Monia, no jedziemy na tym samym wozku, jedziemy!! ale oby u Twojego to byl ostatni raz, bo u mojego takie weekendowy wypady do pracy beda teraz przez X czasu hehe znow bede go widziala codziennie o 9 i ok 23
wiesz, ja juz sie przyzwyczilam, jak od prawie dwoch miesięcy go tak widze, to na mnie juz to nawet wrazenia nie robi tylko najabardziej wkurzajace jest to, ze planujemy jakiś wypad bo WIEMY, ze ma miec wolne, by nacieszyc sie soba, a tu dupa, wyjdzie, zemusi isc do roboty:/ ojj wtedy to jestem wsciekla jak osa i focham sie na niego choc nie mam prawa, bo to nie jego wina!! wkurzalam sie podobnie jak TY na cała sytuację, ale facet odbiera to tak, jakbym to do niego miala pretensje o to. No ale jak my mamy reagowac? co powiedziec "no ok, trudno, idz do pracy, kiedy indziej odbijemy" taa, ja tak nie umiem
nerwusek jestem, Ty i tak jestes lepsza bo ja to bym caly dom na nogach postawila i chodzila nadeta przez caly dzien hehehe ale tak jak pisalam - mam nadzieje, ze nie wypali nic i jednak jutro przyjedzie, bo to juz by byla przesada! i ja w sumie tez miekne jak Ty, kiedy widze, ze sie stara, a nic nie da sie z tym zrobic, wtedy mysle i wiem, ze glupio sie zachowalam wrzeszczac tak, no ale taka juz jstem.
No własnie i to jest chore, ze tyle zapiernicza od rana do nocy, po to by sie dowiedziec, ze weekend te spedza w pracy
moj pracuje non stop od tamtej soboty albo piatku czyli ponad tydzien, dzien w dzien od 10 - 22-23!! i ja tez mam tego dosc, ale co zrobic., On mowi, ze tez splaca kredyt i innej roboty miec nie bedzie, moze po remoncie zacznie szukac innej roboty, a tu sie przemeczy ponad rok. Chcociaz Twoj cos mysli, ze chce zmienic tylko wiadomo, meczy sie, bo jednak kasa jest potrzebna:/ a gdyby mial jakas na oku, i wiedzialby, ze go przyjma, to by rzucil to i poszedl, a to to co:/ i to juz trzeba zrozumiec 
Tak, on wroci ok 22 20 ale juz pisal, ze jest zmeczony i pojdzie pewnie od razu spac:( i co ja mam? nic, tylko tyle, ze widze go jak zasypia nic poza tym 