Może kręci z kimś innym przez ten telefon ,raz sie przytula raz nie bo ma wątpliwości ,jest do Ciebie przyzwyczajona,nie wie jeszcze co zrobić ,ale nie chce być ,sama więc próbuje się upewnić...Nie kurczę ,czemu ona tak z Tobą pogrywa ,zamiast odrazu powiedzieć o co chodzi ,normalnie zabawa w kotka i myszke:) Dziewczyna ma jakieś wątpliwości,dylemat,a co tak naprawdę siedzi jej w głowie wie tylko Ona.
Podobne tematy
tyle , ze zostaje jedno Ale ....wciaz zapewnia mnie o milosci , wciaz mowi , ze kocha,ten telefon naprawde nie daje mi spokoju...poczekam jeszcze jakis krotki okres czasu...jesli nadal tak bedzie to spytam wprst...
a jeśli wtedy nie powie o co chodzi... lepiej jakoś dorwij ten telefon xD
ona czesto mi przegladala telefon i wypytywala czyj to nr....wiec jesli bedzie miala pretensje , ze chce zobaczyc to dlla mnie bedzie jasny dowod, mam jej loginna nk i tam nic nie ma , jednak te watpliwosci sa najgorsze, wiem , ze ja kocham bardzo , ale obiecalem, ze cokolwiek sie nie stanie....nie bede juz tak cierpial....znajde wkoncu tą ktora doceni , jaki jestem , ze naprawde jako nieliczny chlopak wierze w prawdziwa milosc, szanuje swoja kobiete i chce dac jej raj na ziemi
Zadko ktory facet ma marzenie aby miec wspaniala rodzine, kochajaca zone , dzieci, i wie , ze nigdy nie zdradzi, dlatego mi powiedziala moja przyjaciolka , ze mam troche dusze kkobiety
fajnie ze jestes takim facetem co ma uczucia i na dodatek umiesz o nich pisac
a ja mysle ze ona chce dwie sroki za ogon trzymac, ty jako staly zwiazek a ten z telefonu(takze podejzewam ze z kims kreci) to tylko mile slowa, komplementy, nic groznego no ale i nic co jest potrzebne jak ma sie kogos.
zawsze tak jest ze nie docienia sie to co ma sie wiec mysle ze jak cie straci to dopiero doceni.
skoro ona sprawdza twoj tel to i ty to zrob.
uwazaj na swoje serce, zeby nie peklo, bo mam wazenie ze nie zostawiasz sobie jakiegos bezpieczenstwa, dajesz z siebie 100% dlatego uwazaj, zebys przezyl jesli bedzie jakokolwiek porazka. dobrze ze wiesz ze bedzie taka kobioeta ktora cie doceni, byc moze to nie jest ta z ktora teraz jestes, ale czas to pokaze
powodzenia
Bardzo ją kocham i daje z siebie wszystko ,co moge dac, jednak jesli cos znajde na tym tel, jesli bde pewny , ze chociazby z kim innym pisze nie bede mial skrupulow , wole pocierpiec teraz, niz w momencie gdy np wzielis bysmy slub
72 2010-08-10 11:58:36 Ostatnio edytowany przez Marissa1988 (2010-08-10 12:03:51)
Może daj jej namiar na to forum... Niech przeczyta to, że się martwisz... itd. Albo spróbuj pogadać.
Masz jeszcze czas, żeby się z nią dogadać , ja nie mam już z kim ![]()
Jeśli ona może sprawdzać Twój telefon ,a Ty nie masz żadnego ,ale to znaczy ,ze nic nie ukrywasz a ona to co innego skoro chowa telefon.Powiedz jej ,ze Ty też masz prawo go jej sprawdzić,tylko żeby nie zdążyła wszystkiego usunąć ;P Powiedz jej ,że czujesz ,że jest coś nie tak i jeśli dalej tak będzie pogrywała to powiedz jej ,ze zadręczasz się tym już dośc długo i rozważasz nawet rozstanie.
nie , po co ,wie , ze sie martwie ...wie jak jest, poprostu teaz mnie najbardziej intryguje ten telefon ,jesli tsam wszystko bedzie dobrze, to powoli widze , ze jakos sie ulozy...moze wlasnie po tym co powiedziala ja sobie dopowiadam cala reszte, czas pokaze
no wlasnie pozostaje to dreczenie psychiczne, to jest chyba najgorsze, mi moze wszysto sprawdzac, nie mam co ukrywac , jestem wierny, wie nawet gdy napisze do mnie jakas dziewczyna na gg , ze jej sie podobam czy cos...wie wszystko, poczekam jeszcze troche, przeciez mogl on sie jej naprawde zawieruszyc, i po prostu moje obecne przewrazliwienie reszte dopowiedzialo....jednak jesli bedzie nadal telefon"niewidoczny" to zrobie tak jak to lost napisalas , nie usunie jesli cos jest, to jestem pewien ze ejst nadal przez rok nie zajrzalem jej w telefon, chcialem zeby wiedziala , ze jej bezgranicznie ufam
Romku, wiem że taka niepewność jest najgorsza, ale może spróbuj trochę ochłonąć i - co najważniejsze - nie daj się ponieść. spotkaliście się i nie miała przy sobie telefonu (tak zrozumiałam)? może przemyślała wszystko, doszła do wniosku że krzywdziła Cię, i chce to naprawić - i rzuciła telefon w kąt żeby Wam nie przeszkadzał gdy ktoś zadzwoni?
albo - ma tam jakieś np. smsy pisane z przyjaciółką, z którą dzieliła się swoimi wątpliwościami?
nie zakładaj najgorszego scenariusza, przecież jest jakaś poprawa, a Ty jej ufasz ![]()
chodzi raczej o to , ze telefon juz nie pierwszy raz od tamtego momentu byl albo schowany albo"zawieruszony" , w miedzy czasie byl kiedys tam"rozladowany"a wyciszony nawet gdy nie ejst ze mna...to odpoisuje po 2 -3godzinach , nie odbiera
78 2010-08-10 13:41:35 Ostatnio edytowany przez lost (2010-08-10 13:42:05)
a pytałeś się jej dlaczego tak długo nie odpisuje ,albo nie odbiera .Wiadomo każdemu może się zdażyć nie odebrać czy nie odpisać odrazu ,ale skoro to się dzieje dość często...
hmm, a telefon to smycz która ma być zawsze pod ręką i człowiek zawsze musi natychmiast reagować na najmniejsze piśnięcie?
np. ja często wyciszam telefon, albo po powrocie do domu zapominam wyjąć go z torebki i po prostu nie słyszę dzwonka.
takie pytanie - skoro twierdzisz że jej ufasz, to dlaczego jesteś tak bardzo podejrzliwy w stosunku do niej i zakładasz najgorsze (zdradę, którą z kolei od razy wykluczasz, ale ona gdzieś tam w głowie zostaje)? co powoduje że te podejrzenia?
80 2010-08-10 13:50:48 Ostatnio edytowany przez lost (2010-08-10 13:52:00)
Nie ,ale dziwne jest to ,że nigdy tak nie robiła ,a teraz nagle chowa telefon ,nie potrafii normalnie porozmawiać tylko się wykręca ,nie ważne ,nic itd... i stąd biorą się podejrzenia , coś się zmieniło .
dokladnie jak napisala lost, wlasnie stad, kieds mowila mi o wszystkim, miala nawet pretensje , ze tak zadko dzwonie, zawsze miala glos wlaczony, ja nie mial bym problemow z tym jesli byloby tak od zawsze, jesli telefon by traktowala jakby prawie go nie bylo, tyle , ze to stalo sie dopiero teraz
no ja to rozumiem, tylko staram się moimi wypowiedziami sprawić żeby Romek nie dał się zwariować. emocje nie są dobrym doradcą.
chociaż z drugiej strony ta sprawa od dłuższego czasu prosi się, przynajmniej dla mnie, o ostre rozwiązanie...
ja juz nie dzialam pod wplywem , emocji, wiem , ze nic gorszego niz niepewnosc mnie nie spotka, to byl koszmar, gorzej juz nie bedzie;) wiec trzymam glowe wysoko, jesli wszystko bedzie dobrze z tym telefonem,i ogolnie to niedlugo sie przekonam czy tak naprawde mnie kocha, Zaczynam Studia zaoczne ale oddalone od mojego miasta dosc sporo, ona ostatnia klase techinku i napewno nie bedziemy sie widywac , az tak czesto, wtedy zobaczym czy jej zalezy na mnie tak jak mi na niej
podziwiam za cierpliwość ![]()
Milosc jest wstanie naprawde wiele zniesc , chociaz nie mowie , ze jest latwo czasami jest cholernie trudno, mi zalezy i jej to okazuje, jesli ona nie okaze trudno.....moze obudzi sie w momencie gdy juz bedzie za pozno....nigdy nie wchodze 2 do..... tj samej rzeki;p
86 2010-08-10 14:18:04 Ostatnio edytowany przez falka (2010-08-10 14:19:02)
miłość rzeczywiście potrafi wiele znieść, ale po co ma to wszystko znosić?
kocham mojego chłopaka i dlatego mówię mu wszystko wprost, żeby oszczędzić sobie wyrzutów sumienia, a jemu niepewności takiej którą funduje Ci Twoja ukochana.
moim zdaniem w miłości nie powinno być miejsca na niedopowiedzenia ani na "domyśl się".
z tego co czytam miedzy slowami zasugerowalas , ze mnie nie koca, w to alurat nie uwierze do momentu ,az sama mi to powie
o to c chodzilo prawda??
w to , ze mnie kocha wierze , ze kochala do niedawna jestem pewny
nie, nie miałam tego na myśli, jeśli tak to zrozumiałeś, to przepraszam.
bardziej chodziło mi o to że na Twoim miejscu chroniąc siebie i swoje uczucia postawiłabym sprawę jasno: "czuję się nieszanowana kiedy nie mówisz mi wszystkiego, chciałabym wiedzieć co się dzieje w głowie osoby którą kocham i z którą jestem. postaraj się otworzyć chociaż trochę".
Mój były też miał albo wyłączony telefon, albo wyciszony, albo w samochodzie.... I co z tego? Ufałam mu, bo głupia byłam. A on kręcił na nowo romans z byłą
I co lepsze ona sie dowiedziała dlaczego Jarek nie odbierał telefonów itd. bo był ze mna
I c z tego? I tak z nim jest
eraz ze strachu nie dzwoni nie pisze sms-ów tylko od czasu do czasu napisze coś na gg
Nie wiem po co ![]()
Czy ktoś rozumie kolesia , on chce mieć nas 2
Heh no bywa i tak ,ja też przeczuwam ,ze dziewczyna Romka może z kimś kręcić przez ten telefon ,chyba ,ze może ma jakieś problemy ,ale to mniej prawdopodobne .Żeby tak się nie ranić nawzajem najlepiej szczerze porozmawiać, co niestety czasami jest bardzo trudne ,a potem jest już za późno i wszystko rozchodzi się po kościach,bez wyjaśnień.Musisz Romku w końcu postawić sprawę jasno,szkoda Twoich nerwów ,bardzo Ci na niej zależy,a jak jest z nią ,mówi ,ze kocha no dobrze ,ale co w takim razie to dla niej jest ,to kocham skierowane do Ciebie ,zapytaj jej ,zapytaj się jej czy coś ukrywa ,czy jest szczera,dlaczego jest z tym telefonem tak jak dotychczas.
Ja też próbowałam rozmawiać z Jarkiem.... i nic nigdy z tego nie wyszło....On zawsze mówił że ok, ze kocha mnie, że mnie nie zdradza itd....Ja też mu mówiłam że z moej strony wszystko dobrze bo nie miałam nic do ukrycia
Widocznie ten typ tak ma ;P nie wiadomo jak jest z dziewczyną Romka.Ludzie są różni,nie jest powiedziane ,ze dziewczyna Romka postąpi podobnie.Niektórzy są nie stali w uczuciach,niedojrzali do związki ,nie zdają sobie sprawy co tak na prawdę znaczy słowo kocham. Do miłości trzeba dojrzeć,tak jak do wszystkiego. A Ty Marissa jesteś teraz z kimś innym ?
Nie jestem sama. Rozstaliśmy się w połowie czerwca
Nie chce nikogo. Nie chce pocieszenia. Jeszcze cierpię... nie szukam pocieszenia.
96 2010-08-10 15:48:49 Ostatnio edytowany przez Marissa1988 (2010-08-10 15:49:13)
On jeszcze jest w moim sercu. Gdybym była już z kimś to tak jakbym zdradziła go. Ale potrzebuje czasu. Wyleczę się z tego. Nie mam chyba innego wyjścia.
otosz dzis, nie wiem czy zapomniala, czy nie chciala nie wylaczyla wibracji z telefonu, gdy siedzielismy u niej tel wibrowal przez chwile, mowila , ze telefon sie rozladowal jednak nacisnolem zeby go wyjela i zobaczyla....zrobila to ......rzeczywiscietel sie rozladowal....jednak znow dzwonil ten sam koles co kiedys, tlumaczyla cos sie ,on jest z innej miejscowosci ona tam ma rodzine ejzdzi czasem....jest okropny mimo , ze ejstem skromny wiem ze fizycznie moge jej wiecej dac, a serce tez ma.....jedyne co wiecej by mogl jej dac wiecej kasy......powiedzialem sobie, ze treaz jak sie spotkamy to mowie wprost , ze chce aby tel mial wlaczony glos, zeby byl na wierzchu.....i jelsi zobacze , ze dzwoni odbiore ja......a jak odlozy to odzwonie.....a ten temat z nia tez napewno porusze....od dzis bede stanowczy
czyli tak jak podejzewalam inny facet, pamietaj ze jesli tamtej wypisuje od jakiegos czasu to musi miec jakis powod. nikt by nie pisal od paru dni tygodni ajkby druga osoba nei odpisywala, wiec twoaj ksiezniczka tez nie jest taka anielska...mozesz spytac jej w prost po co jej kontak z nim?czego jej brakuje ze szuka tego u innego faceta? robi chyba cos co nie powinna skoro sie z tym ukrywa.
mama nadzieje ze zrozumie ze powinna wybrac.
zycze powodzenia.
Yhy no i masz ;P Dokładnie bądż stanowczy ,nie pozwól się oszukiwać:)
Dokładnie jakby nie miał powodu to by nie dzwonił! Widocznie coś jest nie teges. Nic na sile... ale bądź stanowczy w tej kwestii. Mi się to nie podoba. Tym bardziej ,że u mnie jak się okazało niewinne życzenia od byłej i to że świetnie wygląda w mundurze... nie były od tak sobie wysyłane....
przed praca pojechalem do niej, tak porozmawiac, i spytalem sie "czy ten gejdzwonil jeszcze"powiedziala ,zebm ta o nim nie mowil, ze ona sie z nim wychowywala, ze jest dla niej jak brat, i , ze nigdy by mnie nie zdradzila....mowila kiedys o takim chlopaku , ale nie wiedzialem , ze to on....jednak wciaz watpliwosci......czemu nie dzwonil kiedys....tylko od momentu gdy powiedziala , ze nie wie co bedzie dalej
może dzwonił, tylko nigdy przy Tobie?
ps. jeśli jest zainteresowany Twoją księżniczką to gejem raczej nie jest, więc proszę nie używaj tego określenia jako obelgi.
wiem, nie jestem homofobem....poprostu to poszlo z nerwow, wszystko jakos tam sie uklada, zaczynam rozmawiac , zachowywac sie jak kiedys...musze tylko postarac sie wyrzucic z glowy e glupie mysli....
104 2010-08-11 13:41:46 Ostatnio edytowany przez Marissa1988 (2010-08-11 13:42:09)
Całkiem możliwe , że kiedyś ich drogi się zejdą. Skoro dobrze się rozumieją itd. Może zaczęło miedzy nimi iskrzyć.... i dlatego ona nie wie co będzie dalej z wami... Nic w życiu nie jest pewne. Przykro to mówić .... Tak jak związki chemiczne , związki ludzkie też bywają ulotne
po prostu często spotykam się z ludźmi którym określenie "gej" się wymsknie niechcący, chyba z powodu tego że mam kilku dobrych znajomych homoseksualistów jestem przewrażliwiona na tym punkcie. nie lubię tylko gdy ktoś stosuje słowo "gej" mając w domyśle "palant" czy cokolwiek innego.
na chochlika w głowie który mówi Ci głupie rzeczy najlepsze jest zajęcie się czymś. może zrób coś razem z ukochaną, ale nie że przytulanie się przy filmie, ale pójdźcie na spacer albo np. ugotujcie razem kolację albo zróbcie porządki z czymś, co już od dawna prosi się o uporządkowanie?
trzymam kciuki żeby było dobrze ![]()
A ja uważam, że źle mu radzicie. Wg mnie przyczyną takiego zachowania u K. jest to, że zauważyła, jak mocno się zaangażowałeś. Poczuła mocny grunt pod nogami i wie, że może teraz bezkarnie Tobą pomiatac bo i tak bedziesz za nią biegał jak pies. Od cała tajemnica. Za dużo jej dałeś. Niestety są tacy ludzie i to klasyczny przykład takiego zachowania. Zaczniesz podchodzić do niej z dystansem, im mniej jej dasz tym więcej ona da Tobie i w końcu sama zacznie za Tobą biegać. Znam takich historii bez liku. Zdystansuj się i badź bardziej oziębły w relacji z nią, a wszystko się naprawi.
tisha, wlasnie myslalem o tym, ze moze ja za bardzo sie staram, dlatego ona stara sie mniej, chcialbym jakos ograniczyc na jakis czas swoje starania, zeby zobaczyc czy rzeczywiscie , ona zacznie sie starac, jednak nie wiem czy dam rade, gdyz jak jestem zakochany to swojej wybrance dac wielkie szczescie, i aby czula sie naprawde wspaniale
właściwie to Tisha może mieć rację - jest nawet takie powiedzenie, że dziewczynki od tych grzecznych wolą złych chłopców....
tyle , ze ja bylem zlym chlopcem....zmienilem sie dla niej , kiedys waznejsi byli kolesdzy, i ogolnie....teraz najwazniejsza jest ona....odpuszcze troszke , bede mniej staral sie, zobaczymy niestety czesto zdarza sie , ze nasze starania zostaja oddane przez 2 osobe odwrotnie proporcjonalne niz to co my wkladam
wiesz, ja wiem że dla mojego też jestem najważniejsza, ale nie ejstem jedyną ważną rzeczą na tym świecie... ważne, żeby mieć czas też dla siebie, dla tego co się lubi, i wysiłki rozkładać tak, żeby ta druga osoba dostała wiele - ale nie wszytsko....
111 2010-08-11 14:44:16 Ostatnio edytowany przez lost (2010-08-11 14:47:49)
No tak ,pisałam o tym na samym początku ,ze ma bardziej z dystansem itp ,byłam kiedyś w podobnej sytuacji;]Ona jest pewna Ciebie ,wie że ją kochasz ,ze i tak nie odejdziesz ,więc sobie robi co chce ,ale nie możesz być naiwny i jej tak pobłażać.Bądź dla niej bardziej oziębły tak jak pisała poprzedniczka ,stanowczy.Wtedy to ona poczuje ,ze może Cie stracić ,nie będzie już taka pewna i może to jej przemówi do rozumu.
postaram sie to zrobic, wiem , ze bedzier mi trudno bo mam taki charakter...jednak to mi moze wyjsc tylko i wylacznie na dobre
Wierzymy w Ciebie
dasz rade,napisz później czy coś sie zmieniło:)
wkoncu cos sie napewno zmieni;) albo w 1 strona albo w 2 ;)mam nadzieje , ze w tą lepszą , rozmawialem z dobrym przyjacielem ktory z dziewczya byl 3 lata...zareczeni, i ona go zostawila....nauczyl mnie patrzec na swiat pozytywnie, i cokolwiek sie nie stanie, to tak musialo byc....trzeba z podniesioną glowa isc przez zycie....nie odwracac sie za siebie bo to nic nie da;) i jakos jestem spokojny, ze nawet gdyby nie chciala ze mna byc, dalby sobie rade...po boli i przestanie, ale oby wszystko bylo dobrze
a ja mysle ze ty za duzo kabinujesz
moze poprostu chwytaj chwile...wtedy bedziesz sie cieszyl tym co masz, jak przeminie wtedy bedziesz sie martwil
Romek, spójrzmy prawdzie w oczy - jesteś facetem "skurwysyństwo" masz we krwi xD Dasz radę, użyj mocy
A będzie biegać za Toba jak "kot z pęcherzem" - jak to mawiała moja babcia ![]()
To tak pół żartem, pół serio, a poważnie to:
1. Koniec z milutkimi SMS'ami etc.
2. Nie dzwonimy, a jak już musisz to nie częściej niż raz na 3dni.
3. Kiedy sie spotykacie, koniec wyznań miłości co 5min i przytulania. Rozmawiaj z nią normalnie jak z kumpelą, pytaj co u niej, słuchaj, zadawaj pytania, bez zbędnego mizdrzenia się. To świetna metoda bo ona poczuje, że interesujesz się jej sprawami, a jednocześnie, nie będzie mogła upewnić się o Twoim poddaństwie jak nie będziesz dawał jej wielkich, czułych znaków miłości.
4. Możesz (odpowiednio wczesniej) odwołać spotkanie tłumacząc się "że wypadła Ci jakaś sprawa i przepraszasz, ale nie będziesz tego dnia miał czasu" - to sprawi, że ona zobaczy, że nie latasz za nią i są sprawy ważniejsze, a jednocześnie wytworzy pewną aurę tajemnicy dookoła Ciebie.
5. Absolutny koniec z kwiatami, chyba, że będzie okazja typu urodziny/imieniny. Bez okazji - nie ma mowy!
6. W rozmowach z nią opowiadaj o swoich znajomych i ludziach, których poznajesz w pozytywnym świetle, daj jej odczuć, że nie jest pępkiem świata.
Spróbuj, dasz radę ![]()
tisha, naprawde swietne rady;)postaram sie nimi kierowac, niech nie czuje , ze ejst pepkiem swiata, i tu chyba trafilas w sedno naasz wspolny bardzo dobry znajomy , stwierdzil , ze ona wlasnie tak sobie mysli
Do boju! "Nie miętki - twardy bądź"! ![]()
Napisz tam kiedyś jak sprawa nabierze nowego obrotu ![]()
to pora żeby przestała się tak czuć
w gruncie rzeczy my kobiety wcale nie chcemy być księżniczkami ![]()
Nie należy popadać ze skrajności w skrajność... tzn. żeby nie przestała czuc że jej szanujesz... że umawiasz sie z jedną potem drugą koleżanka... w takim wypadku to skreśla wszystko. To juz jest robienie sobie na złość. Albo zdrada jak kto woli.
Marissa, nikt tu nie radzi Romkowi przestać szanować swoją dziewczynę czy umawiać się na randki z innymi. chodzi nam tylko o to, żeby lekko zmobilizować ją do większego zaangażowania się w związek.
jestem z siebie dumny;)1ppostanowienie wypelnilem z pewnych spraw nie widzielismy sie 2 dni;)znow nie mogla pisac przez dluzszy czas....na wsi kupa pracy a tam jezdiz i tak czeso pisac nie moze, a ja teraz w momencie gdy nie odpisala na 1 sms nic nie pisalem, nie puszczalem straszlek nie pisalem co robie....do momentu , az ona nie odpisala, a potem gdy odpisala tez pisalem dopiero po pewnym czasie;)
jestem pewien , ze teraz jest ciekawa co robilem..., ze nie puszczalem syg . ze nie pisalem co jakis czas, mam nadzieje tylko , ze nie odbierze tego w sposob , ze juz poprostu mi nie zalezy, to chyba bylo najlatwiejsze z postanowien ktore sobie postawilem do wykonania
super! ![]()
tylko wiesz, osłodź jej za jakiś czas tą nową dla niej sytuację jakimś miłym smsem/króciutkim telefonem ![]()
telefonu i tak nie dobierze....
125 2010-08-12 23:41:55 Ostatnio edytowany przez lost (2010-08-12 23:43:21)
niech ona zacznie Ci pisać miłe sms ,pytać co robiłeś itd interesować się bardziej...;P To wtedy możesz jej osłodzić .Wykonuj dalej swoje postanowienia xD Jeśli dziewczyna zacznie działać to jej zależy.
no wlasnie a czegos takiego z jej strony od okolo miesiaca nie ma....
127 2010-08-12 23:55:36 Ostatnio edytowany przez lost (2010-08-12 23:56:19)
Słuchaj miałam podobną sytuacje ,chłopak mi wiele dawał ,to myślałam ,ze co tam i robiłam sobie swoje.Aż w końcu cwany;] zrobił mi tak jak teraz Ty robisz swojej dziewczynie,przestraszyłam się zrozumiałam ,ze go Kocham i zaczęłam się zmieniac dla niego.Myślałam ,ze już ma mnie dosyć ,ze mu nie zależy itd ,ale mimo to zmieniałam swoje podejście powolutku bo łatwego charakteru to ja nie mam ;] z resztą wtedy byłam młodsza z czasem też dorosłam i zrozumiałam ,ze zachowywałam się jak gównia*a.Cały czas jesteśmy razem:) Jeśli Twoja dziewczyna nie podejmie jakiś działań po tym wszystkim co jej zafundujesz to moim zdaniem będziesz musiał z nią poważnie porozmawiać ,że widzisz ,że jej nie zależy...Miłość ma uszczęśliwiać ,dawać,wsparcie,pocieszenie w trudnych chwilach dodawać skrzydeł ,a nie sprawiać ,ze czujesz się źle ,do niczego.Miłość w tym popapranym życiu ma być czymś dobrym co nam to życie osłodzi.
i tu wychodzi jej uparce watpie by ona kiedykolwiek sie zmienila...co bym o niej nie powiedzial to jest to osoba strasznie uparta, chyba bardziej upartej nie znam;)
129 2010-08-13 00:01:13 Ostatnio edytowany przez lost (2010-08-13 00:05:17)
Też jestem uparta ,strasznie ,nie daje sobie niczego powiedzieć ,ale odkąd poznałam mojego obecnego chłopaka coś we mnie zmiękło ;Pale tylko przy nim tak mam ;POn też mówił ,ze ja nigdy sie nie zmienie(jak jeszcze byłam strasznie,strasznie uparta;P) ,działałam mu strasznie na nerwy,aż się dziwiłam ,ze taki wytrwały;PNadal jestem uparta i działam mu na nerwy od czasu do czasu,ale znam granice. Już wole czasami być mniej uparta ,ale go nie stracić.
Romku nie możesz się spodziewać efektów od razu, to wymaga czasu i dużo konsekwencji z Twojej strony. Ktoś kto czuje tak stabilny grunt pod nogami jak K. musi go mocno stracić i upaśc, żeby zobaczyć, że coś się zmieniło.
Dlatego życzę dużo wytrwałości - uwierz mi - warto.