netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 904 wyświetleniazałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 108 109 110 111 112 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 086 do 7 150 z 26 310 ]

7 086

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
facet39 napisał/a:

Wygląda na to, że zmieniłaś się z SARENKI, no może nie w panterę, ale w młodą LWICĘ smile

mozesz mi wierzyc lub nie, ale bardzo wiele mnie to kosztuje wysilku.

facet39 napisał/a:

Twój mąż potrzebuje pomocy, tylko w jaki sposób do niego dotrzeć ? sad

I tu sie z Toba zgodze. Ale jest mnostwo "ale".
1)Myslalam, zeby go zaciagnac do poradni- nie da sie.
2)wymyslilam, ze zalatwie takiego psychologa, ktory nie powie mu, ze jest psychologiem, ale nawiaze z nim kontakt i w taki sposob dotrze (na zasadzie oszustwa). Nie da sie, bo on nie nawiazuje z nikim kontaktu. Broni sie przed ludzmi rekoma i nogami:(
Ja w tym momencie nie jestem w stanie mu pomoc, mimo szczerych dobrych checi. Mysle, ze jak dostanie "papierek wolnosci", czyli to czego teraz tak bardzo chce, to troche sie zmieni, bo skoro cel osiagnal, to juz moze sobie odpuscic.
Zobaczymy.

7 087 Ostatnio edytowany przez hm... (2011-09-30 11:04:10)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

To jak zabawa w podchody...
A jakby tak niby odpuścić, w celu osiągnięcia celu?
Niby olać, przystać na jego pomysły. No wiesz...

7 088

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

(Wczoraj oponowałam kiedy mój partner ścierał wylane przez kota mleko papierem toaletowym. co ty na to?)

a zeszlo? jak tak to sukces osiagniety:). A nastepnym razem powies scierke czy zmywak w toalecie w miejscu papieru. Z pewnosci zapyta Cie co to jest a Ty odpowiesz, ze nastapila zamiana rol i kot caly papier zuzyl:)

7 089

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

To jak zabawa w podchody...
A jakby tak niby odpuścić, w celu osiągnięcia celu?
Niby olać, przystać na jego pomysły. No wiesz...

hm... alez ja wlasnie tak zrobilam. Od tygodnia juz nic, kompletnie nic. Na jego maile odpisuje zazwyczaj "ok", chyba, ze rzeczywiscie wymagaja szerszej odpowiedzi. Sama nawet zalatwilam odpisy aktu ur dziecka i malzenstwa do rozwodu.
Poza tym to ze nieutrzymuje z nim kontaktu i nieangazuje sie w rozmowy ktore do niczego nie prowadza, tylko newry psuja i zaczynamy wyrzucac sobie nawzajem wszystkie bledy jakie popelnilismy- glupota jakich malo, a potem to dopiero przezywam traume.
Tak jest lepiej. Jak po jakims czasie opadna emocje i juz calkie trzezwo spojrze na moje byle malzenstwo i zycie to bede miala jasny obraz czy chce byc z nim jeszcze czy juz nie. Moze on tez tak do tego podejdzie, moze wtedy zauwazy swoj blad.
Wiem tez ze brak zainteresowanie druga osoba dziala zazwyczaj w druga strone:) A ja moge sobie juz na to pozwolic, czuje sie na tyle silna, choc nadal jest mi ciezko. Ale to minie, wierze, ze minie. Dam rade i juz nigdy ponizania, NIGDY

7 090

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Minęło pół roku odkąd rozpadło mi się małżeństwo, czy to normalne, że dopiero teraz dopadła mnie "niemoc"?

Na nic nie mam ochoty, nigdzie nie wychodzę, jedynie do pracy zmuszam się wyczołgać z łóżka, a poza tym przestałam ćwiczyć, bo straciłam chęci, nie sprzątam, nie gotuję po prostu nie mam siły wstać z kanapy i ciągle chce mi się płakać sad

7 091

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Mussuka napisał/a:
hm... napisał/a:

(Wczoraj oponowałam kiedy mój partner ścierał wylane przez kota mleko papierem toaletowym. co ty na to?)

a zeszlo? jak tak to sukces osiagniety:). A nastepnym razem powies scierke czy zmywak w toalecie w miejscu papieru. Z pewnosci zapyta Cie co to jest a Ty odpowiesz, ze nastapila zamiana rol i kot caly papier zuzyl:)

Ha, ha...
Świetny pomysł.
(Swoją drogą ma chłopak pomysły... Czy zeszło? Mleko było skondensowane, więc... w końcu się wkurzyłam i powiedziałam, że jak ma tak robić niech nie robi wcale...)

I tak muszę chować rzeczy niektóre, żeby ich nie narażać na zniszczenie. On jakby nie patrzy to jedno i nie szanuje to drugie. Kiedyś władował buty do szafki na kupę nie patrząc czy brudzi inne czy nie. Takie rzeczy mnie irytują nieco. Więc chowam, żeby się nie denerwować, ale czasem nie uniknę.

Ale pomysł ze ścierką w miejscu papieru... rewelacja.!!!

7 092

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Aniknom, emocje Cię dopadły, bywa i tak. Pozbierasz się, uda Ci się!!!

7 093

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ankinom napisał/a:

Minęło pół roku odkąd rozpadło mi się małżeństwo, czy to normalne, że dopiero teraz dopadła mnie "niemoc"?

Na nic nie mam ochoty, nigdzie nie wychodzę, jedynie do pracy zmuszam się wyczołgać z łóżka, a poza tym przestałam ćwiczyć, bo straciłam chęci, nie sprzątam, nie gotuję po prostu nie mam siły wstać z kanapy i ciągle chce mi się płakać sad

jak ja to dobrze znam ale to mija gdy nadchodzi moment przebudzenia , ja właśnie mam podobny kryzys ale wiem że muszę powstać, oby jakoś poszło smile

7 094

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ankinom napisał/a:

Minęło pół roku odkąd rozpadło mi się małżeństwo, czy to normalne, że dopiero teraz dopadła mnie "niemoc"?

Na nic nie mam ochoty, nigdzie nie wychodzę, jedynie do pracy zmuszam się wyczołgać z łóżka, a poza tym przestałam ćwiczyć, bo straciłam chęci, nie sprzątam, nie gotuję po prostu nie mam siły wstać z kanapy i ciągle chce mi się płakać sad

Ja też tak mam a to ja zakończyłam związek.
Wiem, że jest ciężko ale są różne sposoby na podnoszenie się - zawalcz o siebie, dasz radę !
Koleżanki, wyjścia  tam gdzie coś się dzieje a takich miejsc w miastach jest wiele i sama możesz też wyjść gdy koleżanki zawiodą.
Są też leki na poprawienie nastroju - właśnie od kilku dni zażywam takie i polecam smile
Nie daj mu satysfakcji, że bez niego zginiesz.....masz siebie i dzieciaki i zapewniam Cię , że przed Tobą moc fajnych chwil...
kurcze przecież na nich nie kończy się świat!!!!

7 095

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

A ja wczoraj kupiłam sobie "Wróżkę", a tam parę fajnych artykułów. Między innymi o pannach młodych po czterdziestce. O takich, które niekoniecznie miały udane życie. Możemy także przeczytać o... sexturystyce, to ciekawe dopiero. W życiu bym nie pomyślała, że faceci, którzy mają np. problemy z erekcją finansują takie wczasy swojej żonie. Wyobrażacie sobie?

7 096

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ankinom napisał/a:

Minęło pół roku odkąd rozpadło mi się małżeństwo, czy to normalne, że dopiero teraz dopadła mnie "niemoc"?

Na nic nie mam ochoty, nigdzie nie wychodzę, jedynie do pracy zmuszam się wyczołgać z łóżka, a poza tym przestałam ćwiczyć, bo straciłam chęci, nie sprzątam, nie gotuję po prostu nie mam siły wstać z kanapy i ciągle chce mi się płakać sad

Psychologiem nie jestem ale wydaje mi sie, ze Twoja reakcja spowodowana jest tym, ze dopiero teraz dociera do Ciebie co sie dzieje. Wczesniej reakcje oslabily inne emocje: zdziwienie,  zlosc, chec zmian, w pewnym sensie moze nawet euforia, ze bedzie inaczej czyli lepiej. Teraz te emocje z czasem opadly i na ich miejsce weszly inne: zastanawianie sie jak sobie poradzisz, co dalej z Toba i dziecmi, strach i zwatpienie i pewnie tysiac innych.
Jak dla mnie to Twoja reakcja jest jak najbardziej naturalna, nie walcz na sile z nia tylko pamietaj, ze to minie. To jest normalny etap "zaloby" po rozstaniu, jakie by ono nie bylo, z naszej czy partnera inicjatywy. Nic Ci sie teraz nie chce to nic nie rob, nie musisz przeciez. Skup sie na sobie i swoich potrzebach a to otepienie czy choroba z czasem minie, sama zobaczysz.

Najgorsze jest to, ze Twoj niby maz caly czas jest blisko..nie mozesz przezyc konca malzenstwa tak jak to powinno byc. I dlatego Twoj proces rekonwalescencji moze potrwac dluzej niz w przypadku calkowitej separacji od partnera.

7 097

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziewczyny!!!
Grupa wsparcia zostaje w tyle!!!
Nie może tak być!
Wspieramy siebie, wspieramy !!! Do roboty!!! Niekochana wkorw...a dzisiaj. Poprawiać jej nastrój do roboty!!!
Byłam wczoraj znowu na zumbie!!! Zaj...ta! Zabrałam moje córki i też oszolomione radością , pozytywem, energią.
ŁADUJEMY AKUMULATORY I DAJEMY , DAJEMY DO PRZODU!!!
   smile smile smile

7 098

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zofio,Mussuko dziekuje za ten kubel zimnej wody-naprawde.

Wlasnie siedzialam sobie i rozmyslalam...weszlam tu i dopiero dzis odczytalam posty do mnie.

Prawda jest taka,ze nadal walkuje-byc z nim,nie byc.
Moje mysli kraza woklo tego tematu i powracaja jak bumerang,gdy na chwile cos mnie zajmie...Mnie nie ma.Czytam o DDD,o wspoluzaleznieniu,KKZB,ale temat byc czy nie jest numerem jeden.

Sprawa utknela.
Wczoraj tu byl.Czytalam mu na glos jak czuje sie ofiara zdrady.Na koniec zapytal-chcesz o tym rozmawic,czy to koniec na czytaniu? Tak chce rozmawiac,potrzebuje twojej pomocy,zeby sie z tym uporac.
Ale niestety temat wymykal sie z rak...Za to w kolko co moiwl terapeuta,co na mitingach,jak on to pracuje nad soba...Ze on jest DDA i stad jego problemy,ale teraz juz wie,teraz juz bedzie dobrze...Mowil co mu sie nie podobalo w domu,ze dzieci nie sprzataja(to sa moje dzieci),ze ciagle gary,ze znajomych nie mamy(a nie mamy,bo pouciekali jak nas w kolko godzic musieli).Mowil,ze chwilami dobrze mu sie samemu mieszka i ze boi sie wrocic,ze bede mu jazdy robila...ze odczuwa strach przed powrotem (co ja mam powiedziec? ja to dopiero mam stracha)
Potem zajal sie przegrywaniem filmow i zdawkowo odpowiadal na moje wywody...
A mnie nie bylo w tej rozmowie.Poszlam spac.Przyszedl za mna do lozka i przepraszal...kazalam mu isc spac.

Liczylam na szczera rozmowe,na czulosc...sama nie wiem na co...

Rano mu napisalam w sms ze-ja tak nie chce,ze to ja jestem jego ofiara,a on tu ofiare ofiare odgrywa,ze to ja moge stawiac warunki nie on i ze to ja jestem teraz najwazniejsza.Nawciskalam mu co mysle.Ze naplul mi w twarz,ze chcial zdradzic mnie z malolata,ze moje depresje w ciagu czterech lat naszego zwiazku to dzieki niemu itp. To ze nie podobaja mu sie moje pizamy,mam w nosie-moja kobiecosc zostala zraniona i nie w glowie mi seksowne koszulki!
Odpisal po dluzszej chwili,ze mam calkowita racje i ze tak byc nie moze,ze przeprasza,ze jestem najwazniejsza...

Mial jutro przyjechac.W piatek sie wprowadzic...

Ale ja czuje opor...kiedy weszlam na forum i przeczytalam co o mnie sadzicie zrozumialam.
Mnie nie ma.Jest tylko ON.
Nie szanuje siebie.
Nie kocham siebie.
Nie daje sobie szansy na spokojne,pewne i moze i szczesliwe zycie.

Napisalam mu,ze jednak nie dam rady.Ze nie chce tak zyc.Ze nie bede z nim szczesliwa.Ze za bardzo sie szanuje.Ze nie ma pisac,bo zmienie numer tel.i tel.wylaczylam.

Pomimo wszystko ja czuje ze sie zmieniam.Cos samoistnie sie we mnie kloci i mowi-nie dosc tego!On sie nie zmieni.Ty musisz sie zmienic.Przepracowac swoje zwiazki,odnalesc siebie i pokochac taka jaka jestes,a jestes naprawde zaj....ta babka!!!!

Moja corka powiedziala,ze jest ze mnie dumna-szczerze go nienawidzi.

Licze na ostre komentarze,tylko tak mozna do mnie trafic ;-)

7 099

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:

Pomimo wszystko ja czuje ze sie zmieniam.Cos samoistnie sie we mnie kloci i mowi-nie dosc tego!On sie nie zmieni.Ty musisz sie zmienic.Przepracowac swoje zwiazki,odnalesc siebie i pokochac taka jaka jestes,a jestes naprawde zaj....ta babka!!!!


;-)

Czuję jak cierpisz.
Wiem, wiem, wiem....
Zarejestrowałaś się tutaj niedawno, to i tak szybko wiesz o co chodzi.
Ile tutaj dostałam bury od dziewczyn, że myślałam tylko o NIM!!!
Pisałam i pytałam jak ja go zaciągnę na terapię, a chyba Anhedonia napisała: głupolu, nie on tylko TY, TY, TY

Lekarstwo, to dbać, myśleć o SOBIE!!!
JAK ZACZNIESZ DBAĆ O SiBIE, SZANOWAĆ SIEBIE, wtedy wszystko zacznie się układać...
Nauka stąd: NIE SPIESZ SIĘ
Chcesz próbować próbuj, nie chcesz nie próbuj
ALE, JAK TY CHCESZ
NIGDY JAK ON chce miej to najserdeczniej

On już swoje zrobił.

Mój M. nadal leży i czeka co będzie.
Wczoraj spojrzałam na niego i mówię - masz straszną koszulę (nie wiem dlaczego to zrobiłam, bo zupełnie mi to zwisa brzydko mówiąc)
A, on poszedł i się przebrał... po prostu
Myśli pewnie, że to jakaś zabawa z tym rozwodem (dlatego boję się, że tak jak u Niekochanej w sądzie powie:
- Nie wiem dlaczego się tutaj znalazłem)
I wszystko pójdzie tak jak u Niekochanej
-Odroczenie , godzenie sranie w srututtutututu...brrrrrrrrrrrrrrrrr!!!

Daj sobie czas, wyluzuj, odpocznij, złap oddech. Nie pakuj się szybko w coś co jest Tobie niemiłe nie mówiąc wulgarnie ch...o!

Trzymaj się i nie daj się

7 100

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
grejs napisał/a:

Myśli pewnie, że to jakaś zabawa z tym rozwodem (dlatego boję się, że tak jak u Niekochanej w sądzie powie:
- Nie wiem dlaczego się tutaj znalazłem)
I wszystko pójdzie tak jak u Niekochanej
-Odroczenie , godzenie sranie w srututtutututu...brrrrrrrrrrrrrrrrr!!!

Daj sobie czas, wyluzuj, odpocznij, złap oddech. Nie pakuj się szybko w coś co jest Tobie niemiłe nie mówiąc wulgarnie ch...o!

Trzymaj się i nie daj się

Ej, po tyłku chcesz dostać? Komuś musiało pójść gorzej - taka statystyka. I to jestem ja.

A odnośnie "godzenia" - UGODZIĆ to ja go mogę!!!

Będzie dobrze - mały krok do przodu zrobiony. Pamiętajcie: ZAWSZE DO PRZODU.

P.S. Koorwa - czy ja samą siebie pocieszam? tongue

7 101

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

(...)
P.S. Koorwa - czy ja samą siebie pocieszam? tongue

Wydawało mi się, wybacz, że jesteś w bojowym nastroju, nie zaś czekasz na pocieszenie.
POCIESZAM CIĘ i przytulam. smile

7 102

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Wielokropek napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

(...)
P.S. Koorwa - czy ja samą siebie pocieszam? tongue

Wydawało mi się, wybacz, że jesteś w bojowym nastroju, nie zaś czekasz na pocieszenie.
POCIESZAM CIĘ i przytulam. smile

Przytulam się zawsze chętnie. Przylepa ze mnie - a nie wyglądam, prawda? big_smile

Chciałam jakiś powiew humoru "wnieść" do wątku smile

7 103

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

P.S. Koorwa - czy ja samą siebie pocieszam? tongue

Zdecydowanie!!!

Ale mnie też!

Jesteś mi bardzo bliska i dzisij cierpiałam i wkorw..m się razem z Tobą!!!
A, niech się tam kiszą ze swoimi chorymi myślami, kombinacjami, knowaniami i co tam jeszccze..
Co, nas nie zabije, to nas wzmocni i Ciebie l_ukrecja też!!!
                                       smile

7 104 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-10-05 23:03:44)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

To ja:

http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://2.bp.blogspot.com/_2bb_7Zem4_8/TUs5HLzN-MI/AAAAAAAAAAs/ZPf4-RyFYnE/s1600/uma-thurman.jpg&imgrefurl=http://cisowian.blogspot.com/2011/02/kill-bill.html&h=924&w=1400&sz=170&tbnid=5RsCPYtPIU5MJM:&tbnh=90&tbnw=136&prev=/search%3Fq%3Dkill%2Bbill%26tbm%3Disch%26tbo%3Du&zoom=1&q=kill+bill&docid=kwf_IkO-zhLgiM&sa=X&ei=dMWMTrjPG8fH0QXw3qnhBQ&ved=0CF0Q9QEwBg&dur=2615

Czy wyglądam na przestraszoną? Smutną? Zdenerwowaną?

Czy wyglądam na kobietę, którą WARTO WKOORWIĆ?

7 105

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:

Licze na ostre komentarze,tylko tak mozna do mnie trafic ;-)

ale dlaczego maja byc ostre skoro WRESZCIE przestalas sie bawic swoim zyciem a wzielas sie za nie?:) Tak trzymaj i chocby on Ci gwiazdke z nieba teraz obiecywal, ze sie z zaby w ksiecia przepoczwarzy, ze sobie Twoje inicjaly i podobizne na brzuchu wytatuuje labo inne cuda niewidy - wierz mi i innym madrzejszym, bo doswiadczonym, ze to TYLKO slowa. Puste i ulotne. Gwarantuje Ci (po Twoich opisach wyzej), ze po gora miesiacu bylabys w punkcie zero.

Corka Twoja ma swieta racje i masz w niej duzo oparcia. To bardzo wiele znaczy:) Kupcie sobie jakas niedroga wycieczke i odpocznijcie od wszystkiego, od calego swiata i glownie od niego, nalezy Wam se wspanialy odpoczynek z daleka od tego calego balaganu. Tak trzymaj a zalowac na pewno nie bedziesz:)

7 106

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziekuje za odzew i dobre slowa.

Czuje,ze dzieki Wam dam rade.

Ale napiszcie mi co zrobic z tymi myslami-a moze powinnam z nim byc? co on teraz robi?a co gyby,a jesli  itp.
To obsesja:(
Zatruwa mi zycie...

7 107

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Pozdrawiam Was, Dziewczyny big_smile

Grejs, Liderko, cieszę się, że jesteś w dobrym humorze. Minęło kilka miesięcy, a Ty jesteś inną kobietą, radosną, silną, pełną życia. To cudne!!! Domyślam się, że miewasz też gorsze chwile, ale jak widać radzisz sobie z nimi świetnie, i to nie Ciebie trzeba w głównej mierze wspierać, a to Ty masz siłę wspierać inne kobiety. Przytulam Cię i jestem z Ciebie dumna big_smile

U mnie wszystko w porządku, dużo pracuję, jestem zmotywowana i pełna pomysłów.
Za kilka dni minie rok od odkrycia przeze zdrady. To był długi, trudny rok, ale jakże znaczący w moim życiu. To niebywałe jak wiele się nauczyłam, dzięki.... powiem tak: dzięki swoim poszukiwaniom, które naprowadziły mnie do tego miejsca, a to miejsce pozwoliło mi poznać wspaniałe kobiety. Tutaj razem przeszłyśmy drogę do siebie, każda do siebie samej, wspierając i ucząc się od siebie nawzajem.
Mam też świadomość, że nie mogę już nigdy zejść z własnej drogi, że ja jestem dla siebie najważniejsza i jestem osobą, której moja miłość najbardziej się należy.

Cieszę się, że ta grupa nadal istnieje, że podążacie Dziewczyny naszym śladem. To przetarta ścieżka. Zachęcam do czytania tego wątku, jest tu tyle mądrości i dobrych rad, że trudno byłoby znaleźć je w wielu ksiązkach... a wszystko na zywych przykładach autentycznych kobiet, z których sześć znam w realu, a dwie w bliskim kontakcie internetowym. To wspaniałe, mądre, dzielne dziewczyny. Diamentowe Królowe.   

Ściskam mocno!!! Trzymajcie się.

Wasza karen.

7 108

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Mussuka napisał/a:
ankinom napisał/a:

Minęło pół roku odkąd rozpadło mi się małżeństwo, czy to normalne, że dopiero teraz dopadła mnie "niemoc"?

Na nic nie mam ochoty, nigdzie nie wychodzę, jedynie do pracy zmuszam się wyczołgać z łóżka, a poza tym przestałam ćwiczyć, bo straciłam chęci, nie sprzątam, nie gotuję po prostu nie mam siły wstać z kanapy i ciągle chce mi się płakać sad

Psychologiem nie jestem ale wydaje mi sie, ze Twoja reakcja spowodowana jest tym, ze dopiero teraz dociera do Ciebie co sie dzieje. Wczesniej reakcje oslabily inne emocje: zdziwienie,  zlosc, chec zmian, w pewnym sensie moze nawet euforia, ze bedzie inaczej czyli lepiej. Teraz te emocje z czasem opadly i na ich miejsce weszly inne: zastanawianie sie jak sobie poradzisz, co dalej z Toba i dziecmi, strach i zwatpienie i pewnie tysiac innych.
Jak dla mnie to Twoja reakcja jest jak najbardziej naturalna, nie walcz na sile z nia tylko pamietaj, ze to minie. To jest normalny etap "zaloby" po rozstaniu, jakie by ono nie bylo, z naszej czy partnera inicjatywy. Nic Ci sie teraz nie chce to nic nie rob, nie musisz przeciez. Skup sie na sobie i swoich potrzebach a to otepienie czy choroba z czasem minie, sama zobaczysz.

Najgorsze jest to, ze Twoj niby maz caly czas jest blisko..nie mozesz przezyc konca malzenstwa tak jak to powinno byc. I dlatego Twoj proces rekonwalescencji moze potrwac dluzej niz w przypadku calkowitej separacji od partnera.

Wczoraj przepłakałam pól dnia....przez ostatnie dni jakoś się trzymałam, ale wczoraj jak tylko on był dłużej w domu to od razu chce mi się płakać, ja już nie daję rady znieść tej huśtawki ... nie wiem dlaczego ale kiedy on jest w pobliżu rozdrapuję "rany" rozkładam nasz związek na 1000 elementów, wciąż próbuję zrozumieć dlaczego, jak i po co? a przecież ta wiedza sprawia mi tylko ból np. dowiedziałam się, że on przecież ostrzegał mnie, że poszuka sobie innej kobiety, jeżeli ja się nie zmienię, a przecież był to perfidny szantaż! zgodził się ze mną bo chciał mnie w ten zmobilizować do działania! na pytanie czy ma sobie coś do zarzucenie to nie ma, a taka sytuacja sprawia,że jeszcze bardziej cierpię, bo całą winę biorę na siebie.... zapytałam, czy po jego wymaganiach coś zmieniłam, odpowiedział, że tak , ale niestety nie zarybiło...czyli cokolwiek nie zrobię to już nigdy nie będzie dobrze między nami....
JA JUŻ MAM DOSYĆ, NIE DAJE RADY, NIE WIEM CO MAM ROBIĆ, JAK POSTĘPOWAĆ sad

7 109

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:

Zatruwa mi zycie...

to zrob sobie bilans zyskow i strat, w przypadku gdy on zostanie  a potem taki sam, bez niego. Ale szczerze, samej siebie nie musisz oklamywac.
Poza tym co napisalas, nie znam Twojego partnera   a mimo to zaryzykuje stwierdzenie, ze zyskow po odejsciu bedzie o wiele wiecej niz w odwrotnym przypadku.
Zostajac z nim, juz wiesz co Cie czeka ..raczej nic dobrego. Odchodzac otwierasz sobie furtke na caly nowy swiat i wiele szczesliwych chwil. Czy warto zrezygnowac ze swojego zycia i szansy na prawdziwe szcescie dla jednego (byle jakiego) mezczyzny?

7 110 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2011-10-06 09:45:12)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ankinom napisał/a:

dowiedziałam się, że on przecież ostrzegał mnie, że poszuka sobie innej kobiety, jeżeli ja się nie zmienię, a przecież był to perfidny szantaż! zgodził się ze mną bo chciał mnie w ten zmobilizować do działania! na pytanie czy ma sobie coś do zarzucenie to nie ma, a taka sytuacja sprawia,że jeszcze bardziej cierpię, bo całą winę biorę na siebie.... zapytałam, czy po jego wymaganiach coś zmieniłam, odpowiedział, że tak , ale niestety nie zarybiło...czyli cokolwiek nie zrobię to już nigdy nie będzie dobrze między nami....
JA JUŻ MAM DOSYĆ, NIE DAJE RADY, NIE WIEM CO MAM ROBIĆ, JAK POSTĘPOWAĆ sad

ankinom, ja nie jestem z zasady soba agresywna, choc temperamentna i z duzym poczuciem wlasnej wartosci (chyba??). I jak czytam powyzszy stek bzdur w wydaniu Twojego "meza" to mam ochote wziac go za fraki, otworzyc drzwi na osciez i spuscic po schodach..oby stromych i jak najdluzszych. A zaraz za nim jego niezbednik do szczescia - ciuchy, zestaw do golenia i telefon do adwokata.

Im dluzej bedziesz z tym czlowiekiem ty gorzej dla Ciebie - przeciez sama to widzisz.

Skoncz z ugodami i dyskusjami na temat co, jak, dlaczego i po co. Postaw SWOJE (po raz pierwszy pewnie w zyciu) ultimatum: albo szacunek do Ciebie jako zony i matki Waszych dzieci - co rowna sie z zakonczeniem romansu, albo w przeciagu miesiaca Twoj wkrotce ex ma sie wyprowadzic.
I nie placz przy nim! Wyjdz do lazienki, na spacer, do kolezanki, do piwnicy i tam placz. Jemu pokaz wreszcie twarda twarz. On zwyczajnie stracil szcunek do Ciebie, jestes dla niego jak z plasteliny..chcial sobie ulepic Plastusia wedlug wlasnego widzimisie, ulepil, pobawil sie a teraz znudzil i odklada w kat aby wziac nowa, ciekawsza (bo nowa) zabawke. Zwykly gowniarz ten Twoj niby maz.

Uff...ale mi ulzylo.

7 111

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Mussuka napisał/a:
ankinom napisał/a:

dowiedziałam się, że on przecież ostrzegał mnie, że poszuka sobie innej kobiety, jeżeli ja się nie zmienię, a przecież był to perfidny szantaż! zgodził się ze mną bo chciał mnie w ten zmobilizować do działania! na pytanie czy ma sobie coś do zarzucenie to nie ma, a taka sytuacja sprawia,że jeszcze bardziej cierpię, bo całą winę biorę na siebie.... zapytałam, czy po jego wymaganiach coś zmieniłam, odpowiedział, że tak , ale niestety nie zarybiło...czyli cokolwiek nie zrobię to już nigdy nie będzie dobrze między nami....
JA JUŻ MAM DOSYĆ, NIE DAJE RADY, NIE WIEM CO MAM ROBIĆ, JAK POSTĘPOWAĆ sad

ankinom, ja nie jestem z zasady soba agresywna, choc temperamentna i z duzym poczuciem wlasnej wartosci (chyba??). I jak czytam powyzszy stek bzdur w wydaniu Twojego "meza" to mam ochote wziac go za fraki, otworzyc drzwi na osciez i spuscic po schodach..oby stromych i jak najdluzszych. A zaraz za nim jego niezbednik do szczescia - ciuchy, zestaw do golenia i telefon do adwokata.

Im dluzej bedziesz z tym czlowiekiem ty gorzej dla Ciebie - przeciez sama to widzisz.

Skoncz z ugodami i dyskusjami na temat co, jak, dlaczego i po co. Postaw SWOJE (po raz pierwszy pewnie w zyciu) ultimatum: albo szacunek do Ciebie jako zony i matki Waszych dzieci - co rowna sie z zakonczeniem romansu, albo w przeciagu miesiaca Twoj wkrotce ex ma sie wyprowadzic.
I nie placz przy nim! Wyjdz do lazienki, na spacer, do kolezanki, do piwnicy i tam placz. Jemu pokaz wreszcie twarda twarz. On zwyczajnie stracil szcunek do Ciebie, jestes dla niego jak z plasteliny..chcial sobie ulepic Plastusia wedlug wlasnego widzimisie, ulepil, pobawil sie a teraz znudzil i odklada w kat aby wziac nowa, ciekawsza (bo nowa) zabawke. Zwykly gowniarz ten Twoj niby maz.

Uff...ale mi ulzylo.

Ja płakałam w łazience, to nawet tam wejdzie...problem w tym , że ja nie panuje nad swoimi emocjami, a co do warunków, no cóż to on nie chce być ze mną, jak stwierdził przez 15 lat nic się nie zmieniło i on już nie wierzy, że coś się może zmienić! i on nie chce dalej marnować swojego życia.

Marzy jedynie o spokoju, nawet nie zależny mu na rozwodzie tylko on chce ,że jak wróci do domu to nie będzie musiał się denerwować, że jest np. "bałagan", no i nie chce więcej kłótni, możemy żyć razem, nie wchodząc sobie w drogę: czyli ja dalej zajmuje się domem, przy jego pomocy w miarę chęci i czasu i każde żyje swoim życiem do czasu aż wyremontuje strych I JAK JA BĘDĘ CHCIAŁA TO ON SIĘ WTEDY WYNIESIE  NA TEN CHOLERNY STRYCH, CZY WY CO Z TEGO ROZMIECIE JAK JA BĘDĘ CHCIAŁA?


Ps, prosiłam wyprowadź się do tego czasu, że nie potrafię tak dalej żyć, to mi odpowiedział ,że to też jest jego dom i nigdzie się nie wyniesie, a ja powinnam w końcu przestać robić z siebie ofiarę i on nie będzie więcej ze mną na ten temat rozmawiał, koniec kropka...

ja do tego czasu ZWARIUJĘ!!!!

7 112

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Och dzieje się. Chwile milczenia, ciszy, a potem jak pójdzie to... Och.

Mój małżonek postanowił poświęcić się dziecku i nawet chodzić z nim do kościoła (komunia za pasem) i czy to źle, że w takiej sytuacji dziecko jest u niego?

7 113

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ankinom napisał/a:

Ja płakałam w łazience, to nawet tam wejdzie...problem w tym , że ja nie panuje nad swoimi emocjami, a co do warunków, no cóż to on nie chce być ze mną, jak stwierdził przez 15 lat nic się nie zmieniło i on już nie wierzy, że coś się może zmienić! i on nie chce dalej marnować swojego życia.

Marzy jedynie o spokoju, nawet nie zależny mu na rozwodzie tylko on chce ,że jak wróci do domu to nie będzie musiał się denerwować, że jest np. "bałagan", no i nie chce więcej kłótni, możemy żyć razem, nie wchodząc sobie w drogę: czyli ja dalej zajmuje się domem, przy jego pomocy w miarę chęci i czasu i każde żyje swoim życiem do czasu aż wyremontuje strych I JAK JA BĘDĘ CHCIAŁA TO ON SIĘ WTEDY WYNIESIE  NA TEN CHOLERNY STRYCH, CZY WY CO Z TEGO ROZMIECIE JAK JA BĘDĘ CHCIAŁA?


Ps, prosiłam wyprowadź się do tego czasu, że nie potrafię tak dalej żyć, to mi odpowiedział ,że to też jest jego dom i nigdzie się nie wyniesie, a ja powinnam w końcu przestać robić z siebie ofiarę i on nie będzie więcej ze mną na ten temat rozmawiał, koniec kropka...

ja do tego czasu ZWARIUJĘ!!!!

Masz wzorcowego pasozyta w domu. Inne okreslenia sa na tyle niecenzuralne, ze ich tu nie przytocze.

Kobieto: postaw sprawe jasno:

"nie chcesz mnie i nie chcesz marnowac swojego zycia - ok, to cos z tym do cholery zrob! Bo w tej chwili marnujesz i moje.
Masz 2 wyjscia: ruszysz d..e i sie wyprowadzisz i bedziesz mial swoj swiety spokoj albo akceptujesz to jak JA tu zyje, w balaganie i bez obiadow. Czasy panszczyzny a tym bardziej niewolnictwa mamy juz za soba. Chcesz porzadku to posprzataj, chcesz zjesc to kup cos i pomoz ugotowac. I od dzis, za Twoja rada, nie bede wiecej robic z siebie ofiary. Koniec tematu. Jestesmy od teraz wspollokatorami: na jednakowych prawach i z jednakowymi obowiazkami."

potem, blagam, wyjdz nawet trzaskajac drzwiami ale nie placz. Nawet nie wiesz (albo sie myle) jak mu szczeka na ten protest song opadnie.

I jak powiesz tak rob, naprawde skoncz obsluge tego jejmoscia i wszelkie z nim dyskusje. Niech sie przewraca z glodu i potyka o smietnik, nie ruszaj. Masz szanse wyjechac na pare dni do rodziny?

I wnies wreszcie tez pozew..o ile pamietam jeszcze go nie ma?

7 114

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Mussuka napisał/a:
ankinom napisał/a:

Ja płakałam w łazience, to nawet tam wejdzie...problem w tym , że ja nie panuje nad swoimi emocjami, a co do warunków, no cóż to on nie chce być ze mną, jak stwierdził przez 15 lat nic się nie zmieniło i on już nie wierzy, że coś się może zmienić! i on nie chce dalej marnować swojego życia.

Marzy jedynie o spokoju, nawet nie zależny mu na rozwodzie tylko on chce ,że jak wróci do domu to nie będzie musiał się denerwować, że jest np. "bałagan", no i nie chce więcej kłótni, możemy żyć razem, nie wchodząc sobie w drogę: czyli ja dalej zajmuje się domem, przy jego pomocy w miarę chęci i czasu i każde żyje swoim życiem do czasu aż wyremontuje strych I JAK JA BĘDĘ CHCIAŁA TO ON SIĘ WTEDY WYNIESIE  NA TEN CHOLERNY STRYCH, CZY WY CO Z TEGO ROZMIECIE JAK JA BĘDĘ CHCIAŁA?


Ps, prosiłam wyprowadź się do tego czasu, że nie potrafię tak dalej żyć, to mi odpowiedział ,że to też jest jego dom i nigdzie się nie wyniesie, a ja powinnam w końcu przestać robić z siebie ofiarę i on nie będzie więcej ze mną na ten temat rozmawiał, koniec kropka...

ja do tego czasu ZWARIUJĘ!!!!

Masz wzorcowego pasozyta w domu. Inne okreslenia sa na tyle niecenzuralne, ze ich tu nie przytocze.

Kobieto: postaw sprawe jasno:

"nie chcesz mnie i nie chcesz marnowac swojego zycia - ok, to cos z tym do cholery zrob! Bo w tej chwili marnujesz i moje.
Masz 2 wyjscia: ruszysz d..e i sie wyprowadzisz i bedziesz mial swoj swiety spokoj albo akceptujesz to jak JA tu zyje, w balaganie i bez obiadow. Czasy panszczyzny a tym bardziej niewolnictwa mamy juz za soba. Chcesz porzadku to posprzataj, chcesz zjesc to kup cos i pomoz ugotowac. I od dzis, za Twoja rada, nie bede wiecej robic z siebie ofiary. Koniec tematu. Jestesmy od teraz wspollokatorami: na jednakowych prawach i z jednakowymi obowiazkami."

potem, blagam, wyjdz nawet trzaskajac drzwiami ale nie placz. Nawet nie wiesz (albo sie myle) jak mu szczeka na ten protest song opadnie.

I jak powiesz tak rob, naprawde skoncz obsluge tego jejmoscia i wszelkie z nim dyskusje. Niech sie przewraca z glodu i potyka o smietnik, nie ruszaj. Masz szanse wyjechac na pare dni do rodziny?

I wnies wreszcie tez pozew..o ile pamietam jeszcze go nie ma?

nie złożyłam, boję się, czego? niby wiem, ze nas już nie ma, a jednak nie mogę się zdecydować na ten krok, nie dojrzałam do tego.... żyję tym jak mogłoby być gdyby... a ze świadomości wypieram wszystkie złe chwile, zachowania, to że nigdy mnie nie szanował,  nie kochał,

wiesz co, ja jestem już tak zaprogramowana, że nie potrafię nie posprzątać, nie ugotować, znajdę wymówkę, że przecież ja to robię dla siebie, dla dzieci, jestem w tym naprawdę dobra, a to gó...o prawda, ja nie chcę słychać tych krzyków, a może ja jeszcze żyję iluzją, że może jednak on zobaczy , że ja się zmieniłam, że jestem tą właściwą kobietą i mnie pokocha? ja wiem, że to jest chore, ale gdzie tam w zakamarkach mojej podświadomości, glebo tkwi wmawiane przez lata ,że na miłość muszę sobie zasłużyć, że jak będę się starała, to ON TO DOCENI..

Boże ja się kwalifikuje do psychiatry, czy to jest wyleczalne?, czy ja jeszcze będę normalnie funkcjonować bez niego? przecież ja nawet nie była z nim szczęśliwa więc dlaczego tak się zachowuje, depczę swoją godność, błagam o miłość, nie potrafię myśleć o sobie, wszystko co robię to z myślą o nim dla niego, z nim.... smile

7 115

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Aniknom, twój chłop ma nierówno pod sufitem. Nie daj się. Niech spada, niech idzie w cholerę. Zatruwa Ciebie i tylko dzieci odczują skutki, które zostaną w nich do końca życia.

7 116

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ankinom napisał/a:

nie złożyłam, boję się, czego? niby wiem, ze nas już nie ma, a jednak nie mogę się zdecydować na ten krok, nie dojrzałam do tego.... żyję tym jak mogłoby być gdyby... a ze świadomości wypieram wszystkie złe chwile, zachowania, to że nigdy mnie nie szanował,  nie kochał,

wiesz co, ja jestem już tak zaprogramowana, że nie potrafię nie posprzątać, nie ugotować, znajdę wymówkę, że przecież ja to robię dla siebie, dla dzieci, jestem w tym naprawdę dobra, a to gó...o prawda, ja nie chcę słychać tych krzyków, a może ja jeszcze żyję iluzją, że może jednak on zobaczy , że ja się zmieniłam, że jestem tą właściwą kobietą i mnie pokocha? ja wiem, że to jest chore, ale gdzie tam w zakamarkach mojej podświadomości, glebo tkwi wmawiane przez lata ,że na miłość muszę sobie zasłużyć, że jak będę się starała, to ON TO DOCENI..

Boże ja się kwalifikuje do psychiatry, czy to jest wyleczalne?, czy ja jeszcze będę normalnie funkcjonować bez niego? przecież ja nawet nie była z nim szczęśliwa więc dlaczego tak się zachowuje, depczę swoją godność, błagam o miłość, nie potrafię myśleć o sobie, wszystko co robię to z myślą o nim dla niego, z nim.... smile

oj, no to masz problem, fakt.

Nie gniewaj sie za to kynologiczne porownanie, ale przypominasz mi takiego malego, zastraszonego psiaka, ktorego pan wytresowal biciem, krzykiem i czasem ochlapem kielbaski (jak mial lepszy humor) aby ten robil to, czego Pan zazada. I ten psiak, tak nauczony, chcac uzyskac laskawy gest swego pana: a to ze po glowce poglaszcze, a to ze jakis ochlap rzuci i kija nie wezmie, plaszczy sie przed nim, staje na dwoch lapkach, znosi mu "dary" w postaci starych kosci i zabawek i blagalnie patrzy w oczy swego wlasciciela. Skamle i prosi: kochaj mnie. A na kazde zle spojrzenie Pana podkula ogon i ucieka pod lozko, bo juz wie co go czeka. Ale tego Pana nie opusci do konca swego zycia, chocby go ten wlasciciel zakatowal. Psy sa wierne i kochaja na zaboj.

Widzialas kiedys takie zastraszone i z pustka w oczach psiaki w schroniskach? Kto im to zrobil, ze kurcza sie same w sobie i uciekaja nawet od przyjaznych osob? Ich ukochani wlasciciele. Dla ktorych te zwierzaki zycie by swe oddaly, bo takie sa psy.

I Ty ankinom, wlasnie takie stworzonko mi teraz przypominasz..czeka Cie chyba dluga terapia, zanim komus wreszcie zaufasz. A przede wszystkim zaufasz sobie i uwierzysz, ze swiat bez NIEGO moze byc 100 razy piekniejszy. I nie runie pomimo Twoich obaw.

7 117

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

To powinno być karalne. Ale niestety niska szkodliwość czynu społecznego to jest. A za krzywdzenie psów są kary. O ironio!!!

7 118 Ostatnio edytowany przez ankinom (2011-10-06 12:53:15)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Mussuka napisał/a:
ankinom napisał/a:

nie złożyłam, boję się, czego? niby wiem, ze nas już nie ma, a jednak nie mogę się zdecydować na ten krok, nie dojrzałam do tego.... żyję tym jak mogłoby być gdyby... a ze świadomości wypieram wszystkie złe chwile, zachowania, to że nigdy mnie nie szanował,  nie kochał,

wiesz co, ja jestem już tak zaprogramowana, że nie potrafię nie posprzątać, nie ugotować, znajdę wymówkę, że przecież ja to robię dla siebie, dla dzieci, jestem w tym naprawdę dobra, a to gó...o prawda, ja nie chcę słychać tych krzyków, a może ja jeszcze żyję iluzją, że może jednak on zobaczy , że ja się zmieniłam, że jestem tą właściwą kobietą i mnie pokocha? ja wiem, że to jest chore, ale gdzie tam w zakamarkach mojej podświadomości, glebo tkwi wmawiane przez lata ,że na miłość muszę sobie zasłużyć, że jak będę się starała, to ON TO DOCENI..

Boże ja się kwalifikuje do psychiatry, czy to jest wyleczalne?, czy ja jeszcze będę normalnie funkcjonować bez niego? przecież ja nawet nie była z nim szczęśliwa więc dlaczego tak się zachowuje, depczę swoją godność, błagam o miłość, nie potrafię myśleć o sobie, wszystko co robię to z myślą o nim dla niego, z nim.... smile

oj, no to masz problem, fakt.

Nie gniewaj sie za to kynologiczne porownanie, ale przypominasz mi takiego malego, zastraszonego psiaka, ktorego pan wytresowal biciem, krzykiem i czasem ochlapem kielbaski (jak mial lepszy humor) aby ten robil to, czego Pan zazada. I ten psiak, tak nauczony, chcac uzyskac laskawy gest swego pana: a to ze po glowce poglaszcze, a to ze jakis ochlap rzuci i kija nie wezmie, plaszczy sie przed nim, staje na dwoch lapkach, znosi mu "dary" w postaci starych kosci i zabawek i blagalnie patrzy w oczy swego wlasciciela. Skamle i prosi: kochaj mnie. A na kazde zle spojrzenie Pana podkula ogon i ucieka pod lozko, bo juz wie co go czeka. Ale tego Pana nie opusci do konca swego zycia, chocby go ten wlasciciel zakatowal. Psy sa wierne i kochaja na zaboj.

Widzialas kiedys takie zastraszone i z pustka w oczach psiaki w schroniskach? Kto im to zrobil, ze kurcza sie same w sobie i uciekaja nawet od przyjaznych osob? Ich ukochani wlasciciele. Dla ktorych te zwierzaki zycie by swe oddaly, bo takie sa psy.

I Ty ankinom, wlasnie takie stworzonko mi teraz przypominasz..czeka Cie chyba dluga terapia, zanim komus wreszcie zaufasz. A przede wszystkim zaufasz sobie i uwierzysz, ze swiat bez NIEGO moze byc 100 razy piekniejszy. I nie runie pomimo Twoich obaw.

oj nie gniewam się ...za prawdę

najdziwniejsze jest to, że ja tak nie chcę żyć!!! i wiem, że moje zachowanie jest chore, mam już świadomość, że nie chcę z nim być, a z drugiej strony nie potrafię "jego puścić" sad

wierz mi: ja codziennie walczę sama ze sobą, próbuje "włączyć rozum" do moich lęków, obaw...

tak na prawdę ja nie potrafię się pogodzić, że zostałam porzucona, że 16 lat byłam oszukiwana, nie kochana, że był ze mną ale cały czas szukał swojego ideału, nie potrafił zaakceptować mnie i wciąż podnosił poprzeczkę wymagań  i stąd biorą się moje łzy i rozmawiając z mężem szukam jakby potwierdzenia, że nie tylko Ja przyczyniłam się do rozpadu tego związku, kurczę facet całkowicie podkopał moją kobiecość, jako żony, matki i kiedy w końcu uwierzę, że nie jestem tak beznadziejna to wtedy dopiero będę WOLNA...

7 119

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
hm... napisał/a:

To powinno być karalne. Ale niestety niska szkodliwość czynu społecznego to jest. A za krzywdzenie psów są kary. O ironio!!!

Mądre slowa smile
A może by im dać zamiast siebie  to po piesku ....a jak go "przećwiczą" to może i kara jakaś będzie.
A tak na serio to mam nagraną rozmowę z mężem kiedy mnie obraża, poniża i myślałam , że będzie to dowodem NIEZBITYM w sądzie i wiecie co usłyszałam od adwokatki.......on powie, że to tylko raz się zdarzyło. Ok. czyli w oczach prawa raz można ....ciekawe czy dotyczy to też gwałtów i morderstw?

7 120

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:

Dziekuje za odzew i dobre slowa.

Czuje,ze dzieki Wam dam rade.

Ale napiszcie mi co zrobic z tymi myslami-a moze powinnam z nim byc? co on teraz robi?a co gyby,a jesli  itp.
To obsesja:(
Zatruwa mi zycie...

Dasz radę dziewczyno przede wszystkim dzięki sobie .
Ty już inaczej " brzmisz". Już słychać nutę pewności  i zdecydowania w Twoich słowach i tak trzymaj.
Myśli najlepiej zająć innymi myślami lub pracą. Ja nie potrafiłam ostatnio ....... i jestem na lekach poprawiających nastrój....i jest miło. Precz idą smutki i humor lepszy. Jeszcze nie mam ochoty na żarty czy śmiech ale wiem , że to kwestia dni.... no niech będzie tygodni. Polecam innym bo po co zamęczać siebie i otoczenie smęceniem.

7 121

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ankinom napisał/a:

.... żyję tym jak mogłoby być gdyby..

gdyby :
1- gdyby on był cudownym mężem, biorącym na siebie połowę obowiązków i szanującym mnie i kochającym ..i kwiaty...i kolacje przy świecach
2-ciągle narzekający,poniżający i niezadowolony i gdybym nie odeszła żyłabym na kolanach i coraz bardziej była smutna i nie widząca już celu i sensu życia i tylko jedna myśl......odpocząć od tego wszystkiego, odpocząć raz na zawsze i nie  ważna , nieistotna jest w takim stanie tragedia własnych dzieci......ja to przeżyłam i każdej powiem aby uciekała od takiego typa jak najprędzej a im wcześniej ucieknie tym szybsze stawanie do pionu.
i które gdyby Ciebie dotyczy  ? które jest REALNE ?

7 122

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

hm..
A ja jestem z siebie dumna:)
od 1,5 tygodnia ani jednej lezki:) od kilku dni nawet lapie sie, ze chwilami nie mysle o moim jeszczemezu:D
jak jeszcze pare dni temu mial mi cos do zarzucenia to ja po prostu zaczelam olewac i nie odpisywac na maile z "wyrzutami" i jakos nagle przestal miec "wyrzuty":)
Nie stresuje sie juz ze on bedzie zly bo ble ble ble, bo ja mam to gdzies czy on sie zdenerwuje czy nie. Jest zly- jego problem, niech wezmie cos na uspokojenie big_smile

Dziwne wydaje mi sie tylko, ze on cos o tym rozwodzie przestal gadac;/

od wolnosci emocjonalnej jestem juz tylko o krok

7 123

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
ankinom napisał/a:

.... żyję tym jak mogłoby być gdyby..

gdyby :
1- gdyby on był cudownym mężem, biorącym na siebie połowę obowiązków i szanującym mnie i kochającym ..i kwiaty...i kolacje przy świecach
2-ciągle narzekający,poniżający i niezadowolony i gdybym nie odeszła żyłabym na kolanach i coraz bardziej była smutna i nie widząca już celu i sensu życia i tylko jedna myśl......odpocząć od tego wszystkiego, odpocząć raz na zawsze i nie  ważna , nieistotna jest w takim stanie tragedia własnych dzieci......ja to przeżyłam i każdej powiem aby uciekała od takiego typa jak najprędzej a im wcześniej ucieknie tym szybsze stawanie do pionu.
i które gdyby Ciebie dotyczy  ? które jest REALNE ?

Przeraża mnie ta 2 opcja , ale...też mam takie myśli, uciec , zapomnieć.... ale "jeszcze" istotne są dla mnie moje dzieci...

uciec, ale gdzie? muszę czekać, aż on się wyprowadzi...

7 124

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zrobilam liste strat i zyskow bycia znim.Bez komentarza...

Jestem na lekach,bo bedac z nim mialam wiele depresji.Przed nakryciem go na kolejnej "zabawie",lekarka powiedziala mi,ze depresje wywoluje u mnie czynnik zewnetrzny.Nie wiedzialam o co jej chodzi,przeciez wszysko jest ok.A to on byl tym cholernym czynnikiem zewnetrznym.

Odkad wydala sie ostatnia zdrada,pomimo wielkiego bolu,lęku,cierpienia depresja poszla w diably.

7 125

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ankinom napisał/a:
zofia282 napisał/a:
ankinom napisał/a:

.... żyję tym jak mogłoby być gdyby..

gdyby :
1- gdyby on był cudownym mężem, biorącym na siebie połowę obowiązków i szanującym mnie i kochającym ..i kwiaty...i kolacje przy świecach
2-ciągle narzekający,poniżający i niezadowolony i gdybym nie odeszła żyłabym na kolanach i coraz bardziej była smutna i nie widząca już celu i sensu życia i tylko jedna myśl......odpocząć od tego wszystkiego, odpocząć raz na zawsze i nie  ważna , nieistotna jest w takim stanie tragedia własnych dzieci......ja to przeżyłam i każdej powiem aby uciekała od takiego typa jak najprędzej a im wcześniej ucieknie tym szybsze stawanie do pionu.
i które gdyby Ciebie dotyczy  ? które jest REALNE ?

Przeraża mnie ta 2 opcja , ale...też mam takie myśli, uciec , zapomnieć.... ale "jeszcze" istotne są dla mnie moje dzieci...

uciec, ale gdzie? muszę czekać, aż on się wyprowadzi...

Druga opcja to nieporadzenie sobie z sytuacją i nie ucieczka a odejście i to raz na zawsze a jak powiedział mi mój mąż : SKUTECZNE .

7 126

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

To ja:

http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://2.bp.blogspot.com/_2bb_7Zem4_8/TUs5HLzN-MI/AAAAAAAAAAs/ZPf4-RyFYnE/s1600/uma-thurman.jpg&imgrefurl=http://cisowian.blogspot.com/2011/02/kill-bill.html&h=924&w=1400&sz=170&tbnid=5RsCPYtPIU5MJM:&tbnh=90&tbnw=136&prev=/search%3Fq%3Dkill%2Bbill%26tbm%3Disch%26tbo%3Du&zoom=1&q=kill+bill&docid=kwf_IkO-zhLgiM&sa=X&ei=dMWMTrjPG8fH0QXw3qnhBQ&ved=0CF0Q9QEwBg&dur=2615

Czy wyglądam na przestraszoną? Smutną? Zdenerwowaną?

Czy wyglądam na kobietę, którą WARTO WKOORWIĆ?

Wyglądasz jak milion dolarów smile smile smile i na kobietę, której nie warto wkoorwić i mimo, że kiedyś......to trzymałam cały czas za Ciebie kciuki i nadal to czynię i życzę Ci oby kolejna sprawa była już ostatnią. Pozdrawiam. Ola smile

7 127

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ankinom napisał/a:

wciąż próbuję zrozumieć dlaczego, jak i po co?

dlaczego- bo wyszłaś za niego, bo chciałaś być najlepszą z najlepszych, bo nie szanowałaś siebie, bo on  to pewnie jakiś osobnik socjopatyczny
jak-przyjęłaś pierścionek zaręczynowy a potem dałaś sobie założyć obrączkę big_smile ,pierwsze złe słowo, pierwsze uderzenie. pierwsza zdrada a potem to już z górki
po co - a) Ty - może jesteś masochistką hmm
           b) On- może jest sadystą hmm

OCZYWIŚCIE POTRAKTUJ TO Z PRZYMRUŻENIEM OKA smile

7 128

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ankinom napisał/a:

np. dowiedziałam się, że on przecież ostrzegał mnie, że poszuka sobie innej kobiety, jeżeli ja się nie zmienię, a przecież był to perfidny szantaż!

a może chciał Ci zafundować operację plastyczną, może nie umiecie sie dogadać ..... smile

ankinom napisał/a:

na pytanie czy ma sobie coś do zarzucenie to nie ma, a taka sytuacja sprawia,że jeszcze bardziej cierpię

Dziewczyno powinnaś się cieszyć bo wydatek na 2 operacje plastyczne to dopiero uszczerbek dla budżetu domowego.

ankinom napisał/a:

zapytałam, czy po jego wymaganiach coś zmieniłam, odpowiedział, że tak , ale niestety nie zarybiło...czyli cokolwiek nie zrobię to już nigdy nie będzie dobrze między nami....
JA JUŻ MAM DOSYĆ, NIE DAJE RADY, NIE WIEM CO MAM ROBIĆ, JAK POSTĘPOWAĆ sad

i wcale nie dziwota, że rady nie dajesz . Żadna by nie dała. Kobietki, która by dała radę chodzić na rzęsach 24 na dobę, puszczać dym uszami i skomleć jak pies- ja nie dałabym rady , nie dałabym rady gdyby nawet tylko o skomlenie chodziło.

ankinom napisał/a:

Ja płakałam  ja nie panuje nad swoimi emocjami, nie potrafię tak dalej żyć, prosiłam wyprowadź się, boję się, niby wiem, ze nas już nie ma ,nie dojrzałam do tego.żyję tym jak mogłoby być gdyby, nigdy mnie nie szanował,  nie kochał, nie potrafię nie posprzątać, nie ugotować,ja wiem, że to jest chore,że na miłość muszę sobie zasłużyć, że jak będę się starała, to ON TO DOCENI..ja nawet nie była z nim szczęśliwa , depczę swoją godność, błagam o miłość, nie potrafię myśleć o sobie, wszystko co robię to z myślą o nim dla niego,nie potrafię się pogodzić, że zostałam porzucona, że 16 lat byłam oszukiwana  nie potrafił zaakceptować mnie


on nie chce być ze mną on już nie wierzy,że coś się może zmienić! i on nie chce dalej marnować swojego życia.Marzy jedynie o spokoju, on chce ,że jak wróci do domu to nie będzie musiał się denerwować, że jest np. "bałagan", no i nie chce więcej kłótni  i on nie będzie więcej ze mną na ten temat rozmawiał,

Kochana wyłapałam z dwóch lub trzech Twoich wypowiedzi ....poczytaj co piszesz....przeczytaj to kilka razy.

ankinom napisał/a:

to mi odpowiedział ,że to też jest jego dom i nigdzie się nie wyniesie, a ja powinnam w końcu przestać robić z siebie ofiarę

i ma rację - to jego dom i czas byś przestała robić z siebie ofiarę.....tylko nie zgadzam sie z Twoim mężem co do tego nie wyniesienia się ale to sprawa honoru, ambicji, charakteru bądź wychowania

ankinom napisał/a:

wiesz co, ja jestem już tak zaprogramowana, że nie potrafię nie posprzątać, nie ugotować, znajdę wymówkę, że przecież ja to robię dla siebie, dla dzieci, jestem w tym naprawdę dobra, a to gó...o prawda, ja nie chcę słychać tych krzyków, a może ja jeszcze żyję iluzją, że może jednak on zobaczy , że ja się zmieniłam, że jestem tą właściwą kobietą i mnie pokocha? ja wiem, że to jest chore, ale gdzie tam w zakamarkach mojej podświadomości, glebo tkwi wmawiane przez lata ,że na miłość muszę sobie zasłużyć, że jak będę się starała, to ON TO DOCENI..

musisz szybko włączyć RESET ( restart)

ankinom napisał/a:

facet całkowicie podkopał moją kobiecość, jako żony, matki

.......chyba czas na rewanż...chociaż ja bym była ponadto

ankinom napisał/a:

cały czas szukał swojego ideału,

plakat z Miss Świata + robot( taki co pierze, gotuje i sprząta i oczywiście bezdzwięczny) + lala z sex shopu = ideał ...i nie tylko Twojego męża, mój też by sie skusił smile

ankinom napisał/a:

w końcu uwierzę, że nie jestem tak beznadziejna to wtedy dopiero będę WOLNA...

mam nadzieję , że pomogłam Ci sie uwolnić......kiedy Ci gratulować wiary w siebie ?......i nie jesteś beznadziejna  - jesteś zdeptana

7 129

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
karen napisał/a:

Pozdrawiam Was, Dziewczyny big_smile

Grejs, Liderko, cieszę się, że jesteś w dobrym humorze.

U mnie wszystko w porządku, dużo pracuję, jestem zmotywowana i pełna pomysłów.


Cieszę się, że ta grupa nadal istnieje, 

Ściskam mocno!!! Trzymajcie się.

Wasza karen.

OOOOOOOOOOOO Kochana Karen tęsknię za Tobą !!!
JakA jestem samotna...
Trzymam się .walczę sama ze sobą i podnoszę na duchu dziewczyny STĄD !!!

Napisz coś biżej co u Ciebie?

Przed chwilą wróciłam do domu i okazało się , że jeszczemąż czeka na mnie podminowany, bo przyszedł
                                             TERMIN ROZWODU 20.!0.2011R

                                                       WOw !!!

                                              CO TO BĘDZIE?

Ale, była jazd!!! Nie spodziewałam się, nie będzie łatwo!
Przeież ON jest czysty, nie wie o co chodzi, jaka jestem wredna i takie tam..   sad

7 130

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
grejs napisał/a:

Przed chwilą wróciłam do domu i okazało się , że jeszczemąż czeka na mnie podminowany, bo przyszedł
                                             TERMIN ROZWODU 20.!0.2011R

                                                       WOw !!!

                                              CO TO BĘDZIE?

Ale, była jazd!!! Nie spodziewałam się, nie będzie łatwo!
Przeież ON jest czysty, nie wie o co chodzi, jaka jestem wredna i takie tam..   sad

Weź popraw tego posta, bo nie wiem, którego miesiąca kciuki ściskać. tongue

A tak w ogóle kochana - GÓRKA, KURNA, GÓRKA big_smile:D:D

Dobro powraca - do mnie dziś w ilościach hurtowych big_smile

7 131

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

A tak w ogóle kochana - GÓRKA, KURNA, GÓRKA big_smile:D:D

Dobro powraca - do mnie dziś w ilościach hurtowych big_smile

Świat jest sprawiedliwy.
Czasami się ociąga, ale, oddaje, co trzeba.
Faza "górka" - widzę, obejmuje Sforę.

7 132

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
grejs napisał/a:

Napisz coś biżej co u Ciebie?

Przed chwilą wróciłam do domu i okazało się , że jeszczemąż czeka na mnie podminowany, bo przyszedł
                                             TERMIN ROZWODU 20.!0.2011R

                                                       WOw !!!

                                              CO TO BĘDZIE?

Ale, była jazd!!! Nie spodziewałam się, nie będzie łatwo!
Przeież ON jest czysty, nie wie o co chodzi, jaka jestem wredna i takie tam..   sad

Grejs, co u mnie? Dobrze, bardzo dobrze. Przygotowuję się, a własciwie już działam w kierunku rozpoczęcia nowego biznesu. Jeżdżę na szkolenia, uczę się. Siedzę w internecie, ale juz nie na forum, tylko szukam potrzebnych mi informacji. Wchodzę w nowe środowisko, poznaję ludzi. Radzę sobie. Czasami mam małe chwile niepewności, jakieś malutkie emocjonalne dołeczki, ale myslę sobie wtedy "skoro wylazłam z takiego leja po bombie, to z wszystkim innym tez dam sobie radę".
W domu też wszystko ok, córka skończyła studia, syn zaczął. Wszyscy zdrowi.
Jestem sama sobą zdziwiona, że nie ma mężczyny obok mnie i jakoś żyję, jakoś nie jestem nieszczęśliwa, a wręcz przeciwnie... przez całe moje życie było to nie do pomyślenia, musiał byc jakiś facet obok mnie lub przynajmniej intensywnie w moich myslach, bo bez tego odczuwałam niesamowita pustkę, a teraz popatrz... jakoś da się żyć samej smile I to nawet fajnie zyć smile Czytałam, ze chodzisz na zumbę, ja zapisałam się na salsę, zaczynam od poniedziałku smile

Grejs, rozumiem, ze rozwód 20.10.
Będę pamiętać i mysleć o Tobie.
Trzymaj się, Kochana, jesteś taka dzielna, zupełnie inna Grejs niz ta ktora tu trafiła.
Pozdrawiam goraco. Buziaki :*****

7 133

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
karen napisał/a:

smile Czytałam, ze chodzisz na zumbę, ja zapisałam się na salsę, zaczynam od poniedziałku smile

Grejs, rozumiem, ze rozwód 20.10.
Będę pamiętać i mysleć o Tobie.
Trzymaj się, Kochana, jesteś taka dzielna, zupełnie inna Grejs niz ta ktora tu trafiła.
Pozdrawiam goraco. Buziaki :*****

Też pozdrawiam i całuski!!!

Tak 20.10. to z emocji....

Salsa też fajnie

Ja rówież otworzyłam swoją firmę. Pracuję , usamodzielniam się.

M. nie wierzył, że mi się to uda. Dla mnie to formalność. Wcześniej po prostu unikałam kosztów. Jro firmir robiłam marketing, wspierałam, pracowałam. a on nazywał to swja firmą.
Żenada!!!
Dzisiaj nie unikam kosztów, a myślę o sobie, a jak zaczynam myśleć o sobie to M, zdziwiony , zatroskany i  niezadowolony, że idę w dobrym kierunku. Wolałby, żebym nadal płakała i błagała o jego miłośc.
Skończyło się.
NIE dla upokarzania!!! Zdecydowane nie!
Myslę o sobie i idzie mi to nieźle.

Cieszę się Karen , że u Ciebie ok!

Ciekawe co u Anhedoni i Taranteli?
Wiesz coś ?

Całuski !!! smile

7 134

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
grejs napisał/a:

Tak 20.10. to z emocji....

Salsa też fajnie

Ja rówież otworzyłam swoją firmę. Pracuję , usamodzielniam się.

M. nie wierzył, że mi się to uda. Dla mnie to formalność. Wcześniej po prostu unikałam kosztów. Jro firmir robiłam marketing, wspierałam, pracowałam. a on nazywał to swja firmą.
Żenada!!!
Dzisiaj nie unikam kosztów, a myślę o sobie, a jak zaczynam myśleć o sobie to M, zdziwiony , zatroskany i  niezadowolony, że idę w dobrym kierunku. Wolałby, żebym nadal płakała i błagała o jego miłośc.
Skończyło się.
NIE dla upokarzania!!! Zdecydowane nie!
Myslę o sobie i idzie mi to nieźle.

Szczere gratulacje.

7 135

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
grejs napisał/a:

Dzisiaj nie unikam kosztów, a myślę o sobie, a jak zaczynam myśleć o sobie to M, zdziwiony , zatroskany i  niezadowolony, że idę w dobrym kierunku. Wolałby, żebym nadal płakała i błagała o jego miłośc.
Skończyło się.
NIE dla upokarzania!!! Zdecydowane nie!
Myslę o sobie i idzie mi to nieźle.

Ooooo.... ZŁA, NIEDOBRA GREJS!!!! CAŁKIEM SIĘ MĘŻOWI POPSUŁA sad Jak mogłaś - tyle lat byłaś grzeczna hmm
Musiałaś kogoś poznać smile Pewnie kogoś masz smile Sama byś tak nie potrafiła smile

A grejs po prostu odnalazła SIEBIE. I juz nie zagubi. Już tego dopilnujemy - my, wredne koleżanki tongue

7 136

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:
grejs napisał/a:

Dzisiaj nie unikam kosztów, a myślę o sobie, a jak zaczynam myśleć o sobie to M, zdziwiony , zatroskany i  niezadowolony, że idę w dobrym kierunku. Wolałby, żebym nadal płakała i błagała o jego miłośc.
Skończyło się.
NIE dla upokarzania!!! Zdecydowane nie!
Myslę o sobie i idzie mi to nieźle.

Ooooo.... ZŁA, NIEDOBRA GREJS!!!! CAŁKIEM SIĘ MĘŻOWI POPSUŁA sad Jak mogłaś - tyle lat byłaś grzeczna hmm
Musiałaś kogoś poznać smile Pewnie kogoś masz smile Sama byś tak nie potrafiła smile

A grejs po prostu odnalazła SIEBIE. I juz nie zagubi. Już tego dopilnujemy - my, wredne koleżanki tongue

Uwielbiam wszystkie niegrzeczne dziewczynki!
Dobrze, że jesteście. Wiem, ze nie oszalałam, a jeśli już, to nie ja jedna.

7 137

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
marynarka napisał/a:

[
Dobrze, że jesteście. Wiem, ze nie oszalałam, a jeśli już, to nie ja jedna.

Co TY sugerujesz ?  Szaleństwo moje , Twoje , Niekochanej?

7 138

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

ZŁA, NIEDOBRA GREJS!!!!
CAŁKIEM SIĘ MĘŻOWI POPSUŁA sad Jak mogłaś - tyle lat byłaś grzeczna hmm

Musiałaś kogoś poznać smile Pewnie kogoś masz smile Sama byś tak nie potrafiła smile

A grejs po prostu odnalazła SIEBIE. I juz nie zagubi. Już tego dopilnujemy - my, wredne koleżanki tongue

No właśnie niech M. myśli co chce!!!

Jestem niegrzeczna , popsuta...ale dla mnie SUPER!!!

7 139

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
amarek napisał/a:

Szczere gratulacje.

DZIĘKI !!!

7 140

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
grejs napisał/a:
marynarka napisał/a:

[
Dobrze, że jesteście. Wiem, ze nie oszalałam, a jeśli już, to nie ja jedna.

Co TY sugerujesz ?  Szaleństwo moje , Twoje , Niekochanej?

No bądźmy szczere - normalne to my nie jesteśmy big_smile

I jak nam z tym dobrze smile

7 141 Ostatnio edytowany przez ankinom (2011-10-07 08:43:10)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
zofia282 napisał/a:
ankinom napisał/a:

np. dowiedziałam się, że on przecież ostrzegał mnie, że poszuka sobie innej kobiety, jeżeli ja się nie zmienię, a przecież był to perfidny szantaż!

a może chciał Ci zafundować operację plastyczną, może nie umiecie sie dogadać ..... smile

ankinom napisał/a:

na pytanie czy ma sobie coś do zarzucenie to nie ma, a taka sytuacja sprawia,że jeszcze bardziej cierpię

Dziewczyno powinnaś się cieszyć bo wydatek na 2 operacje plastyczne to dopiero uszczerbek dla budżetu domowego.

ankinom napisał/a:

zapytałam, czy po jego wymaganiach coś zmieniłam, odpowiedział, że tak , ale niestety nie zarybiło...czyli cokolwiek nie zrobię to już nigdy nie będzie dobrze między nami....
JA JUŻ MAM DOSYĆ, NIE DAJE RADY, NIE WIEM CO MAM ROBIĆ, JAK POSTĘPOWAĆ sad

i wcale nie dziwota, że rady nie dajesz . Żadna by nie dała. Kobietki, która by dała radę chodzić na rzęsach 24 na dobę, puszczać dym uszami i skomleć jak pies- ja nie dałabym rady , nie dałabym rady gdyby nawet tylko o skomlenie chodziło.

ankinom napisał/a:

Ja płakałam  ja nie panuje nad swoimi emocjami, nie potrafię tak dalej żyć, prosiłam wyprowadź się, boję się, niby wiem, ze nas już nie ma ,nie dojrzałam do tego.żyję tym jak mogłoby być gdyby, nigdy mnie nie szanował,  nie kochał, nie potrafię nie posprzątać, nie ugotować,ja wiem, że to jest chore,że na miłość muszę sobie zasłużyć, że jak będę się starała, to ON TO DOCENI..ja nawet nie była z nim szczęśliwa , depczę swoją godność, błagam o miłość, nie potrafię myśleć o sobie, wszystko co robię to z myślą o nim dla niego,nie potrafię się pogodzić, że zostałam porzucona, że 16 lat byłam oszukiwana  nie potrafił zaakceptować mnie


on nie chce być ze mną on już nie wierzy,że coś się może zmienić! i on nie chce dalej marnować swojego życia.Marzy jedynie o spokoju, on chce ,że jak wróci do domu to nie będzie musiał się denerwować, że jest np. "bałagan", no i nie chce więcej kłótni  i on nie będzie więcej ze mną na ten temat rozmawiał,

Kochana wyłapałam z dwóch lub trzech Twoich wypowiedzi ....poczytaj co piszesz....przeczytaj to kilka razy.

ankinom napisał/a:

to mi odpowiedział ,że to też jest jego dom i nigdzie się nie wyniesie, a ja powinnam w końcu przestać robić z siebie ofiarę

i ma rację - to jego dom i czas byś przestała robić z siebie ofiarę.....tylko nie zgadzam sie z Twoim mężem co do tego nie wyniesienia się ale to sprawa honoru, ambicji, charakteru bądź wychowania

ankinom napisał/a:

wiesz co, ja jestem już tak zaprogramowana, że nie potrafię nie posprzątać, nie ugotować, znajdę wymówkę, że przecież ja to robię dla siebie, dla dzieci, jestem w tym naprawdę dobra, a to gó...o prawda, ja nie chcę słychać tych krzyków, a może ja jeszcze żyję iluzją, że może jednak on zobaczy , że ja się zmieniłam, że jestem tą właściwą kobietą i mnie pokocha? ja wiem, że to jest chore, ale gdzie tam w zakamarkach mojej podświadomości, glebo tkwi wmawiane przez lata ,że na miłość muszę sobie zasłużyć, że jak będę się starała, to ON TO DOCENI..

musisz szybko włączyć RESET ( restart)

ankinom napisał/a:

facet całkowicie podkopał moją kobiecość, jako żony, matki

.......chyba czas na rewanż...chociaż ja bym była ponadto

ankinom napisał/a:

cały czas szukał swojego ideału,

plakat z Miss Świata + robot( taki co pierze, gotuje i sprząta i oczywiście bezdzwięczny) + lala z sex shopu = ideał ...i nie tylko Twojego męża, mój też by sie skusił smile

ankinom napisał/a:

w końcu uwierzę, że nie jestem tak beznadziejna to wtedy dopiero będę WOLNA...

mam nadzieję , że pomogłam Ci sie uwolnić......kiedy Ci gratulować wiary w siebie ?......i nie jesteś beznadziejna  - jesteś zdeptana

Jak już pewnie zauważyłaś jestem na etapie wpadania to w euforię to w depresję...

To, że poszuka sobie innej to w sumie nie chodziło o mój wygląd a bardziej o osobowość...zaoszczędzone pieniądze smile

To, że  mój mąż nie ma sobie nic do zarzucenia dotyczy naszego związku, nie wyglądu...

Ja wiem, że jestem wartościowym człowiekiem, ale powiedz sama, czy po odkryciu, że jesteś oszukiwana przez najbliższą sobie osobę nie czułaś się "zdeptana"?

Ja wierzę, że to minie, że któregoś dnia będę zdrowa... ,że uwierzę, że ja z siebie dałam to co najlepsze, dlatego, że ja tego chciałam, a nie, że musiałam,
to był mój dom, mój mąż, moje dzieci , które kocham i dla nich chciałam stworzyć bezpieczną przystań, dalej tego chcę, ale nasza przystań zmniejszy się o 1 osobę i co z tego, świat dalej się kręci....

Wczoraj i dzisiaj małe zwycięstwo, nie dałam się sprowokować, przez 2 dni mój mąż usłyszał ode mnie tylko jedno słowo....
chociaż z drugiej strony to żadne zwycięstwo, bo fakt jest taki, że jak jego nie ma blisko mnie to jestem, że tak powiem normalna...

7 142

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

plakat z Miss Świata + robot( taki co pierze, gotuje i sprząta i oczywiście bezdzwięczny) + lala z sex shopu = ideał ...i nie tylko Twojego męża, mój też by sie skusił smile

Moj do razu by na taka przystal...

Kurcze lapie sie na tym,ze wszystko co robie dla siebie-makijarz,ubior robie z mysla o nim...

Przed chwila dostalam od niego sms:

cyt"Gdybys stale nie czytala o zdradzie i nakrecala sie,a wiecej skupila na budowaniu swojej osoby to nie byloby tego muru wobec mnie.Wina jest oczywista,ale trzeba tez zyc dalej.Rozmawiac o tym,ale nie na okraglo.Wpadlas w spirale nienawisci i obsesji i dlatego zakaczylas nasz zwiazek..."

To manipulacja.Zabawka sie zbuntowala....cos takiego!

7 143

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
ankinom napisał/a:

fakt jest taki, że jak jego nie ma blisko mnie to jestem, że tak powiem normalna...

I jeszcze sie zastanawiasz co dalej robic? Chcesz sobie i dzieciom zmarnowac kolejnych 16 lat?

To co wyzej zacytowalam - powiedz to prosze glosno i wyraznie swojemu mezowi, bez tego "ze tak powiem".

7 144 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-10-07 09:04:25)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:

p

cyt"Gdybys stale nie czytala o zdradzie i nakrecala sie,a wiecej skupila na budowaniu swojej osoby to nie byloby tego muru wobec mnie.Wina jest oczywista,ale trzeba tez zyc dalej.Rozmawiac o tym,ale nie na okraglo.Wpadlas w spirale nienawisci i obsesji i dlatego zakaczylas nasz zwiazek..."

To manipulacja.Zabawka sie zbuntowala....cos takiego!

Ooooo.... NASTĘPNA!!!! Napisze wersję troszkę tylko zmienioną w stosunku do grejs smile

"ZŁA, NIEDOBRA l_ukrecja!!!!
CAŁKIEM SIĘ  POPSUŁA  Jak mogłaś - tyle lat byłaś grzeczna  tongue

Musiałaś kogoś poznać. Ktoś Ci mówi, co powinnaś zrobić - Ty byś tak nie potrafiła. Zapętliłaś się w tej nienawiści, zamiast po raz kolejny nadstawić KOLEJNY policzek i doopę. OBSESJA Cię ogarnęła. Działasz NIEADEKWATNIE do sytuacji. NIE PANUJESZ NAD EMOCJAMI. WEŹ SIĘ OGARNIJ - ZOBACZ ILE DLA CIEBIE ROBIĘ. BICZUJĘ SIĘ. "

A l_ukrecja po prostu odnalazła SIEBIE. I juz nie zagubi. Już tego dopilnujemy - my, wredne koleżanki.

7 145

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:

cyt"Gdybys stale nie czytala o zdradzie i nakrecala sie,a wiecej skupila na budowaniu swojej osoby to nie byloby tego muru wobec mnie.Wina jest oczywista,ale trzeba tez zyc dalej.Rozmawiac o tym,ale nie na okraglo.Wpadlas w spirale nienawisci i obsesji i dlatego zakaczylas nasz zwiazek..."

l-ukrecja..moja opinia wyda Ci sie(.i nie tylko Tobie) pokretna ale...poniekad zgadzam sie z opinia Twojego faceta o tej spirali i nakrecaniu sie. Dlaczego tak mysle? Bo czytam wiele postow od pan rozwodzacych sie obecnie  albo juz rozwiedzionych  i przerazenie mnie ogarnia ile w tych kobietach i postach nienawisci i pogardy dla, jakby nie bylo, juz wkrotce eksow. I po co to? Komu to wywlekanie flakow i brudow ma sluzyc? Oczywiscie, ze mozna i po to jest to forum, podzielic sie smutkami, rozwazaniami, nawet zloscia ale po co tyle tej nienawisci i zadzy zemsty? Cokolwiek sie stalo w przeszlosci juz sie stalo, jesli ten eks okazal sie swinia to  czy pomoze nam teraz opluwanie go w kazdym poscie?
Rozwod? W porzadku, ale po ludzku, z jakas godnoscia a nie robieniem szopek: ja mu teraz pokaze. Jakis kamuflaz przed soba sama, tak mi sie zdaje, bo w gruncie rzeczy taka pani chce sobie i calemu swiatu udowodnic jaka jest silna i madra. Tylko PO CO? Upokorzenie przeciwnika, poczucie zwyciestwa? Przeciez to bzdura, bo kazdy rozwod to porazka dla zwyciezcy i zwyciezonego. W zasadzie nie ma tu zwyciezcy.

Dobra, to bylo odnosnie spirali zla, tu zgadzam sie z tym tekstem z sms-a.

Ale niezmiennie uwazam, ze przyszlosci ze swoim partnerem szczesliwej miec nie bedziesz, on nie zaluje w glebi serca, ze Cie zranil tylko pluje sobie w brode, ze go nakrylas.

Zeby wiec nie obwinial Cie o zemste, kierowanie sie postami z forum itp. odpisz normalnie, spokojnie, nie ublizajac od takich i owakich, ze jest to decyzja wielokrotnie juz rozwazana, przemyslana i nieodwolalna. Zyczysz mu mimo wszystko dobrego zycia i masz nadzieje, ze zapamieta jedynie mile chwile razem spedzone. Pozdrawiasz i ..to tyle. Potem albo zmien ten numer albo komorke wylacz albo nie odpisuj juz na zadne sms-y.

Rozstac sie mozna kulturalnie i zachowujac wlasna godnosc oraz twarz a przy tym skutecznie (o to w tym wszystkim chodzi najwiecej). Bez plucia jadem i drapania pazurami:)

7 146

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:
l_ukrecja napisał/a:

p

cyt"Gdybys stale nie czytala o zdradzie i nakrecala sie,a wiecej skupila na budowaniu swojej osoby to nie byloby tego muru wobec mnie.Wina jest oczywista,ale trzeba tez zyc dalej.Rozmawiac o tym,ale nie na okraglo.Wpadlas w spirale nienawisci i obsesji i dlatego zakaczylas nasz zwiazek..."

To manipulacja.Zabawka sie zbuntowala....cos takiego!

Ooooo.... NASTĘPNA!!!! Napisze wersję troszkę tylko zmienioną w stosunku do grejs smile

"ZŁA, NIEDOBRA l_ukrecja!!!!
CAŁKIEM SIĘ  POPSUŁA  Jak mogłaś - tyle lat byłaś grzeczna  tongue

Musiałaś kogoś poznać. Ktoś Ci mówi, co powinnaś zrobić - Ty byś tak nie potrafiła. Zapętliłaś się w tej nienawiści, zamiast po raz kolejny nadstawić KOLEJNY policzek i doopę. OBSESJA Cię ogarnęła. Działasz NIEADEKWATNIE do sytuacji. NIE PANUJESZ NAD EMOCJAMI. WEŹ SIĘ OGARNIJ - ZOBACZ ILE DLA CIEBIE ROBIĘ. BICZUJĘ SIĘ. "

A l_ukrecja po prostu odnalazła SIEBIE. I juz nie zagubi. Już tego dopilnujemy - my, wredne koleżanki.

Dziękuję!!!!!!!!!!!!Jesteś kochana:)
Napisal znowu(bede musiala zmienic nr tel.
Cyt"jestes klamca jak ja.Wiedzialem ze nasze rozmowy to lipa.Mowisz co innego i co innego myslisz.To wszystko.Dzieki tobie mam zajeb..te urodziny..."

7 147

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Mussuka napisał/a:
ankinom napisał/a:

fakt jest taki, że jak jego nie ma blisko mnie to jestem, że tak powiem normalna...

I jeszcze sie zastanawiasz co dalej robic? Chcesz sobie i dzieciom zmarnowac kolejnych 16 lat?

To co wyzej zacytowalam - powiedz to prosze glosno i wyraznie swojemu mezowi, bez tego "ze tak powiem".

Mussuka, przedwczoraj mąz się mnie zapytał:
- czego od niego oczekujesz?
- żebyś się wyprowadził?
- naprawdę tego chcesz?
- tak, wtedy mam szansę na normalne życie
- to Twój problem, ja nie rozumiem o co tobie chodzi, przecież możemy normalnie rozmawiać, żyć (czytaj spać ze sobą), ale musimy mieć też własne życie..
-tobie jest łatwiej, bo to ty zakończyłeś ten związek, nie ma w tobie żadnych uczuć do mnie
-nic na to nie poradzę, od 10 lat nie ma we mnie do ciebie uczuć, wypaliłem się
- i dopiero teraz mi to mówisz?
-bo dosyć mam życia w iluzji. a to, że zainteresowałem się  Magdą Kaśką nie dało to tobie nic do myślenia?
-skoro tak jest to się wyprowadź
- to jest też mój dom i nigdzie nie będę się wyprowadzał, musisz poczekać, aż wyremontuje ten strych, bo ja potrzebuję osobnego miejsca, nie mogę żyć w tym chaosie, a potem zobaczymy, jak będziesz chciała to zamieszkam tam...

jedyne wyjście? moja z dziećmi wyprowadzka, ale mnie na to nie stać, a tak prawdę powiedziawszy nie chcę wyprowadzać się do wynajmowanego mieszkania, bo mojemu mężowi znudziła się zabawa w małżeństwo,

formalności są już załatwiane, tym, że ciągle "suszę" jemu głowę o ironio mobilizuje go do szybszego działania, jeszcze kilka miesięcy i będę wolna

tylko jak do pory przetrwać ten okres?

7 148

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
Mussuka napisał/a:
l_ukrecja napisał/a:

cyt"Gdybys stale nie czytala o zdradzie i nakrecala sie,a wiecej skupila na budowaniu swojej osoby to nie byloby tego muru wobec mnie.Wina jest oczywista,ale trzeba tez zyc dalej.Rozmawiac o tym,ale nie na okraglo.Wpadlas w spirale nienawisci i obsesji i dlatego zakaczylas nasz zwiazek..."

l-ukrecja..moja opinia wyda Ci sie(.i nie tylko Tobie) pokretna ale...poniekad zgadzam sie z opinia Twojego faceta o tej spirali i nakrecaniu sie. Dlaczego tak mysle? Bo czytam wiele postow od pan rozwodzacych sie obecnie  albo juz rozwiedzionych  i przerazenie mnie ogarnia ile w tych kobietach i postach nienawisci i pogardy dla, jakby nie bylo, juz wkrotce eksow. I po co to? Komu to wywlekanie flakow i brudow ma sluzyc? Oczywiscie, ze mozna i po to jest to forum, podzielic sie smutkami, rozwazaniami, nawet zloscia ale po co tyle tej nienawisci i zadzy zemsty? Cokolwiek sie stalo w przeszlosci juz sie stalo, jesli ten eks okazal sie swinia to  czy pomoze nam teraz opluwanie go w kazdym poscie?
Rozwod? W porzadku, ale po ludzku, z jakas godnoscia a nie robieniem szopek: ja mu teraz pokaze. Jakis kamuflaz przed soba sama, tak mi sie zdaje, bo w gruncie rzeczy taka pani chce sobie i calemu swiatu udowodnic jaka jest silna i madra. Tylko PO CO? Upokorzenie przeciwnika, poczucie zwyciestwa? Przeciez to bzdura, bo kazdy rozwod to porazka dla zwyciezcy i zwyciezonego. W zasadzie nie ma tu zwyciezcy.

Dobra, to bylo odnosnie spirali zla, tu zgadzam sie z tym tekstem z sms-a.

Ale niezmiennie uwazam, ze przyszlosci ze swoim partnerem szczesliwej miec nie bedziesz, on nie zaluje w glebi serca, ze Cie zranil tylko pluje sobie w brode, ze go nakrylas.

Zeby wiec nie obwinial Cie o zemste, kierowanie sie postami z forum itp. odpisz normalnie, spokojnie, nie ublizajac od takich i owakich, ze jest to decyzja wielokrotnie juz rozwazana, przemyslana i nieodwolalna. Zyczysz mu mimo wszystko dobrego zycia i masz nadzieje, ze zapamieta jedynie mile chwile razem spedzone. Pozdrawiasz i ..to tyle. Potem albo zmien ten numer albo komorke wylacz albo nie odpisuj juz na zadne sms-y.

Rozstac sie mozna kulturalnie i zachowujac wlasna godnosc oraz twarz a przy tym skutecznie (o to w tym wszystkim chodzi najwiecej). Bez plucia jadem i drapania pazurami:)

Nie obrazam go,nie odpisuje.
Poklady zlosci ktore sie we mnie obudzily to sila potrzebna mi przynajmniej na poczatku-zeby sie zbuntowac powiedziec o nie,juz nie,dosc!!!
Wiem.Bladze jak slepiec.Ale to dlatego,ze w wieku 40 lat,czuje sie jakbym sie rodzila na nowo.
W bolach,ale z nadzieja na lepsze.

7 149

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie musisz zmieniać numeru - wystarczy zablokować jego numer - nie będą dochodziły sms-y, połączenia. To samo możesz zrobić z mail'em.

Odetnij się od źródła Twojego niepokoju.
Przecież widzisz sama - następuje ESKALACJA. To jest równia pochyła.

7 150

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
l_ukrecja napisał/a:

Nie obrazam go,nie odpisuje.
Poklady zlosci ktore sie we mnie obudzily to sila potrzebna mi przynajmniej na poczatku-zeby sie zbuntowac powiedziec o nie,juz nie,dosc!!!
Wiem.Bladze jak slepiec.Ale to dlatego,ze w wieku 40 lat,czuje sie jakbym sie rodzila na nowo.
W bolach,ale z nadzieja na lepsze.

To dobrze, ze jestes w stanie zachowac spokoj. Zlosc, jako sila napedowa do dzialania jest ok, ale niekoniecznie trzeba ja calemu swiatu pokazywac. Zreszta, jak mowi madre przyslowie, ona tylko urodzie szkodzi:)

I co to ma byc ta aluzja do 40 lat? Zycie zaczyna sie po 40-tce:) dla mnie zaczelo sie (i to po raz kolejny) w wieku 43 lat i jest naprawde piekne:)

Posty [ 7 086 do 7 150 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 108 109 110 111 112 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026