netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Młode małżenstwo

114 odpowiedzi5 063 wyświetleniazałożony przez Lelu, 08.03.2026

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Młode małżenstwo

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 115 ]

1

Temat: Młode małżenstwo

Witam.
Nie radzę sobie z zapędami mojego męża do alkoholu. Uważam, że pojawił się niemały problem, z którym nie wiem jak już sobie radzić.
Mój mąż niemal codziennie spożywa alkohol. Od jednego do trzech piw lub od jednego drinka do trzech drinków dziennie. Gdy mamy spotkania ze znajomymi lub uroczystości rodzinne (wesela, chrzciny, urodziny) to on jest osobą pijącą, a ja kierowcą. Gdy się na to nie godzę, on na siłę próbuje znaleźć kierowcę. Gdy przeanalizowałam dany miesiąc, to okazało się, że max 7 dni w miesiącu jest bez alkoholu. Oczywiście po alkoholu nie ma mowy o jakiejkolwiek poważnej rozmowie przez co czuje się w wielu kwestiach naszego życia samotna. Sama zauważyłam, że moje odpowiedzi w stosunku do niego stają się krótkie i bez zaangażowania, co też zostało mi wypominane. Próbowałam już nie raz o tym z nim rozmawiać i mu tłumaczyć, ze nasze życie nie powinno wyglądać w taki sposób, że to ja jestem jedyną osobą mogącą cokolwiek załatwić bądź będącą w stanie gotowości na różne przykre sytuacje. Oczywiście w odpowiedzi słyszę, że przesadzam, że każdy zdrowy facet tak ma i pije. Żadne moje argumenty do niego nie trafiają.

Nasz dzień wygląda tak, że wracamy z pracy i mąż niemal od razu sięga po alkohol na głodniaka. Gdy wraca wcześniej ode mnie, to przygotowuje dla nas  posiłek ale oczywiście ze szklaneczką alkoholu w ręku. Jak dla mnie cały jego wysiłek i gest traci na wartości. Czuję wręcz, że robi to tylko po to aby zamknąć mi usta na jego zapędy.

Już przed ślubem zauważyłam, ze alkohol jest często obecny w jego życiu. Nie wiem co ja sobie wtedy myślałam... ze zmieni się to po ślubie, że razem dojdziemy do wspólnych wniosków czy też dotrzemy się. Tak, wiem - głupia ja. Nie mieszkaliśmy przed ślubem i to był mój ogromny błąd.

Czy któraś z Was miała podobny problem ? Jak sobie z tym poradziłyście ?

2

Odp: Młode małżenstwo

2-3 piwa dziennie to już jest niestety alkoholizm i uzależnienie

3 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-03-08 22:38:08)

Odp: Młode małżenstwo

On jest uzależniony od alkoholu, a ty to nazywasz nie wiem dlaczego zapędami.
Tak jak napisałaś od początku wiedziałaś na co się piszesz, więc powinnaś to teraz zaakceptować jeśli chcesz z nim być, bo nie jesteś stanie nic zmienić, albo się rozejść.
Macie dzieci?

4

Odp: Młode małżenstwo
Lelu napisał/a:

Witam.
Nie radzę sobie z zapędami mojego męża do alkoholu. Uważam, że pojawił się niemały problem, z którym nie wiem jak już sobie radzić.
Mój mąż niemal codziennie spożywa alkohol. Od jednego do trzech piw lub od jednego drinka do trzech drinków dziennie. Gdy mamy spotkania ze znajomymi lub uroczystości rodzinne (wesela, chrzciny, urodziny) to on jest osobą pijącą, a ja kierowcą. Gdy się na to nie godzę, on na siłę próbuje znaleźć kierowcę. Gdy przeanalizowałam dany miesiąc, to okazało się, że max 7 dni w miesiącu jest bez alkoholu. Oczywiście po alkoholu nie ma mowy o jakiejkolwiek poważnej rozmowie przez co czuje się w wielu kwestiach naszego życia samotna. Sama zauważyłam, że moje odpowiedzi w stosunku do niego stają się krótkie i bez zaangażowania, co też zostało mi wypominane. Próbowałam już nie raz o tym z nim rozmawiać i mu tłumaczyć, ze nasze życie nie powinno wyglądać w taki sposób, że to ja jestem jedyną osobą mogącą cokolwiek załatwić bądź będącą w stanie gotowości na różne przykre sytuacje. Oczywiście w odpowiedzi słyszę, że przesadzam, że każdy zdrowy facet tak ma i pije. Żadne moje argumenty do niego nie trafiają.

Nasz dzień wygląda tak, że wracamy z pracy i mąż niemal od razu sięga po alkohol na głodniaka. Gdy wraca wcześniej ode mnie, to przygotowuje dla nas  posiłek ale oczywiście ze szklaneczką alkoholu w ręku. Jak dla mnie cały jego wysiłek i gest traci na wartości. Czuję wręcz, że robi to tylko po to aby zamknąć mi usta na jego zapędy.

Już przed ślubem zauważyłam, ze alkohol jest często obecny w jego życiu. Nie wiem co ja sobie wtedy myślałam... ze zmieni się to po ślubie, że razem dojdziemy do wspólnych wniosków czy też dotrzemy się. Tak, wiem - głupia ja. Nie mieszkaliśmy przed ślubem i to był mój ogromny błąd.

Czy któraś z Was miała podobny problem ? Jak sobie z tym poradziłyście ?

Może być tak, że twój mąż słabo radzi sobie z problemami i rozładowuje stres albo go odsuwa chwilowo przy pomocy odurzenia alkoholowego. Gdyby tak było to bez jego pomocy musisz dowiedzieć się co go gryzie. Potem pomyśleć, czy jesteś w stanie mu pomóc usunąć przyczynę oraz czy mąż jest w stanie w ogóle tego dokonać, czy już nie chce i nie potrafi.
Facet nie nadużywa permanentnie bez przyczyny, to zawsze ucieczka od stresu, bezsilności, itd..
Skoro pojawiłaś się na forum to problem zaczął cię uwierać personalnie, więc być może przegapiłaś, że męża coś gryzie, może nawet ty byłaś przyczyną. Tak tylko gdybam. Zasadniczo sama powinnaś coś wiedzieć, jeśli macie wspólne życie emocjonalne.
Z drugiej strony piszesz, że przed ślubem zauważyłaś jego ciągoty. Zbagatelizowałaś dociekanie dlaczego i przez wszystkie lata małżeństwa również. Może wystarczyło, że przynosił do domu pieniądze ? On cię zbywa odpowiedziami, bo wie, że mu nie pomożesz. Myśli, że jego pijaństwo po prostu ci przeszkadza w codziennym funkcjonowaniu gospodarstwa domowego. Może czuje sie juz przez ciebie spisany na straty ?

Na pierwszy rzut oka większość zakwalifikuje sytuację jako "trafiła na alkoholika, ma pecha". Ale jak ci zależy na mężu, tzn. jeśli chcesz go wyrwać ze szpon nałogu dlatego, że go kochasz, a nie dlatego, że musisz większość spraw załatwiać sama to potraktuj tą sytuację jako "ciężko chory mąż wymagający wielkiej uwagi aby wyzdrowiał". Nie masz ani siły, ani ochoty na ciężką pracę, to nie męcz jego i siebie swoimi pretensjami, żalami, narzekaniami. Jak macie dzieci, to zastanów się dwa razy.

Jeszcze jedno, czujesz się w związku bardzo samotna ? On też.

5

Odp: Młode małżenstwo
wieka napisał/a:

On jest uzależniony od alkoholu, a ty to nazywasz nie wiem dlaczego zapędami.
Tak jak napisałaś od początku wiedziałaś na co się piszesz, więc powinnaś to teraz zaakceptować jeśli chcesz z nim być, bo nie jesteś stanie nic zmienić, albo się rozejść.
Macie dzieci?

Też uważam, że to jest uzależnienie. Nazwałam to zapędami, gdyż ciągle mi powtarza, że to „normalne” przez co sama już zgłupiałam, a nie rozmawiałam o tym z nikim innym i też stąd jest mój wpis tutaj. Każda żona jego kolegów akceptuję podobny scenariusz w ich życiu, lecz ja uważam, że nie powinno się normalizować takich zachowań.

Nie mamy dzieci. Kilka naszych prób zakończyło się niepowodzeniem. Zwróciłam mu uwagę, że problemem może być alkohol. W odpowiedzi usłyszałam, że wielu osobom się udaje i wcale się nie ograniczają. Poza tym jak wytłumaczę dziecko po dziecku w rodzinach patologicznych. Rozmowa była bez sensu, a mój argument odrzucony w trybie natychmiastowym.

6

Odp: Młode małżenstwo
Lelu napisał/a:

Już przed ślubem zauważyłam, ze alkohol jest często obecny w jego życiu. Nie wiem co ja sobie wtedy myślałam...

To by było na tyle.

7

Odp: Młode małżenstwo
AdamJeden napisał/a:
Lelu napisał/a:

Witam.
Nie radzę sobie z zapędami mojego męża do alkoholu. Uważam, że pojawił się niemały problem, z którym nie wiem jak już sobie radzić.
Mój mąż niemal codziennie spożywa alkohol. Od jednego do trzech piw lub od jednego drinka do trzech drinków dziennie. Gdy mamy spotkania ze znajomymi lub uroczystości rodzinne (wesela, chrzciny, urodziny) to on jest osobą pijącą, a ja kierowcą. Gdy się na to nie godzę, on na siłę próbuje znaleźć kierowcę. Gdy przeanalizowałam dany miesiąc, to okazało się, że max 7 dni w miesiącu jest bez alkoholu. Oczywiście po alkoholu nie ma mowy o jakiejkolwiek poważnej rozmowie przez co czuje się w wielu kwestiach naszego życia samotna. Sama zauważyłam, że moje odpowiedzi w stosunku do niego stają się krótkie i bez zaangażowania, co też zostało mi wypominane. Próbowałam już nie raz o tym z nim rozmawiać i mu tłumaczyć, ze nasze życie nie powinno wyglądać w taki sposób, że to ja jestem jedyną osobą mogącą cokolwiek załatwić bądź będącą w stanie gotowości na różne przykre sytuacje. Oczywiście w odpowiedzi słyszę, że przesadzam, że każdy zdrowy facet tak ma i pije. Żadne moje argumenty do niego nie trafiają.

Nasz dzień wygląda tak, że wracamy z pracy i mąż niemal od razu sięga po alkohol na głodniaka. Gdy wraca wcześniej ode mnie, to przygotowuje dla nas  posiłek ale oczywiście ze szklaneczką alkoholu w ręku. Jak dla mnie cały jego wysiłek i gest traci na wartości. Czuję wręcz, że robi to tylko po to aby zamknąć mi usta na jego zapędy.

Już przed ślubem zauważyłam, ze alkohol jest często obecny w jego życiu. Nie wiem co ja sobie wtedy myślałam... ze zmieni się to po ślubie, że razem dojdziemy do wspólnych wniosków czy też dotrzemy się. Tak, wiem - głupia ja. Nie mieszkaliśmy przed ślubem i to był mój ogromny błąd.

Czy któraś z Was miała podobny problem ? Jak sobie z tym poradziłyście ?

Może być tak, że twój mąż słabo radzi sobie z problemami i rozładowuje stres albo go odsuwa chwilowo przy pomocy odurzenia alkoholowego. Gdyby tak było to bez jego pomocy musisz dowiedzieć się co go gryzie. Potem pomyśleć, czy jesteś w stanie mu pomóc usunąć przyczynę oraz czy mąż jest w stanie w ogóle tego dokonać, czy już nie chce i nie potrafi.
Facet nie nadużywa permanentnie bez przyczyny, to zawsze ucieczka od stresu, bezsilności, itd..
Skoro pojawiłaś się na forum to problem zaczął cię uwierać personalnie, więc być może przegapiłaś, że męża coś gryzie, może nawet ty byłaś przyczyną. Tak tylko gdybam. Zasadniczo sama powinnaś coś wiedzieć, jeśli macie wspólne życie emocjonalne.
Z drugiej strony piszesz, że przed ślubem zauważyłaś jego ciągoty. Zbagatelizowałaś dociekanie dlaczego i przez wszystkie lata małżeństwa również. Może wystarczyło, że przynosił do domu pieniądze ? On cię zbywa odpowiedziami, bo wie, że mu nie pomożesz. Myśli, że jego pijaństwo po prostu ci przeszkadza w codziennym funkcjonowaniu gospodarstwa domowego. Może czuje sie juz przez ciebie spisany na straty ?

Na pierwszy rzut oka większość zakwalifikuje sytuację jako "trafiła na alkoholika, ma pecha". Ale jak ci zależy na mężu, tzn. jeśli chcesz go wyrwać ze szpon nałogu dlatego, że go kochasz, a nie dlatego, że musisz większość spraw załatwiać sama to potraktuj tą sytuację jako "ciężko chory mąż wymagający wielkiej uwagi aby wyzdrowiał". Nie masz ani siły, ani ochoty na ciężką pracę, to nie męcz jego i siebie swoimi pretensjami, żalami, narzekaniami. Jak macie dzieci, to zastanów się dwa razy.

Jeszcze jedno, czujesz się w związku bardzo samotna ? On też.

Bardzo słuszne spostrzeżenie. Owszem, ma problemy. Kilka lat temu wpakował się w bardzo przykrą sytuację w wyniku której obecnie jest nadal zadłużony. I nie, nie został w tej sytuacji sam. Od zawsze go wspieram zarówno psychicznie jak i finansowo. Znajomi oraz rodzina również jest z nim i wpiera go jak tylko może. Większość wydatków biorę na siebie, mimo, iż zarabiam dużo mniej. Staram się, aby jego pensja w dużej mierze była przeznaczana na spłatę zobowiązania i abyśmy oboje mogli żyć bez wierzycieli na plecach. Staram się analizować wydatki i w sposób spokojny tłumaczyć gdzie mogą umykać pieniądze, które powinien w takiej sytuacji spożytkować inaczej.

8 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-03-08 23:49:39)

Odp: Młode małżenstwo
Lelu napisał/a:
wieka napisał/a:

On jest uzależniony od alkoholu, a ty to nazywasz nie wiem dlaczego zapędami.
Tak jak napisałaś od początku wiedziałaś na co się piszesz, więc powinnaś to teraz zaakceptować jeśli chcesz z nim być, bo nie jesteś stanie nic zmienić, albo się rozejść.
Macie dzieci?

Też uważam, że to jest uzależnienie. Nazwałam to zapędami, gdyż ciągle mi powtarza, że to „normalne” przez co sama już zgłupiałam, a nie rozmawiałam o tym z nikim innym i też stąd jest mój wpis tutaj. Każda żona jego kolegów akceptuję podobny scenariusz w ich życiu, lecz ja uważam, że nie powinno się normalizować takich zachowań.

Nie mamy dzieci. Kilka naszych prób zakończyło się niepowodzeniem. Zwróciłam mu uwagę, że problemem może być alkohol. W odpowiedzi usłyszałam, że wielu osobom się udaje i wcale się nie ograniczają. Poza tym jak wytłumaczę dziecko po dziecku w rodzinach patologicznych. Rozmowa była bez sensu, a mój argument odrzucony w trybie natychmiastowym.

To widać od dawna obraca się w takim towarzystwie które lubi wypić, alkohol pity regularnie nie tylko niszczy zdrowie ale też wypływa na plemniki, nie jest też obojętny na zdrowie dziecka.
Nie daj sobie wmówić, że to jest normalne, bo jak sama widzisz ma negatywny wpływ również na wasze relacje.
Spróbuj postawić sprawę na ostrzu noża, mówiąc mu, że rozważasz rozwód bo nie widzisz przyszłości dla waszego związku, ale nie mogą to być takie strachy na lachy, tylko twoje faktyczne odczucia, bo być może jeszcze nie dojrzałeś do takiej decyzji.
Topienie problemów w alkoholu nigdy nie wychodzi nikomu na zdrowie, bo wpada się w nałóg, nie jest to usprawiedliwienie.
Choć on już popijał przed tym niczym pojawił się problem, więc to nie jest tak, że ktoś pije bo ma problem, co nie oznacza, że się tak nie zdarza.

9

Odp: Młode małżenstwo

Wiedziałaś w co idziesz i teraz jesteś zdziwiona, że z tego są kłopoty

dziwne ....

10

Odp: Młode małżenstwo

Nie ma w tym niczego dziwnego , bardzo typowa sytuacja .

11 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-03-09 02:45:18)

Odp: Młode małżenstwo

Bzdura. Nie każdy facet tak ma, że pije codziennie. Tak usprawiedliwiają się alkoholicy.
Zbagatelizowałaś na początku problem, mimo iż wiedziałaś doskonale, że za kołnierz nie wylewa. Przyznam, że nie rozumiem takich kobiet jak Ty. Że na własne życzenie pchają się w problemy. Na świecie jest tylu fajnych trzeźwych facetów a one wybierają gościa, który od początku ma problem alkoholowy. I potem liczą na cud. Który nie nadchodzi.
Nie chcę Cię martwić, ale jak mąż uważa, że nie ma problemu i "każdy facet tak ma" to nic nie zrobisz. Problem będzie się pogłębiał a Ty z czasem możesz stać się współuzależniona. To nie jest takie proste, że jak kochasz to wyrwiesz go ze szponów nałogu. To tak nie działa niestety.  To jest trochę manipulacja i wiele kobiet czuje się winna i tkwi w takich toksycznych związkach, zamiast odejść, bo jak odejdą to czują, że wyjdą na tą złą i bez serca a prawda jest taka, że każdy jest odpowiedzialny za swoje życie, za swoje wybory, nie za życie i wybory innych. Oczywiście trzeba wspierać bliska osobę i pomagać jej w dążeniu do wyjścia z problemu. Ale, no właśnie, w dążeniu. Ale jeśli ktoś nie widzi problemu to za niego nie rozwiążesz, choćbyś nie wiem jak kochała.
Z alkoholikiem trzeba być konsekwentnym, inaczej zrobi Ci wodę z mózgu. Będziesz w nieskończoność słuchać obiecanek i bajek, aż zatracisz się w tych oparach absurdu i będziesz tracić kontakt z rzeczywistością, będziesz brała na siebie coraz więcej, żeby wasze życie jakoś funkcjonowało.
Poczytaj siebie, Ty już powoli stajesz się taką żoną, która będzie ogarniać wszystko, On narobił długów, Ty większość wydatków bierzesz na siebie i to Ty analizujesz, kombinujesz, gdzie i jak zaoszczędzić, tłumaczysz mu oczywiste rzeczy. Mam wrażenie, że Ty i rodzina niańczycie go trochę i stąd on niespecjalnie ma motywację, aby wziąć się w garść.
Całe szczęście, że w tej sytuacji dzieci nie macie. Gdy on dalej nie będzie widział problemu, łatwiej będzie się rozstać.
Nigdy nie byłam z alkoholikiem bo facet nadużywający alko jest u mnie skreślony na wstępie, ale mój ojciec pił i widziałam doskonale, jak to funkcjonuje.

12

Odp: Młode małżenstwo
paslawek napisał/a:

Nie ma w tym niczego dziwnego , bardzo typowa sytuacja .

Niestety tak. Znam kilka takich przypadków. Nie do końca rozumiem ten kobiecy mechanizm, ale takie związki o dziwo bywają trwałe. Nie wiem czy tu chodzi o to, że taki facet dostarcza emocje tonami. Ktoś powie współuzależnienie. No ale przed ślubem nie była współuzależniona i się z nim związała, widząc jaki to gagatek.

13 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-03-09 09:57:30)

Odp: Młode małżenstwo
Legat napisał/a:
paslawek napisał/a:

Nie ma w tym niczego dziwnego , bardzo typowa sytuacja .

Niestety tak. Znam kilka takich przypadków. Nie do końca rozumiem ten kobiecy mechanizm, ale takie związki o dziwo bywają trwałe. Nie wiem czy tu chodzi o to, że taki facet dostarcza emocje tonami. Ktoś powie współuzależnienie. No ale przed ślubem nie była współuzależniona i się z nim związała, widząc jaki to gagatek.

Bo są kobiety, które wierzą, że facet się zmieni po ślubie dzięki niej, wierzą w transformacyjną siłę jej miłości. Romantyczne podejście:)

14

Odp: Młode małżenstwo
Legat napisał/a:
paslawek napisał/a:

Nie ma w tym niczego dziwnego , bardzo typowa sytuacja .

Niestety tak. Znam kilka takich przypadków. Nie do końca rozumiem ten kobiecy mechanizm, ale takie związki o dziwo bywają trwałe. Nie wiem czy tu chodzi o to, że taki facet dostarcza emocje tonami. Ktoś powie współuzależnienie. No ale przed ślubem nie była współuzależniona i się z nim związała, widząc jaki to gagatek.

Typ ratowniczki…

15 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-03-09 10:08:02)

Odp: Młode małżenstwo

No właśnie tu można rzec, że to romantyczka, ratowniczka.
Ale ja sobie obejrzałem wczoraj Sanatorium miłości, wiadomo sprawa reżyserowana, ale mimo to można sobie zobaczyć różne osobowości z mojego punktu widzenia, zwłaszcza kobiet.
I tam jedna z nich powiedziała jasno, że ona to chce być zdobyta. Od razu ma filtr, że jak facet nieśmiały to niezaradny i takich skreśla.
Może i tutaj jest tak, że w jakiś tam sposób on ją zdobył, zobaczyła w nim zaradność, stanowczość i kwestia braku kontroli nad alkoholem poszła na 10 miejsce oceny.

16 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-03-09 11:03:59)

Odp: Młode małżenstwo
Lelu napisał/a:

Od jednego do trzech piw lub od jednego drinka do trzech drinków dziennie.

Gdy przeanalizowałam dany miesiąc, to okazało się, że max 7 dni w miesiącu jest bez alkoholu

Oczywiście po alkoholu nie ma mowy o jakiejkolwiek poważnej rozmowie przez co czuje się w wielu kwestiach naszego życia samotna.


Dobra panowie, bądźmy poważni. Byliście kiedykolwiek wstawieni taką ilością alkoholu do tego stopnia, że rozmowa z wami nie miała sensu? 1-3 piwa i pierdolicie pijackie farmazony?



Bo to mi zalatuje kolejnym fajkowym, tendencyjnym tematem. Między innymi dlatego, że spożywana ilość alkoholu tutaj nawet nie bardzo przekracza bezpieczną granicę. Proszę, cytat z akcji "wyhamuj w porę" państwowej agencji rozwiązywania rozwiązywania problemów alkoholowych:

PICIE ALKOHOLU O NISKIM RYZYKU

MĘŻCZYŹNI

    Jeżeli pijesz alkohol codziennie to:
    - powinieneś zachować co najmniej dwa dni abstynencji (najlepiej dzień po dniu) w tygodniu,
    - nie przekraczaj granicy 4 porcji standardowych (tzn. 40g czystego, 100% alkoholu) dziennie. Cztery porcje alkoholu to: 2 półlitrowe piwa, 2 kieliszki wina (12%) o pojemności 200ml lub 120ml wódki.
    W ciągu tygodnia nie pij więcej niż 280mg czystego alkoholu, co jest równoważne z ok. 13 półlitrowymi butelkami piwa, nieco ponad 3 butelkami wina (o pojemności 0,75 litra) lub 0,8 litra wódki.
    Pijąc okazjonalnie nie przekraczaj jednorazowo 6 porcji standardowych (60g czystego alkoholu), tzn. nie wypijaj przy jednej okazji więcej niż 3 półlitrowe butelki piwa, 3 kieliszki wina o pojemności 200ml każdy lub 180 ml wódki.


A tu jak wygląda trawienie alkoholu w praktyce: https://alkomat.pl/blog/aktualnosci/jak … dnym-piwie


Co konieczne podkreślenia - tu piwo było wypite niemal na hejnał, bo tylko w 15min, a mimo to w obu przypadkach alkomat po 45-60minutach wskazał ZERO. Przy spokojnym spożyciu nawet nie przekracza się granicy uznawanej za stan wstawienia/upojenia. Wiem, bo sam tez to testowałem kiedyś w podobny sposób. Przy wypiciu piwa o średniej mocy w ciągu 45 minut, to 30min po fakcie wydmuchuje 0,0.


Także nie ma opcji, abym uwierzył, że po takiej ilości spożytego alkoholu nagle "nie ma mowy o jakiejkolwiek poważnej rozmowie".

17

Odp: Młode małżenstwo
Legat napisał/a:

No właśnie tu można rzec, że to romantyczka, ratowniczka.
Ale ja sobie obejrzałem wczoraj Sanatorium miłości, wiadomo sprawa reżyserowana, ale mimo to można sobie zobaczyć różne osobowości z mojego punktu widzenia, zwłaszcza kobiet.
I tam jedna z nich powiedziała jasno, że ona to chce być zdobyta. Od razu ma filtr, że jak facet nieśmiały to niezaradny i takich skreśla.
Może i tutaj jest tak, że w jakiś tam sposób on ją zdobył, zobaczyła w nim zaradność, stanowczość i kwestia braku kontroli nad alkoholem poszła na 10 miejsce oceny.

Wcale tak nie jest , że tylko jakiś typ ratowniczki romantyczki wiąże się z facetem uzależnionym , każdy typ osobowości
kobiecej, może się z takim człowiekiem związać.

18

Odp: Młode małżenstwo
paslawek napisał/a:
Legat napisał/a:

No właśnie tu można rzec, że to romantyczka, ratowniczka.
Ale ja sobie obejrzałem wczoraj Sanatorium miłości, wiadomo sprawa reżyserowana, ale mimo to można sobie zobaczyć różne osobowości z mojego punktu widzenia, zwłaszcza kobiet.
I tam jedna z nich powiedziała jasno, że ona to chce być zdobyta. Od razu ma filtr, że jak facet nieśmiały to niezaradny i takich skreśla.
Może i tutaj jest tak, że w jakiś tam sposób on ją zdobył, zobaczyła w nim zaradność, stanowczość i kwestia braku kontroli nad alkoholem poszła na 10 miejsce oceny.

Wcale tak nie jest , że tylko jakiś typ ratowniczki romantyczki wiąże się z facetem uzależnionym , każdy typ osobowości
kobiecej, może się z takim człowiekiem związać.

Ja bym się nie związała  big_smile

19

Odp: Młode małżenstwo
Solaris napisał/a:
Legat napisał/a:
paslawek napisał/a:

Nie ma w tym niczego dziwnego , bardzo typowa sytuacja .

Niestety tak. Znam kilka takich przypadków. Nie do końca rozumiem ten kobiecy mechanizm, ale takie związki o dziwo bywają trwałe. Nie wiem czy tu chodzi o to, że taki facet dostarcza emocje tonami. Ktoś powie współuzależnienie. No ale przed ślubem nie była współuzależniona i się z nim związała, widząc jaki to gagatek.

Bo są kobiety, które wierzą, że facet się zmieni po ślubie dzięki niej, wierzą w transformacyjną siłę jej miłości. Romantyczne podejście:)

A potem romantyczne rozczarowanie i posty typu pomocy

20

Odp: Młode małżenstwo
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:
Solaris napisał/a:
Legat napisał/a:

Niestety tak. Znam kilka takich przypadków. Nie do końca rozumiem ten kobiecy mechanizm, ale takie związki o dziwo bywają trwałe. Nie wiem czy tu chodzi o to, że taki facet dostarcza emocje tonami. Ktoś powie współuzależnienie. No ale przed ślubem nie była współuzależniona i się z nim związała, widząc jaki to gagatek.

Bo są kobiety, które wierzą, że facet się zmieni po ślubie dzięki niej, wierzą w transformacyjną siłę jej miłości. Romantyczne podejście:)

A potem romantyczne rozczarowanie i posty typu pomocy

Dokładnie ja to podziekuje z góry za takie romantyzmy

21 Ostatnio edytowany przez paslawek (2026-03-09 11:58:39)

Odp: Młode małżenstwo
Jack Sparrow napisał/a:

Dobra panowie, bądźmy poważni. Byliście kiedykolwiek wstawieni taką ilością alkoholu do tego stopnia, że rozmowa z wami nie miała sensu? 1-3 piwa i pierdolicie pijackie farmazony?

Lelu napisała , że jakakolwiek poważna rozmowa jest z mężem niemożliwa , niekoniecznie facet bełkocze i nie może mówić,albo ledwo mówi
może autorce chodziło o to że on unika skutecznie rozmowy na poważny temat
,unikanie rozmowy  jest akurat wysoce prawdopodobne.
Po drugie to 1-3 piwa to są wypite piwa o których wie autorka i widziała je na własne oczy .
Po trzecie wielu ludzi patrzy na ten problem z perspektywy sztywnych utrwalonych obrazów, stereotypów dotyczących tego jak pija alkoholicy
a to jak jest w rzeczywistości z tym, wykracza daleko poza takie patrzenie .

22

Odp: Młode małżenstwo
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:
Solaris napisał/a:
Legat napisał/a:

Niestety tak. Znam kilka takich przypadków. Nie do końca rozumiem ten kobiecy mechanizm, ale takie związki o dziwo bywają trwałe. Nie wiem czy tu chodzi o to, że taki facet dostarcza emocje tonami. Ktoś powie współuzależnienie. No ale przed ślubem nie była współuzależniona i się z nim związała, widząc jaki to gagatek.

Bo są kobiety, które wierzą, że facet się zmieni po ślubie dzięki niej, wierzą w transformacyjną siłę jej miłości. Romantyczne podejście:)

A potem romantyczne rozczarowanie i posty typu pomocy

Życie:)

23 Ostatnio edytowany przez paslawek (2026-03-09 14:44:56)

Odp: Młode małżenstwo
Solaris napisał/a:
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:
Solaris napisał/a:

Bo są kobiety, które wierzą, że facet się zmieni po ślubie dzięki niej, wierzą w transformacyjną siłę jej miłości. Romantyczne podejście:)

A potem romantyczne rozczarowanie i posty typu pomocy

Życie:)

Niby skąd ludzie maja wiedzieć takie rzeczy , wiedza na temat alkoholizmu jest nikła , ignorancja wielka
a nawet jakby świadomość tego problemu była większa , to doświadczenie pokazuje że "umierają inni"
to bardzo skomplikowana sprawa jest z tym uzależnieniem.

24

Odp: Młode małżenstwo
Julia life in UK napisał/a:
paslawek napisał/a:
Legat napisał/a:

No właśnie tu można rzec, że to romantyczka, ratowniczka.
Ale ja sobie obejrzałem wczoraj Sanatorium miłości, wiadomo sprawa reżyserowana, ale mimo to można sobie zobaczyć różne osobowości z mojego punktu widzenia, zwłaszcza kobiet.
I tam jedna z nich powiedziała jasno, że ona to chce być zdobyta. Od razu ma filtr, że jak facet nieśmiały to niezaradny i takich skreśla.
Może i tutaj jest tak, że w jakiś tam sposób on ją zdobył, zobaczyła w nim zaradność, stanowczość i kwestia braku kontroli nad alkoholem poszła na 10 miejsce oceny.

Wcale tak nie jest , że tylko jakiś typ ratowniczki romantyczki wiąże się z facetem uzależnionym , każdy typ osobowości
kobiecej, może się z takim człowiekiem związać.

Ja bym się nie związała  big_smile

Tego nie wiesz Julka , Lelu była jest w sytuacji gdzie mąż popijał przed ślubem
owszem jest to sytuacja często spotykana , ale nie jedyna
u wielu alkoholików choroba może rozwijać się zupełnie inaczej
są też tacy, co nadmiernie zaczęli pić kilka lat po ślubie, a ich picie przez długi okres czasu nie było niczym niepokojącym dla bliskich i otoczenia

25 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-03-09 12:14:55)

Odp: Młode małżenstwo
paslawek napisał/a:
Solaris napisał/a:
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:

A potem romantyczne rozczarowanie i posty typu pomocy

Życie:)

Niby skąd ludzie maja wiedzieć takie rzeczy , widza na temat aliholizmu jest nikła , ignorancja wielka
a nawet jakby świadomość tego problemu była większa to doświadczenie pokazuje że "umierają inni"
to bardzo skomplikowana sprawa jest z tym uzależnieniem.

Ale co mają wiedzieć? Zasada jest prosta - po co komplikować sobie życie na starcie? Ktoś, kto ma problem z alkoholem rokuje źle, więc po co się pchać w takie relacje mając świadomość, że to nie wroży nic dobrego? Tu była jedna wielka ostrzegawcza lampa a mimo tego kobieta zignorowała i weszła w ten związek.
W tym wypadku przecież nie było tak, że on dopiero po ślubie się zmienił i zaczął nadużywać. Wszystkiego przewidzieć w życiu się nie da, ale wiele złych rzeczy widać już na początku. Jednak jest myślenie życzeniowe "jakoś się ułoży". Czasami się uklada, ale częściej nie.

26

Odp: Młode małżenstwo
Jack Sparrow napisał/a:

PICIE ALKOHOLU O NISKIM RYZYKU

MĘŻCZYŹNI

    Jeżeli pijesz alkohol codziennie to:
    - powinieneś zachować co najmniej dwa dni abstynencji (najlepiej dzień po dniu) w tygodniu,
    - nie przekraczaj granicy 4 porcji standardowych (tzn. 40g czystego, 100% alkoholu) dziennie. Cztery porcje alkoholu to: 2 półlitrowe piwa, 2 kieliszki wina (12%) o pojemności 200ml lub 120ml wódki.
    W ciągu tygodnia nie pij więcej niż 280mg czystego alkoholu, co jest równoważne z ok. 13 półlitrowymi butelkami piwa, nieco ponad 3 butelkami wina (o pojemności 0,75 litra) lub 0,8 litra wódki.
    Pijąc okazjonalnie nie przekraczaj jednorazowo 6 porcji standardowych (60g czystego alkoholu), tzn. nie wypijaj przy jednej okazji więcej niż 3 półlitrowe butelki piwa, 3 kieliszki wina o pojemności 200ml każdy lub 180 ml wódki.

Oni to mają wesołe pomysły big_smile big_smile big_smile
nomen omen to smutne że takie durnoty krążą w przestrzeni publicznej
z rangą jakiegoś "autorytetu"

27

Odp: Młode małżenstwo
paslawek napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

PICIE ALKOHOLU O NISKIM RYZYKU

MĘŻCZYŹNI

    Jeżeli pijesz alkohol codziennie to:
    - powinieneś zachować co najmniej dwa dni abstynencji (najlepiej dzień po dniu) w tygodniu,
    - nie przekraczaj granicy 4 porcji standardowych (tzn. 40g czystego, 100% alkoholu) dziennie. Cztery porcje alkoholu to: 2 półlitrowe piwa, 2 kieliszki wina (12%) o pojemności 200ml lub 120ml wódki.
    W ciągu tygodnia nie pij więcej niż 280mg czystego alkoholu, co jest równoważne z ok. 13 półlitrowymi butelkami piwa, nieco ponad 3 butelkami wina (o pojemności 0,75 litra) lub 0,8 litra wódki.
    Pijąc okazjonalnie nie przekraczaj jednorazowo 6 porcji standardowych (60g czystego alkoholu), tzn. nie wypijaj przy jednej okazji więcej niż 3 półlitrowe butelki piwa, 3 kieliszki wina o pojemności 200ml każdy lub 180 ml wódki.

Oni to mają wesołe pomysły big_smile big_smile big_smile
nomen omen to smutne że takie durnoty krążą w przestrzeni publicznej
z rangą jakiegoś "autorytetu"

Dokładnie same glupoty, a ludzie to słuchają

28 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-03-09 12:28:43)

Odp: Młode małżenstwo
paslawek napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
paslawek napisał/a:

Wcale tak nie jest , że tylko jakiś typ ratowniczki romantyczki wiąże się z facetem uzależnionym , każdy typ osobowości
kobiecej, może się z takim człowiekiem związać.

Ja bym się nie związała  big_smile

Tego nie wiesz Julka , Lelu była jest w sytuacji gdzie mąż popijał przed ślubem
owszem jest to sytuacja często spotykana , ale nie jedyna
u wielu alkoholików choroba może rozwijać się zupełnie inaczej
są też tacy, co nadmiernie zaczęli pić kilka lat po ślubie, a ich picie przez długi okres czasu nie było niczym niepokojącym dla bliskich i otoczenia

Wiem na 100% że gdybym miała chłopaka który codziennie musi wypić se piwo to by już przestał byc moim chłopakiem,bo ja nie mam zamiaru się później z takim użerać przez kolejne 30 lat,bo Ja będę mieć fajnego chłopaka

29 Ostatnio edytowany przez paslawek (2026-03-09 12:34:51)

Odp: Młode małżenstwo
Solaris napisał/a:
paslawek napisał/a:
Solaris napisał/a:

Życie:)

Niby skąd ludzie maja wiedzieć takie rzeczy , widza na temat aliholizmu jest nikła , ignorancja wielka
a nawet jakby świadomość tego problemu była większa to doświadczenie pokazuje że "umierają inni"
to bardzo skomplikowana sprawa jest z tym uzależnieniem.

Ale co mają wiedzieć? Zasada jest prosta - po co komplikować sobie życie na starcie? Ktoś, kto ma problem z alkoholem rokuje źle, więc po co się pchać w takie relacje mając świadomość, że to nie wroży nic dobrego? Tu była jedna wielka ostrzegawcza lampa a mimo tego kobieta zignorowała i weszła w ten związek.
W tym wypadku przecież nie było tak, że on dopiero po ślubie się zmienił i zaczął nadużywać. Wszystkiego przewidzieć w życiu się nie da, ale wiele złych rzeczy widać już na początku. Jednak jest myślenie życzeniowe "jakoś się ułoży". Czasami się uklada, ale częściej nie.

No tak gdybanie wsteczne to dopiero jest forumowa atrakcja , winny musi byś inaczej się nie liczy
czerwone flagi łopoczą , tylko właśnie co z tego ? skąd ona mogła wiedzieć  mieć wiadomość , nie miała jej
pewnie z różnych przyczyn i powodów , jak wiele wiele jej rówieśniczek , starszych i młodszych kobiet
to jest jej "zbrodnia"
tu autorka jest "winna" sama sobie  - the end ,głupia dziewucha naiwna, romantyczna, nieświadoma ,lekkomyślna
kamienie w dłoń , nazwać ją trzeba trollem koniecznie i zganić za wybór którego się już nie zmieni .
To jest takie , ktoś leży bo się potknął a mówią mu uważaj bo się potkniesz big_smile

30

Odp: Młode małżenstwo
Solaris napisał/a:
paslawek napisał/a:
Solaris napisał/a:

Życie:)

Niby skąd ludzie maja wiedzieć takie rzeczy , widza na temat aliholizmu jest nikła , ignorancja wielka
a nawet jakby świadomość tego problemu była większa to doświadczenie pokazuje że "umierają inni"
to bardzo skomplikowana sprawa jest z tym uzależnieniem.

Ale co mają wiedzieć? Zasada jest prosta - po co komplikować sobie życie na starcie? Ktoś, kto ma problem z alkoholem rokuje źle, więc po co się pchać w takie relacje mając świadomość, że to nie wroży nic dobrego? Tu była jedna wielka ostrzegawcza lampa a mimo tego kobieta zignorowała i weszła w ten związek.
W tym wypadku przecież nie było tak, że on dopiero po ślubie się zmienił i zaczął nadużywać. Wszystkiego przewidzieć w życiu się nie da, ale wiele złych rzeczy widać już na początku. Jednak jest myślenie życzeniowe "jakoś się ułoży". Czasami się uklada, ale częściej nie.

Nawet jakby się fajny chłopak po ślubie zmienił w głupiego męża to bym go od razu zostawiła... ja nie po to żyje na tym świecie,żeby się psychicznie wykańczać

31

Odp: Młode małżenstwo
paslawek napisał/a:
Solaris napisał/a:
paslawek napisał/a:

Niby skąd ludzie maja wiedzieć takie rzeczy , widza na temat aliholizmu jest nikła , ignorancja wielka
a nawet jakby świadomość tego problemu była większa to doświadczenie pokazuje że "umierają inni"
to bardzo skomplikowana sprawa jest z tym uzależnieniem.

Ale co mają wiedzieć? Zasada jest prosta - po co komplikować sobie życie na starcie? Ktoś, kto ma problem z alkoholem rokuje źle, więc po co się pchać w takie relacje mając świadomość, że to nie wroży nic dobrego? Tu była jedna wielka ostrzegawcza lampa a mimo tego kobieta zignorowała i weszła w ten związek.
W tym wypadku przecież nie było tak, że on dopiero po ślubie się zmienił i zaczął nadużywać. Wszystkiego przewidzieć w życiu się nie da, ale wiele złych rzeczy widać już na początku. Jednak jest myślenie życzeniowe "jakoś się ułoży". Czasami się uklada, ale częściej nie.

No tak gdybanie wsteczne to dopiero jest forumowa atrakcja , winny musi byś inaczej się nie liczy
czerwone flagi łopoczą , tylko właśnie co z tego ? skąd ona mogła wiedzieć  mieć wiadomość , nie miała jej
pewnie z różnych przyczyn i powodów
to jest jej "zbrodnia"
tu autorka jest "winna" sama sobie  - the end ,głupia dziewucha naiwna, romantyczna, nieświadoma
kamienie w dłoń , nazwać ją trzeba trollem koniecznie i zganić za wybór którego się już nie zmieni .
To jest takie , ktoś leży bo się potknął a mówią mu uważaj bo się potkniesz big_smile

Amen big_smile

32 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-03-09 13:14:19)

Odp: Młode małżenstwo
paslawek napisał/a:
Solaris napisał/a:
paslawek napisał/a:

Niby skąd ludzie maja wiedzieć takie rzeczy , widza na temat aliholizmu jest nikła , ignorancja wielka
a nawet jakby świadomość tego problemu była większa to doświadczenie pokazuje że "umierają inni"
to bardzo skomplikowana sprawa jest z tym uzależnieniem.

Ale co mają wiedzieć? Zasada jest prosta - po co komplikować sobie życie na starcie? Ktoś, kto ma problem z alkoholem rokuje źle, więc po co się pchać w takie relacje mając świadomość, że to nie wroży nic dobrego? Tu była jedna wielka ostrzegawcza lampa a mimo tego kobieta zignorowała i weszła w ten związek.
W tym wypadku przecież nie było tak, że on dopiero po ślubie się zmienił i zaczął nadużywać. Wszystkiego przewidzieć w życiu się nie da, ale wiele złych rzeczy widać już na początku. Jednak jest myślenie życzeniowe "jakoś się ułoży". Czasami się uklada, ale częściej nie.

No tak gdybanie wsteczne to dopiero jest forumowa atrakcja , winny musi byś inaczej się nie liczy
czerwone flagi łopoczą , tylko właśnie co z tego ? skąd ona mogła wiedzieć  mieć wiadomość , nie miała jej
pewnie z różnych przyczyn i powodów , jak wiele wiele jej rówieśniczek , starszych i młodszych kobiet
to jest jej "zbrodnia"
tu autorka jest "winna" sama sobie  - the end ,głupia dziewucha naiwna, romantyczna, nieświadoma ,lekkomyślna
kamienie w dłoń , nazwać ją trzeba trollem koniecznie i zganić za wybór którego się już nie zmieni .
To jest takie , ktoś leży bo się potknął a mówią mu uważaj bo się potkniesz big_smile

Gorzej Ci?
Chcesz powiedzieć, że nie odpowiadamy za własne wybory czy co?  Co się tak odpaliłeś z tymi kamieniami? Nikt tu nie rzuca. Piszemy jak jest a jest tak - co na tym forum można przeczytać często -  że kobiety wiedziały, widziały przed ślubem że on taki czy owaki, ALE myślały/miały nadzieję/liczyły...że się zmieni. Tak to najczęściej wygląda a nie, że ktoś nie ma wiedzy, bo jest tak nieogarnięty, że nie wie, czym jest alkoholizm i jakie tragedie niesie. No proszę Cię...
I jak najbardziej są kobiety "ratowniczki" ktore wlasnie w takie zwiazki się angażują. Psychologia na ten temat wiele mówi. Zresztą u mężczyzn też sa odpowiedniki:)
W relacjach ludzie idą na żywioł licząc, ze będzie dobrze a życie wlasnie pokazuje, ze najczęściej jak nie było na początku to potem jest tylko gorzej.
I nie ma czegoś takiego, że "trafiła na alkoholika". To zawsze są nasze wybory, mniej lub bardziej świadome, ale wybory.

33 Ostatnio edytowany przez paslawek (2026-03-09 13:39:42)

Odp: Młode małżenstwo
Solaris napisał/a:

Gorzej Ci?

Nie , wręcz przeciwnie tongue big_smile

Solaris napisał/a:

Chcesz powiedzieć, że nie odpowiadamy za własne wybory czy co? 

Nigdzie tego nie powiedziałem i nie chciałem powiedzieć,nie wiem skąd takie domniemanie masz pytając.

Solaris napisał/a:

Co się tak odpaliłeś z tymi kamieniami?

Bo to takie obrazowe.

Solaris napisał/a:

Piszemy jak jest a jest tak - co na tym forum można przeczytać często -  że kobiety wiedziały, widziały przed ślubem że on taki czy owaki, ALE myślały/miały nadzieję/liczyły...że się zmieni. Tak to najczęściej wygląda a nie, że ktoś nie ma wiedzy, bo jest tak nieogarnięty, że nie wie, czym jest alkoholizm i jakie tragedie niesie. No proszę Cię...

Stwierdzasz to co napisałem wcześniej tylko innymi słowami big_smile uczepiłaś się tylko jednej części mojego postu big_smile a niska świadomość problemu uzależnień u młodych ludzi jest powszechna i nagminna (i nie tylko) stwierdzam fakt i tyle , z pewnością nie pomaga w podejmowaniu decyzji zwłaszcza tych ważnych .
Częścią problemu jest samooszukiwanie, manipulacje na sobie , wypieranie , minimalizowanie itp, o tym raczej mało kto wie a nawet jak coś tam słyszał to i tak nie dociera .

Solaris napisał/a:

I jak najbardziej są kobiety "ratowniczki" ktore wlasnie w takie zwiazki się angażują. Psychologia na ten temat wiele mówi. Zresztą u mężczyzn też sa odpowiedniki:)
W relacjach ludzie idą na żywioł licząc, ze będzie dobrze a życie wlasnie pokazuje, ze najczęściej jak nie było na początku to potem jest tylko gorzej.

No tak tak tak big_smile I co z tego ? Będziemy wyliczać oczywistości lub ich fragmenty ?
Szukanie odpowiedzialnych i winnych,spekulacje co by było gdyby Lelu była mądrzejsza lub inna wcześniej  , dalej nie jest odpowiedzią na pytanie postanowione przez nią .

Lelu napisał/a:

Czy któraś z Was miała podobny problem ? Jak sobie z tym poradziłyście ?

34 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-03-09 14:16:26)

Odp: Młode małżenstwo
paslawek napisał/a:

Szukanie odpowiedzialnych i winnych,spekulacje co by było gdyby Lelu była mądrzejsza lub inna wcześniej  , dalej nie jest odpowiedzią na pytanie postanowione przez nią .

Lelu napisał/a:

Czy któraś z Was miała podobny problem ? Jak sobie z tym poradziłyście ?

Ode mnie dostała odpowiedź. Okularki?:) Powtórzę. Jeśli jej mąż nie widzi problemu to tak naprawdę ona niewiele może:) Może ciągle się łudzić, że w końcu on zrozumie i zechce podjąć jakieś kroki albo może odejść. Pomóc można komuś, kto sam sobie chce pomóc a osoby uzależnione często wypierają, że mają problem, dlatego nie podejmują żadnych działań czy terapii no bo przecież wszystko jest ok, nie? Mają kontrolę nad piciem, chodzą do pracy, funkcjonują na co dzień, nie upijają się do nieprzytomności, nie leżą zarzygani itp.  To ich stara śpiewka. Sama słyszałam wiele razy jak ojciec to matce powtarzał więc w czym problem? Czepia się kobita:)
Z czasem jednak uzależnienie jego przybrało na sile, w domu był gościem, bo koledzy od kieliszka byli ważniejsi i moja matka nie udźwignęła życia z alkoholikiem, nie poradziła sobie i się rozstała. A była w trudniejszej sytuacji, bo miała dziecko.

35 Ostatnio edytowany przez paslawek (2026-03-09 14:21:11)

Odp: Młode małżenstwo
Solaris napisał/a:

.
Ode mnie dostała odpowiedź. Okularki? smile .

Widziałem widziałem , się napracowałeś tongue
mogę ci dać czystą chusteczką do otarcia potu z czoła big_smile
Sorry ,ale to co napisałaś jako sposób na poradzenie sobie to ogólniki.

36

Odp: Młode małżenstwo
paslawek napisał/a:
Solaris napisał/a:

.
Ode mnie dostała odpowiedź. Okularki? smile .

Widziałem widziałem , się napracowałeś tongue
mogę ci dać czystą chusteczką do otarcia potu z czoła big_smile
Sorry ,ale to co napisałaś jako sposób na poradzenie sobie to ogólniki.

Nie jesteśmy specjalistami w radzeniu sobie z cudzymi problemami, a Ty jesteś paslawek?

37

Odp: Młode małżenstwo
paslawek napisał/a:
Solaris napisał/a:

.
Ode mnie dostała odpowiedź. Okularki? smile .

Widziałem widziałem , się napracowałeś tongue
mogę ci dać czystą chusteczką do otarcia potu z czoła big_smile
Sorry ,ale to co napisałaś jako sposób na poradzenie sobie to ogólniki.

Nie rozumiem, dlaczego ze mną dyskutujesz i jakieś przepychanki uskuteczniasz. Napisałam, co uważam, nic nie stoi na przeszkodzie, abyś podał Autorce swoje rady, może będą lepsze.

38 Ostatnio edytowany przez paslawek (2026-03-09 14:34:37)

Odp: Młode małżenstwo
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:
paslawek napisał/a:
Solaris napisał/a:

.
Ode mnie dostała odpowiedź. Okularki? smile .

Widziałem widziałem , się napracowałeś tongue
mogę ci dać czystą chusteczką do otarcia potu z czoła big_smile
Sorry ,ale to co napisałaś jako sposób na poradzenie sobie to ogólniki.

Nie jesteśmy specjalistami w radzeniu sobie z cudzymi problemami, a Ty jesteś paslawek?

To po co to "lanie wody" autorce ?

39

Odp: Młode małżenstwo
paslawek napisał/a:
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:
paslawek napisał/a:

Widziałem widziałem , się napracowałeś tongue
mogę ci dać czystą chusteczką do otarcia potu z czoła big_smile
Sorry ,ale to co napisałaś jako sposób na poradzenie sobie to ogólniki.

Nie jesteśmy specjalistami w radzeniu sobie z cudzymi problemami, a Ty jesteś paslawek?

To po co to "lanie wody" autorce ?

No właśnie- kto tu leje?

40 Ostatnio edytowany przez paslawek (2026-03-09 14:52:00)

Odp: Młode małżenstwo
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:
paslawek napisał/a:
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:

Nie jesteśmy specjalistami w radzeniu sobie z cudzymi problemami, a Ty jesteś paslawek?

To po co to "lanie wody" autorce ?

No właśnie- kto tu leje?

No pomyśl .
Między innymi Ty tak, tak .

Edit:Autorko zapraszam na priv jeżeli naprawdę jesteś zdeterminowana.

41 Ostatnio edytowany przez paslawek (2026-03-09 15:49:27)

Odp: Młode małżenstwo
Solaris napisał/a:
paslawek napisał/a:
Solaris napisał/a:

.
Ode mnie dostała odpowiedź. Okularki? smile .

Widziałem widziałem , się napracowałeś tongue
mogę ci dać czystą chusteczką do otarcia potu z czoła big_smile
Sorry ,ale to co napisałaś jako sposób na poradzenie sobie to ogólniki.

Nie rozumiem, dlaczego ze mną dyskutujesz i jakieś przepychanki uskuteczniasz. Napisałam, co uważam, nic nie stoi na przeszkodzie, abyś podał Autorce swoje rady, może będą lepsze.

No już dobrze , dobrze ,powiedzmy że  tak się droczę ćwiczebnie .
nie wiem po co tak osobiście odbierać taką formę ?

42

Odp: Młode małżenstwo

Mój poprzedni partner, wpadł w to uzależnienie 2 lata przed naszym rozstaniem.
Miał problem z tym, że ktoś w danym dniu mógł go wkurzyć, zdenerwować i tak odreagowywał. Zauważyłam, że ma problem ale rozmowy pogarszały to, bo po czasie zaczęłam znajdować puszki po piwie w różnych częściach domu, czy też w piwnicy. Przychodził po pracy, już po piwku czy po małpce. I zazwyczaj nasze plany się rozpadały, bo sama wiesz jak z osobą co pije jest spędzić wolny dzień.
Niestety rozmowy nic nie dały, nawet prośby, czy błagania o to by poszedł może do psychologa czy coś, bo byle co powodowało, że łapał za alkohol by tylko uśmierzyć zdenerwowanie lub myśli.
W moim przypadku nic nie pomogło. Nawet jego rodzice z nim próbowali rozmawiać, aż w końcu jego własna matka powiedziała bym go zostawiła, bo z nim życia mieć nie będę.
Miała racje, ale ja jeszcze z rok się z nim pomordowałam i w końcu zdecydowałam o rozstaniu. Wtedy wiadomo błagał, prosił itp. ale to nie miało znaczenia, bo go przed tym wiele razy ostrzegałam, że jak tak dalej będzie to do tego dojdzie.
Nawet jak się rozstaliśmy i próbował mnie odzyskać, dalej sięgał po alkohol. Życie z takim człowiekiem nie jest szczęśliwe niestety. Jeśli on sam nie będzie chciał rzucić alkoholu, lub ograniczyć je do minimum to nic się nie zmieni. Będziesz traciła lata na to by próbować go naprostować. Jednakże osoba uzależniona jak nie chce sama, to Ty jeszcze bardziej możesz zaognić jego stan, bo dojdzie do tego Twoje użalanie się i wkurzaniem go tym tematem.

43

Odp: Młode małżenstwo
Jack Sparrow napisał/a:
Lelu napisał/a:

Od jednego do trzech piw lub od jednego drinka do trzech drinków dziennie.

Gdy przeanalizowałam dany miesiąc, to okazało się, że max 7 dni w miesiącu jest bez alkoholu

Oczywiście po alkoholu nie ma mowy o jakiejkolwiek poważnej rozmowie przez co czuje się w wielu kwestiach naszego życia samotna.


Dobra panowie, bądźmy poważni. Byliście kiedykolwiek wstawieni taką ilością alkoholu do tego stopnia, że rozmowa z wami nie miała sensu? 1-3 piwa i pierdolicie pijackie farmazony?



Bo to mi zalatuje kolejnym fajkowym, tendencyjnym tematem. Między innymi dlatego, że spożywana ilość alkoholu tutaj nawet nie bardzo przekracza bezpieczną granicę. Proszę, cytat z akcji "wyhamuj w porę" państwowej agencji rozwiązywania rozwiązywania problemów alkoholowych:

PICIE ALKOHOLU O NISKIM RYZYKU

MĘŻCZYŹNI

    Jeżeli pijesz alkohol codziennie to:
    - powinieneś zachować co najmniej dwa dni abstynencji (najlepiej dzień po dniu) w tygodniu,
    - nie przekraczaj granicy 4 porcji standardowych (tzn. 40g czystego, 100% alkoholu) dziennie. Cztery porcje alkoholu to: 2 półlitrowe piwa, 2 kieliszki wina (12%) o pojemności 200ml lub 120ml wódki.
    W ciągu tygodnia nie pij więcej niż 280mg czystego alkoholu, co jest równoważne z ok. 13 półlitrowymi butelkami piwa, nieco ponad 3 butelkami wina (o pojemności 0,75 litra) lub 0,8 litra wódki.
    Pijąc okazjonalnie nie przekraczaj jednorazowo 6 porcji standardowych (60g czystego alkoholu), tzn. nie wypijaj przy jednej okazji więcej niż 3 półlitrowe butelki piwa, 3 kieliszki wina o pojemności 200ml każdy lub 180 ml wódki.


A tu jak wygląda trawienie alkoholu w praktyce: https://alkomat.pl/blog/aktualnosci/jak … dnym-piwie


Co konieczne podkreślenia - tu piwo było wypite niemal na hejnał, bo tylko w 15min, a mimo to w obu przypadkach alkomat po 45-60minutach wskazał ZERO. Przy spokojnym spożyciu nawet nie przekracza się granicy uznawanej za stan wstawienia/upojenia. Wiem, bo sam tez to testowałem kiedyś w podobny sposób. Przy wypiciu piwa o średniej mocy w ciągu 45 minut, to 30min po fakcie wydmuchuje 0,0.


Także nie ma opcji, abym uwierzył, że po takiej ilości spożytego alkoholu nagle "nie ma mowy o jakiejkolwiek poważnej rozmowie".

Niestety to zależy od tego kto ma jaką głowę.
Mój obecny partner na imprezie potrafi wypić nawet 6-8 piw, a zachowuje się tak jakby nic nie wypił, no może jedynie jest ciutkę bardziej wyluzowany.
Natomiast mój poprzedni partner po wypiciu 3 piwach zaczynał być wstawiony i gadać głupoty.
Mam w rodzinie byłego alkoholika, który od 12 lat nie pije nic.
Co do tego kto popada w alkoholizm, to z pewnością osoba która codziennie pije i to już przed dłuższy okres miesięcy, a najgorzej lat.
Wiadomo, że dla niektórych może być tak, że raz na jakiś czas wypiją, albo mają okres w którym napiją się codziennie, ale jeśli to ucinają za jakiś czas, to nie ma tu raczej mowy o alkoholizmie.

44

Odp: Młode małżenstwo
Melanie93 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
Lelu napisał/a:

Od jednego do trzech piw lub od jednego drinka do trzech drinków dziennie.

Gdy przeanalizowałam dany miesiąc, to okazało się, że max 7 dni w miesiącu jest bez alkoholu

Oczywiście po alkoholu nie ma mowy o jakiejkolwiek poważnej rozmowie przez co czuje się w wielu kwestiach naszego życia samotna.


Dobra panowie, bądźmy poważni. Byliście kiedykolwiek wstawieni taką ilością alkoholu do tego stopnia, że rozmowa z wami nie miała sensu? 1-3 piwa i pierdolicie pijackie farmazony?



Bo to mi zalatuje kolejnym fajkowym, tendencyjnym tematem. Między innymi dlatego, że spożywana ilość alkoholu tutaj nawet nie bardzo przekracza bezpieczną granicę. Proszę, cytat z akcji "wyhamuj w porę" państwowej agencji rozwiązywania rozwiązywania problemów alkoholowych:

PICIE ALKOHOLU O NISKIM RYZYKU

MĘŻCZYŹNI

    Jeżeli pijesz alkohol codziennie to:
    - powinieneś zachować co najmniej dwa dni abstynencji (najlepiej dzień po dniu) w tygodniu,
    - nie przekraczaj granicy 4 porcji standardowych (tzn. 40g czystego, 100% alkoholu) dziennie. Cztery porcje alkoholu to: 2 półlitrowe piwa, 2 kieliszki wina (12%) o pojemności 200ml lub 120ml wódki.
    W ciągu tygodnia nie pij więcej niż 280mg czystego alkoholu, co jest równoważne z ok. 13 półlitrowymi butelkami piwa, nieco ponad 3 butelkami wina (o pojemności 0,75 litra) lub 0,8 litra wódki.
    Pijąc okazjonalnie nie przekraczaj jednorazowo 6 porcji standardowych (60g czystego alkoholu), tzn. nie wypijaj przy jednej okazji więcej niż 3 półlitrowe butelki piwa, 3 kieliszki wina o pojemności 200ml każdy lub 180 ml wódki.


A tu jak wygląda trawienie alkoholu w praktyce: https://alkomat.pl/blog/aktualnosci/jak … dnym-piwie


Co konieczne podkreślenia - tu piwo było wypite niemal na hejnał, bo tylko w 15min, a mimo to w obu przypadkach alkomat po 45-60minutach wskazał ZERO. Przy spokojnym spożyciu nawet nie przekracza się granicy uznawanej za stan wstawienia/upojenia. Wiem, bo sam tez to testowałem kiedyś w podobny sposób. Przy wypiciu piwa o średniej mocy w ciągu 45 minut, to 30min po fakcie wydmuchuje 0,0.


Także nie ma opcji, abym uwierzył, że po takiej ilości spożytego alkoholu nagle "nie ma mowy o jakiejkolwiek poważnej rozmowie".

Niestety to zależy od tego kto ma jaką głowę.
Mój obecny partner na imprezie potrafi wypić nawet 6-8 piw, a zachowuje się tak jakby nic nie wypił, no może jedynie jest ciutkę bardziej wyluzowany.
Natomiast mój poprzedni partner po wypiciu 3 piwach zaczynał być wstawiony i gadać głupoty.
Mam w rodzinie byłego alkoholika, który od 12 lat nie pije nic.
Co do tego kto popada w alkoholizm, to z pewnością osoba która codziennie pije i to już przed dłuższy okres miesięcy, a najgorzej lat.
Wiadomo, że dla niektórych może być tak, że raz na jakiś czas wypiją, albo mają okres w którym napiją się codziennie, ale jeśli to ucinają za jakiś czas, to nie ma tu raczej mowy o alkoholizmie.

Ja nie pije alkoholu od 13 lat już prawie plus czas ciąży i jak raz zjadlam cukierka z vodka to mi było jak na haju jakims to ja bym po piwie jednym to na 100% była pijana

45

Odp: Młode małżenstwo
paslawek napisał/a:

Lelu napisała , że jakakolwiek poważna rozmowa jest z mężem niemożliwa , niekoniecznie facet bełkocze i nie może mówić,albo ledwo mówi
może autorce chodziło o to że on unika skutecznie rozmowy na poważny temat

Być może, ale piwo po pracy nie ma z tym żadnego związku.


Po drugie to 1-3 piwa to są wypite piwa o których wie autorka i widziała je na własne oczy .


Wiesz co - robisz to samo co Johny. On wszędzie widzi uzależnienie od porno, bo sam był uzależniony. Ty kolesia nie znasz, na oczy go nie widziałeś, jedyne co wiesz to naciągane tezy anona z neta i już węszysz alkoholizm i to, że koleś jeszcze ukrywa przez swoją żoną ile pije. A wiesz czemu to robisz? Bo sam byłeś uzależniony. Mowa o JEDNYM do trzech piw lub równoważniku. I to z przerwami.



Spożywana miara zadeklarowana przez babkę mieści się w naszych - polskich i skądinąd dość słusznych - ramach. Także zluzuj majty.

46

Odp: Młode małżenstwo
Jack Sparrow napisał/a:
paslawek napisał/a:

Lelu napisała , że jakakolwiek poważna rozmowa jest z mężem niemożliwa , niekoniecznie facet bełkocze i nie może mówić,albo ledwo mówi
może autorce chodziło o to że on unika skutecznie rozmowy na poważny temat

Być może, ale piwo po pracy nie ma z tym żadnego związku.


Po drugie to 1-3 piwa to są wypite piwa o których wie autorka i widziała je na własne oczy .


Wiesz co - robisz to samo co Johny. On wszędzie widzi uzależnienie od porno, bo sam był uzależniony. Ty kolesia nie znasz, na oczy go nie widziałeś, jedyne co wiesz to naciągane tezy anona z neta i już węszysz alkoholizm i to, że koleś jeszcze ukrywa przez swoją żoną ile pije. A wiesz czemu to robisz? Bo sam byłeś uzależniony. Mowa o JEDNYM do trzech piw lub równoważniku. I to z przerwami.



Spożywana miara zadeklarowana przez babkę mieści się w naszych - polskich i skądinąd dość słusznych - ramach. Także zluzuj majty.

Bo to już jest alkoholizm musieć wypić 3 piwa dziennie

47

Odp: Młode małżenstwo
Jack Sparrow napisał/a:

Wiesz co - robisz to samo co Johny. On wszędzie widzi uzależnienie od porno, bo sam był uzależniony. Ty kolesia nie znasz, na oczy go nie widziałeś, jedyne co wiesz to naciągane tezy anona z neta i już węszysz alkoholizm i to, że koleś jeszcze ukrywa przez swoją żoną ile pije. A wiesz czemu to robisz? Bo sam byłeś uzależniony. Mowa o JEDNYM do trzech piw lub równoważniku. I to z przerwami.



Spożywana miara zadeklarowana przez babkę mieści się w naszych - polskich i skądinąd dość słusznych - ramach. Także zluzuj majty.

Weź pod uwagę, że skoro żona ma obawy to coś jest na rzeczy. Jej niepokój nie bierze się z sufitu. Ramy nie mają tu znaczenia. Gość  w zasadzie codziennie pije i to od razu po przyjściu do domu. Pierwsze co robi, to sięga po alko. To nie jest normalne.
Napisała, że "max 7 dni w miesiącu jest bez alkoholu". Normalni ludzie chyba mają na odwrót? Kto pije codziennie alkohol? Alkohol to się pije przy jakiejś okazji a nie traktuje prawie jak codzienny rytuał, zagłuszasz czy odstresowywacz. Wiesz, że to jest prosta droga do uzależnienia? Codziennie spożywanie alko? Żaden alkoholik nie zaczynał od obalenia na raz butelki wódki dziennie, tylko właśnie od jednego piwka, potem dwóch, trzech...Także fakt, że ona się martwi to chyba słusznie. Lepiej zapobiegać niż leczyć. Ma czekać, aż będzie pił 6 piw dziennie? Wtedy już może być trochę za późno.
U nas się normalizuje picie alko a piwko uważa prawie za soczek i przez takie podejscie, że codzienne picie piwka to normalka, piją coraz młodsi. Reklamy w tv też w ten desen - bez alko nie ma dobrej imprezy. A potem się dziwić, ze coraz więcej uzależnionych...

48

Odp: Młode małżenstwo
paslawek napisał/a:
Solaris napisał/a:
paslawek napisał/a:

Widziałem widziałem , się napracowałeś tongue
mogę ci dać czystą chusteczką do otarcia potu z czoła big_smile
Sorry ,ale to co napisałaś jako sposób na poradzenie sobie to ogólniki.

Nie rozumiem, dlaczego ze mną dyskutujesz i jakieś przepychanki uskuteczniasz. Napisałam, co uważam, nic nie stoi na przeszkodzie, abyś podał Autorce swoje rady, może będą lepsze.

No już dobrze , dobrze ,powiedzmy że  tak się droczę ćwiczebnie .
nie wiem po co tak osobiście odbierać taką formę ?

To nie jest dobry temat do droczenia się:)

49 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-03-09 18:32:34)

Odp: Młode małżenstwo

Ehh.  Niesmiertelne "ja go zmienię. Milosc go zmieni. Raczej ku przestrodze dla innych.

Sama raczej nic nie zdziałasz. Jak on nie będzie chcial i widział problemu to nic nie zrobisz.

Nie wiem - moze albo spotkanie ze specjalista albo "to koniec"?

A tak przy okazji rozstrzał 1-3 piwa czy drinki dość duży. Jedno by mnie nie zmartwiło. 3 juz bardziej

A może najlepiej spotkaj się z jakimś specjalista od uzależnień żeby coś doradził?

50 Ostatnio edytowany przez paslawek (2026-03-09 19:50:43)

Odp: Młode małżenstwo
Jack Sparrow napisał/a:
paslawek napisał/a:

Lelu napisała , że jakakolwiek poważna rozmowa jest z mężem niemożliwa , niekoniecznie facet bełkocze i nie może mówić,albo ledwo mówi
może autorce chodziło o to że on unika skutecznie rozmowy na poważny temat

Być może, ale piwo po pracy nie ma z tym żadnego związku.


Po drugie to 1-3 piwa to są wypite piwa o których wie autorka i widziała je na własne oczy .


Wiesz co - robisz to samo co Johny. On wszędzie widzi uzależnienie od porno, bo sam był uzależniony. Ty kolesia nie znasz, na oczy go nie widziałeś, jedyne co wiesz to naciągane tezy anona z neta i już węszysz alkoholizm i to, że koleś jeszcze ukrywa przez swoją żoną ile pije. A wiesz czemu to robisz? Bo sam byłeś uzależniony. Mowa o JEDNYM do trzech piw lub równoważniku. I to z przerwami.



Spożywana miara zadeklarowana przez babkę mieści się w naszych - polskich i skądinąd dość słusznych - ramach. Także zluzuj majty.

Jakie są te polskie ramy ? big_smile Po za tym, że według ciebie są niby  "dość słuszne" .
Niczego nie zrozumiałeś i bredzisz chłopcze , nie masz jak widzę absolutnie żadnej konkretnej wiedzy na temat alkoholizmu
pieprzysz trzy po trzy para piętnaście, kompletnie nie na temat i też o czymś o czym nawet nie wspomniałem
o durnych wnioskach na mój temat nie wspomnę (upsss wspomniałem), bo to pewnie jakieś osobiste odwety, za coś tam
odpaliłeś się bez sensu z niby "antytezą"  i tyle , znowu coś  głupawo zmyślasz 
projektujesz swój własny ucisk na jaja w majtach na moją skromna osobę
idąc twoją pokręcona "logiką" to większość osób wypowiadających się w tym wątku - węszy bo była uzależniona,
przykład z Johnnym też bzdurny, wynikający z mylnych,błędnych założeń uprzedzeń i ignorancji.

51

Odp: Młode małżenstwo
paslawek napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
paslawek napisał/a:

Lelu napisała , że jakakolwiek poważna rozmowa jest z mężem niemożliwa , niekoniecznie facet bełkocze i nie może mówić,albo ledwo mówi
może autorce chodziło o to że on unika skutecznie rozmowy na poważny temat

Być może, ale piwo po pracy nie ma z tym żadnego związku.


Po drugie to 1-3 piwa to są wypite piwa o których wie autorka i widziała je na własne oczy .


Wiesz co - robisz to samo co Johny. On wszędzie widzi uzależnienie od porno, bo sam był uzależniony. Ty kolesia nie znasz, na oczy go nie widziałeś, jedyne co wiesz to naciągane tezy anona z neta i już węszysz alkoholizm i to, że koleś jeszcze ukrywa przez swoją żoną ile pije. A wiesz czemu to robisz? Bo sam byłeś uzależniony. Mowa o JEDNYM do trzech piw lub równoważniku. I to z przerwami.



Spożywana miara zadeklarowana przez babkę mieści się w naszych - polskich i skądinąd dość słusznych - ramach. Także zluzuj majty.

Jakie są te polskie ramy ? big_smile Po za tym że według ciebie są niby słuszne .
Niczego nie zrozumiałeś i bredzisz chłopcze , nie masz jak widzę absolutnie żadnej konkretnej wiedzy na temat alkoholizmu
pieprzysz trzy po trzy para piętnaście kompletnie nie na temat , o czymś o czym nawet nie wspomniałem
o durnych wnioskach na mój temat nie wspomnę (upsss wspomniałem) bo to pewnie jakieś osobiste odwety za coś tam

Mąż autorki jest uzależniony od alkoholu-koniec kropka. Nie słuchajmy się Jacka ,bo pisze głupoty

52

Odp: Młode małżenstwo
Jack Sparrow napisał/a:
paslawek napisał/a:

Lelu napisała , że jakakolwiek poważna rozmowa jest z mężem niemożliwa , niekoniecznie facet bełkocze i nie może mówić,albo ledwo mówi
może autorce chodziło o to że on unika skutecznie rozmowy na poważny temat

Być może, ale piwo po pracy nie ma z tym żadnego związku.


Po drugie to 1-3 piwa to są wypite piwa o których wie autorka i widziała je na własne oczy .


Wiesz co - robisz to samo co Johny. On wszędzie widzi uzależnienie od porno, bo sam był uzależniony. Ty kolesia nie znasz, na oczy go nie widziałeś, jedyne co wiesz to naciągane tezy anona z neta i już węszysz alkoholizm i to, że koleś jeszcze ukrywa przez swoją żoną ile pije. A wiesz czemu to robisz? Bo sam byłeś uzależniony. Mowa o JEDNYM do trzech piw lub równoważniku. I to z przerwami.



Spożywana miara zadeklarowana przez babkę mieści się w naszych - polskich i skądinąd dość słusznych - ramach. Także zluzuj majty.

Kto ustalił te ramy big_smile Chyba ci co piją codziennie tongue To już jest uzależnienie.

53

Odp: Młode małżenstwo
wieka napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
paslawek napisał/a:

Lelu napisała , że jakakolwiek poważna rozmowa jest z mężem niemożliwa , niekoniecznie facet bełkocze i nie może mówić,albo ledwo mówi
może autorce chodziło o to że on unika skutecznie rozmowy na poważny temat

Być może, ale piwo po pracy nie ma z tym żadnego związku.


Po drugie to 1-3 piwa to są wypite piwa o których wie autorka i widziała je na własne oczy .


Wiesz co - robisz to samo co Johny. On wszędzie widzi uzależnienie od porno, bo sam był uzależniony. Ty kolesia nie znasz, na oczy go nie widziałeś, jedyne co wiesz to naciągane tezy anona z neta i już węszysz alkoholizm i to, że koleś jeszcze ukrywa przez swoją żoną ile pije. A wiesz czemu to robisz? Bo sam byłeś uzależniony. Mowa o JEDNYM do trzech piw lub równoważniku. I to z przerwami.



Spożywana miara zadeklarowana przez babkę mieści się w naszych - polskich i skądinąd dość słusznych - ramach. Także zluzuj majty.

Kto ustalił te ramy big_smile Chyba ci co piją codziennie tongue To już jest uzależnienie.

Tak oni sobie ustalają

54

Odp: Młode małżenstwo

Autorka mogłaby wybrać się do poradni leczenia uzależnień. Niewykluczone, że u Niej już pojawiły się symptomy współuzależnienia, a których sama nie jest w stanie rozpoznać. Na początek mogłaby porozmawiać. Czasami rozmowa potrafi być "oczyszczająca". Przede wszystkim dowiedziałaby się o wielu kwestiach dotyczących tego problemu.
Co do Jej męża to mleko już się wylało i nie ma sensu rozkminiać chociażby to, dlaczego dopiero teraz Autorka zauważyła problem i zamierza coś z tym robić. Czasu nie cofniemy. Teraz najważniejsze jest to, aby przynajmniej sama zaczęła coś robić w tej materii.

55 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-03-09 20:08:40)

Odp: Młode małżenstwo
AdamJeden napisał/a:

Na pierwszy rzut oka większość zakwalifikuje sytuację jako "trafiła na alkoholika, ma pecha". Ale jak ci zależy na mężu, tzn. jeśli chcesz go wyrwać ze szpon nałogu dlatego, że go kochasz, a nie dlatego, że musisz większość spraw załatwiać sama to potraktuj tą sytuację jako "ciężko chory mąż wymagający wielkiej uwagi aby wyzdrowiał". Nie masz ani siły, ani ochoty na ciężką pracę, to nie męcz jego i siebie swoimi pretensjami, żalami, narzekaniami. Jak macie dzieci, to zastanów się dwa razy.

Dopóki alkoholik nie widzi problemu, to NIKT mu nie pomoże. Co najwyżej zacznie się ukrywać, żeby mieć święty spokój. Poza tym alkohol jest "tylko" objawem dużo poważniejszego problemu. Zwykle braku umiejętności radzenia sobie z własnymi emocjami i napotykanymi trudnościami, a w efekcie skłonność do ucieczki przed rzeczywistością. Taki człowiek NIE NADAJE SIĘ do wspólnego życia. Nie można mu ufać, nie można na nim polegać, bo w krytycznych momentach się wysypuje, a jeszcze często gęsto wpędza bliskich w poczucie winy, że to przez nich pije, bo go czymś zdenerwowali. Pokłócą się, to zobaczy okazję, by się napić, a mózg automatycznie zracjonalizuje fakt, że łamie obietnicę.
Choć dopóki nałóg nie jest bardzo zaawansowany, to pewnie można spróbować zrobić interwencję i postawić ultimatum, ale potem trzeba się tego konsekwentnie trzymać. A już na pewno nie dawać miliona szans, bo każda kolejna utwierdzi taką osobę w przekonaniu, że wszystkie deklaracje o potencjalnym rozstaniu to zwykłe straszaki.
Osobiście podziękowałabym za takie wątpliwe atrakcje, ale to już każdy sam musi się zastanowić, ile jest gotów poświęcić i ile pracy włożyć, by ratować związek.

56 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-03-09 20:06:42)

Odp: Młode małżenstwo
Solaris napisał/a:

Bo są kobiety, które wierzą, że facet się zmieni po ślubie dzięki niej, wierzą w transformacyjną siłę jej miłości. Romantyczne podejście:)

Ludzie wiążą się z problematycznymi jednostkami z różnych powodów. Nie tylko ratownicy, bo też tacy, co lubią kreować się na ofiarę, mocno kontrolujący, czy nawet z sadystycznymi zapędami. Bywa, że jeden partner celowo wywołuje u drugiego stan, w którym ten sięga po alkohol, czy inne używki, bo na swój chory sposób lubi obserwować jak się stacza. Patologia ma różne oblicza.

57 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-03-09 20:45:19)

Odp: Młode małżenstwo
Jack Sparrow napisał/a:

Bo to mi zalatuje kolejnym fajkowym, tendencyjnym tematem. Między innymi dlatego, że spożywana ilość alkoholu tutaj nawet nie bardzo przekracza bezpieczną granicę. Proszę, cytat z akcji "wyhamuj w porę" państwowej agencji rozwiązywania rozwiązywania problemów alkoholowych:

PICIE ALKOHOLU O NISKIM RYZYKU

MĘŻCZYŹNI

    Jeżeli pijesz alkohol codziennie to:
    - powinieneś zachować co najmniej dwa dni abstynencji (najlepiej dzień po dniu) w tygodniu,
    - nie przekraczaj granicy 4 porcji standardowych (tzn. 40g czystego, 100% alkoholu) dziennie. Cztery porcje alkoholu to: 2 półlitrowe piwa, 2 kieliszki wina (12%) o pojemności 200ml lub 120ml wódki.
    W ciągu tygodnia nie pij więcej niż 280mg czystego alkoholu, co jest równoważne z ok. 13 półlitrowymi butelkami piwa, nieco ponad 3 butelkami wina (o pojemności 0,75 litra) lub 0,8 litra wódki.
    Pijąc okazjonalnie nie przekraczaj jednorazowo 6 porcji standardowych (60g czystego alkoholu), tzn. nie wypijaj przy jednej okazji więcej niż 3 półlitrowe butelki piwa, 3 kieliszki wina o pojemności 200ml każdy lub 180 ml wódki.


A tu jak wygląda trawienie alkoholu w praktyce: https://alkomat.pl/blog/aktualnosci/jak … dnym-piwie

Zmartwię Cię, ale można pić jedno piwo dziennie i być alkoholikiem lub na prostej drodze do alkoholizmu, bo tak naprawdę nie chodzi nawet o ilość (choć oczywiście nie jest ona bez znaczenia), ale o powody, dla których po ten alkohol sięgasz. Jeśli w celu "zalania robaka", żeby zapomnieć o zmartwieniach, "odstresować się" i odłożyć w czasie trudną decyzję, i bez browara, czy drinka nie potrafisz normalnie funkcjonować, to jesteś alkoholikiem. Tak samo jak człowiek, który MUSI zjeść każdego dnia coś słodkiego, bo inaczej czuje się nieswojo, jest uzależniony od słodyczy. Czyli przymus i dostrzegalny schemat działania, a nie to, czy przekraczasz jakąś normę. Są nawet tacy alkoholicy, którzy piją raz na parę tygodni/miesięcy, gdy zadzieje się w ich życiu coś złego, albo takie drobne problemy się skumulują i trzeba dać im ujście. Tak robiła moja matka. Na co dzień trzeźwa kobieta.

Po tej wypowiedzi można wywnioskować, że masz niewielkie pojęcie na temat tego paskudnego nałogu.

A normalizowanie picia 13 piw tygodniowo jest moim zdaniem chore. Alkohol jest szkodliwy dla zdrowia, choćby dlatego, że zaostrza objawy wielu chorób.
Jakby mój partner codziennie sięgał po piwo, to by nie był moim partnerem. Dlatego wzięłam sobie takiego, który pije okazjonalnie.

58

Odp: Młode małżenstwo
Mrs.Happiness napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Bo to mi zalatuje kolejnym fajkowym, tendencyjnym tematem. Między innymi dlatego, że spożywana ilość alkoholu tutaj nawet nie bardzo przekracza bezpieczną granicę. Proszę, cytat z akcji "wyhamuj w porę" państwowej agencji rozwiązywania rozwiązywania problemów alkoholowych:

PICIE ALKOHOLU O NISKIM RYZYKU

MĘŻCZYŹNI

    Jeżeli pijesz alkohol codziennie to:
    - powinieneś zachować co najmniej dwa dni abstynencji (najlepiej dzień po dniu) w tygodniu,
    - nie przekraczaj granicy 4 porcji standardowych (tzn. 40g czystego, 100% alkoholu) dziennie. Cztery porcje alkoholu to: 2 półlitrowe piwa, 2 kieliszki wina (12%) o pojemności 200ml lub 120ml wódki.
    W ciągu tygodnia nie pij więcej niż 280mg czystego alkoholu, co jest równoważne z ok. 13 półlitrowymi butelkami piwa, nieco ponad 3 butelkami wina (o pojemności 0,75 litra) lub 0,8 litra wódki.
    Pijąc okazjonalnie nie przekraczaj jednorazowo 6 porcji standardowych (60g czystego alkoholu), tzn. nie wypijaj przy jednej okazji więcej niż 3 półlitrowe butelki piwa, 3 kieliszki wina o pojemności 200ml każdy lub 180 ml wódki.


A tu jak wygląda trawienie alkoholu w praktyce: https://alkomat.pl/blog/aktualnosci/jak … dnym-piwie

Zmartwię Cię, ale można pić jedno piwo dziennie i być alkoholikiem lub na prostej drodze do alkoholizmu, bo tak naprawdę nie chodzi nawet o ilość (choć oczywiście nie jest ona bez znaczenia), ale o powody, dla których po ten alkohol sięgasz. Jeśli w celu "zalania robaka", żeby zapomnieć o zmartwieniach, "odstresować się" i odłożyć w czasie trudną decyzję, i bez browara, czy drinka nie potrafisz normalnie funkcjonować, to jesteś alkoholikiem. Tak samo jak człowiek, który MUSI zjeść każdego dnia coś słodkiego, bo inaczej czuje się nieswojo, jest uzależniony od słodyczy. Czyli przymus i dostrzegalny schemat działania, a nie to, czy przekraczasz jakąś normę. Są nawet tacy alkoholicy, którzy piją raz na parę tygodni/miesięcy, gdy zadzieje się w ich życiu coś złego, albo takie drobne problemy się skumulują i trzeba dać im ujście. Tak robiła moja matka. Na co dzień trzeźwa kobieta.

Po tej wypowiedzi można wywnioskować, że masz niewielkie pojęcie na temat tego paskudnego nałogu.

A normalizowanie picia 13 piw tygodniowo jest moim zdaniem chore. Alkohol jest szkodliwy dla zdrowia, choćby dlatego, że zaostrza objawy wielu chorób.
Jakby mój partner codziennie sięgał po piwo, to by nie był moim partnerem. Dlatego wzięłam sobie takiego, który pije okazjonalnie.

Dokładnie, bo to nie chodzi o ilosc tylko o czestotliwosc picia

59

Odp: Młode małżenstwo
Mrs.Happiness napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Bo to mi zalatuje kolejnym fajkowym, tendencyjnym tematem. Między innymi dlatego, że spożywana ilość alkoholu tutaj nawet nie bardzo przekracza bezpieczną granicę. Proszę, cytat z akcji "wyhamuj w porę" państwowej agencji rozwiązywania rozwiązywania problemów alkoholowych:

PICIE ALKOHOLU O NISKIM RYZYKU

MĘŻCZYŹNI

    Jeżeli pijesz alkohol codziennie to:
    - powinieneś zachować co najmniej dwa dni abstynencji (najlepiej dzień po dniu) w tygodniu,
    - nie przekraczaj granicy 4 porcji standardowych (tzn. 40g czystego, 100% alkoholu) dziennie. Cztery porcje alkoholu to: 2 półlitrowe piwa, 2 kieliszki wina (12%) o pojemności 200ml lub 120ml wódki.
    W ciągu tygodnia nie pij więcej niż 280mg czystego alkoholu, co jest równoważne z ok. 13 półlitrowymi butelkami piwa, nieco ponad 3 butelkami wina (o pojemności 0,75 litra) lub 0,8 litra wódki.
    Pijąc okazjonalnie nie przekraczaj jednorazowo 6 porcji standardowych (60g czystego alkoholu), tzn. nie wypijaj przy jednej okazji więcej niż 3 półlitrowe butelki piwa, 3 kieliszki wina o pojemności 200ml każdy lub 180 ml wódki.


A tu jak wygląda trawienie alkoholu w praktyce: https://alkomat.pl/blog/aktualnosci/jak … dnym-piwie

Zmartwię Cię, ale można pić jedno piwo dziennie i być alkoholikiem lub na prostej drodze do alkoholizmu, bo tak naprawdę nie chodzi nawet o ilość (choć oczywiście nie jest ona bez znaczenia), ale o powody, dla których po ten alkohol sięgasz. Jeśli w celu "zalania robaka", żeby zapomnieć o zmartwieniach, "odstresować się" i odłożyć w czasie trudną decyzję, i bez browara, czy drinka nie potrafisz normalnie funkcjonować, to jesteś alkoholikiem. Tak samo jak człowiek, który MUSI zjeść każdego dnia coś słodkiego, bo inaczej czuje się nieswojo, jest uzależniony od słodyczy. Czyli przymus i dostrzegalny schemat działania, a nie to, czy przekraczasz jakąś normę. Są nawet tacy alkoholicy, którzy piją raz na parę tygodni/miesięcy, gdy zadzieje się w ich życiu coś złego, albo takie drobne problemy się skumulują i trzeba dać im ujście. Tak robiła moja matka. Na co dzień trzeźwa kobieta.

Po tej wypowiedzi można wywnioskować, że masz niewielkie pojęcie na temat tego paskudnego nałogu.

A normalizowanie picia 13 piw tygodniowo jest moim zdaniem chore. Alkohol jest szkodliwy dla zdrowia, choćby dlatego, że zaostrza objawy wielu chorób.
Jakby mój partner codziennie sięgał po piwo, to by nie był moim partnerem. Dlatego wzięłam sobie takiego, który pije okazjonalnie.

Przeczytaj Jacuś i ucz się , nie udawaj znafcy tematu ,
nie jest dyshonorem nie znać się
obciachem jest się wypowiadać z pozycji "człowieka renesansu" i pisać bzdety .

60 Ostatnio edytowany przez Jesienna36 (2026-03-09 20:51:13)

Odp: Młode małżenstwo

Wydaje mi się, że powinniśmy unikać oceniania autorki wątku i stawiania jej diagnoz przez Internet, szczególnie jeżeli to idzie w parze z robieniem z jej problemu opowieści o sobie.

Ja poleciłabym jej przede wszystkim udanie się do poradni i porozmawianie ze specjalistą, który ma doświadczenie w pracy zarówno z osobami uzależnionymi, jak i ich bliskimi. Tam uzyska profesjonalną pomoc i dowie się, jak pomóc również mężowi.

61 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-03-09 20:57:17)

Odp: Młode małżenstwo
Jesienna36 napisał/a:

Wydaje mi się, że powinniśmy unikać oceniania autorki wątku i stawiania jej diagnoz przez Internet, szczególnie jeżeli to idzie w parze z robieniem z jej problemu opowieści o sobie.

Ja poleciłabym jej przede wszystkim udanie się do poradni i porozmawianie ze specjalistą, który ma doświadczenie w pracy zarówno z osobami uzależnionymi, jak i ich bliskimi. Tam uzyska profesjonalną pomoc i dowie się, jak pomóc również mężowi.

Przeciez nikt jej diagnoz nie stawia. My postawilismy diagnoze jej mezowi, a nie jej....I to dobra diagnoze, bo picie po kilka piw dziennie codziennie to jest alkoholizm na 99.99% ten 00.01% jest jedynie potrzebne do medycznego potwierdzenia

62

Odp: Młode małżenstwo

Chodzi mi o roztrząsanie, jakim ona jest typem kobiety i dlaczego weszła w związek z pijącym człowiekiem (btw nie wiemy w ogóle, jak to picie wyglądało przed ślubem). Kilka takich wypowiedzi pojawiło się w tym wątku.

63 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-03-09 21:15:49)

Odp: Młode małżenstwo
Julia life in UK napisał/a:
Jesienna36 napisał/a:

Wydaje mi się, że powinniśmy unikać oceniania autorki wątku i stawiania jej diagnoz przez Internet, szczególnie jeżeli to idzie w parze z robieniem z jej problemu opowieści o sobie.

Ja poleciłabym jej przede wszystkim udanie się do poradni i porozmawianie ze specjalistą, który ma doświadczenie w pracy zarówno z osobami uzależnionymi, jak i ich bliskimi. Tam uzyska profesjonalną pomoc i dowie się, jak pomóc również mężowi.

Przeciez nikt jej diagnoz nie stawia. My postawilismy diagnoze jej mezowi, a nie jej....I to dobra diagnoze, bo picie po kilka piw dziennie codziennie to jest alkoholizm na 99.99% ten 00.01% jest jedynie potrzebne do medycznego potwierdzenia

No jak nie. Ja i wiele innych osób powiedziało: sama sobie piwa nawarzylas. Moze to nie diagnoza osoby ale geneza problemu.

Dla rozwiązania problemu nic nie wnosząca.  Ale z drugiej strony tak pospolita ze zeby bolą

64

Odp: Młode małżenstwo
Bert44 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Jesienna36 napisał/a:

Wydaje mi się, że powinniśmy unikać oceniania autorki wątku i stawiania jej diagnoz przez Internet, szczególnie jeżeli to idzie w parze z robieniem z jej problemu opowieści o sobie.

Ja poleciłabym jej przede wszystkim udanie się do poradni i porozmawianie ze specjalistą, który ma doświadczenie w pracy zarówno z osobami uzależnionymi, jak i ich bliskimi. Tam uzyska profesjonalną pomoc i dowie się, jak pomóc również mężowi.

Przeciez nikt jej diagnoz nie stawia. My postawilismy diagnoze jej mezowi, a nie jej....I to dobra diagnoze, bo picie po kilka piw dziennie codziennie to jest alkoholizm na 99.99% ten 00.01% jest jedynie potrzebne do medycznego potwierdzenia

No jak nie. Ja i wiele innych osób powiedziało: sama sobie piwa nawarzylas. Moze to nie diagnoza osoby ale geneza problemu.

Ale to nie jest diagnoza,bo diagnoza to jest medyczna,a to drugie to jest opinia

65

Odp: Młode małżenstwo
Lelu napisał/a:
AdamJeden napisał/a:
Lelu napisał/a:

Witam.
Nie radzę sobie z zapędami mojego męża do alkoholu. Uważam, że pojawił się niemały problem, z którym nie wiem jak już sobie radzić.
Mój mąż niemal codziennie spożywa alkohol. Od jednego do trzech piw lub od jednego drinka do trzech drinków dziennie. Gdy mamy spotkania ze znajomymi lub uroczystości rodzinne (wesela, chrzciny, urodziny) to on jest osobą pijącą, a ja kierowcą. Gdy się na to nie godzę, on na siłę próbuje znaleźć kierowcę. Gdy przeanalizowałam dany miesiąc, to okazało się, że max 7 dni w miesiącu jest bez alkoholu. Oczywiście po alkoholu nie ma mowy o jakiejkolwiek poważnej rozmowie przez co czuje się w wielu kwestiach naszego życia samotna. Sama zauważyłam, że moje odpowiedzi w stosunku do niego stają się krótkie i bez zaangażowania, co też zostało mi wypominane. Próbowałam już nie raz o tym z nim rozmawiać i mu tłumaczyć, ze nasze życie nie powinno wyglądać w taki sposób, że to ja jestem jedyną osobą mogącą cokolwiek załatwić bądź będącą w stanie gotowości na różne przykre sytuacje. Oczywiście w odpowiedzi słyszę, że przesadzam, że każdy zdrowy facet tak ma i pije. Żadne moje argumenty do niego nie trafiają.

Nasz dzień wygląda tak, że wracamy z pracy i mąż niemal od razu sięga po alkohol na głodniaka. Gdy wraca wcześniej ode mnie, to przygotowuje dla nas  posiłek ale oczywiście ze szklaneczką alkoholu w ręku. Jak dla mnie cały jego wysiłek i gest traci na wartości. Czuję wręcz, że robi to tylko po to aby zamknąć mi usta na jego zapędy.

Już przed ślubem zauważyłam, ze alkohol jest często obecny w jego życiu. Nie wiem co ja sobie wtedy myślałam... ze zmieni się to po ślubie, że razem dojdziemy do wspólnych wniosków czy też dotrzemy się. Tak, wiem - głupia ja. Nie mieszkaliśmy przed ślubem i to był mój ogromny błąd.

Czy któraś z Was miała podobny problem ? Jak sobie z tym poradziłyście ?

Może być tak, że twój mąż słabo radzi sobie z problemami i rozładowuje stres albo go odsuwa chwilowo przy pomocy odurzenia alkoholowego. Gdyby tak było to bez jego pomocy musisz dowiedzieć się co go gryzie. Potem pomyśleć, czy jesteś w stanie mu pomóc usunąć przyczynę oraz czy mąż jest w stanie w ogóle tego dokonać, czy już nie chce i nie potrafi.
Facet nie nadużywa permanentnie bez przyczyny, to zawsze ucieczka od stresu, bezsilności, itd..
Skoro pojawiłaś się na forum to problem zaczął cię uwierać personalnie, więc być może przegapiłaś, że męża coś gryzie, może nawet ty byłaś przyczyną. Tak tylko gdybam. Zasadniczo sama powinnaś coś wiedzieć, jeśli macie wspólne życie emocjonalne.
Z drugiej strony piszesz, że przed ślubem zauważyłaś jego ciągoty. Zbagatelizowałaś dociekanie dlaczego i przez wszystkie lata małżeństwa również. Może wystarczyło, że przynosił do domu pieniądze ? On cię zbywa odpowiedziami, bo wie, że mu nie pomożesz. Myśli, że jego pijaństwo po prostu ci przeszkadza w codziennym funkcjonowaniu gospodarstwa domowego. Może czuje sie juz przez ciebie spisany na straty ?

Na pierwszy rzut oka większość zakwalifikuje sytuację jako "trafiła na alkoholika, ma pecha". Ale jak ci zależy na mężu, tzn. jeśli chcesz go wyrwać ze szpon nałogu dlatego, że go kochasz, a nie dlatego, że musisz większość spraw załatwiać sama to potraktuj tą sytuację jako "ciężko chory mąż wymagający wielkiej uwagi aby wyzdrowiał". Nie masz ani siły, ani ochoty na ciężką pracę, to nie męcz jego i siebie swoimi pretensjami, żalami, narzekaniami. Jak macie dzieci, to zastanów się dwa razy.

Jeszcze jedno, czujesz się w związku bardzo samotna ? On też.

Bardzo słuszne spostrzeżenie. Owszem, ma problemy. Kilka lat temu wpakował się w bardzo przykrą sytuację w wyniku której obecnie jest nadal zadłużony. I nie, nie został w tej sytuacji sam. Od zawsze go wspieram zarówno psychicznie jak i finansowo. Znajomi oraz rodzina również jest z nim i wpiera go jak tylko może. Większość wydatków biorę na siebie, mimo, iż zarabiam dużo mniej. Staram się, aby jego pensja w dużej mierze była przeznaczana na spłatę zobowiązania i abyśmy oboje mogli żyć bez wierzycieli na plecach. Staram się analizować wydatki i w sposób spokojny tłumaczyć gdzie mogą umykać pieniądze, które powinien w takiej sytuacji spożytkować inaczej.

Stoisz przed wielkim wyzwaniem.
Rozwiązanie problemu długu to jedno zadanie, na pewno spore ale namacalne i przeliczalne.
Drugi problem to (załóżmy na moment że zdiagnozowany) alkoholizm. Nawet abstynent po odwyku to i tak alkoholik, na zawsze.
Trzeci problem to twój ważny cel w życiu, posiadania dzieci. Masz prawo (na szczęście jeszcze) do wyboru ojca swoich dzieci.

Za własne życie ponosisz odpowiedzialność wyłącznie sama. Nie masz przymusu skazywać się na poświęcenie, bo nie za wszystko co cię spotkało dotychczas jesteś odpowiedzialna.
Czeka cię rachunek sumienia, rachunek zysków i strat, akceptacja tego, że wybierając dowolne rozwiązanie i tak kogoś skrzywdzisz - zostając z mężem i poświęcając się skrzywdzisz siebie, odchodząc od niego - sprawisz że poczuje się porzucony.
Oczywiście możesz skorzystać z rad psychologa, wyjścia cudownego nie znajdzie, ale na pewno dostarczy technicznych sposobów tłumaczenia sobie samej twojej drogi na która się zdecydujesz.
To rozwiązanie ma jedną zaletę, że to jest świadomy wybór, podjęłaś próbę, działasz. Szacunek do siebie samej to rzecz bezcenna.

Możesz związek ciągnąć dalej bez zmian. Szybko cię wykończy, z życia nie będziesz miała radości. A masz prawo do szczęścia.

Posty [ 1 do 65 z 115 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Młode małżenstwo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026