netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 692 048 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 180 181 182 183 184 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 766 do 11 830 z 26 310 ]

11 766

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Wielokropek napisał/a:
aisa napisał/a:

(...)Ja nie mogę iść do przodu przez moja nienawiść ,zazdrość(...)

Świetnie!
Znasz powody swego stania w miejscu. Nie hoduj więc dłużej tych uczuć, nie karm się nimi (tak, tak, nie karm się nimi), pozwól im na wydobycie się na powierzchnię i opuszczenie Cię.

Pamiętaj, że ja wiem, że pozbycie się negatywnych uczuć jest możliwe. tongue Jest możliwe i daje niesamowicie dużo energii, bo do hamowania złości, zazdrości, nienawiści, itp. (a to robisz od dawna) zużywa się ogromnej siły.

Ja tez wiem, że to możliwe, oj wiem.
Wielokropku muszę Ci powiedzieć jedna rzecz., Jakby mi ktoś mądrość powiedział tą, że nie ma ludzi niezastąpionych to pojawiłoby mi się przed oczami to forum Ty, Tarantella, Niekochana itd.
Są ludzie, których zastąpić nie można. No chyba, że tamta mądra prawda dotyczy nie wiem pracowników w jakiejś firmie.

11 767

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Jak Wielokropku jak ?
Ja nie wiem jak to zrobić?

11 768

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

hm...,
dziękuję bardzo.
Uważam jednak, że nie ma ludzi niezastąpionych. Naprawdę. I nie jest to żadna kokieteria z mojej strony.


aiso,
czego nie wiesz, jak zrobić? Pozbyć się złości i innych "przyjemnych" uczuć?
Zastanów się, do czego ta złość jest Ci potrzebna, do czego jej używasz. I nie odpowiadaj "nie wiem". Znajdź odpowiedź.

11 769

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Mysle ze ja tez juz przezlam ten etap co Ty Anastawio ,mimo bolu i tylu strat ,czuje sie dobrze zyje ,nareszcie mam pskaldane mysli ,nareszcie wszystkie szufladki sa poukladane na swoim miejscu ,i powiem to nie byla latwa droga wiele skrajnych uczuc i zachowan przeszlam .Wiele glupot popelnilam .
Pamietam jak przyszlam na forum wszystko mi sie mieszalo i sama niewiedzialam co za bzdury wypisuje - ale bylam na zakrecie na rozdrozu moje mysli wirowaly ,strach wiele robil.Pamietam wypowiedzi Wielokropka i Massuki  dzis moge powiedziec to samo,choc ja juz bylam u konca drogi jak tu zawitalam ,a cale skladanie siebie zajelo mi ponad dwa lata.
Wiec czas .............czas jest naszym najwiekszym sprzymierzncem i warto wlasnie czasowi zaufac.
Pozdrawiam wszystkie madre kobiety z tego super watku ,(bo akurat tu jest moje miejsce i czuje sie najbardziej zwiazana )

11 770

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Wielokropek napisał/a:

hm...,
dziękuję bardzo.
Uważam jednak, że nie ma ludzi niezastąpionych. Naprawdę. I nie jest to żadna kokieteria z mojej strony.


aiso,
czego nie wiesz, jak zrobić? Pozbyć się złości i innych "przyjemnych" uczuć?
Zastanów się, do czego ta złość jest Ci potrzebna, do czego jej używasz. I nie odpowiadaj "nie wiem". Znajdź odpowiedź.

Ja będę uparta i powiem, że są tacy, których zastąpić się nie da. Kiedy odchodzą zostaje pustka, a po nich puste miejsce, którego w żaden sposób wypełnić nie może nic i nikt.

11 771

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie,
jestem nowa na forum, od kilku dni tylko czytałam Wasze wpisy, dziś postanowiałam napisac.
Ja dziś uznałam, że to koniec mojego związku. Usiadłam wczoraj wieczorem i zdałam sobie sprawę "jak nisko upadłam, żeby pozwolic się tak traktować". ON nie pił, nie ćpał, nie palił nawet, ale mimo to powodował, że ciagle chodziłam ze ściśniętym żołądkiem. Nie czułam się bezpiecznie, kiedy coś nie grało, brał torbę i wychodził, wyprowadzał się i za chwilę się wprowadzał, za wszytsko zwalał winę na mnie, brał prawie nic nie dając, a ja kurczowo się trzymałam, teraz już nawet nie wiem dlaczego.... Panicznie bałam się powiedziec co myślę, co czuję, żeby za każdym razem nie usłyszec czegoś co mnie mocno zrani. Tak niestety było za każdym razem, więc zabiło tym samym we mnie chęć do walki o swoje.
Dzisiaj powiedziałam dość i to też zakomunikowałam. Wiem, że bedzie chwila spokoju, a później ... znam ten schemat doskonale! "Jak tęsknie, jak kocham, jak mi źle, byłaś dla mnie kimś wyjątkowym, nikt nie rozumiał mnie trak jak Ty" jak to nie pomoże to zacznie się udowadnianie jaka to ja jestem zła i jaką krzywde mu wyrządziłam, a on się tak poświęcił i tyle mi dał. Zawsze ulegam, biore na siebie poczucie winy, szukam błędów po swojej stronie. Pragnę, najbardziej pragnę tego, aby tym razem stać mocno orzy swoim: "nie jestem w tym związku szczęsliwa, nie czuje się bezpiecznie, nie moge na nim polegać, nie daje mi tego czego potrzebuje i nie chcę tak już dłuzej zyć".
Faktycznie jest lżej, jak się trochę z siebie wyrzuci.
Dodam, że od pół roku chodzę na terapię DDA.
Wszystkich serdecznie pozdrawiam

11 772

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

hm...,
dzięki za Twe upieranie się.
Wreszcie (nie świadczy to o mnie dobrze hmm), dzięki Tobie, zrozumiałam to powiedzenie. Nie można zastąpić CZŁOWIEKA, z którym ma się bliski, osobisty kontakt.

Raz jeszcze dziękuję. smile

11 773

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
cobycmusi napisał/a:

Witajcie,
jestem nowa na forum, od kilku dni tylko czytałam Wasze wpisy, dziś postanowiałam napisac.(...)

Witaj wśród nas. smile
Trzymam kciuki za Twą wytrwałość.

11 774

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

"szukanie siebie nigdy nie moze byc zle ,pod warunkiem ze po drodze nie zbiera sie ofiar".

11 775

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Wielokropek napisał/a:

hm...,
dzięki za Twe upieranie się.
Wreszcie (nie świadczy to o mnie dobrze hmm), dzięki Tobie, zrozumiałam to powiedzenie. Nie można zastąpić CZŁOWIEKA, z którym ma się bliski, osobisty kontakt.

Raz jeszcze dziękuję. smile

O widzisz. Bardzo trafne.
Ja naprawdę tak sądzę.
Czytanie Ciebie i dziewczyn tutaj mogę zaliczyć do swojego hobby. Jestem związana.

11 776

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witam nową koleżankę.
Zdanie sobie sprawy z sytuacji to już ogromna rzecz. Trzeźwe spojrzenie na sprawę to 90 procent sukcesu.
Nie ma nic gorszego niż odpychać od siebie uczucia i tworzyć myśli przeciwne tym uczuciom. To droga do destrukcji. To zabiera mnóstwo energii. Kiedy przyjmujemy to co się dzieje takim jakie jest odzyskujemy całą poświęconą na daremno energię. I możemy żyć normalnie.

11 777

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

"Jedno dobre życzenie nie zmienia nic. Jedna dobra decyzja zmienia wszystko"

11 778

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Witam nową koleżankę.
Zdanie sobie sprawy z sytuacji to już ogromna rzecz. Trzeźwe spojrzenie na sprawę to 90 procent sukcesu.
Nie ma nic gorszego niż odpychać od siebie uczucia i tworzyć myśli przeciwne tym uczuciom. To droga do destrukcji. To zabiera mnóstwo energii. Kiedy przyjmujemy to co się dzieje takim jakie jest odzyskujemy całą poświęconą na daremno energię. I możemy żyć normalnie.

Wiem, teorie znam doskonale, od pół roku uczę się jej na terapii, przeczytałam/czytam ciągle literaturę na ten temat, czuję, ze idę do przodu smile
Boję się tylko tego, że ulegnę jak za każdym razem.
Pierwsze dni są super, pełna werwy, mówiąca "nie dam się, nie pozwolę", a później jakoś tak słabne w tych postanowieniach i przy pierwszej lepszej okazji okazuje słabość.
Niemniej napisałam tu do Was, bo wierze, ze rozmowa z osobami, które przeżywają to co ja, pomoże pozozstać przy swoim stanowisku.
Liczę zatem na Was i będę prosic o wsparcie w chwilach słabości.

11 779

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Na początek musisz się postarać żeby w chwilach kryzysu nie dać się pochłonąć temu dołkowi. Powolutku, krok po kroku, nie wszystko na raz.

11 780 Ostatnio edytowany przez l_ukrecja (2012-06-23 11:47:00)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
MotylJa napisał/a:

A ja kocham mojego partnera...To mało powiedziane. Jest dla mnie całym światem !!! Wiem, że to jest nienormalne. Nie potrafię tego ogarnąć wszystkiego. Tej miłości, tego bólu...strachu. To wszystko jest jakieś porąbane.

Ładnie to tak,Motylku kraść mój awatar?


Witam moje kochane dziewuszki smile
Wróciłam naprawiona,silna z takim ciężarem akceptacji i miłości (bezinteresownej),że udźwignąć nie mogę smile

Mam zaległości w czytaniu ale odrobię lekcje i poczytam wink

11 781

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Jak miło Cię widzieć smile
Słoneczko od razu jaśniej świeci.

11 782

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witam nowe dziewczyny.

11 783

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:
MotylJa napisał/a:

A ja kocham mojego partnera...To mało powiedziane. Jest dla mnie całym światem !!! Wiem, że to jest nienormalne. Nie potrafię tego ogarnąć wszystkiego. Tej miłości, tego bólu...strachu. To wszystko jest jakieś porąbane.

Ładnie to tak,Motylku kraść mój awatar?


Witam moje kochane dziewuszki smile
Wróciłam naprawiona,silna z takim ciężarem akceptacji i miłości (bezinteresownej),że udźwignąć nie mogę smile

Mam zaległości w czytaniu ale odrobię lekcje i poczytam wink

Dzięki Bogu jesteś ! jesteś, cała, zdrowa i silna ufff... ulga. Powiem szczerze, że wypatrywałam Ciebie z niepokojem....martwiłam się. Chyba ominęłam informację o Twoim wyjeździe.
Miło, że jesteś smile
Dałam się nabrać Motylkowi lol , zerknęłam na awatar, uśmiechnęłam się do niego i zamarłam po przeczytaniu pierwszych słów i zgłupiałam big_smile....na szczęście tylko na chwilę smile.

Witam i Ciebie Motylku. Rozgość się....

11 784

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
l_ukrecja napisał/a:
MotylJa napisał/a:

A ja kocham mojego partnera...To mało powiedziane. Jest dla mnie całym światem !!! Wiem, że to jest nienormalne. Nie potrafię tego ogarnąć wszystkiego. Tej miłości, tego bólu...strachu. To wszystko jest jakieś porąbane.

Ładnie to tak,Motylku kraść mój awatar?


Witam moje kochane dziewuszki smile
Wróciłam naprawiona,silna z takim ciężarem akceptacji i miłości (bezinteresownej),że udźwignąć nie mogę smile

Mam zaległości w czytaniu ale odrobię lekcje i poczytam wink

Dzięki Bogu jesteś ! jesteś, cała, zdrowa i silna ufff... ulga. Powiem szczerze, że wypatrywałam Ciebie z niepokojem....martwiłam się. Chyba ominęłam informację o Twoim wyjeździe.
Miło, że jesteś smile
Dałam się nabrać Motylkowi lol , zerknęłam na awatar, uśmiechnęłam się do niego i zamarłam po przeczytaniu pierwszych słów i zgłupiałam big_smile....na szczęście tylko na chwilę smile.

Witam i Ciebie Motylku. Rozgość się....

motylku zacytuje jedna ksiazke Usiadla i powiedziala to koniec umieram moj ty biedny co t
y teraz poczniesz bez mnie a on coz moja droga moje zycie sie nie konczy ,coz mam poczac siedzac sam.............chyba sama rozumniesz,to jest dramat ksiazki hol.pisarza

11 785

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Jmąż mi napisał,że tak jak szybko musieliśmy dorosnąć, tak szybko chcieliśy razem stworzyć dom i rodzinę.

Porąbane to wszystko. Od pierwszych dni już prawie mieszkaliśmy razem. Minęło siedem lat, kryzysowy czas... I co dalej?
Nie wiem czy jest możliwe,żeby odpuścił kolegów i jaranie. Nie wiem. Napisał,że jak się coś traci, to dopiero wtedy się to docenia.
Nie chcę, żeby się spowrotem wprowadził,on też nie chce, nie wiem czy chcę być z nim, ale będę go obserwować i czasami się z nim spotykać.
Sama nie wiem. W mieszkaniu, odkąd go nie ma, nie zmieniłam nic, nie mam nawet ochoty na zmiany. Nie gotuję, nie sprzątam. Wyglądam coraz gorzej. Nie wiem czego mi potrzeba. Życie uszło ze mnie jak powietrze z balonika.
Smutek, żal, ból, cierpienie, rozpacz, samotność, beznadzieja.
Dziękuję za Wasze ciepłe słowa.
Czuję się jakby mi ktoś bliski umarł sad

11 786

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Bo umarł.
Umarł Twój związek.
I to, co przeżywasz, to żałoba.


Daj czasowi czas. Nie usiłuj udawać wesołej; jesteś smutna i chcesz płakać, to popłacz. Uczucia, również te nieprzyjemne, przemijają.

11 787

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Mój związek umarł,bo dokonałam eutanazji...

11 788

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Sama wiesz, że dobrze zrobiłaś, mimo że nie była to łatwa decyzja.
Odpłacz, odsmarkaj, odzłość się. Twoja energia i chęć życia wróci. I budować będziesz swoje życie zgodnie ze sobą, ba, już to robisz.

11 789

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Mam jednak nadzieję,że on pójdzie na terapię, stanie na nogi i znowu będziemy razem...

11 790 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-06-23 17:41:32)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie rozhuśtaj swej wyobraźni, proszę. Ty swoje zrobiłaś. Teraz do niego należy decyzja, od niego i tylko od niego zależy to, czy wytrzeźwieje, czy też odpuści to sobie.
Zapewnienia są nieistotne, gdy nie są poparte czynami je potwierdzającymi. Pamiętaj o tym.


***
On stoi na nogach, zapewniam Cię.

11 791

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiem. I chyba te jego zapewnienia wybiły mnie z rytmu. Możliwe,że to one spowodowały mój spadek humoru,lekkie poczucie winy? Manipulacja? Nie wiem, nie potrafię być cały czas czujna. Chłonę miłe słowa jak gąbka. Muszę analizować wszystko co mi mówi. Nie, tak się nie da żyć. Chyba nie chcę tak funkcjonować.

11 792

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Anstawio,
daj sobie spokój, dla własnego dobra, z tym analizowaniem jego wypowiedzi.
Czemu to służy?
Dzięki temu czepiasz się jego, jak pijany płotu.
Dzięki temu, myślisz coraz mniej realnie.
Dzięki temu wsiadłaś na huśtawkę... emocjonalną.
Miej kontakt ze swoimi uczuciami, nie tłamś ich, ale też patrz na zachowania osób Cię otaczających, nie przyjmuj za dobrą monetę wyłącznie zapewnień.
Nie oszukuj siebie.
To od Ciebie zależy, czy ktoś będzie Tobą manipulował, czy też nie. Jeśli  nie chcesz tak funkcjonować, jak od kilku dni, to nie zmuszaj się. Funkcjonuj tak, jak chcesz. I też nie kończ na zapewnieniach i deklaracjach.

11 793

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Po dwóch godz od Twojego postu Wielokropku mogę napisać,że mój stan umysłu się normuje. Zaczynam znowu widzieć jaśniej i wyraźniej to co się wokół mnie dzieje.
Ale mimo to mam dziwne myśli. Ja chyba nieświadomie listem do ojca chciałam uzdrowić męża. Oj, tego się nie da opisać. To na prawdę jest trudne. Ja wiem,że wy przeszłyście w życiu gehenny, dużo cięższe niż ja. Ale ja mam takie jazdy! A jestem totalną abstynentką. Nigdy nikomu nie opowiadałam co się działo u mnie w domu, teraz może wygląda to jak na użalanie się nad sobą,a tego nienawidzę robić! Ale jest dziwnie, ale już lepiej. Już są, moje myśli, jestem ja:) Gdzie ja byłam? W pon psycholog ufff... Boże,ja chyba w wariatkowie wyląduje niebawem.

11 794

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

dzisiaj exmąż odwiedził mnie w pracy...
zastanawiające jest ze wzbudzilo to we mnie tyle emocji,pozytywnych emocji i poczulam sie jakby-hmm-szczeniacko zakochana?no nie wiem jak to nazwać.Mój Nowy Przyjaciel nie wzbudza we mnie takich zachowan,spotkania z nim nie powodują motylków w brzuchu...On o tym wie,powiedziałam mu...A exmąż był u mnie zaledwie 5 minut...to straszne....
Nie wiem czy sie cieszyc czy płakać...
Najgorsze jest to ze juz mu zapomniałam wszystkie złe chwile,rozwód,alimenty,osamotnienie synka...D L A C Z E G O ?!? naprawde nierozumiem siebie...przeciez kazda normalna kobieta nie chciałaby nawet na niego splunąc!
Potem napisał mi smsa POJDZIEMY NA KAWE?
odpisałam Z MENELAMI NIE CHODZE tak-chcialam być zimna,opryskliwa i arogancka zeby nie myslał ze tak latwo polece na jego kawe
odpisał NIE JESTEM MENELEM.JESTEM ALKOHOLIKIEM.
szok!
czemu to wszystko jest takie skomplikowane?

11 795

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Anastawio, to tak dla pokrzepienia kilka słów, które ostatnio pozwalają mi wrócić na ziemię, kiedy dopada mnie dołek.

Modlitwa o pogodę ducha
Boże, daj mi pogodę ducha,
Abym godził się z tym, czego zmienić nie mogę,
Odwagę abym zmieniał to, co zmienić jestem w stanie,
I mądrość, abym potrafił odróżnić jedno od drugiego.

Widzisz ja właśnie zrozumiałam, że nie mogę zmienic nikogo, a szczególnie bez jego przyzwolenia. Że wymuszanie na kimś pewnych zachowań, których ja oczekuje, to walka z wiatrakami, a efekt pozytywny to stan krótkotrwały. Po wielu próbach, naprawdę wielu w końcu do mnie dotarło, ze nie zmienię JEGO, nie ma takiej mozliwości, bo on już taki jest, jest człowiekiem, który ma głowę, ręce i nogi i właśnie taaaaki charakter, a nie inny. I albo nauczę się żyć z tym i to akcpetować, że mnie nie szanuje, nie troszczy się o mnie, ma w nosie moje potrzeby, albo muszę z NIEGO zrezygnować i szukac szczęscia gdzieś indziej. Dokładnie jak w tej modlitwie, trzeba pogodzić się z tym czego zmienić nie możemy, zmieniać to co możemy, ale najpierw odróznić jedno od drugiego.

Wiem co czujesz, bo jestem w tej chwili dokładnie w tej samej sytuacji. Tylko w momencie kiedy zaczynam tęsknic, zadaje sobie pytanie: "za czym ja tak naprawdę tęsknie?". Owszem, były miłe chwile, ale często zwieńczone wieloma wbitymi drzazgami prosto w moje serce. Ta 1 godzina w jego ramionach nie jest warta 23 godzin ze ściśnietym ze strachu i złości żołądkiem.

Mam pytanie do Kobiet na tym forum. Pytanie, na które próbuje sobie od jakiegoś czasu odpowiedzieć: "czego pragnę?"
Dziewczyny, czego Wy pragniecie?

11 796

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

JA CHCE PRZESTAĆ GO KOCHAĆ....
wiem ze wtedy reszta by sie poukladala sama....

A no chce juz jechac nad morze z synkiem ,na wypasiony obiad z rybą w roli głównej i na zachód słonca;) I jeszcze odwazyc sie na tatuaż ;P

11 797

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
edytka30 napisał/a:

JA CHCE PRZESTAĆ GO KOCHAĆ....
wiem ze wtedy reszta by sie poukladala sama....

A no chce juz jechac nad morze z synkiem ,na wypasiony obiad z rybą w roli głównej i na zachód słonca;) I jeszcze odwazyc sie na tatuaż ;P

TO zrob to!
Zrob i nie mysl ,czas Was odnajdzie jesli nie to nie bylo TO!

11 798

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ech...poczytałam troszeczkę i widzę,że piórka opadły mojej kochanej Anstawi...

I ja miałam kontakt z eksem...
Kiedy mnie nie było,zmarła moja teściowa...Zgadnijcie kto ją codziennie odwiedzał w hospicjum? Kto był przy jej śmierci? Tak..on.
I po powrocie miałam z nim krótki kontakt-telefoniczno-esemesowy.
On łudzi się,ja głupieję.Mówi to co ja chcę usłyszeć,robi to co ja bym chciała żeby robił. Czeka.
I mam chwile zwątpienia,bo tęsknię za nim jak diabli...
Ale za czym? Za czym dokładnie?
Za iluzją,którą stworzyłam na jego temat,bo...
-Czy czułam się kochana,jedyna? NIE!
-Czy dawał mi poczucie bezpieczeństwa? NIE!
-Czy bawiłam się dobrze w jego towarzystwie? NIE!

Za kim więc tęsknię? Za kimś kogo nie ma...nigdy nie było i nie będzie.

Owszem on chodzi na terapię DDA,ale to za mało,a zresztą po rozmowie z nim,wiem,że on jest w lesie,na innym poziomie...ja już dalej jestem...już w moim życiu nie ma miejsca dla niego.

Byłam na turnusie rehabilitacyjnym-to terapia kroków AA,a jest ich 12,ja przeszłam 3.
-uznałam swoją bezsilność wobec alkoholu i toksycznych związków.
-uwierzyłam w siłę większą
-powierzyłam swoje życie Sile Wyższej
Przeszłam totalne pranie mózgu. Nie będę tu opisywać Wam moich przeżyć,bo to nie odda tego czego tam doświadczyłam,a doświadczyłam cudów,widziałam wielu ludzi,którzy się odradzali do życia,tak jak i ja.Poznałam masę różnych ludzi z podobnymi problemami (a myślałam,że tylko ja taka beznadziejna jestem). I już wiem znowu coś więcej o sobie. Np:ja nie umiem żyć i tu pies pogrzebany. Nie mam wzorców. W wieku 40 lat narodziłam się i uczę się od nowa. Jestem ostrożna. Rozglądam się. Wsłuchuję w siebie. Pytam siebie co jeszcze mogę dla siebie zrobić,bo teraz najważniejsza jestem ja i moje dzieci.

A jednak....
Pozwalam innym dbać o siebie,choć mam z tym trudność...bo kiedy mężczyzna-przyjaciel chce coś dla mnie zrobić,mam opory. Chcę być niezależna. Nie chcę bliskości. Nie jestem gotowa. Nie byliśmy na randce ale spotykamy się nawet rodzinnie z dziećmi. I ja podchodzę do tego jak do jeża. Widzą nas razem,nawet dziś na festynie byliśmy...ech alkohol mi tak nie przeszkadzał jak ludzkie spojrzenia...Biorą nas za parę,a ja nie chcę!!! Wiem,że to dobry,zrównoważony i dobrze sytuowany mężczyzna ale ja nie chcę!!! Czuję się jakbym zdradzała eksa? Nie...nie posunęłam się do niczego co mogłoby mieć jakieś dwuznaczne znaczenie...Przyjaciel się zakochał na bank...zrobi dla mnie wszystko,próbuje wyręczać,rozpieszczać,załatwiać za mnie...
A ja nie chcę. A co jak się zakocham w innym? Zranię go! Czuję,że wlazłam w niezłe bagno...
On wie o mnie wszystko...wie,że nie chcę nikogo...ale nie daje mi chwili wytchnienia...i zaczyna mi być z tym zle...
A może jestem niewdzięcznicą? Trafił mi się jak ślepej kurze ziarno porządny facet,to ja kręcę nosem i wyławiam z tłumu kolejnego dupka? Może to właśnie dlatego,że nie muszę o niego zabiegać mnie nie kręci? Bo nikt kat na poważnie nigdy o mnie nie zabiegał? No głupia jestem...Muszę coś z tą niejasną sytuacją zrobić ale co?

11 799

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Pati, ja się przyjrzę tej książce. To ciekawa propozycja.

Musiała się wrócić do domu, nie byłam w 1 procencie pewna, że wyłączyłam żelazko, Ten jeden procent to kurcze zbyt wiele jak na to, żeby po raz drugi,..

Komornik nie musi być taki straszny, tylko płacić mu trzeba. Sprawę załatwiłam, będę po troszku kapać. Ale nie spocznę dopóki się nie dowiem dlaczego skoro kredyt wspólny egzekucja komornicza przyszła na mnie, Muszę iść do sądu spojrzeć w papiery i coś z tym zrobić. Bo tak być nie może. Ja z dzieckiem ledwo żyje, a ten się furami buja a co się dzieje to do mnie przychodzi. To jest jakiś żart.
Za pierwszym razem komornik powiedział, że wezwali mnie bo jego trudniej znaleźć. W każdej takiej opinii jest jakaś odrobina prawdy. Więc muszę papiery przejrzeć, prawnik jakby niechętnie ma chęć pomóc. Mówi, że potem można po zapłaceniu tego wystąpić do sądu o zwrot kosztów od niego. I znów dodatkowe koszty będę ponosić, o już zbyt wiele mnie to kosztuje.
Ja muszę się dowiedzieć o co w tym chodzi.

Nie zaśmiecam już wątku nie tematowymi powiastkami.
Ale jakoś tu najpewniej jest. Choć nie wszystko. A jednak.

I taka jestem jakaś nieprzytomna trochę. Może za dużo tego wszystkiego na tej mojej łepetynie. Mam kalendarz, ale nie raz zapomnę co do niego miałam wpisać. To nie ja. Jakaś odległa i znów nieświadoma. Taka przyblokowana.
A ja chcę mieć jasność umysłu, nie chcę zawracać sobie głowy pierduletami. Chcę żeby mi gładko wszystko szło.
Zaczęłam oglądać SEKRET, powolutku...
Wiecie z tym prawem przyciągania to coś jest na rzeczy. Podoba mi się to, wydaje się to tak niemożliwe, że aż realne.

Namierzyłaś ten film w niecie?

11 800 Ostatnio edytowany przez hm... (2012-06-24 00:56:52)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tak, oto on http://mrfire.pl/sekret-polskie-napisy-pelna-wersja/

11 801

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Mi sekret dal jakas nadzieje i wiare w ludzi,ucze sie wybierac te dobre mysli,zle uusypiam w zarodku.To pomaga ,jednak nie robie tego ze mysli negatywne dusze ,ale ucze sie je odwracac czyli jak pomysle ze to sie nie uda- za chwile tlumacze sobie na tysiace sposobow ze uda sie ,bo musi sie udac.
Anastawio
Tez przechodzilam rone stany zwatpienia ,to byla zaloba po milosci i moim malzenstwie ,daj sobie czasu.
Gdybym trafila tutaj dwa lata temu ,to byscie wszystkie mialy mnie za swira ,za osobe nienormalna bo taki haos byl we mnie mieszane emocje i uczucia.Tyle klamstw i tyle mieszaniany bylo w moim malzenstwie ze sama sie pogubilam ,stracilam kontakt z rzeczywistoscia .Mialam Wrazenie ze popadam w obled.
Wszystko ze mnie uszlo jak z balonika ,wszystkie zle emocje ,rozterki .Dopiero teraz wiem czego oczekuje od partnera i zycia .
Bo za kim plakac ,za kims dla kogo nie bylam nikim waznym?
Tez mialam momenty kiedy mysallam ze kazdemu sie zdarzy zdradzac ,ze malzenstwo na tym polega bo zaden facet nie wytrzyma z jedna kobieta.I nagle mnie olsnilo i nie niemoze byc tak ,niemozna sie dusic i nie byc szczesliwym w zwiazku.
Nigyd nie kotrolowalam ,nigdy nie bylam zazdrosna ,zawsze szukalam w ludziach dobrych cech czasami na sile .
Poprostu zostalam wykorzystana i dzis zdaje sobie z tego sprawe.

Jesli nawet on pojdzie na terapie czy cos w tym rodzaju to moze sie zmieniac ,ale jedynie dla nowego zwiazku ,bo duze krzywdy jest ciezko wymazac z pamieci .

11 802 Ostatnio edytowany przez MotylJa (2012-06-24 11:26:15)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:
MotylJa napisał/a:

A ja kocham mojego partnera...To mało powiedziane. Jest dla mnie całym światem !!! Wiem, że to jest nienormalne. Nie potrafię tego ogarnąć wszystkiego. Tej miłości, tego bólu...strachu. To wszystko jest jakieś porąbane.

Ładnie to tak,Motylku kraść mój awatar?


Witam moje kochane dziewuszki smile
Wróciłam naprawiona,silna z takim ciężarem akceptacji i miłości (bezinteresownej),że udźwignąć nie mogę smile

Mam zaległości w czytaniu ale odrobię lekcje i poczytam wink

O kurczenie  nie zauważyłam, żeby ktoś też taki miał smile  zaraz zmieniam big_smile

Witam smile

11 803

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

a i  ja mam problem............tak bardzo nie chce byc jak moja matka babka ze kazde moje slowo zachowanie analizuje ,czy dobrze robie to takie meczace i potem dezorientacja,nie wiem gdzie dokladnie nastapily moje braki a oczywiscie chce wiedziec,chyba w braku rozmowy,i to ze ona zawsze ch ciala byc autorytetem

11 804

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziś ogłaszam dzień lenia:)

Będę się rozpieszczać. Odwołałam spotkania. Obejrzę sekret-hm dziękuję ślicznie.
Nie jest lekko ale lżej niż z eksem,więc idę w dobrym kierunku. Moją wadą jest to,że ja wszystko bym chciała na teraz...a to proces.

Miłej niedzieli smile

Motylku-dziękuję wink

11 805

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Do mnie rowniez dochodzi............odeszlam bo
nie tak latwo ,lek przezwyciezyc
nie tak latwo  odtworzyc wnetrze mimo ze chce sie
bo.................drugi raz moglabym nie podniesc sie
Z kryjowki swiat przegladac jakby byl ze snu
Utonac..........kontrolowac wciaz sie
Wole splonac jak poddac sie.
Odchodze ............w tym tyg powinnam dostac pierwsze wezwanie

11 806

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Po dwóch godz od Twojego postu Wielokropku mogę napisać,że mój stan umysłu się normuje. Zaczynam znowu widzieć jaśniej i wyraźniej to co się wokół mnie dzieje.
Ale mimo to mam dziwne myśli. Ja chyba nieświadomie listem do ojca chciałam uzdrowić męża. Oj, tego się nie da opisać. To na prawdę jest trudne. Ja wiem,że wy przeszłyście w życiu gehenny, dużo cięższe niż ja. Ale ja mam takie jazdy! A jestem totalną abstynentką. Nigdy nikomu nie opowiadałam co się działo u mnie w domu, teraz może wygląda to jak na użalanie się nad sobą,a tego nienawidzę robić! Ale jest dziwnie, ale już lepiej. Już są, moje myśli, jestem ja:) Gdzie ja byłam? W pon psycholog ufff... Boże,ja chyba w wariatkowie wyląduje niebawem.

Prosze Cie kup sobie ksiazke
"klamstwa o milosci"autorow.Byron Katie Micheal Katz
Jest w niej poruszony fajny temat i cwiczenia jak skonczyc z walczeniem z aprobata innych czy to rzodzina czy ktokowielk cwiczenia sa proste ,,a jakze zaskakujace

11 807

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:

Dziś ogłaszam dzień lenia:)

Będę się rozpieszczać. Odwołałam spotkania. Obejrzę sekret-hm dziękuję ślicznie.
Nie jest lekko ale lżej niż z eksem,więc idę w dobrym kierunku. Moją wadą jest to,że ja wszystko bym chciała na teraz...a to proces.

Miłej niedzieli smile

Motylku-dziękuję wink

Popieram smile dzień lenia!!!

Jak super jest się lenić, bez poczucia winy, że  marnuje się czas. Jak super jest w końcu nie słuszeć "nudzę się", tak, tak... nawet za to byłam odpowiedzialna, że hrabia się nudził, mimo, ze w domu było mnóstwo do zrobienia.

A dziś? .... leżę na słoneczku, bawię się z dzieciakami, czasami tu zaglądnę i w przerwach na przyjemności czasami dopakuję hrabiego rzeczy. Już niewiele mi zostało i na zawsze zniknie z mojego zycia smile

Wieczorem też obejrzę sekret

Miłej niedzieli smile
moja jest bardzo miła, w końcu umiem się cieszyć tym co mam!

11 808

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Jestem na samiuteńkim początku mojego nowego życia, uczę się dopiero, poznaję.
l_ukrecjo, skrzydła mi opadły, ale wciąż je mam, w każdej chwili gotowe by wybić się w górę, tylko głowa jakaś ciężka...
Pati, ja myślałam,że ten etap, który Ty miałaś przez dwa lata, u mnie minął. Nie, u mnie on się dopiero rozpoczął. Niestety mam w głowie nadzieję,że wszystko się odwróci, że mąż podejmie terapię dla siebie, a tym samym dla mnie i,że znowu będziemy razem. Widzę jego wady i zalety. Widzę też swoje wady i zalety. Wiem, piszecie, że tak nie będzie. Wiem, gdzieś na dnie serca wiem, że czar pryśnie. Szkoda chyba robić sobie nadzieję, bo można znowu się sparzyć. Spróbuję żyć dla siebie, a reszta niech się toczy swoim torem.
p.s. poszukam tej książki, o której piszesz Pati.

11 809

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Anstawio,
zawsze żyj dla siebie, nawet gdy będziesz w związku. smile

11 810

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
dortja napisał/a:

a i  ja mam problem............tak bardzo nie chce byc jak moja matka babka ze kazde moje slowo zachowanie analizuje ,czy dobrze robie to takie meczace i potem dezorientacja,nie wiem gdzie dokladnie nastapily moje braki a oczywiscie chce wiedziec,chyba w braku rozmowy,i to ze ona zawsze ch ciala byc autorytetem

Ja mam dokładnie tak samo ! Analiza, analiza i jeszcze analizę potrafię przeanalizować.  Męczy mnie to również. Czuję się jak bym nie potrafiła przebić jakiejś niewidzialnej błony, a wiem, że tą błoną jest szczęście...raczej jego zrozumienie.
Serce: poczekaj, daj szansę, bądź męczennicą
Rozum: daj spokój, przetnij pępowinę i bądź szczęśliwa.

Mam tysiąc myśli na minutę. Wiem co powinnam zrobić ale się boję. A mój M.? Śpi sobie spokojnie po całonocnej eskapadzie z kumplami i prochami. Zasypiając powiedział, ze kocha bardzo. A ja już nie mam siły na tę miłość...jeśli to w ogóle miłość.  Coraz bardziej w to wątpię.

11 811

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Jestem na samiuteńkim początku mojego nowego życia, uczę się dopiero, poznaję.
l_ukrecjo, skrzydła mi opadły, ale wciąż je mam, w każdej chwili gotowe by wybić się w górę, tylko głowa jakaś ciężka...
Pati, ja myślałam,że ten etap, który Ty miałaś przez dwa lata, u mnie minął. Nie, u mnie on się dopiero rozpoczął. Niestety mam w głowie nadzieję,że wszystko się odwróci, że mąż podejmie terapię dla siebie, a tym samym dla mnie i,że znowu będziemy razem. Widzę jego wady i zalety. Widzę też swoje wady i zalety. Wiem, piszecie, że tak nie będzie. Wiem, gdzieś na dnie serca wiem, że czar pryśnie. Szkoda chyba robić sobie nadzieję, bo można znowu się sparzyć. Spróbuję żyć dla siebie, a reszta niech się toczy swoim torem.
p.s. poszukam tej książki, o której piszesz Pati.

Dla ciebie to sprawa swierza niedawno podjelas walke i poszukiwania siebie,niedawno podjelas decyzje o rozwodzie to bylo do przewidzenia ze tak latwo nie pojdzie na pogodzenie sie z taka mysla potrzeba czasu ,czasem rok ,a czasem wiecej.
Sama czytalam moje poczatkowe posty  ,ktore byly jeszcze mocno zagmatwane i pokrecone bo to jeszcze byl czas stawania sie,a stalam sie teraz i dopiero teraz czuje to ,a minelo sporo czasu.Jestes czlowiekiem wiec wszystko nas boli i uderza mamy wrazliwosc i podswiadomosc .Wierze ze poczujesz ta ulge a rozpoznasz ja napewno z wielka radoscia

11 812

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:

Dziś ogłaszam dzień lenia:)

Będę się rozpieszczać. Odwołałam spotkania. Obejrzę sekret-hm dziękuję ślicznie.
Nie jest lekko ale lżej niż z eksem,więc idę w dobrym kierunku. Moją wadą jest to,że ja wszystko bym chciała na teraz...a to proces.

Miłej niedzieli smile

Motylku-dziękuję wink

Cieszę się, że do czegoś się przydałam.
Odpoczęłam sobie dzisiaj, wyspałam się.

11 813

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Jestem na samiuteńkim początku mojego nowego życia, uczę się dopiero, poznaję.
l_ukrecjo, skrzydła mi opadły, ale wciąż je mam, w każdej chwili gotowe by wybić się w górę, tylko głowa jakaś ciężka...
Pati, ja myślałam,że ten etap, który Ty miałaś przez dwa lata, u mnie minął. Nie, u mnie on się dopiero rozpoczął. Niestety mam w głowie nadzieję,że wszystko się odwróci, że mąż podejmie terapię dla siebie, a tym samym dla mnie i,że znowu będziemy razem. Widzę jego wady i zalety. Widzę też swoje wady i zalety. Wiem, piszecie, że tak nie będzie. Wiem, gdzieś na dnie serca wiem, że czar pryśnie. Szkoda chyba robić sobie nadzieję, bo można znowu się sparzyć. Spróbuję żyć dla siebie, a reszta niech się toczy swoim torem.
p.s. poszukam tej książki, o której piszesz Pati.

Skrzydłami nie można machać cały czas przecie.
Niech sobie płynie wszystko własnym torem, podejmuj sobie swoje decyzje i mimo, że w to nie wierzysz wszystko się ułoży.

11 814

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
l_ukrecja napisał/a:

Dziś ogłaszam dzień lenia:)

Będę się rozpieszczać. Odwołałam spotkania. Obejrzę sekret-hm dziękuję ślicznie.
Nie jest lekko ale lżej niż z eksem,więc idę w dobrym kierunku. Moją wadą jest to,że ja wszystko bym chciała na teraz...a to proces.

Miłej niedzieli smile

Motylku-dziękuję wink

Cieszę się, że do czegoś się przydałam.
Odpoczęłam sobie dzisiaj, wyspałam się.

szczesc boze kobieto............ szczesc boze

11 815

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Bóg zapłać smile

11 816

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Amen.

11 817

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Coś się sakralnie zrobiło.

11 818

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Coś się sakralnie zrobiło.

Wyjęłaś mi to z ust smile hm...

11 819

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Czyżby nasze myśli były zbliżone?

11 820 Ostatnio edytowany przez Maja66 (2012-06-24 23:35:01)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Gdybym umiała czytać w myślach, w życiu miałabym łatwiej.

11 821

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Myślę, że nie tylko Ty.

11 822

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
cobycmusi napisał/a:

Anastawio, to tak dla pokrzepienia kilka słów, które ostatnio pozwalają mi wrócić na ziemię, kiedy dopada mnie dołek.

Modlitwa o pogodę ducha
Boże, daj mi pogodę ducha,
Abym godził się z tym, czego zmienić nie mogę,
Odwagę abym zmieniał to, co zmienić jestem w stanie,
I mądrość, abym potrafił odróżnić jedno od drugiego.

Widzisz ja właśnie zrozumiałam, że nie mogę zmienic nikogo, a szczególnie bez jego przyzwolenia. Że wymuszanie na kimś pewnych zachowań, których ja oczekuje, to walka z wiatrakami, a efekt pozytywny to stan krótkotrwały. Po wielu próbach, naprawdę wielu w końcu do mnie dotarło, ze nie zmienię JEGO, nie ma takiej mozliwości, bo on już taki jest, jest człowiekiem, który ma głowę, ręce i nogi i właśnie taaaaki charakter, a nie inny. I albo nauczę się żyć z tym i to akcpetować, że mnie nie szanuje, nie troszczy się o mnie, ma w nosie moje potrzeby, albo muszę z NIEGO zrezygnować i szukac szczęscia gdzieś indziej. Dokładnie jak w tej modlitwie, trzeba pogodzić się z tym czego zmienić nie możemy, zmieniać to co możemy, ale najpierw odróznić jedno od drugiego.

Wiem co czujesz, bo jestem w tej chwili dokładnie w tej samej sytuacji. Tylko w momencie kiedy zaczynam tęsknic, zadaje sobie pytanie: "za czym ja tak naprawdę tęsknie?". Owszem, były miłe chwile, ale często zwieńczone wieloma wbitymi drzazgami prosto w moje serce. Ta 1 godzina w jego ramionach nie jest warta 23 godzin ze ściśnietym ze strachu i złości żołądkiem.

Mam pytanie do Kobiet na tym forum. Pytanie, na które próbuje sobie od jakiegoś czasu odpowiedzieć: "czego pragnę?"
Dziewczyny, czego Wy pragniecie?

Pragne aby moj rozwod potoczyl sie bez szarpaniny i niepotrzebnych emocji i klotni.
Pragne zarobic duzo kasy
Pragne zobaczyc Chiny

11 823

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Myślę, że Chiny najtrudniejsze dzieciątko masz małe smile

Idziesz jak burza.

11 824

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

moje marzenia .................. zwiedzic meksyk zobaczyc jak zyli imkowie, grecje  zobaczyc mitologie, portugalie zobaczyc architekture,venecje byc na sztuce operowej badz teatralnej ,i pojechac z corke tym razem do paryza piekne mniasto wogule, cos mi mowi ze lubie podrozowac buhaaaaaaaaaaa, i zaczac i skonczyc szkole pielengiarska i pracowac jako pielegniarka szpitale lubie no coz nie lezyc tam to nie za bardzo a dalej zobaczymy nawet jak bym sie rozwiodla to i tak sie raczej z nikim nie ozenie eeeeeeeeeee nie ,podoba mi sie ten tu   w holandi styl zycia nie raz tylko pana na kolacje na sniadanka raczej nie bez prania skarpetek .................... pozdrawiam kobietki

11 825

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wczoraj spotkałam się z moim jmężem. Porozmawialiśmy. Nic mi nie obiecuje i nie zapewnia. Powiedział,że nie chce się ze mną rozwieść. Będzie się starał rzucić nałóg. Zastanawia się nad psychologiem. Mieszka sam, na obrzeżach miasteczka, przez okno widzi pola i pasące się krówki:)
Jak z nim rozmawiam, to słyszę siebie sprzed kilku miesięcy. Mówi, że zawsze chciał dobrze dla mnie, dla swoich rodziców, bliskich. Chciał jak najlepiej dla wszystkich naokoło. I się zaplątał, bo nikt go za to nie doceniał.  Przyznaje, że zapijał w weekendy, że przesadził. Przyprowadzał kolegów do domu, bo ze mną już nie mógł wytrzymać. Mówił,że ciągle go kontrolowałam, czepiałam się go, pouczałam, oskarzałam go o wszystkie niepowodzenia a sama byłam niezdecydowana, nie wiedziałam czego chcę, wiecznie zła, negatywnie nastawiona do życia, do wszystkich. Tęskni za mną, chce mieć ze mną kontakt, jest o mnie zazdrosny, chce mieszkać sam, ale chce się ze mną czasami spotykać. Małżeństwo w separacji.

Piszę to bez wiekszych emocji, po prostu to co sobie powiedzieliśmy na spokojnie, bez wyrzutów, bez oskarżeń. Wie jedno, musi rzucić marichuanę i kolegów.

Nie musicie mi pisać,że to bzdury to co on mówi, żebym się nie nabierała. Wiem,że tak może być. Ale on nic mi nie obiecuje, bo sam mówi,że będzie ciężko i nie chce mnie znowu zawieść.
Nadzieję wciąż jednak mam, nie ukrywam. I może to głupie, ale chciałabym mu pomóc. Nietylko rzucić nałóg, ale zmienić myślenie. Wiem na jakim on jest etapie, mysli,że trzeba być dobrym dla innych, spełniać innych zachcianki i załamuje się, bo nic mu nie wychodzi, i sięga po używki. A może sięga po używki a potem nic mu nie wychodzi?? Wiem jednak, że człowiek uzależnia się od środków chemicznych gdy nie może sobie poradzić z emocjami. Jako DDA mam w sobie "szlachetną pomoc uzależnionym". Tak, chciałabym żeby się wyleczył, być może dlatego, że chciałam zawsze żeby mój ojciec wyszedł z nałogu. Pewnie to walka z wiatrakami. Nie rzucę wszystkiego dla niego, ale będę z nim rozmawiać. Może pomogę... Bardzo bym tego chciała.

11 826

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Trzeba poczekac az maly bedzie mial conajmniej szesc lat.
Afryke tez bym chciala zwiedzic ,ale to chlopcy musza byc juz starsi na takie wyprawy.

11 827

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Jak z nim rozmawiam, to słyszę siebie sprzed kilku miesięcy. Mówi, że zawsze chciał dobrze dla mnie, dla swoich rodziców, bliskich. Chciał jak najlepiej dla wszystkich naokoło. I się zaplątał, bo nikt go za to nie doceniał.  Przyznaje, że zapijał w weekendy, że przesadził. Przyprowadzał kolegów do domu, bo ze mną już nie mógł wytrzymać. Mówił,że ciągle go kontrolowałam, czepiałam się go, pouczałam, oskarzałam go o wszystkie niepowodzenia a sama byłam niezdecydowana, nie wiedziałam czego chcę, wiecznie zła, negatywnie nastawiona do życia, do wszystkich. Tęskni za mną, chce mieć ze mną kontakt, jest o mnie zazdrosny, chce mieszkać sam, ale chce się ze mną czasami spotykać. Małżeństwo w separacji.

Zobaczcie do czego musi dojść, żeby facet zaczął normalnie gadać.
Czemu nie mówił od razu, no czemu?

11 828

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Powiedział,że docenił gdy stracił. Miał mnie na każde zawołanie, KKZB po prostu.

11 829

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wszystko w swoim czasie Pati smile

11 830

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Powiedział,że docenił gdy stracił. Miał mnie na każde zawołanie, KKZB po prostu.

Ja myślę, że możecie być jeszcze razem szczęśliwi.
Anstawio ja zawsze jestem zdania, że czasem warto się postarać. Coś było na rzeczy skoro los Was połączył. Może zrodzi się w Was jeszcze taka miłość jakiej nigdy nie doświadczyliście. Myślę, że to całkiem możliwe. Ogromną sztuką zbudować dojrzały związek, na dobre i na złe. Nie uciekać kiedy się coś dzieje, a rozmawiać.
Ja będę za Was trzymać kciuki.
Oczywiście nie tu i teraz te zmiany. Powoli, w swoim czasie. Tak jak Chiny i Afryka u Pati smile

Posty [ 11 766 do 11 830 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 180 181 182 183 184 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026