Historia pewnego związku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Historia pewnego związku

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 79 z 79 ]

66 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-09-04 10:29:32)

Odp: Historia pewnego związku
Kaszpir007 napisał/a:

Wow smile

Facet miał kobietę która go kochała i była mocno zaangażowana a on ja zlewał i robił wszystko aby storpedować ten związek ...

No i mu się udało ...

Babka zerwała ...

A on zamiast przyjąc to na klatę i w przyszłości takich idiotyzmów nie wyprawiać to zaczął dzwonić i płaszczyć się ...
Dla tej babki od tej pory był zerem. Facetem bez honoru.
A Pani rozmawiała z nim z grzeczności ...


Aż nie wierzę, że to twój tekst smile

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-09-04 11:02:13)

Odp: Historia pewnego związku

No ale to już było wiadomo po 1 poście, że pojawił się lepszy słuchacz. A ty poszedłeś w odstawkę, bo nie dałeś jej maxa swojej uwagi.
Nie zdziwiłbym się, gdyby chciała wrócić, gdy tamtemu się przeleje. Stąd też chciała trzymać cię w backupie i nie zrywała do końca relacji. No ale niestety każdy związek ma swoje prawa, swoje emocje, które trochę trwają. U ciebie 9 miesięcy, choć pewnie krócej, bo pewnie już z tamtym wylewała swoje emocje.
Co można tobie poradzić? Wbrew temu co się mówi, nie katować siebie zamykaniem tej znajomości. Oczywiście nie pozwolić jej wrócić, bo pewnie będzie chciała za jakieś pół roku. Szukać towarzystwa, szczególnie kobiecego, żeby zrozumieć, że każda znanomość to nie jest szansa na miłość do grobowej deski.  Nabrać trochę dystansu. Twoja sytuacja jest świetnia, masz mnóstwo czasu, możesz jak tu radzono zapalić grilla, może skorzystać z ofert wyjazdów jakimś busem np. na Słowację, czy Chorwację, zakolegować się tam, iść na jakąś imprezę. Zobaczysz, że jest całkiem fajne życie, niekoniecznie związkowe.
Niestety w tym wieku, kobiety mają już swoje przejścia, często nie nadają się do związku. Z resztą sam widzisz, że ty też wlazłeś w jakieś wyobrażenia, fiksacje, konieczność utrzymania związku, który kompletnie nic nie daje.

68

Odp: Historia pewnego związku

Panie (i panowie), powiedźcie mi. Czy normalne jest, żeby o facecie, którego zna się od kilku tygodni mówić, że to miłość życia? Trochę niepotrzebnie wkręciłem się w wymianę zdań z nią. W niej jest chyba jeszcze sporo żalu, bo postanowiła mi dopiec słowami "W końcu ktoś daje mi to na co zasługiwałam, nikt jeszcze nie mówił mi takich pięknych wyznań, kocham go. Powodzenia smile". Nie powiem, trochę zabolało. Z drugiej strony, jak można być tak naiwnym, żeby wierzyć w wielką miłość po tak krótkim czasie.

69 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-09-08 21:06:04)

Odp: Historia pewnego związku
_Geronimo_ napisał/a:

Panie (i panowie), powiedźcie mi. Czy normalne jest, żeby o facecie, którego zna się od kilku tygodni mówić, że to miłość życia? Trochę niepotrzebnie wkręciłem się w wymianę zdań z nią. W niej jest chyba jeszcze sporo żalu, bo postanowiła mi dopiec słowami "W końcu ktoś daje mi to na co zasługiwałam, nikt jeszcze nie mówił mi takich pięknych wyznań, kocham go. Powodzenia smile". Nie powiem, trochę zabolało. Z drugiej strony, jak można być tak naiwnym, żeby wierzyć w wielką miłość po tak krótkim czasie.

Powiedzieć można wszystko, ale niektórym do zakochania nie trzeba wiele, nawet zakochują się od pierwszego wejrzenia, nie ma reguły. Zakochanie to jeszcze nie miłość życia, ale na wyrost mogła tak powiedzieć.
Tobie ta informacja nie była potrzebna, powiedziała ci tak dobitnie, żebyś nie liczył z nią na żadną relację romantyczną.
Bo nieraz dawała ci do zrozumienia, a do ciebie to nie docierało, teraz dotarło, więc efekt osiągnięty.

70

Odp: Historia pewnego związku

Odpisała mi tak, po tym, gdy napisałem jej, że ta relacja była dla mnie bardzo ważna, że kochałem ją, ale trochę minęliśmy się w naszych oczekiwaniach. Zdenerwowało ją to, że piszę jej takie rzeczy dopiero teraz. A z tym czy dawała mi do zrozumienia. Może tak, może nie. Na pewno nie wprost. Jeszcze kilka tygodni temu do mnie sama dzwoniła, były to ciepłe, sentymentalne rozmowy. Nie wiem jakby to się dalej potoczyło, gdyby nie pojawił się ten nowy facet.

71

Odp: Historia pewnego związku
_Geronimo_ napisał/a:

Odpisała mi tak, po tym, gdy napisałem jej, że ta relacja była dla mnie bardzo ważna, że kochałem ją, ale trochę minęliśmy się w naszych oczekiwaniach. Zdenerwowało ją to, że piszę jej takie rzeczy dopiero teraz. A z tym czy dawała mi do zrozumienia. Może tak, może nie. Na pewno nie wprost. Jeszcze kilka tygodni temu do mnie sama dzwoniła, były to ciepłe, sentymentalne rozmowy. Nie wiem jakby to się dalej potoczyło, gdyby nie pojawił się ten nowy facet.

i to proszę państwa -> miękiszon

72

Odp: Historia pewnego związku
_Geronimo_ napisał/a:

Odpisała mi tak, po tym, gdy napisałem jej, że ta relacja była dla mnie bardzo ważna, że kochałem ją, ale trochę minęliśmy się w naszych oczekiwaniach. Zdenerwowało ją to, że piszę jej takie rzeczy dopiero teraz. A z tym czy dawała mi do zrozumienia. Może tak, może nie. Na pewno nie wprost. Jeszcze kilka tygodni temu do mnie sama dzwoniła, były to ciepłe, sentymentalne rozmowy. Nie wiem jakby to się dalej potoczyło, gdyby nie pojawił się ten nowy facet.

Wyraźnie ci powiedziała, że interesuje ją tylko relacja koleżeńska, a ty dalej wyskakujesz, że ją kochasz czy kochałeś, na jedno wychodzi. To wcześniej nie mówiłeś jej, że ją kochasz? Choć to i tak nie ma znaczenia, bo po prostu jej nie opowiadałeś.
Prawdą jest, że mijaliście się w swoich oczekiwaniach.
Myślę, że teraz masz jasność.

73

Odp: Historia pewnego związku
_Geronimo_ napisał/a:

Nie wiem jakby to się dalej potoczyło, gdyby nie pojawił się ten nowy facet.

Ten nowy facet jest bez znaczenia. Problem polegał na tym, co słusznie zauważyłeś - rozminęliście się w oczekiwaniach co do związku.
Ona potrzebowała bardzo dużo uwagi, której nie mógł jej dać facet, który ma pracę i chce mieć trochę czasu dla siebie.
Zbiory się nie pokrywały, więc doszło do tego rozstania.
Robisz obecnie sporo błędów, np. bierzesz dosłownie i za pewnik, to co ona teraz ci mówi, a jej obecnym celem jest to, żebyś nie zawracał jej głowy.

Każde rozejście się ma swoje fazy, zapewne musisz to wszystko w swoim tempie przejść.
Nie warto kierować sentymentami i myśleniu co by było. Prawda do ciebie jednak dociera, a jest taka, że do siebie nie pasowaliście.

74

Odp: Historia pewnego związku

Najgorzej, jak będziesz teraz myślał, że może ten facet ją zostawi albo ona jego, to do ciebie wróci, jeśli się od niej nie odetniesz to możesz mieć taki rollercoaster przez lata, czyli przyciąganie i odpychanie. Ona wie, że dajesz sobą manipulować i zawsze będzie cię miała na wyciągnięcie ręki.
Bo dla mnie to ona jest bardzo niestabilna emocjonalnie i podejrzewam tutaj jakąś chorobę psychiczną albo zaburzenie osobowości.
Zapoznaj się z różnymi zaburzeniami psychicznymi, to może coś więcej zrozumiesz.

75 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2026-09-09 14:19:43)

Odp: Historia pewnego związku
_Geronimo_ napisał/a:

Panie (i panowie), powiedźcie mi. Czy normalne jest, żeby o facecie, którego zna się od kilku tygodni mówić, że to miłość życia? Trochę niepotrzebnie wkręciłem się w wymianę zdań z nią. W niej jest chyba jeszcze sporo żalu, bo postanowiła mi dopiec słowami "W końcu ktoś daje mi to na co zasługiwałam, nikt jeszcze nie mówił mi takich pięknych wyznań, kocham go. Powodzenia smile". Nie powiem, trochę zabolało. Z drugiej strony, jak można być tak naiwnym, żeby wierzyć w wielką miłość po tak krótkim czasie.

Było minęło. Zamknąć. Zapomnieć. Wyciągnąć wnioski i nie popełniać następnym razem ...

Bo widzę ,że zaczęliście bardzo intensywnie i jakoś te codzienne rozmowy, chaty, kamerki nie przeszkadzały i nie naruszały twojej strefy komfortu.
Kobietę rozkochałeś i nagle ??? Znudzenie ? Czy co ?

Nagle wygaszanie ? Studzenie ? Ograniczanie ? Zachowałeś się jak kobieta która znalazła "lepszy model" i nagle zaczyna wygaszać znajomość aby dać miejsce na nowej big_smile

Wasze oczekiwania sie mocno rozjechały i zakończyła tą nierokującą znajomość ...

Wiesz ja także jestem osobą mocno uczuciową. Może aż nadto big_smile
I też potrafię szybko się zakochać, ale to nie znaczy że w każdej kobiecie sie zakochuję.
Ale jak jest przyciaganie, iskrzenie to sprawy u mnie nabierają tempa big_smile

Ostatnio bardzo przypadkowo spotkałem pewną kobietę. Dosłownie taką jakiej szukałem big_smile
I bylo to iskrzenie i na samym iskrzeniu się nie skończyło big_smile
Ale czas pokaże co z tego będzie ...

Więc tak.

Są ludzie różni ...

Ale myślę że osoby które mają przepracowane traumy, nie mają jakiś problemów z psychiką są otwarte na nowe związki i ich nie torpedują ...

Jak ktos nie chce związku to niech nie zawraca dupy innym, bo naprawdę można kogoś mocno zranić ...

76 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-09-09 14:32:22)

Odp: Historia pewnego związku
Kaszpir007 napisał/a:
_Geronimo_ napisał/a:

Panie (i panowie), powiedźcie mi. Czy normalne jest, żeby o facecie, którego zna się od kilku tygodni mówić, że to miłość życia? Trochę niepotrzebnie wkręciłem się w wymianę zdań z nią. W niej jest chyba jeszcze sporo żalu, bo postanowiła mi dopiec słowami "W końcu ktoś daje mi to na co zasługiwałam, nikt jeszcze nie mówił mi takich pięknych wyznań, kocham go. Powodzenia smile". Nie powiem, trochę zabolało. Z drugiej strony, jak można być tak naiwnym, żeby wierzyć w wielką miłość po tak krótkim czasie.

Było minęło. Zamknąć. Zapomnieć. Wyciągnąć wnioski i nie popełniać następnym razem ...

Bo widzę ,że zaczęliście bardzo intensywnie i jakoś te codzienne rozmowy, chaty, kamerki nie przeszkadzały i nie naruszały twojej strefy komfortu.
Kobietę rozkochałeś i nagle ??? Znudzenie ? Czy co ?

Nagle wygaszanie ? Studzenie ? Ograniczanie ? Zachowałeś się jak kobieta która znalazła "lepszy model" i nagle zaczyna wygaszać znajomość aby dać miejsce na nowej big_smile

Wasze oczekiwania sie mocno rozjechały i zakończyła tą nierokującą znajomość ...

Wiesz ja także jestem osobą mocno uczuciową. Może aż nadto big_smile
I też potrafię szybko się zakochać, ale to nie znaczy że w każdej kobiecie sie zakochuję.
Ale jak jest przyciaganie, iskrzenie to sprawy u mnie nabierają tempa big_smile

Ostatnio bardzo przypadkowo spotkałem pewną kobietę. Dosłownie taką jakiej szukałem big_smile
I bylo to iskrzenie i na samym iskrzeniu się nie skończyło big_smile
Ale czas pokaże co z tego będzie ...

Więc tak.

Są ludzie różni ...

Ale myślę że osoby które mają przepracowane traumy, nie mają jakiś problemów z psychiką są otwarte na nowe związki i ich nie torpedują ...

Jak ktos nie chce związku to niech nie zawraca dupy innym, bo naprawdę można kogoś mocno zranić ...

Czyli szukaj, aż znajdziesz... big_smile

77 Ostatnio edytowany przez Samba (2026-09-09 17:04:02)

Odp: Historia pewnego związku
_Geronimo_ napisał/a:

Panie (i panowie), powiedźcie mi. Czy normalne jest, żeby o facecie, którego zna się od kilku tygodni mówić, że to miłość życia? Trochę niepotrzebnie wkręciłem się w wymianę zdań z nią. W niej jest chyba jeszcze sporo żalu, bo postanowiła mi dopiec słowami "W końcu ktoś daje mi to na co zasługiwałam, nikt jeszcze nie mówił mi takich pięknych wyznań, kocham go. Powodzenia smile". Nie powiem, trochę zabolało. Z drugiej strony, jak można być tak naiwnym, żeby wierzyć w wielką miłość po tak krótkim czasie.

Miłość życia, czyli na pewno taka, która jest znacznie większa od tej do ciebie. A czy życia - to okaże się wraz z biegiem życia.

Wszyscy chyba piszą tutaj, że minęliście się w oczekiwaniach, aż w konńu znalazła kogoś, kto nie jest takim "suchotnikiem" jak ty. Bo wiesz, mówienie, ze miłość wyraża się poprzez czyny - otóż też się tak wyraża ale nie tylko tak. W przeciwnym razie nie byłaby to mowa o miłości, a o zwykłej znajomości, jakimś układzie gdzie jedno pomaga drugiemu. Zabrakło w tobie tej zalotności, lekkości w wyrażaniu uczuć, tylko wszystko traktujesz "poważnie" niczym stateczny siedzący przy ognisku z miną doniosłą nudny Indianin.

78

Odp: Historia pewnego związku

Mogła wrócić do miłości swojego życia...i to nie pierwszy raz, a w międzyczasie nie próżnowała.

Odp: Historia pewnego związku

Cześć! Rozwijam Poznaj Bogatego — nowe miejsce do poznawania osób zainteresowanych dyskretnymi relacjami. Możesz korzystać z pseudonimu i decydować, komu udostępniasz prywatne zdjęcia. Zapraszam do zajrzenia i podzielenia się opinią: poznajbogatego.pl

Posty [ 66 do 79 z 79 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Historia pewnego związku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024