netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 959 wyświetleńzałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 119 120 121 122 123 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 801 do 7 865 z 26 310 ]

7 801

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Mussuka napisał/a:
honeczko napisał/a:

chyba wasnie lubie te rupiecie bo to moje rupiecie.....
ale dziekuje tez ci za krytykę, choć  w głębi gdzieś sobie myślę, że on wróci do mnie ....

no wlasnie.. jedni domy z rupieci oczyszczaja, inni je kolekcjonuja. Ale pamietaj, ze sama tego chcialas i nie placz za pol roku jak historia sie powtorzy. Wroci do Ciebie a potem do innej mlodszej tez wroci i tak bedzie sie krecil jakby go cos w zadek klulo, bo to taki wlasnie typ.
Dobra, Twoj wybor, ale skoro wiesz , ze upadniesz to juz teraz sobie wygodnie usiadz i poczekaj na ciag dalszy..

wiem, masz rację nie jest też tak że siedzę i czekam aż wróci, żyję dalej spotykam się z kimś nowym, ale nadal kocham tego gnoja. i to jest najgorsze ze tego sie pozbyć nie można i może tez dlatego się łudzę trochę. a czy możesz powiedzieć mi co sądzisz o jego zachowaniu względem mnie? bo za bardzo nie wiem co o tym myśleć po co mu ten kontakt ze mną skoro jest taki szczęsliwy i po co mówi ze np ogląda wspólne zdjęcia po co wraca do tego wszsytkiego i rozdrapuje to skoro widzi ze sie goi

7 802 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2011-11-08 13:22:17)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
honeczko napisał/a:

a czy możesz powiedzieć mi co sądzisz o jego zachowaniu względem mnie? bo za bardzo nie wiem co o tym myśleć po co mu ten kontakt ze mną skoro jest taki szczęsliwy i po co mówi ze np ogląda wspólne zdjęcia po co wraca do tego wszsytkiego i rozdrapuje to skoro widzi ze sie goi

Na pierwszy, drugi i trzeci rzut oka widze i czuje, ze facet szykuje sobie plan awaryjny, tzw. lokum zastepcze na wypadek A. kochanka go kopnie, B sam sie znudzi i gdzies tymczasowo bedzie musial poprzebywac. C. - moze miec ochote na jedna i druga JEDNOCZESNIE i uda mu sie, jesli dalej tak pokreci. Wariant D - ze jest szczesliwy z inna i bedac z nia oglada wasze zdjecia wspominajac wasza przeszlosc i marzac o Tobie (a ona mu na to pozwala) jest niezwykle malo prawdopodobny. Aha..skoro raz mu udzielilas pomocy to pewnie za niedlugo znow Cie o jakas przysluge poprosi..a Ty dasz sie skusic. No coz..przeczytaj poczatek swojego pierwszego tu postu dzisiaj. Czy po czyms takim mozesz wybaczyc i zaufac?

7 803

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Mussuka napisał/a:
ankinom napisał/a:

On chce wyprowadzi się na ten strych - nie będzie cokolwiek, może mnie dzielić z nim sufit, byle tylko dzielił

I na to musi do wiosny poczekac? Bo co, musi ten strych ocieplic? Czy wejscie na ten strych jest osobne czy przez Wasze mieszkanie?

Po pierwsze formalności - kredyt, zakup strychu a od 3 m-c czekamy jeszcze na zgodę wspólnoty na zakup - zarządcy ten pomysł się nie podoba, bo ma tam dzisiaj składzik - więc robi pod górkę.... strych ma osobne wejście z klatki, trzeba go ocieplić, wykuć okna, no w ogóle urządzić i to potrwa, kiedy spadnie śnieg to raczej nikt nie będzie robił na dachu ( okna) więc stąd ten termin

- wytrzymałam 16 lat to kilka m-cy nie zrobi różnicy, teraz kiedy sytuacja jest jasna to nie będziemy sobie wchodzić w drogę. tak myślę?

7 804

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ankinom napisał/a:
Mussuka napisał/a:
ankinom napisał/a:

On chce wyprowadzi się na ten strych - nie będzie cokolwiek, może mnie dzielić z nim sufit, byle tylko dzielił

I na to musi do wiosny poczekac? Bo co, musi ten strych ocieplic? Czy wejscie na ten strych jest osobne czy przez Wasze mieszkanie?

Po pierwsze formalności - kredyt, zakup strychu a od 3 m-c czekamy jeszcze na zgodę wspólnoty na zakup - zarządcy ten pomysł się nie podoba, bo ma tam dzisiaj składzik - więc robi pod górkę.... strych ma osobne wejście z klatki, trzeba go ocieplić, wykuć okna, no w ogóle urządzić i to potrwa, kiedy spadnie śnieg to raczej nikt nie będzie robił na dachu ( okna) więc stąd ten termin

- wytrzymałam 16 lat to kilka m-cy nie zrobi różnicy, teraz kiedy sytuacja jest jasna to nie będziemy sobie wchodzić w drogę. tak myślę?

Ok, to troszke wyjasnia sprawe strychu. Ja caly czas odnosilam wrazenie, ze mieszkacie w domku, w ktorym est tez strych..tyle, ze niezagospodarowany i pusty. I ze na ten strych wchodzi sie np. schodami z przedpokoju:)) To bylaby zadna wyprowadzka.

Jasne, skoro tak napisal to dobrze. Ale od czasu do czasu podpytaj sie jak tam ida prace remontowe:)

7 805

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Honeczko miłość miłością ale sama robisz teraz sobie papkę z mózgu.
Byłam w związku na tzw dochodzącym facet odpowiedzialny ,pracowity no cud miód malina .
Był -jest z żoną w separacji plus ja miał cały tort a on jak ta wisienka na środku.Po długim X czasie sam nie umiał zdecydować co chce lub z jakiego kawałka tortu zrezygnować .Mimo rozlicznych zalet (nigdy mnie nie skrzywdził ani mi nie ubliżył)zrobiłam krótkie cięcie i zabrałam mój kawałek na pytanie czy bym wróciła -odpowiedź brzmi nie.
Mam dość huśtawki emocjonalnej nawet nie zostaliśmy przyjaciółmi i tak jest dobrze nie ma wspomnień ani dlaczego tak się stało.
Ja mam swoje poukładane życie a on tego nie wiem i jest ok.
Czy go spotkam tak za jakieś 2 lata na komunii mojej najmłodszej .
Dwa razy nie da się wejść do tej samej rzeki nawet gdy rzeka płytka.
Żyj swoim życiem i to co było zostaw za zamkniętymi drzwiami przeszłości.

7 806

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Akimon ale dlaczego strych który wymaga dużego wkładu a może namów go na kawalerkę po drugiej stronie miasta będzie taniej i niższym nakładem a Ty nie będziesz miała kontroli dzień i noc i wytykania błędów (jak by były) coś tu zalatuje na milę.
Ja bym czuła w tym podstępik ale ja już nikomu nie ufam więc to tylko moja opinia.

7 807

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Mussuka napisał/a:
ankinom napisał/a:
Mussuka napisał/a:

I na to musi do wiosny poczekac? Bo co, musi ten strych ocieplic? Czy wejscie na ten strych jest osobne czy przez Wasze mieszkanie?

Po pierwsze formalności - kredyt, zakup strychu a od 3 m-c czekamy jeszcze na zgodę wspólnoty na zakup - zarządcy ten pomysł się nie podoba, bo ma tam dzisiaj składzik - więc robi pod górkę.... strych ma osobne wejście z klatki, trzeba go ocieplić, wykuć okna, no w ogóle urządzić i to potrwa, kiedy spadnie śnieg to raczej nikt nie będzie robił na dachu ( okna) więc stąd ten termin

- wytrzymałam 16 lat to kilka m-cy nie zrobi różnicy, teraz kiedy sytuacja jest jasna to nie będziemy sobie wchodzić w drogę. tak myślę?

Ok, to troszke wyjasnia sprawe strychu. Ja caly czas odnosilam wrazenie, ze mieszkacie w domku, w ktorym est tez strych..tyle, ze niezagospodarowany i pusty. I ze na ten strych wchodzi sie np. schodami z przedpokoju:)) To bylaby zadna wyprowadzka.

Jasne, skoro tak napisal to dobrze. Ale od czasu do czasu podpytaj sie jak tam ida prace remontowe:)

jakbyśmy mieszkali w domku, to by się go sprzedało i po sprawie...

7 808

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Mussuka napisał/a:
honeczko napisał/a:

a czy możesz powiedzieć mi co sądzisz o jego zachowaniu względem mnie? bo za bardzo nie wiem co o tym myśleć po co mu ten kontakt ze mną skoro jest taki szczęsliwy i po co mówi ze np ogląda wspólne zdjęcia po co wraca do tego wszsytkiego i rozdrapuje to skoro widzi ze sie goi

Na pierwszy, drugi i trzeci rzut oka widze i czuje, ze facet szykuje sobie plan awaryjny, tzw. lokum zastepcze na wypadek A. kochanka go kopnie, B sam sie znudzi i gdzies tymczasowo bedzie musial poprzebywac. C. - moze miec ochote na jedna i druga JEDNOCZESNIE i uda mu sie, jesli dalej tak pokreci. Wariant D - ze jest szczesliwy z inna i bedac z nia oglada wasze zdjecia wspominajac wasza przeszlosc i marzac o Tobie (a ona mu na to pozwala) jest niezwykle malo prawdopodobny. Aha..skoro raz mu udzielilas pomocy to pewnie za niedlugo znow Cie o jakas przysluge poprosi..a Ty dasz sie skusic. No coz..przeczytaj poczatek swojego pierwszego tu postu dzisiaj. Czy po czyms takim mozesz wybaczyc i zaufac?

jeśli chodzi o pomoc to niestety choć bardzo chciałam nie mogłam odmówić, kupił mi samochód i zostawił mi go więc czułam się zobowiązana, bo twierdził ze grozi mu eksmisja az taka bez serca nie jestem choć musiało go wiele kosztować to ze zadzwonił do mnie. ach już sama nie wiem co mam myśleć i robić znów się pogubiłam chyba

7 809

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anula70 napisał/a:

Honeczko miłość miłością ale sama robisz teraz sobie papkę z mózgu.
Byłam w związku na tzw dochodzącym facet odpowiedzialny ,pracowity no cud miód malina .
Był -jest z żoną w separacji plus ja miał cały tort a on jak ta wisienka na środku.Po długim X czasie sam nie umiał zdecydować co chce lub z jakiego kawałka tortu zrezygnować .Mimo rozlicznych zalet (nigdy mnie nie skrzywdził ani mi nie ubliżył)zrobiłam krótkie cięcie i zabrałam mój kawałek na pytanie czy bym wróciła -odpowiedź brzmi nie.
Mam dość huśtawki emocjonalnej nawet nie zostaliśmy przyjaciółmi i tak jest dobrze nie ma wspomnień ani dlaczego tak się stało.
Ja mam swoje poukładane życie a on tego nie wiem i jest ok.
Czy go spotkam tak za jakieś 2 lata na komunii mojej najmłodszej .
Dwa razy nie da się wejść do tej samej rzeki nawet gdy rzeka płytka.
Żyj swoim życiem i to co było zostaw za zamkniętymi drzwiami przeszłości.

Anulko, żyję swoim życiem ale mimo że ten rozdział mojego życia jest zamknięty, ale nie wyrwę tej kartki z ksiązki życie....

7 810

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anula70 napisał/a:

Akimon ale dlaczego strych który wymaga dużego wkładu a może namów go na kawalerkę po drugiej stronie miasta będzie taniej i niższym nakładem a Ty nie będziesz miała kontroli dzień i noc i wytykania błędów (jak by były) coś tu zalatuje na milę.
Ja bym czuła w tym podstępik ale ja już nikomu nie ufam więc to tylko moja opinia.

ja nie tylko jego namawiałam ale sama szukałam jemu tej kawalerki - on chce się ode mnie odseparować i właśnie przed chwilą zadzwonił, że nic do mnie czuje więc też nie widzi szansy na naprawę, ale chce mieć kontakt z dziećmi i wbrew pozorom ten strych jest dużo tańszy niż kawalerka...

7 811 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2011-11-08 14:00:17)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ankinom napisał/a:

on chce się ode mnie odseparować i właśnie przed chwilą zadzwonił, że nic do mnie czuje więc też nie widzi szansy na naprawę, ale chce mieć kontakt z dziećmi i wbrew pozorom ten strych jest dużo tańszy niż kawalerka...

sratatata (odnosnie jego tlumaczen)..tez uwazam jak Anula, ze kreci az smrod tutaj dolatuje. Po jasna cholere on Ci z regularnoscia zegarka przypomina, ze Cie juz nie kocha? Moze zakomunikuj mu ,ze przyjelas te informacje do wiadomosci i nie jestes na tyle tepa, zeby Ci o tym non stop przypominac.

A Wasze miasto to podejrzewam, ze nie NY i przez korki dwie godziny do dzieci nie bedzie sie przebijal.  Pierniczy.

Ale ok, skoro strych tanszy to niech bedzie strych. Tylko teraz dopilnuj, zeby go RZECZYWISCIE zalatwil. Ma zgode tego wlasciciela? Najlepiej jakby mial..na pismie.

7 812

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
honeczko napisał/a:

jeśli chodzi o pomoc to niestety choć bardzo chciałam nie mogłam odmówić, kupił mi samochód i zostawił mi go więc czułam się zobowiązana, bo twierdził ze grozi mu eksmisja az taka bez serca nie jestem choć musiało go wiele kosztować to ze zadzwonił do mnie. ach już sama nie wiem co mam myśleć i robić znów się pogubiłam chyba

czy ja dobrze zrozumialam??? facet, ktory zostawil Cie dla mlodszej siksy, dzwoni i prosi bys oddala mu Twoj (bo go dostalas) samochod albo jakas czesc pieniedzy? I tlumaczy sie eksmisja? A co Ciebie to obchodzi dokad go wywala? Czy on mial takie samarytanskie uczucia wobec Ciebie jak tylek w troki bral i szedl za mloda d.?

Nie chyba sie pogubilas tylko krazysz jak dziecko we mgle z zawiazanymi oczyma. Glupimi gadkami o starych zdjeciach Cie mami a Ty tego nie widzisz..ojej..ile musisz lan od niego dostac zeby Ci klapki z oczu spadly?

7 813

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ty się dowiedz ile ten strych kosztuje zrób przybliżony kosztorys i sprawdź cenę kawalerek.
Ceny materiałów znajdziesz na necie plus robota fachowca i wyjdzie Ci cały kit Twojego męża.
W tym tempie ty go się na wiosnę nie pozbędziesz bo zawsze będzie coś nie tak i pięterko niżej wyrko .
Dobrymi intencjami to piekło jest wybrukowane .

7 814

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Honeczko wiem że jest ciężko ale to on zapisał tę kartkę i nie zawsze były to miłe chwile.
Postaraj zamknąć ten rozdział i przykryj ją nowymi kartkami ale z miłymi wspomnieniami bez niego.
Tak jak pisała Mussuka jesteś wyjściem awaryjnym nie potencjalna kandydatką do życia.
My kobiety choć z delikatnego materiału jesteśmy dużo silniejsze niż myślimy ale potrzeba czasu aby tę siłę odkryć.

7 815

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Mussuka napisał/a:
ankinom napisał/a:

on chce się ode mnie odseparować i właśnie przed chwilą zadzwonił, że nic do mnie czuje więc też nie widzi szansy na naprawę, ale chce mieć kontakt z dziećmi i wbrew pozorom ten strych jest dużo tańszy niż kawalerka...

sratatata (odnosnie jego tlumaczen)..tez uwazam jak Anula, ze kreci az smrod tutaj dolatuje. Po jasna cholere on Ci z regularnoscia zegarka przypomina, ze Cie juz nie kocha? Moze zakomunikuj mu ,ze przyjelas te informacje do wiadomosci i nie jestes na tyle tepa, zeby Ci o tym non stop przypominac.

A Wasze miasto to podejrzewam, ze nie NY i przez korki dwie godziny do dzieci nie bedzie sie przebijal.  Pierniczy.

Ale ok, skoro strych tanszy to niech bedzie strych. Tylko teraz dopilnuj, zeby go RZECZYWISCIE zalatwil. Ma zgode tego wlasciciela? Najlepiej jakby mial..na pismie.

Miasto dość duże i prawdę powiedziawszy korki są ogromne smile

Nie wiem co on kombinuje... jesteśmy wspólnotą i kiedyś taką zgodę otrzymaliśmy, a dzisiaj czekamy na uchwałę , tak w sumie, gdyby nasza sytuacja finansowa się poprawiła, albo co szybciej jakaś miła pani zaopiekowałaby się moim mężem to wtedy mogę zrobić dziurę w suficie i mam pokój dla syna, dobrze kombinuję?

to dobra mina do złej gry sad

7 816

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anula70 napisał/a:

Ty się dowiedz ile ten strych kosztuje zrób przybliżony kosztorys i sprawdź cenę kawalerek.
Ceny materiałów znajdziesz na necie plus robota fachowca i wyjdzie Ci cały kit Twojego męża.
W tym tempie ty go się na wiosnę nie pozbędziesz bo zawsze będzie coś nie tak i pięterko niżej wyrko .
Dobrymi intencjami to piekło jest wybrukowane .

Popieram w calej rozciaglosci. Im dalej bedzie od Ciebie tym lepiej dla was wszystkich. W innym przypadku bedziesz miala stalego nieproszonego goscia..o ile w ogole sie wyprowadzi. Ja tez wesze tu jakies kretactwo i do wiosny to on NIC a nic nie zalatwi. Za chwile swieta potem Nowy Rok, potem ferie i inne przeszkody i wiosna przyjdzie, i minie a on bedzie siedzial jak siedzi.

Kobiety sa w tych sprawach o wiele obrotniejsze wiec zrob jak Anula radzi i postaw go przed faktami. Potem za fraki na ogledziny kawalerek i uwiniesz sie jeszcze zima.

7 817 Ostatnio edytowany przez honeczko (2011-11-08 14:27:14)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Mussuka napisał/a:
honeczko napisał/a:

jeśli chodzi o pomoc to niestety choć bardzo chciałam nie mogłam odmówić, kupił mi samochód i zostawił mi go więc czułam się zobowiązana, bo twierdził ze grozi mu eksmisja az taka bez serca nie jestem choć musiało go wiele kosztować to ze zadzwonił do mnie. ach już sama nie wiem co mam myśleć i robić znów się pogubiłam chyba

czy ja dobrze zrozumialam??? facet, ktory zostawil Cie dla mlodszej siksy, dzwoni i prosi bys oddala mu Twoj (bo go dostalas) samochod albo jakas czesc pieniedzy? I tlumaczy sie eksmisja? A co Ciebie to obchodzi dokad go wywala? Czy on mial takie samarytanskie uczucia wobec Ciebie jak tylek w troki bral i szedl za mloda d.?

Nie chyba sie pogubilas tylko krazysz jak dziecko we mgle z zawiazanymi oczyma. Glupimi gadkami o starych zdjeciach Cie mami a Ty tego nie widzisz..ojej..ile musisz lan od niego dostac zeby Ci klapki z oczu spadly?

nie wiem uznałam ze tak powinnam zrobić bo tyle dostałam od niego rzeczy ... i co zle zrobiłam ??? on chciała pożyczyć ode mnie pieniądze, ale ja powiedziałam ze nie chce zwrotu niech sobie je ma  niech wie ze nie jestem taka jak o mnie myslał. ciezkie miał zycie wszyscy sie na niego wypinali zawsze mimo ze komus pomagał nie chciałam zeby o mnie zle myslał

7 818

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Anula70 napisał/a:

Honeczko wiem że jest ciężko ale to on zapisał tę kartkę i nie zawsze były to miłe chwile.
Postaraj zamknąć ten rozdział i przykryj ją nowymi kartkami ale z miłymi wspomnieniami bez niego.
Tak jak pisała Mussuka jesteś wyjściem awaryjnym nie potencjalna kandydatką do życia.
My kobiety choć z delikatnego materiału jesteśmy dużo silniejsze niż myślimy ale potrzeba czasu aby tę siłę odkryć.

właśnie dużo było tych miłych chwil i to najgorsze jest ...
razem ją pisaliśmy nie moge udawać ze tego nie było przynajmniej nie umiem

7 819

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
honeczko napisał/a:
Anula70 napisał/a:

Honeczko wiem że jest ciężko ale to on zapisał tę kartkę i nie zawsze były to miłe chwile.
Postaraj zamknąć ten rozdział i przykryj ją nowymi kartkami ale z miłymi wspomnieniami bez niego.
Tak jak pisała Mussuka jesteś wyjściem awaryjnym nie potencjalna kandydatką do życia.
My kobiety choć z delikatnego materiału jesteśmy dużo silniejsze niż myślimy ale potrzeba czasu aby tę siłę odkryć.

właśnie dużo było tych miłych chwil i to najgorsze jest ...
razem ją pisaliśmy nie moge udawać ze tego nie było przynajmniej nie umiem

bylo ale sie skonczylo. Koniec, kropka, szlus, the end. To sie nie wroci..a przynamniej nie bedzie to carte blanche tylko niezle zabazgrolona kartka z Waszego wspolnego zycia. To on postawil na niej kleksa zamazujac to co bylo piekne wiec nie zaluj go teraz.

I nie daj sie naciagac na pozyczki ani zwroty, Jezu, kobieto..dbaj jesli nie o wlasne serce to chociaz o swoj majatek. Co Cie jego opinia obchodzi i ciezkie dziecinstwo? Sam sobie taki los zgotowal jak Cie odstawil dla mlodszej, niech sie ona teraz o jego finanse martwi.
Honeczko, ile Ty masz lat? Wiesz tu kobiety wlosy sobie z glowy rwa jak dostac to co im sie prawnie po wielu latach malzenstwa nalezy, zeby siebie i dzieci na Dworcu Centralnym nie zameldowac a Ty wlasnorecznie kase wydajesz komus, kto Cie zostawil dla kochanki??? Takiego przypadku to jeszcze tu chyba nie bylo...

7 820

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

To nie udawanie tylko realizm.
Pasożytuje na twoich wspomnieniach i niemiłosiernie wykorzystuje twoje skołatane serducho.
Może siksa puściła kantem i potrzebuje przytuliska (cholewcia twoje życie to nie przechowalnia).
Oni jak coś potrzebują to są jak batonik Snickers -przesłodzeni ale jak orzeszki włażą w zęby.
Czułe słówka nie są warte funta kłaków z najgorszego zapchlonego kundla w okolicy nie daj traktować się jak przytulisko dla bezdomnych psów bo znów któraś z panienek będzie w okresie rui i poleci a Ty zostaniesz ponownie zraniona i będzie bardziej bolało jak za pierwszym razem .

7 821 Ostatnio edytowany przez honeczko (2011-11-08 14:58:50)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

może masz rację, może głupia jestem może się dziecinnie zachowuje choć mam prawie 30 lat sad wiem ze mają gorzej
jednak mam osobistą chyba satysfakcję że to on do mnie w łachę przylazł a pewnie myślał ze to ja się u niego pojawię pierwsza z prośba o pomoc bo to ja taka mało zaradna maiłam być..


Anulka ja mu nie dałam żadnych znaków ze mi na nim zależy ze czekam na niego a ta małolata go nie pusciała kantem chyba bo podczas spotaknia ze mną stale pisał do niej smsy

7 822

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
honeczko napisał/a:

(...)Anulka ja mu nie dałam żadnych znaków ze mi na nim zależy ze czekam na niego

Osobom obcym, pożyczki udzielają banki, nie zaś byłe partnerki.

Grunt to złudzenia. Twoje, dotyczące Twojej osoby.

7 823

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
honeczko napisał/a:
Mussuka napisał/a:
honeczko napisał/a:

jeśli chodzi o pomoc to niestety choć bardzo chciałam nie mogłam odmówić, kupił mi samochód i zostawił mi go więc czułam się zobowiązana, bo twierdził ze grozi mu eksmisja az taka bez serca nie jestem choć musiało go wiele kosztować to ze zadzwonił do mnie. ach już sama nie wiem co mam myśleć i robić znów się pogubiłam chyba

czy ja dobrze zrozumialam??? facet, ktory zostawil Cie dla mlodszej siksy, dzwoni i prosi bys oddala mu Twoj (bo go dostalas) samochod albo jakas czesc pieniedzy? I tlumaczy sie eksmisja? A co Ciebie to obchodzi dokad go wywala? Czy on mial takie samarytanskie uczucia wobec Ciebie jak tylek w troki bral i szedl za mloda d.?

Nie chyba sie pogubilas tylko krazysz jak dziecko we mgle z zawiazanymi oczyma. Glupimi gadkami o starych zdjeciach Cie mami a Ty tego nie widzisz..ojej..ile musisz lan od niego dostac zeby Ci klapki z oczu spadly?

nie wiem uznałam ze tak powinnam zrobić bo tyle dostałam od niego rzeczy ... i co zle zrobiłam ??? on chciała pożyczyć ode mnie pieniądze, ale ja powiedziałam ze nie chce zwrotu niech sobie je ma  niech wie ze nie jestem taka jak o mnie myslał. ciezkie miał zycie wszyscy sie na niego wypinali zawsze mimo ze komus pomagał nie chciałam zeby o mnie zle myslał

Wiesz co ja jestem głupia i naiwna, ale Ty, sorry, pobijasz mnie o głowę! Ty nie chcesz, żeby o Tobie źle myślał? litości! Czasami czytam historie kobiet, które tracą swój majątek dla cwanych gogusiów, myślałam wtedy, że to jakiś żart, ale nie takie kobiety istnieją.

Haneczko czy nie pomyślałaś, że ta eksmisja mu grozi bo cała kasę wydał na pannę? On miał ciężkie życie, wiec postanowił, że Tobie też takie zafunduje a Ty jego bronisz....

witaj w klubie KKZB,

7 824

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ankinom napisał/a:

witaj w klubie KKZB,

nie tyle KKZB co KKBG

7 825 Ostatnio edytowany przez honeczko (2011-11-08 15:11:45)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

trudno pomogłam mu nie cofnę tego już to nie była duża kwota. nie wydal tych pieniędzy an nią wydał je na mnie i w tym cała rzecz dlatego to zrobiłam
wiem wiem jestem beznadziejnym przypadkiem swojej własnej beznadziejności  i trzeba by ktoś mi wygarnął wiec smiało.

7 826

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
honeczko napisał/a:

trudno pomogłam mu nie cofnę tego już. nie wydal tych pieniędzy an nią wydał ja na mnie i w tym cała rzecz

masz racje, to sie juz stalo ale ucz sie na bledach i nie powtarzaj ich.

7 827

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Mussuka napisał/a:
honeczko napisał/a:

trudno pomogłam mu nie cofnę tego już. nie wydal tych pieniędzy an nią wydał ja na mnie i w tym cała rzecz

masz racje, to sie juz stalo ale ucz sie na bledach i nie powtarzaj ich.

nie będę bo nie stać mnie na dalsze wspieranie finasowego a nic innego nie bedzie chciał ode mnie

7 828

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
honeczko napisał/a:
Mussuka napisał/a:
honeczko napisał/a:

trudno pomogłam mu nie cofnę tego już. nie wydal tych pieniędzy an nią wydał ja na mnie i w tym cała rzecz

masz racje, to sie juz stalo ale ucz sie na bledach i nie powtarzaj ich.

nie będę bo nie stać mnie na dalsze wspieranie finasowego a nic innego nie bedzie chciał ode mnie

zdziwisz sie kochana..mieszkac masz gdzie, sama bez rodzicow?

7 829

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

no właśnie mieszkam z rodzicami, a oni go nie trawią

7 830

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
honeczko napisał/a:

no właśnie mieszkam z rodzicami, a oni go nie trawią

to masz troche szczescia jednak:) i madrych rodzicow:)

7 831

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

chyba mam! wiec zostaje tylko pomoc finansowa a tego juz nie zrobię, choć ciekawi mnie jego kolejny krok bo chyba taki będzie i czy dam rade go odeprzeć

7 832

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie dziewczyny. Trochę mnie tu nie było bo kuliłam się pod kołdrą z rozpaczy i  nie miałam siły dowlec się do laptopa. Bardzo brakuje mi Was wieczorem. Zauważyłam ,że wiekszość wpisów jest do 16.00. Niestety ja w tym czasie cięzko pracuję i dopiero wieczorem mogę coś skrobnąć.
Właśnie minęły 2 tygodnie odkąd wywaliłam dziada. Przyznaję,że sam chciał odejść i zrobił wszystko aby wyprowadzić mnie z równowagi i abym to ja go wyrzuciła. Sam odejść nie umiał. Wracał 3 razy a ja go debil przyjmowałam. Raz uciekł po 24 godzinach!Masakra. Powiedziałam sobie "dość" -hm...po 4 latach czołgania. Wzięłam na klatę Wasze rady i krytykę(szczególnie dziękuję  Tobie Mussuka) i wdrożyłam je w życie. Wyłączyłam wszystkie komunikatory ,nie odpowiadam na maile, w żade sposób się z nim nie kontaktuję. Na razie cisza i dobrze bo ja krzepnę. Płaczę jeszcze ale chwała Bogu coraz żadziej, odganiam myśli o nim i staram się czymś zająć.Wymyśliłam,że jak przyjedzie po te swoje opony to wyda mu je mój kolega , którego nie zna. Niech sobie nie myśli,że jestem sama i cierpię. Co niestety mam miejsce.

HONECZKO, doskonale Cię rozumiem bo jestem na podobnym etapie. Kocham , tęsknię i rozdrapuję rany ale teraz po wielu nieprzespanych i przemyślanych nocach wiem ,że wyidealizowałam go sobie, że zatraciłam zdrowy ogląd rzeczywistości i popełniałam harakiri aby ntylko z nim bYć. Jednak jak sobie przypominam jego sadyzm ,podłość i bezwzględne okrucieństwo wobec mnie- to nie chcę już do tego wrócić. Przeczytałam właśnie książkę" Mężczyźni ,którzy nie potrafią kochać" - i olśniło mnie. To mój facet i mój związek.Mam PDF jeśli któraś z Was chce to dajcie znać, prześlę. Przeczytałam już mnóstwo naszych kultowych książek ale ta rzuciła mnie na kolana i wreszcie upewniła że tzreba spier......ać. Honeczko mam wrażenie ,że twój facet też pasuje do opisu "fobisty"trwałych związków. To co mnie pocieszyło- napisano w tej książce,że oni nigdy nie będą szczęśliwi,że każdy ich związek zakończy się fiaskiem ,że każdą kobietę porzucą bo oni mają fobię przed trwałymi związkami i wszystkie nasze zalety KKZB są dla nich wadami. Ale tak naprawdę, stwierdziłam, że coraz mniej mnie obchodzi co z nim będzie i jakie będą jego związki.
Honeczko

7 833

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witaj Joma, wiem co czujesz ja jakoś już z tych najgorszych faz wyszłam i emocji juz mniej we mnie dziś dziewczyny dały mi to do wiwatu i wiele spraw na nowo przemyslałam, bardzo chętnie przeczytam tę ksiązkę ja mam pdf Marsjanie i Wenusjanki zaczynają życie od nowa czy jakoś tak to też swietny poradnik jak się ogarnąć i zacząć od nowa. pozdrawiam nie łam się

7 834

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzięki Ci Honeczko za odpowiedź. Cierpię straszliwie. Najgorsze są wieczory. Niby wszystko wiem, i wiem co powinnam zrobic ale ciagle się łudzę,że ten drań do mnie wróci. Mieszkaliśmy razem 4,5 roku u mnie. On poszedł jest w nowym związku, w nowym otoczeniu a ja wszędzie widzę jego . I nie wiem co jest gorsze samotność w związku z nim , czy samotność obecna. Ciągle nie może zabraknąć mi łez.Tyle z siebie dałam. Stworzyłam go na nowo a on się wylaszcył i mnie zostawił. Tak trudno się z tym pogodzić. I te puste 4 ściany i te długie jesienne wieczory,Koszmar. Najbardziej się boję,że jak wróci za wcześnie to znów go przyjmę. To by była porażka.

7 835

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

HONECZKO podaj mi adres mailowy to ci przeslę tą książkę. Jest The best

7 836 Ostatnio edytowany przez honeczko (2011-11-08 22:14:07)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

wiem jak ci trudno dla mnie tez wieczory były najgorsze zamykałam oczy i zaczynała sie bitwa w mojej głowie co zrobiłam źle co powiedziałam nie tak. Dostałam wiele wsparcia od przyjaciół. Dość duzo w tym czasie schudłam co mi wyszło na dobre smile zaczęłam chodzic na basen a jak nawiększy ból ustał zalogowałam sie na portalu randkowym to tez wiele dało poczułam sie atrakcyjną kobietą z którą chca umawiać sie faceci. i trzeba też pzrede wszyskim posłuchać tych ludzi dookoła którzy mowią zeby zerwac jakikolwiek kontakt na poczatku jest trudno ale to pomaga naprawdę, choć nie wierzyłam w to
adres wysłałam ci na maila nie wiem czy dotarł

7 837

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Hejka !
Ja tez sie dopisuje  !!!
tyle ze moj problem jest o wiele bardziej skomplikowany...

7 838

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

dawaj śmiało!

7 839

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
smutna88 napisał/a:

Witajcie! Ja również się dopisuję... A książkę posiadam w formie elektronicznej. Jeśli ktoś chce, to chętnie wyślę. Pozdrawiam

Smutna... ja też bardzo proszę o tę książkę;)

7 840

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

NiobeXXX - dziękuję za ciepłe slowa i pozdrawiam serdecznie.

7 841 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2011-11-09 10:05:01)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
joma44 napisał/a:

Dzięki Ci Honeczko za odpowiedź. Cierpię straszliwie. Najgorsze są wieczory. Niby wszystko wiem, i wiem co powinnam zrobic ale ciagle się łudzę,że ten drań do mnie wróci. Mieszkaliśmy razem 4,5 roku u mnie. On poszedł jest w nowym związku, w nowym otoczeniu a ja wszędzie widzę jego . I nie wiem co jest gorsze samotność w związku z nim , czy samotność obecna. Ciągle nie może zabraknąć mi łez.Tyle z siebie dałam. Stworzyłam go na nowo a on się wylaszcył i mnie zostawił. Tak trudno się z tym pogodzić. I te puste 4 ściany i te długie jesienne wieczory,Koszmar. Najbardziej się boję,że jak wróci za wcześnie to znów go przyjmę. To by była porażka.

Nawet o tym nie mysl! Niech gad siedzi u tej swojej a zobaczysz ile razem wytrzymaja. Teraz zniszczy ja a potem nastepna. I za rok to jakas inna bedzie ryczala pod koldra a Ty bedziesz juz stala na szczycie i srodkowy palec mu wystawiala:) Co z tego, ze ladna geba? To nie wystarczy do pokochania kogos. W ramki go sobie opraw jak taki sliczny, a potem te jego meska kwadratowa szczeke komisyjnie spal - mam na mysli zdjecie nie oryginal:).
I zacznij rozpieszczac siebie sama jak tylko umiesz. Tak jak dotad rozpieszczalas jego. Jadaj w restauracjach, chodz do fryzjera, na koncerty, na wystawy..nie siedz w tych 4 scianach. Zapraszaj kolezanki, znajomych na kawe, likiery, ciasta - przeciez umiesz:) Kupuj szmat ile wlezie, idz na diete jesli musisz, dokle sobie rzesy albo tipsy, nie wiem juz co ale nie sedz pod zadna koldra. Masz dopiero 44 lata - drugie tyle przed Toba, wiec nie zmarnuj ich na wspomnienia o jakims dupku.

Ida swieta..niedlugo jesienne wieczory (ktore ja nota bene uwielbiam, nawet kiedy jestem sama:) skoncza sie i zacznie sie harmider przygotowan swiatecznych (tego nie cierpie). To pewnie by Cie zdolowalo (swieta..jego nie ma..pusty stol, pusto pod choinka i takie inne bzdury znowu o nim, z nim, bez niego, wokol niego itp.). Uniknij tego.

Nie znam Twojej sytuacji finansowej ale podejrzewam, ze jakos koniec z koncem wiazesz:) Nie wiem tez duzo o Twojej rodzinie (poza tym, ze masz sporego syna, jak ja:). Olej tego bylego fircyka calkiem, niech innej teraz zepsuje swieta swoim chamskim zachowaniem (bo czy sadzisz, ze przy niej ulegl calkowitej transformacji i wyzbyl sie swoich nawykow?? watpie, teraz jej da popalic) a Ty badz ponad to: biegusiem zarezerwuj sobie kwaterke w ladnym gorskim kurorcie i jedz z synem na swieta i Sylwestra poszalec na nartach. A jak w poblizu bedzie jakies SPA to tez sobie nie zaluj i daj sie fizycznie dopiescic doswiadczonym dloniom masazystow, kosmetyczek i babelkom w jacuzzi.

Ty wrocisz piekna, wypoczeta i zadowolona a ona najprawdopodobniej w tym samym czasie bedzie lagodzic juz nie pierwsza awanture. Wiec kto tu jest gora?

Jak masz klopoty z zasypianiem w tym samym lozku to albo zmien miejsce spania (tymczasowo) albo wez sobie herbatke ziolowa na sen, jablko i dobra ksiazke do lozka (taka, co sie oderwac nie mozna) i ani sie obejrzysz jak zasniesz i przespisz cala noc..bez placzu i myslenia o glupotach. I tak noc za noca az nagle spostrzezesz sie, ze to fjnie byc bez niego i nie znosic jego zachowan:) Ty odmlodniejesz (sen czyni cuda na cere i oczy kobiet w naszym weku) a ona ..he he..nie chcialabym byc w jej skorze. Szydlo z worka, o ile jeszcze nie wylazlo to wkrotce to zrobi.

Pomysl z kolega i oponami dobry -unikaj go jak zadzumionego.

7 842

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

No i mam zagwozdkę..

Otóż mój mąż wczoraj powiedział, że powinniśmy dać sobie pół roku na odbudowanie? naszego związku i zobaczyć na co nas stać...

Czy to jakaś taktyka? Wiedzą jak trafić w czuły punkt - dzieci.... sad

7 843 Ostatnio edytowany przez honeczko (2011-11-09 11:18:23)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

a ty pewnie tego chcesz?
a kto mi powiedział wczoraj ze biję cię z głupota na głowę????

7 844

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
honeczko napisał/a:

a ty pewnie tego chcesz?

Jeszcze porę miesięcy tak, ale po maglu jaki przeszłam na tym forum - jakoś nie bardzo.... są dwie Moniki. Jedna myślami i marzeniami jest daleko, a druga to ta która jeszcze nie końca się wyleczyła i dlatego daje się manipulować, bo "dzieci" to manipulacja... nic nie odpowiedziałam, to pewnie tylko takie gadanie, a za dwa dni napisze, że znowu nie chce ze mną być, taka zabawa w ciuciu babkę .... cholera, cholera...

7 845

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ankinom napisał/a:

No i mam zagwozdkę..

Otóż mój mąż wczoraj powiedział, że powinniśmy dać sobie pół roku na odbudowanie? naszego związku i zobaczyć na co nas stać...

Czy to jakaś taktyka? Wiedzą jak trafić w czuły punkt - dzieci.... sad

To ja mam pytanie: na co JEGO stac? Stac go na traktowanie Cie jak rownorzedna partnerke w domu, stac go na szanowanie Twoich opini, stac go na pomoc w domu, przy dzieciach (nie na zasadzie darcia sie na nie tylko zabawy i wychowywania), stac go na to, by zrezygnowal z "kolezanek" i kawus..? Spytalas go o to czy udalo mu sie kolejny raz narobic Ci bigosu w glowie?

Ten czlowiek jest niezrownowazony: pare godzin wczesniej sle Ci smsy, ze nic do Ciebie nie czuje i na wiosne wyprowadza sie (co bylo od poczatku sciema golym okiem widoczna) a potem nagle chce odbudowywac jakis chory zwiazek. Bo dzieci..niby co one, skoro same chca aby tatus sie wyprowadzil? A syn juz ma nalecialosci po tatusiu i problemy w szkole. Dalszy pobyt w tej atmosferze doprowadzi je do nerwicy i lekow ale tego oczywiscie szanowny malzonek nie wie albo nie chce wiedziec. Bo mu tak wygodniej.

16 zmarnowanych lat..i jeszcze chce Ci kilka zmarnowac, az wreszcie znajdzie sie kolezanka, z ktora nie tylko na kawe pojdzie..oj, wtedy to bedzie bolalo ankinom..

7 846

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
honeczko napisał/a:

a kto mi powiedział wczoraj ze biję cię z głupota na głowę????

Dokladnie:) Tym razem punkt dla honeczki:)

7 847

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja często się zastanawiam co oni chcą osiągnąć takimi zagrywkami. Dziękuję ci Mussako za wczoraj dałaś mi dużo do myślenia dziś przeprowadzam akcję usuwania go z kontaktów na gg długo nie umaiłam tego zrobić ale już czas

7 848

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
honeczko napisał/a:

Ja często się zastanawiam co oni chcą osiągnąć takimi zagrywkami. Dziękuję ci Mussako za wczoraj dałaś mi dużo do myślenia dziś przeprowadzam akcję usuwania go z kontaktów na gg długo nie umaiłam tego zrobić ale już czas

Dobry poczatek..ale pamietaj, to odlamek na gorze lodowej. On jak bedzie chcial, a bedzie, bo mu jestes potrzebna do tego czy owego, to sam Cie znajdzie. Pytanie wiec brzmi: co Ty wtedy z tym zrobisz? Czy bedziesz w stanie odwrocic sie na piecie i odejsc pozostawiajac go z rozdziawiona geba i czujac mase szacunku do samej sebie czy znowu bedziesz tu pisac, ze nie wiesz co robic, bo go kochasz itp. Przemysl to juz teraz, bo on zaatakuje:)

7 849

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

no tak wiadomo że pewnie znów będę sie biła z myślami mam nadzieję ze dam radę ze nei ulegnę. wczoraj sobie przeanalizowałam nasze spotkanie i on powiedział mi  ze nie wie tego ani on ani ja czy kiedyś nie będziemy razem, kiedy go zapytałam od czego to niby w takim razie ma zależeć on powiedział ze to zleży od tego kogo w swoim życiu spotkamy - czyli jestem wyjściem awaryjnym niestety. Kiedy mu powiedziałam ty chyba już tego kogoś spotkałeś to powiedział mi że nie wie bo to początek znajomości i nie wie jak to będzie dalej

7 850 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2011-11-09 11:40:10)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
honeczko napisał/a:

no tak wiadomo że pewnie znów będę sie biła z myślami mam nadzieję ze dam radę ze nei ulegnę. wczoraj sobie przeanalizowałam nasze spotkanie i on powiedział mi  ze nie wie tego ani on ani ja czy kiedyś nie będziemy razem, kiedy go zapytałam od czego to niby w takim razie ma zależeć on powiedział ze to zleży od tego kogo w swoim życiu spotkamy - czyli jestem wyjściem awaryjnym niestety. Kiedy mu powiedziałam ty chyba już tego kogoś spotkałeś to powiedział mi że nie wie bo to początek znajomości i nie wie jak to będzie dalej

Witaj w klubie Kobiet Uzaleznionych Od Kretaczy:)

Znaczy ja sie nie wliczam, bo mam od jakiegos czasu wyostrzony psi wech i skurwys..w wyczuwam na kilometr i szerokim lukiem omijam. Nawet tych z pieknym licem i rozbudowanym trojcepsem oraz szrmanckim gestem. W nos niech sobie wsadza swoje tanie sztuczki i ladne gebusie. Na nie to nie robi ZADNEGO wrazenia. Zanadto kocham sama siebie i ja soba rzadze:))

A teraz lece a solarke, bo zima idzie i jakos slonka mi brak:) I do jasnego golfu tez lepiej sie nieco zarozowic;)

7 851

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
honeczko napisał/a:

a ty pewnie tego chcesz?
a kto mi powiedział wczoraj ze biję cię z głupota na głowę????

Ja i nadal uważam, że mnie pobijasz, ponieważ Ty jesteś jeszcze na początku etapu wyleczenia się z chorej miłości i na taką deklarację raczej nie rozważałaś byś wrócić czy nie, ale spokojnie to przed Tobą tzn. zdrowienie, racjonalne podejście do sprawy...

a ja nie skakałam z radości, ja się ustawiłam w roli obserwatora, a wiesz ile to mnie wysiłku i łez kosztowało, ile tutaj dziewczyny tłukły mnie po głowie, bym w końcu to zrozumiała, owszem mam momenty "refleksji", ale to też minie, ja naprawdę czuje się silniejsze niż pól roku temu i zdaje sobie jakie są intencje mojego męża, nie uczucie do mnie i ja w przeciwieństwie do Ciebie nie zastanawiam się kocha mnie czy nie?  - nie, nie kocha i chce tylko spokoju, a jak ten sposób uzyskać od histeryczki? zaproponować jej powrót...

7 852

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

masz rację, wolałabym żeby jednak reguła "oni zawsze wracają' nie sprawdziła się i żebym mogła spokojnie "wyzdrowieć" i nie mieć dylematów. MOjego kolegi ojciec (o którym zawsze mówię ze ma mądrość w sobie) powiedział kiedyś tak Jak każdy będzie dbał o swoją dupę to każda dupa będzie zadbana (wybaczcie dosłowność) i coś w tym jest bo nie ma nic przyjemniejszego jak dbanie o siebie i słuchanie komplementów jak to pięknie sie wygląda. Z kolei mój przyjaciel serdeczny mówi mi kiecka na tyłek cycki do przodu i uśmiech na twarz a wszystko się ułoży

7 853

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ankinom napisał/a:
honeczko napisał/a:

a ty pewnie tego chcesz?
a kto mi powiedział wczoraj ze biję cię z głupota na głowę????

Ja i nadal uważam, że mnie pobijasz, ponieważ Ty jesteś jeszcze na początku etapu wyleczenia się z chorej miłości i na taką deklarację raczej nie rozważałaś byś wrócić czy nie, ale spokojnie to przed Tobą tzn. zdrowienie, racjonalne podejście do sprawy...

a ja nie skakałam z radości, ja się ustawiłam w roli obserwatora, a wiesz ile to mnie wysiłku i łez kosztowało, ile tutaj dziewczyny tłukły mnie po głowie, bym w końcu to zrozumiała, owszem mam momenty "refleksji", ale to też minie, ja naprawdę czuje się silniejsze niż pól roku temu i zdaje sobie jakie są intencje mojego męża, nie uczucie do mnie i ja w przeciwieństwie do Ciebie nie zastanawiam się kocha mnie czy nie?  - nie, nie kocha i chce tylko spokoju, a jak ten sposób uzyskać od histeryczki? zaproponować jej powrót...

no tak najłatwiej znając kogoś bardzo dobrze zadawać ciosy to fakt bo zawsze są celne sama to dobrze wiem. Faktem jest ze ja jestem na początku (dopiero 2 miesiące mineło od rozstania) drogi jest lepiej potem bywa gorzej ale staram się zwaracac do kogoś o pomoc i dostaje odp nie takie jak chce usłyszeć i wtedy jeszcze raz magluję wszystko i dochodzę do wniosku maja rację.  Na poczatku nie chciałam nikogo słuchać pchałam się gdzie mnie nie chcą pisałam dzwoniłam składałam propozycję potem przestałam i było ok ale znów się pojawił i znów mi zamęt zrobił. Zwróciłam sie do was i mnie znów naprowadziłyście na własciwa drogę.

7 854

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Mussuka napisał/a:
ankinom napisał/a:

No i mam zagwozdkę..

Otóż mój mąż wczoraj powiedział, że powinniśmy dać sobie pół roku na odbudowanie? naszego związku i zobaczyć na co nas stać...

Czy to jakaś taktyka? Wiedzą jak trafić w czuły punkt - dzieci.... sad

To ja mam pytanie: na co JEGO stac? Stac go na traktowanie Cie jak rownorzedna partnerke w domu, stac go na szanowanie Twoich opini, stac go na pomoc w domu, przy dzieciach (nie na zasadzie darcia sie na nie tylko zabawy i wychowywania), stac go na to, by zrezygnowal z "kolezanek" i kawus..? Spytalas go o to czy udalo mu sie kolejny raz narobic Ci bigosu w glowie?

Ten czlowiek jest niezrownowazony: pare godzin wczesniej sle Ci smsy, ze nic do Ciebie nie czuje i na wiosne wyprowadza sie (co bylo od poczatku sciema golym okiem widoczna) a potem nagle chce odbudowywac jakis chory zwiazek. Bo dzieci..niby co one, skoro same chca aby tatus sie wyprowadzil? A syn juz ma nalecialosci po tatusiu i problemy w szkole. Dalszy pobyt w tej atmosferze doprowadzi je do nerwicy i lekow ale tego oczywiscie szanowny malzonek nie wie albo nie chce wiedziec. Bo mu tak wygodniej.

16 zmarnowanych lat..i jeszcze chce Ci kilka zmarnowac, az wreszcie znajdzie sie kolezanka, z ktora nie tylko na kawe pojdzie..oj, wtedy to bedzie bolalo ankinom..

Na Ciebie zawsze można liczyć - kawa na ławę smile

Tego nie wiem, co miał na myśli, bo z nim o tym nie rozmawiałam, nie wierzę, że po 16 latach takiego traktowania zmieni się, miałabym nadzieje, gdybym wiedziała, że kocha, ale nie możemy się :zgrać", ale w przypadku gdy tych uczuć nie ma to co mam być tym motorem napędzającym? Dzisiaj dzieci, ale 3 lata temu gdy się zakochał jakoś dzieci jego za bardzo nie obchodziły, Boże no po prostu głupia bym była gdybym na to się zgodziła... ja po prostu muszę się trzymać z daleka ( to tak jak Haneczka) od niego, bo przy nim głupieję, wiesz takie obrazki jak tuląca się córeczka do taty i powtarzająca kocham tatusia, to robią mi sieczkę w głowie, ale dobrze, że WY jesteście czujne big_smile

a jak było z Twoimi dziećmi? jak one zareagowały? nie miałaś wątpliwości ze względu na nie, bo ja uważam, że jeszcze z tym mam problem

leć na to solarium, a nie szkoda cery? smile

7 855 Ostatnio edytowany przez ankinom (2011-11-09 12:39:26)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
honeczko napisał/a:
ankinom napisał/a:
honeczko napisał/a:

a ty pewnie tego chcesz?
a kto mi powiedział wczoraj ze biję cię z głupota na głowę????

Ja i nadal uważam, że mnie pobijasz, ponieważ Ty jesteś jeszcze na początku etapu wyleczenia się z chorej miłości i na taką deklarację raczej nie rozważałaś byś wrócić czy nie, ale spokojnie to przed Tobą tzn. zdrowienie, racjonalne podejście do sprawy...

a ja nie skakałam z radości, ja się ustawiłam w roli obserwatora, a wiesz ile to mnie wysiłku i łez kosztowało, ile tutaj dziewczyny tłukły mnie po głowie, bym w końcu to zrozumiała, owszem mam momenty "refleksji", ale to też minie, ja naprawdę czuje się silniejsze niż pól roku temu i zdaje sobie jakie są intencje mojego męża, nie uczucie do mnie i ja w przeciwieństwie do Ciebie nie zastanawiam się kocha mnie czy nie?  - nie, nie kocha i chce tylko spokoju, a jak ten sposób uzyskać od histeryczki? zaproponować jej powrót...

no tak najłatwiej znając kogoś bardzo dobrze zadawać ciosy to fakt bo zawsze są celne sama to dobrze wiem. Faktem jest ze ja jestem na początku (dopiero 2 miesiące mineło od rozstania) drogi jest lepiej potem bywa gorzej ale staram się zwaracac do kogoś o pomoc i dostaje odp nie takie jak chce usłyszeć i wtedy jeszcze raz magluję wszystko i dochodzę do wniosku maja rację.  Na poczatku nie chciałam nikogo słuchać pchałam się gdzie mnie nie chcą pisałam dzwoniłam składałam propozycję potem przestałam i było ok ale znów się pojawił i znów mi zamęt zrobił. Zwróciłam sie do was i mnie znów naprowadziłyście na własciwa drogę.

Z ta głupotą to nie tak dosłownie, żeby była jasność, chodziło mi o głupotę miłosną, no wiesz, że kochamy to głupiejemy, nie szanujemy się, poniżamy byle tylko był .... pisz Haneczko o każdej wątpliwości, ja np. gdybym była "sama", pewnie nie rozważałbym co ma na myśli tylko dalej bym się wcielała w rolę idealnej żony, a tak bach po łapkach i jest lepiej smile

a wiecie co jest największym problem KKZB amnezja, tak zapominamy po kilku gładkich słówkach, o wszystkich brzydkich słowach, czynach, pamiętamy to co jest miłe, a ból upokorzenie upychamy gdzieś w zakamarki podświadomości, pewnie to nie jest takie złe, bo ciężka byłoby normalnie funkcjonować pamiętając wszystkie nieprzyjemne chwile, tylko problem w tym ,że nie sięgamy do tych zakamarek w obliczu zagrożenia....

7 856

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ankinom napisał/a:

a wiecie co jest największym problem KKZB amnezja, tak zapominamy po kilku gładkich słówkach, o wszystkich brzydkich słowach, czynach, pamiętamy to co jest miłe, a ból upokorzenie upychamy gdzieś w zakamarki podświadomości, pewnie to nie jest takie złe, bo ciężka byłoby normalnie funkcjonować pamiętając wszystkie nieprzyjemne chwile, tylko problem w tym ,że nie sięgamy do tych zakamarek w obliczu zagrożenia....

nie nie ankinom, to nie amnezja. Amnezja to by bylo zbawienie dla wielu z was, cierpiacych na zbyt dokladna pamiec. Pamietac t Ty kochana pamietasz wszystkie jego ciosy i to z precyzja i dokladnoscia zegarmistrza szwajcarskiego. Pamietasz kazdy szczegol takich bolesnych zdarzen sprzed lat.

To nie amnezja tylko pamiec wybiorcza albo jeszcze lepiej manipulacja wlasna pamiecia czyli wybieranie tego o czym CHCESZ pamietac. Na krotko podziala ale niestety..poniewaz to nie amnezja wiec jak bumerang wroca te zle wspomnienia. I znowu bol w sercu, miliony pytan, rozterki.

A przeciez mozna sie tego koszmaru samemu pozbawic. Gdyby tylko wziac sie w garsc:)

7 857

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

ale o ile by było wszystko łatwiejsze gdyby oni nas zostawili w spokoju tak jak to deklarują na początku, a nie takie mącenie dziś chce jutro juz nie

7 858

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witajcie dziewczyny , mam 15 minut przerwy więc piszę do Was. MUSSUKA- wielkie dzięki za posta- znowu mnie podbudowałaś.
HONECZKO- wysłałam Ci książkę na maila. Napisz co o niej myslisz. Ja ją połknęłam w 2 godziny. Nasze sytuacje są analogiczne tyle,ze moja świeższa. Jak czytam co piszesz o tym swoim to jakbym mojego widziała.
Umówiłam sie do kosmetyczki(po 15 latach!!!!) na laser i zapisałam się na taniec brzucha. Trochę juz schudłam przez te zmartwienia ale mam zamiar jeszcze 10kg. Zobaczyć jego zdziwioną gębę( kiedyś w przyszłości -oczywiście)-bezcenne. Mam zamiar się trzymać ale czasami chce mi się wyć. Najgorzej wieczorem a was tu wtedy nie ma, Ból.

7 859

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Będę zaglądała na ten wątek wieczorem. Obiecuję. smile

7 860

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dzięki WIELOKROPEK. To bardzo nam sierotom potrzebne. Teraz muszę już do pracy...Baj

7 861

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
joma44 napisał/a:

Witajcie dziewczyny , mam 15 minut przerwy więc piszę do Was. MUSSUKA- wielkie dzięki za posta- znowu mnie podbudowałaś.
HONECZKO- wysłałam Ci książkę na maila. Napisz co o niej myslisz. Ja ją połknęłam w 2 godziny. Nasze sytuacje są analogiczne tyle,ze moja świeższa. Jak czytam co piszesz o tym swoim to jakbym mojego widziała.
Umówiłam sie do kosmetyczki(po 15 latach!!!!) na laser i zapisałam się na taniec brzucha. Trochę juz schudłam przez te zmartwienia ale mam zamiar jeszcze 10kg. Zobaczyć jego zdziwioną gębę( kiedyś w przyszłości -oczywiście)-bezcenne. Mam zamiar się trzymać ale czasami chce mi się wyć. Najgorzej wieczorem a was tu wtedy nie ma, Ból.

nie rób nic dla niego rób wszystko dla siebie on i tak nie powie ci ślicznie wyglądasz (bo na to czekasz prawda?) RÓB WSZYSTKO DLA SIEBIE!!!! stań przed lustrem i powiedz jestem super laska tzreba wierzyć w siebie i w swoją wartość. mnie zamienił na 21 letnią dziewczynkę a ma 29 lat, ja mu gotowałam pyszne jedzenie piekłam pyszne ciasta prałam sprzątałam a on to zamieniał na gówniarę i jeszcze beszczelnie powiedział ze ona taka zdolna jak ja nie jest i nie umie tego co ja? Więc ja się pytam kto stracił ja czy on? może i ma młode ciało i jest dobra w łóżku ale to chyba nie wszsytko

7 862

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
joma44 napisał/a:

Witajcie dziewczyny , mam 15 minut przerwy więc piszę do Was. MUSSUKA- wielkie dzięki za posta- znowu mnie podbudowałaś.
HONECZKO- wysłałam Ci książkę na maila. Napisz co o niej myslisz. Ja ją połknęłam w 2 godziny. Nasze sytuacje są analogiczne tyle,ze moja świeższa. Jak czytam co piszesz o tym swoim to jakbym mojego widziała.
Umówiłam sie do kosmetyczki(po 15 latach!!!!) na laser i zapisałam się na taniec brzucha. Trochę juz schudłam przez te zmartwienia ale mam zamiar jeszcze 10kg. Zobaczyć jego zdziwioną gębę( kiedyś w przyszłości -oczywiście)-bezcenne. Mam zamiar się trzymać ale czasami chce mi się wyć. Najgorzej wieczorem a was tu wtedy nie ma, Ból.

Joma ja siedze wieczorami bo tylko wtedy mam czas jak chcesz pogadac niema sprawy. O jakiej książce mówicie?

7 863

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ankinom napisał/a:

Na Ciebie zawsze można liczyć - kawa na ławę smile

Na Twojego meza, niestety tez. Od czasu jak tu zagoscilam na tym watku, jeszcze mnie nie zawiodl:) Co jakis czas wyskakuje z jakims, coraz dziwaczniejszym, pomyslem i tak trzyma cala dyskusje w ryzach:) Ciekawe co bedzie po akcji "strych" oraz "wielki remont zwiazku"? Z Cyganami za taborem powedruje czy samobojstwem zagrozi?
Niemniej, pozdrow go od kilku forumowiczek serdeczni i dodaj, ze swietnie sluzy nam jako obiekt do badan i obserwacji nad gatunkiem homo niewiadomo (w sensie nie wiadomo co mu do lba jutro albo i za godzine strzeli). Podziekuj mu w naszym imieniu za taka wytrwalosc i obecnosc w naszym watku.

ankinom napisał/a:

Tego nie wiem, co miał na myśli, bo z nim o tym nie rozmawiałam, nie wierzę, że po 16 latach takiego traktowania zmieni się, miałabym nadzieje, gdybym wiedziała, że kocha, ale nie możemy się :zgrać",

Monisiu..przez 16 lat to mozna dom zbudowac, zburzyc, na nowo postawic, las zasiac a nie jedno drzewko i potomstwa naplodzic jak do reprezentacji na Euro 2012. A nie "zgrywac sie". Zgrywac sie mozna przez okres maksymalnie roku (akurat wszystkie swieta i pory roku zaliczone i juz sie wie na co mozna liczyc z tej drugiej strony). Pozniej zmienia sie tylko obowiazki (dzieci), inne realia codzenne (wiek, zdrowie, praca, dochody) ale czlowiek bedzie ten sam. Jesli byl Ci opoka juz na poczatku to bedzie i pozniej, jesli od poczatku chrzanil wszystko w zwiazku..to i takim pozostanie za tat 100..z opcja "zmieni sie na gorsze".
Mnie by szkoda bylo kazdego nastepnego roku z takim niezgranym ze mna facetem. Niestety, sama tez madrzejsza nie bylam, bo kilka lat tez usilowalam zgrywac sie, nie tyle z eks meza co z nim,  no i juz po paru latach wiedzialam, ze dupa blada z tego zgrywu bedzie. Wlasciwie, tego "olsnienia" doznalam w momencie, kiedy dostalam swoja, normalna i rozwijajaca prace. Od tego momentu..uniezaleznienia sie finansowo-towarzyskiego od niego, sprawy potoczyly sie juz w jednym kierunku czyli z gorki. Az do wielkiego finalu, rozwodu.


ankinom napisał/a:

Dzisiaj dzieci, ale 3 lata temu gdy się zakochał jakoś dzieci jego za bardzo nie obchodziły, Boże no po prostu głupia bym była gdybym na to się zgodziła... ja po prostu muszę się trzymać z daleka ( to tak jak Haneczka) od niego, bo przy nim głupieję, wiesz takie obrazki jak tuląca się córeczka do taty i powtarzająca kocham tatusia, to robią mi sieczkę w głowie

Biedny Jas i Malgosia oraz mama w charakterze Baby Jagi..tatus..no poczekaj, w czym by go tu obsadzic? Dzielny Rozbojnik Rumcajs, moze lesniczy ratujacy babcie z brzucha wilka albo szewczyk trujacy smoka siarka? Monika..odloz te prochy, balki i popatrz Ty jeszcze raz na swoje dzieci. Widzisz ich usmiechniete buzie, slyszysz radosny swiergot i czujesz euforie w ich zachowaniu, obserwujesz jak biegna z wyciagnietymi raczkami i rzucaja sie usmiechnietemu tatusiowi na szyje, ktory je nastepnie tuli a potem sadza na kolana i opowiada jak mu minal dzien, czyta im bajki, bierze na spacery po parku, uczy grac w Monopol itp. Takie widzisz swoje dzieci, kiedy tatus wraca do domu albo kiedy kloci sie z Toba? Jakie dzieci widzisz w takich, czestych, momentach? I ten obrazek sobie przypominaj wielokrotnie kiedy on bedzie Ci wode z mozgu robil.

ankinom napisał/a:

a jak było z Twoimi dziećmi? jak one zareagowały? nie miałaś wątpliwości ze względu na nie, bo ja uważam, że jeszcze z tym mam problem

Monika, z reka na sercu to pisze (a ciezko jedna stukac:) - odsapnely. Szczegolnie syn, bo to nie jego wlasne dziecko i dawal to odczuc nam obojgu (mnie i synowi) niejednokrotnie i nie zawsze delikatnie. Syn powiedzial doslownie "dobrze, ze M sie wyprowadza". Teraz maja normalny kontakt jak kumple, nawet chodza czasem razem na mecze hokeja i odwiedzaja sie na Facebooku. Ale na tym koniec. Milosci ojcowsko-synowskiej tu nigdy nie bylo. Ciepla, zrozumienia tez nie.

Corka, moze na poczatku, troszke czula sie zagubiona, smutna ale to minelo tak blyskawicznie, ze nawet tego nie pamietam. Ona tez odczuwala ze zle sie dzialo i nagle po odejsciu taty zobaczyla, ze mama znow sie usmiecha i nie warczy ani nie placze. Ze ma wiecej checi, energii i czasu dla niej. Bardzo szybko..az dziw, ze tak szybko, polubila mojego nowego partnera. Nie przestala kochac tate, jest u niego tak czesto jak tego oboje chca, czyli mniej wiecej co drugi weekend ale kocha nas oddzielnie bardziej niz kiedy bylismy razem. Sama jakis czas temu powiedziala, ze juz by nie chciala abysmy razem ze soba kiedys byli i ze teraz jest duzo lepiej. Nowemu "tatusiowi" na glowe by chetnie wlazla ale juz jej na to tak bardzo nie pozwalamy:)

Monika, dzieci sa o milion razy latwiejsze w przystosowaniu do nowych warunkow niz my dorosli, maja wiecej optymizmu, wiary w to, ze bedzie dobrze, zyja teraz a nie za lat 10, sa odporne i lecza rany szybciej niz wiejskie psy, sa malymi egoistami i powinnismy brac z nich przyklad a nie odwrotnie.

Jedyne o czym musisz pamietac, w razie ew. rozstania - beda liczyc na Ciebie pod kazdym wzgledem i nie mozesz ich zawiesc. To taka faza "strachu". Moga bac sie, ze skoro zniknal tatus (nawet na strychu) to moze zniknac i mama i co to wtedy bedzie. Ale ten strach mija..spokojnie i swoja stala obecnoscia i codzienna rutyna zlagodzisz to w oka mgnieniu. I nie wolno Ci przy nich plakac, nie rob tego, bo wystraszysz je. Mozesz smialo przyznac, ze jest ci zal i smutno, ze z tatusiem wam sie nie udalo ale nie placz. Przez jakis czas bedziesz ich alfa i omega i opoka ich swiata. A potem to sie wyluzuje i one Ci tez popuszcza:)

ankinom napisał/a:

leć na to solarium, a nie szkoda cery? smile

Cere mam dobra, bo na kremy nie zaluje i nawilzam jak sie patrzy:) A na solarke latam gora rax w tygodniu na jakies 8-12 minut..dla zdrowszego wygladu. Bo bez to wygladam zima jak trup na sniegu.

7 864

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
joma44 napisał/a:

Najgorzej wieczorem a was tu wtedy nie ma, Ból.

To nie siedz wieczorem w domu, wyjdz dokadkolwiek i wroc tak zmachana, ze bedziesz na stojaco zasypiac:) To pomaga. Ja rzadko siedze, siedzenie to moja najbardziej uprzykrzona pozycja.
Rob cos w domu..ciast napiecz i sasiadki zapros, swiece pozapalaj i muzyki relaksujacej w pozycji lotos posluchaj, a jak nie ma nas to sa inne watki, gdzie podobnych historii znajdziesz..lolaboga:)

Albo sama zacznij pisac..moze jakies pamietniki..cholercia, jeszcze kiedys wydasz i kase na nim zrobisz. Poniesione koszta zwrocilyby sie:))

7 865

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
honeczko napisał/a:

może i ma młode ciało i jest dobra w łóżku ale to chyba nie wszsytko

pierwsze - tak, metryki nie zmienisz
drugie - a skad ta pewnosc????

no i to, ze mlode cialo to jeszcze nie jest gwarancja, ze ladne cialo:)
Poza tym, o ile pamietam, jeszcze z balkonikiem nie pomykasz:)

A sama sobie wyliczylas ile masz, ponad to cialo, dodadkowych zalet. I kto tu jest the besciak?:) I on to JUZ czuje i weszy..stad te spotkanka, wspomnienia, matactwa..strzez sie dobrze. Bedzie kombinowal jeszcze i to nie raz.

Posty [ 7 801 do 7 865 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 119 120 121 122 123 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026