DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 469 ]

261

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Witam. Czytając wpisy nie tylko na tym forum doszłam do pewnych przemyśleń. Czy naprawdę dzieci alkoholików mają trudności w stosunkach międzyludzkich.  Ja ostatnio zawaliłam woje małżeństwo ( nie tylko z mojej winy) i zastanawiam się czy jedną z przyczyn mojego kryzysu w małżeństwie może być alkoholizm mojego ojca. Może ktoś zna tą odpowiedź, proszę o odpowiedź.

Zobacz podobne tematy :

262

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

jomolka
oczywiście, że jedną z przyczyn może być to, że jesteś DDA... Może jesteś na bakier ze swoim dzieciństwem, może czegoś nie przerobiłaś i nie zrozumiałaś... Przyjrzyj się sobie, nie tylko tej, której nie udało się małżeństwo... Także tej, która jest czyimś dzieckiem, może siostrą, może matką... Przyjrzyj się sobie pod każdym względem i postaraj się sama odpowiedzieć na dręczące Cię pytania. Jeśli nie potrafisz, skorzystaj z pomocy specjalisty, jeśli to dla Ciebie ważne i chcesz tego.

Dorota
Ja wiem, rozumiem Cię w 100%... Przykro mi, że ludzie tak się traktują... I że nie można automatycznie przestawić swojego myślenia, spojrzec na świat nie przez pryzmat doświadczeń i być szczęśliwym ot tak...
Życzę Ci powodzenia. Wierzę, że ci się uda odnaleźć własne szczęście i własną, dobrą drogę... I że wspomnisz kiedyś ten związek bez cienia bólu;)

263

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Bardzo dziękuję za odpowiedź ale obawiam się że na wiele spraw jest za późno. Jeżeli macie czas to więcej o moich kłopotach jest na forum pod hasłem,, po kłamstwie z mojej strony- POMOCY,, . Mam nadzieję że to przybliży wam mój problem. Może ktoś mi coś podpowie, ponieważ sama się w tym wszystkim strasznie pogubiłam. Naprawdę mam dosyć wszystkiego. Cieszę się i dziękuję Bogu że mam dzieci to one dodają mi ostatki sił.

264

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Saszo ja tez mam nadzieje że spojrze bez bóllu najgorsze jest to w tym wszystkim że czasami mi sie pojawia nadzieja "a może sie zmieni,,,może odezwie , i jakos sie ulozy" to wtedy mnie jeszcze bardziej dobija i rozwala

265

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

czytam Dorotko to co piszesz o swoim zwiazku i widze moj ..... ;( manipulacja , zawsze wszytsko musialo byc tak jak on chcial nie moglam decydowac sama o soebie kazda praktycznie decyzje musialam z nim skonsultowac kazde wyjscie ,podjecie pracy , dobieranie kolezanek rowniez nalezalo do niego czulam sie taka malutka taka ubezwłasnowolniona nie wytrzymalam i zerwalam -minely juz jakies dwa miesiaca a ja zyc niepotrafie normalnie bo zawsze byl on od 4 lat towarzyszyl mi tylko on . Odsunelam kolezanki od siebie i bylismy tylko ja i on a teraz nie mam nikogo praktycznie nikogo tak zaufanego ... tez pukaly po glowach sobie osoby ktorym opowiadalam jak funkcjonuje moj zwiazek ale ja podobnie jak ty myslalam ze tak ma byc przeciez jest dobrze tylko musze robic tak jak on chce i bedzie wpozadku wszytskjo zawsze sobie tlumaczylam jakos ale przez caly ten czas wiedzialam ze nie jestem soba i w koncu chyba wszytsko we mnie pękło ten głos o ktorym mowi Sasza odzywal sie co jakis czas "tak nie moze byc ,nikt nie bedzie mna rzadzic chce robic to na co mam ochote" i w koncu podjelam ta decyzje z ktora caly czas ucze sie zyc jest mi ciezko ale ide do przodu ..ledwo stanelam na nogi a tu kolejna poprzeczka ;/ mama po leczeniu zaczela znowu pic poprostu rozwalila mi calkowicie system caly czas jestem na lekach i chyba dzieki nimsie trzymam jakos ..nie potrafie sie rozpłakac a naleze do osob bardzo placzliwych i w sumie to taka panikara ze mnie ....powiem Wam ze chodzac na sesje do psychologa dowiedzialam sie jeszcze ze ja niestety moge miec tendencje do dobierania sobie takich partnerow ktorzy beda mna rzadzic bo relacje z partnerem sa takie jak z moja mama przenosze to do zwiazku i to jest chyba syndrom DDA . Taki przyklad : jesli kloce sie z mama to zawsze to ja ustepuje wole zeby sie napila a nie krzyczala na mnie i tak samo z partnerem gdy sie klocilismy wolalam przeprosic i zalagodzic sytuacje niz podkrecac atmosfere ... jeszcze jakies takie rozne sytuacje wtedy z ta pania psycholog znalazlysmy ale nie moge sobie teraz ich przypomniec w kazdym badz razie troche mnie to przeraza nie chce takiego zycia chce miec wlasne zdanie i byc szanowana kobieta ! chce normalnej rodziny nie takiego piekla jak przecodze w domu teraz .
pozdrawiam i dziekuje ze jestescie :)

266

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

witaj baile , wiesz moim zdaniem dobrze zrobiłaś bo uwierz mi wcześniej czy później moglo sie to skończyć tak jak u mnie , że to on mnie kopnął w tyłek i to jeszcze po hamsku bo za dużo chyba mial w tyłku dobrego że tak powiem i na co mi to przyszło? ja też nie umiem sie pozbierać , ale uwierz że miałaś jeszcze poczucie swojej godnośći i jej nie ztraciłas do końca tak jak to w moim przypadku sie stalo. On teraz sie ubiera ładnie ,samochód czysty chodzi mi pod oknem nie patrząc jak mnie widzi w oczy albo odwracając kompletnie glowę i boli mnie to bardziej bo czuje sie jak trendowata. Ja miałam z nim mieszkanie gotowe , rzeczy wszystko a on nawet nie znalazł ochoty żeby spróbować i coś zmienić lepiej skwitować to sie nie uda zawsze tak będzie , no cóż ja sie zbieram by wybic sobie z głowy to że to nie bedzie ON ten którego kocham nadal bo znam każda czastke jego ciała. Myśle że dobrze zrobiłaś podemując tą decyzje i że chodzisz do psychologa , ja też chodze bo ja przypłaciłam to nerwicą. Wydaje mi sie , że musiałabyś popracowac nad poczuciem własnej wartości by nie rozumowac tego jak ja , że jak ktoś cie kocha a ty jego że on ma prawo cie krzywdzić

267

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Piszesz Dorotko o swoim partnerze a ja mam przed oczami cechy charakteru mojego partnera (bylego i w twoim i w moim przypadku) dobrze napisalas ...to ze kogos kocham nie znaczy ze mam pozwalac na to zeby mnie krzywdzil ...choc u mnie byly to slowa ,manipulacja slowna a nawet i agresja ... boli wiem ze ciebie tez bo planujesz zycie a jednoczesnie widzisz te wady z ktorymi masz swiadomosc ze nie bedziesz w przyszlosci potrafila zyc ... moze to dla nas taka nauczka moze to nas czegos nauczy , moze znajdziemy ta druga polowke ktora bedzie naszym przyjacielem i oparciem potzrbuje bardzo kogos takiego zwlaszcza przez to co mam w domu ale boje sie tez ze moja decyzja bedzie np nieprzemyslana ze wpadne w kolejny zwiazek tylko dlatego zeby miec kogos kto mnie pocieszy i zrozumie ....a to ni ejest milosc ...i znowu sie wpakuje w zwiazek o ktorym mowi terapeutka ...dlatego mam takie postanowienie narazie sie z nikim nie wiazac poukladac to sobie wszytsko w glowce stanac na nogi i bardzo chce miec wiecej pewnosci siebie bo nawet w zwiazku w blachych sprawach nie potrafilam podjac decyzji taka jestem jakas slaba nie wiem czy powinnam ale o wszytsko to co ze mna sie dzieje obwiniam mame ... doprowadzila mnie do nerwicy do tego ze jak mi sie cos sypie to musze brac psychotropy bo inaczej nie jestem w stanie funkcjonowac normalnie o to ze nie radze sobie w zyciu ze przerasta mnie doroslosc i problemy zycia codziennego .... czy to jest DDA??

268

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

wiesz po związkach najlepiej stanąć na własne nogi poczytaj sobie książke sekret albo film ja teraz sie tak staram budować wewnetrznie choć nie jest mi łatwo i każdy dzień to i tak łzy wylane , ból ,żal , smutek ale cierpie bo to on zerwał i nie chce nawet na mnie patrzeć chyba jeszcze bardziej boli i zadaje sobie pytanie dlaczego? tak sie stało świat mi runał? ale czemu ma sie to kończyć na nim jednym, wiesz ja tez pracuje nad soba i to bardzo, najpierw poznaj siebie wewnetrznie, a twoje objawy nie musza byc DDA poprostu podupadłaś psychicznie tak jak ja, ale postaraj sie uwierzyć  że tylko ty to możesz zmienić nikt inny

269

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Dziewczyny kochane, widzicie, macie podobne doświadczenia...
Mi jest strasznie przykro, że musiałyście tyle wycierpieć... A jeszcze długa droga przed nami wszystkimi.
Jestem z Was dumna, że i tak zdobyłyście się na rozstanie, to jest początek sukcesu, mimo iż te życie jest trudniejsze bez tego "toksycznego" faceta, ale jest napewno zdrowsze...
Zyczę Wam powodzenia i pozdrawiam serdecznie:*

270

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

dzieki Saszo , ja staram sie tak właśnie robić choć to nie jst łatwe wogóle , ból jest , ale jak widze co on wyprawia , jakąś rywalizacje chce prowadzić , to mocniej by sie opalic by wyjść by pokazać jak jest ładnie ubrany i wogóle śmieszy mnie to poprostu bo nie wiem doczego on dązy szkoda gadac

271

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

ja jestem DDA..

i mam nieudany juz którys związek za soba.. ten 4-letni

mój eks.. pił... codziennie przez te 4 lata..traktował mnie jak wycieraczkę... szarpał.. wyzywał.. a ja zachowywałam sie jak moja mama próbowałam tymi samymi metodami go zmieniać...płaczem, prośbą, groźbą

wchodząc z  nim w zwiazek już wiedziałam, że jest minimum dwa poziomy niżej... ale mnie pociągał.. przypominał mi swoim zachowaniem mojego ojca..

psycholog mi już na drugim spotkaniu powiedziała.. że dla mnie nie jest najbardziej bolesne poczucie odrzucenia.. ale porażki.. przegranej.. powiedziała, że gdzies tam w środku rywalizuję ze swoją wewnetrzną mama..

facet okazał się draniem.. skrzywdzi niejedną jeszcze ale nie o to chodzi... głownie chodzi o to.. że ja popełniałam te same błędy co moi rodzice.. chociaz wiedziałam o nich i próbowałam ich unikac.. schemat siedzie w głowie... ja dopiero teraz.. jak sie juz wszystko skończyło próbuje terapia zrozumieć siebie

272

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

moj facet nie mial nałogów zadnych i moze to mnie przy nim trzymalo bo wiedzialam ze z nim bede miala inne zycie niz mam w domu . ale osoba bez uzaleznien jak widac tez ma wady potrafi zjechac psychike niemnilosiernie . takie zakazy i nakazy wybieranie kolezanek i miejsc w ktore wolno mi wychodzic a w ktore wiem ze nie bo moj partner zaraz zlapie nerwy na mnie doprowadzily do tgo ze po rozstaniu kazde wyjscie wzbudzalo we mnie poczucie winy czulam ze robie zle ze nie powinnam wychodzic...co on by pomyslal o mnie gdyby wiedzial ze wychodze...takie shizy mialam ze szok juz powoli zaczynam sobie to ukladac i wiem ze nie ma nic zlego w tym ze wychodze ..... wiecie co bym uslyszala gdyby wiedzial ze wychodze na imrezy albo do kolezanek : no np ze jestem zalosna ze mu mnie zal .... ( nie byl w stosunku mnie wulgarny) ale takimi slowami sprawial ze robilam sie taka malutka nic nie warta i wiecznie zle postepujaca .... ech powiedzcie mi dlaczego to tak jest ze nie potrafimy sobie ulozyc zycia tak jakbysmy sobie to wymarzyly tylko z deszczu wpadamy pod rynne czemu skoro tyle przezylysmy tyle w zyciu i niesiemy ten przyslowiowy krzyz przez zycie to jeszcze gdy chcemy budowac wlasna przyszlosc na innych nowych fundamentach to te fundamenty takie sa nietrwale i tak nam sie to burzy wszystko czy my juz nie mamy prawa do szczescia ? skoro tak sie zaczelo to i tak sie musi skonczyc w cierpieniu i w ciaglym zyciu w strachu przed dniem nastepnym ? mam czasami zal wielki do Boga o to wszystko ze jest tyle niesprawiedliwosci ... ze niektorzy maja wszytsko a drudzy nic ! buziak dziewczynki dobrze ze mam Was tu bo takie moje przemyslenia (moze dziwne ale prawdziwe:)) moge sobie tu przelać na forum:)

273

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

słowa ranią bardziej od bicia... bo uderzają w najczulszy punkt... w serce...

a przeszłość będzie zawsze z nami.. i tylko od nas zalezy jak te doswiadczenia wykorzystamy... nie wymażesz jej

274

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Wiecie co dziewczyny... Ja się wielokrotnie przekonałam, ze alkohol wszystko niszczy... Wszystko co spotka na swej drodze... Robi ludziom śmieci z mózgu, kamień z serca i wrak z ciała... I to nie chodzi tylko o życie z kimś uzależnionym, ani o bycie alkoholikiem. To proces długotrwały i nieodwracalny. Alkoholizm rodziców niszczy także dzieci. Wyrastają na ludzi bojących się bliskości, zaradnych, ale nie przystosowanych do życia w normalnym społeczeństwie, mających problemy i na domiar złego wiążących się jeszcze z podobizną rodziców... To smutne, przykre, niesprawiedliwe i okropne. Ale tak to jest, że historia lubi się powtarzać. Ale co tu mówić o życiu z alkoholikiem, kiedy nawet ktoś bez nałogów potrafi nam zamienić życie w piekło. Mam przykład - moja siostra, facet tyran... Ona jest mu całkowicie podporządkowana, ubezwłasnowolniona. A pamiętam ją bez niego. Jedna z niewielu osób, ktora miała własną, oryginalną, silna osobowosc. A teraz jest malą, szarą marionetką, a on pociąga za sznureczki... Czasem sie buntuje, ale wtedy dopiero ma przerypane... Klocą się, czasem martwie sie ze ją uderzy... Czasem jest lepiej. Ja mysle ze znalazla zloty srodek. Nie mowi mu o wszystkim, zaczela samotnie podejmowac decyzje, czasem go nawet oszukuje albo po protsu przemilcza. Bo on tez zabrania jej chodzic nawet do naszej mamy. Ale kto by sie podporzadkowal takiemu nakazowi? A ja i tak mysle ze to droga prowadząca do rozstania. Bo albo sie poddasz takiemu tyranowi albo zaczniesz zyc sama, a to mu sie nie spodoba...

Dziewczyny nie ma co sie przejmowac, ze nasze przemyslenia sa tutaj chaotyczne. Wazne ze sie rozumiemy.

Pozdrawiam

275

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

rozumiemy sie bardzo dobrze i niestety to przykre bardzo i smutne, że tak sie dzieje najgorzej jak potem nawet w oczy nie spojrzy ten co jest tym tyranem, ja mówie że najwazniejsze nie zatracić siebie bo to jest najgorsze

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Alkohol towarzyszy nam niemal przez całe życie. Mamy z nim doczynienia w związku z ważnymi wydarzeniami (tymi radosnymi jak i tymi smutnymi), które świętujemy z  alkoholem. Polak + alkohol = tradycja. Biorąc pod uwagę, że tak często dostrzegamy jego obecność należy go spożywać symbolicznie bądź wcale. U dzieci z rodzin nadużywających alkohol z pewnością mogą nastąpić skutki psychologiczne. Jednak niezrozumiałem dla mnie jest zganianie całego zła na alkohol. Istnieją dziąsiątki innych przyczyn przez które niektórzy z was mają problemy.

277

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

tzn na bank nie jest to jedyny czynnik.. ale bardzo istotny

mój ojciec znikał.. na kilka dni... latem, zimą, wiosną.. nikt nie wiedział czy jeszcze żyje czy już nie przychodził kompletnie zalany... wszyscy się bali czy czegoś nie podpali.. czy jeszcze żyje.. i nikt mi nie powie, że to nie ma wpływu na nic.. ja pamiętam ze jako dziecko zawsze się strasznie bałam

moja mama.. przez ta sytuację się rozchorowała... nerwica maniakalno-depresyjna.. teraz jest dobrze.. ale pamiętam jej dziki wyraz oczy, spojrzenie pełne obłędu..

bardzo kocham moich rodziców... BARDZO.. wiem, ze to nie sa źli ludzie... i wiem, że nigdy nie chcieli mnie skrzywdzić ale to odcisnęło duże piętno na moim dorosłym zyciu.. ma niskie poczucie własnej wartości, nie potrafię stworzyć zdrowej relacji i wybierać "zdrowych facetów"

do tej pory jednak nie znałam innego schematu miłości..wydawało mi się, że facet musi być męski (czyt. jak mój ojciec) tylko teraz wiem, że mój ojciec nigdy nie był dobrym partnerem.. i tego sie uczę... to nie jest u mnie rzecz oczywista.. że miłość nie polega na poświęcaniu całego siebie, na cierpieniu z powodu drugiej osoby, na wybaczaniu wszystkiego i zawsze, na tolerowaniu poniżania, bicia i picia... miłość polega na czymś zupełnie innym.. ale mi w przeciwieństwie do wielu osób ktoś musi to tłumaczyć.. jestem na poczatku tej drogi i wcale nie ejst ona dla mnie przyjemna.. a wręcz przeciwnie.. bardzo bolesna

278

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Zgadzam się z tym, że nie można "zrzucać" wszystkiego na alkohol. Sęk w tym, czy człowiek ma problem alkoholowy czy też nie. Czy sprawił, że alkohol stał się jego największym wrogiem i przyczyną tysiąca nieszczęść czy też pomocą i rozładowywaczem napięcia w trudnych chwilach, a w radosnych miłym dodatkiem.
Mi chodziło przede wszystkim o osoby już uzależnione od alkoholu. O fakt, jak alkohol niszczy i tą osobę i relacje w całej rodzinie, a także psychikę, żyjących w strachu i wychowujących się w chorym otoczeniu - dzieci.

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Mieszkamy w Polsce która niestety jest w czołówce krajów, w których spożywa się największe ilości alkoholu. Z danych statystycznych (Polska 2009) wynika, że 4,5mln osób nadużywa alkoholu. Każdy powinien sobie zdawać sprawę z faktu, że systematyczne spożywanie alkoholu nawet w niewielkich ilościach np. w soboty na dyskotece bardzo często prowadzi do uzależnienia (choć oczywiście jest to uwarunkowane od wielu czynników). Osoby, które twierdzą, że im to nie grozi są później same sobie winne.

280 Ostatnio edytowany przez Abra (2010-07-14 14:55:19)

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików
Szczypta_cukru napisał/a:

tzn na bank nie jest to jedyny czynnik.. ale bardzo istotny

mój ojciec znikał.. na kilka dni... latem, zimą, wiosną.. nikt nie wiedział czy jeszcze żyje czy już nie przychodził kompletnie zalany... wszyscy się bali czy czegoś nie podpali.. czy jeszcze żyje.. i nikt mi nie powie, że to nie ma wpływu na nic.. ja pamiętam ze jako dziecko zawsze się strasznie bałam

moja mama.. przez ta sytuację się rozchorowała... nerwica maniakalno-depresyjna.. teraz jest dobrze.. ale pamiętam jej dziki wyraz oczy, spojrzenie pełne obłędu..

bardzo kocham moich rodziców... BARDZO.. wiem, ze to nie sa źli ludzie... i wiem, że nigdy nie chcieli mnie skrzywdzić ale to odcisnęło duże piętno na moim dorosłym zyciu.. ma niskie poczucie własnej wartości, nie potrafię stworzyć zdrowej relacji i wybierać "zdrowych facetów"

do tej pory jednak nie znałam innego schematu miłości..wydawało mi się, że facet musi być męski (czyt. jak mój ojciec) tylko teraz wiem, że mój ojciec nigdy nie był dobrym partnerem.. i tego sie uczę... to nie jest u mnie rzecz oczywista.. że miłość nie polega na poświęcaniu całego siebie, na cierpieniu z powodu drugiej osoby, na wybaczaniu wszystkiego i zawsze, na tolerowaniu poniżania, bicia i picia... miłość polega na czymś zupełnie innym.. ale mi w przeciwieństwie do wielu osób ktoś musi to tłumaczyć.. jestem na poczatku tej drogi i wcale nie ejst ona dla mnie przyjemna.. a wręcz przeciwnie.. bardzo bolesna

Chcę się odwołać do ostatniego wątku w wypowiedzi autorki-odnośnie tego jak powinien wyglądać,zachowywać się mężczyzna.Problem mój jest podobny.Mój mąż jest przeciwieństwem mego ojca(na szczęście)jednak często brakuję mi tych silnych,nieprzewidywalnych emocji-które dawał mi mój ojciec.Wiem to chore ale pracuję nad swoim związkiem i staram się doceniać tą harmonie i spokój.

281

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Abra wiem o czym mówisz.. o tych emocjach co błędnie nazywamy miłością, o tej huśtawce... bo przecież jak jest dobrze to jest "nudno"
o tej pokusie wiązania się z ludźmi z którymi nas nic dobrego nie czeka.. a dają nam to uczucie wiecznego "czekania na" zachwyt, awanturę... na wrażenia... w większości negatywne

nie wiem czy ktoś z was wie skąd to się bierze... bo ja jeszcze nie do końca... bo zawsze mi sie wydawało, że nie popełnię tych samych błędów co moja mama a jednak...

282

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Szczupta_cukru widzę że doskonale się rozumiemy.Może masz ochotę pogadać o tym na gg czy przez maila?

283

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

ja tez niemoge zyc normalnie w dziecinstwie zawsze sie balam teraz mam jakies wizje ze napewno cos zlego sie stanie,mam meza ale niepotrafie mu tego wszystkiego tak wytlumaczyc zeby mogl mnie zrozumiec,mam napady agresji potem mam wyrzuty sumienia jezeli mam problem niepotrafie sobie z tym poradzic zamykam sie w sobie i analizuje to mnie meczy niewiem co zrobic niemoge isc na terapie bo mieszkam za granica,chodzilam wczesniej ale to byla dawno mam 26 lat i czasem mysle ze nic dobrego mnie w zyciu nieczeka co mam zrobic wstydze sie o tym z ludzmi rozmawiac bo boje sie odrzucenia czy czegos w tym stylu,jak bylam nastolatka,chcialam sie zabic przez to ze niemoglam sobie z myslami i strachem poradzic strachem przed ojcem ktorego dwa albo trzy razy w zyciu widzialam trzezwego.boje sie samej siebie,niedaje rady,niechce zwariowac ....

284

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

hmmm... nie powiem Ci niczego czego byś nie wiedziała... to jest praca nad sobą, ciężka praca, bolesna praca... która przynosi bardzo wolne rezultaty

nikt nie powiedział, że życie będzie łatwe.. a to uczucie, że zaraz się coś złego stanie jest związane z DDA... jeśli nie możesz chodzić to terapeuty (chociaż uważam, że to jest najlepsze wyjscie) to czytaj, pisz swojego bloga czy własnie tutaj na forum... pisz o swoich uczuciach i szukaj porady "online"

285

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

dzieki ,chyba masz racje bede pisac bloga ale jak to sie robi???

286

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

szczerze powiedziawszy nigdy nie pisałam.. ale mozesz np tutaj założyć swój watek.. jest sporo mądrych kobiet

czasami coś co zostanie powiedziane.. napisane skomentowane i omówione do nas dociera i czasami właśnie to wywołuje powolutkie zmiany w naszym sposobie myślenia.. bo nikt nie powiedział, ze dochodzenie do bycia "zdrowym" jest krótkie.. nie działa to na zasadzie... pstryczka... pracuj nad sobą... powtarzaj sobie jak mantrę przez snem... jestem wartościowym człowiekiem i cudowną kobietę.. i nie pozwolę, żeby cień przeszłości zmarnował mi całe życie... walcz z demonami... a wiem, ze masz ich dużo... zapewne podobnie do mnie:)

287

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

czy to znaczy  ze z moja psychika jest zle?wczesniej myslalam ze jestem sama ze ludzie mnie nierozumieja ale odkad jestem na forum i czytam to co pisza inne jakie maja problemy to czuje sie samolubna ze pisze o moim stanie ducha,tak bardzo bym chciala zyc spokojnie ale przy moim mezu niewiedziec czemu bo to dobry facet,nieczuje sie bezpiecznie wydaje mi sie ze o wszystko musze walczyc sama niewiem czy to kolejne skrzywienie w mojej psychice?jestesmy w podobnym wieku wiec jezeli chcesz mozesz mi napisac o wszystkim tez niewiele ci moge powiedziec czego bys niewiedziala ale od ja tu pisze rzeczy o ktorych nigdy wczesniej nikomu niemialam odwagi powiedziec to jest mi znacznie lepiej,

288

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Droga nikol wiedz że jest wiele osób tak bardzo podobnych do Ciebie.Rozumiem że masz opory by mówić o swoich problemach ale może jakąś bliska Ci osobę z którą mogłabyś szczerze porozmawiać?Bardzo ważne jest bowiem czuć zrozumienie u innych.Ja chodzę na terapię pomaga mi jednak wiem ze sama muszę włożyć ogrom pracy by móc w końcu kiedyś odnaleźć szczęście.

289

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

tak jest terapie duzo dają jak i wygadanie sie przed bliska osoba . Gdy sie ma problem tzrba o nim rozmawiac nie dusic tego w sobie bo w tedy najlatwiej jest popasc w depresje czy inne stany .... ja obecnie jestem na psychotropach zeby bylo mi latwiej zapomniec o zwiazku ktory legnął w gruzach i powiem Wam zycie jest piekne tak mi dobrze jak je biore niczym sie nie przejmuje , od ponad miesiaca nie uronilam ani jednej lzy choc mialam ku temu powody mam taka znieczulice niesamowita ze nic nie jest w stanie mnie zwalic z nóg:D wiem ze branie lekow to tez zla droga bo latwo sie uzaleznic i skoro teraz tak dobrze mi z nimi to nie wiem co bedzie jak lekarz nie wypisze mi kolejnej recepty bo nie wiem czy dam sobie ze soba rade bez nich ! jak wiecie moja mama pije , mieszkam z nia ... teraz gdy sie napije poprostu mam to gdzies nawet mnie to nie rusza ,jak mialam leki na sen to zeby na nia nie patrzec zazywalam jedna jak tylko sie przebudzilam kolejna gdy kolejny raz wstalam nastepna i tak przespalam caly dzien nie widzac jej ....leki na sen mi sie skonczyly niestety ale te na dzien tez sa dobre ! poprostu nic mnie nie rusza dziewczyny !

290 Ostatnio edytowany przez nell999 (2010-07-23 19:43:07)

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików
baile napisał/a:

tak jest terapie duzo dają jak i wygadanie sie przed bliska osoba . Gdy sie ma problem tzrba o nim rozmawiac nie dusic tego w sobie bo w tedy najlatwiej jest popasc w depresje czy inne stany .... ja obecnie jestem na psychotropach zeby bylo mi latwiej zapomniec o zwiazku ktory legnął w gruzach i powiem Wam zycie jest piekne tak mi dobrze jak je biore niczym sie nie przejmuje , od ponad miesiaca nie uronilam ani jednej lzy choc mialam ku temu powody mam taka znieczulice niesamowita ze nic nie jest w stanie mnie zwalic z nóg:D wiem ze branie lekow to tez zla droga bo latwo sie uzaleznic i skoro teraz tak dobrze mi z nimi to nie wiem co bedzie jak lekarz nie wypisze mi kolejnej recepty bo nie wiem czy dam sobie ze soba rade bez nich !

Przez duszenie wszystkiego w sobie wlasnie teraz tez jestem na psychotropach. Po zakonczeniu zwiazku w koncu peklam...
Niestety przez sytuacje z dziecinstwa zamykanie wszystkiego w sobie stalo sie moim nawykiem - ciezko sie otworzyc - "online" lzej, chyba przez ta anonimowosc...

Wszystko co zle zawsze dusilam w sobie, nie skarzylam sie gdy mnie krzywdzono, nie wiedzialam ze mam prawo sie bronic.
Nigdy nie bylam dla siebie najwazniejsza - i tu chyba tkwi nasz problem. Dla kogo masz byc najwazniesza jesli nie dla siebie???
Musimy wyhodowac w sobie dawke zdrowego egoizmu - nie mozemy byc wiecznymi cierpietnicami, milosiernymi i wiecznie poswiecajacymi sie "swietymi". To nie jest zdrowe i dobre dla nas.
A poki co, gdy jeszcze nie jestesmy na tyle silne by dac sobie rade bez wsparcia - chocby w postaci lekow - trzeba z nich korzystac... W koncu tonacy brzytwy sie chwyci - a ja juz od dawna jestem posrodku oceanu, z glowa coraz czesciej pod woda.

Baile - pamietaj - nie jestes sama z tym problemem. Ale nie mozesz polegac wylacznie na lekach.
Pozdrawiam smile

291

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

mam znajoma z tym klopotem uczestniczyla w grupie wsparcia i chodzila na terapie.dzieki pomocy innych ludzi i wlasnej pracy nad soba jej spojrzenie na siebie i swiat sie zmienilo na lepsze. najej przykladzie sugeruje Wam dziewczyny rozejrzenie sie za jakimis takimi osrodkami w swoich miejscowosciach.

292

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

no wlasnie jestem po wizycie u psychiatry ktory bardzo namawia mnie do tego by pojsc na terapie ktora doda pewnosci siebie i uchroni przed kolejnym zwiazkiem jaki mam za soba juz ! wiec mysle o tym coraz powazniej zamiast bys szara myszka bojaca sie wszytskiego i nie potrafiaca sie przeciwstawic bede bestia walczacą o swoja ajć -IDE NA TO big_smile buziak

293

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

baile bedziesz:) wiecie,mi pewna psycholozka powiedziala,ze kiedys przeprowadzono badania na kotach,ktore trzymano w klatce z takimi poziomymi drutami czy cos takiego.po wypuszczeniu koty nie potrafily zejsc ze schodow, o ile dobrze pamietam.nie wiedzialy ze mozna zrobic cos innego,bo tego nie znaly:)

294

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

wczoraj mialam znowu straszny dzien boje sie tych dni boje sie siebie,niemam szansy isc na terapoie bo mieszkam w tej chwili za granica,mam meza jest dobrym facetem ale ja widze same wady,kocha mnie bardzo wiem to bo robi wszystko czego sobie zapragne a mimo to nieczuje sie sie szczesliwa,mysle ze to moja wina czasem mysle ze moze gdyby mi przywalil to moze bym sie ocknela przestalo by mi byc tak cholernie zle,mam coraz czesciej jakies depresyjne dni niewiem co robic,jak mi cos zle idzie wyzywam sie na mezu o on milczy ja wiem ze go ranie niechce tego ale niepotrafie sie kontrolowac niechce tabletek bo boje sie uzalewznienia ktos mi kiedys powiedzial ze zemna nieda sie zyc teraz w to zaczynam wierzyc...

295

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Nikol jestem bardzo podobna do Ciebie.Też nie jestem szczęśliwa chodź mam dobrego i kochającego męża.Często też zdarza mi się na nim wyładowywać swoją złość.To okropne bo to cudowny facet.Do tego zdarza mi się myśleć że go nie kocham a wiesz/wiecie dla czego?Tylko dla tego że nie daje mi dużych emocji,wrażeń,jest taki stabilny.A przecież ja nie chce żeby mnie poniżał czy bił.To jest takie zagmatwane??

296

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

wlasnie to samo pytanie sobie zadaje,niestety odpowiedzi nieznam,boje sie tylko zeby czegos niepowiedziec czegos czego juz niecofne co czasem mi sie zdarza,a wiem ze bez niego niedam rady a mimo to czegos mi ciagle malo.niechce tak zyc to mnie przeraza wydaje mi sie ze jestem zlym czlowiekiem czasem niemam ochoty zyc dalej wiem ze sa ludzie chorzy, wiem ze maja jeszcze gorsze problemy ,ale ja potrzebuje tylko spokoju we mnie w srodku w mojej glowie czy sercu niepotrafie sobie tego zapewnic,mam czasem cos takiego ze jezeli sie zdenerwuje to sie dusze niemoge oddychac trzese sie,co to jest?niemowie o tym nikomu bo sie wstydze bo poprostu to jest kolejny dowod na to ze jestem inna.

297

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Zapraszam na psychoterapię skierowaną dla kobiet prowadzoną przez Elżbietę Bromowicz. Warsztat odbywa się w dniach 17-21 sierpnia w Użmuadach na Suwalszczyźnie. Grupa psychoterapeutyczna dla kobiet oparta jest na psychoterapii zintegrowanej,  z ukierunkowaniem na podejście systemowe,  z elementami terapii poznawczej i psychodynamicznej. Warsztaty prowadzone są przez Ośrodek Alcha. Można znaleźć w necie.

298

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

chetnie ale mieszkam po za granicami Polski...jest moze jakas terafia online?

299

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Jest możliwa smile wpisz sobie w Google "porady psychologiczne online", wyskoczy trochę wyników.

300 Ostatnio edytowany przez moNniaaaa (2010-07-27 12:40:10)

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Witam wszystkich. Znalazłam ten wątek przez przypadek. Zaczęłam czytać wasze wpisy i zauważyłam, jak bardzo jestem do was podobna pod względem zachowania i przeszłości. Jestem dorosną córką alkoholika... Nawet nie miałam pojęcia jak bardzo alkoholizm mojego ojca wpłynął na moje życie. Dopiero niedawno uświadomił mi to terapeuta, choć na terapię zgłosiłam się z powodu gwałtu... Ale to było tylko wierzchołkiem góry lodowej, nadmiaru emocji, które kumulowały się we mnie przez wiele lat...

Moje życie nie było zbyt kolorowe. Zostało naznaczone przez alkoholizm ojca, później jego samobójczą śmierć przed świętami Bożego Narodzenia... Nigdy nie przyprowadzałam koleżanek do domu. Zawsze bałam się, że ojciec będzie pijany, że zacznie się awanturować, że znów mnie uderzy... Było mi potwornie wstyd, że mam ojca alkoholika, który rujnował mi życie...

Miałam zaledwie 13 lat... Nie potrafiłam mu wtedy pomóc...
Nadal pamiętam wszystko co działo się tamtego dnia... Pamiętam, że nienawidziłam dni, kiedy mój ojciec dostawał wypłatę... Potrafił większą część pieniędzy wydać na alkohol. Wychodził gdzieś i długo nie wracał. A jeśli wrócił, to totalnie pijany... Nieraz ktoś do nas dzwonił i mówił, że mój tata leży pijany w rowie i mama musiała po niego jeździć. Pamięta, że zawsze czekałam aż w końcu wróci do domu. Tak bardzo się o niego bałam...
Do tego dochodziły coraz częstsza awantury w domu. Nieraz brakowało nam pieniędzy na chleb (musieliśmy kupować w sklepie "na zeszyt"), czy na zapłacenie rachunków.

Dzień przed tą tragedią mój tata jak zwykle przyszedł do domu pijany. Zaczął się awanturować. Ale już przywykliśmy do jego wrzasków. Miałam tego dość. Zaczęłam się na niego wydzierać... kłóciłam się z nim...
W sobotę, zaraz przed świętami Bożego Narodzenia, mój tata wyszedł jak zwykle do pracy. Przynajmniej tak nam się tylko wydawało... Moja mama wróciła z nocnej zmiany, poszła spać. Przed południem przyjechała do nas policja. Później dziadek oznajmił nam, że tata nie żyje... Że rzucił się pod pociąg i zginął na miejscu. Miał przy sobie dokumenty (choć zawsze zostawiał je w domu)... Musiał wszystko wcześniej zaplanować...Byliśmy totalnie załamani...

Czasami myślę, że to moja wina... Że zabił się przeze mnie...

Przez te dwa okropne wydarzenia stałam się bardziej zamknięta w sobie, nieufna. Od kilku miesięcy prawie codziennie zdarza mi się płakać... Już sobie z tym nie radzę...

301

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

MoNia, zabił Go ALKOHOL, nie Ty!
Ja codziennie drżę o życie mojej mamy, bo ona często się odgraża, że ze sobą skończy. Jestem bezradna, totalnie niewypowiedzianie bezsilna. Nie mieszkam już z rodzicami, postanowiłam ratować siebie. Pomogłabym im, gdyby tego chcieli, ale nie dopuszczają do siebie myśli o uzależnieniu. W zeszłym roku mama wylądowała w szpitalu, prawie zapiła się na śmierć. Mimo to nadal twierdzi, że problem alkoholowy jej nie dotyczy...
Nie obwiniaj się!!! Walcz o siebie. Wierzę, że masz przed sobą piękne życie, Ty też w to uwierz, że najlepsze przed Tobą. Przecież zasługujesz na szczęście tak jak każdy. Nie rezygnuj z terapii, z pomocą specjalisty na pewno dasz radę się z tego podnieść. Nie poddawaj się, kiedyś nadejdą lepsze dni.
Życzę Ci z całego serca, byś odnalazła w sobie siłę a w życiu radość.

302

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

ja tez tak uwazam to wina alkoholu i tego ze twoj tata nieprobowal sobie pomoc,jezeli ty tak myslisz ze to twoja wina to odpowiedz sobie na pytanie czy to ze cie bil jak napisalas czy to tez twoja wina byla?niesadze.znam to dobrze.

303

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Samobójstwo to rodzaj ucieczki, nie jesteś winna, że Twój ojciec wolał uciec niż stawić czoło problemom. To nie Twoja wina, że nie radził sobie z chorobą.

304

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików
Onorina napisał/a:

Samobójstwo to rodzaj ucieczki, nie jesteś winna, że Twój ojciec wolał uciec niż stawić czoło problemom. To nie Twoja wina, że nie radził sobie z chorobą.

Slabi ludzie szukaja ucieczki od problemow - w alkohol, narkotyki, seks, hazard... Wszystko co pozwala na chwile zapomniec. A to prosta droga w dol. Bo pozniej jest coraz gorzej i samemu nakreca sie te spirale, kazdego dnia na nowo... Az w koncu nie widzi sie innego wyjscia jak tylko skonczyc ze soba.

Trzeba byc silnym by chociaz uwierzyc ze zmiany sa mozliwe. A ulegac slabosci jest latwiej; latwiej jest sie poddac niz wstac i walczyc, kazdej minuty, kazdego dnia...

305

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

nell999 pieknie to napisalas smile Pieknie.

306 Ostatnio edytowany przez kasiap5121 (2010-08-08 20:36:55)

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Witam mam 23 lata jestem męzatka... zycie terazniejsze mam cudowne, ale dziecinstwa nie miałam kolorowego...JESTEM DZIECKIEM ALKOHOLIKOW:( od kat pamietam w domu zawsze był alkohol....moja mama nie zyje.Moj Tato jest alkoholikiem...nie moge powiedzieć ze miałam aż tak złe dziecinstwo bo inni maja gorzej, mam cudownych 3 braci...ale patrzenie sie na alkoholikow jest cos okropnego  wtedy nie trzeba bicia ani nic....ten kto wie co to rozumie...moj tato juz jest na takiem etapie ze ma padaczke alkoholowa a anajgorsze jest to ze niechce dac sobie pomoc...dzis chrzciłam mego syneczka a tata pierwszego wnuka...niestety złapała go padaczka w nie odpowiednim momencie...jest mi smutno i zarazem przykro mam jakałś skaza na psychice, bo czasem boje sie jechac do własnego tata zobaczyc w jakim stanie jest... KOCHAM GO ale i mam zal i chce bardzo mu pomuc ale nie wiem jak sad

307

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Ja też jestem DDA. Mój ojciec pił. pije nadal, znęcał się nad matk, nie dawał nam spać, urządzał awantury, uciekałyśmy po nocach błąkałyśmy się po mieście. ojciec kazał matce brac kredyty, wpadła w pętle kredytował (ojciec był zawsze zwalniany po kilku miesiącach pracy za picie). Ja z siostrą chciałysmy mieć normalne życie, normalny dom... Mama nie piła, jakoś sie z tym wszystkim borykała, dbała o nas. Jednak jak byłam na studiach nie wytrzymała presji i chciala popełnić samobójstwo. Odratowano ją ale wtedy coś uderzyło we mnie i siostrę. Podjęłyśmy decyzję:teraz albo nigdy! Złożyłyśmy doniesienie na ojca o znęcaniu się nad matką i nami, o groźbach karalnych itd. Mama jeszcze w szpitalu napisała pozew o rozwód, my o alimenty. ponieważ życie mamy było zagrozone pod jednym dachem z ojcem, ojciec dostał sądowy zakaz zbliżania się do zakończenia spraw sądowych. To nam uratowało życie. Sprawy ciągnęły sie dwa lata. Ojciec manipulował matką i spotykali się po kryjomu. Nie potrafiłyśmy tego zrozumieć. Bardzo pomógł nam mój ówczesny chłopak, potem narzeczony (teraz mąż:)) Dał nam swoje oszczędności żebyśmy mogły wynająć adwokata. Przez zawirowania w relacjach ojciec-mama sprawy karne się przeciągały, w międzyczasie mama wycofała pozew o rozwód (mimo że cała rodzina już zeznawała). Jednak fakty były niepodważalne i ojciec został skazany na wyrok pozbawienia wolności w zawieszeniu za znęcanie sie nad rodziną i groźby karalne. Skończyłyśmy studia, wyszłam za mąż, pracuję w zawodzie. Mam szczęśliwe życie u boku męża. Ale widzę że mama jest niessczęśliwa. znów spotyka się z ojcem. Nie zabronie jej tego, jest dorosła i sama musi kierować swoim życiem. Wiem o tym. ale teraz ja przejęłam rolę matki :martwie się o nią. Mama nie odbiera telefonów jak jest u ojca - stąd wiem kiedy jest u niego. Nadmieniam że ja i siostra nie kontaktujemy się z ojcem od kilku lat. Ojciec nie mieszka z nami, od początku zakazu zbliżania, ja po ślubie mieszkam z mężem w mieszkaniu jego siostry (mieszkamy sami) ale ojciec nadal myśli że mieszkamy z mamą. To wszystko jest takie pokręcone...
Ze studiów znam całą specyfikę rodziny alkoholowej, znam swoją rolę w tym systemie i wiem że jestem DDA. Typowym. Muszę mieć kontrolę nad wszystkim, ciągle się zamartwiam, jestem czarnowidzem. Wiem że mama jest między młotem a kowadłem bo nikt przecież nie chce być sam a chyba ma za niską samoocenę żeby kogoś sobie znaleźć a do tego ojciec nią manipuluje...
Boże jakie to pokręcone.
Ja też zanim poznałam mojego męza myślałam że nie wyjdę za mąż. rzeczywiscie jak spotykałam się z kimś to zaraz rezygnowałam bo miał ciągoty do alkoholu. Ale mój mąż jest najcudowniejszym człowiekiem na świecie. Mądry, kochający, wiem że nie zawiodę się na nim. Mimo że przez całe dzieciństwo miałam piekło, które skrzętnie było ukrywane przed całym światem, teraz mam swoją rodzinę, planujemy dzieci.
Ale ciągle sie denerwuję o mamę.

308

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

może nie jestem bardzo dorosła, bo mam zaledwie 18 lat, ale alkoholizm mojej mamy jest dla mnie bardzo trudny! Ona nie uświadamia sobie tego, że jest chora, chociaż cała rodzina to wie.. Przez ten problem ja jak jestem nieszczęśliwa, nie umiem sobie z tym poradzić.. Niby jest to wsparcie ze strony siostry brata i taty, ale to nie jest wystarczające. Nie umiem sie uwywnetrznić. Kiedyś moje przyjaciółki chciały o tym pogadac bo sie domyślily ze moja mama ma problem. Była to najgorsza rozmowa w moim życiu. czułam sie jakby ktos mnie zgniotl i poznal moj najwiekszy sekret! nie chcialam zeby ktos poza mna i rodzina wiedzial co jest grane! Chcialabym z kims porozmawiac ale ja nie umiem o tym problemie mowic bo to jest dla mnie za trudne...  ale mam nadzieje, że się przezywciężę i kedys ktoś bedzie w to wtajemniczony. Jak narazie nie ma takiej osoby do ktorej otworze swoje wnetrze, a jest mi to potrzebne...

309

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Witam wszystkich smile)
Czytając te opowieści jestem wzruszona.Sądziłam, że nie ma dużo osób gdzie mają właśnie problem z " alkoholem "
Niestety mój tato też pił i pije a przy tym jest agresywny, nie raz miałam okazje być świadkiem właśnie bijatyki,wymiany zdań z tatą.Alkoholizm robi ogromną dziurę w psychice.
Ja nie raz właśnie słyszałam od innych że właśnie jestem córką alkoholika to i męża takiego sobie wezmę . . . wielokrotnie z tego powodu płakałam i zadawałam pytanie dlaczego . . .  jak by miał mi ktoś odpowiedzieć. To straszne układać sobie życie z myślą  że mogę mieć tak jak mama ma a przy okazji my czyli dzieci:(
Mimo wielu obaw wyszłam za mąż,jestem dwa lata po ślubie i miałam kilka razy już właśnie poważne awantury z mężem właśnie przez alkohol.
Niestety teść z którym mieszkamy też jest alkoholikiem choć jest "nadzieja" bo teraz podjął leczenie, że będzie dobrze bynajmniej narazie nie pije.
Mąż ze mną nie ma łatwo bo jestem dość zamkniętą w sobie osobą i raczej o moich smutkach i żalach nie rozmawiam z nikim.
Ale jak mąż mi się tak napił to co prawda tego dnia i następnego w ogóle się do niego nie odzywam,tylko siedzę i płacze i wyrzucam sobie że jednak inni mają racje, że jednak zmarnowałam sobie życie,że wyszłam za mąż za alkoholika itd.  .  .
Jednak ta skrucha męża i jego poczucie winny i to że wie na czym problem polega (czyli zna moją przeszłość a i jego dzieciństwo też nie było słodkie) jakoś mnie przekonuję i mu zawsze wybaczę. Choć nie powiem że  przed każdą imprezą większą lub mniejszą, boję się i to bardzo, choć uważam że już powinnam inaczej myśleć i zaufać mężowi. Ale uszczerbek mojej psychiki, ta myśl o tym jak miałam w dzieciństwie  to siedzi tak głęboko, że czasem to sama jestem przerażona.
Nie wiem czy człowiek sam sobie może z tym poradzić, jednak ja uważam że nie ciężko jest zapomnieć o przeszłości a jeszcze ciężej żyć przeszłością.

310

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Dotknęła mnie tragedia rodzinna a oprócz tego tatuś pil i tak się zastanawiam czy tak nie uderzyć do jakieś lekarza lub psychologa. moja tragedia tragedia ale się zastanawiam czy jako dda nie radze sobie ze wszystkim gorzej niż inni i czy to co się teraz stało nie pogrąży mnie jeszcze bardziej. ja na razie jestem otępiała i wszystkim zajmuje się mechanicznie ale boj esie ze nagle się obudzę i ból wróci ze zdwojona silą i wtedy chciałabym już być pod czyjąś opieka żeby nie paść wtedy płasko na twarz...:(:(

311

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Witam was.
Mój ojciec pił odkąd pamiętam, ok 4-5 lat temu dostał kilku ataków padaczki i okazało się, że ma torbiel w mózgu. Przestraszył się i przestał pić. Nie pije do tej pory. Niedawno jednak zaczął pasjonować się motocyklami i wyjechał z takimi znajomymi na ponad tydzień. Nigdy tak nie wyjeżdżał więc już z mamą odchodziłyśmy od zmysłów. Byłyśmy pewne, że znów będzie pił, już nawet szukałyśmy sobie mieszkania do wynajęcia żeby się od niego wynieść. Jednak wrócił i okazało się, że jest wszystko ok. Kamień z serca normalnie.
Jednak powiem wam, że nienawidzę go. M.in. za to, że musiałam tydzień srać po gaciach i zastanawiać się czy będę mogła tu mieszkać. Żałuję, że mama kiedyś go nie zostawiła, już byśmy dawno miały ułożone życie we dwie. Oni się już nie kochają tylko mieszkają razem, mama już tylko czeka na emeryture żeby sie wyprowadzić.
Mój chłopak ma super rodzinę, dużą i zżytą. Dla niego ta sytuacja jest nie do ogarnięcia, on nie rozumie jak mogę nienawidzić swojego ojca, jak mogę chcieć by odszedł itp. Dlatego nawet z nim, najbliższa mi osobą, nie mogę o tym porozmawiać sad

312

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Artemizja,

Ja ciebie rozumiem. Moj ojciec pil i teraz jak już go nie ma a moja w pewnym sensi złość na mamę została to jak teraz ja muszę wspierać bo coś bardzo złego się w mojej rodzinie wydarzyło to nie mogę przestać o tym myśleć ze ona mi w pewnym sensie zrujnowała życie a terz mam ja wspierać. Nie chce być złym człowiekiem i wyrodna córka ale... sad:(

313

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

To co napisałaś w swoim liście dokładnie tak jest. D.Dzieci alkoholików najczęsciej wchodzą w takie związki .Takie dzieci przyciągają sie jak magnes. Jesteś osobą chorą ,bo gdybyś była zdrowa szybko byś go rozpoznała. Po pierwsze zostaw go i zajmij się sobą . W żadnym wypadku nie próbuj go zmienić ,bo i tak nic nie wskórasz. Na początek będzie się ukrywał i udawał , że nie ma z tym problemu. Im dlużej z nim będziesz staniesz sie jego ofiarą . Ofiarą dlatego , że to ty będziesz cierpiała nie on. Ty już cierpisz ,bo jak napisałaś to bardzo go kochasz  !!! Zapewniam cie! Jak z nim zostaniesz twoje cierpienia nigdy sie nie skonczą , a dopiero się zaczną ... Jestes dorosłym dziekiem alkoholika są takie grupy DDA.  Poszukaj takiej grupy są prawie w każdym mieście. Zacznij tam chodzić . Poznasz co to jest choroba alkoholowa poznasz symptomy tej choroby. Jeżeli tego nie zrobisz to możesz być pewna ,że twoim mężem  w przyszłości będzie alkoholik . Jestem pewna , że ty sama siebie nie znasz  do konca .To jak możesz poznać kim jest osoba z którą sie związałaś.???  Masz poczucie niskiej wartości ,niską samoocenę i sądzisz ,że nic innego już cię nie spotka, że nikogo innego już nie poznasz..... Boisz się podejmowania decyzji ,bo jest w tobie strach i lęk . Strach i lęk siedzi w tobie od dziecinstwa.Musisz się go pozbyć , ale sama tego nie zrobisz. Szukaj pomocy w DDA. Nie jest to żaden wstyd ,bo to nie jest twoja wina ,że masz taki problem. Odważ się ! Pozbądz się wstydu ! Zacznij myśleć o sobie ,bo to ty jesteś najważniejsza ,to ty musisz uleczyć swoją psychikę .Pokonać poczucie wstydu ,strachu i lęku. Na DDA poznasz siebie i  zaczniesz  myśleć pozytywnie.Moja droga nie stanie się natychmiast po kilku spotkaniach. Trzeba dużo czasu poświęcić ,żeby wyjść na prostą. Zapytaj siebie!!! Co jest dla ciebie ważniejsze ????. Zdrowa psychika ,czy bycie z osobą która już pokazała kim jest?  Byłam żoną alkoholika 23 lata. Wiesz ile lat życia przeleciało mi przez palce. Kilka lat po rozwodzie wstąpiłam do al-anon . Dopiero tam zaczęłąm siebie poznawać .Dla ciebie jest DDA ,ale i  AL-ANON też jest dobrą grupą . Służę radą .Lena.

314

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Moi drodzy szukajcie pomocy w grupach . Sami nie dacie sobie rady. W każdym miescie są takie grupy najczęsciej mieszczą sie przy kościołach. Na żadnej grupie nie ma księdza  więc nie ma sie czego obawiać. Są to grupy anonimowe dla dzieci alkoholkiów DDA i dla żon alkoholików AL-ANON. Można korzystać z każdej grupy nie ma to znaczenia jaka grupa i gdzie.... Przczytałam jeden z listów i co tam wyczytałam? Mąż pije awanturuje sie ubliża itd. Ale ty jesteś teraz zadowolona ,bo niby wstąpił do AA i zaczął się leczyć . Otóż moja droga to dobrze , że on zaczął coś z tym robić. A ty gdzie jesteś ? Ty też powinnaś zacząć kontynuować leczenie . Jesteś dzieckiem alkoholika a teraz żoną alkoholika. Jeżeli mąż idzie na leczenie to żona też musi i koniecznie dzieci. Przecież jesteś dzieckiem alkoholika to wiesz co przeżywają teraz twoje dzieci. Jakie im życie zgotujesz na przyszłość ? Jak wejdą w te dorosłe życie, tak jak TY !!!  Sama byłam w takim związku 23 lata i nie umiałam sobie poradzić . Nie pomogły żadne prośby i skonczyło sie na rozwodzie. Każdego dnia krzyczałam , że rozwiodę sie jak nie przestanie pić  no i rozwodziłam się 20 lat, bo nie miałam swojego własnego zdania.  A potem to już był tylko strach , bo każdy alkoholik potrafi wmówić ci , że zdechniesz beze mnie i nie dasz sobie rady  w wychowywaniu dzieci , Takie kobiety to potrafią tylko krzyczeć ,że zrobią z nim porządek. A tak naprawdę nie zrobią NIC .. Jeżeli chcesz ratować ten związek ,siebie i dzieci to skorzystaj z tych grup które wymieniłam.To naprawdę pomaga wierz mi. Lena.

315

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Droga Dori! Przeczytałam twój list zresztą nie tylko twój. Wszyscy mają tu podobne problemy. Bardzo się cieszę ,że tobie udało się i jesteś szczęsliwa. Natomiast jeśli chodzi o twoją mamę to jest to osoba współuzależniona . Wiesz ile razy mnie moje dzieci namawiały do rozwodu z moim mężem pijącym.Setki a może tysiące razy. Wiele razy zakładałam rozwód a potem go wycofywałam. Byłam nieodpowiedzialna ,nie miałam swojego zdania. W ten sposób pokazywałam swoim dzieciom jaka jestem bezradna. Był we mnie strach i lęk co będzie z nami.Chcę tu napisać do wszystkich , że ten strach ,lęk ,bezradność , brak własnego zdania przed podjęciem każdej decyzji ,ma ogromny wpływ na małe dzieci. My dorośli wpajamy to naszym dzieciom już za młodych lat . Nie zdajemy sobie z tego sprawy ,że to odczują w dorosłym życiu. Na pewno masz żal do mamy , że ty jej pomagasz ,chronisz a ona po kryjomu wraca do twojego ojca i wiesz , że dalej nią manipuluje. Moja droga nie obwiniaj jej za to i nie krytykuj ona jest osobą chorą i nieodpowiedzialną za siebie. Żony  alkoholików takie są .Uważają , że muszą się opiekować dorosłym alkoholikiem ,bo sam sobie nie poradzi. Są z alkoholikiem dlatego ,aby mieć nad nim kontrolę . Nie zrozum mnie zle , ale twoja mama pomaga mu w piciu . Robienie zakupów,sprzątanie,pranie,gotowanie i podawanie mu pod nos, branie wszystkich obowiązków na siebie i  opiekowanie się nim to jest właśnie pomaganie mu w piciu alkoholu. Tak funkcjonują żony alkoholików . Spotkaj się z nią jeszcze raz i porozmawiaj . Ale nie mów jej co ma robić . Mów o sobie ! Co czujesz ,jak jest ci przykro ,że ona cierpi. Jak bardzo ją kochasz i powiedz- KOCHAM CIE MAMO- i pragnę twojego szczęścia. Możesz jej tylko podpowiedzieć ,że są takie grupy jak al-anon ,które znajdują sie prawie w każdym mieście przy kościołach . Może sama znajdz taką grupę . To nic nie kosztuje tam nie potrzebne są pieniądze. Może skorzysta ,ale nic na silę. Ona sama musi podjąć decyzję. Na takiej grupie wsparcia zacznie poznawać siebie. Pozna symptomy choroby alkoholowej . Po jakimś czasie zrozumie ile czasu swojego poświęciła alkoholikowi i zapyta sama siebie jakie  miałam pragnienia  i  marzenia .Gdzie są moje uczucia ? I w koncu ,gdzie jestem JA ? To nie jest jej wina , że taka jest i tak postępuje.Po prostu ona nie wie ,że można inaczej żyć . Kocham was !

316

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Witam wszystkich właśnie się tutaj zalogowałam i poczytałam sobie trochę... Mam 23 lata i też jestem córką alkoholika i również trafiłam na męża alkoholika do tego jeszcze jak się później okazało brał narkotyki i był chyba uzależniony od kobiet więc miał krzyżowe uzależnienie (zresztą nadal ma) ale na szczęście jestem już dwa lata po rozwodzie, choć do tej decyzji dojrzewałam trzy lata i tak jak większość z was miałam go już serdecznie dość ale za każdym razem wybaczałam i za każdym razem na kilka dni się poprawiał a potem od nowa to samo (jego ojciec jest taki sam jak on). Długo by opowiadać jak wyglądało moje małżeństwo ale to chyba nie ma większego sensu bo nie trudno się domyśleć że było pasmem upokorzeń i cierpień i mimo iż ja też sobie przysięgałam że moje życie będzie inne, że ja będę mieć innego męża i inną rodzinę to trafiłam jeszcze na gorszego męża niż jest mój ojciec, bo tata się na pije i śpi nie ubliża nikomu ani nie bije, a ten robił to wszystko... Pamiętam jak miesiąc po narodzinach naszej córeczki już nie mogłam znieść jego zachowania ciągłych wyskoków i awantur i chciałam się rozwieść on wtedy powiedział mi że nie potrafi sobie poradzić z alkoholem i mam mu pomóc więc zgodziłam się na to z pomocą mamy i znajomego księdza załatwiliśmy mu miejsce w szpitalu na odwyku (wytrzymał tam tylko trzy dni i twierdził że już jest zdrowy i się wypisał) ale pamiętam jak pojechaliśmy tam i terapełta który go przyjmował (nic o nas wcześniej nie wiedząc) rozmawiał z nim przez chwile (ja też tam siedziałam ale się nie odzywałam) i ten lekarz mówi do niego po chwili pana żona zapewne też pochodzi z rodziny alkoholowej a on na to że tak a skąd pan wie? I wtedy odpowiedź brzmiała: ponieważ dzieci alkoholików w 70% albo sami zostają alkoholikami albo łączą się z alkoholikami ponieważ chociaż nienawidzą tego życia i obiecują sobie że nie będą tak żyć to są w tym wychowani i nie potrafią żyć inaczej... W tym momencie łzy mnie same zalały... Tak jak wspomniałam rozwiodłam się dwa lata temu choć nie było to łatwe ponieważ panicznie bałam sie samotności i chyba szukałam kogoś na siłe i znowu trafiłam albo na rozpieszczonego faceta który nie dorósł jeszcze do życia (to był typowy synek mamusi) albo na kolejnego jakiegos podejżanego typa (ten drugi miał problem chyba z narkotykami) teraz od pięciu miesiecy jestem z kimś kto wydaję się być normalny więc zobaczymy, ale to do czego zmierzam to fakt że prawdą jest też to że dzieci alkoholików mają obniżona samoocenę i czują strach przed samotnościa. Ja obojetnie czy będąc z moim byłym mężem, czy z każdym nastepnym zawsze czułam strach i im bardziej się starałam żeby bylo dobrze tym bardziej oni mieli to gdzieś i zaczynali mnie zlewać a ostatnio robiłam porzadki na półce i znalazłam ksiązke którą kuiłam dwa lata temu "Kobiety które kochaja za bardzo i ciągle liczą na to że on się zmieni" jest to poradnik psychologiczny opisuje prawdziwe historie kobiet z dysfunkcyjnych domów i dopiero ta książka mi uswiadomina na prawdę dlaczego tak wygląda moje życie i że samemu trudno sobie poradzić i tak jak Pani Lena wyżej namawia i poleca grupy terapełtyczne tak ta książka poleca to samo i chcę powiedzieć że sie przełamałm i znalazłam sobie w sąsiednim mieście taką grupę i się umówiłam na przyszły poniedziałek na wizytę (bo na początku są indywidualne spotkania z terapełtą). Mam nadzieję że to będzie początek nowej drogi w moim życiu i lepszej drogi że nauczę się nie bać życia, odnajdę się w życiu (bo ostatnio to już się całkiem pogubiłam), wyznacze w końcu swoje cele, zacznę wierzyć w siebie, akceptować się itd...
Ps. Polecam Wam przeczytanie wyżej wymienionej książki. Można ją ściągnąć w formie ebooka na chomikuj.pl
Pozdrawiam...

317

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Przepraszam, że moja wypowiedź nie jest do końca spójnie ułożona i przeskakuję w niej nagle z jednego wątku do drugiego, ale nie chciałam się jeszcze bardziej rozpisywać bo to już czy tak jest długie, a chciałam żeby było w skrócie i w miarę  zrozumiale i mniej więcej zawrzeć najważniejsze rzeczy które czy tak się z sobą łączą w całość...

318

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Droga Leno, ja to wszystko wiem niestety...skończyłam studia pedagogiczne i teorię mam w małym palcu, z jednej strony rozumiem mamę, tzn. jej niedorzeczne wybory ale z drugiej po prostu szlag mnie trafia...rozmawialam z nią ostatnio, mówi że po prostu czuje się bardzo samotna, my (córki) mamy swoje życie, jestesmy dorosłe...inna sprawa że moja mama jest atrakcyjna ale ma za niską samoocenę zeby kogoś sobie znaleźć. Wie ze ją bardzo z siostrą kochamy, mówiłam jej to. Twierdzi ze nas też kocha. Wierzę jej. Chodzi o to że ja wszystko rozumiem i wiem dlaczego tak się dzieje ale wewnętrznie po prostu krzyczę ze złości na to wszystko. Na terapię nie pójdzie. Już to powiedziala. Cóż innego mi zastało jak  zwierzyć się Wam? smile p.s. spodziewamy się dzidziusia, jestem szczęśliwa z tego powodu smile

319

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Witam !!! Bywam na tym forum , bo jest to temat interesujący dla mnie. Czytam wasze posty i wiele z was pisze ,że jest DDA.  A ja chcę zapytać ,Która z was korzysta z poradni DDA . Czy ktoś z was był na takim spotkaniu chociaż raz ? Wiele razy czekałam na takie osoby i nikt się nie pojawił . To bardzo dobrze , że jesteście chociaż tu i szukacie pomocy i porady o waszych problemach. Ale zapewniam ,że lepiej jest w grupie . Dobre są czyjeś rady .Powinnaś zrobić tak!!! Czy ja bym zrobiła tak !!! Powiedz mu to czy tamto!!!  Kochani to nie na tym polega ,aby wyjść z tego problemu . Wolałbym przeczytać !!! Co zrobiłyście w tym kierunku ? Jakie podjęłyście kroki ? Jak długo jeszcze będziecie narzekać jak to  jest wam  zle ? Jeżeli nie zaczniecie nic z tym robić to  samo żalenie się i narzekanie  nie pomoże  .

320

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików
dori napisał/a:

Droga Leno, ja to wszystko wiem niestety...skończyłam studia pedagogiczne i teorię mam w małym palcu, z jednej strony rozumiem mamę, tzn. jej niedorzeczne wybory ale z drugiej po prostu szlag mnie trafia...rozmawialam z nią ostatnio, mówi że po prostu czuje się bardzo samotna, my (córki) mamy swoje życie, jestesmy dorosłe...inna sprawa że moja mama jest atrakcyjna ale ma za niską samoocenę zeby kogoś sobie znaleźć. Wie ze ją bardzo z siostrą kochamy, mówiłam jej to. Twierdzi ze nas też kocha. Wierzę jej. Chodzi o to że ja wszystko rozumiem i wiem dlaczego tak się dzieje ale wewnętrznie po prostu krzyczę ze złości na to wszystko. Na terapię nie pójdzie. Już to powiedziala. Cóż innego mi zastało jak  zwierzyć się Wam? smile p.s. spodziewamy się dzidziusia, jestem szczęśliwa z tego powodu smile

To na prawdę wspaniała wiadomość i cieszę się z tobą twoim szczęściem .Ja też oczekuję drugiego wnuka. Dowiedziałam się o tym 2 tygodnie temu. A jeśli chodzi o twoją mamę to masz rację. Ty już zrobiłaś wszystko  i nic więcej nie możesz zrobić . Ona musi sama podjąć decyzję . Ty teraz musisz zająć się sobą i myśleć o swoim dziecku .

321

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików
brzydulka napisał/a:

Witam wszystkich smile)
Czytając te opowieści jestem wzruszona.Sądziłam, że nie ma dużo osób gdzie mają właśnie problem z " alkoholem "
Niestety mój tato też pił i pije a przy tym jest agresywny, nie raz miałam okazje być świadkiem właśnie bijatyki,wymiany zdań z tatą.Alkoholizm robi ogromną dziurę w psychice.
Ja nie raz właśnie słyszałam od innych że właśnie jestem córką alkoholika to i męża takiego sobie wezmę . . . wielokrotnie z tego powodu płakałam i zadawałam pytanie dlaczego . . .  jak by miał mi ktoś odpowiedzieć. To straszne układać sobie życie z myślą  że mogę mieć tak jak mama ma a przy okazji my czyli dzieci:(
Mimo wielu obaw wyszłam za mąż,jestem dwa lata po ślubie i miałam kilka razy już właśnie poważne awantury z mężem właśnie przez alkohol.
Niestety teść z którym mieszkamy też jest alkoholikiem choć jest "nadzieja" bo teraz podjął leczenie, że będzie dobrze bynajmniej narazie nie pije.
Mąż ze mną nie ma łatwo bo jestem dość zamkniętą w sobie osobą i raczej o moich smutkach i żalach nie rozmawiam z nikim.
Ale jak mąż mi się tak napił to co prawda tego dnia i następnego w ogóle się do niego nie odzywam,tylko siedzę i płacze i wyrzucam sobie że jednak inni mają racje, że jednak zmarnowałam sobie życie,że wyszłam za mąż za alkoholika itd.  .  .
Jednak ta skrucha męża i jego poczucie winny i to że wie na czym problem polega (czyli zna moją przeszłość a i jego dzieciństwo też nie było słodkie) jakoś mnie przekonuję i mu zawsze wybaczę. Choć nie powiem że  przed każdą imprezą większą lub mniejszą, boję się i to bardzo, choć uważam że już powinnam inaczej myśleć i zaufać mężowi. Ale uszczerbek mojej psychiki, ta myśl o tym jak miałam w dzieciństwie  to siedzi tak głęboko, że czasem to sama jestem przerażona.
Nie wiem czy człowiek sam sobie może z tym poradzić, jednak ja uważam że nie ciężko jest zapomnieć o przeszłości a jeszcze ciężej żyć przeszłością.

Już ci odpowiadam dlaczego najczęściej córki alkoholików też wchodzą w takie związki. Ponieważ jako młoda dziewczyna napatrzyłaś się na swój dom rodzinny i przyrzekłas sobie , że ty takiego męża sobie nie wezmiesz. Im więcej o tym myślałaś to zakodowałaś  już w swojej psychice ,że mój mąż taki nie będzie i nie wyjdę za alkoholika.  No właśnie  zakodowane słowo NIE będę miała ,ale jest ! A gdybyś zakodowała sobie słowo -Ja chcę i będę miała męża niepijącego i stworzę sobie wspaniałą kochającą rodzinę i cudowny ciepły dom. I teraz jeszcze jedno dzieci alkoholików przyciągają się jak magnes. Dlaczego tak się dzieje ? Ponieważ w twoim domu rodzinnym był i jest alkohol , ciągle słyszysz tylko wyzwiska i awantury. Co  wtedy robisz ? Wychodzisz ,żeby tego nie sluchać idziesz do koleżanek do dyskoteki i poznajesz ludzi. Poznajesz chłopaka najczęściej z tym samym problemem  ,ale ty o tym nie wiesz. Zaczynacie rozmawiać i co się okazuje macie ten sam wspólny problem . On ci współczuje a ty jemu . Wydaje  ci się ,że to wspaniale wreszcie natrafiłaś na kogoś ,kto cię rozumie. Dzielicie między sobą tajemnice waszych domów .Zaczynacie poświęcać sobie więcej czasu ,bo uważacie ,że nikt inny was tak nie rozumie jak wy sami siebie. Myslicie , że jesteście dla siebie stworzeni ,że los wam siebie zesłał . Po jakimś czasie zauważasz ,że między wami jest coś więcej. Myslisz , że to jest miłość i zawieracie związek małżenski. Jest wszystko pięknie ,ale któregoś dnia mąż wraca do domu pijany .  I zaczyna się to samo co w domu rodzinnym . Zadajesz sobie pytanie dlaczego ? No właśnie ! I na to mam odpowiedz , ale  nie dzisiaj .  Poczytaj sobie moje posty może znajdziesz coś dla siebie. Do usłyszenia.

322

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików
Karolina napisał/a:

Mam 16 lat. Moja mama czesto przesadza z alkoholem, ale bardzo ja kocham. Jak jest trzezwa to mozna powiedziec ze jest najlepszym czlowiekiem na swiecie. W te wakacje byla na leczeniu alkoholowym na 2 miesiace. myslalam ze juz wszystko bedzie dobrze, ze nareszcie w naszej rodzinie bedzie dobrze. Ale nieudalo jej sie wytrzymac. Raz ktos ja tak bardzo zezloscil ze to bylo silniejsze od niej i wypila jedno piwo. Od tamtgo czasu pije dosyc duzo ale juz nie tak jak wczesiej. Mowi, że gdy chodzi na mitingi to jej pomaga i ze kazdy przesaje pic stopniowo. Bardzo duzo razy mnie za wszystko przeprasza. Ja widze ze ona chce sie zmienic tylko ktos musi jej w tym pomoc. Moj tata jest bardzo nerwowy na wszystko krzyczy wiele razu w domu byly bujki awantury a czasami nawet sie bili. Nigdy tego nie zapomne. Moj tata jest bardzo uparty nie troszczy sie o rdine zawsze jest przeciwko mamy i zawsze mu cos nie pasuje. Wydaje sie ze wszystko robi kazdemu na zlosc. Ja chyba nawet wole jak go nie am w domu. Czesto wyjezdzal na noc zeby nie ogladac mamy pijanej i zostawial nas, ale ja wolalam jak go nie bylo bo chociaz sie nie klucili Mieszkam na wsi i mam ok 2 km do sklepu a moja mama czasami jak pojdzie do sklepu to nie ma jej czasami kilka godzin , nawet czasami nie wroci na noc ale to juz bardzo zadko. moj tata czesciej chociaz nie jest alkohlikiem. Mam 2 lata mlodsza siostre i zawsze staramy sie pilnowac mamy chodzimy z nia do sklepu i w ogole tylko zeby nie kupila sobie za duzo piw. Boimy sie ze znow caly dzin bedzie stracony. Mama mowi ze gdyby byla z innym mezczyzna i mialaby wsparcie to by bylo lepiej w domu bo ze tata ja wykancza psychicznie. Mnie tez i to bardzo. Czasami nie moge na niego patrzec. Moja rodzina babcie dziadkowie zawsze obgaduje mame ze jest taka zla ze pije ze nas bije ale to nie prawda tylko czasami jak mniela wypite, ale to tylko lekko i nie za nic jak kazdy rodzic. Czesto odwiedza nas poicja, albo mama z tata wzywaja na siebie wzajenie i sie strasza. Mama mowi ze denerwuje ja to jak ja ciagle za nia chodze i ze nie pojde do kolezanki czy gdzie bo tez by chciala zostac sama ale ja sie boje ze jak bedzie miala wypite to z ejak ja ata zobaczy i jeszcze moze ja pobije i nie bedzie nwet mial ja kto obronic. Ja jestem za tym zeby wzieli rozwod bo oni kompletnie do siebie nie pasuje ale mja siostra nie chce nawet jak jej tlumacze ze tak bedzie lepiej dla wszystkich. Nie wiem co juz robic. Czasami mam ochoe wyjsc z domu i nie wrocic ale nie moge zostawic mojej mamy samej. Mysle ze mama by sie zmienila jak naprawde ze nie byla z tata pewnie mi nie wierzycie ale moja sytuacja w rodzinie na to wskazuje. Nie wiem co mam robic, bo w domu jest coraz gorzej, oni sie ciagle kluca, jestesmy w ciaglym stresie. Chcialabym miec szczesliwa rodzine..... Pomozcie mi. Doradzcie co moge zrobic. Prosze.

Karolinko jest mi bardzo przykro ,że masz taki problem . Naprawdę twoi rodzice potrzebują pomocy ,ale wy też. Ja nie miałam takiego domu ,ale wiem co to jest alkoholizm , bo miałam męża alkoholika. Często tu jestem i odpowiadam na posty innych .Na razie poczytaj sobie moje posty może coś tam dla siebie znajdziesz . Byłam żoną alkoholika i jestem al-nonką. Mogę ci na wiele tematów odpowiedzieć .

323

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Też tak uważam ,że wnętrze każdego człowieka jest najważniejsze. Zasięgnęłam literatury przeczytałam wiele książek . Dowiedziałam się wiele na temat życia  kobiet i mężczyzn. Wiele z nas nie zna siebie do końca . Jesteśmy zamknięte w sobie ,mamy zablokowane uczucia. Często nie potrafimy kochać siebie samych . Nie umiemy siebie chwalić i doceniać . Boimy się podjąć każdej decyzji ,bo co ludzie  powiedzą. Wychodzimy do przodu myślimy za innych . To my same pokazujemy kim naprawdę jesteśmy . Mamy pretensję do wszystkich i do całego świata ,że nic nam nie wychodzi. Wszyscy są winni tylko nie my !!! Każdego potrafimy skrytykować i ocenić za to ,że nie jest tą osobą jaką my chcemy . Najczęściej wyrzucamy calą złość na inną osobe i rządamy aby się zmienił.  I tu masz rację nie tędy droga do znalezienia tego wymarzonego ideała . Ja zaczęłam już dawno nad sobą pracować i bardzo dużo mi to pomogło . Dziś jestem inną osobą . I automatycznie wszyscy inni ludzie stali  się życzliwsi . To nie oni się zmienili w stosunku do mnie , to  ja zmieniłam swoje myslenie o nich.   Ludzie nie są  już moimi wrogami i świat  stał mi się bardziej przyjazny .

324

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Czy Lena Lena mogłaby powsciągnąć swój żar naprawiania i pomagania i nie pisać 5 postów pod rząd?

325

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Witam cię P.TheProfian. Każdy ma prawo pisać  ile chce i co chce oczywiście na temat . Na początek jak tu weszłam nie mogłam się połapać od czego zacząć .Trochę miałam problemy takie techniczne  jak wysyłać posty . Faktycznie trochę mi się wszystko pomieszało . Więc ktoś to zrobił za mnie i przekierował moje posty w odpowiednie miejsce i dlatego są jeden za drugim. Już ogarnęłam temat . Jestem samoukiem internetowym i dla osoby w moim wieku trzeba trochę więcej czasu poświęcić . Tak że nie denerwuj się nic się przecież nie stało .Pozdrawiam.

Posty [ 261 do 325 z 469 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024