Ja przy wzroście 163 cm ważę 48 kg.Kiedyś ważyło mi się 10 kg więcej,ale przez stres schudłam i tak mi już zostało.I za nic przytyć nie mogę.Co jest dziwne bo mam niedoczynność tarczycy,przy czym się tyje.Nawet moja pani endokrynolog była zdziwiona że jestem taka chuda przy niedoczynności.
Źle mi czasem że taki szkielet jestem a moje ręcę wyglądają tragicznie i wstyd mi je odkrywać bo to tylko skóra i kości.A najbardziej wkurza mnie gadanie moich znajomych że jak ja wyglądam że chora jestem itd
Słodycze jem tonami i nic waga stoi w miejscu.Poza tym zajadam zieleninę a mięso i coś konkretnego żadko.Do tego mam fizyczną pravę dużo się ruszam i może to jest powód tego że nie tyję