netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?

24 odpowiedzi17 524 wyświetleniazałożony przez sAmOtnA172, 17.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?

Zdecydowałam, że chce odejść od męża wykańcza mnie psychicznie albo już to mu się udało. Jest wiele powodów dlaczego chcę odejść, poniżanie, wyklinanie, brak miłości wsparcia, pomocy, seksu( teraz ja się już nim brzydzę) i alkohol- nie chodzi codziennie wypity ale raz na 2 tyg. tak pije że potem całą noc spędza w toalecie, nie pamiętając nic. Kilka razy mnie popchnął przy dziecku.Ale zawsze znalazł się powód aby być.Powiedział mi że mnie nie kocha... i zaczynam w to wierzyć.Czy ja go kocham??? Brzydzę się nim, jak mnie dotyka to czuje się jakby mnie gwałcił lecą mi łzy. W walentynki też wypił i było tak jak pisałam powyżej nie było przeprosin. Pojechałam do rodziców- oni mi nie pomogą(ich sytuacja jest jeszcze gorsza) wykończyliby mnie. Mama nie pozwoliła mi zostać w domu kazała wracać do męża. Wróciłam... Bo nie mam gdzie iść.... Mam prace ale na 2 zm, chciałabym wynająć pokój  ale czy ktoś mnie przyjmnie z dzieckiem? Czy znajdę przedszkole w mieście jak pochodzę ze wsi.. Mam wsparcie tylko u znajomych, u rodziny nie.Nie wiem od czego zacząć, ale boje się,  że w końcu nie wytrzymam psychicznie.Jestem już taka zmęczona, bezradna... Wiem że mogę walczyć o alimenty na dziecko, chciałabym mieć kogoś kto złapałby mnie za rękę i pokazał jak mam iść.... Jestem zdecydowane odejść od niego.... Chciałabym być szczęśliwa.....kochana

2

Odp: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?
sAmOtnA172 napisał/a:

Zdecydowałam, że chce odejść od męża wykańcza mnie psychicznie albo już to mu się udało. Jest wiele powodów dlaczego chcę odejść, poniżanie, wyklinanie, brak miłości wsparcia, pomocy, seksu( teraz ja się już nim brzydzę) i alkohol- nie chodzi codziennie wypity ale raz na 2 tyg. tak pije że potem całą noc spędza w toalecie, nie pamiętając nic. Kilka razy mnie popchnął przy dziecku.Ale zawsze znalazł się powód aby być.Powiedział mi że mnie nie kocha... i zaczynam w to wierzyć.Czy ja go kocham??? Brzydzę się nim, jak mnie dotyka to czuje się jakby mnie gwałcił lecą mi łzy. W walentynki też wypił i było tak jak pisałam powyżej nie było przeprosin. Pojechałam do rodziców- oni mi nie pomogą(ich sytuacja jest jeszcze gorsza) wykończyliby mnie. Mama nie pozwoliła mi zostać w domu kazała wracać do męża. Wróciłam... Bo nie mam gdzie iść.... Mam prace ale na 2 zm, chciałabym wynająć pokój  ale czy ktoś mnie przyjmnie z dzieckiem? Czy znajdę przedszkole w mieście jak pochodzę ze wsi.. Mam wsparcie tylko u znajomych, u rodziny nie.Nie wiem od czego zacząć, ale boje się,  że w końcu nie wytrzymam psychicznie.Jestem już taka zmęczona, bezradna... Wiem że mogę walczyć o alimenty na dziecko, chciałabym mieć kogoś kto złapałby mnie za rękę i pokazał jak mam iść.... Jestem zdecydowane odejść od niego.... Chciałabym być szczęśliwa.....kochana

Najwazniejsze co teraz masz na start to praca,ktora pomoze Ci w zdobyciu samodzielnosci.Masz swadomosc,ze wiele kobiet jest skazanych na zycie z tyranem,bo nie ma srodkow do zycia,nie ma pracy,a Ty ja masz.Zamiast zadawac nam pytania na forum,powinnas juz zorientowac sie czy w okolicach gdzie pracujesz jest do wynajecia pokoj,ktory bys mogla wynajac dla siebie i dziecka.Idz do przedszkola i zapytaj sie jakie sa szanse,aby przyjeli Twoje dziecko.Masz wsparcie u znajomych,porozmawiaj z nimi,moze ktos wsrod nich ma dziecko i moglabys na zmiane z druga mama zajmowac sie nimi.O alimenty nie musisz walczyc bo je dostaniesz,nie zawsze zyczana sume,ale ojciec musi placic.Bedziesz szczesliwa i bedziesz kochana,ale najpierw musisz o to powalczyc.Zycze duzo szczescia i wytrwalosci.Pozdrawiam

3

Odp: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?

Zielona75 ma racje. Wiesz bez wątpienia to jest trudny krok dla Ciebie, ale musisz go zrobić. Mimo iż nie masz wsparcia wśród rodziny, masz je wśród przyjaciół, więc nie jesteś całkowicie sama. Pamiętaj także że tutaj na forum na Ciebie liczymy i prosimy o dalsze informacje... Musisz być silna dla Siebie i dla dziecka.

4

Odp: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?

Witaj,
może ośrodek Interwencji Kryzysowej, może Dom Samotnej Matki. Miejscowy Ośrodek Pomocy Społecznej będzie miał wykaz placówek gdzie możesz uzyskać pomoc.
Masz też szanse na wynajęcie pokoju z dzieckiem, może nie jest to takie łatwe, ale mozliwe.
Pytaj na forum i działaj.
Blisko jakiej większej miejscowości mieszkasz?

Musi Ci być bardzo ciężko, ale trzymaj się dla siebie i dla dziecka

"Mam prace ale na 2 zm"
co to znaczy?

5

Odp: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?

Mało tego, że mi się nie układa moja siostra zdradziła swojego męża wczoraj się o tym dowiedział. sad Teraz ona chce odemnie wsparcie i co ja mam zrobić? Załamało mnie to bo jak ja mogę odejść od swojego męża jak właśnie moja siostra po 1 roku małżeństwa zrobiła coś takiego.Mama załamana tata pewnie znowu wrócił do picia(jest na odwyku) ;(;( Przecież jak ja odejdę to ich zabije, mama tego nie zniesie (ma nerwice). Chciałabym być dzieckiem... jedno jest pewne jeżeli mnie uderzy nie będę tego tolerować spakuje się na świeżo bo wtedy nie ma myśli a może się zmieni.... Prosiłam go by posprzątał mam sesje i nie mam się eidy uczyć bo mała w domku, nie posprzątał zupełnie nic ;( Będę pisała na bieżąco potrzebuje wsparcia...';(

6

Odp: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?

witaj
potrzebujesz porady,ok powyżej pisały dziewczyny-masz prace,poszukaj sobie pokoju,zabierz dziecko i uciekaj.Siostra ma problemy,wiem,że wszystko naraz się nakłada,ale każdy problem wymaga rozwiązania.Siostra musi swój,a Ty swój.Czy nadal chcesz byc bita,poniżana i żyć w takim chaosie? Z tego co czytam,to nie.Dlatego weź się pozbieraj kobieto i działaj.Poprzedniczki powiedziały dużo faktów- masz pracę jest już plus. Ja nie mam pracy, na codzień nie mam co ugotować,mąż nie reaguje i winna obarcza mnie za wszystko, muszę to wszystko narazie znosić,ale jak tylko dorwę pracę  to nie oglądam się na nic,tylko ratuję siebie i dzieciaki.I Tobie tez to radzę,poczuj siłę, nie mazgaj się ( sorry za to,ale tak musisz myśleć) życie to nie bajka i wymaga konkretnych poczynań. Uwierz,że dasz radę,pomyśl czego chcesz i działaj!

7

Odp: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?

Ja również mam ten problem tylko u mnie to już jest bardzo skomplikowane.Dlatego piszę i proszę o poradę.Wyszłam za mąż bardzo młodo miałam 18lat.Miesiąc po ślubie mąż mnie po raz pierwszy uderzył.Po roku małżeństwa wyjechaliśmy zagranicę oboje pracowaliśmy razem.Wszystko było dobrze po kolejnym roku zaszłam w ciąże gdzie zjechałam do polski mąż został za granicą ja urodziłam synka.Gdy mały miał 4miesiące Zdecydowaliśmy się na powrót za granicę.I tam się zaczął koszmar bicie wyzywanie głodówka....Brak pracy.Ja znalazłam pracę mały miał 1,5 roku zdecydowałam się odejść i to zrobiłam.PO rozwodzie zamieszkałam za granicą ale sąd ustalił że muszę co drugi wekend mojego syna zawozić do polski i nie wyrabiałam finansowo i zjechałam do polski z małym .Mój były odwiedzał małego często a my dogadywaliśmy się super i postanowiliśmy spróbować jeszcze raz.Cztery lata był spokój wzieliśmy po raz kolejny ślub i zaczęło się to samo Dokładnie miesiąc po.W końcu brak pieniedzy zmusił mnie do pracy zagranicą i do rozłaki z małym.Jeżdzę do opieki do jednej rodziny od trzech lat mąż mnie cały czas poniża i kłóci się ze mną o głupstawa pakuję mi moje ciuchy i każe w....ć.Tu w Niemczech rodzina zaproponowała mi mieszkanie i pracę stałą ....I teraz nie wiem co mam zrobić pakować siebie i syna i przyjeżdżać  do Niemiec i zacząć życie od nowa mam teraz 31lat całe życie przede mną.

8

Odp: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?
baska275k napisał/a:

Ja również mam ten problem tylko u mnie to już jest bardzo skomplikowane.Dlatego piszę i proszę o poradę.Wyszłam za mąż bardzo młodo miałam 18lat.Miesiąc po ślubie mąż mnie po raz pierwszy uderzył.Po roku małżeństwa wyjechaliśmy zagranicę oboje pracowaliśmy razem.Wszystko było dobrze po kolejnym roku zaszłam w ciąże gdzie zjechałam do polski mąż został za granicą ja urodziłam synka.Gdy mały miał 4miesiące Zdecydowaliśmy się na powrót za granicę.I tam się zaczął koszmar bicie wyzywanie głodówka....Brak pracy.Ja znalazłam pracę mały miał 1,5 roku zdecydowałam się odejść i to zrobiłam.PO rozwodzie zamieszkałam za granicą ale sąd ustalił że muszę co drugi wekend mojego syna zawozić do polski i nie wyrabiałam finansowo i zjechałam do polski z małym .Mój były odwiedzał małego często a my dogadywaliśmy się super i postanowiliśmy spróbować jeszcze raz.Cztery lata był spokój wzieliśmy po raz kolejny ślub i zaczęło się to samo Dokładnie miesiąc po.W końcu brak pieniedzy zmusił mnie do pracy zagranicą i do rozłaki z małym.Jeżdzę do opieki do jednej rodziny od trzech lat mąż mnie cały czas poniża i kłóci się ze mną o głupstawa pakuję mi moje ciuchy i każe w....ć.Tu w Niemczech rodzina zaproponowała mi mieszkanie i pracę stałą ....I teraz nie wiem co mam zrobić pakować siebie i syna i przyjeżdżać  do Niemiec i zacząć życie od nowa mam teraz 31lat całe życie przede mną.

Jeśli ta niemiecka rodzina akceptuje fakt posiadania przez Ciebie syna, to nad czym tu się jeszcze zastanawiać? Uciekajcie, teraz macie szansę!

9

Odp: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?
baska275k napisał/a:

Ja również mam ten problem tylko u mnie to już jest bardzo skomplikowane.Dlatego piszę i proszę o poradę.Wyszłam za mąż bardzo młodo miałam 18lat.Miesiąc po ślubie mąż mnie po raz pierwszy uderzył.Po roku małżeństwa wyjechaliśmy zagranicę oboje pracowaliśmy razem.Wszystko było dobrze po kolejnym roku zaszłam w ciąże gdzie zjechałam do polski mąż został za granicą ja urodziłam synka.Gdy mały miał 4miesiące Zdecydowaliśmy się na powrót za granicę.I tam się zaczął koszmar bicie wyzywanie głodówka....Brak pracy.Ja znalazłam pracę mały miał 1,5 roku zdecydowałam się odejść i to zrobiłam.PO rozwodzie zamieszkałam za granicą ale sąd ustalił że muszę co drugi wekend mojego syna zawozić do polski i nie wyrabiałam finansowo i zjechałam do polski z małym .Mój były odwiedzał małego często a my dogadywaliśmy się super i postanowiliśmy spróbować jeszcze raz.Cztery lata był spokój wzieliśmy po raz kolejny ślub i zaczęło się to samo Dokładnie miesiąc po.W końcu brak pieniedzy zmusił mnie do pracy zagranicą i do rozłaki z małym.Jeżdzę do opieki do jednej rodziny od trzech lat mąż mnie cały czas poniża i kłóci się ze mną o głupstawa pakuję mi moje ciuchy i każe w....ć.Tu w Niemczech rodzina zaproponowała mi mieszkanie i pracę stałą ....I teraz nie wiem co mam zrobić pakować siebie i syna i przyjeżdżać  do Niemiec i zacząć życie od nowa mam teraz 31lat całe życie przede mną.

1. Czy ktoś wie jak mąż Cię traktuje?
2. Czy powtarza się dokładnie to samo co zagranicą?
3. Skoro doświadczasz przemocy czemu nie założyłaś mężowi "niebieskiej karty"?

10

Odp: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?

Do Baska))kobieto pakuj siebie i dziecko jedż do pracy zostaw go.Przeszłam piekło odeszłam zostałam z rocznymi bliźniakami (chciałam odejść nie dał mi zgwałcił poczęły się bliźniaki )Ja w PL on w Niemczech ciągłe awantury przez telefon i nakazy zakazy .Miałam pracę jako opiekunka byłam z 2letnim dzieckiem na opiece .Dostałam propozycję zamieszkania itp. Mężowi się to nie spodobało ,radziłam sobie bez niego .Zmusił mnie do przyjazdu do Niemiec zgwałcił i wysłał do Polski.Wróciłam do Niemiec w 7miesiącu urodzić maluchy.Tu dopiero się rozpętało piekło po porodzie ,po 4miesiącach,Wyszło że mąż jest w areszcie sprawa karna ,sprawa cywilna za mną zakaz zbliżania się itp. .Sprawa rozwodowa w toku.Dla dobra dzieci koszar zakończyłam.Dochodze psychicznie do siebie ,mamjeszcze dużo starsze dzieci z nimi różnie ale są oparciem dla mnie bardzo dużym.Jestemw obcym kraju z małymi dziecmi i wiem że dla nich trzeba dać z siebie wszystko.Tobie tez tego życzę.Toksyczny związek niszczy nam psychikę odbiera nam radość życia.

11

Odp: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?

Dawno mnie tu nie było... może lepiej się układało, może nie miałam czasu...zaczęłam pracować 7 miesiąc:) Czemu piszę znowu...Łatwo się domyślić..."znowu jest źle" Nie uprawiamy seksu, zero czułości zero rozmowy(on nie chce). Bije mnie, jeżeli można tak to nazwać, wyklina. W maju 3 razy mnie uderzył, wczoraj ostatnio(popchnął) uderzyłam głową o kaloryfer nic mi nie jest ale boli w tyle głowy.Może zacznę od początku.Zdarzyło się że uderzył mnie ponieważ córeczka wzięła cukierka przed obiadem -wydarł się i zapytał "wpier... Ci" na to ja to dawaj- złapał za szyje.Nie przeprosił- powiedział że to moja wina.
Wczoraj bardzo płakałam ponieważ mam już serdecznie dość całej tej sytuacji.Prosiłam go by za mną porozmawiał przytulił mnie powiedział- ZAMKNIJ MORDĘ. Nie wytrzymałam zaczęłam się z nim szarpać (ja zaczęłam) popchnął mnie i uderzyłam w kaloryfer.Przez cały weekend pił na dzień dziecka wolał iść na mecz i "piwo"  z kumplem zamiast z dzieckiem spędzić ten dzień. Jak mówię o rozwodzie nic sobie z tego nie robi mówi możesz teraz wyjść... Jak zapytałam się czemu tai jest to powiedział że "NIE ROBIĘ NA BUDOWIE" Pracuje 6 dni w tyg. na 3 zmiany, do tego studia(sesja) dom. Nie mam kiedy się uczyć,kiedy pobawić z dzieckiem, odwiedzić rodzinę.Potrafi wyzywać mnie przy rodzicach i obcych ludziach.
Szukam mieszkania, chciałabym złożyć wniosek o alimenty i uciec, pracuje pomoc na pewno by się znalazła.
Ale boje się.. że mi ją zabierze( czasami mówiłam że się zabije  bądź dzieciątko bo nie dam rady psychicznie. NIGDY BYM JEJ KRZYWDY NIE ZROBIŁA- sobie też bo ona jest- ale ja obecnie jestem człowiekiem bez życia bez sił.. Nie mam siły walczyć. Staram się jak mogę...  a dostaje w zamian wyzwiska....JAK ZNALEŹĆ SIŁĘ??? Córeczka za każdym razem widzi jak mnie bije...Płacze krzyczy... wczoraj zapytała się taty czemu bijesz mamę... a on bo "rzuciła się na mnie" nie wspomniał że powiedział ":zamknij mordę" córeczka powiedziała że " tato masz mamę przeprosić, jak ja uderzyłam koleżankę to przeprosiłam, trzeba się przepraszać jak się kocha"

12

Odp: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?
sAmOtnA172 napisał/a:

Dawno mnie tu nie było... może lepiej się układało, może nie miałam czasu...zaczęłam pracować 7 miesiąc:) Czemu piszę znowu...Łatwo się domyślić..."znowu jest źle" Nie uprawiamy seksu, zero czułości zero rozmowy(on nie chce). Bije mnie, jeżeli można tak to nazwać, wyklina. W maju 3 razy mnie uderzył, wczoraj ostatnio(popchnął) uderzyłam głową o kaloryfer nic mi nie jest ale boli w tyle głowy.Może zacznę od początku.Zdarzyło się że uderzył mnie ponieważ córeczka wzięła cukierka przed obiadem -wydarł się i zapytał "wpier... Ci" na to ja to dawaj- złapał za szyje.Nie przeprosił- powiedział że to moja wina.
Wczoraj bardzo płakałam ponieważ mam już serdecznie dość całej tej sytuacji.Prosiłam go by za mną porozmawiał przytulił mnie powiedział- ZAMKNIJ MORDĘ. Nie wytrzymałam zaczęłam się z nim szarpać (ja zaczęłam) popchnął mnie i uderzyłam w kaloryfer.Przez cały weekend pił na dzień dziecka wolał iść na mecz i "piwo"  z kumplem zamiast z dzieckiem spędzić ten dzień. Jak mówię o rozwodzie nic sobie z tego nie robi mówi możesz teraz wyjść... Jak zapytałam się czemu tai jest to powiedział że "NIE ROBIĘ NA BUDOWIE" Pracuje 6 dni w tyg. na 3 zmiany, do tego studia(sesja) dom. Nie mam kiedy się uczyć,kiedy pobawić z dzieckiem, odwiedzić rodzinę.Potrafi wyzywać mnie przy rodzicach i obcych ludziach.
Szukam mieszkania, chciałabym złożyć wniosek o alimenty i uciec, pracuje pomoc na pewno by się znalazła.
Ale boje się.. że mi ją zabierze( czasami mówiłam że się zabije  bądź dzieciątko bo nie dam rady psychicznie. NIGDY BYM JEJ KRZYWDY NIE ZROBIŁA- sobie też bo ona jest- ale ja obecnie jestem człowiekiem bez życia bez sił.. Nie mam siły walczyć. Staram się jak mogę...  a dostaje w zamian wyzwiska....JAK ZNALEŹĆ SIŁĘ??? Córeczka za każdym razem widzi jak mnie bije...Płacze krzyczy... wczoraj zapytała się taty czemu bijesz mamę... a on bo "rzuciła się na mnie" nie wspomniał że powiedział ":zamknij mordę" córeczka powiedziała że " tato masz mamę przeprosić, jak ja uderzyłam koleżankę to przeprosiłam, trzeba się przepraszać jak się kocha"

Wy się w końcu pozabijacie nawzajem... nie dość, że on agresywny to i Tobie zaczyna się już to udzielać.
Jak znaleźć siłę... pomyśl jak życie w taki sposób wypaczy psychikę Twojej córki, jakie relacje będzie tworzyć w przyszłości. Zazwyczaj najskuteczniej jest się zmotywować do działania, gdy dzieje się krzywda najbliższym, dla siebie tego kroku może i byś nie zrobiła, ale dla małej powinnaś. Niektórzy tylko na dystans mogą być przyzwoitymi ojcami. Skoro masz możliwość i poczyniłaś już jakieś kroki w kierunku odejścia, to nie wahaj się dłużej.

13

Odp: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?

Taaaa, twoja historia sAmOtnA172 to będzie za niedługo historią w reportażach w programie Uwaga na TVN. Jak nic za jakiś czas zobaczymy trzy czarne worki z ciałami i Ryszarda Cebulę, który będzie opowiadał jak to mąż zabił najpierw żonę i dziecko, a na końcu siebie.
I wiesz nie żałuję ciebie choć chyba powinnam, bo jesteś biedną bitą żoną. No przecież tak nakazują normy społeczne. No nie?

A wiesz dlaczego nie żałuję? Bo ty jako kobieta, matka powinnaś przede wszystkim dbać o swoje dziecko, a nie martwić się, że damski bokser, nazywany dumnie mężem, cię nie przytula. Że nie robisz kompletnie nic by temu zapobiec.
Jaki dajesz przykład swojej córce? Jaki ona wyniesie wzorzec z waszego domu? Też chcesz żeby w przyszłości była bita i poniewierana? Tego chcesz ja nauczyć? Że jak się kocha to się bije?

Skoro sama nie dajesz sobie z tym rady poszukaj pomocy w organizacjach państwowych.

14

Odp: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?

Nie ukrywam, że bolą wasze słowa- ale są one prawdziwe i nie mogę się z nimi nie zgodzić. Macie racje. Ja wiem jak to wygląda... wiem, że muszę coś zrobić bo nie ma już szans na uratowanie tego małżeństwa. Muszę znaleźć w końcu siłę by się wyprowadzić. Nie pomogły słowa otuchy może pomogą te ...... Jeżeli sama czegoś nie zrobię to nigdy sobie tego nie wybaczę, zniszczę życie córci i sobie. Ja nie jestem taka jak on ... ja po prostu jestem tym wszystkim zmęczona..słaba by walczyć a zbyt mocna by się poddać... Być może będę miała mieszkanie za niedużą sumę 400zł z rachunkami. Pracę nie daleko, pieniążki nie najgorsze bo 1600 na rękę z weekendami. Koleżanka powiedziała, że jej mama zaproponowała że zajmie się dzieckiem jak będę w pracy + przedszkole.Moi rodzice też się kiedyś z tym pogodzą. Do tego alimenty . Myślę o tym cały czas ale wiem że to nie słowa się liczą a czyny. Zobaczycie napiszę kiedyś tutaj jak sobie wszystko poukładam....

15

Odp: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?

Miałam napisać jak sobie wszystko poukładam.21 lipca odeszłam od męża.Przeczytał smsa w którym pisze że ktoś jest dla mnie bardzo ważny (nie wysłany) bo pisałam go w złości wielkim smutku.Stwierdziłam że jest na wyrost. Ale to przekreśliło nasze małżeństwo. Mieszkam u rodziców.Straciłam prace.Tyle dobrze że mała ma przedszkole.
Co dalej ??? Nie wiem. Mąż daje alimenty jakieś- dobre i to. Bierze małą na weekendy0 no właśnie. Dzisiaj zamiast siedzieć z dzieckiem zawiózł ją do babci a sam poszedł z kolegami oglądać mecz itp. (znane i towarzystwo nie najlepsze że się tak określe)Serce mnie boli jak myśle że ona sama u matki jego a mogłaby być ze mną.;( Jak się trzymam???
Nie trzymam się w ogóle.Nie myślę o rozwodzie bo nie stać mnie i nie jestem na to gotowa.Mam ciężki egzamin na dniach ale nawet nie mogę się skupić.Użalam się ??? BYĆ MOŻE. Co czuje?? Nie wiem... przespał się ze mną mówił że będziemy ratować a kilka dni po tym mówi że nic się nie zmieniło.Przeleciał mnie i tyle. Jest momentami bardzo nie przyjemny tylko ja jestem winna, to ja popełniałam błędy a on idealny.On siedzi przed komputerami ma ich dwa pije i pracuje tyle. Za każdym razem kiedy jade z dzieckiem. Brakuje mi go ??? Takie dziwne uczucie, brakuje tych dobrych chwil... nie wiem co do niego czuje czy miłość czy nienawiść.Czy to normalne po odejściu ???On nie ma zamiary niczego naprawiać... Nawet nie wiem czy dałabym radę z nim być, chociaż gdy czasem myślę o tym że przychodzi z bukietem róż i mówi kochanie przepraszam  walczmy... czy bym nie wróciła?? Przepraszam za takie niespójne opisanie mojego "stanu" ale tak właśnie wygląda moje życie w samotności.

16

Odp: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?

Witajcie . Mam rozwiez ten problem . 2 synkow 11 lat i 15 miesiecy, pracuje  narazie na basis  jestem tu 7 lat , maz pracuje dla miasta wszyscy go maja za ideał w rzeczywistosci tak nie jest . Psychicznie mnie dobija i potrafi uderzyc za nic tak maprawde
Np bo nie lubi mojego ojca to w czasie jazdy autem gdy ma wypite potrafi mi dac w pysk a z nami w aucie 15 niesieczne dziecko,  wyzywa od najgorszysz sad mowi ze juz nawet do seksu sie nie nadaje , boli gdy od wieli lat slyszysz jedno i to samo.. ze wszystkiego musze sie rozliczac , kolezanek moich nie akceptuje choc ich tu nie mam , no moze jedną, wyjscie gdzie kolwiek samej nie dopuszczalne ! Dzis cos pękło jak sasiad go przyprowadzil pijanego do domu a on stojac w kuchni mowi że wezmie noz i mnie zabije bo moj ryj go wszedzie  przesladuje. prosilam tylko zeby nie krxyczal bo synek.spi a on otworzyl ballon i kazal mi skakac , uciekalam z psem na dwor pierw upewniajac sie czy spi. Teraz siedze na rogu lozka w butach spalowana torba dziecka , zeby w razie  czego chwycic malego i uciec . Nie jestem.idealna ale obwinianie mnie o wszystkie problemy , mieszanie z gownem , co weekendowe chlanie , bicie mnie a dzis slowa ze mnie zabic trzeba osiagneły kres tym.bardziej ze 3 tyg temu pobil naszego syna 11 sto letniego , bil go po twarzy dziecko milo lima uszkodzony nos i rozwalona warge . Mam 30 lat i nie chce juz czuc sie jak gowno , mam dosc wiecznego uciekania jak nie w pl po rodzicach to tu do mojej jedynej kolezanki, chce odejsc juz dawno , ale jak ?? Boje sie ze zabiora mi dzieci jak zadzw na policje, boje sie ze nie znajde nuc gdzie mogla bym.zamieszkac z moimi dziecmi, boje sie ze sobie nie poradze choc tu w de wszystko ja zalatwiam .. gdzie isc zeby ktos mnie poprowadzil co i jak ! Tym.bardziej ze jak to dzis okreslił ze nawet jak odejde zniszcxy mnie albo zabije bo to on mnie tu sciagnoł i on zadecyduje kiedy co i jak bedzie a jak sie nie dostosoje to bedzie  bil mnie tak mocno  ze nikt mi nie pomoze ! Bo zdechne a ludzie beda szli i nie zareagują. Przepraszam za bledy ale pisze to skupiona slychajac czy nie wstaje.

17 Ostatnio edytowany przez Tulinka80 (2019-09-13 05:50:39)

Odp: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?
Anonimka30 napisał/a:

Witajcie . Mam rozwiez ten problem . 2 synkow 11 lat i 15 miesiecy, pracuje  narazie na basis  jestem tu 7 lat , maz pracuje dla miasta wszyscy go maja za ideał w rzeczywistosci tak nie jest . Psychicznie mnie dobija i potrafi uderzyc za nic tak maprawde
Np bo nie lubi mojego ojca to w czasie jazdy autem gdy ma wypite potrafi mi dac w pysk a z nami w aucie 15 niesieczne dziecko,  wyzywa od najgorszysz sad mowi ze juz nawet do seksu sie nie nadaje , boli gdy od wieli lat slyszysz jedno i to samo.. ze wszystkiego musze sie rozliczac , kolezanek moich nie akceptuje choc ich tu nie mam , no moze jedną, wyjscie gdzie kolwiek samej nie dopuszczalne ! Dzis cos pękło jak sasiad go przyprowadzil pijanego do domu a on stojac w kuchni mowi że wezmie noz i mnie zabije bo moj ryj go wszedzie  przesladuje. prosilam tylko zeby nie krxyczal bo synek.spi a on otworzyl ballon i kazal mi skakac , uciekalam z psem na dwor pierw upewniajac sie czy spi. Teraz siedze na rogu lozka w butach spalowana torba dziecka , zeby w razie  czego chwycic malego i uciec . Nie jestem.idealna ale obwinianie mnie o wszystkie problemy , mieszanie z gownem , co weekendowe chlanie , bicie mnie a dzis slowa ze mnie zabic trzeba osiagneły kres tym.bardziej ze 3 tyg temu pobil naszego syna 11 sto letniego , bil go po twarzy dziecko milo lima uszkodzony nos i rozwalona warge . Mam 30 lat i nie chce juz czuc sie jak gowno , mam dosc wiecznego uciekania jak nie w pl po rodzicach to tu do mojej jedynej kolezanki, chce odejsc juz dawno , ale jak ?? Boje sie ze zabiora mi dzieci jak zadzw na policje, boje sie ze nie znajde nuc gdzie mogla bym.zamieszkac z moimi dziecmi, boje sie ze sobie nie poradze choc tu w de wszystko ja zalatwiam .. gdzie isc zeby ktos mnie poprowadzil co i jak ! Tym.bardziej ze jak to dzis okreslił ze nawet jak odejde zniszcxy mnie albo zabije bo to on mnie tu sciagnoł i on zadecyduje kiedy co i jak bedzie a jak sie nie dostosoje to bedzie  bil mnie tak mocno  ze nikt mi nie pomoze ! Bo zdechne a ludzie beda szli i nie zareagują. Przepraszam za bledy ale pisze to skupiona slychajac czy nie wstaje.

Dziewczyno uciekaj od niego! To co on ci serwuje to najgorszy typ przemocy. Zabieraj dzieci i po prostu wyjdź z domu. Pamiętaj, że masz synków, nie tylko ciebie dotyczy ta przemoc. Jeśli nie masz siły walczyć o siebie to pomyśl o nich.
Jeśli boisz się iśc na policję to zadzwon na infolinię dla ofiar przemocy domowej, zapytaj ich gdzie możesz pójsć. W hakim kraju mieszkasz?

18

Odp: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?
Anonimka30 napisał/a:

Tym.bardziej ze jak to dzis okreslił ze nawet jak odejde zniszcxy mnie albo zabije bo to on mnie tu sciagnoł i on zadecyduje kiedy co i jak bedzie a jak sie nie dostosoje to bedzie  bil mnie tak mocno  ze nikt mi nie pomoze ! Bo zdechne a ludzie beda szli i nie zareagują. Przepraszam za bledy ale pisze to skupiona slychajac czy nie wstaje.

Musisz odejść. Ten człowiek się nie zmieni. Porzuć wszelką nadzieję, że kiedyś będzie dobrze. Przemoc wynika z braku szacunku do ciebie. Ty pozwalając mu na bicie, jeszcze bardziej się nie szanujesz w jego oczach. Więc jeszcze bardziej tobą gardzi.

Masz 15 miesięczne dziecko. Czemu zdecydowałaś się na dziecko z takim człowiekiem? Czasem mam wrażenie, że wy kobiety jesteście jakieś ułomne intelektualnie.

19

Odp: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?
sAmOtnA172 napisał/a:

Zdecydowałam, że chce odejść od męża wykańcza mnie psychicznie albo już to mu się udało. Jest wiele powodów dlaczego chcę odejść, poniżanie, wyklinanie, brak miłości wsparcia, pomocy, seksu( teraz ja się już nim brzydzę) i alkohol- nie chodzi codziennie wypity ale raz na 2 tyg. tak pije że potem całą noc spędza w toalecie, nie pamiętając nic. Kilka razy mnie popchnął przy dziecku.Ale zawsze znalazł się powód aby być.Powiedział mi że mnie nie kocha... i zaczynam w to wierzyć.Czy ja go kocham??? Brzydzę się nim, jak mnie dotyka to czuje się jakby mnie gwałcił lecą mi łzy. W walentynki też wypił i było tak jak pisałam powyżej nie było przeprosin. Pojechałam do rodziców- oni mi nie pomogą(ich sytuacja jest jeszcze gorsza) wykończyliby mnie. Mama nie pozwoliła mi zostać w domu kazała wracać do męża. Wróciłam... Bo nie mam gdzie iść.... Mam prace ale na 2 zm, chciałabym wynająć pokój  ale czy ktoś mnie przyjmnie z dzieckiem? Czy znajdę przedszkole w mieście jak pochodzę ze wsi.. Mam wsparcie tylko u znajomych, u rodziny nie.Nie wiem od czego zacząć, ale boje się,  że w końcu nie wytrzymam psychicznie.Jestem już taka zmęczona, bezradna... Wiem że mogę walczyć o alimenty na dziecko, chciałabym mieć kogoś kto złapałby mnie za rękę i pokazał jak mam iść.... Jestem zdecydowane odejść od niego.... Chciałabym być szczęśliwa.....kochana

Ileż podobnych historii wysłuchałem!?
To jest nagminne i tolerowane, niestety!
Nikt nie odważy się zeznać.
Obgadać zaś oboje tych, to każdy pierwszy. Wśród "samych swoich".
Odejść natychmiast radzę i w domu samotnej matki lokum poszukać na te 6 miesięcy chociażby.
Nie toleruję żadnej przemocy wobec kogokolwiek.
Zwłaszcza wobec słabszych i to najbliższych ponoć.
Moresu, już na emeryturze jednak, kilku damskich bokserów już nauczyłem. Bez wiedzy pana Z. Z.

20 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-09-13 15:17:02)

Odp: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?
Anonimka30 napisał/a:

Witajcie . Mam rozwiez ten problem . 2 synkow 11 lat i 15 miesiecy, pracuje  narazie na basis  jestem tu 7 lat , maz pracuje dla miasta wszyscy go maja za ideał w rzeczywistosci tak nie jest . Psychicznie mnie dobija i potrafi uderzyc za nic tak maprawde
Np bo nie lubi mojego ojca to w czasie jazdy autem gdy ma wypite potrafi mi dac w pysk a z nami w aucie 15 niesieczne dziecko,  wyzywa od najgorszysz sad mowi ze juz nawet do seksu sie nie nadaje , boli gdy od wieli lat slyszysz jedno i to samo.. ze wszystkiego musze sie rozliczac , kolezanek moich nie akceptuje choc ich tu nie mam , no moze jedną, wyjscie gdzie kolwiek samej nie dopuszczalne ! Dzis cos pękło jak sasiad go przyprowadzil pijanego do domu a on stojac w kuchni mowi że wezmie noz i mnie zabije bo moj ryj go wszedzie  przesladuje. prosilam tylko zeby nie krxyczal bo synek.spi a on otworzyl ballon i kazal mi skakac , uciekalam z psem na dwor pierw upewniajac sie czy spi. Teraz siedze na rogu lozka w butach spalowana torba dziecka , zeby w razie  czego chwycic malego i uciec . Nie jestem.idealna ale obwinianie mnie o wszystkie problemy , mieszanie z gownem , co weekendowe chlanie , bicie mnie a dzis slowa ze mnie zabic trzeba osiagneły kres tym.bardziej ze 3 tyg temu pobil naszego syna 11 sto letniego , bil go po twarzy dziecko milo lima uszkodzony nos i rozwalona warge . Mam 30 lat i nie chce juz czuc sie jak gowno , mam dosc wiecznego uciekania jak nie w pl po rodzicach to tu do mojej jedynej kolezanki, chce odejsc juz dawno , ale jak ?? Boje sie ze zabiora mi dzieci jak zadzw na policje, boje sie ze nie znajde nuc gdzie mogla bym.zamieszkac z moimi dziecmi, boje sie ze sobie nie poradze choc tu w de wszystko ja zalatwiam .. gdzie isc zeby ktos mnie poprowadzil co i jak ! Tym.bardziej ze jak to dzis okreslił ze nawet jak odejde zniszcxy mnie albo zabije bo to on mnie tu sciagnoł i on zadecyduje kiedy co i jak bedzie a jak sie nie dostosoje to bedzie  bil mnie tak mocno  ze nikt mi nie pomoze ! Bo zdechne a ludzie beda szli i nie zareagują. Przepraszam za bledy ale pisze to skupiona slychajac czy nie wstaje.

Ratuj siebie i dzieci, uciekaj. Jakbyś wtedy zrobiła odbukcję synowi to już byście byli teraz wolni.
Poszukaj sobie lokum, zanim się przeprowadzisz załźż mężowi niebieska kartę, zgłaszaj wszystkie awantury na policję. Idź do ośrodka pomocy po wsparcie, rady, adresy, telefony, do ośrodka użależnień do grupy współuzależnionych na terapię itp. Po każdym uderzeniu idż na odbukcję, nagrywaj te awantury na dyktafon. Wszystko się przyda w sądzie. Zrób to wszystko dla dzieci, one nie mogą tak cierpieć, niszczycie ich dzieciństwo! Tylko Ty możesz top zmienić i wierz mi potrafisz to zrobić!
Ja czekam właśnie na sprawę rozwodową, mieszkam sama z dziećmi i cieszymy się na reszcie spokojem i normalną zdrową atmosferą bez awantur i wyzwisk.
P.S. Obdukcję robi się w dzień zdarzenia na Sorze w szpitalu.

21

Odp: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?

Absolutnie nie jesteś odpowiedzialna czy winna temu co robi Twój mąż ale masz wpływ na to co Ty dalej, " po ", z tym robisz. Masz dzieci i to zobowiązuje bo to Ty jesteś
ich opiekunką i masz zapewnić im bezpieczeństwo, w Twoim wypadku niebezpieczeństwo to Twój mąż a ich ojciec, nie ma innej drogi jak opuszczenie kogoś takiego i odseparowanie od dzieci, jeśli doszło do tego że uderzył syna, uwierz że zrobi to znów bo uszło mu to bezkarnie a nie powinno, jesteś jak zrozumiałam za granicą, czy nie możesz rozważyć powrotu do kraju, może łatwiej byłoby tu zorganizować nowe, bezpieczne życie. Czy możesz na kogoś liczyć ? Źle że Twoja sytuacja ma miejsce poza krajem bo te obce przepisy bywają chore według mnie a z drugiej strony coś musisz zacząć robić bo szkoda zdrowia i lat a dzieci są zależne od Ciebie więc nie wolno Ci tego ciągnąć, Tonia80 wskazuje Ci właściwą drogę boję się tylko jak to jest w tych niemieckich przepisach, spróbuj dowiedzieć się w jakiejś placówce jak to wygląda u nich ale póki co nie podawaj swoich danych

22

Odp: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?

Potrzebuję rady, pomocy. Jestem z mężem już 16 lat mam 36 lat, dwójka dzieci. Mąż nadużywa alkoholu, z tym, że teraz już jest agresywny w domu mi nie pomaga, jak wychodzę do sklepu zawsze dzwoni daje mi czas o której mam wrócić itd. Jeśli nie wyrobię się w czasie obraża się krzyczy ma nerwy itd. Zjechał mi psychikę, leczę się na nerwice lękowa, zawsze wszystko muszę robić jak on chce, ukrywam się jak mam iść do fryzjera bo zawsze jest o to awantura, boję się od niego odejść, boję się że coś mi zrobi. Mam dość takiego życia, praktycznie ciągle kłótnię, boję się gdziekolwiek wyjść czy jak wrócę czy będzie dobrze. On w domu tylko piję i ciągle gra, dużo z nim rozmawiałam żeby poszedł gdzieś na terapię to krzyczał itd.Zawsze kończyło się kłótnia. Chodzę do pracy i wszystko ja mam na głowie nawet młodszej córki nawet nigdy nie wziął na spacer głupi żebym odpoczęła każe żebym sama szła, więc chodzę potem późnym wieczorem sprzątam mam już dość tego ale boję się, nwm co robić czy któraś z Was ma podobnie

23

Odp: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?

Wiesz manieczka1 ,to co piszesz tutaj ,to dla mnie jest szok.Ja nawet nie wiem co ci odpowiedzieć ,muszę to przemyśleć.

24

Odp: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?
Kacper55 napisał/a:

Wiesz manieczka1 ,to co piszesz tutaj ,to dla mnie jest szok.Ja nawet nie wiem co ci odpowiedzieć ,muszę to przemyśleć.


Twój przypadek jest troszkę za trudny, jak na to forum. To nie znaczy, że nie dostaniesz rad. Chodzi mi tylko o to, że tobie potrzebne są też porady prawne i znacznie szersza wiedzę na temat tego w czym tkwisz, a tkwisz po prostu w przemocy.
Jest takie forum niebieskiej linii na temat przemocy w rodzinie. Od lat jest ono niestety martwe, ale ciągle można wejść na to forum i w dziale o przemocy odnaleźć mnóstwo, mnóstwo wątków założonych głównie przez kobiety żyjące lub właśnie uciekające z przemocy.
Przed tobą miesiące lektury, miesiące przemyśleń i na koniec podjęcie decyzji czy chcesz żyć dalej w czymś takim.
To co opisują tam ludzie mrozi krew w żyłach.
Poczytaj a wiele zrozumiesz. Gdy skończysz te lekturę zrobisz krok milowy w kierunku podjęcia decyzji, by uciekać od tego człowieka.
Plus oczywiście psycholog bez którego nic nie zrobisz.

25

Odp: Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?

"Potrzebuję rady, pomocy. Jestem z mężem już 16 lat mam 36 lat, dwójka dzieci. Mąż nadużywa alkoholu, z tym, że teraz już jest agresywny w domu mi nie pomaga, jak wychodzę do sklepu zawsze dzwoni daje mi czas o której mam wrócić itd. Jeśli nie wyrobię się w czasie obraża się krzyczy ma nerwy itd. Zjechał mi psychikę, leczę się na nerwice lękowa, zawsze wszystko muszę robić jak on chce, ukrywam się jak mam iść do fryzjera bo zawsze jest o to awantura, boję się od niego odejść, boję się że coś mi zrobi. Mam dość takiego życia, praktycznie ciągle kłótnię, boję się gdziekolwiek wyjść czy jak wrócę czy będzie dobrze. On w domu tylko piję i ciągle gra, dużo z nim rozmawiałam żeby poszedł gdzieś na terapię to krzyczał itd.Zawsze kończyło się kłótnia. Chodzę do pracy i wszystko ja mam na głowie nawet młodszej córki nawet nigdy nie wziął na spacer głupi żebym odpoczęła każe żebym sama szła, więc chodzę potem późnym wieczorem sprzątam mam już dość tego ale boję się, nwm co robić czy któraś z Was ma podobnie"
                                                                                   ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''

manieczka1  -   czy Twoja sytuacja ma miejsce w Polsce ?  jeśli dobrze zrozumiałam to masz męża, który pije i jest agresywny, wytrzymałaś 16 lat ale widzisz pewnie że idzie w gorsze i nie ma nadziei  na poprawę na którą podejrzewam liczyłaś latami, macie dwójkę dzieci , drugie jeszcze małe Wiesz o tym że dużo lepiej i łatwiej będzie Ci wychowywać wasze dzieci bez męża, on mało że nie pomaga to przeszkadza, jego zachowanie wpędziło Cię w nerwicę, której w tych warunkach się nie pozbędziesz, jeśli nie podejmiesz zdecydowanych kroków mając świadomość tego w czym żyjesz, będzie coraz gorzej, nie robiąc z tym nic pomagasz mu w destrukcji waszego rodzinnego życia, nie wolno godzić się na zło bo ono rośnie w siłę, jeśli póki co boisz się zrobić jakiś prawny, zdecydowany ruch a  czujesz się osamotniona, poszukaj grupy wsparcia dla takich osób jak Ty tzw. grupy Al-Anon, poszukaj w internecie gdzie Ci najbliżej, na pewno to Ci nie zaszkodzi, uważam że pomoże, bo dowiesz się jak się za to zabrać od osób ,które już to przerabiają, wiem że jesteś rozliczana z czasu ale musisz wiedzieć że coś takiego mógłby zalecić Ci nawet Twój lekarz w ramach terapii, i nikt nie wie że tego nie zrobił

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Odejść od męża.... gdzie szukać pomocy?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026