Dziewczyno! przeczytaj swój post 10 razy ze zrozumieniem
hmmm... ze zrozumieniem to ona przeczyta ale po kilku miesiacach obecnosci na tym forum
tak dla przekory napisze tak... Marto39, gdybys go kochala szczerze to po pierwszym razie gdy Cie uderzyl, zaniedbal finansowo rodzine, porzucil na jakis czas etc.. zrobilabys wszystko, by nie pozwolic mu zostac draniem wobec Ciebie, ocalilabys jego i Wasze relacje.
Nie wolno ze strachu przed samotnoscia, leku przed zyciem, niedosytem milosci... czyli wlasnych egoistycznych pobudek trzymac kogos za wszelka cene przy sobie i wspoluczestniczyc w jego degradacji, moralnym upadku itp. To oznacza, ze go nie kochasz. Uczucie, ktore do niego czujesz to
- strach przed samotnoscia
- strach przed byciem niekochana
- ... i moze inne "strachy"
Jesli kogos szczerze kocham to szanuje jego wybory. Jesli jego wybory sa szkodliwe dla niego... nie czekam, glosno protestuje... jesli on nadal robi sobie krzywde to aktywnie odmawiam wspoldzialania w procederze.
Twoj maz robil sobie straszna krzywde, stal sie oprawca (bil Cie), stal sie gnojkiem niedbajacym o potrzeby rodziny...
Juz dawno powinnas od niego odejsc by uchronic go przed tym
Czasem takie odejscie otwiera im oczy.. ida na terapie, przestaja pic, przestaja bic, przestaja psychicznie sie znecac...
ale trzeba z calym szacunkiem dla jego "pomyslu na zycie" odejsc i nie katowac go "naszym pomyslem na zycie"
Jesli on chce spedzac czas z mamusia i tatusiem w wymiarze przekraczajacym normy. Ma do tego prawo.
Jesli on zaniedbuje finansowo rodzine (na marginesie-jest to forma przemocy) to powinnas pomoc mu odzyskac reszte godnosci i wystapic do sadu o alimenty. Sa organa dbajace o to by "naprawic tatusia"
Jesli uderzyl Cie raz i wybaczylas to gdy zrobil to drugi raz powinnas zrobic wszystko by zapobiec kolejnym razom-powinnas odejsc, powiadomic policje
Nie naprawiaj go, nie ulepszaj, nie przymuszaj bez konca.
Nie pozwol by nienawidzil sam siebie za to co robi Tobie.
Jesli nasz partner systematycznie uzywa przemocy wobec nas to jest tu nasze aktywne wspoluczestnictwo... Nie odpowiadamy za to, ze on nas np bije ale odpowiadamy za to, ze na to pozwalamy swoja biernoscia.
Moim zdaniem akceptujac jego pomysl na zycie, wyrzadzasz ogromna krzywde swoim dzieciom
Uczysz je, ze brak szacunku i przemoc to norma w rodzinie, Oni powiela Twoj model rodziny, beda oprawcami lub ofiarami
Zaniedbujesz dzieci finansowo, Powinnas juz dawno wystapic o alimenty.
Jesli jestes wierzaca osoba, powinnas wiedziec, ze Kosciol nie przymusza do bycia w zwiazku z oprawca