Gościu weź ją w końcu posadź na dupie i z nią porozmawiaj, zamiast w kółko przeżywać jakiś głupi prezent, bo mój był droższy, a jej z przeceny... no był, trzydzieści osiem razu już to napisałeś, a teraz weź już idź i powiedz to samo jej. Nie unikniesz tej rozmowy tak czy srak, więc twoje ociąganie się z tym, na pewno w niczym ci nie pomoże.
To po pierwsze, a po drugie "laski z nie twojej ligi" mogą nawet nie wiedzieć, że w relacjach z facetami może być inaczej, a to z tego prostego powodu, że już od najmłodszych lat są otoczone kolesiami, którzy cały czas im nadskakują, nie wymagając niczego w zamian, poza jej łaskawym spojrzeniem w ich kierunku i te jej związki wyglądają tak samo, bo w pewnych kręgach to jest schemat, który powielają wszyscy bez wyjątku, jeśli chcą na siebie zwrócić uwagę albo mieć takie dziewczyny na wyłączność. I to się zaczyna już w piątej klasie szkoły podstawowej, kiedy ona jest jeszcze dzieckiem i odbiera świat zupełnie inaczej niż człowiek dorosły, a jak już tym nasiąknie, to po prostu uważa to za normalne i zwyczajne, może nawet nie podejrzewać, że gdyby nie była taka a)ładna, b)bogata, c)wpisz dowolne inne, to sama też musiałaby się trochę wysilić i postarać, żeby jakikolwiek chłopak był w ogóle nią zainteresowany.
Po trzecie znam całe mnóstwo takich kobiet, jedne lepiej, inne słabiej, ale wszystkie wykazują cechy tej twojej, a powód tego jest bardzo prosty, bo mogą. Bo są ponad przeciętnie atrakcyjne i byle frajer nawet do nich nie podbija, po prostu nie ma podejścia. Oczywiście to wszystko trwa do pewnego czasu. Jak laska miała szczęście i odziedziczyła dobre geny, to jej światopogląd może się nie zmienić do późnej starości. Ale niektóre miały tego szczęścia trochę mniej i w okolicach czterdziestki, kiedy blask dawnej urody coraz szybciej przygasa, a krąg adoratorów coraz bardziej się kurczy, nagle zaczynają dostrzegać zalety zwyczajnych i przeciętnych chłopaków, na których jeszcze kilka lat temu nie zwróciłyby uwagi. A wygląda to mniej więcej tak:
- Dziękuję za towarzystwo i fajną randkę, naprawdę jestem zaskoczona, szkoda że już tak późno
- Było mi bardzo miło i chętnie to powtórzę, chyba nigdzie się nie wybieram w dającej się przewidzieć przyszłości
- He he, no tak. To kiedy proponujesz? W tygodniu mam trochę ciężko gdzieś wyjść na dłużej, ale może weekend
- Brzmi całkiem spoko. Przyjadę po ciebie w sobotę, tylko wcześniej daj znać o której
- Super. Raczej nie za wcześnie, bo wiesz, muszę napędzić urodę i takie tam...
- Ogolić nogi
- Właśnie. Nogi też
- Dobra, leć już, do następnego
- Do następnego
- A słuchaj... wspomniałaś, że kiedyś chodziłaś tutaj na balety
- Daaaawno temu, a dlaczego
- Bo tak sobie myślę... nie spotkaliśmy się już kiedyś wcześniej?
- Nie. Na pewno nie. Wtedy nawet nie zwróciłabym na ciebie uwagi
- A to niby dlaczego jeśli można wiedzieć
- Po prostu. Byłam dla ciebie za ładna. Wiesz, nie dla psa kiełbasa, ha ha
- Nie no aż tak dawno to nie mogło być
- Ojejku, żartowałam, nie musisz być od razu złośliwy
- Nie jestem. Zmykaj.
- No pa
- Cześć
Dwie minuty później wracając do domu i stojąc na światłach usunąłem jej numer z telefonu i zablokowałem na FB
Wiesz dlaczego?