netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

45 odpowiedzi9 902 wyświetleniazałożony przez kate1983, 29.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

1

Temat: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

Jak najbardziej jestem za tym, iż to nie męzczyzna musi za każdym razem płacic za swoją pannę, ale ona również może się wykazać. Co jednak sądzicie o facecie, który ma 31 lat, jest z dziewczyną od 5 miesięcy i od początku znajomości gdy tylko ona wyciągała portfel on nie oponował, gdyby to ona za każdym razem chciała płacić on po prostu godziłby się na to...Pomimo że dostał już od niej drobne upominki, ona nie dostała nic, no może za wyjątkiem czekoladek..Myślę że facet chociaż powinien UDAWAĆ że nie pozwala zapłacić, tym bardziej że to on zaprosił... Na siebie wydaje sporo pieniędzy, nie chodzi po szmateksach jak ona:) ale nic jeszcze od niego nie dostała, żadnej drobnostki. Najchętniej nigdzie by nie chodził, bo przecież trzeba wydac kase... nie chodzi o to że ktoś jest materialistą, chodzi tylko o szczerość! by ona wiedziała że troszczy się o nią! Czy warto wiązać się z kimś takim? to tylko mały przykład tego jaki jest...ale nie da się wszystkiego opisać w kilku zdaniach

2

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?
kate1983 napisał/a:

Jak najbardziej jestem za tym, iż to nie męzczyzna musi za każdym razem płacic za swoją pannę, ale ona również może się wykazać. Co jednak sądzicie o facecie, który ma 31 lat, jest z dziewczyną od 5 miesięcy i od początku znajomości gdy tylko ona wyciągała portfel ona nie oponował, gdyby to ona za każdym razem chciała płacić on po prostu godziłby się na to...Pomimo że dostał już od niej drobne upominki, ona nie dostała nic, no może za wyjątkiem czekoladek..Myślę że facet chociaż powinien UDAWAĆ że nie pozwala zapłacić, tym bardziej że to on zaprosił... Na siebie wydaje sporo pieniędzy, nie chodzi po szmateksach jak ona:) ale nic jeszcze od niego nie dostała, żadnej drobnostki. Najchętniej nigdzie by nie chodził, bo przecież trzeba wydac kase... nie chodzi o to że ktoś jest materialistą, chodzi tylko o szczerość! by ona wiedziała że troszczy się o nią! Czy warto wiązać się z kimś takim? to tylko mały przykład tego jaki jest...ale nie da się wszystkiego opisać w kilku zdaniach

Skoro Ci to przeszkadza, skoro zaczęłaś to analizować, to znaczy, że decyzja już podjęta, tylko szukasz tu poparcia swojej tezy.
Tak, moim zdaniem to jest dziwne, ale w tym konkretnym przypadku nie, bo masz do czynienia ze sknerą, o czym doskonale wiesz, a więc...???

3 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-10-01 15:00:59)

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

Kate, dużo mogłabym Ci na ten temat z autopsji opowiedzieć wink

Tez trafiłam kiedyś na wyjątkowego sknerę, ale jako honorowa kobieta (choć dziś inaczej bym to określiła wink) spuszczałam na to zasłonę milczenia.. Niestety sknera brał to jako przyzwolenia na dalsze skąpienie. Nawet nie chcę wchodzić w szczegóły, powiem tylko, że jaki był w kwestii pieniędzy taki sam był w pozostałych sferach, jeśli wiesz co mam na myśli wink

Ja bym radziła nabrać dystansu i przyjrzeć się dokładniej czy TYLKO w tej sferze nawala.
To jest niby 'drobna rzecz', ale skoro powoduje takie odczucia u Ciebie to ostatnią rzeczą jaką powinnaś zrobić to je zlekceważyć.

Posłuchaj intuicji - może to bardzo cichy i subtelny głos, ale nigdy źle na tym nie wyjdziesz.

4

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

A może zwyczajnie nie ma kasy?
Jakieś problemy z pracą? Albo zainwestował w coś i się nie powiodło?

Ciuchy przecież mógł miec kupione iles tam miesięcy w przód, więc to akurat nic nie znaczy.

5

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

Fuj! Darowalabym sobie takiego juz po miesiącu.. Moj chłopak płaci za nasze hotele a mnie pozwala zapłacić jedynie za jakiegos maka, kfc czy drobne zakupy. Przez dość krótki okres naszego zwiazku wydał na mnie na bank kilkaset zł. Ooo, nie chce wiedzieć ile za benzynę. Nie pozwala mi zwracać za nic. I to sie nazywa facet! A ten twój to jakis sknera.. Daruj go sobie.

6

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

Lovelka: Jeśli facet ma problemy finansowe to gdyby o to tylko chodziło a zależałoby mu na tym by dziewczyna komfortowo czuła się w jego towarzystwie już dawno by ten temat  SAM poruszył.
A tak zachowują się faceci, którym nie specjalnie zależy by robić dobre wrażenie (czyli średnio mu zależy bym powiedziała) i egoiści.

Ja nie przekreśliłabym kogoś ubogiego w żadnym wypadku, natomiast jest zasadnicza różnica między brakiem kasy, a brakiem KLASY wink

7

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

Elle, ale on być może się wstydzi tego, że ma 31 lat i nie ma kasy, że mu się nie powiodło. Przecież wiadomo, że faceci do porażki to raczej nie chętnie się przyznają. I dlatego nic nie mówi, i czeka aż się 'odbije'.

8 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-09-29 21:38:42)

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?
Lovelka17 napisał/a:

Elle, ale on być może się wstydzi tego, że ma 31 lat i nie ma kasy, że mu się nie powiodło. Przecież wiadomo, że faceci do porażki to raczej nie chętnie się przyznają. I dlatego nic nie mówi, i czeka aż się 'odbije'.

Tez kiedyś wychodziłam z takiego założenia i pewnie bym w nim dalej tkwiła, gdybym nie zauważyła tego co autorka..
Na gadżety dla siebie ZAWSZE miał pieniądze i wcale się z tym nie krył wink

Istota problemu w ogóle nie tkwi w kasie, a w podejściu.
Tu zamiast my mamy JA, ja , mnie, żeby tylko mi nie zabrakło, żeby JA nie był stratny.
Rozumiesz tę subtelną różnicę w odczuciu? wink

9

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

to nie prawda ze sie nie przyzna facet do porazki jak dla mnie to bie jest sie szcerym w takim ukladzie , bo jak chcialbym zaplacic za wyjscie i zeby nie robila tego dziewczyna to mowie wprost ze nie ma mteraz kasy i ze nie musimy isc gdzies zeby placila przeciez mozna isc na zwykly spacer przeciez bez wydawania wielkiej kassy najwyzej loda zjesc smile

10

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

Rozumiem Elle, wiem o co ci chodzi.

mar3, no tak, zawsze jest wyjście z sytuacji wink

11

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

No to niech ONA przestanie wyciągać portfel, przestanie kupowac upominki. Zacznie się zachowywać jakby w ogóle nie wiedziała co to jest płacenie i wtedy obserwuje reakcje.

12

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?
Teo napisał/a:

No to niech ONA przestanie wyciągać portfel, przestanie kupowac upominki. Zacznie się zachowywać jakby w ogóle nie wiedziała co to jest płacenie i wtedy obserwuje reakcje.

Dokładnie. To może zadziałać- u mnie tak było, ale niesmak po tamtych zachowaniach pozostał. Poza tym "wymuszone" gentelmeństwo to nie to samo wink

13

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?
Elle88 napisał/a:
Teo napisał/a:

No to niech ONA przestanie wyciągać portfel, przestanie kupowac upominki. Zacznie się zachowywać jakby w ogóle nie wiedziała co to jest płacenie i wtedy obserwuje reakcje.

Dokładnie. To może zadziałać- u mnie tak było, ale niesmak po tamtych zachowaniach pozostał. Poza tym "wymuszone" gentelmeństwo to nie to samo wink

Niesmak zawsze pozostanie, pewnie, ale przekona się na 100% co z niego za typ i wyeliminuje rozterki życiowe i powróci do równowagi smile

14

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

Tak, będzie okazja do konfrontacji - to jest to, czego się w takich sytuacjach unika (nie wierząc w siebie i że zasługuje się na coś lepszego). Gość może z tego różnie wybrnąć, ale i tak przez pół roku już się nieźle "popisał" wink

Ja myślę, że autorka i tak czuje, że coś tu nie gra, tylko ciężko jej się wycofać, bo 'zainwestowała' już trochę czasu w ta znajomość.

15

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

Dziękuję Wam:)  zdziwiłam się za tyle pozytywnych odpowiedzi..spodziewałam się że nazwiecie mnie wredną materialistką ...  sama się w tym wszystkim już pogubiłam i wciąż tłumaczę sobie jego zachowanie, że może jednak nic takiego nie robi i aż tak skąpy nie jest bo raz kupił kwiaty czy zapłacił za lody. Poruszyłam kiedyś z nim ten temat i kazałam mu mówić jeśli nie ma pieniędzy. Pracuje i problemów większych z pieniędzmi nie ma. Nie wymagam cudów! nie chce by sponsorował mi wyspy kanaryjskie czy kupował brylanty. Jedynie gest że chce mi dogodzić i kupić coś dobrego w knajpie...najpierw pyta na co mam ochotę a ja potem za to sobie płacę:) ale to miłe.. Nie czuję sie komfortowo. Gdy dochodzi do płacenia wciąż nie wiem jak się zachować. To jest juz strasznie uciążliwe. A ponoć mamy razem zamieszkać niebawem...i ciekawe jakby to miało wszystko wyglądać.. z jednej strony wszystko byłoby z nim idealnie. Oaza spokoju, poważny, pocieszy, doradzi, (moze czasem troche nudnawy ale to jeszcze mogłabym wybaczyc)Dlaczego więc w innej sferze nie może się też układać?

16

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

A ponoć mamy razem zamieszkać niebawem...i ciekawe jakby to miało wszystko wyglądać.. z jednej strony wszystko byłoby z nim idealnie. Oaza spokoju, poważny, pocieszy, doradzi, (moze czasem troche nudnawy ale to jeszcze mogłabym wybaczyc)Dlaczego więc w innej sferze nie może się też układać?

Jakbyś opisywała kogoś z kim się spotykałam swego czasu..Te same wrażenia big_smile
Czy on czasami nie jest prawnikiem z zawodu? wink

17

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?
kate1983 napisał/a:

Gdy dochodzi do płacenia wciąż nie wiem jak się zachować. To jest juz strasznie uciążliwe.

Jak to jak? Zupełnie nie zwracać uwagi. Stać i udawać głuchą i ślepą. Jak kelnerka przynosi rachunek i kładzie na stole, to Ty siedzisz i sączysz drinka przyglądając się cudownemu wystrojowi wnętrza, a jak nic się nei dzieje to idziesz do toalety. Jak wrócisz to słodko pytasz: "zapłaciłeś już? możemy iść?"
Słodka idiotka na maksa smile

18

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?
Teo napisał/a:
kate1983 napisał/a:

Gdy dochodzi do płacenia wciąż nie wiem jak się zachować. To jest juz strasznie uciążliwe.

Jak to jak? Zupełnie nie zwracać uwagi. Stać i udawać głuchą i ślepą. Jak kelnerka przynosi rachunek i kładzie na stole, to Ty siedzisz i sączysz drinka przyglądając się cudownemu wystrojowi wnętrza, a jak nic się nei dzieje to idziesz do toalety. Jak wrócisz to słodko pytasz: "zapłaciłeś już? możemy iść?"
Słodka idiotka na maksa smile

A on jej na to: "Zapłaciłbym, ale nie chcę rozmieniać całej 100ki..Kochanie, masz może jakieś drobne?" big_smile
Albo: "Zapomniałem portfela..Nie wiem jak to się stało."
Albo: "Pewnie, już zapłaciłem. A to Twoja polowa rachunku. big_smile"

19

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?
Elle88 napisał/a:

A ponoć mamy razem zamieszkać niebawem...i ciekawe jakby to miało wszystko wyglądać.. z jednej strony wszystko byłoby z nim idealnie. Oaza spokoju, poważny, pocieszy, doradzi, (moze czasem troche nudnawy ale to jeszcze mogłabym wybaczyc)Dlaczego więc w innej sferze nie może się też układać?

Jakbyś opisywała kogoś z kim się spotykałam swego czasu..Te same wrażenia big_smile
Czy on czasami nie jest prawnikiem z zawodu? wink

Ha ha oj nie, to nie ten sam:) to prawnicy też potrafią być takimi sknerami?:)

20 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-09-29 23:54:13)

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

Ba! Znałam kilku i ta jedna przypadłość była dla wszystkich panów wspólna.

Tak czy inaczej, cała wymowa tego jak o tej znajomości piszesz nie sugeruje byś była w nim bardzo zakochana (nie żebym się dziwiła w tej sytuacji;)), ale wspomniałaś coś o wspólnym zamieszkaniu.. Jak na 5-mcy to dość szybki krok, ZWŁASZCZA gdy nie jest to jakas "szaleńcza love".
Nie zastanawia Cię to? To jemu tak spieszno czy Tobie? Może pan sknerus chce rachunki na pół dzielić, takiemu główka pracuje cały czas ha ha tongue

21

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?
Teo napisał/a:
kate1983 napisał/a:

Gdy dochodzi do płacenia wciąż nie wiem jak się zachować. To jest juz strasznie uciążliwe.

Jak to jak? Zupełnie nie zwracać uwagi. Stać i udawać głuchą i ślepą. Jak kelnerka przynosi rachunek i kładzie na stole, to Ty siedzisz i sączysz drinka przyglądając się cudownemu wystrojowi wnętrza, a jak nic się nei dzieje to idziesz do toalety. Jak wrócisz to słodko pytasz: "zapłaciłeś już? możemy iść?"
Słodka idiotka na maksa smile

Haha nie potrafię tak:) Ja też chcę się czasem wykazać i zapłacić, czemu nie. Ale ( powtórzę to po raz setny) chcę tylko czuć że troszczy się i rozpieszcza mnie . Mam gorszą sytuację finansową od niego 100 razy! a pomimo tego zawsze wyskrobię by coś mu kupic:(

22

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

Ale on się nie troszczy, właśnie o to chodzi smile
Wiem doskonale co się czuje jak przy każdym wyjściu zamiast nad tym o czym ciekawym dziś porozmawiamy czy jak się będziemy bawić, myślisz: " ciekawe czy znowu mi numer z zapomnianym portfelem wywinie" albo zacznie wydziwiać i analizować pół h menu z karty by wybrać coś jak najtaniej, po czym będzie studiował ostentacyjnie rachunek i czekał aż ja zaporponuję zrzutkę :d
o nieee, nigdy więcej

A facet, jak Twój całkiem nieźle zarabiał.

23

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

Z mojego punktu widzenia, to tak, jak pisały dziewczyny, to typowy sknera. Tacy ludzie tak mają i ciężko to u nich zmienić. Ja nie wyobrażam sobie, żebym kazał kobiecie płacić za obiad, piwo w barze, hot doga na stacji benzynowej, czy za bilet do kina. Nawet, gdyby ona to sama zaproponowała, nie zgodziłbym się na to. No chyba, że miałbym chwilowy brak gotówki, to mówię szczerze o tym i decydujemy wspólnie, czy spędzamy czas w inny sposób, czy ona płaci. A tacy ludzie, to dla mnie jest masakra. Mam takiego znajomego, z którym kiedyś często spotykałem się, ale ten to wyprawiał dopiero z "oszczędzaniem" i w sumie przez to zerwałem z nim "wyjścia", bo zaczęło mnie to strasznie irytować.

24

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?
kate1983 napisał/a:
Teo napisał/a:
kate1983 napisał/a:

Gdy dochodzi do płacenia wciąż nie wiem jak się zachować. To jest juz strasznie uciążliwe.

Jak to jak? Zupełnie nie zwracać uwagi. Stać i udawać głuchą i ślepą. Jak kelnerka przynosi rachunek i kładzie na stole, to Ty siedzisz i sączysz drinka przyglądając się cudownemu wystrojowi wnętrza, a jak nic się nei dzieje to idziesz do toalety. Jak wrócisz to słodko pytasz: "zapłaciłeś już? możemy iść?"
Słodka idiotka na maksa smile

Haha nie potrafię tak:) Ja też chcę się czasem wykazać i zapłacić, czemu nie. Ale ( powtórzę to po raz setny) chcę tylko czuć że troszczy się i rozpieszcza mnie . Mam gorszą sytuację finansową od niego 100 razy! a pomimo tego zawsze wyskrobię by coś mu kupic:(

Chcesz czuć, ze się troszczy, ale się NIE troszczy. Chcesz żeby płacił, ale NIE płaci. Jak Ty nie potrafisz zawalczyć o swoje i faceta przetestować, to nie wróżę Ci kolorowej przyszłości w związkach. Co to za problem nie wziąć portfela i pozwolić mu się wykazać? Aż tak zdesperowana jesteś, że nie chcesz do siebie dopuścić możliwości, że okaże się tym, kim myślisz, że jest i wtedy będziesz musiała podjąć decyzję?

25

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

On może nie to że każe mi płacić ale bardzo się na to zgadza i widząc że ja wyciągam portfel on sobie stoi obok. Gdy ostatnio przeglądałam menu w kawiarni głośno pomyślałam mówiąc jakie to wszystko drogie:) chciałam tylko widzieć jego reakcje...Bo tam nie było specjalnie drogo:) stać mnie na deser za 15 zł . Chciałam jednak usłyszeć słowa bym się nie martwiła i zamówiła na co mam ochotę. I tak wziełabym coś tańszego, ale on nic nie odpowiedział więc zamiast pucharku deseru wziełam zwykłe lody w wafelku by było...taniej:/ Tego samego dnia jedliśmy u mnie obiad, zaprosiłam go , więc on chociaż mógł zaproponować kawe i ciasto w kawiarni, aby móc się odwdzięczyć. Niby poszliśmy na te lody ale to ja zaproponowałam...wszystko takie naciągane. Z jednej strony o co poproszę zrobi to dla mnie, ale nie jest szczery wobec mnie. Dla rodziny nie jest chytry z tego co zauważyłam. Może nie chce we mnie inwestować bo nie jest mnie pewny? choć wydać kilka zł to chyba nie jakaś big inwestycja..Ostatnio miał bon do wydania w jakimś sklepie. Zastanawiał się co kupić i nie bardzo wiedział jak go spożytkować. TO było raptem 100 zł. Nie zapytał czy ja nie potrzebuje sobie czegos kupić więc milczałam. Po chwili jednak powiedzialam ze  mogę się podpiąc pod ten bon bo potrzebuje to i to. Powiedzial ze ok, ze za tydz go zrealizujemy . On natomiast za tydzień ten bon ..sprzedał... nie wspominając nic o tej mojej potrzebie:) olał mnie całkowicie! potrzebowałam coś za naprawdę niewielką kwotę więc jeśli ten bon sprzedał to już mógł mi kupić to co potrzebowałam...a on nawet słowem o tym nie wspomniał. Naprawde odechciewa mi sie z nim być. Raz już z nim zerwałam, ale bardzo chciał wrócić no i myślałam że będzie ok...ale ludzie się nie zmieniają przecież. Sorry za moje użalania ale lepiej mi się zrobiło jak się pozwierzałam:)

26

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

Nie wiem, skoro źle się z tym czujesz, to może szczera, ostra rozmowa? Że nie podoba Ci się to i nie chcesz być w przyszłości z takim człowiekiem? Zobaczysz, jak zareaguje i wnioski w najbliższej przyszłości wyciągniesz już sama?

27

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?
Teo napisał/a:
kate1983 napisał/a:
Teo napisał/a:

Jak to jak? Zupełnie nie zwracać uwagi. Stać i udawać głuchą i ślepą. Jak kelnerka przynosi rachunek i kładzie na stole, to Ty siedzisz i sączysz drinka przyglądając się cudownemu wystrojowi wnętrza, a jak nic się nei dzieje to idziesz do toalety. Jak wrócisz to słodko pytasz: "zapłaciłeś już? możemy iść?"
Słodka idiotka na maksa smile

Haha nie potrafię tak:) Ja też chcę się czasem wykazać i zapłacić, czemu nie. Ale ( powtórzę to po raz setny) chcę tylko czuć że troszczy się i rozpieszcza mnie . Mam gorszą sytuację finansową od niego 100 razy! a pomimo tego zawsze wyskrobię by coś mu kupic:(

Chcesz czuć, ze się troszczy, ale się NIE troszczy. Chcesz żeby płacił, ale NIE płaci. Jak Ty nie potrafisz zawalczyć o swoje i faceta przetestować, to nie wróżę Ci kolorowej przyszłości w związkach. Co to za problem nie wziąć portfela i pozwolić mu się wykazać? Aż tak zdesperowana jesteś, że nie chcesz do siebie dopuścić możliwości, że okaże się tym, kim myślisz, że jest i wtedy będziesz musiała podjąć decyzję?

On zapłaci jeśli ja nie wyciągnę portfela, ale nie czuję nigdy że jakoś robi to z serca. A mnie głupio że stoję i czekam aż zapłaci. Wziąć ode mnie kasy mu głupio, tego się wstydzi, ale jeśli już ten portfel wyciągnę to on stoi i czeka i nie wstyd mu że dziewczyna za niego płaci. No i prezent to tylko jesli jest ku temu okazja. Mało go znam, ale wnioski można wysunąć już na początku znajomości i chyba nagle wielkiego serca nie okaże..A życ w stresie i myśleć wiecznie czy ja płacić mam czy on...masakra!

28

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?
kate1983 napisał/a:

A życ w stresie i myśleć wiecznie czy ja płacić mam czy on...masakra!

Jak tego nie ustalicie, to będzie tak wiecznie. A po drugie, to normalny facet wie, jak się zachować w takich sytuacjach wink

29

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?
SM78 napisał/a:

Nie wiem, skoro źle się z tym czujesz, to może szczera, ostra rozmowa? Że nie podoba Ci się to i nie chcesz być w przyszłości z takim człowiekiem? Zobaczysz, jak zareaguje i wnioski w najbliższej przyszłości wyciągniesz już sama?

Jeśli mu to powiem uzna mnie za materialistkę i stwierdzi że zalezy mi tylko na pieniądzach, co prawda nie jest, ale człowiek z takim charakterem tego nie zrozumie. Chyba lepiej powiedzieć że nie pasujemy do siebie i zakończyć tę znajomość..tak chyba będzie prościej niż mu tłumaczyć i uczyć jak ma się zachowywać przy dziewczynie...

30

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?
kate1983 napisał/a:

Jeśli mu to powiem uzna mnie za materialistkę i stwierdzi że zalezy mi tylko na pieniądzach

No to jeżeli taka będzie jego reakcja, to będziesz miała 2 wyjścia. Rozstać się z nim, albo wiecznie sponsorować. Wybór będzie należał tylko do Ciebie.

31

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?
kate1983 napisał/a:

On może nie to że każe mi płacić ale bardzo się na to zgadza i widząc że ja wyciągam portfel on sobie stoi obok. Gdy ostatnio przeglądałam menu w kawiarni głośno pomyślałam mówiąc jakie to wszystko drogie:) chciałam tylko widzieć jego reakcje...Bo tam nie było specjalnie drogo:) stać mnie na deser za 15 zł . Chciałam jednak usłyszeć słowa bym się nie martwiła i zamówiła na co mam ochotę. I tak wziełabym coś tańszego, ale on nic nie odpowiedział więc zamiast pucharku deseru wziełam zwykłe lody w wafelku by było...taniej:/ Tego samego dnia jedliśmy u mnie obiad, zaprosiłam go , więc on chociaż mógł zaproponować kawe i ciasto w kawiarni, aby móc się odwdzięczyć. Niby poszliśmy na te lody ale to ja zaproponowałam...wszystko takie naciągane. Z jednej strony o co poproszę zrobi to dla mnie, ale nie jest szczery wobec mnie. Dla rodziny nie jest chytry z tego co zauważyłam. Może nie chce we mnie inwestować bo nie jest mnie pewny? choć wydać kilka zł to chyba nie jakaś big inwestycja..Ostatnio miał bon do wydania w jakimś sklepie. Zastanawiał się co kupić i nie bardzo wiedział jak go spożytkować. TO było raptem 100 zł. Nie zapytał czy ja nie potrzebuje sobie czegos kupić więc milczałam. Po chwili jednak powiedzialam ze  mogę się podpiąc pod ten bon bo potrzebuje to i to. Powiedzial ze ok, ze za tydz go zrealizujemy . On natomiast za tydzień ten bon ..sprzedał... nie wspominając nic o tej mojej potrzebie:) olał mnie całkowicie! potrzebowałam coś za naprawdę niewielką kwotę więc jeśli ten bon sprzedał to już mógł mi kupić to co potrzebowałam...a on nawet słowem o tym nie wspomniał. Naprawde odechciewa mi sie z nim być. Raz już z nim zerwałam, ale bardzo chciał wrócić no i myślałam że będzie ok...ale ludzie się nie zmieniają przecież. Sorry za moje użalania ale lepiej mi się zrobiło jak się pozwierzałam:)

WIEJ Kobieto!
Mówię Ci, że z takim sknerą zawsze tak będzie.
Ja nawet jak 'swojego' jakiś czas potem nauczyłam, to i tak robił to z takim 'ciężkim sercem' jak napisałaś w moim odczuciu, że równie dobrze mógł tego nie robić.
Też zerwałam z tego samego powodu, nawet raz się "zebrałam w sobie" i powiedziałam wprost (dziś oczywiście bym się już z tym tak nie pieprz...ła wink i tak jak przewidziałaś, zostałam posądzona o materializm big_smile

Te kwoty to był zawsze śmiech na sali, natomiast jego zachowanie totalnie bez taktu i klasy zabijało jakiekolwiek chęci u mnie by go bliżej poznać.

Jeśli on nie widzi w tym nic złego sam z siebie, to jest sprawa pozamiatana. W wieku 30 lat trudno kogoś zmienić od tak, a już bez jego woli to zapomnij.
Zostaw go, niech inna go wychowuje, jeśli ma ochotę.

Nigdy nie wyrzucaj sobie, że masz wymagania (jeśli nie sa z kosmosu oczywiście, a to nie jest).

32

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

No dobra, ale załóżmy że facet nie jest bogaty.

W naszym kraju to wiadomo jak z płacą, ja będąc na randkach to płaciłem ze mnie i za dziewczynę ale rachunki też nie były zbyt wysokie bo jakieś 50-70zł
No ale jeśli druga strona by oczekiwała że mamy codziennie chodzić do restauracji i płacić po 200zł to bym zbankrutował i wówczas zapewne też posądzony byłbym o skąpstwo wink

Może zły target bierzecie?
Proponowałbym z jakimś doktorem albo kierownikiem Saturna się skipnąć to będzie mógł sobie gościu pozwolić na rozpieszczanie was.

A nie mając kasy to wiadomo jak to będzie.

33

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

Tom, masz 20 lat: skoro dla Ciebie wydatek 50zł powiedzmy raz na tydzień nie zwala z nóg i nie tracisz przytomności z wrażenia co mógłbyś sobie w zamian za to kupić, zamiast stawiać Kobiecie obiad to uwierz, że 30 letni facet też by nie zbankrutował.
A my mówimy o takich właśnie kwotach: symbolicznych smile

Chodzi o GEST, nie o "zastawianie się" by zrobić na kimś wrażenie.

34

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

Jak tak to spoko, myślałem że tu mowa o większych kwotach wink

To chwilka, powiadacie że gość ma 30 lub 31lat?
Pasuje do mojego kuzyna big_smile

35

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

No właśnie, ja też bym to odebrała tak, że nie chodzi o kwotę - bo przecież autorka pisała o lodach w wafelku, a facet podobno dobrze sytuowany, ale o sam fakt. Ja może nie miałabym aż tak ostrego podejścia, bo zawsze proponuję, że zapłacę za siebie (jak miałam lat naście, to w ogóle nie dałam sobie nic kupić, bo odbierałam to jako zamach na moją wolność i niezależność big_smile), natomiast jednak miło jest, jak facet zaoponuje (nawet, jeśli ostatecznie postawię na swoim i i tak zapłacę). Nie zdarzyło mi się jednak, żeby jakikolwiek chłopak, nawet z tych "wieeeelki gimbazjalnych miłości", pozwolił mi zapłacić całość. Połowę - jak wywalczyłam, to tak, ale za niego? W życiu. Raz chyba się uparłam, miałam lat 15, chłopak 18, on stawiał kolację, ja spontanicznie rzuciłam hasło deseru po spacerze i za deser zapłaciłam. I to był jedyny raz, kiedy osobnik płci męskiej pozwolił mi za siebie zapłacić.

36

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?
Tom94 napisał/a:

No dobra, ale załóżmy że facet nie jest bogaty.

W naszym kraju to wiadomo jak z płacą, ja będąc na randkach to płaciłem ze mnie i za dziewczynę ale rachunki też nie były zbyt wysokie bo jakieś 50-70zł
No ale jeśli druga strona by oczekiwała że mamy codziennie chodzić do restauracji i płacić po 200zł to bym zbankrutował i wówczas zapewne też posądzony byłbym o skąpstwo wink

Może zły target bierzecie?
Proponowałbym z jakimś doktorem albo kierownikiem Saturna się skipnąć to będzie mógł sobie gościu pozwolić na rozpieszczanie was.

A nie mając kasy to wiadomo jak to będzie.

Tom94 nie chce po restauracjach chadzać i wydawać po 200 zł bo sama oszczędna jestem i nie lubię szastać pieniędzmy , mówimy o małych kwotach. Dawniej przychodził do mnie to nawet piwa nie przyniósł czy czekolady. Powiedziałam mu delikatnie o tym to zaczal czasem cos mi przynosić:) nauka nie poszła w las haha Ale są to tak oczywiste rzeczy, bo ja idąc nawet do koleżanki biorę ze sobą piwo czy głupie ciastka!!  a jego trzeba było nauczać jak dziecko... Wiem jak jest w naszym kraju, jak najbardziej to rozumiem, zresztą ja tez zarabiam i zawsze mam ze sobą pieniądze a gdy ich brakuje to mówię o tym. Kiedyś zaproponował weekend, ale jak powiedziałam ze mam teraz duzo opłat i nie mam pieniędzy to nic się na to nie odezwał...zamiast powiedzieć spoko, wynajmiemy tani pokoj, połazimy po górach i będzie fajnie...wolał to przemilczeć i nigdzie nie jechać. A ja miałam jakies pieniądze na ten wyjazd ale chciałam sprawdzić jak zareaguje... nic sie nie odezwał, wolał przesiedziec w domu, a mnie sie wszystkiego odechciało.

37

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?
Eileen napisał/a:

No właśnie, ja też bym to odebrała tak, że nie chodzi o kwotę - bo przecież autorka pisała o lodach w wafelku, a facet podobno dobrze sytuowany, ale o sam fakt. Ja może nie miałabym aż tak ostrego podejścia, bo zawsze proponuję, że zapłacę za siebie (jak miałam lat naście, to w ogóle nie dałam sobie nic kupić, bo odbierałam to jako zamach na moją wolność i niezależność big_smile), natomiast jednak miło jest, jak facet zaoponuje (nawet, jeśli ostatecznie postawię na swoim i i tak zapłacę). Nie zdarzyło mi się jednak, żeby jakikolwiek chłopak, nawet z tych "wieeeelki gimbazjalnych miłości", pozwolił mi zapłacić całość. Połowę - jak wywalczyłam, to tak, ale za niego? W życiu. Raz chyba się uparłam, miałam lat 15, chłopak 18, on stawiał kolację, ja spontanicznie rzuciłam hasło deseru po spacerze i za deser zapłaciłam. I to był jedyny raz, kiedy osobnik płci męskiej pozwolił mi za siebie zapłacić.

O to masz szczęscie ze nie trafiasz często na skąpców:) Mnie było już dane z jednym spędzić prawie 4 lata.... ale to był skąpiec nad skąpcami, nie tylko dla mnie ale i dla rodziny. Potrafił upomnieć się o każde 5 zł..ale mlodsza byłam i glupia...a teraz? starsza i tez głupia! na koniec jak rzuciłam gada wszystko wypomniał!! Ale ja mam szczęście ...:)

38

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

Kate: Odbierz maila. wink

Oraz: skoro to już Twój drugi facet tzn.,  że coś w Tobie jest takiego, że ich przyciągasz.
Dla mnie tamta sytuacja była jednorazowa i wiem, że powtórki nie będzie.


Im więcej opisujesz tym tragiczniejszy wydaje się ten facet.
Jesteś aż tak zdesperowana by kogoś mieć?

39

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?
Elle88 napisał/a:

Kate: Odbierz maila. wink

Oraz: skoro to już Twój drugi facet tzn.,  że coś w Tobie jest takiego, że ich przyciągasz.
Dla mnie tamta sytuacja była jednorazowa i wiem, że powtórki nie będzie.


Im więcej opisujesz tym tragiczniejszy wydaje się ten facet.
Jesteś aż tak zdesperowana by kogoś mieć?

Wysłałam Ci maila:)

40 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-09-30 23:08:46)

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?
kate1983 napisał/a:

Jak najbardziej jestem za tym, iż to nie męzczyzna musi za każdym razem płacic za swoją pannę, ale ona również może się wykazać. Co jednak sądzicie o facecie, który ma 31 lat, jest z dziewczyną od 5 miesięcy i od początku znajomości gdy tylko ona wyciągała portfel on nie oponował, gdyby to ona za każdym razem chciała płacić on po prostu godziłby się na to...Pomimo że dostał już od niej drobne upominki, ona nie dostała nic, no może za wyjątkiem czekoladek..Myślę że facet chociaż powinien UDAWAĆ że nie pozwala zapłacić, tym bardziej że to on zaprosił... Na siebie wydaje sporo pieniędzy, nie chodzi po szmateksach jak ona:) ale nic jeszcze od niego nie dostała, żadnej drobnostki. Najchętniej nigdzie by nie chodził, bo przecież trzeba wydac kase... nie chodzi o to że ktoś jest materialistą, chodzi tylko o szczerość! by ona wiedziała że troszczy się o nią! Czy warto wiązać się z kimś takim? to tylko mały przykład tego jaki jest...ale nie da się wszystkiego opisać w kilku zdaniach

Możliwe, że sknera. Możesz jednak sama to sprawdzić napisać kiedyś, że chętnie byś poszła, ale nie masz kasy, jak mu zależy, to napiszę, że postawi może albo chociaż napisze, że nie ma kasy i wyjaśni dlaczego. Możesz też powiedzieć sama co czujesz w związku z tym, że cały czas wszystko pół na pół i czujesz się bardziej jak z kolegą, a nie facetem, któremu zależy. Przy czym oczywiście nie chodzi o to, by stawiał cały czas, ale generalnie jak ludziom na sobie zależy, to jest tak, że tak samo jak Ty nie widziałabyś pewnie problemu, by mu do czegoś dołożyć, tak on powinien raczej nie widzieć problemu, by Tobie czasem dołożyć, a nie tylko moje-Twoje.

Edit: Chociaż fakt, teraz doczytałam więcej i tym bardziej kiepsko to wygląda. Jak to ma być z jego strony bardziej wymuszone to niedobrze. Jak taki jest to wiele się nie zrobi. Chyba, że byłaby tego inna przyczyna, ale tego nie widać. No, ale moim zdaniem powinnaś tak dokładniej z nim pogadać, konkretniej, że czujesz się jak koleżanka, że nawet nic małego Ci nie zaproponuje, nie kupi, że nie ma gestów takich z jego strony żadnych praktycznie.

41

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?
truskaweczka19 napisał/a:
kate1983 napisał/a:

Jak najbardziej jestem za tym, iż to nie męzczyzna musi za każdym razem płacic za swoją pannę, ale ona również może się wykazać. Co jednak sądzicie o facecie, który ma 31 lat, jest z dziewczyną od 5 miesięcy i od początku znajomości gdy tylko ona wyciągała portfel on nie oponował, gdyby to ona za każdym razem chciała płacić on po prostu godziłby się na to...Pomimo że dostał już od niej drobne upominki, ona nie dostała nic, no może za wyjątkiem czekoladek..Myślę że facet chociaż powinien UDAWAĆ że nie pozwala zapłacić, tym bardziej że to on zaprosił... Na siebie wydaje sporo pieniędzy, nie chodzi po szmateksach jak ona:) ale nic jeszcze od niego nie dostała, żadnej drobnostki. Najchętniej nigdzie by nie chodził, bo przecież trzeba wydac kase... nie chodzi o to że ktoś jest materialistą, chodzi tylko o szczerość! by ona wiedziała że troszczy się o nią! Czy warto wiązać się z kimś takim? to tylko mały przykład tego jaki jest...ale nie da się wszystkiego opisać w kilku zdaniach

Możliwe, że sknera. Możesz jednak sama to sprawdzić napisać kiedyś, że chętnie byś poszła, ale nie masz kasy, jak mu zależy, to napiszę, że postawi może albo chociaż napisze, że nie ma kasy i wyjaśni dlaczego. Możesz też powiedzieć sama co czujesz w związku z tym, że cały czas wszystko pół na pół i czujesz się bardziej jak z kolegą, a nie facetem, któremu zależy. Przy czym oczywiście nie chodzi o to, by stawiał cały czas, ale generalnie jak ludziom na sobie zależy, to jest tak, że tak samo jak Ty nie widziałabyś pewnie problemu, by mu do czegoś dołożyć, tak on powinien raczej nie widzieć problemu, by Tobie czasem dołożyć, a nie tylko moje-Twoje.

Edit: Chociaż fakt, teraz doczytałam więcej i tym bardziej kiepsko to wygląda. Jak to ma być z jego strony bardziej wymuszone to niedobrze. Jak taki jest to wiele się nie zrobi. Chyba, że byłaby tego inna przyczyna, ale tego nie widać. No, ale moim zdaniem powinnaś tak dokładniej z nim pogadać, konkretniej, że czujesz się jak koleżanka, że nawet nic małego Ci nie zaproponuje, nie kupi, że nie ma gestów takich z jego strony żadnych praktycznie.

Truskaweczko już kiedyś mu powiedziałam że nawet nie przyjdzie do mnie z czekolada za 2 zł...powiedział że kobiet się nie rozpieszcza:) Potem przyznał rację, po tym jak go rzuciłam i następnym razem przyszedł z bombonierką, raz kwiaty, kiedyś byłam chora to przyniósł mi jakies owoce co tez mnie bardzo zdziwiło. Powiedzialam kiedys ze nie mam na wyjazd na weekend bo dużo opłat to nic sie nie odezwał,  a jak mu to wypomniałam po tym rozstaniu stwierdził że nic takiego nie słyszał!! zauwazyłam ze często czegoś nie słyszy:) Nie każe mi płacić ale chodzi o to, że jak ja płacę to nawet nie zaproponuje że to on zapłaci , zatem gdybym to ja za każdym razem wyciągała portfel to on zgadzałby się na to. Ogólnie jest bardzo niedomyślny. Czesto zastanawiam się czy jest tak skąpy czy po prostu niedomyślny na maxa i chyba w tym momencie go usprawiedliwiam

42

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?
Elle88 napisał/a:

sknera brał to jako przyzwolenia na dalsze żydowanie.

Kradzież samochodu nazwiesz "polakowaniem"?

43

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?
EeeTam napisał/a:
Elle88 napisał/a:

sknera brał to jako przyzwolenia na dalsze żydowanie.

Kradzież samochodu nazwiesz "polakowaniem"?

Weź wyjdź, bo nie będę tej prowokacji komentować nawet.
Nic poza tym mądrego do tematu nie wniosłeś

44

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?
Elle88 napisał/a:

Weź wyjdź, bo nie będę tej prowokacji komentować nawet.
Nic poza tym mądrego do tematu nie wniosłeś

Powtarzanie rasistowskich stereotypów rzeczywiście jest istotnym wkładem w dyskusję. Tylko Ci pogratulować.

45

Odp: Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?
kate1983 napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:
kate1983 napisał/a:

Jak najbardziej jestem za tym, iż to nie męzczyzna musi za każdym razem płacic za swoją pannę, ale ona również może się wykazać. Co jednak sądzicie o facecie, który ma 31 lat, jest z dziewczyną od 5 miesięcy i od początku znajomości gdy tylko ona wyciągała portfel on nie oponował, gdyby to ona za każdym razem chciała płacić on po prostu godziłby się na to...Pomimo że dostał już od niej drobne upominki, ona nie dostała nic, no może za wyjątkiem czekoladek..Myślę że facet chociaż powinien UDAWAĆ że nie pozwala zapłacić, tym bardziej że to on zaprosił... Na siebie wydaje sporo pieniędzy, nie chodzi po szmateksach jak ona:) ale nic jeszcze od niego nie dostała, żadnej drobnostki. Najchętniej nigdzie by nie chodził, bo przecież trzeba wydac kase... nie chodzi o to że ktoś jest materialistą, chodzi tylko o szczerość! by ona wiedziała że troszczy się o nią! Czy warto wiązać się z kimś takim? to tylko mały przykład tego jaki jest...ale nie da się wszystkiego opisać w kilku zdaniach

Możliwe, że sknera. Możesz jednak sama to sprawdzić napisać kiedyś, że chętnie byś poszła, ale nie masz kasy, jak mu zależy, to napiszę, że postawi może albo chociaż napisze, że nie ma kasy i wyjaśni dlaczego. Możesz też powiedzieć sama co czujesz w związku z tym, że cały czas wszystko pół na pół i czujesz się bardziej jak z kolegą, a nie facetem, któremu zależy. Przy czym oczywiście nie chodzi o to, by stawiał cały czas, ale generalnie jak ludziom na sobie zależy, to jest tak, że tak samo jak Ty nie widziałabyś pewnie problemu, by mu do czegoś dołożyć, tak on powinien raczej nie widzieć problemu, by Tobie czasem dołożyć, a nie tylko moje-Twoje.

Edit: Chociaż fakt, teraz doczytałam więcej i tym bardziej kiepsko to wygląda. Jak to ma być z jego strony bardziej wymuszone to niedobrze. Jak taki jest to wiele się nie zrobi. Chyba, że byłaby tego inna przyczyna, ale tego nie widać. No, ale moim zdaniem powinnaś tak dokładniej z nim pogadać, konkretniej, że czujesz się jak koleżanka, że nawet nic małego Ci nie zaproponuje, nie kupi, że nie ma gestów takich z jego strony żadnych praktycznie.

Truskaweczko już kiedyś mu powiedziałam że nawet nie przyjdzie do mnie z czekolada za 2 zł...powiedział że kobiet się nie rozpieszcza:) Potem przyznał rację, po tym jak go rzuciłam i następnym razem przyszedł z bombonierką, raz kwiaty, kiedyś byłam chora to przyniósł mi jakies owoce co tez mnie bardzo zdziwiło. Powiedzialam kiedys ze nie mam na wyjazd na weekend bo dużo opłat to nic sie nie odezwał,  a jak mu to wypomniałam po tym rozstaniu stwierdził że nic takiego nie słyszał!! zauwazyłam ze często czegoś nie słyszy:) Nie każe mi płacić ale chodzi o to, że jak ja płacę to nawet nie zaproponuje że to on zapłaci , zatem gdybym to ja za każdym razem wyciągała portfel to on zgadzałby się na to. Ogólnie jest bardzo niedomyślny. Czesto zastanawiam się czy jest tak skąpy czy po prostu niedomyślny na maxa i chyba w tym momencie go usprawiedliwiam

No to ja nie wiem. Jestem zwolenniczką mówienia wprost. No więc lepiej powiedz też mu, że dziwnie się czujesz, gdy nigdy nie oponuje, gdy dochodzi do płacenia, gdy masz płacisz i że Ci przykro, że po prostu nie zrobi takiego gestu czasem i nie powie, że tym razem on zapłaci czy coś, abyś czuła się, że to nie jest tylko moje-Twoje i tyle. Tak już dosadnie. Wtedy po reakcji sama tym bardziej zobaczysz czy tu już nic się nie zmieni czy może jednak coś zrozumie. No bo o tym, żeby do domu czasem coś przyniósł do Ciebie to powiedziałaś i przynosi, ale tego, żeby czasem sam wykazał gest zapłacenia, zrobił mały gest nie powiedziałaś chyba. Wiem, że to może dla Ciebie niezręczna to mówić, ale ja bym powiedziała, nie ma co tego dusić w sobie jak przeszkadza i właśnie reakcja faceta już by mi powiedziała chyba czy jest warty dalej, by z nim być czy nie. Kawa na ławę smile

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdy on pozwala za siebie płacić na początku znajomości. Gentelmen?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026