netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

226 odpowiedzi9 395 wyświetleńzałożony przez Inkwizytorka, 29.01.2026

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 227 ]

131

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Priscilla napisał/a:

Owszem, ślub brali z powodu wpadki,

No popatrz. smile


I jasne, że to wciąż nie potwierdza reguły, ale innych takich związków nie znam, a ten, który od lat mam możliwość obserwować, nie różni się niczym od tych zdrowo funkcjonujących. Za to trudno oprzeć się wrażeniu, że tych ostatnich jest jak na lekarstwo i to pomimo braku takich pozornych barier.


Dokładnie. Takie rzeczy to są jednostkowe przypadki, a nie reguły.


IHMO to >>

. Ba, każdej kobiecie życzę, aby jej mąż/partner w taki sposób się o niej wyrażał (i tak samo mówił do niej), a przy tym był tak zaangażowany w relację.

Brzmi jakby to było sztuczne, na pokaz.

132

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Priscilla napisał/a:

każdej kobiecie życzę, aby jej mąż/partner w taki sposób się o niej wyrażał (i tak samo mówił do niej), a przy tym był tak zaangażowany w relację.

Nie znam zadnego mezczyzny, ktory by sie zle wypowiadal o swojej partnerce w trakcie trwania zwiazku.
Wielu nawet powstrzymuje sie przed krytyka po rozpadzie zwiazku - nawet takiego w ktorym kobieta ich zdradzila lub odeszla po wielu latach bycia razem bo np. zachcialo jej sie niezaleznosci.

Natomiast w przypadku kobiet w zwiazku, ktorych wypowiedzi slyszalem, krytyka swojego partnera byla nagminna.

Masz inne doswiadczenia?
Bo wniosek z moich plynie taki, ze istotniejsze jest czy kobieta wypowiada sie dobrze o swoim mezczyznie a nie on o niej - bo to pierwsze jest czestszym problemem.

133 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-06 13:13:17)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Melanie93 napisał/a:

Niestety się z tym nie zgodzę, że 90% mężczyzn takich jest.

A ja się zgadzam z Jackiem.
Większość mężczyzn liczy na coś więcej.
Jeśli nie na związek, to przynajmniej na seks.
Też zawsze miałam dużo kontaktu z chłopakami i prędzej czy później większość z nich dawała do zrozumienia, że się im podobam. Rekordzista przyznał się po kilku latach.
Mówię tu rzecz jasna o takiej bliższej znajomości, w którą inwestujesz swój czas, angażujesz się, zwierzasz i wysłuchujesz problemów drugiej strony.
Nie bez powodu wielu facetów, jak tylko znajdzie sobie partnerkę, to się z automatu dystansuje.
Część z nich wraca, gdy związek im się posypie i znów są singlami.
Tak się utarło, że kobiety ich ograniczają, są zazdrosne, więc zabraniają kontaktów, co się oczywiście zdarza, ale dla niektórych to tylko wygodny argument.
Gdy komuś zależy na rzekomej przyjaźni, to nie odpuszcza tak łatwo.

134 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-06 13:16:40)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Serduszko<3 napisał/a:

W klubie nikt nie ma wypisanego wieku. Ale czysto fizycznie 20+ wygląda lepiej od 30 i 40. Wiek wychodzi dopiero w rozmowie. Ktoś tu pytał o to, o czym ona chce rozmawiać ze szczylem. Mężczyźni w tym wieku są otwarci, na luzie bez kija w dupie. Tematy z takim byłaby lepsze niż z Kaszpirem pytającym o mobilność (nie bierz prosze tego personanie, poprostu w tym wieku jest czy fajnie sie rozmawia, a nie jakieś majątki). Już nie wspomne o seksualności, 20latek jest ciągle napalony, wystarczy pokazać pół cyca i już twardy. Może jestem zbyt bezpośrednia, ale nie bez powodu na tiktokach i instagramach panuje nowy trend starsza kobieta młodszy facet. Polska to nie stany czy europa zachodnia i nie jest jeszcze częsty w życiu codziennym, ale kto wie jak to ewoluuje. Inkwizytorka nieświadomie mimo że szara myszka stała sie modna smile i to będąc typowym potencjałem na dobrą żone, bo jakby jakiś ją w końcu zechciał jestem pewna że by wokół niego skakała i jeszcze sie cieszyła. Ona nie ma nawet żadnych wymagań. A tu taka nowoczesność. Wow

Szczerze mówiąc, nie potrafię sobie na ten moment wyobrazić związku z gościem, który byłby ode mnie dekadę młodszy. Nawet jak porównam siebie z teraz i sprzed dziesięciu lat, to widzę przepaść, mimo że na tamtym etapie wydawało mi się, że jestem w miarę ogarnięta.

Zresztą dużo starsi też mi się nigdy nie podobali. Wyjątkiem byli ci, którzy naprawdę dobrze się trzymali i tego wieku nie było po nich widać.

A niektórzy zachowują młodzieńczą urodę przez całe życie, na przykład ten aktor ma 37 lat.

Co prawda, to nie do końca mój typ, jeśli chodzi o urodę, choć nie można mu odmówić uroku, ale akurat dziś natknęłam się na ten wywiad.

Podobnie Ben Barnes. 44 lata.

135

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
JohnyBravo777 napisał/a:
Priscilla napisał/a:

każdej kobiecie życzę, aby jej mąż/partner w taki sposób się o niej wyrażał (i tak samo mówił do niej), a przy tym był tak zaangażowany w relację.

Nie znam zadnego mezczyzny, ktory by sie zle wypowiadal o swojej partnerce w trakcie trwania zwiazku.
Wielu nawet powstrzymuje sie przed krytyka po rozpadzie zwiazku - nawet takiego w ktorym kobieta ich zdradzila lub odeszla po wielu latach bycia razem bo np. zachcialo jej sie niezaleznosci.

Natomiast w przypadku kobiet w zwiazku, ktorych wypowiedzi slyszalem, krytyka swojego partnera byla nagminna.

Masz inne doswiadczenia?
Bo wniosek z moich plynie taki, ze istotniejsze jest czy kobieta wypowiada sie dobrze o swoim mezczyznie a nie on o niej - bo to pierwsze jest czestszym problemem.

Wystarczy z takim pojechać na ryby.
Potrafią też różne rzeczy opowiadać.

136

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Mrs.Happiness napisał/a:
Melanie93 napisał/a:

Niestety się z tym nie zgodzę, że 90% mężczyzn takich jest.

A ja się zgadzam z Jackiem.
Większość mężczyzn liczy na coś więcej.
Jeśli nie na związek, to przynajmniej na seks.
Też zawsze miałam dużo kontaktu z chłopakami i prędzej czy później większość z nich dawała do zrozumienia, że się im podobam. Rekordzista przyznał się po kilku latach.
Mówię tu rzecz jasna o takiej bliższej znajomości, w którą inwestujesz swój czas, angażujesz się, zwierzasz i wysłuchujesz problemów drugiej strony.
Nie bez powodu wielu facetów, jak tylko znajdzie sobie partnerkę, to się z automatu dystansuje.
Część z nich wraca, gdy związek im się posypie i znów są singlami.
Tak się utarło, że kobiety ich ograniczają, są zazdrosne, więc zabraniają kontaktów, co się oczywiście zdarza, ale dla niektórych to tylko wygodny argument.
Gdy komuś zależy na rzekomej przyjaźni, to nie odpuszcza tak łatwo.


Oni sie przyjaznia tylko, gdy licza na cos wiecej. Gdybys byla dla nich nieatrakcyjna, nawet by sie z toba nie kolegowali. Ta plec tak ma.

137 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-02-06 17:00:35)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Mrs.Happiness napisał/a:
Serduszko<3 napisał/a:

W klubie nikt nie ma wypisanego wieku. Ale czysto fizycznie 20+ wygląda lepiej od 30 i 40. Wiek wychodzi dopiero w rozmowie. Ktoś tu pytał o to, o czym ona chce rozmawiać ze szczylem. Mężczyźni w tym wieku są otwarci, na luzie bez kija w dupie. Tematy z takim byłaby lepsze niż z Kaszpirem pytającym o mobilność (nie bierz prosze tego personanie, poprostu w tym wieku jest czy fajnie sie rozmawia, a nie jakieś majątki). Już nie wspomne o seksualności, 20latek jest ciągle napalony, wystarczy pokazać pół cyca i już twardy. Może jestem zbyt bezpośrednia, ale nie bez powodu na tiktokach i instagramach panuje nowy trend starsza kobieta młodszy facet. Polska to nie stany czy europa zachodnia i nie jest jeszcze częsty w życiu codziennym, ale kto wie jak to ewoluuje. Inkwizytorka nieświadomie mimo że szara myszka stała sie modna smile i to będąc typowym potencjałem na dobrą żone, bo jakby jakiś ją w końcu zechciał jestem pewna że by wokół niego skakała i jeszcze sie cieszyła. Ona nie ma nawet żadnych wymagań. A tu taka nowoczesność. Wow

Szczerze mówiąc, nie potrafię sobie na ten moment wyobrazić związku z gościem, który byłby ode mnie dekadę młodszy. Nawet jak porównam siebie z teraz i sprzed dziesięciu lat, to widzę przepaść, mimo że na tamtym etapie wydawało mi się, że jestem w miarę ogarnięta.

Zresztą dużo starsi też mi się nigdy nie podobali. Wyjątkiem byli ci, którzy naprawdę dobrze się trzymali i tego wieku nie było po nich widać.

A niektórzy zachowują młodzieńczą urodę przez całe życie, na przykład ten aktor ma 37 lat.

Co prawda, to nie do końca mój typ, jeśli chodzi o urodę, choć nie można mu odmówić uroku, ale akurat dziś natknęłam się na ten wywiad.

Podobnie Ben Barnes. 44 lata.


Zyjemy w czasach, w ktorych 30 i 40latkowie nie sa dojrzali to jaka roznica czy ma 20+ i jest 10 lat mlodszy. Jak sa dorosli i singlami niech sami decyduja.

Wg cb to mlodziencza uroda smile ? Przeciez on wyglada na swoj wiek, a nie 20+.

138 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-06 18:17:00)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
blueangel napisał/a:

Zyjemy w czasach, w ktorych 30 i 40latkowie nie sa dojrzali to jaka roznica czy ma 20+ i jest 10 lat mlodszy.

Moim zdaniem nie brakuje dojrzałych mężczyzn w wieku podobnym do mnie, czy starszych. A gdyby takich nie było, to wolałabym być sama, bo nie wyobrażam sobie związku z mentalnym dzieckiem. Jak taki facet miałby mnie pociągać?
Dla mnie marginalne znaczenie miałby fakt, że jest wyluzowany, ma ładne ciało i cały czas ochotę na seks.

blueangel napisał/a:

Wg cb to mlodziencza uroda smile ? Przeciez on wyglada na swoj wiek, a nie 20+.

Tak, uważam, że wygląda młodo. Zresztą nie ja jedna, bo nawet pod tym wywiadem w komentarzach wiele osób zwraca na to uwagę.
Przy czym nie mówię, że ma wygląd dzieciaka, bo oczywiście widać już zmarszczki mimiczne i inne drobne oznaki starzenia się, ale to naturalny proces.

Tu na filmiku jest z aktorką, która jest od niego młodsza o 14 lat i nie wygląda przy niej staro.

139 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-02-06 19:03:26)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

Nigdy nie bylam ze starszym, zawsze z rownolatkiem. Przestawilo mi sie dopiero po osiagnieciu 30tki dostrzeganie mlodszych. I zapewniam ze 20+ to juz faceci, a nie dzieci smile  poza tym w kazdym wieku masz ludzi dojrzalych i niedojrzalych. A zwlaszcza terqz, z 40latkiem to nwm, co mialabym robic. Ale moze zalezy to od lajfstajlu. Glownie poznaje mlodsze osoby, nawet kolezanki, a mam ich wiele. Z tym ze od kiedy ja mam odchowane to tez nie jestem zaintetesowana np przyjazniami z dzieciatymi (male dziwci) bo tez nie ma co robic. Ogolnie kobiety ok 40 /kobiety z malymi dziecmi/ starsi faceci sa nudni, spotkania monotonne, glownie jakies kawki, a temqty dzieci, rodzina, praca. Nawet gdy moje bylo male nie rozmawialam o kupkach, a inne mamy sa jakies monotematyczne. Mnie to nie kreci i tyle. Siedzenie na kanapie tez nie. Wole wyjsc w miasto, skoczyc do innego miasta, isc na zabawe np karnawalowa, a nie siedziec na kanapie, popijac kawke i sie gapic w tv. A na miescie poznaje mlodsze osoby od 20+ do mojego wieku, bo te starsze to chyba w necie siedza, a jak, z kanapy. Ja co weekend restauracja, muzeum, event, impreza, cos co akurat jest interesujace i na topie. Nawet cos pozwiedzqc, gdzie jeszcze nie bylam, chocby lokalnie. Rozmowy sa na luzie, zeby sie posmiac, moga byc powqzniejsze czy nawet ploteczki, ale nie chce mi sie o prqcy, dzieciach czy o polityce, ktora ludzie nawet wciagaja przy tematach sportu i wieje paranoja. Ale ja ogolnie jestem na lajcie, nawet z synem nastolatkiem mam dobry kontakt, oczywiscie czasem trzeba byc wymagajacycm, bo trzebq wychowqc, ale lubie sie posmiac, pozartowac, powyglupiac. To samo gdy sie spotykqm z przyjaciolmi. Nie dogadalabym sie z kims, kto smeci i nie ma poczucia humoru. Buce nie sa mateeialem dla mnie ani do kokezenstwa, ani do niczego. Tylko ze ja tez nie szukam relacji. Jestem poprostu mega otwarta i lubie poznawac nowych ludzi. A poznaje co tydzien /praktycznie co wyjscie. Dlatego dziwi mnie, gdy niektorzy twierdza, ze po studiach sie nie da.
Co do tego twojego przykladu, mimo ze aktor, nie obejrzalabym sie za nim na ulicy. Ale np taki Brad Pitt tez mi sie nigdy nie podobal. W sumie to lepiej, ze mamy inny gust, wiecej dla mnie w razie wu jak mi sie kiedys odmieni haha. Poki co korzystam z czasu wolnego. I poki co podoba mi sie takie zycie wlasnie singielki, ktora dziecko juz ma i zaden zegar nie tyka, ale jednoczesnie juz odchowqne i samodzielne. Zyc, nie umierac. XD na walentynki dostalam 2 zaproszenia na randki, ale wole isc na karnawal. Ide z kumpela, a tam pewnie sie kogos znajomego spotka, kogos pozna, potanczy i wybawi. Nie znam zadnej 40chy, ktora tez sie wybiera. Za to beda przewijac albo pampersy albo tindera, na ktorym mnie wcale nie ma. Te zajete ale juz po okresie pampersow tez siedza w domu. A nawet nie wszystkie pary juz obchodza i skonczy sie gora na kwiatku. I to nie tak, ze nie obchodza, bo obchodza caly eok, tylko caly rok nie obchodza NIC. Mysle ze to mowi samo za siebie.

140 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-02-06 19:02:27)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

Wszystko zależy co kto lubi. Charakter, oczekiwania, światopogląd, doświadczenie w sposób szczególny kreują nasze ścieżki życiowe, wpływają na nasze wybory i decyzje. W dzisiejsze czasy wpisać także należy postęp technologiczny, jak choćby m.in. media społecznościowe, internet, zasięg medialny. Jedni doskonale odnajdują się w tej współczesnej dżungli ludzkości, drudzy już tak sobie, a inni znów maksymalnie dystansują się od tego wszystkiego.
Często zdarzają się sytuacje, że osoby z tego samego pokolenia mają problemy ze znalezieniem wspólnego porozumienia, wspólnego mianownika, za to odnajdują to czego szukają wśród młodszych bądź nieco starszych. Oczywiście to nie jest reguła, jednak jak pokazuje życie, relacje interpersonalne mogą przybierać przeróżne formy.

141 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-02-06 19:28:03)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

Moze dlatego ze mam 11 lat mlodsza siostre? A moze dlatego, ze juz po dziecku wrocilam na sciezke edukacji i poznajac nowe kolezanki ( byly przeciez mlodsze, na uczelniach nie ma 40latkow, ja tez jeszcze nie, moze po przekroczeniu 40 stane sie domatorem na nowo, ale watpie, cgyba juz nigdy nie bd zyla tak pasywnie jak kiedys, poprostu wczesniej tego nie docenialam) mnie to odmlodzilo? A moze dlatego, ze kiedys okres pampersow przesiedzialam w domu wychodzac jedynie na plac zabaw i do sklepu i zwyczajnie mi obrzydlo? Jeszcze przed dzieckiem nigdy nie bylam w klubie. Ze znajomymi spotykalismy sie outdoor albo po mieszkqniach. Gora jakies ognisko czy grill. Nawet nie docenialqm czasu wolnego i ze cos mozna porobic, a potrafilam tracic czas na ogladanie seriali typu pierwsza milosc? Dopiero juz po dziecku mi sie przestawilo, docenilam czas dla siebie, czas wolny, mam jakies tam hobby, i lubie cos robic. Nawet jesli to wyjscie do klubu, gra w tenisa, bar czy paintball. Jutro jestem na urodzinach. Bd nas 11 dziewczyn. Zqczynamy impra, alko od koloru do wyboru i wyzerka w domu, a potem klub. Chociaz juz za duzo zdradzqm ze swoich plqnow, ktokolwiek z moich sociqli moglby mnie skojarzyc ze storkqmi i fotqmi, jakie bd plynac.
Lepiej pozno niz wcale. Lubie swoje aktualne zycie. Swiatopoglad mam konserwatywny, nawet w klubie jestem grzeczna smile bardziej chodzi o fun, zeby wyjsc, wyluzowac, miec fajny czas, sie posmiac. A ze zawsze sie cos smiesznego albo przypalowego wydqrzy to i jest z czego i fajne wspomnienia. "Lapie chwile ulotne jak ulotka.." xD

142

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
blueangel napisał/a:

Oni sie przyjaznia tylko, gdy licza na cos wiecej. Gdybys byla dla nich nieatrakcyjna, nawet by sie z toba nie kolegowali. Ta plec tak ma.

Jeden typ facetow w życiu spotykasz. Ciekawe dlaczego

143 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-02-06 20:11:00)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Bert44 napisał/a:
blueangel napisał/a:

Oni sie przyjaznia tylko, gdy licza na cos wiecej. Gdybys byla dla nich nieatrakcyjna, nawet by sie z toba nie kolegowali. Ta plec tak ma.

Jeden typ facetow w życiu spotykasz. Ciekawe dlaczego


To moj wniosek stad, ze wg kobiet przyjazn damskomeska istnieje, a was ze nie. Poza tym od gimnazjuzm gdy myslalam, ze sie z kims przyjaznie, wychodzilo ze zakochany i chciqlby ze mna byc. I tak do doroslosci. Z 2 wyjatkami, gdy wyszlo ze sie podobalam, ale mial dziewczyne (wiec wychodze z wniosku, ze nic powaznego wobev mnie nie planowal, ale nie przeszkadzala mu nasza kilkuletnia znajomosc w wzieciu mnie po alko za reke i pocalowaniu przy kolegach i mamie. Oczywiscie mam na mysli w usta, bo jakby w czolo czy policzek pewnie zinterpretowalabym jako przyjacielski po latach kolezenstwa) , potym przestalismy sie spotykac, nawet do mnie nie pisal, tylko tyle ze jak sie spotkalismy na miescie to pogadalismy, niedawno 2 lata po tym pocalunku i dodqniu przeze mnie storki z imprezy, na ktorej tanczylam z jego kolega usunal mnie ze znajomych, na moje zqpytanie wprost (wyslalam wiado) o co kaman, powiedzial, ze to zrobila jego byla. Ja tam w to nie wierze, bo poprostu by dodal ponownie, ale skoro po tylu latach znajomosci nie mial jaj powiedziec, jaki ma problem i wyjasnuc to trudno. tez go odfollowalam i usunelam na fejsie. Wiem, ze to przedszkole, ale nie ja je zaczelam, mnie rozsmieszylo i skonczylam dla fanu. Bd zabawnie jak na sb wpadniemy. Ale w znajomosci na zywo czy ponownego dodawania jak sie spotkqmy i mu sie zrobi glupio juz bawic sie nie bd i nie przyjme. Wg mnie pozamiatane i tyle. Dodalabym, ile obaj maja lat, ale jjz za duzo szczegolow z zycia zapodaje i kazdy kto chocby mnie sledzi, by kojarzyl wydarzenia, bo za duzo ich opisqlam w ciagu kilku ostatnich postow.

a w tym ten drugi to facet KOLEZANKI i tez cos jej przebaknal jak jeszcze byli razem i potem byla zazdrosna, a wystartowal jak sie rozeszli. Dla mnie grubo i nie musze chyba mowic, ze nie bylam zainteresowana.
A ze z brzydkimi sie nawet nie kolegujecie poczytaj chocby tematy inkwizytorki. Ona nie raz probowala sie zakolegowac z facetem.  Za to gdyby byla ladna, pewnie nie mialaby trudnosci. I to nie moje wnioski. Odsylam do tematow. Jestem juz jakis czas na forum, stad je kojarze. Przeczytaj przede wszystkim wypowiedzi samych facetow, co o tym sadzili. O kolezenstwie damskomeskim czy spotykqniu sam na sam w mieszkaniu. W ktoryms o tym bylo. I tu cie zqcytuje "ciekawe dlaczego".

Haha.

144

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
blueangel napisał/a:
Bert44 napisał/a:
blueangel napisał/a:

Oni sie przyjaznia tylko, gdy licza na cos wiecej. Gdybys byla dla nich nieatrakcyjna, nawet by sie z toba nie kolegowali. Ta plec tak ma.

Jeden typ facetow w życiu spotykasz. Ciekawe dlaczego


To moj wniosek stad, ze wg kobiet przyjazn damskomeska istnieje, a was ze nie. Poza tym od gimnazjuzm gdy myslalam, ze sie z kims przyjaznie, wychodzilo ze zakochany i chciqlby ze mna byc. I tak do doroslosci. Z 2 wyjatkami, gdy wyszlo ze sie podobalam, ale mial dziewczyne (wiec wychodze z wniosku, ze nic powaznego wobev mnie nie planowal, ale nie przeszkadzala mu nasza kilkuletnia znajomosc w wzieciu mnie po alko za reke i pocalowaniu przy kolegach i mamie. Oczywiscie mam na mysli w usta, bo jakby w czolo czy policzek pewnie zinterpretowalabym jako przyjacielski po latach kolezenstwa) , potym przestalismy sie spotykac, nawet do mnie nie pisal, tylko tyle ze jak sie spotkalismy na miescie to pogadalismy, niedawno 2 lata po tym pocalunku i dodqniu przeze mnie storki z imprezy, na ktorej tanczylam z jego kolega usunal mnie ze znajomych, na moje zqpytanie wprost (wyslalam wiado) o co kaman, powiedzial, ze to zrobila jego byla. Ja tam w to nie wierze, bo poprostu by dodal ponownie, ale skoro po tylu latach znajomosci nie mial jaj powiedziec, jaki ma problem i wyjasnuc to trudno. tez go odfollowalam i usunelam na fejsie. Wiem, ze to przedszkole, ale nie ja je zaczelam, mnie rozsmieszylo i skonczylam dla fanu. Bd zabawnie jak na sb wpadniemy. Ale w znajomosci na zywo czy ponownego dodawania jak sie spotkqmy i mu sie zrobi glupio juz bawic sie nie bd i nie przyjme. Wg mnie pozamiatane i tyle.
a w tym ten drugi to facet KOLEZANKI i tez cos jej przebaknal jak jeszcze byli razem i potem byla zazdrosna, a wystartowal jak sie rozeszli. Dla mnie grubo i nie musze chyba mowic, ze nie bylam zainteresowana.
A ze z brzydkimi sie nawet nie kolegujecie poczytaj chocby tematy inkwizytorki. Ona nie raz probowala sie zakolegowac z facetem.  Za to gdyby byla ladna, pewnie nie mialaby trudnosci. I to nie moje wnioski. Odsylam do tematow. Jestem juz jakis czas na forum, stad je kojarze. Przeczytaj przede wszystkim wypowiedzi samych facetow, co o tym sadzili. O kolezenstwie damskomeskim czy spotykqniu sam na sam w mieszkaniu. W ktoryms o tym bylo. I tu cie zqcytuje "ciekawe dlaczego".

Haha.

Dobra teraz wiem o co Ci chodzilo

145 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-02-06 20:27:02)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

No spoko, za to ja nwm, o co wam chodzi. Dlaczego macie taki problem z traktowaniem dziewczyn jak ludzi i sie tylko kolegowaniem.

Z tym bylym kolega od pocalunku, czemu mnie przestal followolac po storce z jego kolega, skoro wpadlismy na siiebie (nawet go nie kojarzylam na poczatku, dopiero po jakims tyg ze sb popisalismy i wyszlo, ze sie znamy z wczesniej) tylko sobie tanczylismy, skoro nawet jesli mu sie podobalam to zqkochany nie byl, ani miedzy nami nic nie bylo,  (ani nic powaznego nie chcial, biorac pod uwage, co odwqlil majac dziewczyne, o czym pewnie jej sie nie pochwalil,ale seks pewnie chetnie), ani miedzy mna a jego kolega, wiec nie rozumiem.

Ani czemu sie nie "oplaca" wam kolegowac jak dziewczyna wam sie nie podoba (tu znowu bije do inkwizytorki, ale ma tak wiecej dziewczyn).

Jak juz sie kolegujecie to wam sie podoba i  poprostu na cos liczycie. Czy to zwiazek czy seks sam w sb. Wg mnie to manipulacja i tyle.

146 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-02-06 20:34:41)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

Ten temat robi sie niesmiertelny, cos jak ten od dupy wolowej xD ciekawe czy przebije temat iloscia stron, w ktorym rzadza teraz rumun i shini
Niby dopiero trzecia ale wciaz wlatuje nowy motyw juz dawno odbieglo od tematu glownego i jest o wszystkim i o niczym



A co do aktorow to mi sie podobal mlodszy Johnny Depp, ale on ogolnie mial zajebiste filmy i role. Do tego kazda gral inaczej, a nie jak wiekszosc na jedno kopyto w takim samym stylu.

A wam jacy aktorzy/aktorki sie podobaly?

147 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-02-06 20:48:23)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
blueangel napisał/a:

Dlaczego macie taki problem z traktowaniem dziewczyn jak ludzi i sie tylko kolegowaniem.

Traktowaniem jak ludzi?

Bez przesady. Jednak jestesmy inni.  Mam troche koleżanek. Różnej urody. Ale wole iść na wódkę z kumplem. Na ryby też. Na piwo tez. Pograc na ps w wyscigi? Pokopac gałę. Co nie znaczy ze nie pogadam z koleżankami. Ale pewien poziom "nadawania na tej samej fali" jest trudny do osiagniecia. Bo jesteśmy inni.

Za to pasujemy do siebie w innych aspektach. I tu wchodzi natura i problem z kolegowaniem.

Traktować jak czlowieka?
A jak się chce z dziewczyną przespać to juz nie traktuje jej jak czlowieka? A jak sypia ze mna to chyba chce czy co?

148 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-02-06 21:01:34)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

A co ci przeszkadza w wypiciu wodki z kolezanka czy pojsciu na ryby lub piwo?

A sypianie ze soba wg mojej definicji kolezenstwo nie obejmuje tylko sie nazywa inaczej. Z kolegami tez sypiasz?


Ja tam nie mam problemu z falami bez wzgledu na plec, zalezy od czlowieka, a nie plci.


To co powyzej to wlasnie traktowanie jak czlowieka, a nie ewentualny obiekt seksualny. Widzisz roznice? Z kolega pojdziesz na piwo czy ryby, z kolezanka nie, ale do przespania sie nada. Gdybys traktowal jak czlowieka to traktowqlbys jak kolege i poszedl na piwo czy pokopac gale bez drugiego dna czyt. lozka. Czego nie rozumiesz?

149

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
blueangel napisał/a:

A co ci przeszkadza w wypiciu wodki z kolezanka czy pojsciu na ryby lub piwo?

A sypianie ze soba wg mojej definicji kolezenstwo nie obejmuje tylko sie nazywa inaczej. Z kolegami tez sypiasz?


Ja tam nie mam problemu z falami bez wzgledu na plec, zalezy od czlowieka, a nie plci.


To co powyzej to wlasnie traktowanie jak czlowieka, a nie ewentualny obiekt seksualny. Widzisz roznice? Z kolega pojdziesz na piwo czy ryby, z kolezanka nie, ale do przespania sie nada. Gdybys traktowal jak czlowieka to traktowqlbys jak kolege i poszedl na piwo czy pokopac gale bez drugiego dna czyt. lozka. Czego nie rozumiesz?

Ale jak mam spać z kolegą jak ani ja ani on nie chce

150 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-02-06 21:41:14)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

Ale na piwo z nim pojdziesz i tak. A z kolezanka jak sie nie da przespac to sie nie oplaca? Bo po co? I to roznej urody czy jakos to rozrozniasz co do piwa /lozka? Z brzydkq bys poszedl na te piwo platonicznie czy tym bardziej sie nie oplaca i tylko gdyby ci sie podobala/byla szansa na cos wiecej niz to piwo?

Chociaz w sumie juz odpowiedziales, ze nie, bo jak z kolezanka to tylko sie przespqc a nie wyjsc dla wyjscia.

A ja nie mialqbym problemu pojsc z kolega na piwo, bez ukrytych interesow. I to jest traktowanie jak ludzi. Ty nie traktujesz kobiet jak ludzi.
Tu tez zaproszenie przez dziewczyne na piwo bylo jednomyslnie interpretowane przez was. Tylko dlatego, ze jest dziewczyna. I oczywiscie ona pisala o spotkaniu, a rady od panow forumowiczow o sondowanie czy dalby sie przeleciec. Nawet jesli chciala cos wiecej to nie ONS przygoda na noc, tak jak wasza plec to interpretowala. Ale jak sie stwierdzi fakt, ze nie tratujecie kobiet poprostu jak ludzi to wielkie oburzenie, ze tak nie jest. Zaprzeczacie sami sobie.

151

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
blueangel napisał/a:

Ale na piwo z nim pojdziesz i tak. A z kolezanka jak sie nie da przespac to sie nie oplaca? Bo po co? I to roznej urody czy jakos to rozrozniasz co do piwa /lozka?

Z koleżankami bywalem na piwie. Fajnie ale to jednak inny klimat.

Jeszcze raz wyjaśnię. Z kumplami nadajemy na innych falach niz dziewczyny. Dlatego z nimi pójdę na piwo. Nie wszystko się kręci wokół bzykania. Choć bardzo wiele.

152 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-02-06 21:50:19)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

Dla mnie to nie robi zadnej roznicy. Ani plec, ani wiek. Z kazdym z kim mi sie dobrze gada poszlabym na piwo. Z mojej strony, bo w waszej legnie sie drugie dno po tym piwie.


Szkoda ze autorka nie napisala do tego typa i go wyciagnela. Ciekawa bylabym zakonczenia. Gdyby sie zgodzil, pewnie w sam raz pasowaloby do tej dyskusji.

153

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
blueangel napisał/a:

Dla mnie to nie robi zadnej roznicy. Ani plec, ani wiek. Z kazdym z kim mi sie dobrze gada poszlabym na piwo. Z mojej strony, bo w waszej legnie sie drugie dno po tym piwie.

Dokładnie ja tak samo,gdybym miała dużo energii choć pewnie na piwo to nie,ale gdzieś razem to tak

154 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-06 22:45:46)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
blueangel napisał/a:

Nigdy nie bylam ze starszym, zawsze z rownolatkiem. Przestawilo mi sie dopiero po osiagnieciu 30tki dostrzeganie mlodszych.

Mi niewielka różnica w obie strony nie przeszkadza. Tak do paru lat, nie więcej.
Też już przekroczyłam trzydziestkę i nie dostrzegam u siebie żadnej zmiany w tym aspekcie.

blueangel napisał/a:

I zapewniam ze 20+ to juz faceci, a nie dzieci smile

Nie twierdzę, że to są dzieci, tylko że ogarnięty trzydziestolatek ma dekadę przewagi nad ogarniętym dwudziestolatkiem, a to jest bardzo dużo czasu, który musi upłynąć, by nabrać życiowego doświadczenia.

blueangel napisał/a:

A zwlaszcza terqz, z 40latkiem to nwm, co mialabym robic. Ale moze zalezy to od lajfstajlu. Glownie poznaje mlodsze osoby, nawet kolezanki, a mam ich wiele. Z tym ze od kiedy ja mam odchowane to tez nie jestem zaintetesowana np przyjazniami z dzieciatymi (male dziwci) bo tez nie ma co robic. Ogolnie kobiety ok 40 /kobiety z malymi dziecmi/ starsi faceci sa nudni, spotkania monotonne, glownie jakies kawki, a temqty dzieci, rodzina, praca. Nawet gdy moje bylo male nie rozmawialam o kupkach, a inne mamy sa jakies monotematyczne. Mnie to nie kreci i tyle. Siedzenie na kanapie tez nie. Wole wyjsc w miasto, skoczyc do innego miasta, isc na zabawe np karnawalowa, a nie siedziec na kanapie, popijac kawke i sie gapic w tv.

Domatorów można spotkać w każdej grupie wiekowej.
Podobnie jak matki, których zakres tematyczny kończy się na zawartości pieluch.
Skoro prowadzisz aktywny tryb życia, to zrozumiałe, że będziesz celować w kogoś podobnego, ale nie ma co z góry zakładać, że czterdziestolatek to już tylko do siedzenia na kanapie się nadaje. 

blueangel napisał/a:

Nie dogadalabym sie z kims, kto smeci i nie ma poczucia humoru. Buce nie sa mateeialem dla mnie ani do kokezenstwa, ani do niczego. Tylko ze ja tez nie szukam relacji. Jestem poprostu mega otwarta i lubie poznawac nowych ludzi. A poznaje co tydzien /praktycznie co wyjscie. Dlatego dziwi mnie, gdy niektorzy twierdza, ze po studiach sie nie da.

Jak ktoś jest otwarty i wygadany, to łatwiej mu poznawać nowych ludzi, to fakt.
Mnie nie dziwi, że ktoś ma inaczej, bo potrzeba odpowiednich cech, by z łatwością odnajdywać się w towarzystwie zupełnie obcych ludzi.

blueangel napisał/a:

Co do tego twojego przykladu, mimo ze aktor, nie obejrzalabym sie za nim na ulicy.

Generalnie też wolę inny typ urody, ale ma w sobie coś sympatycznego i ładny uśmiech.
Dopóki mężczyzna nie jest brzydalem w moim odczuciu i posiada cechy, które cenię, to mogłabym dać mu szansę.

blueangel napisał/a:

W sumie to lepiej, ze mamy inny gust, wiecej dla mnie w razie wu jak mi sie kiedys odmieni haha.

Haha, spoko, od lat jestem poza rynkiem matrymonialnym, także możesz przebierać do woli. 

blueangel napisał/a:

na walentynki dostalam 2 zaproszenia na randki, ale wole isc na karnawal. Ide z kumpela, a tam pewnie sie kogos znajomego spotka, kogos pozna, potanczy i wybawi. Nie znam zadnej 40chy, ktora tez sie wybiera. Za to beda przewijac albo pampersy albo tindera, na ktorym mnie wcale nie ma. Te zajete ale juz po okresie pampersow tez siedza w domu. A nawet nie wszystkie pary juz obchodza i skonczy sie gora na kwiatku. I to nie tak, ze nie obchodza, bo obchodza caly eok, tylko caly rok nie obchodza NIC. Mysle ze to mowi samo za siebie.

Tak szczerze, to też niespecjalnie obchodzę walentynki. Nie jest to dla mnie żadne istotne święto.

Związek to w dużej mierze szara codzienność i nie ma co oczekiwać, że doznania zawsze będą równie intensywne, ale oczywiście całkowita stagnacja jest mega słaba. Szkoda życia na takie egzystowanie obok siebie.

155

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
blueangel napisał/a:

na walentynki dostalam 2 zaproszenia na randki, ale wole isc na karnawal. Ide z kumpela, a tam pewnie sie kogos znajomego spotka, kogos pozna, potanczy i wybawi. Nie znam zadnej 40chy, ktora tez sie wybiera. Za to beda przewijac albo pampersy albo tindera, na ktorym mnie wcale nie ma. Te zajete ale juz po okresie pampersow tez siedza w domu. A nawet nie wszystkie pary juz obchodza i skonczy sie gora na kwiatku. I to nie tak, ze nie obchodza, bo obchodza caly eok, tylko caly rok nie obchodza NIC. Mysle ze to mowi samo za siebie.


No to już znasz, bo też się wybieram... przynajmniej na razie, bo w dniu Walentynek pewnie stwierdzę, że mam jakieś ważniejsze rzeczy do zrobienia. Ale zapowiada się ciekawe, może kogoś zainteresuje (Warszawa): Serce Nie Klęka - Niższa Szkoła Tańca by Agnieszka Szydłowska & Dorota Masłowska.

156

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
blueangel napisał/a:

No spoko, za to ja nwm, o co wam chodzi. Dlaczego macie taki problem z traktowaniem dziewczyn jak ludzi i sie tylko kolegowaniem.

Czysta biologia. Już dawno przestałam się tym oburzać.
Mężczyźni zwykle mają inne zapotrzebowanie na budowanie więzi emocjonalnej.
Zresztą kobiety też święte nie są, bo niejedna ma pełną świadomość, że się swojemu niby przyjacielowi podoba i zamiast wyłożyć kawę na ławę, woli udawać ślepą, bo lubi mieć go na swojej orbicie.

157 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-06 23:50:12)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
blueangel napisał/a:

Ten temat robi sie niesmiertelny, cos jak ten od dupy wolowej xD ciekawe czy przebije temat iloscia stron, w ktorym rzadza teraz rumun i shini
Niby dopiero trzecia ale wciaz wlatuje nowy motyw juz dawno odbieglo od tematu glownego i jest o wszystkim i o niczym

Większość forum to fejkowe tematy pisane przez jedną osobę, więc nie musimy się ograniczać tongue

blueangel napisał/a:

A co do aktorow to mi sie podobal mlodszy Johnny Depp, ale on ogolnie mial zajebiste filmy i role. Do tego kazda gral inaczej, a nie jak wiekszosc na jedno kopyto w takim samym stylu.

Johny w młodości był niczego sobie, ale moim zdaniem wcześnie zaczął brzydnąć.

blueangel napisał/a:

A wam jacy aktorzy/aktorki sie podobaly?

Jensen Ackles. Zresztą on nadal wygląda bardzo dobrze.

Bardzo lubię w nim też to, że nigdy nie było wokół niego żadnej dramy. Ma tę samą kobietę od wielu lat. Nie sprawia wrażenia, jakby woda sodowa uderzyła mu do głowy.

158

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
blueangel napisał/a:

A co ci przeszkadza w wypiciu wodki z kolezanka czy pojsciu na ryby lub piwo?

Nie ten mental mimo wszystko. Próbowałem surwiwalu z kilkoma koleżankami, bo się zajarały tematem. To był dramat, a nie odpoczynek.


A sypianie ze soba wg mojej definicji kolezenstwo nie obejmuje tylko sie nazywa inaczej. Z kolegami tez sypiasz?

Jestem hetero więc nie sypiałem z kolegami, ale koleżankami tak. W liczbie mnogiej. W zasadzie jak spojrzę w przeszłość, to platoniczne koleżanki zacząłem mieć dopiero po ożenieniu się z moją lubą. Wcześniej prędzej czy później zawsze kończyło się w łóżku. W taki lub inny sposób.


Ja tam nie mam problemu z falami bez wzgledu na plec, zalezy od czlowieka, a nie plci.

Masz ogromny. Głównie z podejściem do seksu. On nie musi się pojawić jedynie w związku romantycznym. Jak dwoje hetero znajomych się sobie podoba i idą do łóżka za obopólną zgodą, to jaki problem w tym widzisz?

159

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

Wydaje mi się, że pierwszym krokiem do zmiany podejścia czy nawet sensownej rozmowy na temat relacji damsko-męskich, będzie zakończenie demonizowania seksu między dwojgiem dorosłych ludzi, którzy czują do siebie pożądanie i robią to z własnej woli. Ciągle pojawia się ta narracja, zgodnie z którą seks oznacza brak szacunku, chęć wykorzystania czy brak perspektyw na coś trwalszego. Noż kuźwa, chciałoby się powiedzieć: co jest przerażającego w tym, że dwoje ludzi czuje do siebie pociąg fizyczny, po czym oboje się w tym spełniają, realizując swoje pragnienie?
Serio, żeby iść z kimś do łóżka muszę już z tą osobą być związany lub przysięgać jej wierność na całe życie? Seks ma być zarezerwowany dla ldzi w stałych związkach?
Z tą "nudą" zaś, to trzeba uważać. Dla kogoś dużo ciekawszą formą na spędzanie czasu, jest rozmowa o pracy(która może się okazać ciekawa) niż całonocne balety na mieście..

160

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
bagienni_k napisał/a:

Ciągle pojawia się ta narracja, zgodnie z którą seks oznacza brak szacunku, chęć wykorzystania czy brak perspektyw na coś trwalszego. Noż kuźwa, chciałoby się powiedzieć: co jest przerażającego w tym, że dwoje ludzi czuje do siebie pociąg fizyczny, po czym oboje się w tym spełniają, realizując swoje pragnienie?
Serio, żeby iść z kimś do łóżka muszę już z tą osobą być związany lub przysięgać jej wierność na całe życie? Seks ma być zarezerwowany dla ldzi w stałych związkach?


Ok. To teraz popatrz na to tak - niektórzy faceci będą kłamać o miłości i planach ożenku, aby tylko zakisić ogóra jak to się kolokwialnie i brzydko mówi.
Niektóre babki będą kłamać o potrzebie miłości i bycia w związku, aby poruchać bez wyrzutów sumienia.

To jakaś pojebana pętla Jak w tym pytaniu/pułapce logicznej - czy Bóg może stworzyć obiekt tak ciężki, że samemu go nie uniesie? Jak twoim zdaniem z tego wyjść, jak skończyć z tą demonizacją, a jednocześnie zadbać o wysokie standardy moralne w społeczeństwie?

161 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-02-07 11:56:08)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

Jakie demonizowanie? Jq mowie caly czas o sytuacji, w ktorej zwyczajnie kogos lubie, po ludzku,  tylko ze wg Bagieni jak widze nie moge, bo MUSZE chciec sie z nim seksic?

162

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

Jack no survival to jednak troche co innego. Ja chetnie tez bym sie z ciekawosci wybrala, ze fajne i wgle,  ale zwyczajnie wiem, ze sie nie do konca nadaje xD

Jednak wyjscie na piwo czy ryby to inny poziom trudnosci i tu nic nie stoi na przeszkodzie.

163

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
blueangel napisał/a:

Jakie demonizowanie? Jq mowie caly czas o sytuacji, w ktorej zwyczajnie kogos lubie, po ludzku,  tylko ze wg Bagieni jak widze nie moge, bo MUSZE chciec sie z nim seksic?


Nie musisz. Ale możesz.


blueangel napisał/a:

Jednak wyjscie na piwo czy ryby to inny poziom trudnosci i tu nic nie stoi na przeszkodzie.

A jesteś w stanie wypić butelkę wódki, zamknąć paszczę i cieszyć się krajobrazem? Bo 99,99% kobiet nie potrafi. Albo załącza się "parcie na tarcie". Jak to nader często po spożyciu.

164

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

Bagieni wg cb zapro na piwo = zapro do wyra?
Pomijajac paranoje, ktore z ponizszych bardziej pasuje:

- podoba mi sie, przelecialbym to pojde na piwo
- nie podoba mi sie to nie pojde
- pojde ze wszystkim co sie rusza, bo to zawsze jakas okazja

Bo bez nadziei na seks juz nie pytam, bo widze, ze wam sie nie oplaca i wolicie z kolega. I tak, wg mnie to przedmiotowe traktowanie i manipulacja.

165

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Jack Sparrow napisał/a:
blueangel napisał/a:

Jakie demonizowanie? Jq mowie caly czas o sytuacji, w ktorej zwyczajnie kogos lubie, po ludzku,  tylko ze wg Bagieni jak widze nie moge, bo MUSZE chciec sie z nim seksic?


Nie musisz. Ale możesz.


blueangel napisał/a:

Jednak wyjscie na piwo czy ryby to inny poziom trudnosci i tu nic nie stoi na przeszkodzie.

A jesteś w stanie wypić butelkę wódki, zamknąć paszczę i cieszyć się krajobrazem? Bo 99,99% kobiet nie potrafi. Albo załącza się "parcie na tarcie". Jak to nader często po spożyciu.


Nie bylam nigdy na rybach, ale z tego co sie orientuje to bez zamkniecia paszczy nie beda brac, wiec logiczne, ze bym zamknela? Nie wiem w czym problem.

166 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-02-07 12:16:56)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

Pozq tym jadac samochodem czy wlasnie nad woda jak patrzysz na fale i tak mi sie zalacza siedzenie cicho. Nwm czemu. Jak ktos mnie nie zna to nawet sie pyta czemu nic nie mowie xD ale tak juz mam z automatu. Cos jak niektorzy woza dziecko, zeby zasnelo to ja wlasnie milkne, przed i po moge gadac jak najeta, a w trakcie odplywam xD nigdy w takich warunkach bym nie zasnela, ale poprostu musisz mnie ciagnac za jezyk, zebym sie odezwala. Jak o nic nie pytasz to ja moge tak przesiedziec cala droge czy pobyt nad woda.

167 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-02-07 13:02:52)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
blueangel napisał/a:

Nie bylam nigdy na rybach, ale z tego co sie orientuje to bez zamkniecia paszczy nie beda brac, wiec logiczne, ze bym zamknela? Nie wiem w czym problem.


W tym co widać - dzielenie włosa na czworo, doszukiwania się drugiego dna, demonizacja seksualności itp.


Na "męskie" nasiadówy kobiet się nie zabiera. I tyle. Bardzo mało jest kobiet, które potrafią coś powiedzieć o przyrodzie, geopolityce, militariach, samochodach, archeologii, nauce, finansach, sporcie itp i jednocześnie nie traktować różnicy zdań jako licytacji. Z resztą popatrz na to - trzech facetów z tobą rozmawia i przedstawia ci ten sam, zgodny punkt widzenia, a ty wyskakujesz z określeniem tego jako paranoja i przedmiotowe traktowanie. Nie - nie chodzi tu o sam seks. Ale o twoje podejście do seksu i przez to swoich interlokutorów. Dlatego takich ludzi się nie zabiera na to przysłowiowe piwo, wódkę czy ryby. Dla świętego spokoju, żeby przez pół czasu nie musieć udowadniać, że nie jest się wielbłądem.

-edit- taki przykład 'męskiej rozmowy' przy flaszce. Zaczęło się niewinnie, od dyskusji o niejednorodności pola grawitacyjnego Ziemi. I tym, ze w sumie jedyne co wiemy o grawitacji to to, że jest związek z masą. Nie wiemy nic więcej. Ani dlaczego tak jest, ani jak to działa i co jest nośnikiem tego rodzaju energii. No i dywagacje czy w takim razie są inne rodzaje energii, których jeszcze nie znamy, bo ich nie obserwujemy lub nie potrafimy zaobserwować lub zmierzyć. Potem czy lokalne różnice w grawitacji mają wpływ na wyniki sportowe w czasie zawodów o randze międzynarodowej typu olimpiada. W miarę ubywającej zawartości owej butelki dyskusja zeszła na inne tory - czy w miejscach o obniżonej grawitacji kobiety mają jędrniejsze cycki czy po prostu ważą mniej (nie cycki - całe kobiety). Fajnie tak pogadać i jednocześnie nie musieć tłumaczyć się z domniemanego seksizmu i oskarżeń o uprzedmiotowienie kobiet.

A dla skali - największa "dziura" grawitacyjna jest na Oceanie Indyjskim, która powoduje, że średni poziom lustra wody jest o ok 100 metrów niżej niż gdziekolwiek indziej na świecie i obejmuje to ok 3 miliony km2.

168 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-07 14:29:14)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

Jeśli mam być szczery, to mało która kobieta, jaką znam lubi piwo big_smile Ale to TYLKO moja perspektywa, wynikająca z kręgu ludzi, w jakich się obracam. Wiadomo, można się umówić na cokolwiek, kto tam sobie co zechce wypić, niech wypije. Hehe, jak widzę wokół, to nawet pijąc czarną kawę bez cukru staję się powoli wyjątkiem.
Wódki czystej nie pijam smile

Natomiast zaproszenie na piwo/kawę/wino/matchę czy sok MOŻE, ale nie musi się skończyć w łóżku. Wiadomo też, że nie z każdym kolegą czy koleżanką da się to zrobić, bo nie ma między ludźmi tego napięcia.
Wiele Pań błędnie zaś zakłada, że pójście ze sobą do łóżka jest równoznaczne z automatycznym rozwojem relacji czy też dowodem na to, że obojga łączy coś więcej niż pożądanie lub koleżeństwo. Z drugiej strony zaś taka propozycja ma niby świadczyć o przedmiotowym traktowaniu kobiety. Jak to się dzieje, skoro ona również czuje do faceta pożądanie(jeśli tak rzeczywiście jest)? Skoro ona go pragnie, to gdzie tutaj jest ten objaw braku szacunku czy uprzedmiotowienia? Jeśli seks uznajemy za przyjemność oraz zaspokojenie pragnienia, to z jakiej racji ma być to doświadczenie negatywne? Jeżeli założymy, że obu stronom się podoba.

Jack Akurat nie zgodzę się z tym, że wymienione tematy są zarezerwowane dla facetów. Obracam się (może i całe szczęście) w takim gronie, gdzie kobiety chętnie(choć nie tylko) mogą z powodzeniem i chęcią na takie tematy rozmawiać. To kwestia wiedzy, ale i zainteresowań czy pasji oraz zawodu, jeśli mówimy akurat o przyrodzie. W tej ostatniej dziedzinie akurat znam mnóstwo osób tak zafiksowanych(ja do nich należę), że mogłyby o tym rozmawiać bez końca i nigdy im się to nie znudzi. Problem w tym, że dla innych może się to wydać nudne, tak samo, jak geopolityka, nauka, zdrowie czy finanse. Osobiście wolę, choćby posłuchać o tym, jeśli sam się na tym nie znam, ale sporo osób woli albo tzw. "tanią rozrywkę" albo wesołe pogaduszki i podśmiechujki, jak w niektórych tutejszych wątkach. Tacy będą uważać za nudne wszystko, co nie służy rozrywce i zabawie - nie można się odnosić się co pracy i codzienności, inaczej dostaniesz łatkę sztywniaka i nudziarza. Sam za to nie przepadam za tzw "pitoleniem" trzy po trzy. Jak bardzo trzeba swojej pracy nienawidzić, żeby się zacząć gotować choćby przy najmniejszej próbie nawiązania rozmowy na ten temat?
Trzeba się dobrać po prostu odpowiednio, znaleźć sobie zgrane towarzystwo, aby czuć się swobodniej.

Z drugiej strony...
Racja co do tego, że teraz, szczególnie kiedy w przestrzeni publicznej(co dopiero prywatnej) za niektóre wypowiedzi mogą cię o coś oskarżyć, fajnie jest pogadać na luzie, z przymrużeniem oka. Ludzie stali się dzisiaj strasznie przewrażliwieni, nie tylko na swoim punkcie. Niektórzy zawsze się będą doszukiwać próby wyśmiewania, pogardy czy lekceważenia we wszystkim, co tylko usłyszą.

blueangel
Odnośnie ryb: wprawdzie obecnie nie łowię, ale miałem swego czasu taki epizod w życiu.
Najcenniejszym rzeczą, jaką można było doświadczyć, będąc na tych rybach, był właśnie SPOKÓJ i CISZA. Jechało się nad wodę, nie po to, aby koniecznie coś złapać, ale żeby choć na kilka godzin móc NIE SŁYSZEĆ żądnych dźwięków cywilizacji bądź trajkotania innych osób wokół, niezależnie od płci tych osób. Są do teraz takie chwile, kiedy jedyne, czego pragnę, to cisza, połączona ewentualnie z odgłosami przyrody. Wtedy, ktokolwiek, kto niemal bez przerwy do Ciebie mówi czy raczej ględzi, staje się prostu uciążliwy. Teraz spróbuj komukolwiek(w tym np. swojemu mężowi czy partnerowi) wytłumaczyć, że takiego spokoju potrzebujesz.
Co byś usłyszała? "Ignorujesz mnie!", "Masz mnie gdzieś!", "Czuję się lekceważony!" "Coś z Tobą nie tak, skoro nie chcesz ze mną przebywać!"
Serio, jak bardzo niskie poczucie wartości trzeba mieć, aby wyciągać takie wnioski?

169

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
bagienni_k napisał/a:

Jack Akurat nie zgodzę się z tym, że wymienione tematy są zarezerwowane dla facetów.

Nie twierdziłem nigdzie, że to tematy zarezerwowane dla facetów, ale że obiektywnie trudno jest znaleźć kobiety, które chętnie podejmują rozmowę o tym. A nie, że w ogóle. Pasjonatek motosportów (które same dłubią przy silnikach) też jest sporo, ale jaki to odsetek wszystkich kobiet?

Akurat temat przyrody to wymieniłem nie bez przypadku. Bo co druga babka przecież deklaruje, że kocha zwierzęta i temat (szczególnie ochrony) przyrody jest bliski jej sercu. A potem jak próbujesz cokolwiek porozmawiać, to tam poza deklaracjami jest bardzo niewiele. A super często tak miałem. Pamiętam jak kilka lat temu poznałem jakąś babkę zajmującą się ochroną przyrody zawodowo (a przynajmniej tak twierdziła). Pytałem co myśli o osuszaniu gruntów przez LP, metodzie zalesiania Miyawaki i czy metody afrykańskie ("uśmiech ziemi"/półokręgi) mogłyby być jakąś metodą retencji wody w PL, skoro nie inwestuje się w zbiorniki retencyjne na dopływach za bardzo, bo jednak mamy bilans wodny gorszy niż Egipt. Jej wiedza o ochronie przyrody kończyła się na wciskaniu unijnych norm do każdego tematu, (bo wiadomo najbardziej chronią przyrodę chińskie elektryki) i hejcie na łowiectwo.

170

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
bagienni_k napisał/a:

Jack Akurat nie zgodzę się z tym, że wymienione tematy są zarezerwowane dla facetów. Obracam się (może i całe szczęście) w takim gronie, gdzie kobiety chętnie(choć nie tylko) mogą z powodzeniem i chęcią na takie tematy rozmawiać. To kwestia wiedzy, ale i zainteresowań czy pasji oraz zawodu, jeśli mówimy akurat o przyrodzie. W tej ostatniej dziedzinie akurat znam mnóstwo osób tak zafiksowanych(ja do nich należę), że mogłyby o tym rozmawiać bez końca i nigdy im się to nie znudzi.

Ale czy na koniec tez zadawaliscie sobie jak u Jacka pytanie o wplyw grawitacji na ludzkie cialo?

171 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-02-07 15:32:46)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

.

172 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-02-07 15:34:58)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Bert44 napisał/a:

Ale czy na koniec tez zadawaliscie sobie jak u Jacka pytanie o wplyw grawitacji na ludzkie cialo?


Niech pierwszy rzuci butelką, ten komu po spożyciu temat nie pofrunął w dziwne strony wink

173

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Jack Sparrow napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Ale czy na koniec tez zadawaliscie sobie jak u Jacka pytanie o wplyw grawitacji na ludzkie cialo?


Niech pierwszy rzuci butelką, ten komu po spożyciu temat nie pofrunął w dziwne strony wink

No jasne Jack. Chodziło mi o to ze nawet jak bedziemy z babka rozmawiac o grawitacji bo przecież każdego moze to interesować to niewiele będzie takich przy ktorych zażartuje na temat wpływu na biust.

Ostatnio na imprezie damsko - męskiej kumpel mowi ze dostał od żony listę zakupów. K...wa 4 torby różnych rzeczy. Wchodzi do domu, ręce sie obrywają a jego zona patrzy i zadaje pytanie: ale o marchewce pamiętałeś? (oczywiscie zapomnial). Nie wiem dlaczego tak zadziałało ale faceci kładli się ze śmiechu. Babki tylko niektore

174

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Bert44 napisał/a:

No jasne Jack. Chodziło mi o to ze nawet jak bedziemy z babka rozmawiac o grawitacji bo przecież każdego moze to interesować to niewiele będzie takich przy ktorych zażartuje na temat wpływu na biust.

O jajach też było. wink

Z dziwnych przemyśleń zasłyszanych przy kieliszku, których nie da się 'odsłyszeć':

Każdy facet ma poranny wzwód. Ziemia się obraca wokół własnej osi i mamy różne strefy czasowe. Czyli co chwilę gdzieś na Ziemi jest ranek i co chwilę jacyś faceci wstają ze swoich łóżek z drągami. Oznacza to ni mniej, ni więcej jak to, że od zarania ludzkości przez Ziemię przetacza się wielka fala wzwodów niczym meksykańska fala przez stadion.



Ostatnio na imprezie damsko - męskiej kumpel mowi ze dostał od żony listę zakupów. K...wa 4 torby różnych rzeczy. Wchodzi do domu, ręce sie obrywają a jego zona patrzy i zadaje pytanie: ale o marchewce pamiętałeś? (oczywiscie zapomnial). Nie wiem dlaczego tak zadziałało ale faceci kładli się ze śmiechu. Babki tylko niektore

LOL big_smile

175

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
bagienni_k napisał/a:

Wydaje mi się, że pierwszym krokiem do zmiany podejścia czy nawet sensownej rozmowy na temat relacji damsko-męskich, będzie zakończenie demonizowania seksu między dwojgiem dorosłych ludzi, którzy czują do siebie pożądanie i robią to z własnej woli. Ciągle pojawia się ta narracja, zgodnie z którą seks oznacza brak szacunku, chęć wykorzystania czy brak perspektyw na coś trwalszego. Noż kuźwa, chciałoby się powiedzieć: co jest przerażającego w tym, że dwoje ludzi czuje do siebie pociąg fizyczny, po czym oboje się w tym spełniają, realizując swoje pragnienie?
Serio, żeby iść z kimś do łóżka muszę już z tą osobą być związany lub przysięgać jej wierność na całe życie? Seks ma być zarezerwowany dla ldzi w stałych związkach?

Ludzie mają różne podejście do seksu. Ważne, żeby potrafić uszanować odmienne od własnego. Przykładowo ja nigdy nie uprawiałam seksu poza związkiem i nie interesowali mnie chłopacy, którzy co weekend szli do łóżka z inną dziewczyną, ale to tylko moja preferencja, a nie jedyny właściwy sposób na życie. Jeśli ktoś ma ochotę na niezobowiązujące znajomości i nikogo nie zmusza, ani nie manipuluje, to spoko. Krzywda się przecież nikomu nie dzieje.

176

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Jack Sparrow napisał/a:

Ok. To teraz popatrz na to tak - niektórzy faceci będą kłamać o miłości i planach ożenku, aby tylko zakisić ogóra jak to się kolokwialnie i brzydko mówi.
Niektóre babki będą kłamać o potrzebie miłości i bycia w związku, aby poruchać bez wyrzutów sumienia.

To jakaś pojebana pętla Jak w tym pytaniu/pułapce logicznej - czy Bóg może stworzyć obiekt tak ciężki, że samemu go nie uniesie? Jak twoim zdaniem z tego wyjść, jak skończyć z tą demonizacją, a jednocześnie zadbać o wysokie standardy moralne w społeczeństwie?

W takich chwilach przypomina mi się program o tym, do jakich sztuczek uciekają się zwierzęta, by doprowadzić do kopulacji. Był tam między innymi pająk, który zamiast muchy, owinął pajęczyną jakieś śmieci i zaniósł swej "wybrance", która myślała, że dostała prawdziwe pożywienie i w czasie, gdy rozpakowywała podarunek, on szybko na nią wskoczył, zrobił swoje i elo xD

Jednym słowem - natura.

177 Ostatnio edytowany przez KSandraK (2026-02-07 16:45:59)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Jack Sparrow napisał/a:

A dla skali - największa "dziura" grawitacyjna jest na Oceanie Indyjskim, która powoduje, że średni poziom lustra wody jest o ok 100 metrów niżej niż gdziekolwiek indziej na świecie i obejmuje to ok 3 miliony km2.

Sorry za nitpicking, ale mnie to zaciekawiło. Szybki google mówi mi, że tam nie jest faktycznie 100 m niżej, tylko byłoby gdyby poziom morza zależał wyłącznie od lokalnej siły grawitacji.
(Również na logikę, przy takiej różnicy na otwartym oceanie chyba powinno się wlać więcej wody z zewnątrz i wyrównać).

"Due to weaker local gravity, the sea level in the IOGL [The Indian Ocean Geoid Low] would be up to 106 m (348 ft) lower than the global mean sea level (reference ellipsoid), if not for minor effects such as tides and currents in the Indian Ocean.[4][5]"

Źródła: https://en.wikipedia.org/wiki/Geoid ; https://blogs.agu.org/geospace/2017/10/ … ian-ocean/ ; https://en.wikipedia.org/wiki/Indian_Ocean_Geoid_Low


Miałam za to solidnego zgryza, dlaczego w obszarze zmniejszonej grawitacji poziom morza miałby być teoretycznie NIŻSZY a nie WYŻSZY, skoro silna grawitacja ciągnie mocniej (do środka Ziemi), więc w porównaniu słaba jakby odpycha. Chyyyba już to rozgryzłam (silniejsza ciągnie więcej do siebie więc zostaje mniej dla tej słabszej, coś jak przeciąganie/wałkowanie grudy plasteliny), ale nie dam za to głowy. To nieintuicyjne.

178

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Mrs.Happiness napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Ok. To teraz popatrz na to tak - niektórzy faceci będą kłamać o miłości i planach ożenku, aby tylko zakisić ogóra jak to się kolokwialnie i brzydko mówi.
Niektóre babki będą kłamać o potrzebie miłości i bycia w związku, aby poruchać bez wyrzutów sumienia.

To jakaś pojebana pętla Jak w tym pytaniu/pułapce logicznej - czy Bóg może stworzyć obiekt tak ciężki, że samemu go nie uniesie? Jak twoim zdaniem z tego wyjść, jak skończyć z tą demonizacją, a jednocześnie zadbać o wysokie standardy moralne w społeczeństwie?

W takich chwilach przypomina mi się program o tym, do jakich sztuczek uciekają się zwierzęta, by doprowadzić do kopulacji. Był tam między innymi pająk, który zamiast muchy, owinął pajęczyną jakieś śmieci i zaniósł swej "wybrance", która myślała, że dostała prawdziwe pożywienie i w czasie, gdy rozpakowywała podarunek, on szybko na nią wskoczył, zrobił swoje i elo xD

Jednym słowem - natura.

Faceci...

179 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-07 17:16:52)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
blueangel napisał/a:

Bagieni wg cb zapro na piwo = zapro do wyra?
Pomijajac paranoje, ktore z ponizszych bardziej pasuje:

- podoba mi sie, przelecialbym to pojde na piwo
- nie podoba mi sie to nie pojde
- pojde ze wszystkim co sie rusza, bo to zawsze jakas okazja

Bo bez nadziei na seks juz nie pytam, bo widze, ze wam sie nie oplaca i wolicie z kolega. I tak, wg mnie to przedmiotowe traktowanie i manipulacja.

Dobra, ale z drugiej strony, nie wiadomo, czy się tej osobie nie podobasz i czy nie będzie odbierała takich spotkań jako zaproszenie do czegoś więcej. Zwłaszcza gdy mowa o kimś, kto ma bardzo małe powodzenie i dla kogo jesteś jedną z nielicznych osób płci przeciwnej, z którą ma regularny kontakt. Nie jest fajnie znaleźć się w sytuacji, gdy kogoś lubisz i on nagle się przystawia, a że nie czujesz ani grama pożądania, musisz go odrzucić. Tym bardziej, że wiele osób nie potrafi zareagować ze spokojem na wieść, że nic z tego nie będzie i że za dużo sobie wyobrażali. Mnie jeden kolega kiedyś zwyzywał, bo nie chciałam się z nim umówić.

180

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Bert44 napisał/a:

Ostatnio na imprezie damsko - męskiej kumpel mowi ze dostał od żony listę zakupów. K...wa 4 torby różnych rzeczy. Wchodzi do domu, ręce sie obrywają a jego zona patrzy i zadaje pytanie: ale o marchewce pamiętałeś? (oczywiscie zapomnial). Nie wiem dlaczego tak zadziałało ale faceci kładli się ze śmiechu. Babki tylko niektore

Za to dziewczyny często śmieszy rozmawianie o tym, jak faceci przeżywają chorobę i że nic tylko trumnę szykować, jak się któryś przeziębi tongue

I ten mem:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

big_smile

181 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-02-07 18:16:10)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
KSandraK napisał/a:

Sorry za nitpicking, ale mnie to zaciekawiło.

Nie przepraszaj za ciekawość big_smile

Oczywiście, to co napisałem to ogromne uproszczenie.


Miałam za to solidnego zgryza, dlaczego w obszarze zmniejszonej grawitacji poziom morza miałby być teoretycznie NIŻSZY a nie WYŻSZY, skoro silna grawitacja ciągnie mocniej (do środka Ziemi), więc w porównaniu słaba jakby odpycha. Chyyyba już to rozgryzłam (silniejsza ciągnie więcej do siebie więc zostaje mniej dla tej słabszej, coś jak przeciąganie/wałkowanie grudy plasteliny), ale nie dam za to głowy. To nieintuicyjne.

Grawitacja nie odpycha, ale tak - woda przelewałaby się z miejsc o zmniejszonej grawitacji do miejsc o zwiększonej. I gdyby to zależało tylko od grawitacji woda wciąż nigdzie by się nie przelała, bo to tak nie działa. wink

Popatrz też na wirtualne modele przypływów/odpływów wody gdzie masz pokazaną Ziemię i Księżyc. To też jest dobre. Bo fala pływowa stoi względem Księżyca, to Ziemia się po prostu obraca.

182 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-02-07 18:16:18)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Mrs.Happiness napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Ostatnio na imprezie damsko - męskiej kumpel mowi ze dostał od żony listę zakupów. K...wa 4 torby różnych rzeczy. Wchodzi do domu, ręce sie obrywają a jego zona patrzy i zadaje pytanie: ale o marchewce pamiętałeś? (oczywiscie zapomnial). Nie wiem dlaczego tak zadziałało ale faceci kładli się ze śmiechu. Babki tylko niektore

Za to dziewczyny często śmieszy rozmawianie o tym, jak faceci przeżywają chorobę i że nic tylko trumnę szykować, jak się któryś przeziębi tongue

I ten mem:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

big_smile

smile

Zreszta sam zarządziłem raz. Przychodzę do domu z  uśmiechem. Cześć zona. A ona: a gdzie córka?

- yyyyyy w przedszkolu....

183

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Mrs.Happiness napisał/a:

I ten mem:



big_smile


I jest bardziej prawdziwy niż ci się wydaje big_smile

184

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
KSandraK napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

A dla skali - największa "dziura" grawitacyjna jest na Oceanie Indyjskim, która powoduje, że średni poziom lustra wody jest o ok 100 metrów niżej niż gdziekolwiek indziej na świecie i obejmuje to ok 3 miliony km2.

Sorry za nitpicking, ale mnie to zaciekawiło. Szybki google mówi mi, że tam nie jest faktycznie 100 m niżej, tylko byłoby gdyby poziom morza zależał wyłącznie od lokalnej siły grawitacji.
(Również na logikę, przy takiej różnicy na otwartym oceanie chyba powinno się wlać więcej wody z zewnątrz i wyrównać).

"Due to weaker local gravity, the sea level in the IOGL [The Indian Ocean Geoid Low] would be up to 106 m (348 ft) lower than the global mean sea level (reference ellipsoid), if not for minor effects such as tides and currents in the Indian Ocean.[4][5]"

Źródła: https://en.wikipedia.org/wiki/Geoid ; https://blogs.agu.org/geospace/2017/10/ … ian-ocean/ ; https://en.wikipedia.org/wiki/Indian_Ocean_Geoid_Low


Miałam za to solidnego zgryza, dlaczego w obszarze zmniejszonej grawitacji poziom morza miałby być teoretycznie NIŻSZY a nie WYŻSZY, skoro silna grawitacja ciągnie mocniej (do środka Ziemi), więc w porównaniu słaba jakby odpycha. Chyyyba już to rozgryzłam (silniejsza ciągnie więcej do siebie więc zostaje mniej dla tej słabszej, coś jak przeciąganie/wałkowanie grudy plasteliny), ale nie dam za to głowy. To nieintuicyjne.

Rzeczywiście.  Ciekawe. Tez powiedzialbym ze powinno byc odwrotnie.

PS. I patrz babka z facetami o grawitacji gada smile

185 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-02-07 18:21:19)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Bert44 napisał/a:

Ciekawe. Tez powiedzialbym ze powinno byc odwrotnie.

A niby czemu wody miałoby być więcej w miejscu o mniejszej grawitacji? Przecież to nielogiczne. Mniej grawitacji = mniej przyciągniętej grawitacyjnie wody. Która 'odpłynęłaby' do miejsc o większej sile przyciągania.



Obczaj lepszego mind fucka - słomka ma jeden otwór, czy dwa? smile



PS. I patrz babka z facetami o grawitacji gada smile

Nie mamy pewności, czy to nie ukryty tajski agent. ;P

186

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Jack Sparrow napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Ciekawe. Tez powiedzialbym ze powinno byc odwrotnie.

A niby czemu wody miałoby być więcej w miejscu o mniejszej grawitacji? Przecież to nielogiczne. Mniej grawitacji = mniej przyciągniętej grawitacyjnie wody. Która 'odpłynęłaby' do miejsc o większej sile przyciągania.

I tak jest.

187

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Jack Sparrow napisał/a:

Obczaj lepszego mind fucka - słomka ma jeden otwór, czy dwa? smile

smile. Technicznie jeden

188

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Bert44 napisał/a:

Przychodzę do domu z  uśmiechem. Cześć zona. A ona: a gdzie córka?

- yyyyyy w przedszkolu....

Tyle dobrego, że chociaż nie przeprowadziłeś innego dziecka, jak ten dziadek, co zamiast swojego wnuka, odebrał obcego chłopca big_smile

189 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-07 18:41:48)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

PS. I patrz babka z facetami o grawitacji gada smile

Mi pozostaje jedynie czytać, bo nie znam się na tym temacie, to co się będę wygłupiać tongue

190 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-02-07 18:40:05)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Bert44 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Obczaj lepszego mind fucka - słomka ma jeden otwór, czy dwa? smile

smile. Technicznie jeden


Good. smile


Mam takiego znajomego, który co jakiś czas podrzuca takie rzeczy. Głównie z trzech kanałów Youtube:

@MichaelButton1

@CleoAbram

@ASTRO_ALEXANDRA

I oczywiście wiele rzeczy z różnych miejsc z Neil'em, deGrasse Tyson'em i Brian'em Cox'em.



Momentami perspektywa jest....dziwna. Np mi to wywraca się coś wewnętrznie za każdym razem jak pomyślę, że Kleopatra żyła bliżej wynalezienia iphona niż wybudowania egipskich piramid. I to o kilkaset lat. A jak stawiali piramidy to po Syberii łaziły jeszcze mamuty.

Przy takich rzeczach mam zawsze w głowie takie coś:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

191

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Jack Sparrow napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Obczaj lepszego mind fucka - słomka ma jeden otwór, czy dwa? smile

smile. Technicznie jeden


Good. smile


Mam takiego znajomego, który co jakiś czas podrzuca takie rzeczy. Głównie z trzech kanałów Youtube:

@MichaelButton1

@CleoAbram

@ASTRO_ALEXANDRA

I oczywiście wiele rzeczy z różnych miejsc z Neil'em, deGrasse Tyson'em i Brian'em Cox'em.



Momentami perspektywa jest....dziwna. Np mi to wywraca się coś wewnętrznie za każdym razem jak pomyślę, że Kleopatra żyła bliżej wynalezienia iphona niż wybudowania egipskich piramid. I to o kilkaset lat. A jak stawiali piramidy to po Syberii łaziły jeszcze mamuty.

Przy takich rzeczach mam zawsze w głowie takie coś:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Faza smile

192

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

Sorry Bert - zmieniłem gifa na lepiej dopasowanego. Ale tak czy siak, przekaz jest bez zmian.


No faza w chuj. Szczególnie jak się takie rzeczy wkręcą przy piwie albo czymś mocniejszym.

193

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Mrs.Happiness napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Przychodzę do domu z  uśmiechem. Cześć zona. A ona: a gdzie córka?

- yyyyyy w przedszkolu....

Tyle dobrego, że chociaż nie przeprowadziłeś innego dziecka, jak ten dziadek, co zamiast swojego wnuka, odebrał obcego chłopca big_smile

Krążył tez filmik z dziadkiem który wnukowi pod choinkę dał Mein Kampf. Wnuczek chcial Minecrafta

194 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-02-07 18:48:15)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Jack Sparrow napisał/a:

Sorry Bert - zmieniłem gifa na lepiej dopasowanego. Ale tak czy siak, przekaz jest bez zmian.


No faza w chuj. Szczególnie jak się takie rzeczy wkręcą przy piwie albo czymś mocniejszym.

Musiałem wygoooglowac czy nie pierdzielisz głupot smile

Juz wiem co przy wódzie bedziemy omawiać

195

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Bert44 napisał/a:

Musiałem wygoooglowac czy nie pierdzielisz głupot smile

Juz wiem co przy wódzie bedziemy omawiać




Obrazek dodany przez użytkowniczkę


;D


A tak serio - no takie rzeczy rozpierdalają trochę poczucie chronologii i działania świata. Bo też patrząc chronologicznie, po wielkiej piramidzie w Gizie następną najwyższą budowlą świata była dopiero Wieża Eiffla.

Jest wiele, a nawet bardzo wiele takich rzeczy.

Posty [ 131 do 195 z 227 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026