Czy możliwe jest bycie matką, żoną, kucharką, praczką, kochanką i jednocześnie rozwijanie siebie i swoich zainteresowań?
Niemożliwe, gdy dana kobieta ma duże ambicje. Ambicje, które "każą" jej bycie najlepszą matką, najlepszą żoną, najlepszą kochanką, najlepiej rozwijającą siebie i swe zainteresowania.
Niemożliwe, gdy dana kobieta nawet nie chce być w tych wszystkich rolach "naj", ale pretenduje do kolejnej roli: uciemiężonej, niedocenianej, zapracowanej na wielu polach, MATKI-POLKI. MATKA-POLKA to osoba poświęcająca się dla dobra swych dzieci, swego męża, dla wszystkich wokół. Taka tylko (w jej mniemaniu) osoba może być szanowana, podziwiana; tylko taka osoba darzona jest uznaniem. Taka kobieta uważa się za niezastąpioną. Jasno stąd wynika, że kobieta pretendująca do tego miana (kobiety "naj" lub Matki-Polki) nie może być zadowoloną z siebie i ze swego życia.
Jaka kobieta może pełnić wiele ról i rozwijać siebie, swe zainteresowania?
Taka, której wystarczy bycie "dobrą" w tych dziedzinach. Taka, która lubi siebie; która uznaje się za równorzędną mężowi osobę; która uważa swego męża za partnera; która nie lubi poświęcania w jakiejkolwiek wersji. To kobieta, która wychodzi z domu, by realizować swoje "chętki", nawet wtedy, gdy jest małe dziecko. Taka kobieta wie, że dzieckiem przez kilka godzin może opiekować się ktoś inny: mąż, babcia, dziadek, koleżanka, sąsiadka, opiekunka. Taka kobieta wie też, że dziecko, po przekroczeniu pewnego wieku, może zostać w domu bez opieki osoby dorosłej.