netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 692 035 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 186 187 188 189 190 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 156 do 12 220 z 26 310 ]

12 156

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Biadolenie wpływa na kondycje psychiczną, ale najpierw trzeba wyrzucić z siebie, żeby móc coś z tym zrobić. A my nie tylko tutaj wyjemy, ale czasem zawyć nie zaszkodzi.

12 157

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Czy można być szczęśliwą, będąc samotną rozwódką, bez dzieci, z kilkoma znajomymi, z dala od rodziny?

12 158

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Myślę, że można smile

12 159

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Czy można być szczęśliwą, będąc samotną rozwódką, bez dzieci, z kilkoma znajomymi, z dala od rodziny?

a czemusz by nie,dziec mozesz jeszcze mniec,partnera tez ,ja mam 37 lat i synka ma 16 mniesiecy,masz prawo patrzyc w przyszlosc.

12 160

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ciężko, ale zależy od sytuacji,zależy od tego kogo poznasz,jakimi ludźmi wypełnisz swoje życie/bycie w danym miejscu o ile jest możliwość.
No i co ważne zależy od niezależności finansowej, psychicznej od nikogo!
Wówczas chyba czujemy się dobrze ,gdy dobrze nam się powodzi...a gdy dobrze się powodzi to i humor oraz zaopatrywanie na świat/życie na przyszłość jest o wiele lepsza.
Jak tego nie ma....to ciężko i smutno.

12 161

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Maluszek słodki.

12 162

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Biadolenie wpływa na kondycje psychiczną, ale najpierw trzeba wyrzucić z siebie, żeby móc coś z tym zrobić. A my nie tylko tutaj wyjemy, ale czasem zawyć nie zaszkodzi.

czsami nie ,zawsze to juz rola ofiary, wyzalic sie trzeba i starac isc dalej.

12 163

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
nikandra napisał/a:

Ciężko, ale zależy od sytuacji,zależy od tego kogo poznasz,jakimi ludźmi wypełnisz swoje życie/bycie w danym miejscu o ile jest możliwość.
No i co ważne zależy od niezależności finansowej, psychicznej od nikogo!
Wówczas chyba czujemy się dobrze ,gdy dobrze nam się powodzi...a gdy dobrze się powodzi to i humor oraz zaopatrywanie na świat/życie na przyszłość jest o wiele lepsza.
Jak tego nie ma....to ciężko i smutno.

Zgadzam się. Wtedy wszędzie źle.

12 164

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

wszystko ma swój czas.

12 165 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2012-07-06 21:19:44)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A można być szczęśliwą mężatką i mamą?

12 166 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2012-07-06 21:18:46)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

...

12 167 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-07-06 21:29:12)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Marzyć jest trudno.
Bo często jego efektem jest uświadomienie sobie swego aktualnego życia i rozbieżności między życiem a marzeniami.
Tylko... jest jeden mały, lecz istotny szczegół. Marzenia dają szansę na określenie celu w życiu. Dają szansę na ustawienie sobie swych priorytetów.

Jestem osobą spełnioną, zadowoloną, bywam szczęśliwą.
Żyję spokojnie, odpoczywam.


***
Anstawio,
jak widzisz, przeczytałam Twój usunięty post. tongue

A na Twój poprzedni post, odpowiadam.
Można być szczęśliwą matką i szczęśliwą żoną. Można być szczęśliwą osobą.
Moim zdaniem dużo zależy od nas samych. Również od tego, czy swoje szczęście uzależniać (przepraszam za to słowo) będziemy od obecności innych osób. Nauczyłam się, że najlepiej jest odszukać szczęście w sobie.

12 168

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tak, lepiej.
Ja marze o  tym, żeby mieć pieniądze. jak tego nie będzie reszty marzeń też nie.

12 169 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2012-07-06 21:36:20)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzięki Wielokropku i gratuluję bycia spełnioną.
hm... ty też przeczytałaś usunięty post smile grasz w totolotka?

12 170 Ostatnio edytowany przez hm... (2012-07-06 21:36:30)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tak  przeczytałam.
Czasem gram.

12 171

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

wszystko ma swój czas.

ma ,ale nie żal ci go? bo mi żal,lata tak szybko lecą a ja plany miałam a tu gófffno nic ,choć się człek stara i chce i robi wszystko co może.
strasznie mi żal lat które uważam za stracone....można się tego pozbyć? inaczej myśleć ,doszukać się czegoś w tym straconym czasie co jest i było dobre?
mi nie wychodzi...a wiem że życie jest jedno i teraz i tutaj się liczy...a nie potem..

12 172

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Czasu nie wrócisz, nie ma czego żałować. Trzeba żyć tak, żeby niczego nie żałować, teraz to już wiemy. Jakbyśmy miały tę wiedzę wcześniej nasze życie pewnie wyglądałoby inaczej.

12 173

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
nikandra napisał/a:

ma ,ale nie żal ci go? bo mi żal,lata tak szybko lecą a ja plany miałam a tu gófffno nic ,choć się człek stara i chce i robi wszystko co może.
strasznie mi żal lat które uważam za stracone....można się tego pozbyć? inaczej myśleć ,doszukać się czegoś w tym straconym czasie co jest i było dobre?
mi nie wychodzi...a wiem że życie jest jedno i teraz i tutaj się liczy...a nie potem..

Zastanów się, czego nauczyłaś się, również o sobie, przez te lata uznane za stracone.

12 174

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiecie, ja w tym wszystkim chyba nie potrafię swojego szczęścia znaleźć. Jak można się cieszyć skoro tylu rzeczy brak. z czego mogę ciesze się, ale czuje pustkę. Uczucia Twoje Wielokropku jak spełnienie są mi obce.

12 175

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Bo ja mam taką głupią myśl. Wiem,że to głupie. Zawsze dobrze czułam się sama. Nigdy nie byłam "duszą towarzystwa", imprezową dziewczyną, w sumie też przez nieśmiałość, ale też przez to,że ludzie, dużo ludzi, towarzystwo zawsze mnie męczyło. Niektórzy ładują energię od innych osób, a ja mam odwrotnie, cisza, spokój, herbata, książka, internet smile I sobie myślę,że to źle,że tak mam. POWINNO SIĘ być wśród ludzi. Ciężko jest znaleźć drugą taką osobę jak ja, bo pewnie teraz siedzi w domu i czyta książkę wink Mój brat ma podobnie, choć ma więcej znajomych niż ja. Też jest sam, ma 37 lat...

12 176

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Trzeba znaleźć odpowiednich ludzi. Możesz się wybrać do jakiegoś klubu książki albo zapisać na kółko szachowe. Ja czasem potrzebuje gdzieś wyjść. Ostatnio na dyskotekę sobie poszłam, było fajnie.
Ja np. wiem, że nie podobam się facetom, nigdy się nie podobałam. Zawsze byłam koleżanką. Pamiętam jak za czasów liceum moja koleżanka cieszyła się dużym powodzeniem, a ja zawsze na doczepkę, ta od wyżalania, od rozmów, zarówno dla niej jak i dla jej chłopaków.I może to przez ten kompleks niższości, albo może kompleks niższości przez to, cholera wie.
A jak się zdarzy, że jak ktoś powie coś miłego, np. że się mu podobam to ja... nie mogę w to uwierzyć. Nie neguję, ale ciężko mi dać wiarę.
Staram się patrzeć obiektywnie.

12 177 Ostatnio edytowany przez MotylJa (2012-07-06 21:58:52)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Z przeszłości zwłaszcza tej złej trzeba wyciągnąć wnioski, aby nie czuć się tak źle jak wtedy, nie mieć takich problemów jak wtedy. Pamiętać trzeba te dobre rzeczy nawet te najmniejsze i najmniej istotne aby uświadomić sobie, że nie całe nasze życie czy nie cały nasz związek był do bani.

12 178

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
MotylJa napisał/a:

Z przeszłości zwłaszcza tej złej trzeba wyciągnąć wnioski, aby nie czuć się tak źle jak wtedy, nie mieć takich problemów jak wtedy. Pamiętać trzeba te dobre rzeczy nawet te najmniejsze i najmniej istotne aby uświadomić sobie, że nie całe nasze życie czy nie cały nasz związek był do bani.

Ja niczego nie żałuję, było minęło. A teraz wiem czego muszę unikać i co robić, żeby było mi lepiej. Albo do czego muszę dążyć.

12 179

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Trzeba znaleźć odpowiednich ludzi. Możesz się wybrać do jakiegoś klubu książki albo zapisać na kółko szachowe. Ja czasem potrzebuje gdzieś wyjść. Ostatnio na dyskotekę sobie poszłam, było fajnie.
Ja np. wiem, że nie podobam się facetom, nigdy się nie podobałam. Zawsze byłam koleżanką. Pamiętam jak za czasów liceum moja koleżanka cieszyła się dużym powodzeniem, a ja zawsze na doczepkę, ta od wyżalania, od rozmów, zarówno dla niej jak i dla jej chłopaków.I może to przez ten kompleks niższości, albo może kompleks niższości przez to, cholera wie.
A jak się zdarzy, że jak ktoś powie coś miłego, np. że się mu podobam to ja... nie mogę w to uwierzyć. Nie neguję, ale ciężko mi dać wiarę.
Staram się patrzeć obiektywnie.

Tylko właśnie, że mnie do ludzi nie ciągnie... Nie chcę iść gdzieś specjalnie po to by poznać ludzi. Ale do biblioteki może się wybiorę:)

To co Ty masz hm... to jest niskie poczucie własnej wartości. Zupełnie niepotrzebne. Wiem, bo sama tak miałam. U mnie wzięło się to z dzieciństwa. Tatuś wmawiał mi bzdury do głowy. Trzeba zmienić myśli i uwierzyć w to,że jest inaczej. Trudne, ale możliwe...

12 180

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Wiecie, ja w tym wszystkim chyba nie potrafię swojego szczęścia znaleźć. Jak można się cieszyć skoro tylu rzeczy brak. z czego mogę ciesze się, ale czuje pustkę. Uczucia Twoje Wielokropku jak spełnienie są mi obce.

Gdybym zajęła się tym, czego mi brak, czego nie mam, to... wolę nie myśleć.
Nauczyłam się doceniać to, co mam. A do życia naprawdę nie potrzeba wiele.

12 181

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:

Trzeba znaleźć odpowiednich ludzi. Możesz się wybrać do jakiegoś klubu książki albo zapisać na kółko szachowe. Ja czasem potrzebuje gdzieś wyjść. Ostatnio na dyskotekę sobie poszłam, było fajnie.
Ja np. wiem, że nie podobam się facetom, nigdy się nie podobałam. Zawsze byłam koleżanką. Pamiętam jak za czasów liceum moja koleżanka cieszyła się dużym powodzeniem, a ja zawsze na doczepkę, ta od wyżalania, od rozmów, zarówno dla niej jak i dla jej chłopaków.I może to przez ten kompleks niższości, albo może kompleks niższości przez to, cholera wie.
A jak się zdarzy, że jak ktoś powie coś miłego, np. że się mu podobam to ja... nie mogę w to uwierzyć. Nie neguję, ale ciężko mi dać wiarę.
Staram się patrzeć obiektywnie.

Tylko właśnie, że mnie do ludzi nie ciągnie... Nie chcę iść gdzieś specjalnie po to by poznać ludzi. Ale do biblioteki może się wybiorę:)

To co Ty masz hm... to jest niskie poczucie własnej wartości. Zupełnie niepotrzebne. Wiem, bo sama tak miałam. U mnie wzięło się to z dzieciństwa. Tatuś wmawiał mi bzdury do głowy. Trzeba zmienić myśli i uwierzyć w to,że jest inaczej. Trudne, ale możliwe...

Mnie dołowała mamusia. Zawsze wydawało mi się, że jestem gorsza niż inni. Nie miałam ubrania jak inne dziewczynki. A potem zajadałam stres. Moja sytuacja nie pozwala mi na to, żeby myśleć inaczej. Ale i tak nikt o tym nie wie oprócz Was, że gdzieś tam głęboko ja tak mam. Nie pokazuję tego, jestem radosna, żartuję.

12 182

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Wielokropek napisał/a:
hm... napisał/a:

Wiecie, ja w tym wszystkim chyba nie potrafię swojego szczęścia znaleźć. Jak można się cieszyć skoro tylu rzeczy brak. z czego mogę ciesze się, ale czuje pustkę. Uczucia Twoje Wielokropku jak spełnienie są mi obce.

Gdybym zajęła się tym, czego mi brak, czego nie mam, to... wolę nie myśleć.
Nauczyłam się doceniać to, co mam. A do życia naprawdę nie potrzeba wiele.

Wielokropku, ja nie mam nic. Naprawdę nic.

12 183

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:

Trzeba znaleźć odpowiednich ludzi. Możesz się wybrać do jakiegoś klubu książki albo zapisać na kółko szachowe. Ja czasem potrzebuje gdzieś wyjść. Ostatnio na dyskotekę sobie poszłam, było fajnie.
Ja np. wiem, że nie podobam się facetom, nigdy się nie podobałam. Zawsze byłam koleżanką. Pamiętam jak za czasów liceum moja koleżanka cieszyła się dużym powodzeniem, a ja zawsze na doczepkę, ta od wyżalania, od rozmów, zarówno dla niej jak i dla jej chłopaków.I może to przez ten kompleks niższości, albo może kompleks niższości przez to, cholera wie.
A jak się zdarzy, że jak ktoś powie coś miłego, np. że się mu podobam to ja... nie mogę w to uwierzyć. Nie neguję, ale ciężko mi dać wiarę.
Staram się patrzeć obiektywnie.

Tylko właśnie, że mnie do ludzi nie ciągnie... Nie chcę iść gdzieś specjalnie po to by poznać ludzi. Ale do biblioteki może się wybiorę:)

To co Ty masz hm... to jest niskie poczucie własnej wartości. Zupełnie niepotrzebne. Wiem, bo sama tak miałam. U mnie wzięło się to z dzieciństwa. Tatuś wmawiał mi bzdury do głowy. Trzeba zmienić myśli i uwierzyć w to,że jest inaczej. Trudne, ale możliwe...

Mnie dołowała mamusia. Zawsze wydawało mi się, że jestem gorsza niż inni. Nie miałam ubrania jak inne dziewczynki. A potem zajadałam stres. Moja sytuacja nie pozwala mi na to, żeby myśleć inaczej. Ale i tak nikt o tym nie wie oprócz Was, że gdzieś tam głęboko ja tak mam. Nie pokazuję tego, jestem radosna, żartuję.

Powiem Ci,że z takich właśnie rzeczy, doświadczeń, myśli, biorą się wszystkie problemy. To wszystko wpływa na nasze myśli i życie. Ciężko samemu to zrozumieć. To,że nie okazujesz swoich prawdziwych emocji, to też nie jest dobre. Tłumisz w sobie złość, żal i inne emocje. Trzeba okazywać to co w danej chwili czujemy.

12 184

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A ja potrzebuje ludzi.Sprawdzonych dobrych znajomych przy których dobrze i swobodnie sie czuje.Nie,nie poznaje codziennie kogos innego>Generalnie ciezko sie do mnie "dostać", w sensie ze troche czasu upływa zanim zaufam i oddam sie znajomosci całym sercem.Ale jak juz ktos dotrze to na dłuuuugo.
I własnie potrzebuje wyjśc,posmiać sie,nawet przeklnąc sobie czasami dla ulgi ;P
Dzisiaj własnie miałam taki wesoły dzien z kolezanką i dzieciakami.Czasami dzieci nerwy szarpały ale bylo naturalnie i bez udawania wiec ...wspaniale!

Owszem-sa i takie dni gdy nikogo nie potrzebuje(oprócz synka oczywiscie!),bire ksiażke,leże i nic nie robie.I wtedy tez mi dobrze.
I chyba tak powinno być.Trzeba umiec BYĆ samemu ze sobą,prawda?

12 185 Ostatnio edytowany przez hm... (2012-07-06 22:14:03)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie tłumie emocji. Ale nie muszę każdemu uprzykrzać życia swoimi problemami. Ludzie tego nie lubią i gorzej nas przez to traktują.
wiem, że nic nie bierze się z niczego.

12 186

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

hm... nie patrz na innych, nie porównuj się  do innych.

12 187

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

I tak jestem do niczego.

12 188

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
edytka30 napisał/a:

A ja potrzebuje ludzi.Sprawdzonych dobrych znajomych przy których dobrze i swobodnie sie czuje.Nie,nie poznaje codziennie kogos innego>Generalnie ciezko sie do mnie "dostać", w sensie ze troche czasu upływa zanim zaufam i oddam sie znajomosci całym sercem.Ale jak juz ktos dotrze to na dłuuuugo.
I własnie potrzebuje wyjśc,posmiać sie,nawet przeklnąc sobie czasami dla ulgi ;P
Dzisiaj własnie miałam taki wesoły dzien z kolezanką i dzieciakami.Czasami dzieci nerwy szarpały ale bylo naturalnie i bez udawania wiec ...wspaniale!

Owszem-sa i takie dni gdy nikogo nie potrzebuje(oprócz synka oczywiscie!),bire ksiażke,leże i nic nie robie.I wtedy tez mi dobrze.
I chyba tak powinno być.Trzeba umiec BYĆ samemu ze sobą,prawda?

Do mnie też jest trudno się "dostać". Ale ja ludzi też  traktuję z dystansem. Może to brak zaufania? Czasami brakuje mi ludzi, ale rzadko. Najlepiej się czuję sama ze sobą. Mogłabym pójść, pojechać wszędzie sama, gdybym się nie bała smile

12 189

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

I tak jestem do niczego.

Ej, no teraz to napisałaś bzdurę!! Tobie by się przydał terapeuta, naprawdę. Ja miałam takie myślenie pół roku temu. Teraz mam doły, wzloty i upadki, ale już nigdy źle o sobie nie pomyślę!

12 190 Ostatnio edytowany przez hm... (2012-07-06 22:25:16)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja kiedyś chodziłam. Najpierw w liceum, potem później.  Mówił mi, żebym sobie przed lustrem rożne rzeczy mówiła do siebie. Już mnie tak zdenerwował kiedyś, że go wyprowadziłam z równowagi. Ot terapia.

Nie mogę zarobić choćbym chciała, przez to nic się nie układa. I mam wierzyć, że nieźle zarabiam. Niedobrze mi od tego.

12 191

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Ja kiedyś chodziłam. Najpierw w liceum, potem później.  Mówił mi, żebym sobie przed lustrem rożne rzeczy mówiła do siebie. Już mnie tak zdenerwował kiedyś, że go wyprowadziła z równowagi. Ot terapia

Samo mówienie nie wystarczy, trzeba wierzyć w to co się mówi. Mogę Ci wysłać książkę, jest to książka o mojej terapii behawioralno-poznawczej. Krok po kroku jest tam napisane to co ja "przerabiam" na terapii. Są też różne ćwiczenia. Ale samej może być ci ciężko, nie znaczy,że nie dasz rady. Po prostu terapeauta więcej wytłumaczy, "pod Ciebie".

12 192

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wole żeby mnie tramwaj przejechał. Nie mam już siły.
Każdy dzień jest taki sam.

12 193

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Ja kiedyś chodziłam. Najpierw w liceum, potem później.  Mówił mi, żebym sobie przed lustrem rożne rzeczy mówiła do siebie. Już mnie tak zdenerwował kiedyś, że go wyprowadziłam z równowagi. Ot terapia.

Nie mogę zarobić choćbym chciała, przez to nic się nie układa. I mam wierzyć, że nieźle zarabiam. Niedobrze mi od tego.

To nie tak. Nie wiem czy Ci to pisać,żebyś się nie zdenerwowała...
Trzeba dążyć do zmian. Jeżeli źle zarabiasz, to trzeba albo to zaakceptować, albo starać się to zmienić. Ale ani jedno, ani drugie, nie nastąpi odrazu.

12 194

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Wole żeby mnie tramwaj przejechał. Nie mam już siły.
Każdy dzień jest taki sam.

Wiesz jak to musi boleć jak Cię tramwaj przejeżdża?! A później możesz jeździć na wózku, albo nie mieć rączek, nóżek...

12 195

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:

Ja kiedyś chodziłam. Najpierw w liceum, potem później.  Mówił mi, żebym sobie przed lustrem rożne rzeczy mówiła do siebie. Już mnie tak zdenerwował kiedyś, że go wyprowadziłam z równowagi. Ot terapia.

Nie mogę zarobić choćbym chciała, przez to nic się nie układa. I mam wierzyć, że nieźle zarabiam. Niedobrze mi od tego.

To nie tak. Nie wiem czy Ci to pisać,żebyś się nie zdenerwowała...
Trzeba dążyć do zmian. Jeżeli źle zarabiasz, to trzeba albo to zaakceptować, albo starać się to zmienić. Ale ani jedno, ani drugie, nie nastąpi odrazu.

Staram się to zmienić, szukam lepszych zarobków, albo idę dorobić, ale to nie daje za wiele.
Teraz strasznie jest z pracą. marne grosze płacą, nawet umów nie chcą dawać. I wymagania jeszcze, żeby sił do pracy ładnie ubrać. Ciekawe. A jak się nie ma? Bo ciuchy potargane idiota na śmietnik wyrzucił. A gitarzysta powiedział, że to nic takiego, żebym se do ciuchlandu szla. a ja nie miałam szmat, miałam porządne ubrania, które zbierałam przez lata. ale jak można liczyć na wsparcie kogoś kto wcale nie przywiązuje wagi do tego jak wygląda.
Ostatnio usłyszałam, że upal a ja w długich spodniach, że kiecki teraz takie tanie. Ja nie mam, nawet na tanią kieckę.

12 196

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:

Wole żeby mnie tramwaj przejechał. Nie mam już siły.
Każdy dzień jest taki sam.

Wiesz jak to musi boleć jak Cię tramwaj przejeżdża?! A później możesz jeździć na wózku, albo nie mieć rączek, nóżek...

Wszystko mi jedno.

12 197

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie lubię takich porównań, bo uważam,że niepełnosprawni są fantastyczni. Ale piszesz,że nic nie masz. Popatrz na nich! Zacznij cieszyć się z tego co masz.

12 198 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-07-06 22:42:20)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Wielokropku, ja nie mam nic. Naprawdę nic.

Myślisz o tzw. dobrach materialnych? To mamy podobnie. smile

Dawno temu odkryłam że do życia potrzebne jest mi: powietrze, jedzenie, woda, dach nad głową. Reszta to dodatki.
Mam za to coś, co bardzo cenię: umiejętność cieszenia się drobiazgami.

I jeszcze jedno.
Taką postawę wobec życia każdy może sobie wypracować.



***
Od lat ubieram się w tzw. lumpeksach.
Można tam kupić rzeczy tanie, a bardzo dobre gatunkowo. To frajda takie polowanie.

12 199

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Nie lubię takich porównań, bo uważam,że niepełnosprawni są fantastyczni. Ale piszesz,że nic nie masz. Popatrz na nich! Zacznij cieszyć się z tego co masz.

A co mam?
Zdrowie? Nie mam zdrowia.

12 200

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Wielokropek napisał/a:
hm... napisał/a:

Wielokropku, ja nie mam nic. Naprawdę nic.

Myślisz o tzw. dobrach materialnych? To mamy podobnie. smile

Dawno temu odkryłam że do życia potrzebne jest mi: powietrze, jedzenie, woda, dach nad głową. Reszta to dodatki.
Mam za to coś, co bardzo cenię: umiejętność cieszenia się drobiazgami.

I jeszcze jedno.
Taką postawę wobec życia każdy może sobie wypracować.

Ja też się ciesze z drobiazgów.
A nie mam nawet tego minimum. Pieniędzy brak. Na łasce matki jestem, własnego kata brak. Jeszcze chwila minie, a będę się czuła tutaj jak intruz jak zawsze.
Na golasa nie da się chodzić. To sa rzeczy przyziemne.

12 201

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Nie lubię takich porównań, bo uważam,że niepełnosprawni są fantastyczni. Ale piszesz,że nic nie masz. Popatrz na nich! Zacznij cieszyć się z tego co masz.

A co mam?
Zdrowie? Nie mam zdrowia.

A co Ci hm... słońce kochane dolega? Na co chorujesz ? sad

12 202

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Nie lubię takich porównań, bo uważam,że niepełnosprawni są fantastyczni. Ale piszesz,że nic nie masz. Popatrz na nich! Zacznij cieszyć się z tego co masz.

A co mam?
Zdrowie? Nie mam zdrowia.

A co Ci hm... słońce kochane dolega? Na co chorujesz ? sad

Brakuje mi kawałka kręgu u podstawy czaszki. Pisać dalej?

12 203

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
hm... napisał/a:

Wielokropku, ja nie mam nic. Naprawdę nic.

Myślisz o tzw. dobrach materialnych? To mamy podobnie. smile

Dawno temu odkryłam że do życia potrzebne jest mi: powietrze, jedzenie, woda, dach nad głową. Reszta to dodatki.
Mam za to coś, co bardzo cenię: umiejętność cieszenia się drobiazgami.

I jeszcze jedno.
Taką postawę wobec życia każdy może sobie wypracować.

Ja też się ciesze z drobiazgów.
A nie mam nawet tego minimum. Pieniędzy brak. Na łasce matki jestem, własnego kata brak. Jeszcze chwila minie, a będę się czuła tutaj jak intruz jak zawsze.
Na golasa nie da się chodzić. To sa rzeczy przyziemne.

Pracujesz, zarabiasz, więc matka wielkiej łaski ci nie robi. Niech ci wynagrodzi swoje zachowanie, kiedyś się jej odwdzięczysz, jak będziesz chciała.
A ty sobie znajdziesz bogatego chłopczyka, zobaczysz!

12 204

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Ja też się ciesze z drobiazgów.
A nie mam nawet tego minimum. Pieniędzy brak. Na łasce matki jestem, własnego kata brak. Jeszcze chwila minie, a będę się czuła tutaj jak intruz jak zawsze.
Na golasa nie da się chodzić. To sa rzeczy przyziemne.

Te nasze posty przypominają mi  zabawę w "tak, ale...". Ona nie ma sensu. Nie bawię się w nią. Zawsze można znaleźć coś, czego brakuje. Zawsze, zwłaszcza wówczas, gdy oczy skierowane są na braki. Moim zdaniem, nie tędy droga w stawaniu na własnych nogach.

12 205

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:

A co mam?
Zdrowie? Nie mam zdrowia.

A co Ci hm... słońce kochane dolega? Na co chorujesz ? sad

Brakuje mi kawałka kręgu u podstawy czaszki. Pisać dalej?

Możesz pisać jak chcesz, bo nie chce mi się pytać wójka google co to oznacza.

12 206

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Myślisz o tzw. dobrach materialnych? To mamy podobnie. smile

Dawno temu odkryłam że do życia potrzebne jest mi: powietrze, jedzenie, woda, dach nad głową. Reszta to dodatki.
Mam za to coś, co bardzo cenię: umiejętność cieszenia się drobiazgami.

I jeszcze jedno.
Taką postawę wobec życia każdy może sobie wypracować.

Ja też się ciesze z drobiazgów.
A nie mam nawet tego minimum. Pieniędzy brak. Na łasce matki jestem, własnego kata brak. Jeszcze chwila minie, a będę się czuła tutaj jak intruz jak zawsze.
Na golasa nie da się chodzić. To sa rzeczy przyziemne.

Pracujesz, zarabiasz, więc matka wielkiej łaski ci nie robi. Niech ci wynagrodzi swoje zachowanie, kiedyś się jej odwdzięczysz, jak będziesz chciała.
A ty sobie znajdziesz bogatego chłopczyka, zobaczysz!

Przecież ona nic mi nie zrobiła jak twierdzi. Chociaż jak jej to dziś powiedziałam to odrzekła, że do grobu tego ze sobą nie weźmie.
Chciałabym mieszkać gdzieś daleko. Podjąć decyzje co z tym.
On jest zimny, widzimy się raz na weekend albo i nawet nie. Dzwoni czasem, pyta gdzie jestem. Czego on ode mnie chce?
A tu ma spokój, jak sobie zrobię tak mam, mam tyle czasu.

12 207

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:

Ja też się ciesze z drobiazgów.
A nie mam nawet tego minimum. Pieniędzy brak. Na łasce matki jestem, własnego kata brak. Jeszcze chwila minie, a będę się czuła tutaj jak intruz jak zawsze.
Na golasa nie da się chodzić. To sa rzeczy przyziemne.

Pracujesz, zarabiasz, więc matka wielkiej łaski ci nie robi. Niech ci wynagrodzi swoje zachowanie, kiedyś się jej odwdzięczysz, jak będziesz chciała.
A ty sobie znajdziesz bogatego chłopczyka, zobaczysz!

Przecież ona nic mi nie zrobiła jak twierdzi. Chociaż jak jej to dziś powiedziałam to odrzekła, że do grobu tego ze sobą nie weźmie.
Chciałabym mieszkać gdzieś daleko. Podjąć decyzje co z tym.
On jest zimny, widzimy się raz na weekend albo i nawet nie. Dzwoni czasem, pyta gdzie jestem. Czego on ode mnie chce?
A tu ma spokój, jak sobie zrobię tak mam, mam tyle czasu.

No właśnie, tyle czasu masz na myślenie o głupotach.

12 208

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Chociaż wcześniej pisałaś, że wracasz o 19tnej i co to za życie. Teraz,że masz tyle czasu... ehhh... Ty wracaj do tego gitarzysty,albo nie wiem? Czego ty chcesz, nie on?!

12 209

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Żebyś wiedziała.
Nie wiem co się stało. Trzymam się przecież zawsze.

12 210

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Żebyś wiedziała.
Nie wiem co się stało. Trzymam się przecież zawsze.

Tęsknisz za nim.

12 211

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Albo chciałaś żeby on za Tobą wydzwaniał, błagał żebyś wróciła, a on tego nie robi?

12 212

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Trudno powiedzieć.
Ja go lubię, ale nie chcę być w tym syfie. Starałam się porozmawiać to jak zawsze zbywa mnie byle czym. Coraz mniej chce mi się tam wracać.
Nie tęsknie.

12 213

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Trudno powiedzieć.
Ja go lubię, ale nie chcę być w tym syfie. Starałam się porozmawiać to jak zawsze zbywa mnie byle czym. Coraz mniej chce mi się tam wracać.
Nie tęsknie.

To może masz PMS?

12 214

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie.

12 215

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Albo chciałaś żeby on za Tobą wydzwaniał, błagał żebyś wróciła, a on tego nie robi?

Nie. Chciałabym żeby mnie zauważył i nie był obojętny. Wtedy jakikolwiek układ miałby sens.

12 216

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Chociaż wcześniej pisałaś, że wracasz o 19tnej i co to za życie. Teraz,że masz tyle czasu... ehhh... Ty wracaj do tego gitarzysty,albo nie wiem? Czego ty chcesz, nie on?!

Tyle to znaczy godzinę dłużej i nie muszę dzień w dzień sprzątać syfu. Rok szkolny się skończył. A dziecko na kilka dni z ojcem i znów będe mieć całe dnie zajete.

12 217

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Albo chciałaś żeby on za Tobą wydzwaniał, błagał żebyś wróciła, a on tego nie robi?

Nie. Chciałabym żeby mnie zauważył i nie był obojętny. Wtedy jakikolwiek układ miałby sens.

Nie chcę Cię martwić hm... być może skoro do tej pory nie zauważył... to już tego nie zrobi...

12 218

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

To po cholerę olewa, a potem dzwoni co? I tak na przemian.

12 219

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

To po cholerę olewa, a potem dzwoni co? I tak na przemian.

A ja nie wiem. Jego zapytaj. Powiedz mu,żeby nie dzwonił jak tego nie chcesz.

12 220

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Pytam i jest to co zawsze odpowiedz wymijająca.
Szkoda gadać. Idę, nic tu po mnie.
Nie potrafię głupio się cieszyć kiedy wszystko w koło się wali.

Posty [ 12 156 do 12 220 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 186 187 188 189 190 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026