netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 692 081 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 157 158 159 160 161 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 271 do 10 335 z 26 310 ]

10 271

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Mussuko ja nie siedzę i płacze tylko pisze jak u mnie jest.
Ja wstaję o 5.30 jadę z małym do szkoły godzinę. Pracę zaczynam o 9, kończę przed 17. Jadę do szkoły i godzinę do domu. jestem tam o 18, 19.
W sobotę wracam z pracy o 15.  Muszę małego przypilnować, zrobić coś do jedzenia i nieraz idę spać o 12, 1. Kiedy reszta?

Rozwód w trakcie, trzeba to zakończyć.

nie chodzi o to, ze nic w ogole nie robisz tylko, ze nic nie robisz by zmienic te okropna sytuacje.
Masz prace i to na caly etat a pisalas, ze placa Ci za pol. No to pierwsza rzecz to wynegocjuj wyzsza place, porozmawiaj o tym z szefem. Czy tam tez nic nie da sie zrobic?
Ja nie znam Twoich warunkow zycia, ciezko cos konkretnie poradzic ale jesli sama nie wiesz jak zaczac to pogadaj z kims zyczliwym, z jakims znajomym, kolezanka. Zawsze co dwie glowy to nie jedna i ktos moze nagle cos Ci podpowiedziec.

10 272 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2012-05-10 13:17:24)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

hm.. pracuje w systemie 3 zmianowym nie regulowanym nie wiem jak będę pracować w następnym miesiącu .
Mam 16 latkę w domu i ośmiolatkę obie chodzą do szkoły .
Wszystko na mojej głowie a jednak mam czas dla przyjaciół i nie kosztem dzieci to kwestia organizacji mam czas dla siebie .
Jak byłam mężatką to nie mogłam ze względu na męża i teściową spotykać się ze znajomymi pracowałam po 12 -16 h i zajmowałam się  domem oraz dziećmi i nikt tego nie doceniał .

Teraz jest inaczej mam uśmiechnięte zadbane dzieciaki ,porządek w domu i czas dla siebie .

Bez żadnej pomocy babcie daleko a szacowny no na wczasach sam na nie zapracował wiec szybko go nie zobaczę .

10 273 Ostatnio edytowany przez hm... (2012-05-10 13:16:13)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja mam umowę na pól etatu, a płacą mi za cały. Wyższej płacy nie ma szans, już dostałam podwyżkę 50 zł. W mieście jest beznadziejnie pod tym względem. Nie ma pracy, dookoła płacą jeszcze mniej, a i umów żadnych nie chcą dawać. A pracę mam odpowiedzialną jak diabli. Ja szukam lepiej płatnej cały czas, do gorszej nie pójdę przecież. Rozmawiam z ludźmi, ale nikt nie widzi rozwiązania. Sytuacja jest naprawdę beznadziejna.

Wiem, że jakby w domu było lepiej to i wszędzie.

10 274 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2012-05-10 13:26:37)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

.
Ze mną też pracują dziewczyny na pół etatu maja małe dzieci .
Odeszły od tyranów radzą sobie dobrze nie są po rozwodach załatwiły alimenty z funduszu dofinansowania .

Hm da się tylko trzeba chcieć wyjść z impasu .
Koleżanki wzajemnie poustalały dyżury żeby maluchy nie były same da się widocznie da


Teraz was pożegnam czas do pracy ,dziś dyżur odebrania najmłodszej przypadł średniej córce ja odprowadziłam do szkoły .
Miłego dnia mimo wszystko .

10 275

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anula70 napisał/a:

hm.. pracuje w systemie 3 zmianowym nie regulowanym nie wiem jak będę pracować w następnym miesiącu .
Mam 16 latkę w domu i ośmiolatkę obie chodzą do szkoły .
Wszystko na mojej głowie a jednak mam czas dla przyjaciół i nie kosztem dzieci to kwestia organizacji mam czas dla siebie .
Jak byłam mężatką to nie mogłam ze względu na męża i teściową spotykać się ze znajomymi pracowałam po 12 -16 h i zajmowałam się  domem oraz dziećmi i nikt tego nie doceniał .

Teraz jest inaczej mam uśmiechnięte zadbane dzieciaki ,porządek w domu i czas dla siebie .

Bez żadnej pomocy babcie daleko a szacowny no na wczasach sam na nie zapracował wiec szybko go nie zobaczę .

Moim zdaniem sytuacja domowa wprowadza u mnie chaos największy. Ja poświęcę czas w niedzielę, a  w poniedziałek jest to samo. Najgorszy jest brak wsparcia. Ja już powoli nabieram obrzydzenia do tego człowieka. Nie dba o przestrzeń która go otacza to i o siebie też nie.
Ja ostatnio zupełnie go olałam. Poszłam do znajomych. Cały weekend majowy gdzieś byłam.
Mam tak serdecznie dość czasem, że sił brak, ręce opadają i dziecko staje przed oczami.
Wczoraj zrobiło mi się słabo. Dowiedziałam się w rozmowie o obowiązkach, że -uwaga- gitara to obowiązek jest. Po czym porównywał się do ośmiolatka, bo jakie dziecko ma obowiązki no szkołę tylko i... Ręce mi opadły na taki pogląd. Z kim ja gadam- pomyślałam.

10 276

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja sprostować muszę.
Zatrudnienie na pól etatu, siedzę cały i dostaję za cały.
Jest plus ogromny mieszkania z mamą, Ona p0rzypilnowałąby, ale teraz bo nie mieszka. A ile by to trwało nie wiadomo.
Mnie godziny pracy zmieniono, żebym po dziecko zdążyła.
Nie będę sprawy rozwodowej tłumaczyć, bo to skom0likowane. Zanim jakakolwiek mowa będzie o alimentach to jeszcze minie kilka miesięcy.

10 277

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja przepraszam, że biadolę, bezsilność mnie ogarnęła.

10 278

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Ja przepraszam, że biadolę, bezsilność mnie ogarnęła.

Wcale nie biadolisz, po to jest to forum. Zresztą jak czytam co piszesz to w pewnej części widzę siebie.
Przed chwilą w pracy poryczałam się z bezsilności. Z tego,że mam ćpuna syfiarza w domu, o który walczyłam wszystkimi siłami. I teraz on mną manipuluje, nie chce się wyprowadzić, a ja mam odejść?! Mam mu zostawić to mieszkanie?! Nigdy w życiu! Już nie opłacam go, troszkę grosza mi zostaje, niewiele narazie. Tylko ten ćpun jak wrzód na doopie. I ta bezsilność! Niech on już odejdzie!!

10 279

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja już drugi raz mam strupa. I zero inicjatywy. On mnie nie kocha po prostu, ktoś kto kocha tak nie traktuje kochanej osoby.
Ja dam radę, ja to wiem.
Za pierwszym razem zostałam sama i to bez pracy, a teraz jest praca. Może uda się dorobić, rozkręcić to dodadkowe zajęcie.
Ale naszło mnie zdołowanie właśnie. Ale to już nie jest czas kiedy przeważało te dobre chwile. Boże jakie to popieprzone jest.
Ale czasem nachodzi. Jak pomyślę że na ciucha nie ma, że auta nie ma, ach, szkoda gadać.
Rozwodowy mi zniszczył "jego" moje ubrania, a obecny powiedział, że co płaczę nad tym i zawodzę skoro to nic takiego. Żebym do ciucholandu szła.
Ja nie twierdze, że tam są ze ubrania, ale miałam porządne, które sobie zbierałam, bo nigdy nie miałam. Że ja wcześniej tego nie widziałam w jasnym świetle, że to był pierwszy objaw obojętności i braku empatii. Ja wspieram osoby, które przeżywają jakąś stratę nawet jeśli nie jest to tak ważna rzecz dla mnie jak dla nich. Ja przywiązuję wagę do rzeczy. Używam latami, szanuję. Nie podoba mi się obojętne stwierdzenie "rzecz nabyta" nie ważne.

10 280

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A ja dziś zrobiłam sobie malutki prezencik. Mój stary laptop padł, nie miałam jak napisać pozwu. No mogłam w pracy poprosić, ale ja wolę sama;) Więc wzięłam sobie malutkiego laptopa na abonament. Cóż, teraz już nie mam wymówki. A jaka radocha:D
A ćpunowi przyszedł z windykacji kolejny rachunek do zapłaty:) za mandat,bo nie miał biletu w pociągu. Muszę się dowiedzieć, jak to jest jak przyjdzie komornik, nie chcę być za to odpowiedzialna. W weekend wyślę w końcu pozew:D niech ta gehenna się już skończy!

10 281

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Po to jest forum zeby sie wygadac,nawet kiedy jest zle.
Anastawia my idziemy w tym samym kroku
Czekam na prawnika ,ktory bedzie w przyszlym tygodniu i machina rusza ...........

10 282

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pati31 napisał/a:

Po to jest forum zeby sie wygadac,nawet kiedy jest zle.
Anastawia my idziemy w tym samym kroku
Czekam na prawnika ,ktory bedzie w przyszlym tygodniu i machina rusza ...........

Super. Nie odzywałaś się, bałam się,że odpuściłaś. Damy radę,prawda? A jak już będziemy "po" to jadę do UK, wypijemy szampana:D
Co do tego pośrednika to narazie mam nadzieję,że obejdzie się bez. Gdyby na jednej sprawie się nie skończyło to skontaktuję się z Tobą.
Trzymam kciuki za Ciebie!!

10 283

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Moja mama dzisiaj powiedziala ze ,szybko sie zbieram do kupy ,ze nie jestem kobieta kochajaca za bradzo ,ze po odkryciu wszystkich machlojek ,dojrzalam do rozstania .Czyli dwa lata ,mi to zajelo ,choc powiem szczerze ze bardziej przybilo mnie rozczarowanie
Choc ,dziekuje KILKU dojrzalym madrym kobietom z tego forum
Znowu mam sile i chceci do dzialania ,hhmm okres mroku depresyjnego mialam stosunkowo krotki,wiec przedemna piekna droga ,tak czuje ...........hhehe wierze ponad wszystko ze sie uda.......

10 284

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Anastawio
Bediemy sobie kibicowac!
Szampan jak najbardziej ,bedziemy swietowac zwyciestwo!!

10 285

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

U mnie sprawa wyglada inaczej,jest podzial majatku i perfidia mego meza wiec bez adwokata ,bylabym mala myszka w paszczy lwa,ale u Ciebie moze byc juz na pierwszej rozprawie rozwod,ja mam malutkie dzieci ,a moj maz to mistrz manipulacji wiec mnie czeka ostra walka !
Wiem ze dam rade

10 286

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja mam jeszcze huśtawki najstrojów i to totalnie rozjehane, od euforii po totalny dół, czasami pojawia się strach.
Dla mnie cała ta sprawa z rozwodem strasznie szybko się toczy w porównaniu z tym co do tej pory przeżyłam.
Forum jest mega pomocne, ale dużą pomoc zawdzięczam też psycholożce- mobilizuje mnie jak nikt inny!! Duży bukiet kwiatów dostanie ode mnie.

10 287

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Mój mąż też mną manipuluje. Ale już się nie dam. Dobrze,że masz prawnika, jest Ci jak najbardziej potrzebny. Dasz radę. Zobaczysz,będziesz mega szczęśliwa. Ja mam nadzieję też:D

10 288

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Pati, a Twój mąż wie już o rozwodzie i adwokacie? Co on na to?

10 289

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Powiedzial mi dzisiaj ze mialam czego chcialam,ze wszystko robil dla mnie ,ze zawsze bylam wazna
POPROSTU CHCIAL ZONY KTORA Z KLUSECZKAMI BEDZIE CZEKAC ,WSZYSTKO ROZUMIEC i przytakiwac ,ktora nie bedzie miala swoich planow i pasji ,ktora bedzie oddana ,ktora bedzie go wspierala w karierze i pilnowala dzieci ,zeby dom byl zawsze cieply i dzieci mialy matke 24h.
Powiedzial ze wie ze jestem wspaniala kobieta i ze moge zalowac tej decyzji
Nam mnie to przestalo dzialac ,wiem czego chce

10 290

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nawet wiem co zaloze na rozwod ,totalnie opadlam z emocji ,jakbym sie przebudzila
Nigdy wiecej nikt nie bedzie zyl i planowal za mnie.
Czuje sie jakbym odzyskala siebie
Jestem tworca swojej historii,zawsze bylam ,ale coz magia mojego meza nie jedna by uspila
Poprostu jest szalenczo sexowny,inteligentny ,ma ogormna sile przebicia ,
Jednak to juz  za mna ..............

10 291

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziewczyny mam nawrót choroby alkoholowej...
Nie piję,ale moje myśli są pijane...mam obsesje...stąd moja przemożona ochota na seks sad
MUSZĘ SIĘ ZATRZYMAĆ,dopóki jestem jeszcze tego świadoma...

10 292

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

l_ukrecjo jestem z Tobą!
Nie mam doświadczenia z alkoholem, ale jedno wiem- jesteś silniejsza niż myślisz.
Chwilowy spadek formy, utrata równowagi, nie pierwsza, nie ostatnia.
Wiesz, jakie huśtawki i pokusy już przyszło Ci zwalczyć. Tym razem tez znajdziesz w sobie siłę i mądrość.
Przytulam Cię. Spokojnie, takie napady obsesji różnej treści nie są nam obce, ale już je widzisz i potrafisz powiedzieć stop zamiast skakać na główkę do pustego basenu.
Przeczekaj. Daj czasowi czas.

Spokojnej nocy

10 293

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pati31 napisał/a:

Nawet wiem co zaloze na rozwod ,totalnie opadlam z emocji ,jakbym sie przebudzila
Nigdy wiecej nikt nie bedzie zyl i planowal za mnie.
Czuje sie jakbym odzyskala siebie
Jestem tworca swojej historii,zawsze bylam ,ale coz magia mojego meza nie jedna by uspila
Poprostu jest szalenczo sexowny,inteligentny ,ma ogormna sile przebicia ,
Jednak to juz  za mna ..............

Podpowiem Ci, że na rozwód warto ubrać się skromnie. Elegancko, ale skromnie. Na salę sądową nie może wejść pewna siebie kobieta, uśmiechnięta od ucha do ucha. Niestety sądowi nie podobają się kobiety szczęśliwe z rozstania. Dla sądu rozwód to zło konieczne. SZkoda, że sędziowie nie czytają tego Forum i wypowiedzi kobiet kiedyś uległych i dręczonych a dzisiaj szczęśliwych, że dojrzały do decyzji o rozwodzie.

Ja również odzyskałam siebie. Znowu śmieję się i żartuję. Nie jestem tą smutną, zrezygnowaną kobietą, czekającą... chyba na cud big_smile. Cieszę się z ucieczki smile  warto było smile . Zupełnie zmieniłam podejście do życia. Przedtem każde niepowodzenie powodowało czarne myśli, uczucie bezsensu. Dzisiaj niepowodzenia dopingują mnie do walki i działania. Dużo potrafię załatwić miłym słowem i uśmiechem. Ludzie dobrze reagują na takie zachowania i również odpłacają życzliwością. Z dzieciakami mam lepszy kontakt niż kiedykolwiek...no nie ma niczego w moim "nowym" życiu na co bym mogła narzekać, poza przeszłością, która niestety jeszcze się ciągnie za mną jak....
Działam i wierzę, że sobie poradzę...   smile

10 294 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2012-05-10 22:51:06)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:

Dziewczyny mam nawrót choroby alkoholowej...
Nie piję,ale moje myśli są pijane...mam obsesje...stąd moja przemożona ochota na seks sad
MUSZĘ SIĘ ZATRZYMAĆ,dopóki jestem jeszcze tego świadoma...

l_ukrecjo Ty mnie o zawał przyprawisz !!!
Jakie picie? Jaka obsesja ?
Czego świadoma ?

Droga l_krecjo spokojnie....zatrzymaj się i nie strasz nas, please.

Dołki i górki...to normalne, wahnięcia nastroju również, ale zapewniam Cię dasz radę.

Jestem z Tobą i przytulam Cię.

10 295

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziewczyny dacie radę smile
Właśnie wróciłam z pracy do pustego domu młode wybyły do brata rano przyjadą .
Wzięłam pieska na spacerek i zrobiłam sobie kawusię .

A teraz walnęłam chude zmęczone dupsko przed lapka i cieszę się ciszą która mnie ogarnia .
I o to chodziło mam spokój we własnym domu .

Teraz wiem że żyję fakt czeka mnie rozprawa ale to już czysta formalność .
Jak pisałam wniosek nie było nic osobistego same paragrafy i numery akt ,sama pisałam wniosek i czułam się jakoś bez osobowo.

10 296

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
pati31 napisał/a:

Nawet wiem co zaloze na rozwod ,totalnie opadlam z emocji ,jakbym sie przebudzila
Nigdy wiecej nikt nie bedzie zyl i planowal za mnie.
Czuje sie jakbym odzyskala siebie
Jestem tworca swojej historii,zawsze bylam ,ale coz magia mojego meza nie jedna by uspila
Poprostu jest szalenczo sexowny,inteligentny ,ma ogormna sile przebicia ,
Jednak to juz  za mna ..............

Podpowiem Ci, że na rozwód warto ubrać się skromnie. Elegancko, ale skromnie. Na salę sądową nie może wejść pewna siebie kobieta, uśmiechnięta od ucha do ucha. Niestety sądowi nie podobają się kobiety szczęśliwe z rozstania. Dla sądu rozwód to zło konieczne. SZkoda, że sędziowie nie czytają tego Forum i wypowiedzi kobiet kiedyś uległych i dręczonych a dzisiaj szczęśliwych, że dojrzały do decyzji o rozwodzie.

Ja również odzyskałam siebie. Znowu śmieję się i żartuję. Nie jestem tą smutną, zrezygnowaną kobietą, czekającą... chyba na cud big_smile. Cieszę się z ucieczki smile  warto było smile . Zupełnie zmieniłam podejście do życia. Przedtem każde niepowodzenie powodowało czarne myśli, uczucie bezsensu. Dzisiaj niepowodzenia dopingują mnie do walki i działania. Dużo potrafię załatwić miłym słowem i uśmiechem. Ludzie dobrze reagują na takie zachowania i również odpłacają życzliwością. Z dzieciakami mam lepszy kontakt niż kiedykolwiek...no nie ma niczego w moim "nowym" życiu na co bym mogła narzekać, poza przeszłością, która niestety jeszcze się ciągnie za mną jak....
Działam i wierzę, że sobie poradzę...   smile

alez tak kochanie  ,siwa sukienka typu biurowa do kolan do lokci .............

10 297

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:

Dziewczyny mam nawrót choroby alkoholowej...
Nie piję,ale moje myśli są pijane...mam obsesje...stąd moja przemożona ochota na seks sad
MUSZĘ SIĘ ZATRZYMAĆ,dopóki jestem jeszcze tego świadoma...

Nie mysl tak!
DAWAJ do przodu ,nie mozesz sie teraz cofnac..........
Przytulam i sciskam

10 298

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziewczyny wlasciwie to decyzje podjelam juz dwa lata temu,potrzebowalam jedynie tej sily i tego ognia ,ktory we mnie teraz jest .Odkad zdemaskowalam meza ,nie potrafilam juz zyc wbrew sobie ,ale zalamanie malutkie dziecko (ktore wtedy sie urodzilo),to wszystko mnie dobilo .Dzis patrze na synow i mowie do siebie przeciez mam wszystko oni sa moja sila .]
Dobranoc kochane spijcie dobrze

10 299

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Przepraszam że cię rozgniewałem , napisałem to co wydaje mi się za słuszne. Jeśli wiesz że będziesz szczęśliwa a to co cię spotkało nie było niczym dobrym to życzę powodzenia i siły. A jeśli chodzi o sex to obiecuje się nie wypowiadać przerażają mnie te wasze kobiece przemyślenia. Nie chcę żebyście mnie ukamienowały smile
Naprawdę życzę szczęścia tobie i obyś się nie poddała.

10 300

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pati31 napisał/a:

POPROSTU CHCIAL ZONY KTORA Z KLUSECZKAMI BEDZIE CZEKAC ,WSZYSTKO ROZUMIEC i przytakiwac ,ktora nie bedzie miala swoich planow i pasji ,ktora bedzie oddana ,ktora bedzie go wspierala w karierze i pilnowala dzieci ,zeby dom byl zawsze cieply i dzieci mialy matke 24h.

Powiedz mu, ze takie sa do nabycia w sklepach AGD. Marki Kenwood o ile dobrze pamietam - robot wielofunkcyjny bodajze. Obecnie maja promocje w Media Markt - nie dla idiotow ale moze mu sie uda jakos wkrecic.

10 301

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Mussuko dajesz czadu.
Z naciskiem na "nie dla idiotów", bo bo w zasadzie nie wiadomo czy dla psychofagów, hm...

Lukrecjo ja wczoraj miałam taką masakrę, że dziewczyny tutaj wymordowałam prawie moim pier... A dziś jest nowy dzień, mam perspektywę zarobeczku w weekend, w tamtym tygodniu też był. Może powoli ruszy... smile

10 302

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Norbert00 napisał/a:

Przepraszam że cię rozgniewałem , napisałem to co wydaje mi się za słuszne. Jeśli wiesz że będziesz szczęśliwa a to co cię spotkało nie było niczym dobrym to życzę powodzenia i siły. A jeśli chodzi o sex to obiecuje się nie wypowiadać przerażają mnie te wasze kobiece przemyślenia. Nie chcę żebyście mnie ukamienowały smile
Naprawdę życzę szczęścia tobie i obyś się nie poddała.

To co spotkało kobiety z tego wątku nie było niczym dobrym. Wszystkie podnosimy się po traumie związku i ciężko jest zrozumieć co przeżywałyśmy, osobie, która nie doświadczyła tego. Kiedyś dziwiłam się jak kobiety mogą tkwić w toksycznych związkach. Dzisiaj rozumiem, bo po pierwsze nie zauważa się tego, po drugie dochodzi do współuzależnienia z nałogowcami przemocy psychicznej, fizycznej.
Każdy ma prawo mieć swoje zdanie na temat życia jak i życia seksualnego i nikt nie ma zamiaru Cię kamieniować, ale tłumaczyć smile.  Jakie mężczyźni mają zdanie na temat seksu wiemy, jakie kobiety mają na ten temat zdanie już wiesz. Jesteśmy inaczej zbudowane i  oczekiwania nasze w związku z tym są inne. Zapewne hormony również maja ogromne znaczenie. Są kobiety, które lubią seks z każdym lub mogą go "uprawiać" i przykładem na to są kobiety uprawiające najstarszy zawód świata. One uprawiają seks taki jak mężczyźni czyli "zimny" seks. Poza tym rozumiem, że mężczyźni potrzebują silnych bodźców wzrokowych aby w ogóle doszło do seksu i stała, wieloletnia partnerka wam tego nie gwarantuje. My możemy seks uprawiać ciągle z tym samym, tylko....tylko nasza podnieta to czułość. Bez niej też damy radę, ale będzie to właśnie seks bez pełnej satysfakcji. Przeraża Cię nasza potrzeba czułości ? Mnie  przeraża(rozumiem to, ale przeraża mnie to mimo wszystko) wasza potrzeba coraz to nowej podniety jaką jest " nowa" kobieta, nazywana często przez mężczyzn towarem - tak jak mówicie, tak traktujecie sad .  Jestem też przerażona kiedy czytam, że mężowie zaspakajają się sami przy oglądaniu pornusów a wręcz uzależniają się od nich. Jestem też przerażona kiedy czytam o gwałcicielach, pedofilach i zauważ takie zachowania dotyczą tylko mężczyzn.
Dla większości kobiet seks to akt miłości i żałuję szczerze, że większość mężczyzn tego tak nie odczuwa.
I żeby nie było, że szufladkuję, generalizuję to zdradzają i mężczyźni, i kobiety. Zimny seks uprawiają jedni jak i drudzy. Satysfakcję z takiego seksu mężczyźni mają a kobiety...pewnie też są i takie, które czerpią z tego przyjemność, ale jęki, stęki, krzyki w pornusach  nie świadczą o przeżywanej przez nie rozkoszy.

10 303

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Mussuka napisał/a:
pati31 napisał/a:

POPROSTU CHCIAL ZONY KTORA Z KLUSECZKAMI BEDZIE CZEKAC ,WSZYSTKO ROZUMIEC i przytakiwac ,ktora nie bedzie miala swoich planow i pasji ,ktora bedzie oddana ,ktora bedzie go wspierala w karierze i pilnowala dzieci ,zeby dom byl zawsze cieply i dzieci mialy matke 24h.

Powiedz mu, ze takie sa do nabycia w sklepach AGD. Marki Kenwood o ile dobrze pamietam - robot wielofunkcyjny bodajze. Obecnie maja promocje w Media Markt - nie dla idiotow ale moze mu sie uda jakos wkrecic.

Kocham Cię Mussuko  smile ubawiłaś mnie do łez smile

10 304

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Kocham Cię Mussuko  smile ubawiłaś mnie do łez smile

mnie glupote ludzka tez czasem potrafi ubawic:) i maz pati wlasnie to zrobil.

10 305

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Mussuka napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Kocham Cię Mussuko  smile ubawiłaś mnie do łez smile

mnie glupote ludzka tez czasem potrafi ubawic:) i maz pati wlasnie to zrobil.

a mnie ubawiło Twoje poczucie humoru i słowa " może uda mu się jakoś wkręcić". Z "robotem" też trafiłaś w dziesiątkę smile

10 306

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No Zofio mnie też przerażają uzależnieni od porno, pedofile i zboczeńcy. I fakt jest taki, że to panowie mają z tym problemy. Taka jest prawda. Ja mam świadomość, że kobiety może też lubią sobie obejrzeć taki film, ale żeby któraś musiała dzień w dzień nie słyszałam. Poza tym na tych, które uwielbiają panowie filmuje się wnętrzności chyba do za przeproszeniem migdałków, zero wyczucia. Jest co obrzydliwe niejednokrotnie, sama perwersja. Ale czego nie zrobią "aktorzy" na potrzeby filmu.
Może to zbyt odważne ale śmiem uznać, że niektórzy (nie generalizuję) panowie wydają się być słabi po prostu i za cokolwiek się nie wezmą to ich pochłania bez reszty.

10 307

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Lukrecjo ja wczoraj miałam taką masakrę, że dziewczyny tutaj wymordowałam prawie moim pier... A dziś jest nowy dzień, mam perspektywę zarobeczku w weekend, w tamtym tygodniu też był. Może powoli ruszy... smile

hm... ja myślę,że to tak narazie musi być, muszą nas dopadać te beznadziejne chwile,żebyśmy mogły potem odkryć i docenić te dobre. Widzisz, już pojawiła się u Ciebie jakaś optymistyczna opcja, pozytyw by dalej działać. Mimo,iż pewnie nie jeden raz dopadnie nas poczucie beznadziejności to wierzę,że damy radę!

P.S. Czy któraś z Was mądre kobiety, wysyłała pozew drogą elektroniczną? Odkryłam taką opcję,ale nie do końca wiem jak to się sprawdzi?

10 308

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

NO kurcze ja w dużej mierze wierzę, że damy, ale czasem...
Nie próbowałam takiego elektronicznego eksperymentu.

10 309

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

P.S. Czy któraś z Was mądre kobiety, wysyłała pozew drogą elektroniczną? Odkryłam taką opcję,ale nie do końca wiem jak to się sprawdzi?

Nie wysylalam, w zebach zanioslam do sadu, bo chcialam jak najszybciej ruszyc ze sprawa.
Pewnie skan mozesz wyslac ale tak czy inaczej beda chcieli w koncu oryginal. Najlepiej to zadzwon i zapytaj urzednikow, nie nas:)

10 310

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Mussuka napisał/a:
Anstawia napisał/a:

P.S. Czy któraś z Was mądre kobiety, wysyłała pozew drogą elektroniczną? Odkryłam taką opcję,ale nie do końca wiem jak to się sprawdzi?

Nie wysylalam, w zebach zanioslam do sadu, bo chcialam jak najszybciej ruszyc ze sprawa.
Pewnie skan mozesz wyslac ale tak czy inaczej beda chcieli w koncu oryginal. Najlepiej to zadzwon i zapytaj urzednikow, nie nas:)

droga elektroniczna wymaga posiadania podpisu eletronicznego

10 311

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Najlepiej w sądzie zapytać. Pewnie co sąd to inne ma zasady.
Ja też zaniosłam, kolejny wysłałam, bo nie ma co jeździć jeśli nie trzeba. No i czekałam za pierwszym razem 3 miesiące na sprawę, a ostatnio pól roku, a potem dwa miesiące, a teraz nie wiadomo.


Generalnie ślubu nie brać smile

10 312

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Cześć dziewczyny,

Znalazłam Was przez przypadek poszukując książki "DLACZEGO ON NIE KOCHA, A ONA ZA NIM SZALEJE", myślę o rozwodzie, po raz 100 i po raz 2 faktycznie. Tysiące myśli przelatuje mi przez głowę, tysiące sytuacji. Nie wiem czy jestem niszczona psychicznie, chyba zatraciłam już ten etap obiektywizmu, który pozwala mi jasno stwierdzić że ktoś mnie krzywdzi. Nieprzespane noce, płacz, tak straszny że mam wrażenie że wybuchnie mi głowa, a w tym czasie pogłaśnianie przez Niego muzyki filmu, znieczulica. Nie wiem czy to dlatego że już tyle razy płakałam przez te straszne awantury, czy po prostu taki jest. Nie jestem w stanie funkcjonować, roztrzęsiona, z kołataniem serca, czekamna każdy jego krok, obserwuje czy zbliża się żeby dalej toczyć batalię, jednocześnie leżę i formuję z rąk drugą osobę tak bardzo chcąc ją przytulić, poczuć bliskość. Moja historia jest długa, 3 letnia, przy tym samym schemacie co miesięcznych kłótni, które pojawiają się znikąd, przy jakiejś uwadze a zamieniają się w gehennę kilkudniową. Jestem wyszydzana, wyśmiewana, leżę bez życia, podczas gdy on potrafi się wystroić i w doskonałym nastroju i z ćwierkającym głosem iść się bawić. I dalej wyśmiewa, co to za choroba że potrafię szlochać a potem iść umyć twarz, odpowiedzieć na pytanie i iść dalej szlochać, przy każdym wyszydzaniu na dzień dzisiejszy reaguję płaczem lub agresją, zabierane mi są rzeczy, laptop, komórka, te które miały być wspólne, słyszę że to nie moje mieszkanie, że już niedługo tutaj zostanę, na jego szczęście. Dziś byłam w takim stanie, że nie poszłam do pracy. Potrzebuję rozmowy, jeżeli któraś z Was czuje się na siłach proszę o kontakt - skype: aniapearl

10 313

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
End_aluzja napisał/a:
Mussuka napisał/a:
Anstawia napisał/a:

P.S. Czy któraś z Was mądre kobiety, wysyłała pozew drogą elektroniczną? Odkryłam taką opcję,ale nie do końca wiem jak to się sprawdzi?

Nie wysylalam, w zebach zanioslam do sadu, bo chcialam jak najszybciej ruszyc ze sprawa.
Pewnie skan mozesz wyslac ale tak czy inaczej beda chcieli w koncu oryginal. Najlepiej to zadzwon i zapytaj urzednikow, nie nas:)

droga elektroniczna wymaga posiadania podpisu eletronicznego

Tak,wiem,dziękuję. Podpis/certyfikat można załatwić bezpłatnie przez stronę internetową sądu. Chyba będzie to dla mnie najłatwiejsza droga.

10 314

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Maz bardzo ciężką sytuację AniaPearl.

10 315 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-05-11 13:33:28)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
aniapearl napisał/a:

Cześć dziewczyny,

myślę o rozwodzie, po raz 100 i po raz 2 faktycznie.

To za 3-im razem nie mysl tylko wez sie w garsc, idz do sadu, wez papiery, wypelnij i je zloz.
To bedzie poczatek konca Twojej gehenny.

I jeszcze jedno - nie licz, ze on sie zmieni i ze sie ulituje. Predzej ludzie na Marsie zamieszkaja. Wiem, przerobilam i wiele innych tutaj tez. Tylko wiekszosc z nas ma juz ten etap za soba i slonce nam znow swieci.

Wlasnie wczoraj tak sobie pomyslalam, kiedy ja ostatnio plakalam (nie ze smiechu ani na filmie)? Daaaawno temu.

10 316

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
aniapearl napisał/a:

Jestem wyszydzana, wyśmiewana, leżę bez życia, podczas gdy on potrafi się wystroić i w doskonałym nastroju i z ćwierkającym głosem iść się bawić. I dalej wyśmiewa, co to za choroba że potrafię szlochać a potem iść umyć twarz, odpowiedzieć na pytanie i iść dalej szlochać, przy każdym wyszydzaniu na dzień dzisiejszy reaguję płaczem lub agresją, zabierane mi są rzeczy, laptop, komórka, te które miały być wspólne, słyszę że to nie moje mieszkanie, że już niedługo tutaj zostanę, na jego szczęście. Dziś byłam w takim stanie, że nie poszłam do pracy. Potrzebuję rozmowy, jeżeli któraś z Was czuje się na siłach proszę o kontakt - skype: aniapearl

To co opisujesz to jest właśnie przemoc psychiczna.
Nawet słowa rzucane od niechcenia, nie obraźliwe....i nasze pytania co się dzieje o co chodzi, co to ma znaczyć świadczą, ze dzieje się coś złego. Kiedyś wydawało mi się, ze przemoc psychiczna to wyzwiska wypowiadane groźnym tonem - nic bardziej mylnego. Można kogoś psychicznie skaleczyć wypowiadając miłosnym tonem wiele nieobraźliwych słów. Bywa i tak, że matki, które kochają swoje dzieci i życie za nie by oddały, kaleczą je właśnie wyszydzaniem, wyśmiewaniem, słowami, nie umiesz, nie poradzisz sobie, za mały jesteś, ty zawsze , ty nigdy.
Zabieranie rzeczy, rozliczanie z pieniędzy to inna forma przemocy psychicznej.

10 317

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Pojawiają się wyrzuty sumienia. Wczoraj spakowałam manatki i stałam już w drzwiach, najpierw były błagania, prośby, potem oskarżenia, że co ja robię, co ja wyprawiam, że co on mi takiego robi, potem zaczęło się to zamieniać w "co Ty odwalasz", "będziesz tego żałować", gdzie niby się wyprowadzisz? nie masz dokąd, koleżance na głowie będziesz siedzieć? przecież oni Cię tam nie chcą, nie żartuj, gdzie się zatrzymasz? Powiedz mi gdzie się zatrzymasz?" i skończyło się na moim wyjściu i jego "będziesz tego żałować". Siedziałam 2 godziny na przystanku autobusowym, oglądałam ludzi, życie, myśli przelatywały jedna za drugą, faktycznie, dokąd pójdę, do rodziców? nie mogę, wiem jak przeżywali to co wyprawiał kiedyś, jak mieszkaliśmy u nich, wiem jak byliby zawiedzeni, ojciec przeszedł wtedy nerwicę, widział w jakim jestem stanie. TO gdzie? do hotelu? nie stać mnie, nie utrzymam się, do znajomych? nie zadzwoniłam... to pewnie było jego celem. Po 2 godzinach poddałam się, wzięłam walizkę i wróciłam. Na progu usłyszałam prześmiewcze "ho szybko", co tylko uświadomiło mi że to był kolejny błąd. Wysyczałam tylko żeby przestał mnie gnębić i poszedł sie bawić, bo to wychodzi mu najlepiej jak kogoś krzywdzi, a ze mną nie potrafi nigdzie wyjść. Ale usłyszałam tylko "mogłaś iść sama, żebyś wiedziała że tak zrobię, będę się świetnie bawić. Ostentacyjny dobry humor, bo już gra z kolegą zadowolony w ulubioną grę, nie mogłam tego słuchać, nie mogłam tego pojąć jak można przyjmować dwie twarze, tej która mówi" co? znowu mnie zostawisz?, obarczać mnie winą i zamykać drogi ucieczki" a po mojej wyprowadzce być duszą towarzystwa. Nie mogłam słuchać tej jego zapalczywości i uniesień, tych cholernych dźwięków gry. Wyłączyłam internet , zapdła cisza, cisza której pragnęłam, położyłam się na podłodze. Ale przyszedł z telefonem pod drzwi, bo rozmawiał z kolegą i słyszę jak do niego mówi - wyłączyła mi internet, dlaczego? bo jest złośliwa. TO był początek koszmaru

10 318

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Mąż Anny znęca się nad nią po prostu.
Ja znam te słowa wypowiadane miłym, a jednocześnie skur...m tonem. To już za mną.

10 319

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
aniapearl napisał/a:

Cześć dziewczyny,

Znalazłam Was przez przypadek poszukując książki "DLACZEGO ON NIE KOCHA, A ONA ZA NIM SZALEJE", myślę o rozwodzie, po raz 100 i po raz 2 faktycznie. Tysiące myśli przelatuje mi przez głowę, tysiące sytuacji. Nie wiem czy jestem niszczona psychicznie, chyba zatraciłam już ten etap obiektywizmu, który pozwala mi jasno stwierdzić że ktoś mnie krzywdzi. Nieprzespane noce, płacz, tak straszny że mam wrażenie że wybuchnie mi głowa, a w tym czasie pogłaśnianie przez Niego muzyki filmu, znieczulica. Nie wiem czy to dlatego że już tyle razy płakałam przez te straszne awantury, czy po prostu taki jest. Nie jestem w stanie funkcjonować, roztrzęsiona, z kołataniem serca, czekamna każdy jego krok, obserwuje czy zbliża się żeby dalej toczyć batalię, jednocześnie leżę i formuję z rąk drugą osobę tak bardzo chcąc ją przytulić, poczuć bliskość. Moja historia jest długa, 3 letnia, przy tym samym schemacie co miesięcznych kłótni, które pojawiają się znikąd, przy jakiejś uwadze a zamieniają się w gehennę kilkudniową. Jestem wyszydzana, wyśmiewana, leżę bez życia, podczas gdy on potrafi się wystroić i w doskonałym nastroju i z ćwierkającym głosem iść się bawić. I dalej wyśmiewa, co to za choroba że potrafię szlochać a potem iść umyć twarz, odpowiedzieć na pytanie i iść dalej szlochać, przy każdym wyszydzaniu na dzień dzisiejszy reaguję płaczem lub agresją, zabierane mi są rzeczy, laptop, komórka, te które miały być wspólne, słyszę że to nie moje mieszkanie, że już niedługo tutaj zostanę, na jego szczęście. Dziś byłam w takim stanie, że nie poszłam do pracy. Potrzebuję rozmowy, jeżeli któraś z Was czuje się na siłach proszę o kontakt - skype: aniapearl

Nikt po przeczytaniu tego co napisałaś nie poradzi Ci nic innego; ratuj się, składaj papiery i walcz o siebie.. On nie zmieni się, nie będzie inaczej, nie wzruszą go Twoje łzy, nie dasz rady.. wykończysz się dziewczyno.. Albo zaczniesz działać albo źle to się skończy.. dla Ciebie..
To forum bardzo Ci pomoże.. wesprze.. nie znikaj stąd...

10 320

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
aniapearl napisał/a:

Pojawiają się wyrzuty sumienia. Wczoraj spakowałam manatki i stałam już w drzwiach, najpierw były błagania, prośby, potem oskarżenia, że co ja robię, co ja wyprawiam, że co on mi takiego robi, potem zaczęło się to zamieniać w "co Ty odwalasz", "będziesz tego żałować", gdzie niby się wyprowadzisz? nie masz dokąd, koleżance na głowie będziesz siedzieć? przecież oni Cię tam nie chcą, nie żartuj, gdzie się zatrzymasz? Powiedz mi gdzie się zatrzymasz?" i skończyło się na moim wyjściu i jego "będziesz tego żałować". Siedziałam 2 godziny na przystanku autobusowym, oglądałam ludzi, życie, myśli przelatywały jedna za drugą, faktycznie, dokąd pójdę, do rodziców? nie mogę, wiem jak przeżywali to co wyprawiał kiedyś, jak mieszkaliśmy u nich, wiem jak byliby zawiedzeni, ojciec przeszedł wtedy nerwicę, widział w jakim jestem stanie. TO gdzie? do hotelu? nie stać mnie, nie utrzymam się, do znajomych? nie zadzwoniłam... to pewnie było jego celem. Po 2 godzinach poddałam się, wzięłam walizkę i wróciłam. Na progu usłyszałam prześmiewcze "ho szybko", co tylko uświadomiło mi że to był kolejny błąd. Wysyczałam tylko żeby przestał mnie gnębić i poszedł sie bawić, bo to wychodzi mu najlepiej jak kogoś krzywdzi, a ze mną nie potrafi nigdzie wyjść. Ale usłyszałam tylko "mogłaś iść sama, żebyś wiedziała że tak zrobię, będę się świetnie bawić. Ostentacyjny dobry humor, bo już gra z kolegą zadowolony w ulubioną grę, nie mogłam tego słuchać, nie mogłam tego pojąć jak można przyjmować dwie twarze, tej która mówi" co? znowu mnie zostawisz?, obarczać mnie winą i zamykać drogi ucieczki" a po mojej wyprowadzce być duszą towarzystwa. Nie mogłam słuchać tej jego zapalczywości i uniesień, tych cholernych dźwięków gry. Wyłączyłam internet , zapdła cisza, cisza której pragnęłam, położyłam się na podłodze. Ale przyszedł z telefonem pod drzwi, bo rozmawiał z kolegą i słyszę jak do niego mówi - wyłączyła mi internet, dlaczego? bo jest złośliwa. TO był początek koszmaru

Przestan analizowac. Nie zrozumiesz NIGDY dlaczego on jest taki a nie inny. Nie trac czasu i sil, pusc mimo uszu KAZDE jego slowo - dobre, zle, prosbe czy grozbe. Niech to sie od Ciebie odbije jak pilka od sciany.
Nie sluchaj, nie patrz, nie mysl - ROB. Rob, to co powinnas zrobic dawno. Wez te walizke i idz do rodzicow. Wytlumacz, przepros i obiecaj, ze skonczysz te tragedie raz na zawsze, ze staniesz silniejsza na nogi, jesli teraz Ci pomoga. I pomoga na pewno, bo to rodzice.

10 321 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-05-11 14:04:32)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
aniapearl napisał/a:

Pojawiają się wyrzuty sumienia. (...)

Wyrzuty sumienia? U Ciebie?
Daruj sobie. To, co Twój mąż wyczynia, to (tak, jak wyżej napisała o tym zofia282) przemoc psychiczna. Wejdź na stronę Niebieskiej Linii i poczytaj sobie o przemocy, tutaj tylko fragment:

Niebieska Linia napisał/a:

PRZEMOC W RODZINIE MOŻE PRZYBIERAĆ RÓŻNE FORMY.
Poniżej przedstawiamy rodzaje i formy przemocy w rodzinie. Sprawdź, jakich zachowań doświadczyłaś ze strony swojego partnera.

RODZAJE PRZEMOCY - KATALOG ZACHOWAŃ
PRZEMOC FIZYCZNA popychanie, odpychanie, obezwładnianie, przytrzymywanie, policzkowanie, szczypanie, kopanie, duszenie, bicie otwartą ręką i pięściami, bicie przedmiotami, ciskanie w kogoś przedmiotami, parzenie, polewanie substancjami żrącymi, użycie broni, porzucanie w niebezpiecznej okolicy, nieudzielanie koniecznej pomocy, itp.

PRZEMOC PSYCHICZNA     wyśmiewanie poglądów, religii, pochodzenia, narzucanie własnych poglądów, karanie przez odmowę uczuć, zainteresowania, szacunku, stała krytyka, wmawianie choroby psychicznej, izolacja społeczna (kontrolowanie i ograniczanie kontaktów z innymi osobami), domaganie się posłuszeństwa, ograniczanie snu i pożywienia, degradacja werbalna (wyzywanie, poniżanie, upokarzanie, zawstydzanie),stosowanie gróźb, itp.

PRZEMOC SEKSUALNA wymuszanie pożycia seksualnego, wymuszanie nieakceptowanych pieszczot i praktyk seksualnych, wymuszanie seksu z osobami trzecimi, sadystyczne formy współżycia seksualnego, demonstrowanie zazdrości, krytyka zachowań seksualnych kobiety, itp.

PRZEMOC EKONOMICZNA odbieranie zarobionych pieniędzy, uniemożliwianie podjęcia pracy zarobkowej, nie zaspakajanie podstawowych, materialnych potrzeb rodziny, itp.

Dobrze byłoby, gdybyś nagrała jego "mowy" do Ciebie, jego sposób traktowania Ciebie. Takie nagrania są dowodem w sądzie.

10 322

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Potem było coraz gorzej. Wyszłam po telefon, wspólny telefon, wiedziałam że nie będę w stanie iść do pracy, że potem mam jazdy na prawko, które muszę odwołać. Ale gdy poprosiłam o telefon na którym miałam zapisany numer usłyszałam "weź sobie laptopa, na telefonie gadam z kolegą, masz przecież telefon służbowy i żadne prośby nie pomagały, pojawił się tylko chamski ton i kolejne wyszydzanie "gadasz jak zdarta płyta, weź idź stąd, to już nie jest Twój telefon odkąd złośliwie przerwałaś mi grę, nie masz do niego prawa, weź nie powtarzaj ciągle tego samego, nie przeszukuj mi rzeczy, nie dam CI go, na szczęście go nie znajdziesz, schowałem go". Zimny, okrutny, ze złośliwą miną. Robił sobie sałatkę i traktował mnie jak piąte koło u wozu, które nie ma od niczego prawa, bo przecież śmiałam powiedzieć, że nie jestem z nim szczęśliwa więc nic mi się już nie należy. Kilka minut tortur słownych, napięcie we mnie rosło, wyrzuciłam mu tą sałatkę na podłogę, krzyki, jak to mnie nienawidzi, żebym spierdalała, żebym teraz zapierdalała i to sprzątała, żebym ruszyła dupkę, w im gorszym stanie byłam i zaczęłam krzyczeć że nic nie robi tylko rani, w kółko ból i ból i jak tata traktował mamę tak on zaczął swoją żonę. I nagle jego mimika się zmieniła, czuł satysfakcję, wygrał, sprowokował, aż się uśmiechnął "pięknie, pięknie, jesteś chora, idź bo nie mogę na Ciebei patrzeć"

10 323

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
aniapearl napisał/a:

Potem było coraz gorzej. Wyszłam po telefon, wspólny telefon, wiedziałam że nie będę w stanie iść do pracy, że potem mam jazdy na prawko, które muszę odwołać. Ale gdy poprosiłam o telefon na którym miałam zapisany numer usłyszałam "weź sobie laptopa, na telefonie gadam z kolegą, masz przecież telefon służbowy i żadne prośby nie pomagały, pojawił się tylko chamski ton i kolejne wyszydzanie "gadasz jak zdarta płyta, weź idź stąd, to już nie jest Twój telefon odkąd złośliwie przerwałaś mi grę, nie masz do niego prawa, weź nie powtarzaj ciągle tego samego, nie przeszukuj mi rzeczy, nie dam CI go, na szczęście go nie znajdziesz, schowałem go". Zimny, okrutny, ze złośliwą miną. Robił sobie sałatkę i traktował mnie jak piąte koło u wozu, które nie ma od niczego prawa, bo przecież śmiałam powiedzieć, że nie jestem z nim szczęśliwa więc nic mi się już nie należy. Kilka minut tortur słownych, napięcie we mnie rosło, wyrzuciłam mu tą sałatkę na podłogę, krzyki, jak to mnie nienawidzi, żebym spierdalała, żebym teraz zapierdalała i to sprzątała, żebym ruszyła dupkę, w im gorszym stanie byłam i zaczęłam krzyczeć że nic nie robi tylko rani, w kółko ból i ból i jak tata traktował mamę tak on zaczął swoją żonę. I nagle jego mimika się zmieniła, czuł satysfakcję, wygrał, sprowokował, aż się uśmiechnął "pięknie, pięknie, jesteś chora, idź bo nie mogę na Ciebei patrzeć"

Dobrze, ale po co Ty to wszystko piszesz tak ze szczegolami? Juz wiemy po pierwszym poscie, ze Cie torturuje, kazdy wymierzony raz niczego nowego tu nie wnosi.

Jesli tak wyglada Twoje malzenstwo po zaledwie 3-ch latach to wyobraz je sobie po 10-ciu. Jak ich dozyjesz. Jest na co czekac?

10 324

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Piszę, bo zastanawiam się czy to nie moja wina, czy to ze mną nie jest coś nie tak. Piszę, bo posuwam się do czynów, do których nigdy bym się nie posunęła. I nie wiem czy to wszystko jest je w stanie usprawiedliwić. Piszę bo stałam się agresywna, wpadam w histerię, furię, nie mogę się uspokoić, te wszystkie słowa chodzą mi po głowię, Piszę bo nie wiem czy to moje wyolbrzymianie, czy to moja nadmierne branie pewnych rzeczy do siebie. Piszę, bo chcę to z siebie wyrzucić, piszę bo mam nadzieję, że ktoś mi powie, że to również moja wina i jak wspólnie popracujemy nad sobą to będzie dobrze. Piszę bo te sytuacje mają miejsce co miesiąc, w inen dni jest miło, przyjemnie, on dba o mnie i o dom i mówi, że przecież wcale tak nei myśli jak w gniewie i że przecież wiem że te słowa wypowiedziane w gniewie czy złości tak naprawdę nic nie znaczą. I wtedy się zaczynam zastanawiam, bo przecież ja też wykrzykuję, że z nim nie da się być szczęśliwą, że żadna kobieta nie będzie, też wykrzykuje że rani prosto w serce, że nie zasługuje na mnie, też rzuciłam miską o podłogę, wysypując sałatkę. Piszę bo czuje się winna

10 325

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Mussuka napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Kocham Cię Mussuko  smile ubawiłaś mnie do łez smile

mnie glupote ludzka tez czasem potrafi ubawic:) i maz pati wlasnie to zrobil.

Poprostu ma takie wyobrazenie o zonie .Mysle ze powiela swoj schemat rodzinny.Pozdrawiam

10 326

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
aniapearl napisał/a:

Piszę, bo zastanawiam się czy to nie moja wina, czy to ze mną nie jest coś nie tak. Piszę, bo posuwam się do czynów, do których nigdy bym się nie posunęła. I nie wiem czy to wszystko jest je w stanie usprawiedliwić. Piszę bo stałam się agresywna, wpadam w histerię, furię, nie mogę się uspokoić, te wszystkie słowa chodzą mi po głowię, Piszę bo nie wiem czy to moje wyolbrzymianie, czy to moja nadmierne branie pewnych rzeczy do siebie. Piszę, bo chcę to z siebie wyrzucić, piszę bo mam nadzieję, że ktoś mi powie, że to również moja wina i jak wspólnie popracujemy nad sobą to będzie dobrze. Piszę bo te sytuacje mają miejsce co miesiąc, w inen dni jest miło, przyjemnie, on dba o mnie i o dom i mówi, że przecież wcale tak nei myśli jak w gniewie i że przecież wiem że te słowa wypowiedziane w gniewie czy złości tak naprawdę nic nie znaczą. I wtedy się zaczynam zastanawiam, bo przecież ja też wykrzykuję, że z nim nie da się być szczęśliwą, że żadna kobieta nie będzie, też wykrzykuje że rani prosto w serce, że nie zasługuje na mnie, też rzuciłam miską o podłogę, wysypując sałatkę. Piszę bo czuje się winna

ja umywam rece. Myslalam, ze chcesz pomocy jak wyjsc na prosta. A Tobie jest tak dobrze i tylko szukasz rozgrzeszenia dla swojego meza. Skoro tak, nikt Ci tu nic nie pomoze. Ale pobiadolic zawsze mozesz, jesli to pomaga.

10 327

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pati31 napisał/a:

Poprostu ma takie wyobrazenie o zonie .Mysle ze powiela swoj schemat rodzinny.Pozdrawiam

to sie ciesz, ze Ci np. tary i balii nie zakupil do prania albo kadzieli zamiast telewizora, skoro u niego tak z dziada pradziada niezmienna tradycja rodzinna kwitnie. Sam rozumiem, po sniadaniu wczesnym udaje sie na polowanie na grubego zwierza a po wieczerzy miecz swoj ostrzy przeciw wrogom by niewiasty swej bronic. Nie ma to jak kolebka polskosci pod wlasna strzecha.

10 328

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Norbert00 napisał/a:

Przepraszam że cię rozgniewałem , napisałem to co wydaje mi się za słuszne. Jeśli wiesz że będziesz szczęśliwa a to co cię spotkało nie było niczym dobrym to życzę powodzenia i siły. A jeśli chodzi o sex to obiecuje się nie wypowiadać przerażają mnie te wasze kobiece przemyślenia. Nie chcę żebyście mnie ukamienowały smile
Naprawdę życzę szczęścia tobie i obyś się nie poddała.

To co spotkało kobiety z tego wątku nie było niczym dobrym. Wszystkie podnosimy się po traumie związku i ciężko jest zrozumieć co przeżywałyśmy, osobie, która nie doświadczyła tego. Kiedyś dziwiłam się jak kobiety mogą tkwić w toksycznych związkach. Dzisiaj rozumiem, bo po pierwsze nie zauważa się tego, po drugie dochodzi do współuzależnienia z nałogowcami przemocy psychicznej, fizycznej.
Każdy ma prawo mieć swoje zdanie na temat życia jak i życia seksualnego i nikt nie ma zamiaru Cię kamieniować, ale tłumaczyć smile.  Jakie mężczyźni mają zdanie na temat seksu wiemy, jakie kobiety mają na ten temat zdanie już wiesz. Jesteśmy inaczej zbudowane i  oczekiwania nasze w związku z tym są inne. Zapewne hormony również maja ogromne znaczenie. Są kobiety, które lubią seks z każdym lub mogą go "uprawiać" i przykładem na to są kobiety uprawiające najstarszy zawód świata. One uprawiają seks taki jak mężczyźni czyli "zimny" seks. Poza tym rozumiem, że mężczyźni potrzebują silnych bodźców wzrokowych aby w ogóle doszło do seksu i stała, wieloletnia partnerka wam tego nie gwarantuje. My możemy seks uprawiać ciągle z tym samym, tylko....tylko nasza podnieta to czułość. Bez niej też damy radę, ale będzie to właśnie seks bez pełnej satysfakcji. Przeraża Cię nasza potrzeba czułości ? Mnie  przeraża(rozumiem to, ale przeraża mnie to mimo wszystko) wasza potrzeba coraz to nowej podniety jaką jest " nowa" kobieta, nazywana często przez mężczyzn towarem - tak jak mówicie, tak traktujecie sad .  Jestem też przerażona kiedy czytam, że mężowie zaspakajają się sami przy oglądaniu pornusów a wręcz uzależniają się od nich. Jestem też przerażona kiedy czytam o gwałcicielach, pedofilach i zauważ takie zachowania dotyczą tylko mężczyzn.
Dla większości kobiet seks to akt miłości i żałuję szczerze, że większość mężczyzn tego tak nie odczuwa.
I żeby nie było, że szufladkuję, generalizuję to zdradzają i mężczyźni, i kobiety. Zimny seks uprawiają jedni jak i drudzy. Satysfakcję z takiego seksu mężczyźni mają a kobiety...pewnie też są i takie, które czerpią z tego przyjemność, ale jęki, stęki, krzyki w pornusach  nie świadczą o przeżywanej przez nie rozkoszy.

Witaj Zofio ,powiem ze meszczyzni a samcy to roznica .Moj szwagier jest meszczyzna 100proc.
Bardziej zalezy od tego jakie facet ma piorytety ,nie kazdy facet to zwierze ,tak mysle sadzac ze istnieja ludzie ,ktorzy zyja z sobom naprawde

10 329

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Mussuka napisał/a:
pati31 napisał/a:

Poprostu ma takie wyobrazenie o zonie .Mysle ze powiela swoj schemat rodzinny.Pozdrawiam

to sie ciesz, ze Ci np. tary i balii nie zakupil do prania albo kadzieli zamiast telewizora, skoro u niego tak z dziada pradziada niezmienna tradycja rodzinna kwitnie. Sam rozumiem, po sniadaniu wczesnym udaje sie na polowanie na grubego zwierza a po wieczerzy miecz swoj ostrzy przeciw wrogom by niewiasty swej bronic. Nie ma to jak kolebka polskosci pod wlasna strzecha.

TAK HAHHAHA taki nowoczesny ,ale dom po staroswiecku ,kiedys przy klotni powiedzial ze zaluje ze baba ma tyle do gadania hhahaha

10 330

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

aniapearl skończ użalać się nad sobą. Zacznij działać. Nic się nie zmieni dopóki nie zmienisz swojego myślenia i postępowania. Musisz raz na zawsze uświadomić sobie,że on Ciebie niszczy. Ja też co miesiąc jak miałam PMS robiłam potworne awatury, rozbijałam naczynia, raz się pocięłam...przez faceta! Twoją winą jest tylko to,że dalej z nim jesteś. Masz szczęście,że możesz iść do rodziców. Na pewno masz u nich wsparcie. I nie pokazuj mężowi swoich słabości, nie daj się. My tu dajemy radę, ty też dasz. I może wszystko nie zniknie jak za pomocą czarodziejskiej różdżki,ale jak zmienisz myślenie, zaczniesz walczyć o swoje, uciekniesz z tego bagna, to zobaczysz, będzie lepiej! Czasami psycholog może pomóc.

10 331

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tak powiem szczerze ze w domu atmosfera napieta,ale nie wchodzimy sobie w droge .
Tylko jak wraca do domu to robi te swoje wielkie oczy i patrzy sie na mnie jakbym mu najlepsza zabawke zabrala,troche miekne wtedy ,wiem ze to gra i zazwyczaj ide do wanny (bo on wraca bardzo poznym wieczorem),potem ide do pokoju sasiedniego spac.....a rano juz go niema

10 332

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Mąż Anny znęca się nad nią po prostu.
Ja znam te słowa wypowiadane miłym, a jednocześnie skur...m tonem. To już za mną.

Ja to znam hm........ milym a jednoczesnie skur...m tonem ,aby dotarlo nie?
i za mna.........bo teraz gra pokrzywdzonego ze mu sie baba zbiesila

10 333

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
aniapearl napisał/a:

Piszę, bo zastanawiam się czy to nie moja wina, czy to ze mną nie jest coś nie tak. Piszę, bo posuwam się do czynów, do których nigdy bym się nie posunęła. I nie wiem czy to wszystko jest je w stanie usprawiedliwić. Piszę bo stałam się agresywna, wpadam w histerię, furię, nie mogę się uspokoić, te wszystkie słowa chodzą mi po głowię, Piszę bo nie wiem czy to moje wyolbrzymianie, czy to moja nadmierne branie pewnych rzeczy do siebie. Piszę, bo chcę to z siebie wyrzucić, piszę bo mam nadzieję, że ktoś mi powie, że to również moja wina i jak wspólnie popracujemy nad sobą to będzie dobrze. Piszę bo te sytuacje mają miejsce co miesiąc, w inen dni jest miło, przyjemnie, on dba o mnie i o dom i mówi, że przecież wcale tak nei myśli jak w gniewie i że przecież wiem że te słowa wypowiedziane w gniewie czy złości tak naprawdę nic nie znaczą. I wtedy się zaczynam zastanawiam, bo przecież ja też wykrzykuję, że z nim nie da się być szczęśliwą, że żadna kobieta nie będzie, też wykrzykuje że rani prosto w serce, że nie zasługuje na mnie, też rzuciłam miską o podłogę, wysypując sałatkę. Piszę bo czuje się winna

Wiesz co?
Tez sadzilam ze suka ze mnie dlatego tak sie dzieje ,ale dotarlo do mnie ze nie! Ja jestem zdrowa i po tym wszystkim co mi zrobil ,powinnam sie leczyc u psychiatry a czuje jakbym cwierkala slowika glosem!!
Tez przeczytalam tysiace ksiazek psychologicznych ,tez myslalam ze jak popracujemy to damy rade ,ale wisz co bylo najlepsze w ty wszystkim !
To ze to ja mam nad sobom pracowac bo on jest ponadludzmi i jest najamodrzejszy na swiecie a psycholog moze mu nasrac!
Takie teksty slyszalam ponad dwa lata .
Odbila mu kasa i wladza teraz to wiem .
Doszlo do tego ze jak zlapalam go z kochanka w moim lozku to zastanawialam sie cvzy to czasem nie moja wina .
Dzis powiedzialam stop ,mam prawo do siebie i do zycia ,a nie wegetacji

10 334

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

a ja mam dzis wolne................i slonko wkoncu wyszlo
Poczytam ksiazke ,...............potem z chlopcami do parku pojde

10 335

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiecie co dziewczyny.. normalnie jestem przerazona.. tymi wszystkimi historiami.. to straszne jak ludzie moga siebie krzywdzić.. pytam po co? dlaczego? czy nie szkoda im zycia? Czy nie jest łatwiej powiedzieć: nie chce Cię, musze odejść..???? nie kocham Cie, nie pasujesz mi.. itd? Dlaczego narażac na takie traumy, które ciagna sie później latami, dlaczego wyrządzaC taki niewyobrażalny ból az odchodzi sie od zdrowych zmysłów..?... Nigdy tego nie zrozumiem...

Posty [ 10 271 do 10 335 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 157 158 159 160 161 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026