Dziennik myśli kobiety np Melissy
6.45. Budzę się myśląc o Josephie; cieszę się na wieczorne
spotkanie. Leżę w łóżku i chwilę o tym marzę.
7.00. Mam ochotę zadzwonić do Josepha, żeby powiedzieć
mu dzień dobry, ale mówię sobie, że powinnam poczekać,
by się przekonać, czy on zadzwoni do mnie.
7.10. Nie mogę się zdecydować, czy umyć włosy teraz, czy
dopiero przed randką, tak żebym była naprawdę świeża na
spotkanie z Josephem.
7.15. Postanowiłam umyć włosy później, ale biorąc prysz-
nic mówię sobie, że wieczorem koniecznie powinnam
nałożyć mleczko do ciała, które Josephowi się podo-
bało.
7.40. Jem śniadanie wspominając, jak cudowne było to
wspólne śniadanie w ubiegły weekend, kiedy Joseph został
na noc.
7.50. Oglądam telewizję; jest program o miejscach wypo-
czynku na Karaibach. Joseph i ja zamierzamy wkrótce tam
wyjechać, więc zapisuję informacje podane przez spikera.
7.55. Joseph wciąż nie dzwoni. A może powinnam sama do
niego zadzwonić i wspomnieć o programie telewizyjnym?
Postanawiam czekać jeszcze dziesięć minut.
8.05. Dzwonię do Josepha i gawędzimy sobie kilka minut.
Bardzo się śpieszy, bo ma w pracy ważne spotkanie, więc
nie potrafi całkiem skoncentrować się na rozmowie, ale
mówi, że nie może doczekać się spotkania ze mną ? jestem
szczęśliwa.
8.20. Robiąc makijaż myślę o naszej rozmowie i powtarzam
sobie czułości, które usłyszałam od Josepha.
8.35. Zastanawiam się, co włożyć do pracy. Zaraz też
zaczynam myśleć, jak powinnam się ubrać na wieczorne
spotkanie. Kilka dni temu kupiłam sobie nowy top, który
chyba spodoba się Josephowi. Przymierzam top od razu,
żeby sprawdzić, czy dalej jestem z niego zadowolona.
8.50. Ścielę łóżko i postanawiam, że po południu zmienię
pościel. Mam nadzieję, że Joseph spędzi u mnie noc.
9.20. Jadąc do pracy słucham radia. Nadają piosenkę
Carlosa Santany, którą oboje z Josephem uwielbiamy;
przypomina mi się podróż d0 San Diego, kiedy przez całą
drogę słuchaliśmy albumu Santany. Uśmiecham się, bo
świetnie się bawiliśmy. Kusi mnie, by zadzwonić do
Josepha na komórkę i powiedzieć mu, że wspominam San
Diego, ale przypuszczam, ze jest teraz w drodze na
spotkanie, które pewnie całkowicie zaprząta mu w tej chwili
głowę.
10.45. Patrzę na zdjęcie Josepha na biurku i dochodzę do
wniosku, że rnuszę kupić ładniejszą ramkę.
11.30. Spoglądam na zegarek i zastanawiam się, czy
spotkanie Josepha już dobiegło końca i czy dobrze mu
poszło. Mam nadzieję, że tak, bo to oznacza, że wieczorem
będzie w dobrym nastroju.
11.50. Joseph dzwoni w drodze ze spotkania. Głos ma
zadowolony. .Mówię rnu, że rano słyszałam piosenkę Santa-
ny-
11.57. P° telefonie Josepha jestem lekko zaniepokojona
i uświadamiam sobie, że to z powodu jego wzmianki
o konieczności wyjazdu z miasta w przyszłym tygodniu.
12.30. Jestem z nowym klientem na lunchu w restauracji,
w której nigdy wcześniej nie byłam; myślę, że Josephowi
bardzo by się tu podobało i że powinniśmy kiedyś tu
przyjść.
14.10. Mijam sklep i przypominam sobie, że skończyło mi
się ulubione mydło Josepha. Wchodzę więc, a skoro już tam
jestem, idę do działu warzywnego. Mają tam piękne
maliny, Joseph bardzo je lubi, więc kupuję.
14.35. P° powrocie do biura sprawdzam wiadomości,
a choć rozmawiałam z Josephem przed kilkoma godzinami,
jestem lekko rozczarowana, że się nie odezwał. Wiem, że to
głupie, ale tak czuję.
14.55. Otwieram pocztę i znajduję w niej zaproszenie na
przyjęcie na cześć znanego pisarza, który w przyszłym
miesiącu przyjeżdża na wykład. Notuję w pamięci, żeby
zapytać Josepha, czy będzie mógł ze mną pójść.
15.15. Zerkam na zegar na komputerze i czuję dreszcz
podniecenia na myśl, że za niespełna cztery godziny
zobaczę Josepha.
I jaka jest twoja odpowiedź na dziennik myśli Melissy?
kobiety, po przeczytaniu mówią:
?Ojej, robię dokładnie tak samo!"
Może same myśli są inne w przypadku kobiet zamężnych albo
matek, jednakże ich częstotliwość jest bardzo podobna.
Mężczyźni natomiast reagują zupełnie inaczej.
Niektórzy sądzą, że stroję sobie z nich żarty, że tego typu zapiski
nie mogą być prawdziwe.
Inni wygłaszają komentarzew rodzaju:
?Z tej Melissy to kawał neurotyczki" albo
?Wygląda na to, że potrzeba jej prawdziwego życia
bo nie ma swojego!"
Nie zdają sobie sprawy, że ich własne dziewczyny lub żony
przypuszczalnie myślą o nich tak samo często jak Melissa
o Josephie.
Miłość jest stale obecna w umyśle Melissy, podobnie
jak u wielu kobiet. To największy kawałek ?placka" jej
świadomości. Nie oznacza to wcale, że nie skupia się na
obowiązkach zawodowych ani na innych dziedzinach
życia ? w istocie ma bardzo napięty plan dnia ale...no własnie
Wszystko tylko dla niego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!