netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 692 087 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 159 160 161 162 163 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 401 do 10 465 z 26 310 ]

10 401

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pati31 napisał/a:

TO ze moj maz ma osobowsc psychopatyczno -narcystyczna to wiem
Kiedys byl w komndosach i mial jechac do kosowa i uderzyl majora ,psychiatra stwerdzil ze osobowosc bezadaptacyjna ,nie potrafi sie podporzadkowac ,musi byc przywodcta grupy.....

Nie, nie są "bliźniakami".
Mój były na trzeźwo nie jest agresywny. Jest arogancki, ale tylko do tych, od których nic nie chce. Do własnych synów potrafi być niemiły. Na ogół ludzie postrzegają go jako dobrego, miłego człowieka.

10 402

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Cholera, spać się nie da, jakie to stany, że leży się nieprzytomnym, z kołataniem serducha, z wybudzaniem, niepokojem odczuwany najbardziej w klatce piersiowej, uderzenia gorąca z tysiącem myśli, bólem głowy, od rana biegunka i bóle brzucha. Chyba wraca nerwica, a już miałam to za sobą...

10 403

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

To nerwica, czy chwila przed podjęciem decyzji?

10 404

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nerwica, ostatnio kilka miesięcy się z tym cholerstwem męczyłam, już po podjęciu decyzji

10 405

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Ja już o moim mężu nie potrafię napisać/powiedzieć nic miłego. Jest mi obojętny. Jest mi przykro,że tak wyszło,ale wiem,że jest w tym trochę mojej winy. Po prostu byłam ślepa, może głupia. Pragnienie ucieczki z patologicznego domu i chęć poczucia się zaakceptowaną była wtedy ogromna. I wcale tego nie dostałam. Zastanawiam się czy jeszcze kiedyś to dostanę. Chociaż wiem,że tak naprawdę to chodzi o to żeby zaakceptować samą siebie.
U nas jest tak nijako teraz. Trochę "sztywno", ale ja jestem często poddenerwowana, po prostu on tak na mnie działa. Jestem jak bomba zegarowa, w każdej chwili mogę wybuchnąć. Wydaje mi się,że na rozprawie się popłaczę. Jestem mega wrażliwa. Głos napewno mi się załamie. Nie zamierzam poruszyć kwestii jego nałogów, tylko różnicę zainteresowań, charakterów, poglądów m.in. religijnych, sprawę jego "kariery" i mojej "ochoty" na założenie rodziny, dzieci. Mam nadzieję,żeto wystarczy. Może sędzina jak go zobaczy, te jego tatuaże;) to może przekona się do mojej racji... Mam nadzieję,że on potwierdzi moje zeznania...Boję się.

Ja także uciekłam od patologicznej rodziny wpadając w pierwsze małżeństwo. Jakieś to podobne.
Na początku było dobrze, a potem zaczęło się psuć. Zgadłam?

10 406

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

A ja co tydzień od psychologa dostaję lekturkę do przeczytania. Potem pani pyta i jak?
Sorry, ale przez chwilę myślałam,że trafiłam na nie to forum co zawsze.
O co chodzi?!

Ja też nie kumam.
Czy ktoś tutaj udaje, że jest idealny albo traktuje książki jak instrukcja obsługi?
Ja tam żadnej z tych książek nie czytałam, ale ja nie jestem KKZB. Ideałów tu wszakże nie widzę.
Jakoś tak przychodzą tu osoby postronne, które nie czytają wątku i nagle mają tyle do powiedzenia.
Chyba nie mają lepszych zajęć smile

10 407

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
aniapearl napisał/a:

Też chodzę jak bomba zegarowa, widzę różnice w swoim zachowaniu, jest coraz gorzej, ponieważ nie umiem gadać takich rzeczy, nie potrafię być podła i okrutna w takim stopniu, nie potrafię odpowiadać na te brednie które wygaduje czuje się bezsilna i reaguję agresją, teraz wrócił z pracy i od razu zaczął od ataku tym swoim przemądrzałym tonem: nie byłaś w pracy dzisiaj? czemu nie byłaś w pracy dzisiaj?dlaczego nie byłaś w pracy? nóż mi się w kieszeni otwiera

A jakbyś tak spróbowała gadać do niego jak on do Ciebie? Potrafiłabyś?

10 408

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
aniapearl napisał/a:

Nie dojrzałam, jestem świadoma, utwierdzam się czytając Was, ale nie potrafię jeszcze zebrać się w sobie, jest mi wstyd, bo tą decyzję już kiedyś podejmowałam i do niego wróciłam, uwierzyłam, ponownie zaufałam, kilka miesięcy było wspaniale a potem znowu się zaczęło.

A może on by się do psychologa zechciał udać w Twoim towarzystwie, bo może nie zdaje sobie sprawy co Ci robi i może zalicza się do ludzi, którzy chcieliby to zmienić. Czy nie?

10 409

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

To mu tylko daje satysfakcję, potrafi w mig to wykorzystać i obrócić w to że jestem chora psychicznie, jak ja się zachowuję, co ja mówię. On kompletnie nie widzi tego jak mnie traktuje, jak się odzywa, ani tego stosunku, ani min, nie zdaje sobie z tego sprawy. Próbowałam się odgryzać, nie w takim stopniu jak on, ale zawsze obracało się to na moją niekorzyść.

10 410

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
aniapearl napisał/a:

Nie do uwierzenia jest fakt, że jestem psychologiem, przez moje 5 lat studiów dałabym sobie 2 ręce i nogi uciąć, że coś takiego mnie nie spotka. Nigdy nie mogłam zrozumieć jak moja babcia może żyć w tak toksycznym związku z mężczyzną, który leje córki i żonę. Teraz sama mam problemy z odróżnieniem tego co jest na miejscu a co przekracza granice w jego wykonaniu. Od razu szukam winy w sobie, jednak moja psychika gdzieś podświadomie walczy żeby nie spaść na do tego dna, o ile da się niżej. Pewnie dlatego chciałabym poznać ten mechanizm, wytłumaczyć fakt, że pół roczna sielanka i miłość zamieniła się w makabrę. Całe studia mi wmawiano, że w relacjach międzyludzkich dwie osoby są winne i to dwie osoby mają wpływ na sposób budowania relacji. Strasznie się to wtarło w skórę.

Czyli mówisz, że jesteś przykładem na to, że szewc w obdartych butach chodzi?
Ano obydwie są winne, ale nie koniecznie dlatego, że wzajemnie się krzywdzą. Kiedy krzywdzi jedna wina drugiej polega na tym, że pozwala sobie na to. Ale są jeszcze czynniki, które ją blokują np. strach.

10 411

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nawet gdyby się zgodził, strasznie boje się tego rozgrzebywania wszystkiego, przypominania sobie, tego cierpienia. Potrzebuję czasu w samotności by się w końcu na coś zdecydować.

10 412

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
aniapearl napisał/a:

Czuję taką ulgę gdy mogę się tutaj wypisać. Miałam zakaz rozmawiania o naszych problemach z kimkolwiek, ciągle słyszałam w gniewie "no idź idź, napisz do przyjaciółki jaka to jesteś biedna"

Jak to zakaz? Cóż to znaczy?

10 413

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

A mój jeszczemąż przygotował sobie do spakowania swoje zabaweczki:gry,kabelki, piloty...do play station. Ostatnio mówił,że jak się przeprowadzi to zabierze ze sobą tylko tv i play station. Myślę,że majtki i skarpetki też sobie weźmie;) Euforii jeszcze nie ma,ale jeżeli faktycznie się wyprowadzi to będzie WOW!

Kto wie, może majtki mu nie potrzebne.
Tak sobie pomyślałam, że nam to by się coś w rodzaju czatu przydało chyba.

10 414

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pati31 napisał/a:
hm... napisał/a:
pati31 napisał/a:

Ja to znam hm........ milym a jednoczesnie skur...m tonem ,aby dotarlo nie?
i za mna.........bo teraz gra pokrzywdzonego ze mu sie baba zbiesila

I robi to z takimi psychopatycznymi minami i cedzi słowa przez zęby. Nie da się opisać.

\

dokladnie,i jeszcze mnie ciagnie za kucyk tak chamsko bo mam dlugi masakra hm.............

Ło matko. A w jaja by nie chciał, przeprasza,?

10 415

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
aniapearl napisał/a:

Czuję taką ulgę gdy mogę się tutaj wypisać. Miałam zakaz rozmawiania o naszych problemach z kimkolwiek, ciągle słyszałam w gniewie "no idź idź, napisz do przyjaciółki jaka to jesteś biedna"

Jak to zakaz? Cóż to znaczy?

Przeszukał mi facebooka, za każdym razem gdy komuś o czymś powiedziałam, żeby nie dusić tego w sobie miałam ostrą aferę.

10 416 Ostatnio edytowany przez hm... (2012-05-12 10:35:09)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:
hm... napisał/a:

No Zofio mnie też przerażają uzależnieni od porno, pedofile i zboczeńcy. I fakt jest taki, że to panowie mają z tym problemy. Taka jest prawda. Ja mam świadomość, że kobiety może też lubią sobie obejrzeć taki film, ale żeby któraś musiała dzień w dzień nie słyszałam. Poza tym na tych, które uwielbiają panowie filmuje się wnętrzności chyba do za przeproszeniem migdałków, zero wyczucia. Jest co obrzydliwe niejednokrotnie, sama perwersja. Ale czego nie zrobią "aktorzy" na potrzeby filmu.
Może to zbyt odważne ale śmiem uznać, że niektórzy (nie generalizuję) panowie wydają się być słabi po prostu i za cokolwiek się nie wezmą to ich pochłania bez reszty.

Kobiety też się uzależniają od pornografi,seksu,zdrad,cyberseksu itp.
Eks na grupie dla seksoholików miał kilka koleżanek. Nie wolno generalizować.

JA nie słyszałam, ale generalizować nie chciałam, nigdy nie czynię tego. Mogłam dodać, że z moich obserwacji. Małe fau paix, ups smile

10 417

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

On Cię zaszczuć jak psa chce?
Przecież to paranoja jakaś.
Ja miałam kiedyś niesłowny zakaz wychodzenia gdziekolwiek. Na każde wyjście kręcił nosem (mowa o tym rozwodowym). W końcu kiedyś ktoś mnie gdzieś zaprosił a ja powiedziałam, że nie wiem czy przyjadę, bo mi w zasadzie nie wolno. Czułam zakaz odgórny, taką presję. Potem miał pretensje. Zapytałam tylko - a wolno?
A potem jazdy były bo mnie się nie podobało jak ze mną postępował i kuniec.

10 418

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja zakazów nie mam, ale wygląda to tak, że po strasznych kłótniach on wychodzi wypachniony się bawić a ja siedzę zapłakana jak kopciuch i nie jestem w stanie się pozbierać. A gdy chcę iść z nim na koncert na którym mi zależy, bo np. zespół uwielbiam, to słyszę że z kolegami mogę sobie pójść. Tak to jest, że jak zgnoi i poniszczy to idzie się świetnie bawić z kimś innym, a ze mną nie potrafi normalnie wyjść, bo humoru nie ma.

10 419

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A jak pójdziesz z kolegami to co?

10 420

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nic, to pójdę, ale nie po to wyszłam za mąż żeby w domu cały czas siedzieć i ryczeć a druga osoba cały czas się bawiła, a jak chce żebyśmy się rozerwali razem to ma na to wydupione i mam iść z kimś innym.

10 421

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Kurcze ja jestem niby w związku i mam to samo. Tez chciałam gdzieś razem wyjść to nie. On jest zajęty swoją gitarą i koniec. A mnie powie, że ja nie wiem co to jest zainteresowanie. Też ma zagrywy czasem dziwne. To nie problem żaden pójść samemu, bo to nie o to chodzi. Kiedy można to można. Ja nie mówię, że cały czas razem trzeba chodzić, bo jest czas dla kumpelek itd, każdy trochę osobno pobyć powinien nawet.
Teraz olewam, organizuję sobie wszystko i to on chce teraz iść ze mną.

10 422

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiesz ja mogę iść na kawę, na spacer, na piwo z kumpelami, potańczyć na imprezę. Ale do cholery chciałabym się tez cieszyć rozrywką z drugą, bliską osobą. On nie rozumie, że jeżeli coś ma dla mnie wartość to najprzyjemniejsze jest uczestniczenie w tym z drugą połówką. Jak byłam samotna to bawiłam się z kumplami, ale jak mam męża to chciałabym z nim. Na zarzut :"jak to jest że możesz iść się nachlać z kumplami, bawić z kumplami, ostatnio przynajmniej raz w tygodniu, a jak ze mną masz wyjść to nagle humoru nie masz" To usłyszałam : mogłaś iść z kolegami, heh. Ogólnie milutko, czujesz, że na nawet na to żeby z Tobą gdzieś wyszedł nie zasługujesz.

10 423

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Czemu nie zasługujesz?
To on nie zasługuje, żeby być ta Twoją połówką.

10 424

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Czy w dobrym, zdrowym, związku chodzi o zasługiwanie kogokolwiek na cokolwiek?

10 425

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No właśnie.

10 426

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Chwilę mnie nie było, a tu taka pogaducha hehe... Mój zniknął,ale tylko chyba na weekend:( Chociaz tyle. Nie łączy nas już nic, zupełnie nic.Właściwie to chyba nigdy nas nic nie łączyło... I jest mi z tym uczuciem fajnie:D Chyba niestety jednak pomieszkamy sobie trochę razem przed, w trakcie i po rozwodzie. Ale może nie, może się weźmie w garść i wyniesie. Dostał wypłatę, spłacił parę długów. Da się? Da! A ja taka głupia byłam, za niego chciałam myśleć...
No nic,czas się wziąć za sprzatanko, gotowanko, a potem relaks...

aniapearl to może jak potrzebujesz trochę czasu w samotności żeby to wszystko sobie przemyśleć, to wybierz się na jakąś wycieczkę jednodniową, spacer? Jest nad czym myśleć, ale trzeba działać:)

10 427

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Co dobrego gotujesz?

10 428

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
pati31 napisał/a:
hm... napisał/a:

I robi to z takimi psychopatycznymi minami i cedzi słowa przez zęby. Nie da się opisać.

\

dokladnie,i jeszcze mnie ciagnie za kucyk tak chamsko bo mam dlugi masakra hm.............

Ło matko. A w jaja by nie chciał, przeprasza,?

Jezu,jak dobrze,że ja aż takich psychopatycznych zachowań nie doświadczyłam. Są manipulacje słowne, ale ja poprostu się na nie nabieram a później jak odkrywam,że być może to była manipulacja, to mi jest głupio i przykro.
Pati31 tociągnięcie chamsko za kucyk... ciarki mnie przeszły, mimo,iz to takie...dziecinne?

10 429

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Co dobrego gotujesz?

Jeszcze nic, ale będzie standardzik: filet z kurczaka, ziemniaczki, zielona fasolka:D Żadne hokus-pokus. Byle bym miała na dwa dni:)

10 430

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Mnie Przeraża też to, że Pati zastałą go w łóżku z...

Ale to jest trudne do przeżycia. Taki typ potrafi tak mówić, że nie jesteś w stanie tego znieść, chce Ci rozerwać głowę, dosłownie takie uczucie miałam. To jest psychoza.

10 431

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Najpierw muszę odsprzątać tygodniowy bałagan,bo w tygodniu czasu nie ma, a Pan i Władca nie widzi;)

10 432

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

I nie wiadomo jak z tego uciec od takiego psychola,jak się z tego wyrwać. Z jednej strony wiesz,że on doprowadza cię dopsychicznego załamania,ale wprowadza cię w taki stan,że to ty czujesz się winna. No masakra. Że też tacy ludzie żyją na świecie. Robią nam taką krzywdę...

10 433

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Mnie Przeraża też to, że Pati zastałą go w łóżku z...

Ale to jest trudne do przeżycia. Taki typ potrafi tak mówić, że nie jesteś w stanie tego znieść, chce Ci rozerwać głowę, dosłownie takie uczucie miałam. To jest psychoza.

Dokładnie, mam to samo. a On twierdzi, że nic takiego nie mówi i nie robi. Tak jakby w ogóle nie był w stanie pojąc jak takie słowa mogą boleć. Chociaż...to nawet nie jest ból, to jest bezsilność, niemoc, tak dusi od środka rozrywa głowę i serce.

U mnie nie na wycieczki, leje, wieje, zimno. Mięsko rozmrażam  może jakieś spaghetti, tylko ja dla 2 osób, bo pewnie jak ja zniknę z kuchni, to 5 minut później obiad zniknie...

10 434

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

I nie wiadomo jak z tego uciec od takiego psychola,jak się z tego wyrwać. Z jednej strony wiesz,że on doprowadza cię dopsychicznego załamania,ale wprowadza cię w taki stan,że to ty czujesz się winna. No masakra. Że też tacy ludzie żyją na świecie. Robią nam taką krzywdę...

Ja nawet teraz mam takie poczucie jakby to ze mną było coś nie tak, żyję w takim strachu że okaże się psycholką...

10 435

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hm... napisał/a:
pati31 napisał/a:

\

dokladnie,i jeszcze mnie ciagnie za kucyk tak chamsko bo mam dlugi masakra hm.............

Ło matko. A w jaja by nie chciał, przeprasza,?

Jezu,jak dobrze,że ja aż takich psychopatycznych zachowań nie doświadczyłam. Są manipulacje słowne, ale ja poprostu się na nie nabieram a później jak odkrywam,że być może to była manipulacja, to mi jest głupio i przykro.
Pati31 tociągnięcie chamsko za kucyk... ciarki mnie przeszły, mimo,iz to takie...dziecinne?

Doslownie dziecinne ,jak na cos sie nie zgodzilam ,to piesci zaciskal i w sciane ,raz w szafie dziure zrobil tuz obok mojej glowy ,za wlosy ciagnal mnie tak chamsko bo nie moze uderzyc ,bynajmniej tak to odbieralam .Jak sie dowiedzielam o kochance ,to byl wstanie mnie pobic,dluga historia jak ich nakrylam wzielam jego brata i moja siostre zeby ich upokorzyc ,i dobrze bo by mnie pobili ,ale moj cudowny pies stal mi przy boku i tatus sie rozjuszyl ze psa mu przekupila eh to naprawde dluga historia ,i mnostwo zachowan rodem z piaskownicy

10 436

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

I nie wiadomo jak z tego uciec od takiego psychola,jak się z tego wyrwać. Z jednej strony wiesz,że on doprowadza cię dopsychicznego załamania,ale wprowadza cię w taki stan,że to ty czujesz się winna. No masakra. Że też tacy ludzie żyją na świecie. Robią nam taką krzywdę...

Mnie moj maz tez obwinia o wszystko,potrafil bo juz sie z tego wyleczylam ,tak zakrecil ze ja i tak bralam wszystko na siebie .

10 437

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

I nie wiadomo jak z tego uciec od takiego psychola,jak się z tego wyrwać. Z jednej strony wiesz,że on doprowadza cię dopsychicznego załamania,ale wprowadza cię w taki stan,że to ty czujesz się winna. No masakra. Że też tacy ludzie żyją na świecie. Robią nam taką krzywdę...

Ja miałam takie jazdy już kiedy mieszkaliśmy osobno. On w taki sposób się na mnie mścił.  Robił takie akcje kiedy przekazywaliśmy sobie dziecko.

10 438

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
aniapearl napisał/a:
hm... napisał/a:

Mnie Przeraża też to, że Pati zastałą go w łóżku z...

Ale to jest trudne do przeżycia. Taki typ potrafi tak mówić, że nie jesteś w stanie tego znieść, chce Ci rozerwać głowę, dosłownie takie uczucie miałam. To jest psychoza.

Dokładnie, mam to samo. a On twierdzi, że nic takiego nie mówi i nie robi. Tak jakby w ogóle nie był w stanie pojąc jak takie słowa mogą boleć. Chociaż...to nawet nie jest ból, to jest bezsilność, niemoc, tak dusi od środka rozrywa głowę i serce.

U mnie nie na wycieczki, leje, wieje, zimno. Mięsko rozmrażam  może jakieś spaghetti, tylko ja dla 2 osób, bo pewnie jak ja zniknę z kuchni, to 5 minut później obiad zniknie...

To jest uczucie nie do opisania.
Ale powiem Ci, że skończyło się to w końcu. Wiesz kiedy, kiedy przestałam się bać i on to wyczuł, że już na mnie nie robi wrażenia.

10 439

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Teraz pomalu dociera do mnie wszystko ,naprawde a niedawno bylam tam gdzie" aniapearl",dlatego rozumiem Twoje zawieszenie ANIUPEARL dobrze je znam .Nagle jakbym dostala jasnosc umyslu niewiem ,jakbym sie ocknela .Cale dnie mysle jakby to zarobic duzo kasy ,niesamowite mam samopoczucie jakbym ,byla na jakims haju i teraz wszystko zeszlo

10 440

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nakryłaś ich, że tak powiem w akcji?
I jeszcze do bicia się brali obydwoje? To jest przerażająco-śmieszne. Makabryczne wydarzenia jakieś. Nie brzydzisz się nim teraz? Ja pierniczę.

10 441

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pati31 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

I nie wiadomo jak z tego uciec od takiego psychola,jak się z tego wyrwać. Z jednej strony wiesz,że on doprowadza cię dopsychicznego załamania,ale wprowadza cię w taki stan,że to ty czujesz się winna. No masakra. Że też tacy ludzie żyją na świecie. Robią nam taką krzywdę...

Mnie moj maz tez obwinia o wszystko,potrafil bo juz sie z tego wyleczylam ,tak zakrecil ze ja i tak bralam wszystko na siebie .

Skąd ja to znam. Czy czasem zdarzyło Ci się nawet przeprosić za coś co się stało z "niby to Twojej winy"?

10 442

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
l_ukrecja napisał/a:
hm... napisał/a:

No Zofio mnie też przerażają uzależnieni od porno, pedofile i zboczeńcy. I fakt jest taki, że to panowie mają z tym problemy. Taka jest prawda. Ja mam świadomość, że kobiety może też lubią sobie obejrzeć taki film, ale żeby któraś musiała dzień w dzień nie słyszałam. Poza tym na tych, które uwielbiają panowie filmuje się wnętrzności chyba do za przeproszeniem migdałków, zero wyczucia. Jest co obrzydliwe niejednokrotnie, sama perwersja. Ale czego nie zrobią "aktorzy" na potrzeby filmu.
Może to zbyt odważne ale śmiem uznać, że niektórzy (nie generalizuję) panowie wydają się być słabi po prostu i za cokolwiek się nie wezmą to ich pochłania bez reszty.

Kobiety też się uzależniają od pornografi,seksu,zdrad,cyberseksu itp.
Eks na grupie dla seksoholików miał kilka koleżanek. Nie wolno generalizować.

ja martwię się,że mam z tym problem Głupio o tym pisać...

z sexem?
Ja nawet niewiem co to sex? mialam go jednego ,owszem rozne pozycje ,gimnastyka sexualna ,jednostronnny oral tak.Ale nigdy nie mialam orgazmu ,takiego wiecie na maxa ,Zawsze musialam sie niezle gimnastykowac.Dopuki niebedzie rozwodu nie przespie sie z nikim bo to moja zasada

10 443

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No właśnie,chyba trzeba się zacząć przeciwstawić, nie wiem. Wiem,że łatwo pisać, ale myslę,że dopóki same nie robimy nic,to oni robią swoje. Trzeba zmienić front. Jak ja zaczęłam się zmieniać, to usłyszałam,czy przypadkiem nie jestem na lekach,że jestem psychicznie chora itp I nawet przez chwilę myślałma,że jestem psychicznie chora. Głupia! Ale wydaje mi się,że mój jeszczemąż ma cos z główką nie tak. On jest kompletnie bez emocji. Nie wiem, może on się po prostu cieszy tym rozwodem. Może to dla niego też była męczarnia. Nawet nie rozmawia ze mną na ten temat. A jak się go coś pytam, to odpowiada ok, zrobimy jak chcesz... To fajne ale troche smutne. Ale dobrze,żenie walczy bonie dałabym rady...

10 444

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiedziałam, że nie będzie spokoju, za duże szczęście by to było. Teraz się dowiedziałam, że teatr urządzam i kłamię i o wielu sprawach wie, w kwestii których kłamałam, o wielu wielu sprawach, włazi tu i mnie szantażuje, że nigdy mi nie powie o co chodzi, ale wie o wielu sprawach z którymi oszukiwałam i kłamałam w żywe oczy. Nie mam już siły żeby tego wszystkiego wysłuchiwać, ciśnienie się tylko podnosi

10 445

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Znaczy jemu dobrze rób, a Ty ...co tam. Tak?

10 446

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

No właśnie,chyba trzeba się zacząć przeciwstawić, nie wiem. Wiem,że łatwo pisać, ale myslę,że dopóki same nie robimy nic,to oni robią swoje. Trzeba zmienić front. Jak ja zaczęłam się zmieniać, to usłyszałam,czy przypadkiem nie jestem na lekach,że jestem psychicznie chora itp I nawet przez chwilę myślałma,że jestem psychicznie chora. Głupia! Ale wydaje mi się,że mój jeszczemąż ma cos z główką nie tak. On jest kompletnie bez emocji. Nie wiem, może on się po prostu cieszy tym rozwodem. Może to dla niego też była męczarnia. Nawet nie rozmawia ze mną na ten temat. A jak się go coś pytam, to odpowiada ok, zrobimy jak chcesz... To fajne ale troche smutne. Ale dobrze,żenie walczy bonie dałabym rady...

A może on w to nie wierzy jeszcze że to zrobisz.

10 447

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
aniapearl napisał/a:

Wiedziałam, że nie będzie spokoju, za duże szczęście by to było. Teraz się dowiedziałam, że teatr urządzam i kłamię i o wielu sprawach wie, w kwestii których kłamałam, o wielu wielu sprawach, włazi tu i mnie szantażuje, że nigdy mi nie powie o co chodzi, ale wie o wielu sprawach z którymi oszukiwałam i kłamałam w żywe oczy. Nie mam już siły żeby tego wszystkiego wysłuchiwać, ciśnienie się tylko podnosi

Nie musisz tego słuchać. Wiem,żeto denerwujące gdy ktoś tak mówi, ale postaraj się tego nie słuchać, nie wchodzić w dyskusję, niech to po tobie spłynie... Może znajdź sobie jakieś zajęcie, hobby, coś co odwróciłoby twoją uwagę od niego, to tez pomaga...

10 448

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
aniapearl napisał/a:

Wiedziałam, że nie będzie spokoju, za duże szczęście by to było. Teraz się dowiedziałam, że teatr urządzam i kłamię i o wielu sprawach wie, w kwestii których kłamałam, o wielu wielu sprawach, włazi tu i mnie szantażuje, że nigdy mi nie powie o co chodzi, ale wie o wielu sprawach z którymi oszukiwałam i kłamałam w żywe oczy. Nie mam już siły żeby tego wszystkiego wysłuchiwać, ciśnienie się tylko podnosi

Masz sobie coś do zarzucenia?.

10 449

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Nakryłaś ich, że tak powiem w akcji?
I jeszcze do bicia się brali obydwoje? To jest przerażająco-śmieszne. Makabryczne wydarzenia jakieś. Nie brzydzisz się nim teraz? Ja pierniczę.

Tak zmanipulowana bylam,nie jak sie bzykali ,zamkneli sie od srodka ,musialam wejsc przez ogrod ,i przez kuchnie weszlam ,slyszeli wiec ubierali sie w locie ,zaczelam ja wyzywac i uderzylam ja w twarz ,moj szwagier jej naplul w oczy,Wstala i zaczela sie wydzierac ze ona jest psychologiem ze nie rzyczy sobie i chciala mnie uderzyc ,ale moja psica zaczela warczec i wtedy maz do mnie ,ale szwagier byl wiec nic by mi sie nie stalo.Zabralam wszystkie karty kredytowe i wyszlam .Bylam w szoku dlugo to do mnie docieralo oj dlugo

10 450 Ostatnio edytowany przez hm... (2012-05-12 13:04:52)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Annapearl a jakbyś tak zapytała po jego wywodach na końcu- I co w związku z tym? Albo zwyczajem mojego partnera zamknęła drzwi przed nosem, albo powiedziała, żeby nie krzyczał bo jesteś zajęta i nie masz ochoty tego słuchać. Takie ignorujące podejście może.

10 451

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
Anstawia napisał/a:

No właśnie,chyba trzeba się zacząć przeciwstawić, nie wiem. Wiem,że łatwo pisać, ale myslę,że dopóki same nie robimy nic,to oni robią swoje. Trzeba zmienić front. Jak ja zaczęłam się zmieniać, to usłyszałam,czy przypadkiem nie jestem na lekach,że jestem psychicznie chora itp I nawet przez chwilę myślałma,że jestem psychicznie chora. Głupia! Ale wydaje mi się,że mój jeszczemąż ma cos z główką nie tak. On jest kompletnie bez emocji. Nie wiem, może on się po prostu cieszy tym rozwodem. Może to dla niego też była męczarnia. Nawet nie rozmawia ze mną na ten temat. A jak się go coś pytam, to odpowiada ok, zrobimy jak chcesz... To fajne ale troche smutne. Ale dobrze,żenie walczy bonie dałabym rady...

A może on w to nie wierzy jeszcze że to zrobisz.

Pozew mu już pokazałam, było ok, zrób jak uważasz. Wzięłam od niegoo dowód do skserowania, powiedziałam,żewysyłam dokumenty, było ok. Powiedziałam mu co chciałabym powiedzieć na rozprawie,żeby on potwierdziłmoje zeznania, to może będzie tylko jedna rozprawa. OK. Cały czas tylko mówi OK, zrób jak uważasz...

10 452

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Jeszcze kawke z Wami wypije i uciekam do pracy mam na 14sta...............

10 453

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pati31 napisał/a:
hm... napisał/a:

Nakryłaś ich, że tak powiem w akcji?
I jeszcze do bicia się brali obydwoje? To jest przerażająco-śmieszne. Makabryczne wydarzenia jakieś. Nie brzydzisz się nim teraz? Ja pierniczę.

Tak zmanipulowana bylam,nie jak sie bzykali ,zamkneli sie od srodka ,musialam wejsc przez ogrod ,i przez kuchnie weszlam ,slyszeli wiec ubierali sie w locie ,zaczelam ja wyzywac i uderzylam ja w twarz ,moj szwagier jej naplul w oczy,Wstala i zaczela sie wydzierac ze ona jest psychologiem ze nie rzyczy sobie i chciala mnie uderzyc ,ale moja psica zaczela warczec i wtedy maz do mnie ,ale szwagier byl wiec nic by mi sie nie stalo.Zabralam wszystkie karty kredytowe i wyszlam .Bylam w szoku dlugo to do mnie docieralo oj dlugo

Ale wróciłaś, wybaczyłaś...

10 454

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pati31 napisał/a:
hm... napisał/a:

Nakryłaś ich, że tak powiem w akcji?
I jeszcze do bicia się brali obydwoje? To jest przerażająco-śmieszne. Makabryczne wydarzenia jakieś. Nie brzydzisz się nim teraz? Ja pierniczę.

Tak zmanipulowana bylam,nie jak sie bzykali ,zamkneli sie od srodka ,musialam wejsc przez ogrod ,i przez kuchnie weszlam ,slyszeli wiec ubierali sie w locie ,zaczelam ja wyzywac i uderzylam ja w twarz ,moj szwagier jej naplul w oczy,Wstala i zaczela sie wydzierac ze ona jest psychologiem ze nie rzyczy sobie i chciala mnie uderzyc ,ale moja psica zaczela warczec i wtedy maz do mnie ,ale szwagier byl wiec nic by mi sie nie stalo.Zabralam wszystkie karty kredytowe i wyszlam .Bylam w szoku dlugo to do mnie docieralo oj dlugo

Poniżyła się sama i nie życzy sobie, no popatrz. Za włosy wytargać i za okno na golasa by wypadało ale ubrana była.
No jaja. Ja bym jej chyba w żywe oczy się zaśmiała. Ktoś mi kiedyś powiedział w szczycie chamstwa, że sobie nie życzy coś tam, więc właśnie mu odpowiedziałam - I co w związku z tym?
Ech, mina bezcenna.
A kimże jest. Ja mam zdanie na temat takich pań specyficzne. Szmata to jest.
Pni psycholog. HO ho. Myślałby kto.

10 455

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja bym się Pati brzydziła takim facetem, żeby nie wiem jaki piękny był.

10 456

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
pati31 napisał/a:
hm... napisał/a:

Nakryłaś ich, że tak powiem w akcji?
I jeszcze do bicia się brali obydwoje? To jest przerażająco-śmieszne. Makabryczne wydarzenia jakieś. Nie brzydzisz się nim teraz? Ja pierniczę.

Tak zmanipulowana bylam,nie jak sie bzykali ,zamkneli sie od srodka ,musialam wejsc przez ogrod ,i przez kuchnie weszlam ,slyszeli wiec ubierali sie w locie ,zaczelam ja wyzywac i uderzylam ja w twarz ,moj szwagier jej naplul w oczy,Wstala i zaczela sie wydzierac ze ona jest psychologiem ze nie rzyczy sobie i chciala mnie uderzyc ,ale moja psica zaczela warczec i wtedy maz do mnie ,ale szwagier byl wiec nic by mi sie nie stalo.Zabralam wszystkie karty kredytowe i wyszlam .Bylam w szoku dlugo to do mnie docieralo oj dlugo

Ale wróciłaś, wybaczyłaś...

Wrocilam bo ,prosil mnie ,bo zagubil sie ,ale od tego czasu rozpoczela sie makabra ,bo zaczelam widziec czego wczesniej nie widzialam

10 457

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
aniapearl napisał/a:

Wiedziałam, że nie będzie spokoju, za duże szczęście by to było. Teraz się dowiedziałam, że teatr urządzam i kłamię i o wielu sprawach wie, w kwestii których kłamałam, o wielu wielu sprawach, włazi tu i mnie szantażuje, że nigdy mi nie powie o co chodzi, ale wie o wielu sprawach z którymi oszukiwałam i kłamałam w żywe oczy. Nie mam już siły żeby tego wszystkiego wysłuchiwać, ciśnienie się tylko podnosi

Masz sobie coś do zarzucenia?.

Domyślam się o co chodzi, przy każdej kłótni wymyśla te brednie, Jak przez rok nie byliśmy razem spotykałam się z 2 mężczyznami, ale jak zdecydowaliśmy się na powrót uczciwie o tym powiedziałam. TO do teraz jest że go zostawiłam dla jednego, heh, chociaż doskonale wie że to on i jego krzywdzenie było powodem. Potem pojawiły się paranoje, że z kumplem się przespałam i do tej pory są, wstydu narobił u znajomych, koleżankę podpuszczał i sugerował jej że tak było. Widzę teraz znowu się zaczyna, twierdzi że od dawna to wiedział (czyli o tych jakiś moich kłamstwach) tylko mi nie mówił i teraz też nie powie, ale wiele wiele moich kłamstw wyszło. Daj spokój, to kolejne podpuszczenia, żeby sprowokować, wkurzyć do granic możliwości. Teraz mi włazi i doradza żebym do mamy zadzwoniła, a jak odpowiadam że nie jego sprawa to mi odpowiada " weź się za siebie w końcu" O popatrz jaki troskliwy chce żebym na nogi stanęła.

10 458

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
pati31 napisał/a:
hm... napisał/a:

Nakryłaś ich, że tak powiem w akcji?
I jeszcze do bicia się brali obydwoje? To jest przerażająco-śmieszne. Makabryczne wydarzenia jakieś. Nie brzydzisz się nim teraz? Ja pierniczę.

Tak zmanipulowana bylam,nie jak sie bzykali ,zamkneli sie od srodka ,musialam wejsc przez ogrod ,i przez kuchnie weszlam ,slyszeli wiec ubierali sie w locie ,zaczelam ja wyzywac i uderzylam ja w twarz ,moj szwagier jej naplul w oczy,Wstala i zaczela sie wydzierac ze ona jest psychologiem ze nie rzyczy sobie i chciala mnie uderzyc ,ale moja psica zaczela warczec i wtedy maz do mnie ,ale szwagier byl wiec nic by mi sie nie stalo.Zabralam wszystkie karty kredytowe i wyszlam .Bylam w szoku dlugo to do mnie docieralo oj dlugo

Poniżyła się sama i nie życzy sobie, no popatrz. Za włosy wytargać i za okno na golasa by wypadało ale ubrana była.
No jaja. Ja bym jej chyba w żywe oczy się zaśmiała. Ktoś mi kiedyś powiedział w szczycie chamstwa, że sobie nie życzy coś tam, więc właśnie mu odpowiedziałam - I co w związku z tym?
Ech, mina bezcenna.
A kimże jest. Ja mam zdanie na temat takich pań specyficzne. Szmata to jest.
Pni psycholog. HO ho. Myślałby kto.

Jak emocje opadly to ,z siostra zalowalysmy zesmy jej niewywalily za drzwi ,a padal deszcz ulewa byla.......a ja na tym plocie masakra istna komedia ,teraz sie usmeichac ,ale wtedy zalamana bylam i sunia moja pokazala jak bardzo mnie kocha.Wzielam ja gdy miala 3 miesiace a moj starszy syn dwa latka jest ze mna do teraz i nie oddam jej ,szlachetna i lojalna (dobermanka)



Brzydze sie nim ,musialo to do mnie dojsc

10 459

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie umiałabym.
Nie wiem. Może gdyby kochała. A co z panią psycholog?

10 460

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Nie umiałabym.
Nie wiem. Może gdyby kochała. A co z panią psycholog?

Pani psycholog tez byla niezle zmanipulowana ,ale sama byla jakas dziwna ,wyzywala mnie od czarownic i chlopcow od diablow.Nawet chciala mi doradzac jak przybrac na wadze ,masakra poprostu mania wyzszosci.Powiedzialam jej ze jak urodzi troje dzieci i bedzie mogla kolo mnie stanac to wtedy bedzie mi radzic ,a narazie ja moge doradzic jak pozbyc sie celulitu,to szczekna opadla i te miny heheh masz racje sa bezcenne jak glupio moze czlowiek wygladac...............w akich sytuacjach
Ogolnie on z nia skonczyl zmienil numer ,ale zachowanie durne zostalo............

10 461

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zdrada? Też bym nie umiała wybaczyć. Nigdy, nie wyobrażam sobie jakiejkolwiek bliskości po takiej sytuacji. Znowu płaczę, bezczelny gnój, będzie tu wchodził mi radził tym swoim tonem żebym się za siebie wzięła. Przez rok mnie okłamywał, że kredyt spłacamy, a ja się dziwiłam gdzie pieniądze znikają...jak się wydało to afera była i znowu oskarżenia wobec mnie, że kłamałam, że on wszystko wie. Chory człowiek. Mówię że nie interesuje mnie co ma do powiedzenia, że nie mam ochoty nawet na niego patrzeć nie mówiąc już o słuchaniu, ale to nie pomaga. Włazi tu i strzela "zadam CI tylko jedno pytanie" a jak mówię że nie będę na żadne odpowiadać to komentuje, że takie afery robiłam i tak płakałam, a ze wszystkim kłamałam i on o wszystkim wie. Wszystko to jedna wielka prowokacja. Już zrobiłam zamieszanie wśród znajomych, że kto takie głupoty opowiada i tylko wstydu się najadłam, bo się okazało że to mąż im sugeruje.

10 462

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiesz nie mam zalu ,zakochal sie ,jesli bylby normalny to bysmy to zakonczyli wtedy i oni byliby razem .Nie on chcial bzykac dwie naraz ! bladynke i brunetke hahah

10 463

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Co z niej za egzemplarz.
Czasem wypad zaripostować.

10 464

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

DOskonale to znam ,ja tez jestem najgorsza ,i potrafi tak wszystkim zakrecic i omotac eh ,boje sie rozwodu ,co to bedzie ,jak zacznie swoje dyrdymaly opowiadac,potem byla akcja z nasza wspolna znajoma ,ale ona sie wyparla do dzis niewiem jak bylo i co eh szkoda juz slow.Zniszczyl wszystko ,i to w tak krotkim czasie.

10 465

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Co z niej za egzemplarz.
Czasem wypad zaripostować.

Oni znali sie za szkolnych lat i ponoc cos iskrzylo po maturze poznal mnie ,i od tego czasu jestesmy razem.To jak na siebie wpadli tez dluga historia mowie Ci scenarisz filmowy szlo by zrobic z tego wydarzenia.......

Posty [ 10 401 do 10 465 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 159 160 161 162 163 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026