Jack Sparrow napisał/a:Tu potrzebna jest rozmowa, dialog. I wytyczanie zdrowych granic. Z wytłumaczeniem dlaczego autor czuje się źle z jej zachowaniem. I jeśli jego partnerka dalej będzie mieć w dupie jego uczucia (lub będzie próbowała odwracać kota ogonem), to sorry, ale trzeba się rozstać. Bo w takim związku nie ma partnerstwa. Bez względu na to czy zdrada się tam pojawiła, czy nie. W związku nie ma miejsca na singielskie zachowania. Ani tym bardziej nie ma miejsca na egoizm pod hasłem "moje zadowolenie kosztem twojego rozgoryczenia/frustracji/emocjonalnego dyskomfortu".
Nie każdy bedzie w super idealnym związku jak z serialu M jak Miłość, czy innym wyciskaczu łez.
Jesli facet organizuje randki, dba o związek, planuje czasem małe niespodzianki, daje przestrzeń ale też wsparcie to ok, można negocjować, ma mocną pozycje. Jeśli on jwszedł w role zaklepane, to już nie trzeba się starać, to nic dziwnego, że ona czasem potrzeuje sobie od niego odpocząć.
Żeby oceniać czy to jest ok, czy nie to trzeba spojrzeć całościowo. Co jesli pracują oboje zdalnie i te wycieczki to jest jedyna metoda żeby nie być razem 24/7?
Dlaczego zakładasz, że każdy w związku chce mieć partnerstwo? Może on spędza weekeny grając na konsoli, albo dzwoni 3 razy w tygodniu do mamy, żeby ustalić jak ma żyć. Może to jej metoda odreagować sobie niedociągnięcia z jego strony?
Nie da się wziąć jednego probelmu i powiedzieć ma być tak. Jednym pasuje, innym nie. A jak coś się psuje to rzadko kiedy jest to zła partner/ka nie chce jechać na wakacje. Czasem te wakacje to wierzchołek góry lodowej. Z fajnym, zaradnym, serdecznym, dowcipnym facetem wakacje to relaks i świetna zabawa. Nikt z takiej rozrywki nie rezygnuje o tak, żeby się napić z koleżankami z pracy.
Dla mnie to taki wątek na zasadzie chce dać dziecku paczke cukierków a on ucieka przede mną i się chowa w koncie. Normalne, szczesliwe dziecko tak się nie zachowuje, ale lane pasem już tak. Więc tu raczej nie cukierek jest problemem ale ralacja.
I nie nie zakładam, że facet jest zły, kobieta super, po prostu moim zdaniem Autor nie mówi wszystkiego, wygląda to mega dziwnie. Nie ma co się produkować, bo tutaj jest grubszy temat o którym wie tylko autor.