netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 929 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 212 213 214 215 216 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 846 do 13 910 z 26 310 ]

13 846 Ostatnio edytowany przez hm... (2012-11-21 17:18:39)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

hm... zmieniłam się, bo odkryłam, że mam problem SAMA ZE SOBĄ, nie z rodzicami, nie z mężem. To JA mam problem.

hm... czy możesz wymienić 3 osoby,z którymi lubisz przebywać, 3 rzeczy, które lubisz robić, 3 cechy charakteru, które w sobie lubisz?

Z kim lubię przebywać
-dziecko
-tato
-babcia
mogę więcej...
lubię
jeździć samochodem
czytać książki
pływać
jestem
gadułą, nie mam problemu z nawiązywaniem kontaktu
mam niezłe poczucie humoru
mam problem z trzecią cechą...

Wiem, że problem nie jest dookoła, a w nas samych, często.
Innych nie zmienimy

13 847

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zmienic mozna jedynie siebie ,wraz z cudwonym ozdrowieniem wlasnym ,czesto kojarzyc sie bedzie ozdrowienie otoczenia ..........

13 848

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Wielokropek napisał/a:

Zgodnie z powiedzeniem diabeł tkwi w szczególe. Tak jest i w tym przypadku. Tym szczegółem jest słowo "pomaga". Niby niewinne, nic nieznaczące, a jednak oddaje całą specyfikę problemu, czyli nastawienie. tongue
To nastawienie polega na myśleniu, że dom i związane z nim obowiązki/prace są domeną kobiety, że utrzymanie czystości w domu, pranie, gotowanie, etc. to obowiązki kobiety, że mężczyzna może co najwyżej pomóc kobiecie, że (z założenia) mężczyzna nie jest zdolny do wykonania prac domowych samodzielnie, że podczas prac domowych musi istnieć nadzór kobiecego oka. U części kobiet istnieje jeszcze jeden, moim zdaniem, zgubny mechanizm. Ten mechanizm to zdanie "JA wiem lepiej".

A później płacz i zgrzytanie zębów (gdy wszelkie prace wykonuje kobieta sama) i zachwyty, że mężczyzna pomógł.
Hurra! Taki gamoń, taki niedorozwinięty, a jednak dał radę. Tylko... czemu takiego gamonia, osobę mającą "dwie lewe ręce" kobieta zdecydowała się poślubić?
Chyba, że rzeczony mężczyzna w czasach przedślubnych miał dwie sprawne ręce, umiał różne rzeczy wykonywać, a po ślubie... Przypomnijmy sobie, drogie kobiety, WŁASNE zachowania. Wiem jednak (nauka wyniesiona na swych czterech literach), że te własne zapędy można powstrzymać, można oprzytomnieć, można traktować swego męża jak partnera. Można też skutki swej niechlubnej działalności odwrócić. Wymaga to trochę pracy nad sobą, samozaparcia, zaprzestania oszukiwania i pożywnego biadolenia nad ciężkim losem kobiety. tongue

Ha ha ha, ubawiłam się zdaniem   Hurra! Taki gamoń, taki niedorozwinięty, a jednak dał radę. Tylko... czemu takiego gamonia, osobę mającą "dwie lewe ręce" kobieta zdecydowała się poślubić?  sama prawda Wielokropku. Ja i nie tylko ja, dumna byłam, że tyle potrafię zrobić ha ha ha...samo życie big_smile
Jak ładnie to ujęłaś pożywne biadolenie nad ciężkim losem kobiety .... samo życie....

Wielokropek napisał/a:

Mą uwagę przykuła też dyskusja (?) o ocenianiu.
Pierwsza myśl: tak, zgadzam się, ocenianie jest wstrętne, niepotrzebne, szkodliwe. Po chwili (jeszcze jestem na poziomie wegetatywnym, obudzę się za kilka godzin) uświadomiłam sobie, że moja pierwsza myśl jest bzdurą. hmm Bo, czyż można żyć wśród ludzi bez oceniania? Czy można komukolwiek pomóc bez oceniania? Czyż można z kimkolwiek dyskutować bez oceniania? Moim zdaniem, już przytomnym, NIE. Ocena jest czyjąś opinią, czyimś szacunkiem, czyimś sądem dotyczącym sytuacji, osoby, poglądów.  Nic w tym złego, bo z kimś dyskutując oceniam poglądy tej osoby pod kątem zgodności z własnym zdaniem - inaczej nasza rozmowa będzie "od czapy", bo do wypowiedzi tejże osoby podczas dyskusji z nią się odnoszę, itd.

I znowu... diabeł tkwi w szczególe.
Tym szczegółem jest znów (!) nasze nastawienie, wynikające z osobistych doświadczeń. Wielu osobom ocena kojarzy się z sytuacją nieprzyjemną, sytuacją zagrożenia (przywołane zostają zwykle wspomnienia sytuacji powrotu mamy/taty z wywiadówki szkolnej i upokorzeń/kar przez nich wymierzanych).
A ocena, jak to ocena. Można z nią się zgodzić, można ją odrzucić. Czyjaś ocena (również mojej osoby) nie jest wyrokiem, nie jest prawdą oczywista, nie jest aksjomatem. big_smile

Słowa do nauczenia się na pamięć !!!!
Do podkreślenia : ocena jak to ocena. Można się z nią zgodzić, można ją odrzucić. Czyjaś ocena nie jest wyrokiem, nie jest prawdą oczywistą aksjomatem (oczywistością, pewnikiem) dodałabym, że przez czyjąś ocenę nie ponosimy konsekwencji.

13 849

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pati31 napisał/a:

Zmienic mozna jedynie siebie ,wraz z cudwonym ozdrowieniem wlasnym ,czesto kojarzyc sie bedzie ozdrowienie otoczenia ..........

Często kojarzyć się będzie, bo otoczenia zmienić nie możemy, ale zmienić możemy stosunek niektórych osoób do nas.

13 850

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Poprzez nasza zmiane - ktora bedzie wysylala dobre fluidy i dObra atmosfere ,moze zyskac otoczenie ,ale nie musi .Czasami trzeba powiedziec sobie DOSC.

13 851

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

hm... Kilka postów wcześniej napisałaś, że boisz się oceniać innych, bo myślisz o tym co ta druga osoba przeżyła.
Mam dla Ciebie ćwiczenie smile Zacznij mnie oceniać, krytykować. Wyrażaj opinię. Oceń Zofię, Wielokropka. Dziewczyny są silne, dadzą sobie radę smile Nie mówię o świadomym mówieniu komuś jesteś głupia, fałszywa... Dla mnie to też będzie lekcja, lekcja tego jak zareaguję na ocenę. Strach ma wielkie oczy. A czyjeś przeżycia nie zawsze wprowadzają innych w depresję, mogą dodać skrzydeł. Próbuj, obserwuj, ucz się na błędach, działaj!

13 852

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Wielokropek napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Mamy prawo wyrażać opinię, mamy prawo nie zgodzić się z czyjąś opinią,oceną,krytyką, mamy prawo wyrazić nasze zdanie, mamy prawo przeciwstawić się nieuzasadnionej krytyce, nie musimy robić tak,jak inni chcą, mamy prawo być sobą!

Oczywiście. smile

I... mamy prawo ze swych praw nie korzystać. tongue

CZasami warto ze swych praw nie korzystać i posłuchać opinii, krytyki, oceny, zdania innych. Kiedy są emocje, nie mamy prawidłowej oceny. We własnej sprawie zawsze są emocje. Inni czytając nasze słowa, mają "trzeźwe" spojrzenie na sprawę tylko i wyłącznie dlatego, że nie ma w nich emocji. My zawsze znajdziemy "ale", oni nie. Oni (ci patrzący trzeźwo) nie dadzą niczemu usprawiedliwienia, nie podzielają naszych usprawiedliwień. My będziemy na różne sposoby tłumaczyć, kombinować, nawet siebie przy tym oszukując. Oni oszukiwać się nie muszą. Dla nich nasze oszukiwanie się, jest bardzo czytelne smile
Wiele wątków zaczyna się od opowiedzenia historii i kończy słowem, co wy o tym sądzicie, poradźcie.

13 853

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zgadzam się na krytykę. Krytyka mile widziana  big_smile smile
Ona mnie mobilizuje do przemyśleń, zatrzymania się, zastanowienia.
Głaskanie i mówienie jesteś cacy, sprawia mi przyjemność. Czasami potwierdza, że inni zgadzają się z moimi przemyśleniami, ale nic poza tym.
Śmiało hm...    smile smile smile

13 854

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

hm... zmieniłam się, bo odkryłam, że mam problem SAMA ZE SOBĄ, nie z rodzicami, nie z mężem. To JA mam problem.

hm... czy możesz wymienić 3 osoby,z którymi lubisz przebywać, 3 rzeczy, które lubisz robić, 3 cechy charakteru, które w sobie lubisz?

Z kim lubię przebywać
-dziecko
-tato
-babcia
mogę więcej...
lubię
jeździć samochodem
czytać książki
pływać
jestem
gadułą, nie mam problemu z nawiązywaniem kontaktu
mam niezłe poczucie humoru
mam problem z trzecią cechą...

Wiem, że problem nie jest dookoła, a w nas samych, często.
Innych nie zmienimy

Fajnie się czyta takie pozytywne rzeczy, cechy o Tobie smile  Pomogę Ci z pozytywnymi cechami o Tobie: uważam,że jesteś inteligentna, spotrzegawcza i zawsze można na Ciebie liczyć plus to co napisałaś, plus to czego o Tobie nie wiem. I plus to, że jesteś z Krakowa hahaha

13 855 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2012-11-21 20:07:47)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Mamy prawo wyrażać opinię, mamy prawo nie zgodzić się z czyjąś opinią,oceną,krytyką, mamy prawo wyrazić nasze zdanie, mamy prawo przeciwstawić się nieuzasadnionej krytyce, nie musimy robić tak,jak inni chcą, mamy prawo być sobą!

Oczywiście. smile

I... mamy prawo ze swych praw nie korzystać. tongue

CZasami warto ze swych praw nie korzystać i posłuchać opinii, krytyki, oceny, zdania innych. Kiedy są emocje, nie mamy prawidłowej oceny. We własnej sprawie zawsze są emocje. Inni czytając nasze słowa, mają "trzeźwe" spojrzenie na sprawę tylko i wyłącznie dlatego, że nie ma w nich emocji. My zawsze znajdziemy "ale", oni nie. Oni (ci patrzący trzeźwo) nie dadzą niczemu usprawiedliwienia, nie podzielają naszych usprawiedliwień. My będziemy na różne sposoby tłumaczyć, kombinować, nawet siebie przy tym oszukując. Oni oszukiwać się nie muszą. Dla nich nasze oszukiwanie się, jest bardzo czytelne smile
Wiele wątków zaczyna się od opowiedzenia historii i kończy słowem, co wy o tym sądzicie, poradźcie.

Według mnie, jeżeli jedna osoba wyraża opinię, mamy prawo się z nią nie zgodzić, bo mamy prawo mieć własne zdanie. Kolejnym krokiem może być dyskusja.
-Nie zgadzam się z Tobą, bo...
-A ja uważam, że...
-A to ciekawe spostrzeżenie... Zastanowię się nad tym co powiedziałaś...
-Uważam,że masz rację/ Nie masz racji itp itd

13 856

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Zgadzam się na krytykę. Krytyka mile widziana  big_smile smile
Ona mnie mobilizuje do przemyśleń, zatrzymania się, zastanowienia.
Głaskanie i mówienie jesteś cacy, sprawia mi przyjemność. Czasami potwierdza, że inni zgadzają się z moimi przemyśleniami, ale nic poza tym.
Śmiało hm...    smile smile smile

To tak jak u mnie Zofiu smile smile smile

Wal smialo Hm...Specjalnie sie nie odzywalam, bo czekalam na reakcje innych. Chcialam Cie sprowokowac i wkurzyc smile smile smile.
To jest Grupa Wsparcia i ja chce wspierac; czasami kijem a czasami marchewka, wedle indywidualnych potrzeb smile smile smile.

13 857 Ostatnio edytowany przez magnolia73 (2012-11-21 20:28:08)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
pati31 napisał/a:

Zmienic mozna jedynie siebie ,wraz z cudwonym ozdrowieniem wlasnym ,czesto kojarzyc sie bedzie ozdrowienie otoczenia ..........

Często kojarzyć się będzie, bo otoczenia zmienić nie możemy, ale zmienić możemy stosunek niektórych osoób do nas.

Ja ujme to tak: Zmienic mozna jedynie siebie i swoj stosunek do otoczenia! Wraz ze swoja zmiana, moze sie zdazyc, ze stosunek niektorych osob do nas tez moze ulec zmianie smile.
A to cos do poczytania smile
http://www.terapiaprzezpisanie.blogspot.com/2012/11/mysle-wiec.html

13 858 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2012-11-21 20:40:59)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
magnolia73 napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Zgadzam się na krytykę. Krytyka mile widziana  big_smile smile
Ona mnie mobilizuje do przemyśleń, zatrzymania się, zastanowienia.
Głaskanie i mówienie jesteś cacy, sprawia mi przyjemność. Czasami potwierdza, że inni zgadzają się z moimi przemyśleniami, ale nic poza tym.
Śmiało hm...    smile smile smile

To tak jak u mnie Zofiu smile smile smile

Wal smialo Hm...Specjalnie sie nie odzywalam, bo czekalam na reakcje innych. Chcialam Cie sprowokowac i wkurzyc smile smile smile.
To jest Grupa Wsparcia i ja chce wspierac; czasami kijem a czasami marchewka, wedle indywidualnych potrzeb smile smile smile.

hehe jaki fajny odzew smile
Ja od kilku tyg testuję siebie. Jeszcze nigdy nic się nie stało po wyrażeniu mojej opinii, w sensie nic złego smile Ale swoje przemyślenia mam. Ludzie reagują różnie, jedni mówią co myślą, na przykład,że ich to zabolało, inni ignorują, inni zgadzają się ze mną, a jeszcze inni nie wyrażają opinii bezpośrednio ale poprzez aluzję itp itd Zawsze można wszystko przedyskutować, bez złych emocji, oskarżeń.
Od trzech tygodni na terapii poruszamy temat krytyka, tego krytyka, który siedzi nam w głowie,tego krytyka, którego same pielęgnujemy, którym się karcimy. Ile ja się musiałam nakrytykować innych. Ile ja się nasłuchałam krytyki, nie innych, ale swojej własnej o sobie. Oj, dało mi to do myslenia, bardzo.

13 859

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Oczywiście. smile

I... mamy prawo ze swych praw nie korzystać. tongue

CZasami warto ze swych praw nie korzystać i posłuchać opinii, krytyki, oceny, zdania innych. Kiedy są emocje, nie mamy prawidłowej oceny. We własnej sprawie zawsze są emocje. Inni czytając nasze słowa, mają "trzeźwe" spojrzenie na sprawę tylko i wyłącznie dlatego, że nie ma w nich emocji. My zawsze znajdziemy "ale", oni nie. Oni (ci patrzący trzeźwo) nie dadzą niczemu usprawiedliwienia, nie podzielają naszych usprawiedliwień. My będziemy na różne sposoby tłumaczyć, kombinować, nawet siebie przy tym oszukując. Oni oszukiwać się nie muszą. Dla nich nasze oszukiwanie się, jest bardzo czytelne smile
Wiele wątków zaczyna się od opowiedzenia historii i kończy słowem, co wy o tym sądzicie, poradźcie.

Według mnie, jeżeli jedna osoba wyraża opinię, mamy prawo się z nią nie zgodzić, bo mamy prawo mieć własne zdanie. Kolejnym krokiem może być dyskusja.
-Nie zgadzam się z Tobą, bo...
-A ja uważam, że...
-A to ciekawe spostrzeżenie... Zastanowię się nad tym co powiedziałaś...
-Uważam,że masz rację/ Nie masz racji itp itd

Jeśli sto osób wyraża opinię też nie musimy się z nią zgodzić, bo mamy prawo mieć własne zdanie. Kolejnym krokiem jest dyskusja, kolejnym przemyślenia smile
Punkt 3 jest fantastyczny pod warunkiem, że faktycznie zastanowimy się nad słowami rozmówcy.
Anstawio, chodziło mi o to, że ludzie słuchający np. historii hm...(sorki, to tylko przykład)nie mają tych emocji co ona. Nie mają, więc dla nich nie istnieje żadne usprawiedliwienie typu, bo dziecko, bo najpierw rozwód, bo mało zarabiam. Hm...(sorki to tylko przykład) jest pełna emocji(np miłości, podziwu) i wszystko czymś usprawiedliwia. Oni usprawiedliwić nie mogą, dla nich nie istnieje, "bo", "ale". Żeby nie było, usprawiedliwiałam wiele zachowań męża. Ja tak, inni nie. Ci inni nie byli w nim zakochani, współuzależnieni, więc mieli zdrowy, realny obraz sytuacji. MNie czasem moje dzieci zaskakują stwierdzeniem, już dawno wiedziałem, że na niego (ojca) liczyć nie można. Mój syn wiedział, a ja nie! On miał 14 czy 17, czy 19 lat a ja stara baba byłam (stara i głupia big_smile sad )
Oczywiście zgadzam się z Tobą, że dyskusja tak powinna wyglądać. Powinna, ale nie zawsze tak wygląda. Kiedy dochodzą emocje (nerwy, niemiłe wspomnienia, głupota, tępota rozmówcy:D ) zwyczajnie tracimy spokój i już tak grzeczni nie jesteśmy. Bywam w dyskusjach rzeczowa i ostra, i bywa, że cyniczna. Jakimi torami toczy się dyskusja zależy od rozmówcy i nie zawsze moje musi być na wierzchu big_smile. Wykluczam chamstwo, tego nie używam smile.

13 860

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

hm... zmieniłam się, bo odkryłam, że mam problem SAMA ZE SOBĄ, nie z rodzicami, nie z mężem. To JA mam problem.

hm... czy możesz wymienić 3 osoby,z którymi lubisz przebywać, 3 rzeczy, które lubisz robić, 3 cechy charakteru, które w sobie lubisz?

Z kim lubię przebywać
-dziecko
-tato
-babcia
mogę więcej...
lubię
jeździć samochodem
czytać książki
pływać
jestem
gadułą, nie mam problemu z nawiązywaniem kontaktu
mam niezłe poczucie humoru
mam problem z trzecią cechą...

Wiem, że problem nie jest dookoła, a w nas samych, często.
Innych nie zmienimy

Fajnie się czyta takie pozytywne rzeczy, cechy o Tobie smile  Pomogę Ci z pozytywnymi cechami o Tobie: uważam,że jesteś inteligentna, spotrzegawcza i zawsze można na Ciebie liczyć plus to co napisałaś, plus to czego o Tobie nie wiem. I plus to, że jesteś z Krakowa hahaha

Ja też, ja też, ja też tak uważam smile Dodałabym jeszcze :dowcipna, opiekuńcza a gdybym poczytała dużo więcej Twoich postów, na pewno więcej mogłabym do tej listy dorzucić.

13 861

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
pati31 napisał/a:

Zmienic mozna jedynie siebie ,wraz z cudwonym ozdrowieniem wlasnym ,czesto kojarzyc sie bedzie ozdrowienie otoczenia ..........

Często kojarzyć się będzie, bo otoczenia zmienić nie możemy, ale zmienić możemy stosunek niektórych osoób do nas.

O nie ! niczyjego stosunku do nas nie możemy zmienić.
To my się zmieniamy. Do tych nas zmienionych, zmieniają swe nastawienie ludzie.
Zrób doświadczenie.
Przejdź się kilkoma ulicami patrząc na ludzi z uśmiechem na ustach.
Po prostu uśmiechaj się do nich.
Zadziwi cię ilość osób odpowiadających uśmiechem.
Idź do sklepu i bądź miła dla kasjerki.
Miła, żartująca, uśmiechająca się.
Kasjerka po chwili odwzajemni Ci uśmiech.

Tak to działa. smile

Jeśli w towarzystwie będziesz wesoła, to każdy chętnie z Tobą zagada, przysiądzie się. Smutasów nikt nie lubi, prawda ?

13 862

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:
zofia282 napisał/a:

CZasami warto ze swych praw nie korzystać i posłuchać opinii, krytyki, oceny, zdania innych. Kiedy są emocje, nie mamy prawidłowej oceny. We własnej sprawie zawsze są emocje. Inni czytając nasze słowa, mają "trzeźwe" spojrzenie na sprawę tylko i wyłącznie dlatego, że nie ma w nich emocji. My zawsze znajdziemy "ale", oni nie. Oni (ci patrzący trzeźwo) nie dadzą niczemu usprawiedliwienia, nie podzielają naszych usprawiedliwień. My będziemy na różne sposoby tłumaczyć, kombinować, nawet siebie przy tym oszukując. Oni oszukiwać się nie muszą. Dla nich nasze oszukiwanie się, jest bardzo czytelne smile
Wiele wątków zaczyna się od opowiedzenia historii i kończy słowem, co wy o tym sądzicie, poradźcie.

Według mnie, jeżeli jedna osoba wyraża opinię, mamy prawo się z nią nie zgodzić, bo mamy prawo mieć własne zdanie. Kolejnym krokiem może być dyskusja.
-Nie zgadzam się z Tobą, bo...
-A ja uważam, że...
-A to ciekawe spostrzeżenie... Zastanowię się nad tym co powiedziałaś...
-Uważam,że masz rację/ Nie masz racji itp itd

Jeśli sto osób wyraża opinię też nie musimy się z nią zgodzić, bo mamy prawo mieć własne zdanie. Kolejnym krokiem jest dyskusja, kolejnym przemyślenia smile
Punkt 3 jest fantastyczny pod warunkiem, że faktycznie zastanowimy się nad słowami rozmówcy.
Anstawio, chodziło mi o to, że ludzie słuchający np. historii hm...(sorki, to tylko przykład)nie mają tych emocji co ona. Nie mają, więc dla nich nie istnieje żadne usprawiedliwienie typu, bo dziecko, bo najpierw rozwód, bo mało zarabiam. Hm...(sorki to tylko przykład) jest pełna emocji(np miłości, podziwu) i wszystko czymś usprawiedliwia. Oni usprawiedliwić nie mogą, dla nich nie istnieje, "bo", "ale". Żeby nie było, usprawiedliwiałam wiele zachowań męża. Ja tak, inni nie. Ci inni nie byli w nim zakochani, współuzależnieni, więc mieli zdrowy, realny obraz sytuacji. MNie czasem moje dzieci zaskakują stwierdzeniem, już dawno wiedziałem, że na niego (ojca) liczyć nie można. Mój syn wiedział, a ja nie! On miał 14 czy 17, czy 19 lat a ja stara baba byłam (stara i głupia big_smile sad )
Oczywiście zgadzam się z Tobą, że dyskusja tak powinna wyglądać. Powinna, ale nie zawsze tak wygląda. Kiedy dochodzą emocje (nerwy, niemiłe wspomnienia, głupota, tępota rozmówcy:D ) zwyczajnie tracimy spokój i już tak grzeczni nie jesteśmy. Bywam w dyskusjach rzeczowa i ostra, i bywa, że cyniczna. Jakimi torami toczy się dyskusja zależy od rozmówcy i nie zawsze moje musi być na wierzchu big_smile. Wykluczam chamstwo, tego nie używam smile.

Zofio, ja tylko nie rozumiem jednego, dlaczego to, że ktoś widzi coś inaczej oznacza, że mam nie skorzystać ze swoich praw??

13 863

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Anstawio mi nie chodzi o prawa. Chodzi mi o trzeźwy punkt widzenia smile


ojjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj dopiero załapałam !!!!  o różnych rzeczach myślimy i mówimy. Ja mówię o forum, o dyskusjach na forum.
O dyskusjach z ludźmi, którzy problem mają i na forach o problemie dyskutują smile
Ja odnośnie Hm..., mnie, i nam podobnych i jeszcze innych przypadkach smile

13 864 Ostatnio edytowany przez magnolia73 (2012-11-22 01:20:00)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Hm... napisał/a:

jestem
gadułą,
nie mam problemu z nawiązywaniem kontaktu
mam niezłe poczucie humoru

Anstawia napisał/a:

uważam,że jesteś
inteligentna,
spotrzegawcza i
zawsze można na Ciebie liczyć
jesteś z Krakowa

Zofia282 napisał/a:

Ja też, ja też, ja też tak uważam smile
Dodałabym jeszcze :
dowcipna,
opiekuńcza

Magnolia73 napisał/a:

Jestes
silna,
madra i
masz poczucie humoru.
Jestes fajna Babka
Hm kwiatuszku...

How's that girl?
Hm...jest fajna Babka z Krakowa.
Nie ma ma problemu z nawiązywaniem kontaktow, w czym pomoga jej poczucie humoru i gadulstwo.
Jej opiekunczosc sprawia, ze zawsze mozna na nia liczyc.
Jak na silna kobiete przystalo jest: inteligentna, madra i spostrzegawcza.
Hm...to tez taki kwiatuszek co lubi czytac ksiazki o....motylkach.
Tepi wszystkie karaluchy i lubi nosic fajne ciuchy smile

Ps. Uwielbiam Madonne i Eurythmics smile
http://www.youtube.com/watch?v=pao51cHGBko&feature=fvwrel
http://www.youtube.com/watch?v=-5iDKWV6Chg

13 865

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
hm... napisał/a:
pati31 napisał/a:

Zmienic mozna jedynie siebie ,wraz z cudwonym ozdrowieniem wlasnym ,czesto kojarzyc sie bedzie ozdrowienie otoczenia ..........

Często kojarzyć się będzie, bo otoczenia zmienić nie możemy, ale zmienić możemy stosunek niektórych osoób do nas.

O nie ! niczyjego stosunku do nas nie możemy zmienić.
To my się zmieniamy. Do tych nas zmienionych, zmieniają swe nastawienie ludzie.
Zrób doświadczenie.
Przejdź się kilkoma ulicami patrząc na ludzi z uśmiechem na ustach.
Po prostu uśmiechaj się do nich.
Zadziwi cię ilość osób odpowiadających uśmiechem.
Idź do sklepu i bądź miła dla kasjerki.
Miła, żartująca, uśmiechająca się.
Kasjerka po chwili odwzajemni Ci uśmiech.

Tak to działa. smile

Jeśli w towarzystwie będziesz wesoła, to każdy chętnie z Tobą zagada, przysiądzie się. Smutasów nikt nie lubi, prawda ?

Juz kilka postow wczesniej napisalam to samo smile

magnolia73 napisał/a:

Ja ujme to tak: Zmienic mozna jedynie siebie i swoj stosunek do otoczenia! Wraz ze swoja zmiana, moze sie zdazyc, ze stosunek niektorych osob do nas tez moze ulec zmianie. .

13 866 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2012-11-22 09:43:19)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

hm... dziewczyny nie mają złego zdania na Twój temat, wręcz przeciwnie, nawet poematy o Tobie piszą. Dziewczyny chcą nawet usłyszeć krytykę, opinię od Ciebie. Dziewczyny nie chcą Ci wyrządzić krzywdy, a pomóc. Mam nadzieję,że Ty to widzisz.
Myślałam, że nie chcesz zmian. Ale wczoraj napisałaś, że chcesz. Najpierw dziecko,potem rozwód, potem on. Ale CHCESZ. Nie wiem za bardzo co masz na myśli    mówiąc,że najpierw dziecko hehe no ale ok. Rozwód w przyszłym tyg, więc po rozwodzie akcja gitarzysta, a raczej ucieczka od niego. Więc teraz już nie narzekaj gdy ktoś Ci powie, co możesz zrobić. Nie rób z siebie ofiary, bo wtedy będziesz traktowana jak ofiara  i Ty innych będziesz traktować jak ofiary. Nikt nie chce i nie lubi być ofiarą. Też nią byłam, moja mama jest i wiele osób. Ja już nie chcę być ofiarą. Piszesz mi, że się zmieniłam. Wiesz ile nerwów, pracy i samozaparcia mnie to kosztuje? Czasami ryzykuję "dobrą opinią", utratą pracy, krytyką innych, tylko po to by się czegoś nauczyć i coś w sobie zmienić. hm... koniec z mazgajeniem się, użalaniem się. Bierz się do roboty, bo sama tego chcesz!!


Napiszę Ci coś jeszcze na temat słowa "głupia". Mam ten temat przerobiony na terapii smile
Ludzie określają innych lub siebie słowem głupi, bo to słowo jest z pozoru niewinne ale obraźliwe, a nie jest wulgarne. Często mówi sią, ale głupio zrobiłam, ale on jest głupi, czy nawet nie lubię w ludziach głupoty. A wiadomo, że głupi oznacza mało inteligentny. Tak na prawdę jest mało ludzi mało inteligentnych, czyli z niskim ilorazem inteligencji. Nawet osoby upośledzone umysłowo, potrafią być niebywale mądre. Ludzie kończą szkoły, pracują, porozumiewają się między sobą, poruszają się w świecie. Ludzie nie są głupi. Niestety, jako dzieci, często słyszymy, gdy coś zrobimy,że jesteśmy głupie. Albo na przykład nasze mamy mówią o kimś,że ktoś jest głupi, głupio postąpił. Tworzy nam się w głowie obraz, aha, czyli jak zrobię tak, jakiś błąd, to świadczyć to będzie, że jestem głupia, bo mama, tata, babcia, tak o nas powiedzieli. I tak trwamy przez lata w tym przeswiadczeniu i nawet same zaczynamy mówić o kimś głupek, nie zwracając uwagi,że np nasze dzieci to słyszą. Z pozoru niewinne określenie, ale nieadekwatne do sytuacji, potrafiące wyrządzić krzywdę innym, sobie. Wiem jak to jest, bo sama często myslałam,jak czegoś nie zrobiłam, zrobiłam źle itp, że jestem głupia, albo to była głupota. Było to destrukcyjne określenie. Jak słyszę na terapii, że dziewczyny też mają takie myśli i mówią sobie jestem głupia, głupia, głupia, to mnie aż ciarki przechodzą. Nie lubię tego określenia. Nie myślę o sobie,że jestem głupia i staram się nie mówić innym,że są głupi ani o innych, bo sama wiem, że tak nie jest. Poza tym, jest to obraźliwe określenie, bo ktoś kto jest głupi (ma mały iloraz inteligencji), najczęściej jest osobą upośledzoną umysłową. I używanie takiego słowa w stosunku do innej osoby, czy samego siebie, jest moim zdaniem obraźliwe. A mam prawo dobrze o sobie mówić i myśleć big_smile

13 867 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2012-11-22 10:56:19)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
magnolia73 napisał/a:

Ps. Uwielbiam Madonne i Eurythmics smile
http://www.youtube.com/watch?v=pao51cHGBko&feature=fvwrel
http://www.youtube.com/watch?v=-5iDKWV6Chg

Też lubię wczesną Madonnę i Eurythmics.
Pokochałam też Adele, Bruno Marsa, Sam Tsui
http://www.youtube.com/watch?v=08DjMT-qR9g&feature=BFa&list=AL94UKMTqg-9C9nTa1N-0ScMZTtqtIJv17
http://www.youtube.com/watch?v=fLexgOxsZu0
http://www.youtube.com/watch?v=qwlK5b4KYfI&feature=BFa&list=ALHTd1VmZQRNrm49G4nY4BM_wsI0lmKblz
http://www.youtube.com/watch?v=9TonYtSDTdE&feature=BFa&list=PL57D85B6321C4F8D9

a to mój ulubiony taniec big_smile

taki fitnotaniec big_smile i lekko nie jest, dopiero podstawowe kroki opanowane smile
http://www.youtube.com/watch?v=dNy3ZHgQrXw&feature=BFa&list=PL63B53723FFE2C144&index=53
http://www.youtube.com/watch?v=G9Bo68Wym9Q&feature=related

13 868

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pati31 napisał/a:

Poprzez nasza zmiane - ktora bedzie wysylala dobre fluidy i dObra atmosfere ,moze zyskac otoczenie ,ale nie musi .Czasami trzeba powiedziec sobie DOSC.

To otoczenie to już jest sprawa drugorzędna.j

13 869

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

hm... Kilka postów wcześniej napisałaś, że boisz się oceniać innych, bo myślisz o tym co ta druga osoba przeżyła.
Mam dla Ciebie ćwiczenie smile Zacznij mnie oceniać, krytykować. Wyrażaj opinię. Oceń Zofię, Wielokropka. Dziewczyny są silne, dadzą sobie radę smile Nie mówię o świadomym mówieniu komuś jesteś głupia, fałszywa... Dla mnie to też będzie lekcja, lekcja tego jak zareaguję na ocenę. Strach ma wielkie oczy. A czyjeś przeżycia nie zawsze wprowadzają innych w depresję, mogą dodać skrzydeł. Próbuj, obserwuj, ucz się na błędach, działaj!

Anstawio, nie wiem czy potrafię.
Wiesz kogo potrafię ocenić.
Przemyślę, pomyślę, zobaczę czy się uda.
Ale jak tak wspomnę to udawało się czasem.

13 870

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

hm... zmieniłam się, bo odkryłam, że mam problem SAMA ZE SOBĄ, nie z rodzicami, nie z mężem. To JA mam problem.

hm... czy możesz wymienić 3 osoby,z którymi lubisz przebywać, 3 rzeczy, które lubisz robić, 3 cechy charakteru, które w sobie lubisz?

Z kim lubię przebywać
-dziecko
-tato
-babcia
mogę więcej...
lubię
jeździć samochodem
czytać książki
pływać
jestem
gadułą, nie mam problemu z nawiązywaniem kontaktu
mam niezłe poczucie humoru
mam problem z trzecią cechą...

Wiem, że problem nie jest dookoła, a w nas samych, często.
Innych nie zmienimy

Fajnie się czyta takie pozytywne rzeczy, cechy o Tobie smile  Pomogę Ci z pozytywnymi cechami o Tobie: uważam,że jesteś inteligentna, spotrzegawcza i zawsze można na Ciebie liczyć plus to co napisałaś, plus to czego o Tobie nie wiem. I plus to, że jesteś z Krakowa hahaha

Spostrzegawcza, to jest kurcze prawda.
Mam dość rozwiniętą zdolność, ale wiesz, że ona trochę osłabła wskutek tych wydarzeń z pokojem. Okrutnie wtedy straciłam panowanie nad czynnościami, w sensie nie pamiętałam co zrobiłam.
Ale spostrzegawczość tak.
Można na mnie liczyć?
Staram się, żeby tak było, skąd wiedziałaś?
Miło mi, że tak sądzisz smile

13 871

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
magnolia73 napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Zgadzam się na krytykę. Krytyka mile widziana  big_smile smile
Ona mnie mobilizuje do przemyśleń, zatrzymania się, zastanowienia.
Głaskanie i mówienie jesteś cacy, sprawia mi przyjemność. Czasami potwierdza, że inni zgadzają się z moimi przemyśleniami, ale nic poza tym.
Śmiało hm...    smile smile smile

To tak jak u mnie Zofiu smile smile smile

Wal smialo Hm...Specjalnie sie nie odzywalam, bo czekalam na reakcje innych. Chcialam Cie sprowokowac i wkurzyc smile smile smile.
To jest Grupa Wsparcia i ja chce wspierac; czasami kijem a czasami marchewka, wedle indywidualnych potrzeb smile smile smile.

No i stało się, wkurzyłaś mnie:)
Ale emocje opadły i zrobiłam zestawienie zysków i strat, mój własny bilans i doszłam do wniosków okrutnych., do refleksji.
Bo zdarzało się, że mysłam, że może za ostra jestem, że czegoś chcę, że się czepiam, blabla bla ale to nie to. Jestem na ostatnim miejscu w tym całym życiu. A kiedy dopuszczam do siebie swe emocje  jest mi cholernie źle, bo czuję się poniżana i upokarzana, odrzucona i nie chciana, ot co. I co bym nie robiła, im jestem lepsza, im bardziej się dostosowuję tym gorzej dla mnie.

Byłam taka zła na Ciebie Magnolio.
Wiesz co sobie pomyślałam
może lepiej nie powiem

13 872

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

hm... Kilka postów wcześniej napisałaś, że boisz się oceniać innych, bo myślisz o tym co ta druga osoba przeżyła.
Mam dla Ciebie ćwiczenie smile Zacznij mnie oceniać, krytykować. Wyrażaj opinię. Oceń Zofię, Wielokropka. Dziewczyny są silne, dadzą sobie radę smile Nie mówię o świadomym mówieniu komuś jesteś głupia, fałszywa... Dla mnie to też będzie lekcja, lekcja tego jak zareaguję na ocenę. Strach ma wielkie oczy. A czyjeś przeżycia nie zawsze wprowadzają innych w depresję, mogą dodać skrzydeł. Próbuj, obserwuj, ucz się na błędach, działaj!

Anstawio, nie wiem czy potrafię.
Wiesz kogo potrafię ocenić.
Przemyślę, pomyślę, zobaczę czy się uda.
Ale jak tak wspomnę to udawało się czasem.

hm... zejdź z niego smile

mów, dużo mów o mnie , Magnolii, Anstawii.
Hej szable w dłoń, przecież to potrafisz smile

13 873

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:
zofia282 napisał/a:

CZasami warto ze swych praw nie korzystać i posłuchać opinii, krytyki, oceny, zdania innych. Kiedy są emocje, nie mamy prawidłowej oceny. We własnej sprawie zawsze są emocje. Inni czytając nasze słowa, mają "trzeźwe" spojrzenie na sprawę tylko i wyłącznie dlatego, że nie ma w nich emocji. My zawsze znajdziemy "ale", oni nie. Oni (ci patrzący trzeźwo) nie dadzą niczemu usprawiedliwienia, nie podzielają naszych usprawiedliwień. My będziemy na różne sposoby tłumaczyć, kombinować, nawet siebie przy tym oszukując. Oni oszukiwać się nie muszą. Dla nich nasze oszukiwanie się, jest bardzo czytelne smile
Wiele wątków zaczyna się od opowiedzenia historii i kończy słowem, co wy o tym sądzicie, poradźcie.

Według mnie, jeżeli jedna osoba wyraża opinię, mamy prawo się z nią nie zgodzić, bo mamy prawo mieć własne zdanie. Kolejnym krokiem może być dyskusja.
-Nie zgadzam się z Tobą, bo...
-A ja uważam, że...
-A to ciekawe spostrzeżenie... Zastanowię się nad tym co powiedziałaś...
-Uważam,że masz rację/ Nie masz racji itp itd

Jeśli sto osób wyraża opinię też nie musimy się z nią zgodzić, bo mamy prawo mieć własne zdanie. Kolejnym krokiem jest dyskusja, kolejnym przemyślenia smile
Punkt 3 jest fantastyczny pod warunkiem, że faktycznie zastanowimy się nad słowami rozmówcy.
Anstawio, chodziło mi o to, że ludzie słuchający np. historii hm...(sorki, to tylko przykład)nie mają tych emocji co ona. Nie mają, więc dla nich nie istnieje żadne usprawiedliwienie typu, bo dziecko, bo najpierw rozwód, bo mało zarabiam. Hm...(sorki to tylko przykład) jest pełna emocji(np miłości, podziwu) i wszystko czymś usprawiedliwia. Oni usprawiedliwić nie mogą, dla nich nie istnieje, "bo", "ale". Żeby nie było, usprawiedliwiałam wiele zachowań męża. Ja tak, inni nie. Ci inni nie byli w nim zakochani, współuzależnieni, więc mieli zdrowy, realny obraz sytuacji. MNie czasem moje dzieci zaskakują stwierdzeniem, już dawno wiedziałem, że na niego (ojca) liczyć nie można. Mój syn wiedział, a ja nie! On miał 14 czy 17, czy 19 lat a ja stara baba byłam (stara i głupia big_smile sad )
Oczywiście zgadzam się z Tobą, że dyskusja tak powinna wyglądać. Powinna, ale nie zawsze tak wygląda. Kiedy dochodzą emocje (nerwy, niemiłe wspomnienia, głupota, tępota rozmówcy:D ) zwyczajnie tracimy spokój i już tak grzeczni nie jesteśmy. Bywam w dyskusjach rzeczowa i ostra, i bywa, że cyniczna. Jakimi torami toczy się dyskusja zależy od rozmówcy i nie zawsze moje musi być na wierzchu big_smile. Wykluczam chamstwo, tego nie używam smile.

Ja się wcale nie gniewam, że jako przykład mnie podałaś smile

13 874

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
hm... napisał/a:
pati31 napisał/a:

Zmienic mozna jedynie siebie ,wraz z cudwonym ozdrowieniem wlasnym ,czesto kojarzyc sie bedzie ozdrowienie otoczenia ..........

Często kojarzyć się będzie, bo otoczenia zmienić nie możemy, ale zmienić możemy stosunek niektórych osoób do nas.

O nie ! niczyjego stosunku do nas nie możemy zmienić.
To my się zmieniamy. Do tych nas zmienionych, zmieniają swe nastawienie ludzie.
Zrób doświadczenie.
Przejdź się kilkoma ulicami patrząc na ludzi z uśmiechem na ustach.
Po prostu uśmiechaj się do nich.
Zadziwi cię ilość osób odpowiadających uśmiechem.
Idź do sklepu i bądź miła dla kasjerki.
Miła, żartująca, uśmiechająca się.
Kasjerka po chwili odwzajemni Ci uśmiech.

Tak to działa. smile

Jeśli w towarzystwie będziesz wesoła, to każdy chętnie z Tobą zagada, przysiądzie się. Smutasów nikt nie lubi, prawda ?

Ale mnie o to chodziło, że do nas zmienionych zmieniają swe nastawienie ludzie, tylko, że ja chyba kiepsko swoje myśli wyrażam słowami. I ja myślałam, że jak napisałam, że możemy 9wskutek naszej0 zmiany zmienić nastawienie niektórych ludzi do nas to znaczy to samo.

Teraz mi się przypomniała jakaś teoria o lustrzanym odbiciu, że są ludzie chłonący emocje i zachowania innych i własnie kiedy przyjdzie ktoś uśmiechnięty do nas to i my się uśmiechamy, a jak smutny to się smucimy, a trzeba by tego smutnego uśmiechem przywitać i może wtedy On też by się uśmiechnął,ale to tak w dużym skrócie myślowym, bo to bardzo skomplikowane jest.

13 875

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
magnolia73 napisał/a:
Hm... napisał/a:

jestem
gadułą,
nie mam problemu z nawiązywaniem kontaktu
mam niezłe poczucie humoru

Anstawia napisał/a:

uważam,że jesteś
inteligentna,
spotrzegawcza i
zawsze można na Ciebie liczyć
jesteś z Krakowa

Zofia282 napisał/a:

Ja też, ja też, ja też tak uważam smile
Dodałabym jeszcze :
dowcipna,
opiekuńcza

Magnolia73 napisał/a:

Jestes
silna,
madra i
masz poczucie humoru.
Jestes fajna Babka
Hm kwiatuszku...

How's that girl?
Hm...jest fajna Babka z Krakowa.
Nie ma ma problemu z nawiązywaniem kontaktow, w czym pomoga jej poczucie humoru i gadulstwo.
Jej opiekunczosc sprawia, ze zawsze mozna na nia liczyc.
Jak na silna kobiete przystalo jest: inteligentna, madra i spostrzegawcza.
Hm...to tez taki kwiatuszek co lubi czytac ksiazki o....motylkach.
Tepi wszystkie karaluchy i lubi nosic fajne ciuchy smile

Ps. Uwielbiam Madonne i Eurythmics smile
http://www.youtube.com/watch?v=pao51cHGBko&feature=fvwrel
http://www.youtube.com/watch?v=-5iDKWV6Chg

Jesteście niesamowite.
A ja się tak zezłościłam Magnolio wtedy oj, big_smile
O Ty podstępna, przechytrzyłaś mnie.

13 876

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
magnolia73 napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Zgadzam się na krytykę. Krytyka mile widziana  big_smile smile
Ona mnie mobilizuje do przemyśleń, zatrzymania się, zastanowienia.
Głaskanie i mówienie jesteś cacy, sprawia mi przyjemność. Czasami potwierdza, że inni zgadzają się z moimi przemyśleniami, ale nic poza tym.
Śmiało hm...    smile smile smile

To tak jak u mnie Zofiu smile smile smile

Wal smialo Hm...Specjalnie sie nie odzywalam, bo czekalam na reakcje innych. Chcialam Cie sprowokowac i wkurzyc smile smile smile.
To jest Grupa Wsparcia i ja chce wspierac; czasami kijem a czasami marchewka, wedle indywidualnych potrzeb smile smile smile.

No i stało się, wkurzyłaś mnie:)
Ale emocje opadły i zrobiłam zestawienie zysków i strat, mój własny bilans i doszłam do wniosków okrutnych., do refleksji.
Bo zdarzało się, że mysłam, że może za ostra jestem, że czegoś chcę, że się czepiam, blabla bla ale to nie to. Jestem na ostatnim miejscu w tym całym życiu. A kiedy dopuszczam do siebie swe emocje  jest mi cholernie źle, bo czuję się poniżana i upokarzana, odrzucona i nie chciana, ot co. I co bym nie robiła, im jestem lepsza, im bardziej się dostosowuję tym gorzej dla mnie.

Byłam taka zła na Ciebie Magnolio.
Wiesz co sobie pomyślałam
może lepiej nie powiem

PIĘKNIE TO NAPISAŁAŚ, C Z U J Ę   S I Ę.
CZujesz; poniżenie, upokorzenie,odrzucenie,czujesz się nic nie warta , zerem. ALE  TO SIEDZI TYLKO W TWOJEJ GŁOWIE.
INNI MYŚLĄ INACZEJ O TOBIE. To jak z anoreksją. Wychudzona anorektyczka widzi siebie grubą i marzy o zgubieniu tłuszczyku, tłuszczyku, którego NIE MA!

13 877

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

hm... dziewczyny nie mają złego zdania na Twój temat, wręcz przeciwnie, nawet poematy o Tobie piszą. Dziewczyny chcą nawet usłyszeć krytykę, opinię od Ciebie. Dziewczyny nie chcą Ci wyrządzić krzywdy, a pomóc. Mam nadzieję,że Ty to widzisz.
Myślałam, że nie chcesz zmian. Ale wczoraj napisałaś, że chcesz. Najpierw dziecko,potem rozwód, potem on. Ale CHCESZ. Nie wiem za bardzo co masz na myśli    mówiąc,że najpierw dziecko hehe no ale ok. Rozwód w przyszłym tyg, więc po rozwodzie akcja gitarzysta, a raczej ucieczka od niego. Więc teraz już nie narzekaj gdy ktoś Ci powie, co możesz zrobić. Nie rób z siebie ofiary, bo wtedy będziesz traktowana jak ofiara  i Ty innych będziesz traktować jak ofiary. Nikt nie chce i nie lubi być ofiarą. Też nią byłam, moja mama jest i wiele osób. Ja już nie chcę być ofiarą. Piszesz mi, że się zmieniłam. Wiesz ile nerwów, pracy i samozaparcia mnie to kosztuje? Czasami ryzykuję "dobrą opinią", utratą pracy, krytyką innych, tylko po to by się czegoś nauczyć i coś w sobie zmienić. hm... koniec z mazgajeniem się, użalaniem się. Bierz się do roboty, bo sama tego chcesz!!


Napiszę Ci coś jeszcze na temat słowa "głupia". Mam ten temat przerobiony na terapii smile
Ludzie określają innych lub siebie słowem głupi, bo to słowo jest z pozoru niewinne ale obraźliwe, a nie jest wulgarne. Często mówi sią, ale głupio zrobiłam, ale on jest głupi, czy nawet nie lubię w ludziach głupoty. A wiadomo, że głupi oznacza mało inteligentny. Tak na prawdę jest mało ludzi mało inteligentnych, czyli z niskim ilorazem inteligencji. Nawet osoby upośledzone umysłowo, potrafią być niebywale mądre. Ludzie kończą szkoły, pracują, porozumiewają się między sobą, poruszają się w świecie. Ludzie nie są głupi. Niestety, jako dzieci, często słyszymy, gdy coś zrobimy,że jesteśmy głupie. Albo na przykład nasze mamy mówią o kimś,że ktoś jest głupi, głupio postąpił. Tworzy nam się w głowie obraz, aha, czyli jak zrobię tak, jakiś błąd, to świadczyć to będzie, że jestem głupia, bo mama, tata, babcia, tak o nas powiedzieli. I tak trwamy przez lata w tym przeswiadczeniu i nawet same zaczynamy mówić o kimś głupek, nie zwracając uwagi,że np nasze dzieci to słyszą. Z pozoru niewinne określenie, ale nieadekwatne do sytuacji, potrafiące wyrządzić krzywdę innym, sobie. Wiem jak to jest, bo sama często myslałam,jak czegoś nie zrobiłam, zrobiłam źle itp, że jestem głupia, albo to była głupota. Było to destrukcyjne określenie. Jak słyszę na terapii, że dziewczyny też mają takie myśli i mówią sobie jestem głupia, głupia, głupia, to mnie aż ciarki przechodzą. Nie lubię tego określenia. Nie myślę o sobie,że jestem głupia i staram się nie mówić innym,że są głupi ani o innych, bo sama wiem, że tak nie jest. Poza tym, jest to obraźliwe określenie, bo ktoś kto jest głupi (ma mały iloraz inteligencji), najczęściej jest osobą upośledzoną umysłową. I używanie takiego słowa w stosunku do innej osoby, czy samego siebie, jest moim zdaniem obraźliwe. A mam prawo dobrze o sobie mówić i myśleć big_smile

Tak ja to widzę smile Dziękuję WAm
Przepraszam, że tyle produkuję, ale nie moge przejść obojętnie nad żadnym wpisem ostatnio.

Chcę i będę działać.
Także nie chcę być ofiarą, nie chcę użalac się nad sobą
Chcę być silna i sobie nie dać, chcę przyjąc do wiadomości, że musze dla właśnego dobra zakończyć to, albo coś zmienić.

Dużo osób mówi do do dzieci jak czegoś ne zrobią- chcesz być głupi?
Ja nie uważam popełnienia błedu za głupotę, albo nie zrobienia czegoś za głupotę. Nie rozpatruję tego w ten sposób.

13 878

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

hm... Kilka postów wcześniej napisałaś, że boisz się oceniać innych, bo myślisz o tym co ta druga osoba przeżyła.
Mam dla Ciebie ćwiczenie smile Zacznij mnie oceniać, krytykować. Wyrażaj opinię. Oceń Zofię, Wielokropka. Dziewczyny są silne, dadzą sobie radę smile Nie mówię o świadomym mówieniu komuś jesteś głupia, fałszywa... Dla mnie to też będzie lekcja, lekcja tego jak zareaguję na ocenę. Strach ma wielkie oczy. A czyjeś przeżycia nie zawsze wprowadzają innych w depresję, mogą dodać skrzydeł. Próbuj, obserwuj, ucz się na błędach, działaj!

Anstawio, nie wiem czy potrafię.
Wiesz kogo potrafię ocenić.
Przemyślę, pomyślę, zobaczę czy się uda.
Ale jak tak wspomnę to udawało się czasem.

hm... zejdź z niego smile

mów, dużo mów o mnie , Magnolii, Anstawii.
Hej szable w dłoń, przecież to potrafisz smile

Myślisz, że potrafię?
Ja nie jestem tego pewna.
Musze to przegryźć.

13 879

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
hm... napisał/a:
magnolia73 napisał/a:

To tak jak u mnie Zofiu smile smile smile

Wal smialo Hm...Specjalnie sie nie odzywalam, bo czekalam na reakcje innych. Chcialam Cie sprowokowac i wkurzyc smile smile smile.
To jest Grupa Wsparcia i ja chce wspierac; czasami kijem a czasami marchewka, wedle indywidualnych potrzeb smile smile smile.

No i stało się, wkurzyłaś mnie:)
Ale emocje opadły i zrobiłam zestawienie zysków i strat, mój własny bilans i doszłam do wniosków okrutnych., do refleksji.
Bo zdarzało się, że mysłam, że może za ostra jestem, że czegoś chcę, że się czepiam, blabla bla ale to nie to. Jestem na ostatnim miejscu w tym całym życiu. A kiedy dopuszczam do siebie swe emocje  jest mi cholernie źle, bo czuję się poniżana i upokarzana, odrzucona i nie chciana, ot co. I co bym nie robiła, im jestem lepsza, im bardziej się dostosowuję tym gorzej dla mnie.

Byłam taka zła na Ciebie Magnolio.
Wiesz co sobie pomyślałam
może lepiej nie powiem

PIĘKNIE TO NAPISAŁAŚ, C Z U J Ę   S I Ę.
CZujesz; poniżenie, upokorzenie,odrzucenie,czujesz się nic nie warta , zerem. ALE  TO SIEDZI TYLKO W TWOJEJ GŁOWIE.
INNI MYŚLĄ INACZEJ O TOBIE. To jak z anoreksją. Wychudzona anorektyczka widzi siebie grubą i marzy o zgubieniu tłuszczyku, tłuszczyku, którego NIE MA!

Ja tak czuję się, kiedy On mnie tak traktuje. On twierdzi, że jest inaczej, ale ja czuję, że ma mnie za nic. I wydaje mi się, że udowadni to na każdym kroku.

To już nie czas kiedy czułam się ogólnie beznadziejnie, nie jest tak.
Chciałabym pokonać jeszcze jedną rzecz, wiesz jaką Zofio, umiejetnośc uczenia się
Ja mam śiwtną pamięć, dużo pamiętam, ale kiedy wiem, że ktoś mnie ma z tego rozliczyć włącza mi się niepewność i obawa, że mi się nie uda iczęsto nie podejmuję czegoś trwając w tym założeniu. To mnie strasznie męczy.
A czytam mnóstwo książek i im bardziej chcę coś wyłuskać tym bardziej nie udaje mi się tego zapamiętać, czasem jest jakiś cytat jakieś przesłąnie. Przesłąnie zapamiętam z cytatem gorzej, zapisuję, notuję i mam mnóstwo tych cytatów. To jakaś blokada cholerna, pewnie spowodowana brakiem wiary w siebie, albo braniem sobie za dużo na głowę w jednym czasie.

13 880

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Przepraszam, że tyle produkuję, ale nie moge przejść obojętnie nad żadnym wpisem ostatnio

Przepraszam???!???!??? Przepraszam, że tyle produkuję ?!?!??.....
To jakbyś przepraszała, że oddychasz.
Hm... masz prawo pisać ile chcesz, do woli.
Każda/dy może pisać ile chce, ile potrzebuje ile mu się podoba.
  Pisz kochana i nie przepraszaj, że żyjesz smile
Masz mnóstwo powodów do dumy.
Masz prawo być dumną kobietą.

13 881

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Hej szable w dłoń, przecież to potrafisz smile

Myślisz, że potrafię?
Ja nie jestem tego pewna.
Musze to przegryźć.

Jestem pewna, że potrafisz !
Mam tysiące na to dowodów !
Odwagi hm...

13 882

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Chcę i będę działać.
Także nie chcę być ofiarą, nie chcę użalac się nad sobą
Chcę być silna i sobie nie dać, chcę przyjąc do wiadomości, że musze dla właśnego dobra zakończyć to, albo coś zmienić.

Dużo osób mówi do do dzieci jak czegoś ne zrobią- chcesz być głupi?
Ja nie uważam popełnienia błedu za głupotę, albo nie zrobienia czegoś za głupotę. Nie rozpatruję tego w ten sposób.

MUSZĘ to umrzeć, co najwyżej MOGĘ coś zrobić- tak mówi M.

Co do głupoty, ja podałam przykłady,które można mnożyć.
Nigdy nie myślę o sobie,że jestem głupia. Nie ma takiej możliwości.

13 883 Ostatnio edytowany przez zabka-k (2012-11-22 11:50:18)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
magnolia73 napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Zgadzam się na krytykę. Krytyka mile widziana  big_smile smile
Ona mnie mobilizuje do przemyśleń, zatrzymania się, zastanowienia.
Głaskanie i mówienie jesteś cacy, sprawia mi przyjemność. Czasami potwierdza, że inni zgadzają się z moimi przemyśleniami, ale nic poza tym.
Śmiało hm...    smile smile smile

To tak jak u mnie Zofiu smile smile smile

Wal smialo Hm...Specjalnie sie nie odzywalam, bo czekalam na reakcje innych. Chcialam Cie sprowokowac i wkurzyc smile smile smile.
To jest Grupa Wsparcia i ja chce wspierac; czasami kijem a czasami marchewka, wedle indywidualnych potrzeb smile smile smile.

No i stało się, wkurzyłaś mnie:)
Ale emocje opadły i zrobiłam zestawienie zysków i strat, mój własny bilans i doszłam do wniosków okrutnych., do refleksji.
Bo zdarzało się, że mysłam, że może za ostra jestem, że czegoś chcę, że się czepiam, blabla bla ale to nie to. Jestem na ostatnim miejscu w tym całym życiu. A kiedy dopuszczam do siebie swe emocje  jest mi cholernie źle, bo czuję się poniżana i upokarzana, odrzucona i nie chciana, ot co. I co bym nie robiła, im jestem lepsza, im bardziej się dostosowuję tym gorzej dla mnie.

Byłam taka zła na Ciebie Magnolio.
Wiesz co sobie pomyślałam
może lepiej nie powiem

Dzień dobry Wszyskim Przepraszam, że się tak bezceremonialnie "wtryniam", ale ja na sekundkę do Hm...

Hm
W tym szkopuł, co napisałaś.... Pamiętasz, kiedyś pisałam, jaką awanturę ktoś mi zrobił, kiedy mając 18 lat napisałam "życie to sztuka kompromisu"? Bo Twój kompromis oznacza tylko Twoje "poddaństwo" i zaprzeczanie własnym potrzebom - a jeśli Twoje potrzeby nie są zaspokojone, to Tobie jest źle! Nie dostososowywuj się DO  NIKOGO! Bo tym wcale nie stajesz się lepsza, to jest właśnie to złe traktowanie samej siebie - JAK  SIĘ DOSTOSUJĘ, TO KTOŚ MNIE BĘDZIE UWAŻAŁ ZA LEPSZĄ. A gucio, co najwyżej Cię wykorzysta a potem wyrzuci do kosza... Bo..... "kochałaś za bardzo", bo Ty chciałaś być kochana i akcepowana - prawie za każdą cenę, cenę dostosowania się - bez odniesienia do tego, jak wielką krzywdę Ci to wyrządza?

13 884

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Dzień dobry Wszyskim Przepraszam, że się tak bezceremonialnie "wtryniam", ale ja na sekundkę do Hm...

Hm
W tym szkopuł, co napisałaś.... Pamiętasz, kiedyś pisałam, jaką awanturę ktoś mi zrobił, kiedy mając 18 lat napisałam "życie to sztuka kompromisu"? Bo Twój kompromis oznacza tylko Twoje "poddaństwo" i zaprzeczanie własnym potrzebom - a jeśli Twoje potrzeby nie są zaspokojone, to Tobie jest źle! Nie dostososowywuj się DO  NIKOGO! Bo tym wcale nie stajesz się lepsza, to jest właśnie to złe traktowanie samej siebie - JAK  SIĘ DOSTOSUJĘ, TO KTOŚ MNIE BĘDZIE UWAŻAŁ ZA LEPSZĄ. A gucio, co najwyżej Cię wykorzysta a potem wyrzuci do kosza... Bo..... "kochałaś za bardzo", bo Ty chciałaś być kochana i akcepowana - prawie za każdą cenę, cenę dostosowania się - bez odniesienia do tego, jak wielką krzywdę Ci to wyrządza?

Witam Cię zabko. Miło, że wpadłaś na ten wątek. Zapraszam na dłużej smile
Kochanie za bardzo, to poddawanie się, zaprzeczanie własnym potrzebom, zapomnienie o nich. Rezygnujemy z siebie, robiąc sobie krzywdę. Ale i, cutuję
"Kkzb nie potrafi sobie poradzic z dobrym traktowaniem
latwo (...)nawolywac do walki, buntu i walczyc... hej szable w dlon!
ale jak sobie radzic w czasie pokoju?  By nie wywolywac zamieszek, niesnasek, wrogosci?
Moj B mnie szanuje. Nie umiem sobie z tym poradzic a musze by tego szacunku nie stracic.
my kkzb potrzebujemy stale podporek. Walka dla uswiadomionej kkzb to przeszlosc. Teraz trzeba zyc w czasie pokoju. Zero przyjemnosci z hustawek. Zero uniesien"

13 885

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zofia282
Witaj smile
Postaram się smile Nie będę ukrywać, że to dla mnie forma dochodzenia do siebie po "samodzielnie doświadczanych przypadkach", ale to już inna para kaloszy na innych wątkach wink

Ogólnie to jakoś mi "niefajnie jest", bo coraz bardziej uświadamiam sobie, jak wiele osób niestety, uzależnia swoje życie od innych. Nie zaprzeczę, że sama tego nie robiłam, czy nie robię. Ale jakoś tak smutno.

"Zero uniesień" mówisz? Taki "trójkąt Karpmanna"? To się "pochwalę", że drzewiej bywało, że usprawiedliwiałam się, że nie lubię stagnacji i stres pozwala mi na bardziej racjonalne działanie. Jak zwał, tak zwał - jak się okazuje, a gucio, kolejna moja ideologia wink

13 886

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Zofia282
Witaj smile
Postaram się smile Nie będę ukrywać, że to dla mnie forma dochodzenia do siebie po "samodzielnie doświadczanych przypadkach", ale to już inna para kaloszy na innych wątkach wink

Ogólnie to jakoś mi "niefajnie jest", bo coraz bardziej uświadamiam sobie, jak wiele osób niestety, uzależnia swoje życie od innych. Nie zaprzeczę, że sama tego nie robiłam, czy nie robię. Ale jakoś tak smutno.

"Zero uniesień" mówisz? Taki "trójkąt Karpmanna"? To się "pochwalę", że drzewiej bywało, że usprawiedliwiałam się, że nie lubię stagnacji i stres pozwala mi na bardziej racjonalne działanie. Jak zwał, tak zwał - jak się okazuje, a gucio, kolejna moja ideologia wink

smile
To nie ja mówię.
To kochaną, mądrą ZAZDROSC cytowałam smile

13 887

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A! smile

13 888

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No i hm... nam uciekła. Poddała się sad przestraszyła sad sad sad

13 889

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

No i hm... nam uciekła. Poddała się sad przestraszyła sad sad sad

Eeeee - nie, żartem dodam, że ja ją już niedługo "dorwę" i to nie sama wink
Zresztą w pracy jest, to nie zawsze ma jak smile

13 890

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
hm... napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Hej szable w dłoń, przecież to potrafisz smile

Myślisz, że potrafię?
Ja nie jestem tego pewna.
Musze to przegryźć.

Jestem pewna, że potrafisz !
Mam tysiące na to dowodów !
Odwagi hm...

Pomalutku smile

13 891

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:
magnolia73 napisał/a:

To tak jak u mnie Zofiu smile smile smile

Wal smialo Hm...Specjalnie sie nie odzywalam, bo czekalam na reakcje innych. Chcialam Cie sprowokowac i wkurzyc smile smile smile.
To jest Grupa Wsparcia i ja chce wspierac; czasami kijem a czasami marchewka, wedle indywidualnych potrzeb smile smile smile.

No i stało się, wkurzyłaś mnie:)
Ale emocje opadły i zrobiłam zestawienie zysków i strat, mój własny bilans i doszłam do wniosków okrutnych., do refleksji.
Bo zdarzało się, że mysłam, że może za ostra jestem, że czegoś chcę, że się czepiam, blabla bla ale to nie to. Jestem na ostatnim miejscu w tym całym życiu. A kiedy dopuszczam do siebie swe emocje  jest mi cholernie źle, bo czuję się poniżana i upokarzana, odrzucona i nie chciana, ot co. I co bym nie robiła, im jestem lepsza, im bardziej się dostosowuję tym gorzej dla mnie.

Byłam taka zła na Ciebie Magnolio.
Wiesz co sobie pomyślałam
może lepiej nie powiem

Dzień dobry Wszyskim Przepraszam, że się tak bezceremonialnie "wtryniam", ale ja na sekundkę do Hm...

Hm
W tym szkopuł, co napisałaś.... Pamiętasz, kiedyś pisałam, jaką awanturę ktoś mi zrobił, kiedy mając 18 lat napisałam "życie to sztuka kompromisu"? Bo Twój kompromis oznacza tylko Twoje "poddaństwo" i zaprzeczanie własnym potrzebom - a jeśli Twoje potrzeby nie są zaspokojone, to Tobie jest źle! Nie dostososowywuj się DO  NIKOGO! Bo tym wcale nie stajesz się lepsza, to jest właśnie to złe traktowanie samej siebie - JAK  SIĘ DOSTOSUJĘ, TO KTOŚ MNIE BĘDZIE UWAŻAŁ ZA LEPSZĄ. A gucio, co najwyżej Cię wykorzysta a potem wyrzuci do kosza... Bo..... "kochałaś za bardzo", bo Ty chciałaś być kochana i akcepowana - prawie za każdą cenę, cenę dostosowania się - bez odniesienia do tego, jak wielką krzywdę Ci to wyrządza?

Tak Żabko, tak
małżeństwo
teraz
tak
i mnie to męczy diabelnie
Co teraz robię?
Nie daję się wykorzystywać.
Nie robię czegoś na co nie mam ochoty, chyba, że wiem, że to konieczne, wiadomo.
Ale staram się postępować zgodnie ze sobą, powoli.

Poddaństwo i rezygnacja ze swoich potrzeb, własnie.

13 892

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:

Chcę i będę działać.
Także nie chcę być ofiarą, nie chcę użalac się nad sobą
Chcę być silna i sobie nie dać, chcę przyjąc do wiadomości, że musze dla właśnego dobra zakończyć to, albo coś zmienić.

Dużo osób mówi do do dzieci jak czegoś ne zrobią- chcesz być głupi?
Ja nie uważam popełnienia błedu za głupotę, albo nie zrobienia czegoś za głupotę. Nie rozpatruję tego w ten sposób.

MUSZĘ to umrzeć, co najwyżej MOGĘ coś zrobić- tak mówi M.

Co do głupoty, ja podałam przykłady,które można mnożyć.
Nigdy nie myślę o sobie,że jestem głupia. Nie ma takiej możliwości.

Ja też tak nie myślę ::)

13 893

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Dzień dobry Wszyskim Przepraszam, że się tak bezceremonialnie "wtryniam", ale ja na sekundkę do Hm...

Hm
W tym szkopuł, co napisałaś.... Pamiętasz, kiedyś pisałam, jaką awanturę ktoś mi zrobił, kiedy mając 18 lat napisałam "życie to sztuka kompromisu"? Bo Twój kompromis oznacza tylko Twoje "poddaństwo" i zaprzeczanie własnym potrzebom - a jeśli Twoje potrzeby nie są zaspokojone, to Tobie jest źle! Nie dostososowywuj się DO  NIKOGO! Bo tym wcale nie stajesz się lepsza, to jest właśnie to złe traktowanie samej siebie - JAK  SIĘ DOSTOSUJĘ, TO KTOŚ MNIE BĘDZIE UWAŻAŁ ZA LEPSZĄ. A gucio, co najwyżej Cię wykorzysta a potem wyrzuci do kosza... Bo..... "kochałaś za bardzo", bo Ty chciałaś być kochana i akcepowana - prawie za każdą cenę, cenę dostosowania się - bez odniesienia do tego, jak wielką krzywdę Ci to wyrządza?

Witam Cię zabko. Miło, że wpadłaś na ten wątek. Zapraszam na dłużej smile
Kochanie za bardzo, to poddawanie się, zaprzeczanie własnym potrzebom, zapomnienie o nich. Rezygnujemy z siebie, robiąc sobie krzywdę. Ale i, cutuję
"Kkzb nie potrafi sobie poradzic z dobrym traktowaniem
latwo (...)nawolywac do walki, buntu i walczyc... hej szable w dlon!
ale jak sobie radzic w czasie pokoju?  By nie wywolywac zamieszek, niesnasek, wrogosci?
Moj B mnie szanuje. Nie umiem sobie z tym poradzic a musze by tego szacunku nie stracic.
my kkzb potrzebujemy stale podporek. Walka dla uswiadomionej kkzb to przeszlosc. Teraz trzeba zyc w czasie pokoju. Zero przyjemnosci z hustawek. Zero uniesien"

No to jestem ta kochająca z bardzo, a broiłam się przed tym.
Zresztą chyba nie bez powodu tutaj trafiłam.

Tak samo jak się nie wierzy w to, że można być dobrze traktowanym tak samo w to, że ktoś nas zaakceptuje i pokocha takimi jacy jesteśmy. Tutaj o mnie chodzi. Ja tak mam.

13 894

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

No i hm... nam uciekła. Poddała się sad przestraszyła sad sad sad

Nie, nie uciekłam. Nie zawsze mogę być. Praca, w domu nie mam jak być z Wami nad czym bardzo ubolewam. A tak byłoby najlepiej usiąść sobie wieczorem, na spokojnie...
Musze się nad tamtym zastanowić, nie tak od razu.

13 895

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Hm
"przeca wiesz waćpanno", że czasem podręczy jeszcze nie raz - ale to ma stanowić przyczynek do pójścia do przodu, a nie pozostawania w tym, co jest smile Każda czasem łapie doła, bo coś nas wyprowadzi z równowagi. Ale nie wszystko i nie każdy jest wart utraty tej równowagi, więc łapie coraz rzadziej, coraz rzadziej, coraz mnie dostrzegalnie..... smile Byle nie rozjątrzać w sobie na siłę, nie wracać - bo nic z tego nie wyniknie. Się nie da, to się nie da. To idę do przodu, nawet jeśli raz na miesiąc czy tydzień zdarzy mi się zrobić 3 kroki do tyłu wink To myślę o tym co będzie, a nie wiecznie o tym, co było. Jak nie wiem, co będzie, to staram się marzyć choćby co będzie wink Albo myśleć, że będzie .... wiosna smile I znowu cieszyć się drobnostkami smile

Wczoraj pograłyśmy sobie we cztery w domino z księżniczkami smile smile smile
A za dwa dni będę szukała na jakimś rynku piekarenki, co w niej nigdy nie byłam... wink
A w przyszłym roku to może do Wrocławia bym się w końcu wybrała???? wink
A gdzieś pomiędzy będzie pewnie rozwód.
A potem wiosna i cieplutkie słoneczne lato smile
A potem będzie nowy rok szkolny i bliźniaczki pójdą do przedszkola.... łoj wink
A potem starsza do gimnazjum.... ojojoj! smile
A już nie wiem co jeszcze, ale ileż to zdarzeń i rzeczy będzie? smile smile smile smile smile

13 896

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
zofia282 napisał/a:

No i hm... nam uciekła. Poddała się sad przestraszyła sad sad sad

Eeeee - nie, żartem dodam, że ja ją już niedługo "dorwę" i to nie sama wink
Zresztą w pracy jest, to nie zawsze ma jak smile

big_smile

13 897

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:

Hm
"przeca wiesz waćpanno", że czasem podręczy jeszcze nie raz - ale to ma stanowić przyczynek do pójścia do przodu, a nie pozostawania w tym, co jest smile Każda czasem łapie doła, bo coś nas wyprowadzi z równowagi. Ale nie wszystko i nie każdy jest wart utraty tej równowagi, więc łapie coraz rzadziej, coraz rzadziej, coraz mnie dostrzegalnie..... smile Byle nie rozjątrzać w sobie na siłę, nie wracać - bo nic z tego nie wyniknie. Się nie da, to się nie da. To idę do przodu, nawet jeśli raz na miesiąc czy tydzień zdarzy mi się zrobić 3 kroki do tyłu wink To myślę o tym co będzie, a nie wiecznie o tym, co było. Jak nie wiem, co będzie, to staram się marzyć choćby co będzie wink Albo myśleć, że będzie .... wiosna smile I znowu cieszyć się drobnostkami smile

Wczoraj pograłyśmy sobie we cztery w domino z księżniczkami smile smile smile
A za dwa dni będę szukała na jakimś rynku piekarenki, co w niej nigdy nie byłam... wink
A w przyszłym roku to może do Wrocławia bym się w końcu wybrała???? wink
A gdzieś pomiędzy będzie pewnie rozwód.
A potem wiosna i cieplutkie słoneczne lato smile
A potem będzie nowy rok szkolny i bliźniaczki pójdą do przedszkola.... łoj wink
A potem starsza do gimnazjum.... ojojoj! smile
A już nie wiem co jeszcze, ale ileż to zdarzeń i rzeczy będzie? smile smile smile smile smile

No mnóstwo

A ja mimo to czasem się zastanawiam
a może ja nie umiem z nim rozmawiac, może tak jak nie potrafię wyrazić nieraz myśli swoich na pismie tak samo jest ze słowami, ale fakt faktem co nie powiem to ze mnie głupa robi
ostatnio jak rozmawialiśmy to mówił jak to rozumie a ja mówiłam wprost o co mi chodzi, wprost a on mimo to doszukiwał się
i nie rozumie mnie dalej chyba
nie ten sam poziom rozumowania chyba
płeć płcią, chrzanić
i tak sobie myślę, a może za bardzo wymagałam, bo mówił, że wciąz coś chcę
a wogóle powiedział, żę chciałabym nim kierować, dupa
prosiłam, żeby coś zrobił, a on nie, bo będzie robił jak chce i kiedy chce
i odbierał moje słowa, żeby np wyniósl śmieci jako natychmiast teraz to zrób

moge się doszukiwać, ja się staram żeby było dla mnie dobrze, i to raze,m nie jest kompatybilne z tym co on, niestety i coraz mniej kompatybilne się stajeh

13 898

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

No mnóstwo

A ja mimo to czasem się zastanawiam
a może ja nie umiem z nim rozmawiac, może tak jak nie potrafię wyrazić nieraz myśli swoich na pismie tak samo jest ze słowami, ale fakt faktem co nie powiem to ze mnie głupa robi
ostatnio jak rozmawialiśmy to mówił jak to rozumie a ja mówiłam wprost o co mi chodzi, wprost a on mimo to doszukiwał się
i nie rozumie mnie dalej chyba
nie ten sam poziom rozumowania chyba
płeć płcią, chrzanić
i tak sobie myślę, a może za bardzo wymagałam, bo mówił, że wciąz coś chcę
a wogóle powiedział, żę chciałabym nim kierować, dupa
prosiłam, żeby coś zrobił, a on nie, bo będzie robił jak chce i kiedy chce
i odbierał moje słowa, żeby np wyniósl śmieci jako natychmiast teraz to zrób

moge się doszukiwać, ja się staram żeby było dla mnie dobrze, i to raze,m nie jest kompatybilne z tym co on, niestety i coraz mniej kompatybilne się stajeh

No i znowu to samo sad
ja już nie wiem o co tu chodzi ?;(

13 899

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Tak samo jak się nie wierzy w to, że można być dobrze traktowanym tak samo w to, że ktoś nas zaakceptuje i pokocha takimi jacy jesteśmy. Tutaj o mnie chodzi. Ja tak mam.

Nie wierzysz, że możesz być dobrze traktowana ! ??????......

Twojej miłości do siebie wystarczy za dziesięciu.
Wystarczy siebie kochać, zamiast miłości od kogoś oczekiwać ! czy raczej domagać się jej .

NIGDY NIE BĘDZIESZ DOBRZE TRAKTOWANA, JEŚLI SIEBIE NIE SZANUJESZ !
Jeśli nie stawiasz granic.....np. jeśli ktoś podnosi na ciebie głos a ty nie zaprotestujesz ostro, stanowczo, to będzie na ciebie krzyczał dalej. Wystarczy stanowcze, nie życzę sobie, nie masz prawa, pozwalasz cobie na zbyt wiele. Wysyłasz jasny sygnał i pilnujesz, by nie był zlekceważony. Lekceważony jest, więc odwracasz się na pięcie ze słowami, w takim tonie nie będę rozmawiać i odchodzisz. Tak stawia się granice, tak sobie okazuje się szacunek, tak wymaga tego od innych.
Już przejrzyściej nie umiem wytłumaczyć..... smile

13 900

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:

No mnóstwo

A ja mimo to czasem się zastanawiam
a może ja nie umiem z nim rozmawiac, może tak jak nie potrafię wyrazić nieraz myśli swoich na pismie tak samo jest ze słowami, ale fakt faktem co nie powiem to ze mnie głupa robi
ostatnio jak rozmawialiśmy to mówił jak to rozumie a ja mówiłam wprost o co mi chodzi, wprost a on mimo to doszukiwał się
i nie rozumie mnie dalej chyba
nie ten sam poziom rozumowania chyba
płeć płcią, chrzanić
i tak sobie myślę, a może za bardzo wymagałam, bo mówił, że wciąz coś chcę
a wogóle powiedział, żę chciałabym nim kierować, dupa
prosiłam, żeby coś zrobił, a on nie, bo będzie robił jak chce i kiedy chce
i odbierał moje słowa, żeby np wyniósl śmieci jako natychmiast teraz to zrób

moge się doszukiwać, ja się staram żeby było dla mnie dobrze, i to raze,m nie jest kompatybilne z tym co on, niestety i coraz mniej kompatybilne się stajeh

No i znowu to samo sad
ja już nie wiem o co tu chodzi ?;(

Nie, nie to samo.
JA wiem, że takie moje rozważania są niewłaściwe, tylko głośno o nich piszę no.

13 901 Ostatnio edytowany przez hm... (2012-11-22 13:57:27)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tak Zosiu, nauczyłam się stawiać granice na mojej mamie.
I teraz traktuje mnie jak człowieka a nie jak dotąd jak wytwór niższej inteligencji czy też klasy.
Ona zawsze pomiatała mną, uważała, że jest najmądrzejsza, że wszystko robi lepiej, najlepiej, itd.
Od momentu jak jej raz powiedziałam, że jak ma do mnie tak mówić to ja jej nic nie będę robić. I od tej pory zmiana.
Ja to potrafię, ale może nie zawsze. Ale staram się.

Aniknom, nie myśl, że się cofam czy coś. Nie będę szukać przyczyn w sobie, bo co bym nie robiła i tak się nic nie zmieni z jego strony. Musiałby chcieć.,

13 902

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:

No mnóstwo

A ja mimo to czasem się zastanawiam
a może ja nie umiem z nim rozmawiac, może tak jak nie potrafię wyrazić nieraz myśli swoich na pismie tak samo jest ze słowami, ale fakt faktem co nie powiem to ze mnie głupa robi
ostatnio jak rozmawialiśmy to mówił jak to rozumie a ja mówiłam wprost o co mi chodzi, wprost a on mimo to doszukiwał się
i nie rozumie mnie dalej chyba
nie ten sam poziom rozumowania chyba
płeć płcią, chrzanić
i tak sobie myślę, a może za bardzo wymagałam, bo mówił, że wciąz coś chcę
a wogóle powiedział, żę chciałabym nim kierować, dupa
prosiłam, żeby coś zrobił, a on nie, bo będzie robił jak chce i kiedy chce
i odbierał moje słowa, żeby np wyniósl śmieci jako natychmiast teraz to zrób

moge się doszukiwać, ja się staram żeby było dla mnie dobrze, i to raze,m nie jest kompatybilne z tym co on, niestety i coraz mniej kompatybilne się stajeh

No i znowu to samo sad
ja już nie wiem o co tu chodzi ?;(

Nie, nie to samo.
JA wiem, że takie moje rozważania są niewłaściwe, tylko głośno o nich piszę no.

Przelewasz tu swoje myślenie. Skoro uważasz i wiesz,że coś jest niewłaściwego, to po co to dalej robisz?

13 903

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Hm
"przeca wiesz waćpanno", że czasem podręczy jeszcze nie raz - ale to ma stanowić przyczynek do pójścia do przodu, a nie pozostawania w tym, co jest smile Każda czasem łapie doła, bo coś nas wyprowadzi z równowagi. Ale nie wszystko i nie każdy jest wart utraty tej równowagi, więc łapie coraz rzadziej, coraz rzadziej, coraz mnie dostrzegalnie..... smile Byle nie rozjątrzać w sobie na siłę, nie wracać - bo nic z tego nie wyniknie. Się nie da, to się nie da. To idę do przodu, nawet jeśli raz na miesiąc czy tydzień zdarzy mi się zrobić 3 kroki do tyłu wink To myślę o tym co będzie, a nie wiecznie o tym, co było. Jak nie wiem, co będzie, to staram się marzyć choćby co będzie wink Albo myśleć, że będzie .... wiosna smile I znowu cieszyć się drobnostkami smile

Wczoraj pograłyśmy sobie we cztery w domino z księżniczkami smile smile smile
A za dwa dni będę szukała na jakimś rynku piekarenki, co w niej nigdy nie byłam... wink
A w przyszłym roku to może do Wrocławia bym się w końcu wybrała???? wink
A gdzieś pomiędzy będzie pewnie rozwód.
A potem wiosna i cieplutkie słoneczne lato smile
A potem będzie nowy rok szkolny i bliźniaczki pójdą do przedszkola.... łoj wink
A potem starsza do gimnazjum.... ojojoj! smile
A już nie wiem co jeszcze, ale ileż to zdarzeń i rzeczy będzie? smile smile smile smile smile

No mnóstwo

A ja mimo to czasem się zastanawiam
a może ja nie umiem z nim rozmawiac, może tak jak nie potrafię wyrazić nieraz myśli swoich na pismie tak samo jest ze słowami, ale fakt faktem co nie powiem to ze mnie głupa robi
ostatnio jak rozmawialiśmy to mówił jak to rozumie a ja mówiłam wprost o co mi chodzi, wprost a on mimo to doszukiwał się
i nie rozumie mnie dalej chyba
nie ten sam poziom rozumowania chyba
płeć płcią, chrzanić
i tak sobie myślę, a może za bardzo wymagałam, bo mówił, że wciąz coś chcę
a wogóle powiedział, żę chciałabym nim kierować, dupa
prosiłam, żeby coś zrobił, a on nie, bo będzie robił jak chce i kiedy chce
i odbierał moje słowa, żeby np wyniósl śmieci jako natychmiast teraz to zrób

moge się doszukiwać, ja się staram żeby było dla mnie dobrze, i to raze,m nie jest kompatybilne z tym co on, niestety i coraz mniej kompatybilne się stajeh

Jak ja się tak zastanawiam, to chyba pamiętasz do jakiego wniosku W KOŃCU doszłam? Że niestety byłam ślepa i głucha; że dla poczucia bezpieczeństwa głupio rozumianego tłamsiłam siebie; że się nie zmieni, bo nie chce mu się "chcieć". I wyciągnęłam RAZ NA ZAWSZE WNIOSEK. I już nie wracam, bo NIC NIE ZMIENIĘ. Dotarło w bolesny sposób, nie lubię czuć bólu, nie będę tego poglębiać szkodząc jeszcze bardziej dzieciom. 

ŻYCIE  TO  NIE  JEST  SZTUKA  KOMPROMISU
Przemyslałaś podobno? Podjęłaś decyzję? To po co szukasz ponownie błędów w sobie i tylko swoich wad na przykładzie związku z którego nic dobrego nie wyniknie? Nie masz innych problemów na głowie? Nie ma przyszłości? Nie ma jutra? Nie przesadzajmy Hm, jutro też będzie dzień i pojutrze. Choćbyś nie wiem, co robiła i jak się starała, żeby go nie było. Ale Ty znowu chcesz ten nowy dzień przeoczyć? Znowu chcesz żyć jedynie poprzednim dniem?

Kto powiedział, że musisz to i jego zrozumieć? Nie musisz, bo pewne rzeczy są tak nasiąknięte głupotą, że nie ma potrzeby ich rozkładać na części milionowe bo i tak nic z tego nie złożysz do kupy.

Po co Ty na siłę wracasz? Masochistką jesteś?
On jedyną wyrocznią świata? Albo ktokolwiek inny?
Cały czas stawiasz siebie w pozycji - nic nie jestem warta. Tylko coś mało to sobie chcesz uświadomić...
Sprawia Ci to satysfakcję?

13 904

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
zofia282 napisał/a:

No i hm... nam uciekła. Poddała się sad przestraszyła sad sad sad

Nie, nie uciekłam. Nie zawsze mogę być. Praca, w domu nie mam jak być z Wami nad czym bardzo ubolewam. A tak byłoby najlepiej usiąść sobie wieczorem, na spokojnie...
Musze się nad tamtym zastanowić, nie tak od razu.

Dlaczego tłumaczysz się ???! yikes .
Wystarczyło krótkie, nie mam czasu lub nie mogę teraz.

Tłumaczenie to objaw WSPÓŁUZALEŻNIENIA -jestem tego pewna.
Usprawiedliwianie się to objaw KKZB - jestem tego pewna.

13 905

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

No i znowu to samo sad
ja już nie wiem o co tu chodzi ?;(

Nie, nie to samo.
JA wiem, że takie moje rozważania są niewłaściwe, tylko głośno o nich piszę no.

Przelewasz tu swoje myślenie. Skoro uważasz i wiesz,że coś jest niewłaściwego, to po co to dalej robisz?

Staram się tego nie robić, ale czasem mi się zdarzy.
Chciałam rozważyć obiektywnie z każdej strony.

13 906

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:

Nie, nie to samo.
JA wiem, że takie moje rozważania są niewłaściwe, tylko głośno o nich piszę no.

Przelewasz tu swoje myślenie. Skoro uważasz i wiesz,że coś jest niewłaściwego, to po co to dalej robisz?

Staram się tego nie robić, ale czasem mi się zdarzy.
Chciałam rozważyć obiektywnie z każdej strony.

A wiesz,że rozważasz od dupy strony?  Dosadnie napisane, bez zamiaru obrażenia Cię!

13 907

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabka-k napisał/a:
hm... napisał/a:
zabka-k napisał/a:

Hm
"przeca wiesz waćpanno", że czasem podręczy jeszcze nie raz - ale to ma stanowić przyczynek do pójścia do przodu, a nie pozostawania w tym, co jest smile Każda czasem łapie doła, bo coś nas wyprowadzi z równowagi. Ale nie wszystko i nie każdy jest wart utraty tej równowagi, więc łapie coraz rzadziej, coraz rzadziej, coraz mnie dostrzegalnie..... smile Byle nie rozjątrzać w sobie na siłę, nie wracać - bo nic z tego nie wyniknie. Się nie da, to się nie da. To idę do przodu, nawet jeśli raz na miesiąc czy tydzień zdarzy mi się zrobić 3 kroki do tyłu wink To myślę o tym co będzie, a nie wiecznie o tym, co było. Jak nie wiem, co będzie, to staram się marzyć choćby co będzie wink Albo myśleć, że będzie .... wiosna smile I znowu cieszyć się drobnostkami smile

Wczoraj pograłyśmy sobie we cztery w domino z księżniczkami smile smile smile
A za dwa dni będę szukała na jakimś rynku piekarenki, co w niej nigdy nie byłam... wink
A w przyszłym roku to może do Wrocławia bym się w końcu wybrała???? wink
A gdzieś pomiędzy będzie pewnie rozwód.
A potem wiosna i cieplutkie słoneczne lato smile
A potem będzie nowy rok szkolny i bliźniaczki pójdą do przedszkola.... łoj wink
A potem starsza do gimnazjum.... ojojoj! smile
A już nie wiem co jeszcze, ale ileż to zdarzeń i rzeczy będzie? smile smile smile smile smile

No mnóstwo

A ja mimo to czasem się zastanawiam
a może ja nie umiem z nim rozmawiac, może tak jak nie potrafię wyrazić nieraz myśli swoich na pismie tak samo jest ze słowami, ale fakt faktem co nie powiem to ze mnie głupa robi
ostatnio jak rozmawialiśmy to mówił jak to rozumie a ja mówiłam wprost o co mi chodzi, wprost a on mimo to doszukiwał się
i nie rozumie mnie dalej chyba
nie ten sam poziom rozumowania chyba
płeć płcią, chrzanić
i tak sobie myślę, a może za bardzo wymagałam, bo mówił, że wciąz coś chcę
a wogóle powiedział, żę chciałabym nim kierować, dupa
prosiłam, żeby coś zrobił, a on nie, bo będzie robił jak chce i kiedy chce
i odbierał moje słowa, żeby np wyniósl śmieci jako natychmiast teraz to zrób

moge się doszukiwać, ja się staram żeby było dla mnie dobrze, i to raze,m nie jest kompatybilne z tym co on, niestety i coraz mniej kompatybilne się stajeh

Jak ja się tak zastanawiam, to chyba pamiętasz do jakiego wniosku W KOŃCU doszłam? Że niestety byłam ślepa i głucha; że dla poczucia bezpieczeństwa głupio rozumianego tłamsiłam siebie; że się nie zmieni, bo nie chce mu się "chcieć". I wyciągnęłam RAZ NA ZAWSZE WNIOSEK. I już nie wracam, bo NIC NIE ZMIENIĘ. Dotarło w bolesny sposób, nie lubię czuć bólu, nie będę tego poglębiać szkodząc jeszcze bardziej dzieciom. 

ŻYCIE  TO  NIE  JEST  SZTUKA  KOMPROMISU
Przemyslałaś podobno? Podjęłaś decyzję? To po co szukasz ponownie błędów w sobie i tylko swoich wad na przykładzie związku z którego nic dobrego nie wyniknie? Nie masz innych problemów na głowie? Nie ma przyszłości? Nie ma jutra? Nie przesadzajmy Hm, jutro też będzie dzień i pojutrze. Choćbyś nie wiem, co robiła i jak się starała, żeby go nie było. Ale Ty znowu chcesz ten nowy dzień przeoczyć? Znowu chcesz żyć jedynie poprzednim dniem?

Kto powiedział, że musisz to i jego zrozumieć? Nie musisz, bo pewne rzeczy są tak nasiąknięte głupotą, że nie ma potrzeby ich rozkładać na części milionowe bo i tak nic z tego nie złożysz do kupy.

Po co Ty na siłę wracasz? Masochistką jesteś?
On jedyną wyrocznią świata? Albo ktokolwiek inny?
Cały czas stawiasz siebie w pozycji - nic nie jestem warta. Tylko coś mało to sobie chcesz uświadomić...
Sprawia Ci to satysfakcję?

Nie sprawia satysfakcji.
Wiem, że on musiałby chcieć, a wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że ma mnie  w dupie.
Ale przyznaję się, że zdarzy mi się zastanowić, może jeszcze się nie pogodziłam z tym, nie wiem.
Wiem, że jest draniem jestem jaki jestem i się nie zmienię,
Choćbym nie wiem jak chciała zrozumieć nie rozumiem.
mówiłam Ci, że temat na ostatniej rozmowie został wyczerpany, zrozumiałam, że wjuęcej wiedzieć nie bedę i koniec.

Nie wracam do tego już.
Sama sobie krzywdę robię mysląc o tym, tak właśnie jest.
Zarzucałam  sobie co powodowało że czułam się gorzej, ale nie mam na to wpływu, nie mam!

13 908

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
hm... napisał/a:
zofia282 napisał/a:

No i hm... nam uciekła. Poddała się sad przestraszyła sad sad sad

Nie, nie uciekłam. Nie zawsze mogę być. Praca, w domu nie mam jak być z Wami nad czym bardzo ubolewam. A tak byłoby najlepiej usiąść sobie wieczorem, na spokojnie...
Musze się nad tamtym zastanowić, nie tak od razu.

Dlaczego tłumaczysz się ???! yikes .
Wystarczyło krótkie, nie mam czasu lub nie mogę teraz.

Tłumaczenie to objaw WSPÓŁUZALEŻNIENIA -jestem tego pewna.
Usprawiedliwianie się to objaw KKZB - jestem tego pewna.

oj, napisałam Wam
nie mam zwyczaju się tłumaczyć raczej, choć nie mówię, że mi się nie zdarzy jak teraz.

13 909

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Przelewasz tu swoje myślenie. Skoro uważasz i wiesz,że coś jest niewłaściwego, to po co to dalej robisz?

Staram się tego nie robić, ale czasem mi się zdarzy.
Chciałam rozważyć obiektywnie z każdej strony.

A wiesz,że rozważasz od dupy strony?  Dosadnie napisane, bez zamiaru obrażenia Cię!

Chyba tak.
A TY na tą chwilę rozważałabyś?
Już nie ma czego rozważać po prostu.

13 910

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

oj, napisałam Wam
nie mam zwyczaju się tłumaczyć raczej, choć nie mówię, że mi się nie zdarzy jak teraz.

nawet się tłumaczysz,że nie masz w zwyczaju się tłumaczyć, ale czasami się tłumaczysz... big_smile

Posty [ 13 846 do 13 910 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 212 213 214 215 216 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026