Jestem, jestem, Dziewczyny. Każda z nas, ze starej gwardii Was poczytuje. Bo to przecież nasza macierz jest to forum.
?Wyjnię? zapożyczyłam od Wojciecha Eichelbergera. To on nazwał takie miejsca jak to nasze forum fantastycznym polem do odreagowania, szukania współodczuwających i znajdowania rozwiązań w równorzędnym emocjonalnie towarzystwie.
Ja osobiście nie wiem, w jakiej sinej dali bym była, gdyby nie to, co wydarzyło się tu. Czy będę zanadto patetyczna, jeśli powiem, że sprowadziła mnie tu w kluczowym, najdramatyczniejszym momencie ręka boska?
Mussuko, z Twoich ust (jak zwykle) padło powyżej kilka tyleż mądrych co kluczowych słów ? manipulacja oraz usunąć z życiorysu i z miejsca zamieszkania.
Dziewczyny_Miotające_Się! Nie ma możliwości uratowania się ze związku z człowiekiem, który nas krzywdzi, pozostając w polu jego rażenia. Nie ma i kropka. Jeśli on przez lata niczego nie zrozumiał, jeśli nie ma woli naprawiania a jedynym jego celem jest dalsze dręczenie Was i żerowanie na waszych emocjach, to trzeba odciąć się od źródła toksyny. I to kategorycznie.
Na tym forum już wszystko zostało powiedziane. WSZYSTKO. Ale powtórzę się z moją osobistą teorią dwóch głów.
Każda z nas ma dwie głowy ? jedna EMOCJONALNA ciągle zakochana i puszczająca sobie filmy z cudownej przeszłości (obojętne czy scenariusz napisało realnie piękne życie z tym człowiekiem, czy tylko nasze marzenia o takim życiu), odsiewająca tylko dobre wspomnienia i zagłuszająca te totalnie dyskwalifikujące.
Druga głowa ? INTELEKTUALNA realistycznie myśląca, zdająca sobie sprawę z tego, że ?już najwyższy czas opuścić ten las?, skoro potrafił nam zrobić najgorsze podłości, skoro upokarzał po wielokroć, skoro oprócz słów i deklaracji nie dzieje się NIC.
Cały problem w tym, że ta emocjonalna działa wobec tej intelektualnej jak urządzenia zagłuszające ?Wolną Europę?. Te starsze spośród Was pamiętają jak się słuchało tego kanału wolności ? coś tam słychać, ale trzaski, szumy i piski powodowały, że docierało co trzecie słowo.
Trzeba w sobie odnaleźć, wytropić to urządzenie zagłuszające, Dziewczyny. Nikt nie mówi, że mamy się pozbyć naszych uczuć i emocji, bo to jest coś co nas czyni KOBIETAMI. Chodzi o to, żeby te dwie głowy miały równe prawa.
Moja wspaniała pani Aneta z ?Kobiecych serc? zadała mi kiedyś pytanie ? Co on ci dawał takiego, że pozwoliłaś mu przejąć nad sobą taką władzę? Jaką dziurę w tobie zapełnił, że pozwoliłaś mu na tak wiele?
I to są pytania, które lokalizują urządzenia zagłuszające. Szukajcie.
A jak znajdziecie, to możecie wybrać dwie drogi. Jedną z nich obrała moja ex-teściowa ? matka psychofaga. Wziąć chłopa za pysk. Wziąć wszystko w swoje ręce, zarządzić, kontrolować, zakazać, nakazać, pokazać. Skutki? Owszem, po wszystkich jego koorevstwach są razem, ale takiego związku nie życzę żadnej kobiecie ? ciągłe darcie mordy, ona ? jazda na psychotropach albo alkoholu na przemian, udawanie, że rodzina jest CUDOWNA i że ON (ex-teść) ZROZUMIAŁ, co jest ważne. A wiecie, co on robi? Dla przykładu na weselach obmacuje po tyłkach co młodsze zawodniczki (nawet mnie próbował).
Druga droga, to zebranie swoich szmat i sayonara. I to jest zdecydowanie trudniejsza wycieczka. Wymaga nadludzkiej odwagi i wytrwałości. Bo oni będą manipulować, robić podchody, próbować. A dlaczego? Bo się wymknęłyście spod ich kontroli, bo Wy też zapełniałyście jakąś ich dziurę. Tą dziurą jest poczucie, że coś/kogoś kontrolują, mają nad tym władzę. Że pstrykną, a Wy drżycie, czy odejdzie, czy zostanie, czy będzie dziś miły, czy znów doprowadzi do łez, czy wróci wcześniej, czy później, czy mu będzie smakowało, czy nie, czy obdarzy choć jednym uśmiechem, czy zgnoi całkowicie ignorując Waszą bytność i tak na okrągło. Straszna frajda mieć takie poczucie, że się zarządza cudzymi emocjami.
A wyrwanie się z tego obłędu jest potwornie trudne, bo przecież oni operują na otwartym mózgu. Mają świadomość, że jesteście głodne tej miłości, że ona jest dla Was najważniejsza, więc można jeździć po Was do woli.
Dla mnie jedynym wyjściem i jedyną możliwością dopuszczenia tej mądrej głowy do głosu było CAŁKOWITE fizyczne odcięcie się od psychofaga. Mimo konieczności pozamykania spraw formalnych, mimo wspólnoty majątkowej, mimo serca wyrywającego się do niego, mimo filmów. Trzeba się odciąć, nie prowokować, nie pisać, nie spotykać się, do spraw formalnych wyznaczyć niezaangażowanego emocjonalnie pełnomocnika, sprawy formalne załatwiać w żołnierskiej manierze ? krótko i na temat. A mimo tych środków będziecie budzić się w nocy i wyć w poduszkę i przywiązywać się do kaloryfera, żeby nie zadzwonić. Potem, znów, kiedy już będzie się Wam zdawało, że wszystko minęło to oni przypuszczą szturm i na nowo zamęt, drżączka, filmy. Trzeba niebywałej siły woli, żeby zatrzasnąć drzwi, nie odebrać telefonu, wyrzucić kwiaty przysłane przez posłańca.
I znów słowa Musuuki ? ładnie zawoalowane dla zmylenia. Bo ja już to przerabiałam z nim wielokrotnie ? jak tylko uchylę te drzwi, jak tylko odbiorę telefon albo wtulę się w ten bukiet, to za chwilę znów strzał w tył głowy. Gwarantowane. To tylko kwestia czasu.
Niedawno zobaczyłam go z kochanką. I co? A to, że cały ten pseudo-romantyczny śmietnik, który mi zaserwował był tylko szarżą na wymykającą się spod kontroli Tarantellę. Chodziło nie o mnie tylko o kogokolwiek, kto uwierzy w tego matrixa. Gdybym ja w niego uwierzyła, to po tamtej scenie znów bym umarła i musiała się podnosić z klęczek. A że ona okazała się na to słabsza ? jej prawo i jej problem.
Wsłuchajcie się, Dziewczyny w to, co mówią Wam Wasze mądre głowy. Nie obiecuję Wam, że będzie lekko. Ja nadal miewam doły detoksykacyjne, ale wiem, że muszą być i basta, bo jak się złamię, to on za jakiś czas i tak będzie robił swoje, to samo, co robił mnie i moim czterem poprzedniczkom i nawet mojej następczyni, a ja będę musiała tę katorżniczą drogę zacząć od startu.
Pozdrawiam Was i Wasze i te mądre i te mniej mądre głowy.