Cynamon ja Ciebie rozumiem ,ale tez wiem ze to dluga droga zeby sie z tego wyrwac .
Mnie maz zdradzil raz,odworzylam oczy i wszystko zaczelo sie sypac jak domek z kart,jedna po drugiej i nagle zostalam sama na podlodze lezalam dlugo ,jak moglam dopuscic jak moglam niezauwazyc ,jak moglam byc tak zajeta soba ,domem dziecmi ze niezauwazylam ze to kawal skurwiela ,a niby taki czarujacy,taki zaradny ,zbudoiwany sexowny,przyjacielski ,odwazny - niewiarygodna kupa wyszla z tego wszystkiego .
Za tydzien lece na pierwsza rozprawe ,juz mieszkam sama maz kilka dzielnic odemnie.
Zarabiam coraz lepiej ,choc ogromna cene za to place.
Jeszcze niedawno tez bylam w kropce ,balam sie obnizyc standard zycia dzieciom,balam sie samotnosci ,czy dam rade czy zarobie.Balam sie czy bedzie regularnie placil alimenty.Balam sie czy podolam .
Bylam w totalnej rozzsypce psychicznej ,krecilam sie wokol siebie jak dziecko nie potrafilam podjac radykalnych krokow,kilka osob pamieta z tego forum jak i co pisalam .Bylam kompletnie zagubiona ,balam sie ze popelniam blad,ze takiego faceta nie znajde.
-hhhhmmm czyli jakiego oszusta zdradzacza?
Nie napewno takiego nie znajde bo takiego niechce.
Nie boj sie zawalczyc o swoje szczescie ,nie boj sie zyc ,zrob to dla siebie ,czas tak szybko leci.Zaczynam od nowa,mam 32 lata ,dwoje dzieci ,nigdy nie byalm w innym zwiazku ,zawsze myslalam ze to na dobre i zle ze musze wytrwac ,ze sie zmieni ,dojrzeje,.
Dzis widze jak wygodne i super zycie zaserwowalam swojemu prawie bylemu mezowi .
Zajmowalam sie ksiegowoscia jego firmy -do ktorej niemam dzisiaj prawa ,na co sama kiedys sie zgodzilam .
Wychowywalam dzieci w tym jednen syn ma nadpobudliwosc wyprowadzilam go na prosta ,jednak caly dzien od rana musi miec zaplanowany
Kiedy zmarla pierwsza corka ,sama zajmowalam sie pogrzebem ,bylam sama
Rozwijalam sie zawodowo ,urodzilam drugiego syna ,znowu bylam sama
Chcial psa swoich marzen,kupilam ,ale to ja go wychowalam ulozylam dla niego mial byc ozdoba
Jak ja mialam byc ozdoba
Jak dzieci mialy byc ozdoba
Dom i samochody
Wszystko mialo byc ozdoba ,bo ma sie za kogos ponad ludzmi.
Niedawno czulam sie jak pies ,wykorzstana zdeptana ,jak smiec nie jak pies ,bylo mi wszystko jedno i chcialam pogodzic sie z tym ze moj maz "musi dupczyc ,ale mnie kocha"
I nagle dostalam takiego kopa ,ze poprostu sama sie nie poznaje dotarlo do mnie ze nie kocham ,kochalam mocno ,ale kogo ?
Bylo tyle klamstw ze sama sie pogubilam kim byl moze przez pierwsze dwa lata byl soba ,potem byla to taka sciema ze smiac mi sie dzisiaj chce.
Niedawno czytalam swoje pierwsze posty na forum ,masakra jaka zahukana bylam ,jak chcialam wyprzec jego winy
Dzisiaj dowiedzialam sie kim jestem i tak juz pozostanie ,niegdy niema sytuacji bez wyjscia ,a brak decyzji to tez decyzja