netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 982 wyświetleniazałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 200 201 202 203 204 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 066 do 13 130 z 26 310 ]

13 066

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pati31 napisał/a:
Anstawia napisał/a:
pati31 napisał/a:

Witaj Anastawio .
Goraco namawiam Cie na czytanie OSHA .Jestes juz na tyle daleko ze przyjmiesz zycie jakie jest.
Pisalas o jodze,uprawiasz dalej?

Hej Pati. A co to,bądź kto to OSHA.
Zrezygnowałam z zajęć jogi,ale praktykuję samodzielnie.

Praktykuj i medytuj .
OSHO- mysliciel ,filozof ,zyjacy i patrzacy naprawde o wiele dalej .........,uczy o sztuce zycia pelnia zycia.
Jednak ten skomplikowany tekst jest chwilami zabawny i kontrowersyjny.hehhehe
Jednak jest wiele prawd w jego filozofi zycia.
Wlasnie dzisiaj dostalam "tajemnice zycia" i jestem pozytywnie zaskoczona.

Może kiedyś wpadnie mi do ręki jego książka,to poczytam. Kiedyś miałam hopla na punkcie buddyzmu. Chyba ta filozofia mi jest najbliższa,bo żadnej religii nie wyznaję. A buddyzm opiera się na nauce i nie wyznaje się żadnych bożków,co bardzo mi się podoba. I jest to mega pozytywna filozofia big_smile
Co do medytacji, nigdy nie udało mi się osiągnąć takiego "wolnego" stanu umysłu. Ale praktyka czyni mistrza wink

13 067

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie wiem,czym jest joga...mieszkam w małym miasteczku...czy można samemu się nauczyć?

Czytam teraz różne filozofie i Pati tam też są fragmenty OSHY.
Podam link jeszcze raz,dużo wiedzy różnorakie ze wskazówkami http://zenforest.wordpress.com/2008/07/18/bog-jest-toba/

Jestem katoliczką,ale przymuszoną,mam zamiar się wypisać.

Chciałabym nauczyć się wyciszac. Żeby nie sięgać po kolejnego papierosa,czekoladkę,żeby nie uciekać.
I chyba w tym właśnie jest klucz do zaprzestania ucieczek...

Jak sądzicie?

13 068

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kochane moje
Uwielbiam posty lukrecjo Twoje bo sa przepelnione pomoca wolaniem o pomoc pojscia dalej ,a nowoczesna psychologia juz moze powiedziec ze jestes juz przeterepeutyzowana to na tyle dalej .......pustka.
Niechcialam o tym pisac bo jest to ogromnie intymna sfera zycia jednak .Jednak ja czuje ze zyje ,kazda komorka czuje sie wolna .
Napoczatku calej swojej gehenny wraz z odkryciem romansu i klamstw meza ,zaczelam szukac pomocy .
Po kilku ksiazkach jak rozmowach z pscyhologiem ,odrzucialm nowoczesna psychologie.
Zawsze bylam niewierzaca w Boga ,wierzylam w nature ,nie bylam katoliczka ,ani nie pozwolilam ochrzcic swoich dzieci ,przez co pewnie maz tez sie dlatego odsunal odemnie.
Jak pisalam niechce zebyscie odebraly mnie jako osobe niezrowowazona ,bo jestem bardzo zrownowazona.
Na poczatku swojej drogi zaczelam czytam biblie nie przyniosla mi ukojenia .Maz chcial bym czytala,chcial zebym wybaczyla jemu ,ale ja odnazlalm w bibli jedynie przykrywke wszystkiego wobec wybaczenia.
POzniej zaczelam czytam Buddyzm ,tak Anastawio zgadzam sie to filozofia nie religia daje wolnosc ,dzieki niemu nauczylam sie medytacji
Nawet teraz pisze i niewiem jak mnie odbierzecie ,ale ..............musze to przekazac byc moze Lukrecjo odnajdziesz swoja wolnosc na ktora tak mocno zaslugujesz.
Zacelam zyc zgodnie z soba ,pisalam ze kasa sie liczy ,tak bo daje mi wolnosc bo dzieki pracy moge sobie kupowac te nieziemskie ksiazki
Natrafilam na slad essenczykow to wierzenia na ktorych opieral sie Jezus ,i to dalo mi prawie cala swoja wolnosc, a czego nie praktykowal dokonca Jezus a juz czego napewno nie robi kosciol katolicki ,ktory kazal odrzucic milosc i sex bo to zle ,ale milosc bez mistycyzmu nieodnajdzie drogi do spelnienia sexualnego,
Pomalu z dzieciecym zapalem zaczelam medytowac ,o dziwo przychodzi to bardzo latwo ,jesli sie chce ,jesli sie potrafi odnalesc chociaz pul minuty ciszy w sobie
Swoja droge do OSHO zaczelam w gruncie rzeczy sam bo zaczelam zyc podobna filozofia ,a dzis po pierwszej stronie usmiechnelam sie do sibie i powiedzialam sobie ze to naprawde jest ,ze nie jestem kosmitka ,ktorej nikt nie "kuma:   heheh ja poprostu osiagnelam ten prawdziwy stan kochania siebie a nie swojego ego czy sexulanosci -co uczy wspolczesna psychologia.

13 069

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pati31 napisał/a:

Kochane moje
Uwielbiam posty lukrecjo Twoje bo sa przepelnione pomoca wolaniem o pomoc pojscia dalej ,a nowoczesna psychologia juz moze powiedziec ze jestes juz przeterepeutyzowana to na tyle dalej .......pustka.
Niechcialam o tym pisac bo jest to ogromnie intymna sfera zycia jednak .Jednak ja czuje ze zyje ,kazda komorka czuje sie wolna .
Napoczatku calej swojej gehenny wraz z odkryciem romansu i klamstw meza ,zaczelam szukac pomocy .
Po kilku ksiazkach jak rozmowach z pscyhologiem ,odrzucialm nowoczesna psychologie.
Zawsze bylam niewierzaca w Boga ,wierzylam w nature ,nie bylam katoliczka ,ani nie pozwolilam ochrzcic swoich dzieci ,przez co pewnie maz tez sie dlatego odsunal odemnie.
Jak pisalam niechce zebyscie odebraly mnie jako osobe niezrowowazona ,bo jestem bardzo zrownowazona.
Na poczatku swojej drogi zaczelam czytam biblie nie przyniosla mi ukojenia .Maz chcial bym czytala,chcial zebym wybaczyla jemu ,ale ja odnazlalm w bibli jedynie przykrywke wszystkiego wobec wybaczenia.
POzniej zaczelam czytam Buddyzm ,tak Anastawio zgadzam sie to filozofia nie religia daje wolnosc ,dzieki niemu nauczylam sie medytacji
Nawet teraz pisze i niewiem jak mnie odbierzecie ,ale ..............musze to przekazac byc moze Lukrecjo odnajdziesz swoja wolnosc na ktora tak mocno zaslugujesz.
Zacelam zyc zgodnie z soba ,pisalam ze kasa sie liczy ,tak bo daje mi wolnosc bo dzieki pracy moge sobie kupowac te nieziemskie ksiazki
Natrafilam na slad essenczykow to wierzenia na ktorych opieral sie Jezus ,i to dalo mi prawie cala swoja wolnosc, a czego nie praktykowal dokonca Jezus a juz czego napewno nie robi kosciol katolicki ,ktory kazal odrzucic milosc i sex bo to zle ,ale milosc bez mistycyzmu nieodnajdzie drogi do spelnienia sexualnego,
Pomalu z dzieciecym zapalem zaczelam medytowac ,o dziwo przychodzi to bardzo latwo ,jesli sie chce ,jesli sie potrafi odnalesc chociaz pul minuty ciszy w sobie
Swoja droge do OSHO zaczelam w gruncie rzeczy sam bo zaczelam zyc podobna filozofia ,a dzis po pierwszej stronie usmiechnelam sie do sibie i powiedzialam sobie ze to naprawde jest ,ze nie jestem kosmitka ,ktorej nikt nie "kuma:   heheh ja poprostu osiagnelam ten prawdziwy stan kochania siebie a nie swojego ego czy sexulanosci -co uczy wspolczesna psychologia.

Bhagawadgita  najwyższe osiągnięcie duchowości indyjskiej i jeden z najważniejszych tekstów filozoficznych świata, uchodzi za przewodnik życiowy dla mędrców i zwykłych ludzi. W prostych słowach ukazuje konsekwencje ludzkich wyborów oraz różne ścieżki prowadzące do wyzwolenia.Ta ksiege polecam ze wszystkich sil ,bo to byl poczatek mojej wiary w wszechaswiat..............

13 070 Ostatnio edytowany przez l_ukrecja (2012-09-04 21:41:46)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pati31 napisał/a:
pati31 napisał/a:

Kochane moje
Uwielbiam posty lukrecjo Twoje bo sa przepelnione pomoca wolaniem o pomoc pojscia dalej ,a nowoczesna psychologia juz moze powiedziec ze jestes juz przeterepeutyzowana to na tyle dalej .......pustka.
Niechcialam o tym pisac bo jest to ogromnie intymna sfera zycia jednak .Jednak ja czuje ze zyje ,kazda komorka czuje sie wolna .
Napoczatku calej swojej gehenny wraz z odkryciem romansu i klamstw meza ,zaczelam szukac pomocy .
Po kilku ksiazkach jak rozmowach z pscyhologiem ,odrzucialm nowoczesna psychologie.
Zawsze bylam niewierzaca w Boga ,wierzylam w nature ,nie bylam katoliczka ,ani nie pozwolilam ochrzcic swoich dzieci ,przez co pewnie maz tez sie dlatego odsunal odemnie.
Jak pisalam niechce zebyscie odebraly mnie jako osobe niezrowowazona ,bo jestem bardzo zrownowazona.
Na poczatku swojej drogi zaczelam czytam biblie nie przyniosla mi ukojenia .Maz chcial bym czytala,chcial zebym wybaczyla jemu ,ale ja odnazlalm w bibli jedynie przykrywke wszystkiego wobec wybaczenia.
POzniej zaczelam czytam Buddyzm ,tak Anastawio zgadzam sie to filozofia nie religia daje wolnosc ,dzieki niemu nauczylam sie medytacji
Nawet teraz pisze i niewiem jak mnie odbierzecie ,ale ..............musze to przekazac byc moze Lukrecjo odnajdziesz swoja wolnosc na ktora tak mocno zaslugujesz.
Zacelam zyc zgodnie z soba ,pisalam ze kasa sie liczy ,tak bo daje mi wolnosc bo dzieki pracy moge sobie kupowac te nieziemskie ksiazki
Natrafilam na slad essenczykow to wierzenia na ktorych opieral sie Jezus ,i to dalo mi prawie cala swoja wolnosc, a czego nie praktykowal dokonca Jezus a juz czego napewno nie robi kosciol katolicki ,ktory kazal odrzucic milosc i sex bo to zle ,ale milosc bez mistycyzmu nieodnajdzie drogi do spelnienia sexualnego,
Pomalu z dzieciecym zapalem zaczelam medytowac ,o dziwo przychodzi to bardzo latwo ,jesli sie chce ,jesli sie potrafi odnalesc chociaz pul minuty ciszy w sobie
Swoja droge do OSHO zaczelam w gruncie rzeczy sam bo zaczelam zyc podobna filozofia ,a dzis po pierwszej stronie usmiechnelam sie do sibie i powiedzialam sobie ze to naprawde jest ,ze nie jestem kosmitka ,ktorej nikt nie "kuma:   heheh ja poprostu osiagnelam ten prawdziwy stan kochania siebie a nie swojego ego czy sexulanosci -co uczy wspolczesna psychologia.

Bhagawadgita  najwyższe osiągnięcie duchowości indyjskiej i jeden z najważniejszych tekstów filozoficznych świata, uchodzi za przewodnik życiowy dla mędrców i zwykłych ludzi. W prostych słowach ukazuje konsekwencje ludzkich wyborów oraz różne ścieżki prowadzące do wyzwolenia.Ta ksiege polecam ze wszystkich sil ,bo to byl poczatek mojej wiary w wszechaswiat..............

Dziękuję Ci droga Pati smile

Nigdy nie zapomnę tych godzin,dni,miesięcy,kiedy się zastanawiałam jaki sens ma życie...
Przebudzenie rankiem...k...wa po co mam wstać?
Zwlekałam się z łóżka i odgrywałam swą rolę na ile tylko mogłam,udając że jest ok.Ale na mojej buzi nie było cienia uśmiechu,moje ruchy były automatyczne,rozmowa wymuszona...
Po co? Do czego to wszystko zmierza?
Rzeczywistość jaką wtedy odbierałam była masakryczna-wiadomości tv,katastrofy,głód,bezdomność,choroby...i ciągły płacz małej...
Ani jednego plusa dla życia.
Ból istnienia kazał mi wziąć koc,poduszkę i zasnąć...jedyne chwilowe znieczulenie.
Bywało i tak,że nie wstawałam,nie myłam się...nie żyłam.
Leki,szpital,nadzieja...powrót do domu i nawrót depresji.
I od nowa...i te myśli-jesteś do dupy,ani nie ugotujesz dzieciom,ani z małą na spacer nie pójdziesz...jesteś tylko obciążeniem...lepiej im by było bez ciebie...
...................................................................................................................................................................

Poważne epizody depresji nastąpiły po odstawieniu alkoholu.
Widziałam,że inaczej trzezwieje od innych.
Pracowałam nad sobą jak wół...ale i tak było zle.
Potem terapia-dzieciństwo,pedofil...ale na dłużej to nie było to.
Toksyczny związek...to moze to?
Nie wiem...ale odkąd go nie ma (eksa) nigdy nie miałam stanu takiego jw.
I najpierw myślałam,że to przez niego tak zle się czułam.
Lekarze wyraznie mówili mi,że to depresja sytuacyjna,że najpierw trzeba uzdrowić dom.
Dobra. Odstawiłam go. Ale nadal...jednak to nie to.
W końcu dotarło,że nie on był winien,że to ja na to pozwoliłam itd.
Wyszedł ten cały fetor współuzależnienia.
Ale i to nic nie dało...
Pustka. Straszna. I lęk.
Terapii nie potrzebuję...nie czytam odtąd niczego terapeutycznego.
Zmuszam sie ale już widzę efekt,żeby wyjść z domu,z dzieckiem na spacer...łapię się na analizie i odrzucam ją.
Uczę się żyć bieżącą chwilą,tu i teraz.

Całe życie szukałam Boga. Gdzie tylko mogłam. Internet dał mi możliwość konfrontacji z różnymi opiniami.
Dopiero w Strzyżynie,na terapii kroków AA dowiedziałam się,że Bóg może "wyglądać" zupełnie  inaczej,że Bóg to wszechświat.
Zaczęłam szukać...
I pomaleńku znajduję. Już lepiej się czuję czytając o Bogu jako o sile,miłości,o braku potępienia z Jego strony...o tym,że mam się cieszyć tą ziemską wędrówkę,że moje doświadczenia stymulowały mój rozwój.

Tak..wołam o pomoc,jestem zdesperowana...
Nie chcę zapełniać pustki batonikiem,papierosem,kolejnym facetem.
Chcę odnaleźć siebie,spokój,miłość w sobie,nie chcę już uzależniać mojego samopoczucia od innej osoby. Chcę poczuć moją odrębność...
I wiem,że do tego potrzebna mi Siła Wyższa,nic więcej.

Dziękuję  Pati :*

Jest taka przywłaszczona przez AA modlitwa,którą często czytamy na mitingach ...byłam ślepa,bo wisi w ramce nad moim łóżkiem,umiem ją na pamięć...ale dopiero teraz czuję ją. Pewnie ją znacie ale pozwolę sobie wkleić link. Jest tak prosta,zrozumiała,a jej wskazówki takie oczywiste...
Nazywa się Desiderata.

http://dezyderata.ovh.org/

Ps. Pati czy jogi mogę się uczyć sama?

13 071

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:

Nie wiem,czym jest joga...mieszkam w małym miasteczku...czy można samemu się nauczyć?

Czytam teraz różne filozofie i Pati tam też są fragmenty OSHY.
Podam link jeszcze raz,dużo wiedzy różnorakie ze wskazówkami http://zenforest.wordpress.com/2008/07/18/bog-jest-toba/

Jestem katoliczką,ale przymuszoną,mam zamiar się wypisać.

Chciałabym nauczyć się wyciszac. Żeby nie sięgać po kolejnego papierosa,czekoladkę,żeby nie uciekać.
I chyba w tym właśnie jest klucz do zaprzestania ucieczek...

Jak sądzicie?

Hej l_ukrecjo,sama joga to "praktyka" różnych pozycji ciała, dzięki którym twój umysł i organizm zaczynają inaczej niż dotychczas pracować.    Na każdego działa inaczej,bo każdy jest indywidualny,ma inaczej zbudowane ciało i psychikę.
Joga pomogła mi w trudnych chwilach,bo dodała mi wiary w siebie. W taki sposób,że okazało się,że stanie na głowach, balans na rękach, utrzymanie własnego ciała w różnych pozycjach, pokonanie barier stało się możliwe do wykonania. Zaczęłam robić coś z ciałem, o czym wcześniej nie miałam pojęcia. Uwierzyłam,że niemożliwe jest możliwe.
Ale to moje odczucia.
Polecam na początku jogę z nauczycielem. Ważne są detale,jak np szeroko i płasko ustawione palce na podłodze, równolegle w poziomie uniesione ręce itp.
W jodze ważny jest oddech. Jest kilka metod. Oddech jest głównym punktem w medytacji również. Pozwala on się skupić i wyciszyć-dla mnie 30sek jest masakrą wink
Ja praktykuję power jogę. Duży wysiłek fizyczny, leje się ze mnie w trakcie, ale po zajęciach jestem zawsze zadowolona big_smile ale to chyba tak zawsze jest po każdym wysiłku fizycznym. Do tego miałam fajną nauczycielkę. Bardzo mnie motywowała. Raz nawet zrobiła mi zdjęcie, umieściła na stronie facebook studia jogi i napisała,że robię niesamowite postępy pomimo,iż praktykuję dopiero kilka mcy.
Jogę można ćwiczyć samemu. Jest wiele filmików na youtube dla początkujących. Czy efekty będą takie same? Trudno powiedzieć. Są różne rodzaje jogi. I czasami nie jest ona taka lajtowa jak się wydaje. Nie należy się zrażać po pierwszych zakwasach wink To,co potrafimy zrobić z naszym ciałem, jest niewyobrażalne.
Joga to też filozofia, styl życia. Każdy inaczej do tego podchodzi. Dla mnie to raczej ostry wycisk smile

13 072 Ostatnio edytowany przez pati31 (2012-09-04 22:08:06)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Lukrecjo witaj Anastawio Rowniez przezylam swoje emocjonalne dno . Joga moze byc przygotowaniem samym w sobie do medytacji....(jest mnostwo poradnikow joga dla poczatkujacych ,napoczatku jak ze wszystkim trzeba sie uczyc ,technika przychodzi z czasem) Mozesz sama sie uczyc ,ja od wielu lat mam kontakt z cialem ,fascynuje mnie jak wplywa na psychike czlowieka kondycja fizyczna. Bo cialo i umysl zyja wspolnie ,ale jednak by cialo bylo zdrowe trzeba uzdrowic umysl. Szukanie Boga nie jest zle ,bog moze byc niebem sloncem. Dla mnie Bog to natura ,ktora kochac nauczyl mnie syn ,ktory jest pasjonatem paleontologi ,nautre kocha i rozumie ja jak nikt. Proponuje Ci medytacje ,ksiegi Osho - naprawde ta wolnosc mozna osiagnac . Niewiem kiedy u mnie to sie stalo ,naprawde . Kazda komorka czuje ze zyje ,dzien bez usmiechu jest dniem straconym. Anastawio oddech w medytacji jest wazny ,ale od czegos trzeba zaczac , Mozna usciasc obojetnie gdzie po turecku ,pomalutku odlanczac sie ,wazne by nie produkowac mysli ,skupic sie na wolnym ,wolnym wdechu i wydechu,poczuc go poczuc ze to jest zycie ,ze jest to najwiekszy cud ,niechcemy on i tak plynie.........,nautra drzewa rosna ,kwiaty ,zwierzeta zyja walcza. Blogostan tego stanu przyjdzie wiadomo nie od razu ,ale przyjdzie napewno........

13 073

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

L_ukrecjo, możesz spróbować ćwiczyć sama. Poszukaj na youtube joga dla początkujących. Nauczyciel może korygować twoją błędną postawę, przez co efekt może być lepszy. Ale czasami jest też tak,że musimy szukać ustawienia ciała dostosowanego tylko do naszych możliwości. Nauczyciel może pomóc przełamać ci bariery itp.
Tak na prawdę, wszystko zależy od nas. Czy joga pomoże Ci przestać sięgać po cukierka czy papierosa hm... To jak z wszystkim. Nic nie stanie się z niczego. Nie oczekuj niczego cudownego po jodze,bo efekt może Cię zaskoczyć. Ja tak miałam. Na 3cich zajęciach stanęłam na głowie i mój świat wywrócił się do góry nogami. Poza tym, na jogę poszłam ze względu na ogromny ból pleców, który był spowodowany stresem. Ból zniknął. Wrócił gdy zaprzestałam praktyki po tygodniu, pewnie wraz z nieświadomym stresem.

13 074 Ostatnio edytowany przez pati31 (2012-09-04 22:16:12)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Od niedawna zaglebiam sie w bardziej skomplikowana technike ,cwiczen ,sa to cwiczenia cesarzy chinskich .
huihungon i tajii    dla mnie to mega kosmos .
Jesli to ogarne to kupie sobie medal  ,jednak by to ogarnac treba posiwecic wiele godzin medytacjiii.
Lukrecjo jak juz pisalam ,jesli zawodzi inna jedna droga trzeba szukac innej .
To co jest w nas samych ,jest niesamowite ale trzeba chciec to znalesc i przyjac, oraz kazde przezycie  ,kazde zwyciestwo kleske ,przyjmowac .
Prawdziwe kochanie siebie to stac sie miloscia .
Nie kochac swoje ego ,niema to nic wspolnego z wzrastaniem ,stawaniem sie .

13 075 Ostatnio edytowany przez pati31 (2012-09-04 22:32:04)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Piekna ta modlitwa Lkrecjo
Dzisiaj dziewczyny ,dziekuje mojemu mezowi ,ze otworzyl mi oczy ,dziekuje ze jego kochance ,ktora w wyzwiskach ukazala mi prawde ,tego swiata .,jak malo swiadomi sa ludzie ,ten swiat pelen jest robotow ,ludzi nie swiadomych,manekinow w rekach systemow.
Dziekuje im bo dzieki nim poznalam prawdziwy smak ,dobrostanu ,mojego wewnetrznego prawdziwego ja ,prawdziwej milosci ,ktora przezywam kazdego dnia.
Dlatego wierze ze by sie odrodzic trzeba umrzec ,
Czuje w sobie odrodzenie naprawde.
Ogarnelam sie z praca ,wiem ze nigdy moi synowie nie beda biegac z kluczami na szyjach ,szukam rzowiazan i one sie znajduja .
Ludzie sie mnie pytaja skad we mnie ten blask ,mowia ze moje oczy znowu sa czarne blyszczace ,kiedys byly szaro czarne ......
Moj maz ..........hhhmmm pewnie nigdy mnie nie kochal bo nigdy nie poczul tej milosci ,o ktorej mowie tylko tacy ludzie sa w pelni wstanie kochac i poniesc to przez zycie.
Cytaty na dobranoc ,dopiero dzisiaj tak naprawde zrozumialam znaczenie tych wielkich slow,ale potrzeba do tego swiadomosci ,tej o ktorej pisze

"Życie sprawia, że spotykasz ludzi,których chcesz spotkać. Życie daje Ci ludzi,którzy muszą Ci pomóc, zranić Cię,pokochać,opuścić i sprawić, że staniesz się osobą, którą masz się stać..."

Dobranoc

13 076

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pati31 napisał/a:

Piekna ta modlitwa Lkrecjo
Dzisiaj dziewczyny ,dziekuje mojemu mezowi ,ze otworzyl mi oczy ,dziekuje ze jego kochance ,ktora w wyzwiskach ukazala mi prawde ,tego swiata .,jak malo swiadomi sa ludzie ,ten swiat pelen jest robotow ,ludzi nie swiadomych,manekinow w rekach systemow.
Dziekuje im bo dzieki nim poznalam prawdziwy smak ,dobrostanu ,mojego wewnetrznego prawdziwego ja ,prawdziwej milosci ,ktora przezywam kazdego dnia.
Dlatego wierze ze by sie odrodzic trzeba umrzec ,
Czuje w sobie odrodzenie naprawde.
Ogarnelam sie z praca ,wiem ze nigdy moi synowie nie beda biegac z kluczami na szyjach ,szukam rzowiazan i one sie znajduja .
Ludzie sie mnie pytaja skad we mnie ten blask ,mowia ze moje oczy znowu sa czarne blyszczace ,kiedys byly szaro czarne ......
Moj maz ..........hhhmmm pewnie nigdy mnie nie kochal bo nigdy nie poczul tej milosci ,o ktorej mowie tylko tacy ludzie sa w pelni wstanie kochac i poniesc to przez zycie.

Niesamowita przemiana Pati!!
Jeszcze niedawno pisałaś, że tylko kasa i seks a tu... Wow! Gratuluję i jestem pełna podziwu.

13 077

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
pati31 napisał/a:

Piekna ta modlitwa Lkrecjo
Dzisiaj dziewczyny ,dziekuje mojemu mezowi ,ze otworzyl mi oczy ,dziekuje ze jego kochance ,ktora w wyzwiskach ukazala mi prawde ,tego swiata .,jak malo swiadomi sa ludzie ,ten swiat pelen jest robotow ,ludzi nie swiadomych,manekinow w rekach systemow.
Dziekuje im bo dzieki nim poznalam prawdziwy smak ,dobrostanu ,mojego wewnetrznego prawdziwego ja ,prawdziwej milosci ,ktora przezywam kazdego dnia.
Dlatego wierze ze by sie odrodzic trzeba umrzec ,
Czuje w sobie odrodzenie naprawde.
Ogarnelam sie z praca ,wiem ze nigdy moi synowie nie beda biegac z kluczami na szyjach ,szukam rzowiazan i one sie znajduja .
Ludzie sie mnie pytaja skad we mnie ten blask ,mowia ze moje oczy znowu sa czarne blyszczace ,kiedys byly szaro czarne ......
Moj maz ..........hhhmmm pewnie nigdy mnie nie kochal bo nigdy nie poczul tej milosci ,o ktorej mowie tylko tacy ludzie sa w pelni wstanie kochac i poniesc to przez zycie.

Niesamowita przemiana Pati!!
Jeszcze niedawno pisałaś, że tylko kasa i seks a tu... Wow! Gratuluję i jestem pełna podziwu.

Dziekii
Nigdy niemialam tyle czasu na pisanie tutaj co dzisiaj ,moje posty sa zawsze wyrywkami moich mysli,zazwyczaj pisze w przerwach od zajec w pracy smile i smile
Tak pisalam ze praca pieniadze sa nieodzowna czescia zycie w tym swiecie w tym systemie.
hheehhe z sexem sie zawsze smialam ze jak juz to na weekend wiem wiem.
Sex moge odrzucic totalnie ,wiem ze prawdziwa sexualnosc i najlepsze orgazmy biora sie z glowy....

13 078

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziękuję Dziewczyny smile

13 079 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2012-09-04 23:03:43)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie ma za co L_ukrecjo.
Szukaj różnych form,zajęć,hobby,w końcu coś dla siebie znajdziesz.

Ja nienawidziłam siebie,własnego JA. Dzięki jodze pokochałam własne EGO. Wbrew logice jogi,ale to dało mi moc poznania smile
Wierzę,że znajdziesz coś swojego big_smile

13 080

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie ma za co dziekowac..............
Kto szuka nie bladzi.
Podobne biegacze potrafia rowniez doznac szczerego kontaktu z soba w co wierze,bo akurat bieganie ma wiele w sobie ,biegnac juz kolejny rok miesiac w tym czasie mozna zajrzec w siebie bardzo gleboko,wyrownac sie z oddechem i poprostu byc.

13 081

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witam, jestem kolejnym puzlem układającym Waszą grupę dla kkzb i wydaje mi się, jestem pewna,że pasuję jak ulał.
Przez moje dziecinstwo z alkoholikiem i mamą.ktora rowniez nie potrafila od niego odejsc, jestem jaka jestem,czyli ..na czole mam wypisane-POMAGAM- zmagamsie z facetami juz kilkanascie lat i zawsze!!! trafiam na toksyków, manipulatorow,cholerykow, ludzi z problemami, a ja oczywiscie ze swoim radarem odnajduje ich atrakcyjnosc i wpadam w pułapkę... zyje z takim czlowiekiem oddajac mu cala siebie, ba.. uchylam mu nieba kosztem dzieci niekiedy i bije sie z myslami...DLACZEGO!!!! jestem juz tym zmeczona, czuje jak zapada sie grunt i stoje pod murem.
Che sie uleczyc, nie wstawac rano z mysla, czy on dzis bedzie mnie jeszcze kochal, jaka gierke dzis wprowadzic zeby byl zazdrosny, dlaczego jeszcze nie pisze, a kiedy napisze-nie mam czasu- wpadam w panike, swiat sie wali i nic i nikt juz sie nie liczy!!!! Stop! trace resztki szacunku do siebie samej, a on tym bardziej, tylko ze dzieje sie to juz z predkoscia swiatla....
Mialyscie kiedys uczucie, kiedy partner sie stara poprostu zaczyna Wam odchodzic cala milosc, wrecz jest niechciany i zbywany, lecz kiedy sie odsuwa- zaczyna sie gehenna i stawianie swiata do gory nogami,
Wiem, ze mam typowe zachowania dla DDA i nie potrafie rozpoznawac i okreslac uczuc,  a wlasciwie ich paraboli bo nigdy nie jest to poziom, zawsze hustawka, boje sie ze gdy odejde-pierwszy raz w zyciu wpadne w depresje bo tak bardzo bedzie mi brak tych cholernych hustawek!!!!
i jak tu zyc ze soba w zgodzie-jestem dopiero na poczatku drogi- jesli ktos odczyta ten haos ktory wypisalam i jeszcze skomentuje, z gory dziekuje, bardzo potrzebuje rad i rozmowy...

13 082

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:
pati31 napisał/a:
pati31 napisał/a:

Kochane moje
Uwielbiam posty lukrecjo Twoje bo sa przepelnione pomoca wolaniem o pomoc pojscia dalej ,a nowoczesna psychologia juz moze powiedziec ze jestes juz przeterepeutyzowana to na tyle dalej .......pustka.
Niechcialam o tym pisac bo jest to ogromnie intymna sfera zycia jednak .Jednak ja czuje ze zyje ,kazda komorka czuje sie wolna .
Napoczatku calej swojej gehenny wraz z odkryciem romansu i klamstw meza ,zaczelam szukac pomocy .
Po kilku ksiazkach jak rozmowach z pscyhologiem ,odrzucialm nowoczesna psychologie.
Zawsze bylam niewierzaca w Boga ,wierzylam w nature ,nie bylam katoliczka ,ani nie pozwolilam ochrzcic swoich dzieci ,przez co pewnie maz tez sie dlatego odsunal odemnie.
Jak pisalam niechce zebyscie odebraly mnie jako osobe niezrowowazona ,bo jestem bardzo zrownowazona.
Na poczatku swojej drogi zaczelam czytam biblie nie przyniosla mi ukojenia .Maz chcial bym czytala,chcial zebym wybaczyla jemu ,ale ja odnazlalm w bibli jedynie przykrywke wszystkiego wobec wybaczenia.
POzniej zaczelam czytam Buddyzm ,tak Anastawio zgadzam sie to filozofia nie religia daje wolnosc ,dzieki niemu nauczylam sie medytacji
Nawet teraz pisze i niewiem jak mnie odbierzecie ,ale ..............musze to przekazac byc moze Lukrecjo odnajdziesz swoja wolnosc na ktora tak mocno zaslugujesz.
Zacelam zyc zgodnie z soba ,pisalam ze kasa sie liczy ,tak bo daje mi wolnosc bo dzieki pracy moge sobie kupowac te nieziemskie ksiazki
Natrafilam na slad essenczykow to wierzenia na ktorych opieral sie Jezus ,i to dalo mi prawie cala swoja wolnosc, a czego nie praktykowal dokonca Jezus a juz czego napewno nie robi kosciol katolicki ,ktory kazal odrzucic milosc i sex bo to zle ,ale milosc bez mistycyzmu nieodnajdzie drogi do spelnienia sexualnego,
Pomalu z dzieciecym zapalem zaczelam medytowac ,o dziwo przychodzi to bardzo latwo ,jesli sie chce ,jesli sie potrafi odnalesc chociaz pul minuty ciszy w sobie
Swoja droge do OSHO zaczelam w gruncie rzeczy sam bo zaczelam zyc podobna filozofia ,a dzis po pierwszej stronie usmiechnelam sie do sibie i powiedzialam sobie ze to naprawde jest ,ze nie jestem kosmitka ,ktorej nikt nie "kuma:   heheh ja poprostu osiagnelam ten prawdziwy stan kochania siebie a nie swojego ego czy sexulanosci -co uczy wspolczesna psychologia.

Bhagawadgita  najwyższe osiągnięcie duchowości indyjskiej i jeden z najważniejszych tekstów filozoficznych świata, uchodzi za przewodnik życiowy dla mędrców i zwykłych ludzi. W prostych słowach ukazuje konsekwencje ludzkich wyborów oraz różne ścieżki prowadzące do wyzwolenia.Ta ksiege polecam ze wszystkich sil ,bo to byl poczatek mojej wiary w wszechaswiat..............

Dziękuję Ci droga Pati smile

Nigdy nie zapomnę tych godzin,dni,miesięcy,kiedy się zastanawiałam jaki sens ma życie...
Przebudzenie rankiem...k...wa po co mam wstać?
Zwlekałam się z łóżka i odgrywałam swą rolę na ile tylko mogłam,udając że jest ok.Ale na mojej buzi nie było cienia uśmiechu,moje ruchy były automatyczne,rozmowa wymuszona...
Po co? Do czego to wszystko zmierza?
Rzeczywistość jaką wtedy odbierałam była masakryczna-wiadomości tv,katastrofy,głód,bezdomność,choroby...i ciągły płacz małej...
Ani jednego plusa dla życia.
Ból istnienia kazał mi wziąć koc,poduszkę i zasnąć...jedyne chwilowe znieczulenie.
Bywało i tak,że nie wstawałam,nie myłam się...nie żyłam.
Leki,szpital,nadzieja...powrót do domu i nawrót depresji.
I od nowa...i te myśli-jesteś do dupy,ani nie ugotujesz dzieciom,ani z małą na spacer nie pójdziesz...jesteś tylko obciążeniem...lepiej im by było bez ciebie...
...................................................................................................................................................................

Poważne epizody depresji nastąpiły po odstawieniu alkoholu.
Widziałam,że inaczej trzezwieje od innych.
Pracowałam nad sobą jak wół...ale i tak było zle.
Potem terapia-dzieciństwo,pedofil...ale na dłużej to nie było to.
Toksyczny związek...to moze to?
Nie wiem...ale odkąd go nie ma (eksa) nigdy nie miałam stanu takiego jw.
I najpierw myślałam,że to przez niego tak zle się czułam.
Lekarze wyraznie mówili mi,że to depresja sytuacyjna,że najpierw trzeba uzdrowić dom.
Dobra. Odstawiłam go. Ale nadal...jednak to nie to.
W końcu dotarło,że nie on był winien,że to ja na to pozwoliłam itd.
Wyszedł ten cały fetor współuzależnienia.
Ale i to nic nie dało...
Pustka. Straszna. I lęk.
Terapii nie potrzebuję...nie czytam odtąd niczego terapeutycznego.
Zmuszam sie ale już widzę efekt,żeby wyjść z domu,z dzieckiem na spacer...łapię się na analizie i odrzucam ją.
Uczę się żyć bieżącą chwilą,tu i teraz.

Całe życie szukałam Boga. Gdzie tylko mogłam. Internet dał mi możliwość konfrontacji z różnymi opiniami.
Dopiero w Strzyżynie,na terapii kroków AA dowiedziałam się,że Bóg może "wyglądać" zupełnie  inaczej,że Bóg to wszechświat.
Zaczęłam szukać...
I pomaleńku znajduję. Już lepiej się czuję czytając o Bogu jako o sile,miłości,o braku potępienia z Jego strony...o tym,że mam się cieszyć tą ziemską wędrówkę,że moje doświadczenia stymulowały mój rozwój.

Tak..wołam o pomoc,jestem zdesperowana...
Nie chcę zapełniać pustki batonikiem,papierosem,kolejnym facetem.
Chcę odnaleźć siebie,spokój,miłość w sobie,nie chcę już uzależniać mojego samopoczucia od innej osoby. Chcę poczuć moją odrębność...
I wiem,że do tego potrzebna mi Siła Wyższa,nic więcej.

Dziękuję  Pati :*

Jest taka przywłaszczona przez AA modlitwa,którą często czytamy na mitingach ...byłam ślepa,bo wisi w ramce nad moim łóżkiem,umiem ją na pamięć...ale dopiero teraz czuję ją. Pewnie ją znacie ale pozwolę sobie wkleić link. Jest tak prosta,zrozumiała,a jej wskazówki takie oczywiste...
Nazywa się Desiderata.

http://dezyderata.ovh.org/

Ps. Pati czy jogi mogę się uczyć sama?

bo chodzeniedo aal anonu czy do 12 krokow jest dluga droga i za kazdym razem oczuwasz cos innego ja pomimo wszystko jestem szczesliwym czlowiekiem ze tam chodze bo moje wspouzaleznienie ma i mnialo rozne role zyciowe teraz przylaczylam sie do sycharu internetowej grupy  co srode ,wczoraj skonczylam 37 wiosen ,nikogo nie zapraszalam pomimo tego byly wszystkie moje kolezanki i przyjaciolka byl humor, smiech , i troche malo gadania o klopotach (na szczescie) dzieki 12 krokow wiem ze trzeba zyc dalej a sa dni ze mi cholernie ciezko bog istnieje jezeli my chcemy zeby zaistnial i nie mowie tu o sztywnych zasadach katolicyzmu

13 083

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
martisza napisał/a:

Witam, jestem kolejnym puzlem układającym Waszą grupę dla kkzb i wydaje mi się, jestem pewna,że pasuję jak ulał.
Przez moje dziecinstwo z alkoholikiem i mamą.ktora rowniez nie potrafila od niego odejsc, jestem jaka jestem,czyli ..na czole mam wypisane-POMAGAM- zmagamsie z facetami juz kilkanascie lat i zawsze!!! trafiam na toksyków, manipulatorow,cholerykow, ludzi z problemami, a ja oczywiscie ze swoim radarem odnajduje ich atrakcyjnosc i wpadam w pułapkę... zyje z takim czlowiekiem oddajac mu cala siebie, ba.. uchylam mu nieba kosztem dzieci niekiedy i bije sie z myslami...DLACZEGO!!!! jestem juz tym zmeczona, czuje jak zapada sie grunt i stoje pod murem.
Che sie uleczyc, nie wstawac rano z mysla, czy on dzis bedzie mnie jeszcze kochal, jaka gierke dzis wprowadzic zeby byl zazdrosny, dlaczego jeszcze nie pisze, a kiedy napisze-nie mam czasu- wpadam w panike, swiat sie wali i nic i nikt juz sie nie liczy!!!! Stop! trace resztki szacunku do siebie samej, a on tym bardziej, tylko ze dzieje sie to juz z predkoscia swiatla....
Mialyscie kiedys uczucie, kiedy partner sie stara poprostu zaczyna Wam odchodzic cala milosc, wrecz jest niechciany i zbywany, lecz kiedy sie odsuwa- zaczyna sie gehenna i stawianie swiata do gory nogami,
Wiem, ze mam typowe zachowania dla DDA i nie potrafie rozpoznawac i okreslac uczuc,  a wlasciwie ich paraboli bo nigdy nie jest to poziom, zawsze hustawka, boje sie ze gdy odejde-pierwszy raz w zyciu wpadne w depresje bo tak bardzo bedzie mi brak tych cholernych hustawek!!!!
i jak tu zyc ze soba w zgodzie-jestem dopiero na poczatku drogi- jesli ktos odczyta ten haos ktory wypisalam i jeszcze skomentuje, z gory dziekuje, bardzo potrzebuje rad i rozmowy...

Witaj
Każdy uzależniony po odstawieniu uzależniacza cierpi na syndrom odstawienia.
Decyzja musi wyjśc od Ciebie. Musisz wiedzieć czego chcesz. Jesli widzisz, że w związku nie jest dobrze, jeśli druga osoba Cię krzywdzi, jeśli przez jej postępki cierpisz. MOżesz szukać przyczyny w sobie, ale może tak samo może to być nie ten związek.

13 084

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
martisza napisał/a:

Witam, jestem kolejnym puzlem układającym Waszą grupę dla kkzb i wydaje mi się, jestem pewna,że pasuję jak ulał.
Przez moje dziecinstwo z alkoholikiem i mamą.ktora rowniez nie potrafila od niego odejsc, jestem jaka jestem,czyli ..na czole mam wypisane-POMAGAM- zmagamsie z facetami juz kilkanascie lat i zawsze!!! trafiam na toksyków, manipulatorow,cholerykow, ludzi z problemami, a ja oczywiscie ze swoim radarem odnajduje ich atrakcyjnosc i wpadam w pułapkę... zyje z takim czlowiekiem oddajac mu cala siebie, ba.. uchylam mu nieba kosztem dzieci niekiedy i bije sie z myslami...DLACZEGO!!!! jestem juz tym zmeczona, czuje jak zapada sie grunt i stoje pod murem.
Che sie uleczyc, nie wstawac rano z mysla, czy on dzis bedzie mnie jeszcze kochal, jaka gierke dzis wprowadzic zeby byl zazdrosny, dlaczego jeszcze nie pisze, a kiedy napisze-nie mam czasu- wpadam w panike, swiat sie wali i nic i nikt juz sie nie liczy!!!! Stop! trace resztki szacunku do siebie samej, a on tym bardziej, tylko ze dzieje sie to juz z predkoscia swiatla....
Mialyscie kiedys uczucie, kiedy partner sie stara poprostu zaczyna Wam odchodzic cala milosc, wrecz jest niechciany i zbywany, lecz kiedy sie odsuwa- zaczyna sie gehenna i stawianie swiata do gory nogami,
Wiem, ze mam typowe zachowania dla DDA i nie potrafie rozpoznawac i okreslac uczuc,  a wlasciwie ich paraboli bo nigdy nie jest to poziom, zawsze hustawka, boje sie ze gdy odejde-pierwszy raz w zyciu wpadne w depresje bo tak bardzo bedzie mi brak tych cholernych hustawek!!!!
i jak tu zyc ze soba w zgodzie-jestem dopiero na poczatku drogi- jesli ktos odczyta ten haos ktory wypisalam i jeszcze skomentuje, z gory dziekuje, bardzo potrzebuje rad i rozmowy...

Witaj
Każdy uzależniony po odstawieniu uzależniacza cierpi na syndrom odstawienia.
Decyzja musi wyjśc od Ciebie. Musisz wiedzieć czego chcesz. Jesli widzisz, że w związku nie jest dobrze, jeśli druga osoba Cię krzywdzi, jeśli przez jej postępki cierpisz. MOżesz szukać przyczyny w sobie, ale może tak samo może to być nie ten związek.

hm czesto slysze ze zycie z bylym alkochlikem i tzw zdrowym czlowiekem jest dla kobiet co zywily sie exstaza po prostu nudne ,i zgadza sie kiedy nie ma u mnie exstazy ja to tak nazywam i wojen domowych i innych swinstw jest nudno ale ta nuda jest oke

13 085

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
dortja napisał/a:

bo chodzeniedo aal anonu czy do 12 krokow jest dluga droga i za kazdym razem oczuwasz cos innego ja pomimo wszystko jestem szczesliwym czlowiekiem ze tam chodze bo moje wspouzaleznienie ma i mnialo rozne role zyciowe teraz przylaczylam sie do sycharu internetowej grupy  co srode ,wczoraj skonczylam 37 wiosen ,nikogo nie zapraszalam pomimo tego byly wszystkie moje kolezanki i przyjaciolka byl humor, smiech , i troche malo gadania o klopotach (na szczescie) dzieki 12 krokow wiem ze trzeba zyc dalej a sa dni ze mi cholernie ciezko bog istnieje jezeli my chcemy zeby zaistnial i nie mowie tu o sztywnych zasadach katolicyzmu

Byłam w al-anonie i też w grupie wsparcia kobiet żyjących w toksycznych związkach...ale ja nie mam czasu i dojazd 45 km...
Może w internecie...sama nie wiem,bo w końcu mam tu Was,a tak znowu byłaby to jakaś terapia...mam też AA i kroki te same.

STO LAT NA URODZINKI :***

13 086

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
dortja napisał/a:
hm... napisał/a:
martisza napisał/a:

Witam, jestem kolejnym puzlem układającym Waszą grupę dla kkzb i wydaje mi się, jestem pewna,że pasuję jak ulał.
Przez moje dziecinstwo z alkoholikiem i mamą.ktora rowniez nie potrafila od niego odejsc, jestem jaka jestem,czyli ..na czole mam wypisane-POMAGAM- zmagamsie z facetami juz kilkanascie lat i zawsze!!! trafiam na toksyków, manipulatorow,cholerykow, ludzi z problemami, a ja oczywiscie ze swoim radarem odnajduje ich atrakcyjnosc i wpadam w pułapkę... zyje z takim czlowiekiem oddajac mu cala siebie, ba.. uchylam mu nieba kosztem dzieci niekiedy i bije sie z myslami...DLACZEGO!!!! jestem juz tym zmeczona, czuje jak zapada sie grunt i stoje pod murem.
Che sie uleczyc, nie wstawac rano z mysla, czy on dzis bedzie mnie jeszcze kochal, jaka gierke dzis wprowadzic zeby byl zazdrosny, dlaczego jeszcze nie pisze, a kiedy napisze-nie mam czasu- wpadam w panike, swiat sie wali i nic i nikt juz sie nie liczy!!!! Stop! trace resztki szacunku do siebie samej, a on tym bardziej, tylko ze dzieje sie to juz z predkoscia swiatla....
Mialyscie kiedys uczucie, kiedy partner sie stara poprostu zaczyna Wam odchodzic cala milosc, wrecz jest niechciany i zbywany, lecz kiedy sie odsuwa- zaczyna sie gehenna i stawianie swiata do gory nogami,
Wiem, ze mam typowe zachowania dla DDA i nie potrafie rozpoznawac i okreslac uczuc,  a wlasciwie ich paraboli bo nigdy nie jest to poziom, zawsze hustawka, boje sie ze gdy odejde-pierwszy raz w zyciu wpadne w depresje bo tak bardzo bedzie mi brak tych cholernych hustawek!!!!
i jak tu zyc ze soba w zgodzie-jestem dopiero na poczatku drogi- jesli ktos odczyta ten haos ktory wypisalam i jeszcze skomentuje, z gory dziekuje, bardzo potrzebuje rad i rozmowy...

Witaj
Każdy uzależniony po odstawieniu uzależniacza cierpi na syndrom odstawienia.
Decyzja musi wyjśc od Ciebie. Musisz wiedzieć czego chcesz. Jesli widzisz, że w związku nie jest dobrze, jeśli druga osoba Cię krzywdzi, jeśli przez jej postępki cierpisz. MOżesz szukać przyczyny w sobie, ale może tak samo może to być nie ten związek.

hm czesto slysze ze zycie z bylym alkochlikem i tzw zdrowym czlowiekem jest dla kobiet co zywily sie exstaza po prostu nudne ,i zgadza sie kiedy nie ma u mnie exstazy ja to tak nazywam i wojen domowych i innych swinstw jest nudno ale ta nuda jest oke

Właśnie te cholerne uzależnienie od emocji,skrajnych,niszczących,których nam nie zapewni zdrowy facet...
Bo jak on jest ok,to nas nudzi i na siłę sabotujemy związkiem,żeby tylko coś się działo...

martisza nie jesteś odosobniona w tym problem i,trzymaj się i pisz smile

Nie wiem jak z tego wyjdę,ale na dziś jestem szczęśliwa,że nie mam skrajnych emocji,ani doła ani euforii.
Jestem tylko JA,dzieci,praca,zainteresowania,przyjaciele i WY smile

13 087

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:
dortja napisał/a:

bo chodzeniedo aal anonu czy do 12 krokow jest dluga droga i za kazdym razem oczuwasz cos innego ja pomimo wszystko jestem szczesliwym czlowiekiem ze tam chodze bo moje wspouzaleznienie ma i mnialo rozne role zyciowe teraz przylaczylam sie do sycharu internetowej grupy  co srode ,wczoraj skonczylam 37 wiosen ,nikogo nie zapraszalam pomimo tego byly wszystkie moje kolezanki i przyjaciolka byl humor, smiech , i troche malo gadania o klopotach (na szczescie) dzieki 12 krokow wiem ze trzeba zyc dalej a sa dni ze mi cholernie ciezko bog istnieje jezeli my chcemy zeby zaistnial i nie mowie tu o sztywnych zasadach katolicyzmu

Byłam w al-anonie i też w grupie wsparcia kobiet żyjących w toksycznych związkach...ale ja nie mam czasu i dojazd 45 km...
Może w internecie...sama nie wiem,bo w końcu mam tu Was,a tak znowu byłaby to jakaś terapia...mam też AA i kroki te same.

STO LAT NA URODZINKI :***

dziekowac ......... 100 pewnie bede lezyc i oczami tylko ruszac beheeeeeeeeeee no nie 100 ale w zdrowiu a potem pyk i spokuj na swiecie (zartuje)  zapraszamy www.sychar org.pl dla trudnych malozenst ale ja innej 12 krokowej przes skypa nie znam pozatym uznajac ze jestem uzalezniona od zwiazkow jest  akurat

13 088

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
dortja napisał/a:
l_ukrecja napisał/a:
dortja napisał/a:

bo chodzeniedo aal anonu czy do 12 krokow jest dluga droga i za kazdym razem oczuwasz cos innego ja pomimo wszystko jestem szczesliwym czlowiekiem ze tam chodze bo moje wspouzaleznienie ma i mnialo rozne role zyciowe teraz przylaczylam sie do sycharu internetowej grupy  co srode ,wczoraj skonczylam 37 wiosen ,nikogo nie zapraszalam pomimo tego byly wszystkie moje kolezanki i przyjaciolka byl humor, smiech , i troche malo gadania o klopotach (na szczescie) dzieki 12 krokow wiem ze trzeba zyc dalej a sa dni ze mi cholernie ciezko bog istnieje jezeli my chcemy zeby zaistnial i nie mowie tu o sztywnych zasadach katolicyzmu

Byłam w al-anonie i też w grupie wsparcia kobiet żyjących w toksycznych związkach...ale ja nie mam czasu i dojazd 45 km...
Może w internecie...sama nie wiem,bo w końcu mam tu Was,a tak znowu byłaby to jakaś terapia...mam też AA i kroki te same.

STO LAT NA URODZINKI :***

dziekowac ......... 100 pewnie bede lezyc i oczami tylko ruszac beheeeeeeeeeee no nie 100 ale w zdrowiu a potem pyk i spokuj na swiecie (zartuje)  zapraszamy www.sychar org.pl dla trudnych malozenst ale ja innej 12 krokowej przes skypa nie znam pozatym uznajac ze jestem uzalezniona od zwiazkow jest  akurat

Opiekuję się panią,która ma 98 lat i używa tel.komórkowego!
A kiedy psiknie,muszę uważać,żeby jej nie powiedzieć 100 lat! smile

Dzięki za namiar smile

13 089

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie umiem się poruszać po tej stronie...
Gdzie jest komunikat o netowych spotkaniach al-anonu?

13 090

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:

Nie umiem się poruszać po tej stronie...owac utworz
Gdzie jest komunikat o netowych spotkaniach al-anonu?

musisz sie zalogowac potem przejdz do gory zob.forum i szukaj 12 krokow podtytulem zapisy do grup powodzenia ps sychar jest wspolnota trudnych malozenstw ludzi ktprzy sie rozwiedli badz nie itd tam nie jest to specyfikowane na aal anon lecz zasady wszedzie te same

13 091

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
dortja napisał/a:
l_ukrecja napisał/a:

Nie umiem się poruszać po tej stronie...owac utworz
Gdzie jest komunikat o netowych spotkaniach al-anonu?

musisz sie zalogowac potem przejdz do gory zob.forum i szukaj 12 krokow podtytulem zapisy do grup powodzenia ps sychar jest wspolnota trudnych malozenstw ludzi ktprzy sie rozwiedli badz nie itd tam nie jest to specyfikowane na aal anon lecz zasady wszedzie te same

Szkoda...12 kroków wykorzystuje kościół...a AA jest świeckie sad
To nie dla mnie.

13 092

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

a mi sie to podoba moze kosciol zmienia zasady wkoncu i modernizuje sie do 21 wieku ale to juz kazdy sam musi dla siebie ustalic szkodaze aal anon masz daleko ja uczeszczam co czwartki

13 093

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
dortja napisał/a:
hm... napisał/a:
martisza napisał/a:

Witam, jestem kolejnym puzlem układającym Waszą grupę dla kkzb i wydaje mi się, jestem pewna,że pasuję jak ulał.
Przez moje dziecinstwo z alkoholikiem i mamą.ktora rowniez nie potrafila od niego odejsc, jestem jaka jestem,czyli ..na czole mam wypisane-POMAGAM- zmagamsie z facetami juz kilkanascie lat i zawsze!!! trafiam na toksyków, manipulatorow,cholerykow, ludzi z problemami, a ja oczywiscie ze swoim radarem odnajduje ich atrakcyjnosc i wpadam w pułapkę... zyje z takim czlowiekiem oddajac mu cala siebie, ba.. uchylam mu nieba kosztem dzieci niekiedy i bije sie z myslami...DLACZEGO!!!! jestem juz tym zmeczona, czuje jak zapada sie grunt i stoje pod murem.
Che sie uleczyc, nie wstawac rano z mysla, czy on dzis bedzie mnie jeszcze kochal, jaka gierke dzis wprowadzic zeby byl zazdrosny, dlaczego jeszcze nie pisze, a kiedy napisze-nie mam czasu- wpadam w panike, swiat sie wali i nic i nikt juz sie nie liczy!!!! Stop! trace resztki szacunku do siebie samej, a on tym bardziej, tylko ze dzieje sie to juz z predkoscia swiatla....
Mialyscie kiedys uczucie, kiedy partner sie stara poprostu zaczyna Wam odchodzic cala milosc, wrecz jest niechciany i zbywany, lecz kiedy sie odsuwa- zaczyna sie gehenna i stawianie swiata do gory nogami,
Wiem, ze mam typowe zachowania dla DDA i nie potrafie rozpoznawac i okreslac uczuc,  a wlasciwie ich paraboli bo nigdy nie jest to poziom, zawsze hustawka, boje sie ze gdy odejde-pierwszy raz w zyciu wpadne w depresje bo tak bardzo bedzie mi brak tych cholernych hustawek!!!!
i jak tu zyc ze soba w zgodzie-jestem dopiero na poczatku drogi- jesli ktos odczyta ten haos ktory wypisalam i jeszcze skomentuje, z gory dziekuje, bardzo potrzebuje rad i rozmowy...

Witaj
Każdy uzależniony po odstawieniu uzależniacza cierpi na syndrom odstawienia.
Decyzja musi wyjśc od Ciebie. Musisz wiedzieć czego chcesz. Jesli widzisz, że w związku nie jest dobrze, jeśli druga osoba Cię krzywdzi, jeśli przez jej postępki cierpisz. MOżesz szukać przyczyny w sobie, ale może tak samo może to być nie ten związek.

hm czesto slysze ze zycie z bylym alkochlikem i tzw zdrowym czlowiekem jest dla kobiet co zywily sie exstaza po prostu nudne ,i zgadza sie kiedy nie ma u mnie exstazy ja to tak nazywam i wojen domowych i innych swinstw jest nudno ale ta nuda jest oke

Ja też miałam "urozmaicone" życie. Nuda jest ok, ale trzeba to pojąć, zaakceptować i polubieć, na tyle, żeby dobrze się z tym czuć. Bo w normalnym związku powinien być spokój i wytchnienie. Nie przeciwnie, prawda?

13 094

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:
dortja napisał/a:
l_ukrecja napisał/a:

Byłam w al-anonie i też w grupie wsparcia kobiet żyjących w toksycznych związkach...ale ja nie mam czasu i dojazd 45 km...
Może w internecie...sama nie wiem,bo w końcu mam tu Was,a tak znowu byłaby to jakaś terapia...mam też AA i kroki te same.

STO LAT NA URODZINKI :***

dziekowac ......... 100 pewnie bede lezyc i oczami tylko ruszac beheeeeeeeeeee no nie 100 ale w zdrowiu a potem pyk i spokuj na swiecie (zartuje)  zapraszamy www.sychar org.pl dla trudnych malozenst ale ja innej 12 krokowej przes skypa nie znam pozatym uznajac ze jestem uzalezniona od zwiazkow jest  akurat

Opiekuję się panią,która ma 98 lat i używa tel.komórkowego!
A kiedy psiknie,muszę uważać,żeby jej nie powiedzieć 100 lat! smile

Dzięki za namiar smile

Powiedz PAni 200 lat wink

Dorja, wszystkiego najjjjjjjjjjjj..........

13 095

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kościól jk na razie to nam wszytsko psuje. Mogłabym dużo o tym. Ale się nie będę wypowiadać. smile

13 096

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Kościól jk na razie to nam wszytsko psuje. Mogłabym dużo o tym. Ale się nie będę wypowiadać. smile

napewno jak sie jakis swiecki znajdzie co zczasem nie idzie to juz dramat dla wierzacych  czasami czytam strone internetowa katolik tam sa ciekawe artykuly przypasowane do terazniejszych czasow i czytalam tez list tez ciekawe magazyny np kobieta powinna mniec swoje zycie i jak nie byc kozlem ofiarnym mam w domu ,niestety wiem od znajomej ze zwlaszcza wmalych miejscowosciach sa koscioly nadal panem wladca a wladza nie daje nikomu nic dobrego jak sie ma za............ i mysle ze kosciol a zwlaszcza ksieza co znaja troche terazniejszosc staraja sie isc zczasem pozdrawiam kobiety i dziekuje za zyczenia

13 097

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Fajny cytat,tak dla przemyślenia:

"Zazdrość nie jest miłością.
Miłość nie jest zazdrością.
Miłość nie jest potrzebą. Miłość nie jest własnością. Miłość nie jest inwestycją. Miłość nie jest kurczowym chwytem. Miłość nie jest ograniczaniem. Miłość nie jest zakazywaniem. Miłość nie jest niewolą. Miłość nie jest niewolnictwem. Miłość nie jest zależnością. Miłość nie jest posiadaniem.

Zazdrość to nie miłość. Wyobraź sobie świat bez zazdrości".

A więc nie wiem czym jest miłość...nigdy jej nie doświadczyłam...może i nie doświadczę sad

13 098

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja też już jej nigdy nie doświadczę...

13 099

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Ja też już jej nigdy nie doświadczę...

Hehe...szkoda,że pewnie mieszkasz bardzo daleko ode mnie,a jeszcze bardziej szkoda,że nie możemy się razem napić... wink
Sory ale tak mi się nasunęło...

A poważnie,ja czuję się nie gotowa na taką miłość,jestem zbyt niedojrzała-emocjonalnie oczywiście.
Kurde stara baba,a w środku dzieciak sad

13 100

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja jestem gotowa, ale zmęczona życiem, analizami, zmianami,przeżyciami, stresem, pracą... Patrzę w lustro i nie poznaję własnego odbicia. Który facet zainteresowałby się taką kobietą? Poza tym,życie jest proste, tylko ja sobie je niepotrzebnie komplikuję. Do tego jestem fizycznie wyczerpana. Psychicznie starałam się trzymać,ale organizm sam pokazał,że jest źle. Znowu nerwica żołądka, wymioty, gorączka. Nie da się oszuka myśli i uczuć. Nie da się być wbrew swoim uczuciom, wesołą, pozytywną. Podświadomość i tak wie,że co innego na zewnątrz, co innego w środku. Chciałam na siłę udowodni sobie,że da się iść pod prąd. Organizm wysiadł sad

13 101

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Ja jestem gotowa, ale zmęczona życiem, analizami, zmianami,przeżyciami, stresem, pracą... Patrzę w lustro i nie poznaję własnego odbicia. Który facet zainteresowałby się taką kobietą? Poza tym,życie jest proste, tylko ja sobie je niepotrzebnie komplikuję. Do tego jestem fizycznie wyczerpana. Psychicznie starałam się trzymać,ale organizm sam pokazał,że jest źle. Znowu nerwica żołądka, wymioty, gorączka. Nie da się oszuka myśli i uczuć. Nie da się być wbrew swoim uczuciom, wesołą, pozytywną. Podświadomość i tak wie,że co innego na zewnątrz, co innego w środku. Chciałam na siłę udowodni sobie,że da się iść pod prąd. Organizm wysiadł sad

Ja mam migrenę,już niemal codziennie...to też znak,że wypieram...a tak naprawdę to czuję się straszliwie samotna...pusta,nie ma mojego narkotyku-jego sad

13 102

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Migrena, właśnie. Zapomniałam już,że ją też mam. Do tego palący ból w dole kręgosłupa. Jestem odporna na ból, rzadko narzekam, pracuję mimo choroby, więc gdy już narzekam, to musi być źle.
O facetach nawet nie myślę. Po prostu nie ma, a teraz to już myślę,że już go nigdy nie będzie...
Jestem zmęczona, wypalona, zużyłam się, wyczerpałam...

13 103

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziewczyny, ja też mam wiele problemów ze swoimi uczuciami. Też wydaje mi się, że kocham za bardzo ale czy tego można się oduczyć? Podobno po wielu chwilach kiedy się sparzymy stajemy się bardziej chłodne i bardziej uważne. Ja niestety z każdym nowo poznanym facetem wydaje mi się, że to ten ale przychodzi taki moment w tych znajomościach, że trzeba powiedzieć pas i uciekać. I znowu następny i następny a ja z każdym z nich czuję się co raz to gorzej.
Zaczęłam zapisywać te swoje przypadki i działa to bardzo terapeutycznie.
Koleżanka poprosiła mnie czy nie chciałabym tego publikować i się zaczęło
Publikuję swoje pisanie na jajestemja blog

Polecam Liza

13 104

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Ja jestem gotowa, ale zmęczona życiem, analizami, zmianami,przeżyciami, stresem, pracą... Patrzę w lustro i nie poznaję własnego. Który facet zainteresowałby się taką kobietą? Poza tym,życie jest proste, tylko ja sobie je niepotrzebnie komplikuję. Do tego jestem fizycznie wyczerpana. Psychicznie starałam się trzymać,ale organizm sam pokazał,że jest źle. Znowu nerwica żołądka, wymioty, gorączka. Nie da się oszuka myśli i uczuć. Nie da się być wbrew swoim uczuciom, wesołą, pozytywną. Podświadomość i tak wie,że co innego na zewnątrz, co innego w środku. Chciałam na siłę udowodni sobie,że da się iść pod prąd. Organizm wysiadł sad

Ja mam migrenę,już niemal coda mnie waziennie...to też znak,że wypieram...a tak naprawdę to czuję się straszliwie samotna...pusta,nie ma mojego narkotyku-jego sad

wczo jest dloraj mnialam temat co jest dla mnie wazne a zatem co jest dla mnie wazne na teraz dzieci i ja potem studiowac jeszcze mi sie chce  ten lipny zwiazek juz nie jest tak wazny a dla was? po za nerwicami zoladkowymi i tak dalej .........ja za to chudne jak patyl i poce sie w nocy  ps sekrecik zbieram inf tu i tam na temat ewentualnego rozwodu pzu pozorny zawsze ubezpieczony ha ha

13 105

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Migrena, właśnie. Zapomniałam już,że ją też mam. Do tego palący ból w dole kręgosłupa. Jestem odporna na ból, rzadko narzekam, pracuję mimo choroby, więc gdy już narzekam, to musi być źle.
O facetach nawet nie myślę. Po prostu nie ma, a teraz to już myślę,że już go nigdy nie będzie...
Jestem zmęczona, wypalona, zużyłam się, wyczerpałam...

To są objawy depresyjno-nerwicowe.
A jesteś w terapii,więc całe szczęście.
Może musimy nieomal umrzeć,żeby zaczęć żyć?

Nie wiem...dziś mnie głowa boli i tak za nim tęsknie i włącza mi się myślenie,a może spróbować?
Ech...beznadziejny przypadek jestem sad

13 106

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:

(...)Ech...beznadziejny przypadek jestem sad

Kokietka!

13 107

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Hahah big_smile

13 108

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Wielokropek napisał/a:
l_ukrecja napisał/a:

(...)Ech...beznadziejny przypadek jestem sad

Kokietka!

No co?
Wszystko mnie boli...to nie przeziębienie ale ból taki sam,to nerwica.
Spadek formy sad
Mam dość tych huśtawek sad

chce do eksa!!!!!!!!!!!!!!!! sad

13 109

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
dortja napisał/a:
l_ukrecja napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Ja jestem gotowa, ale zmęczona życiem, analizami, zmianami,przeżyciami, stresem, pracą... Patrzę w lustro i nie poznaję własnego. Który facet zainteresowałby się taką kobietą? Poza tym,życie jest proste, tylko ja sobie je niepotrzebnie komplikuję. Do tego jestem fizycznie wyczerpana. Psychicznie starałam się trzymać,ale organizm sam pokazał,że jest źle. Znowu nerwica żołądka, wymioty, gorączka. Nie da się oszuka myśli i uczuć. Nie da się być wbrew swoim uczuciom, wesołą, pozytywną. Podświadomość i tak wie,że co innego na zewnątrz, co innego w środku. Chciałam na siłę udowodni sobie,że da się iść pod prąd. Organizm wysiadł sad

Ja mam migrenę,już niemal coda mnie waziennie...to też znak,że wypieram...a tak naprawdę to czuję się straszliwie samotna...pusta,nie ma mojego narkotyku-jego sad

wczo jest dloraj mnialam temat co jest dla mnie wazne a zatem co jest dla mnie wazne na teraz dzieci i ja potem studiowac jeszcze mi sie chce  ten lipny zwiazek juz nie jest tak wazny a dla was? po za nerwicami zoladkowymi i tak dalej .........ja za to chudne jak patyl i poce sie w nocy  ps sekrecik zbieram inf tu i tam na temat ewentualnego rozwodu pzu pozorny zawsze ubezpieczony ha ha

Dlatego trzeba leczyc podswiadomosc ,nie ego!

13 110

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pati31 napisał/a:
dortja napisał/a:
l_ukrecja napisał/a:

Ja mam migrenę,już niemal coda mnie waziennie...to też znak,że wypieram...a tak naprawdę to czuję się straszliwie samotna...pusta,nie ma mojego narkotyku-jego sad

wczo jest dloraj mnialam temat co jest dla mnie wazne a zatem co jest dla mnie wazne na teraz dzieci i ja potem studiowac jeszcze mi sie chce  ten lipny zwiazek juz nie jest tak wazny a dla was? po za nerwicami zoladkowymi i tak dalej .........ja za to chudne jak patyl i poce sie w nocy  ps sekrecik zbieram inf tu i tam na temat ewentualnego rozwodu pzu pozorny zawsze ubezpieczony ha ha

Dlatego trzeba leczyc podswiadomosc ,nie ego!

Tylko,że my trzy, ja, l_ukrecja i dortja, właśnie jesteśmy/byłyśmy na terapiach leczących nasze podświadomości. Ja na pewno na takiej jestem. Ego to my dopiero szukamy...

13 111

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
l_ukrecja napisał/a:

(...)Ech...beznadziejny przypadek jestem sad

Kokietka!

No co?
Wszystko mnie boli...to nie przeziębienie ale ból taki sam,to nerwica.
Spadek formy sad
Mam dość tych huśtawek sad

chce do eksa!!!!!!!!!!!!!!!! sad

Mam podobnie , oj bardzo podobnie!!!Tęsknię bardzo.......

13 112 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2012-09-08 06:35:18)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witam miłe panie smile
A jest za czym tęsknić? Wydawało mi się, że zostałyście skrzywdzone...? Wszak ta najbardziej cierpiąca ma sygnaturkę: "Ten, który wyrządził Ci krzywdę nie jest wart Twoich łez..."
Macie kochane zrobioną listę krzywd i win, które was z ich strony dotknęły? W takich chwilach pomaga ona się opamiętać...
(Zawsze można też wrócić do krzywdziciela i wziąć go z "dobrodziejstwem inwentarza" czyli godzić się na jego krzywdzenie - wady nad którymi biedaczek nie umie zapanować).
Miłego weekendu miłe panie i poprawy samopoczucia smile Pozdrawiam

13 113

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A ja tęsknię za normalnością, za nieznanym...

13 114

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

A ja tęsknię za normalnością, za nieznanym...

oh nie ma jak to ekstaza co za cudowny srodek , moj malozonek dlugo ze mna rozmawia i ponoc zdaje sobie sprawe jaki byl lecz jak powtarza stale wiem ze cie skrzywdzilem i nie moge tej przeszlosci zmienic ,przyszlosc tak ,daje znowusz nadzieje ale czy ja w to wierze ,tak bo niegdy nie byl tak swiadomy nie bo obiecanki znam , lecz byly inne rozmowy ,nie takie nie tak swiadome powazne ,mam i dobe chwile i zle dziennie nastrojowo ,lecz spotykam sie z ludzmi i dobrze mi z tym ,czy dam rade jezel;i bedzie trzeba zyc bez niego jako maz  tak ,chce tylko aby w przyszlosci dzieci bnie zawiodl ,ide kupic buty jakie sonbie wymarzylam kozaki jasny popiel  to tez kobiece no nie ...............i dzis wybieram zeby zyc moze mi sie uda caly dzien ,dzis wybieram zeby  sie smiac i mniec milo bez leku ucze sie ucze wedlug aal anonu mamy wybor ,latwo nie przychodzi ale dam rade bo chce,nie bede opisywac szczegol aal anonu bo mi nie wolno tylko dalje wam wybor  pozdrowionka sylwia

13 115

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
dortja napisał/a:
Anstawia napisał/a:

A ja tęsknię za normalnością, za nieznanym...

oh nie ma jak to ekstaza co za cudowny srodek , moj malozonek dlugo ze mna rozmawia i ponoc zdaje sobie sprawe jaki byl lecz jak powtarza stale wiem ze cie skrzywdzilem i nie moge tej przeszlosci zmienic ,przyszlosc tak ,daje znowusz nadzieje ale czy ja w to wierze ,tak bo niegdy nie byl tak swiadomy nie bo obiecanki znam , lecz byly inne rozmowy ,nie takie nie tak swiadome powazne ,mam i dobre chwile i zle dziennie nastrojowo ,lecz spotykam sie z ludzmi i dobrze mi z tym ,czy dam rade jezel;i bedzie trzeba zyc bez niego jako maz  tak ,chce tylko aby w przyszlosci dzieci nie zawiodl jak ojciec ,ide kupic buty jakie sobie wymarzylam kozaki jasny popiel  to tez kobiece no nie ...............i dzis wybieram zeby zyc moze mi sie uda caly dzien ,dzis wybieram zeby  sie smiac i mniec milo bez leku ucze sie ucze wedlug aal anonu mamy wybor ,latwo nie przychodzi ale dam rade bo chce,nie bede opisywac szczegol aal anonu bo mi nie wolno tylko daje wam wybor  pozdrowionka sylwia

13 116

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

dortja, udanych zakupów i przemiłego dnia Ci życzę oraz weekendu!!

13 117

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wyleczyc podswiadomosc ,najpierw trzeba wyjsc po za nia .Jest to mozliwe ,stan gdzie wszystko wraca i jak ktos nie moze odnalesc siebie swiadczy ze nie wyszedl poza swiadomosc i podswiadomosc.Trzeba tez zabic wielkiego psa chciwosci,zlosliwosci i wszystkich negatywnych uczuc.Terapia pokazuje ,lokalizuje problem tak naprawde do siebie dochodzi sie samemu .Bo nikt nie wejdzie w nas i nie pozmienia ,ani nie wymarze z pamieci i podswiadomosci.Terapia daje mozliwosc zmian ,ale nie daje gwarancji na to ,to zadanie dla nas samych,jednemu latwiej bedzie drugiemu ciezej.Bo trzeba sie urodzic w podswiadomosci,zmiany nie moga wywolywac zlych mecji ,czy smutku tzn ze tak naprawde nienadeszly.Zmiana podswiadomosci sprawi ze zycie stanie sie inne kolorowsze i to dzieje sie samo,po narodzinach nowej swiadomosci.

13 118

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Masz rację Pati.
Ja, dzięki terapii, oprócz tego,że zrozumiałam dogłębnie z czym mam problem, otrzymałam mnóstwo wskazówek, przykładów, ćwiczeń, jak z tym problemem walczyć, jak go pokonać. Teraz tylko kwestia chęci i pracy, ogromnej, cholernie ciężkiej pracy.

13 119

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Praca nad sobą...
Co to znaczy?
Czy to pozorne robienie sobie wbrew? Np.nic mi się nie chce,marzę o spokoju, poduszce żeby się poużalać nad sobą ale wbrew temu idę na spacer,tak?
Myślenie-do dupy z tym wszystkim,nigdy mi się nie uda,nie poznam nikogo,na-życie jest piękne,jestem szczęśliwa,świat do mnie należy.
To jak hipokryzja,czuję co innego,mówię co innego...
Staram się,naprawde...ale demony wracają...
Żle śpię,mrowi mnie całe ciało,migreny i dołek...ech

13 120

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zmienić myślenie z "wszystko jest do dupy, nigdy nic mi się nie uda" na: "co mogę zrobić, żeby było inaczej, lepiej". Czy rzeczywiście nigdy w życiu do tej pory nic Ci się nie udało? Na początku jest ciężko zobaczyć pozytywne strony swojego życia. Ale l_ukrecjo, my tutaj na forum Ciebie na okrągło wychwalamy, bo wykonałaś kawał niesamowitej roboty. Pokonałaś tyle przeciwności losu,że teraz to powinnaś leżeć na łóżku i pięknie pachnieć, czuć się pewną siebie, twardą i odważną kobietą.
Zakładanie marnej przyszłości, powoduje tylko,że tak ją będziesz spostrzegać. Albo przestań myśleć o tym co będzie, albo myśl,że wszystko się dobrze ułoży.
Poza tym, jeżeli masz ochotę się położyć, to dlaczego idziesz na spacer, dlaczego wbrew sobie? Fakt, lepiej pójść na spacer, no ale... Może jak już się wyleżysz, to pójdziesz z ochotą na spacer a nie wbrew sobie.
Trzeba nie tylko patrzeć pozytywnie ale realistycznie. Nigdy mi się nie uda, to nie jest realistyczne spojrzenie. Nie udało mi się coś, bo... może ktoś/coś innego miało na to wpływ, raczej na pewno, a nie Ty. Jeżeli dajesz z siebie wszystko lub dużo i coś nie wychodzi, to nie jest to twoja wina, tylko otoczenie nie sprzyja temu, żeby się udało. Trudno. Na tym właśnie polega życie. Nie jest kolorowo codziennie, nie ma codziennie słońca. Życie nie jest prostą linią, ale naszym myśleniem możemy spowodować, że będzie prostsze. Wiele rzeczy się po prostu zdarza. Czasami nie warto aż tak bardzo się tym przejmować, olać to! L_ukrecjo, pomimo mega trudnej przeszłości, żyjesz, nie poddałaś się. Doceń to i zastanów się bardzo dokładnie nad tym co do tej pory udało Ci się w życiu osiągnąć. Nie znam Cię na tyle, by Ci w tym pomóc, ale jestem pewna,że jesteś cudowną matką, byłabyś jedną z moich najdroższych przyjaciółek, masz ogromne serducho, jesteś bardzo bardzo mądra i wrażliwa. Myślę,że do tej listy mogłabyć dopisać jeszcze wiele pozytywnych zdań na swój temat.
Połóż się więc i zamiast użalać się nad sobą do poduszki, pomyśl sobie realnie, ile w życiu osiągnęłaś i ile jeszcze możesz osiągnąć.

13 121

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Anstawio nie pisz tak,bo mnie zawstydzasz...ja się tak nie czuję,to nie prawda,że te traumy sprawiły,że jestem silniejsza...one odbierały mi sukcesywnie siebie...
Jestem pusta...i jak będe cierpliwa i nie pójdę na skróty i nie zapcham tej dziury jakimś dupkiem,to pewnie coś się urodzi,ja się urodzę. Tyle,że jeszcze będę wam tu jęczeć trochę wink

Pati spróbowałam dziś medytacji dynamicznej,na chwilę jakbym straciła kontrolę,trwało to ok 7 min,wiem,że to za krótko ale poczułam bakcyla i czuję,że to mega sprawa dla mnie.
Czytam nauki Osho,nawet go widziałam na Youtube smile Bije od niego coś niesamowitego,to pewnie mistycyzm,pierwszy raz widziałam mistyka!

13 122

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:

Anstawio nie pisz tak,bo mnie zawstydzasz...ja się tak nie czuję,to nie prawda,że te traumy sprawiły,że jestem silniejsza...one odbierały mi sukcesywnie siebie...
Jestem pusta...i jak będe cierpliwa i nie pójdę na skróty i nie zapcham tej dziury jakimś dupkiem,to pewnie coś się urodzi,ja się urodzę. Tyle,że jeszcze będę wam tu jęczeć trochę wink

Pati spróbowałam dziś medytacji dynamicznej,na chwilę jakbym straciła kontrolę,trwało to ok 7 min,wiem,że to za krótko ale poczułam bakcyla i czuję,że to mega sprawa dla mnie.
Czytam nauki Osho,nawet go widziałam na Youtube smile Bije od niego coś niesamowitego,to pewnie mistycyzm,pierwszy raz widziałam mistyka!

lukrecjo jest jeszcze eft emocjonalna technika wolnosci  wypukujesz emocje ile razy dziennie tylko masz potrzebe i uwalniasz emocje ,ja jak rozstalam sie z matka czulam ogromne poczucie winny to mnie przerastalo i po mniesiacu poczulam sie lepiej u niektorych dziala szybciej i jak sie nie omyle zerwalas znalogiem alkocholowym czyzby to sie nie liczylo? zrob inwentarz co osiagnelas  juz i co chcesz osiagnac .ps.butow nie kupilam bo bylam tu wdzielnicy cos mi owialo wnocy szyje i kark i lecze zelem z zenszenia czy cos w tym stylu spirofloor he starosc nie radosc pa

13 123

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:

ja się tak nie czuję,to nie prawda,że te traumy sprawiły,że jestem silniejsza...one odbierały mi sukcesywnie siebie...
Jestem pusta...

Bo w ten sposób o tym myślisz. Gdybyś zmieniła myślenie i podejście, inaczej spojrzałabyś na wszystko.

Dlatego właśnie moja praca nad sobą jest taka ciężka. Łatwiej jest powiedzieć "jestem beznadziejna", niż "trudno, następnym razem się uda, bo będę mądrzejsza o kolejne doświadczenie". Zmiana myślenia z negatywnej na realistyczną, to jest wyzwanie i to nad czym pracuję.

Ale każdy musi znaleźć swoją drogę ku wyzdrowieniu.

13 124 Ostatnio edytowany przez l_ukrecja (2012-09-09 13:45:57)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
l_ukrecja napisał/a:

ja się tak nie czuję,to nie prawda,że te traumy sprawiły,że jestem silniejsza...one odbierały mi sukcesywnie siebie...
Jestem pusta...

Bo w ten sposób o tym myślisz. Gdybyś zmieniła myślenie i podejście, inaczej spojrzałabyś na wszystko.

Dlatego właśnie moja praca nad sobą jest taka ciężka. Łatwiej jest powiedzieć "jestem beznadziejna", niż "trudno, następnym razem się uda, bo będę mądrzejsza o kolejne doświadczenie". Zmiana myślenia z negatywnej na realistyczną, to jest wyzwanie i to nad czym pracuję.

Ale każdy musi znaleźć swoją drogę ku wyzdrowieniu.

Masz rację. Zmiana myślenia. Jeśli przez dzieści lat dostawałam ciosy między oczy,no to przestałam się łudzić,mam też złe pole widzenia przez blizny. Lepiej siedzieć w skorupce.
Psycholog powiedział mi,że mam spore deficyty,jeśli chodzi o realacje z mężczyznami...jak je nadrobić? Zapytam go w piątek... Stara baba z deficytami,to żałosne.
Ale teraz mam świadomość. Już wiem co złego zrobiłam ja,a co otoczenie. Wiem,że przyciągnęłam traumę.
Dobra to wiem i zgadzam się z tym i to rozumiem.

Teraz czas na etap II...zmiana myślenia,nastawienia poprzez miłość do siebie.

Dokucza mi notoryczny lęk,poczucie beznadziei,wypalenia, pustki, samotności,mam koszmary. Chwilami wydaje mi się,że zwariuję,że jak zaraz nie znajdę coś co mnie ukoi stracę kontrolę nad sobą...to okropne uczucie...
Fizycznie migrena zaczęła się wczoraj w nocy najpierw aura,potem wiadomo,wory pod oczami,włosy jak u miotły,utyłam...
W nocy budzę się cała ścierpnięta i muszę się masować,wiem,że to na tle nerwowym...magnez biorę.
Jestem wrakiem.
Czas to zmienić! Ale jak...



http://zenforest.wordpress.com/2009/03/10/zagubieni-wizja-spoleczenstwa-wg-osho/

13 125

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Matko, ile nasz jest. Jestem w szoku!
Mój problem nie jest pewnie dość standardowy. Kocham mojego faceta, z którym jestem za bardzo. Jestem tzw. kobietą bluszcz,każdy wolny czas chcę z nim spędzać. Codziennie boję się, że go stracę, wszędzie upatruję zdradę... Wystarczy jakaś zmiana jego zachowania, albo to że długo się nie odzywa, albo, że rzadziej przytula czy uśmiecha się... Od jakiegoś czasu codziennie śni mi się, że mnie zdradza, że chce odejść, do tego dochodzi sprawdzanie jego telefonu. Masakra jakaś. Staram się nad tym panować, ale rzadko się udaje. Już nie wiem jak sobie z tym radzić sad

Jeśli któraś ma książkę "Kobiety, które kochają za bardzo", to proszę o przesłanie na maila.

13 126

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Lejdi_in_red napisał/a:

Matko, ile nasz jest. Jestem w szoku!
Mój problem nie jest pewnie dość standardowy. Kocham mojego faceta, z którym jestem za bardzo. Jestem tzw. kobietą bluszcz,każdy wolny czas chcę z nim spędzać. Codziennie boję się, że go stracę, wszędzie upatruję zdradę... Wystarczy jakaś zmiana jego zachowania, albo to że długo się nie odzywa, albo, że rzadziej przytula czy uśmiecha się... Od jakiegoś czasu codziennie śni mi się, że mnie zdradza, że chce odejść, do tego dochodzi sprawdzanie jego telefonu. Masakra jakaś. Staram się nad tym panować, ale rzadko się udaje. Już nie wiem jak sobie z tym radzić sad

Jeśli któraś ma książkę "Kobiety, które kochają za bardzo", to proszę o przesłanie na maila.

Witaj smile
Skąd u Ciebie taka niewiara w partnera?
Coś się stało w przeszłości?

13 127

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Oglądałam film pt."przyjaciółki" w tvp...kurcze zazdroszczę,ja nie mam takich...
Z wielu musiałam zrezygnować,albo same odeszły jak przestałam pić...
Babskie spotkania bez alkoholu? Raczej się nie da,a ja w takim towarzystwie już być nie mogę...to dla mnie wyzwalacz.

13 128

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zarówno on jak i ja w przeszłości zawiedliśmy swoje zaufanie (zdrady nie było, ale kilka kłamstw się przewinęło). Poza tym kiedyś zostałam porzucona przez ex z dnia na dzień.Teraz boję się, żeby historia się nie powtórzyła. Mój obecny chłopak, z którym jestem już 6 lat ma mnóstwo koleżanek, to istna dusza towarzystwa, bardzo szybko nawiązuje nowe znajomości (przeciwieństwo mnie). Po prostu mam obawy, że kiedyś może mnie zostawić dla jednej z nich lub jakiejś nowo poznanej.
Nie pomagają już jego tłumaczenia i zapewnienia, że tak się nie stanie. Nie wierzę w to i przez to m. in się często kłócimy.

Ja też z zazdrością oglądałam ten serial. Miałam kiedyś takie, ale niestety prawie wszystkie powychodziły za mąż, urodziły i nasze drogi się rozjechały sad a teraz nawet nie mam czasem do kogo buzi otworzyć jak mojego nie ma...

13 129

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Lejdi_in_red napisał/a:

Zarówno on jak i ja w przeszłości zawiedliśmy swoje zaufanie (zdrady nie było, ale kilka kłamstw się przewinęło). Poza tym kiedyś zostałam porzucona przez ex z dnia na dzień.Teraz boję się, żeby historia się nie powtórzyła. Mój obecny chłopak, z którym jestem już 6 lat ma mnóstwo koleżanek, to istna dusza towarzystwa, bardzo szybko nawiązuje nowe znajomości (przeciwieństwo mnie). Po prostu mam obawy, że kiedyś może mnie zostawić dla jednej z nich lub jakiejś nowo poznanej.
Nie pomagają już jego tłumaczenia i zapewnienia, że tak się nie stanie. Nie wierzę w to i przez to m. in się często kłócimy.

Ja też z zazdrością oglądałam ten serial. Miałam kiedyś takie, ale niestety prawie wszystkie powychodziły za mąż, urodziły i nasze drogi się rozjechały sad a teraz nawet nie mam czasem do kogo buzi otworzyć jak mojego nie ma...

Zazdrość nie jest miłością.
Miłość nie jest zazdrością.
Miłość nie jest potrzebą. Miłość nie jest własnością. Miłość nie jest inwestycją. Miłość nie jest kurczowym chwytem. Miłość nie jest ograniczaniem. Miłość nie jest zakazywaniem. Miłość nie jest niewolą. Miłość nie jest niewolnictwem. Miłość nie jest zależnością. Miłość nie jest posiadaniem.

Zazdrość to nie miłość. Wyobraź sobie świat bez zazdrości.

13 130

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Lejdi_in_red napisał/a:

Po prostu mam obawy, że kiedyś może mnie zostawić dla jednej z nich lub jakiejś nowo poznanej.
Nie pomagają już jego tłumaczenia i zapewnienia, że tak się nie stanie. Nie wierzę w to i przez to m. in się często kłócimy.

Uwierz w siebie dziewczyno! Zacznij dostrzegać swoje zalety, skup się na sobie, znajdź sobie hobby/pasję, rozwijaj się. Bycie kobietą-bluszczem do niczego dobrego nie prowadzi. Znajdź sobie przyjaciół, zacznij poświęcać więcej czasu sobie. Im bardziej będziesz kontrolować, sprawdzać, doszukiwać się dziury w całym, tym gorzej dla waszego związku.

Wyślij mi maila, to wyślę Ci książkę, jeżeli jeszcze jej nie dostałaś.

Posty [ 13 066 do 13 130 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 200 201 202 203 204 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026