tylko wiecie że nie jest mi łatwo bo on się teraz stara,,,,, zaskakuję mnie ,,, ale najgorsze jest to że ocknął się kiedy ja naprawdę tylko czuję do niego przywiązanie on twierdzi teraz że ja jestem oschła, że jemu się takie życie nie podoba, chce tylko ciągle rozmawiać jak to sobie wyobrażam. Bo on mnie kocha, ale on tak nie chce żyć jak ja jestem teraz obojętna dla niego tylko że przez te wszystkie lata było odwrotnie to ja zabiegałam o jego miłość o to by mu się nie nudziło, by nasze życie było interesujące pełne wrażeń, emocji i miłości al teraz już tego nie robię wypaliłam wszystko,ponieważ to wzajemnie trzeba robić a nie jedna ze stron związku , teraz się obudził że mu tego brakuję i łzy w oczach, nie mam odwagi powiedzieć prosto w twarz i boję się teściów reakcji rodziny że odchodzę, że jestem tylko z tobą dla dziecka, że lubię cię tylko , bo to już nie miłość tylko przyzwyczajenie do nawyków które mieliśmy przez 7 lat, powiedziałam co teraz źle Tobie że masz wszystko pod nosem ,ale jemu teraz mało ,,,,,,,,,sama nie wiem męczę się z tym ale naprawdę nie wiem jak długo wytrzymam ,,,on czuję że to już nie to co było ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,to nie jest tak że myślę o sobie to nie tak ,ponieważ staram się wciąż coś poczuć ale nie potrafię ,,,,,,,,, teraz mi jest tylko go szkoda że tak naprawdę to ja go krzywdzę ,,,,,,,,,,i to ja mu zmarnowałam życie (łzy mam często na samą myśl) , ale ja się duszę ,,,,,,,chodzimy do kościoła modlę się o drogę dla mnie ,,,,,,,,,i widzę pustkę ,,,,,dlaczego ludzie są z sobą dla dziecka???????? dlaczego się boją odejść ??dlaczego jest tak dużo pytań a mało odpowiedzi ???????? A tak naprawdę minęły 3 tygodnie o twierdzi że ma już dość stara się a ja nic, a co najlepsze alkoholu nie odmawia sobie, w zeszłym tygodniu wyciągnęłam go na po tańców-kę mówię prowadź ty auto ja się na piję piwa, wyskoczył na mnie a dlaczego no co ty ,,, no i upił się oczywiście gdzie nic nie pamiętał ale nie było agresji tylko marudzenie. Mówię ok, ale znów koduję wszystko dlaczego ,,,,,,,,wczoraj znów to samo upił się bo ja nie chciałam iść z nim na po tańców-kę,,,,,,,,,grał głośno muzyką do 1 w nocy,,,,,,,,,,,dobrze że mała była u znajomych,,,,,,,,obwiniam się że to ja może mojej winy,,,,,,,,,,,,nie wiem ,,,nikt z otoczenia nigdy by złego słowa na niego nie powiedział ,,,,,,,,,i nikt się nie domyśla że miedzy nami jest źle,,,,choć paru osobą się zwierzyłam ale nie wierzą ,,,,,,,,,,,,to kryzys minie dajcie czas sobie,,,,,,,,,,a tak naprawdę jego męczy już ratowanie małżeństwa ,,,,,,,,,,,, a ja nie widzę żeby coś zmienił ,,,,,tylko rzadziej pije !! chcę wyjechać z córką ,,,,,,nie wiem gdzie,,,,,,,mało tego dziś udawał że wczoraj nic się nie stało jak się upił to wyzywał mnie powiedział spierdalaj,,,jak ci jest źle,,,,jak mu powiedziałam że jest alkoholikiem powinieneś się leczyć to było gorzej ,,,on wcale tak nie twierdzi że jest alkoholikiem parę piwek czy czasami wódka ,,, a dziś bo nie miałam ochoty z nim rozmawiać w siadł do auta pojechał nie wiem gdzie od 14 go nie ma w domu a mamy 21 nie wiem czy ma się martwić czy on robi mi na złość nigdy nie dałam mu powodu do zazdrości,mój brat dawno zauważył że mąż nie ma do minie szacunku i nie odwiedza już mnie bo jest innej wiary (protestantów) nie umie na to patrzeć próbował z nim rozmawiać ale nie dało skutku ,,,nawet powiedział że kiedy wpadał do mnie on zawsze był po piwkach
i że zyjemy tylko dla dziecka (to mi dało do myślenia że tak naprawdę męczymy się we dwoję) co że mamy piękny dom, ogród piękny, basen itd ale całe życie powtarzałam mu te dobra materialne to tylko dodatek życia ,, powiedziałam mu to że masz dom , pieniądze to dla mnie nie wszystko brakuję mi najważniejszego,,,a on twierdzi masz wszystko co chcesz to masz źle ci - zawsze mówię że brakuję mi dziecka, czułości , pocałunków, ciepłych słów, nigdy nie pamięta o moich urodzinach, upominkach, przed ślubem i rok po wszystko było a 6 lat bez niespodzianek , święta nic ja zawsze upominki na każdą okazje miałam, nawet na urodziny kupiłam mu bilet na Genesis ( nie wiem czy dobrze napisałam) bo wiedziała że uwielbia ich w oczach miał łezki szczęścia , negatywy też mam nie powiem nie zawsze wszystko poprasuję
ale prasuję , porządki nigdy nikt mi nie powiedział że mam brudno w domu, nie wiem pytajcie odpowiem ,, bo naprawdę jest już źle nie wiem co mam robić ,,uciec za granicę bo mam możliwość, wyprowadzić się na koniec Polski , czy wyjechać na jakiś czas,,,on nie pozwala mi iść do pracy , kontroluję mnie na każdym kroku, sprawdza telefon,i internetowe wiadomości ale usuwam już archiwa ,nie mam kochanka ale zastanawiam się jak może bym założyła konto na jakiś forum to nie miała bym z tym problemu bo mówią mi że jestem bardzo ładna , ale czy jak bym kogoś poznała łatwiej było by mi odejść ,,,,,,,,,,,,,,,,gdyby nie córka już bym odeszła ale co mam udawać ,,rozmowy nic nie dają ,,,,,,odezwę się za jakiś ,,,,,,,,,,poradźcie coś