pati31 napisał/a:pati31 napisał/a:Kochane moje
Uwielbiam posty lukrecjo Twoje bo sa przepelnione pomoca wolaniem o pomoc pojscia dalej ,a nowoczesna psychologia juz moze powiedziec ze jestes juz przeterepeutyzowana to na tyle dalej .......pustka.
Niechcialam o tym pisac bo jest to ogromnie intymna sfera zycia jednak .Jednak ja czuje ze zyje ,kazda komorka czuje sie wolna .
Napoczatku calej swojej gehenny wraz z odkryciem romansu i klamstw meza ,zaczelam szukac pomocy .
Po kilku ksiazkach jak rozmowach z pscyhologiem ,odrzucialm nowoczesna psychologie.
Zawsze bylam niewierzaca w Boga ,wierzylam w nature ,nie bylam katoliczka ,ani nie pozwolilam ochrzcic swoich dzieci ,przez co pewnie maz tez sie dlatego odsunal odemnie.
Jak pisalam niechce zebyscie odebraly mnie jako osobe niezrowowazona ,bo jestem bardzo zrownowazona.
Na poczatku swojej drogi zaczelam czytam biblie nie przyniosla mi ukojenia .Maz chcial bym czytala,chcial zebym wybaczyla jemu ,ale ja odnazlalm w bibli jedynie przykrywke wszystkiego wobec wybaczenia.
POzniej zaczelam czytam Buddyzm ,tak Anastawio zgadzam sie to filozofia nie religia daje wolnosc ,dzieki niemu nauczylam sie medytacji
Nawet teraz pisze i niewiem jak mnie odbierzecie ,ale ..............musze to przekazac byc moze Lukrecjo odnajdziesz swoja wolnosc na ktora tak mocno zaslugujesz.
Zacelam zyc zgodnie z soba ,pisalam ze kasa sie liczy ,tak bo daje mi wolnosc bo dzieki pracy moge sobie kupowac te nieziemskie ksiazki
Natrafilam na slad essenczykow to wierzenia na ktorych opieral sie Jezus ,i to dalo mi prawie cala swoja wolnosc, a czego nie praktykowal dokonca Jezus a juz czego napewno nie robi kosciol katolicki ,ktory kazal odrzucic milosc i sex bo to zle ,ale milosc bez mistycyzmu nieodnajdzie drogi do spelnienia sexualnego,
Pomalu z dzieciecym zapalem zaczelam medytowac ,o dziwo przychodzi to bardzo latwo ,jesli sie chce ,jesli sie potrafi odnalesc chociaz pul minuty ciszy w sobie
Swoja droge do OSHO zaczelam w gruncie rzeczy sam bo zaczelam zyc podobna filozofia ,a dzis po pierwszej stronie usmiechnelam sie do sibie i powiedzialam sobie ze to naprawde jest ,ze nie jestem kosmitka ,ktorej nikt nie "kuma: heheh ja poprostu osiagnelam ten prawdziwy stan kochania siebie a nie swojego ego czy sexulanosci -co uczy wspolczesna psychologia.
Bhagawadgita najwyższe osiągnięcie duchowości indyjskiej i jeden z najważniejszych tekstów filozoficznych świata, uchodzi za przewodnik życiowy dla mędrców i zwykłych ludzi. W prostych słowach ukazuje konsekwencje ludzkich wyborów oraz różne ścieżki prowadzące do wyzwolenia.Ta ksiege polecam ze wszystkich sil ,bo to byl poczatek mojej wiary w wszechaswiat..............
Dziękuję Ci droga Pati 
Nigdy nie zapomnę tych godzin,dni,miesięcy,kiedy się zastanawiałam jaki sens ma życie...
Przebudzenie rankiem...k...wa po co mam wstać?
Zwlekałam się z łóżka i odgrywałam swą rolę na ile tylko mogłam,udając że jest ok.Ale na mojej buzi nie było cienia uśmiechu,moje ruchy były automatyczne,rozmowa wymuszona...
Po co? Do czego to wszystko zmierza?
Rzeczywistość jaką wtedy odbierałam była masakryczna-wiadomości tv,katastrofy,głód,bezdomność,choroby...i ciągły płacz małej...
Ani jednego plusa dla życia.
Ból istnienia kazał mi wziąć koc,poduszkę i zasnąć...jedyne chwilowe znieczulenie.
Bywało i tak,że nie wstawałam,nie myłam się...nie żyłam.
Leki,szpital,nadzieja...powrót do domu i nawrót depresji.
I od nowa...i te myśli-jesteś do dupy,ani nie ugotujesz dzieciom,ani z małą na spacer nie pójdziesz...jesteś tylko obciążeniem...lepiej im by było bez ciebie...
...................................................................................................................................................................
Poważne epizody depresji nastąpiły po odstawieniu alkoholu.
Widziałam,że inaczej trzezwieje od innych.
Pracowałam nad sobą jak wół...ale i tak było zle.
Potem terapia-dzieciństwo,pedofil...ale na dłużej to nie było to.
Toksyczny związek...to moze to?
Nie wiem...ale odkąd go nie ma (eksa) nigdy nie miałam stanu takiego jw.
I najpierw myślałam,że to przez niego tak zle się czułam.
Lekarze wyraznie mówili mi,że to depresja sytuacyjna,że najpierw trzeba uzdrowić dom.
Dobra. Odstawiłam go. Ale nadal...jednak to nie to.
W końcu dotarło,że nie on był winien,że to ja na to pozwoliłam itd.
Wyszedł ten cały fetor współuzależnienia.
Ale i to nic nie dało...
Pustka. Straszna. I lęk.
Terapii nie potrzebuję...nie czytam odtąd niczego terapeutycznego.
Zmuszam sie ale już widzę efekt,żeby wyjść z domu,z dzieckiem na spacer...łapię się na analizie i odrzucam ją.
Uczę się żyć bieżącą chwilą,tu i teraz.
Całe życie szukałam Boga. Gdzie tylko mogłam. Internet dał mi możliwość konfrontacji z różnymi opiniami.
Dopiero w Strzyżynie,na terapii kroków AA dowiedziałam się,że Bóg może "wyglądać" zupełnie inaczej,że Bóg to wszechświat.
Zaczęłam szukać...
I pomaleńku znajduję. Już lepiej się czuję czytając o Bogu jako o sile,miłości,o braku potępienia z Jego strony...o tym,że mam się cieszyć tą ziemską wędrówkę,że moje doświadczenia stymulowały mój rozwój.
Tak..wołam o pomoc,jestem zdesperowana...
Nie chcę zapełniać pustki batonikiem,papierosem,kolejnym facetem.
Chcę odnaleźć siebie,spokój,miłość w sobie,nie chcę już uzależniać mojego samopoczucia od innej osoby. Chcę poczuć moją odrębność...
I wiem,że do tego potrzebna mi Siła Wyższa,nic więcej.
Dziękuję Pati :*
Jest taka przywłaszczona przez AA modlitwa,którą często czytamy na mitingach ...byłam ślepa,bo wisi w ramce nad moim łóżkiem,umiem ją na pamięć...ale dopiero teraz czuję ją. Pewnie ją znacie ale pozwolę sobie wkleić link. Jest tak prosta,zrozumiała,a jej wskazówki takie oczywiste...
Nazywa się Desiderata.
http://dezyderata.ovh.org/
Ps. Pati czy jogi mogę się uczyć sama?