netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 692 059 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 150 151 152 153 154 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 816 do 9 880 z 26 310 ]

9 816

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hania2007 napisał/a:

Cześć wszystkim jestem tu nowa, to mój debiut na forum, nigdy tego nie robiłam ale juz nie wiem co robić, muszę się wygadać bo oszaleje, choć nie wiem czy dobrze trafiłam
w grudniu wzięłam rozwód, nikt z mojej rodziny nawet nie podejrzewał że coś nie tak przez 6 lat udawałam ze wszystko jest dobrze, pięknie , jak na obrazku. Aż pękłam. Mąż hymm , rozwód szybki bez emocji zero!! (oczywiście) z jego astrony.
pewnego dnia powiedziałam wyprowadzam się  a on ok tak na próbę, zobaczymy!! i nic zero walki zero, rozwód dostaliśmy po 3 miesiącach. Stosunki mamy poprawne bo zawsze takie mieliśmy jak kolega z koleżanką. mamy córkę, 4 latka cudowna.
Mój były uważa że jest wszystko ok a JA, Ja nie mogę, mam taki żal a najgorsze że od momentu wyprowadzki my na temat naszego życia, rozwodu nic nie rozmawialiśmy. moja samoocena jest tragiczna, już nie daje rady do tego wskoczyłam w nowy związek i co chyba kolejna porażka!! brak mi sił by otwierać oczy codziennie,

Hej hania2007. Jestem chyba ostatnią osobą,która mogłaby się wypowiedzieć, bo sama przechodzę trudny okres w zyciu. Niestety, mamy tak,że WYDAJE NAM SIĘ,że aby być szczęśliwą,potrzebna nam jest akceptacja od np. męża/przyjaciela. Wciąż patrzymy na tych,z którymi jesteśmy emocjonalnie związani i liczymy na ich akceptację, liczymy,że oni tak jak my będziemy zabiegać,starać się. A prawda jest taka,że każdy jest inny, wyjątkowy. Ale to ty musisz zabiegać o siebie! Musisz akceptować siebie! Przede wszystkim musisz odpowiedzieć sobie na pytanie CZEGO TY CHCESZ. Czy rzeczywiście jest ci potrzebna akceptacja i walka innych osób? Jestem przekonana,że masz wiele zalet, jesteś mądrą osobą. Liczy się teraz tylko twoja córeczka i ty. Wiem,że to boli,kiedy ty walczysz,starasz się,a druga strona nic sobie z tego nie robi. Dlatego nie zastanawiaj się dlaczego on nie wykazuje emocji,bo to nic nie zmieni. Zastanów się czego chcesz dla siebie i córeczki. I jeszcze ci powiem,że z perspektywy czasu może ci się wyda to dobre,że on nie walczył. Myślę,że byłoby ci trudniej gdyby zabiegał, okazywał emocje. Kochana,wierzę,że spojrzysz jeszcze raz na siebie i zadasz sobie pytanie czego mi na prawdę potrzeba. Uda się!

9 817

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Mały cytat na dziś:
"Okrążałam wyspę każdego dnia o świcie i ponownie o zmierzchu. Resztę dnia spędzałam, siedząc i przyglądając się. Przyglądałam się swoim myślom, emocjom, rybakom. Wielcy jogini twierdzą, że wszelki ból u człowieka wywoływany jest słowami, podobnie jak wszelka radość. Tworzymy słowa, aby opisać nasze doświadczenia, a słowa te ciągną za sobą towarzyszące im emocje, które szarpią nami jak psy na smyczy. Dajemy się uwieść własnym mantrom ("jestem nieudacznikiem... jestem samotna... jestem nieudacznikiem... jestem samotna...") i stajemy się ich pomnikiem. Zamilknięcie na jakiś czas stanowi więc próbę odebrania słowom tej mocy, próbę zaprzestania dławienia się słowami, wyzwolenia się od tych naszych duszących mantr. "

E. Gilbert "Jedz, módl się i kochaj".

9 818

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dostałam kopa w twarz
On matki obecnego. Dowiedziałam się, że to kobieta powinna dbać o dom i swojego faceta. Że jakaś tam dba o swojego męża, są niedługo po ślubie, jest czyściutko, a on wypielęgnowany. Ręce mi opadły. Nie spodziewałam się wsparcia. Utwierdziłam się w przekonaniu, że d... z tego. "...Jak nie będzie o niego dbała to go straci..." Niech spierd... Tego kwiatu jest pól światu. Może mam go także umyć jak mu się nie chce samemu?
Ja nie wymagam bóg wie czego.
"..W naszej kulturze tak jest, że to kobieta sprząta itd..."
W kulturze on zapier... a kobieta może i sprząta. Ale on ją docenia, a nie traktuje jako tylko i wyłącznie służącej, bo ja przepraszam, ale między nami nic innego nie ma jak wspólne jedzenie wieczorem.
Ona przyjedzie i pomoże, bo mamy małe mieszkanie to pikuś, ona ma duży dom.
Czy mnie o to chodzi?
Mnie chodzi o odrobinę szacunku i zainteresowania, o wsparcie o trochę docenienia. Mnie się to nie podoba i żadna z tych opcji to mnie nie trafia.
Partnerstwo nie usługiwanie. Niestety.
Odpisałam.
Na koniec tylko dodałam, że dużo ryzykowałam pisząc (a napisałam tylko dwa zdania na ten temat), że wiedziałam, że nie mogę liczyć na wsparcie i że chciałabym tylko, żeby wiedziała, że ja dłużej nie wytrzymam.
Mam to gdzieś.
Wcześniej przekazałam, że można wszystko robić jeśli to ma sens, to znaczy, kiedy ktoś docenia. I że wydaje mi się niesprawiedliwym to, e ktoś realizuje swoje pasje a inny nie ma czasu na nic. Niech go sobie zabierze i niech sobie w tej kulturze trwają, ja to pier...

9 819

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Dostałam kopa w twarz
On matki obecnego. Dowiedziałam się, że to kobieta powinna dbać o dom i swojego faceta. Że jakaś tam dba o swojego męża, są niedługo po ślubie, jest czyściutko, a on wypielęgnowany. Ręce mi opadły. Nie spodziewałam się wsparcia. Utwierdziłam się w przekonaniu, że d... z tego. "...Jak nie będzie o niego dbała to go straci..." Niech spierd... Tego kwiatu jest pól światu. Może mam go także umyć jak mu się nie chce samemu?
Ja nie wymagam bóg wie czego.
"..W naszej kulturze tak jest, że to kobieta sprząta itd..."
W kulturze on zapier... a kobieta może i sprząta. Ale on ją docenia, a nie traktuje jako tylko i wyłącznie służącej, bo ja przepraszam, ale między nami nic innego nie ma jak wspólne jedzenie wieczorem.
Ona przyjedzie i pomoże, bo mamy małe mieszkanie to pikuś, ona ma duży dom.
Czy mnie o to chodzi?
Mnie chodzi o odrobinę szacunku i zainteresowania, o wsparcie o trochę docenienia. Mnie się to nie podoba i żadna z tych opcji to mnie nie trafia.
Partnerstwo nie usługiwanie. Niestety.
Odpisałam.
Na koniec tylko dodałam, że dużo ryzykowałam pisząc (a napisałam tylko dwa zdania na ten temat), że wiedziałam, że nie mogę liczyć na wsparcie i że chciałabym tylko, żeby wiedziała, że ja dłużej nie wytrzymam.
Mam to gdzieś.
Wcześniej przekazałam, że można wszystko robić jeśli to ma sens, to znaczy, kiedy ktoś docenia. I że wydaje mi się niesprawiedliwym to, e ktoś realizuje swoje pasje a inny nie ma czasu na nic. Niech go sobie zabierze i niech sobie w tej kulturze trwają, ja to pier...

Skąd ja to znam. Mam takiego kochanego synusia... Teściowa widzi w swoim sunusiu same zalety. Ale jakby synuś wrócił spowrotem do domu,to już nie byłby takim aniołkiem. Jak kochają skakać wokół facetów,to niech to sobie robią! My tego NIE MUSIMY! A jak odejdzie?! To super!

9 820

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
pati31 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

hm... Dogadać owszem mogłabym. Po prostu nic by się nie zmieniło. Dalej trawka i koledzy. Kilka postów wyżej dziewczyna napisała,że żadne umowy typu palę co drugi dzień, poza domem itp. nie działają na dłuższą metę. Mój mąż wstaje rano, kawka, marycha i idzie do pracy. W pracy podpala czasem z kolegami. Po pracy do domu, nic nie je, najpierw zapalić. Oczywiście w domu, w salonie z kolegą. Może coś zje, to jest nieważne. Byle się ujarać, we dwóch to trzeba więcej wypalić,bo jest ich dwoje. No i przed snem,jak kolega wyjdzie, trzeba zajarać,żeby lepiej się spało. Tak jest CODZIENNIE! Ma swoje pudełeczko,tam trzyma lufki, marychę, wszystko. Tak było zawsze. Pali, bo lubi! Kasy wiecznie nie ma. Kiedyś prosił się mnie o kasę codziennie na śniadania (marychę). Teraz mu nie daję, to mu dają koledzy. Do domu przuchodzi wyspać się, umyć jak mu się chce, coś zjeść, zajarać. Może się dogadamy...

doskonale to rozumiem i u mnie tak to wyglada ,powrot z pracy najpierw blancik potem obiad bo po blanciku to i lepiej smakuje jedzenie ,a ze prawie wogule moj m nie je to tylko blancik smaczka robi.......eh

To doskonale mnie rozumiesz a ja Ciebie. Ja już opadam z sił. A ile rzeczy zapomina zrobić, niczego mu się nie chce. Całe mieszkanie i blok śmiedzą jak pali. A ja jestem najgorsza i tylko się czepiam. Teraz zrobiłam ostrą wojnę, to był taki spokojny jak ze mną rozmawiał, spytał czy zażywam jakieś leki, porozmawiajmy... Zrobił ze mnie wariatkę. Nie wrócił do domu jeszcze, a pranie włączył o ósmej rano z nadzieją chyba,że mu się samo rozwiesi. Nie wiem czy są na świecie normalni mężczyźni, bo jak czytam to albo trawa, albo kochanka albo n.p. gitara! Jak oni żon/dziewczyn nie potrzebują, to po co się z nami wiążą. A my z nimi! Eh, widziały gały co brały!

Ciesze sie ze znbalazlam tutaj kogos o podobnym problemie ,nas polaczylo goromne uczucie ,mielismy wtedy ja 23 on 24 lata.Trwalo to jakies piec lat ,jednak codzinnie pali trawe i pije piwo do tego kobiety tez lubi .Mamy dwuch synow 6 i 2 latka wszystko jest na mojej glowie wlasnie zapomina o wszystkim o obietnicach zlozonych straszemu dziecku.Byla tez kochanka chcialabym sie wybrac na jakies warsztaty by sobie poradzic z tym wszystkim bo wiem ze jak odejde to nieuwolnie sie psychicznie od niego ja sie uzaleznilam od milosci do niego ,jest wspanialym zaradnym przystojnym facetem ,moze gdzies w srodku boje sie samotnosci i ze z dwojka dzieci nikogo nie znjade.On uwaza ze mnie kocha ale nie potrafi sie zmienic .Jedyne co to mamy firme zagranica i jest niesamowicie zaradny zyciowo wie jak zarobic pieniadze ,a z dwojka dzieci bym zyla tu w uk na benefitach a tego nigdy niechcialam bo tu to niby tak rozowo ,ale wszedzie gdzie nie idziesz to jak bierzesz zasilki to inaczej patrza na ciebie i ja tego niechche dla swoich chlopcow.Niewiem kiedy nawet zycie bez trawy przestalo dla niego istniec do tego porno i potem chce zebym byla jak te kobiety ,zmyslowy sex go niepodnieca.Niewiem brakuje mi juz sil ,czasami mam ochote wyjsc i nie wrocic.Jest dobrym ojcem silnym meszczyzna ,ale to co sie dzieje u nas w srodku to jakas paranoja zero bliskosci ,nic pusto

9 821

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Pewnie, że super.
Mogłam się nie rozwodzić i skakać do dziś. A i z sexu coś było przynajmniej. A tu co? G...
Może i to ordynarne jest. Ja się nie dam wykorzystywać. Nie ma mowy. Jak ktoś lubi proszę bardzo. Brać i pielęgnować. Nie ma sprawy.
Wychodzi na to, że on biedny, wrażliwy, porządny, a ja zła.
I teraz mamy przykład jak opinia innych jest dla nas ważna lub nie. W tym przypadku absolutnie nie. A wana o tyle, że utwierdza nas w przekonaniu, że mamy rację.
I to są matki właśnie. Matki tych facetów, z którymi nie da się żyć.
I przyjechałaby ona pomóc mi, czyli zrobić za niego. No nie. Nie będę aktorem w tej szopce.

9 822

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Jedyne co mam to silne wsparcie w tesciowej niesmaowicie silnej kobiecie ,ktora jak trzeba to i przyleje jeszcze swoim synusiom jak odwalaja cos hhehe.Tylko jak uwolnic sie od tego uczucia bo w moim przypadku rozwod niczego nie zmienie ja bede wciaz o nim myslala ,wciaz pamietam jak bylo ,ale tez nie potrafie wymazac z pamieci ciezkich obrazow jak wiele razy mnie zranil ...........dlaczego to takie trudne

9 823

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Najgorsze jest, że ona nie dopuszcza do siebie tego jak on jej nie szanuje i ją olewa. Nie widzi tego. To nie moja sprawa. Mam to gdzieś.

9 824

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Ps. pati31 i hm... może przejdziecie na priva?

9 825

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wlasnie to sa czeste popelniane bledy przez matki,ktore same nie widza jak ich dorosli synowie je same traktuja...

9 826

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Uciekam na zajecia ,za chiwle babeczki u mnie beda.
Milego Dzionka

9 827

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pati31 napisał/a:

Jedyne co mam to silne wsparcie w tesciowej niesmaowicie silnej kobiecie ,ktora jak trzeba to i przyleje jeszcze swoim synusiom jak odwalaja cos hhehe.Tylko jak uwolnic sie od tego uczucia bo w moim przypadku rozwod niczego nie zmienie ja bede wciaz o nim myslala ,wciaz pamietam jak bylo ,ale tez nie potrafie wymazac z pamieci ciezkich obrazow jak wiele razy mnie zranil ...........dlaczego to takie trudne

Kochana, dobrze,że masz wsparcie w teściowej. Pomyśl tylko,czy jej bliskość nie wpływa na to,że wciąż myślisz o byłym mężu. Ja ci nic nie każę robić, po prostu zastanów się. Może to przywiązanie do teściowej nie pozwala oderwać ci się myślami od męża i żyć własnymi... Mi pomaga też psycholog. Byłam tylko dwa razy,a już widzę u siebie inne postrzeganie świata i przede wszystkim siebie. Ja też zadawałam pytania, zadaję ich sporo nadal i nie widziałam żadnych rozwiązań. Każda decyzja musiałabyć zaakceptowana przez męża (uzależnionego od trawki),a on robi wszystko automatycznie,bez porozmawiania ze mną i mówi mi,że ja mam problem. No nieważne. Moja droga, dotarło do mnie,że świat leży u moich stóp i u twoich też:) Jesteś emocjonalnie związana z byłym mężem, teściową, macie córeczkę... A może masz jakąś małą lub dużą pasję,która pomoże ci trochę się oderwać od tego. Może powinnaś poszukać czegoś co lubisz robić. Ja najpierw zaczęłam rysować,potem robiłam zdjęcia,a teraz całkiem przypadkiem trafiłam na jogę. Pasja odwróciła mi mój świat do góry nogami,z czego się teraz cieszę. Mimo,iż mój mąż mówi,że w głowie mi się poprzewracało. Masz jakieś hobby?

9 828

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Faworytko. Z tym privem to ja i Pati, czy my obydwie do Ciebie?

9 829 Ostatnio edytowany przez hm... (2012-04-20 11:59:20)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiecie ja to tak (słowa jego matki) odbieram jakby on był cudowny a ja tym usługiwaniem miałabym jemu się przypodobać jeszcze, udowodnić że zasługuję na to żeby ze mną był. No w głowie mi się to nie mieści. A co takiego wspaniałego jest w tym pseudo byciu? Czy ja satysfakcję jakąś mam czy cokolwiek?

On się musi odstresować, bo ma odpowiedzialną pracę. Więc jak ja pracuję w sobotę to on rano się będzie odstresowywał dopóki ja nie przyjdę z pracy, a i wtedy nie przestanie. Palcem nie kiwnie i ja po pracy mam dookoła biegać. Co to jest do cholery?

9 830

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Wiecie ja to tak (słowa jego matki) odbieram jakby on był cudowny a ja tym usługiwaniem miałabym jemu się przypodobać jeszcze, udowodnić że zasługuję na to żeby ze mną był. No w głowie mi się to nie mieści. A co takiego wspaniałego jest w tym pseudo byciu? Czy ja satysfakcję jakąś mam czy cokolwiek?

On się musi odstresować, bo ma odpowiedzialną pracę. Więc jak ja pracuję w sobotę to on rano się będzie odstresowywał dopóki ja nie przyjdę z pracy, a i wtedy nie przestanie. Palcem nie kiwnie i ja po pracy mam dookoła biegać. Co to jest do cholery?

Proste,że tak zrób! To znaczy nic nie rów wbrew sobie,żeby przypodować się teściowej czy mężowi. Moja teściowa skacze koło teścia, sprząta, opiekuje się wnukami, mówi mi,że jej synusia trzeba wpierać. Teściu za jej plecami się z niej śmieje,ma ją gdzieś. Ona myśli,że robi wszystko najlepiej. Tylko jak była u nas na wakacjach to płakała,że ma za dużo na głowie,że nie warto być dobrym, że nikt jej nie docenia... Po co więc tak nadskakiwać innym? Nie ma sensu. To nas nigdy nie uszczęśliwi!

9 831 Ostatnio edytowany przez hm... (2012-04-20 12:47:20)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Jestem wściekła !!!!!!

To jest paranoja. Na szczęście to nie mój mąż.
Bez przesady. Ja się nie mam zamiaru nikomu przypodobać, nie wbrew sobie. Nigdy. Moja mama mówi, weź to zrób z psem z tym, z tamtym. Ja mówię, nic nie zrobię, mam to w d... Niech się dzieje co chce. Jedyne co mogę zrobić to się spakować.

9 832

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Faworytka napisał/a:

http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2 … 1334752122

Myślę, ze odwaliłam kawał pracy, ale nie da sie wszystkiego PRZESTAĆ:
- trwać w przeszłości - sprawy majątkowe, wspólne dzieci
- przejmować się - z byłym z każdej rozmowy nic nie wynika. Obiecuje, zapewnia i na tym się kończy
- martwić się jutrem - jutro trzeba zapłacić rachunki, kupić jedzenie, zabezpieczyć dzieci
Nie mogę też zacząć:
- świętować chwile- ponieważ największą krzywdę może nam dopiero zrobić. Każda chwila jest niczym w porównaniu jakie piekło może nam jeszcze zrobić.
- cieszyć się tym co już masz- i to jest mój problem, bo jeszcze nie mam nic a mogę WSZYSTKO STRACIĆ LUB WSZYSTKO ZYSKAĆ i nie tylko to zależny ode mnie, ale też od obcych ludzi, zmanipulowanych przez exa.
- wybaczać sobie i innym- sobie już wybaczyłam innym nie dam rady.
Mam pogmatwane sprawy i tak opornie idzie mi prostowanie ich sad.  Nie ja je pogmatwałam, ale ja muszę je prostować.
Że też ludzie dają nabierać się na opowieści psychola i wierzą w bajki jakie im wciska. Gdzie podział się zdrowy rozsądek tych ludzi !Pytam a sama całe 26 lat dawałam się jak skończona idiotka nabijać w butelkę...
Jutro mam spotkanie z byłym. Zadzwonił, był arogancki. Chce poważnie porozmawiać. Boję się, zwyczajnie boję się go. Jest w swoich poczynaniach nieobliczalny. Rozmawiał też przez telefon z synem. Z nim i jego bratem też chce porozmawiać i padły w tej rozmowie słowa" czas zacząć realnie stąpać po ziemi". Brzmią one groźnie. Od roku nie interesował się nimi, od grudnia na nich nie płaci i one mają zacząć realnie stąpać po ziemi ?
Kolejne ważne spotkanie dla mnie, będzie w poniedziałek lub wtorek i to z osobą prawie mi obcą, która ma moc decyzyjną. Od tego spotkania wiele zależy, właściwie wszystko zależy, cała moja i moich dzieci przyszłość. Pisałam już, że rozwód to pikuś przy tej sprawie. Boję się przegranej, boję się, że ludzie nie przejrzą na oczy, nie uwierzą mi. Nadszedł czas załatwienia tej sprawy. Będę walczyć, drapać, krzyczeć, kąsać....a tak poważnie to abym nie załamała się, nie poddała. Potrzebne mi wsparcie, wyciszenie.
Jutra nie mogę się już doczekać. Chcę już wiedzieć co mi ma do zakomunikowania. Biorę wszystkie opcje pod rozwagę...już dzieci krzyczą abym uspokoiła się. Nie da się wyłączyć tej płyty z pytaniami, co chce, co kombinuje, jak może jeszcze skrzywdzić. Nie da się też zatrzymać odpowiedzi a może alimenty na niego, a może ....nie, to nie panika to przewidywanie. Nie chcę być niczym zaskoczona. Mam dość niespodzianek, którymi mnie zaskakiwał 26 lat. Boje się ich, one nie przyniosły nigdy nic dobrego. Jutro też zawołam dzieci na wspólna rozmowę. Niech wszystko będzie już jasne, czytelne.

9 833

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

(...)
Jutro mam spotkanie z byłym. Zadzwonił, był arogancki. Chce poważnie porozmawiać. Boję się, zwyczajnie boję się go. Jest w swoich poczynaniach nieobliczalny. Rozmawiał też przez telefon z synem. Z nim i jego bratem też chce porozmawiać i padły w tej rozmowie słowa" czas zacząć realnie stąpać po ziemi". Brzmią one groźnie. Od roku nie interesował się nimi, od grudnia na nich nie płaci i one mają zacząć realnie stąpać po ziemi ?(...)Jutro też zawołam dzieci na wspólna rozmowę. Niech wszystko będzie już jasne, czytelne.

Możesz też zaprosić na tę rozmowę jakąś "obcą" osobę, która głosu w rozmowie zabierać nie będzie, będzie za to świadkiem. Na wszelki wypadek.

9 834

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzięki Anstawia wiesz w teorii to ja to wszystko wiem i takie miałam plany uwolnić się od męża w którym nie ma nawet odrobiny miłości i tak się stała, teraz wpadłam w nowy związek i myślę ze to przez do ze boje się być sama, głupie co nie??
mam dobrą prace, mieszkanie i co?? dalej się boje tej samotności.Moja nowa miłość , cudna , kochana leczo okropnie zazdrosna, chce mieć kontrole nad wszystkim. Na początku było ok bo brakowało mi tego a teraz??? to juz mnie chyba przerasta

9 835

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hania2007 napisał/a:

Dzięki Anstawia wiesz w teorii to ja to wszystko wiem i takie miałam plany uwolnić się od męża w którym nie ma nawet odrobiny miłości i tak się stała, teraz wpadłam w nowy związek i myślę ze to przez do ze boje się być sama, głupie co nie??
mam dobrą prace, mieszkanie i co?? dalej się boje tej samotności.Moja nowa miłość , cudna , kochana leczo okropnie zazdrosna, chce mieć kontrole nad wszystkim. Na początku było ok bo brakowało mi tego a teraz??? to juz mnie chyba przerasta

To wcale nie jest głupie,że boisz się samotności. Myślę,że każdy się boi mniej lub bardziej. Zależy co mamy na myśli mówiąc samotność. Może czasami ta samotność jest nam potrzebna,żeby zobaczyć,że damy sobie radę,żeby spojrzeć na siebie z innej perspektywy. Próbowałaś szczerze rozmawiać z partnerem o swoich uczuciach? Domyślam się,że ta jego zazdrość musi nieźle cię męczyć i wyprowadzać z równowagi.

9 836

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pati31 napisał/a:
Anstawia napisał/a:
pati31 napisał/a:

doskonale to rozumiem i u mnie tak to wyglada ,powrot z pracy najpierw blancik potem obiad bo po blanciku to i lepiej smakuje jedzenie ,a ze prawie wogule moj m nie je to tylko blancik smaczka robi.......eh

To doskonale mnie rozumiesz a ja Ciebie. Ja już opadam z sił. A ile rzeczy zapomina zrobić, niczego mu się nie chce. Całe mieszkanie i blok śmiedzą jak pali. A ja jestem najgorsza i tylko się czepiam. Teraz zrobiłam ostrą wojnę, to był taki spokojny jak ze mną rozmawiał, spytał czy zażywam jakieś leki, porozmawiajmy... Zrobił ze mnie wariatkę. Nie wrócił do domu jeszcze, a pranie włączył o ósmej rano z nadzieją chyba,że mu się samo rozwiesi. Nie wiem czy są na świecie normalni mężczyźni, bo jak czytam to albo trawa, albo kochanka albo n.p. gitara! Jak oni żon/dziewczyn nie potrzebują, to po co się z nami wiążą. A my z nimi! Eh, widziały gały co brały!

Ciesze sie ze znbalazlam tutaj kogos o podobnym problemie ,nas polaczylo goromne uczucie ,mielismy wtedy ja 23 on 24 lata.Trwalo to jakies piec lat ,jednak codzinnie pali trawe i pije piwo do tego kobiety tez lubi .Mamy dwuch synow 6 i 2 latka wszystko jest na mojej glowie wlasnie zapomina o wszystkim o obietnicach zlozonych straszemu dziecku.Byla tez kochanka chcialabym sie wybrac na jakies warsztaty by sobie poradzic z tym wszystkim bo wiem ze jak odejde to nieuwolnie sie psychicznie od niego ja sie uzaleznilam od milosci do niego ,jest wspanialym zaradnym przystojnym facetem ,moze gdzies w srodku boje sie samotnosci i ze z dwojka dzieci nikogo nie znjade.On uwaza ze mnie kocha ale nie potrafi sie zmienic .Jedyne co to mamy firme zagranica i jest niesamowicie zaradny zyciowo wie jak zarobic pieniadze ,a z dwojka dzieci bym zyla tu w uk na benefitach a tego nigdy niechcialam bo tu to niby tak rozowo ,ale wszedzie gdzie nie idziesz to jak bierzesz zasilki to inaczej patrza na ciebie i ja tego niechche dla swoich chlopcow.Niewiem kiedy nawet zycie bez trawy przestalo dla niego istniec do tego porno i potem chce zebym byla jak te kobiety ,zmyslowy sex go niepodnieca.Niewiem brakuje mi juz sil ,czasami mam ochote wyjsc i nie wrocic.Jest dobrym ojcem silnym meszczyzna ,ale to co sie dzieje u nas w srodku to jakas paranoja zero bliskosci ,nic pusto

Wiesz co ci powiem,że ten twój mąż to kawał parszywego drania! Nic go nie usprawiedliwia,że silny, zaradny! Dziewczyno,on Ciebie i Twoje dzieci nie szanuje! Ja mieszkam w Holandii.Też wiem jak wygląda w oczach innych bycie "na socjalu" za granicą. Ostatnio jednak jak powiedziałam Holendrowi,że mój mąż pali trawę i pije piwo, to...poradził mi iść właśnie do instytucji socjalnych spytać o pomoc. Takie jest życie, pomoc należy się równa każdemu,czy się to innym podoba czy nie. Decyzja należy do ciebie,jaka by nie była,będę cię wspierać. Jesteś mądrą kobietą,masz dwójkę dzieci,sama musisz się nimi zajmować-podziwiam! A trawa wypala mózg!

9 837

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzisiaj wieczorem mam rozmowę z mężem. Obiecał,że pogadamy i,że nie będzie pijany. Zobaczymy. Wydaje mi się,że nie ma sensu stawiać ultimatum albo ja,albo jaranie. W końcu ja nawet nie wiem jaki on jest bez palenia... Mam nadzieję,że dojdziemy do porozumienia w kwesti rozstania. Inna opcja odpada.

9 838 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2012-04-20 19:03:50)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Wielokropek napisał/a:

Możesz też zaprosić na tę rozmowę jakąś "obcą" osobę, która głosu w rozmowie zabierać nie będzie, będzie za to świadkiem. Na wszelki wypadek.

Na rozmowę w domu nie zgodziłam się . Umówiłam się w centrum. Pójdziemy do kawiarni. Chłopcy maja być w pobliżu i na mój sygnał (telefon) przyjść. Rozmowa dalsza potoczy się we trójkę ? czwórkę?.
Mówiąc, ze boję sie go, nie mam na myśli przemocy fizycznej. Poczynania to znaczy jego DECYZJE, poczynania to nie przemoc fizyczna to decyzje. To w swoich decyzjach jest nieobliczalny. On nie będzie mnie obrażał (chociaż istnieje taka opcja jak przemoc psychiczna), nie będzie ręki podnosił. Owszem zdarzało mu się to, ale tylko pod wpływem alkoholu i ja zawsze umiałam go powstrzymać przed użyciem rąk. Wybrałam na spotkanie centrum i kawiarnię, bo właśnie tam będę miała gwarancję...może przesadziłam z tą gwarancją, ale tam będę miała większą pewność może i jego spokoju, ale przede wszystkim spokoju swojego. Podkreślić jednak chcę, że nie jest to człowiek impulsywny i jest groźny inaczej tzn. groźny w załatwianiu ludzi na szaro, pozbawianiu ich majątków, oszczędności, pieniędzy, nadziei z obietnic. Słyszałam, że kuzyna naciągnął na 50 zł . Już mój były, spotkał się z nim, by go podwieść ( to mąż mój nalegał na podwiezienie go ) po czym zajechał na stację paliw, zatankował za 50 zł i okazało się, ze nie ma pieniędzy. Liczył więc od początku na pożyczkę od niego( raczej wyłudzenie). Kuzyna rozbawiła i rozzłościla ta sytuacja i zażartował, że też pieniędzy nie ma. Chwilę się z nim podrażnił po czym dał te 50 dych i nigdy zwrotu nie dostał. To jest to właśnie groźny inaczej, to jego styl. Od kiedy z nim nie jestem sporo mi ludzie donieśli. Są, którzy nadal za jego uczciwość i dobroć ręce dadzą a są i tacy, którzy zdali sobie sprawę, że oszust i kant z niego.
Powiem prościej Wielokropku, boję się, że ma do przekazania jakąś decyzję, poprzez którą mnie i dzieci bardzo skrzywdzi. Podjął ją już i zadziałał i tylko o wyniku mnie chce poinformować lub o działaniu już zdecydował.

9 839

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

anstawia
Wlasciwie to mam sowje zajecia ,prowadze zajecia calaneticsu i w soboty pracuje w dyscotece,ale ciagle jest o to wojna bo jak wracam z pracy to musze sie przespac.Moj rpoblem jest w glowie poprostu nie potrafie odejsc bo go kocham,choc niewiem co to za milosc ,rowniez chce isc do pscyhologa niech ktos mi pomorze z tego obledu wyjsc bo zwiariuje!!
Widze z twoj maz jest na etapie pali bo lubi a nie widzi ze jest juz niezle wciagniety ,trawka uzaleznia psychicznie i to bardzo.
Wiesz u nas to skomplikowane moj maz mysli ze jest super ,jak mowie cos to gledze i robi ze mnie idiotke ,wysyla do psychologw niech mi pomoga z tego wyjsc ,a nierozumie ze problemem jest on ,jego palenie jego romans ,Twierdzi ze to co robia faceci to on i tak nic nie robi ,ze takie czasy itp.Chcialam wziac rozwod byl juz prawnik ale schurzylam bo poczulam ze go b kocham i z tego sie chce uwolnic ,bo jak odejde to reszte zycia bede cierpiala a cvhce to zrobic calkowicie wolna

9 840

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiem rowniez to ze jestem bardzo zahukana ,kiedys kochalam bardzo mimo ze byly juz sygnaly ale mialam klapki na oczach tak sie zakochalam.Mial romans chcialam odejsc , ale znowu mi przegadal on tak na mnie dziala ,a podobno nie jestem slaba tylko on na mnie dziala w taki sposub !! Cala w srodku szaleje wiem ze musze ,ale nie potrafie.....................czasami mysle ze to jakis pscyhopata ,a jak zapali to takie madrosci wypowiada on uiwaza ze przez trawe sie rozwija ..............niewiem jestem juz mocno poraniona pewnie dlatego opadlam z sil

9 841

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Jestem wściekła !!!!!!

To jest paranoja. Na szczęście to nie mój mąż.
Bez przesady. Ja się nie mam zamiaru nikomu przypodobać, nie wbrew sobie. Nigdy. Moja mama mówi, weź to zrób z psem z tym, z tamtym. Ja mówię, nic nie zrobię, mam to w d... Niech się dzieje co chce. Jedyne co mogę zrobić to się spakować.

Hm zatrzymaj się i spójrz co robisz ze swoim życiem?
Po co Ci taki facet?
Dlaczego z nim jesteś?
Jak ma się Twoje dziecko w tym piekle?

9 842

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

pati31 napisała:
Ciesze sie ze znbalazlam tutaj kogos o podobnym problemie ,nas polaczylo goromne uczucie ,mielismy wtedy ja 23 on 24 lata.Trwalo to jakies piec lat ,jednak codzinnie pali trawe i pije piwo do tego kobiety tez lubi .Mamy dwuch synow 6 i 2 latka wszystko jest na mojej glowie wlasnie zapomina o wszystkim o obietnicach zlozonych straszemu dziecku.Byla tez kochanka chcialabym sie wybrac na jakies warsztaty by sobie poradzic z tym wszystkim bo wiem ze jak odejde to nieuwolnie sie psychicznie od niego ja sie uzaleznilam od milosci do niego ,jest wspanialym zaradnym przystojnym facetem ,moze gdzies w srodku boje sie samotnosci i ze z dwojka dzieci nikogo nie znjade.On uwaza ze mnie kocha ale nie potrafi sie zmienic .Jedyne co to mamy firme zagranica i jest niesamowicie zaradny zyciowo wie jak zarobic pieniadze ,a z dwojka dzieci bym zyla tu w uk na benefitach a tego nigdy niechcialam bo tu to niby tak rozowo ,ale wszedzie gdzie nie idziesz to jak bierzesz zasilki to inaczej patrza na ciebie i ja tego niechche dla swoich chlopcow.Niewiem kiedy nawet zycie bez trawy przestalo dla niego istniec do tego porno i potem chce zebym byla jak te kobiety ,zmyslowy sex go niepodnieca.Niewiem brakuje mi juz sil ,czasami mam ochote wyjsc i nie wrocic.Jest dobrym ojcem silnym meszczyzna ,ale to co sie dzieje u nas w srodku to jakas paranoja zero bliskosci ,nic pusto
Kurcze teraz rozumiem dziewczyny,starsze stażem jak mnie opieprzały..
Pati Twój post mnie boli...
Kurde,co jeszcze ten gość musi Ci zrobić,żebyś go kopnęła w cztery litery?
-zdrada-mało
-trawa-mało
-piwsko-mało
-porno-mało (tu szczególnie mnie zatrzęsło...wytłumacz mi co masz na myśli jego zmysłowy seks? Jesteś zoną czy gwiazdą porno?)

Masz dzieci,ratuj się,ratuj ich.
Kasa jest nieważna jeśli chodzi o szacunek,godność a nawet człowieczeństwo bym napisała,bo ten gość to prymityw jakiś...




Ale jestem zła na nas,jakie my głupie jesteśmy...żal.pl

9 843

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Sory 3 posty pod rząd,ale dawno nie pisałam,więc może ujdzie mi to na sucho tongue

Ja po wizycie eksa.
Przeżyłam,nie dałam się,byłam asertywna.
Wczoraj "odchorowałam",a dziś nagroda za swoją mądrość:nowa fryzura,bluzeczka i do solarium sobie poszłam:)

Spacerowałam samotnie...i czułam radość,wolność,SPOKÓJ...

Kurde chyba z trzęsącego dupka staję się zdrową kobietą (pomalutku,wiem,że dużo pracy,wiem że nawroty...)
Zaczynam się doceniać i głośno mówię o swoich małych i dużych sukcesach smile

Już nie jestem zbitym psem z jęzorem do pasa na widok swojego pana tongue
Noszę głowę do góry i uśmiecham się:)

Dziewczyny wyzwolicie się z najgorszego szamba,ale jeden warunek-musicie tego chcieć!!!
A warto,warto...

Witam serdecznie nowe koleżanki:*

9 844

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Boże nawet nie wiedzialam ze jest tak dużo kobiet ktore mają podobnr problemy do moich szo. myslalam ze to ja jestem dziwna chcac od mojego byłego mę\za czułości miłości troche uwagi a nie byc traktowana jak koleżanka!!! A on jak odchodziłam nie widzial problemu do tej pory nie wie czemu tak naprawde chcialam rozwód ach szkoda gadać,
A obecnie hymm, dziś znów mamy jazde obraził sie ze mój były mąż do mnie napisał pytając o córke, brak mi sił, czemu tak jest czemu przyciągam samych wariatów, nie umiem podjąć kolejnej decyzji o rozstaniu kolejna porażka !!!!!

9 845

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja się umówiłam na 20-tą z moim mężem na pogaduchy. Nawet na kartce sobie wypisałam co mu chcę powiedzieć. Napisałam mu smsa do pracy,że bardzo mi zależy na tej rozmowie. Odpisał,że nie musi mi być przykro. Chodziło mu chyba o ostatnią kłótnię. Wcale nie jest mi przykro. On chyba myśli,że ja chcę się pogodzić i ciągnąć to dalej... Już mi przysłał smsa,że się spóźni! Na co ja liczę głupia!

9 846

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hania2007 napisał/a:

Boże nawet nie wiedzialam ze jest tak dużo kobiet ktore mają podobnr problemy do moich szo. myslalam ze to ja jestem dziwna chcac od mojego byłego mę\za czułości miłości troche uwagi a nie byc traktowana jak koleżanka!!! A on jak odchodziłam nie widzial problemu do tej pory nie wie czemu tak naprawde chcialam rozwód ach szkoda gadać,
A obecnie hymm, dziś znów mamy jazde obraził sie ze mój były mąż do mnie napisał pytając o córke, brak mi sił, czemu tak jest czemu przyciągam samych wariatów, nie umiem podjąć kolejnej decyzji o rozstaniu kolejna porażka !!!!!

Może po prostu nie chcesz się rozstać?

9 847

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiesz strasznie sie w nim zakochalam on jest taki dobry , dla mnie ,dla mojej corki, opiekuje sie nami , zapewnia spokój i do tego okazuje mi mase miłości , czulości tego czego nie mialam, tylko ta chorobliwa zazdrość , ciągłe podejrzenia, on to tłumaczy strachem przed stratą mnie , i mysle ze moze i tak jest, mowi ze jestem za mila dla innych ,ze za bardzo otwarta do mężczyzn , powiedzial bym poszla do psychologa , zeby mi pomógł
I tak naprawdę chce być z nim, bo go kocham i to jest strasznie trudne

9 848 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2012-04-20 21:33:35)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:

Ale jestem zła na nas,jakie my głupie jesteśmy...żal.pl

Właśnie to tak wygląda - jak nas dotyczyło wzdychanie za nim to usprawiedliwić to mogłyśmy. W przypadku innych, nie ma litości big_smile
Dobrze, ze ja mam już ten czas za sobą. Jeszcze "pozamiatam" po nim sprawy i już koniec tej gehenny. Kiedy się z tego uwolnię ...radości końca nie będzie i przysięgam na wszystko, ze już nic mnie nie załamie, nie zmartwi.

Mężczyźni....mieć go czy nie, jakiż to problem. Kobietki, życie bez nich też ma sens i niesie wiele miłych odczuć. Można być panią dla samej siebie i ile radości to sprawia! Ciągle czytam listę z reklamacjami na niego, ale tych reklamacji nikt przyjąć nie może. Może towar macie wadliwy, może nie umiecie się z mim obchodzić, ale wasza lista życzeń zawsze życzeniami pozostanie. To ON musi chcieć zmian. Nie chce, więc mu już nie zależy i nie masz czego przy nim szukać poza lekceważeniem. W każdym wieku można znaleźć przyjaciela. Nie musi to być od razu mąż. Może też nie być żadnego mężczyzny przy was, byście były szczęśliwe.
Tęsknicie ? za upodleniem, za złym samopoczuciem przy nim, czy za nim z waszej WYOBRAŹNI. Mówicie nie damy się poniżać a co robicie w tym temacie? Wycofywanie sprawy rozwodowej to nie jest parcie do przodu, to jest jawna manipulacja. A może przestraszy się i pokocha jak dawniej. Nie, nie przestraszy się i kochać nie będzie, bo albo nie umie kochać albo już wypaliło się. Wszystkie my , ze mną na czele byłyśmy gratisowym lub mało płatnym full serwis - gary, mop, opieka nad dziećmi i zaspakajanie żądzy. Do łóżka facet chętnie pójdzie z pierwszą lepszą więc dlaczego miałby z nami niekochanymi nie pójść. To my musimy czuć miłość a oni nie, oni każdą są w stanie zaliczyć.
Po co z nimi jesteście ???

9 849

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:

Na co ja liczę głupia!

Liczysz na cud sad

9 850 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2012-04-20 21:40:10)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:

Spacerowałam samotnie...i czułam radość,wolność,SPOKÓJ...

Witaj po drugiej stronie rzeki smile
ZAZDROŚĆ właśnie tak mówiła do tych, które znajdowały radość z życia bez niego. Początkowo zagadką były dla mnie jej słowa...rzeka...drugi brzeg... Usilnie starałam się odnaleźć ich sens. I któregoś dnia odkryłam, że część stoi nad brzegiem rzeki i odgraża się, że życie po tej stronie nie jest bezpieczne, że wejdą, wskoczą i za chwile już po drugiej tej szczęśliwej, spokojnej stronie, schnąć w słońcu będą. Po czasie okazuje się, że nawet palca nie zamoczyły w wodzie i zamoczyć nie mają zamiaru. Są i takie, które próbowały przepłynąć i nurt je porwał, nie dały rady. Są też te, które wahały się, ale zaryzykowały, walczyły ze sobą, ze swoimi słabościami i pokonały je, przepłynęły, udało się. Najpierw zmęczone i mokre, i słabe, ale z chwili na chwilę mocniejsze i szczęśliwe. Już są bezpieczne. Powtórzę jeszcze raz l_krecjo, witaj po drugiej stronie rzeki. Odpocznij i rozejrzyj się jak tu ładnie i spokojnie. Ty już to dostrzegasz smile Może jeszcze brodzisz po wodach, ale już drugiego brzegu smile Może jeszcze przed Tobą kilka kroków do suchej ziemi, ale jesteś już blisko. smile

9 851

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:

pati31 napisała:
Ciesze sie ze znbalazlam tutaj kogos o podobnym problemie ,nas polaczylo goromne uczucie ,mielismy wtedy ja 23 on 24 lata.Trwalo to jakies piec lat ,jednak codzinnie pali trawe i pije piwo do tego kobiety tez lubi .Mamy dwuch synow 6 i 2 latka wszystko jest na mojej glowie wlasnie zapomina o wszystkim o obietnicach zlozonych straszemu dziecku.Byla tez kochanka chcialabym sie wybrac na jakies warsztaty by sobie poradzic z tym wszystkim bo wiem ze jak odejde to nieuwolnie sie psychicznie od niego ja sie uzaleznilam od milosci do niego ,jest wspanialym zaradnym przystojnym facetem ,moze gdzies w srodku boje sie samotnosci i ze z dwojka dzieci nikogo nie znjade.On uwaza ze mnie kocha ale nie potrafi sie zmienic .Jedyne co to mamy firme zagranica i jest niesamowicie zaradny zyciowo wie jak zarobic pieniadze ,a z dwojka dzieci bym zyla tu w uk na benefitach a tego nigdy niechcialam bo tu to niby tak rozowo ,ale wszedzie gdzie nie idziesz to jak bierzesz zasilki to inaczej patrza na ciebie i ja tego niechche dla swoich chlopcow.Niewiem kiedy nawet zycie bez trawy przestalo dla niego istniec do tego porno i potem chce zebym byla jak te kobiety ,zmyslowy sex go niepodnieca.Niewiem brakuje mi juz sil ,czasami mam ochote wyjsc i nie wrocic.Jest dobrym ojcem silnym meszczyzna ,ale to co sie dzieje u nas w srodku to jakas paranoja zero bliskosci ,nic pusto
Kurcze teraz rozumiem dziewczyny,starsze stażem jak mnie opieprzały..
Pati Twój post mnie boli...
Kurde,co jeszcze ten gość musi Ci zrobić,żebyś go kopnęła w cztery litery?
-zdrada-mało
-trawa-mało
-piwsko-mało
-porno-mało (tu szczególnie mnie zatrzęsło...wytłumacz mi co masz na myśli jego zmysłowy seks? Jesteś zoną czy gwiazdą porno?)

Masz dzieci,ratuj się,ratuj ich.
Kasa jest nieważna jeśli chodzi o szacunek,godność a nawet człowieczeństwo bym napisała,bo ten gość to prymityw jakiś...








Ale jestem zła na nas,jakie my głupie jesteśmy...żal.pl

Wiem , nie potrafie sie uwolnic psychicznie ,kazdy dzien jest taki sam ,ale ja sie boje .............................

9 852

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pati31 napisał/a:
l_ukrecja napisał/a:

pati31 napisała:
Ciesze sie ze znbalazlam tutaj kogos o podobnym problemie ,nas polaczylo goromne uczucie ,mielismy wtedy ja 23 on 24 lata.Trwalo to jakies piec lat ,jednak codzinnie pali trawe i pije piwo do tego kobiety tez lubi .Mamy dwuch synow 6 i 2 latka wszystko jest na mojej glowie wlasnie zapomina o wszystkim o obietnicach zlozonych straszemu dziecku.Byla tez kochanka chcialabym sie wybrac na jakies warsztaty by sobie poradzic z tym wszystkim bo wiem ze jak odejde to nieuwolnie sie psychicznie od niego ja sie uzaleznilam od milosci do niego ,jest wspanialym zaradnym przystojnym facetem ,moze gdzies w srodku boje sie samotnosci i ze z dwojka dzieci nikogo nie znjade.On uwaza ze mnie kocha ale nie potrafi sie zmienic .Jedyne co to mamy firme zagranica i jest niesamowicie zaradny zyciowo wie jak zarobic pieniadze ,a z dwojka dzieci bym zyla tu w uk na benefitach a tego nigdy niechcialam bo tu to niby tak rozowo ,ale wszedzie gdzie nie idziesz to jak bierzesz zasilki to inaczej patrza na ciebie i ja tego niechche dla swoich chlopcow.Niewiem kiedy nawet zycie bez trawy przestalo dla niego istniec do tego porno i potem chce zebym byla jak te kobiety ,zmyslowy sex go niepodnieca.Niewiem brakuje mi juz sil ,czasami mam ochote wyjsc i nie wrocic.Jest dobrym ojcem silnym meszczyzna ,ale to co sie dzieje u nas w srodku to jakas paranoja zero bliskosci ,nic pusto
Kurcze teraz rozumiem dziewczyny,starsze stażem jak mnie opieprzały..
Pati Twój post mnie boli...
Kurde,co jeszcze ten gość musi Ci zrobić,żebyś go kopnęła w cztery litery?
-zdrada-mało
-trawa-mało
-piwsko-mało
-porno-mało (tu szczególnie mnie zatrzęsło...wytłumacz mi co masz na myśli jego zmysłowy seks? Jesteś zoną czy gwiazdą porno?)

Masz dzieci,ratuj się,ratuj ich.
Kasa jest nieważna jeśli chodzi o szacunek,godność a nawet człowieczeństwo bym napisała,bo ten gość to prymityw jakiś...








Ale jestem zła na nas,jakie my głupie jesteśmy...żal.pl

Wiem , nie potrafie sie uwolnic psychicznie ,kazdy dzien jest taki sam ,ale ja sie boje .............................

hhmm o to porno ,chodzilo mi ze nieinteresuje go zwyczajny sex ,tylko wyzudany ,ktorego odmawiam bo nie potrafie..................pewnych rzeczy przelknac

9 853

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:

Ja po wizycie eksa.
Przeżyłam,nie dałam się,byłam asertywna.
Wczoraj "odchorowałam",a dziś nagroda za swoją mądrość:nowa fryzura,bluzeczka i do solarium sobie poszłam:)

Spacerowałam samotnie...i czułam radość,wolność,SPOKÓJ...

Kurde chyba z trzęsącego dupka staję się zdrową kobietą (pomalutku,wiem,że dużo pracy,wiem że nawroty...)
Zaczynam się doceniać i głośno mówię o swoich małych i dużych sukcesach smile

Już nie jestem zbitym psem z jęzorem do pasa na widok swojego pana tongue
Noszę głowę do góry i uśmiecham się:)

Dziewczyny wyzwolicie się z najgorszego szamba,ale jeden warunek-musicie tego chcieć!!!
A warto,warto...

Jak miło czytać tak pogodne posty. Ciesze się razem z Tobą l_ukrecjo. smile

9 854 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2012-04-20 22:30:03)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pati31 napisał/a:
l_ukrecja napisał/a:

Kurde,co jeszcze ten gość musi Ci zrobić,żebyś go kopnęła w cztery litery?
-zdrada-mało
-trawa-mało
-piwsko-mało
-porno-mało (tu szczególnie mnie zatrzęsło...wytłumacz mi co masz na myśli jego zmysłowy seks? Jesteś zoną czy gwiazdą porno?)

Masz dzieci,ratuj się,ratuj ich.
Kasa jest nieważna jeśli chodzi o szacunek,godność a nawet człowieczeństwo bym napisała,bo ten gość to prymityw jakiś...

Ale jestem zła na nas,jakie my głupie jesteśmy...żal.pl

Wiem , nie potrafie sie uwolnic psychicznie ,kazdy dzien jest taki sam ,ale ja sie boje .............................

wachlarz ich możliwości potrafi być szeroki, zaskakujący a nawet przerażający.
Piszesz o seksie, którego nie lubisz a znając życie bywasz przymuszana. Nie bił Cie a zacząć może ? nie wyzywał a wyzywać może zacząć ..... a może Ty każdego dnia z nim się boisz. Strach w swoim związku przeżywałam rożny. Strach przed napitym i agresywnym mężem, strach przed kolejną plajtą firmy, strach, bo mi naubliża po kilu piwach, strach , bo pójdzie do kochanki, strach, że chorobę przyniesie. Znam różne oblicza strachu i jako starsza koleżanka powiem ,że to jest tylko nasza słabość, niemoc. Jest Policja do uspokojenia agresora, jest ucieczka przed takim(lub pozbycie sie takiego). To moja słabość nie pozwoliła mi na działania, wzywanie stróżów prawa, tupnąć nogą by zamknąć coś co straty przynosi. W momencie udowodnienia kłamstwa pogoniłam w sekundę a minę miałam chyba niezłą bo nie zaprotestował i skulony oddawał mi klucze do domu. Powiedziałam krótko MAM CIEBIE DOSYĆ, TO KONIEC. Cały strach w sekundę minął . Nie bałam się, że pójdzie do kochanki, nie bałam się, że może z "rozpaczy" się upije i narozrabia. Nagle cały strach minął......strach to tylko nasza słabość.

9 855

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zosiu dziękuję,uczę się od najlepszych:)

Ale to niestety tak działa...
Ja musiałam w swoim życiu poczuc-zdradę,katowanie,znęcanie,obelgi,kłamstwa,poniżanie,manipulację,wykorzystywanie...z jednego powodu...pomyliłam miłość z uzależnieniem od nieodpowiednich mężczyzn...

I niestety,ale zdrowo w dupsko musiałam dostać,żeby się obudzić...

9 856

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

l_ukrecjo,
już nie śpisz.
Już mocno stoisz na ziemi, mając otwarte szeroko oczy. smile



zofio282,
jutro duchem będę przy Tobie. smile
Trzymam kciuki.

9 857

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ciezko jest uwolnic sie od partnera,ktory byl dla nas latami"dobry"...Bo przeciez nie widzialysmy,nie wiedzialysmy o calym "gownie".Nawet jak to zobaczymy i poczujemy ciagle probujemy znalezc iskierke nadziei,ze ejdnak nie bylo az "tak zle".I to jest chyba calkiem normalne.Kocham kogos,ufam mu,zawodze sie na nim,nie logiczne by bylo w ciagu kilku minut powiedziec "dosc","stop",rozchodzimy sie.Nie jestesmy automatami,maszynami.Jesli sie kogos kochalo/kocha(to nie mija jak katar)to potrzeba czasu na bilans,czasu na przebaczenie a pozniej na ewentualna decyzje.
A przebaczyc trzeba-dla siebie samych.Zeby moc dalej zyc bez tej trucizny.
Czasem nawet jak facet dalej rani,my ciagle go usprawiedliwiamy,tlumaczymy,zeby...moc z nim dalej byc.To tez jest w porzadku moim zdaniem.Znaczy tylko,ze nie nadszedl czas na decyzje,zeby wziac stery w swoje rece(czasem zaleznosc finansowa,dzieci,firma itp).Mamy prawo oczekiwac pomocy od naszych facetow(chorych)i mamy prawo dac im spokoj, a raczej oni maja prawo ,zeby ten spokoj zostal im dany.
Kazda z nas kiedys podejmie decyzje,kazda  w swoim tempie.Kazda decyzja jest dobra,nawet jej brak,przeczekanie.
Ja akurat przeczekuje,a raczej licze czas jaki dalam i patrze na wyniki.
A jasne-latwiej byloby sie rozejsc odrazu...Ale nie mialam sily.Przyznaje sie.Dzieci,wspolne poblemy,itp.Zostalam,dalam szanse i nawet jak dostane"po pysku" tekstem w stylu" jezuuu,a ty znowu o tym!tylko o tym jednym myslisz(co narobilem)" to milcze(kosztuje troche,ale sie wycwiczylam).Czyli nie jest rozowo,nie zawsze mi dobrze,ale...dalam czas i czekam.
Innym razem napisze wiecej o sobie.

9 858

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

filipino,
przeczytałam Twoje posty.

Witaj na drodze wychodzenia z... smile

9 859

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

pati 31 - czy ty aby nie jesteś z moim mężem? czytam i tak jakbym widziała swoje relacje z mężem - przed zdradą i jego odejściem - liczy się tylko trawa no i porno - bo seks bez spalenia też już nie jest fajny... i co się znowu czepiasz, przecież robię to co do mnie należy- chodzę do pracy, jestem z dziećmi, sprzątam, pomagam.. (szkoda,że nie dodał - a to, że cię nie szanuję i warczę na ciebie, okłamuję, zwracam uwagę na inne głośno komentując, wypominając że jesteś gruba, masz trzęsący tyłek to tylko taki mały szczególik...)
wszystko było nie tak - nie taki dom, nie te pieniądze, nie ta ilość dzieci, nie ta żona, nie ta praca. Ja obwiniana za jego nieudane życie.
Na odchodne usłyszałam - a ty myślisz dlaczego ostatnio byłem dla Ciebie taki dobry? Bo wreszcie jestem szczęśliwy.
No pewnie - szczęśliwie wkładał do inne dziury... jeszcze takiej, która będzie palić razem z nim.
masakra jakaś.
Ale teraz jakoś euforii na jego twarzy nie widzę. Czekam na pozew już 4 miesiąc.
Przychodzi do dzieci z obrażona miną, jednocześnie mówi - że chce kontaktu z dziećmi, a za chwilę - ile tu dziś muszę siedzieć.
Kiedy on zrobi wszystkim przysługę i zacznie się leczyć.
Zgadzam się z tym, że trawa wypala mózg. A na pewno emocje, przeżywanie, empatię.

9 860

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Na co ja liczę głupia!

Liczysz na cud sad

Cud się wydarzył. Pogadałam z trzeźwym,niezjaranym męzżem. Zrozumieliśmy się,wytłumaczyliśmy sobie wszystko. Mąż stwierdził,że się zmieniłam.Ja twierdzę,że dojrzałam. Planujemy rozwód. On narazie nie ma zamiaru rezygnować z palenia,a ja tego nie zniosę dłużej. Myślimy,że tak będzie dla nas najlepiej. Ufff...

9 861

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Wielokropek napisał/a:

zofio282,
jutro duchem będę przy Tobie. smile
Trzymam kciuki.

Bądź przy mnie myślami mądry, rozważny wielokropku.

Dzieci są trochę przestraszone, ale nie mam prawa wciskać im banałów, nie martwcie się, wszystko będzie dobrze.
To są już dorośli ludzie zdający sobie sprawę, ze życie to walka o siebie i bliskich. Jesteśmy rodziną
i musimy nie tylko wspierać się , ale i razem stawiać czoła. Jutro pierwsza próba.
W poniedziałek lub wtorek kolejna i nie będzie lekko, i nie będzie żartów. Oni muszą niestety mieć tego świadomość.
Wiele bym dała by poszło po naszej myśli. Wiele bym dała by zamknąć jego rozdziel raz na zawsze.
Dziękuje Wielokropku i w chwilach ekstremalnie nerwowych przypomnę sobie Twoje opanowanie i spokój. smile

9 862

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Na co ja liczę głupia!

Liczysz na cud sad

Cud się wydarzył. Pogadałam z trzeźwym,niezjaranym męzżem. Zrozumieliśmy się,wytłumaczyliśmy sobie wszystko. Mąż stwierdził,że się zmieniłam.Ja twierdzę,że dojrzałam. Planujemy rozwód. On narazie nie ma zamiaru rezygnować z palenia,a ja tego nie zniosę dłużej. Myślimy,że tak będzie dla nas najlepiej. Ufff...

Gratuluje dojrzałej i mądrej decyzji. Dobrego wyboru dokonałaś smile

9 863

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Liczysz na cud sad

Cud się wydarzył. Pogadałam z trzeźwym,niezjaranym męzżem. Zrozumieliśmy się,wytłumaczyliśmy sobie wszystko. Mąż stwierdził,że się zmieniłam.Ja twierdzę,że dojrzałam. Planujemy rozwód. On narazie nie ma zamiaru rezygnować z palenia,a ja tego nie zniosę dłużej. Myślimy,że tak będzie dla nas najlepiej. Ufff...

Gratuluje dojrzałej i mądrej decyzji. Dobrego wyboru dokonałaś smile

Dziękuję. Jestem pewna, że u Ciebie też wszystko pójdzie po twojej myśli! Trzymam kciuki! Powodzenia!

9 864

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
zofia282 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Na co ja liczę głupia!

Liczysz na cud sad

Cud się wydarzył. Pogadałam z trzeźwym,niezjaranym męzżem. Zrozumieliśmy się,wytłumaczyliśmy sobie wszystko. Mąż stwierdził,że się zmieniłam.Ja twierdzę,że dojrzałam. Planujemy rozwód. On narazie nie ma zamiaru rezygnować z palenia,a ja tego nie zniosę dłużej. Myślimy,że tak będzie dla nas najlepiej. Ufff...

To gratuluje , wczoraj do wieczora czytałam o was, ciesze się że tu trafiłam. Myślę ze u Ciebie wszystko się ułoży.

9 865

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:
hm... napisał/a:

Jestem wściekła !!!!!!

To jest paranoja. Na szczęście to nie mój mąż.
Bez przesady. Ja się nie mam zamiaru nikomu przypodobać, nie wbrew sobie. Nigdy. Moja mama mówi, weź to zrób z psem z tym, z tamtym. Ja mówię, nic nie zrobię, mam to w d... Niech się dzieje co chce. Jedyne co mogę zrobić to się spakować.

Hm zatrzymaj się i spójrz co robisz ze swoim życiem?
Po co Ci taki facet?
Dlaczego z nim jesteś?
Jak ma się Twoje dziecko w tym piekle?

Jest beznadziejnie.
Zrobię. Ale rozwód w toku. I nie bardzo powinnam zmieniać sytuację w jego trakcie. Nie dam się. Dziś mam ze sobą rzeczy, nie będzie mnie na noc w domu. Wczoraj wróciłam po 21. Zrobiłam dziecku pranie i nie ma mnie dla nikogo.
Jego matka stwierdziła, że mnie źle zrozumiała, że nie wiedziała, że problem jest tego pokroju. Chciała, żebym przyjechała. Nie widzę sensu. Nie działam za jego plecami. Wszystko może przeczytać. Mam czas dla siebie.
Wczoraj chciałam z nim porozmawiać. Zapytałam czy uważa, że wszystko jest w porządku?
Grał, nie przestał ani na chwilę, ignor maksymalny. Wyszłam. Łza w oku się zakręciła.
Rano była wymiana zdań.
-Czemu się nie odzywasz?
-Bo nie mam ochoty
-Ale zawsze się odzywa, a teraz nie, czemu?
-Po co skoro i tak mnie nikt nie słucha.
Potem gadaliśmy o rozrzucanej bieliźnie, powiedziałam, że mi się to nie podoba. I zapytałam dlaczego to zostawia...i jaki przykład dziecku daje? A czemu trzeba to zbierać?- zapytał. Bo okropnie wygląda?
W końcu zaczął swoje filozoficzne mądrości, że jak lubi niech sprząta, lubi to zbiera.
-Skończ gadać, bo słuchać się tego nie da. Miłego weekendu. Jeśli dasz posprzątać swojej mamie, to już gorzej być nie może.
-Jak lubi niech sprząta, będzie dla wszystkich lepiej.
-Grzej
-Dla kogo?
-Dla Ciebie?
Mam wrażenie jakbym z psychofagiem gadała.

9 866

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:

Do łóżka facet chętnie pójdzie z pierwszą lepszą więc dlaczego miałby z nami niekochanymi nie pójść. To my musimy czuć miłość a oni nie, oni każdą są w stanie zaliczyć.
Po co z nimi jesteście ???

O widzisz, a jednak nie. Mój z nikim. chyba, że z gitarą lub psem.

9 867

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiecie mam wyrzuty, że o tym gadam. Rozmawiałam z mamą, z babcią, z jego mamą, z kumpelą, z Wami. Źle mi z tym jakoś. Ale nie mam już siły.
Nie dość, że rozwód w trakcie to baran kolejny.

Czy to się kiedyś skończy?
Czy stanę na nogi?
Nie boję się odejść, bo gorzej to już raczej nie będzie. Wszystko mi jedno. Nie jestem uwiązana jak psiak do budy. Nic za wszelką cenę. Jeśli on nie chce nic zmienić, uważa, że jest wspaniały proze bardzo. Ja się nie godzę na takie życie.
Wiem, że jeśli pojechałabym tam i rozmawiała z jego mamą ona próbowałaby jednak zmienić coś we mnie na dłuższą metę. Ale to nie ze mną trzeba rozmawiać.
Wiecie ona jest gotowa przyjechać i posprzątać w koło niego. I choćby szorowała podłogę na kolanach on nie ruszyłby się. Ja to wiem.

9 868

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hania2007 napisał/a:
Anstawia napisał/a:
zofia282 napisał/a:

Liczysz na cud sad

Cud się wydarzył. Pogadałam z trzeźwym,niezjaranym męzżem. Zrozumieliśmy się,wytłumaczyliśmy sobie wszystko. Mąż stwierdził,że się zmieniłam.Ja twierdzę,że dojrzałam. Planujemy rozwód. On narazie nie ma zamiaru rezygnować z palenia,a ja tego nie zniosę dłużej. Myślimy,że tak będzie dla nas najlepiej. Ufff...

To gratuluje , wczoraj do wieczora czytałam o was, ciesze się że tu trafiłam. Myślę ze u Ciebie wszystko się ułoży.

Dziękuję. Dziś obudziłam się z dziwnym uczuciem...spokoju i obojętności. Wiem,że mój jeszcze mąż jest wspaniały jako przyjaciel-kumpel,ale fatalny jako mąż. Nasza relacja chyba taka właśnie była,kumpelska. M powiedział,że się zmieniłam. Ja twierdzę,że dojrzałam:) Ale rozwód czy rozstanie nie muszą być kolejnym krokiem. Wierzę,że czasami można się dogadać. Wierzę,że można sobie pomóc.
hania2007 myślę,że wam się uda być razem. Oczywiście możesz zdecydować inaczej. Może powinniście wspólnie wybrać się do psychologa, może na jakąś terapię. Zazdrość buduje ale i rujnuje związek. I albo ty musisz nabrać pewności siebie i olać tą jego zazdrość. Albo partner będzie ci w końcu musiał zaufać. Czasami też potrzeba czasu, cierpliwości...

9 869

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anstawia napisał/a:
hania2007 napisał/a:
Anstawia napisał/a:

Cud się wydarzył. Pogadałam z trzeźwym,niezjaranym męzżem. Zrozumieliśmy się,wytłumaczyliśmy sobie wszystko. Mąż stwierdził,że się zmieniłam.Ja twierdzę,że dojrzałam. Planujemy rozwód. On narazie nie ma zamiaru rezygnować z palenia,a ja tego nie zniosę dłużej. Myślimy,że tak będzie dla nas najlepiej. Ufff...

To gratuluje , wczoraj do wieczora czytałam o was, ciesze się że tu trafiłam. Myślę ze u Ciebie wszystko się ułoży.

Dziękuję. Dziś obudziłam się z dziwnym uczuciem...spokoju i obojętności. Wiem,że mój jeszcze mąż jest wspaniały jako przyjaciel-kumpel,ale fatalny jako mąż. Nasza relacja chyba taka właśnie była,kumpelska. M powiedział,że się zmieniłam. Ja twierdzę,że dojrzałam:) Ale rozwód czy rozstanie nie muszą być kolejnym krokiem. Wierzę,że czasami można się dogadać. Wierzę,że można sobie pomóc.
hania2007 myślę,że wam się uda być razem. Oczywiście możesz zdecydować inaczej. Może powinniście wspólnie wybrać się do psychologa, może na jakąś terapię. Zazdrość buduje ale i rujnuje związek. I albo ty musisz nabrać pewności siebie i olać tą jego zazdrość. Albo partner będzie ci w końcu musiał zaufać. Czasami też potrzeba czasu, cierpliwości...

Już wiem że się nie uda, właśnie się on wyprowadza a ja jestem w pracy. Wczorajszy wieczór był tragiczny. Jak zwykle poszło o zazdrość. O mojego byłego męża, i tak oto mój były mąż zniszczył mój związek.
M... wczoraj wyszedł z wielka pompą. Wrócił o 2 w nocy napity, płakał , wyzwał ze aż wstyd pisać co, aż mnie uderzył, Szok po prostu szok, nie w twarz fakt ze w ręce ale to zrobił ta wściekłość z niego biła, pierwszy raz takiego go widziałam.
a teraz się pakuje obwinia mnie za wszystko, Jak ja dam rade , jak ???
Przepraszam że tak smęcę ale musiałam to powiedzieć głośno, rodzinie nie powiem bo po co ich martwic.

9 870

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Haniu...Zazdrość jest potrzebna, ale tylko taka maleńka. Zbyt duża może zabić wszystko co najpiękniejsze w związku. Czasem pomaga rozmowa. Czasem trzeba kogoś upewnić, że nie musi być zazdrosny aż tak.  Wierzę, że się uda.
A jak już to jemu już bardziej potrzebny psycholog z powodu nadmiaru tej zazdrości właśnie.

9 871

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja też zapisuję się tutaj, bo przez swoją głupotę zrujnowałam sobie połowę życia. Jestem głupia i naiwna. Zdecydowanie kocham za bardzo, tylko jak się stać nieczułą ?????

9 872

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Lilie,
witaj w wątku, rozgość się, poczytaj, znajdziesz sporo odpowiedzi na swe pytania. smile

Moim zdaniem lepiej, gdybyś swe poszukiwania rozpoczęła od znalezienia odpowiedzi na inne pytanie: "Dlaczego na obiekt swej miłości wybieram mężczyzn, którzy zamiast kochać mnie, mnie wykorzystują?".





Anstawio,
gratuluję spokojnej i owocnej rozmowy z jeszczemężem.

9 873

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hania2007 napisał/a:
Anstawia napisał/a:
hania2007 napisał/a:

To gratuluje , wczoraj do wieczora czytałam o was, ciesze się że tu trafiłam. Myślę ze u Ciebie wszystko się ułoży.

Dziękuję. Dziś obudziłam się z dziwnym uczuciem...spokoju i obojętności. Wiem,że mój jeszcze mąż jest wspaniały jako przyjaciel-kumpel,ale fatalny jako mąż. Nasza relacja chyba taka właśnie była,kumpelska. M powiedział,że się zmieniłam. Ja twierdzę,że dojrzałam:) Ale rozwód czy rozstanie nie muszą być kolejnym krokiem. Wierzę,że czasami można się dogadać. Wierzę,że można sobie pomóc.
hania2007 myślę,że wam się uda być razem. Oczywiście możesz zdecydować inaczej. Może powinniście wspólnie wybrać się do psychologa, może na jakąś terapię. Zazdrość buduje ale i rujnuje związek. I albo ty musisz nabrać pewności siebie i olać tą jego zazdrość. Albo partner będzie ci w końcu musiał zaufać. Czasami też potrzeba czasu, cierpliwości...

Już wiem że się nie uda, właśnie się on wyprowadza a ja jestem w pracy. Wczorajszy wieczór był tragiczny. Jak zwykle poszło o zazdrość. O mojego byłego męża, i tak oto mój były mąż zniszczył mój związek.
M... wczoraj wyszedł z wielka pompą. Wrócił o 2 w nocy napity, płakał , wyzwał ze aż wstyd pisać co, aż mnie uderzył, Szok po prostu szok, nie w twarz fakt ze w ręce ale to zrobił ta wściekłość z niego biła, pierwszy raz takiego go widziałam.
a teraz się pakuje obwinia mnie za wszystko, Jak ja dam rade , jak ???
Przepraszam że tak smęcę ale musiałam to powiedzieć głośno, rodzinie nie powiem bo po co ich martwic.

Wiesz,ja też nie chciałam mówić rodzinie o swoich problemach. Powiedziałam w końcu mamie i miałam wrażenie,że słyszę jak kamień spada jej z serca i uderza o podłogę. Czasami rodzina czuje,że coś jest nie tak,ale boją się spytać. A potem ich reakcje mogą być różne.
Przykro mi,że jesteś w takiej sytuacji. Musisz mieć pomoc, wsparcie bliskiej osoby. Sama możesz sobie z tym nie poradzić. Dobrze,że tutaj piszesz! Musisz się wyrzucać swój żal i emocje. Pamiętaj,to nie ty jesteś niczemu winna! Nie próbuj nawet tak myśleć. Zastanów się,czy chcesz żyć z człowiekiem u boku,który wiecznie robi ci afery? Niech odchodzi!  Będziesz miała czas przemyśleć sobie wszystko. Życie w chaosie jest nie do zniesienia! Podniósł rękę na Ciebie? Zrobi to ponownie! Widocznie nie uwolniłaś się jeszcze emocjonalnie od byłego. Siedzi ci w głowie. Nie jesteś gotowa by zaczynać nowy związek. Kobieta nie musi mieć faceta u boku by być szczęśliwą! Daj sobie czas. Pobądź trochę sama. Może pogadaj z przyjaciółmi, rodziną. Wierzę, na prawdę wierzę w twoje szczęście i w to,że jesteś mądrą i wrażliwą osobą!!

9 874

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

To nie o to chodzi, że nie musi mieć faceta przy sobie. Chodzi o to, że nie musi mieć tego faceta przy sobie, a dalej nie wiadomo.
Koleżanka moja mówi, e facet nie jest potrzebny. Olej go, mieszkaj tylko. Ale ja tak nie potrafię. Albo olewam jego i mieszkam gdzie indziej, albo jest ok. Nie da się tak trochę, tak częściowo.
Dodam tylko, że ona nie jest sama. Sama kogoś ma, a twierdzi, że nie potrzebny.

9 875

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

To nie o to chodzi, że nie musi mieć faceta przy sobie. Chodzi o to, że nie musi mieć tego faceta przy sobie, a dalej nie wiadomo.
Koleżanka moja mówi, e facet nie jest potrzebny. Olej go, mieszkaj tylko. Ale ja tak nie potrafię. Albo olewam jego i mieszkam gdzie indziej, albo jest ok. Nie da się tak trochę, tak częściowo.
Dodam tylko, że ona nie jest sama. Sama kogoś ma, a twierdzi, że nie potrzebny.

To fakt. My też jeszcze jakiś czas będziemy mieszkać razem,ale na dłuższą metę nie da się. Trochę się boję,że poczuliśmy się wolni, ale teraz każdy powinien iść "na swoje". Boję się,że chcemy być osobno,osobno myślącymi,działającymi osobnikami;) ale czy uda nam się osobno zamieszkać? Nie da się mieszkać razem,jak nie jest nam ze sobą ok.

9 876

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

To już po spotkaniu. Odwołał , nie ma czasu, wyjeżdża. Zaproponował poniedziałek.
Wolałabym mieć to już za sobą. Trudno muszę czekać do poniedziałku.

9 877

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie ma to jak przekładać takie rzeczy. Ty też możesz odwołać.

9 878

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Nie ma to jak przekładać takie rzeczy. Ty też możesz odwołać.

Mogę odwołać, tylko to doprowadzi do zabawy w kotka i myszkę a ja chcę już pozamykać sprawy. I tak nie ucieknę przed nimi więc najlepiej mieć to juz za sobą smile

9 879

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziewczyny ciesze ,sie ze odnalazlam to forum,jestescie cudownymi kobietami!!!
Ciagle ucze sie siebie ,juz wiem czego chce.wiem ze nie moge zyc bez szacunku

9 880

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
pati31 napisał/a:

Dziewczyny ciesze ,sie ze odnalazlam to forum,jestescie cudownymi kobietami!!!
Ciagle ucze sie siebie ,juz wiem czego chce.wiem ze nie moge zyc bez szacunku

Super! Tak trzymać! Przede wszystkim szanuj sama siebie i nie pozwól żeby inni Cię nie szanowali!





Ja dzisiaj "odchorowuję" moją rozmowę i podjęte decyzje z jeszczemężem. Lekka deprecha hmm Co dalej??

Posty [ 9 816 do 9 880 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 150 151 152 153 154 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026