Hej.
O filmie "W ciemności" też słyszałam i także na pewno obejrzę kiedy tam
. Trzeba ocenić czy taki dobry
. Ostatnio czytałam kryminał "Lodowata burza", czytałam w domu, trochę w tramwajach np jak jechałam na uczelnię, ale powiem Wam, że to chyba pierwszy kryminał, jaki mnie raczej wynudził. W sumie czytałam opinie o ksiązce i nie tylko mnie. Są w tle morderstwa, dochodzenie, jakaś zagadka kto zabił, ale to wszystko dla mnie takie nudne, taki nieciekawy styl pisania, że ledwo przemęczył. Książka nie jakaś gruba i czytałam do końca, bo nie chciałam tak odkładać i sądziłam, że się rozkręci, bardziej mnie wciągnie, ale nie... Na mnie to nie podziałało, nic specjalnego.
Dziś na uczelni byłam do 16:30, kurczę w niedziele powinno być krócej. Między angielskim czekałam półtorej godziny, bo nie było naszego seminarium dzisiaj
. Gadałam sobie z chłopakiem, ale potem telefon mi siadł i nuda...nuda i jeszcze raz nuda. Na angielskim lepiej, gadałam sobie i żartowałam z koleżanką i kolegą ze studiów. A do tego robiliśmy jakieś zadanka, ale mój mózg już nie pracował, więc robiliśmy to ślimaczym tempem i z połowę mieliśmy źle- jak nie lepiej nawet
Miałam dziś na 8, ale uznałam, że pierwszy wykład mogę sobie odpuścić, bo i tak on tak bardzo nie zwraca uwagi na obecności, więc zostałam w łóżku i pojechałam na 9:45. Dzięki temu mogłam zwlec się z wyra o ok 7:30
A wyspać, to się jako tako wyspałam, bo poszłam spać po 23, a nie jak kiedyś np 2- bo wtedy to ja bym była cieniem człowieka, jakbym tak znów usypiała 
Fajnie Anna, że pizza wyszła fajnie i szybko zjedzona
. Gratuluję zakupu nowego laptopa, ja laptopa nie mam, lecz stacjonarny komputer, ale no wiadomo, jak mamy sprzęt staruszek, to pora wymienić :].
Monia, no ja mam nadzieję, że się tymi tekstami nie przejmujesz. Naprawdę, nie ma powodu
A i faktycznie jedz częściej coś innego niż zupki chińskie, bo czasem można, ale wiadomo, tam sama chemia i chyba cięzko się taką najeść w gruncie rzeczy, nie jest to pożywne.
Ja jutro praktyki. Noo stresuję się, choć wiem, że powodu nie ma, no ale to ja :]. Jednak wkurzyłam się i może bardziej zestresowałam, bo ojciec uczepił się, że w Warszawie. Dobra, ja wiem, że utrzymują mnie i to oni zapłacą za bilety, bardzo mi przykro, dlatego potem od razu szukam pracy, ale ja w Pruszkowie naprawdę tych praktyk załatwić nie mogłam. A tu pretensje od progu
. No nic ..
Jutro też idę do fryzjera przed praktykami, bo bardzo dawno nie byłam. Tam mam na praktyki na 14, ale wyjadę ok 12, lepiej wcześniej. Jutro pewnie się nie odezwę, sami rozumiecie. No, ale innym razem praktyki raczej będę mieć na rańca.
Pozdrawiam
.