Cześć wszystkim jestem tu nowa, to mój debiut na forum, nigdy tego nie robiłam ale juz nie wiem co robić, muszę się wygadać bo oszaleje, choć nie wiem czy dobrze trafiłam
w grudniu wzięłam rozwód, nikt z mojej rodziny nawet nie podejrzewał że coś nie tak przez 6 lat udawałam ze wszystko jest dobrze, pięknie , jak na obrazku. Aż pękłam. Mąż hymm , rozwód szybki bez emocji zero!! (oczywiście) z jego astrony.
pewnego dnia powiedziałam wyprowadzam się a on ok tak na próbę, zobaczymy!! i nic zero walki zero, rozwód dostaliśmy po 3 miesiącach. Stosunki mamy poprawne bo zawsze takie mieliśmy jak kolega z koleżanką. mamy córkę, 4 latka cudowna.
Mój były uważa że jest wszystko ok a JA, Ja nie mogę, mam taki żal a najgorsze że od momentu wyprowadzki my na temat naszego życia, rozwodu nic nie rozmawialiśmy. moja samoocena jest tragiczna, już nie daje rady do tego wskoczyłam w nowy związek i co chyba kolejna porażka!! brak mi sił by otwierać oczy codziennie,
Hej hania2007. Jestem chyba ostatnią osobą,która mogłaby się wypowiedzieć, bo sama przechodzę trudny okres w zyciu. Niestety, mamy tak,że WYDAJE NAM SIĘ,że aby być szczęśliwą,potrzebna nam jest akceptacja od np. męża/przyjaciela. Wciąż patrzymy na tych,z którymi jesteśmy emocjonalnie związani i liczymy na ich akceptację, liczymy,że oni tak jak my będziemy zabiegać,starać się. A prawda jest taka,że każdy jest inny, wyjątkowy. Ale to ty musisz zabiegać o siebie! Musisz akceptować siebie! Przede wszystkim musisz odpowiedzieć sobie na pytanie CZEGO TY CHCESZ. Czy rzeczywiście jest ci potrzebna akceptacja i walka innych osób? Jestem przekonana,że masz wiele zalet, jesteś mądrą osobą. Liczy się teraz tylko twoja córeczka i ty. Wiem,że to boli,kiedy ty walczysz,starasz się,a druga strona nic sobie z tego nie robi. Dlatego nie zastanawiaj się dlaczego on nie wykazuje emocji,bo to nic nie zmieni. Zastanów się czego chcesz dla siebie i córeczki. I jeszcze ci powiem,że z perspektywy czasu może ci się wyda to dobre,że on nie walczył. Myślę,że byłoby ci trudniej gdyby zabiegał, okazywał emocje. Kochana,wierzę,że spojrzysz jeszcze raz na siebie i zadasz sobie pytanie czego mi na prawdę potrzeba. Uda się!
