zofia282 napisał/a:Druga strona medalu w Islandii to:
nie ma dzieci z kluczem na szyi. Dzieci są pod opieką mamy lub taty. Nie ma dzieci na podwórkach jak w Polsce, przynajmniej ja ich nie widziałam. Tam dziecko od 18 miesiąca życia MUSI chodzić do przedszkola. Nie istnieje więc pojęcie opiekunki, babci do pilnowania dzieci. Od 16 roku życia lub od 18, dzieci pracują w czasie wakacji przez miesiąc ale nie narzekają na to a nawet cieszą się z własnych pieniędzy. Od 18 roku życia wyprowadzają się z domu rodzinnego i nie dlatego, że muszą, tylko dlatego, że chcą. U nas też chętnie młodzież mieszkałaby bez mamy i taty, ale naszej młodzieży na to nie stać. Owszem młodzież sobie rzepkę skrobie ale cieszy to ich, są dumni, że radzą sobie dobrze. Nie wstydzą sie oni żadnej pracy i mają szacunek do wszystkich. Owszem więzi rodzinne sa luźniejsze ale za to nie ma porzuconych i zapomnianych rodziców. Starsi ludzie są w domach opieki, które w niczym nie przypominają naszych.
Statystyki w Islandii dotyczące alkoholików są miażdżące, ale według ich norm to ja nieomalże abstynentka również jestem alkoholiczką. Zazdrościć im możemy pomocy państwa w trudnych życiowych sytuacjach. Tam pomoc jest namacalna.
Wiem od koleżanki, że przeprowadzono badania na dzieciach z rozbitych domów i te dzici są szczęśliwe. One mają mamę i tatę, którzy zajmują się nimi, opiekują.
Opisalas wspaniala instytucje, krora wyznacza dzieciom, mlodziezzy, rodzinom oraz starszym osobom gdzie ich miejsce i jak maja zyc. Nie zauwazylas, ze to ich zycie to szablon? Dziecko MUSI isc do przedszkola (bo mama juz nie chce?), mlody uczen MUSI pracowac (na chwale ojczyzny?) , dorosly mlody Musi sie wyprowadzic (musi czy powinien, bo wszyscy tak robia a rodzice juz nie maja dla niego czasu, a i kasa na tzw. "rodzinne" sie skonczyla?), starszy musi trafic do domu starcow??? bo go nikt w domu nie chce irodzna raz na miesiac (jak dobrze pojdzie) wpadnie odwiedzic - masakra. A wszyscy MUSZA placic na to wszstko horrendalne podatki i buzie w kubel trzymac, bo policja, urzad podatkowy i nadgorliwy sasiad to bardzo pracowite instytucje. Nawet nie wiesz kto na Ciebie i skad patrzy.
Tu zofio jest wlasnie tak i nie moge powiedziec, by ten model spoleczenstwa byl dla mnie wzorcowy. Kiedys delegacja z Chin, bawiaca w Finlandii powiedziala, ze Finowie stworzyli idealny model komunizmu, ktory u nich nie funkcjonuje taz dobrze. Komplement? Widzisz, ja sobie cenie wolnosc, zwlaszcza wybory a tam gdzie urzad, policja i monopol rzadza nie ma na to miejsca.
U nas owszem widzisz jak matka klepnie dzieciaka w tylek za wyrywanie sie jej w sklepie, tu dzieciak wlezie na glowe kazdemu i nie wolno zwrocic mu uwagi. Ale przytulic tez nie wypada. Moja corka (10 lat) zaczela sie wstydzic, kiedy szlam z nia do szkoly i czasem wzielam za reke.
Dzieci latajacych z tymi kluczami jest wystarczajaco by nie zauwazyc - 14-latkow popitych i nacpanych sama podnosilam pare razy z trawnika, nie ma rodziny, ktora nie znalaby jednego samobojcy, nie ma rodzin, gdzie ktos sie nie rozwiodl, alkoholizm (duzy jak na kazdy standard) jest tu druga, po chorobach serca, przyczyna zgonow - oficjalne dane, kobiety pija na rowni z mezczyznami (poplyn kiedys promem do Szwecji badz z Helsinek do Tallina)..moge to pisac do konca dnia i dluzej.
Nie ma takiego kraju, gdzie wszystko jest cacy, to bajki nam wciskane, tyle, ze tu gdzie jestem ludziom wyprano na tyle mozgi, ze oni widza to co powinni i wedle tego nam ten kit wciskaja. Dopiero jak sie tu pozyje samemu to klapki powoli z oczu spadaja.
Skoro kraje Skandynawii takie pro-rodzinne, to czemu tak ich niewielu? OK, Islandia to malenstwo ale spojrz na Finlandie, Szwecje, Norwegie. Ziemi mnogo a ludzi jak na lekarstwo. Ciekawy fenomen. Tylko prosze, nie uzywaj argumentu zimnego klimatu, bo to kontrargument.
Taki dobrobyt i szczescie przez panstwo zapewnione - a strzelaja jak do kaczek do siebie i to dosc regularnie.
Zofio, niech Ci kolezanka troche wiecej prawdy o normalnym zyciu opowie, a nie z gazet czyta:)