netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

226 odpowiedzi9 394 wyświetleniazałożony przez Inkwizytorka, 29.01.2026

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 227 ]

66 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-30 17:16:54)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Karmaniewraca napisał/a:

Dlaczego kobiety są w stałych związkach z mlodszymi? Bo mogą i i chcą.

Nie są.

To mrzonka. Próba kreacji mody i rozwiązania problemu społecznego.


I młodsi chcą starsze i starsze chcą młodszych.

Pomijając jakieś turbo specyficzne przykłady jednostek zaburzonych (każdy koleś jakiego znam, a który jest z babką starszą o więcej niż 2 lata to leczy się psychiatrycznie), to nie ma młodych i zdrowych facetów chcących wchodzić w stabilne relacje ze starszymi babkami. Owszem - na starej piczy młody chuj się ćwiczy - jak to w powiedzeniu, ale to wszystko. Jakieś romanse i przygody - oczywiście. Starszej to przynajmniej uczyć nie trzeba i najczęściej nie zachowywała się taka, jakby chciała, a się bała. Ale żeby budować stałą relację? Bo jest ultra, ultra rzadkie i prawie zawsze kończy się rozpadem.


I tak, obecni 20 latkowie wyglądają dobrze, bo mają lepszy dostęp do wiedzy jak dbać o skórę np trądzikową, nieskończona ilość dobrych kosmetyków za niewielkie pieniądze, ich rodzice zwykle lepiej zarabiają i stać ich na inwestycje w młodych.

LOL, no pewnie. A o pladze otyłości, nadciśnienia i zaniedbania zdrowotnego u dzieci i młodzieży to się mówi od kilku ładnych lat ot tak sobie.


Według danych uzyskanych z ogólnopolskiego badania przeprowadzonego przez Instytut Żywności i Żywienia wśród uczniów szkół podstawowych i gimnazjów (10-16 lat) problem nadmiernej masy ciała dotyczył co piątego ucznia, przy czym częściej występował u chłopców niż u dziewcząt. Stwierdzono też, że wraz z wiekiem problem ten nieco malał chociaż nadal utrzymywał się na poziomie ok. 22% u gimnazjalistów i ok. 16% u gimnazjalistek. Najbardziej na występowanie nadwagi i otyłości narażeni byli uczniowie z województwa mazowieckiego i łódzkiego, najmniej – z województwa śląskiego i świętokrzyskiego.

Najnowsze (2018 r.) wstępne wyniki badania zachowań zdrowotnych młodzieży w wieku 11-15 lat (międzynarodowe badanie HBSC, w którym od wielu lat uczestniczy również Polska) wskazują, że nadmierna masa ciała występuje u 29,7% chłopców i 14,3% dziewcząt (wg kryteriów WHO, 2007). Odsetki te są wyższe o kilka procent w porównaniu do wyników edycji tego badania z 2014 r. W latach 2014-2018 odsetek młodzieży z nadmierną masą ciała wzrósł z 19,9% do 21,7% przy czym silniejsze pogorszenie zaobserwowano u chłopców w porównaniu do dziewcząt, a biorąc pod uwagę wiek – u 13-latków obojga płci.


A to bardziej aktualne, z ostatnich do 5 lat:

Kierowniczka Katedry Zdrowia Populacyjnego Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu prof. Katarzyna Zatońska poinformowała, że w Polsce 25% dzieci i młodzieży cierpi na nadwagę lub otyłość.

Senatorka i kardiolożka Agnieszka Gorgoń-Komor przekazała, że obecnie 30% uczniów nie uczestniczy w lekcjach wychowania fizycznego, ponieważ mają wystawione przez lekarza zwolnienia.

Według najnowszych danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Polska znajduje się w czołówce europejskich krajów z najwyższym odsetkiem dzieci z nadwagą i otyłością. Badanie COSI (Childhood Obesity Surveillance Initiative), czyli Europejski Program Monitorowania Otyłości u Dzieci, przeprowadzane w blisko 40 krajach, dostarcza szczegółowych danych na temat skali problemu. Zgodnie z jego wynikami, co trzecie polskie dziecko w wieku wczesnoszkolnym (6-9 lat) ma nadmierną masę ciała, a aż 15% ośmiolatków choruje na otyłość. Dane pokazują również, że w ciągu ostatnich 20 lat liczba dzieci z nadwagą w Polsce wzrosła niemal dwukrotnie.

Biuro WHO dla Europy (WHO/Europe) od blisko 20 lat prowadzi badania nad otyłością dzieci. Chodzi o międzynarodowy program zwany Childhood Obesity Surveillance Initiative, w skrócie COSI. Od 2016 roku bierze w nim udział również Polska.

Ostatnia runda tych badań z lat 2022/23 objęła ok. pół miliona dzieci z 37 krajów

(...)

Naukowcy po pierwsze stwierdzili stały trend wzrostowy średniego BMI [Body Mass Index, czyli wskaźnik masy ciała] zarówno u polskich chłopców, jak i dziewcząt. To samo dotyczy obwodu talii.

Z badań przeprowadzonych przez Fundację Medicover wynika, że po pandemii 24,3 proc. dziewczynek i 29,5 proc. chłopców ma nadwagę lub cierpi na otyłość



Czyli z roku na rok jest coraz gorzej. Więc nie - to nie ja mam problem z rzeczywistością tylko ty.

I dlatego, że pomimo:

Ci 20 latkowie, którymi się ją otaczam to jest kwiat polskiej młodzieży. Wysportowani, ambitni, ładni a przy tym świetnie wychowani. Nie znam leniwych młodych ludzi.

To cierpisz na depresję.

A na lenistwo i brak dyscypliny obecnych 20latków narzekają absolutnie wszyscy. To, że się trafi kilku takich nie zmienia wizerunku całości społeczeństwa.

67

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Jack Sparrow napisał/a:

A na lenistwo i brak dyscypliny obecnych 20latków narzekają absolutnie wszyscy. To, że się trafi kilku takich nie zmienia wizerunku całości społeczeństwa.

I tak od czasów starożytnych Sumerów. big_smile

68 Ostatnio edytowany przez Karmaniewraca (2026-01-30 19:34:05)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Jack Sparrow napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

Dlaczego kobiety są w stałych związkach z mlodszymi? Bo mogą i i chcą.

Nie są.

To mrzonka. Próba kreacji mody i rozwiązania problemu społecznego.


I młodsi chcą starsze i starsze chcą młodszych.

Pomijając jakieś turbo specyficzne przykłady jednostek zaburzonych (każdy koleś jakiego znam, a który jest z babką starszą o więcej niż 2 lata to leczy się psychiatrycznie), to nie ma młodych i zdrowych facetów chcących wchodzić w stabilne relacje ze starszymi babkami. Owszem - na starej piczy młody chuj się ćwiczy - jak to w powiedzeniu, ale to wszystko. Jakieś romanse i przygody - oczywiście. Starszej to przynajmniej uczyć nie trzeba i najczęściej nie zachowywała się taka, jakby chciała, a się bała. Ale żeby budować stałą relację? Bo jest ultra, ultra rzadkie i prawie zawsze kończy się rozpadem.


I tak, obecni 20 latkowie wyglądają dobrze, bo mają lepszy dostęp do wiedzy jak dbać o skórę np trądzikową, nieskończona ilość dobrych kosmetyków za niewielkie pieniądze, ich rodzice zwykle lepiej zarabiają i stać ich na inwestycje w młodych.

LOL, no pewnie. A o pladze otyłości, nadciśnienia i zaniedbania zdrowotnego u dzieci i młodzieży to się mówi od kilku ładnych lat ot tak sobie.


Według danych uzyskanych z ogólnopolskiego badania przeprowadzonego przez Instytut Żywności i Żywienia wśród uczniów szkół podstawowych i gimnazjów (10-16 lat) problem nadmiernej masy ciała dotyczył co piątego ucznia, przy czym częściej występował u chłopców niż u dziewcząt. Stwierdzono też, że wraz z wiekiem problem ten nieco malał chociaż nadal utrzymywał się na poziomie ok. 22% u gimnazjalistów i ok. 16% u gimnazjalistek. Najbardziej na występowanie nadwagi i otyłości narażeni byli uczniowie z województwa mazowieckiego i łódzkiego, najmniej – z województwa śląskiego i świętokrzyskiego.

Najnowsze (2018 r.) wstępne wyniki badania zachowań zdrowotnych młodzieży w wieku 11-15 lat (międzynarodowe badanie HBSC, w którym od wielu lat uczestniczy również Polska) wskazują, że nadmierna masa ciała występuje u 29,7% chłopców i 14,3% dziewcząt (wg kryteriów WHO, 2007). Odsetki te są wyższe o kilka procent w porównaniu do wyników edycji tego badania z 2014 r. W latach 2014-2018 odsetek młodzieży z nadmierną masą ciała wzrósł z 19,9% do 21,7% przy czym silniejsze pogorszenie zaobserwowano u chłopców w porównaniu do dziewcząt, a biorąc pod uwagę wiek – u 13-latków obojga płci.


A to bardziej aktualne, z ostatnich do 5 lat:

Kierowniczka Katedry Zdrowia Populacyjnego Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu prof. Katarzyna Zatońska poinformowała, że w Polsce 25% dzieci i młodzieży cierpi na nadwagę lub otyłość.

Senatorka i kardiolożka Agnieszka Gorgoń-Komor przekazała, że obecnie 30% uczniów nie uczestniczy w lekcjach wychowania fizycznego, ponieważ mają wystawione przez lekarza zwolnienia.

Według najnowszych danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Polska znajduje się w czołówce europejskich krajów z najwyższym odsetkiem dzieci z nadwagą i otyłością. Badanie COSI (Childhood Obesity Surveillance Initiative), czyli Europejski Program Monitorowania Otyłości u Dzieci, przeprowadzane w blisko 40 krajach, dostarcza szczegółowych danych na temat skali problemu. Zgodnie z jego wynikami, co trzecie polskie dziecko w wieku wczesnoszkolnym (6-9 lat) ma nadmierną masę ciała, a aż 15% ośmiolatków choruje na otyłość. Dane pokazują również, że w ciągu ostatnich 20 lat liczba dzieci z nadwagą w Polsce wzrosła niemal dwukrotnie.

Biuro WHO dla Europy (WHO/Europe) od blisko 20 lat prowadzi badania nad otyłością dzieci. Chodzi o międzynarodowy program zwany Childhood Obesity Surveillance Initiative, w skrócie COSI. Od 2016 roku bierze w nim udział również Polska.

Ostatnia runda tych badań z lat 2022/23 objęła ok. pół miliona dzieci z 37 krajów

(...)

Naukowcy po pierwsze stwierdzili stały trend wzrostowy średniego BMI [Body Mass Index, czyli wskaźnik masy ciała] zarówno u polskich chłopców, jak i dziewcząt. To samo dotyczy obwodu talii.

Z badań przeprowadzonych przez Fundację Medicover wynika, że po pandemii 24,3 proc. dziewczynek i 29,5 proc. chłopców ma nadwagę lub cierpi na otyłość



Czyli z roku na rok jest coraz gorzej. Więc nie - to nie ja mam problem z rzeczywistością tylko ty.

I dlatego, że pomimo:

Ci 20 latkowie, którymi się ją otaczam to jest kwiat polskiej młodzieży. Wysportowani, ambitni, ładni a przy tym świetnie wychowani. Nie znam leniwych młodych ludzi.

To cierpisz na depresję.

A na lenistwo i brak dyscypliny obecnych 20latków narzekają absolutnie wszyscy. To, że się trafi kilku takich nie zmienia wizerunku całości społeczeństwa.

No widzisz, Ty pokazujesz w jakim środowisku się obracasz.

W moim środowisku mam takich par 5. Każdy z tych chłopaków ma starszą od siebie od 3 do 6 lat kobietę. Każdy z nich jest ogarniętym, bardzo dobrze zarabiającym facetem. Mają swoje mieszkania, dobre kariery i bum, starsze od siebie żony.

Widzę,że bardzo trudno jest ci się pogodzić z tym, że w środowiskach ludzi dobrze wykształconych, światowych, takie stereotypy i gadanie spod Budy ,,hehe młody się ćwiczy na starej piczy hehe,, to jest jakiś zamierzchły absurd.

Jeśli mam w swoim otoczeniu młodych, wykształconych i fajnie wyglądających 20 latkow to ja mam depresję ? Haha. To znaczy,że obracam się wśród fajnych ludzi, nie mam dostępu i patologii w której ty na codzien funkcjonujesz.

My po prostu jesteśmy z różnych światów Jack. Ja sobie nie wyobrażam powtarzać takich okropnych rzeczy, że ktoś kto jest że starszą kobietą jest chory psychicznie. Nie wiem jak funkcjonujesz, kim się otaczasz ale śmiem twierdzić,że swoje wnioski wyciągasz na podstawie tego z kim żyjesz na co dzien.

Ale to też moja wina,że oczekuje od ciebie zrozumienia mojego toku myślenia, mojej perspektywy i wizji świata, bo ty nie masz do czynienia z ludźmi na fajnym poziomie.

To tak jak się wieniawie oberwało że słowa,że bieda to stan umysłu, ona nie zna biedy, nie wie jak tam jest więc dla niej to jest abstrakt i nie ma jej co za to winić. Tak samo chyba nie ma sensu dyskutować z tobą bo nie masz dostępu do fajnych i normalnych i otwartych ludzi na poziomie.
Tylko różnicą między nami jest taka,że ja wierzę że jest jakiś odsetek patologii i próbuje zrozumieć ludzi którzy się w czymś takim wychowali i nie staram się przekonać,że świat jest piękny i kolorowy złożony tylko z fajnych facetów i młodych 20 letnich.

Ps tak, zawsze się narzeka na młodych, że leniwi. Ja nie wiem, młodzi których ja znam studiują medycynę, ci którzy pokończyli studia, są projektantami, konstruktorami, ktoś ma swoją firmę w wieku 22 (sic!), jeszcze inny ma swoją firmę, pracuje w korpo i rozkręca kolejny biznes, dziewczyny w maturalnych sklejają korki, ebooki. Jakie lenistwo? I jeszcze są młodzi i wysportowani. Piękni są!

69

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Karmaniewraca napisał/a:

No widzisz, Ty pokazujesz w jakim środowisku się obracasz.

W moim środowisku mam takich par 5.


Ty raczej udowadniasz jak odklejona jesteś, bo o pladze otyłości i zaniedbania mówi się od ładnych kilku lat już. Negowanie tego zjawiska zakrawa na obłęd.


W moim środowisku mam takich par 5. Każdy z tych chłopaków ma starszą od siebie od 3 do 6 lat kobietę. Każdy z nich jest ogarniętym, bardzo dobrze zarabiającym facetem. Mają swoje mieszkania, dobre kariery i bum, starsze od siebie żony.

I wieku 20paru lat. Oczywiście.


My po prostu jesteśmy z różnych światów Jack.

Czyli tak - masz depresję i uważasz, że wiesz lepiej bo ty i kilku twoich znajomych to coś tam. Kij wszystkie polskie i zagraniczne opracowania na temat lecącego zdrowia - Karma wie lepiej.


a sobie nie wyobrażam powtarzać takich okropnych rzeczy, że ktoś kto jest że starszą kobietą jest chory psychicznie.

Ale to jest fakt. Oni mają zaburzenia, które leczą psychiatrycznie, bo mówią o nich dość otwarcie (jak i skutkach leków jakie biorą). I tylko ze względu na swoje zaburzenia są ze starszymi partnerkami, które są nie mniej zaburzone od nich (poprawiane ryje, problemy z samoakceptacją czy przeszłość taka, że dzieci z dworca zoo to bajka dla przedszkolaków itp). Z czego o jednym to wiem, że regularnie ją zdradza z o połowę młodszymi babkami, bo jego kochana ma już 50tkę i żeby się ona skręcała, to mu faja nie dyga przy niej i wspomaga się tabletkami. A przy młodszych problemu nie ma.


Nie wiem jak funkcjonujesz, kim się otaczasz ale śmiem twierdzić,że swoje wnioski wyciągasz na podstawie tego z kim żyjesz na co dzien.

Swoje wnioski wysuwam na podstawie ponad 20letniego doświadczenia zawodowego i jeszcze większego doświadczenia życiowego w różnych kręgach, miastach i branżach. Ruch i szeroko rozumiane zdrowie to nie tylko moja pasja, ale też i jedno z głównych źródeł dochodu. Do tego czytam opracowania tematyczne (w tym artykuły naukowe) i kolejne raporty z kolejnych badań pod tym kątem.


Ale to też moja wina,że oczekuje od ciebie zrozumienia mojego toku myślenia, mojej perspektywy i wizji świata, bo ty nie masz do czynienia z ludźmi na fajnym poziomie.

Ty po prostu fantazjujesz o 20stokilkulatkach z karierami, ciałami modeli, własnymi domami i starszymi o kilka lat żonami. A ja znałem takich skazanych na sukces. Wszyscy poza dwoma skończyli z depresją, wypaleniem i uzależnieniami dekadę później i mając te ~40 to zaczynali drugie życie od zera. Twoje romantyzowanie wykształcenia najlepiej świadczy o tym, że nie masz do czynienia z takimi ludźmi. Rzeczywistość wygląda jak ta słynna rozmowa z ośmiorniczkami w tle. Przed kamerami - ą i ę. We własnym gronie i bez udawania - bluzgi, wóda i co tam tylko chcesz. Myślisz, że biednych stać na kokainę za 50-80 euro za kilka kresek ?


Ps tak, zawsze się narzeka na młodych, że leniwi. Ja nie wiem, młodzi których ja znam studiują medycynę, ci którzy pokończyli studia, są projektantami, konstruktorami, ktoś ma swoją firmę w wieku 22 (sic!)

Sam skończyłem dwa kierunki studiów, a pośród moich znajomych są też wykładowcy i nauczyciele. I tak - odsetek młodych ludzi, co cokolwiek robią spada z roku na rok. Dlatego mamy takie problemy w kategoriach jak innowacyjność i problem ze znalezieniem specjalistów - w tym w branżach związanych z medycyną czy informatyką.

70

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Jack Sparrow napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

No widzisz, Ty pokazujesz w jakim środowisku się obracasz.

W moim środowisku mam takich par 5.


Ty raczej udowadniasz jak odklejona jesteś, bo o pladze otyłości i zaniedbania mówi się od ładnych kilku lat już. Negowanie tego zjawiska zakrawa na obłęd.


W moim środowisku mam takich par 5. Każdy z tych chłopaków ma starszą od siebie od 3 do 6 lat kobietę. Każdy z nich jest ogarniętym, bardzo dobrze zarabiającym facetem. Mają swoje mieszkania, dobre kariery i bum, starsze od siebie żony.

I wieku 20paru lat. Oczywiście.


My po prostu jesteśmy z różnych światów Jack.

Czyli tak - masz depresję i uważasz, że wiesz lepiej bo ty i kilku twoich znajomych to coś tam. Kij wszystkie polskie i zagraniczne opracowania na temat lecącego zdrowia - Karma wie lepiej.


a sobie nie wyobrażam powtarzać takich okropnych rzeczy, że ktoś kto jest że starszą kobietą jest chory psychicznie.

Ale to jest fakt. Oni mają zaburzenia, które leczą psychiatrycznie, bo mówią o nich dość otwarcie (jak i skutkach leków jakie biorą). I tylko ze względu na swoje zaburzenia są ze starszymi partnerkami, które są nie mniej zaburzone od nich (poprawiane ryje, problemy z samoakceptacją czy przeszłość taka, że dzieci z dworca zoo to bajka dla przedszkolaków itp). Z czego o jednym to wiem, że regularnie ją zdradza z o połowę młodszymi babkami, bo jego kochana ma już 50tkę i żeby się ona skręcała, to mu faja nie dyga przy niej i wspomaga się tabletkami. A przy młodszych problemu nie ma.


Nie wiem jak funkcjonujesz, kim się otaczasz ale śmiem twierdzić,że swoje wnioski wyciągasz na podstawie tego z kim żyjesz na co dzien.

Swoje wnioski wysuwam na podstawie ponad 20letniego doświadczenia zawodowego i jeszcze większego doświadczenia życiowego w różnych kręgach, miastach i branżach. Ruch i szeroko rozumiane zdrowie to nie tylko moja pasja, ale też i jedno z głównych źródeł dochodu. Do tego czytam opracowania tematyczne (w tym artykuły naukowe) i kolejne raporty z kolejnych badań pod tym kątem.


Ale to też moja wina,że oczekuje od ciebie zrozumienia mojego toku myślenia, mojej perspektywy i wizji świata, bo ty nie masz do czynienia z ludźmi na fajnym poziomie.

Ty po prostu fantazjujesz o 20stokilkulatkach z karierami, ciałami modeli, własnymi domami i starszymi o kilka lat żonami. A ja znałem takich skazanych na sukces. Wszyscy poza dwoma skończyli z depresją, wypaleniem i uzależnieniami dekadę później i mając te ~40 to zaczynali drugie życie od zera. Twoje romantyzowanie wykształcenia najlepiej świadczy o tym, że nie masz do czynienia z takimi ludźmi. Rzeczywistość wygląda jak ta słynna rozmowa z ośmiorniczkami w tle. Przed kamerami - ą i ę. We własnym gronie i bez udawania - bluzgi, wóda i co tam tylko chcesz. Myślisz, że biednych stać na kokainę za 50-80 euro za kilka kresek ?


Ps tak, zawsze się narzeka na młodych, że leniwi. Ja nie wiem, młodzi których ja znam studiują medycynę, ci którzy pokończyli studia, są projektantami, konstruktorami, ktoś ma swoją firmę w wieku 22 (sic!)

Sam skończyłem dwa kierunki studiów, a pośród moich znajomych są też wykładowcy i nauczyciele. I tak - odsetek młodych ludzi, co cokolwiek robią spada z roku na rok. Dlatego mamy takie problemy w kategoriach jak innowacyjność i problem ze znalezieniem specjalistów - w tym w branżach związanych z medycyną czy informatyką.


Szkoda mi cię. Po raz pierwszy jest mi cię żal. XD

Już samo twoje shamingowanie kogoś z depresja, świadczy o tym,że jesteś z mentalem chłopa że wsi, dla którego wizyty u psychologa to wstyd i trzeba z tego żartować - a nigdy nigdzie nie napisałam że mam depresję, nigdy nie potwierdziłam, nie zaprzeczylam, po prostu sobie to wymyśliłeś a ja nie będę randoma przekonywać że coś co napisałam na anonimowym forum nie ma związku ze stanem faktycznym.

Ty nie masz pojęcia o ludziach na poziomie. Tu nie chodzi o wykształcenie, o nic kompletnie o nic takiego. Nie będę ci tego tłumaczyć bo ty nie znasz tego świata. Twoje dwa kierunki studiów - byle debil zrobi dziś studia i kiedyś też, zwłaszcza kiedyś nie ma się czym chwalić.

I to że ty znasz dwie pary i dwóch mężczyzn chorych psychicznie nie znaczy że taki jest fakt, taka jest rzeczywistość i tak wygląda świat. Jesteś ekstremalnie ograniczony, tu nie ma miejsca na dyskusję bo nie nie znasz innego świata niż twoja patologia, twoje popisowe wiejskie dyskoteki na których patologiczne laski co się oddawały. Masz po prostu patologie w środowisku i patologicznymi przykładami się posługujesz.
I to nie jest pierwszy raz kiedy odpisujesz taki jakiś skrajny syf społeczny.

Jeśli ja mówię że mam 5 par z różnica wieku i są to ludzie nie z twojej patologii, na poziomie to jest fakt taki sam jak ci twoi dwaj chorzy xD

Myślę,że masz problem z tym że żyjesz w środowisku gdzie choroby, patologia jest codziennością i wszędzie to widzisz. U mnie depresję, bo przecież masz samych znajomych z zaburzeniami i się gubisz jeśli ktoś mówi, ej ludzie żyją normalnie, na poziomie, w różnych konfiguracjach i są szczęśliwi, bez względu na to czy ktoś ze skrajnej patologii takiego jak jakiś Jack uważa że jest inaczej, bo nawet nie jest w przedsionku życia jakie oni prowadzą.

Nie komoromituj się a dla poszerzenia horyzontów wyjdź z sieci, spróbuj poznać ludzi z innych kręgow, ludzie ze swoimi biznesami, którzy jeżdżą po świecie - im pewnie będzie trudno z tobą rozmawiać bo jesteś tłukiem okropnym, ale próbuj zobaczysz że świat jest różnorodny, ludzie są szczęśliwi żyjąc jak chcą, a potem wróć i zobaczymy jakie będziesz podawać przykłady z tzw życia smile  zrób sobie wyzwanie życiowe i noworoczne, poszerzyć horyzonty smile

71 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-31 16:05:16)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Karmaniewraca napisał/a:

Już samo twoje shamingowanie kogoś z depresja,

Shamingowanie? Nie moja droga. Depresja to po prostu choroba, która wpływa na postrzeganie rzeczywistości i otaczający świat. Czego przykład masz tutaj:

nigdy nigdzie nie napisałam że mam depresję,

Bo jednak napisałaś o sobie też tak:

to forum nie jest miejscem gdzie uprawiam poprawność, bo serio mam gdzieś co jakiś głupi legat czy jack sobie pomyślą to chyba mam dość dystansu ja na osobę z ciężka depresja



I to że ty znasz dwie pary i dwóch mężczyzn chorych psychicznie nie znaczy że taki jest fakt, taka jest rzeczywistość i tak wygląda świat.

Możesz zaklinać rzeczywistość jak chcesz. Pary z kobietami starszymi o kilka lat są rzadkością. Jeszcze mniejszy ich odsetek to jako-tako stabilne związki wieloletnie. A spośród nich niemała część to po prostu osoby z problemami natury psychicznej. Ciekawe, że w tą stronę masz problem. Były wątki facetów z młodszymi partnerkami to wylewały się na nich wiadra pomyj przez większość tutejszych babek, bo to przecież też nie jest "normalne" jak różnica wieku przekracza granicę 3-5 lat. Zwłaszcza przed 30stką.



Jeśli ja mówię że mam 5 par z różnica wieku

Nie moja droga. Ty napisałaś, że znasz 5 idealnych i wzorcowo funkcjonujących par, w których 20stokilkuletni kolesie pracując na etacie mają dodatkowo własne firmy, nieruchomości i starsze o kilka lat żony. I piszesz o tym w kontekście norm społecznych i powszechnie występujących zjawisk. Czy takie związki są możliwe? Są. Czy są powszechne? Nie. Czy takie ich natężenie ma prawo występować jako regularne środowisko jednej osoby? Nie bardzo. Bo faceci sukcesu z kasą bardzo, ale to bardzo rzadko wybierają starsze partnerki (jako wybór romantyczny, a nie biznesowy).

Opowiadasz o swoim środowisku osób przed 30stką. A ja - osoby starszej. Która nie łyka sprzedawanego wizerunku tak łatwo, bo w perspektywie lat, które nas dzielą widziałem jak to się kończy. Te pary, o których pisałem wcześniej przez parę lat sprawiały wrażenie szczerze szczęśliwych. I nawet jeśli początkowo tak było, to eldorado skończyło się wraz z wiekiem tych starszych babek, kiedy zaczęła wchodzić im mocno zazdrość (korelacja z ilością zmarszczek), menopauza i kolejne zabiegi beauty mające powstrzymać pesel. Po pewnym czasie po prostu nie byli w stanie udawać dalej. Czy ci kolesie dalej trwają w tych związkach? Tak. Właśnie ze względu na problemy psychiczne, które mają.

72 Ostatnio edytowany przez Karmaniewraca (2026-01-31 16:32:06)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Jack Sparrow napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

Już samo twoje shamingowanie kogoś z depresja,

Shamingowanie? Nie moja droga. Depresja to po prostu choroba, która wpływa na postrzeganie rzeczywistości i otaczający świat. Czego przykład masz tutaj:

nigdy nigdzie nie napisałam że mam depresję,

Bo jednak napisałaś o sobie też tak:

to forum nie jest miejscem gdzie uprawiam poprawność, bo serio mam gdzieś co jakiś głupi legat czy jack sobie pomyślą to chyba mam dość dystansu ja na osobę z ciężka depresja



I to że ty znasz dwie pary i dwóch mężczyzn chorych psychicznie nie znaczy że taki jest fakt, taka jest rzeczywistość i tak wygląda świat.

Możesz zaklinać rzeczywistość jak chcesz. Pary z kobietami starszymi o kilka lat są rzadkością. Jeszcze mniejszy ich odsetek to jako-tako stabilne związki wieloletnie. A spośród nich niemała część to po prostu osoby z problemami natury psychicznej. Ciekawe, że w tą stronę masz problem. Były wątki facetów z młodszymi partnerkami to wylewały się na nich wiadra pomyj przez większość tutejszych babek, bo to przecież też nie jest "normalne" jak różnica wieku przekracza granicę 3-5 lat. Zwłaszcza przed 30stką.



Jeśli ja mówię że mam 5 par z różnica wieku

Nie moja droga. Ty napisałaś, że znasz 5 idealnych i wzorcowo funkcjonujących par, w których 20stokilkuletni kolesie pracując na etacie mają dodatkowo własne firmy, nieruchomości i starsze o kilka lat żony. I piszesz o tym w kontekście norm społecznych i powszechnie występujących zjawisk. Czy takie związki są możliwe? Są. Czy są powszechne? Nie. Czy takie ich natężenie ma prawo występować jako regularne środowisko jednej osoby? Nie bardzo. Bo faceci sukcesu z kasą bardzo, ale to bardzo rzadko wybierają starsze partnerki (jako wybór romantyczny, a nie biznesowy).

Opowiadasz o swoim środowisku osób przed 30stką. A ja - osoby starszej. Która nie łyka sprzedawanego wizerunku tak łatwo, bo w perspektywie lat, które nas dzielą widziałem jak to się kończy. Te pary, o których pisałem wcześniej przez parę lat sprawiały wrażenie szczerze szczęśliwych. I nawet jeśli początkowo tak było, to eldorado skończyło się wraz z wiekiem tych starszych babek, kiedy zaczęła wchodzić im mocno zazdrość (korelacja z ilością zmarszczek), menopauza i kolejne zabiegi beauty mające powstrzymać pesel. Po pewnym czasie po prostu nie byli w stanie udawać dalej. Czy ci kolesie dalej trwają w tych związkach? Tak. Właśnie ze względu na problemy psychiczne, które mają.


,,jak na osobę z ciężka depresja,, to było sarkastyczne w odpowiedzi do twoich ciągłych zarzutów że mam depresję.

Ale

Ja o niebie ty o chlebie. Nie będę już pisać co ja wiem i znam i co ty, bo żyjemy w różnych światach.

W dodatku Jack przecież ty byłeś bity, prześladowany jako dziecko, przemoc trwałe uszkadza mózg a nawet wpływa na rozwój fizyczny dziecka. Dlatego masz w swoim otoczeniu przykłady przemocy u patologii bo z tego niegdy nie wyszedłeś. Twoje przykłady są skrajne to nie jest prawdziwe życie. Masz zaburzone postrzeganie świata przez przemoc której doświadczyłeś. Jesteś w stanie permanentnego zagrożenia, nawet tu ma forum obcych ludzi przekonujesz jak świetnie wyglądasz, jak świetnie sobie radzisz. Całe życie byłeś traktowany jak gówno i tak się czujesz , tak postrzegasz innych że mają gówniane życie takie jak twoje. Masz uszkodzony mózg i twoje postrzeganie nie jest i nigdy nie będzie miarodajne. Żal mi cię. Gwarantuję że jakbyś pożył w zdrowym i normalnym środowisku nigdy byś nie podawał takich patologicznych przykładów w jakich funkcjonujesz. Nie wiem czy w dorosłym życiu uszkodzony mózg przez przemoc da się wyleczyć napewno nie, ale świadomość tego bardzo by ci pewnie pomogła. Chociażby w tym żeby nie bronić się tu przed użytkownikami jakimiś wyrywanymi z kontekst informacjami na ich temat. Nikt cię tu nie zbije nie bój się. To tylko dyskusja online, dziś kiedy jutro nikt o niej nie pamięta. Wyluzuj

Bbts jestem 35+ ) także z jednej strony znam 20 latkow no i małżeństwa które trwają już kilka dobrych lat gdzie kobieta ma z 42 a facet jest mldoszy i tak dalej i tak dalej.

A dziś właśnie są urodziny jednego dziecka właśnie takiej pary i spodziewają się kolejnego ona ma 40 a on 35, właśnie zdałam sobie sprawę że tam wszystkie dziewczyny są starsze od swoich mężów. Może muszą sprawdzić czy nie są chorzy psychicznie bo jakiś chłop na forum tak napisał.

73 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-31 16:44:30)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Karmaniewraca napisał/a:

,,jak na osobę z ciężka depresja,, to było sarkastyczne w odpowiedzi do twoich ciągłych zarzutów że mam depresję.

Tak, tak. Oczywiście.


Bbts jestem 35+ ) także z jednej strony znam 20 latkow no i małżeństwa które trwają już kilka dobrych lat gdzie kobieta ma z 42 a facet jest mldoszy i tak dalej i tak dalej.

To już nie 20stoletnie chłopaczki ze starszymi babkami tylko 40+ babki z młodszymi facetami? LOL

Bajka ci się zaczyna rozjeżdżać.




-edit-

właśnie zdałam sobie sprawę że tam wszystkie dziewczyny są starsze od swoich mężów.


BUAHAHHAAHAA legitne w chuj. xD





Nie wiem czy w dorosłym życiu uszkodzony mózg przez przemoc da się wyleczyć napewno nie, ale świadomość tego bardzo by ci pewnie pomogła. Chociażby w tym żeby nie bronić się tu przed użytkownikami jakimiś wyrywanymi z kontekst informacjami na ich temat. Nikt cię tu nie zbije nie bój się. To tylko dyskusja online, dziś kiedy jutro nikt o niej nie pamięta. Wyluzuj


Widzisz to, co chcesz widzieć. Te uczucia są w tobie. Tekst pozostaje ten sam.


74

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Jack Sparrow napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

,,jak na osobę z ciężka depresja,, to było sarkastyczne w odpowiedzi do twoich ciągłych zarzutów że mam depresję.

Tak, tak. Oczywiście.


Bbts jestem 35+ ) także z jednej strony znam 20 latkow no i małżeństwa które trwają już kilka dobrych lat gdzie kobieta ma z 42 a facet jest mldoszy i tak dalej i tak dalej.

To już nie 20stoletnie chłopaczki ze starszymi babkami tylko 40+ babki z młodszymi facetami? LOL

Bajka ci się zaczyna rozjeżdżać.




-edit-

właśnie zdałam sobie sprawę że tam wszystkie dziewczyny są starsze od swoich mężów.


BUAHAHHAAHAA legitne w chuj. xD





Nie wiem czy w dorosłym życiu uszkodzony mózg przez przemoc da się wyleczyć napewno nie, ale świadomość tego bardzo by ci pewnie pomogła. Chociażby w tym żeby nie bronić się tu przed użytkownikami jakimiś wyrywanymi z kontekst informacjami na ich temat. Nikt cię tu nie zbije nie bój się. To tylko dyskusja online, dziś kiedy jutro nikt o niej nie pamięta. Wyluzuj


Widzisz to, co chcesz widzieć. Te uczucia są w tobie. Tekst pozostaje ten sam.



No legitne, ale już ustaliliśmy że to przekracza twoje zdolności poznawcze.

Jesteś taki uszkodzony że nie odróżniasz że pisałam o dwóch różnych tematach, o 20 latkach ogólnie i o związkach starszych dziewczyn i młodszych chłopaków.

Niestety, ktoś kto doświadczył przemocy jak ty nie potrafi realnie oceniać co jest normalne w świecie a co nie, dlatego twoje opinie nie są miarodajne bo masz skrzywiony obraz przemocą i byciem gnojonym. Przykro mi nikt nie zasługuje na to żeby dorastać w patologii, nawet ty.

75 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-31 17:05:27)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Karmaniewraca napisał/a:

No legitne, ale już ustaliliśmy że to przekracza twoje zdolności poznawcze.


Dzięki Karma, ubawiłem się w chuj tekstem jak to wszystkie babki w twoim otoczeniu są starsze od swoich facetów. Jak powszechne to jest zjawisko i jak stabilne są to związki to jest do zweryfikowania. Proszę bardzo.

To jest ogólnie dla krajów rozwiniętych. W PL takich małżeństw jest na tyle mało, że GUS nawet nie gromadzi takich danych:

Według danych demograficznych, związki, w których kobieta jest starsza od mężczyzny, stanowią około 15% wszystkich małżeństw. Tradycyjny model, w którym to mąż jest starszy, nadal dominuje (ok. 75% przypadków), podczas gdy około 10% par stanowią osoby w tym samym wieku

Trochę innych danych:

W małżeństwach, gdzie kobieta jest o co najmniej 3 lata starsza, to mężczyźni są o 87% bardziej skłonni do zainicjowania rozwodu w porównaniu do par rówieśniczych.

Związki ze starszą kobietą (różnica 10+ lat) stanowią jedynie około 1% wszystkich par w krajach zachodnich.

Choć pary z dużą różnicą wieku często deklarują wyższą satysfakcję na początku relacji, ich zadowolenie spada drastyczniej z biegiem lat

Badania (m.in. z Uniwersytetu Emory) wskazują, że im większy dystans wiekowy, tym wyższe ryzyko rozstania:

   - 5 lat różnicy: ryzyko rozwodu wzrasta o 18%.
   - 10 lat różnicy: ryzyko wzrasta o 39%.
   - 20 lat różnicy: prawdopodobieństwo rozpadu wynosi aż 95%

'ryzyko rozwodu wzrasta' oznacza dokładnie to - takie pary rozpadają się o wskazany procent częściej od pozostałych.


Ale pewnie możesz wierzyć, że związki (szczególnie małżeńskie) ze starszą kobietą to są bardzo powszechne, stabilne i bardziej udane od innych.

76 Ostatnio edytowany przez Karmaniewraca (2026-01-31 17:34:48)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Jack Sparrow napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

No legitne, ale już ustaliliśmy że to przekracza twoje zdolności poznawcze.


Dzięki Karma, ubawiłem się w chuj tekstem jak to wszystkie babki w twoim otoczeniu są starsze od swoich facetów. Jak powszechne to jest zjawisko i jak stabilne są to związki to jest do zweryfikowania. Proszę bardzo.

To jest ogólnie dla krajów rozwiniętych. W PL takich małżeństw jest na tyle mało, że GUS nawet nie gromadzi takich danych:

Według danych demograficznych, związki, w których kobieta jest starsza od mężczyzny, stanowią około 15% wszystkich małżeństw. Tradycyjny model, w którym to mąż jest starszy, nadal dominuje (ok. 75% przypadków), podczas gdy około 10% par stanowią osoby w tym samym wieku

Trochę innych danych:

W małżeństwach, gdzie kobieta jest o co najmniej 3 lata starsza, to mężczyźni są o 87% bardziej skłonni do zainicjowania rozwodu w porównaniu do par rówieśniczych.

Związki ze starszą kobietą (różnica 10+ lat) stanowią jedynie około 1% wszystkich par w krajach zachodnich.

Choć pary z dużą różnicą wieku często deklarują wyższą satysfakcję na początku relacji, ich zadowolenie spada drastyczniej z biegiem lat

Badania (m.in. z Uniwersytetu Emory) wskazują, że im większy dystans wiekowy, tym wyższe ryzyko rozstania:

   - 5 lat różnicy: ryzyko rozwodu wzrasta o 18%.
   - 10 lat różnicy: ryzyko wzrasta o 39%.
   - 20 lat różnicy: prawdopodobieństwo rozpadu wynosi aż 95%

'ryzyko rozwodu wzrasta' oznacza dokładnie to - takie pary rozpadają się o wskazany procent częściej od pozostałych.


Ale pewnie możesz wierzyć, że związki (szczególnie małżeńskie) ze starszą kobietą to są bardzo powszechne, stabilne i bardziej udane od innych.


Nic na to nie poradzę że jesteś ograniczony i żyjesz tam gdzie żyjesz. Nie wiem skąd pochodzą te dane, na jakiej próbie są robione, w jakim środowisku, jaki ośrodek, jaka metodologia. To że wkleisz randomowo znalezione ,,badania,, nie świadczą o żadnych faktach i nie są podstawą do dalszej dyskusji. Jesteś przykładem osoby która powołuje się na dane żeby to wyglądało bardziej merytorycznie kompletnie nie znając kontekstu, źródła.

Nie wszystko co jest w sieci Jack jest prawda. Po raz kolejny polecam żyć. Zmienić środowisko wtedy nie będziesz musiał na chybcika szukać danych na poparcie swojej tezy a będziesz mógł bardziej krytycznie podejść do zagadnienia.
Czyli życie, doświadczenia w ZDROWYM środowisku nie tym które ty znasz i które imaginujesz w swoim uszkodzonym mózgu. Plus może jakieś badania ale jak mówię,jest tak dużo zmiennych aby badania mogły być wiarygodne jakkolwiek że byle co na szybko nie robi wrażenia i nie potwierdza twojej tezy.

I uspokój się, nie wiem po co walczysz z tym w co ja wierzę? Mam żywy przykład i tym się kieruje, nie będę kwestionować szczęścia swoich znajomych bo jakiś zaburzony, skrzywdzony człowiek chce żeby było inaczej. Bo jego dwóch kolegów są reprezenttami wszystkich związków że starszą kobieta. Czy ty widzisz jaki absurd rltu kreujesz? Jak bardzo źle musisz się ze sobą czuć żeby mi udowadniać coś co jest dla mnie jakimś marginalnym przykładem, nic nie znaczącym w kontekście wszystkiego co znam.

Uspokój się, twoja patologia to nie cały świat a ja wiem jak jest i już mi się znudziło pisanie o tym więc nara smile

77 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-31 17:42:44)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Karmaniewraca napisał/a:

Plus może jakieś badania ale jak mówię,jest tak dużo zmiennych aby badania mogły być wiarygodne


LOL. to są dane demograficzne i statystyczne na podstawie danych urzędów stanu cywilnego lub ich odpowiedników. Dane dla krajów zachodnich, bo u nas ze względu na to jak skrajnie marginalne jest to zjawisko, to takich danych GUS nie publikuje. I tu nie ma żadnych zmiennych. Związek małżeński ze starszą kobietą. I tyle.


Po raz kolejny polecam żyć.


Oczywiście - ja mam żyć. Tak przeglądam twoje tematy tutaj. Jedna romantyczna porażka za drugą, ezoteryka finansów (lol), brak ambicji (rezygnacja z awansu) i dywagacje nad powrotem do mieszkania z rodzicami, bo i finanse kruche i cały czas samotna, bo zostało ci tylko kilka koleżanek. A jak ci Farmer pisał o podstawach oszczędzania (inwestycje długoterminowe) to opisałaś to jako "wyższy lvl".

Dostałaś się w końcu na tą terapię na NFZ, na którą chciałaś iść? Pytam, bo chyba urojenia cię dopadły (i nie kpię - jestem szczerze zmartwiony mając na uwadze twoje tematy i jak o sobie i swoich problemach pisałaś).

78 Ostatnio edytowany przez Karmaniewraca (2026-01-31 17:49:32)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Jack Sparrow napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

Plus może jakieś badania ale jak mówię,jest tak dużo zmiennych aby badania mogły być wiarygodne


LOL. to są dane demograficzne i statystyczne na podstawie danych urzędów stanu cywilnego lub ich odpowiedników. Dane dla krajów zachodnich, bo u nas ze względu na to jak skrajnie marginalne jest to zjawisko, to takich danych GUS nie publikuje.


Po raz kolejny polecam żyć.


Oczywiście - ja mam żyć. Tak przeglądam twoje tematy tutaj. Jedna romantyczna porażka za drugą, ezoteryka finansów (lol), brak ambicji (rezygnacja z awansu) i dywagacje nad powrotem do mieszkania z rodzicami, bo i finanse kruche i cały czas samotna, bo zostało ci tylko kilka koleżanek. A jak ci Farmer pisał o podstawach oszczędzania (inwestycje długoterminowe) to opisałaś to jako "wyższy lvl".

Dostałaś się w końcu na tą terapię na NFZ, na którą chciałaś iść? Pytam, bo chyba urojenia cię dopadły (i nie kpię - jestem szczerze zmartwiony mając na uwadze twoje tematy i jak o sobie i swoich problemach pisałaś).


Już nie masz nie czego czepiać więc wyciągasz stare tematy. Cieszę się w sumie.
Już Ci to logicznie wyjaśnię, bo widzę że jednak masz uszkodzony mózg i z liczeniem też słabo.
Konto założyłam w 22', przez ten czas jakieś 900 postów. Mamy 2026!

Wiesz co można zrobić w ciągu czterech lat żyjąc? Przebranżowić się, kupić mieszkanie na kredyt i wziąć ślub, zjechać trochę świata, przejść terapię intensywna, być szczęśliwym i niestety przytyć 4kg ale kilo na rok nie jest źle. To się nazywa życie wiesz?
I z przyjemnością patrzę na tematy które tu założyłam. Mam nadzieję że to konto moje nigdy nie zniknie i będę sobie mogła patrzeć gdzie byłam, gdzie jestem.

Ale widzę,że zabolało Cię że ci wspomniałam,że byłeś bity i przemoc trwałe się odbija na rozwoju i mózgu. To jak rozmawiasz powiedzmy, z rozmowy o związkach przejść na prywatne pokazuje,że się ciągle boisz, że ktoś ci zrobi krzywdę, jesteś małym wystraszonym Jackiem który się zbroi na wypadek ataku. Masz uszkodzony mózg Jack.

79 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2026-01-31 18:13:44)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Inkwizytorka napisał/a:

........

Przypominam że jestem brzydulą, może to ma znaczenie dla odpowiedzi. Napewno mu sie nie podobam (bo nie podobam sie nikomu), ale żeby nie myślał, że ja na niego lece. Chce wyjść po kumpelsku do baru, wypić drinka, dwa, pogadać i tyle, a nie że stara brzydka baba go rwie. To nie jest zaproszenie na kolacje czy na co tam ludzie chodzą na randki. Ale w sumie nie wiem, bo ja nie chodze bo mnie nikt nie zaprasza.

Dlaczego czujesz się brzydulą? Czego w sobie nie możesz zmienić?

Schudnąć zawsze możesz, to tylko kwestia przestawienia sobie "zakładki" w głowie... Chcesz, albo nie chcesz i ci nie zależy?

Dobry fryzjer i jesteś jak amerykańska gwiazda filmowa smile

Zęby, to zawsze kwestia najbardziej czasochłonna i kosztowna, ale... Uśmiechem zdobywa się świat. Ja w swoim mężu najpierw zobaczyłam uśmiech, oczy prawie wyszły mi z orbit tak mi się spodobał, no ale...

Charakter:

Możesz być nie wiem jak super, jak masz wredny charakter, to nic ci nie pomoże, będziesz sama.

Co do reszty twojego pytania..


Nie zapraszaj chłopaka w Walentynki, każdy inny dzień, w jakąs sobotę czy jak tam... Ale nie w Walentynki, ja przynajmniej tak bym nie zrobiła. Walentynki to taki magiczny czas.. Ludzie spotykają się w parach które są sobie jakoś tam bliskie, ty chcesz zaprosić ledwie poznanego faceta, to nie wydaje mi się dobrym pomysłem.

W tym roku Walentynki nie dla ciebie, ale w następnym kto wie? Tego ci życzę.

I nie smędź... "Singielstwo" też ma swoje dobre strony, przekonasz się smile

80 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-31 18:17:28)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Karmaniewraca napisał/a:

Mamy 2026!

Czyli minęły 4 lata. Patrząc na kalendarz, bo zarejestrowałaś się w październiku, a mamy styczeń, to niewiele ponad 3.

Dla kogoś, kto dopiero czekał na terapię na NFZ, a ostatecznie żonglował terapeutami, bo był wiecznie obrażony i rezygnował z awansów oraz zastanawiał się nad powrotem do rodziców to stosunkowo niewiele czasu. Żeby zrobić to co sugerujesz, że zrobiłaś, musiałabyś pójść na terapię prywatnie i być osobą ambitną i wszechstronną oraz mieć kapitał na przebranżowienie się. A ty w swoich tematach przedstawiałaś tego przeciwieństwo. Zwłaszcza, że twoim punktem startowym było stanowisko niskiego szczebla i niewielki zasób finansowy. Za to robisz dokładnie kropka w kropkę to samo, co robi N_o.

Nawet jeśli jakimś cudem tak było (w co wątpię), to wciąż nie dowodzi tego, że wiesz o czym mówisz. Dopiero co poznanej osobie (w szczególnie mając te 35+) nie zwierza się z małżeńskich problemów, ani tym bardziej nie jest się w stanie wyciągnąć żadnych długoterminowych wniosków z epizodycznej obserwacji takich par. A ja mówiłem o swoich znajomych, których znam ponad 20ścia lat.


Możesz sobie wierzyć w co chcesz i zarzucać patologię innym czy podważać dane statystyczne. Ale nie zmienia to niczego - pary, w których kobieta jest starsza wcale nie są częste. A dodatkowo takie kobiety często są ostatecznie porzucane przez swoich partnerów.


Biorąc pod uwagę co o sobie pisałaś i jak w swoich tematach to uważam, że albo masz urojenia, albo projektujesz swoje marzenia o fajnym związku z kimś atrakcyjnym - co ma to, czego tobie brakuje - czyli sukces i młody wiek. Już sama forma ("koleżanki", "moje środowisko" - a nie "ja i mój młodszy partner") o tym świadczy.

81

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Salomonka napisał/a:

W tym roku Walentynki nie dla ciebie, ale w następnym kto wie? Tego ci życzę.

I nie smędź... "Singielstwo" też ma swoje dobre strony, przekonasz się smile


Swoją drogą na mieście nie brakuje eventów dla singli. I takich, na których można kogoś poznać i takich, którzy tego nie planują, ale nie chcą siedzieć w domu tego dnia.

82

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Jack Sparrow napisał/a:
Salomonka napisał/a:

W tym roku Walentynki nie dla ciebie, ale w następnym kto wie? Tego ci życzę.

I nie smędź... "Singielstwo" też ma swoje dobre strony, przekonasz się smile


Swoją drogą na mieście nie brakuje eventów dla singli. I takich, na których można kogoś poznać i takich, którzy tego nie planują, ale nie chcą siedzieć w domu tego dnia.

Oooo.. To może być całkiem dobry pomysł smile

83

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Jack Sparrow napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

Mamy 2026!

Czyli minęły 4 lata. Patrząc na kalendarz, bo zarejestrowałaś się w październiku, a mamy styczeń, to niewiele ponad 3.

Dla kogoś, kto dopiero czekał na terapię na NFZ, a ostatecznie żonglował terapeutami, bo był wiecznie obrażony i rezygnował z awansów oraz zastanawiał się nad powrotem do rodziców to stosunkowo niewiele czasu. Żeby zrobić to co sugerujesz, że zrobiłaś, musiałabyś pójść na terapię prywatnie i być osobą ambitną i wszechstronną oraz mieć kapitał na przebranżowienie się. A ty w swoich tematach przedstawiałaś tego przeciwieństwo. Zwłaszcza, że twoim punktem startowym było stanowisko niskiego szczebla i niewielki zasób finansowy. Za to robisz dokładnie kropka w kropkę to samo, co robi N_o.

Nawet jeśli jakimś cudem tak było (w co wątpię), to wciąż nie dowodzi tego, że wiesz o czym mówisz. Dopiero co poznanej osobie (w szczególnie mając te 35+) nie zwierza się z małżeńskich problemów, ani tym bardziej nie jest się w stanie wyciągnąć żadnych długoterminowych wniosków z epizodycznej obserwacji takich par. A ja mówiłem o swoich znajomych, których znam ponad 20ścia lat.


Możesz sobie wierzyć w co chcesz i zarzucać patologię innym czy podważać dane statystyczne. Ale nie zmienia to niczego - pary, w których kobieta jest starsza wcale nie są częste. A dodatkowo takie kobiety często są ostatecznie porzucane przez swoich partnerów.


Biorąc pod uwagę co o sobie pisałaś i jak w swoich tematach to uważam, że albo masz urojenia, albo projektujesz swoje marzenia o fajnym związku z kimś atrakcyjnym - co ma to, czego tobie brakuje - czyli sukces i młody wiek. Już sama forma ("koleżanki", "moje środowisko" - a nie "ja i mój młodszy partner") o tym świadczy.


Jak również ty, możesz wierzyć w co chcesz.

Nic nie mam zamiaru udowadniać tobie na anonimowym forum bo wszystko potrafisz zniekształcić, zohydzić i zmanipulować. Natomiast jak już mówiłam, polecam ci zacząć żyć, nie posiłkować się wiedzą z jakiś stron na szybko bo nie znasz ich wiarygodności, Twój patologiczny świat nie jest całym światem zwłaszcza że znasz tylko takie dwie pary.

Co do terapii na fundusz, bo mocno wierzę że tobie by się to przydało chociaż tak silnie zaburzone jednostki jak ty wymagają napewno hospitalizacji i leczenia farmakologicznego, nie miesza się na terapii w grupie kogoś po przemocy z kimś to ma jakieś od czasu do czasu obniżone nastroje itp.
Chociaż w sumie zastanawiam się czy pisać jak jest z czekaniem i cała procedura bo ty napewno będziesz wiedział ile ja czekałam i ile to zajęło. Znajdziesz jakiś wpis na papilocie i będziesz twierdził że napewno jest tak a poza tym ktoś od ciebie miał tak.
Jak to z czego do czego się przebranzawialam ( albo z czego robiłam upskill) czy mi ktoś do czegoś dorzucał w sensie do wkładu itp. nie, nie ma sensu.

Tak, możesz dalej spokojnie rządzić na forum ze swoimi zaburzeniami, nieomylnościa,wyciągać jakieś pojedyncze wpisy czy tematy sprzed kilku lat.
A najlepiej jakbyś skończył zaśmiecać wątki hurtowo, bo co przyjdę sobie coś poczytać to twoje wysrywy sad

84

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Salomonka napisał/a:

Oooo.. To może być całkiem dobry pomysł smile


Nie wiem jak tam w Niemczech, ale w PL koszty prowadzenia biznesu są ogromne, więc restauratorzy i firmy eventowe kombinują jak tylko mogą, żeby znaleźć jakąś niszę albo dać coś atrakcyjnego, co przyciągnie ludzi, a że mamy epidemię samotności, to jest to dodatkowy powód do (pozytywnego) kombinowania.

W Stolicy takie miejsca jak Zagrywki (https://www.zagrywki.pl/warszawa) zawsze coś fajnego mają w ofercie. Ale są i inne miejsca, np z bezpłatnymi występami: https://www.dlahandlu.pl/zakupy/walenty … 54550.html


Także nawet nie trzeba wydawać pieniędzy, aby aktywnie i ciekawie spędzić czas.

85

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Karmaniewraca napisał/a:

Nic nie mam zamiaru udowadniać tobie

A jednak to robisz smile

86

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Jack Sparrow napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

Nic nie mam zamiaru udowadniać tobie

A jednak to robisz smile

No chyba tak, bo uważam że jak ktoś potrzebuje terapii to powinien na nią iść zwłaszcza,że jest w uprzywilejowanej pozycji mieszkając w dużym mieście. To grzech nie skorzystac a na grupowa nie czeka się tak długo.

87 Ostatnio edytowany przez Palec Boga (2026-01-31 18:58:02)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Karmaniewraca napisał/a:

W dodatku Jack przecież ty byłeś bity, prześladowany jako dziecko, przemoc trwałe uszkadza mózg a nawet wpływa na rozwój fizyczny dziecka. Dlatego masz w swoim otoczeniu przykłady przemocy u patologii bo z tego niegdy nie wyszedłeś. Twoje przykłady są skrajne to nie jest prawdziwe życie. Masz zaburzone postrzeganie świata przez przemoc której doświadczyłeś. Jesteś w stanie permanentnego zagrożenia, nawet tu ma forum obcych ludzi przekonujesz jak świetnie wyglądasz, jak świetnie sobie radzisz. Całe życie byłeś traktowany jak gówno i tak się czujesz , tak postrzegasz innych że mają gówniane życie takie jak twoje. Masz uszkodzony mózg i twoje postrzeganie nie jest i nigdy nie będzie miarodajne.

Karmaniewraca napisał/a:

Niestety, ktoś kto doświadczył przemocy jak ty nie potrafi realnie oceniać co jest normalne w świecie a co nie, dlatego twoje opinie nie są miarodajne bo masz skrzywiony obraz przemocą i byciem gnojonym. Przykro mi nikt nie zasługuje na to żeby dorastać w patologii, nawet ty.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę



I Karma cieszę się, że Ci się układa w życiu smile

88

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
JohnyBravo777 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

To nawet całkiem madre slowa są i ja nie chce iść do piekla,ale  coz poradzić na to mam na moj marny los ze zwiazkami?

Wystarcza dwa kroki - pierwszy abys Ty byla dobra kobieta, drugi aby upewnic sie, ze mezczyzna jest dobrym mezczyzna.

1.
Wyrzuc caly feministyczny syf z glowy i zacznij nadrabiac zaleglosci w byciu kobieta - pasjonowac sie gotowaniem, dawaniem seksualnej przyjemnosci swojemu mezczyznie i zyciem dla niego zawsze go szanujac i nigdy nie zachowujac jak rozkapryszony dzieciak podnoszacy glos, uzywajacy sarkazmu czy przewracajacy oczami.
2.
  A. Nie skupiaj sie na tym na ile mezczyzna sprawia, ze czujesz sie dobrze - zamiast tego poczekaj az zrobi cos co sprawi, ze poczujesz sie niekomfortowo. Powiedz mu o tym jak sie czulas gdy to zrobil i obserwuj reakcje.
  B. Nie skupiaj sie na tym co i jak duzo dla Ciebie mezczyzna robi - zamiast tego obserwuj ile pracy wklada w codzienne zycie poza wasza relacja (gdy celem nie jest tylko krotkotrwaly zysk ale lepsza przyszlosc)

W kontekscie punktu A dobry mezczyzna Ciebie przeprosi i bedzie autentycznie smutny z tego powodu.
Jesli zamiast byc smutnym zacznie cos tlumaczyc, ze zle cos zrozumialas itp - next.

W kontekscie punktu B dobry mezczyzna przez wiekszosc swojego czasu pracuje i sie uczy.
Jesli zamiast pracowac chodzi na silownie, wypelnia czas wolny jakimis innymi pasjami lub spedza czas z kolegami na luznych dyskusjach czy aktywnosciach - next.

Ludzie, ktorzy koncentruja sie na tym na ile druga osoba sprawia, ze czuja sie dobrze lub na tym ile dla nich robi niemal zawsze koncza ze zlym partnerem z 2 powodow:
1. Wielu egoistow, ktorzy chca osiagnac swoj cel na poczatku relacji bedzie udawalo super pomocnych, wesolych, pozytywnych i troskliwych.
2. Najlepsi eksperci w uwodzeniu i narcyzi sa najlepsi wlasnie w tym poczatkowym love bombingu.

Zwiazek nie powstaje sam gdy dwie osoby sie sobie podobaja - zwiazek sie aktywnie buduje a to wymaga konkretnych cech.
Podstawa jest pracowitosc - bo osoba, ktora nie lubi pracowac zawsze bedzie szukala frajera a nie partnera.

I w tym zakresie sama masz najwiecej do nadrobienia.

Jak takich prawaków dziadów jak ty zechce to faktycnzie pustka we łbie i kura domowa.

89

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Karmaniewraca napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

Nic nie mam zamiaru udowadniać tobie

A jednak to robisz smile

No chyba tak


Obrazek dodany przez użytkowniczkę


Uśmiałem się xD

90

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Socjallibertarianin napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

To nawet całkiem madre slowa są i ja nie chce iść do piekla,ale  coz poradzić na to mam na moj marny los ze zwiazkami?

Wystarcza dwa kroki - pierwszy abys Ty byla dobra kobieta, drugi aby upewnic sie, ze mezczyzna jest dobrym mezczyzna.

1.
Wyrzuc caly feministyczny syf z glowy i zacznij nadrabiac zaleglosci w byciu kobieta - pasjonowac sie gotowaniem, dawaniem seksualnej przyjemnosci swojemu mezczyznie i zyciem dla niego zawsze go szanujac i nigdy nie zachowujac jak rozkapryszony dzieciak podnoszacy glos, uzywajacy sarkazmu czy przewracajacy oczami.
2.
  A. Nie skupiaj sie na tym na ile mezczyzna sprawia, ze czujesz sie dobrze - zamiast tego poczekaj az zrobi cos co sprawi, ze poczujesz sie niekomfortowo. Powiedz mu o tym jak sie czulas gdy to zrobil i obserwuj reakcje.
  B. Nie skupiaj sie na tym co i jak duzo dla Ciebie mezczyzna robi - zamiast tego obserwuj ile pracy wklada w codzienne zycie poza wasza relacja (gdy celem nie jest tylko krotkotrwaly zysk ale lepsza przyszlosc)

W kontekscie punktu A dobry mezczyzna Ciebie przeprosi i bedzie autentycznie smutny z tego powodu.
Jesli zamiast byc smutnym zacznie cos tlumaczyc, ze zle cos zrozumialas itp - next.

W kontekscie punktu B dobry mezczyzna przez wiekszosc swojego czasu pracuje i sie uczy.
Jesli zamiast pracowac chodzi na silownie, wypelnia czas wolny jakimis innymi pasjami lub spedza czas z kolegami na luznych dyskusjach czy aktywnosciach - next.

Ludzie, ktorzy koncentruja sie na tym na ile druga osoba sprawia, ze czuja sie dobrze lub na tym ile dla nich robi niemal zawsze koncza ze zlym partnerem z 2 powodow:
1. Wielu egoistow, ktorzy chca osiagnac swoj cel na poczatku relacji bedzie udawalo super pomocnych, wesolych, pozytywnych i troskliwych.
2. Najlepsi eksperci w uwodzeniu i narcyzi sa najlepsi wlasnie w tym poczatkowym love bombingu.

Zwiazek nie powstaje sam gdy dwie osoby sie sobie podobaja - zwiazek sie aktywnie buduje a to wymaga konkretnych cech.
Podstawa jest pracowitosc - bo osoba, ktora nie lubi pracowac zawsze bedzie szukala frajera a nie partnera.

I w tym zakresie sama masz najwiecej do nadrobienia.

Jak takich prawaków dziadów jak ty zechce to faktycnzie pustka we łbie i kura domowa.

I desperacja jakiej  świat nie widział. Chociaż ja nie wierzę, że aż tak głupie kobiety istnieją, żeby tego miodu spróbować,

91

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
blueangel napisał/a:

Juz kiedys to pisqlam i chyba wlasnie tobie, ze faceci to podludzie. Oni nie widza kobiet jak ludzi. Znajomosc musi sie oplacac/musza miec perspektywe zamoczenia. Inaczej po co? To wygodny egocentryczny gatunek i musisz miec tego swiadomosc. Oni nie sa zdolni do uczuc i relqcji w ludzkim rozumieniu tylko zatrzymali sie na malpach. Dlatego nie koleguja sie z kobietami, bo w ich oczach nic z tego nie maja. To nic ze moznqby sie wygadac (nie bez powodu popelniaja wiecej samobojst, majac kolezanki napewno byloby mniej), miec wsparcie, a nawet pomoc w relacjach damskomeskich. Jak sie podobasz to sie umowi, a jak nie to nie. Oni inaczej nie potrafia jak ludzie a nie mqply tylko kieruja sie wlasnie takimi kategoriami.


Juz nie wspomne o wszelkich zboczeniach, gwaltach i pedofilii. Nie bez powodu to w 99,99% sa faceci.

Musisz przestac na nich patrzec jak na ludzi, w tym ze da sie z nimi kumplowac tez. Z nimi sie NIE DA.


Ale pierdolenie.

92

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
rakastankielia napisał/a:

Ale pierdolenie.

zaraz cię od inceli zaczną wyzywać, bo nie zgadzasz się z mizoandrycznymi wynurzeniami babki, której nikt nie chce przez charakter

93 Ostatnio edytowany przez Duch H. (2026-01-31 23:36:17)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Farmer napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Ale pierdolenie.

zaraz cię od inceli zaczną wyzywać, bo nie zgadzasz się z mizoandrycznymi wynurzeniami babki, której nikt nie chce przez charakter

Facet nie chce babki tylko z jednego powodu: Że ona nie chce jego,. No może z jeszcze  jednego: Bo go na nią nie stać.

94

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Jack Sparrow napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

A jednak to robisz smile

No chyba tak


Obrazek dodany przez użytkowniczkę


Uśmiałem się xD

Podziękuj ładnie za to że dostałeś informacje o terapii, przyda ci się Jack Jack przyda.
A mi wybiło 1000 postów i sobie postanowiłam że jak tyle tu napiszę to czas się rozstać z forum.
Styknie i tak się tu niczego mądrego nie dowiedziałam. A najbardziej lubiłam historię o Bartusiu. Szkoda że Wujek odszedł, pewnie już nie wróci to nie ma co tu zaglądać.

95

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Karmaniewraca napisał/a:

A mi wybiło 1000 postów i sobie postanowiłam że jak tyle tu napiszę to czas się rozstać z forum.
Styknie i tak się tu niczego mądrego nie dowiedziałam. A najbardziej lubiłam historię o Bartusiu. Szkoda że Wujek odszedł, pewnie już nie wróci to nie ma co tu zaglądać.

E, tam Karma smile Nie ten Bartuś, to będzie inny, przecież świat kręci się i szybko nie przestanie smile

Umówmy się: 2000 postów i sobie idziesz, co?
Nie odmawiaj.

96 Ostatnio edytowany przez Melanie93 (2026-02-01 11:17:23)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Jack Sparrow napisał/a:
Melanie93 napisał/a:

Niestety się z tym nie zgodzę, że 90% mężczyzn takich jest.

Możesz się nie zgadzać. Ale potem się spotykamy przy piwie albo jakimś innym grillu i wychodzą takie kwiatki, że "gdyby nie coś tam" to by stukał jak dzięcioł. Czyli nie jest to nigdy takie platoniczne.


Zwykle nasza paczka składała się głównie z 8 facetów i 2 kobiet (w tym jestem ja), i mówię tu tylko o Naszej Głównej Ekipie, bo reszta bywała różnie. Z wyglądu zawsze uważałam, że niczego mi nie brakuje, moja znajoma zresztą również. Spotykania, grille, wspólne wakacje, imprezy, kawa na mieście itp. Jakoś jak widać się da. Obie mamy partnerów (nie z towarzystwa)

Stawiam dolary przeciwko orzechom, że jakbyś zostawiła swojego partnera i po kilku tygodniach obdzwoniła ich zapraszając na realną randkę, to przynajmniej dwóch by się zgodziło. Choćby dlatego, że jeden z nich i tak już do ciebie startował.

i nigdy nie powiedziałabym że jakiś chciał mnie wykorzystać, czy już prościej przelecieć.

Ciekawy dobór słów. Wiele mówiący. Między innymi dlaczego ów startujący do ciebie przyjaciel sobie w pewnym momencie darował.



Może różnica też polega wieku, bo moi znajomi mają od 27lat wzwyż, przez co nie są nastawieni tylko na podryw.


Ja mam okolice 40stki, i co w związku z tym?


Skąd w ogóle taki pomysł, że chłopy nic ino obgadują za przeproszeniem "dupy"?

A za chwilę:

A faceci? Zdziwiłabyś się jak rozmawiają o polityce, o piłce nożnej, o głupim smaku kawy, o kobietach też rozmawiają



Nawet do mnie ostatnio przyjaciel powiedział, że mi cycki urosły przy wszystkich znajomych bo jestem w ciąży, ale wtedy tylko on o tym wiedział, a innym miałam o tym powiedzieć. I co mam pomyśleć, że chce mnie wyruchać?

Facet hetero obczajał twoje cycki do tego stopnia, że zauważył, ze ci urosły. Powtarzaj dalej, że nie czuje żadnego pociągu do ciebie.


mój przyjaciel, kiedyś do mnie startował, ale z czasem stwierdził, że

LOL.

A w towarzystwie jak już wspomniałam jest więcej facetów, a nawet bym powiedziała że w tym gronie to kobiet jest max 3-4, a reszta same chłopy, i zdarzało się że ktoś z towarzystwa też startował.

LOL x2


"przyjaźń damsko-męska istnieje, bo ja i moi przyjaciele...." a za chwilę "no ktoś tam do kogoś zdarzało się, że startował". Nie jesteś najostrzeszą kredką w piórniczku, co?

Czuję, że nigdy nie zdarzyło Ci się mieć podobnej relacji z drugą płcią, więc nie dziwię się, że kompletnie tego nie rozumiesz. A przepraszam tylko normalne to jest, gdy inna kobieta zauważy, że urosły mi cycki? I wtedy to nie będzie pociąg fizyczny, bo jesteśmy tej samej płci. Choć może zaraz powiesz, że kto wie czy to nie lesbijka, że tak by powiedziała ^^ Niestety, ale z osobami, które uporczywie wierzą w jedną rację, nie znając z własnego doświadczenia, tylko kierując się domysłami i swoimi przekonaniami, nie dogadamy się, bo nie ma wspólnego mianownika. A odpowiedzi "Lol", są zdecydowanie bardzo inteligentne, i powodują, że dyskusja po prostu płynie ^^ I w sumie nie dziwi mnie ostatni komentarz o kredce i piórniczku, bo same komentarze "Lol" zatrzymały się na czasach podstawówki xD

97 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-01 12:03:12)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

Myślę, że nie warto się niepotrzebnie produkować, aby na siłę udowadniać, że się nie jest wielbłądem smile
Każdy żyje niejako w pewnym, specyficznym otoczeniu, które może niejednokrotnie się nieco wyłamywać z ogólnych standardów, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Aczkolwiek bywają rzadkie zjawiska, które wynikają z pewnych uwarunkowań właściwych dla danej grupy osób.
Mogę się z Tobą Melanie93 zgodzić, jednak muszę tu zaznaczyć, że absolutny brak jakichkolwiek sygnałów sugerujących, że do tej osoby cokolwiek czujemy, w tym fizyczne pożądanie, może się okazać niezwykle pomocny. Mówi się, że przeciętnemu facetowi niewiele trzeba, aby chciał się  z kobietą przespać. Cóż, może i tak być, jednak osobiście mam w gronie dobrych znajomych dwa takie "przypadki", że tam NIC nie przejdzie. No nie da się, jak kompletnie ktoś nas nie pociąga, tym bardziej w trakcie długoletniej znajomości. Niby nic, bo tylko 2 osoby. Co do innych, to szczerze nie mam pojęcia(jeśli mówimy o osobach, które wydają się nam przeciętne, ale gdzieś tam w głębi, być może, dopuszczalibyśmy opcję relacji FwB lub ONS.
Być może takie przypadki stanowią wyjątek, zaś w całej masie innych sytuacji rolę blokady grają zupełnie odmienne kwestie, jak chociażby aktualny związek jednego(lub obojga) czy też brak mocnej nici porozumienia. Nawet na tyle, aby zafundować sobie nieco przyjemności, jeśli wzajemnie czuje się do siebie pożądanie. Brak owego pożądania może się okazać warunkiem koniecznym do zaistnienia i utrzymania się pewnego rodzaju relacji, raczej koleżeńskich, gdzie istniej pewna płaszczyzna porozumienia lub wspólne tematy.

98

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
bagienni_k napisał/a:

Myślę, że nie warto się niepotrzebnie produkować, aby na siłę udowadniać, że się nie jest wielbłądem smile
Każdy żyje niejako w pewnym, specyficznym otoczeniu, które może niejednokrotnie się nieco wyłamywać z ogólnych standardów, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Aczkolwiek bywają rzadkie zjawiska, które wynikają z pewnych uwarunkowań właściwych dla danej grupy osób.
Mogę się z Tobą Melanie93 zgodzić, jednak muszę tu zaznaczyć, że absolutny brak jakichkolwiek sygnałów sugerujących, że do tej osoby cokolwiek czujemy, w tym fizyczne pożądanie, może się okazać niezwykle pomocny. Mówi się, że przeciętnemu facetowi niewiele trzeba, aby chciał się  z kobietą przespać. Cóż, może i tak być, jednak osobiście mam w gronie dobrych znajomych dwa takie "przypadki", że tam NIC nie przejdzie. No nie da się, jak kompletnie ktoś nas nie pociąga, tym bardziej w trakcie długoletniej znajomości. Niby nic, bo tylko 2 osoby. Co do innych, to szczerze nie mam pojęcia(jeśli mówimy o osobach, które wydają się nam przeciętne, ale gdzieś tam w głębi, być może, dopuszczalibyśmy opcję relacji FwB lub ONS.
Być może takie przypadki stanowią wyjątek, zaś w całej masie innych sytuacji rolę blokady grają zupełnie odmienne kwestie, jak chociażby aktualny związek jednego(lub obojga) czy też brak mocnej nici porozumienia. Nawet na tyle, aby zafundować sobie nieco przyjemności, jeśli wzajemnie czuje się do siebie pożądanie. Brak owego pożądania może się okazać warunkiem koniecznym do zaistnienia i utrzymania się pewnego rodzaju relacji, raczej koleżeńskich, gdzie istniej pewna płaszczyzna porozumienia lub wspólne tematy.

Zgadzam się z tym, że wiadome jest iż poznając kogoś nowego, jest większa szansa na to, że jakieś sygnały mogą się pojawić. Jednakże chodziło mi tylko o to pomawianie mężczyzn, że oni głównie myślą o popędzie i seksie, a nie że potrafią też kobietę uważać za kogoś innego niż tylko coś do schrupania tongue W końcu zgadzam się z tym, że to głównie facet robi ten Pierwszy Krok do okazania zainteresowania, bo kobieta zwykle to jest ta, która chce być Zdobywana i Kokietowana, więc wiadomo że w przyrodzie w większości przypadkach głównie tak to wygląda.
Właśnie czasami zdarza się tak, że ktoś w kimś się zauroczy i trudno żeby nie, jak ktoś się komuś podoba. Ale tak jak miałam z tym przyjacielem, po czasie zdał sobie sprawę, że jednak to nie byłoby to, i lepiej nam w sferze znajomości. Ważne jest wzajemne zrozumienie i relacja smile

99

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Melanie93 napisał/a:

Niestety, ale z osobami, które uporczywie wierzą w jedną rację

Próbując udowodnić, że platoniczna przyjaźń między kobietą, a mężczyzną istnieje przyznałaś, że był taki czas w waszej paczce, że kolesie jednak do was startowali tylko w końcu sobie darowali. No to jak na to inaczej reagować niż śmiechem? 

Startowali, zostali spławieni, a ze względu na twoje nastawienie do seksu nie próbowali już więcej. To nie jest platoniczna przyjaźń. Nigdy nie była skoro ci kolesie próbowali (w liczbie mnogiej) jednak swoich sił.


Jak do ciebie facet startuje, ty go spławiasz, ale dalej utrzymujesz z nim "przyjaźń" to jest to definicja orbitra.

100 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-02-01 13:07:34)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Melanie93 napisał/a:

Jednakże chodziło mi tylko o to pomawianie mężczyzn, że oni głównie myślą o popędzie i seksie, a nie że potrafią też kobietę uważać za kogoś innego niż tylko coś do schrupania

Oj nie. Tak mamy tylko w odniesieniu do kobiet, które nam się podobają. -edit- poza tym jakoś dziwnie ciągle wciskasz seks jako coś stojącego po drugiej stronie szacunku, koleżeństwa itp. Wiesz, że można kogoś lubić, szanować, uważać za interesująca osobę i chcieć z nią seksu jednocześnie?


Ale tak jak miałam z tym przyjacielem, po czasie zdał sobie sprawę, że jednak to nie byłoby to, i lepiej nam w sferze znajomości. Ważne jest wzajemne zrozumienie i relacja

Co nie jest dowodem na platoniczną przyjaźń. Jest dowodem na to, że ten pociąg seksualny był. I albo koleś został zgaszony jak pet przez ciebie, albo poznał cię bliżej i ocenił, że nie nadajesz do związku.


A dopowiadając na twoje, że ja pewnie nie doświadczyłem takiej przyjaźni - to tak - bliższa relacja zawsze kończyła się seksem.

101

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
blueangel napisał/a:

Juz kiedys to pisqlam i chyba wlasnie tobie, ze faceci to podludzie. Oni nie widza kobiet jak ludzi. Znajomosc musi sie oplacac/musza miec perspektywe zamoczenia. Inaczej po co? To wygodny egocentryczny gatunek i musisz miec tego swiadomosc. Oni nie sa zdolni do uczuc i relqcji w ludzkim rozumieniu tylko zatrzymali sie na malpach. Dlatego nie koleguja sie z kobietami, bo w ich oczach nic z tego nie maja. To nic ze moznqby sie wygadac (nie bez powodu popelniaja wiecej samobojst, majac kolezanki napewno byloby mniej), miec wsparcie, a nawet pomoc w relacjach damskomeskich. Jak sie podobasz to sie umowi, a jak nie to nie. Oni inaczej nie potrafia jak ludzie a nie mqply tylko kieruja sie wlasnie takimi kategoriami.


Juz nie wspomne o wszelkich zboczeniach, gwaltach i pedofilii. Nie bez powodu to w 99,99% sa faceci.

Musisz przestac na nich patrzec jak na ludzi, w tym ze da sie z nimi kumplowac tez. Z nimi sie NIE DA.

Odbijam piłeczkę, facet w pobliżu kobiety jest przydatny, kiedy coś trzeba dla Niej zrobić, podwieźć, coś przenieść, poprawić itd. a tak, to spieprzaj dziadu skąd przylazłeś. Kobiety to podludzie nie widzące mężczyzn jak ludzi, a jak narzędzia.  wink

102

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
assassin napisał/a:
blueangel napisał/a:

Juz kiedys to pisqlam i chyba wlasnie tobie, ze faceci to podludzie. Oni nie widza kobiet jak ludzi. Znajomosc musi sie oplacac/musza miec perspektywe zamoczenia. Inaczej po co? To wygodny egocentryczny gatunek i musisz miec tego swiadomosc. Oni nie sa zdolni do uczuc i relqcji w ludzkim rozumieniu tylko zatrzymali sie na malpach. Dlatego nie koleguja sie z kobietami, bo w ich oczach nic z tego nie maja. To nic ze moznqby sie wygadac (nie bez powodu popelniaja wiecej samobojst, majac kolezanki napewno byloby mniej), miec wsparcie, a nawet pomoc w relacjach damskomeskich. Jak sie podobasz to sie umowi, a jak nie to nie. Oni inaczej nie potrafia jak ludzie a nie mqply tylko kieruja sie wlasnie takimi kategoriami.


Juz nie wspomne o wszelkich zboczeniach, gwaltach i pedofilii. Nie bez powodu to w 99,99% sa faceci.

Musisz przestac na nich patrzec jak na ludzi, w tym ze da sie z nimi kumplowac tez. Z nimi sie NIE DA.

Odbijam piłeczkę, facet w pobliżu kobiety jest przydatny, kiedy coś trzeba dla Niej zrobić, podwieźć, coś przenieść, poprawić itd. a tak, to spieprzaj dziadu skąd przylazłeś. Kobiety to podludzie nie widzące mężczyzn jak ludzi, a jak narzędzia.  wink

Mnie facet nie jest do niczego potrzebny wiec ich nawet nie wykorzystuje-sama sie potrafie podwiezc taksowka lub autobusem i zrobic wiele innych rzeczy bez nich

103

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Jack Sparrow napisał/a:
Melanie93 napisał/a:

Niestety, ale z osobami, które uporczywie wierzą w jedną rację

Próbując udowodnić, że platoniczna przyjaźń między kobietą, a mężczyzną istnieje przyznałaś, że był taki czas w waszej paczce, że kolesie jednak do was startowali tylko w końcu sobie darowali. No to jak na to inaczej reagować niż śmiechem? 

Startowali, zostali spławieni, a ze względu na twoje nastawienie do seksu nie próbowali już więcej. To nie jest platoniczna przyjaźń. Nigdy nie była skoro ci kolesie próbowali (w liczbie mnogiej) jednak swoich sił.


Jak do ciebie facet startuje, ty go spławiasz, ale dalej utrzymujesz z nim "przyjaźń" to jest to definicja orbitra.


Co ty masz z tym seksem? Cały czas wciskasz, że ze względu na to, że nie chciałam seksu, oni nie próbowali dalej... I że dawałam im do zrozumienia, że nie jestem tym zainteresowana.
Gdzie tu pisałam o zaproszeniu do łóżka? Albo, że mi to proponowali? Ty w każdym geście mężczyzny widzisz tylko samczy popęd ^^ Nawet nie powiedziałam jak to okazywali, czy co mówili, a Ty odgórnie już tylko oceniasz, że starowali, bo liczyli na seks. Sorry, ale moi koledzy czy to do koleżanki, czy do obcej dziewczyny nie potraktowaliby w sposób w jakim Ty się tu ciągle wypowiadasz i insynuujesz. Szukasz w moich wypowiedziach jakichś przeświadczeń swoich racji, ale Twoje racje są złe, bo i tak nie zmienia to faktu, o czym piszesz i czym nastajesz od samego początku dyskusji w tym temacie. Nie bardzo mam ochoty już tego kontynuować, bo co bym nie powiedziała w tym temacie i o swoich doświadczeniach, Ty i tak będziesz wiedzieć lepiej. Także miło się rozmawiało, ale tu się nie dogadamy smile

104

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Julia life in UK napisał/a:
assassin napisał/a:
blueangel napisał/a:

Juz kiedys to pisqlam i chyba wlasnie tobie, ze faceci to podludzie. Oni nie widza kobiet jak ludzi. Znajomosc musi sie oplacac/musza miec perspektywe zamoczenia. Inaczej po co? To wygodny egocentryczny gatunek i musisz miec tego swiadomosc. Oni nie sa zdolni do uczuc i relqcji w ludzkim rozumieniu tylko zatrzymali sie na malpach. Dlatego nie koleguja sie z kobietami, bo w ich oczach nic z tego nie maja. To nic ze moznqby sie wygadac (nie bez powodu popelniaja wiecej samobojst, majac kolezanki napewno byloby mniej), miec wsparcie, a nawet pomoc w relacjach damskomeskich. Jak sie podobasz to sie umowi, a jak nie to nie. Oni inaczej nie potrafia jak ludzie a nie mqply tylko kieruja sie wlasnie takimi kategoriami.


Juz nie wspomne o wszelkich zboczeniach, gwaltach i pedofilii. Nie bez powodu to w 99,99% sa faceci.

Musisz przestac na nich patrzec jak na ludzi, w tym ze da sie z nimi kumplowac tez. Z nimi sie NIE DA.

Odbijam piłeczkę, facet w pobliżu kobiety jest przydatny, kiedy coś trzeba dla Niej zrobić, podwieźć, coś przenieść, poprawić itd. a tak, to spieprzaj dziadu skąd przylazłeś. Kobiety to podludzie nie widzące mężczyzn jak ludzi, a jak narzędzia.  wink

Mnie facet nie jest do niczego potrzebny wiec ich nawet nie wykorzystuje-sama sie potrafie podwiezc taksowka lub autobusem i zrobic wiele innych rzeczy bez nich

Jak rozumiem te taksówki i autobusy prowadzą same kobiety..? wink

105

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
assassin napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
assassin napisał/a:

Odbijam piłeczkę, facet w pobliżu kobiety jest przydatny, kiedy coś trzeba dla Niej zrobić, podwieźć, coś przenieść, poprawić itd. a tak, to spieprzaj dziadu skąd przylazłeś. Kobiety to podludzie nie widzące mężczyzn jak ludzi, a jak narzędzia.  wink

Mnie facet nie jest do niczego potrzebny wiec ich nawet nie wykorzystuje-sama sie potrafie podwiezc taksowka lub autobusem i zrobic wiele innych rzeczy bez nich

Jak rozumiem te taksówki i autobusy prowadzą same kobiety..? wink

Nie tylko kobiety,bo większość to mężczyźni.  Natomiast mnie nie chodzi o to,ze nie potrzebuje korzystac z uslug odplatnych przypadkowych facetow,których nawet nie znam ,tylko o to,że nie musze korzystac z darmowej pomocy faceta,gdybym byla w związku. Za taxi i autobus place, podobnie za inne uslugi,ktore faceci wykonują. Ja nie potrzebuje,zeby mnie ex czy przyszly partner podwozil swoim autem tylko mogę bez nich dac sobie sama rade. Tak samo z innymi rzeczami

106

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Julia life in UK napisał/a:
assassin napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Mnie facet nie jest do niczego potrzebny wiec ich nawet nie wykorzystuje-sama sie potrafie podwiezc taksowka lub autobusem i zrobic wiele innych rzeczy bez nich

Jak rozumiem te taksówki i autobusy prowadzą same kobiety..? wink

Nie tylko kobiety,bo większość to mężczyźni.  Natomiast mnie nie chodzi o to,ze nie potrzebuje korzystac z uslug odplatnych przypadkowych facetow,których nawet nie znam ,tylko o to,że nie musze korzystac z darmowej pomocy faceta,gdybym byla w związku. Za taxi i autobus place, podobnie za inne uslugi,ktore faceci wykonują. Ja nie potrzebuje,zeby mnie ex czy przyszly partner podwozil swoim autem tylko mogę bez nich dac sobie sama rade. Tak samo z innymi rzeczami

Kogo chcesz przekonać? Siebie czy nas? wink

107

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
assassin napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
assassin napisał/a:

Jak rozumiem te taksówki i autobusy prowadzą same kobiety..? wink

Nie tylko kobiety,bo większość to mężczyźni.  Natomiast mnie nie chodzi o to,ze nie potrzebuje korzystac z uslug odplatnych przypadkowych facetow,których nawet nie znam ,tylko o to,że nie musze korzystac z darmowej pomocy faceta,gdybym byla w związku. Za taxi i autobus place, podobnie za inne uslugi,ktore faceci wykonują. Ja nie potrzebuje,zeby mnie ex czy przyszly partner podwozil swoim autem tylko mogę bez nich dac sobie sama rade. Tak samo z innymi rzeczami

Kogo chcesz przekonać? Siebie czy nas? wink

Nikogo nie musze przekonywac,poniewaz wiem,ze to jest fakt,bo od wielu lat radze sobie sama bez pomocy ex. Tak samo sobie poradze sama jezeli bede znowu w związku

108

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Melanie93 napisał/a:

Co ty masz z tym seksem?

Nie ja - ty. Ale to niżej.

Cały czas wciskasz, że ze względu na to, że nie chciałam seksu

A co - chciałaś? No skoro tutaj przekonujesz mnie, że platoniczna przyjaźń istnieje, to założyłem, że nie chciałaś. Bo jakbyś jednak chciała, to niby jak miałoby to potwierdzać twoje zdanie, że taka "aseksualna" relacja jest możliwa?


Ty odgórnie już tylko oceniasz, że starowali, bo liczyli na seks

A na co twoim zdaniem liczyli - partyjkę szachów? Biały związek? Człowiek jest istotą seksualną. Jak się dwoje hetero ludzi spotyka, jest im ze sobą dobrze itp, to w końcu prędzej czy później ktoś zaczyna do kogoś startować. Tak jak robili to wasi kumple. I albo dostali kosza i teraz orbitują (bo to definicja tego zjawiska bez względu na to co o tym myślisz), albo poznali was lepiej i doszli do wniosku, że na partnerki się nie nadajecie. Ale skoro startowali - to napięcie seksualne było. A to przeczy twojej tezie o platonicznej przyjaźni.


Sorry, ale moi koledzy czy to do koleżanki, czy do obcej dziewczyny nie potraktowaliby w sposób w jakim Ty się tu ciągle wypowiadasz i insynuujesz.

I o tym podejściu do seksu właśnie mówię. Twoi koledzy nie chcieliby uprawiać seksu z dziewczynami, które wpadły im w oko? Serio? Przecież to jest kompletnie niepoważne i oderwane od rzeczywistości. Nadajesz w swoich wypowiedziach narrację jakoby seks był czymś złym i niewłaściwym. Takim uwłaczającym godności. A to przecież nieprawda. Dwoje ludzi może uprawiać seks i nie muszą być w związku. I nie ma w tym absolutnie nic złego, niewłaściwego czy uwłaczającego czyjejkolwiek godności.


Szukasz w moich wypowiedziach jakichś przeświadczeń swoich racji,

Weź ty siebie przeczytaj kobieto. Próbując mi udowodnić, ze platoniczna przyjaźń pomiędzy kobieta, a mężczyzną jest możliwa, aby w kilku kolejnych postach pisać, ze wasi "kumple" jednak startowali do was.



Wiesz co, zapytaj tego kumpla co do ciebie startował, czy jakbyście teraz oboje byli wolni, oboje samotni, to czy poszedłby z tobą na randkę. Nie wiem czy ktokolwiek tutaj uwierzy w inną odpowiedź niż "pewnie, ze tak".

Albo podpytaj ich o seks przedmałżeński - czy uważają, że bycie w związku jest niezbędne do tego, aby dwoje dorosłych i atrakcyjnych dla siebie ludzi mogło uprawiać seks za obopólną zgodą.

109 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-01 17:12:58)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

Melanie93 Czy faceci ciągle myślą o seksie, widząc w (niemal) każdej kobiecie obiekt pożądania?
Może i tak, kto tam wie..? Ciężko mi odpowiadać za większość czy całość męskiej populacji. Pytanie brzmi, czy to nie jest zupełnie naturalne i uczciwe wobec kogoś, jeśli ten ktoś wzbudza w nas pożądanie? Mam wrażenie, że trochę się demonizuje wszystko, co się toczy wokół fizyczności: seks, pociąg fizyczny i cielesność. Regularnie się powtarza taka narracja, jakoby spojrzenie na daną osobę pod kątem jej seksualności czy fizyczności oznaczało swego rodzaju degradację czy wręcz upodlenie. Może to zbyt mocne słowa, ale co rusz da się to wyczuć: "jeśli chce ze mną uprawiać seks, oznacza to, że mnie nie szanuje!" Gdzieś tutaj jest haczyk, prawda? Jak to zatem możliwe, że ludzie będący ze sobą w związku też się kochają (fizycznie), czując do siebie pożądanie i uprawiając razem ten seks? Być może klucz tkwi w tym, że Wam tak często ciężko oddzielić fizyczność od uczucia, przynajmniej na początku. Odstawiając na bok na chwilę ewentualne relacje przyjacielskie czy sam fakt braku czy obecności pożądania między nimi, to czy przeciętna kobieta jest w stanie pójść do łóżka z kimś, kto ją pociąga jednocześnie nie angażując się po pierwszym razie z tym konkretnym facetem?
Pomijamy na razie sprawy związane z niepewnością co do partnera, odnośnie ewentualnego zajścia w ciążę - przy dzisiejszym poziomie rozwoju antykoncepcji i ostrożności szanse można znacząco obniżyć.

Rozumiem, że istnieją rozmaite przeszkody, wpływające na stopień zażyłości czy rodzaj relacji między ludźmi. Niekoniecznie więc dany facet w danej chwili czy wobec danej kobiety może mieć "niecne" zamiary, gdyż łączyć ich może relacja kumpelska, przyjacielska czy też któreś z nich jest w związku. Ok, tylko warto sobie zadać pytanie, czy w przypadku braku owych przeszkód, byłabyś w stanie zdecydować się na ten krok, gdybyś tylko poczuła do takiego faceta pożądanie? Tudzież musi ono ewoluować? Czasami zdarza się tak, że dostrzegamy w kimś kogoś, kim ten ktoś dla nas do tej pory nie był.. Czy bycie czyimś kumplem/przyjacielem wyklucza całkowicie możliwość pójścia z kimś do łóżka?

110 Ostatnio edytowany przez Serduszko<3 (2026-02-01 17:10:27)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

Ale tu sie porobiło.


Dodam od siebie, że nie warto robić pierwszych kroków jako kobieta. W wątku (chyba moim albo był to jeszcze inszy) też sie przekonałam. Jak to tam ktoś napisał, jak kobieta robi to nic z tego nie wychodzi. Ja zrobiłam 2 razy, inkwizytorka robiła tu z tym samym kilka razy (ig, nr, 2 razy odezwanie), ale co wątek i co facet robiła podobnie. I co? I za każdym razem nic z tego nie wychodziło. Ja wyciągnęłam wnioski i już NIGDY. Autorce też radze to zmienić, tym bardziej że to nie pierwszy raz, a kończy sie tak samo jak zawsze. Przepraszam, ale wychodzisz na jakąś głupią. A jeszcze jakby miała go tera zaprosić. MASAKRA.

111 Ostatnio edytowany przez Serduszko<3 (2026-02-01 17:17:48)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

Jack:

Wydaje mi sie że jesteś starszy. Ludzie waszego pokolenia byli dojrzalsi i stabilniejsi, małżeństwa były stabilne. Ile twoje małżeństwo trwa? 20-30 lat? A ile trwają teraz? Potrafią i z pół roku. A związki? 3 lata? Tak, te z rówieśnikami i starszymi.
Twierdzisz, że statyki nie uwzględniają młodszych, bo tak mało więc skoro 10% to rówieśnicy to można przyjąć 90% starsi są mężczyźni. I co? 35% z tego kończy sie rozwodami z tendencją wzrostową. Dziś nawet 40latek potrafi być niedojrzały.
Dla różnicy ok. 10% w statystykach (gdzie podają młodsi panowie o rozwód vs kobiety ze starszymi) to ja moge na luzie zaryzykować i przynajmniej mieć fajny czas z młodym, jędrnym i aktywnym ciachem.

112

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Serduszko<3 napisał/a:

Jack:

Wydaje mi sie że jesteś starszy. Ludzie waszego pokolenia byli dojrzalsi i stabilniejsi, małżeństwa były stabilne. Ile twoje małżeństwo trwa? 20-30 lat? A ile trwają teraz? Potrafią i z pół roku. A związki? 3 lata? Tak, te z rówieśnikami i starszymi.
Twierdzisz, że statyki nie uwzględniają młodszych, bo tak mało więc skoro 10% to rówieśnicy to można przyjąć 90% starsi są mężczyźni. I co? 35% z tego kończy sie rozwodami z tendencją wzrostową. Dziś nawet 40latek potrafi być niedojrzały.
Dla różnicy ok. 10% w statystykach (gdzie podają młodsi panowie o rozwód vs kobiety ze starszymi) to ja moge na luzie zaryzykować i przynajmniej mieć fajny czas z młodym, jędrnym i aktywnym ciachem.

Największe wzrosty w rozwodach są w grupie 40+

113

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Serduszko<3 napisał/a:

Ale tu sie porobiło.


Dodam od siebie, że nie warto robić pierwszych kroków jako kobieta. W wątku (chyba moim albo był to jeszcze inszy) też sie przekonałam. Jak to tam ktoś napisał, jak kobieta robi to nic z tego nie wychodzi. Ja zrobiłam 2 razy, inkwizytorka robiła tu z tym samym kilka razy (ig, nr, 2 razy odezwanie), ale co wątek i co facet robiła podobnie. I co? I za każdym razem nic z tego nie wychodziło. Ja wyciągnęłam wnioski i już NIGDY. Autorce też radze to zmienić, tym bardziej że to nie pierwszy raz, a kończy sie tak samo jak zawsze. Przepraszam, ale wychodzisz na jakąś głupią. A jeszcze jakby miała go tera zaprosić. MASAKRA.

Nie wiedzę nic niefajnego w sytuacji kiedy dziewczyna zaprasza faceta.  Trzeba jednak założyć niepowodzenie. Tak samo jak my zakładamy.

Jak Autorka chce zaprosić faceta w walentynki ale ma warunek że o nic nie chodzi bo chce kolegę to coś tu nie gra. Niech zaprosi w inny dzień.  A wogole to mi się wydaje że nie wie czego chce

114

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Bert44 napisał/a:
Serduszko<3 napisał/a:

Ale tu sie porobiło.


Dodam od siebie, że nie warto robić pierwszych kroków jako kobieta. W wątku (chyba moim albo był to jeszcze inszy) też sie przekonałam. Jak to tam ktoś napisał, jak kobieta robi to nic z tego nie wychodzi. Ja zrobiłam 2 razy, inkwizytorka robiła tu z tym samym kilka razy (ig, nr, 2 razy odezwanie), ale co wątek i co facet robiła podobnie. I co? I za każdym razem nic z tego nie wychodziło. Ja wyciągnęłam wnioski i już NIGDY. Autorce też radze to zmienić, tym bardziej że to nie pierwszy raz, a kończy sie tak samo jak zawsze. Przepraszam, ale wychodzisz na jakąś głupią. A jeszcze jakby miała go tera zaprosić. MASAKRA.

Nie wiedzę nic niefajnego w sytuacji kiedy dziewczyna zaprasza faceta.  Trzeba jednak założyć niepowodzenie. Tak samo jak my zakładamy.

Jak Autorka chce zaprosić faceta w walentynki ale ma warunek że o nic nie chodzi bo chce kolegę to coś tu nie gra. Niech zaprosi w inny dzień.  A wogole to mi się wydaje że nie wie czego chce

Dokładnie zapraszac kolege w Walentynki to juz pewnie o cos wiecej chodzi niz tylko o przyjazn big_smile

115 Ostatnio edytowany przez Serduszko<3 (2026-02-01 19:14:48)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

Jasne, że chodzi o coś więcej tylko nie chciała przyznać, bo miała w całym swoim życiu tylko i wyłącznie niepowodzenia.

Jej przykład pokazuje, że kobiety mają gorzej od facetów. Jak jest brzydka to już nic nie zmieni (a z tego co pisała starała sie coś tam pozmieniać w odróżnieniu do Shinigami). A facet jak brzydki to może nadrobić gadką albo zarobkami.

116

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Serduszko<3 napisał/a:

Jasne, że chodzi o coś więcej tylko nie chciała przyznać, bo miała w całym swoim życiu tylko i wyłącznie niepowodzenia.

Jej przykład pokazuje, że kobiety mają gorzej od facetów. Jak jest brzydka to już nic nie zmieni (a z tego co pisała starała sie coś tam pozmieniać w odróżnieniu do Shinigami). A facet jak brzydki to może nadrobić gadką albo zarobkami.

No niewiem czy faceci maja lepiej pod tym wzgledem  big_smile

117

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Serduszko<3 napisał/a:

Jasne, że chodzi o coś więcej tylko nie chciała przyznać, bo miała w całym swoim życiu tylko i wyłącznie niepowodzenia.

Jej przykład pokazuje, że kobiety mają gorzej od facetów. Jak jest brzydka to już nic nie zmieni (a z tego co pisała starała sie coś tam pozmieniać w odróżnieniu do Shinigami). A facet jak brzydki to może nadrobić gadką albo zarobkami.

Bez sensu konkurs jak dla mnie. Jednym idzie innym nie w różnych powodów. A jak facet  nie ma gadki i zarobków? A jak ma dziewczynę tylko z powodu zarobków to takie fajne jest?

Jak facet jest brzydki to nawet nie moze noska przypudrować smile

118 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-02-01 19:49:31)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

"Brzydki" to bardzo subiektywne określenie. To co dla jednego może być ładne i atrakcyjne, to dla drugiego nie będzie warte jego zainteresowania.

119 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-02-01 19:46:12)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Alessandro napisał/a:

"Brzydki" to bardzo subiektywne określenie. To co dla jednego może być ładne i atrakcyjne, to dla drugiego nie będzie warte jego zainteresowania.

Dokladnie dlatego nie ma brzydkich i pieknych ludzi,bo to co piekne dla jednego moze byc brzydkie dla drugiego... dlatego sa tylko ludzie bez okreslania ich urody big_smile

120 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-02-01 19:52:14)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

Każdy z nas ocenia wg własnych kryteriów. Pomijam całkowicie wymogi stawiane przez świat mody i show-biznesu, ponieważ to kompletnie inna bajka.

121

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Alessandro napisał/a:

"Brzydki" to bardzo subiektywne określenie. To co dla jednego może być ładne i atrakcyjne, to dla drugiego nie będzie warte jego zainteresowania.

Niby tak, ale.. Życie to nie jest bajka.

122

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
assassin napisał/a:
Alessandro napisał/a:

"Brzydki" to bardzo subiektywne określenie. To co dla jednego może być ładne i atrakcyjne, to dla drugiego nie będzie warte jego zainteresowania.

Niby tak, ale.. Życie to nie jest bajka.

Niestety to prawda

123

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

W tym temacie panuje dosyć spora uznaniowość. Życie pisze różne scenariusze, od tych najnudniejszych począwszy, a skończywszy na najbardziej zaskakujących.

124

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Alessandro napisał/a:

W tym temacie panuje dosyć spora uznaniowość. Życie pisze różne scenariusze, od tych najnudniejszych począwszy, a skończywszy na najbardziej zaskakujących.

Dobra niech Ci będzie. Nie chce mi się dyskutować.

125

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

"Brzydki/a" nie wydaje się tutaj odpowiednim określeniem. Raczej "nieodpowiedni", wtedy można pod to podłożyć dowolną wadę czy "red flag". Jak bardzo ktoś musi odrzucać samym swoim wyglądem czy prezencją, aby wzbudzić niechęć czy wręcz odrazę?
W takim wypadku osoba oceniająca nie stwierdza raczej, że kandydat okazuje się "brzydki" czy też odpychający, ale szuka cały czas lepszego modelu, znajdując kolejną "dziurę w całym" w ogólnej ocenie całości smile

126

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Serduszko<3 napisał/a:

Ile twoje małżeństwo trwa?

Ponad dekadę.


Twierdzisz, że statyki nie uwzględniają młodszych,

Napisałem, że w PL nie robi się statystyk młodszy facet w małżeństwie ze starszą kobietą, bo u nas jest to zjawisko marginalne.


to ja moge na luzie zaryzykować i przynajmniej mieć fajny czas z młodym, jędrnym i aktywnym ciachem.

Dzisiejsze 20stolatki są mniej aktywne seksualnie w porównaniu do swoich 40letnich kolegów. Dla mnie to jest po prostu wręcz nie do uwierzenia. Ale skoro robiono badania, robiono ankiety i jednak tak wychodzi, to ciężko się z tym kłócić.


Poza tym nie uwzględniasz jednego - 'starsza partnerka' jest fajna jak mowa o 20stolatku z 30stolatką. Na krótko, poeksperymentować, nauczyć się czegoś itp. Jak to już jest babka 40+ kiedy jednak już bezapelacyjnie widać metrykę, to zazdrość wchodzi mocno, a mało facetów uważa zmarszczki i strzelanie fochów za seksowne.

127

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
bagienni_k napisał/a:

"Brzydki/a" nie wydaje się tutaj odpowiednim określeniem. Raczej "nieodpowiedni", wtedy można pod to podłożyć dowolną wadę czy "red flag". Jak bardzo ktoś musi odrzucać samym swoim wyglądem czy prezencją, aby wzbudzić niechęć czy wręcz odrazę?
W takim wypadku osoba oceniająca nie stwierdza raczej, że kandydat okazuje się "brzydki" czy też odpychający, ale szuka cały czas lepszego modelu, znajdując kolejną "dziurę w całym" w ogólnej ocenie całości smile

Nie jest mowa o wzbudzaniu niechęci czy odrazie, a o niewzbudzaniu jakichkolwiek pozytywnych wizualnych odczuć będących podkładką pod związek. Bez wnikania w konkretne cechy anatomii na to wpływające.

128 Ostatnio edytowany przez Socjallibertarianin (2026-02-02 23:27:55)

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Jack Sparrow napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

Dlaczego kobiety są w stałych związkach z mlodszymi? Bo mogą i i chcą.

Nie są.

To mrzonka. Próba kreacji mody i rozwiązania problemu społecznego.


I młodsi chcą starsze i starsze chcą młodszych.

Pomijając jakieś turbo specyficzne przykłady jednostek zaburzonych (każdy koleś jakiego znam, a który jest z babką starszą o więcej niż 2 lata to leczy się psychiatrycznie), to nie ma młodych i zdrowych facetów chcących wchodzić w stabilne relacje ze starszymi babkami. Owszem - na starej piczy młody chuj się ćwiczy - jak to w powiedzeniu, ale to wszystko. Jakieś romanse i przygody - oczywiście. Starszej to przynajmniej uczyć nie trzeba i najczęściej nie zachowywała się taka, jakby chciała, a się bała. Ale żeby budować stałą relację? Bo jest ultra, ultra rzadkie i prawie zawsze kończy się rozpadem.


I tak, obecni 20 latkowie wyglądają dobrze, bo mają lepszy dostęp do wiedzy jak dbać o skórę np trądzikową, nieskończona ilość dobrych kosmetyków za niewielkie pieniądze, ich rodzice zwykle lepiej zarabiają i stać ich na inwestycje w młodych.

LOL, no pewnie. A o pladze otyłości, nadciśnienia i zaniedbania zdrowotnego u dzieci i młodzieży to się mówi od kilku ładnych lat ot tak sobie.


Według danych uzyskanych z ogólnopolskiego badania przeprowadzonego przez Instytut Żywności i Żywienia wśród uczniów szkół podstawowych i gimnazjów (10-16 lat) problem nadmiernej masy ciała dotyczył co piątego ucznia, przy czym częściej występował u chłopców niż u dziewcząt. Stwierdzono też, że wraz z wiekiem problem ten nieco malał chociaż nadal utrzymywał się na poziomie ok. 22% u gimnazjalistów i ok. 16% u gimnazjalistek. Najbardziej na występowanie nadwagi i otyłości narażeni byli uczniowie z województwa mazowieckiego i łódzkiego, najmniej – z województwa śląskiego i świętokrzyskiego.

Najnowsze (2018 r.) wstępne wyniki badania zachowań zdrowotnych młodzieży w wieku 11-15 lat (międzynarodowe badanie HBSC, w którym od wielu lat uczestniczy również Polska) wskazują, że nadmierna masa ciała występuje u 29,7% chłopców i 14,3% dziewcząt (wg kryteriów WHO, 2007). Odsetki te są wyższe o kilka procent w porównaniu do wyników edycji tego badania z 2014 r. W latach 2014-2018 odsetek młodzieży z nadmierną masą ciała wzrósł z 19,9% do 21,7% przy czym silniejsze pogorszenie zaobserwowano u chłopców w porównaniu do dziewcząt, a biorąc pod uwagę wiek – u 13-latków obojga płci.


A to bardziej aktualne, z ostatnich do 5 lat:

Kierowniczka Katedry Zdrowia Populacyjnego Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu prof. Katarzyna Zatońska poinformowała, że w Polsce 25% dzieci i młodzieży cierpi na nadwagę lub otyłość.

Senatorka i kardiolożka Agnieszka Gorgoń-Komor przekazała, że obecnie 30% uczniów nie uczestniczy w lekcjach wychowania fizycznego, ponieważ mają wystawione przez lekarza zwolnienia.

Według najnowszych danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Polska znajduje się w czołówce europejskich krajów z najwyższym odsetkiem dzieci z nadwagą i otyłością. Badanie COSI (Childhood Obesity Surveillance Initiative), czyli Europejski Program Monitorowania Otyłości u Dzieci, przeprowadzane w blisko 40 krajach, dostarcza szczegółowych danych na temat skali problemu. Zgodnie z jego wynikami, co trzecie polskie dziecko w wieku wczesnoszkolnym (6-9 lat) ma nadmierną masę ciała, a aż 15% ośmiolatków choruje na otyłość. Dane pokazują również, że w ciągu ostatnich 20 lat liczba dzieci z nadwagą w Polsce wzrosła niemal dwukrotnie.

Biuro WHO dla Europy (WHO/Europe) od blisko 20 lat prowadzi badania nad otyłością dzieci. Chodzi o międzynarodowy program zwany Childhood Obesity Surveillance Initiative, w skrócie COSI. Od 2016 roku bierze w nim udział również Polska.

Ostatnia runda tych badań z lat 2022/23 objęła ok. pół miliona dzieci z 37 krajów

(...)

Naukowcy po pierwsze stwierdzili stały trend wzrostowy średniego BMI [Body Mass Index, czyli wskaźnik masy ciała] zarówno u polskich chłopców, jak i dziewcząt. To samo dotyczy obwodu talii.

Z badań przeprowadzonych przez Fundację Medicover wynika, że po pandemii 24,3 proc. dziewczynek i 29,5 proc. chłopców ma nadwagę lub cierpi na otyłość



Czyli z roku na rok jest coraz gorzej. Więc nie - to nie ja mam problem z rzeczywistością tylko ty.

I dlatego, że pomimo:

Ci 20 latkowie, którymi się ją otaczam to jest kwiat polskiej młodzieży. Wysportowani, ambitni, ładni a przy tym świetnie wychowani. Nie znam leniwych młodych ludzi.

To cierpisz na depresję.

A na lenistwo i brak dyscypliny obecnych 20latków narzekają absolutnie wszyscy. To, że się trafi kilku takich nie zmienia wizerunku całości społeczeństwa.

Masz Macrona. Twoje towarzystwo to twoja bańka wink Milfy są bardzo popularne w Internecie. Moja bezpłodna ciotka ma męża 20 lat młodszego facet ma chore serce. Swoją drogą nie wygląda na młodego ale jest bystry. Często się ostro kłócą.

129

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne
Karmaniewraca napisał/a:

W moim środowisku mam takich par 5. Każdy z tych chłopaków ma starszą od siebie od 3 do 6 lat kobietę. Każdy z nich jest ogarniętym, bardzo dobrze zarabiającym facetem. Mają swoje mieszkania, dobre kariery i bum, starsze od siebie żony.

Dodam do tego moją przyjaciółkę, która od 15 lat ma męża młodszego od siebie o 8 lat. Owszem, ślub brali z powodu wpadki, ale nie wydaje się, żeby mieli się ku rozpadowi. Dziś mają już dwoje dzieci, a nawet niedawno kupili nowe mieszkanie, więc związek wydaje się stabilny, a nie chylący się ku końcowi. Ba, każdej kobiecie życzę, aby jej mąż/partner w taki sposób się o niej wyrażał (i tak samo mówił do niej), a przy tym był tak zaangażowany w relację.

I jasne, że to wciąż nie potwierdza reguły, ale innych takich związków nie znam, a ten, który od lat mam możliwość obserwować, nie różni się niczym od tych zdrowo funkcjonujących. Za to trudno oprzeć się wrażeniu, że tych ostatnich jest jak na lekarstwo i to pomimo braku takich pozornych barier.

130

Odp: Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

8 lat to rzeczywiście nieco więcej, ale te 2 czy 3 lata.. Przecież to tyle, co nic..

Oczywiście w drugą stronę to nawet i 10 lat czy więcej nie budzi żadnych obaw czy wątpliwości...

Posty [ 66 do 130 z 227 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pytanie do panów/zaproszenie przez dziewczyne

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026