netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

26 309 odpowiedzi1 691 863 wyświetleniazałożony przez bez serca, 21.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Strony Poprzednia 1 … 101 102 103 104 105 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 631 do 6 695 z 26 310 ]

6 631

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
1Aneczka napisał/a:

Cześć wszystkim.
Ja juz jestem po "laniu łez" teraz składam to wszystko do kupy by całkowicie zamknąc ten rozdział mojego życia i zrozumieć ich mechanizmy by zminimalizować szanse na wejście w podobne bagno.Podzielę się z wami moimo spostrzeżeniami bo to BARDZO WAŻNE, by dzielic się swoją wiedzą. Kiedyś miałam pewnego znajomego faceta, który notorycznie zdradzał swoją żonę, ona była typową matką-żoną w domu wszystko zrobione

Odpowiedział
- Nakręca nas fakt , że możemy wam  zrobic i powiedzieć wszystko a wy i tak dalej będziecie prać i gotowac z tymi łzami w oczach, czujemy się wtedy nad wami, wystarczy skinąc palcem, skoczyć po kwiatek i juz jesteście łaskawe w naszych oczach jesteście szmaty i nas kręci POSIADANIE takiej szmaty.

Dlatego nie chcemy byście odeszły, wcale nie dlatego ze was kochamy ale dlatego że wyzwalacie w nas to poczucie władzy które dla faceta jest cholernie ważne.
Do tej pory popełniałam ogromny błąd, bo uważałam ,że mężczyźni myślą podobnymi kategoriami jak my, otóż nie i ważne byśmy wszystkie to zrozumiały.

1Aneczka napisałaś to bardzo drastycznie , ale mechanizm prawdziwy niestety.
Napisałam wcześniej, że nie każdy facet świnia, ale my piszemy o tej części facetów tylko i wyłącznie , którzy nimi są!!!

Nie będę jak zwykle uogólniała i będę pisała o swoich doświadczeniach życiowych.
Jeczemójmąż nigdy , ale to nigdy nie używał do mnie niecenzuralnych słów. To ja, niestety częściej ich używałam, żeby wydobyć z niego emocje, co oczywiście żadnego efektu nie przynosiło, ale mnie trochę dało upustu emocji!!
Dlatego o tym piszę , bo są faceci, którzy robią to wszystko w białych rękawiczkach, ale mechanizm jak najbardziej 1Aneczko ten sam.
Nie wiem, czy to co pisałaś o władzy nad kobietą to prawda, ale...
Każdy przypadek jet inny.
Mam w swoim otoczeniu bliską mi sercu kobietę, która miała trzech mężów.
Przeurocza kobitka z jajami (tak jak ja , Niekochana stwierdziła, że też je mam hi, hi hi)
Wszyscy trzej ją kochali w chwili rozwodu i nie chcieli go.
W tych trzech małżeństwach były mechanizmy zbliżone jakie opisywałaś, tylko w białych rękawiczkach i nie  było przemocy.
Po prostu dziewczyna zapracowana, inteligentna, ogarniała dom , dzieci i on zapominał o niej...
Przysłowiowe gniecenie jaj na kanapie.
Dziewczyna nie czekając podaje o rozwód. Dostaje za każdym razem.
Jestem pełna podziwu dla niej dla jej odwagi. Co jeszcze dla mnie zastanawiające, to to, że za każdym razem gdyby tylko chciała, to każdy wróciłby do niej z ucałowaniem ręki!
Dla mnie jakiś kosmos!

Dzisiaj ta dziewczyna ma faceta, al powiedziała, że ślubu już nie chce, nie mieszka z nim, ale jest jej cały calusieńki!!!
Jeżdżą na piękne wakacje razem, romantyczne weekendy, uprawiają różne nowe sporty.
Zazdroszczę jej.
Do tego jest idealną matką i co najważniejsze jest szczęśliwa.
Jedno co mi się nie podoba to to, że w towarzystwie pokazuje, że ma go za "NIC" (oczywiście nie  w takim znaczeniu jak pisałaś 1Aneczko, robi to inteligentnie również  białych rękawiczkach), ale mechanizm ten sam.
Pytam jej:
-dlaczego tak go traktujesz, przecież ON jet taki cudowny i widać , że Ciebie kocha, że Ciebie zrobi dla Ciebie wszystko!!!
ODPOWIEDŹ JEJ (DO ZAPAMIĘTANIA DLA WAS DZIEWCZYNY):
- KOCHANA, ON TO UWIELBIA, IM JESTEM GORSZA DLA NIEGO TYM BARDZIEJ MNIE KOCHA!!!

DLA MNIE TO BYŁ SZOK!!!
Zawsze byłam miła, sympatyczna , usłużna, uśmiechnięta, gospodarna, pracowita...i wiele tam...a to wszystko do d..y!!!
Oni potrzebują  zołzy!!!

Straszne, musimy udawać ,że nam nie zależy, że jesteśmy obojętne.
Troszkę udawać, że  jesteśmy zmęczone i nie mamy siły posprzątać, ugotować, poprasować. Zaprzęgać facetów do roboty, żeby nie mieli czau na głupoty.. i takie tam...
Pytanie czy każdy się da?

Majusia to co TY napisałaś:
Hej,

Straszny twoj post. Ale mysle, ze nie kazdy facet tak sie zachowuje. Choc jest masa, moze nawet wiekszosc takich meneli i kretynow co tacy sa. Wiecie jakie znam udane malzenstwa ??? Gdy to kobieta  sie nie daje, jest cfana, przebiegla. Serio mowie to z reko na sercu. Znam kilka kobiet w rodzinie i wsrod znajomych. Te ktore nie daja sobie w kasze dmuchac i sa przebiegle. Od lat maja mezow, ktorzy siedza grzecznie w domu!!!

Prawda!!!

Dziewczyny bądźmy mądrymi aktorkami i kręćmy filmy, ale My kręćmy, a nie nasi faceci!!!
                smile

6 632

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Zgadzam się. Tacy mężczyźni często starają się w nas wzbudzić to co zawsze nas do nich ciągnęło... poczucie tego, że jesteśmy potrzebne.

6 633

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Aneczka, może powinniśmy "czarną listę" zrobić? smile No właśnie, być dla kogoś ważnym bo się umie pralkę włączyć to kiepski powód by być razem!
Ciekawe, czy jak facet jest z gatunku tych który opisujemy, to czy znajdują się kobiety, które potrafią taki egzemplarz odpowiednio "obsługiwać"...

6 634

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

,,   Prawda!!!

Dziewczyny bądźmy mądrymi aktorkami i kręćmy filmy, ale My kręćmy, a nie nasi faceci!!!  ''

AMEN big_smile

6 635

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

prokurator...masz na mysli "czarną listę" facetów? Jeśli tak, pomysł odważny ale trzeba ostrożnie w tym temacie chociaz to kuszące smile
uruchamianie pralki jest super wtedy gdy jesteście razem, a nie jak się wyprowadzasz, wtedy to już tylko przebiegłość z jego strony

6 636

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
grejs napisał/a:

Dziewczyny bądźmy mądrymi aktorkami i kręćmy filmy, ale My kręćmy, a nie nasi faceci!!!
                smile

Oj, nie kochane!!!!!
Nam NIE WOLNO KRĘCIĆ ŻADNYCH FILMÓW!!!!! NEVER EVER!

To ONI mają kręcić film - z nami w ROLI GŁÓWNEJ lol To oni mają poczuć motyle, zabiegać i pokazywać jak im zależy.
A my - po prostu BYĆ i kochać ich. Ale - zawsze ciut mniej, niż samą siebie. I wtedy - jest szansa na udany związek.

Zaufanie, szacunek, namiętność, wsparcie, miłość - bez tego nic trwałego się nie zbuduje. JA już to wiem. Wy pewnie też smile

6 637

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

niekochana to super co napisałaś....kochać ich ale ciupinę mniej niż siebie . To bardzo ważne.

6 638

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Niekochana,

,,  Majusia - sorki, ale życie w takim świecie jak opisałaś jest tak samo beznadziejne, jak w tym, co opisała 1Aneczka. W jednym i drugim nie ma zaufania, miłości i szacunku. ''

NIekochana, ja nie mowie co jest zle a co nie. Mowie, tylko jak jest swiat zbudowany. I mozna miec tego swiadomosc lub nie.

''  SZKODA CZASU. Mam wrażenie, że w obu przypadkach kobiety zachowują się tak, jakby świat bez mężczyzny u boku nie istniał hmm ISTNIEJE, zapewniam i ma się całkiem dobrze.  big_smile ''...... -  NIe wiem skad Ci to przyszlo do glowy ??? Nikt chyba o tym nie mowi.

6 639

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tak Aneczko właśnie taką "czarną listę". To by było coś na skalę Krajowego Rejestru Dłużników:) Oczywiście to żart. Ale super, że kobiety ostrzegają inne panie przed takimi różnymi typkami!!!

6 640

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

,,  A my - po prostu BYĆ i kochać ich. Ale - zawsze ciut mniej, niż samą siebie. I wtedy - jest szansa na udany związek. ''

DOKLADNIE smile

6 641

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Niekochana,

''' To ONI mają kręcić film - z nami w ROLI GŁÓWNEJ lol To oni mają poczuć motyle, zabiegać i pokazywać jak im zależy.
A my - po prostu BYĆ i kochać ich. Ale - zawsze ciut mniej, niż samą siebie. I wtedy - jest szansa na udany związek.

Zaufanie, szacunek, namiętność, wsparcie, miłość - bez tego nic trwałego się nie zbuduje. JA już to wiem. Wy pewnie też smile ''

Czy wiesz, jak kobiety po 20 - 30 latach malzenstwa maja w swoim mezu  te motyle wywolywac hmm  ???  Syszalam, ze to nie jest latwe ... ?

6 642

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
majusia napisał/a:

Niekochana,

,,  Majusia - sorki, ale życie w takim świecie jak opisałaś jest tak samo beznadziejne, jak w tym, co opisała 1Aneczka. W jednym i drugim nie ma zaufania, miłości i szacunku. ''

NIekochana, ja nie mowie co jest zle a co nie. Mowie, tylko jak jest swiat zbudowany. I mozna miec tego swiadomosc lub nie.

Otóż NIE, sama świadomość nie wystarczy. Trzeba z tym walczyć. Jak z każdym niesprawiedliwym stereotypem.


majusia napisał/a:

''  SZKODA CZASU. Mam wrażenie, że w obu przypadkach kobiety zachowują się tak, jakby świat bez mężczyzny u boku nie istniał hmm ISTNIEJE, zapewniam i ma się całkiem dobrze.  big_smile ''...... -  NIe wiem skad Ci to przyszlo do glowy ??? Nikt chyba o tym nie mowi.

Ano stąd, że wszystko, co zostało napisane - kręci się wokół mężczyzny.
NIC nie mówicie - jak MY się mamy zmienić. Ato jest nasz priorytet. MY się mamy ZMIENIĆ.
Nie masz prawa wymagać od mężczyzny, by się zmienił - jest wolnym człowiekiem i ma prawo żyć tak, jak zechce. To Ty masz podjąć decyzję - czy chcesz TAKIEGO.

6 643

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

prokurator....żart żartem ale jakbyście kiedyś były "adorowane" przez takiego gostka koło 50 lat, imie na T. z byłego miasta wojewódzkiego w centralnej polsce na literke S. to bądźcie czujne. smile
Dziewczyny najważniejsze by się wspierać, by uświadamiać innym pewne sprawy.Tylko poprzez rozpowszechnianie informacji możemy coś zapoczątkować, pewien tręd, powiew innego, lepszego życia. Faceci się wspierają jeśli chodzi o utrzmanie frontu, nie bądźmy gorsze, może własnie jak taki jeden z drugim nic nie wskurają swoimi "sposobami" to w końcu zaczną się zmieniać.....na tym polega ewolucja ............częśc z naszych facetów emocjonalnie siedzi jeszcze na drzewie i dokąd będziemy im tam zanosić obiadki, słać gniazdka, i donosić jedzenie w dziubki to z tego drzewa nie zejdą bo i po co... musi być najpierw potrzeba smile

6 644

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:
majusia napisał/a:

Niekochana,

,,  Majusia - sorki, ale życie w takim świecie jak opisałaś jest tak samo beznadziejne, jak w tym, co opisała 1Aneczka. W jednym i drugim nie ma zaufania, miłości i szacunku. ''

NIekochana, ja nie mowie co jest zle a co nie. Mowie, tylko jak jest swiat zbudowany. I mozna miec tego swiadomosc lub nie.

Otóż NIE, sama świadomość nie wystarczy. Trzeba z tym walczyć. Jak z każdym niesprawiedliwym stereotypem.


majusia napisał/a:

''  SZKODA CZASU. Mam wrażenie, że w obu przypadkach kobiety zachowują się tak, jakby świat bez mężczyzny u boku nie istniał hmm ISTNIEJE, zapewniam i ma się całkiem dobrze.  big_smile ''...... -  NIe wiem skad Ci to przyszlo do glowy ??? Nikt chyba o tym nie mowi.

Ano stąd, że wszystko, co zostało napisane - kręci się wokół mężczyzny.
NIC nie mówicie - jak MY się mamy zmienić. Ato jest nasz priorytet. MY się mamy ZMIENIĆ.
Nie masz prawa wymagać od mężczyzny, by się zmienił - jest wolnym człowiekiem i ma prawo żyć tak, jak zechce. To Ty masz podjąć decyzję - czy chcesz TAKIEGO.

To ciekawe co piszesz hmm

Bo ja glownie pisze, o tym, ze KOBIETY MAJA SIE ZMIENIC !!!

Wierz, mi o tym, ze ludzie sie nie mieniaja WIEM WIELE. Dlatego napisalam, ze  trzeba albo sie zmienic, albo uciekac od takich facetow.

Jestem, z domu gdzie moja Mama miala charakter wyrzucic z domu meza. Za hazard, pijanstwo, kamstwa, nieodpowiedzianosc, zdrade. MOZNA !!! MOzna. I nie bylo odwrotu. Moj ojciec ma inna kobiete, ktora od dwudziestu lat ma z nim pieklo na ziemi. Takze wiem, ze faceta nie mozna zmienic. Ale jak byl z moja Mama nie mogl sobie pozwoic na 5 % tego co robi tej swojej kobiecie.

6 645

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:
grejs napisał/a:

Dziewczyny bądźmy mądrymi aktorkami i kręćmy filmy, ale My kręćmy, a nie nasi faceci!!!
                smile

Oj, nie kochane!!!!!
Nam NIE WOLNO KRĘCIĆ ŻADNYCH FILMÓW!!!!! NEVER EVER!

To ONI mają kręcić film - z nami w ROLI GŁÓWNEJ lol To oni mają poczuć motyle, zabiegać i pokazywać jak im zależy.
A my - po prostu BYĆ i kochać ich. Ale - zawsze ciut mniej, niż samą siebie. I wtedy - jest szansa na udany związek.

Zaufanie, szacunek, namiętność, wsparcie, miłość - bez tego nic trwałego się nie zbuduje. JA już to wiem. Wy pewnie też smile

Zgadzam się, jednak jestem też za naszym babskim aktorstwem, które ma nam pomóc we współżyciu z naszym facetami.

Żyłam nie będąc aktorką i co m to dało?
Gdybym nie doszła tutaj do takich wniosków, to dalej dla mojego faceta ZROBIŁABYM WSZYSTKO, bo po prostu kocham , naprawdę kocham, kochałam i nie udawałam.
Sprzątałam, prałam, gotowałam, oporżądzałam, tańczyłam, śpiewałam ,podskakiwałam i tra lala...

Od dzisiaj  będę grała!!!
Zaczynam!
Udaję, ze mi nie zależy a M.
Nie chce mi się wyłazić z domu - będę grała i udaję, że jestem szczęśliwa i zaraz wypicuję się i idę sobie gdzieś (jeszcze nie wiem gdzie)...i  dalej będę pisała w głowie scenariusz, reżyserką będę  sama dla siebie i AKCJA!!!
CYCKI DO PRZODU, GŁOWA DO GÓRY I NIEDZIELA MOJA!

DZIEWCZYNY: Majusia, 1Aneczka,prokurator_szacka widzę, że nadajemy na tych samych falach! Super, że tutaj jesteście!!!
Ja i Niekochana już tutaj się zasiedziałyśmy!!!
Pozdrawiam WAS serdecznie!!!
Jak tutaj dzisiaj owocnie!!!

    smile smile smile

6 646

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
majusia napisał/a:

Niekochana,

''' To ONI mają kręcić film - z nami w ROLI GŁÓWNEJ lol To oni mają poczuć motyle, zabiegać i pokazywać jak im zależy.
A my - po prostu BYĆ i kochać ich. Ale - zawsze ciut mniej, niż samą siebie. I wtedy - jest szansa na udany związek.

Zaufanie, szacunek, namiętność, wsparcie, miłość - bez tego nic trwałego się nie zbuduje. JA już to wiem. Wy pewnie też smile ''

Czy wiesz, jak kobiety po 20 - 30 latach malzenstwa maja w swoim mezu  te motyle wywolywac hmm  ???  Syszalam, ze to nie jest latwe ... ?

Kochana - mężczyzna nigdy nie powinien być PEWNY swojej kobiety. ZAWSZE powinna być zwierzyną, którą on goni.
Nasz głowa w tym, żeby pozostać dla niego atrakcyjnymi - zarówno fizycznie jak i emocjonalnie. Namiętność i rozmowa - to moim skromnym zdaniem 2 klucze do sukcesu.
Ja jestem flirciarą big_smile To świetny sposób na "podgrzanie" atmosfery. Bo flirtować można i ze swoim mężem (polecam) jak i trenować na "obcym". Uwierzcie - kobieta, która jest świadoma swojej siły i atrakcyjności - ma to wypisane na twarzy, emanuje to z każdego ruchu jej ciała. I męzczyźni to widzą - zarówno własny mąż jak i obcy mężczyźni.
A żaden łowca nie lubi, jak mu jakiś inny łowca chce zakłusować na jego terenie smile I skupia się na swojej zwierzynie - nie ma czasu i ochoty na kłusowanie lol Ale - nagroda musi być warta zachodu tongue

6 647

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

,,  Nie masz prawa wymagać od mężczyzny, by się zmienił - jest wolnym człowiekiem i ma prawo żyć tak, jak zechce. To Ty masz podjąć decyzję - czy chcesz TAKIEGO ''

Fakt nikt nie ma prawa. Tak samo jak maz nie jest wlasnoscia zony, a zona meza.

Ale kobieta, ma prawo sie nie godzic !!! Tak jak zrobila, to moja Mama, za co ja bardzo szanuje.

Tak wogole to mysle, ze mowimy o tym samym big_smile Tylko chyba mnie nie zrozumialas :?

6 648

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
1Aneczka napisał/a:

częśc z naszych facetów emocjonalnie siedzi jeszcze na drzewie i dokąd będziemy im tam zanosić obiadki, słać gniazdka, i donosić jedzenie w dziubki to z tego drzewa nie zejdą bo i po co... musi być najpierw potrzeba smile

1Aneczka hi hi hi dobre!! Ale się uśmiałam!
                             
  smile

6 649 Ostatnio edytowany przez majusia (2011-09-04 11:30:25)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:
majusia napisał/a:

Niekochana,

''' To ONI mają kręcić film - z nami w ROLI GŁÓWNEJ lol To oni mają poczuć motyle, zabiegać i pokazywać jak im zależy.
A my - po prostu BYĆ i kochać ich. Ale - zawsze ciut mniej, niż samą siebie. I wtedy - jest szansa na udany związek.

Zaufanie, szacunek, namiętność, wsparcie, miłość - bez tego nic trwałego się nie zbuduje. JA już to wiem. Wy pewnie też smile ''

Czy wiesz, jak kobiety po 20 - 30 latach malzenstwa maja w swoim mezu  te motyle wywolywac hmm  ???  Syszalam, ze to nie jest latwe ... ?

Kochana - mężczyzna nigdy nie powinien być PEWNY swojej kobiety. ZAWSZE powinna być zwierzyną, którą on goni.
Nasz głowa w tym, żeby pozostać dla niego atrakcyjnymi - zarówno fizycznie jak i emocjonalnie. Namiętność i rozmowa - to moim skromnym zdaniem 2 klucze do sukcesu.
Ja jestem flirciarą big_smile To świetny sposób na "podgrzanie" atmosfery. Bo flirtować można i ze swoim mężem (polecam) jak i trenować na "obcym". Uwierzcie - kobieta, która jest świadoma swojej siły i atrakcyjności - ma to wypisane na twarzy, emanuje to z każdego ruchu jej ciała. I męzczyźni to widzą - zarówno własny mąż jak i obcy mężczyźni.
A żaden łowca nie lubi, jak mu jakiś inny łowca chce zakłusować na jego terenie smile I skupia się na swojej zwierzynie - nie ma czasu i ochoty na kłusowanie lol Ale - nagroda musi być warta zachodu tongue

Niekochana, to co wyzej napisalas jakby nie patrzec jest gra?  wink

Napisalas, ze Mezczyzna nie powinien byc pewny swojej kobiety. ZGADZAM sie w stu procentach z tym zdaniem big_smile

6 650

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

'' DZIEWCZYNY: Majusia, 1Aneczka,prokurator_szacka widzę, że nadajemy na tych samych falach! Super, że tutaj jesteście!!!
Ja i Niekochana już tutaj się zasiedziałyśmy!!!
Pozdrawiam WAS serdecznie!!!
Jak tutaj dzisiaj owocnie!!!

    smile smile smile ''

Grejs,

Ja rowniez Pozdrawiam i sciska big_smile  Girl power big_smile

Milego dnia big_smile

6 651

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
majusia napisał/a:

Niekochana, to co wyzej napisalas jak by nie patrzec jest gra?

Napisalas, ze Mezczyzna nie powinien byc pewny swojej kobiety. ZGADZAM sie w stu procentach z tym zdaniem big_smile

Dokładnie, to jest GRA!!!

6 652

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
grejs napisał/a:

Zgadzam się, jednak jestem też za naszym babskim aktorstwem, które ma nam pomóc we współżyciu z naszym facetami.

Żyłam nie będąc aktorką i co m to dało?
Gdybym nie doszła tutaj do takich wniosków, to dalej dla mojego faceta ZROBIŁABYM WSZYSTKO, bo po prostu kocham , naprawdę kocham, kochałam i nie udawałam.
Sprzątałam, prałam, gotowałam, oporżądzałam, tańczyłam, śpiewałam ,podskakiwałam i tra lala...

Od dzisiaj  będę grała!!!
Zaczynam!
Udaję, ze mi nie zależy na M.
Nie chce mi się wyłazić z domu - będę grała i udaję, że jestem szczęśliwa i zaraz wypicuję się i idę sobie gdzieś (jeszcze nie wiem gdzie)...i  dalej będę pisała w głowie scenariusz, reżyserką będę  sama dla siebie i AKCJA!!!
CYCKI DO PRZODU, GŁOWA DO GÓRY I NIEDZIELA MOJA!

A mnie się to nie podoba.
Zobacz kochana, co wytłuściłam. Dlaczego? Dlaczego chcesz udawać, zamiast NAPRAWDĘ zrobić to, co pozwoli Ci być szczęśliwą?
Własnie o tym pisałam - że znów skupiacie się na problemie z facetem. Zamiast pracować nad swoim szczęściem. Majusiu - właśnie o to mi chodziło - nie o to, że Ty w swoich postach o tym piszesz smile
Grejs - co Ci daje szczęście? Zrób to dla SIEBIE, a nie po to żeby JEMU dokopać. Bo jeśli tak zrobisz - ZNÓW ON JEST NAJWAŻNIEJSZY!!!

6 653

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
majusia napisał/a:

Grejs,

Ja rowniez Pozdrawiam i sciska big_smile  Girl power big_smile

Milego dnia big_smile

smile Miłej niedzieli Kochana!!!

6 654

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Ja, przyznam szczerze, już gre przerobiłam i to nie był dla mnie dobry sposób. Nie byłam sobą, źle sie z tym czułam i tak niewiele osiągnęłam. Mój T. to psychopata i cokolwiek bym nie wymysliła to i tak w końcu bym poległa i tak było. Szkoda życia, ja nie chcę w życiu grać, udawać, prowadzić jakiś specjalnych taktyk by uzyskac miłość czy zainteresowanie faceta. Jestem juz po 40 , i sądzę, że jestem w stanie być szczęśliwą bez względu na fakt podsiadania czy nie faceta. Jak mi sie uda znaleźć i pokochac partnera to super ale to jest na dalszym planie, teraz najważniejsza dla siebie jestem ja sama. Uczę sie jak sobie miło i wygodnie żyć, dbam o siebie, szanuję siebie, uczę się siebie na nowo i taką juz chcę pozostać, jeśli pojawi sie facet, który będzie akurat takiej kobiety szukał i spełni też moje wymagania to chętnie spróbuje, ale już nigdy nawet cząstki siebie nie zmienie dla faceta, owszem mogę byc elastyczna ale zawsze taka sama.

6 655

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
majusia napisał/a:

,,  Nie masz prawa wymagać od mężczyzny, by się zmienił - jest wolnym człowiekiem i ma prawo żyć tak, jak zechce. To Ty masz podjąć decyzję - czy chcesz TAKIEGO ''

Fakt nikt nie ma prawa. Tak samo jak maz nie jest wlasnoscia zony, a zona meza.

Ale kobieta, ma prawo sie nie godzic !!! Tak jak zrobila, to moja Mama, za co ja bardzo szanuje.

Tak wogole to mysle, ze mowimy o tym samym big_smile Tylko chyba mnie nie zrozumialas :?

Majusia - dla MAMY pełen szacunek. Zwłaszcza biorąc pod uwagę JEDNAK różnicę pokoleń.
Tak, mówimy o tym samym smile Kobieta ma nawet OBOWIĄZEK się na to nie godzić - bo daje swoim dzieciom przykład (jeśli je oczywiście posiada).

6 656

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Niekochana,

'' Własnie o tym pisałam - że znów skupiacie się na problemie z facetem. Zamiast pracować nad swoim szczęściem. Majusiu - właśnie o to mi chodziło - nie o to, że Ty w swoich postach o tym piszesz smile ''

A przepraszam, to co napisaas wczesniej, flirtowanie, uwodzenie. To nie jest krecenie sie wokol faceta. Mobilizowanie go do gonitwy, kolatania serca ???

Mysle, ze grejs tez zle zrozumialas. ONA pisze, ze sie zajmie soba i swoim szczesciem. Ze chce wziac w sprawy w swoje rece i nie ograniczac sie do jego osoby???

Przynajmniej ja tak to zrozumialam.

6 657

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
1Aneczka napisał/a:

Ja, przyznam szczerze, już gre przerobiłam i to nie był dla mnie dobry sposób.

Uczę sie jak sobie miło i wygodnie żyć, dbam o siebie, szanuję siebie, uczę się siebie na nowo i taką juz chcę pozostać, jeśli pojawi sie facet, który będzie akurat takiej kobiety szukał i spełni też moje wymagania to chętnie spróbuje, ale już nigdy nawet cząstki siebie nie zmienie dla faceta, owszem mogę byc elastyczna ale zawsze taka sama.

Oczywiście, musisz tak żyć żebyś TY była szczęśliwa.
To nasze życie!!! Na siłę nie ma nic!!!  smile

6 658

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
1Aneczka napisał/a:

Ja, przyznam szczerze, już gre przerobiłam i to nie był dla mnie dobry sposób. Nie byłam sobą, źle sie z tym czułam i tak niewiele osiągnęłam. Mój T. to psychopata i cokolwiek bym nie wymysliła to i tak w końcu bym poległa i tak było. Szkoda życia, ja nie chcę w życiu grać, udawać, prowadzić jakiś specjalnych taktyk by uzyskac miłość czy zainteresowanie faceta. Jestem juz po 40 , i sądzę, że jestem w stanie być szczęśliwą bez względu na fakt podsiadania czy nie faceta. Jak mi sie uda znaleźć i pokochac partnera to super ale to jest na dalszym planie, teraz najważniejsza dla siebie jestem ja sama. Uczę sie jak sobie miło i wygodnie żyć, dbam o siebie, szanuję siebie, uczę się siebie na nowo i taką juz chcę pozostać, jeśli pojawi sie facet, który będzie akurat takiej kobiety szukał i spełni też moje wymagania to chętnie spróbuje, ale już nigdy nawet cząstki siebie nie zmienie dla faceta, owszem mogę byc elastyczna ale zawsze taka sama.

Witaj w klubie kochana.
Mój jeszczemąż jest również przypadkiem klinicznym hmm Długo mi zajęło by to zrozumieć.
Dlatego po prostu odchodzę.

6 659

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:
majusia napisał/a:

,,  Nie masz prawa wymagać od mężczyzny, by się zmienił - jest wolnym człowiekiem i ma prawo żyć tak, jak zechce. To Ty masz podjąć decyzję - czy chcesz TAKIEGO ''

Fakt nikt nie ma prawa. Tak samo jak maz nie jest wlasnoscia zony, a zona meza.

Ale kobieta, ma prawo sie nie godzic !!! Tak jak zrobila, to moja Mama, za co ja bardzo szanuje.

Tak wogole to mysle, ze mowimy o tym samym big_smile Tylko chyba mnie nie zrozumialas :?

Majusia - dla MAMY pełen szacunek. Zwłaszcza biorąc pod uwagę JEDNAK różnicę pokoleń.
Tak, mówimy o tym samym smile Kobieta ma nawet OBOWIĄZEK się na to nie godzić - bo daje swoim dzieciom przykład (jeśli je oczywiście posiada).

Niekochana,

Dziekuje smile

big_smile Moja MAMA super kobitka big_smile. Kocham ja z calego serca smile

6 660

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
majusia napisał/a:

A przepraszam, to co napisaas wczesniej, flirtowanie, uwodzenie. To nie jest krecenie sie wokol faceta. Mobilizowanie go do gonitwy, kolatania serca ???

Mysle, ze grejs tez zle zrozumialas. ONA pisze, ze sie zajmie soba i swoim szczesciem. Ze chce wziac w sprawy w swoje rece i nie ograniczac sie do jego osoby???

Przynajmniej ja tak to zrozumialam.

Dokladnie, tak właśnie o tym piszę.

MY robimy tylko dla nas , dla naszego szczęścia. Na pewno nie dla nich!  smile

6 661

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Dziewczyny! Siła bijąca z Waszych postów i cudowna pogoda za oknem! Ruszajmy podbijać świat i bądźmy dziś szczęśliwe bez facetów!!! Miłego dnia:)

6 662

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
majusia napisał/a:

Niekochana,

'' Własnie o tym pisałam - że znów skupiacie się na problemie z facetem. Zamiast pracować nad swoim szczęściem. Majusiu - właśnie o to mi chodziło - nie o to, że Ty w swoich postach o tym piszesz smile ''

A przepraszam, to co napisaas wczesniej, flirtowanie, uwodzenie. To nie jest krecenie sie wokol faceta. Mobilizowanie go do gonitwy, kolatania serca ???

Kochana - chyba nie mówimy o tym samym. Flirtowanie w moim pojęciu - nie ma nic wspólnego z kręceniem się wokół faceta. Wręcz przeciwnie - to oni mają kręcić się jak bączki z obłędem w oczach. Nie MY ich mamy mobilizować - konkurencja to zrobi. A my - pozwalajmy się uwodzić smile

majusia napisał/a:

Mysle, ze grejs tez zle zrozumialas. ONA pisze, ze sie zajmie soba i swoim szczesciem. Ze chce wziac w sprawy w swoje rece i nie ograniczac sie do jego osoby???

Przynajmniej ja tak to zrozumialam.

Mnie chodzi o to, jakich słów podświadomie używa - dla niej nadal to jest UDAWANIE szczęśliwej. Dlatego pytam - co jej daje NAPRAWDĘ szczęście. I niech to robi. Wtedy nie będzie musiała niczego udawać.

6 663

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Sorki ale dla mnie szczebiotanie do faceta, kręcenie tyłeczkiem czy inne "gierki" by on mógł byc myśliwym a ja zwierzyną to nadal trzymanie go na tym starym , sredniowiecznym drzewie. Czasy sie zmieniły i ludzie też i potrzeby kobiet też (mówię za siebie). Ja nie potrzebuje faceta z pałą , który lata za bizonami i w przerwie pomiedzy jednymi łowami a walką z innym wojownikiem (o moja du....ę) wpadnie by zrobić mi dziecko i zeżreć prosiaka.I nie będę od świtu do zmierzchu zastanawiac sie czy dziś go "dopuszczę w nagrodę" czy jeszcze potrzymam na uwięzi a jutro zrobię mu z siebie ucztę. Niech neandertalczyk zejdzie z drzewa to będzie miał potrzebe nauczenia sie innych nowych nawyków.

6 664

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:

A mnie się to nie podoba.
Zobacz kochana, co wytłuściłam. Dlaczego? Dlaczego chcesz udawać, zamiast NAPRAWDĘ zrobić to, co pozwoli Ci być szczęśliwą?
Własnie o tym pisałam - że znów skupiacie się na problemie z facetem. Zamiast pracować nad swoim szczęściem. Majusiu - właśnie o to mi chodziło - nie o to, że Ty w swoich postach o tym piszesz smile
Grejs - co Ci daje szczęście? Zrób to dla SIEBIE, a nie po to żeby JEMU dokopać. Bo jeśli tak zrobisz - ZNÓW ON JEST NAJWAŻNIEJSZY!!!

Mnie się to też nie podoba!!!
Niestety jeszcze razem mieszkamy, nie mam rozwodu.On gniecie..a ja tu tkwię!
Piszesz Niekochana:- Zrób żebyś była szczęśliwa. Póki, nie zakończę pewnego etapu, nie da się .
Stan mój jest taki , że dalej  najbardziej mi się chce leżeć w łóżku tak jak teraz leżę i siedzieć przy kompie.
Nic mi się nie chce - to jest szczęście? Beznadzieja łóżkowa.
Udawadniam WAM wstaję ubieram się, wypinam pierś do przodu i spadam.
Nie ma wyjścia na razie. Nie podoba mi się , ale zaczynam grać, że mi się chce.
Ruszam d..pę i spadam
PA!  Do wieczora!

6 665

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

dodam, że manipulowanie facetami tylko i wyłącznie w obrębie jego "pragnien seksulanych" i oczekiwanie na bączki w jego oczach to ciągle skazywanie kobiet na to , że jesteśmy tylko wartością w tym obszarze...........a uwierzcie mi w mózgu każdego faceta jest wiele , wiele niewykorzystanych obszarów i połączeń neuronowych, które nia mają szans by zaistnieć bo pobudzane są tylko te od pożądania. Oczywiscie nie lekceważę ich, sex, pożądanie, bączki w oczach są super tylko NA BOGA niech nie będa jedynymi atrakcjami z jakimi kojarzą nas faceci, no jak mają nas inaczej traktować, ? dajmy im szansę nauczyć się, że kobieta to także istota , która prócz tyłka posiada też inne wartości, wiem że trzeba na to czasu , drzewo wysokie bardzo jest ale faceci to inteligentne bestie, jak zauważą że na drzewie brak żarcia to zejdą na ziemię smile

6 666

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
1Aneczka napisał/a:

Sorki ale dla mnie szczebiotanie do faceta, kręcenie tyłeczkiem czy inne "gierki" by on mógł byc myśliwym a ja zwierzyną to nadal trzymanie go na tym starym , sredniowiecznym drzewie. Czasy sie zmieniły i ludzie też i potrzeby kobiet też (mówię za siebie). Ja nie potrzebuje faceta z pałą , który lata za bizonami i w przerwie pomiedzy jednymi łowami a walką z innym wojownikiem (o moja du....ę) wpadnie by zrobić mi dziecko i zeżreć prosiaka.I nie będę od świtu do zmierzchu zastanawiac sie czy dziś go "dopuszczę w nagrodę" czy jeszcze potrzymam na uwięzi a jutro zrobię mu z siebie ucztę. Niech neandertalczyk zejdzie z drzewa to będzie miał potrzebe nauczenia sie innych nowych nawyków.

Nie rozumiem....
Czy bycie kobietą Cię obraża? I dlaczego uważasz, że "dopuszczenie" jest nagrodą? Takie zachowanie to małżeńska prostytucja hmm  Dal mnie seks jest przyjemnością - nie wyobrażam sobie, by traktować go jako nagrodę lub ograniczać za karę.
Bo wiesz... Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby mój mężczyzna na mój widok nie mógł utrzymać rąk przy sobie tongue  I uwielbiam być zwierzyną, nic mnie tak nie kręci jak czuć oddech mojego łowcy na karku. tongue
Skąd to pojęcia, że mężczyzna zabiegający o kobietę jest neandertalczykiem?  Strasznie stereotypowo podchodzisz do mężczyzn.
Ja spotkałam takich, których NIGDY bym w ten sposób nie oceniła.

6 667

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

''  Mnie chodzi o to, jakich słów podświadomie używa - dla niej nadal to jest UDAWANIE szczęśliwej. Dlatego pytam - co jej daje NAPRAWDĘ szczęście. I niech to robi. Wtedy nie będzie musiała niczego udawać. ''


Jej chodzi, o to ze przed mezem udaje, ze jest szczesliwa. CO ma robic??? Chodzic w pizamie, rozmemlana, zaplakana z pudelkiem czekoladek w reku i ryczec przed nim, ze ja zawiodl, ze zlama jej serce, ze jest jej z tym zle ???

No przeciez, dla dobra swego honoru i samopoczucia, musi wziac sie w garsc i pokazac mu, ze bez niego sobie swietnie radzi. Mysle, ze to miala, na mysli wink.
Mimo dola, znalazla w sobie sile, by mu pokazac, ze sobie swietnie da rade i bedzie szczesliwa smile

Pozdrawiam smile

6 668 Ostatnio edytowany przez seximama (2011-09-04 12:13:54)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Tez kocham za bardzo. Gdybym mogła zamknęłabym swojego chłopaka w klatce.  Moge prosic o książeczkę? Bardzo bym była wdzięczna wink

6 669

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
grejs napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

A mnie się to nie podoba.
Zobacz kochana, co wytłuściłam. Dlaczego? Dlaczego chcesz udawać, zamiast NAPRAWDĘ zrobić to, co pozwoli Ci być szczęśliwą?
Własnie o tym pisałam - że znów skupiacie się na problemie z facetem. Zamiast pracować nad swoim szczęściem. Majusiu - właśnie o to mi chodziło - nie o to, że Ty w swoich postach o tym piszesz smile
Grejs - co Ci daje szczęście? Zrób to dla SIEBIE, a nie po to żeby JEMU dokopać. Bo jeśli tak zrobisz - ZNÓW ON JEST NAJWAŻNIEJSZY!!!

Mnie się to też nie podoba!!!
Niestety jeszcze razem mieszkamy, nie mam rozwodu.On gniecie..a ja tu tkwię!
Piszesz Niekochana:- Zrób żebyś była szczęśliwa. Póki, nie zakończę pewnego etapu, nie da się .
Stan mój jest taki , że dalej  najbardziej mi się chce leżeć w łóżku tak jak teraz leżę i siedzieć przy kompie.
Nic mi się nie chce - to jest szczęście? Beznadzieja łóżkowa.
Udawadniam WAM wstaję ubieram się, wypinam pierś do przodu i spadam.
Nie ma wyjścia na razie. Nie podoba mi się , ale zaczynam grać, że mi się chce.
Ruszam d..pę i spadam
PA!  Do wieczora!

No - tak lepiej!
Moja rada - poparta własnym doświadczenie: NIE MÓW UDAJĘ. To jak z tym uśmiechem - jest naukowo udowodnione, że nawet jak uśmiechamy się na siłę, to uruchomienie odpowiednich mięśni powoduje, że uwalniają się hormony zadowolenia. A im ich więcej - tym bardziej mamy ochotę się usmiechać.
Grejs - wiesz, że nasze sytuacje "domowe" są podobne. Tak więc mów, proszę: WSTAŁAM Z ŁÓŻKA - JESTEM Z TEGO POWODU SZCZĘŚLIWA. UBRAŁAM SIĘ I WYCHODZĘ - JESTEM Z TEGO POWODU SZCZĘŚLIWA.
Wierz mi - był czas, że ja mówiłam: DZIŚ NIE PŁAKAŁAM - JESTEM Z TEGO POWODU SZCZĘŚLIWA. DZIŚ SIĘ NIE BAŁAM - JESTEM Z TEGO POWODU SZCZĘŚLIWA.

6 670

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie jestem obrażona bo jestem kobietą:), też uwielbiam sex, też pragne bardziej, jak czuję jego oddech na swojej szyii, to pożądanie jest wpisane w nasze życie i cudowną rzeczą jest przeżywac właśnie tak -myśliwy- zwierzę. te chwile gdy on zwrywa ze mnie koszulke........................super.
Ale ja mówię o czyms WIĘCEJ.
Same sprawiamy , że mężczyźni czasami postrzegają nas TYLKO w tym zakresie, nie pozwalamy im dojrzec w nas kobietach innych wartości, i oni nie uczą sie "obsługiwac" nas w innym zakresie jak tylko "obróbka w łóżku"
. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich ale jest to duży problem, bo jak czytam wasze wpisy to az bije z nich.....że on znowu z pilotem w ręku....albo z kolegami w pubie.....albo przy kompie ....albo na kanapie......

6 671

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
1Aneczka napisał/a:

dodam, że manipulowanie facetami tylko i wyłącznie w obrębie jego "pragnien seksulanych" i oczekiwanie na bączki w jego oczach to ciągle skazywanie kobiet na to , że jesteśmy tylko wartością w tym obszarze...........a uwierzcie mi w mózgu każdego faceta jest wiele , wiele niewykorzystanych obszarów i połączeń neuronowych, które nia mają szans by zaistnieć bo pobudzane są tylko te od pożądania. Oczywiscie nie lekceważę ich, sex, pożądanie, bączki w oczach są super tylko NA BOGA niech nie będa jedynymi atrakcjami z jakimi kojarzą nas faceci, no jak mają nas inaczej traktować, ? dajmy im szansę nauczyć się, że kobieta to także istota , która prócz tyłka posiada też inne wartości, wiem że trzeba na to czasu , drzewo wysokie bardzo jest ale faceci to inteligentne bestie, jak zauważą że na drzewie brak żarcia to zejdą na ziemię smile

Kochana, ale kto mówi, że flirtowanie ogranicza się do seksu? hmm
Moim zdaniem flirt jest zrozumiały tylko dla ludzi inteligentnych. Ja nie mówię o świeceniu tyłkiem i biustem. To nie ma nic wspólnego z flirtem.
Poza tym wyraźnie piszemy teraz o tym, jak utrzymać namiętność w związku. Stąd skupiamy się na seksie.

6 672

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

niekochana......faktycznie rozmawiamy o czyms innym , ja teraz nie skupiam sie na podtrzymywaniu "iskierki"  w związku, ja skupiam sie jak wyjśc z tego związku i to możliwie bez wielkich strat, stąd nasz niezrozumienie smile

6 673

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
1Aneczka napisał/a:

niekochana......faktycznie rozmawiamy o czyms innym , ja teraz nie skupiam sie na podtrzymywaniu "iskierki"  w związku, ja skupiam sie jak wyjśc z tego związku i to możliwie bez wielkich strat, stąd nasz niezrozumienie smile

Nio... ja pisałam w odpowiedzi, jak poradzić sobie z tym brakiem motylków... tongue

No tak - Twój problem to zupełnie co innego. Nie te emocje, nie te rady.  hmm

6 674

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
1Aneczka napisał/a:

niekochana......faktycznie rozmawiamy o czyms innym , ja teraz nie skupiam sie na podtrzymywaniu "iskierki"  w związku, ja skupiam sie jak wyjśc z tego związku i to możliwie bez wielkich strat, stąd nasz niezrozumienie smile

Aneczko - w którymś poście napisałaś coś bardzo, bardzo mądrego. Ja osobiście, podobnie jak Ty długo nie chciałam tego zaakceptować. Teraz już akceptuję - dojrzałam do tego. O co chodzi? Że mężczyźni myślą innymi kategoriami niż my. I nie zmienimy tego. My tez dla nich jesteśmy "dziwne" - zapewniam. I co najlepsze - zaakceptowanie tego nastąpiło po rozmowach z tymi, którzy chcą na ten temat rozmawiać - sami widzą te różnice.
Nie należy tego łączyć z uleganiem, naginaniem się, zmuszaniem - trzeba się wzajemnie ZROZUMIEĆ. Bez tego nie ma mowy o związku. No i clou - z psychola lub idioty nawet nie próbujemy zrozumieć wink

6 675

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

zgadzam się w całej rozciągłości smile jesteśmy inne oni inni, taka natura i kolej rzeczy, z psycholami nie mamy szans -też sie zgadzam bo to przeżyłam, mam cały bagaż doswiadczeń i chcę się tymi doświadczeniami podzielić, stąd moje opisy, przezyłam okres dawania z siebie wiecej i więcej (nie podziałało) przeżyłam okres podkręcania "iskierki" (na dłuższą metę nie podziałało), przeżyłam okres "ja mu pokażę, bedę szczęśliwa a niech zobaczy że jest super bez niego" (nie podziałało), przeżyłam okres " niech zobaczy jak inni o mnie zbaiegają to sie w nim obudzi łowca" (nie podziałało) przeżyłam wiele wiele innych okresów o któych juz mi sie nie chce nawet pisać i doszłam do jedynej konkluzji - SZKODA BYŁO MOJEGO CZASU- ale z drugiej strony pewnie musiałam przejśc taka drogę by docenić siebie, cieszę sie, że sie rozwijam w tym wszystkim, że nie tkwie w jednym miejscu, nie trzepoczę skrzydłami, nie lecę jak ćma ciągle do tego samego światła, na moje życie wpłyneło pewnie wiele rzeczy, przyznam też , że przecież były i sytuacje że inne bardziej doswiadczone kobiety mi na coś zwracały uwagę ale ja tego nie widziałam i tak to właśnie jest, każda z nas ma swoja droge do przejścia, skrótów nie ma, fajnie , że w tej drodze nie jest się samemu,że jest takie forum-droga, spotykamy sie, mijamy, czasami idziemy razem, czasami od razu skręcamy w inna stronę ale najważniejsze , że wymieniamy się doświadczeniem , nie bagatelizujemy żadnego przeżycia, nie upraszczamy, po prostu mamy możliwośc zostawić jakiś ślad, a nóż ktoś kiedyś przeczyta i to mu pomoże, ja mialam tą możliwość, przeczytałam i zrozumiałam, może i kiedyś komuś przydadzą sie moje slowa smile

6 676 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-09-04 13:39:13)

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
1Aneczka napisał/a:

zgadzam się w całej rozciągłości smile jesteśmy inne oni inni, taka natura i kolej rzeczy, z psycholami nie mamy szans -też sie zgadzam bo to przeżyłam, mam cały bagaż doswiadczeń i chcę się tymi doświadczeniami podzielić, stąd moje opisy, przezyłam okres dawania z siebie wiecej i więcej (nie podziałało) przeżyłam okres podkręcania "iskierki" (na dłuższą metę nie podziałało), przeżyłam okres "ja mu pokażę, bedę szczęśliwa a niech zobaczy że jest super bez niego" (nie podziałało), przeżyłam okres " niech zobaczy jak inni o mnie zbaiegają to sie w nim obudzi łowca" (nie podziałało) przeżyłam wiele wiele innych okresów o któych juz mi sie nie chce nawet pisać i doszłam do jedynej konkluzji - SZKODA BYŁO MOJEGO CZASU- ale z drugiej strony pewnie musiałam przejśc taka drogę by docenić siebie, cieszę sie, że sie rozwijam w tym wszystkim, że nie tkwie w jednym miejscu, nie trzepoczę skrzydłami, nie lecę jak ćma ciągle do tego samego światła, na moje życie wpłyneło pewnie wiele rzeczy, przyznam też , że przecież były i sytuacje że inne bardziej doswiadczone kobiety mi na coś zwracały uwagę ale ja tego nie widziałam i tak to właśnie jest, każda z nas ma swoja droge do przejścia, skrótów nie ma, fajnie , że w tej drodze nie jest się samemu,że jest takie forum-droga, spotykamy sie, mijamy, czasami idziemy razem, czasami od razu skręcamy w inna stronę ale najważniejsze , że wymieniamy się doświadczeniem , nie bagatelizujemy żadnego przeżycia, nie upraszczamy, po prostu mamy możliwośc zostawić jakiś ślad, a nóż ktoś kiedyś przeczyta i to mu pomoże, ja mialam tą możliwość, przeczytałam i zrozumiałam, może i kiedyś komuś przydadzą sie moje slowa smile

Ha... to ja napiszę coś "śmiesznego" w temacie podejścia socjopaty do mnie tongue
Akcja: już pół roku faktycznej separacji, wszystko ustalone, uzgodnione, ja odcięta emocjonalnie i na wszystkich innych poziomach. Wspólny, z dzieckiem wyjazd na wakacje. Osobne łóżka, ale wszyscy 3 w jednym malutkim pokoju - wszystko jasne.
I nagle... pewnej nocy budzi mnie delikatne szturchniecie w ramię. Otwieram oczy - jeszczemąż stoi przy moim łóżku i pyta: "Może jakiś seks?"
Nosz koorwa - szczęka mi odbiła się od podłogi, sufitu i znów na podłogę opadła. Grzecznie odmówiłam - no zdziwiony był.
To tyle w temacie - JAK ZROZUMIEĆ PSYCHO - LUB SOCJOPATĘ. NIE DA SIĘ. TRZEBA ODEJŚĆ. JAK NAJSZYBCIEJ.

P.S. Brawo kochana - zawalczyłaś, tak jak ja. Dostałyśmy po dupie, ale teraz jesteśmy mądrzejsze.

6 677

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

śśśśśświetne......................uśmiałam się do łez

6 678

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
1Aneczka napisał/a:

śśśśśświetne......................uśmiałam się do łez

Chcesz jeszcze?
Dobra....
Półtora roku od decyzji o odcięciu się, dzień później przyszedł termin rozprawy rozwodowej, zero jakiejkolwiek więzi i ... : "mój" socjopata wchodzi do mojego pokoju i pyta: "Pewnie niedługo będzie zawiadomienie o rozwodzie -może spróbujemy jeszcze ratować NASZE MAŁŻEŃSTWO?"
Nie wytrzymałam i się roześmiałam. Powiedziałam grzecznie, że żadnych NAS i niczego NASZEGO juz dawno nie ma.
Też się obraził. No po prostu - SUKA. Taki skarb odrzuciła....

6 679

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

a to ja tez podobnie miałam, po pierwszej sprawie rozwodowej, napisał, że jak zobaczył moje łzy w sądzie to mu serce krwawiło z żalu, kurcze za te same łzy tydzien wcześniej wyzywał mnie od najgorszych, oczywiście wybłagał u mnie zawieszenie sprawy rozwodowej bo on będzie walczył o żonę, on będzie się leczył, on całemu światu pokaże, że można sie zmienić , po miesiącu juz nie był pewny co mówił i obiecywał, po dwóch przekonywał, że on nic nie obiecywał, po trzech stwierdził, że to przeciez ja miałam sie leczyć....ale ale, napisałam pismo o przywrócenie sprawy rozwodowej i już za parę dni się okazało, że jak mogę być tak okrótna, przecież on sie tak stara.....:)

6 680

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
1Aneczka napisał/a:

a to ja tez podobnie miałam, po pierwszej sprawie rozwodowej, napisał, że jak zobaczył moje łzy w sądzie to mu serce krwawiło z żalu, kurcze za te same łzy tydzien wcześniej wyzywał mnie od najgorszych, oczywiście wybłagał u mnie zawieszenie sprawy rozwodowej bo on będzie walczył o żonę, on będzie się leczył, on całemu światu pokaże, że można sie zmienić , po miesiącu juz nie był pewny co mówił i obiecywał, po dwóch przekonywał, że on nic nie obiecywał, po trzech stwierdził, że to przeciez ja miałam sie leczyć....ale ale, napisałam pismo o przywrócenie sprawy rozwodowej i już za parę dni się okazało, że jak mogę być tak okrótna, przecież on sie tak stara.....:)

Wiesz, ja tak długo czekam na rozprawę (będzie 5 października), że te sinusoidy to juz mam "obcykane" wink
Ten sam schemat. Raz dziwka, raz święta tongue Tylko że na mnie to już nie robi wrażenia - a jego to własnie najbardziej boli smile

6 681

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

,,I nagle... pewnej nocy budzi mnie delikatne szturchniecie w ramię. Otwieram oczy - jeszczemąż stoi przy moim łóżku i pyta: "Może jakiś seks?" ....

Tak akurat zachowuje sie wiekszosc facetow... BURAKI bez klasy i tyle.
Swoja droga usmialam sie tez do lez.... buahahaha...

6 682

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
majusia napisał/a:

,,I nagle... pewnej nocy budzi mnie delikatne szturchniecie w ramię. Otwieram oczy - jeszczemąż stoi przy moim łóżku i pyta: "Może jakiś seks?" ....

Tak akurat zachowuje sie wiekszosc facetow... BURAKI bez klasy i tyle.
Swoja droga usmialam sie tez do lez.... buahahaha...

Ale najlepsze, że ona naprawdę był ZDZIWIONY,że NIE!!!!!!! Koorwa - nawet gdyby ludzkość miała wymrzeć tongue

6 683

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

i jeszcze jedna ciekawostka z życia z psycholem.
w czasie kłotni ciągle kazał nam (mnie i córce) wyp....ć z domu, groził, że jak sie nie wyniesiemy to on nam tak życie utrudni, że będziemy w skarpetkach sp...ć (jego słowa), faktycznie dostałyśmy popalić, póki jeszcze miałyśmy buty wyprowadziłyśmy się, już w trakcie wyprowadzki on zmienił zdanie ale jakoś ja sie nie dałam przekonac ( a to zdzira ze mnie , przecież on zmienił zdanie czego nie chcę go słuchać?)...potem zaczął pzrychodzić do nas , przepraszać , przekonywac że wie że źle zrobił i że wszystko uczyni byśmy wróciły......czynił....czynił i czynił ale koniec końców stwierdził, ze przeciez to tak własciwie to my same siebie wyrzuciłyśmy z domu.....i on nie wie o co chodzi i co ma niby robic.
Dzieki Bogu nie przeprowadziłyśmy się ale za to wiem, że u psychola jeden fakt ma wiele obliczy smile

6 684

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
1Aneczka napisał/a:

i jeszcze jedna ciekawostka z życia z psycholem.
w czasie kłotni ciągle kazał nam (mnie i córce) wyp....ć z domu, groził, że jak sie nie wyniesiemy to on nam tak życie utrudni, że będziemy w skarpetkach sp...ć (jego słowa), faktycznie dostałyśmy popalić, póki jeszcze miałyśmy buty wyprowadziłyśmy się, już w trakcie wyprowadzki on zmienił zdanie ale jakoś ja sie nie dałam przekonac ( a to zdzira ze mnie , przecież on zmienił zdanie czego nie chcę go słuchać?)...potem zaczął pzrychodzić do nas , przepraszać , przekonywac że wie że źle zrobił i że wszystko uczyni byśmy wróciły......czynił....czynił i czynił ale koniec końców stwierdził, ze przeciez to tak własciwie to my same siebie wyrzuciłyśmy z domu.....i on nie wie o co chodzi i co ma niby robic.
Dzieki Bogu nie przeprowadziłyśmy się ale za to wiem, że u psychola jeden fakt ma wiele obliczy smile

Taa...
2 sceny, różni je na oko około 3 minuty:
1. Będę Ci pomagał - przecież mamy wspólne dziecko, tyle lat byłaś moją żoną i przecież JA CIĘ KOCHAŁEM.

Ponieważ w reakcji nie padłam ze szlochem na kolana przed Panem, to 3 minuty póxniej:
2. Powinnaś się jak najszybciej wymeldować i wyprowadzić...

I tak cały czas.... Dlatego się odcięłam smile

6 685

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

dokładnie....ja tak jak wcześniej opisałam przeżyłam "setki" takich sytuacji,ale żem z tych "kochających za bardzo" to wierzyłam i wierzyłam..... widocznie tyle było mi potrzebne bym zrozumiała, że to psychopata i życie z nim jest bez sensu, dopiero jak to zrozumiałam to potrafię odejść, bez wachania, bez złudzeń, bez cichej nadziejii że a może jednak tym razem....w życiu nigdy nie byłam niczego tak pewna jak tego że to psychol i ciesze sie, że ode mnie wyszło ostatnie decydujące zdanie o rozstaniu ( to też ważne)

6 686

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
1Aneczka napisał/a:

dokładnie....ja tak jak wcześniej opisałam przeżyłam "setki" takich sytuacji,ale żem z tych "kochających za bardzo" to wierzyłam i wierzyłam..... widocznie tyle było mi potrzebne bym zrozumiała, że to psychopata i życie z nim jest bez sensu, dopiero jak to zrozumiałam to potrafię odejść, bez wachania, bez złudzeń, bez cichej nadziejii że a może jednak tym razem....w życiu nigdy nie byłam niczego tak pewna jak tego że to psychol i ciesze sie, że ode mnie wyszło ostatnie decydujące zdanie o rozstaniu ( to też ważne)

Mam tak samo big_smile I tez nieobca mi satysfakcja, że to JA zadecydowałam.

6 687

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witam,

Długo zastanawiałam się, czy udzielić głosu w wątku .
Czytam historie osób , zastanawiam się, na ile forum może pomóc.
Jestem kobietą porzuconą . Zdradzoną .
Ból , który jest we mnie,  nie mija. 15 letni staż małżeński , dorastające dziecko .
Nastąpiła wymiana. Znudziłam się mężowi . Nowa zdobycz podobno bardziej o " niego dba " . Jest z nią szczęśliwy.
Dzisiaj usłyszałam mnóstwo przykrych słów, niesprawiedliwych , oczerniających mnie .
Już wiem, że ten człowiek mnie nie kocha .
Był moim życiem.


Wiem, że czas jest potrzebny, by móc w miarę normalnie funkcjonować.   Straciłam sens .
Zastanawiam się, kim jest kobieta, która odebrała ojca dziecku.
Kim był mój mąż ?


Nie przypuszczałam, że " odtrącenie" może tak bardzo boleć.

6 688

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Witaj.

Nie dziwne , że cierpisz, to co przeżyłaś i przeżywasz to dramat ogromny i potrafi zrobic wielką wyrwę w sercu. Dobrze, że piszesz o tym, to troszke pomaga, ja jak byłam w "najgorszym momencie" to zapisałam 2 zeszyty. Krzyczałam tam jak bardzo jestem nieszcześliwa.
Wszystkie twoje myśli, wątpliwosci, przemyślenia teraz skupiają sie wokół niego i "nowej" oraz wokół twojego bólu i te ciągłe myśli "dlaczego?"
Z doświadzcenia wiem, ze im dłużej analizowałam tym gorzej bolało, jeśli Ci sie uda spróbuj pomiędzy tymi wszystkimi smutnymi myślami znaleźć parę dobrych słów dla siebie. Jestem pewna , że zrobiłaś wszystko by było dobrze, niestety nie możesz odpowiadać za czyny swego partnera i "nowej", pozwól sobie przeżywać  stratę ale nie wiń siebie, obiektywnie rzecz biorąc to nie Ty spaprałas sprawę tylko facet z "nową". Daj sobie czas na smutek ale z czasem zacznij dbać o siebie, rób sobie drobne przyjemności i malutkimi kroczkami postaraj sie z tego wyjść, pamiętaj z każdym dniem staraj sie więcej myśleć o sobie na plus.

6 689

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
szansa napisał/a:

...
Długo zastanawiałam się, czy udzielić głosu w wątku .
Czytam historie osób , zastanawiam się, na ile forum może pomóc.
Jestem kobietą porzuconą . Zdradzoną .
Ból , który jest we mnie,  nie mija. 15 letni staż małżeński , dorastające dziecko .
(...)
Już wiem, że ten człowiek mnie nie kocha .
Był moim życiem.

Wiem, że czas jest potrzebny, by móc w miarę normalnie funkcjonować.   Straciłam sens .
Zastanawiam się, kim jest kobieta, która odebrała ojca dziecku.
Kim był mój mąż ?

Nie przypuszczałam, że " odtrącenie" może tak bardzo boleć.

Witaj szanso. Wielu osobom pomaga czytanie, że nie one jedne zmagają się z utratą "sensu życia" i nie są same w tym dramacie. Te 15 lat pożycia to jakieś przekleństwo swoją drogą. Czytaj o losach innych dziewczyn i zobacz jakimi sposobami każda zmagała się z traumą i ewoluowała w trakcie upływu czasu. Uwierz mi, będzie jeszcze kiedyś lepiej, chociaż teraz ciężko w to uwierzyć. Masz dla kogo żyć, masz dziecko a sens życia musisz znaleźć w sobie. Spróbuj nie myśleć o nich, bo nie są tego godni - myśl o osobach dla Ciebie najważniejszych - o dziecku i sobie. Na tym się skup.
Trzymaj się cieplutko i życzę dużo sił i spokoju smile

6 690

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Nie róbmy priorytetu z kogoś, dla kogo jesteśmy tylko opcją.

6 691

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
szansa napisał/a:

Witam,

Długo zastanawiałam się, czy udzielić głosu w wątku .

Dzisiaj usłyszałam mnóstwo przykrych słów, niesprawiedliwych , oczerniających mnie .
Już wiem, że ten człowiek mnie nie kocha .
Był moim życiem.


Wiem, że czas jest potrzebny, by móc w miarę normalnie funkcjonować.   Straciłam sens .
Zastanawiam się, kim jest kobieta, która odebrała ojca dziecku.
Kim był mój mąż ?


Nie przypuszczałam, że " odtrącenie" może tak bardzo boleć.

Kochana , dobrze, że jesteś.
Witamy i będziemy wspierać.
Boli, wiem, że boli
Dobrze, że napisałaś, że był, był, był i już nie jest TWOIM życie. Minęło i już się ne wrati!
Czytaj jak my tutaj się ratujemy i zdrowiejemy, Zdrowiej z nami!!!

Kochane za....sta niedziela!
Piękna pogoda Spędziłam ją z moją mamą.Spacer,pogaduchy, kolacja w fajnym miejscu.
Super!
                          smile

6 692

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
grejs napisał/a:

Kochane za....sta niedziela!
Piękna pogoda Spędziłam ją z moją mamą.Spacer,pogaduchy, kolacja w fajnym miejscu.
Super!
                          smile

No! I dlatego JESTEŚ SZCZĘŚLIWA.

6 693

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
niekochana72 napisał/a:
grejs napisał/a:

Kochane za....sta niedziela!
Piękna pogoda Spędziłam ją z moją mamą.Spacer,pogaduchy, kolacja w fajnym miejscu.
Super!
                          smile

No! I dlatego JESTEŚ SZCZĘŚLIWA.

O tak!    smile

6 694

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Odkąd "przejżałam na oczy" to staram sie zrozumieć to moje zachowanie, czemu taka głupia byłam, skąd to wynika. Wypadło by przeanalizowac to moje dzieciństwo i przyznam, że nie wypadło najlepiej, szkoda mi siebie. Pozwólcie, że opiszę dwie historie, które bardzo zapadły mi w pamięci. Działo się to w starym domu czyli miałam około 5-6 lat. Lato w pełni i moja mama, która się do mnie nie odzywa. Nie pamiętam co przeskrobałam (co może takiego przeskrobać małe dziecko!!). Nie odzywała się do mnie już kilka dni, ciągle starałam sie do niej zbliżyć ale mnie odpychała, było mi bardzo źle i przykro, bardzo się bałam tej sytuacji, zupełnie nie wiedziałam co mam już robić by się tylko do mnie odezwała. Mama leżała na leżaku i się opalała a ja podeszłam do niej i znowu zaczęłam prosić by się do mnie odezwała, ona nic i ja w koncu uklękłam przed nią (jak w kościele) i wyjąc (dosłownie) błagałam (dosłownie) by się do mnie odezwała bo już nie mogę wytrzymać. Wpadłam w końcu w jakieś spazmy i ona w końcu się podniosła i powiedziała, że no dobrze odezwie się ale żebym sobie to zapamiętała. (oj zapamiętałam)
Druga historia jest w podobnym czasie. W rogu ogródka rosły bzy, tak fajnie się uformowały , że w srodku była wolna przestrzeń tak około  2 metry na 2 metry. Ja bawiłam sie tam i postanowiłam zrobic mały domek, pozamiatałam, poukładałam z cegieł "niby stół" i krzesła, przydźwigałam kawałek starego konaru by robił za kanapę, przyniosłam kwiaty i ustroiłam nimi całą przestrzeń, bardzo sie napracowałam i byłam zadowolona z tego domku, postanowiłam pochwalić się mamie. Bardzo długo ją prosiłam by przyszła obejrzeć moje dzieło, ona ciągle zajęta i zajęta. W końcu przyszła, biegłam przed nią w podskokach, tak się cieszyłam a ona jak to zobaczyła to zaczęła wrzeszczeć na mnie, że naznosiłam jakiś starych śmieci w krzaki i natychmiast mam to posprzątac bo inaczej będzie ze mna krucho. Zawalił się cały mój świat.
Przyznam, że mam teraz łzy w oczach jak sobie to przypominam, mam jeszcze jedna historię ale nie wiem czy dam radę o niej pisać

6 695

Odp: Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo
1Aneczka napisał/a:

Odkąd "przejżałam na oczy" to staram sie zrozumieć to moje zachowanie, czemu taka głupia byłam, skąd to wynika. Wypadło by przeanalizowac to moje dzieciństwo i przyznam, że nie wypadło najlepiej, szkoda mi siebie. Pozwólcie, że opiszę dwie historie, które bardzo zapadły mi w pamięci. Działo się to w starym domu czyli miałam około 5-6 lat. Lato w pełni i moja mama, która się do mnie nie odzywa. Nie pamiętam co przeskrobałam (co może takiego przeskrobać małe dziecko!!). Nie odzywała się do mnie już kilka dni, ciągle starałam sie do niej zbliżyć ale mnie odpychała, było mi bardzo źle i przykro, bardzo się bałam tej sytuacji, zupełnie nie wiedziałam co mam już robić by się tylko do mnie odezwała. Mama leżała na leżaku i się opalała a ja podeszłam do niej i znowu zaczęłam prosić by się do mnie odezwała, ona nic i ja w koncu uklękłam przed nią (jak w kościele) i wyjąc (dosłownie) błagałam (dosłownie) by się do mnie odezwała bo już nie mogę wytrzymać. Wpadłam w końcu w jakieś spazmy i ona w końcu się podniosła i powiedziała, że no dobrze odezwie się ale żebym sobie to zapamiętała. (oj zapamiętałam)
Druga historia jest w podobnym czasie. W rogu ogródka rosły bzy, tak fajnie się uformowały , że w srodku była wolna przestrzeń tak około  2 metry na 2 metry. Ja bawiłam sie tam i postanowiłam zrobic mały domek, pozamiatałam, poukładałam z cegieł "niby stół" i krzesła, przydźwigałam kawałek starego konaru by robił za kanapę, przyniosłam kwiaty i ustroiłam nimi całą przestrzeń, bardzo sie napracowałam i byłam zadowolona z tego domku, postanowiłam pochwalić się mamie. Bardzo długo ją prosiłam by przyszła obejrzeć moje dzieło, ona ciągle zajęta i zajęta. W końcu przyszła, biegłam przed nią w podskokach, tak się cieszyłam a ona jak to zobaczyła to zaczęła wrzeszczeć na mnie, że naznosiłam jakiś starych śmieci w krzaki i natychmiast mam to posprzątac bo inaczej będzie ze mna krucho. Zawalił się cały mój świat.
Przyznam, że mam teraz łzy w oczach jak sobie to przypominam, mam jeszcze jedna historię ale nie wiem czy dam radę o niej pisać

Niestety niedojrzali psychicznie i emocjonalnie nasi rodzice wypaczyli nam i naszą psychikę i ta trauma z dzieciństwa ciągnie się za nami przez lata i popełniamy podobne błędy choć nie chcemy bo mamy w pamięci "tamto", potem nasze dzieci i ich dzieci i "chore" kółko się kręci.

Mój ojciec alkoholik poszedł ze mną na mecz piłkarski, byłam malutka, leżałam w wózku, i tak się rozentuzjazmował tym meczem że bagatelka, pojechał do domu bez wózka, dopiero tam przypomniał sobie o mnie...

Miał mnie odebrać z przedszkola, bo mama do późna pracowała i też zapomniał, byłam w domu kieroniczki przedszkola, tam odebrała mnie mama, było już późno.

Posty [ 6 631 do 6 695 z 26 310 ]

Strony Poprzednia 1 … 101 102 103 104 105 … 405 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026