DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 469 ]

326

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików
Lena Lena napisał/a:

Witam cię P.TheProfian. Każdy ma prawo pisać  ile chce i co chce oczywiście na temat . Na początek jak tu weszłam nie mogłam się połapać od czego zacząć .Trochę miałam problemy takie techniczne  jak wysyłać posty . Faktycznie trochę mi się wszystko pomieszało . Więc ktoś to zrobił za mnie i przekierował moje posty w odpowiednie miejsce i dlatego są jeden za drugim. Już ogarnęłam temat . Jestem samoukiem internetowym i dla osoby w moim wieku trzeba trochę więcej czasu poświęcić . Tak że nie denerwuj się nic się przecież nie stało .Pozdrawiam.

Ps. Ja nikogo nie chcę tu naprawić ja tylko podpowiadam .

Zobacz podobne tematy :

327

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Dorota85 witam Cię ! Jestem już w takim wieku i prawdę mówiąc mam to już za sobą . Popełniałam te same błedy będąc w twoim wieku . W moim domu rodzinnym nie było alkoholu ,ale wyszłam za mąż za alkoholika i przeżyłam z nim aż 23 lata . Jestem po rozwodzie ,ale jestem osobą współuzależnioną . Musiałam zacząć korzystać z terapii ,bo sama bym sobie nie poradziła  . Dopiero na terapii zaczęłam poznawać siebie kim ja jestem ? Poszłam tam dlatego , bo po rozwodzie poznałam pana i co się okazało też miał problem z alkoholem . Zastanawiałam się wiele razy dlaczego znowu natrafiłam na podobną osobę . Dziś wiem , że to ja miałam problem sama z sobą , że to ja nie umiałam rozpoznać osoby pijącej ,bo nie znałam symptomów choroby alkoholowej . Dziś wiem kim jest osoba pijąca . Znam zachowanie takich osób . Czytałam twoje posty i powiem ci tak uciekaj od takiego człowieka i związku.

328

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

witam smile
Juz jakis czas mnie tu nie bylo dla przypomnienia jestem DDA a dokladniej rzecz ujmujac moja mama jest uzalezniona , nie dawno mialam depresje z ktorej dzieki lekom i psychologowi wychodze ... depresja dopadla mnie po rozstaniu z chlopakiem z ktorym bylam prawie 4 lata , swiat mi sie zawalil czulam sie taka samotna na dodatek po kilku miesiecznej abstynencji moja mama po raz kolejny siegnela po alkohol nie wiedzialam co ze soba zrobic na dodatek brakowalo mi obecnosci chlopaka ktory w takich wlasnie momentach byl przy mnie .... od tego czasu minelo juz kilka miesiecy powoli staje na nogi w grudniu mam zejsc z lekow i boje sie tego bardzo jak moj organizm zareaguje ... ale weszłam tu na forum poniewaz w moim zyciu pojawil sie przesympatyczny kolega do ktorego cos poczulam (jednak narazie nie jestem gotowa na zwiazek ) , i chodzi o to ze dowiedzialam sie ze jego ojciec jest alkoholikiem ... owszem dobrze miec kogos takiego bo moge sie wyzalic jemu a on mi i razem jakos sie wspieramy jednak zawsze pragnelam miec partnera z normalnego domu .... nie wiem co robic ... czy kontynuowac ta znajomosc czy ją poprostu zerwac ...licze na waszą sieciową pomoc:)

329

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Witaj, baile smile

To naturalne, że ciągnie nas do osób, które mają podobne doświadczenia: właśnie one nas rozumieją...bo  nadają na "tych samych falach".
Znalazłaś się w trudnym okresie-tym bardziej potrzebna Ci była taka pokrewna dusza, "Swój Człowiek"...
I pojawił się on...:)

Piszesz, że nie jesteś gotowa na związek-ok, to bardzo dojrzałe podejscie do sprawy:)
Jednak pojawia się w Tobie (właściwa DDA) polaryzacja rzeczywistości:
Albo będzie moim partnerem/albo zniknie...
Albo będzie idealny (z "doskonałej" rodziny), albo niech spada na drzewo...
No nie...nie tędy droga, baile.
On może istnieć w Twoim życiu, ale nie musi być Twoim chłopakiem/mężczyzną.

Wspominasz, że uczestniczyłaś w terapii. Znakomicie ! (gratuluję odwagi:)).
Jeśli była to grupa, to zapewne zetknęłaś się z osobami o podobnych doświadczeniach. Nie w ramionach mężczyzny ale właśnie w grupie dostaniesz zrozumienie i wsparcie jakiego tak bardzo potrzebujesz smile

ps.

w grudniu mam zejsc z leków

mogłabyś napisać jakie to leki, jak długo je bierzesz i w jakiej dawce?

330

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Chciałam się podzielić z Wami moimi wspomnieniami z dzieciństwa...Jako mała dziewczynka z jakiegoś powodu płakałam,nie pamiętam powodu.Było mi żle ,pragnęłam pocieszenia,utulenia.Pojawiła się mama,wcisnęła mi kamienną figurkę Matki Boskiej pod kołdrę abym się przytuliła i zniknęła.To nie pierwszy raz.Nie potrafiła,nie chciała dać mi ciepła którego potrzebowałam,zamiast tego zimny kamień.Teraz kiedy przyglądam się moim związkom z mężczyznami zdaję sobie sprawę że wybieram partnerów którzy że nie potrafią ,może nie chcą mnie kochać.Są niedostępni emocjonalnie podobnie jak moja matka.Nieosiągalny, zamroczony alkoholem.Dziś mam 38 lat i poczucie że coś straciłam.Jak wyglądałoby moje życie gdybym miała szczęście wzrastać w atmosferze miłości i szacunku?

331

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Witam cię baile !!! Nikt z nas nie ma wplywu na osobe pijaca. Za wszelka cenę to my chcemy uzdrowic alkoholika. Mamy setki pomyslow co zrobic ,aby przestal pic. Zajmujemy sie osoba pijaca jak dzieckiem .Myslimy za niego ,robimy za niego ,kontrolujemy go ,usprawiedliwiamy go. W koncu stajemy sie osoba wspoluzaleznioną od alkoholika. Jestesmy tak pochlonieci osobą pijaca ,że zapominamy o sobie . I nie zauwżamy  tego ,że jestesmy juz dorosle . Niby dorosle ,ale nie przygotowane do życia . Bo kto mial nas tego nauczyc i kiedy . Zazwyczaj popelniamy bledy rodzicow i wchodzimy w podobne zwiazki . Aby tego uniknąć nalezy zacząć pracowac nad sobą . Zapytaj siebie dlaczego znowu na twojej drodze pojawil się chlopak ktorego ojciec jest alkoholikiem ???   Leczyc trzeba  duszę ,umysł i ciało. Jesli bedzie sie leczyc tylko chorobę to ona wróci . Kazdy z nas jest odpowiedzialny za swoje zycie . Kazdy z nas ma w sercu uraz krytycyzmu ,poczucia winy i nienawiści do samego siebie. To są tylko mysli ,ktore mozna zmienić. Kluczem do tych zmian jest aprobata do samego siebie. Jestes wolna i masz prawo wyboru .To od ciebie zależy jak pokierujesz swoim życiem. Ale tylko swoim !!! Nigdy  nie próbuj zmieniać innej osoby.

332

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Chce sie podzielic z Darią tymi wspomnieniami z dziecinstwa. W mim rodzinnym domu nigdy nie bylo alkoholu . Ale  brakowalo milosci ciepla  i przytulenia. Bylo takie glupie powiedzenie ,dzieci i ryby glosu nie mają . Natomiast byla krytyka i wymagano posluszenstwa . Jak kazde dziecko popelnialismy bledy i bylismy za to karani . Najgorsze bylo to ,że Pan Bóg cie skarze  ,bo jesteś nie grzeczna . Sami rodzice wpedzali nas w strach i lęk . Nauczyciele w szkole tez krytykowali ,bo uważali ,że krytyka podnosi oceny. Bardzo glupie myslenie ze strony wyksztalconych osób. Pozniej w doroslym życiu zatanawialam sie dlaczego jestem taka osobą. Dlaczego wyszlam za mąż za alkocholika ???.Dlaczego bylam z nim az 23 lata ???.Dlaczego pozwalam na ponizanie siebie i dzieci. Dlaczego balam się podjąć decyzji o rozwodzie . Dzis wiem ,że to rodzice ponosza odpowiedzialność za nasze dorosle życie . Nie chce ich za to obwiniać  ,moge tylko powiedziec ,że oni inaczej nie umieli . Ja mam troje dzieci i czasami zastanawiam sie czy ja jako matka dalam i wystarczająco milosci ? Na pewno wiecej a niżeli ja dostalam .  Mając męża alkoholika zapomina sie ,że są też dzieci ,które potrzebują rozmowy,ciepla , przytulenia ,milosci i obojga rodziców.

333

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Lena Lena całe moje ja mówi mi że trzeba odejść,skończyć to niby małżeństwo.Ale podobnie jak Ty mam tyle lęków.Kieruje mną to co słyszałam w domu rodzinnym -nie dasz sobie rady,nie umiesz,nie potrafisz...Jeśli możesz podziel się  swoim doświadczeniem jak zaczełaś uwalniać z toksycznych przekonań,związku...

334

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

TOSIU: ja nie chce aby zniknął , ale musiałabym sie grubo zastanowić czy chce związku z osoba ktora podobnie jak ja ma syndrom DDA , wiem ze ja nie bylabym gotowa załozyc rodziny bo nie mam wzorców do nasladowania tak naprawde , i on podobnie wiec jakimi bylibysmy rodzicami , czy podołalibysmy obowiazkom zycia malzenskiego jak i rodzicielskiego ... to nie jest tak ze kazdy facet ktorego teraz poznaje odrazu idzie pod taką weryfikacje to co takie luźne myśli ktore czasami zaprzataja mi głowe.... Chodze do psychologa podjęłam prace nad soba tzw. terapia psychologiczna (indywidualna) razem z moja Panią psycholog pracujemy nad moją pewnościa siebie nad asertywnościa i przede wszytskim nad tym abym nie weszła w podobny zwiazek jak ten w którym byłąm .
Leki które biorę to Lafactin biorę go jeden raz dziennie , miałam jeszcze nasenne ale lunatykowałam po nich wiec je odstawiłam.

LENA LENA : Jakiś czas temu gdy byłam juz u kresu wytrzymałości psychicznej do wybryków i tzw choroby mojej mamy powiedziałam sobie " do jasnej cholery , a z jakiej racji ja mam niszczyć własne zdrowie i nerwy z powodu jej picia -KONIEC , od dzis jej picie jest jej wyborem niech niszczy swoje zycia sama , ja w przyszłości założe rodzine dla ktorej musze zachowac cierpliwosc nerwy i zdrowie przede wszytskim " i od tego czasu nie zwracam na nią uwage , gdy pije ide do siebie zajmuje sie swoimi sprawami gdy chce rozmawiac mowie ze zrobie to gdy bedzie trzezwa i powtarzam jej to do znudzenia ...w sumie juz teraz nie musze bo przyzwyczaiła sie i zdała sobie sprawe ze gdy sie napije nie ma po co do mnie rozmawiac a ja nie wchodze w zadne dyskusje mimo jej usilnych prób (chciałabym tego samego nauczyc mojego tate ale kolejnym postanowieniem moim bylo nie ingerowac sie w ich zwiazek skoro wybral taka zone i nadal chce z nia byc mimo tego ze w kazdej decyzji mialby moje poparcie .... to ja jestem niestety bezradna . Z punktu widzenia dziecka wolałabym bym aby sie rozwiedli niz patrzec od dziecka na ich kłutnie lub byc swiadkiem wizyt policji ... i ta dwulicowość ;/ gdy wszystko jest okey ...kochająca sie rodzina .)

335

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Powtórze sie ale...  dlaczego Bóg pozwala na takie COŚ , dlaczego rodzice karzą swoim dzieciom patrzec na to wszytsko i przeżywac taki koszmar , chyba nie zdają sobie sprawy że te przeżycia kaleczą całe dzieciństwo i nie pozwalają normalnie funkcjonować w przyszłym dorosłym życiu sad

336

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Moja droga baile . To nie Bóg pozwala na takie traktowanie nas.To my same sobie na to pozwalamy. Oczywiscie ,że jako male dzieci nie mialyśmy na to wplywu. Ale teraz w doroslym życiu same za siebie decydujemy. Ale jak  tu podjąc jakąś decyzje jak zakladam  juz z góry , że sobie nie poradzę .Też kiedyś obwinialam Boga za moje problemy . Prosilam Go żeby mi pomógł i modlilam sie Boże Ty widzisz co sie dzieje i na to pozwalasz .Mam tu na mysli moje dzieci co przeżywaly. Po rozwodzie zaczelam chodzic na grupy wsparcia . Jako byla żona alkoholika chodzę na Al-anon. Kązdy moze tam chodzić kto miał czy ma kogoś bliskiego pijącego . Są jeszcze takie grupy jak DDA dla dzieci alkocholików. Trzeba wiedziec o tym ,że Bóg nas kocha i nie stworzyl nas po to ,żeby nas karać.Bóg nikogo nie karze bo jest milością . Tylko nie można go prosic żeby to on zmienil coś w naszym życiu i nam pomógł rozwiazac problemy.Bóg dal nam wolną wolę i nie wtrąca się do naszego życia. Natomiast czeka aż go poprosisz żeby ci pomógł w rozwiązaniu tego problemu. Poddaj  się woli Bożej... Ale trzeba pozbyć się zlości i nienawisci do siebie . Zacząć siebie chwalic i doceniac. Nie wracać do przeszlości i nie żyć przyszlością. Zyć tą chwilą obecną ,bo w tej chwili nic ci nie zagraża. Pisalam tu o Bogu pewnie pomyslisz ,że jestem taką mochrową babcią.Otóż nie!!! Ale babcią już jestem. Jestem katoliczą wierzę w Boga Do kosciola chodzę od Swięta. Dzis Boga nie boję się ,bo wiem że on nikogo nie karze. Tylko ty sama możesz  zmienić siebie i swoje życie.Odmawianie 10xdziennie jakiś modlitw do Boga nic nie pomoże. Pan Bóg mówi tak ; Ja ci pomogę droga baile,ale ty pozwól sobie pomóc. To jest tylko kropla w morzu to co ci napisalam na ten temat. Nie da sie napisac wszystkiego na raz .Ten temat jest bardzo szeroki I bardzo interesujący. Mnie pomogla i pomaga grupa wsparcia i ksiązki które czytam na takie tematy. Pisz jak masz jeszcze pytania .Milego dnia .

337

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Nie obwiniam Boga , też wierze ze gdzies tam jest i oglada cały ten cyrk na ziemi , dziwi mnie tylko ze pozwala na to całe cierpienie . Juz wiem ze kazdy na ziemi musi dzwigac jakis krzyz i obecnie jestem na etapie godzenia sie z tym ... ale jest to ciezkie . Mam takie rozne rozne rozkminy na temat tego wszytskiego np. to ze ludzie dobrzy umieraja zostawiajac swoje rodziny w bolu i cierpieniu a ludzie ktorzy cale zycie kogos krzywdza tak jak moja matka zyja dlugo zatruwajac nasze zycie i wysysaja z nas cala chec do zycia powoli nas zabijajac... . I gdzie wtedy jest Bog , przeciez nie jest to sprawiedliwe ... ale to nic ... co w momencie gdy osoba ktora uprzykrza ci zycie nagle popadnie w chorobe co wtedy robic litowac sie i opiekowac do konca zycia czy odwrocic i dac to na co cale zycie pracowala . Jest tyle nie wiadomych mam tyle zapytan a odpowiedzi jest milion ....

338

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Baile napisze ci jeden cytat z książki ktora mi bardzo pomaga.;;;;;;W codziennym życiu nie wiele wydarza sie spraw,które są warte zmartwienia,oburzenia lub litowania się nad sobą.Jeżeli zawsze jestem gotowa przyjąć zaczepkę i pozwolic się zranic,bardzo tanio sprzedaję swoje zadowolenie.Musze pamietać,aby być dobrą dla siebie samej.Moglabym być szczęsliwa i użyteczna,gdybym nie dzwigala na barkach cieżaru. Nikt tego ode mnie nie wymaga,więc dlaczego to robię? ;;;;;;;; Jestes osobą ,która ma prawo do normalnego życia.Nie powinnaś jednak oczekiwać,że ktokolwiek inny stworzy ci dobre warunki-musisz dokonać tego sama. Czy nie oklamujesz siebie ,gdy myslisz,że taki jest wlasnie twój los i że musisz godzic sie z tym,co ci życie przynosi,chociaż jest to poniżające i upokarzające ?Jeśli zgadzamy się na sytuację pełną cierpienia jest to nasza wina,a nie innej osoby.Tylko my możemy coś zrobić.. Bezsensowna walka jest stratą czasu.Nie próbuj zmieniać alkoholika ani innej osoby natomiast zacznij zmieniać siebie .

339

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Jest ze mną dokłądnie tak jak napisałaś ... ja juz kilka pieknych lat temu skierowałam takie slowa sama do sieboie ktore juz tutaj w jednym z postow przywoływałam ... ale w skrócie . Moze i egoisotyczne podejście ale zaczełam myslec o swoim zdrowiu a przestałam zyc jej chorobą myslec gdzie jest co robi ile wypila skad miala pieniadza itp.itd to juz mnie nie dotyczy , i z takim podejsciem naprawde czuje sie zdrowsza gdy pije wycofuje sie , zchodze z drogi patrez tylko na tate ktory wdaje sie z nia w dyskusje i cały gotuje , na brata ktory wyrywa jej piwo z rak a pozniej dostaje .... i boli mnie ze nie jestem w stanie przekonac ich do tego do czego sama doszłam ... jej nie powstrzymamy dopoki sama sie nie opamieta .....ONA NIECH ZYJE Z CHOROBĄ skoro ją wybrała zamiast naszej miłości ....

340

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

co to za ksiązka jaki jest jej tytuł ?
Jesli chodzi o zmiane siebie to podjelam roczna terapie pracuje nad własna osoba z pomoca psychologa smile Trzymajcie kciuki ... moze wyjde na ludzi tongue

341

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

BAILE witam ! To bardzo dobrze ,że chodzisz do psychologa .Już trzymam za ciebie kciuki i wierzę ,że na pewno ci to pomoże. Szkoda ,że twój brat i tato nie chodzą na terapie . Ja gdy bylam w związku małżenskim zachowywalam się dokladnie tak samo .Wdawalam sie w dyskusje z nim ,bo bylam przekonana ,że ja wiem najlepiej jak dotrzeć i uzdrowic alkoholika.Wtedy nie wiedzialam ,że to jest choroba.Tylko ludzie którzy chodzą na terapie są w stanie zrozumieć alkoholika . Twój tato sam nic nie zrobi wręcz odwrotnie pomaga jej w piciu.Nie zrozum mnie zle ja też bylam oburzona jak się dowiedzialam ,że ja mu pomagalam w piciu .Nie moglam tego zrozumieć ,przecież ja z nim nie pilam.Ale na terapi dowiedzialam sie,że robienie za niego ,podstawianie mu pod nos obiadków,usprawiedliwianie go,podejmowanie za niego decyzji to jest wlasnie pomaganie mu w piciu.Alkoholika trzeba zostawić samemu sobie i niech pije jak zostanie sam z tym problemem szybciej podejmie leczenie....... Zapytaj sama siebie i dla twojego taty to też jest dobre pytanie!!!! Dlaczego marnuje swój drogocenny czas i energię , aby odgadnąć dlaczego alkoholik pije??? Jedyne co powinniście uswiadomic sobie to fakt, że mama cierpi z powodu choroby zwanej alkoholizmem i odczuwa przymus picia.Czy mogę ją wyleczyć czyniąc jej wymówki ? Czy mogę zajrzeć do jej  wnętrza i rozpoznać istotną przyczynę jej cierpienia ? Jak najlepiej można pomóc alkoholikowi ? Nie ingerując  kiedy ma trudności , uwolnić się od jego błędów.Nic nie robic za niego i nie krytykować go.  Nauczyć się grać swoją wlasną rolę,a jemu pozostawić jego zdania. Jeżeli mu się coś nie uda,  jego porażka nie jest moją,  bez względu na to, co inni mogą o tym mysleć albo mówić.               A książki to ;;;(Milośc i przebaczenie odmienią twoje życie)-----(Nadzieja dla dzieci alkoholików-Alateen)------(Wskazówki do pracy nad sobą)-----(Dzien po dniu w Al-anon)----(Wokół  ziemi)----(Alateen dzień po dniu)------(Potęga terazniejszości)   Z takich książek ja korzystam ,ale to nie znaczy ,że mogą być dobre dla innych. Powodzenia.

342

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Post przeniesiony

Anulik napisał/a:

Witam, zaglądam często na to forum, jednak dziś piszę po raz pierwszy. Spodobał mi się Wasz wątek, jest pozytywny, dlatego go wybrałam. Chciałabym prosić Was o pomoc. Uczestniczę w psychoterapii (dręczą mnie lęki mające źródło w mojej nieciekawej sytuacji życiowej). Moja terapeutka zadała mi dość trudne zadanie. Proszę, napiszcie mi, co pomyślałybyście sobie, gdyby nagle ktoś z Waszego otoczenia powiedziałby Wam, że ma problem, bo jego matka jest alkoholiczką. Jest to mój problem, a w terapii okazało się, że bardzo się go wstydzę, boję się reakcji ludzi, dlatego mam spróbować się dowiedzieć jaka ona by była. No a że się tego wstydzę, nie mogę spróbować się dowiedzieć wśród osób, które znam (moją sytuację zna tylko wąski krąg najbliższych mi osób, a im trudno byłoby być obiektywnym). Dlatego pomyślałam, że może moglibyście poświęcić chwilkę, żeby pomóc mi w tym zadaniu, będę bardzo wdzięczna. Bardzo proszę napiszcie jakie byłby Wasze pierwsze myśli i przede wszystkim, czy zmieniłby się Wasz stosunek do tej osoby. Tylko baaaardzo Was proszę o szczere, obiektywne odpowiedzi, bez współczucia i  owijania w bawełnę. Z góry wszystkim serdecznie dziękuję za pomoc! pozdrawiam gorąco.

343

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Rozumiem Cię całkowicie. Uważam, że powinnaś dać mu szansę, bo może to było tylko raz tylko wesele. Mój ojcieć też jest alkoholikiem, i mój chłopak pije czesto, jednak bardzo go kocham i nie potrafie zostawić... Porozmawiaj ze swoim M. powiedz mu jaka jest sytuacja, i może zmieni się dla Ciebie i nigdy nie będzie pił smile

344

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

anulik
nie chciałaś opini sosoby z tzw.DDA-ale coś tam napiszę
Rozumię ,ze masz przyznać się przed innymi że jestes DDA?
Nie uczestniczyłam nigdy w terapiach więc nie sugeruj się moją wypowiedzią ale ja poradziłam sobie z przeszłością.
O mim problemie i wynikających z tego życiowych wpadek i zachowań np.lęków,braku ufnosci wiedzą tylko mąż ,brat i bratowa.
Nie jest mi potrzebne do szczęścia opowiadanie osobom trzecim o miom dziciństwie-było minęlo nauczyłam się myśleć przyszłosci ,wierzyć w siebie,nie jest idealnie ale caly czas nad sobą pracuję.
Mam normalną rodzinę wreszcie-doceniłam spokój,ktory tu panuje.
Nie wstydze sie już swojej biedy,strachu ,poczucia zagrożenia w dzieciństwie ale mówię tylko wtedy o tym kiedy uważam sama za potrzebne-tak jak np.teraz
pozdrawiam

345

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Witaj Amis, dzięki, że znalazłaś chwilę dal mnie:) I dzięki za Twoją opinię. Widzę, że radzimy sobie podobnie, choć nasza sytuacje nieco się różnią, bo u Ciebie to wspomnienie ciężkich chwil z dzieciństwa - u mnie trwa to nadal, choć teraz już mnie to aż tak nie dotyka, bo podobnie jak Ty mam teraz swoją wspaniałą rodzinę i też bardzo doceniam spokój smile. Niestety paraliżują mnie sytuacje, w których ktoś pyta mnie o mój dom rodzinny. Wstydzę się tego i czuję się zażenowana, choć przecież nie mam na to wpływu. A jak Ty sobie radzisz w takich sytuacjach?

346

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Anulik - nie wykonasz zadania, które zleciła Ci terapeutka jeśli poprzestaniesz na naszych opiniach. Terapeutce chodzilo zapewne o to, żebyś spróbowała przełamać wstyd w realnym świecie. Mam nadzieję, że odważysz się i zapytasz kogoś ze znajomych, który o Twoim problemie nie wie. My tutaj możemy Ci tylko pomóc zdecydować się na ten krok.

No więc szczerze i bez owijania w bawełnę: gdyby ktoś z moich dalszych znajomych (o bliższych takie rzeczy wiem) powiedział mi, że jego matka jest alkoholiczką to nie pomyślałabym sobie o tej osobie nic negatywnego. Anulik, to Twoja matka ma problem i pije, nie ty. Większość normalnych ludzi nie klasyfikuje innych na podstawie ich rodziny! Na taką informację mogłaby mi przemknąć myśl w stylu "biedna Ty jesteś", albo podświadomie szukalabym w Tobie oznak DDA, ale na pewno nie oceniłabym Ciebie przez pryzmat Twojej matki! Dużo zależy od Twojego zachowania, od sytuacji, ale, moim zdaniem, nie masz podstaw do obaw. Nie możesz obwiniac siebie za błedy swojej matki i nie mozesz sie wstydzić za to co ona robi! Jesteś przeciez zupełnie odrębną jednostką niż Twoja matka, masz swoje zycie i możesz się wstydzić lub być dumna tylko z tego co sama robisz i jak żyjesz... Gdybys powiedziala konkretnie tak jak w Twoim poście "mam problem, moja matka jest alkoholiczką" to prawdopodobnie próbowałabym Cię przekonać, że to nie jest Twój problem tylko Twojej matki. Możliwe, że zapytałabym, jak próbujesz sobie z tym problemem radzić, możliwe, że pytałabym o twoją matkę. Ale na pewno ta informacja nie wpłynęlaby na moją opinię o Tobie

347

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

anulik ja nie muszę sobie radzić w takich sytuacjach bo nasz dramat dzial się bez świadków w postaci sąsiadów czy rodziny- raz na jakiś czas-potem kilka razy zmianialiśmy miejsce zamieszkania i ślady się zacierały.
W obecnej chwieli ojciec nie zagląda od paru lat do kieliszka wiec można spokojnie i bez stresu jechać w odwiedziny.
Mój problem wiec jest juz rzeczywiście inny bo jest jak sądzę poza mną i moją rodziną. Rodzina więc ma dobrą opinie i napewno nie ma sensu o tym mówić.
Żal mi tylko tych lat ,kiedy mogło być tak dobrze,płaczu i bólu mamy-kłopotów przez ,które musiała przejść a my nic nie mogliśmy zrobić.
A najdziwniejsze w tym wszystkim,ze na trzeżwo mój ojciac był zawsze dobrym,pracowitym i fajnym człowiekiem.
Choć pozostała pewna sztywność kiedy spotykamy się w szerszym gronie tak jak by coś wisiało nad głową więc unikam spotkań w szerszym gronie.
Chyba jakiś wstyd czy coś podobnego w nas dorosłych dzieciach tkwi i nie potrafimy być weseli swobodni w swoim towarzystwie.
Pewnie też terapia by się nam przydała ale w naszej mieścinie jest kiepsko -
Kiedy jednak czasem mówię o tym co przeżyłam jako dziecko i dorastająca panna to czuję jak bym zdradzała rodziców i była wobec nich nielojlna zwłaszcza ,ze kiedy ja miałam problemy w swoich dwu nieudanych związkach mogłam liczyć tylko na nich.
Postanowiłam zostawić dzieciństwo i nie wchodzić na to pole minowe tylko iść na przód.
Pozdrawiam

348 Ostatnio edytowany przez Wiaterek (2010-11-29 01:21:59)

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Moi rodzice nie piją. Ale rodzice mojej mamy ostro pili. Wiem tylko tyle ile mama zechciała wyznać: czyli alkohol się lał lirami, bójki w  domu, krzyki, krew...
Ale ja, moje rodzeństwo jesteśmy również poszkodowani.
Moja matka miała w domu piekło, i choć nie pije, to i tak wyrządziła nam w życiu wiele złego. Najgorsze było dzieciństwo, kiedy my, małe dzieci, nie mieliśmy nic do gadania, ani siły i możliwości obrony.
Pierwszą salwę armatnią z rąk i ust mojej rodzicielki otrzymałam ja- jestem najstarsza. I całe to zło na które się napatrzyła, cały ten ból i patologiczne zachowanie, odbiła sobie na mnie... następne w kolejności było młodsze rodzeństwo, ale w o wiele mniejszym stopniu obrywa niż ja.
Moja matka może i nie pije, ale zachowuje się NA TRZEŹWO, nie lepiej niż ci po alkoholu.
Ma takie napady furii i wszystkiego złego na raz, i to często. Nie będę przytaczać tu epitetów, jakimi nas obrzuca i raczy od dzieciństwa niemal dzień w dzień, tydzień w tydzień, rok w rok. Życie z takim człowiekiem to koszmar...
A przez nią ja i rodzeństwo zauważamy u siebie podobne zachowania w obliczu tych samych sytuacji.

Po pierwsze:
-problem z zaufaniem komukolwiek (najgorsze zaczynają się,gdy jesteśmy w związku partnerskim, i przez to nasze "związki" często się rozpadają, bo dajemy się swoim partnerom we znaki....)
-brak wiary w czyjeś dobre intencje
-doszukiwanie się wszędzie złych intencji i spisku
-powątpiewanie w swoje możliwości, w poczucie własnej wartości,
-nieśmiałość, strach przed ludźmi, światem (ale cóż, tą "fobię" przełamuje się dzień w dzień, inaczej nie da się funkcjonować)

To na razie tyle, w ogólnym zarysie.

I zauważcie, wcale nie trzeba mieć rodziców alkoholików, żeby odczuwać to samo lub podobnie co dzieci DDA. Wystarczy, że rodzice waszych rodziców byli alkoholikami.

Z boku: wyglądamy jak normalna, przykładna rodzina (religijna), do tego nikt nie może powiedzieć o nas złego słowa.
Ale gdy drzwi się zamkną..........

349

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

wiaterku  tak ,tak różnie z tym bywa -fakt ,ze dzieciństwo było  koszmarne powoduje u nas ogromne spustoszenia w psychice.
Jak możesz ufać komus obcemu skoro własna matka,która powinna być ciepłem,dobrem wymierzała razy.
Cieszę się ,ze przełamujesz swój strac przed światem ale pamiętaj,ze sama możesz sobie nie dać rady.
Twoja matka przeniosła cały swój ból,krzywdę i skrzywdziła najbardziej słabe istoty-odreagowała nieświadomie,
Może nieświadomie a może wie i zdaje sobie sprawę ?
Wy przerwijcie ,niech wzse rodziny będą szczęśliwe i kochające a dzieci bezpieczne.
Jesteś bardzo świadoma ,korzystaj z tej wiedzy
Pozdrawiam i ściskam mocno

350

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Dziękuję Wam bardzo za wasze odpowiedzi. W środę kolejne spotkanie z terapeutką - będę mogła się pochwalić, że wypełniłam zadanie smile. Ojoj... przy okazji widzę jak wiele osób ma podobne problemy i to jak same piszecie w na pozór "normalnych:" rodzinach. Moja rodzina nie zachowuje pozorów, choć w przerwach między jednym a drugim ciągiem żyje jak każda inna - niby norma. Ale jak się zaczyna, to na całego, samo myślenie o tym wywołuje u mnie dreszcze. Mieszkam w średniej wielkości mieście, ale jak ktoś ze znajomych mówi mi: "Widziałem wczoraj twoją mamę", to skóra cierpnie mi na plecach, boję się spytać w jakim stanie była. Wiaterku, zrób wszystko co tylko możliwe, by nie postępować jak Twoja mama. Ja też wciąż nad sobą pracuję, ale u mnie idzie to raczej w drugą stronę. Próbuję moim dzieciom nieba uchylić, by dać im to wszystko, czego sama nie miałam. Żeby tylko nie przegiąć w tę drugą stronę, bo nadopiekuńczość, to podobno też częsta cecha DDA

351

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Ja tez mam nie dlugo wizyte u mojego psychologa .... który stwierdzil u mnie Psychastenie cokolwiek to jest , wyszlo nam to z testu ktory wykonalam ... wie ktos moze z Was cos na ten temat ?? wciaz chodze na tą terapie ale zastanawiam sie czy ma to sens czy mozna zmienic człowieka ? jego nawyki , przyzwyczajenia , zmienic sposób postepowania w zyciu na inny ... juz sama nie wiem . Zaczynam sie gubic w tym wszystkim . Czy to jest okey ze moj psycholog mi nie doradza nie mowi jak mam ukladac sobie zycie tylko zmusza bym to ja sama wybierala drogowskaz za ktorym chce podązac??

352

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

O psychastenii nie będe się wypowiadać bo moja wiedza to jedynie wyszukiwarka Google na ten temat.
Psycholog nie powinien mówić co mamy robić tylko naprowadzać nas i pomagać w podejmowaniu samodzielnych decyzji.
Czasem szkoda bo za parę złotych można by było dostać taką receptę na życie i wszystko byłoby już proste.
To jednak życie każdego z nas i nikt nie może nam go ukladać-nasze ścieżki,nasze wybory i nasze błędy.
Psychologowie pomagaja nam odkryć tę drogę do zrozumienia siebie ,określenia swoich potrzeb,zdania sobie sprawy z popełnianych błędów itd.

353 Ostatnio edytowany przez Wiaterek (2010-12-03 02:23:55)

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

''Anulik" - moja mama również jest nadopiekuńcza, i do prawie zawsze. Czasami czuję się jak w sidłach, zaczynam bronić siebie i swojego JA, i wtedy zaczynają się kłótnie i wrzaski. Szkoda mi taty i rodzeństwa. Mamy też mi żal, bo widzę jak się męczy, ale ona nie wie czym spowodowane są jej zachowania. Ma nerwy, że "nikt jej nie rozumie", ale kiedy ja, zaczynam ją lekko naprowadzać, żeby nie wywołać drastycznych wspomnień, to mnie ucisza i obrzuca obojętnością, albo "warczy".

Moja mama pracuje. Tato jest już na emeryturze.

Mam mieszane uczucia co do niej. Jak jest w porządku, to i zdarzy mi się ją pocałować, przytulam ją. Jak zaczyna swoje "akcje" - po prostu czuję złość pomieszaną z nienawiścią... Przykro mi to mówić, ale wolę jak jej nie ma w domu. Myślę wtedy "wracaj do pracy-tyle naszego spokoju, co Ciebie nie ma...".

Gdy jesteśmy same z tatusiem, to jest o niebo lepiej. Nikt nikogo nie pogania, nie wyzywa. Każdy wie, co ma robić, wypełnia swoje obowiązki. Jest cisza, spokój, brak nerwów. Czasami przydarzają się sprzeczki, ale są one naturalne i szybko łagodzone.

A moja matka? Ona działa na mnie patogennie. Działa na mnie jak płachta na byka. Wiem, że to okrutne z mojej strony, ale jestem złośliwa dla niej, i specjalnie jestem wredna, a to tylko dlatego żeby jej dopiec. To mój rewanż za to, jak mnie traktowała i traktuje...

Dodam również, że mógłby ktoś powiedzieć, że tak nie można, że to nie fair. Wiem. Ale ona nie doceniała nigdy i nadal nie docenia, że jej pomagam. Robię większość prac domowych, choć moje rodzeństwo jest ode mnie niewiele młodsze. Tato również bardzo pomaga, jest aktywny we wszystkich obowiązkach. A ja: Sprzątam. Gotuję. Piorę, itd...Do tego robię wszystko, co mi rozkaże... Tak, rozkazuje. Moja mama nie prosi, ona wydaje polecenia. Ma być zrobione i koniec. I nie ważne, że masz szkołę, inne zajęcia. Nie ważne, że wracasz późno autobusem do domu...

A co najśmieszniejsze, jak przychodzi do tego, że ona ma coś zrobić, to zaczyna się niekończąca paplanina:
-że ona zawsze wszystko sama,
-że nikt nigdy nic nie robi
-ciągle się do czegoś przyczepia (że coś nie tak zrobione, a to masz tak zrobić, a dlaczego to jest tak...)
-albo mówi, jak coś mam zrobić, kiedy ja doskonale wiem jak (bo przecież już żyję trochę na tym świecie i pojętna też jestem. Ale nie, ona mnie traktuje jak 5-latka, jak debila? Na prawdę już wiele razy zastanawiałam się nad tym, ale wiem że nie warto!
Mogłabym wymieniać i wymieniać, ale mi się nie chce, bo to sensu nie ma.
Tylko ciśnienie by mi to podniosło...

354

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików
baile napisał/a:

Ja tez mam nie dlugo wizyte u mojego psychologa .... który stwierdzil u mnie Psychastenie cokolwiek to jest , wyszlo nam to z testu ktory wykonalam ... wie ktos moze z Was cos na ten temat ?? wciaz chodze na tą terapie ale zastanawiam sie czy ma to sens czy mozna zmienic człowieka ? jego nawyki , przyzwyczajenia , zmienic sposób postepowania w zyciu na inny ... juz sama nie wiem . Zaczynam sie gubic w tym wszystkim . Czy to jest okey ze moj psycholog mi nie doradza nie mowi jak mam ukladac sobie zycie tylko zmusza bym to ja sama wybierala drogowskaz za ktorym chce podązac??

Hej
Nie wiem co to psychiastenia...natomiast zaliczyłam już parę wizyt u psychologów. Pomijam skalę trudności terapii, uważam jednak, że decyzję powinniśmy podejmować sami. Mnie jeden jedyny raz psycholog powiedział, co muszę zrobić - wprost i bez owijania w bawełnę, wywołało to bunt nieprzeciętny z mojej strony. Oczekiwałam rady, pomocy w podjęciu decyzji, a nie mówienia mi czegoś, co mi się nie spodobało. Bywa jednak tak,że psycholog nie może już nic więcej zrobić dla pacjenta,jeżeli on sam jakiejkolwiek decyzji nie podejmie....Opowiedziano mi kiedyś historię, że pewna kobieta chodziła na terapię, ponieważ była bita przez męża - alkoholika. Chodziła, chodziła na terapię, raz bywało lepiej raz gorzej, ale wciąż nie potrafiła podjąć decyzji,co ze swoim życiem zrobić. w konsekwencji wracała do męża, tworząc jakby zamknięty krąg. I psycholog rozłożył ręce - może to źle świadczy o lekarzu, ale nic więcej nie mógł już dla kobiety zrobić, bo ona nie była w stanie podjąć decyzji.
Czasem lepsze od terapii jest poświęcanie czasu jakiemuś zajęciu...:)

355

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Witam wszystkich. Dlaczego tu jestem ? nie radze sobie? mam niska samoocene?  problemy wpedzaja zamet i stres? jest tak wiele pytań na ktore dawno znam odpowiedź lecz poczucie wstydu za rodzinę ,za przelewajacy sie alkohol,nieudane wlasne życie,niską samoocene,zamknęło moje uczucia na dobre.Dzis już wiem że mając 40 lat jestem DDA i boje sie czy los da mi szansę na wyjscie z tego zamkniętego kola. Wychowywalam sie w rodzinie w ktorej alkohol był jakby zbawca na wszystkie radości i troski. Wyplata byla świetem i okazja do wypicia. Odkad sięgne pamiecia ojciec zawsze był pijany procz sobot i niedziel bo wowczas wtedy był wolny czas od pracy. Zawsze były awantury w domu.... dzieciństwo trwalo do 16.00 a potem horror o tej samej fabule. Potem dolączyła matka do calego cyrku. Moi bracia dorośli i rowniez zasiadali do libacji alkoholowej. A ja? no wlasnie ? czułam sie jak zabawka ,pocieszalam wszystkich by tylko nie dochodzilo do klotni,bójki.Przeżywalam to bardzo wewnatrz gotowało sie we mnie ze strachu,niepokoju ,lęk ogarnial mnie cala.... ale z zaciśniętymi zębami i uroczym falszywym uśmiechem czekalam na cud by ta libacja sie skonczyla. Chcialam uciec jak najpredzej ,poznałam meza wzielismy szybki ślub wyjechaliśmy daleko i powinno byc cudowie mhm.... a zacząl się dalszy ciag horroru. Zacząl pic,miec wlasne zdanie na wszystko choc nie mial racji ale ja bierna w ty wszystkim sparaliżowana strachem co moge powiedziec czy powinnam,czy mam prawo odezwac sie?On robil awantury pil nocami i nawet nie wiem gdzie ale nie mialam prawa sie zapytac bo wszczynal klotnie. Dreczyl mnie psychicznie .Zazwyczaj trwalo to 3 dni a ja wymeczona w tej okrutnej walce z alkoholikiem bez moich slow przepraszalam za to ze żyje że sie pytam .Odeszlam od niego mhm.. wrocilam do domu czyli do strefy zero z tym samym problemem. dzis zadaje sobie pytanie b oje sie życia? nowego zwiazku? ciągle żyje podejrzeniami? upewniam sie w środowisku czy jestem dobra jako czowiek? mam bezsenne noce?jestem nadopiekuńcza wedle wlasnego dziecka? mam wodkowstręt? nie lubie imprez rodzinych?itd... odpowiem TAK. Co jest ze mną nie tak? jak wybrnąc z tego wszystkiego skoro zaszlo to tak głeboko? żyje głownie praca......i boje sie nowych wyzwan,żyje w ciaglym stresie...... pozdrawiam

356

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

biala jesteś DDA i masz szanse na normalne życie -
Zacznij od grupy wsparcia bo z Twoim problemem sama sobie absolutnie nie pomożesz.
To już tkwi w Tobie ,są procesy których nie umiesz najprawdopodobniej kontrolowac.
Dobrze ,ze tu jesteś -napewno udzielone Ci tu zostaną cenne wskazówki ale bez fachowej pomocy się nie obędzie.
pozdrawiam i czas na życie pełną parą!

357

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Dziękuje za początek wskazowek i czuje sie o tyle lepiej ze moge tu byc z wszystkimi. Zastanawiam sie czy czlowiek zdobywa sie na odwage by moc to z siebie wyrzucić wowczas kiedy staje sie juz bezradny? błaka sie wciaz miedzy szarą dzienna rzeczywistościa a pomiedzy bezsennymi nocami,kreci sie wciaz tymi samymi ulicami i wraca do tego samego miejsca czyli do nikad. Nie moge zebrac w sobie odpowiedzi czy jestem takim przyslowiowym cielakiem ,ktorego gdzie popedzono tam idzie? nie umie sie obronic? jest mi ciezko bylam zszokowana gdy odpowiedzialam na pytania odnosnie DDa . Szok wszystkie prawie pozytywne procz jednego iz nie mam nalogo-u alkoholowego. Nie zdawalam sobie sprawy ,ze tyle cech jakie przyjmowalam z sluszne jest po prostu zwyczajowe dla DDA. leczylam sie przez 2.5 roku na nerwice . każde spojrzenie na alkohol powodowalo nawet zmiane mimiki twarzy. Ktos pomysli ze taki czlowiek jest stukniety po prostu .... mhm... ale tak odczuwa sie takie sytuacje. jestem wrazliwa i zapewne ktos w bardzo umiejetny sposob to w moim otoczeniu wykorzystywal do wlasnych celow. Może to glupie ale chwilami mam ulożony scenariusz np. moj syn gdzies idzie a moja matka wkreca mi ze :zobaczysz jeszcze sie cos stanie bylo go tam nie puszczac,utopi sie itd. A ja cala w nerwach z gotowym scenariuszem i wizja że dzieje sie akurat cos zlego. Szkoda ze dzis dopiero odnalazlam w sobie tyle sily ze postanowilam choc tutaj wejść. Chwilami mam lek że ktoś z moich opetanych alkoholem bliskich sie dowie że pisze takie rzeczy. nazwali by to glupota a Ci co [pisza sa chorzy na umysle. Oczywiście nie tylko na umysle ale duszy ciele i to dzieki komu? najbliższym!

358

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Mój mąż jest DDA. Jego rodzice pili od zawsze i piją do dziś. Ostatnio zaczęłam częściej myśleć czy to może mieć wpływ na mojego M. On nie pije. Czasem zastanawiałam się czy nie pije bo się boi, czy po prostu nie lubi alkoholu. Twierdzi, że i to i to. Czasem wypije trochę ale chyba tylko raz albo dwa widziałam go pijanego tak mocniej. Gdy jest jakaś impreza to on zazwyczaj proponuje, że będzie prowadził - wiem, że kocha jeździć autem i robi to też dlatego.
Jak sądzicie dziewczyny, czy mój mąż powinien bardzo uważać bo ma większe szanse niż "normalny" człowiek aby kiedyś wpaść w nałóg?

359

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Byłaś mała i musiałaś jakoś sobie radzić zwijałaś się w sobie i chciałaś przeczekać.Nic nie mogłaś zrobić i tak mimo,ze juz dawno jestes dorosła to w środku działasz jak dziecko.
Boisz się ,nie ufasz i obawiasz najgorszego.
Stosunek do alkoholu tez zwykle u takich jak my to albo brak kontroli albo awersja .
Twoja nerwica to objaw a przyczyna siedzi głęboko w głowie i z nią musisz się uporać.
Musisz wiedzieć ,ze są ludzie ,którym można zaufac ,masz prawo do radości itd.
Ja nie jestem specjalistą więc mije porady są nieprofesjonalne ale coś tam chyba wiem na ten temat.
caameron chyba ,każdy człowiek musi uważać z alkoholem ale oczywiście ludzie z problemami lubią czasem zapijać i wtedy łatwo wpaść w nałog bo na rauszu życie wydaje się prostsze i tak nie boli.
Z Twoim mężem jadnak chyba wszystko ok-bo skoro nie chce pić to dobrze ,sam ma na ten temat swoją teorię ale napewno ciesz się ,ze akurat taką.

360

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików
caameron napisał/a:

Mój mąż jest DDA. Jego rodzice pili od zawsze i piją do dziś. Ostatnio zaczęłam częściej myśleć czy to może mieć wpływ na mojego M. On nie pije. Czasem zastanawiałam się czy nie pije bo się boi, czy po prostu nie lubi alkoholu. Twierdzi, że i to i to. Czasem wypije trochę ale chyba tylko raz albo dwa widziałam go pijanego tak mocniej. Gdy jest jakaś impreza to on zazwyczaj proponuje, że będzie prowadził - wiem, że kocha jeździć autem i robi to też dlatego.
Jak sądzicie dziewczyny, czy mój mąż powinien bardzo uważać bo ma większe szanse niż "normalny" człowiek aby kiedyś wpaść w nałóg?

Ja też jestem DDA i nie piję. To znaczy piję alkohol okazjonalnie i zawsze wiem kiedy mam dośc.NIgdy sie nie upijam,kiedy leciutko szumi w głowie włącza sie czerwony alarm STOP!
Kiedys miałam uraz do alkoholu,nienawidzilam go,bo zniszczył mi życie <rodzice piją>. Ale teraz wiem,że moge pić,ale robię to rzadko i zawsze z umiarem. Nigdy mnie nie ciągnie do alkoholu. Nie mam żadnych zapędów.
Myslę,że nie powinnaś się przejmować na zapas. Skoro wszystko jest ok,to tylko sie cieszyc smile
Może twój mąż ma podobnie do mnie? Wie ile może wypić i nie robi tego często smile
Niektorzy DDA mają taką siłę .

361

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Ja tez jestem DDA i nie potrafię ułożyć sobie życia wybiera sobie dziwnych facetów tworzę chore związki
jestem impulsywna nerwowa . Ładuje w siebie tonę uspakajaczy...........
Chodziłam do psychola ale to nic nie dało boję się iść przez życie..........
Najpierw byłam 6 lat z człowiekiem który mnie bił ............i mówił że to moja wina a ja wieżyłam
Teraz jestem z człowiekiem który ma trójkę dzieci i nie ma pracy.........i mówi ze to ja jestem dziwna i nie da się ze mną żyć........
Moja praca to szataŃstwo nie legalne....................
Chce mieć dzieci a nie mogę bo coś.........
MAM DOŚĆ..............................

362

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Ja nigdy w siebie nic nie pakowałam,co nie znaczy,że nie przeżywałam wszystkiego.
Nie uważam siebie za osobe nerwową. Ale nerwy czasem biorą górę...
Kiedy zdarza sie konflikt potrafię sie skutecznie obronić,walczyc,ale po wszystkim kiedy nikt nie widzi zaczynam odreagowywać,cala drżę i płakać mi sie chce.
Jak długo chodziłaś do psychologa?
Ja byłam prawie 8 lat z człowiekiem,który pił i to sporo.
Trójka dzieci nie jest Twoja tylko twojego faceta,dobrze zrozumialam?

Powinnas zrobic coś,co odmieni Twoje życie. Powiedzialaś sobie dość i co dalej? masz zamiar coś z tym zrobić ?
DDa jest bardzo łatwo wykorzystać,cos o tym wiem.
Musimy być silni do granic wytrzymałości.

363

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Dzieci są jego jedno 12 letnie mieszka z nami
Do psychologa chodziłam przez rok po czy mnie pogonił żegnając słowami że jestem zbyt mądra i zbyt silna by chodzić do niego
Że sama powinnam być psychologiem
Wiem ze jestem wykorzystywana przez wszystkich ludzi tak już jest i tego nie zmienię pomagam wszystkim bo czuję taką potrzebę i chęć.
A co do zastanowienia to tak tak powinnam usiąść i podjąć decyzje co gdzie kiedy i z kim
chyba gdzieś wyjadę do jakiejś samotni......

364

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Basiu ja tez długo nie mogłam się odkleić od ludzi..zawsze bylam pomocna i kierowalam sie sercem,ale nadszedł czas kiedy sobie powiedziałam własnie DOść !
Bo ja zawsze bylam dla każdego ,a dla mnie nie było nikogo.
Postawiłam wszystko na jedna kartę i zaczynam nowe zycie.

Ja sie nigdy dla nikogo nie liczyłam. Więc kto jak nie ja sama mam się dla siebie liczyc ?!
Kto jak nie ja ,o mnie zadba ?

Mialam sile...wybuchlam i oto staje sie nowym wyzwolonym czlowiekiem.

Czytalam twoje wszystkie posty .
Rozumiem,że trudno Ci bedzie opuscic faceta i 12letniego chlopca. Musisz pomyslec o sobie,to juz najwyzszy czas ! Zrob to dla siebie,przeciez jestes nieszczesliwa ! Musisz to zmienic.

Nie rozumiem jak psycholog mógł Ci cos takiego powiedziec...może nie podołał,jestes zbyt skomlikowana? Oczywiscie pozytywnie. Może powinnas isc sprubowac gdzie indziej?

Potrzeba pomagania jest u ciebie silniejsza,bo jestes DDA. Ale nie mozesz sie zatracic,zgubic siebie!
Wiem co mowie,sama przezywalam podobne meki...trzeba odnaleźć w tym wszystkim siebie,spytac sie czego tak naprawde chce i za wszelka cene do tego dążyć,bo nie oszukujmy sie,sami musimy o to zadbac.

Oczywiscie nie stanie sie to dzis czy jutro.Ale im wczesniej zaczniesz sie nad tym zastanawiac tym szybciej podejmiesz dobra decyzje.

365

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Tak co racjja to racja .Niby wiem to  wszystko tylko najgorsze jest pójść w ta dobra stronę ale czy i ona nie okaże się zła
Postanowiłam jutro wyjeżdżam pomyślę i może coś wymyślę....;;;;;;;;;;;))))))))))))))) 
A nawet jeśli nie to naładuje baterię:)

366

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Dziękuję za te słowa w moim przypadku ą  bardzo pomocne bo bliskie mnie osoby mówią tylko
masz to co chciałaś , nalałaś sobie piwa to tera zje pij , jesteś nie mądra zrób cos z tym
Fajnie ze znalazłam " netbabeczki  "bo mogę w końcu usłyszeć a raczej przeczytać smile))
rady od ludzi którzy mnie nie znają , nie oceniają i nie sumują
A przede wszystkim fajnie jest przeczytać słowa otuchy bo rzadko je słyszę ,
mnie się nie wspiera bo silna jestem ,nie daje się rad tylko wymaga.
Szkoda że nie zdają sobie sprawy z tego że w całej mojej sile jest tak potężna kruchość....
że tylko nie tak dotknąć i rozbijam się na drobne kawałeczki.

367

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Tak co racjja to racja .Niby wiem to  wszystko tylko najgorsze jest pójść w ta dobra stronę ale czy i ona nie okaże się zła
Wiem,znam to wachanie...chcesz tam pójść w ten inny kierunek,ale boisz się,że tam może byc wcale nie lepiej.Trzeba odrzucić takie myslenie. Jesteś silna kobietą z pewnością,poradzisz sobie na pewno.
Postanowiłam jutro wyjeżdżam pomyślę i może coś wymyślę....;;;;;;;;;; wink ))))))))))))))
A nawet jeśli nie to naładuje baterię:)

Pewnie,wszystko jest dobre na poczatek. Próbuj,a najdziesz odpowiedzi na swoje pytania i swoja drogę.

Basiu nie ma za co. Nikt nie zrozumie DDa tak,jak drugi DDa smile
Zwykli ludzie nawet sie nie wgłebiają w istotę naszego problemu,nie rozumieja,że poprzez takie a nie inne dzieciństwo mamy inaczej ukształtowany system. Sporo osób nawet nie wie kto to jest DDA !
A jak nie wiedzą tonie potrafia pomóc.Często sami DDA nie wiedzą kim są.

Mamy zachwiane wszystko w naszym postrzeganiu świata. Wykreowaliśmy wlasne sposoby na przetrwanie cierpienia i teraz się to na nas mści..
Ludzie nas wykorzystuja bez skropułow.

Szkoda że nie zdają sobie sprawy z tego że w całej mojej sile jest tak potężna kruchość....
że tylko nie tak dotknąć i rozbijam się na drobne kawałeczki.

No właśnie to jest bardzo charakterystyczne dla DDA. Na zewnatrz trzeba byc silnym,bo jak się nie będzie to będziemy ranieni.I nosimy sobie taka maskę...a w środku? W środku umieramy z bólu i rozbijamy sie na milion kawałków. sad
Każdy kto mi powie,że mnie dobrze zna,nie wie o mnie zbyt wiele tak naprawdę.Zna mnie na tyle na ile pozwole sie poznac.
Z Toba widocznie jest podobnie. Ludzie nie wiedzą z czym się zmagamy każdego dnia.Nie maja pojęcia.

Nie pozwól siebie obrażać. Walcz o siebie.Nie bój sie byc sobą !

368

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Ja chodzę na terpię indywidualną już ponad pół roku. Sama nie wiem czy są jakieś efekty...moja Terapeutka twierdzi, że zrobiłam duże postępy. Często mam chwilę zwątpienia - brak mi po prostu sił. Moim chyba największym problemem jest lęk przed facetami - wątpie czy kiedykolwiek uda mi się go przełamać. Z jednej strony bardzo bym chciała mieć bliską osobę (mam  25 lat), jednak z drugiej strony nie wyobrażam sobie bliskości, że miałabym sie przed kimś otworzyć, wydaje mi się że nikt nie jest w stanie mnie pokochać taką jaką jestem. Dlatego na codzień "zarzucam" maski, staram się udawać kogoś innego niż jestem w rzeczywistości. O poczuciu własnej wartości nawet nie wspomnę, chociaż pracowałam nad tym intensywnie na terapii - przez jakiś czas czułam się dużo lepiej, teraz niestety powróciłam do dawnego stanu. Nienawidzę weekendów, wakacji, Świąt. Ogólnie mówiąc, czuję się okropnie a życie strasznie mnie boli.

369

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Angela a mogłabym Cię poprosić abyś opisała mi skąd się wzięla dezycja o terapii,jak na nią trafilaś ? I jak wypadło pierwsze spotkanie,jak to wyglada,jak się zaczyna? Oczywiscie bez szczegółów.
Jaka jest terapeutka? Jak sie tam czujesz? Ile trwa spotkanie? Ile razy w tygodniu?

Interesuje mnie to,bo byc może i ja sie wybiore? smile Ale mam strach przed otwarciem sie doszczetnym przed kims..ale wiem tez,ze bede to potrafila zrobic przy kims obcym latwiej niz przy kims bliskim.

Dlaczego Ci sie wydaje,ze nikt Ciebie nie pokocha?? sad
Co w twoim poczuciu wartosci jest nie tak? Chodzi o wyglad?

370

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Witam, jestem studentka V roku resocjalizacji, zwracam się do Was z ogromna prośbą, gdyż pisze pracę magisterską o postawach społeczeństwa wobec osadzonych opuszczających zakłady karne. Jednym z elementów tej pracy jest wywiad z ofiarą i sprawcą przestępstwa. Ponieważ nie mam w swoim otoczeniu takich osób, postanowiłam umieścić ten wątek na forum z nadzieją, że ktoś będzie chętny na udzielenie kilku informacji. Zdaję sobie sprawę, że poruszane tu tematy nie są łatwe do omawiania dlatego wywiad zrobiłam w formie ankiety, którą przesłałabym na maila osób chętnych mi pomóc. Pozdrawiam Was serdecznie i czekam na odzew. Podkreślam, że ankieta jest całkowicie anonimowa.

371

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Też jestem DDA. Przykre jest, że dla mnie to było normalne. To, co miałam w domu. Dlatego tak długo do mnie docierała świadomość tego, że jestem DDA. Normalność jest tak oczywista, że zaciera granice racjonalności i tego po prostu nie widziałam sad
Bardzo ciężko mi się czasem odnaleźć w życiu i często się gubię. Wyleczyłam kompleksy, czuję się ze sobą niby dobrze. Niby, bo często mam tak potężne stany depresyjne, że aż mnie krew zalewa.
Trzeba działać będąc DDA. Trzeba nad sobą pracować. Nieudane związki, strach i źle lokowane uczucia to dla nas codzienność. W końcu to się musi zmienić. Musi.

Ema, niestety tak jest. Zwykli ludzie nie rozumieją tego problemu. Dla nich to jakaś fanaberia, a tak nie jest. To naprawdę problem, który potrafi tak wrosnąć w człowieka, że jeśli zbyt późno zdaje się z tego sprawę, jest już wtedy niemalże nie do przeskoczenia.

Mam tak, że nie myślę o sobie. Kompletnie. Pomagam wszystkim, kto tego potrzebuję, dobrowolnie. A potem okazuje się, że te koszta niszczą nas kompletnie.

Jestem strasznym introwertykiem, z dobrą pozornością bycia otwartym, a to też męczy.

Chodziłam na terapię, ale bardziej mi zaszkodziła, niż pomogła. Może jakaś grupa, a nie indywidualne spotkania.

Jednak są jakieś dobre elementy wychodzące z bycia DDA. Parę widzę po sobie smile

372

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Ja nie jestem ofiarą przestepstwa ani przestępcą,więc nie moge Ci pomóc Marjan smile

GraffitiWomen a dla mnie to co się działo w moim domu nigdy nie było normalne.Może dlatego,że ja chodziłam do koleżanek się bawić i mogłam się przekonać jak wygląda normalny,zdrowy dom.
Także długo nie wiedziałam,że jestem DDa,nawet nie miałam pojęcia co to.
W swoim czasie też nie mogłam odnaleść się w świecie,jak powinnam go postrzegać i jak w nim funkcjonować.Jak tylko znalazłam dobrą drogę,ona zaraz się sypała.No ale w końcu,wzięłam się w garść i moją myslą przewodnią było tylko to aby za żadne skarby świata nie stać się kims takim jak rodzice ! I tego sie trzymałam i trzymam nadal.

Kompleksy także wyleczyłam. Depresja...nigdy nie wiedziałam czym jest,więc mój stan z młodych lat,kiedy to czułam się odrzucona,niechciana i zupełnie nie potrzebna oraz okropnie samotna uważałam za swój charakter poprostu hmm
Mysli samobójcze które miałam,tyle przepłakanych nocy...wszystko tłumaczyłam swoją wrażliwą osobowością...A to były depresje i to poważne. hmm
Sczerze powiem,żę gdyby nie mój młodszy brat,którym się tylko ja opiekowałam,który w tych trudnych dla mnie chwilach był dla mnie najwazniejszy i jego najbardziej kochalam ,w nim odnalazlam sens swojego życia,bo tylko on mnie potrzebował,to pewnie doszło by do samobójstwa.Bo moja psychika miala juz naprawdę dosc.
Gdyby nie miała tego wlaśnie brata,byłabym stracona.
Potrzebowalam go tak jak on mnie. A potem ktoś bardzo drastycznie, brutalnie i okrutnie pozbawił nas siebie nawzajem !
I strasznie żałuje tylu spraw,często myslę,że gdybym nie wyjechała z kraju uratowałabym go...a na pewno bym miała z nim kontakt.Ale ja wtedy byłam taka rozbita..nie potrafiłam sama kierować swoim życiem..więc poddawałam się wpływowi mojego faceta...Duzo by gadać.

Przeżyłam wszystko.Nie leczyłam sie nigdy na depresje,ale teraz wiem co to jest.
Zaczęłam samotną walkę o siebie ! Niestety taka walka wymaga odzucenia pewnych nawyków i ludzi sad
Ale inaczej nie wdrapałabym się na tą góre,gdzie teraz jestem ! I wiem,że jestem o wiele zyżej niż moja rodzina..Jestem ponad to..ponad Ich mozliwosci..Oni do mnie nigdy nie dotra.
Często powtarzam,że co mnie nie zabije to mnie wcmocni.

Ema, niestety tak jest. Zwykli ludzie nie rozumieją tego problemu. Dla nich to jakaś fanaberia, a tak nie jest. To naprawdę problem, który potrafi tak wrosnąć w człowieka, że jeśli zbyt późno zdaje się z tego sprawę, jest już wtedy niemalże nie do przeskoczenia.
Właśnie ..nasz problem społecznie jest przyjmowany jako nasza osobowośc,że niby tacy juz jestesmy...A wcale tak nie jest.
Sporo osób nawet nie wie jak poważne to są sprawy.,

Mam tak, że nie myślę o sobie. Kompletnie. Pomagam wszystkim, kto tego potrzebuję, dobrowolnie. A potem okazuje się, że te koszta niszczą nas kompletnie

BŁĄD !  Ja bylam taka sama. Wszystko dla innych,a dla siebie nic. Zawsze stawialam swoje interesy na samym końcu kolejki o ile wogóle je gdzieś stawialam.
Ale przyszedł czas PRZEBUDZENIA ! Pojawiły sie mysli typu ; A czy o mnie kto s dba ? Czy mnie ktos pyta czy mi lekko ?
Nigdy nikt nie pytał !
Powiedziałam dość. Koniec . Radzcie sobie sami ! Potraficie tylko brać.

Dużo czytam opini,że terapia dla DDa wcale nie pomaga . Dlaczego tak jest ? Terapeuta nie radzi sobie czy co?
Czy to my mamy zapore i sie nie chcemy otworzyc?

Jednak są jakieś dobre elementy wychodzące z bycia DDA. Parę widzę po sobie smile

Napisz jakie ? smile

Ja o sobie moge powiedzieć tyle,że poprzez to wszystko jestem silną osobą. Wiem czego chce i potrafie juz dostrzegac swoje potrzeby.I tak ja ja daję innym siebie,tak chce aby i oni mi dawali siebie.
Są gorsze dni,oczywiśćie ,że są..kiedy to wszystko wraca.Ale ide przed siebie,staram sie nie ogladac w tyl..to trudne.
Ale uwierzylam,że jestem dobra i nie jestem niczemu winna ! A to ważne.

Na razie tyle.

373

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

A ja widzę parę dobrych rzeczy, o które pytasz smile
Czytamy łatwo ludzi. Widzimy szybko, co ich gryzie, czego się boją, a to się przydaje. Czytałam gdzieś, że DDA są świetnymi terapeutami i HR'owcami - ile w tym prawdy, naprawdę nie wiem smile
Bardzo szybko podnosimy się z porażek - może to trochę kwestia osobowości, ale wszyscy DDA, których znam, bardzo szybko się motywują do działania. Oczywiście mówię o osobach bez zdolności autodestrukcyjnych - dużo NAS ma z tym problem.
Łatwiej czerpie nam się radości z życia. Każdą mniejszą pierdołę wynosimy na piedestał i z tego się cieszymy.
W ogóle łatwiej się nam cieszyć, chociaż ludzie mylą nas z optymistami. Tak nie jest, mi do optymisty daleko smile
Uczymy się patrzeć na nasze problemy rozsądnie. Pomagamy ludziom z podobnymi problemami i nie jesteśmy jakoś tak społecznie znieczuleni na podobne krzywdy. I krzywdy w ogóle, o ile nikt nie robi ich sobie sam.
I jesteśmy strasznie wrażliwi i silni jednocześnie.

Co do terapii, w styczniu ubiegłego roku pokusiłam się o wizytę u terapeuty w Centrum Leczenie Uzależnień i Współuzależnień. Jako DDA, oczywiście proces był darmowy. Bardzo chętnie mówiłam o problemach, bo jak pisałam już tutaj - wszystko to było dla mnie normalne. Miałam to codziennie w domu i jakoś nie rozmawia mi się o tym ciężko. Przez jakiś czas byłam zachwycona kobietą. Świetnie słuchała, świetnie pomagała, była wsparciem. Do czasu, kiedy o współudział w terapii poproszono rodziców. Alkoholika i współuzależnioną. Wszystko, co osiągnęłyśmy we dwie legło w gruzach. Zalecono mi tylko ucieczkę od problemu i wyprowadzenie się z toksycznego domu. Póki co nie mam takiej możliwości.

374

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Grafitii  widocznie  jeden z etapów  leczenia wspłółuzależnienia  DDA  jest rozmowa ze wszystkimi tzw, "stronami  ' .
szkloda ze to co  osi.ągnęłąs legło w gruzach  - czy nikt z trgo faktu nie wyciągnął konsekwencjii ??   np ze nalezy pominbąć ten newralgiczny punkt leczenia  ??

375 Ostatnio edytowany przez TheProfian (2011-02-22 13:56:06)

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

niu7nia - jaki newralgiczny punk leczenia? Nie ma takiego czegoś jak zapraszanie w trakcie terapii indywidualnej krzywdzących rodziców na spotkanie. Po co? To był błąd terapeuty i przyniósł efekty jak opisuje GraffitiWomen.

376

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Również jestem DDA. Kiedys było mi o wiele ciężej, gorzej, chodziłam przez jakiś czas do psychologa, ale to nic nie dało. Miałam nawet myśli samobójcze. Ba, próbowałam nawet odebrac sobie zycie, ale najzwyczajniej w świecie stchórzyłam. Teraz wiem, że to nie ejst żadne rozwiązanie. Ojciec co prawda już nie pije, opamiętał się, ale jednak takich rzeczy się nie zapomina. One zostają do końca życia i zawsze myślami będzie się wracało do tych przykrych chwil. Smutne to jest, że rodzice gotują takie losy swoim dzieciom. Mam obawy co do tego, że mój przyszły mąż równiez popadnie w alkoholizm, i będę miała powtórkę z ryzrywki. Na razie tak o tym nie myśle, ale wiem, że przyjdzie moment i zaczne się zastanawiać czy wchodzic w związek małżeński, czy lepiej sobie odpuścic, bo nigdy nic niewiadomo. Moj ojciec też nie pił, dopiero 3 lata po ślubie zaczał nadużywać alkoholu i tak było przez ponad 30 lat !!!! Wiecie tutaj bardzo ważna jest bliska osoba, chociażby rodzeństwo, które jest w takiej samej sytuacji. Dobrze jest mieć taką zaufaną osobę, która będzie Cie wspierać w każdych chwilach. to jest moim zdaniem nawet lepsze od psychologa.

377

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

GraffitiWomenw innym wątku prosiłaś mnie o emila,ja Ci o wysłałam,ale nie dostałam odp.Pisze tutaj dla pewności czy otrzymałaś mojego emila smile

Łatwiej czerpie nam się radości z życia. Każdą mniejszą pierdołę wynosimy na piedestał i z tego się cieszymy.
Dokladnie tak ! Dla mnie nie muszą się dziac wielkie rzeczy,aby miec powody do radości smile

Jestem optymistką,chodź najbardziej to realistką smile Pesymistka bylam!
Masz rację we wszystkim co napisalaś smile To prawda,że jesteśmy wrazliwi na cudze krzywdy i staramy sie zawsze pomagac .
Poza tym wydaje mi sie,że jestesmy dośc elastyczni.

Dziwne to,że zostali zaproszeni rodzicie..ja nie byłam nigdy na terapi,ale nie sądziłam,że tak się robi?
Jako dziecka zawsze sie zawodzilaś a teraz na specjalnej terapi sama teraupetka Cię zawiodła takim pomyslem.. hmm
Przykro mi.
Następna opinia negatywna o terapi do mojej kolekcji hmm

MIka no niestety,rodziców sobie nie wybieramy,a szkoda.
Także swojego czasu miałam mysli samobójcze i kilka prób za mną.Ale zawsze sie opamietałam ze względu na młodszego brata.
Ja w swoim rodzeństwie<sami bracia>nie miałam żadnego wsparcia,ani żadnej pomocy.Oni zazwyczaj przebywali poza domem,pewnie tak sobie radzili w ten sposób,a ja zawsze byłam w domu,aby mieć pod kontrolą wszystko i aby tak czasem nie stała sie krzywda mojemu młodszemu bratu.
Tak sie zastanawiam z perspektywy czasu..bo moi bracia uciekali od tego domowego problemu,a dziś oboje piją duzo za dużo,a ja tkwiłam w tym problemie,starałam sie zrozumiec i walczyłam i ja nie piję .
Czy jakby oni tkwili wtedy tak jak ja,czy dzis by nie pili?  hmmm

378

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

ja równiez korzystam z pomocy terapeuty ... mpwie o tym co mam w domu ale nigdy nie zostala mi zaproponowana taka metoda pomocy... bo taka konfrontacja rodzicow ze mna w obecnosci osób trzecich nie wniesie niczego dobrego -uwazam . Dziwi mnie ze terapeuta zadecydowal o czyms takim ....

379

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Mam 26 lat... Od kiedy pamiętam moi rodzice pili. Pamiętam, jak jadłyśmy z siostrą chleb z wodą i cukrem. Pamiętam, jak siedziałam do 22 na podwórku czekając aż ktoś wróci do domu. Pamiętam ojca kopiącego ciężarną matkę... Nigdy nie myślałam, że rodzice piją przeze mnie, nie uważałam, że mama pije przez tatę a tata przez coś tam. Pili bo chcieli. Bo nie potrzebowali nic oprócz alkoholu. My nie byliśmy ważni (ja i rodzeństwo). Doszłam do wniosku, że mam takie życie bo na lepsze nie zasłużyłam. I idąc tym tokiem myślenia zawsze wycofywałam się z walki o cokolwiek. W podstawówce byłam poniżana przez dzieciaki i nie umiałam się obronić - widać na to zasłużyłam. Kiedy któryś z kolejnych chłopaków mnie rzucał wcale mu się nie dziwiłam... I nadal tak uważam... poznałam kogoś i nawet nie chce mi się o niego walczyć. Jest za dobry, za inteligentny, za przystojny dla takiego nic jak ja..

380

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

O Baile ! Witaj smile I jak Twoja terapia?

ladyapocalypse to przerażające nastawienie !! Nie możesz mysleć o sobie w taki sposób ! Nie zasluzylas na takie zycie,bo nikt na takie nie zasluzyl.
Musisz walczyc o siebie i o wszystko na czym Ci zalezy ! Musisz sie tego nauczyc,bo inaczej bedziesz nieszczesliwa.
Tak mnie poruszyłaś swoim postem,że aż nie wiem co jeszcze napisać ..

Nie jestes ,,niczym'' tylko jestes soba ! Jak nic nie zrobisz ze swoim nastawieniem to przykro mi,ale ludzie beda od Ciebie uciekac...

381

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Ema, tak przewija się ten temat o psychoterapii, że troche offtopujemy tym w wątku poświęconym  DDA. Może warto to jakoś rodzielić. Od siebie chce dodać, że terapia jak wszystko w życiu, jak robione fachowo to cieszy i pomaga, jak improwizowana to się trzyma jak moje płytki w pralni kładzione przez ambitnego ale mało doświadczonego speca. No i psychoterapią zajmują się psychoterapeuci a nie psycholodzy o czym powinni informować zgłaszającą się osoba moim zdaniem a nie fundować takie kwiatki jak konfrontacja z rodzicami, gdzie nikt nie jest na to gotowy, każdy wyjdzie z poczuciem krzywdy i nadużycia i urazem to korzystania z pomocy. Chęci chęciami ale przecież ludzkie problemy to za delikatna rzecz aby improwizować.

382

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Myslisz,że offtopujemy ? Przecież terapia dotyczy DDa. Więc nadal jesteśmy w  temacie. smile
Masz rację co do improwizacji.
A Ty byłeś na terapii ?

383

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Ema, wiesz moi bracia tez szybko uciekli z domu i zalozyli wlasne rodziny. Zaden z nich nie pije, ja również nie nadużywam alkoholu. Wątpie, czy moi bracia będąc w mojej sytuacji piliby. Oni przeżywali ten koszmar równie długo jak ja. Jest między nami 12,15 lat różnicy, więc zanim ja się urodziłam, to ojcieć też chlał.

To jest straszne, co niektórzy rodzice wyprawiajaą ze swoim życiem, ze swoimi dziećmi. Zamiast dbać, kochać, szanować, pielegnowac, odstawiają takie cyrki, piją, awantutuja się i jak takie dziecko z takiej rodziny ma mieć potem normalną psychikę? no jak? skoro całe dzieciństwo było potępiane, poniżane, bite. To jest patologia. Niektózy terapeci coś pomagają, lecz nie każy człowiek, ofiara tej patoglii jest  w stanie wyjść z tej "swojej skurupki".


Ladyapocalypse, walcz! nie można z góry zakładać najgorszego i miec takie nastawienie do siebie, Ja wiem, że łatwo się mówi, ale też przez to przechodziłam, wiem jak trudno jest uwierzyc w siebie. Ja mam strasznie niskąsamoocene. No ale jak ja mam myslec o sobie skoro zawsze byłam wyzywana od zera, pasożyta, kur**, szma**, zawsze byłam nikim. Zycie trwa dalej mimo wszystko i trzeba sobie jakoś poradzić! pokazać, że jednak jestteśmy kimś, wyjść z tej szarej rzeczywistości, walczyć, nie poddawać się, wyjść na ludzi i do ludzi przede wszystkimi! Nie rezygnuj z tego chłopaka jeśli Ci na nim zalezy i widzisz, ze Ty jemu też nie jestes obojętne. Daj Wam szanse, bo potem mozesz tego zalowac. Ja również się bałam, ale zaryzykowałam. Była,m szczesliwa przez prawie 2 lata, potem zwiazek sie rozpadl i na nowo moje ycie stracilo sens ale teraz znwu jestesm kochana i kocham:) takze troche wiary w siebie!

384

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

EMA, pytasz jak trafiłam do Terapeuty - nie była to dla mnie napewno decyzja łatwa, troszkę czasu upłynęło zanim zebrałam się w sobie i zapisałam na wizytę. Nie potrafiłam sobie poradzić z sytuacją, gdy odkryłam, że jestem DDA.Chodzę na terapię indywidualną, spotykam się niestety z moją terapeutką tylko raz na dwa tygodnie - ale wciąż staram się pracować nad sobą intensywnie. Też się bardzo bałam tego, że nie będę sie potrafiła otworzyć przed Trapeutką, ogólnie jestem osobą skrytą. Jednak akurat z tym nie mam większych problemów -  Ona ma na mnie taki "magiczny" wpływ, że chociaż nie wiem jakbym żle się czuła czy była zmęczona potrafię się otworzyć przed nią (nawet bardziej niz przed siostrą czy przyjaciółką). A co do tych facetów - mam  po prostu bardzo poczucie niskiej wartośći, bardzo duże poczucie wstydu, czuję się gorsza od innych. To chyba nie jest kwestia wyglądu - nie jestem pięknością, ale podobno jakaś bardzo brzydka też nie jestem (ale i tak kompleksów mam mnóstwo).Mi się po prostu wydaje, że nikt nie był w stanie mnie pokochać, że po porstu nie zasługuje na miłość..Smutne to wszystko dla mnie bardzo - dlatego zamierzam jeszcze dłuższy czas chodzić na terapię aby się w końcu UZDROWIĆ.

Pozdrawiam wszystkich DDA smile

385 Ostatnio edytowany przez Anita8815 (2011-02-24 22:02:39)

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Uwazam ze alkohol jest dla ludzi tylko trzeba wiedziec w jakich ilosciach. To ze sobie wypil to nic wkoncu wesele nie zdaza sie co dziennie. Czasami dobrze jest przymknac oko na niektore sprawy. Wiem ze widok ukochanego pijanego chlopaka przerazil Cie. Znam problem alkoholowy tez mialam w rodzinnie ale to nie znczy ze ojciec alkoholik to zaraz wszycy co pija to alkoholicy sa tez pijaki. Pija bo lubia czasami wypic w towarzystwie od swieta. Jezeli go kochasz daj mu szanse.Raz nie zawsze drugi nie ostani. Nie wiem czego sie tak panicznie boisz ze zakochalas sie w chlopaku ktory byc moze jest twoja bratnia dusza i juz takiego chlopaka jak on nie spotkasz i drugiej takiej milosci tylko dlatego ze sie przetraszylas Jakims jego wybrykiem.Nie uciekaj od problemu .Problemy trzeba rozwiazywac a nie uciekac. Ucieczka to nalatwiejsza droga ale nie rozwiazuje problemu. Problem zostaje. Pomysl o tym. Chcesz znim byc to daj mu szanse. A on wcale nie musi zostac alkoholikiem bo czasami se wypije. Duzo ludzi to robi a nie ma problemu alkoholowego. I to wcale nie prawda ze wszyctkie dzieci alkoholikow benda tez mialy ten sam problem co jeden z rodzicow. Jest ryzyko ze zaczna pic ale nie musza wcale wpasc w nalog. Uwierz w niego i was!
Nie zrazaj sie tak latwo ....
Powodzenia

386

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Tak Emo, bylem na swojej terapii. Skończyłem jakieś dwa lata wstecz. Łącznie z 1,5 roku bardzo pomocnej cotygodniowej psychoterapii po której wiem ze potrzebuje jeszcze więcej terapii tylko, ze nie mam już na to ani siły, ani odwagi, ani kasy smile

387

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Witam

Jestem do dość drastycznych przeżyciach związanych z alkoholizmem. Jestem DDA oraz byłą żoną alkoholika.

Przeżyłam wiele ale dziś jestem WOLNA.

Pomagam ludziom, jestem terapeutą, piszę artykuły i organizuję wiele ciekawych spotkań dla kobiet. Szczególnie DDA oraz żon alkoholików.




Jeśli zechcesz to zapraszam Cię na moją stronę. Są tam artykuły które już nie jednej osobie pomogły bądź wzmocniły w trudach dnia codziennego.


Oto fragment jednego z nich:

"List do Taty.
Tęsknię za Tobą ? to pierwsze co pragnę Ci powiedzieć choć na usta ciśnie się lawina słów.
Minęło sporo czasu od naszego ostatniego spotkania, nawet nie pamiętam kiedy to było. Lata płynęły. Czas zatrzymał się na moment kiedy w telefonie usłyszałam, że odszedłeś z tego świata. Po raz pierwszy poczułam tak głęboki smutek i żal i uświadomiłam sobie, że już nigdy Cię nie zobaczę. Dziś mijają cztery lata od kiedy Cię nie ma wśród nas a ja nadal czuję niepokój i pustkę.
Kochany tato życie mnie nie rozpieszczało oboje wiemy przez co przeszliśmy jednak dziś zrozumiałam, jak bardzo pomogło mi to abym mogła stać się tym kim jestem. Ojcze wybaczam Ci wszystko? Tak bardzo za Tobą tęsknię? Tak bardzo Cię kocham? Modlę się o Ciebie mocno abyś tam w niebie miał lepsze życie niż tu na ziemi. Jednocześnie proszę Cię o wybaczenie. Zbyt późno to zrozumiałam. Tak mocno ukrywałam moją miłość do Ciebie, dopiero teraz wiem że zawsze byłeś moim Tatusiem. Przepraszam, że przez tyle lat nawet Cię nie odwiedziłam. Nie zaprosiłam Cię na swój ślub bo czułam urazę i złość jednak tak po cichu miałam wyrzuty sumienia i żal, że choć jesteś to przy mnie Cię nie ma. Wybacz mi, że nie poznałeś mojej córeczki choć ona o Ciebie pytała.
Na pogrzebie strasznie płakałam i myślałam, że serce mi pęknie z bólu i choć wszyscy dziwili się skąd taka reakcja bo przecież przeżyłam w dzieciństwie dramat nie potrafiłam ukryć prawdziwych swych uczuć. Tato nie obchodzi mnie, że inni tego nie rozumieją, zbyt późno to zrozumiałam. Bardzo Cię kocham, nie czuję do Ciebie żalu i staram się również sobie wybaczyć choć nie jest to proste.
Odszedłeś w samotności? Nie było przy Tobie nikogo? To nie Twoja wina?
Kochany tato żegnaj a kiedy się spotkamy tam w niebie to weź mnie mocno w swoje ramiona i otul tak jak nigdy dotąd. Wiem, że mnie kochasz.
Dziękuję za duchowe wsparcie. Pokój niech będzie z Tobą.
Twoja córka
24-10-2007 rok
Ten list napisałam kilka dni przed Świętem Zmarłych. To było zadanie jakie nam wytyczono na terapii DDA a temat brzmiał: ?Dlaczego mnie nie kochasz? ?. Pamiętam, że kiedy go pisałam wylałam morze łez, nic w nim nie zmieniłam. To był początek prawdziwego procesu oczyszczenia. Myślę, że to był pierwszy najważniejszy krok w moim życiu ku lepszemu. Kiedy go przeczytałam na terapii długo potem była cisza i chyba wszyscy płakali jednak naprawdę nikt nie rozumiał dlaczego po tak wielkim dramacie potrafię napisać słowa pełne miłości i wybaczenia. Każdy przyszedł tam z ogromem złości i pogardy dla swoich najbliższych prześladowców ? tak łatwo oskarżając. Miesiąc później a potem przez całą roczną terapię dowiedziałam się jakim błogosławieństwem dla mnie i naszej grupy był właśnie mój list. Moje poglądy wygłaszane z tak wielkim przekonaniem i argumenty tak proste w założeniu pozwoliły otworzyć umysły ludzi pogrążonych w stereotypie ofiary i kata."

Moją stronę znajdziesz wpisując Edyta Krutak w przeglądarkę google.


Organizuję również wyjazdy dla kobiet na trzy dni. Cudowne chwile i niesamowite przeżycia. Wszystko na mojej stronie.

388

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Moze wy mi pomożecie....Mój mąz prawdopodobnie jest DDA,jestem w szoku,mamy za sobą 7 lat małzenstwa a o tym dowiaduje sie teraz,świat mi sie zawalił.....nie dlatego ze jest DDA tylko dlatego jakie konsekwencje to zostawia....od lat myslałam ze moje małzenstwo jest oparte na miłosci,miłosci i jeszce raz wielkiej miłosci,nie sądziłąm ze człowiek który jest moim męzem ma za plecami chyba mozna nazwac drugie życie,kłamstwa,kłamstwa kłamstwa,a ja zonka sobie w domu siedze z dzieckiem,od 2 miesiecy niestety nie pracuje,i zycie mi płynie,mąz zawsze wraca zadowolony a jakzesz...Tymczasem mąz wyleciał z jednej pracy,drugiej pracy a gdzie bywa całymi dniami????niewiem,dzis pani zapukała do drzwi i mnie poinformowała ze czynsz za mieszkanie,wynajęte zreszta,jest od miesiecy nie płacony,ze grozi sprawa w sądzie,dalej,ze za męza spłaca kredyty matka,siostra,szwagier i to takie jeden 10.tys.bo rzekomo z pracy z której wyleciał zrobili remament i tyle wyszło manka,dalej,nastepny 5 tys bo z drugiej pracy tez miał jakis remament,ja owszem tez cos spłacałam ale to było 1000zł to jakos tak mnie omamił i uwierzyłam,za niespłacone a brane kredyty niewiadomo na co tez tesciowa spłaca,stracił tez juz prawo jazdy bo tez niby nic nie pił mi tak mówił i upierał sie ze bedzie kierował bo jest trzezwy,a ja z boku co mogłam jechac, siedziałam a policja patrzyła jak na głupka,niewiem co robi całymi dniami,bo mi mówi ze pracuje,tylko wypłat nie widuje albo bardzo małe,codziennie robiłam mu kanapki do pracy,mamy syna który za nim wręcz przepada,zycie mi sie zawaliło,juz raz próbował nałykac sie tabletek i ledwo co z tego wyszedł,kałamie w zywe oczy tak ze nie jestem  wstanie wiedziec kiedy jest prawda a kiedy nie,i mnie obwinia o wszystko,ze jestem zła i zawsze sie dre,a on jak sie pojawiaja problemy to najlepiej ucieka,wyłącza telefon,kłamie ze pracuje w danej firmie a pozniej sie okazuje ze to nie prawda,jestem jeszce w szoku,czasami sobie popija i chowa puszki które potem znajduje ale to rzadko jest,ja nie parcuje na te chwile niewiem co robic,czy to jego zachowanie jest typowe dla DDA?pomózcie bo nie moge dojsc do siebiemjestem wtrzasnieta całą sytuacją,mamy długów,znaczy on je ma,nawet moze nas wywala z mieszkania,co innego mówi mi a co innego matce,siostrze....co ja mam robic,pomózcie bo siedze i becze jak bóbr..................

389

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Truskaweczko, po pierwsze DDA to nie jest jakaś choroba, która wyjaśni czy usprawiedliwi czyjeś zachowanie. DDA to jest skrót myślowy, opisujący historia życia, dorastania i wychowywania się w rodzinie gdzie rodzic lub rodzice nałogowo pili.
To co Ty opisujesz, jakkolwiek dramatyczne jest jak dla mnie opisem szamotania się człowieka niedojrzałego, niezrównoważonego, nieodpowiedzialnego. Do głowy przyszedł mi najpierw nałogowy hazard, potem jak doczytałem o tym prawku to może i problemy z nałogowym piciem. Ale finalnie nie jest chyba tak istotne aby go diagnozować po opisie w internecie. Istotne jest to, że żyjesz z człowiekiem, w którym nie masz partnera, który Cie okłamuje, dla którego nie jesteś istotną częścią jego świata. Ja wiem, że on może mieć sam trudne dzieciństwo. Wiem jednak też że to nie może tłumaczyć prowadzenia podwójnego życia. Wiem też że tego się nie zmienia w kilka chwil, że szansa na zmianę wymaga lat pracy nad sobą a to znów wymaga, że trzeba chcieć i mieć odwagę. Generalnie jako realista i pesymista życiowy współczuję ale z tej mąki chleba nie będzie.

390

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Witajcie, ja tez DDA:) jedyne co mnie cieszy w zyciu to moj syn - gdyby nie on pewnie moglabym lezec dniami i nocami i popijac.. dla neigo mam sile wstac zrobic jedzenie, ubrac sie  aktualnei nic mnie nie cieszy, zawsze bylam zawzieta na zycie, ambitna.. od 4 lat zgaslam jakby.. niby to co ma byc zrobione jest zrobione ale najlepiej sie czuje z winkiem obok.. Nie znioslabym partnera, ktory zakazalby mi pic, poslalabym go w diably:)

Posty [ 326 do 390 z 469 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024