netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 984 wyświetleniazałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 127 128 129 130 131 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 321 do 8 385 z 26 310 ]

8 321 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2011-12-06 23:17:21)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
annaJo napisał/a:

Skończą się też Twoje pytania "dlaczego", najpierw zmienisz je na "po co?", a potem przestaniesz je zadawać.

Myślę, że pytania dręczyć mnie będą do końca życia sad 
Do końca życia będę zastanawiać się jak mogłam wcześniej tego wszystkiego nie widzieć.
Jak mogłam być tak głupia ? ( moje pytanie "dlaczego" zamieniłam na "jak" smile )

annaJo napisał/a:

Mnie nie wystarczyło żegnaj w chwili rozstania. Teraz wiem, że moje żegnaj będzie po załatwieniu wszystkich spraw z nim. Dopiero wtedy będę miała wybór i może już nigdy nie będę chciała mieć z nim żadnego kontaktu.

Najważniejsze, żebyście Ty i dzieci byli bezpieczni. Zostaw innych samym sobie. Kobieta z którą jest musi sama dać sobie radę z Twoim mężem, i weź też pod uwagę, że może jej odpowiada taki drań, a może na nic lepszego nie zasługuje.
Ja nawet kiedyś chciałam udzielić partnerce ex kilku informacji, bo od niego wiem jak bardzo ją okłamuje. Odpuściłam...nie mój cyrk, nie moje małpy, o ona ma to na co zapracowała

Masz rację, słowo żegnaj można powiedzieć po załatwieniu wszystkich formalności.
W moim przypadku to trochę potrwa bo walczyć chcę o alimenty na siebie (należą mi się).
Zakończenie formalności będzie więc po ostatniej wpłacie alimentów smile .

Moja droga ci inni są mi potrzebni. Może jestem naiwna ale liczę na ich pomoc
w ratowaniu tego co mi sie należy. Obiecali mi pomoc i wiedzą dobrze, że na nich liczę.
Wiedzą kim jest, na co go stać. Wiedzą to z własnego doświadczenia. 

Kobieta z którą jest nie interesuje mnie.  Dobrze mówisz - ma to na własne życzenie.
Czy poradzi sobie z nim ? - nie jestem tym zainteresowana.
Jestem matką i jako matce żal mi jej dzieci.
Nie mam zamiaru jednak ich bronić, walczyć o nie.
One mają matkę i to ona jest zobowiązana do czuwania nad ich bezpieczeństwem.
Nie mnie oceniać na co ona zasługuje - jej życie, jej decyzje, jej sprawa.
Masz rację nie mój cyrk.....

Czy inna kobita traktująca Cię jako rywalkę da wiarę w Twoje słowa ?
Czy inna kobieta traktująca Cię jako ex, pałającą chęcią zemsty da wiarę w Twoje słowa?


Liczą się tylko moje dzieci i ich bezpieczeństwo, to finansowe również.





                      Dzięki za miłe słowa smile

8 322 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2011-12-07 00:29:16)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zabaweczka1 napisał/a:

Ale widzę też że nie jesteś jedyną która go rozszyfrowała, wspólnicy tej firmy w której on miał udziały także poznali się na nim. Pozostaje mi tylko życzyć Ci sił do walki o wyplątanie się z tej relacji na wszystkich płaszczyznach. A masz o co .

Dzięki za życzenia.
Mam o co , wierz mi, że mam o co walczyć ale i mam z czego sie wyplątywać. Krok po kroku, dzień po dniu przybliża mnie do celu. Wiem , że gotowa jestem na wszystko by osiągnąć to co należny się mnie i dzieciom.
Pytasz Tarantelle o psychofagów ale pozwolę sobie wrzucić i swój kamyczek do tego ogródka. Wiele już wiem o psychopatach( zapewne jeszcze nie wszystko). Jak sama zauważyłaś jego znajomi poznali się na nim. Działał więc nie tylko na kobiety ale i na mężczyzn. Mój upatrywał sobie cel/ofiarę. Ofiara była mu potrzebna bo miała pieniądze, lub znajomości albo układy. Najbardziej "czarował i uwodził" dla pieniędzy. Potrafił nawet lata nad kimś pracować ale pracował tylko wtedy gdy miał pewność, że ta osoba ulegnie mu, że będzie mógł nią manipulować. Tak było z jego ostatnim wspólnikiem. "Uwodził" go chyba 2 lata. Po tym czasie zaproponował mu współpracę. Już kontrolował go całkowicie, manipulował nim jak chciał. Żona tego kolegi przedstawiała mężowi fakty a on nie wierzył jej, wierzył mojemu M. W małżeństwie ich zaczęło dziać się źle. Ciche dni przechodziły w ciche tygodnie. Nie wierzył jej, nie chciał słuchać. Ona nie poddawała się (mądra kobieta) i nadal przedstawiała wyłapywane kłamstwa, niedorzeczności mojego męża. Kolega stał się czujny ale dalej nie dowierzał żonie. Dzisiaj wie, że jego żona nie myliła się, dzisiaj wie, że był manipulowany i chyba sam nie może uwierzyć, że dał sie nabrać na ten teatr. Jego żona twierdzi, że dosłownie od pierwszej chwili widziała w moim mężu aktora i jego grę, że wszystkie kłamstwa i nieścisłości wyłapywała w sekundę. Chylę czoła przed tą kobietą. Jest w nielicznej grupie, która nie uległa czarowi mojego M.
Dodać jeszcze muszę, że oni uwielbiają być podziwiani. Są w stanie wiele zrobić by wzbudzić ten podziw. Każdy musi myśleć o nich : to dobrzy ludzie. To jest tylko jedna z wieku masek jaką w czasie swojego życia zakładają.
Prawdziwa ich twarz to arogancja. To ludzie jak z kamienia, bez uczuć.
Warto o nich trochę poczytać bo oni są wśród nas.
Z takim człowiekiem byłam 26 lat ale to nie znaczy, że kolejnego wyczuję na odległość. Zdecydowanie nie jestem w stanie rozpoznać takiego typa nawet po wielogodzinnej rozmowie. Zapewne jeśli ktoś będzie zbyt miły, serdeczny wzbudzi moje obawy. Obawy nie znaczy podejrzenia. Znam i wydaje mi się , że rozpoznam spojrzenie psychopaty. Kiedy są źli w ich spojrzeniu nie ma złości, wyrzutów ich spojrzenie jest "ZIMNE" bez emocji.

8 323

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ankinom napisał/a:

Witam


według mojego, pożal się boże, męża to było: POSZUKIWANIE

nie złe co? jak żyje nie słyszałam jeszcze takiego określenia na zdradę!

ja jemu powiedziałam, że przespanie się z tym kolesiem to dla mnie zdobycie nowego doświadczenia, zaspokojenie ciekawości, równie głupie wytłumaczenie jak jego...

no i powiedzcie same, o co w tym chodzi, przecież nie chce być ze mną, a tutaj zgrywa honorowego człowieka....

eh, wydrukowałam pozew rozwodowy i potrzebuje kopa na rozpędzenie do urzędu....

Rozbawił mnie Twój mąż. Ma facet nietuzinkowe poczucie humoru.
Dopytaj go koniecznie czego poszukiwał smile
Dziewczyny miały rację, jest jak pies ogrodnika smile
Masz ode mnie solidnego kopa na to rozpędzenie do sądu i pomoc przy wypełnianiu wniosku.
Ściskam Cię mocno i nie daj się. 
Damy radę dziewczyny !!! smile Uwolnimy się !!! Damy radę !!!

8 324

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Ktosik2025 napisał/a:

Gdyby nie dzieci to wykopalabym go raz na zawsze, a tak to bujam sie raz w jedna, raz w druga strone. Szczegolnie, ze on bierze jako karte przetargowa dobro dzieci, a wiadomo im najlepiej jest jak maja obojga rodzicow przy sobie i jeszcze szczesliwych rodzicow i szczescie dzieci jest dla mnie priorytetem. Mam teraz dosc ciezki okres w zyciu pod kazdym wzgledem i mysle, ze jak stane na nogi juz tak calkiem o wlasnych silach a on nadal bedzie sie starac, to moze pozwole mu wrocic... Gdybym patrzyla na swoja wygode to wrocilabym juz teraz, ale nie chce tak, chce byc niezalezna od mezczyzny.

No i ogolnie sa jeszcze inne aspekty

My kobiety często błędnie postrzegamy szczęście dzieci. Im nie daje szczęścia pełna rodzina, patologiczna ale pełna. One kochają bezpieczny dom i uśmiechniętą mamę. Do dzisiaj pamiętam swoje przerażenie na widok łez mamy. Nie utkwił mi jakoś obraz płaczącego ojca. Albo nie płakał, albo nie robiło to na mnie wrażenia. Dla dzieci świat zaczyna się na mamie i kończy. Dzieci mają podzielną uwagę. Nam się wydaje, że tak są pochłonięte zabawą, telewizją , komputerem, że nie zauważają tego co dzieje się w tym czasie w domu. Ukrywamy przed nimi fakty, emocje a one dobrze wiedza co się dzieje i co mama czuje.Takie ukrywanie rodzi w nich domysły i obawy. Przeżywają to więc podwójnie - to co widzą i słyszą i to czego sie domyślają.
Ja mam już dorosłe dzieci. Młodszy syn angażowany był przez ojca w nasze sprawy ( o zgrozo!). Starszy nie dawał się wciągać w nic. Zaskoczyli mnie obaj swoim zdaniem na temat tego co się przez ostatnie lata działo i opinią o ojcu. Na nic zdały się moje słowa usprawiedliwiające jego działania czy kłamstwa. Okazało się, że boją się go ale lekceważą. Okazało się, że byli bardziej spostrzegawczy jak ja. Cieszą się, że ojciec nie mieszka z nami i nie chcą mieć kontaktu z nim. Dla mnie dzieci także były priorytetem i wiem, że skrzywdziłam je ciągnąc to małżeństwo tyle czasu.
Drugi przykład: rodzice koleżanki syna są po rozwodzie. Dziewczyna(właściwie to już kobieta) opowiadała przez co przechodziła jej matka - awantury, kochanki, jego wyprowadzki, powroty, "wyrywanie alimentów". Mówiła, że jest na ojca zła. Dwa dni temu z kwaśną miną oznajmiła mi, że rodzice pogodzili się i ojciec wraca do domu. Nie była zadowolona z obrotu sprawy. Szanuje decyzję mamy ale nie rozumie jej. Domyśla się, że mama boi się samotności. Ona i jej dwoje rodzeństwa boi się powrotu awantur i łez matki. Dzieciaki ( 17, 23 i 25 więc już dorosłe) nie chcą dać ojcu szansy i boją się, zwyczajnie boją się o matkę, nie chcą by znowu przeżywała upokorzenia. Ojcu nie wierzą i nie szanują go.
Więc czy pełna rodzina znaczy szczęśliwa rodzina ?

Trzymam mocno kciuki za Twoją niezależność i bardzo, bardzo Ci jej życzę.

8 325

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie!
Chciała bym opowiedziec Wam historię nie moją, lecz koleżanki. Może podacie mi tu pomysł jak mam z nią rozmawiac, jak ją przekonac aby rozstała się z facetem raz na zawsze.
Ola ma 26 lat, a jej facet jest od niej starszy o 18 lat. Ona jest naprawdę śliczną dziewczyną, nie ma faceta który nie obejrzałby się za nią. Kiedy się poznali ona była w szkole średniej. Jej rodzice nie pozwalali jej się z nim spotykac ze względu na jego wiek i to że był żonaty. Ale ona była uparta i spotykała się z nim w ukryciach, przestała chodzic do szkoły. Zawaliła przez to rok i właściwie już zrezygnowała ze szkoły. Tak więc obecnie ma wykształcenie podstawowe. On w między czasie rozwiódł się, ma dwójkę dzieci - nastolatków. Zaczęli poważny związek, ona zaszła w ciąże, urodził im się syn który teraz ma 4 lata i jest chory, ma autyzm. Wszystko niby ładnie pięknie ale ona nie jest z nim szczęśliwa. Już nie raz podniósł na nią rękę, raz pobił ją strasznie. Ona bez pracy, opiekująca się synem, on ciągle w jakichś brudnych interesach, raz już siedział. Ciągle chodzi na imprezy, ciągle pije, wyzywa ją. Nie interesuje się w ogóle ich synem. Nie daje Oli żadnych pieniędzy. Kiedyś opowiadała mi że kazał jej zamówic pizzę, zadzwoniła, zamówiła. Powiedziała żeby dał jej kasę 40 zł na pizzę, On powiedział że jej nie da. To ona mówi, sama wezmę, podeszła do szafki, chciała wyciągnąc pieniądze a on wstał i zabronił jej tam podchodzic, rozsypały mu się po podłodze te stówki. No idiota! Jakie ona ma z nim życie?! Jest bardzo nieszczęśliwa a nie zasłużyła na to. Wczoraj z nią rozmawiałam. Mówiłam jej, odejdz od niego, przecież nic nie tracisz, pójdziesz z synem mieszkac do mamy, podasz go o alimenty, znajdziesz pracę, dasz sobie radę. Ale ona twierdzi że to nie jest takie proste. Że ona jest bez niczego. Nie ma wykształcenia, nie ma pracy, nie ma nic. Pytałam się dlaczego nie wniosła skargi o pobicie, powiedziała że nie może tego zrobic bo on znów trafił by  do więzienia. Ona jest uzależniona od niego! Mówiłam jej że jak on pójdzie do więzienia to ona odżyje wreszcie! Pozna kogoś normalnego, kto ją pokocha i zapewni bezpieczeństwo. Ale ona nie chcę byc taka żeby wkopac go do więzienia. Szkoda mi jej, że jest taka ślepa, naiwna i że nie widzi żadnych dla siebie perspektyw. Żeby ona chociaż kogoś poznała, zobaczyła by że istnieje dla niej światełko w tunelu, że będzie dobrze! A tak to wydaje jej się że nic dobrego jej już w życiu nie spotka.

Proszę podpowiedzcie mi co mam zrobic.

8 326

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zofio dla mnie to psychopata, czyli człowiek chory psychiczne. Charakter to jedno, choroba to drugie. Być może specyficzne charaktery są w grupie, która jest tak samo szczególnie podatna na świra.

Zabaweczko czy ja potrafię odpowiedzieć Twoje pytanie?
Otóż wydaje mi się, że strach ofiary, ból i wszelkie złe emocje karmią takiego drania. Każde nasze zachowanie przeciwstawne, czyli pokazanie np., że się nie boimy (co jest cholernie trudne, ale wykonalne) doprowadza takiego drania do szału, to faza początkowa, natomiast później, jeśli trzymamy fason musi odpuścić, musi się przekonać, że mamy do niego stosunek analny.

Czy psychopata zawsze pokazuje po sobie swoje skłonności? Może być różnie. Może ich nie pokazywać jeśli trafi na sobie równego, czyli drugiego psychopatę, może nie pokazywać w początkowej fazie znajomości, kiedy to jest wspaniały i wszystko gra, dopóki nie przedstawimy własnego zdania, które mu się nie spodoba.  Może też przejawiać swoje wariactwa w niektórych przypadkach. Nie jest to czarno-białe. (Mogłam nie wymienić wszystkiego).

8 327

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
ankinom napisał/a:

Witam


według mojego, pożal się boże, męża to było: POSZUKIWANIE

nie złe co? jak żyje nie słyszałam jeszcze takiego określenia na zdradę!

ja jemu powiedziałam, że przespanie się z tym kolesiem to dla mnie zdobycie nowego doświadczenia, zaspokojenie ciekawości, równie głupie wytłumaczenie jak jego...

no i powiedzcie same, o co w tym chodzi, przecież nie chce być ze mną, a tutaj zgrywa honorowego człowieka....

eh, wydrukowałam pozew rozwodowy i potrzebuje kopa na rozpędzenie do urzędu....

Rozbawił mnie Twój mąż. Ma facet nietuzinkowe poczucie humoru.
Dopytaj go koniecznie czego poszukiwał smile
Dziewczyny miały rację, jest jak pies ogrodnika smile
Masz ode mnie solidnego kopa na to rozpędzenie do sądu i pomoc przy wypełnianiu wniosku.
Ściskam Cię mocno i nie daj się. 
Damy radę dziewczyny !!! smile Uwolnimy się !!! Damy radę !!!

jak to czego: szczęścia, przygód, w końcu stwierdził, że spotkał ideał....

pozew już wypełniłam, chcę rozwodu bez orzekanie o winie.... nie chcę walki w sądzie, ale i tak do wiosny zmuszona jestem z nim mieszkać, bo oświadczył, że nawet po rozwodzie się nie wyprowadzi bo nie ma gdzie, a na wiosnę może zacząć remontować strych,...  niech sobie mieszka przecież na ten rozwód to chyba trochę poczekam i ciekawa jestem, ile przed nami rozpraw, teraz jest zgodny, ale co jemu później strzeli do głowy, nie mam pojęcia...

8 328

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Aniknom, należy zatem POSZUKIWAĆ, gdyż to nic złego smile

Hahaha

Przepraszam bardzo, chyba lekko walnięty jest ten twój mąż, z całym szacunkiem.

8 329

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Aniknom, zawsze możesz przygotować ugodę i przedstawić ją w sądzie.

Amelko, to trudna sytuacja. To uzależnienie, jak alkoholizm. Najtrudniej otworzyć oczy takiej osobie. Nawet jeśli ją pobije do nieprzytomności to nie da gwarancji. Trzeba odwagi, aby stawić czoła takiemu draniowi. Możesz pomóc koleżance sama ryzykując. Trudna rzecz. Nie podejmiesz decyzji za nią.

8 330

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Ktosik2025 napisał/a:

Gdyby nie dzieci to wykopalabym go raz na zawsze, a tak to bujam sie raz w jedna, raz w druga strone. Szczegolnie, ze on bierze jako karte przetargowa dobro dzieci, a wiadomo im najlepiej jest jak maja obojga rodzicow przy sobie i jeszcze szczesliwych rodzicow i szczescie dzieci jest dla mnie priorytetem. Mam teraz dosc ciezki okres w zyciu pod kazdym wzgledem i mysle, ze jak stane na nogi juz tak calkiem o wlasnych silach a on nadal bedzie sie starac, to moze pozwole mu wrocic... Gdybym patrzyla na swoja wygode to wrocilabym juz teraz, ale nie chce tak, chce byc niezalezna od mezczyzny.

My kobiety często błędnie postrzegamy szczęście dzieci. Im nie daje szczęścia pełna rodzina, patologiczna ale pełna. One kochają bezpieczny dom i uśmiechniętą mamę. Do dzisiaj pamiętam swoje przerażenie na widok łez mamy. Nie utkwił mi jakoś obraz płaczącego ojca. Albo nie płakał, albo nie robiło to na mnie wrażenia. Dla dzieci świat zaczyna się na mamie i kończy. Dzieci mają podzielną uwagę. Nam się wydaje, że tak są pochłonięte zabawą, telewizją , komputerem, że nie zauważają tego co dzieje się w tym czasie w domu. Ukrywamy przed nimi fakty, emocje a one dobrze wiedza co się dzieje i co mama czuje.Takie ukrywanie rodzi w nich domysły i obawy. Przeżywają to więc podwójnie - to co widzą i słyszą i to czego sie domyślają.
Ja mam już dorosłe dzieci. .

Zgadzam się z Zofią, ja myślałam, że dzieci nie widzą naszych kłótni, moich łez, a pamiętacie jakie było moje zdziwienie, że mój syn w szkole stał się nerwowy, jak wszystko przeżywał, a w domu przede mną udawał, że też chce, aby tata odszedł, ale chciał tego bo ja chciałam, a ma dopiero 7 lat i wydawałoby się, że nie "uczestniczy w tym"


dzisiaj jest spokojniejszy, bo tata obiecał jemu, że zostanie sad i czeka mnie jeszcze wiele pracy z synem, bo tata jednak nie zostanie, ja tego nie chcę... ale wydaje mnie się, że najważniejsze, żebyśmy się już nie kłócili to wtedy łatwiej im będzie zaakceptować, że tata się wyprowadził.

Oczywiście mąż twierdzi, że dzieci są za małe i musimy jeszcze razem mieszkać, ale czy istnieje odpowiedni wiek dziecka, żeby dobrze przyjęło rozwód rodziców? chyba nie, w każdym wieku będą to przeżywały więc nie widzę sensu dalej się męczyć, ja powoli zaczynam postrzegać dzieci, że "przez" nie muszę dalej znosić męża, a przecież nie o to chodzi. Ja chcę dla nich jak najlepiej, ale nie chce dla nich się poświęcać ....

8 331

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Aniknom, należy zatem POSZUKIWAĆ, gdyż to nic złego smile

Hahaha

Przepraszam bardzo, chyba lekko walnięty jest ten twój mąż, z całym szacunkiem.

lekko? nie, bardzo mocno jest stuknięty big_smile

ja też poszukuje i dlatego szlag trafia małżonka - bo nie pamięta jak mówił, że powinna wyjść do ludzi, pewnie miał na myśli kobiety, a tu zonk - poznałam fajnego chłopaka, baardzo mi się podoba  i fajnie czuję się w jego towarzystwie smile

8 332 Ostatnio edytowany przez honeczko (2011-12-07 20:08:57)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie Kochane Dziewczyny,
u was sporo się dzieje u mnie był spokój długo się do mnie były nie odzywał i raptem przypominał sobie ze ze piekę świetne ciasta i czy bym mu przypadkiem nie zechciała upiec torcika na urodziny(jak zaznaczył nie za darmo oczywiście). Kiedy zapytałam czemu nie zrobi mu go aktualna dziewczyna to odparł ze ona nie potrafi. No cóż to przykre. Kiedy odmówiłam i zapytałam czy na Boże Narodzenie tez mam mu przygotowywac potrawy (tzn im jemu i jego dziewczynie) to się obraził. Ja wpadałam w niepotrzebną wymianę zdań i teraz znów mam natłok myśli w głowie po co mnie czepia czego on ode mnie oczekuje a było juz tak dobrze sad

8 333

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Aniknom nie chciałam być za ostra smile

Wydaje mi się, że zostanie czy rozstanie to nie jest kwestia poświęcenia tylko wyboru. Chcesz lepiej, nie chcesz ulec destrukcji i bardzo dobrze.
To nie byłoby poświęcenie tylko spisanie wszystkiego na straty, życie w ciągłym napięciu i niepokoju. Kurcze, jakoś mi to poświęcenie w tym kontekście nie pasuje.

Honeczko...cukiernia tuż za rogiem. Co za bezczelny typ. Czy to żart? No jaja po prostu. A on niechaj ci naprawi auto, powiesi karnisz, wypoziomuje pralkę. No rewelacja !

8 334 Ostatnio edytowany przez honeczko (2011-12-08 10:47:57)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Właśnie w mieście tyle cukierni ale ja przecież robie pyszne ciasta to co mi szkodzi? Czemu oni zawsze muszą dokuczać czemu jak widzą ze u nas lepiej to oni się pakują i uparcie twierdzą że chcą się pzryjaźnić i spotykać. Bo nadal mi to proponuje, bo niby taka bliska mu jestem
Hm nie wiem czy to żart ale mnie wcale do smiechu nie jest bez kitu
Tylko wiesz co ja nie chce żeby on cokolwiek dla mnie robił i to go chyba boli
Tylko po co on szuka kontaktu ze mną skoro ma dziewczynę i mówi ze sa szczęśliwie może mi ktos odpowiedzieć na to pytanie?

8 335

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Aniknom nie chciałam być za ostra smile

Wydaje mi się, że zostanie czy rozstanie to nie jest kwestia poświęcenia tylko wyboru. Chcesz lepiej, nie chcesz ulec destrukcji i bardzo dobrze.
To nie byłoby poświęcenie tylko spisanie wszystkiego na straty, życie w ciągłym napięciu i niepokoju. Kurcze, jakoś mi to poświęcenie w tym kontekście nie pasuje.

A byłaś?

Właśnie dlatego zrobiłam pierwszy krok, napisałam pozew, teraz zbieram kasę, aby go złożyć, bo małżonek powiedział, że się nie dołoży - jemu nie zależy na rozwodzie,a ja to jestem egoista, której nie obchodzą dzieci, fajne nie?

8 336

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
honeczko napisał/a:

Właśnie w mieście tyle cukierni ale ja przecież robie pyszne ciasta to co mi szkodzi? Czemu oni zawsze muszą dokuczać czemu jak widzą ze u nas lepiej to oni się pakują i uparcie twierdzą że chcą się pzryjaźnić i spotykać. Bo nadal mi to proponuje, bo niby taka bliska mu jestem
Hm nie wiem czy to żart ale mnie wcale do smiechu nie jest bez kitu
Tylko wiesz co ja nie chce żeby on cokolwiek dla mnie robił i to go chyba boli
Tylko po co on szuka kontaktu ze mną skoro ma dziewczynę i mówi ze sa szczęśliwie może mi ktos odpowiedzieć na to pytanie?

Honeczko, on chce mieć czyste sumienie, no bo przecież "zajmuje" się Tobą , dba, albo po prostu jest psychopatą i lubi patrzeć jak cierpisz?
Ciesz się, że nie musisz z nim mieszkać i staraj się sama od niego odseparować, po co odbierasz od niego telefony? ja wiem trudne,  wciąż w nas siedzi nadzieja, że może.....

ja bardzo bym chciała wykasować jego numer telefonu,,, ale dzieci "nie wykasuję, zawsze będą nas łączyć....i zawsze będę skazana na jego obecność w moim życiu, ale TY możesz całkowicie się odciąć, i poszukaj kogoś, nie musisz od razu wiązać się, ale uwierz mi odciąga od nieustannego myślenia o byłym big_smile

8 337 Ostatnio edytowany przez honeczko (2011-12-08 12:32:17)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

on jest cwany pisze smsy - nie dzwoni. Powiedziałam mu nawet ostatnio że cieszę się ze sie rozstaliśmy i że tylko na dobre nam to wyszło i przyznał mi rację. Ja się od niego separuję jak mogę to n wciąż szuka kontaktu. Nadal np jestem uposażona u  niego w ubezpieczaniu, kiedy zapytałam czemu jeszcze tego nie zmienił i że to chore ze ja tam dalej figuruje to powiedział ze jestem najbliższą mu osobą ... To chyba jest psychol
co do myślenia o byłym to juz nie jest takie intensywne jak kiedyś coraz bardziej jest mi obojętny, natomiast on sie dopytuje czy myśle jeszcze o nim

8 338

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
honeczko napisał/a:

on jest cwany pisze smsy - nie dzwoni. Powiedziałam mu nawet ostatnio że cieszę się ze sie rozstaliśmy i że tylko na dobre nam to wyszło i przyznał mi rację. Ja się od niego separuję jak mogę to n wciąż szuka kontaktu. Nadal np jestem uposażona u  niego w ubezpieczaniu, kiedy zapytałam czemu jeszcze tego nie zmienił i że to chore ze ja tam dalej figuruje to powiedział ze jestem najbliższą mu osobą ... To chyba jest psychol
co do myślenia o byłym to juz nie jest takie intensywne jak kiedyś coraz bardziej jest mi obojętny, natomiast on sie dopytuje czy myśle jeszcze o nim

no i po co jemu ta informacja? żeruje na Twoich uczuciach, bo przecież nie wróci, kiedy powiesz, że tęsknisz, prawda? a czy na pewnop jest on Tobie obojętny czy tylko oszukujesz się?
to nie mów, że się cieszysz z rozstania, on Tobie i tak nie wierzy, bo widział Twoje łzy, Twoją ofiarność, Twoją gotowość do spełnienia jego próśb....ale pokaż, masz jakiegoś fajnego kumpla, ja bym mu zagrała na nosie.... może wtedy odpuści, no chyba, że Ty nie chcesz....a po co zadajesz te pytania o ubezpieczenie? płaci to bierz,

te wszystkie pytania z Twojej strony pokazują jemu, że Tobie wciąż zależy i szukasz pratekstu, aby chwilę z nim pogadać... wiem bo sama prowokowałam rozmowy choć z góry znałam odpowiedź, ale po tym miałam powód by użalać się nad sobą, za cholerę nie chciałam przyznać się do tego: że on już mnie nie chce, nie kocha, wybrał inną i wpisz co chcesz.... nie ma WAS i nie odpisuj na te smsy, nie pytaj, nie rozmawiaj, jak jego zobaczysz przechodź na druga stronę, w końcu odpuści ..tylko tak się odetniesz....

8 339 Ostatnio edytowany przez honeczko (2011-12-08 14:14:46)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

ale ja go nie zaczepiam to on mnie zaczepia w tym problem że ja nie szukam pretekstu on go szuka a ja pzry nim juz nie płacze ja pokazuje mu cały czas ze sobie daje rade i to swietnie bez jego osoby nie prosze go słownie o nic to on mnie o cos stale prosi a to jakis nr tel a to ciasto a to cos jeszcze innego ja do niego nie wroce i nie chce wracać naprawdę nie jestem w stanie mu wybaczyć tego co mi zrobił choćby na rzęsach stanął.

8 340

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
honeczko napisał/a:

ale ja go nie zaczepiam to on mnie zaczepia w tym problem że ja nie szukam pretekstu on go szuka a ja pzry nim juz nie płacze ja pokazuje mu cały czas ze sobie daje rade i to swietnie bez jego osoby nie prosze go słownie o nic to on mnie o cos stale prosi a to jakis nr tel a to ciasto a to cos jeszcze innego ja do niego nie wroce i nie chce wracać naprawdę nie jestem w stanie mu wybaczyć tego co mi zrobił choćby na rzęsach stanął.

Napisałaś, że on pisze do Ciebie smsy - po co na nie odpowiadasz? tak szczerze....

8 341 Ostatnio edytowany przez honeczko (2011-12-08 14:53:34)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie wiem, zapedziłam sie w kozi róg chyba i sama na siebie ukreciałam bicz i teraz tym biczem powinnam sie wychłostać. wydaje mi się ze chcę żeby żałował że mnie zostawił, żeby mnie zabrakło i jaka byłam potrzebna mu. Ale robie to nie sensie że chce zeby wracał
Z kolei po co on to robi? po pzreciez nie z miłosci nie jakiś ludzich uczuc powinien dac mi spokój

8 342

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
honeczko napisał/a:

Nie wiem, zapedziłam sie w kozi róg chyba i sama na siebie ukreciałam bicz i teraz tym biczem powinnam sie wychłostać. wydaje mi się ze chcę żeby żałował że mnie zostawił, żeby mnie zabrakło i jaka byłam potrzebna mu. Ale robie to nie sensie że chce zeby wracał
Z kolei po co on to robi? po pzreciez nie z miłosci nie jakiś ludzich uczuc powinien dac mi spokój

- jego to kręci, ma satysfakcje, że cierpisz...gdyby miał choć trochę honoru to "zostawiłby" Ciebie w spokoju....

tak, mi też przez głowę przelatują takie myśli - będziesz jeszcze żałował, zatęsknisz za mną, widzisz mój mąż też nie daje mi odejść, ale też nic nie robi, żeby ze mną być, robi to dla dzieci..... oni nie będę niczego żałować i nie będzie im nas brakowało - wybrali inne! czas przejrzeć na oczy - oni nas nie kochają i zostaw ten bicz w spokoju, po prostu nie odpowiadaj na jego smsy, pewnie zacznie jeszcze więcej wysyłać, ale wesz dlaczego? bo poczuje się zraniony - jak Ty śmiesz nie odpowiadać na jego smsy, jak śmiesz jego ignorować -  to tylko o to chodzi, nie ma nic wspólnego z jego uczuciami do Ciebie Honeczko....


sama daj sobie spokój, to wtedy on też Ciebie zostawi... ale to trudne, prawda? pogodzić się z rzeczywistością, zająć się sobą, a nie wszystkie działania i myśli kierować ku niemu, cholernie trudne....

pewnie, nie chcesz, żeby wracał, ale chcesz się zemścić... ot normalne uczucie zdradzonej kobiety....

8 343

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

masz rację to chęć zemsty i tego żeby poczuł się jak ja. Na początku cały czas obmyślałam scenariusze jak go odzyskać rozkochać w sobie i zostawić - tak jak on mnie. Potem trafiłam tu dostałam za swoje i zajęłam się sobą i zapomniałam o nim do momentu aż sie znów nie odezwał i tak w koło Macieju.

8 344

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
honeczko napisał/a:

masz rację to chęć zemsty i tego żeby poczuł się jak ja. Na początku cały czas obmyślałam scenariusze jak go odzyskać rozkochać w sobie i zostawić - tak jak on mnie. Potem trafiłam tu dostałam za swoje i zajęłam się sobą i zapomniałam o nim do momentu aż sie znów nie odezwał i tak w koło Macieju.

tak na prawdę to nie zapomniałaś - udawałaś.... gdybyś faktycznie zapomniała te smsy, rozmowy nie wyprowadzałby Ciebie z równowagi, no tak, ale do tego potrzeba czasu albo innego obiektu westchnień big_smile
i to jest najlepsza dla niego zemsta - TY szczęśliwa z innym smile, no szlag go trafi, wierz mi....oni mówią, że fajnie, bo chcą twego szczęścia bla bla ,ale męskie ego trochę ucierpi....

8 345

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wiesz Moniko już cierpi skoro zwraca sie do mnie z takim sprawami ona mu nie moze ich dac bo czego s tam nie umie i potrafi, a ja nie powiem ze trochę tryumfowałam kiedy poprosił a ja powiedziałam nie tylko na tym powinnam skonczyć a ja niepotrzebnie weszłam z nim w dyskusję

8 346

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
Ktosik2025 napisał/a:

Gdyby nie dzieci to wykopalabym go raz na zawsze, a tak to bujam sie raz w jedna, raz w druga strone. Szczegolnie, ze on bierze jako karte przetargowa dobro dzieci, a wiadomo im najlepiej jest jak maja obojga rodzicow przy sobie i jeszcze szczesliwych rodzicow i szczescie dzieci jest dla mnie priorytetem. Mam teraz dosc ciezki okres w zyciu pod kazdym wzgledem i mysle, ze jak stane na nogi juz tak calkiem o wlasnych silach a on nadal bedzie sie starac, to moze pozwole mu wrocic... Gdybym patrzyla na swoja wygode to wrocilabym juz teraz, ale nie chce tak, chce byc niezalezna od mezczyzny.

No i ogolnie sa jeszcze inne aspekty

My kobiety często błędnie postrzegamy szczęście dzieci. Im nie daje szczęścia pełna rodzina, patologiczna ale pełna. One kochają bezpieczny dom i uśmiechniętą mamę. Do dzisiaj pamiętam swoje przerażenie na widok łez mamy. Nie utkwił mi jakoś obraz płaczącego ojca. Albo nie płakał, albo nie robiło to na mnie wrażenia. Dla dzieci świat zaczyna się na mamie i kończy. Dzieci mają podzielną uwagę. Nam się wydaje, że tak są pochłonięte zabawą, telewizją , komputerem, że nie zauważają tego co dzieje się w tym czasie w domu. Ukrywamy przed nimi fakty, emocje a one dobrze wiedza co się dzieje i co mama czuje.Takie ukrywanie rodzi w nich domysły i obawy. Przeżywają to więc podwójnie - to co widzą i słyszą i to czego sie domyślają.
Ja mam już dorosłe dzieci. Młodszy syn angażowany był przez ojca w nasze sprawy ( o zgrozo!). Starszy nie dawał się wciągać w nic. Zaskoczyli mnie obaj swoim zdaniem na temat tego co się przez ostatnie lata działo i opinią o ojcu. Na nic zdały się moje słowa usprawiedliwiające jego działania czy kłamstwa. Okazało się, że boją się go ale lekceważą. Okazało się, że byli bardziej spostrzegawczy jak ja. Cieszą się, że ojciec nie mieszka z nami i nie chcą mieć kontaktu z nim. Dla mnie dzieci także były priorytetem i wiem, że skrzywdziłam je ciągnąc to małżeństwo tyle czasu.
Drugi przykład: rodzice koleżanki syna są po rozwodzie. Dziewczyna(właściwie to już kobieta) opowiadała przez co przechodziła jej matka - awantury, kochanki, jego wyprowadzki, powroty, "wyrywanie alimentów". Mówiła, że jest na ojca zła. Dwa dni temu z kwaśną miną oznajmiła mi, że rodzice pogodzili się i ojciec wraca do domu. Nie była zadowolona z obrotu sprawy. Szanuje decyzję mamy ale nie rozumie jej. Domyśla się, że mama boi się samotności. Ona i jej dwoje rodzeństwa boi się powrotu awantur i łez matki. Dzieciaki ( 17, 23 i 25 więc już dorosłe) nie chcą dać ojcu szansy i boją się, zwyczajnie boją się o matkę, nie chcą by znowu przeżywała upokorzenia. Ojcu nie wierzą i nie szanują go.
Więc czy pełna rodzina znaczy szczęśliwa rodzina ?

Trzymam mocno kciuki za Twoją niezależność i bardzo, bardzo Ci jej życzę.

Zofio, to nie tak. Jezeli on sie rzeczywiscie zmieni, to ja nie mam nic przeciwko temu aby wrocil. Warunek tylko aby rzeczywiscie byla zmiana. Mimo iz minelo 3,5 miesiaca, ja nadal daze go uczuciem, co nie znaczy, ze musze z nim byc. Robie wszystko, aby zrealizowac siebie, czyli tak jak mowi Mussuka miec inne zrodlo zycia. Jest mi duzo gorzej pod wzgledem finansowym, bo moj maz duzo zarabia, a ja marne grosz przy nim, ale wlasnie o to mi chodzi, aby nie isc na wygode tylko samej osiagnac to, co chce miec w zyciu, a on ma byc ewentualnym dodatkiem. Jezeli on przetrwa ten okres to moze warto jednak dac ta szanse? Szczegolnie ze mlodsza corka ma dopiero pare miesiecy a starsza bardzo chce miec nas obojga.
Kurcze, jestem jeszcze bardzo mloda i z jednej strony nie chce zmarnowac zycia na kogos kto na mnie nie zasluguje, a z drugiej strony samemu przez cale zycie tez nie jest fajnie isc.

8 347

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witam wszystkich.. jestem nowa ale musze cos napisac bo zwariuje...czytam wasz posty...tez kocham za bardzo...zaraz mi serce peknie tak mnie boli...wszystko mnie boli....bez powodu jestem na odwyku (od meza) tydzien...bardzo mi zle...nie moge sobie poradzic ze swoimi emocjami...uczuciami...ja odeszlam...bo juz mialam dosc...ale ciezko strasznie!!!!

8 348

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

LAURAUK jeśli dziewczynom udaje się odnaleźć i odzyskać SWOJE życie, tobie także to się uda. A wsparcia, ciepłych słów na pewno nie zabraknie. Wizyty tutaj potrafią zdziałać cuda, wiem to na swoim przykładzie

Pisz kochana jeśli masz taką potrzebę

8 349

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
lavenda72 napisał/a:

hej Dziewczyny
dobrze że tu trafiłam, przeczytałąm ten wątek od deski do deski i trochę mi łatwiej zrozumieć??Nie cierpię siebie za to jak jestem naiwna i głupia i wracam do relacji która jest tak toksyczna dla mnie:(
KOcham za bardzo to pewne a on to wykorzystuje na wszelkie sposoby. Pojawia się i znika w moim zyciu. Twierdzi ze mu zależy ale nie chce się wiązać ze mną bo boi się stałego związku i zobowiązań. Jest alkoholikiem i pochodzi z rodziny dotknietej tym problemem i to oczywieście doskonały pretekst żeby go tłumaczyć sad prawda?
Teraz znów unika mnie a wszyskie moje myśli, działania i czyny skierowane są na to aby znów się z nim spotkać. Wyłączam telefon aby mnie nie kusiło i zaraz go włączam bo moze napisze? Zenada:(:(
Próbowałm juz kilka razy odejśc ale gdy podejmuje taką decyzję i zaczynam się uspokajać i jakoś układać on znowu się odzywa ze tęskni i myśli. Jestem zła na siebie bo rozstaliśmy się w maju i nie wiedzieliśmy się az dwa m-ce i wtedy zaczynałąm czuć ulgę albo przynajmniej jakiś zalązek ulgi bo to co przeszlam poz rozstaniu było tak potworne ze az mi wstyd o tym pisać:( awięc rozstaliśmy się w maju a on po 3 m-cach odezwał się i zaczęło się wszystko od nowa. Teraz to juz jazda bez trzymanki. Juz nie rozumiem go nic anic ale łudzę się ze moze mnie kocha bo ciągle wraca? a jednocześnie wiem ze tak nie jest. Ja za to oddałabym nerkę;) za to zeby z nim być. Kocham za bardzo i poniżam się ptoponując mi spotkania i gdy on się wykręca czuję się jak szmata a gdy mija trochę czasu i zaczynam dochodzić do siebie on zatęskni u buum zaczyna się...
Boszzze dziewczyny juz nie wiem jak się wyślizgać z tego.NIe mam już szacunku do samej siebie za to jestem jakaś nienormalna i nieźle spaczona. Uzależniłam się od tej chorej miłości i zachowuję się jak wariatka. Myslę sobie ze to nienormalne ze 40 letni facet tak się zachowuje i ze prawie;) 40 letnia kobieta tak się dała w to wkręcić:(:(
Jest mi głupio przed samą sobą.
Dobrze ze tu trafiłam bo potrzebuję terapii to wiem teraz przynajmniej.
Ale wypociłam ale musiałam to z siebie wyrzucić bo jestem juz u kresu sił:(

Jak bym o sobie czytala sad

8 350

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziekuje marakuja smile moze jak napisze troche to mi ulzy... czesto tak mam ze wydaje mi sie ze juz nie wytrzymam...tak boli....bylismy malzenstwem 14lat mamy dziecko razem...on byl zawsze toksyczny...ale teraz od kilku miesiecy to jest po prostu straszne...przychodzi mowi ze juz sie zmieni bedzie mily...kocha nas...obiecuje a pozniej...niewiadomo gdzie jest...pare dni wylacza telefon lub nie odbiera...pozniej mnie obraza...ostatnie miesiace byly straszne...wciaz ta niepewnosc...ponizenia...upokarzanie siebie...wybaczanie wszystkiego...staranie sie...a on tylko krytyka...boze jak to boli po tylu latach tak sie rozczarowac koms komu sie ufalo...nie moc liczyc na ta osobe...tak gleboko zranil ze bardziej sie nie da...zyc mi sie nie chce... tak mi przykro strasznie.....ale jestem glupia....cierpie tesknie...a on przez ostatnie kilka miesiecy robil wszystko bym czula sie jak smiec...

8 351

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
honeczko napisał/a:

Właśnie w mieście tyle cukierni ale ja przecież robie pyszne ciasta to co mi szkodzi? Czemu oni zawsze muszą dokuczać czemu jak widzą ze u nas lepiej to oni się pakują i uparcie twierdzą że chcą się pzryjaźnić i spotykać. Bo nadal mi to proponuje, bo niby taka bliska mu jestem
Hm nie wiem czy to żart ale mnie wcale do smiechu nie jest bez kitu
Tylko wiesz co ja nie chce żeby on cokolwiek dla mnie robił i to go chyba boli
Tylko po co on szuka kontaktu ze mną skoro ma dziewczynę i mówi ze sa szczęśliwie może mi ktos odpowiedzieć na to pytanie?

Honeczko, bo jest wredny. Tak więc wiesz co zrobić przy następnej takiej okazji. Powiedzieć np., że chyba mu się numery pomyliły albo osoby albo coś. Jeśli nie masz na to ochoty i ma być ci przykro to musisz mu dać do zrozumienia, żeby spadał na sosnę (z tą sosną to jest ostatnio uniwersalne smile). Nie daj się w to wciągnąć. Może zaproponuje wspólne święta i w ogóle, może będziesz chrzestną jego dzieci...
Już się spotkałam z takimi poronionymi pomysłami. Mnie idiota zapraszał na wigilię do siebie po tym jak mnie straszył i takie tam, także wiesz.

8 352

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ankinom napisał/a:
hm... napisał/a:

Aniknom nie chciałam być za ostra smile

Wydaje mi się, że zostanie czy rozstanie to nie jest kwestia poświęcenia tylko wyboru. Chcesz lepiej, nie chcesz ulec destrukcji i bardzo dobrze.
To nie byłoby poświęcenie tylko spisanie wszystkiego na straty, życie w ciągłym napięciu i niepokoju. Kurcze, jakoś mi to poświęcenie w tym kontekście nie pasuje.

A byłaś?

Właśnie dlatego zrobiłam pierwszy krok, napisałam pozew, teraz zbieram kasę, aby go złożyć, bo małżonek powiedział, że się nie dołoży - jemu nie zależy na rozwodzie,a ja to jestem egoista, której nie obchodzą dzieci, fajne nie?

Napisałam, że lekko, a mogłam gorzej...
Nie możesz się zwolnić z kosztów? Najpierw składasz pozew i wniosek o zwolnienie z kosztów, a później w razie co dopłacasz czy płacisz.

8 353 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-12-09 11:35:26)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
honeczko napisał/a:

on jest cwany pisze smsy - nie dzwoni. Powiedziałam mu nawet ostatnio że cieszę się ze sie rozstaliśmy i że tylko na dobre nam to wyszło i przyznał mi rację. Ja się od niego separuję jak mogę to n wciąż szuka kontaktu. Nadal np jestem uposażona u  niego w ubezpieczaniu, kiedy zapytałam czemu jeszcze tego nie zmienił i że to chore ze ja tam dalej figuruje to powiedział ze jestem najbliższą mu osobą ... To chyba jest psychol
co do myślenia o byłym to juz nie jest takie intensywne jak kiedyś coraz bardziej jest mi obojętny, natomiast on sie dopytuje czy myśle jeszcze o nim

Tak, myślisz jeszcze o nim kiedy Cię mdli i nie możesz zwymiotować. Bezcenne. Pomaga moment, od razu wymiotuję.


Nie masz filtra smsów w telefonie czasem?


Honeczko jak się ktoś znajdzie u Twego boku to na pewno jemu nie będzie na duszy lekko (jeśli tak ową posiada). No bo to jest tak, że oni to by chcieli wiele i wydaje im się, że mogą, a jak kobieta sobie tak życie konstruuje to przecie dziwka jest no nie? BO taki po rozstaniu gotów powiedzieć, że się go zdradziło przecie. Także wysoce naginają rzeczywistość, jeśli im się uda rzecz jasna.

Ja się trochę nasłuchałam o związkach ostatnio. Jak babki potrafią być z facetem, który ma oficjalnie kochankę na boku, a tej stałej mówią, że jak jej się taki układ nie podoba to niech spier...(a ona siedzi, bo grosza przy d.. nie ma, on wszystko sponsoruje) i pytanie teraz kim jest ta stała skoro się zgadza na taki układ? Mało tego. Taki potrafi sobie jeszcze przyprowadzić do domu tą na boku i wszyscy razem... albo on sam, cholera wie. Nie chcę nawet o tym myśleć. To jest chore.

8 354

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:
honeczko napisał/a:

Właśnie w mieście tyle cukierni ale ja przecież robie pyszne ciasta to co mi szkodzi? Czemu oni zawsze muszą dokuczać czemu jak widzą ze u nas lepiej to oni się pakują i uparcie twierdzą że chcą się pzryjaźnić i spotykać. Bo nadal mi to proponuje, bo niby taka bliska mu jestem
Hm nie wiem czy to żart ale mnie wcale do smiechu nie jest bez kitu
Tylko wiesz co ja nie chce żeby on cokolwiek dla mnie robił i to go chyba boli
Tylko po co on szuka kontaktu ze mną skoro ma dziewczynę i mówi ze sa szczęśliwie może mi ktos odpowiedzieć na to pytanie?

Honeczko, bo jest wredny. Tak więc wiesz co zrobić przy następnej takiej okazji. Powiedzieć np., że chyba mu się numery pomyliły albo osoby albo coś. Jeśli nie masz na to ochoty i ma być ci przykro to musisz mu dać do zrozumienia, żeby spadał na sosnę (z tą sosną to jest ostatnio uniwersalne smile). Nie daj się w to wciągnąć. Może zaproponuje wspólne święta i w ogóle, może będziesz chrzestną jego dzieci...
Już się spotkałam z takimi poronionymi pomysłami. Mnie idiota zapraszał na wigilię do siebie po tym jak mnie straszył i takie tam, także wiesz.

Nie no on święta to planuje ze swoja nową dziewuszką, gdzie by mnie tam zapraszał zresztą odmówiłam robienia ciasta na urodziny to po co ma mnie na swieta prosić niepzrydatna bede bo nie chce do garów a on by pewnie chciał jedną do bzykania drugą do garów i nie omieszkałam mu tego pwoiedzieć co zamknęło mu usta. Mnie to zastanawia czy on nie widzi ze przegina? Mając nowa laskę nie zajmuje sie nią tylko dzowni do mnie? to chore jest! Czy on nie rozumie że ta jego pocieszajka to bedzie bardzo skrzywdzona przez jego postawe? czy on nie widzi że kzrywdzi nie tylko mnie ale i ją? Skoro jest z nią szcześliwy ukałda sobie życie to niech sie tym zajmie i skupi w koncu to on zerwał ze mną a nie ja z nim i jeszcze pretensja że ja nie chce czegos mu tam zrobić czy pomóc

8 355

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Na głupotę nie ma rady smile
A jeśli ona też taka jest, jak on to cóż.

8 356

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ankinom napisał/a:

Witam

Dawno mnie tutaj nie było

-

No, mnie tez. Ale to przez prace i podroze..wiecej mnie bylo poza domem niz w domu. Chwilowo przystanek..

ankinom napisał/a:

miałam nadzieje, że już jestem poza tym... ale nie mój małżonek nie daje o sobie zapomnieć...
oj nie....

bo dba o nasze forum, pomarlybysmy z nudow bez jego hecy:)

ankinom napisał/a:

więc pytam: "co to dla ciebie było, jak postrzegasz swoje relacje z tymi kobietami, będą jednocześnie ze mną w związku?" i uwaga odpowiedż mnie powaliła:
według mojego, pożal się boże, męża to było: POSZUKIWANIE

nie złe co? jak żyje nie słyszałam jeszcze takiego określenia na zdradę!

A Ty czeskiego widze nie znasz ankinom? To sprawdz w slowniku cesko-polskim co znaczy slowo "szukac":) Chyba pisze sie sukat...  to Ci wyjasni tlumaczenia meza;)

ankinom napisał/a:

ja jemu powiedziałam, że przespanie się z tym kolesiem to dla mnie zdobycie nowego doświadczenia, zaspokojenie ciekawości, równie głupie wytłumaczenie jak jego...

czyli tez sobie poszukasz troszke w Sylwestra:)? 

ankinom napisał/a:

no i powiedzcie same, o co w tym chodzi, przecież nie chce być ze mną, a tutaj zgrywa honorowego człowieka....

jakiego??? ho--co? To mnie sie chyba honor z obluda i hipokryzja calkiem mieszaja, bo pod przymiotnik "honorowy" to ja bym Twojego meza nie wpisala.

ankinom napisał/a:

eh, wydrukowałam pozew rozwodowy i potrzebuje kopa na rozpędzenie do urzędu....

A wypelnilas juz moze? Kopem chetnie sluze, brak mi ostatnio ruchu:)

8 357

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Coś tutaj cicho ostatnio smile

8 358

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No, spokój jest, a ja chciałam się dołączyć...
Też kocham za bardzo - zwłaszcza byłego psychola.

Byłam w różnych związkach, kończyły się z mojej winy lub z winy partnera, ale wszystko było prostsze...
Aż tu nagle trafia kobieta na takiego kłamcę, zdrajcę i oszusta, wie o wszystkim i nie daje rady się wyzwolić. To nasze "kochanie za bardzo" w dużej mierze chyba zależy od kalibru "oprawcy". Mnie nigdy nie uderzył, ale psychicznie wykończył.

8 359

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Šukat -    Wymawia się "szukat", ale z szukaniem nie ma nic wspólnego, to znaczy, przepraszam, pierd..., nasze szukać to po czesku hledat.

Szukajcie a znajdziecie. smile

8 360

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Šukat -    Wymawia się "szukat", ale z szukaniem nie ma nic wspólnego, to znaczy, przepraszam, pierd..., nasze szukać to po czesku hledat.

Szukajcie a znajdziecie. smile

Bingo! smile))

No to jak chcecie troszke sie posmiac, poczytajcie cala reszte:

http://www.eczechy.pl/o_czesk/cze_men.htm

ja sie poplakalam przed komputerem choc mam to na codzien:)

8 361

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Jak sobie pomóc jak sie nie ma nawet dobrych znajomych i kazdy na każdym kroku oszukuje?

8 362

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Mussuka napisał/a:
hm... napisał/a:

Šukat -    Wymawia się "szukat", ale z szukaniem nie ma nic wspólnego, to znaczy, przepraszam, pierd..., nasze szukać to po czesku hledat.

Szukajcie a znajdziecie. smile

Bingo! smile))

No to jak chcecie troszke sie posmiac, poczytajcie cala reszte:

http://www.eczechy.pl/o_czesk/cze_men.htm

ja sie poplakalam przed komputerem choc mam to na codzien:)

a wiecie co to zahlastana fifutka? Mogłam drobny błąd popełnić w tej uroczej, muzycznej nazwie

8 363

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
annaJo napisał/a:

a wiecie co to zahlastana fifutka? Mogłam drobny błąd popełnić w tej uroczej, muzycznej nazwie

zahlastana fifulka to zaczarowany flet ale fifutka za certa ne vim:)

8 364 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-12-16 17:06:06)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Hahahahqa
O kurna, ale się uśmiałam. Ale słowacki też niczego sobie np. zastawka to przystanek, paradajki to pomidory.

Mussuko jak to Czechy na co dzień?

To jak będzie zagrać na flecie? O matko!!!

Zabawne, bo tę sama stronę znalazłam. Ale kraj, co?

8 365

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie dziewczyny:) czytam wątek od początku, jest na tyle długi że jeszcze trochę mi to zajmie tongue Ale przyłączam się do was ponieważ wątek jest dla mnie... Już 2 raz zerwał ze mną ten sam człowiek, bo się dusił. Kłóciliśmy się, na koniec zawsze ja wychodziłam z tego z bardzo niską samooceną i poczuciem winy. Byłam zaborcza i zaczynałam wiele kłótni z tego powodu... Zawsze po nich czułam się potwornie winna i zła na siebie, co zapewne podkopywało mnie bardzo... Ciężko mi go było rozgryźć i chyba pozwalałam sobie na traktowanie mnie nie jak równej sobie, ale gorszej. Sama dawałam siebie całą i oczekiwałam tego samego w zamian... Standardowo odsuwałam znajomych, nie poznawałam nowych i skończyłam z garstką osób ze studiów. 2 miesiące przed tym rozstaniem, chciałam naprawić siebie, bo uwierzyłam w to że tylko we mnie jest coś nie tak, zaczęłam od książek, które tutaj rozsyłacie sobie.. Ale chyba nieumiejętnie je czytałam , bo rozsypałam się kompletnie, ryczałam całymi dniami... On tego nie mógł znieść bo go wtedy zaniedbywałam i odszedł po ostatniej 3-dniowej kłótni. Zostawił mnie w najgorszym jak dotąd momencie w życiu, samą do poskładania. Jestem już po 1 wizycie u psychologa, która zakazała mi czytać książki bo tylko w dołki przez nie wpadałam... Poniekąd jestem mu wdzięczna za to rozstanie bo po pierwszym nie wiedziałam ze mam problem, a teraz chcę się poskładać raz na zawsze i odbić od dna. Na razie czuje się strasznie samotna, bo została mi tylko garstka znajomych w dodatku 40km ode mnie, albo na internecie tongue Można powiedzieć że jestem uzależniona od for internetowych tongue Witam was zatem bardzo gorąco, chyba najmłodsza jestem i najmniej doświadczona, na razie chyba mało samodzielna.. ale o tym może później, bo to też pozostałość tego związku hmm Jestem w czytaniu wątku jak na razie na 30 stronie tongue ale wytrwam big_smile mam nadzieję smile

8 366

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Wątek jest świetny, chyba jeden z najlepszych (jak nie najlepszy) w Internecie smile Polecam wszystkim, bo można się tu i wzruszyć, i pośmiać ;p Kiedyś czytałam, że chyba gorszą rzeczą od rozstania, jest 'związek przez szybę". Niby jesteście razem, spotykacie się, śpicie, a tak naprawde ON może robić co mu się podoba (kto powiedział, że jesteście parą?), a Ty nie próbuj się za bardzo wychylać, bo możesz przez tę szybę wypaść smile To smutne, ale prawdziwe. Im bardziej facet jest dla mnie zimny, oschły i chamski, tym bardziej nie mogę bez niego żyć. Wczoraj np. powiedział mi, że nie zaprasza mnie na swoją imprezę, bo mu popsuję urodziny, dlatego, że zacznę płakać i lamentować, jak on będzie sobie siedział, rozmawiał i tańczył z innymi dziewczynami smile fajnie, nie?

8 367

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

NO świetnie Moni..
Witaj Buttercup.

8 368

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

witajcie Dziewczyny!
A ja wczoraj miałam stłuczkę na mieście i wiecie co? chyba jak mi pani wjechała w "tył" to mi się cos w mózgownicy odblokowało i pomyślałam pierwszy raz od rozstania jejuśku jak wspaniale że nie jestesmy juz razem!" Bez kitu pierwszy raz bez smutku i z wielka radością i ulgą. Życie jest zbyt krótkie i zbyt piękne by płakać za kimś to tych łez nie jest wart. Idą święta a ja nie patrze na nie z perspektywy samotności tylko radości że będą.

A i jeszcze jedno: zakochajcie się w sobie - to początek wielkiej miłości na całe życie! Powodzenia

8 369

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

Hahahahqa
O kurna, ale się uśmiałam. Ale słowacki też niczego sobie np. zastawka to przystanek, paradajki to pomidory.

Ja sie na Slowacji urznelam kiedys w trupa w ichniejszym Wycapie Piva - fakt, ze jak cap po wyjsciu wygladalam:))

hm... napisał/a:

Mussuko jak to Czechy na co dzień?

No jak to jak? Jak mieszkam z "malym" Honza od prawie 2-ch lat to mam cestinu, knedliki i niezly ubaw na codzien:)

hm... napisał/a:

To jak będzie zagrać na flecie? O matko!!!

Zabawne, bo tę sama stronę znalazłam. Ale kraj, co?

nawet nie chce probowac sie domyslac jak to z ta fifulka bedzie. Ale 2 tygodnie temu wprawilam w oslupienie sprzedawce svarakow (grzancow) na rynku swiatecznym w Brnie, jak podal mi grzanca, poprosil Trzydsat korun a ja na to "uz uz, tylko poszukam". Chlopak az dziob (piekny zreszta) z wrazenia rozdziawil wiec szybko poprawilam sie na "pohledam":)

Jade na swieta do Czech wiec pewnie troche lingwistycznie narozrabiam:)

Wiem, ze temat nie watkowy ale stwierdzilam, ze przed swietami warto nieco odsapnac od tych zawieruch sercowych i smutkow i naladowac sie pozytywna energia. A co lepiej pomaga jak nie smiech?:))

8 370

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
honeczko napisał/a:

witajcie Dziewczyny!
A ja wczoraj miałam stłuczkę na mieście i wiecie co? chyba jak mi pani wjechała w "tył" to mi się cos w mózgownicy odblokowało i pomyślałam pierwszy raz od rozstania jejuśku jak wspaniale że nie jestesmy juz razem!" Bez kitu pierwszy raz bez smutku i z wielka radością i ulgą. Życie jest zbyt krótkie i zbyt piękne by płakać za kimś to tych łez nie jest wart. Idą święta a ja nie patrze na nie z perspektywy samotności tylko radości że będą.

A i jeszcze jedno: zakochajcie się w sobie - to początek wielkiej miłości na całe życie! Powodzenia

O!!! I takie posty lubie:)
Ja kiedys spedzilam cala Wigilie sama, ale wcale nie w zlym nastroju..spiewalam koledy z janiolami w TV, wypilam butelke gluhwina i polazlam o polnocy na pasterke - a jaki swiety spokoj bez tego calego galimatiasu na stole:) No ale za czesto tez tak bym nie chciala;)

8 371

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Mussuka napisał/a:
ankinom napisał/a:

Witam

Dawno mnie tutaj nie było

-

No, mnie tez. Ale to przez prace i podroze..wiecej mnie bylo poza domem niz w domu. Chwilowo przystanek..

ankinom napisał/a:

miałam nadzieje, że już jestem poza tym... ale nie mój małżonek nie daje o sobie zapomnieć...
oj nie....

bo dba o nasze forum, pomarlybysmy z nudow bez jego hecy:)

ankinom napisał/a:

więc pytam: "co to dla ciebie było, jak postrzegasz swoje relacje z tymi kobietami, będą jednocześnie ze mną w związku?" i uwaga odpowiedż mnie powaliła:
według mojego, pożal się boże, męża to było: POSZUKIWANIE

nie złe co? jak żyje nie słyszałam jeszcze takiego określenia na zdradę!

A Ty czeskiego widze nie znasz ankinom? To sprawdz w slowniku cesko-polskim co znaczy slowo "szukac":) Chyba pisze sie sukat...  to Ci wyjasni tlumaczenia meza;)

ankinom napisał/a:

ja jemu powiedziałam, że przespanie się z tym kolesiem to dla mnie zdobycie nowego doświadczenia, zaspokojenie ciekawości, równie głupie wytłumaczenie jak jego...

czyli tez sobie poszukasz troszke w Sylwestra:)? 

ankinom napisał/a:

no i powiedzcie same, o co w tym chodzi, przecież nie chce być ze mną, a tutaj zgrywa honorowego człowieka....

jakiego??? ho--co? To mnie sie chyba honor z obluda i hipokryzja calkiem mieszaja, bo pod przymiotnik "honorowy" to ja bym Twojego meza nie wpisala.

ankinom napisał/a:

eh, wydrukowałam pozew rozwodowy i potrzebuje kopa na rozpędzenie do urzędu....

A wypelnilas juz moze? Kopem chetnie sluze, brak mi ostatnio ruchu:)

ha nie tylko wypełniłam, ale zaniosłam, kurna trochę debecik na koncie zrobiłam big_smile

ale to dopiero początek przeprawy - mąż stwierdził, że ze względu na dzieci się nie wyprowadzi, nawet jak będziemy mieli rozwód-  a może tak? czy sąd może nakazać wyprowadzkę?

musiałam trochę przystopować  z tym "poszukiwaniem" bo już usłyszałam, że może się okazać, że rozwód będzie z mojej winy - z powodu zdrady - mojej zdrady, bo jego to było poszukiwanie, jak pamiętacie.....nie doczekanie jego.....

8 372

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ankinom napisał/a:

ha nie tylko wypełniłam, ale zaniosłam, kurna trochę debecik na koncie zrobiłam big_smile

NA-RESZ-CIE:) Gratulacje za odwage i konsekwencje!!!

ankinom napisał/a:

ale to dopiero początek przeprawy - mąż stwierdził, że ze względu na dzieci się nie wyprowadzi, nawet jak będziemy mieli rozwód-  a może tak? czy sąd może nakazać wyprowadzkę?

Aj tam pieprzy jak potracony. Straszy Cie, bo jeszcze mozesz wszystko odwolac. Ja tam nie wiem jak to jest z ta eksmisja ale mozesz mu z pewnoscia niezle utrudnic pobyt pod wspolnym dachem, wiec wierze, ze sam sie szybko w sobie zbierze i w sina dal pojdzie. I im szybciej i dalej tym lepiej. Ew. Ty sie wyprowadzisz z dziecmi ale dopiero jak sad przyzna Ci porzadne alimenty.
Zaden czlowiek nie moze Cie zmusic do wspolnego zycia pod jednym dachem.

ankinom napisał/a:

musiałam trochę przystopować  z tym "poszukiwaniem" bo już usłyszałam, że może się okazać, że rozwód będzie z mojej winy - z powodu zdrady - mojej zdrady, bo jego to było poszukiwanie, jak pamiętacie.....nie doczekanie jego.....

Jasne..teraz lepiej uwazaj na te niuanse i kruczki prawne i hormonom powiedz stop:) A jego najlepiej wyslac na ekspedycje ale pozbierac dowody takiej wyprawy poszukiwawczej i miec atut w reku:) Kurde..Indiana Jones sie znalazl:)

8 373

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Mussuka napisał/a:
hm... napisał/a:

Hahahahqa
O kurna, ale się uśmiałam. Ale słowacki też niczego sobie np. zastawka to przystanek, paradajki to pomidory.

Ja sie na Slowacji urznelam kiedys w trupa w ichniejszym Wycapie Piva - fakt, ze jak cap po wyjsciu wygladalam:))

hm... napisał/a:

Mussuko jak to Czechy na co dzień?

No jak to jak? Jak mieszkam z "malym" Honza od prawie 2-ch lat to mam cestinu, knedliki i niezly ubaw na codzien:)

hm... napisał/a:

To jak będzie zagrać na flecie? O matko!!!

Zabawne, bo tę sama stronę znalazłam. Ale kraj, co?

nawet nie chce probowac sie domyslac jak to z ta fifulka bedzie. Ale 2 tygodnie temu wprawilam w oslupienie sprzedawce svarakow (grzancow) na rynku swiatecznym w Brnie, jak podal mi grzanca, poprosil Trzydsat korun a ja na to "uz uz, tylko poszukam". Chlopak az dziob (piekny zreszta) z wrazenia rozdziawil wiec szybko poprawilam sie na "pohledam":)

Jade na swieta do Czech wiec pewnie troche lingwistycznie narozrabiam:)

Wiem, ze temat nie watkowy ale stwierdzilam, ze przed swietami warto nieco odsapnac od tych zawieruch sercowych i smutkow i naladowac sie pozytywna energia. A co lepiej pomaga jak nie smiech?:))

No to wspaniale. Ja uwielbiam Słowacje i Czechy, Słowaków i Czechów... Jak euro weszło to mniej odwiedzam, ale lubię dalej.

8 374

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No Aniknom, proszę bardzo. To o zwolnienie sądu nie prosiłaś, zwolnienie z kosztów oczywiście-?
Wszystko jedno.

8 375

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

hm...w Czechach nadal placa koronami:) a tamtejsze chlapy sa ..ach jo:).. warte grzechu;)

8 376

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Mussuka napisał/a:

hm...w Czechach nadal placa koronami:) a tamtejsze chlapy sa ..ach jo:).. warte grzechu;)

A na Słowacki drogo się zrobił od czasów euro.

Hm... alem siem rozmarzyłam ach joj !!!

8 377

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Pozwolcie, ze podziele sie moim doswiadczeniem smile

Swojego ostatniego mężczyznę poznalam majac lat 23 . Był bardzo przystojny, wysoki, elokwentny, spokojny. Czulam, ze chwycilam Pana Boga za nogi. Bylam szczesliwa, ale jednoczesnie wciąż czulam niepokoj. Gdy przychodzil do mnie do domu czytal wiadomości w Internecie albo przysypial. Gdy zamieszkaliśmy razem było jeszcze gorzej. On jest muzykiem-rock and rollowcem. Ma specyficzne poglady, specyficznych przyjaciol. Nie czulam się w ich towarzystwie komfortowo.

Prawie ze soba nie rozmawialiśmy, on zazwyczaj siedzial z nosem w komputerze. Gdy ja chciałam się zwierzyc z przezytego dnia, on twierdzil, ze mnie slucha a jednoczesnie pisal emaile do zespolu. Gdy widziałam jego energie i
uśmiech na twarzy wśród innych ludzi zaczelam być zazdrosna. Ograniczylam jego kontakty towarzyskie do minimum. To ja chciałam być powodem tej energii i uśmiechów. Gdy obronil tytul mgr - swietowal ze swoimi przyjaciółmi, z zespolem. Ja tez chciałam cos przygotowac, żeby świętował tylko ze mna. A on na to ze chyba zwariowałam, ze jest zmeczony po nauce, ze kiedy indziej i ze chce w koncu wypocząć. On przy mnie zawsze był senny, małomówny, zmeczony, marudny. Bolalo mnie to. Widzialam ze obcowanie ze mna go meczy, ale wciąż z nim bylam. Zapewniał, ze mnie kocha, ze jestem najlepsza jego dziewczyna jaka miał.
Postanowilam odejść.
Bardzo duzo mnie to kosztowalo. Wyprowadzilam się. Mialam nadzieje, ze zrozumie, ze jestem miłością jego zycia (jak zreszta twierdzil) i ze zacznie mnie w koncu tak traktowac. Pisze do mnie smsy codziennie. Przyjezdza. Pomaga w sprawch meskich. Ale stal się jeszcze większym "macho".. Teraz jak mieszkamy oddzielnie to bardzo często mysle co robi, martwie się jak dlugo się nie odzywa, chyba boje się ze go strace na zawsze a jednoczesnie ze się nigdy nie zmieni.
Wiem, ze kocham za bardzo, ale inaczej chyba nie potrafie. W jaki sposób się zachowywac? Zle mi z nim a jednak nie potrafie poszukac osoby, która będzie bardziej dostepna emocjonalnie, odpowiedzialna i dojrzala.

8 378

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witaj, myślisz bardzo rozsądnie. Musisz rozpatrzyć, czy związek z tym mężczyzną tak na prawdę Cię nie niszczy. Z Twojego posta wynika, że jesteś rozważna i dasz sobie z tym świetnie radę. Nie jesteś tak zaślepiona tą miłością aby nie móc logicznie myśleć.
Więc zastanów się. Może trzeba znaleźć na chwilę inne towarzystwo, żeby zobaczyć jak wtedy będziesz się czuła.

8 379

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

No Aniknom, proszę bardzo. To o zwolnienie sądu nie prosiłaś, zwolnienie z kosztów oczywiście-?
Wszystko jedno.

bałam się, że jak będę kombinować to w końcu nie zaniosę, a tak rach ciach i po sprawie - ale tak naprawdę to on za to zapłacił, tylko jeszcze o tym nie wie big_smile

8 380

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witam .

Trochę mnie nie było ale no cóż praca i bieganie w sprawie mieszkania a to jeszcze nie koniec ale w styczniu przeprowadzam się na swoje smile
Dziewczyny wszystko po woli się poukłada niestety wymaga trochę czasu i odrobiny samozaparcia oraz pokochania siebie razem ze swoimi wadami a wtedy zobaczycie własne zalety w ostrzejszym świetle .

Okres przed świąteczny to masakra jestem tak potem wypompowana że nie mam siły świętować czego kol wiek ,do tego powolutku będę szykować trochę mieszkanko ale to już po świętach .

Miłego dnia dziewczyny nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło wyczekacie i Wy swój upragniony spokój.
Szykuje się do pracy .
Pa

8 381

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Pogubiłam się trochę sad Gdzieś na początku tego wątku padły słowa, że same jesteśmy sobie winne, że związki nam się sypią, bo mamy problem... Czy to znaczy że gdyby ten człowiek trafił na inną kobietę, niekochającą za bardzo, nie bluszczowatą, to byłby szczęśliwy a ona nie miałaby mu nic do zarzucenia? Czy On też musi być pokiereszowany i nawet gdybym była "normalna", niekłótliwa.. to z niego wyszłyby coś co i tak popsułoby związek? Tyle nocy się nad tym zastanawiałam, czy to tylko ja jestem wybrakowana i to wszystko przeze mnie... Wiem że nie był idealny, choć tak go zawsze widziałam, ale nie daje mi spokoju poczucie winy, które co parę dni mnie nawiedza i dezorganizuje hmm To chyba te opisywane tutaj huśtawki nastroju, 2 dni jest dobrze, 2 dni poczucie winy zwala mnie z nóg i nie mogę nic logicznego zrobić z tym, dopóki ktoś mnie nie kopnie w tyłek hmm

8 382

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ankinom napisał/a:
hm... napisał/a:

No Aniknom, proszę bardzo. To o zwolnienie sądu nie prosiłaś, zwolnienie z kosztów oczywiście-?
Wszystko jedno.

bałam się, że jak będę kombinować to w końcu nie zaniosę, a tak rach ciach i po sprawie - ale tak naprawdę to on za to zapłacił, tylko jeszcze o tym nie wie big_smile

Aha, no to elegancko smile

8 383 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-12-21 11:40:05)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Buttercup to nie tak, że z Tobą jest coś nie tak. Jesteś tylko łatwiejsza ofiarą dla takiego drania. Ktoś nie kochający za bardzo nie pozwoliłby sobie na takie traktowanie, odwróciłby się na pięcie i poszedł w siną dal, nie zwracając uwagi na niego. Jeśli kochasz najpierw siebie, a potem kogoś nie pozwolisz na nic co Cię skrzywdzi.
Czy oni potrafią stworzyć normalne związki? Nie. Bo związek ten wygląda tak, że dopóki jest jak on chce jest dobrze, ale tylko dla niego i w jego pojęciu może jest wspaniale (tak jak było to w pojęciu mojego męża, on swoje, nie zwracał uwagi, robił tak żeby jemu było dobrze i potem opowiadał co on to dla mnie nie robi, ale nigdy nie zapytał jak ja to widzę, a dla mnie było tragicznie, o co mi chodzi skoro wszystko jest świetnie, zakończyło się na tym, że mnie się znudziło, wedle jego pojęcia rzecz jasna). Związek taki zaczyna się kichać kiedy druga ze stron się buntuje, zaczyna się nie zgadzać, wypowiada swoje zdanie, wtedy robi się gorąco.

Także Buttercup nie morduj się obwinianiem, nie ma to sensu. To, że ktoś zachowuje się irracjonalnie nie znaczy, że z nami jest coś nie tak. Tylko może jesteś za dobra, zbyt ulegasz, bo chcesz akceptować więcej niż możesz, to są błędy kobiet.
A on, im bardziej będzie przekonany, że mu wolno wszystko tym będzie gorzej. Myślę, że znaczna część kobiet, kiedy facet nie wykazuje zainteresowania siedząc u nich po prostu pokazałaby drzwi i rzekła: skoro nie jestem Ci potrzebna i traktujesz mnie jak powietrze to do widzenia!

Fajna książka "Faceci kochają zołzy". Trzeba być trochę egoistką, myśleć o sobie, zajmować się sobą, druga strona musi poczuć, musi wiedzieć, że świetnie dajesz sobie radę sama. Wiesz o co chodzi...

8 384

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ankinom napisał/a:
hm... napisał/a:

No Aniknom, proszę bardzo. To o zwolnienie sądu nie prosiłaś, zwolnienie z kosztów oczywiście-?
Wszystko jedno.

bałam się, że jak będę kombinować to w końcu nie zaniosę, a tak rach ciach i po sprawie - ale tak naprawdę to on za to zapłacił, tylko jeszcze o tym nie wie big_smile

Tak jak u mnie:) ze wspolnego konta poszlo;)
Tylko teraz ankinom - konsekwencja i stoicki spokoj na kazdy dzien. Uzbroj sie w cierpliwosc i wytrzymaj wszystkie jego numery, grozby, prosby, skargi, zlorzeczenia, kombinacje - bedzie tego co niemiara wiec musisz byc jak skala i nie dac sie zlamac oskarzeniami, oszczerstwami, przyrzeczeniami, grozbami wspolnego mieszkania. On sprobuje wszystkiego, nie po to by Ciebie miec, bo Cie kocha tylko dlatego, ze zniszczylas jego scenariusz, misterny plan oraz jego meskie ego - odeszlas TY a nie ON. Musisz poniesc wiec kare:)
Wierz kobietom po przejsciach - wszystko bedzie dobrze, i z dziecmi i z mieszkaniem i z kasa i z Twoim wlasnym wreszcie zyciem:) Ani sie obejrzysz a sama bedziesz tu innym, zalamanym i w rozterkach bedacym, kobietom doradzac co i jak zrobic by zaczac zyc a nie wegetowac:) Powodzenia!!!

8 385

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Na pocieszenie dodam że nie tylko kobiety zachowują się jak przysłowiowy ,,bluszcz' mężczyźni tez nie są wolni od tego typu zachowań.
Spotykałam się z takim przez 10 lat zaczęłam się dusić w tym związku - a myślałam że to astma hmm
Nie tylko my kobiety odpowiadamy za katastrofy w związkach ale panowie (nie wszyscy bo w końcu potopiłyśmy by ich jak kocięta ) w równym stopniu przyczyniają się do tego a że łatwiej nasrać i zwalić na kotka to my bierzemy na siebie winę a co  bardziej wygodni z tego korzystają na maksa.

Zdradził - Twoja wina -gówno prawda zdradził bo chciał i myślał że sprawa się nie rypnie.
Jak ma sumienie to niech go zeżre .
Jestem długo sama i raczej nie mam zamiaru zmieniać tego statusu - nie że mam jakieś traumy z tego wyrosłam ale dla własnej wygody .
Mam przyjaciół wśród mężczyzn i wolny i żonatych wiec jakiś powiem brzydko Faceto-wstręt mi nie grozi ale cenie sobie od paru lat swoja wolność i nikt mi nie narzuca ograniczeń.

Nie da się przejść do porządku dziennego po różnego rodzaju przejściach zdaję sobie z tego sprawę każda z nas jest inna .
Ale przyznajcie same jak czasami ma się ochotę obrócić na piecie i po prostu powiedzieć-Walę to !!!

Posty [ 8 321 do 8 385 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 127 128 129 130 131 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026