Ludzie się jarają fantastyką czy bajeczkami a tu tyle ciekawych rzeczy w realnym świecie się dzieje.
Wystarczy trochę poczytać. Serio, odkąd pamiętam, zawsze to, co mnie najbardziej ciekawiło to świat rzeczywisty, realny, gdzie rządzą prawa fizyki, chemii i biologii. Jak tak się za każdym razem o czymś dowiadywało, to sobie myślałem: "A na ch...j mi jakieś cuda, czary czy magia - jak się chce zobaczyć coś ciekawego, to wystarczy się rozejrzeć wokół...
Podobne tematy
Jak tak się za każdym razem o czymś dowiadywało, to sobie myślałem: "A na ch...j mi jakieś cuda, czary czy magia - jak się chce zobaczyć coś ciekawego, to wystarczy się rozejrzeć wokół...
Tak jak te pojebane ślimaki Elysia chlorotica czy Costasiella kuroshimae.
Śliczne paskudztwa. Szkoda, że ludzie tak nie potrafią. Ale by się zaoszczędziło na jedzeniu. A ilu rolników by chodziło wkurwionych. Ulalaa. LOL. xD
Tak jak te pojebane ślimaki Elysia chlorotica czy Costasiella kuroshimae.
Śliczne paskudztwa. Szkoda, że ludzie tak nie potrafią. Ale by się zaoszczędziło na jedzeniu. A ilu rolników by chodziło wkurwionych. Ulalaa. LOL. xD
Rzeczywiście słodziaki, choć jak napisałeś o "pojebanych ślimakach", to mi przyszedł do głowy ten pasożyt, co sprawia, że czułki ślimaków zaczynają pulsować na kolorowo, żeby w ten sposób zwabić ptaki. Ciężko mi się na to patrzy.
199 2026-02-07 19:22:38 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-02-07 19:24:11)
Rzeczywiście słodziaki, choć jak napisałeś o "pojebanych ślimakach", to mi przyszedł do głowy ten pasożyt, co sprawia, że czułki ślimaków zaczynają pulsować na kolorowo, żeby w ten sposób zwabić ptaki. Ciężko mi się na to patrzy.
Skoro jesteśmy przy pasożytach - co powiesz o tych grzybach przejmujących kontrolę nad układem nerwowym owadów?
https://ekoetos.pl/pasozytniczy-grzyb-p … -w-zombie/
Moja pierwsza reakcja jak się o nich dowiedziałem:

200 2026-02-07 19:27:40 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-07 19:28:43)
Przywra z rodzaju Leucochloridium, zmieniająca zachowanie swojego żywiciela.
A najbardziej fascynujące jest w tym to, że taki układ powstaje i ewoluuje razem. Kiedy oczywiście partnerzy, jak to w przyrodzie bywa, nie zdają sobie z tego sprawy, ale wpływają wzajemnie na siebie ![]()
Po tylu latach dalej wiem, że wybrałem właściwe studia i specjalizację
W dodatku zaletą tego jest właśnie to, że się przestaje być wrażliwym emocjonalnie na pewne widoki, jakie są częścią tego naturalnego świata.
Choć lepsze są dla mnie Nematomorpha czy Cordyceps militaris.
Przywra z rodzaju Leucochloridium, zmieniająca zachowanie swojego żywiciela.
A najbardziej fascynujące jest w tym to, że taki układ powstaje i ewoluuje razem. Kiedy oczywiście partnerzy, jak to w przyrodzie bywa, nie zdają sobie z tego sprawy, ale wpływają wzajemnie na siebie
Odważne słowo. Ale pasujące, bo w sumie takich związków "partnerskich" w świecie ludzi nie brakuje. Zachowanie niejednego osobnika ludzkiego można nazwać pasożytowaniem.
Cordyceps to akurat suplementowałem. Działa.
Skoro jesteśmy przy pasożytach - co powiesz o tych grzybach przejmujących kontrolę nad układem nerwowym owadów?
Brzmi jak materiał na horror xD
Z takich mniej creepy przykładów, to pamiętam jak mój partner któregoś razu zabił muchę i nagle spod jej truchła wyszedł taki mały ciemny robaczek. Mieliśmy niezłą rozkminę, co to za cholerstwo. Okazało się, że muchy często miewają takich pasażerów na gapę. Przyczepiają się do nich i dzięki temu przenoszą na większe odległości.
Natura jest pokręcona... i mega interesująca jednocześnie ![]()
203 2026-02-07 19:44:33 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-02-07 19:45:13)
Jack Sparrow napisał/a:Skoro jesteśmy przy pasożytach - co powiesz o tych grzybach przejmujących kontrolę nad układem nerwowym owadów?
Brzmi jak materiał na horror xD
Ej no, to przecież "The last of us" i cordyceps ![]()
Natura jest pokręcona... i mega interesująca jednocześnie
Zachwycająca. Zwłaszcza jak się uwzględni najnowsze badania - w tym takie, które dowodzą, że rośliny potrafią się komunikować (Wood Wide Web - https://one-more-tree.org/pl/co-drzewa- … oryzowymi/ ) czy wzajemnie odżywiać. Normalnie Avatar.
Patrząc na to z tej perspektywy to chyba jednak rośliny hodują nas, a nie że my uprawiamy je. Dają nam owoce, my je nawadniamy, oddychając dajemy im potrzebny CO2, a na koniec umieramy nawożąc korzenie. Nie było nas - był las. Nie będzie nas - będzie las.
Ale offtop zrobiliśmy. Ostatnia moja rozkmina. W jaki sposób zmierzylismy ze Ksiezyc (średnio ok 350.000 km od Ziemi) oddala sie w tempie 3.8 cm/rok. K...wa no jak? On ma eliptyczna orbite..... Ja mam problem ze zmierzeniem płotu z dokładnością do 5 mm
Ale offtop zrobiliśmy. Ostatnia moja rozkmina. W jaki sposób zmierzylismy ze Ksiezyc (średnio ok 350.000 km od Ziemi) oddala sie w tempie 3.8 cm/rok. K...wa no jak? On ma eliptyczna orbite..... Ja mam problem ze zmierzeniem płotu z dokładnością do 5 mm
Balony, kurwy i lasery.
Za którymś razem oglądałem jak jeden ze wcześniej wymienionych fizyków tłumaczył jak wygląda materia. To tam padło coś takiego, że jeśli by powiększyć skalę, tak że jądro atomu to piłka tenisowa na środku boiska, to elektrony krążyłyby daleko poza stadionem, a kolejny atom znajdowałby się w odległości kilku kilometrów dalej. To co uznajemy za materią stałą, w rzeczywistości jest pustą przestrzenią w 99,999%.
Warto o tym pomyśleć przytulając ukochaną osobę.
Cogito ergo sum w tym wypadku nabiera zupełnie nowego znaczenia.
Ej no, to przecież "The last of us" i cordyceps
Jeszcze nie grałam w "The last of us", ale Resident Evil też miał wątek grzyba, który przejmuje kontrolę nad żywicielem.
Zachwycająca. Zwłaszcza jak się uwzględni najnowsze badania - w tym takie, które dowodzą, że rośliny potrafią się komunikować (Wood Wide Web - https://one-more-tree.org/pl/co-drzewa- … oryzowymi/ ) czy wzajemnie odżywiać. Normalnie Avatar.
Nie czytałam o tym wcześniej, muszę się zagłębić, bo ciekawy temat.
I podlać kwiaty w domu, zanim postanowią się zemścić za te wszystkie dni, gdy o nich nie pamiętam xD
Patrząc na to z tej perspektywy to chyba jednak rośliny hodują nas, a nie że my uprawiamy je. Dają nam owoce, my je nawadniamy, oddychając dajemy im potrzebny CO2, a na koniec umieramy nawożąc korzenie. Nie było nas - był las. Nie będzie nas - będzie las.
Oby, bo jednak człowiek jest nieźle wprawiony w ingerowaniu w naturę.
Jack Sparrow napisał/a:Ej no, to przecież "The last of us" i cordyceps
Jeszcze nie grałam w "The last of us", ale Resident Evil też miał wątek grzyba, który przejmuje kontrolę nad żywicielem.
Akurat nawiązywałem do głośnego ostatnio serialu.
Akurat nawiązywałem do głośnego ostatnio serialu.
On jest na podstawie gry, więc obstawiam, że ten wątek był w jednym i drugim. Pewnie obejrzę, jak już zabiorę się za grę.
209 2026-02-07 20:14:08 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-07 20:15:12)
W relacjach między istotami żywymi zawsze najbardziej interesujące okazywało się właśnie to
Dwóch lub nawet więcej "partnerów" może wzajemnie na siebie wpływać, żyć niejako bardzo blisko siebie(albo jeden wewnątrz drugiego), być powiązanym z innymi istotami, ale żadne nie działa świadomie i z zamierzeniem. Wszystko w granicach pra termodynamiki i doboru naturalnego. Żadnych projektów, przemyśleń czy planów: wszystko powstaje, zmienia się i zanika na skutek zmienności i dziedziczenia, osadzone to w środowisku, tworzy wzajemną sieć powiązań.
Przepływ energii i obieg materii w czystej postaci..
I tak można gadać godzinami
Jeśli człowiek coś robi z pasją, to już wygrał życie.
Koniec offtopu ![]()
210 2026-02-07 20:20:42 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-07 20:21:00)
Ale offtop zrobiliśmy. Ostatnia moja rozkmina.
Koniec offtopu
Autorka się nie odzywa, a forum i tak jest jednym wielkim offtopem, więc luzik
Przynajmniej coś się tu dzieje.
W relacjach między istotami żywymi zawsze najbardziej interesujące okazywało się właśnie to
Dwóch lub nawet więcej "partnerów" może wzajemnie na siebie wpływać, żyć niejako bardzo blisko siebie(albo jeden wewnątrz drugiego), być powiązanym z innymi istotami, ale żadne nie działa świadomie i z zamierzeniem. Wszystko w granicach pra termodynamiki i doboru naturalnego. Żadnych projektów, przemyśleń czy planów: wszystko powstaje, zmienia się i zanika na skutek zmienności i dziedziczenia, osadzone to w środowisku, tworzy wzajemną sieć powiązań.
Przepływ energii i obieg materii w czystej postaci.
To też dlatego mikrobiom jelitowy nazywa się drugim mózgiem i jego zaburzenia wpływają na psychikę.
Swoją drogą, komórek mikrobiotycznych bakterii jest mniej więcej tyle samo co komórek ludzkich, tylko na szczęście są wielokrotnie mniejsze.
Dobry temat do rozkminiania ile człowieka jest tak naprawdę w człowieku.
212 2026-02-07 20:26:36 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-07 20:37:13)
Na jednym z pierwszych wykładów profesor wspomniał, ile drobnoustrojów posiada w sobie przeciętna osoba.. Chodzi tutaj o wagę, otóż mikrobiota dorosłego człowieka, to coś koło 1-2 kg!
Także każdy sobie może wyliczyć, uwzględniając ile sam waży..
Na jednym z pierwszych wykładów, profesor wspomniał, ile drobnoustrojów posiada w sobie przeciętna osoba.. Chodzi tutaj o wagę, otóż mikrobiota dorosłego człowieka, to coś koło 1-2 kg!
Także każdy sobie może wyliczyć, uwzględniając ile sam waży..
Ano. I ok 8% naszego DNA pochodzi od wirusów. Dodatkowo nasz organizm w sposób naturalny wytwarza jeden z najpotężniejszych (lub najpotężniejszy) środków halucynogennych jakie istnieją w naturze (DMT).
Dokładnie. Nie wspominając już o tym, że i tak wykorzystujemy niewielki fragment genomu, gdyż miażdżąca większość materiału genetycznego nie koduje żądnych białek. To tzw. "śmieciowe DNA", które do końca nie jest poznane. Sekwencje niekodujące z pewnością wykorzystywane są np. do identyfikacji, ale i tak sporo jeszcze się tam kryje.
Dokładnie. Nie wspominając już o tym, że i tak wykorzystujemy niewielki fragment genomu, gdyż miażdżąca większość materiału genetycznego nie koduje żądnych białek. To tzw. "śmieciowe DNA", które do końca nie jest poznane. Sekwencje niekodujące z pewnością wykorzystywane są np. do identyfikacji, ale i tak sporo jeszcze się tam kryje.
Miażdżąca większość to mało powiedziane. To śmieciowe DNA stanowi 98-99% całego genomu. Ale tu też są zdania podzielone, bo niektórzy twierdzą, że realnie śmieciowe jest "tylko" ~75 %. I choć tylko 1-2% odpowiada za kodowanie białek, to reszta pełni jakieś funkcje regulacyjne lub inne, jeszcze nie poznane.
Jak się doda ilość mikrobioty (i teorię holograficzną) to pytanie "ile człowieka jest w człowieku" i czym rzeczywistość w związku z tym jest, nabiera dziwnego sensu. Aż skóra swędzi od środka. ![]()
Pozostaje otwarty na nowe doniesienia, więc nic mnie już nie zdziwi ani nie przerazi. Przez tyle lat umysł się już do tego dostosował.
Bert44 napisał/a:Ale offtop zrobiliśmy. Ostatnia moja rozkmina.
bagienni_k napisał/a:Koniec offtopu
Autorka się nie odzywa, a forum i tak jest jednym wielkim offtopem, więc luzik
Przynajmniej coś się tu dzieje.
Ok przekonałaś mnie. Dziś wyczytałem o jakiejś rybie co zyje w głębinach i samiec wącha i szuka samicy a jest malutki przy niej i jak znajdzie to się wgryza gdzies z boku, ich organizmy sie łącza, uklad krwionośny itd i ostatecznie zostaje organizm samicy i jądra samca zeby sie mogła rozmnażać. My to jednak potrafimy sie poświęcić. Piątka kolegom z glebin
https://zielona.interia.pl/przyroda/zwi … Id,7307832
Ok przekonałaś mnie. Dziś wyczytałem o jakiejś rybie co zyje w głębinach i samiec wącha i szuka samicy a jest malutki przy niej i jak znajdzie to się wgryza gdzies z boku, ich organizmy sie łącza, uklad krwionośny itd i ostatecznie zostaje organizm samicy i jądra samca zeby sie mogła rozmnażać. My to jednak potrafimy sie poświęcić. Piątka kolegom z glebin
Czego chłop nie zrobi, żeby zaliczyć...
A wiesz, że kleszcze często kopulują na żywicielu? ![]()
Ostatnie o czym chce myśleć idąc do lasu to kopulujące kleszcze ![]()
221 2026-02-08 16:48:25 Ostatnio edytowany przez KSandraK (2026-02-08 16:53:56)
Bert44 napisał/a:Ciekawe. Tez powiedzialbym ze powinno byc odwrotnie.
A niby czemu wody miałoby być więcej w miejscu o mniejszej grawitacji? Przecież to nielogiczne. Mniej grawitacji = mniej przyciągniętej grawitacyjnie wody. Która 'odpłynęłaby' do miejsc o większej sile przyciągania.
Jeśli nie uwzględniać tego "odpłynięcia" w inne miejsce, wychodzi (teoretyczna) sytuacja z poziomem morza zachowującym się jak jeżdżąca góra-dół winda albo jak poziom wody w szklance. Działałoby to mniej więcej tak:
Załóżmy, że i na windę i na szklankę grawitacja działa ciągnąc w dół (do piwnicy albo w kierunku dna szklanki). Aha, i że winda nie działa jak winda tylko jak ciężarek na rozciągliwym sznurku (żeby mechanizmy działania wind nie komplikowały przykładu).
Wtedy jeśli grawitacja jest silna - to winda jest nisko, ściągana w dół; a poziom wody w szklance też jest nisko, bo silna grawitacja ściągnęła całą wodę bliżej siebie i ją zagęściła (stłoczyła) blisko dna szklanki.
I odwrotnie, słaba grawitacja nie ciągnęłaby windy aż tak mocno w dół, więc winda byłaby blisko dachu budynku; a poziom wody w szklance byłby wysoko (tym samym woda byłaby rzadsza).
Wynikałoby z tego, że przy silnej grawitacji poziom morza byłby nisko (za to woda w morzu byłaby gęstsza), a przy niskiej poziom morza byłby wysoko (a woda rozrzedzona).
Nie ma tu mowy o "większej" i "mniejszej" ilości wody, tylko o mniej lub bardziej "sprężonej" wodzie, co przekłada się na poziom wody / morza. Model zakłada, że ilość wody "na wagę" jest niezmienna. (Dobra, na masę nie na wagę, ale tu już sama łapię się za słówka).
I taki właśnie mechanizm wpływu większej/mniejszej grawitacji na poziom wody w morzu był dla mnie najbardziej narzucający się wyjściowo. W sumie moje wyobrażenie o pływach też go popiera (odpływ jako woda ściągana przez Księżyc grawitacyjnie bliżej Księżyca, więc wcześniejszy "poziom wody" na plaży przy odpływie się obniża, pozostaje po nim pas mokrego piachu).
Ogółem model z jednorodną grawitacją i jej jednym "źródłem" jest najbardziej "naturalnie" wygladającym rozwiązaniem i łatwo byłoby mi na nim poprzestać. Żeby zacząć rozkminiać wpływ jakichś innych, sąsiednich obszarów o innej sile grawitacji potrzebny był mi second thought i mindfuck, czemu na moją logikę powinno być na odwrót niż pisze w tych wygooglanych na szybko artykułach.
PS. I patrz babka z facetami o grawitacji gada
Nie mamy pewności, czy to nie ukryty tajski agent. ;P
No przecież się nie przyznam ![]()
Skoro jesteśmy przy pasożytach - co powiesz o tych grzybach przejmujących kontrolę nad układem nerwowym owadów?
Był ostatnio fajny film z zajawką z tymi zainfekowanymi grzybem mrówkami w tle, Weapons (2025).
Mnie osobiście mocno obrzydzają wirusy rozpuszczające ofiarę w przeciągu trzech dni. Pod koniec wpływają na jej zachowanie w sposób, który sprzyja dalszej propagacji (poprzez ociekanie zakażonych tkanek jak już się rozpadną). Atakuje tylko dzieci. Nieuleczalne, nie leży w polu zainteresowania medycyny.
...dotyczy wyłącznie gąsienic. Kurczę, szkoda mi ich.
https://en.wikipedia.org/wiki/Baculoviridae
Wtedy jeśli grawitacja jest silna - to winda jest nisko, ściągana w dół; a poziom wody w szklance też jest nisko, bo silna grawitacja ściągnęła całą wodę bliżej siebie i ją zagęściła (stłoczyła) blisko dna szklanki.
Tylko, że woda jest nieściśliwa. To jest tak minimalne zjawisko w przypadku wody, że w zasadzie pomijalne. Dlatego właśnie najczęściej jak wciągniesz wodę do silnika (wlotem powietrza, np zbyt gwałtownym przejeżdżaniem przez głęboką kałużę) to oznacza to bardzo często jego śmierć. Bo woda nie ulega sprężeniu jak mieszanka paliwowo-powietrzna. ![]()
Ogólnie woda zachowuje się bardzo ciekawie. Szczególnie pod wpływem większych statków.
No popatrz, a ja myślałam, że woda gasi zapłon bo jest mokra ![]()
Etap ściśliwości to już trochę zbyt zaawansowana fizyka jak dla mnie. Tamten model z windą miał też swoje inne problemy. Po prostu był bardzo hmmm intuicyjnie przekonujący i wydaje mi się, że Bagiennik mógł iść tym samym tropem co ja.
Jeszcze w temacie statków, widziałam kiedyś taki dźwig jak dosłownie prasował za sobą wodę. Tu na filmiku też to widać, co prawda trochę mało dokładnie, jak zostawia ładny długi pas za sobą. Na żywo i z bliska to wyglądało całkiem imponująco.
https://youtu.be/Avi0vAzU56A?si=BgbmMiM … &t=150
Etap ściśliwości to już trochę zbyt zaawansowana fizyka jak dla mnie.
Serio? Przecież właściwości wody omawia się w szkole jeszcze
O jakim prasowaniu mówisz, bo nie mam pojęcia? W sensie, że kilwater mały?
Może i było w szkole, nie pamiętam. Musiałabym się wgryzać w temat na nowo, żeby rozumieć z czym się je i co z niego wynika.
Że kilwater jest płaski. Chodzi o ten większy żółty statek (po paru sekundach mała niebieska motorówka zaczyna zasłaniać). Jak widziałam na żywo, jak taki dźwig robił coś w rodzaju obrotu wokół własnej osi, to zostawiał za sobą duży obszar wody dosłownie płaski jak stół. Dopiero po dłuższej chwili sfalowywało ją z powrotem. To mi się kojarzyło z żelazkiem i prasowaniem. Na filmiku w tej wskazanej sekundzie i paru następnych mniej więcej to widać, tylko na mniejszą skalę (i filmowane pod kątem). Nie znalazłam od ręki lepszego ujęcia.
226 2026-02-22 20:19:51 Ostatnio edytowany przez Inkwizytorka (2026-02-22 20:22:36)
Nie pocięłam sie. Dalej wegetuje. W sumie to nie wiem po co.
Do niego sie nie odezwałam. Zdaje sobie sprawe, że nie mam szans. Próbowałam odciągnąć myśli, znalazłam nowe zainteresowanie na czas wolny, bo co sama w domu mam robić, ale i tak myśle. Może za rok mi przejdzie.
227 2026-02-22 20:26:00 Ostatnio edytowany przez Inkwizytorka (2026-02-22 20:31:21)
Z perspektywy mezczyzny, gdybym byl sam, to bym wolal sobie poczytac ksiazke, pograc w gre, popracowac lub spotkac sie z przyjacielem, z ktorym laczy mnie duzo wiecej niz z jakas randomowa brzydka kobieta.
Nie logowałam sie, ale czasem wchodziłam dla szczerych słów Johnniego na wszelki wypadek żeby mi nie odbiło i nie napisać.
Nie wydrukowałam jednak bo po co jak mam online.
Fajnie że jest to forum bo dziewczyna by nie powiedziała szczerze, bo są za miłe.