netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kto powinien płacić w związku

947 odpowiedzi28 501 wyświetleńzałożony przez carlitos9, 01.11.2025

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kto powinien płacić w związku

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 948 ]

326 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-11-03 23:36:21)

Odp: Kto powinien płacić w związku

Elastyczność? Ok, oby tylko tego wszystkiego za bardzo nie przeciągać, bo się zbyt naciągnie, rozerwie i może pęknąć smile

327

Odp: Kto powinien płacić w związku
bagienni_k napisał/a:

Elastyczność? Ok, oby tylko tego wszystkiego za bardzo nie przeciągać, bo się rozedrze i może pęknąć smile

Jak coś jest elastyczne to nigdy nie peka przecież

328

Odp: Kto powinien płacić w związku
Mrs.Happiness napisał/a:
Ela210 napisał/a:

więc niech zamiast "księżniczki" jak ją nazwał znajdzie sobie jakąś Rózię co zarabia średnią krajową i w prezentach urodzinowych kupią sobie kalkulatory, a bliknięć w ich zwiążku będzie więcej niż seksu.

Sugerujesz, że dziewczynę, która zarabia średnią krajową, stać tylko na kalkulator? Ciekawe, bo nawet gdy zarabiałam najniższą, potrafiłam kupić partnerowi fajny prezent. Także nie zarobki mają znaczenie, a podejście do drugiego człowieka.

dlatego napisałam Różię, a nie Panią. Oczywiscie że nie chodzi o zarobki, bo fortuna kołem się toczy smile Ale w biedniejszych kręgach łatwiej o takie podejście jak autora. Po podejsciu do pieniędzy poznaje się pochodzenie po prostu. Nie oceniając co lepsze a co gorsze.

329

Odp: Kto powinien płacić w związku
Ela210 napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:
Ela210 napisał/a:

więc niech zamiast "księżniczki" jak ją nazwał znajdzie sobie jakąś Rózię co zarabia średnią krajową i w prezentach urodzinowych kupią sobie kalkulatory, a bliknięć w ich zwiążku będzie więcej niż seksu.

Sugerujesz, że dziewczynę, która zarabia średnią krajową, stać tylko na kalkulator? Ciekawe, bo nawet gdy zarabiałam najniższą, potrafiłam kupić partnerowi fajny prezent. Także nie zarobki mają znaczenie, a podejście do drugiego człowieka.

dlatego napisałam Różię, a nie Panią. Oczywiscie że nie chodzi o zarobki, bo fortuna kołem się toczy smile Ale w biedniejszych kręgach łatwiej o takie podejście jak autora. Po podejsciu do pieniędzy poznaje się pochodzenie po prostu. Nie oceniając co lepsze a co gorsze.

No niewiem, ja bogata nie jestem, a bym nie miała problemów za kogoś zapłacić a tym bardziej płacić sama za siebie

330 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-11-03 23:41:35)

Odp: Kto powinien płacić w związku

pomyłka miało być do kogoś innego

331 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-03 23:47:35)

Odp: Kto powinien płacić w związku
bagienni_k napisał/a:

Kidman może i do pewnego momentu zależało na tym gościu, podczas gdy inna już wcześniej by się z tego wymiksowała. Ostatecznie i tak się rozstali, rozumiem? Każdy najwidoczniej prezentuje inny stopień tolerancji na pojawiające się przeszkody.

Po kilkunastu latach razem i dzieciakach. Więc stwierdziła, że jej odpowiada facet z problemami, a nawet więcej idzie w to i zakłada z nim rodzinę.
Dla mnie głupota, ale to ona jest światową sławą, milionerką, więc może się nie znam wink
Nawet jak odbierała złote globy a on odbierał cośtam to sobie dziękowali, że ona i on są najlepsi i że zawdzięcza jej trzeźwość i życie, a ona, że taki super, że dla niej nie pije <facepalm>

332

Odp: Kto powinien płacić w związku
Wujek Czesiek napisał/a:

Gościu weź ją w końcu posadź na dupie i z nią porozmawiaj, zamiast w kółko przeżywać jakiś głupi prezent, bo mój był droższy, a jej z przeceny... no był, trzydzieści osiem razu już to napisałeś, a teraz weź już idź i powiedz to samo jej. Nie unikniesz tej rozmowy tak czy srak, więc twoje ociąganie się z tym, na pewno w niczym ci nie pomoże.
To po pierwsze, a po drugie "laski z nie twojej ligi" mogą nawet nie wiedzieć, że w relacjach z facetami może być inaczej, a to z tego prostego powodu, że już od najmłodszych lat są otoczone kolesiami, którzy cały czas im nadskakują, nie wymagając niczego w zamian, poza jej łaskawym spojrzeniem w ich kierunku i te jej związki wyglądają tak samo, bo w pewnych kręgach to jest schemat, który powielają wszyscy bez wyjątku, jeśli chcą na siebie zwrócić uwagę albo mieć takie dziewczyny na wyłączność. I to się zaczyna już w piątej klasie szkoły podstawowej, kiedy ona jest jeszcze dzieckiem i odbiera świat zupełnie inaczej niż człowiek dorosły, a jak już tym nasiąknie, to po prostu uważa to za normalne i zwyczajne, może nawet nie podejrzewać, że gdyby nie była taka a)ładna, b)bogata, c)wpisz dowolne inne, to sama też musiałaby się trochę wysilić i postarać, żeby jakikolwiek chłopak był w ogóle nią zainteresowany.
Po trzecie znam całe mnóstwo takich kobiet, jedne lepiej, inne słabiej, ale wszystkie wykazują cechy tej twojej, a powód tego jest bardzo prosty, bo mogą. Bo są ponad przeciętnie atrakcyjne i byle frajer nawet do nich nie podbija, po prostu nie ma podejścia. Oczywiście to wszystko trwa do pewnego czasu. Jak laska miała szczęście i odziedziczyła dobre geny, to jej światopogląd może się nie zmienić do późnej starości. Ale niektóre miały tego szczęścia trochę mniej i w okolicach czterdziestki, kiedy blask dawnej urody coraz szybciej przygasa, a krąg adoratorów coraz bardziej się kurczy, nagle zaczynają dostrzegać zalety zwyczajnych i przeciętnych chłopaków, na których jeszcze kilka lat temu nie zwróciłyby uwagi. A wygląda to mniej więcej tak:

- Dziękuję za towarzystwo i fajną randkę, naprawdę jestem zaskoczona, szkoda że już tak późno
- Było mi bardzo miło i chętnie to powtórzę, chyba nigdzie się nie wybieram w dającej się przewidzieć przyszłości
- He he, no tak. To kiedy proponujesz? W tygodniu mam trochę ciężko gdzieś wyjść na dłużej, ale może weekend
- Brzmi całkiem spoko. Przyjadę po ciebie w sobotę, tylko wcześniej daj znać o której
- Super. Raczej nie za wcześnie, bo wiesz, muszę napędzić urodę i takie tam...
- Ogolić nogi
- Właśnie. Nogi też
- Dobra, leć już, do następnego
- Do następnego
- A słuchaj... wspomniałaś, że kiedyś chodziłaś tutaj na balety
- Daaaawno temu, a dlaczego
- Bo tak sobie myślę... nie spotkaliśmy się już kiedyś wcześniej?
- Nie. Na pewno nie. Wtedy nawet nie zwróciłabym na ciebie uwagi
- A to niby dlaczego jeśli można wiedzieć
- Po prostu. Byłam dla ciebie za ładna. Wiesz, nie dla psa kiełbasa, ha ha
- Nie no aż tak dawno to nie mogło być
- Ojejku, żartowałam, nie musisz być od razu złośliwy
- Nie jestem. Zmykaj.
- No pa
- Cześć

Dwie minuty później wracając do domu i stojąc na światłach usunąłem jej numer z telefonu i zablokowałem na FB
Wiesz dlaczego?

bo się bałeś że nie dasz rady w łóżku, taka prawda, wujku Cześku big_smile big_smile

333

Odp: Kto powinien płacić w związku
Ela210 napisał/a:

bo się bałeś że nie dasz rady w łóżku, taka prawda, wujku Cześku big_smile big_smile

Kiedy starasz się być macho na forum dla kobiet, ale kobiety akurat wolą sobie pożartować big_smile
Wujo, nasze konta też do usunięcia?

334

Odp: Kto powinien płacić w związku
bagienni_k napisał/a:

Elastyczność? Ok, oby tylko tego wszystkiego za bardzo nie przeciągać, bo się zbyt naciągnie, rozerwie i może pęknąć smile

Ty sobie żartujesz...a realistycznie to w życiu różnie bywa, raz na wozie, raz pod wozem. smile
Jak pisałam, w życiu bym w układ 50/50 nie weszła jako "program na związek". Okresowo w tym moim życiu bywało także 50/50, ale jakbym miała zacząć tak żyć programowo z kimś, kogo kocham, tak przynajmniej w założeniu do grobowej deski? Toż to liczenia od groma, prosta droga do szaleństwa. Weź rozlicz na przykład okres nie zawinionego bezrobocia. Albo o zgrozo remont wspólnego lokum. Albo wiele, wiele innych rzeczy. A jeszcze dzieci jak by doszły...na dziatki też koniecznie 50/50?

W sumie to trochę nie łapię, bagienni_k, czemu coś innego niż 50/50 uważasz za akurat nieuczciwe, przecież to już ocena moralna. Nieuczciwe jest kłamstwo, zatajanie, oszukiwanie, zdradzanie, no takie rzeczy. Asymetria w zarobkach jest nieuczciwa?

335

Odp: Kto powinien płacić w związku

Owszem, różnie bywa.

O ile jednak nie da się pewnych rzeczy przewidzieć, to do pewnego stopnia można niejako poruszać się w pewnych sferach zainteresowań czy oczekiwań, tak samo, jak Autor czy też owa dziewczyna smile(ale oboje najwyraźniej nie trafili).

Czy znaczna asymetria w zarobkach jest moim zdaniem nieuczciwa? Im większa tym zdecydowanie bardziej tak. Nie czuję się z tym komfortowo, kiedy głównie mam "ciągnąć ten wózek" swoimi środkami. Wiadomo, że trwały związek czy już na pewno małżeństwo i rodzina to sytuacje dużo bardziej złożone, jednak nie widziałbym siebie w takim układzie, gdzie od razu na początku wiadomo, że podział zasobów się mocno rozjeżdża. Innymi słowy, kiedy od początku miałyby zaistnieć takie warunki, to nie dałbym rady w to wejść, tak myślę. Przykładowo, kiedy między mną a partnerką jest, powiedzmy, 10-krotna różnica w zarobkach(nie wspominając o większej), niezależnie w którą stronę. Więc, jeśli nie mówimy tutaj o równym podziale, to w grę wchodzi układ 4/1 albo i jeszcze bardziej rozstrzelony.. No nie, podziękuję smile

336

Odp: Kto powinien płacić w związku

Nadal nie pojmuję, co do tego ma ocena moralna, bo tym jest stwierdzenie, że coś jest uczciwe/nieuczciwe.

Nie chodzi mi o to, co Ty sam preferujesz i z czym  Ci  wygodnie.

O związkach początkujących to ja w ogóle nie pisałam, na samym początku to jasne, raczej pi razy oko 50/50, kawa, kino itd. Ale później... później to zwyczajnie moim zdaniem więcej z tym kłopotu niż pożytku. Szukać kogoś na stałe, na długo i tak cały czas ciągnąć 50/50 to zwyczajnie nierealne.
Na dodatek w związku trwałym i długodystansowym dochodzi rozliczanie WNP, a od tego to na pewno prosta droga do obłędu smile

337

Odp: Kto powinien płacić w związku

Nieuczciwe, według mnie, jest wspólne korzystanie ze środków i zasobów, które wypracowuje jedna osoba. Właściwie można się tutaj zatrzymać na środkach, czyli zarobkach. To, że jest się razem, w trwałym związku czy małżeństwie, nie ma tutaj znaczenia.
Nie da się może wszystkiego kontrolować dokładnie, ale warto też mieć na uwadze, żeby właśnie koszty i wkład zbyt długo nie leżały po jednej stronie, szczególnie jeśli nie idą za tym wyjątkowe okoliczności. Jeśli to wynika z roszczeniowej postawy jednego z partnerów, gdzie jedno się wręcz domaga takich a nie innych podziałów czy podejścia. Dlatego nie kupuje zupełnie tego stylu, gdzie oboje zajmują się kompletnie różnymi sferami życia.

338

Odp: Kto powinien płacić w związku
bagienni_k napisał/a:

Nieuczciwe, według mnie, jest wspólne korzystanie ze środków i zasobów, które wypracowuje jedna osoba. Właściwie można się tutaj zatrzymać na środkach, czyli zarobkach. To, że jest się razem, w trwałym związku czy małżeństwie, nie ma tutaj znaczenia.
Nie da się może wszystkiego kontrolować dokładnie, ale warto też mieć na uwadze, żeby właśnie koszty i wkład zbyt długo nie leżały po jednej stronie, szczególnie jeśli nie idą za tym wyjątkowe okoliczności. Jeśli to wynika z roszczeniowej postawy jednego z partnerów, gdzie jedno się wręcz domaga takich a nie innych podziałów czy podejścia. Dlatego nie kupuje zupełnie tego stylu, gdzie oboje zajmują się kompletnie różnymi sferami życia.

No i tutaj zasilki som najlepszym rozwiązaniem. Nie trzeba pracować, ale nadal dokłada się do budżetu domowego i wszyscy som zadowoleni

339

Odp: Kto powinien płacić w związku

Nadal nie pojmuję oceny moralnej.
Wiem dokładnie, co Ci pasuje, a co nie ale to inna sprawa.
Jeśli jest inaczej niż Tobie pasuje  to wychodzi na to, że partnerzy są nieuczciwi wobec siebie czy jak?

Za to zatrzymywanie się na zarobkach to już słabe jest. Serio.
Jak 50/50 to liczymy wszystko, co się daje w bilansie ująć, tak łatwo nie ma, że same zarobki. Czas też ma cenę, energia, wysiłek, umiejętności to też wkład i się daje przeliczyć wedle cen rynkowych lub w ostateczności umownych.
Jak kiedyś własnym wysiłkiem wykonałam wielce korzystną zamianę naszego wspólnego mieszkania na nasze wspólne większe to co, miałabym tego nie rozliczyć? A co ja Armia Zbawienia jestem? To akurat wykonałam kiedyś naprawdę. I gdybym się z moim ówczesnym miała rozliczać 50/50 zapewniam Cię, że bym rozliczyła. Co mi uświadomiło, że przynajmniej chyba wiem, czemu nigdy w rozliczanie 50/50 nie weszłam, pewnie znając mnie żaden mi się nie odważył zaproponować smile

340 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-11-04 03:17:33)

Odp: Kto powinien płacić w związku
bagienni_k napisał/a:

Pogardliwie? Moim zdaniem rzeczowo.

Jednak zostałabym przy swoim określeniu, ponieważ uważam je za bardziej adekwatne.

bagienni_k napisał/a:

Mówię, jak ja to widzę a każdy może sobie to dowolnie interpretować. Skoro mieszkam pod jednym dachem z drugą osobą, to oczekuje, że nie tylko ja na ten dom zarobię, DOKŁADNIE TAK SAMO, jak to, że też zamierzam w nim cokolwiek robić, choćby to było coś stosunkowo prostego.

Rozumiem, że obowiązki domowe również w układzie 50/50?

bagienni_k napisał/a:

Nie uznaję tak skrajnych podziałów i polaryzacji, kiedy jedno zajmuje się "X" a drugie już zupełnie czymś innym, zaś każde z nich nie wchodzi(albo wchodzi w niewielkim stopniu) do przestrzeni drugiej osoby.

Czy rolki papieru toaletowego też trzeba wymieniać na zmianę?

bagienni_k napisał/a:

Wyprasować koszulę? Czemu nie? Jeśli zaś nie koszulę, to np. zrobić herbatę albo śniadanie. Oczekuje od kogoś pewnej dozy wzajemności, inaczej ciężko to nazwać partnerstwem. Im większa dysproporcja w zadaniach czy zarobkach tym gorzej.

Czyli że można wykonywać usługę za usługę, czy nie?
Wcześniej pisałeś, że takie rzeczy tylko w handlu, nie w relacjach.
A jednak parzenie herbaty w zamian za prasowanie koszuli nie wzbudziło sprzeciwu.
Więc kiedy zaczyna się patologia? Gdy w grę wchodzą pieniądze?

Sorry, trochę się wyzłośliwiam, ale mam silne poczucie absurdu, gdy to czytam.

341 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-11-04 02:37:02)

Odp: Kto powinien płacić w związku
Bert44 napisał/a:

Aha. I ja akurat uważam ze zwiazek w pewnym sensie jest wymiana. Handlowa - w sensie cos za cos. Coś daje cos biorę. Równowaga. Ty dla tej osoby chcesz jak najlepiej a ona dla ciebie. I tak sie uzupelniamy. A ktos lepiej gotuję, ktos lepiej naprawia, ktos woecej kasy zarabia, ktos lepiej dba o cos itd.

Dokładnie tak. Nie da się żyć z drugim człowiekiem prowadząc tabelki i wykresy, a niektórzy to by najchętniej wstawili do kuchni osobną lodówkę.

342

Odp: Kto powinien płacić w związku
wieka napisał/a:

Właśnie dziwne jest, że autor skupia się na jednym aspekcie, pytałam czy jest dalej w tej reakcji, też cisza.
Coś tu trąci myszką…

Autor zapewne ponownie dołączył do programu ochrony świadków i wróci w innym wcieleniu smile

343

Odp: Kto powinien płacić w związku
Ela210 napisał/a:

Panowie oburzają się na wyrost na ten brak zaangażowania.
nie widać w żadnym poście materialnych oczekiwań dziewczyny względem niego.

Póki co nie widać, bo na razie, to jest bardziej takie "chodzenie" niż związek. I na tym etapie można jeszcze przyjąć, że nic strasznego się w sumie nie dzieje, no bo faktycznie "tradycja kulturowa" w jakiej żyjemy, pewne rzeczy może usprawiedliwiać, a na inne po prostu można machnąć ręką. Niech się autor cieszy, że jego wybranka nie posiada dwójki dzieci, za które też by musiał płacić przy wyjściu do kina czy makdonalda, a przecież bardzo często bywa i tak wink
Więc jeśli o mnie chodzi, to ja się nie oburzam, po prostu jako facet albo to akceptujesz, albo nie akceptujesz, wybór należy do ciebie. Bardziej chodziło mi o to jak to może wyglądać w przyszłości, kiedy pannie się zachce pojechać na safari do Afryki, a naszemu koledze głupio będzie zapytać, kto ma za to zapłacić.
Dlatego nie ma co się produkować na jakimś forum i kozaczyć, tylko trza ogarnąć dupsko i przeprowadzić w końcu konkretną rozmowę, bo samo nic się nie dzieje i nic się samo nie rozwiąże, jeśli on naprawdę liczy na to, że ona czegoś się domyśli.

344

Odp: Kto powinien płacić w związku
Ela210 napisał/a:

dlatego napisałam Różię, a nie Panią. Oczywiscie że nie chodzi o zarobki, bo fortuna kołem się toczy smile Ale w biedniejszych kręgach łatwiej o takie podejście jak autora. Po podejsciu do pieniędzy poznaje się pochodzenie po prostu. Nie oceniając co lepsze a co gorsze.


Ela210 napisał/a:

bo się bałeś że nie dasz rady w łóżku, taka prawda, wujku Cześku big_smile big_smile

Co Cię ostatnio napadło? Emerytura się zbliża i nadchodzą gorzkie przemyślenia, że trzeba było ex męża mocniej wydoić i grać z nim jak dziś grają młode, wyrachowane i roszczeniowe pipy (a tak dziś czujesz się jak frajerka) czy też przeciwnie: tak obrosłaś w pióra, że wyparłaś z pamięci jak mąż cię wymienił na nowszy model i już znowu czujesz  przynależność do "wyższej ligi"?
Bo coraz częściej wrzucasz posty na poziomie Smutnej; naprawdę przykro się to czyta, bo jakiś czas temu wydawałaś się jedną z babek o porządniejszym nastawieniu spośród uczestniczek tego forum.

345

Odp: Kto powinien płacić w związku
Bert44 napisał/a:

Aha. I ja akurat uważam ze zwiazek w pewnym sensie jest wymiana. Handlowa - w sensie cos za cos. Coś daje cos biorę. Równowaga. Ty dla tej osoby chcesz jak najlepiej a ona dla ciebie. I tak sie uzupelniamy. A ktos lepiej gotuję, ktos lepiej naprawia, ktos woecej kasy zarabia, ktos lepiej dba o cos itd.

OK, tylko niech to będzie równe zaangażowanie, równe starania i równy przepływ korzyści, a nie tak "monotematyczna" wymiana jak dupa za kasę czy (jeszcze gorsza wersja) kasa za sam zaszczyt przebywania z księżniczką.

346

Odp: Kto powinien płacić w związku
bagienni_k napisał/a:

Nieuczciwe, według mnie, jest wspólne korzystanie ze środków i zasobów, które wypracowuje jedna osoba. Właściwie można się tutaj zatrzymać na środkach, czyli zarobkach.

No i wyszło szydło z worka, czyli twój materializm. Zatrzymasz się na zarobkach bo nie wiesz, że są inne rzeczy wink

347

Odp: Kto powinien płacić w związku
paslawek napisał/a:
Gosiawie napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Co Ty piszesz za glupoty.  Rozmowa to podstawa, nikt nie jest wróżka  big_smile


no juz nie bede przypominac haha

O cześć Gosiawie , cho do Mikloszy
Miklosza rozdaje parę groszy big_smile


witam wszystkich big_smile

348 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-11-04 11:33:45)

Odp: Kto powinien płacić w związku

Powtórzę raz jeszcze( i ostatni):

Kiedy dysproporcje w zarobkach czy wkładzie, jaki się wnosi w związek stają się DRASTYCZNIE nierówne, ze szczególnym uwzględnieniem zarobków. Skoro oboje tworzymy związek, to dlaczego ja mam ponosić głównie koszty materialne większości potrzeb, jakie się na to życie razem składają? Mieszkam razem z kimś pod jednym dachem i ten ktoś korzysta cały czas z moich ciężko zarobionych pieniędzy? Wiem, brutalne, ale się na to nie godzę, aby ktokolwiek przez większość czasu wspólnego życia korzystał swobodnie z efektów mojej pracy. Czy to jest uczciwe? Moim zdaniem nie, ale nikt się nie musi ze mną zgadzać.

W dodatku, schemat podziału zadań tego typu, jak to Bert44 opisał u swojego znajomego zupełnie mi nie odpowiada. Kiedy oboje partnerzy poruszają się w całkiem odmiennych sferach, zamiast wykonywać większość czy niemal wszystko w zbliżonym stopniu. Częściowo wynika to z moich potrzeb, kiedy z własnej inicjatywy próbuje zainteresować się każdą kwestią, jaka dotyczy wspólnego życia. Dlatego też nie mógłbym poświęcać 100 % mojego czasu na pracę, zostawiając wszystkie inne sprawy na barkach drugiej osoby.
Tak, jak NO wspomniał: grunt, kiedy to wszystko przybierze charakter w miarę równego zaangażowania po OBU stronach.
Więc tak, Happiness wymiana takich usług, o jakich wspomniałem jest jak najbardziej na miejscu, ale już opłacanie prawie całości wydatków na życie, wakacje czy bieżące potrzeby OBU stron wyłącznie ze strony jednej osoby, nie leży w obszarze mojego zainteresowania. Zatem, owszem, czułbym się dużo lepiej, gdyby obowiązki domowe zostały dzielone mniej więcej po równo. Zatem również pozostanę przy swoim określeniu smile
O wkładzie i zaangażowaniu w rozwój znajomości nawet nie wspomnę..
W trakcie trwania związku może być różnie, ale zaznaczam, że nie odpowiada mi taka sytuacja, kiedy prawie OD POCZĄTKU wspólna relacja miałaby tak wyglądać..

Skoro zatem przyznajemy, że taki nierówny podziały obowiązków w związku ma być akceptowalny(kiedy to facet zarabia a kobieta zajmuje się domem), to w takim razie czemu odwrócenie ról wywołuje już takie kontrowersje?
To właśnie te schematy, do których jesteśmy przyzwyczajeni, częściowo wynikające z zaszłości kulturowych. Niby zasady się zmieniły, ale dalej nie jesteśmy w stanie zaakceptować sytuacji, kiedy role się odwracają.

edit: Smutna Jeśli tak to rozumiesz, to się zgadza smile Poza zarobkami istnieje całe mnóstwo innych elementów, lecz zdecydowanie wolę, kiedy jedno i drugie dzieli się w miarę równomiernie. W miarę równomiernie nie oznacza podziału dokładnie 50/50...

349

Odp: Kto powinien płacić w związku
Julia life in UK napisał/a:
paslawek napisał/a:
Gosiawie napisał/a:

no juz nie bede przypominac haha

O cześć Gosiawie , cho do Mikloszy
Miklosza rozdaje parę groszy big_smile

Tak wlasnie do temat Miklosza niech przyjdzie big_smile


postaram sie

350

Odp: Kto powinien płacić w związku

Cieszę się bardzo, że mogę, że chcę czasem zaprosić lubego na randkę, to jest bardzo miłe, kiedy można uprzyjemnić komuś wieczór.

351

Odp: Kto powinien płacić w związku
bagienni_k napisał/a:

Powtórzę raz jeszcze( i ostatni):

Kiedy dysproporcje w zarobkach czy wkładzie, jaki się wnosi w związek stają się DRASTYCZNIE nierówne, ze szczególnym uwzględnieniem zarobków. Skoro oboje tworzymy związek, to dlaczego ja mam ponosić głównie koszty materialne większości potrzeb, jakie się na to życie razem składają? Mieszkam razem z kimś pod jednym dachem i ten ktoś korzysta cały czas z moich ciężko zarobionych pieniędzy? Wiem, brutalne, ale się na to nie godzę, aby ktokolwiek przez większość czasu wspólnego życia korzystał swobodnie z efektów mojej pracy. Czy to jest uczciwe? Moim zdaniem nie, ale nikt się nie musi ze mną zgadzać.

W dodatku, schemat podziału zadań tego typu, jak to Bert44 opisał u swojego znajomego zupełnie mi nie odpowiada. Kiedy oboje partnerzy poruszają się w całkiem odmiennych sferach, zamiast wykonywać większość czy niemal wszystko w zbliżonym stopniu. Częściowo wynika to z moich potrzeb, kiedy z własnej inicjatywy próbuje zainteresować się każdą kwestią, jaka dotyczy wspólnego życia. Dlatego też nie mógłbym poświęcać 100 % mojego czasu na pracę, zostawiając wszystkie inne sprawy na barkach drugiej osoby.
Tak, jak NO wspomniał: grunt, kiedy to wszystko przybierze charakter w miarę równego zaangażowania po OBU stronach.
Więc tak, Happiness wymiana takich usług, o jakich wspomniałem jest jak najbardziej na miejscu, ale już opłacanie prawie całości wydatków na życie, wakacje czy bieżące potrzeby OBU stron wyłącznie ze strony jednej osoby, nie leży w obszarze mojego zainteresowania. Zatem, owszem, czułbym się dużo lepiej, gdyby obowiązki domowe zostały dzielone mniej więcej po równo. Zatem również pozostanę przy swoim określeniu...
O wkładzie i zaangażowaniu w rozwój znajomości nawet nie wspomnę..

Skoro zatem przyznajemy, że taki nierówny podziały obowiązków w związku ma być akceptowalny(kiedy to facet zarabia a kobieta zajmuje się domem), to w takim razie czemu odwrócenie ról wywołuje już takie kontrowersje?
To właśnie te schematy, do których jesteśmy przyzwyczajeni, częściowo wynikające z zaszłości kulturowych. Niby zasady się zmieniły, ale dalej nie jesteśmy w stanie zaakceptować sytuacji, kiedy role się odwracają.


wedlug mnie, to jest zawsze kwestia dogadania sie.
Roznie to ludzie ustalaja, np. jesli jedno zarabia wiecej, to adekwatnie do tej roznicy, ten mniej zarabiajacy placi np. 75 procent od np. wysokosci czynszu. Tak jest u mojej corki. Ja rowzniez place troche wiecej, bo wiecej zarabiam.

352

Odp: Kto powinien płacić w związku

Niektórzy faceci za punkt honoru mają utrzymanie rodziny, w małżeństwie wszystko jest wspólne, tak jak wspólny dorobek dzieli się na pół, niezależnie ile kto czego włożył.
Dlatego jak się ma dzieci, na pewno inaczej się patrzy na związek, niż jak ich nie ma.
Inaczej się patrzy też w początkach związku, a inaczej jak ten związek jest trwały.
Jeśli jeden zarabia 5 000, a drugi 50 000, bez względu na płeć, to co mu szkodzi głównie partycypować w kosztach. Chyba, że się trafi na taką osobę która zawsze ma za mało kasy i też będzie wymagała 50/50 tongue
W każdym razie jak to jest główne kryterium bycia w związku, to raczej żaden nie przetrwa.

353

Odp: Kto powinien płacić w związku

Osobiście, nie traktuję poważnie takich wzniosłych tekstów o "honorze", bo to pojęcie raczej nie wiąże z życiem rodzinnym..
Ale jak kto tam sobie chce..

Dlatego właśnie owe dysproporcje byłyby dla mnie nie do zaakceptowania: bo sam bym płacił zdecydowaną większość a przecież korzystamy z tego wszystkiego RAZEM, więc z jakiej racji to ja mam więcej płacić, już od samego początku? Z tego względu, nie celuję w osoby zarabiające ode mnie 10 razy więcej big_smile
Choćby nie wiem jak bardzo druga osoba do mnie pasowała, to różnica w zarobkach jest nie do przeskoczenia. Oczywiście w drugą stronę byłoby to samo. Sam nie chciałbym korzystać z cudzych środków przez długie lata na zasadzie, kiedy miałoby to być stan wyjściowy., ustalany na początku.

Zresztą, taka różnica w zarobkach zwykle oznacza, że ludzie pochodzą i przebywają w zupełnie odmiennych środowiskach, więc już szanse na spotkanie się takich osób są marne.

354 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-04 12:04:38)

Odp: Kto powinien płacić w związku

I zrobił nam się wątek o etyce i naukach przedmałżeńskich bagiennika.
To też nie fair wymiana treści. Bo z baitowego dramatu mamy jak zawsze życiowe żale forumka.
Bagiennik, wisisz nam nowy bait z multi wink

Vibekiller sad

I proszę nie mówić do Eli po chamsku wy miernoty!

355

Odp: Kto powinien płacić w związku

A ile mam do emerytury? Bo nawet nie wiem.. big_smile chyba z 10 lat albo 15- ale jakoś niewiele o tym myślę, bo i tak nie pracowałam za wiele na etacie i emerytura nie będzie głównym żródłem mojego dochodu.
nie żałuję że nie dociskałam exa, bo to co powinien mi dać przy rozwodzie i tak odrobiłam, mimo perturbacji losowych już po tym rozwodzie, a niekonieczność chodzenia z nim po sądach dała mi na to czas.
wiec to była dobra ścieżka- olać go.
jeśli o nim myślę to w kontekście mojego obecnego zwiążku, gdzie Ex przy obecnym ukochanym wypada blado pod każdym względem, nie dlatego że On sam jest taki "słaby" tylko po prostu do siebie nie pasowaliśmy.

dlatego jak jest tu temat o niepasujących do siebie ludzi w związkach, uważam że tracą czas.

Wujku Cześku- sorki za złośliwość, trochę żartami- ale nie widzę sensu w podrywaniu dawnych fascynacji i wycofywaniu się, by im czy sobie coś udowadniać, szkoda czasu.

co do autora- to piszę o tych innych aspektach dawania i brania poza wyjściami do knajpek, bo obecne "chodzenie ze sobą trochę inaczej wyglada niż 30 lat temu, gdy oboje zwykle nie mieli lokum.
teraz to możesz sprawdzić przy codziennym spędzaniu czasu w wielu aspektach.

taki prosty przykład: Po co ustalać co kto ma robić gdy rano się zbieramy do pracy: - nie czekam aż On zrobi sobie kanapki sam, albo nie prasuję tylko swojej koszuli, bo wiem że On w tym czasie zajmie się samochodem czy innymi rzeczami przy domu.
Po prostu działamy jako team- w zgranym zwiazku to jest proste. A jak coś nie jest w pewnym momencie proste, to można o tym rozmawiać i zawsze jest słuchanie się nawzajem- by się zrozumieć- bo chcemy.

więc zapytałam w przypadku tego zwiażku kto robi zakupy gdy w sobotę wracają do jej mieszkania, bo jest różnica czy Ona, czy wymaga tego od niego- wtedy byłaby to czerwona flaga, nie powiem.

jeszcze jedno mnie zastanawia w przypadku tej pary: mieszkają w 1 mieście a widują się tylko w weekendy- dla mnie to jest dziwne trochę. nie wyobrażam sobie żeby nie znależć czasu codziennie, czy co 2 dzień na spotkanie i przytulenie, spacer, wspólny lunch czy zakupy.

356 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-11-04 12:15:51)

Odp: Kto powinien płacić w związku

Autor zniknął, więc o czymś trzeba pisać wink

Żale? Ach, czasami lubię tak coś od serca z siebie wyrzucić. Rzadko się zdarza, ale bywają tematy szczególnie interesujące big_smile Każdy ma tam jakiś swój "konik".

Co do multikont, to podrzuciłem kiedyś w profilu swój link do konta FB, ale na szczęście się opamiętałem w porę, przynajmniej jest niezła zabawa, jak mi ktoś zarzuca wielopostaciowość smile
Ok, skoro facet może utrzymywać rodzinę czy nawet samą partnerkę, to może ja sobie poszukam jakiejś sponsorki? Może będę dbał o dom, gotował, prał i sprzątał a ona będzie zarabiać? Brzmi nieźle big_smile

edit: Ela Z przyjemnością zrobię komuś kanapki czy uprasuje koszulę, ale czy wyłącznie moim zadaniem ma być robienie śniadań czy prasowanie? Chyba raczej nie.. smile To samo można rozszerzyć na niemal każdy element.

Jeśli tylko ktoś się potrafi dogadać i zaakceptować taki stan rzeczy - ok, rozumiem smile Ja to widzę nieco inaczej.

357 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2025-11-04 12:13:19)

Odp: Kto powinien płacić w związku
bagienni_k napisał/a:

Autor zniknął, więc o czymś trzeba pisać wink

Żale? Ach, czasami lubię tak coś od serca z siebie wyrzucić. Rzadko się zdarza, ale bywają tematy szczególnie interesujące big_smile Każdy ma tam jakiś swój "konik".

Co do multikont, to podrzuciłem kiedyś w profilu swój link do konta FB, ale na szczęście się opamiętałem w porę, przynajmniej jest niezła zabawa, jak mi ktoś zarzuca wielopostaciowość smile

Ok, skoro facet może utrzymywać rodzinę czy nawet samą partnerkę, to może ja sobie poszukam jakiejś sponsorki? Może będę dbał o dom, gotował, prał i sprzątał a ona będzie zarabiać? Brzmi nieźle big_smile

[
Żartujesz sobie? Nie ma tak dobrze, święte prawo do hipergamii zarezerwowane jest dla kobiet! Co wolno wojewodzie...  big_smile

358

Odp: Kto powinien płacić w związku
Nowe_otwarcie napisał/a:

jakiś czas temu wydawałaś się jedną z babek o porządniejszym nastawieniu spośród uczestniczek tego forum.

Ela straciła tytuł królowej forumkowych pizdeczek ? O nie. NO ty myślisz, że ona nie ma co robić tylko ci na forum dogadzać?

359 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-04 12:19:32)

Odp: Kto powinien płacić w związku
bagienni_k napisał/a:

Ok, skoro facet może utrzymywać rodzinę czy nawet samą partnerkę, to może ja sobie poszukam jakiejś sponsorki? Może będę dbał o dom, gotował, prał i sprzątał a ona będzie zarabiać? Brzmi nieźle big_smile

Jeszcze trzeba mieć miły charakter, obycie, potrafić zbudować w domu serdeczna atmosfere żeby ludzie chillowali w twojej obecności. Tu chyba odpadasz .

Nie bagiennik. Zabiłeś chodliwy temat to postaw nowy. Nie sądzę że masz multi, ale najwyższa pora założyć żeby się zrewanżować. Z fajnej luźnej rozmowy zrobiłeś sesje zyciowych zali i.mini terapię twojej osoby. No thanks. Tak w ramach sprawiedliwości i 50/50. Drenujesz forum więc pora żebyś też dał  wkład.

360

Odp: Kto powinien płacić w związku
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Ok, skoro facet może utrzymywać rodzinę czy nawet samą partnerkę, to może ja sobie poszukam jakiejś sponsorki? Może będę dbał o dom, gotował, prał i sprzątał a ona będzie zarabiać? Brzmi nieźle big_smile

Jeszcze trzeba mieć miły charakter, obycie, potrafić zbudować w domu serdeczny Vibe żeby ludzie chillowali w twojej obecności. Tu chyba odpadasz .

Masz rację smile

Mimo wszystko nie lubię na nikim pasożytować wink
Co do obycia, charakteru czy wprowadzania serdecznego Vib'u to musiałbym się spytać ludzi z mojego otoczenia, których spotykam w realu.
Oni raczej będą bardziej wiarygodną wskazówką odnośnie mojej skromnej osoby.

361 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-11-04 12:25:21)

Odp: Kto powinien płacić w związku

....

362

Odp: Kto powinien płacić w związku
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Ok, skoro facet może utrzymywać rodzinę czy nawet samą partnerkę, to może ja sobie poszukam jakiejś sponsorki? Może będę dbał o dom, gotował, prał i sprzątał a ona będzie zarabiać? Brzmi nieźle big_smile

Jeszcze trzeba mieć miły charakter, obycie, potrafić zbudować w domu serdeczna atmosfere żeby ludzie chillowali w twojej obecności. Tu chyba odpadasz .

Nie bagiennik. Zabiłeś chodliwy temat to postaw nowy. Nie sądzę że masz multi, ale najwyższa pora założyć żeby się zrewanżować. Z fajnej luźnej rozmowy zrobiłeś sesje zyciowych zali i.mini terapię twojej osoby. No thanks. Tak w ramach sprawiedliwości i 50/50. Drenujesz forum więc pora żebyś też dał  wkład.

Multi? Raczej podziękuję smile
Jeśli parom wypowiedziami na temat swoich przekonań zabiłem temat, to mogę jedynie być z siebie dumny smile Tym bardziej, jeśli okazało się, że tak bardzo nie pasuję wielu osobom do ich idealnego obrazka. No cóż, nie musimy się we wszystkim zgadzać.. Taki ten świat już ułożony.
Pewnie jeszcze mi się zdarzy jakiś temat "zabić".

Może jednak Autor się pojawi...

363 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-04 12:28:46)

Odp: Kto powinien płacić w związku

IMHO Zmuszanie ludzi do wysłuchania twoich wyrzutów emocjonalnych to pasożytnictwo emocjonalne.
Moim zdaniem jesteś emocjonalnym pasożytem w relacjach, stąd fixacja na materialnej stronie relacji. Ale to tylko moje zdanie wink

364 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-11-04 12:30:45)

Odp: Kto powinien płacić w związku
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Z fajnej luźnej rozmowy zrobiłeś sesje zyciowych zali i.mini terapię twojej osoby.

Jak prawie kazda kobieta na tym forum od kiedy pamietam xD
A zwlaszcza groteskowy jest fakt, ze pisze o tym Smutna - ktorej nawet nick wyraza egzaltacje i zal w stosunku do swojej osoby xD xD

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Ale to tylko moje zdanie wink

Gowno kogokolwiek obchodzi twoje zdanie - dlatego jestes samotna, sfrustrowana i "smutna" stara panna xD

365

Odp: Kto powinien płacić w związku

Żona nie popuściła?

366 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-11-04 12:42:13)

Odp: Kto powinien płacić w związku

Swoje zdanie każdy ma prawo mieć, absolutnie się o to nie zamierzam obrażać smile

Jeśli jednak wyrażania swojej opinii czy zdania na taki bądź inny temat nazwiemy wylewaniem żali, to w zasadzie powinny z tego forum zniknąć niemal wszystkie wątki o temacie związkowym, relacyjnym bądź rodzinnym.
W każdym razie, nie byłbym jedynym, który tutaj prezentuje swoje wyrzuty emocjonalne. Ba! Daleko mi do Ligi Mistrzów(płci obojga).

Chyba, że dla kogoś awansowałem na podium?

Jezu, wtedy to dopiero pękałbym z dumy smile

367

Odp: Kto powinien płacić w związku

Odchodząc od związków.
Na pewno masz kolegów meczybuly, którzy ciągle na coś narzekają. Ale też takich, którzy są fajni, wyluzowani, dowcipni, no po prostu można się przy nich zrelaksować.
Nie sądzisz że to też jest jakiś zasób? Być osoba fajna dla innych?
Jak byś się czuł jakbyś miał takiego kolegę podrzucić do pracy, albo postawić piwo?
Mi w takiej małej skali to nie przeszkadza, jeśli ktoś nie jest sknera i rzeczywiście nie ma.

368

Odp: Kto powinien płacić w związku
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Żona nie popuściła?

Najwieksze zyeby umyslowe to nie osoby, ktore usmiechaja sie jedzac wlasny kal.
Tylko osoby, ktore skrytykowane za to co powiedzialy uwazaja, ze problem musi lezec w tym kto krytykuje.
Pod wzgledem ewolucyjnym osoby jedzace wlasny kal sa nad nimi poziom wyzej.

369

Odp: Kto powinien płacić w związku
bagienni_k napisał/a:

Dlatego właśnie owe dysproporcje byłyby dla mnie nie do zaakceptowania: bo sam bym płacił zdecydowaną większość a przecież korzystamy z tego wszystkiego RAZEM, więc z jakiej racji to ja mam więcej płacić, już od samego początku? Z tego względu, nie celuję w osoby zarabiające ode mnie 10 razy więcej big_smile

Bardzo skupiasz się na aspekcie finansowym, więc pozwolę sobie zapytać.
Co w sytuacji, gdyby partnerka poważnie zachorowała i przez czas nieokreślony nie była w stanie pracować? Koniec związku, czy zakładacie jej zeszyt, w którym skrupulatnie zapisujecie wszystkie bieżące wydatki, by w przyszłości mogła zwrócić co do grosza?
Co w sytuacji, gdyby jeden z partnerów nagle zaczął zarabiać znacznie więcej? Drugi otrzymałby ultimatum, że jeśli w ciągu, powiedzmy, trzech miesięcy, nie nadgoni, to do widzenia?

370

Odp: Kto powinien płacić w związku

Johny niezłe zesrańsko XD

371

Odp: Kto powinien płacić w związku
JohnyBravo777 napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Żona nie popuściła?

Najwieksze zyeby umyslowe to nie osoby, ktore usmiechaja sie jedzac wlasny kal.
Tylko osoby, ktore skrytykowane za to co powiedzialy uwazaja, ze problem musi lezec w tym kto krytykuje.
Pod wzgledem ewolucyjnym osoby jedzace wlasny kal sa nad nimi poziom wyzej.

Ale ci odwaliło,  nawet gorzej niż dotychczas ci się udawało swój odwał zaprezentować.

Możesz nie obrażać ludzi?

Sam jesteś faciem któremu żona musi nadskakiwać w gaciach po kuchni żeby dostać ciepły posiłek, jak sam pisaleś, więc nie pisz "zyeby" o kimś, kto takich pomysłow nie ma i ma tylko inne zdanie od ciebie.

372

Odp: Kto powinien płacić w związku

Lepiej go nie obrażać bo jeszcze się na zonce będzie musiał odegrać z frustracji.
Nie chcę mieć tej kobiety na sumieniu wink

373 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-11-04 13:15:23)

Odp: Kto powinien płacić w związku

Johny, Twój styl i język są zwyczajnie obleśne.


Natomiast co do męczybuł: owszem, miewam i takich, chociaż większość trzyma poziom smile
Widzę jednak subtelną różnicę, między ciągłym narzekaniem a wypowiadaniem się na temat pewnych fundamentalnych spraw życiowych. Charakter to cenny zasób u drugiego człowieka, ale mimo wszystko nie czułbym się zbyt komfortowo, gdybym to ja musiał zawsze to piwo stawiać..

Happiness

Tak, skupiam się na kwestiach finansowych, wkładzie w budżet domowy oraz(co ważne) organizowaniu wspólnie spędzonego czasu/życia.
Jeśli partnerka zachoruje? Myślę jednak, że akurat tutaj odpowiedź jest zbyt oczywista, więc oszczędzę sobie oczywistych wyjaśnień...

Co do drugiego pytania, to sam może i przez jakiś czas nie zwracałbym na to uwagi, ale jeśli trwałoby to dłużej, powiedzmy kilka lat.. Kto wie..?
Zaznaczając oczywiście, że partnerce się podoba taki stan rzeczy i właściwie to ona woli nie szukać lepszej pracy( czy w ogóle jakiejkolwiek), bo jej tak wygodnie a ona przecież wnosi do tego związku "samą siebie", swoją obecność, bliskość i cały szereg innych korzyści czy atrakcji..
Wtedy odbyłaby się poważna rozmowa.

Szczerze? Nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś w tych czasach wyskoczył z takim pomysłem..

374 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-11-04 13:24:45)

Odp: Kto powinien płacić w związku
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Lepiej go nie obrażać bo jeszcze się na zonce będzie musiał odegrać z frustracji.
Nie chcę mieć tej kobiety na sumieniu wink

Jesli juz to frustracje moge wyladowac na bezmozgich dziwkach na forum, ktorych nikt nie chce xD
I podstarzalych babciach, ktore nawet umyslowego podlotu nie maja aby sie obronic a co dopiero zaatakowac big_smile

Ciekawe na kim Smutna wyladuje swoja?
Biedny silniczek w tym wibratorze juz pewnie dogorywa big_smile

375

Odp: Kto powinien płacić w związku
Julia life in UK napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Nieuczciwe, według mnie, jest wspólne korzystanie ze środków i zasobów, które wypracowuje jedna osoba. Właściwie można się tutaj zatrzymać na środkach, czyli zarobkach. To, że jest się razem, w trwałym związku czy małżeństwie, nie ma tutaj znaczenia.
Nie da się może wszystkiego kontrolować dokładnie, ale warto też mieć na uwadze, żeby właśnie koszty i wkład zbyt długo nie leżały po jednej stronie, szczególnie jeśli nie idą za tym wyjątkowe okoliczności. Jeśli to wynika z roszczeniowej postawy jednego z partnerów, gdzie jedno się wręcz domaga takich a nie innych podziałów czy podejścia. Dlatego nie kupuje zupełnie tego stylu, gdzie oboje zajmują się kompletnie różnymi sferami życia.

No i tutaj zasilki som najlepszym rozwiązaniem. Nie trzeba pracować, ale nadal dokłada się do budżetu domowego i wszyscy som zadowoleni

no nie. w Niemczech jesli jedno jest na socjalu, a drugie pracuje, to Panstwo placi odpowiednio mniej, tyle zeby "przezyli" i starczylo im na oplaty.

376

Odp: Kto powinien płacić w związku
bagienni_k napisał/a:

Co do drugiego pytania, to sam może i przez jakiś czas nie zwracałbym na to uwagi, ale jeśli trwałoby to dłużej, powiedzmy kilka lat.. Kto wie..?
Zaznaczając oczywiście, że partnerce się podoba taki stan rzeczy i właściwie to ona woli nie szukać lepszej pracy

A jeśli nie dałoby się w jej zawodzie zarabiać aż tyle? Oczekiwałbyś, że się przebranżowi?

bagienni_k napisał/a:

( czy w ogóle jakiejkolwiek), bo jej tak wygodnie a ona przecież wnosi do tego związku "samą siebie", swoją obecność, bliskość i cały szereg innych korzyści czy atrakcji..
Wtedy odbyłaby się poważna rozmowa.

Celowo podkreślałam, że gdyby chodziło o kobietę niepracującą, to zajmowałaby się domem.
W takiej sytuacji nie można powiedzieć, że jedynym, czym wnosi do relacji, jest ona sama.
Dla wielu mężczyzn to duży komfort, gdy wracają z pracy i nie muszą się już niczym martwić.
Zauważmy przy tym, że nie każdy zaharowuje się na śmierć, by mieć solidną wypłatę.

377

Odp: Kto powinien płacić w związku
Gosiawie napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Nieuczciwe, według mnie, jest wspólne korzystanie ze środków i zasobów, które wypracowuje jedna osoba. Właściwie można się tutaj zatrzymać na środkach, czyli zarobkach. To, że jest się razem, w trwałym związku czy małżeństwie, nie ma tutaj znaczenia.
Nie da się może wszystkiego kontrolować dokładnie, ale warto też mieć na uwadze, żeby właśnie koszty i wkład zbyt długo nie leżały po jednej stronie, szczególnie jeśli nie idą za tym wyjątkowe okoliczności. Jeśli to wynika z roszczeniowej postawy jednego z partnerów, gdzie jedno się wręcz domaga takich a nie innych podziałów czy podejścia. Dlatego nie kupuje zupełnie tego stylu, gdzie oboje zajmują się kompletnie różnymi sferami życia.

No i tutaj zasilki som najlepszym rozwiązaniem. Nie trzeba pracować, ale nadal dokłada się do budżetu domowego i wszyscy som zadowoleni

no nie. w Niemczech jesli jedno jest na socjalu, a drugie pracuje, to Panstwo placi odpowiednio mniej, tyle zeby "przezyli" i starczylo im na oplaty.

W Anglii też tak jest, z tym ,że też liczą zarobki partnera, a nie tylko sam fakt pracowania

378

Odp: Kto powinien płacić w związku
bagienni_k napisał/a:

Dlatego właśnie owe dysproporcje byłyby dla mnie nie do zaakceptowania: bo sam bym płacił zdecydowaną większość a przecież korzystamy z tego wszystkiego RAZEM, więc z jakiej racji to ja mam więcej płacić,

"Byłyby", czyli nie byłeś w takiej sytuacji?
Bez złośliwości, czy w ogóle piszesz o czymś możliwym? Byłbyś w stanie finansowo sprostać utrzymaniu na dobrym poziomie dwójki osób?
Bo może być tak, że po prostu opisujesz swoje przekonania, jakaś potrzebę sprawiedliwości na ten moment, ale gdyby się okazało że finanse to żaden problem, możesz to realizować, a trafiłeś na kobietę która taki problem ma, ale umie stworzyć świetną atmosferę, dba o dom i Cię mocno wspiera, dzięki czemu Ty się rozwijasz, wtedy stwierdziłbyś że wolisz tak niż z kobietą bez tych cech, ale zarabiającą podobnie co Ty?

Ja to przerabiałem i przez kilka lat funkcjonowało dobrze, ale później kobieta zaczęła schodzić ze swoim zaangażowaniem mocno w dół. Wtedy przestał mi się taki układ podobać.
Wcześniej jednak było całkiem ok.

Dlatego uważam że dysproporcje we wkładzie w domowy budżet nie są ostatecznym kryterium, bo chodzi o coś zupełnie innego.
O to, by oboje mieli poczucie tego, że dają, ale i dostają w dziedzinach, które są dla nich ważne.
To ma płynąć w obu kierunkach i najlepiej w takiej formie, w jakiej oboje potrzebują.

W tym temacie autor ma problem z tym, że przepływ jest jednostronny. No i całkiem słusznie nie podoba mu się to.
Nawet jeśli ktoś lubi dawać, to jednak chce też widzieć że druga strona tego nie wykorzystuje, jest zaangażowana.




SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Ok, skoro facet może utrzymywać rodzinę czy nawet samą partnerkę, to może ja sobie poszukam jakiejś sponsorki? Może będę dbał o dom, gotował, prał i sprzątał a ona będzie zarabiać? Brzmi nieźle big_smile

Jeszcze trzeba mieć miły charakter, obycie, potrafić zbudować w domu serdeczna atmosfere żeby ludzie chillowali w twojej obecności. Tu chyba odpadasz .

Haha, a to dobre.

To gdy facet się chce ustawić w tej pozycji, to jednak musi się czymś wykazać?

Bo wcześniej ostro cisnęłaś po autorze tematu, wyjaśniałaś mu ze wziął sobie laske nie ze swojej ligii, że do siebie nie pasują, itp głupoty nie widząc, że skoro ona z nim jest to najwyraźniej chce być i ma w tym inne zdanie.
O niej samej nie zająknęłaś się ani słowem, nt tego, że być może powinna "mieć miły charakter, obycie, potrafić zbudować w domu serdeczna atmosfere żeby ludzie chillowali w twojej obecności".

Czyli, kiedy to ona, wymagań brak. Jeszcze zjebka że ktoś myśli o wymaganiach.
Kiedy to on, już tak łatwo nie jest;)

Jesteś w hoooj nieobiektywna.

379 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-11-04 13:54:24)

Odp: Kto powinien płacić w związku

Czego bym oczekiwał? Przede wszystkim tego, że w ogóle będzie chciała pracować i się rozwijać. Zakładam(może błędnie), że też chce się dokładać do budżetu czy po prostu ma pewne aspiracje zawodowe. Natomiast nie naciskałbym na przebranżowienie, ale zapewne odczuwałbym pewien dyskomfort związany z dysproporcją zarobków. Zasadniczo spodziewałbym się, że sama z siebie będzie chciała zmienić pracę, bo sama z siebie ma ambicje na więcej.

Na związek z kobietą niepracującą bym nie poszedł, bo tym domem SAM też chce się zajmować. Uważam to za swój obowiązek a jednocześnie potrzebę, aby wiedzieć, co się w nim dzieje. Siłą rzeczy, nie chciałbym się władować w pracę, gdzie poza nią nie mam czasu ani siły na cokolwiek innego. Zatem, jeśli kobieta chce zajmować się domem to jedno. "Problem" w tym, że sam z własnej woli chce się TEŻ czymś w tym domu "martwić". smile Nie zamierzam traktować mieszkania jak hotelu, gdzie wszystko jest mi podstawione pod nos.
O opiece nad dziećmi nie wspominając..

Może mało jeszcze widziałem, ale nie znam osobiście żadnej kobiety, która w ogóle nie chciałaby pracować sama z siebie. Niekoniecznie tylko po to, aby zarobić na siebie, dom i rodzinę. Głównie ze względu na potrzebę samorealizacji i rozwoju zawodowego.

380 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-04 13:58:40)

Odp: Kto powinien płacić w związku

Oj Rozrabiaka. Nie ma chyba sensu tego drążyć. Po to jest forum żeby każdy miał swoje zdanie.
laska z 2 mieszkaniami przed 30 to jest liga dla każdego? Ok wink

381

Odp: Kto powinien płacić w związku
Julia life in UK napisał/a:
Gosiawie napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

No i tutaj zasilki som najlepszym rozwiązaniem. Nie trzeba pracować, ale nadal dokłada się do budżetu domowego i wszyscy som zadowoleni

no nie. w Niemczech jesli jedno jest na socjalu, a drugie pracuje, to Panstwo placi odpowiednio mniej, tyle zeby "przezyli" i starczylo im na oplaty.

W Anglii też tak jest, z tym ,że też liczą zarobki partnera, a nie tylko sam fakt pracowania

no wlasnie

382

Odp: Kto powinien płacić w związku

Dowcip z X.
Jeżeli mąż zarabia 6 tys zł, a żona 4 tys zł, to ich wspólny budżet wynosi 6 tys. Trzeba to zrozumieć, aby wiedzieć jak w rzeczywistości wygląda małżeństwo. smile

383 Ostatnio edytowany przez RozrabiakaWmalinowymGaju (2025-11-04 14:02:30)

Odp: Kto powinien płacić w związku
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Oj Rozrabiaka. Nie ma chyba sensu tego drążyć. Po to jest forum żeby każdy miał swoje zdanie.


Przeczytałem przed edycją i do tego się odniosę.
Otóż nie mają w tym układzie znaczenia jej dobra i zarobki, bo ona tego zwyczajnie nie wnosi do relacji.

Jeśli np kwestie finansów leżą tylko po stronie autora, tym bardziej kiedy ją też stać, ale nie chce, o innych formach zaangazowania czy wdziecznosci nie slychac, wtedy nie sądzisz że autor może czuć się wykorzystywany?

Nie chodzi o to co mają, tylko o to co dają.

Twoja postawa jest dosyć jasna- wzgl faceta stosujesz wymagania, wzgl kobiety- nie.

384 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-04 14:04:09)

Odp: Kto powinien płacić w związku

tutaj laska ma milionowe inwestycje przed 30 i zarabia więcej. Więc chyba ci się wątek pomylił.
Raczej po ślubie koleś by nie miał żadnych zobowiązań. Ale ok. Lepiej robić zapasy w błocie o bilet do kina.
Trudno sobie wyobrazić bardziej korzystny finansowo układ dla faceta. Nic nie ryzykuje małżeństwem i rozwodem. Ale to trzeba myśleć w perspektywie kilkunastu lat a nie fochac się po kilku miesiącach.

385

Odp: Kto powinien płacić w związku
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

tutaj laska ma milionowe inwestycje przed 30 i zarabia więcej. Więc chyba ci się wątek pomylił.

To prawda zarabia dużo kasy,a mimo wszystko  nie finansuje żadnych wypadów, wycieczek tylko zawsze autor.

386 Ostatnio edytowany przez RozrabiakaWmalinowymGaju (2025-11-04 14:06:02)

Odp: Kto powinien płacić w związku
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

tutaj laska ma milionowe inwestycje przed 30 i zarabia więcej. Więc chyba ci się wątek pomylił.
Raczej po ślubie koleś by nie miał żadnych zobowiązań. Ale ok. Lepiej robić zapasy w błocie o bilet do kina.


Piszemy o tym co jest teraz. To raczej Tobie się coś myli.
W tym układzie autor byłby idiotą gdyby tego ślubu chciał.


Ty byś chciała ślubu z kimś, o kim byś wiedziała że chce tylko brać, mimo że ma warunki by się rewanżować? Pasowało by Ci to?

387

Odp: Kto powinien płacić w związku
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

tutaj laska ma milionowe inwestycje przed 30 i zarabia więcej. Więc chyba ci się wątek pomylił.
Raczej po ślubie koleś by nie miał żadnych zobowiązań. Ale ok. Lepiej robić zapasy w błocie o bilet do kina.


Piszemy o tym co jest teraz. To raczej Tobie się coś myli.
W tym układzie autor byłby idiotą gdyby tego ślubu chciał.

Ja myślę, że on tego ślubu nie będzie chcial,skoro już ma dosyć to po co mu ślub

388 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2025-11-04 14:14:32)

Odp: Kto powinien płacić w związku
carlitos9 napisał/a:

Piszę w bardzo delikatnej sprawie. Nie chce być źle zrozumiany. Nie żałuje wydawanych pieniędzy ani nie patrzę na związek przez prymat wydatków i finansów.
Zacząłem od pewnego czasu analizować jak zachowuje się moja partnerka.
Zarówno ja jak i ona nie jesteśmy może wielkimi krezusami finansowymi ale w życiu radzimy sobie całkiem dobrze. Stabilne zatrudnienia, bardzo przyzwoita pensja , dodatkowo partnerka pochodzi z zamożnej rodziny i ma mieszkanie od rodziców. Niedawno kupiła kolejne i część spłaca jeszcze. Zarabiam dobrze ale jednak mniej od partnerki.
Dodam że jesteśmy koło 30tki. Spotykamy się 9 miesięcy.
Spotykamy się zazwyczaj w weekendy ponieważ mieszkamy po dwóch różnych stronach dużego miasta wojewódzkiego.
Od początku naszego związku  za wyjścia i randki płaciłem ja.  (...)



Oni na razie jedynie się spotykają, a problemem jest to, że tylko on płaci za wyjścia i randki, które i tak odbywają się sporadycznie, bo w weekendy podczas gdy Wy bijecie pianę, jakby chodziło o to, z której kieszeni ma iść kasa na małżeńskie inwestycje w życie big_smile.

To jest problem z serii kto powinien płacić na randce, a nie kto powinien płacić w związku.

389

Odp: Kto powinien płacić w związku

Dobrze powiedziane.

390

Odp: Kto powinien płacić w związku
KoralinaJones napisał/a:
carlitos9 napisał/a:

Piszę w bardzo delikatnej sprawie. Nie chce być źle zrozumiany. Nie żałuje wydawanych pieniędzy ani nie patrzę na związek przez prymat wydatków i finansów.
Zacząłem od pewnego czasu analizować jak zachowuje się moja partnerka.
Zarówno ja jak i ona nie jesteśmy może wielkimi krezusami finansowymi ale w życiu radzimy sobie całkiem dobrze. Stabilne zatrudnienia, bardzo przyzwoita pensja , dodatkowo partnerka pochodzi z zamożnej rodziny i ma mieszkanie od rodziców. Niedawno kupiła kolejne i część spłaca jeszcze. Zarabiam dobrze ale jednak mniej od partnerki.
Dodam że jesteśmy koło 30tki. Spotykamy się 9 miesięcy.
Spotykamy się zazwyczaj w weekendy ponieważ mieszkamy po dwóch różnych stronach dużego miasta wojewódzkiego.
Od początku naszego związku  za wyjścia i randki płaciłem ja.  (...)



Oni na razie jedynie się spotykają, a problemem jest to, że tylko on płaci za wyjścia i randki, które i tak odbywają się sporadycznie, bo w weekendy podczas gdy Wy bijecie pianę, jakby chodziło o to, z której kieszeni ma iść kasa na małżeńskie inwestycje w życie big_smile.

To jest problem z serii kto powinien płacić na randce, a nie kto powinien płacić w związku.

Dokładnie tak... przecież skoro oni się spotykają w weekendy tzn,że ze sobą nawet nie mieszkają big_smile

Posty [ 326 do 390 z 948 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kto powinien płacić w związku

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026