Jack Sparrow napisał/a:I to jest problem twój i pasławka. Piszecie z perspektywy osoby uzależnionej lub współuzależnionej. Traktujecie temat personalnie i emocjonalnie. Dlatego wszędzie się go dopatrujecie.
Hahaha. No strasznie emocjonalnie do niego podchodzę, spać nie mogę po nocach, bo mąż autorki niemal codziennie pije alkohol. Lol.
Generalnie byłoby miło, gdybyś w rozmowach przestał mi na siłę wmawiać, że coś przeżywam z uwagi na moją przeszłość, bo wolę dyskutować z sensownymi argumentami a nie wymysłami na mój temat.
Choć skoro już wyciągnąłeś tego swojego "jokera" z rękawa, to wyjaśnijmy sobie coś. Jestem typem człowieka, który NIE MÓWI pierwszym lepszym osobom o swoich problemach. Póki coś rzeczywiście przeżywam, to zwykle wie o tym bardzo wąskie grono ludzi. Mówię tu o dzieciństwie, bo jest to dla mnie temat zamknięty. Pogodziłam się z przeszłością. Wiem, że może być ciężko pojąć, że ktoś mówi o trudnych przeżyciach "na luzie", informacyjnie, czy aby uzupełnić radę o własne doświadczenie, żeby dana osoba miała świadomość, że to nie tylko bajania teoretyka. Dla niektórych to ma znaczenie, a mi się żadna krzywda nie dzieje, nie rozdrapuję ran.
Czy widziałeś, żebym pisała tu o bieżących problemach, żaliła się, prosiła o rady? No właśnie.
Także daruj sobie te analizy, bo mnie po prostu nie znasz, Jack.
Jack Sparrow napisał/a:Tylko z nas dwojga to ja miałem to na studiach. I zdarza mi się współpracować i z terapeutami jak i z uzależnionymi.
Po pierwsze… skąd Ty możesz wiedzieć czy i co ja studiowałam, skoro NIGDY nie poruszyłam tego tematu na forum?
Po drugie… miałam WIELOLETNI kontakt z alkoholikami. Nie tylko matką, ale innymi członkami rodziny oraz jej znajomymi, bo w takim towarzystwie się obracała, żeby mieć z kim wypić.
Po trzecie… wiedza na temat alkoholizmu jest OGÓLNODOSTĘPNA, trzeba tylko poświęcić czas na jej zgłębienie. Tak się składa, że ja poświęciłam go aż nadto. Jak masz rodzica, który przez alkoholizm nie tylko pozbawia Cię normalnego dzieciństwa, ale też niszczy sobie mózg do tego stopnia, że słyszy głosy i widzi jakieś nieistniejące postaci typu dwa stojące na sobie kozły, to chcesz zrozumieć i dowiedzieć się, czy da się temu jakoś zaradzić.
Jack Sparrow napisał/a:Dożył 90tki. 
Gość z chorobą afektywną dwubiegunową, depresją, otyły, po licznych udarach mózgu… ale dożył dziewięćdziesiątki, więc nic tylko pozazdrościć 
Jack Sparrow napisał/a:Na pewnym poziomie absolutnie wszystko jest szkodliwe. Wliczając w to tlen i wodę. To tylko kwestia ujęcia tematu. Jak wspomniałem - przez własne doświadczenia wszędzie dopatrujecie się alkoholizmu. Nawet tam, gdzie go nie ma. To jak z ludźmi co w w klipie Sia "Elastic Heart" z Shia LaBeouf'em dopatrywali się pedofilii.
Życie jest szkodliwe, bo prowadzi do śmierci. Taki sam poziom ma przytoczony argument.
Alkohol JEST niezdrowy. Kropka. To nie są moje wymysły, tylko opinia lekarzy, specjalistów. Przyspiesza proces starzenia się, wpływa źle na organy wewnętrzne, wpływa źle na głowę.
Jack Sparrow napisał/a:Nie znasz faceta, nigdy nawet słowem z nim nie zamieniłaś, a robisz z niego alkoholika na podstawie......pomówień.
Jesteś JEDYNĄ osobą w tym wątku, która w codziennym piciu nie dostrzega problemu.