netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia

94 odpowiedzi3 701 wyświetleńzałożony przez znajom, 28.06.2026

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 95 z 95 ]

66

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia

Wieka, ja też czuję ten kontrolujący klimat u opisanej dziewczyny. Trochę jakby to wspólne zamieszkanie zadziałało jak katalizator.
Acz uczciwie to "chce wciągnąć w swoje aktywności" można dwojako interpretować, także jako chęć powiększenia liczby rzeczy robionych wspólnie.
Gorzej z jedzeniem, bo sorki, argument "to dla twojego zdrowia" to dobre dla mamusi i synka.

67

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia
Muqin napisał/a:

Wieka, ja też czuję ten kontrolujący klimat u opisanej dziewczyny. Trochę jakby to wspólne zamieszkanie zadziałało jak katalizator.
Acz uczciwie to "chce wciągnąć w swoje aktywności" można dwojako interpretować, także jako chęć powiększenia liczby rzeczy robionych wspólnie.
Gorzej z jedzeniem, bo sorki, argument "to dla twojego zdrowia" to dobre dla mamusi i synka.

Bo my widzimy problem szerzej, a Jack wszystko porównuje do siebie i inni mają mu dorównać tongue Sam dba, żeby sperma miała dobry smak i zapach, bo to dla niego ważne…czyli dla wszystkich tongue Bo wszyscy korzystają z tego przysmaku big_smile
My tak mamy generalnie, że jak facet sobie pozwoli to wykorzystujemy to co się da big_smile
I to działa w obydwie strony, jak tylko byś pozwoliła to facet po tobie by jeździł jak po Łysej Kobyle big_smile …Bo nic nie mówi, na wszystko się zgadza, można mówić, że wszystko uzgodnione i obydwie strony zadowolone tongue
Jest tak, że ludzie dobierają się, spokojny z narwańcem, kolokwialnie mówiąc, ale nie można być taką d*** w korach.
Priorytety muszą być podobne, zbliżone chociaż, bo można się nagiąć ale bez przesady i nie wbrew sobie.

68

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia
Farmer napisał/a:

Można powiedzieć, że seks to najlepszy sposób spalania kalorii smile

Właśnie, o tym samym wcześniej pomyślałam tylko zapomniałam napisać.
Samo zdrowie…a niedoceniany.

69 Ostatnio edytowany przez Samba (2026-06-30 21:43:34)

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia
znajom napisał/a:

Ja jestem typem który by najchętniej siedział na komputerze, na telefonie, grał sobie w gry czy oglądał mecze na telewizorze. Ona z kolei to sportowczyni która musi dbać o odpowiednią dietę. Chciałaby żebym ja z nią biegał, jeździł na rowerze, chodził na siłownie czy zapisał się na basen.

Brakuje jej wyczucia i zrozumienia drugiego człowieka. Wiesz, podczas gdy ja popieprzałam na ściankę wspinaczkową, mój mąż grywał w szachy. I nikt nikogo (zazwyczaj) nie zmuszał, więc jako tako się rozumiemy. U was z kolei - ona jest chyba bardzo młoda skoro tak nalega, chociaż nie powinna. Terrorystka.

70

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia
wieka napisał/a:

My tak mamy generalnie, że jak facet sobie pozwoli to wykorzystujemy to co się da big_smile
I to działa w obydwie strony, jak tylko byś pozwoliła to facet po tobie by jeździł jak po Łysej Kobyle big_smile

To jest dokladnie test na milosc.
Ludzie, ktorzy kochaja wola dawac niz brac.
Gdy milosci nie ma, jest egoizm i kazdy bierze na ile sie mu pozwoli.

Przykre, ze ludzie zyja w takich zwiazkach i nawet sobie nie zdaja sprawy, ze to moze i powinno wygladac zupelnie inaczej.

71

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia
wieka napisał/a:
Farmer napisał/a:

Można powiedzieć, że seks to najlepszy sposób spalania kalorii smile

Właśnie, o tym samym wcześniej pomyślałam tylko zapomniałam napisać.
Samo zdrowie…a niedoceniany.

Wlasnie gdzie karnety, wejsciowki, vouchery to tych centrów odchudzania

72

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia
wieka napisał/a:

Każdy ma prawo odżywiać się jak chce i prowadzić  taki styl życia też jaki chce, a ty to prawo zabierasz.

Nie chodzi o to. Takie prawo każdy ma. Chodzi o to, że typ neguje negatywny wpływ takiego stylu życia.


Muqin napisał/a:

Gorzej z jedzeniem, bo sorki, argument "to dla twojego zdrowia" to dobre dla mamusi i synka.

Tia, bo ty nigdy nie zwróciłaś uwagi na zdrowie partnera i czegoś mu w tym zakresie nie podpowiedziałaś. NIGDY.

Zejdź na ziemię. Każdy tak robi kiedy troszczy się o partnera, jego zdrowie i jakość życia.


wieka napisał/a:

Jack wszystko porównuje do siebie i inni mają mu dorównać tongue Sam dba, żeby sperma miała dobry smak i zapach, bo to dla niego ważne…czyli dla wszystkich tongue Bo wszyscy korzystają z tego przysmaku big_smile

No tak, zapomniałem, że nie uprawiasz seksu oralnego.




Ciekawe, ze najwięcej obiekcji mają babki, które mają najmniejsze doświadczenie związkowe....

73

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia
Jack Sparrow napisał/a:
wieka napisał/a:

Każdy ma prawo odżywiać się jak chce i prowadzić  taki styl życia też jaki chce, a ty to prawo zabierasz.

Nie chodzi o to. Takie prawo każdy ma. Chodzi o to, że typ neguje negatywny wpływ takiego stylu życia.


Muqin napisał/a:

Gorzej z jedzeniem, bo sorki, argument "to dla twojego zdrowia" to dobre dla mamusi i synka.

Tia, bo ty nigdy nie zwróciłaś uwagi na zdrowie partnera i czegoś mu w tym zakresie nie podpowiedziałaś. NIGDY.

Zejdź na ziemię. Każdy tak robi kiedy troszczy się o partnera, jego zdrowie i jakość życia.


wieka napisał/a:

Jack wszystko porównuje do siebie i inni mają mu dorównać tongue Sam dba, żeby sperma miała dobry smak i zapach, bo to dla niego ważne…czyli dla wszystkich tongue Bo wszyscy korzystają z tego przysmaku big_smile

No tak, zapomniałem, że nie uprawiasz seksu oralnego.




Ciekawe, ze najwięcej obiekcji mają babki, które mają najmniejsze doświadczenie związkowe....

Dobre big_smile
Jesteś w błędzie…  Nie wiesz, bo ja w przeciwieństwie do ciebie, nie piszę o sobie, zawsze mam w głowie przekrój społeczeństwa, dlatego wyciągasz błędne wnioski.
.

74 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-07-01 16:31:56)

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia
wieka napisał/a:

Jesteś w błędzie…  Nie wiesz, bo ja w przeciwieństwie do ciebie, nie piszę o sobie, zawsze mam w głowie przekrój społeczeństwa, dlatego wyciągasz błędne wnioski.

Czyli chcesz przez to powiedzieć, że uprawiasz seks oralny bez względu na smak/zapach partnera?

Nie no sorry, to po prostu obleśne i to bez względu jak na to po popatrzysz.




Nie ma bata - jakby w pierwszych tygodniach wspólnego zamieszkania seks by był satysfakcjonujący dla babki to przez myśl by jej nie przeszło wysyłać partnera na siłkę, czy czepiać się o dietę. I sama nie powinna na tym etapie mieć siły na jakiekolwiek treningi jakby była wymłócona odpowiednio. To jest taki etap różowych okularów i zakochania, że pierwsze tygodnie wspólnego mieszkania to tak silny afrodyzjak, że ludzie zachowują się jak króliczki duracella.

75

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia
Jack Sparrow napisał/a:
wieka napisał/a:

Każdy ma prawo odżywiać się jak chce i prowadzić  taki styl życia też jaki chce, a ty to prawo zabierasz.

Nie chodzi o to. Takie prawo każdy ma. Chodzi o to, że typ neguje negatywny wpływ takiego stylu życia.


Muqin napisał/a:

Gorzej z jedzeniem, bo sorki, argument "to dla twojego zdrowia" to dobre dla mamusi i synka.

Tia, bo ty nigdy nie zwróciłaś uwagi na zdrowie partnera i czegoś mu w tym zakresie nie podpowiedziałaś. NIGDY.

Zejdź na ziemię. Każdy tak robi kiedy troszczy się o partnera, jego zdrowie i jakość życia.


Każdy ma również prawo do negowania wpływu jakiegoś stylu życia na coś tam. Zarówno na poziomie istnienia takiego wpływu jak i stopnia wpływania.

W życiu by mi przez gardło nie przeszedł tekst "to dla twojego zdrowia". No chyba że w formie ewidentnej kpiny czy żartu.
Co absolutne nie oznacza braku zainteresowania czy troski o czyjś dobrostan. Z drugą dorosłą osobą w postaci partnera nie rozmawiam jak z dzieckiem i z pozycji autorytetu. Podpowiadam jeśli poprosi o podpowiedź. Ewentualnie rozmawiamy na temat, mogę zasugerować, ale miękka wersja, nie "ja wiem i już".

76

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia
Muqin napisał/a:

Każdy ma również prawo do negowania wpływu jakiegoś stylu życia na coś tam.

Negowanie podstaw fizjologii z poziomu liceum max (a raczej z podstawówki) jest po prostu debilizmem. Negować zły wpływ na zdrowie papierosów też będziesz? Większości konsekwencji czyli rozwiniętych chorób przez taki styl życia nie da się cofnąć. Z miażdżycy się nie wyleczysz. Z raka jelita grubego, trzustki i prostaty też ciężko wyjść na prostą. Na rozwalony układ hormonalny przed czasem to niby można brać teścia, ale w dłuższej perspektywie również ma to wiele skutków ubocznych i jest zwyczajnie upierdliwe.

Niech sobie facet żyje jak chce, ale niech przestanie negować oczywiste konsekwencje sedentarnego stylu stylu życia.


mogę zasugerować, ale miękka wersja, nie "ja wiem i już".

Zasugerować to można kiwi na kolację albo wyjście na saunę czy tam mydło siarkowe na zmiany trądzikowe albo balsam jak ma suchą skórę. Jak ktoś siedzi na dupie i wpierdala mniej lub bardziej, ale jednak regularnie fast foody i broni tego stylu życia jak Częstochowy to ma coś nierówno pod sufitem.




Jak babka domaga się w taki lub inny sposób od swojego faceta, żeby jednak zaczął chodzić na siłkę i zadbał o ciało to tego nie da się przemilczeć czy zbyć hasłami, że jest czepialska, albo że traktuje go jak dziecko. W tym absolutnie zawsze coś jest.

> Za każdym

> jednym

> razem.

77

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia

Każdy ma prawo negować. Także kształt Ziemi, choć w tej sprawie są mocne naukowe dowody. Każdy też ma prawo być debilem. smile
W szkole podstawowej uczono mnie między innymi fizyki, chemii oraz biologii. Moją córkę też. Nawet w tych ścisłych i zauważalnie wymiernych dziedzinach mnie uczono czegoś, ją już uczono czegoś innego. Model atomu Bohra przeszedł z "tak jest" w "tak uważano". Zagadnienia związane z genetyką - jak wyżej, w pewnej części.
Masz pewność, że wiedza współczesnej nauki w kwestii diety, ruchu itp to pewność na poziomie geometrii euklidesowej?  Przed drugą wojną światową też byli dietetycy, jakieś koncepcje tego, co zdrowe i dobre dla organizmu. Na przykład taki rafinowany cukier dziś zwany białą śmiercią o ile pomnę, choć tak też sól jest nazywana.
Ja się negowaniem za bardzo nie zajmuje, raczej mam spory dystans. Sama pamiętam, jak kazali smażyć wszystko na oleju, teraz czytam, że jednak olej dobry do smażenia ale nie każdy, nie zawsze i zdarzyło mi się już zetknąć z koncepcją, że czasem olej bardziej szkodliwy niż odsądzony od czci i wiary smalec czy łój wołowy. Nie jest to absolutnie obszar moich zainteresowań, zatem i dyskusja na ten temat mnie nie interesuje, ot kilka luźnych uwag od zwykłego człeka.


Bardzo sprawnie wpychasz Autora w stereotyp i co, chcesz sprawdzić, czy się wkurwi? Czy, jak to określiłeś kiedyś, "pokaże prawdziwego siebie"? Bo tak sobie sprawdzasz, jak ludzie reagują? Jak zareaguje, gdy go obcy koleś z neta od idiotów i debili zwyzywa uprzednio potraktowawszy stereotypem?

Dla stałych bywalców byt Jack Sparrow staje się nudny, weź go ciut przemodeluj.

78

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia
Jack Sparrow napisał/a:
wieka napisał/a:

Jesteś w błędzie…  Nie wiesz, bo ja w przeciwieństwie do ciebie, nie piszę o sobie, zawsze mam w głowie przekrój społeczeństwa, dlatego wyciągasz błędne wnioski.

Czyli chcesz przez to powiedzieć, że uprawiasz seks oralny bez względu na smak/zapach partnera?

Nie no sorry, to po prostu obleśne i to bez względu jak na to po popatrzysz.




Nie ma bata - jakby w pierwszych tygodniach wspólnego zamieszkania seks by był satysfakcjonujący dla babki to przez myśl by jej nie przeszło wysyłać partnera na siłkę, czy czepiać się o dietę. I sama nie powinna na tym etapie mieć siły na jakiekolwiek treningi jakby była wymłócona odpowiednio. To jest taki etap różowych okularów i zakochania, że pierwsze tygodnie wspólnego mieszkania to tak silny afrodyzjak, że ludzie zachowują się jak króliczki duracella.

Bo ty wszystko wiesz najlepiej, a guzik prawda, to co piszesz.
I nie porównuj niczego do mnie, bo w przeciwieństwie do ciebie, ja nie porównuje do siebie.
Poza tym dopowiadasz sobie, tak samo w stosunku do autora i jego problemów, nie umiesz czytać między wierszami.
Tak jak z tym stwierdzeniem, że on miał do niej pretensje o jej styl życia, a nic takiego nie miało miejsca. Przekręcasz tak, żeby twoje było na wierzchu.

79

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia
Jack Sparrow napisał/a:

Nie ma bata - jakby w pierwszych tygodniach wspólnego zamieszkania seks by był satysfakcjonujący dla babki to przez myśl by jej nie przeszło wysyłać partnera na siłkę, czy czepiać się o dietę. I sama nie powinna na tym etapie mieć siły na jakiekolwiek treningi jakby była wymłócona odpowiednio. To jest taki etap różowych okularów i zakochania, że pierwsze tygodnie wspólnego mieszkania to tak silny afrodyzjak, że ludzie zachowują się jak króliczki duracella.

Stawiamy absurdalną tezę nie do obrony i patrzymy, czy się ktoś da wkręcić w pseudo- dyskusję?
Nuda.

80 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-07-01 20:12:36)

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia
Muqin napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Nie ma bata - jakby w pierwszych tygodniach wspólnego zamieszkania seks by był satysfakcjonujący dla babki to przez myśl by jej nie przeszło wysyłać partnera na siłkę, czy czepiać się o dietę. I sama nie powinna na tym etapie mieć siły na jakiekolwiek treningi jakby była wymłócona odpowiednio. To jest taki etap różowych okularów i zakochania, że pierwsze tygodnie wspólnego mieszkania to tak silny afrodyzjak, że ludzie zachowują się jak króliczki duracella.

Stawiamy absurdalną tezę nie do obrony i patrzymy, czy się ktoś da wkręcić w pseudo- dyskusję?
Nuda.

Faktycznie, to wygląda jak prowokacje do bezsensownej dyskusji.

81

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia

Stary numer Jacka Sparrowa smile

82

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia
Jack Sparrow napisał/a:

Wbrew pozorom nie mam pierdolca i akurat ta dziewczyna mnie guzik obchodzi. Po prostu wynajmowałem/współdzieliłem wielokrotnie różne mieszkania z kolesiami, co używali takich samych argumentów i to zawsze były zapuszczone brudasy. Pomimo tego, że sami się za takich nie uważali. "Pozmywam w swoim czasie" oznacza, że naczynia zalegają kilka dni. Jak przyznają się, ze zmywają co kilka dni to w realu oznacza to kilka tygodni, jak absolutnie wszystkie talerze, miseczki i tacki im się skończą. Regularne mycie wanny oznacza w ich języku, że wanna myje się sama jak oni prysznic biorą. Bo przecież i woda i mydło poleciało to jest czyste, nie?

Nie czytałam całości, ale po moich doświadczeniach z akademikiem mam te same przemyślenia po przeczytaniu, że leżą naczynia w zlewie a dziewczyna się czepia nie wiadomo o co smile
Po odpowiedziach na takie zdanie widać kto jest brudasem.

83 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-07-01 21:26:19)

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia

skoro sie kochacie to sie dogadajcie. wybierz jakis sport, ktory ci najbardziej lezy: basen, rower czy silke i rob o znia. reszte moze sama albo niech znajdzie kolezanke. co do niezdrowego jedzenia (maca czy chipsy jeszcze rozumiem, ale co zlego w kebabie?) ogranicz do raz w  tygodniu, ewentualnie docelowo 2 razy w miesiacu. ja sobie tyle pozwalam na slodycze, skoro ja od tego nie przytywam to i ty od takiej czestotliwosci nie umrzesz.
za to ona na dwoch plaszczyznach tez niech pojdzie na kompromic: te kubki  wzlewie czy co cie najbardziej wkurza.


ktos pisal, ze przez "uleglosc" facet traci na meskosci- goowno prawda. ja tam doceniam, bo to pokazuje, ze mu zalezy i ze moje zdanie jest dla niego wazne. jak wam obojgu zalezy to sie dogadacie. jestescie dorosli, wiec podejdzcie do tego dojrzale. chociaz moze to ja jakos zlagodnialam, bo w koncu wydaje sie, ze poznalam kogos normalnego. albo juz ten wiek (35), ze juz nie kreca mnie dramy smile

84

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia
blueangel napisał/a:

skoro sie kochacie to sie dogadajcie. wybierz jakis sport, ktory ci najbardziej lezy: basen, rower czy silke i rob o znia. reszte moze sama albo niech znajdzie kolezanke. co do niezdrowego jedzenia (maca czy chipsy jeszcze rozumiem, ale co zlego w kebabie?) ogranicz do raz w  tygodniu, ewentualnie docelowo 2 razy w miesiacu. ja sobie tyle pozwalam na slodycze, skoro ja od tego nie przytywam to i ty od takiej czestotliwosci nie umrzesz.
za to ona na dwoch plaszczyznach tez niech pojdzie na kompromic: te kubki  wzlewie czy co cie najbardziej wkurza.


ktos pisal, ze przez "uleglosc" facet traci na meskosci- goowno prawda. ja tam doceniam, bo to pokazuje, ze mu zalezy i ze moje zdanie jest dla niego wazne. jak wam obojgu zalezy to sie dogadacie. jestescie dorosli, wiec podejdzcie do tego dojrzale. chociaz moze to ja jakos zlagodnialam, bo w koncu wydaje sie, ze poznalam kogos normalnego. albo juz ten wiek (35), ze juz nie kreca mnie dramy smile

A znowu sobie wymyslaja jakies glupoty? Od kiedy to utrzymanie czystosci wokół wlasnych 4 liter i dbanie o zdrowie jest ulegloscia? A za rok przyjdzie na forum napisac "pomocy ludzie ratunku waze 200 kg, mam cukrzyce, chora tarczyce,nadcisnienie, nie mieszcze sie w drzwi....Dziewczyna mnie zostawila poszla sobie do przystojniejszego kobiety som niedobre,bo patrza na wyglad"  big_smile

85

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia
Samba napisał/a:
znajom napisał/a:

Ja jestem typem który by najchętniej siedział na komputerze, na telefonie, grał sobie w gry czy oglądał mecze na telewizorze. Ona z kolei to sportowczyni która musi dbać o odpowiednią dietę. Chciałaby żebym ja z nią biegał, jeździł na rowerze, chodził na siłownie czy zapisał się na basen.

Brakuje jej wyczucia i zrozumienia drugiego człowieka. Wiesz, podczas gdy ja popieprzałam na ściankę wspinaczkową, mój mąż grywał w szachy. I nikt nikogo (zazwyczaj) nie zmuszał, więc jako tako się rozumiemy. U was z kolei - ona jest chyba bardzo młoda skoro tak nalega, chociaż nie powinna. Terrorystka.

Wydaje mi się, że nie terrorystka, ona sobie inaczej nie wyobraża i myśli, że go nauczy. Raczej trzeba jej współczuć, bo powinna zostawić autora i znaleźć kogoś, kto jej pasuje. Podobnie znajom, jak przeszkadza gonienie do dbałości o zdrowie, to niech sobie odpuści.
Ten wątek jest prawdziwy? big_smile

86

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia
Samba napisał/a:

U was z kolei - ona jest chyba bardzo młoda skoro tak nalega, chociaż nie powinna. Terrorystka.

jest tak wychowana i się raczej nie zmieni

jeśli to OPowi tak przeszkadza, to niech szuka młodszej

87

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia

Przecież oni są całkowicie inni i nie dopasowani ...

On domator ona ekstrawertyczka która musi być ciagle w ruchu ...

On powinien szukać domatorki a ona podobnego do siebie ...

Tyle że jak znajdzie faceta zakochanego w samorozwoju, silowni, i innych atrakcjach to nie widze tu miejsca dla tej pani big_smile

Jak słysze o tym ,że przeciwieństwa sie przyciągają to ogarnia mnie śmiech.
Taki coś może w bajkach Disneya albo w romansach ale nie w realu ...

Ale tak. Prawda jest taka ,że na początku przeciwieństwo fascynuje, zaciekawia. Wszystko co nam obce i calkowicie inne nas interesuje.
Tyle ,że bardzo szybko fascynacja i zaciekawienie zaczyna zmieniać się w złość, rozczarowanie i itd.

Po prostu szybko okazuje się że mało nas co łączy a bardzo dużo dzieli ...

Dobre i udane zwiazki są na zasadzie podobieństw. Czyli domator dogada się w domatorką.
Ekstrawertyk z ekstrawertykiem, choć związki "ekstawertyków" raczej długo nie trwają , bo zbyt duzo pokus big_smile

Co do zdrowego jedzenia.

Nie przesadzajmy. Raz na jakis czas fast-food to nie jakaś tragedia, tym bardziej że często taki hamburger w Macu jest zrobiony z bardzo dobrej jakości mięsa i produktów. Często lepszych niż jedzenie w knajpie big_smile

Inna rzecz że wiele fast-foodów można przerobić do wersji domowej big_smile

Dla mnie szkoda czasu i nerwów. Pytający niech znajdzie kobietę która ceni styl życia i spędzania czasu jak on ...

Bo na 100% każdy z Was będzie nieszczęśliwy i na 100% szybciej czy później się to rozwali ..

88 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-07-03 15:15:48)

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia

Tak po niej niektorzy jada, a:
-dziewczyna poznaje chlopaka, wchodzi w zwiazek, a potem probuje go zmieniac.

Brzmi znajomo? Przeciez to typowe dla 20+latki. Poprostu jeszcze mloda. Moze nie kazda, ale 99%.

Nie wiem czy potem to wszystkim przechodzi, mi przeszlo xD ale jak juz wspomnialam gdzies wyzej mam 30+. XD


Z drugiej strony jak facetowi naprawde zalezy na kobiecie to sie zmienia sam z siebie, ona nie musi nawet nic mowic. Aczkolwiek "problemy" z postu wg mnie takie pierdoly, ze daloby sie dogadac. Ale oboje musieliby umiec rozmawiac, chciec byc ze soba, chciec zeby bylo miedzy nimi dobrze i chciec sie dogadac. Wg mnie to niewarte jakis dram. I oboje mieliby spokoj.

89 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-07-03 16:05:38)

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia
blueangel napisał/a:

Tak po niej niektorzy jada, a:
-dziewczyna poznaje chlopaka, wchodzi w zwiazek, a potem probuje go zmieniac.

Brzmi znajomo? Przeciez to typowe dla 20+latki. Poprostu jeszcze mloda. Moze nie kazda, ale 99%.

Nie wiem czy potem to wszystkim przechodzi, mi przeszlo xD ale jak juz wspomnialam gdzies wyzej mam 30+. XD


Z drugiej strony jak facetowi naprawde zalezy na kobiecie to sie zmienia sam z siebie, ona nie musi nawet nic mowic. Aczkolwiek "problemy" z postu wg mnie takie pierdoly, ze daloby sie dogadac. Ale oboje musieliby umiec rozmawiac, chciec byc ze soba, chciec zeby bylo miedzy nimi dobrze i chciec sie dogadac. Wg mnie to niewarte jakis dram. I oboje mieliby spokoj.

Po pierwsze strategia "ja go zmienie" nie jest związana z wiekiem tylko konkretną babka.  Niektóre potrafia tak jechać do starości.

Po drugie to o czym piszesz "jak facetowi naprawde zalezy na kobiecie  to sie zmienia sam z siebie, ona nie musi nawet nic mowic" to wlasnie core i podstawa tej glupiej strategii "ja go zmienie". Nie jestesmy malpami do zmieniania. Jestesmy jacy jestesmy i fajnie byloby gdyscie nie wiazaly sie w celu dokonania na nas tunningu tylko byc z kims kogo lubie, kocham, akceptuje. Zmienie go ja i moja milosc to wrecz plaga.

My dla odmiany zyjemy staregia "zaby sie tylko nie zmienila". Tez czesto sie nie sprawdza

90 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-07-03 17:15:09)

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia
Tamiraa napisał/a:
Samba napisał/a:
znajom napisał/a:

Ja jestem typem który by najchętniej siedział na komputerze, na telefonie, grał sobie w gry czy oglądał mecze na telewizorze. Ona z kolei to sportowczyni która musi dbać o odpowiednią dietę. Chciałaby żebym ja z nią biegał, jeździł na rowerze, chodził na siłownie czy zapisał się na basen.

Brakuje jej wyczucia i zrozumienia drugiego człowieka. Wiesz, podczas gdy ja popieprzałam na ściankę wspinaczkową, mój mąż grywał w szachy. I nikt nikogo (zazwyczaj) nie zmuszał, więc jako tako się rozumiemy. U was z kolei - ona jest chyba bardzo młoda skoro tak nalega, chociaż nie powinna. Terrorystka.

Wydaje mi się, że nie terrorystka, ona sobie inaczej nie wyobraża i myśli, że go nauczy. Raczej trzeba jej współczuć, bo powinna zostawić autora i znaleźć kogoś, kto jej pasuje. Podobnie znajom, jak przeszkadza gonienie do dbałości o zdrowie, to niech sobie odpuści.
Ten wątek jest prawdziwy? big_smile

To źle myśli. Nie nauczy. Dorosły człowiek to nie małe dziecko, którego nawyki można kształtować. On już ma ukształtowane. 
Dziewczyna dziwna, wzięła sobie gościa, który jej nie pasuje stylem życia i podejściem do porządku i próbuje wyrzeźbić go na swoją modłę. A gościu słusznie odczuwa wkurwa.  
Znam parę co zamiłowanie do porządku mają na podobnym poziomie czyli gary w zlewie stoją 2 dni i nikomu nie przeszkadza, nie ma kłótni. On co prawda chodzi na boks i piłkę, ona w ogóle ma w poważaniu jakiekolwiek sporty i aktywność, co więcej, lubią pizzę i kefca xd. Żyją zgodnie i szczęśliwie. I tak się trzeba dobierać:))

A tu laska mu łeb suszy  - umyj kubek, wywal śmieci, zjedz warzywka, nie siedż tyle przy kompie, bo to niezdrowe... Normalnie jak mamusia xd 
Robienie czegoś dla czyjegoś dobra wbrew jego woli to manipulacja. Dorosły facet wie, że pizza i siedzenie przy kompie nie są najzdrowsze. Jeśli mu to odpowiada, to jej misjonarstwo i dogryzanie nic nie da oprócz kłótni. Związek to partnerstwo, a nie projekt naprawczy. On nie potrzebuje mamusi.
Jeśli on sam nie odczuwa potrzeby zmian to związek się rozpadnie, bo na dłuższą metę nie da się tak żyć - na wiecznym tłumaczeniu się z tego... jak żyjesz. 
Wyobraźcie sobie życie  z kimś, kto wiecznie czegoś od was chce, kto ciągle wam jakieś wyrzuty robi, jest niezadowolony z tego, co robicie. Normalnie człowiek myśli - a po grzyba mi takie coś? Wolę święty spokój niż ciągłe użerki.

Oczywiście związek to też kompromisy, ale kompromis jest wtedy, gdy spotykamy się w pół drogi np. on zmywa raz dziennie wieczorem, a ona nie marudzi w ciągu dnia i nie kręci nosem, nie wzdycha, nie przewraca oczami. Idą na jakiś dłuższy spacer raz w tygodniu. Itp. itd.
Tutaj nie ma kompromisu tylko bardziej dyktat. Ona chce, żeby wszystko było po jej myśli, a to jest zwykłe tresowanie faceta, a nie kompromis.
Dom powinien być miejscem odpoczynku i spokoju a nie polem walki i dominacji.


PS Btw, z tego co czytam na różnych forach, to jest klasyczny schemat. Faceci i kobiety podchodzą do związków zupełnie inaczej. Facet jak już decyduje się na kobietę, to ona mu pasuje taka, jaka jest, bierze ją z całym pakietem i nie planuje jej przerabiać. A kobiety częściej są drobiazgowe i traktują faceta jak coś do poprawy. Zakochują się w potencjale i myślą - jest fajny, ale go ociosam, zmienię mu dietę, styl ubierania, nauczę porządku....
A potem jest zdziwienie i frustracja, że dorosły chłop stawia opór, bo nikt nie chce mieć w domu managera ani mamusi.
Te legendarne kłótnie o nieopuszczoną deskę w kiblu to przecież idealny przykład. Faceci mają na to wywalone, jak deska jest podniesiona, to ją opuszczają, jak jest opuszczona, to podnoszą i żaden nie robi z tego tragedii życiowej. Ale dla wielu kobiet to urasta do rangi zamachu na ich święty spokój i powód do awantury o brak szacunku. To pokazuje tę kosmiczną drobiazgowość - wszystko musi być idealnie tak, jak laska sobie zaplanowała, a każde odstępstwo od jej normy to powód do suszenia łba.

91 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-07-03 16:34:30)

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia

„jak facetowi naprawde zalezy na kobiecie  to sie zmienia sam z siebie, ona nie musi nawet nic mowic" - to jeszcze by przeszło jak bierzemy wzajemnie wzorce od partnera i sami dochodzimy do wniosku… fajnie, że ty (coś tam…), mnie się też podoba, spróbuję.
Można coś ewentualnie zasugerować, ale już takie pretensje i ustawianie autora na siłę przekracza wszelkie granice.

Uległość też uległości nierówne, w tym przypadku nie ma mowy o zdrowej uległości.

Choć jak widać, nie każdy może to pojąć…

92 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-07-03 23:24:20)

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia
Solaris napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Samba napisał/a:

Brakuje jej wyczucia i zrozumienia drugiego człowieka. Wiesz, podczas gdy ja popieprzałam na ściankę wspinaczkową, mój mąż grywał w szachy. I nikt nikogo (zazwyczaj) nie zmuszał, więc jako tako się rozumiemy. U was z kolei - ona jest chyba bardzo młoda skoro tak nalega, chociaż nie powinna. Terrorystka.

Wydaje mi się, że nie terrorystka, ona sobie inaczej nie wyobraża i myśli, że go nauczy. Raczej trzeba jej współczuć, bo powinna zostawić autora i znaleźć kogoś, kto jej pasuje. Podobnie znajom, jak przeszkadza gonienie do dbałości o zdrowie, to niech sobie odpuści.
Ten wątek jest prawdziwy? big_smile

To źle myśli. Nie nauczy. Dorosły człowiek to nie małe dziecko, którego nawyki można kształtować. On już ma ukształtowane. 
Dziewczyna dziwna, wzięła sobie gościa, który jej nie pasuje stylem życia i podejściem do porządku i próbuje wyrzeźbić go na swoją modłę. A gościu słusznie odczuwa wkurwa.  
Znam parę co zamiłowanie do porządku mają na podobnym poziomie czyli gary w zlewie stoją 2 dni i nikomu nie przeszkadza, nie ma kłótni. On co prawda chodzi na boks i piłkę, ona w ogóle ma w poważaniu jakiekolwiek sporty i aktywność, co więcej, lubią pizzę i kefca xd. Żyją zgodnie i szczęśliwie. I tak się trzeba dobierać:))

A tu laska mu łeb suszy  - umyj kubek, wywal śmieci, zjedz warzywka, nie siedż tyle przy kompie, bo to niezdrowe... Normalnie jak mamusia xd 
Robienie czegoś dla czyjegoś dobra wbrew jego woli to manipulacja. Dorosły facet wie, że pizza i siedzenie przy kompie nie są najzdrowsze. Jeśli mu to odpowiada, to jej misjonarstwo i dogryzanie nic nie da oprócz kłótni. Związek to partnerstwo, a nie projekt naprawczy. On nie potrzebuje mamusi.
Jeśli on sam nie odczuwa potrzeby zmian to związek się rozpadnie, bo na dłuższą metę nie da się tak żyć - na wiecznym tłumaczeniu się z tego... jak żyjesz. 
Wyobraźcie sobie życie  z kimś, kto wiecznie czegoś od was chce, kto ciągle wam jakieś wyrzuty robi, jest niezadowolony z tego, co robicie. Normalnie człowiek myśli - a po grzyba mi takie coś? Wolę święty spokój niż ciągłe użerki.

Oczywiście związek to też kompromisy, ale kompromis jest wtedy, gdy spotykamy się w pół drogi np. on zmywa raz dziennie wieczorem, a ona nie marudzi w ciągu dnia i nie kręci nosem, nie wzdycha, nie przewraca oczami. Idą na jakiś dłuższy spacer raz w tygodniu. Itp. itd.
Tutaj nie ma kompromisu tylko bardziej dyktat. Ona chce, żeby wszystko było po jej myśli, a to jest zwykłe tresowanie faceta, a nie kompromis.
Dom powinien być miejscem odpoczynku i spokoju a nie polem walki i dominacji.


PS Btw, z tego co czytam na różnych forach, to jest klasyczny schemat. Faceci i kobiety podchodzą do związków zupełnie inaczej. Facet jak już decyduje się na kobietę, to ona mu pasuje taka, jaka jest, bierze ją z całym pakietem i nie planuje jej przerabiać. A kobiety częściej są drobiazgowe i traktują faceta jak coś do poprawy. Zakochują się w potencjale i myślą - jest fajny, ale go ociosam, zmienię mu dietę, styl ubierania, nauczę porządku....
A potem jest zdziwienie i frustracja, że dorosły chłop stawia opór, bo nikt nie chce mieć w domu managera ani mamusi.
Te legendarne kłótnie o nieopuszczoną deskę w kiblu to przecież idealny przykład. Faceci mają na to wywalone, jak deska jest podniesiona, to ją opuszczają, jak jest opuszczona, to podnoszą i żaden nie robi z tego tragedii życiowej. Ale dla wielu kobiet to urasta do rangi zamachu na ich święty spokój i powód do awantury o brak szacunku. To pokazuje tę kosmiczną drobiazgowość - wszystko musi być idealnie tak, jak laska sobie zaplanowała, a każde odstępstwo od jej normy to powód do suszenia łba.

Pytanie brzmiało czy możliwe jest być ze sobą w przypadku tak różnego stylu życia. Musi być możliwe skoro tyle par tak żyje. No, ale na innych plaszczyznach są kompatybilni.
Partnerka nie wczuwa się w rolę kogoś pouczającego albo też dochodzi do kompromisów, że owszem w tej dziedzinie sprzątania, higieny ty tu rządzisz, za to ja decyduję w innej dziedzinie, na przykład finansów. Autor czuje się zmęczony tym, że za chwilę będzie miał zwróconą uwagę na to, co jest dla niego nieważne i nie chciałby na dłuższą metę się podporządkowywać, bo też ta relacja wydaje się nie dość głęboka.Więc po co się męczyć?

93

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia
Tamiraa napisał/a:
Solaris napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Wydaje mi się, że nie terrorystka, ona sobie inaczej nie wyobraża i myśli, że go nauczy. Raczej trzeba jej współczuć, bo powinna zostawić autora i znaleźć kogoś, kto jej pasuje. Podobnie znajom, jak przeszkadza gonienie do dbałości o zdrowie, to niech sobie odpuści.
Ten wątek jest prawdziwy? big_smile

To źle myśli. Nie nauczy. Dorosły człowiek to nie małe dziecko, którego nawyki można kształtować. On już ma ukształtowane. 
Dziewczyna dziwna, wzięła sobie gościa, który jej nie pasuje stylem życia i podejściem do porządku i próbuje wyrzeźbić go na swoją modłę. A gościu słusznie odczuwa wkurwa.  
Znam parę co zamiłowanie do porządku mają na podobnym poziomie czyli gary w zlewie stoją 2 dni i nikomu nie przeszkadza, nie ma kłótni. On co prawda chodzi na boks i piłkę, ona w ogóle ma w poważaniu jakiekolwiek sporty i aktywność, co więcej, lubią pizzę i kefca xd. Żyją zgodnie i szczęśliwie. I tak się trzeba dobierać:))

A tu laska mu łeb suszy  - umyj kubek, wywal śmieci, zjedz warzywka, nie siedż tyle przy kompie, bo to niezdrowe... Normalnie jak mamusia xd 
Robienie czegoś dla czyjegoś dobra wbrew jego woli to manipulacja. Dorosły facet wie, że pizza i siedzenie przy kompie nie są najzdrowsze. Jeśli mu to odpowiada, to jej misjonarstwo i dogryzanie nic nie da oprócz kłótni. Związek to partnerstwo, a nie projekt naprawczy. On nie potrzebuje mamusi.
Jeśli on sam nie odczuwa potrzeby zmian to związek się rozpadnie, bo na dłuższą metę nie da się tak żyć - na wiecznym tłumaczeniu się z tego... jak żyjesz. 
Wyobraźcie sobie życie  z kimś, kto wiecznie czegoś od was chce, kto ciągle wam jakieś wyrzuty robi, jest niezadowolony z tego, co robicie. Normalnie człowiek myśli - a po grzyba mi takie coś? Wolę święty spokój niż ciągłe użerki.

Oczywiście związek to też kompromisy, ale kompromis jest wtedy, gdy spotykamy się w pół drogi np. on zmywa raz dziennie wieczorem, a ona nie marudzi w ciągu dnia i nie kręci nosem, nie wzdycha, nie przewraca oczami. Idą na jakiś dłuższy spacer raz w tygodniu. Itp. itd.
Tutaj nie ma kompromisu tylko bardziej dyktat. Ona chce, żeby wszystko było po jej myśli, a to jest zwykłe tresowanie faceta, a nie kompromis.
Dom powinien być miejscem odpoczynku i spokoju a nie polem walki i dominacji.


PS Btw, z tego co czytam na różnych forach, to jest klasyczny schemat. Faceci i kobiety podchodzą do związków zupełnie inaczej. Facet jak już decyduje się na kobietę, to ona mu pasuje taka, jaka jest, bierze ją z całym pakietem i nie planuje jej przerabiać. A kobiety częściej są drobiazgowe i traktują faceta jak coś do poprawy. Zakochują się w potencjale i myślą - jest fajny, ale go ociosam, zmienię mu dietę, styl ubierania, nauczę porządku....
A potem jest zdziwienie i frustracja, że dorosły chłop stawia opór, bo nikt nie chce mieć w domu managera ani mamusi.
Te legendarne kłótnie o nieopuszczoną deskę w kiblu to przecież idealny przykład. Faceci mają na to wywalone, jak deska jest podniesiona, to ją opuszczają, jak jest opuszczona, to podnoszą i żaden nie robi z tego tragedii życiowej. Ale dla wielu kobiet to urasta do rangi zamachu na ich święty spokój i powód do awantury o brak szacunku. To pokazuje tę kosmiczną drobiazgowość - wszystko musi być idealnie tak, jak laska sobie zaplanowała, a każde odstępstwo od jej normy to powód do suszenia łba.

Pytanie brzmiało czy możliwe jest być ze sobą w przypadku tak różnego stylu życia. Musi być możliwe skoro tyle par tak żyje. No, ale na innych plaszczyznach są kompatybilni.
Partnerka nie wczuwa się w rolę kogoś pouczającego albo też dochodzi do kompromisów, że owszem w tej dziedzinie sprzątania, higieny ty tu rządzisz, za to ja decyduję w innej dziedzinie, na przykład finansów. Autor czuje się zmęczony tym, że za chwilę będzie miał zwróconą uwagę na to, co jest dla niego nieważne i nie chciałby na dłuższą metę się podporządkowywać, bo też ta relacja wydaje się nie dość głęboka.Więc po co się męczyć?

Jest możliwe,ale pytanie co to za życie, gdzie non stop któreś musi być niezadowolone? Lepiej się dobrać na początku,a nie zmieniac kogoś na siłę

94

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia
Julia life in UK napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Solaris napisał/a:

To źle myśli. Nie nauczy. Dorosły człowiek to nie małe dziecko, którego nawyki można kształtować. On już ma ukształtowane. 
Dziewczyna dziwna, wzięła sobie gościa, który jej nie pasuje stylem życia i podejściem do porządku i próbuje wyrzeźbić go na swoją modłę. A gościu słusznie odczuwa wkurwa.  
Znam parę co zamiłowanie do porządku mają na podobnym poziomie czyli gary w zlewie stoją 2 dni i nikomu nie przeszkadza, nie ma kłótni. On co prawda chodzi na boks i piłkę, ona w ogóle ma w poważaniu jakiekolwiek sporty i aktywność, co więcej, lubią pizzę i kefca xd. Żyją zgodnie i szczęśliwie. I tak się trzeba dobierać:))

A tu laska mu łeb suszy  - umyj kubek, wywal śmieci, zjedz warzywka, nie siedż tyle przy kompie, bo to niezdrowe... Normalnie jak mamusia xd 
Robienie czegoś dla czyjegoś dobra wbrew jego woli to manipulacja. Dorosły facet wie, że pizza i siedzenie przy kompie nie są najzdrowsze. Jeśli mu to odpowiada, to jej misjonarstwo i dogryzanie nic nie da oprócz kłótni. Związek to partnerstwo, a nie projekt naprawczy. On nie potrzebuje mamusi.
Jeśli on sam nie odczuwa potrzeby zmian to związek się rozpadnie, bo na dłuższą metę nie da się tak żyć - na wiecznym tłumaczeniu się z tego... jak żyjesz. 
Wyobraźcie sobie życie  z kimś, kto wiecznie czegoś od was chce, kto ciągle wam jakieś wyrzuty robi, jest niezadowolony z tego, co robicie. Normalnie człowiek myśli - a po grzyba mi takie coś? Wolę święty spokój niż ciągłe użerki.

Oczywiście związek to też kompromisy, ale kompromis jest wtedy, gdy spotykamy się w pół drogi np. on zmywa raz dziennie wieczorem, a ona nie marudzi w ciągu dnia i nie kręci nosem, nie wzdycha, nie przewraca oczami. Idą na jakiś dłuższy spacer raz w tygodniu. Itp. itd.
Tutaj nie ma kompromisu tylko bardziej dyktat. Ona chce, żeby wszystko było po jej myśli, a to jest zwykłe tresowanie faceta, a nie kompromis.
Dom powinien być miejscem odpoczynku i spokoju a nie polem walki i dominacji.


PS Btw, z tego co czytam na różnych forach, to jest klasyczny schemat. Faceci i kobiety podchodzą do związków zupełnie inaczej. Facet jak już decyduje się na kobietę, to ona mu pasuje taka, jaka jest, bierze ją z całym pakietem i nie planuje jej przerabiać. A kobiety częściej są drobiazgowe i traktują faceta jak coś do poprawy. Zakochują się w potencjale i myślą - jest fajny, ale go ociosam, zmienię mu dietę, styl ubierania, nauczę porządku....
A potem jest zdziwienie i frustracja, że dorosły chłop stawia opór, bo nikt nie chce mieć w domu managera ani mamusi.
Te legendarne kłótnie o nieopuszczoną deskę w kiblu to przecież idealny przykład. Faceci mają na to wywalone, jak deska jest podniesiona, to ją opuszczają, jak jest opuszczona, to podnoszą i żaden nie robi z tego tragedii życiowej. Ale dla wielu kobiet to urasta do rangi zamachu na ich święty spokój i powód do awantury o brak szacunku. To pokazuje tę kosmiczną drobiazgowość - wszystko musi być idealnie tak, jak laska sobie zaplanowała, a każde odstępstwo od jej normy to powód do suszenia łba.

Pytanie brzmiało czy możliwe jest być ze sobą w przypadku tak różnego stylu życia. Musi być możliwe skoro tyle par tak żyje. No, ale na innych plaszczyznach są kompatybilni.
Partnerka nie wczuwa się w rolę kogoś pouczającego albo też dochodzi do kompromisów, że owszem w tej dziedzinie sprzątania, higieny ty tu rządzisz, za to ja decyduję w innej dziedzinie, na przykład finansów. Autor czuje się zmęczony tym, że za chwilę będzie miał zwróconą uwagę na to, co jest dla niego nieważne i nie chciałby na dłuższą metę się podporządkowywać, bo też ta relacja wydaje się nie dość głęboka.Więc po co się męczyć?

Jest możliwe,ale pytanie co to za życie, gdzie non stop któreś musi być niezadowolone? Lepiej się dobrać na początku,a nie zmieniac kogoś na siłę

Dlatego napisałam, że po co się męczyć. Autor początkowo markował, że mu to odpowiada, więc partnerka wcieliła się w rolę strofującej całkiem niepotrzebnie. Gdyby postawił sprawę jasno, że nie zamierza zmieniać swojego stylu życia, pewnie ona by dała sobie spokój.

95

Odp: Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia
Julia life in UK napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Solaris napisał/a:

To źle myśli. Nie nauczy. Dorosły człowiek to nie małe dziecko, którego nawyki można kształtować. On już ma ukształtowane. 
Dziewczyna dziwna, wzięła sobie gościa, który jej nie pasuje stylem życia i podejściem do porządku i próbuje wyrzeźbić go na swoją modłę. A gościu słusznie odczuwa wkurwa.  
Znam parę co zamiłowanie do porządku mają na podobnym poziomie czyli gary w zlewie stoją 2 dni i nikomu nie przeszkadza, nie ma kłótni. On co prawda chodzi na boks i piłkę, ona w ogóle ma w poważaniu jakiekolwiek sporty i aktywność, co więcej, lubią pizzę i kefca xd. Żyją zgodnie i szczęśliwie. I tak się trzeba dobierać:))

A tu laska mu łeb suszy  - umyj kubek, wywal śmieci, zjedz warzywka, nie siedż tyle przy kompie, bo to niezdrowe... Normalnie jak mamusia xd 
Robienie czegoś dla czyjegoś dobra wbrew jego woli to manipulacja. Dorosły facet wie, że pizza i siedzenie przy kompie nie są najzdrowsze. Jeśli mu to odpowiada, to jej misjonarstwo i dogryzanie nic nie da oprócz kłótni. Związek to partnerstwo, a nie projekt naprawczy. On nie potrzebuje mamusi.
Jeśli on sam nie odczuwa potrzeby zmian to związek się rozpadnie, bo na dłuższą metę nie da się tak żyć - na wiecznym tłumaczeniu się z tego... jak żyjesz. 
Wyobraźcie sobie życie  z kimś, kto wiecznie czegoś od was chce, kto ciągle wam jakieś wyrzuty robi, jest niezadowolony z tego, co robicie. Normalnie człowiek myśli - a po grzyba mi takie coś? Wolę święty spokój niż ciągłe użerki.

Oczywiście związek to też kompromisy, ale kompromis jest wtedy, gdy spotykamy się w pół drogi np. on zmywa raz dziennie wieczorem, a ona nie marudzi w ciągu dnia i nie kręci nosem, nie wzdycha, nie przewraca oczami. Idą na jakiś dłuższy spacer raz w tygodniu. Itp. itd.
Tutaj nie ma kompromisu tylko bardziej dyktat. Ona chce, żeby wszystko było po jej myśli, a to jest zwykłe tresowanie faceta, a nie kompromis.
Dom powinien być miejscem odpoczynku i spokoju a nie polem walki i dominacji.


PS Btw, z tego co czytam na różnych forach, to jest klasyczny schemat. Faceci i kobiety podchodzą do związków zupełnie inaczej. Facet jak już decyduje się na kobietę, to ona mu pasuje taka, jaka jest, bierze ją z całym pakietem i nie planuje jej przerabiać. A kobiety częściej są drobiazgowe i traktują faceta jak coś do poprawy. Zakochują się w potencjale i myślą - jest fajny, ale go ociosam, zmienię mu dietę, styl ubierania, nauczę porządku....
A potem jest zdziwienie i frustracja, że dorosły chłop stawia opór, bo nikt nie chce mieć w domu managera ani mamusi.
Te legendarne kłótnie o nieopuszczoną deskę w kiblu to przecież idealny przykład. Faceci mają na to wywalone, jak deska jest podniesiona, to ją opuszczają, jak jest opuszczona, to podnoszą i żaden nie robi z tego tragedii życiowej. Ale dla wielu kobiet to urasta do rangi zamachu na ich święty spokój i powód do awantury o brak szacunku. To pokazuje tę kosmiczną drobiazgowość - wszystko musi być idealnie tak, jak laska sobie zaplanowała, a każde odstępstwo od jej normy to powód do suszenia łba.

Pytanie brzmiało czy możliwe jest być ze sobą w przypadku tak różnego stylu życia. Musi być możliwe skoro tyle par tak żyje. No, ale na innych plaszczyznach są kompatybilni.
Partnerka nie wczuwa się w rolę kogoś pouczającego albo też dochodzi do kompromisów, że owszem w tej dziedzinie sprzątania, higieny ty tu rządzisz, za to ja decyduję w innej dziedzinie, na przykład finansów. Autor czuje się zmęczony tym, że za chwilę będzie miał zwróconą uwagę na to, co jest dla niego nieważne i nie chciałby na dłuższą metę się podporządkowywać, bo też ta relacja wydaje się nie dość głęboka.Więc po co się męczyć?

Jest możliwe,ale pytanie co to za życie, gdzie non stop któreś musi być niezadowolone? Lepiej się dobrać na początku,a nie zmieniac kogoś na siłę

Wszystko jest możliwe, tylko jakim kosztem?:)
Mieszkanie razem to najlepszy test dla relacji bo odsłania nasze nawyki, charakter, podejście...
Spotykanie się jest urocze, ale to taka bardziej wersja demo, a dopiero wspólna codzienność czyli proza życia weryfikuje jacy dla siebie jesteśmy, ile w nas wyrozumiałości i jak bardzo jesteśmy kompatybilni.

Posty [ 66 do 95 z 95 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niedopasowanie z powodu odmiennego stylu życia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026