wieka napisał/a:Powinna się domyślić i koniec.
No powinna, tylko niektórzy wykazują zadziwiającą wręcz nieumiejętność domyślania się czegokolwiek, co mogłoby naruszyć ich komfort i wygodę lub na przykład swobodę wynikające z bycia w relacji.
Jedni nie domyślają się tego, że facet nie po to wchodzi w związek z kobietą, żeby niańczyć jej dzieciaki podczas gdy ona wiecznie ma jakieś sprawy poza domem i w zamian dostawać od niej ochłapy uwagi, kiedy już w końcu przyjdzie do domu taaaaaaka zmęczona, a jeszcze dzieci trzeba wykąpać i poczytać im na dobranoc, to ty tu sobie posiedź albo zrób kolację albo wiesz co, możesz wyjść z psem na spacer, tylko nie na pięć minut, niech sobie polata, cały dzień siedział sam bidulek taki...
Inni nie domyślają się tego, że skoro mamy tylko jeden samochód z którego korzystamy oboje, to wypadałoby go czasem zatankować za swoje albo chociaż się dołożyć do ubezpieczenia czy jakiejś naprawy, nie mówiąc już o tym, że od czasu do czasu można w nim odkurzyć i posprzątać po swoim kundlu...
A jeszcze inni nie domyślają się tego, że decydując się na kredyt pod budowę domu, powinni najpierw trzy razy policzyć ile to będzie kosztowało i zabezpieczyć odpowiednie środki finansowania przed rozpoczęciem inwestycji, a nie liczyć na to, że obecny partner będzie pompował własne pieniądze oraz poświęcał swój czas i energię, żeby usłyszeć - po co ci notariusz i jakieś umowy między nami, wiesz ile to kosztuje, przecież cię nie wyrzucę, jak możesz w ogóle myśleć, że ja mogłabym coś takiego ci zrobić - normalnie kurwa, a jak. Kurze z dupy nie wypadłem i nie takie numery w życiu widziałem. Wyrzuciła mnie od razu jak tylko kategorycznie odmówiłem posłania moich ludzi na jej budowę za "dziękuję" żeby tam spędzili miesiąc albo dwa za darmo, bo - no chyba ode mnie pieniędzy byś za to nie wziął - nie no skąd, nigdy w życiu, przecież każdy by się zgodził na moim miejscu, bez żadnego zabezpieczenia i gwarancji, że po skończeniu roboty nie dostanę kopa w dupę...
A są też i tacy, którzy nie domyślają się tego, że kiedy będą zmuszać nowego partnera do utrzymywania swojego dorosłego bezrobotnego i leniwego syna, który na wszystko kładzie chuj i od roku czasu nie ruszył nawet dupy, żeby roboty normalnej poszukać, to ten partner któregoś dnia może się wkurwić i powiedzieć stop kurwa, dłużej tak nie będzie.
Taki tam krótki zbiór historyjek o niezdolności niektórych kobiet do domyślania się akurat tego, co nie leży w ich interesie
A zaczyna się zawsze tak samo - no zapłaciłem trzy razy za kino, siedem razy za obiad, tu pojechaliśmy na rybkę nad morze, tam poszliśmy buty jej kupić, normalna sprawa, mam to płacę, nie będę miał, to ona zapłaci - tylko żebyś się czasem kurewsko nie zdziwił 