netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kto powinien płacić w związku

947 odpowiedzi28 502 wyświetleniazałożony przez carlitos9, 01.11.2025

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kto powinien płacić w związku

Strony Poprzednia 1 … 10 11 12 13 14 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 716 do 780 z 948 ]

716

Odp: Kto powinien płacić w związku
Bert44 napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Autorze, już mniejsza z tym, że najpierw pisałeś o pieniądzach, nawet zatytułowałeś wątek w nawiązaniu do kwestii finansowych, a teraz twierdzisz, że wcale o to nie chodzi. Ok, niech będzie.

No widzisz Karolina? A na mnie nakrzyczalas


Nic nie widzę. Przyjmuję do wiadomości że raz napisał tak a raz tak, w sumie przecząc sobie.

717

Odp: Kto powinien płacić w związku
KoralinaJones napisał/a:
Bert44 napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Autorze, już mniejsza z tym, że najpierw pisałeś o pieniądzach, nawet zatytułowałeś wątek w nawiązaniu do kwestii finansowych, a teraz twierdzisz, że wcale o to nie chodzi. Ok, niech będzie.

No widzisz Karolina? A na mnie nakrzyczalas


Nic nie widzę. Przyjmuję do wiadomości że raz napisał tak a raz tak, w sumie przecząc sobie.

Bo on trolluje pewnie, ale chociaz ciekawie jest  big_smile

718

Odp: Kto powinien płacić w związku

Podręcznikowy opis standardowej rozmowy z narcyzem, który zaczyna wpadać w panikę, kiedy się orientuje, że został przejrzany, a jego czar i wdzięk oraz urok osobisty nie ma już takiej mocy jak na początku. Jej teksty i zachowanie, to jest klasyka punkt po punkcie od początku do końca i koronny argument na zakończenie - w żadnym związku tak nie miałam, chyba najlepiej będzie, jeśli się rozstaniemy - toż to kurwa ja sam mógłbym napisać, bo słyszałem dokładnie to samo.

719

Odp: Kto powinien płacić w związku
Mrs.Happiness napisał/a:

Może jeszcze nastąpić jakiś niespodziewany zwrot akcji. Ciąża, śmiertelna choroba, porwanie dla okupu. Możliwości jest wiele, tylko pisarz leniwy.
Opcjonalnie bohaterowie mogą pójść na zakupy do biedry i przy kasie ona zgarnie dla siebie wszystkie naklejki Gangu Biedroniaków, co przechyli szalę goryczy.
Carlitos wreszcie z nią zerwie, po czym zwiąże się z miłą panią kasjerką, która na urodziny podaruje mu całą kolekcję maskotek.

big_smile

Podpowiadasz ciąg dalszy? big_smile

720

Odp: Kto powinien płacić w związku
Julia life in UK napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Bert44 napisał/a:

No widzisz Karolina? A na mnie nakrzyczalas


Nic nie widzę. Przyjmuję do wiadomości że raz napisał tak a raz tak, w sumie przecząc sobie.

Bo on trolluje pewnie, ale chociaz ciekawie jest  big_smile

Co Julcia, czujesz inspirację, widzisz gdzie masz jeszcze pole do rozwoju, prawda?

721

Odp: Kto powinien płacić w związku
Nowe_otwarcie napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Nic nie widzę. Przyjmuję do wiadomości że raz napisał tak a raz tak, w sumie przecząc sobie.

Bo on trolluje pewnie, ale chociaz ciekawie jest  big_smile

Co Julcia, czujesz inspirację, widzisz gdzie masz jeszcze pole do rozwoju, prawda?

A Ty się wszystkich czepiasz zauwazylam jak stara dewota

722 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-11-08 19:06:56)

Odp: Kto powinien płacić w związku

Widzisz Autorze,

W sumie wyszło na to, że to rozejście będzie(czy już było) najlepszym rozwiązaniem, jakie Was obojga spotkało. Czego byś nie powiedział, to ona i tak odwróci sytuację, pomijając całkowicie omawiany problem. Patrząc jednak po tej historii, jej zarzuty mijają się z prawdą, delikatnie mówiąc..
Klasyczne "odwracanie kota ogonem".

Pytanie czy Ty potrafisz się odnieść do tego, co ona Ci zarzuca...?

723

Odp: Kto powinien płacić w związku
bagienni_k napisał/a:

Widzisz Autorze,

W sumie wyszło na to, że to rozejście będzie(czy już było) najlepszym rozwiązaniem, jakie Was obojga spotkało. Czego byś nie powiedział, to ona i tak odwróci sytuację, pomijając całkowicie omawiany problem. Pytanie czy Ty potrafisz się odnieść do tego, co ona Ci zarzuca. Patrząc jednak po tej historii, jej zarzuty mijają się z prawdą, delikatnie mówiąc..
Klasyczne "odwracanie kota ogonem".

A ja jakoś pod skora czuje ze Autor ostro do tego zamieszania sie dolozył - w jakiś sposób o ktorym nie mowi. Jestem pewny ze wina nie leży tylko po stornie dziewczyny

Wiem ze fejk ale tak sobie monologuje

724

Odp: Kto powinien płacić w związku
bagienni_k napisał/a:

Widzisz Autorze,

W sumie wyszło na to, że to rozejście będzie(czy już było) najlepszym rozwiązaniem, jakie Was obojga spotkało. Czego byś nie powiedział, to ona i tak odwróci sytuację, pomijając całkowicie omawiany problem. Pytanie czy Ty potrafisz się odnieść do tego, co ona Ci zarzuca. Patrząc jednak po tej historii, jej zarzuty mijają się z prawdą, delikatnie mówiąc..
Klasyczne "odwracanie kota ogonem".

Bagiennik i tak doskonale wiesz, że koniec tej historii każdy z aktywnych dyskutantów zinterpretuje po swojemu, w zależności od tego co chciał wykazać na podstawie tej historii. Bo (że sparafrazuję klasyka) prawda (tutaj) jest jak dupa: każdy ma swoją.

725 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2025-11-08 19:00:29)

Odp: Kto powinien płacić w związku

del.

726 Ostatnio edytowany przez carlitos9 (2025-11-08 19:59:54)

Odp: Kto powinien płacić w związku

Absolutnie nie mówię że jestem tu bez winy. Napewno mogłem i powinienem zrobić i zachować się w wielu kwestiach inaczej ale problemy zaczęły się tak naprawdę w momencie w którym zacząłem podnosić że coś mi nie odpowiada i nie zgadzam się z bagatelizowaniem mojego wkładu i umniejszaniem tego co robię.
Może rzeczywiście według niej byłem zbyt mało zaangażowany ale rozmowa pokazała że ona jakby w ogóle negowała pewne rzeczy które robiłem i moich starań nie zauważała.
Największy atak nastąpił w momencie kiedy ja zacząłem podawać w wątpliwość jej argumentację i podważyłem te zasługi które sobie przypisywała. Co więcej ona jakby nie miała żadnych argumentów i zareagowała nerwami mimo że ja chciałem prowadzić spokojną otwartą dyskusję.

Przyczynkiem do całego tego tematu i pytania kto powinien płacić było właśnie podnoszenie przez moją partnerkę od jakiegoś czasu powiedzmy może dwóch miesięcy że ja za mało robię i za mało się staram.
Tylko ja widziałem swój wkład . Nie zgadzałem się do końca z tym co ona mówiła. Było mi po prostu przykro. Czułem jakby ktoś mnie oszukiwał prosto w oczy i zaprzeczał temu co robię samemu gloryfikując swoją postawę.
Już samo to że ona nie miała sobie absolutnie nic do zarzucenia mnie zupełnie rozbrajało.
Zrzucanie całej winy na mnie.
Doprowadziło do tego że ja od dwóch miesięcy cały czas zastanawiam się o myślę co ja takiego złego zrobiłem. Czy w ogóle odczuwam wszystko prawidłowo.
Doszło do tego że usłyszałem z jej strony że jestem zbyt wrażliwy i uczuciowy i za bardzo biorę wszystko do siebie.
Tak tylko że ja chcę rozmawiać i rozwiązywać problemy a ona przy pierwszej nadażającej się sposobności obraziła się i uciekła.

Co to za związek kiedy nie możesz powiedzieć tego co czujesz bo druga osoba uznaje to od razu za obrazę i twierdzi że ty jesteś za bardzo uczuciowy i lepiej uważaj bo ci pęknie serduszko.

Pieniądze to tylko symbol który pokazał mi że ona nie jest zaangażowana w tą relacje. Jest po prostu dlatego że tak wygodnie. Gdyby sama miała ponosić jakieś wydatki albo przyjeżdżać do mnie regularnie tak jak ja do niej to myślę że ten związek już dawno by się rozpadł.

727

Odp: Kto powinien płacić w związku
carlitos9 napisał/a:

Absolutnie nie mówię że jestem tu bez winy. Napewno mogłem i powinienem zrobić i zachować się w wielu kwestiach inaczej ale problemy zaczęły się tak naprawdę w momencie w którym zacząłem podnosić że coś mi nie odpowiada i nie zgadzam się z bagatelizowaniem mojego wkładu i umniejszaniem tego co robię.
Może rzeczywiście według niej byłem zbyt mało zaangażowany ale rozmowa pokazała że ona jakby w ogóle negowała pewne rzeczy które robiłem i moich starań nie zauważała.
Największy atak nastąpił w momencie kiedy ja zacząłem podawać w wątpliwość jej argumentację i podważyłem te zasługi które sobie przypisywała. Co więcej ona jakby nie miała żadnych argumentów i zareagowała nerwami mimo że ja chciałem prowadzić spokojną otwartą dyskusję.

Przyczynkiem do całego tego tematu i pytania kto powinien płacić było właśnie podnoszenie przez moją partnerkę od jakiegoś czasu powiedzmy może dwóch miesięcy że ja za mało robię i za mało się staram.
Tylko ja widziałem swój wkład . Nie zgadzałem się do końca z tym co ona mówiła. Było mi po prostu przykro. Czułem jakby ktoś mnie oszukiwał prosto w oczy i zaprzeczał temu co robię samemu gloryfikując swoją postawę.
Już samo to że ona nie miała sobie absolutnie nic do zarzucenia mnie zupełnie rozbrajało.
Zrzucanie całej winy na mnie.
Doprowadziło do tego że ja od dwóch miesięcy cały czas zastanawiam się o myślę co ja takiego złego zrobiłem. Czy w ogóle odczuwam wszystko prawidłowo.
Doszło do tego że usłyszałem z jej strony że jestem zbyt wrażliwy i uczuciowy i za bardzo biorę wszystko do siebie.
Tak tylko że ja chcę rozmawiać i rozwiązywać problemy a ona przy pierwszej nadażającej się sposobności obraziła się i uciekła.

Co to za związek kiedy nie możesz powiedzieć tego co czujesz bo druga osoba uznaje to od razu za obrazę i twierdzi że ty jesteś za bardzo uczuciowy i lepiej uważaj bo ci pęknie serduszko.

Pieniądze to tylko symbol który pokazał mi że ona nie jest zaangażowana w tą relacje. Jest po prostu dlatego że tak wygodnie. Gdyby sama miała ponosić jakieś wydatki albo przyjeżdżać do mnie regularnie tak jak ja do niej to myślę że ten związek już dawno by się rozpadł.

I dobrze, bo nie pasujecie do siebie, nie miało sensu podtrzymywanie tej relacji na siłę.

728

Odp: Kto powinien płacić w związku
carlitos9 napisał/a:

Co to za związek, kiedy nie możesz powiedzieć tego co czujesz, bo druga osoba uznaje to od razu za obrazę i twierdzi, że ty jesteś za bardzo uczuciowy i lepiej uważaj bo ci pęknie serduszko.

Normalny. Nie możesz powiedzieć każdemu wszystkiego. Liczy sie sztuka dyplomacji, czasem można przekazać coś żartem, spokojnie napomknąc przy odpowiednich okolicznościach.
Nikt nie chce być w relacji z autystycznym snowflakiem, który musi zrelacjonować każdy dyskomfort.
Kobiety chcą być w relacji ze szczerymi facetami. Ale ta szczeroś c ma dotyczyć tego że jej nie zdradzasz, wywiązujesz się z obietnic, jesteś słowny; nie chodzi o to że kogoś obchodzi co masz w głowie 24/7.

Porządny facet > szczery facet.

Mógłbyś odnieść jej uwagi do swoich poprzednich relacji- z rodziną, poprzednimi dziewczynami. Rozmawianie o twojej ex nie ma sensu, bo nie zmusisz jej, żeby się zmieniła. Ma natomiast wyciągnięcie lekcji - co zrobiłem nie tak, co zrobiłem fajnie i co warto powtórzyć w kolejnych relacjach, co trzeba wyeliminować.
Tutaj już wiesz, żeby nie udawac kogoś kim nie jesteś. Wszedłeś w role, która grałeś przed 9 msc i czekałeś, aż sie domyśli. Lekcja? Nie czekać aż się domyśli, jak coś nei pasi sygnalizować wcześniej. Może twój wybuch też był histeryczny. Who knows.

729 Ostatnio edytowany przez carlitos9 (2025-11-08 21:19:28)

Odp: Kto powinien płacić w związku

Z całym szacunkiem ale co ty pierdolisz w ogóle  ?
Potrafisz w ogóle czytać ze zrozumieniem ?
Jeśli nie to cofnij się do podstawówki .
Wybacz ale nie da się czytać tego bełkotu bo inaczej tego nazwać nie można.
W jaką rolę wszedłem ? Nic nie rozumiesz.
Póki co wchodzisz sama w rolę nadwornego błazna na tym forum próbując na siłę zabłysnąć.
Jakieś kompleksy podejrzewam i to bardzo poważne.
Tak tu nie zastosowałem sztuki dyplomacji.

730 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-11-08 21:34:07)

Odp: Kto powinien płacić w związku
carlitos9 napisał/a:

Z całym szacunkiem ale co ty pierdolisz w ogóle  ?
Potrafisz w ogóle czytać ze zrozumieniem ?
Jeśli nie to cofnij się do podstawówki .
Wybacz ale nie da się czytać tego bełkotu bo inaczej tego nazwać nie można.
W jaką rolę wszedłem ? Nic nie rozumiesz.
Póki co wchodzisz sama w rolę nadwornego błazna na tym forum próbując na siłę zabłysnąć.
Jakieś kompleksy podejrzewam i to bardzo poważne.
Tak tu nie zastosowałem sztuki dyplomacji.

Mysle, ze autor (a raczej autorka) to narcyz, ktorego interesuje temat narcyzow i lubi o nich pisac smile
Nie aby powyzszym tekstem wyszlo szydlo z worka, bo mysle, ze malo kto nie widzial, ze to fejkowy temat, ale jasno pokazal, ze cechy, ktore tak - niemal ksiazkowo - zauwaza u innych w swoich historiach dotycza jej samej (autorki).

Sugeruje, ze musi sie nudzic innym, ze podlinkowuja jej tematy.
A jakie nudne zycie musi miec ona, ze zaklada dziesiatki kont i ten belkot caly czas produkuje...

731

Odp: Kto powinien płacić w związku
JohnyBravo777 napisał/a:
carlitos9 napisał/a:

Z całym szacunkiem ale co ty pierdolisz w ogóle  ?
Potrafisz w ogóle czytać ze zrozumieniem ?
Jeśli nie to cofnij się do podstawówki .
Wybacz ale nie da się czytać tego bełkotu bo inaczej tego nazwać nie można.
W jaką rolę wszedłem ? Nic nie rozumiesz.
Póki co wchodzisz sama w rolę nadwornego błazna na tym forum próbując na siłę zabłysnąć.
Jakieś kompleksy podejrzewam i to bardzo poważne.
Tak tu nie zastosowałem sztuki dyplomacji.

Mysle, ze autor (a raczej autorka) to narcyz, ktorego interesuje temat narcyzow i lubi o nich pisac smile
Nie aby powyzszym tekstem wyszlo szydlo z worka, bo mysle, ze malo kto nie widzial, ze to fejkowy temat, ale jasno pokazal, ze cechy, ktore tak - niemal ksiazkowo - zauwaza u innych w swoich historiach dotycza jej samej (autorki).

Sugeruje, ze musi sie nudzic innym, ze podlinkowuja jej tematy.
A jakie nudne zycie musi miec ona, ze zaklada dziesiatki kont i ten belkot caly czas produkuje...

Dokładnie przecież to była bajka ten temat wymyślony był, a my się tu produkujemy wszyscy a autor/autorka sobie pewnie z popcornem siedzi i nas czyta

732

Odp: Kto powinien płacić w związku

Autorze,

Może i w pewnych kwestiach dałeś ciała. Być może nie spełniłeś pewnych oczekiwań.

Natomiast nikt nie odbiera Ci prawa do odczuwania danej sytuacji dokładnie tak, jak rzeczywiście ją odczuwasz. Nie możesz i nie powinieneś tłumić w sobie wątpliwości, żalu lub frustracji, jeśli cokolwiek Cię gnębi lub Ci przeszkadza. Masz prawo i powinieneś poinformować o tym drugą stronę a następnie to z nią wyjaśnić. Wygląda to tak, jakby ona otwarcie mówiła o swoich rozterkach i wątpliwościach a odbierała Tobie prawo do tego samego(sic!). Uważa Cię za zbyt uczuciowego i wylewnego, bo otwarcie mówisz o swoich emocjach?
WTF?

733

Odp: Kto powinien płacić w związku
carlitos9 napisał/a:

Z całym szacunkiem ale co ty pierdolisz w ogóle  ?
Potrafisz w ogóle czytać ze zrozumieniem ?
Jeśli nie to cofnij się do podstawówki .
Wybacz ale nie da się czytać tego bełkotu bo inaczej tego nazwać nie można.
W jaką rolę wszedłem ? Nic nie rozumiesz.
Póki co wchodzisz sama w rolę nadwornego błazna na tym forum próbując na siłę zabłysnąć.
Jakieś kompleksy podejrzewam i to bardzo poważne.
Tak tu nie zastosowałem sztuki dyplomacji.

Jeśli taki jest styl Twojej polemiki, to choćby nie  wiem jak chcialbyś to ukryć w relacjach z kobietą na której Ci zależy, to wyjdzie.
I to niejednokrotnie

734

Odp: Kto powinien płacić w związku
Ela210 napisał/a:
carlitos9 napisał/a:

Z całym szacunkiem ale co ty pierdolisz w ogóle  ?
Potrafisz w ogóle czytać ze zrozumieniem ?
Jeśli nie to cofnij się do podstawówki .
Wybacz ale nie da się czytać tego bełkotu bo inaczej tego nazwać nie można.
W jaką rolę wszedłem ? Nic nie rozumiesz.
Póki co wchodzisz sama w rolę nadwornego błazna na tym forum próbując na siłę zabłysnąć.
Jakieś kompleksy podejrzewam i to bardzo poważne.
Tak tu nie zastosowałem sztuki dyplomacji.

Jeśli taki jest styl Twojej polemiki, to choćby nie  wiem jak chcialbyś to ukryć w relacjach z kobietą na której Ci zależy, to wyjdzie.
I to niejednokrotnie

Ela, gdybyśmy nie wiedzieli oboje na co stać Smutną, to Twoja uwaga może byłaby na miejscu. Ale niestety wiemy.

735 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-11-09 03:12:28)

Odp: Kto powinien płacić w związku
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
carlitos9 napisał/a:

Co to za związek, kiedy nie możesz powiedzieć tego co czujesz, bo druga osoba uznaje to od razu za obrazę i twierdzi, że ty jesteś za bardzo uczuciowy i lepiej uważaj bo ci pęknie serduszko.

Normalny. Nie możesz powiedzieć każdemu wszystkiego. Liczy sie sztuka dyplomacji, czasem można przekazać coś żartem, spokojnie napomknąc przy odpowiednich okolicznościach.
Nikt nie chce być w relacji z autystycznym snowflakiem, który musi zrelacjonować każdy dyskomfort.
Kobiety chcą być w relacji ze szczerymi facetami. Ale ta szczeroś c ma dotyczyć tego że jej nie zdradzasz, wywiązujesz się z obietnic, jesteś słowny; nie chodzi o to że kogoś obchodzi co masz w głowie 24/7.

Porządny facet > szczery facet.

Mógłbyś odnieść jej uwagi do swoich poprzednich relacji- z rodziną, poprzednimi dziewczynami. Rozmawianie o twojej ex nie ma sensu, bo nie zmusisz jej, żeby się zmieniła. Ma natomiast wyciągnięcie lekcji - co zrobiłem nie tak, co zrobiłem fajnie i co warto powtórzyć w kolejnych relacjach, co trzeba wyeliminować.
Tutaj już wiesz, żeby nie udawac kogoś kim nie jesteś. Wszedłeś w role, która grałeś przed 9 msc i czekałeś, aż sie domyśli. Lekcja? Nie czekać aż się domyśli, jak coś nei pasi sygnalizować wcześniej. Może twój wybuch też był histeryczny. Who knows.

Tak i nie.

Wszedł w rolę na 9 miesięcy i nie mówił co go boli. Błąd. Żadnych granic. To jego wkład w budowę gównianego zwiazku. Zgoda. Teraz wybuchł jak wulkan i uważa ze cała wina po stronie laski. Ale milczał 9 miesięcy.

Sztuka dyplomacji sztuką dyplomacji. Teraz zebrał sie na szczerość i sie zesrało. Ona zdziwiona bo co sie zmieniło w ciągu jednego dnia po 9 miesiącach. Ale po 9 miesiącach on mowi co mu nie leży. Za późno ale mówi a ona nie ma za grosz autorefleksji

Dla mnie porządny facet < szczery facet

Właściwie  nie wiem co to porządny facet. Ale szczery jest ok

736 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-11-09 04:21:42)

Odp: Kto powinien płacić w związku
carlitos9 napisał/a:

Podziwiam

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

carlitos9 napisał/a:

Nie ma żadnych dowodów oprócz wyimaginowanych domysłów.

Dowody dostarczasz nieustannie swoim własnym niechlujstwem i powtarzalnością.
Trzeba było się bardziej przyłożyć. Nie słyszałeś, że diabeł tkwi w szczegółach?

carlitos9 napisał/a:

Trzeba mieć naprawdę nudne życie

Nie bywam co parę dni kolejną zmyśloną postacią, więc pewnie masz rację.

carlitos9 napisał/a:

Z całym szacunkiem ale co ty pierdolisz w ogóle  ?
Potrafisz w ogóle czytać ze zrozumieniem ?
Jeśli nie to cofnij się do podstawówki .
Wybacz ale nie da się czytać tego bełkotu bo inaczej tego nazwać nie można.
W jaką rolę wszedłem ? Nic nie rozumiesz.
Póki co wchodzisz sama w rolę nadwornego błazna na tym forum próbując na siłę zabłysnąć.
Jakieś kompleksy podejrzewam i to bardzo poważne.
Tak tu nie zastosowałem sztuki dyplomacji.

Ok, weirdo.

737 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-09 13:30:14)

Odp: Kto powinien płacić w związku

Dobra, nudy. Carlitos to dzban.

btw. Happiness, wszystko ok? Co kto lubi, nie czepiam się, ale trochę niepojące zarywać nocke o 4 na forum. Szczególnie, że długi weekend i pora na relaxing o.O

738

Odp: Kto powinien płacić w związku
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Dobra, nudy. Carlitos to dzban.

Dokładnie  big_smile

739 Ostatnio edytowany przez Wujek Czesiek (2025-11-09 21:54:07)

Odp: Kto powinien płacić w związku

A ja tam autorowi ani trochę się nie dziwię, że mu w końcu strzeliła guma i puściły hamulce, mało tego, moim zdaniem ta historia jest całkiem zwyczajna i nie wiem czego tutaj się doszukujecie, że niby jakaś odrealniona, bo gdyż?
Opowieść od początku jest spójna i cały czas mamy do czynienia z laską, która może sobie być w relacji jak jest fajnie albo może sobie nie być kiedy fajnie być przestaje, żadnych uczuć, żadnych sentymentów, ma się dziać, a z kim czy z tym albo z tamtym... to są dla niej trzeciorzędne zagadnienia, o których nawet nie rozmyśla, bo jakiś będzie zawsze, nie ten to następny. I od pierwszej strony jej obraz się nie zmienia, dochodzą tylko kolejne szczegóły, które potwierdzają wszystko to co było powiedziane wcześniej.
Nie twierdzę absolutnie, że ta dziewczyna jest jakąś straszną materialistką, bo te wydatki tutaj nawet po podliczeniu wszystkiego cuzamen do kupy, to jest śmiech na sali, ale generalnie chodzi o to, że ona ma go w dupie, a spotyka się tak naprawdę z braku laku i ciekawszych zajęć. Koleś się uruchomił i w końcu zagadał - ej ty weź ogarnij, że chuja się w tym związku starasz, tylko przewracasz oczami i masz jakieś kurwa dąsy - na co ona się wściekła, bo zapewne nie przywykła do tego rodzaju uwag pod adresem swej wspaniałości, a człowiek w nerwach nie kontroluje wszystkiego co mówi i czasami mu się niechcący wymsknie to co naprawdę myśli.
Ona myśli, że związek polega na ciągłym zaskakiwaniu, wymyślaniu atrakcji, planowaniu wspólnego czasu tak, żeby nie było nudy i do tego służy jej w życiu facet. Nie ten konkretny, tylko każdy jeden. Według niej faceci są od tego, żeby ich używać, a nie kochać. Kochać to ona może jedynie to, że ktoś inny ją kocha. Bo wtedy jest fajnie. Wycieczki, prezenciki, randeczki, kolacyjki, włażenie w dupę non stop i chodzenie na palcach, żeby broń boże nie urazić majestatu jej wysokości. Poważne rozmowy nie są fajne, więc nie będzie ich prowadzić, bo nie lubi kiedy nie jest fajnie. Zero/jeden włącz i wyłącz, jak w procesorze sterującym Terminatorem. Żadnego odczuwania, żadnego współczucia, żadnych emocji, tylko jeden wgrany program po trupach do celu. A kiedy Terminator się zepsuje, to się go wypierdala na złom i zastępuje kolejnym egzemplarzem albo lepszym modelem.
Dajcie chłopakowi pisać, bo że to już jest koniec, wiadomo od początku, ale jestem ciekaw jej przemowy końcowej, bo przecież to ona musi mieć ostatnie słowo i sobie nie odpuści efektownego zerwania, poprzedzonego wysrywem mądrości życiowych.

740 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-11-09 22:52:58)

Odp: Kto powinien płacić w związku

Wydaje się, że Wujek trafnie to podsumował, jeśli oczywiście ta wypowiedź nie jest jednym , wielkim sarkazmem...

Pomijając już kwestie finansowe czy materializm, wychodzi właśnie podejście do relacji u tej dziewczyny. Autor zapewne ma też swoje grzechy, choć nie to najbardziej tutaj uderza. Chyba nigdy wcześniej nikt się wobec niej nie "postawił", dlatego reaguje w ten sposób. Będzie w tego typu układzie z dowolnym gościem, póki on tańczy dokładnie tak, jak ona mu zagra. Ciężko oczekiwać od niej zaangażowania czy uczuciowych podstaw związku, ale raczej ciągłych wrażeniach i atrakcjach, jakie ma facet zapewniać i do czego jedynie powinien być przydatny.
Ona oczekuje niekończących się atrakcji, zaś na jego potrzeby czy próby ROZMÓW(które stanowią raczej podstawę każdej zdrowej relacji) reaguje agresją, ignorancją i obojętnością.. W skrócie: jedna strona oczekuje wiecznie kręcącej się karuzeli, inicjowanej przez drugą,  zaś ta druga nie ma prawa dochodzić swoich potrzeb.

Dziewczyna najwyraźniej prezentuje typowy przykład schematu związku, jaki był wcześniej podawany przez Wujka czy Berta44, gdzie zadaniem faceta jest organizowanie wszystkiego, łącznie z częstym płaceniem a rola dziewczyny polega chyba tylko na dostarczaniu emocji i towarzystwa.

741

Odp: Kto powinien płacić w związku
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Carlitos to dzban.

Ale trzeba przyznać, że rzadko się tak odpala, więc musiałaś zahaczyć o jakąś wrażliwą strunę.

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

btw. Happiness, wszystko ok? Co kto lubi, nie czepiam się, ale trochę niepojące zarywać nocke o 4 na forum.

Wróciłam wczoraj późno do domu i w ramach odmóżdżenia się po intensywnym dniu zerknęłam co tu się działo, gdy mnie nie było.

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Szczególnie, że długi weekend i pora na relaxing o.O

Relaks cały czas trwa, dzięki za troskę smile

742 Ostatnio edytowany przez Wujek Czesiek (2025-11-10 00:12:37)

Odp: Kto powinien płacić w związku
bagienni_k napisał/a:

Dziewczyna najwyraźniej prezentuje typowy przykład ...

Prezentuje typowy przykład mema, który kiedyś latał po necie. Stoi facet na przeciwko dziewczyny, no i ona recytuje z pamięci całą listę atrybutów oraz cech, które powinien posiadać mężczyzna, zanim w ogóle otworzy japę w jej kierunku. Wreszcie kiedy ona już skończyła pierdolić, gościu się na nią patrzy beznamiętnym wzrokiem i równie beznamiętnym tonem pyta:

- Dobra. A co w zamian?
- Ja.

Koniec

743 Ostatnio edytowany przez Legat (2025-11-10 10:47:39)

Odp: Kto powinien płacić w związku
Wujek Czesiek napisał/a:

- Dobra. A co w zamian?
- Ja.

Koniec

Znam inną wersję. smile
- Dobra. A co w zamian?
- Ale to ty jesteś męzczyzną.

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Carlitos to dzban.

Omijać szerokim łukiem, bo Smutna znowu ma gorszy czas.

744

Odp: Kto powinien płacić w związku
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Nie lepiej na młodych, przystojnych i majętnych?
Po ci się rozdrabniać.

Mlode, przystojne i majetne rowniez przebieraja wiec wiekszosc pan nie ma szans big_smile

745

Odp: Kto powinien płacić w związku
Gosiawie napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Nie lepiej na młodych, przystojnych i majętnych?
Po ci się rozdrabniać.

Mlode, przystojne i majetne rowniez przebieraja wiec wiekszosc pan nie ma szans big_smile

I o to właśnie się rozchodzi, aby mierzyć siły na zamiary, a potem ewentualnie aspirować. Tymczasem "większość pań" podchodzi do całej koncepcji od dupy strony, głosząc wszem i wobec (choć każdy ma to w dupie) że to zawsze kobieta wybiera mężczyznę, który ją wybierze, co jest oczywiście przekonaniem błędnym i bardzo naiwnym, zwłaszcza w sytuacji, kiedy ona sama oprócz roszczeń i oczekiwań względem potencjalnego partnera i związku czy bycia z kimkolwiek w jakiejkolwiek relacji, prezentuje postawę - samo przebywanie w moim towarzystwie powinno być dla ciebie nagrodą i wyróżnieniem - tylko dlatego, że ma cipę. Serio?
Wszystkie inne też ją mają, a przy okazji są młodsze, ładniejsze i mniej wymagające, więc że tak zapytam z czystej ciekawości

- Czy twoja cipa jest może ze złota? Nie? No to z czym kurwa do ludzi kobieto

lub w nieco bardziej dyplomatycznej formie, żeby nie wyjść od razu na prostaka i chama

- Na czym, jeśli można wiedzieć, opierasz pewność siebie oraz niczym niezmącone przekonanie o byciu tak atrakcyjną i wyjątkową osobą, że to właśnie Ciebie miałbym wybrać spośród tysiąca innych i że to właśnie Tobie miałbym poświęcać swoją uwagę i czas, którego zresztą nie mam za dużo na jakieś pierdoły, gdyż w poniedziałek, środę oraz piątek mam siłownię, we wtorki i czwartki mam próby z moim zespołem, a weekendy lubię spędzać ze znajomymi lub z moim dzieckiem, więc na początek tak po prostu chciałbym tylko się dowiedzieć co Ty sama mogłabyś wnieść do mojego życia i do naszej relacji, żeby mi się chciało w ogóle to analizować i rozważać, bo że jesteś ładna to wiemy oboje, ale tak poza tym jest może jeszcze coś?

Mogę się założyć o trzy miesięczne pensje, że po tak zadanym pytaniu w 8/10 przypadków rozmowa się zakończy i zaraz po niej również znajomość, a w pozostałych 2/10 przypadków facet najpierw dostanie w ryja big_smile

746

Odp: Kto powinien płacić w związku
Wujek Czesiek napisał/a:
Gosiawie napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Nie lepiej na młodych, przystojnych i majętnych?
Po ci się rozdrabniać.

Mlode, przystojne i majetne rowniez przebieraja wiec wiekszosc pan nie ma szans big_smile

I o to właśnie się rozchodzi, aby mierzyć siły na zamiary, a potem ewentualnie aspirować. Tymczasem "większość pań" podchodzi do całej koncepcji od dupy strony, głosząc wszem i wobec (choć każdy ma to w dupie) że to zawsze kobieta wybiera mężczyznę, który ją wybierze, co jest oczywiście przekonaniem błędnym i bardzo naiwnym, zwłaszcza w sytuacji, kiedy ona sama oprócz roszczeń i oczekiwań względem potencjalnego partnera i związku czy bycia z kimkolwiek w jakiejkolwiek relacji, prezentuje postawę - samo przebywanie w moim towarzystwie powinno być dla ciebie nagrodą i wyróżnieniem - tylko dlatego, że ma cipę. Serio?
Wszystkie inne też ją mają, a przy okazji są młodsze, ładniejsze i mniej wymagające, więc że tak zapytam z czystej ciekawości

- Czy twoja cipa jest może ze złota? Nie? No to z czym kurwa do ludzi kobieto

lub w nieco bardziej dyplomatycznej formie, żeby nie wyjść od razu na prostaka i chama

- Na czym, jeśli można wiedzieć, opierasz pewność siebie oraz niczym niezmącone przekonanie o byciu tak atrakcyjną i wyjątkową osobą, że to właśnie Ciebie miałbym wybrać spośród tysiąca innych i że to właśnie Tobie miałbym poświęcać swoją uwagę i czas, którego zresztą nie mam za dużo na jakieś pierdoły, gdyż w poniedziałek, środę oraz piątek mam siłownię, we wtorki i czwartki mam próby z moim zespołem, a weekendy lubię spędzać ze znajomymi lub z moim dzieckiem, więc na początek tak po prostu chciałbym tylko się dowiedzieć co Ty sama mogłabyś wnieść do mojego życia i do naszej relacji, żeby mi się chciało w ogóle to analizować i rozważać, bo że jesteś ładna to wiemy oboje, ale tak poza tym jest może jeszcze coś?

Mogę się założyć o trzy miesięczne pensje, że po tak zadanym pytaniu w 8/10 przypadków rozmowa się zakończy i zaraz po niej również znajomość, a w pozostałych 2/10 przypadków facet najpierw dostanie w ryja big_smile

Ja jestem ciekawa jaki Ty tu masz prawdziwy nick,bo coś wierzyć mnie sie nie chce,że jesteś nowym użytkownikiem jak tak czytam te Twoje wypowiedzi to mnie brzmią znajomo  big_smile

747

Odp: Kto powinien płacić w związku
Legat napisał/a:
Wujek Czesiek napisał/a:

- Dobra. A co w zamian?
- Ja.

Koniec

Znam inną wersję. smile
- Dobra. A co w zamian?
- Ale to ty jesteś męzczyzną.

Zapominasz o legendarnym już jokerze, którego takie panie mają w rękawie (chwyt na miarę słynnego gołębia, który przegrywając wywraca pionki i sra na planszę). Pamiętasz? Jak facet oczekuje równego podejścia i przypiera ją do ściany, to laska oświadcza że w tym momencie on się staje w jej oczach "niemęski" i koniec gry big_smile

748

Odp: Kto powinien płacić w związku

Cały problem w relacjach damsko męskich polega na tym, że mężczyźni dojrzewają około 40.
A udają jako 30 latki że są gotowi na stały związek.
Stały związek, czy małżeństwo, czy mieszkanie  razem z kobietą,  o ile dzieci nie są wykluczone,  wymaga wzięcia odpowiedzialności za kobietę i przyszle potomstwo.
To duże wymaganie wobec mężczyzny, które wiąże się z większym niż Ona partycypowaniem w kosztach, gdy ona będzie mieć dzieci.
Oczywiście od "feministek" usłyszycie zaprzeczenie ale wybiera się i tak podświadomie.

749 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2025-11-10 15:03:36)

Odp: Kto powinien płacić w związku
Ela210 napisał/a:

Cały problem w relacjach damsko męskich polega na tym, że mężczyźni dojrzewają około 40.
A udają jako 30 latki że są gotowi na stały związek.
Stały związek, czy małżeństwo, czy mieszkanie  razem z kobietą,  o ile dzieci nie są wykluczone,  wymaga wzięcia odpowiedzialności za kobietę i przyszle potomstwo.
To duże wymaganie wobec mężczyzny, które wiąże się z większym niż Ona partycypowaniem w kosztach, gdy ona będzie mieć dzieci.
Oczywiście od "feministek" usłyszycie zaprzeczenie ale wybiera się i tak podświadomie.

Elu, wszystko pięknie tylko mamy tu kilka niewygodnych "ale"

1  Czy to późne dorastanie dotyczy tylko facetów? Bo niniejszy wątek pokazuje, że opóźnienie dojrzewania nie ogranicza się do jednej płci.

2. Truizmem jest stwierdzenie, że (zwłaszcza długotrwałe i kosztowne) zobowiązania są obciążające psychicznie. Kobiety przez wieki przywykły do tego, że mogą ten ciężar zrzucić na czyjeś inne barki. Tylko jakoś im nie przychodzi na myśl, że dla faceta to też jest ciążar i też czułby się bardziej zrelaksowany gdyby on też mógł przerzucić ten ciężar na kogoś innego (co, tylko w jedną stronę to działa?). Albo chociaż podzielić go na pół.

3. Całe społeczeństwo wykazuje bardzo wybiórcze podejście do znanej prawdy życiowej, że więcej praw równa się także i więcej obowiązków. Do zwiększenia praw pierwsi, od obowiązków i odpowiedzialności uciekają jak diabeł od wody święconej (takim wyrazistym przykładem były choćby słynne marsze z czerwoną błyskawicą: bzykać to tak, ale już wziąć odpowiedzialność za skutki tego bzykania, to nie!). Feministki walczyły przez dekady o równouprawnienie i co: uleciało im, że to równouprawnienie ma dwie strony, nie tylko tę korzystną? Druga strona się nie spodobała i co? Jednak wracamy do uwarunkowań biologicznych?

4. Piszesz o odpowiedzialności za kobietę i potomstwo... a gdzie zniknął wariant pt. "przed zabraniem się za dziecko WSPÓLNIE gromadzimy zasoby na chudszy okres"?


I to "ale i tak wybiera się podświadomie" jako wisienka na torcie. Czyli wracamy do gołębia, który (gdy przegrywa) wywraca pionki i sra na planszę.

750 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-11-10 15:17:59)

Odp: Kto powinien płacić w związku
Wujek Czesiek napisał/a:
Gosiawie napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Nie lepiej na młodych, przystojnych i majętnych?
Po ci się rozdrabniać.

Mlode, przystojne i majetne rowniez przebieraja wiec wiekszosc pan nie ma szans big_smile

I o to właśnie się rozchodzi, aby mierzyć siły na zamiary, a potem ewentualnie aspirować. Tymczasem "większość pań" podchodzi do całej koncepcji od dupy strony, głosząc wszem i wobec (choć każdy ma to w dupie) że to zawsze kobieta wybiera mężczyznę, który ją wybierze, co jest oczywiście przekonaniem błędnym i bardzo naiwnym, zwłaszcza w sytuacji, kiedy ona sama oprócz roszczeń i oczekiwań względem potencjalnego partnera i związku czy bycia z kimkolwiek w jakiejkolwiek relacji, prezentuje postawę - samo przebywanie w moim towarzystwie powinno być dla ciebie nagrodą i wyróżnieniem - tylko dlatego, że ma cipę. Serio?
Wszystkie inne też ją mają, a przy okazji są młodsze, ładniejsze i mniej wymagające, więc że tak zapytam z czystej ciekawości

- Czy twoja cipa jest może ze złota? Nie? No to z czym kurwa do ludzi kobieto

lub w nieco bardziej dyplomatycznej formie, żeby nie wyjść od razu na prostaka i chama

- Na czym, jeśli można wiedzieć, opierasz pewność siebie oraz niczym niezmącone przekonanie o byciu tak atrakcyjną i wyjątkową osobą, że to właśnie Ciebie miałbym wybrać spośród tysiąca innych i że to właśnie Tobie miałbym poświęcać swoją uwagę i czas, którego zresztą nie mam za dużo na jakieś pierdoły, gdyż w poniedziałek, środę oraz piątek mam siłownię, we wtorki i czwartki mam próby z moim zespołem, a weekendy lubię spędzać ze znajomymi lub z moim dzieckiem, więc na początek tak po prostu chciałbym tylko się dowiedzieć co Ty sama mogłabyś wnieść do mojego życia i do naszej relacji, żeby mi się chciało w ogóle to analizować i rozważać, bo że jesteś ładna to wiemy oboje, ale tak poza tym jest może jeszcze coś?

Mogę się założyć o trzy miesięczne pensje, że po tak zadanym pytaniu w 8/10 przypadków rozmowa się zakończy i zaraz po niej również znajomość, a w pozostałych 2/10 przypadków facet najpierw dostanie w ryja big_smile

Czesiu taki mądry, ciekawe czy swoją Kasię pytał co oprócz cipy wniesie do jego życia?;) Chyba musiała naobiecywać mu niezłe gruszki na wierzbie bo jak się skończyło, wiemy z ballady o biednym Czesiu;) ktorego czeka trzeci rozwód.
Także Ty Czesiek nie mędrkuj tak, bo słabo bardzo wypadasz  w roli "wujka dobra rada":)

PS Jak znam Czesia, slowem się nie zająknął tylko poleciał z wywalonym językiem tongue
Ale po fakcie to specjalista od związków d-m big_smile

751 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-11-10 15:33:18)

Odp: Kto powinien płacić w związku
Solaris napisał/a:
Wujek Czesiek napisał/a:
Gosiawie napisał/a:

Mlode, przystojne i majetne rowniez przebieraja wiec wiekszosc pan nie ma szans big_smile

I o to właśnie się rozchodzi, aby mierzyć siły na zamiary, a potem ewentualnie aspirować. Tymczasem "większość pań" podchodzi do całej koncepcji od dupy strony, głosząc wszem i wobec (choć każdy ma to w dupie) że to zawsze kobieta wybiera mężczyznę, który ją wybierze, co jest oczywiście przekonaniem błędnym i bardzo naiwnym, zwłaszcza w sytuacji, kiedy ona sama oprócz roszczeń i oczekiwań względem potencjalnego partnera i związku czy bycia z kimkolwiek w jakiejkolwiek relacji, prezentuje postawę - samo przebywanie w moim towarzystwie powinno być dla ciebie nagrodą i wyróżnieniem - tylko dlatego, że ma cipę. Serio?
Wszystkie inne też ją mają, a przy okazji są młodsze, ładniejsze i mniej wymagające, więc że tak zapytam z czystej ciekawości

- Czy twoja cipa jest może ze złota? Nie? No to z czym kurwa do ludzi kobieto

lub w nieco bardziej dyplomatycznej formie, żeby nie wyjść od razu na prostaka i chama

- Na czym, jeśli można wiedzieć, opierasz pewność siebie oraz niczym niezmącone przekonanie o byciu tak atrakcyjną i wyjątkową osobą, że to właśnie Ciebie miałbym wybrać spośród tysiąca innych i że to właśnie Tobie miałbym poświęcać swoją uwagę i czas, którego zresztą nie mam za dużo na jakieś pierdoły, gdyż w poniedziałek, środę oraz piątek mam siłownię, we wtorki i czwartki mam próby z moim zespołem, a weekendy lubię spędzać ze znajomymi lub z moim dzieckiem, więc na początek tak po prostu chciałbym tylko się dowiedzieć co Ty sama mogłabyś wnieść do mojego życia i do naszej relacji, żeby mi się chciało w ogóle to analizować i rozważać, bo że jesteś ładna to wiemy oboje, ale tak poza tym jest może jeszcze coś?

Mogę się założyć o trzy miesięczne pensje, że po tak zadanym pytaniu w 8/10 przypadków rozmowa się zakończy i zaraz po niej również znajomość, a w pozostałych 2/10 przypadków facet najpierw dostanie w ryja big_smile

Czesiu taki mądry, ciekawe czy swoją Kasię pytał co oprócz cipy wniesie do jego życia?;) Chyba musiała naobiecywać mu niezłe gruszki na wierzbie bo jak się skończyło, wiemy z ballady o biednym Czesiu;) ktorego czeka trzeci rozwód.
Także Ty Czesiek nie mędrkuj tak, bo słabo bardzo wypadasz  w roli "wujka dobra rada":)

PS Jak znam Czesia, slowem się nie zająknął tylko poleciał z wywalonym językiem tongue
Ale po fakcie to specjalista od związków d-m big_smile

Polac Czesiowi bo dobrze gada.
Czlowiek uczy sie na bledach, po wypowiedzi widac, ze sie nauczyl.

Niech ta trudna sytuacja ekonomiczna troche potrwa, reszta mezczyzn przejrzy na oczy i wszystkie Solarisy pojada na taczce walczyc miedzy soba o to "co im sie nalezy" ale na swojej wlasnej kupie obornika.

752 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-11-10 15:42:49)

Odp: Kto powinien płacić w związku
JohnyBravo777 napisał/a:
Solaris napisał/a:
Wujek Czesiek napisał/a:

I o to właśnie się rozchodzi, aby mierzyć siły na zamiary, a potem ewentualnie aspirować. Tymczasem "większość pań" podchodzi do całej koncepcji od dupy strony, głosząc wszem i wobec (choć każdy ma to w dupie) że to zawsze kobieta wybiera mężczyznę, który ją wybierze, co jest oczywiście przekonaniem błędnym i bardzo naiwnym, zwłaszcza w sytuacji, kiedy ona sama oprócz roszczeń i oczekiwań względem potencjalnego partnera i związku czy bycia z kimkolwiek w jakiejkolwiek relacji, prezentuje postawę - samo przebywanie w moim towarzystwie powinno być dla ciebie nagrodą i wyróżnieniem - tylko dlatego, że ma cipę. Serio?
Wszystkie inne też ją mają, a przy okazji są młodsze, ładniejsze i mniej wymagające, więc że tak zapytam z czystej ciekawości

- Czy twoja cipa jest może ze złota? Nie? No to z czym kurwa do ludzi kobieto

lub w nieco bardziej dyplomatycznej formie, żeby nie wyjść od razu na prostaka i chama

- Na czym, jeśli można wiedzieć, opierasz pewność siebie oraz niczym niezmącone przekonanie o byciu tak atrakcyjną i wyjątkową osobą, że to właśnie Ciebie miałbym wybrać spośród tysiąca innych i że to właśnie Tobie miałbym poświęcać swoją uwagę i czas, którego zresztą nie mam za dużo na jakieś pierdoły, gdyż w poniedziałek, środę oraz piątek mam siłownię, we wtorki i czwartki mam próby z moim zespołem, a weekendy lubię spędzać ze znajomymi lub z moim dzieckiem, więc na początek tak po prostu chciałbym tylko się dowiedzieć co Ty sama mogłabyś wnieść do mojego życia i do naszej relacji, żeby mi się chciało w ogóle to analizować i rozważać, bo że jesteś ładna to wiemy oboje, ale tak poza tym jest może jeszcze coś?

Mogę się założyć o trzy miesięczne pensje, że po tak zadanym pytaniu w 8/10 przypadków rozmowa się zakończy i zaraz po niej również znajomość, a w pozostałych 2/10 przypadków facet najpierw dostanie w ryja big_smile

Czesiu taki mądry, ciekawe czy swoją Kasię pytał co oprócz cipy wniesie do jego życia?;) Chyba musiała naobiecywać mu niezłe gruszki na wierzbie bo jak się skończyło, wiemy z ballady o biednym Czesiu;) ktorego czeka trzeci rozwód.
Także Ty Czesiek nie mędrkuj tak, bo słabo bardzo wypadasz  w roli "wujka dobra rada":)

PS Jak znam Czesia, slowem się nie zająknął tylko poleciał z wywalonym językiem tongue
Ale po fakcie to specjalista od związków d-m big_smile

Polac Czesiowi bo dobrze gada.
Czlowiek uczy sie na bledach, po wypowiedzi widac, ze sie nauczyl.

Niech ta trudna sytuacja ekonomiczna troche potrwa, reszta mezczyzn przejrzy na oczy i wszystkie Solarisy pojada na taczce walczyc miedzy soba o to "co im sie nalezy" ale na swojej wlasnej kupie obornika.

Guzik się nauczył. Ale taki urok Czesia big_smile w ktorego opowieści już coraz mniej osob wierzy tongue
Ty widać tez jeden z tych, co lubi jak go baba poniewiera. W necie każdy mądry.

753

Odp: Kto powinien płacić w związku
Solaris napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:
Solaris napisał/a:

Czesiu taki mądry, ciekawe czy swoją Kasię pytał co oprócz cipy wniesie do jego życia?;) Chyba musiała naobiecywać mu niezłe gruszki na wierzbie bo jak się skończyło, wiemy z ballady o biednym Czesiu;) ktorego czeka trzeci rozwód.
Także Ty Czesiek nie mędrkuj tak, bo słabo bardzo wypadasz  w roli "wujka dobra rada":)

PS Jak znam Czesia, slowem się nie zająknął tylko poleciał z wywalonym językiem tongue
Ale po fakcie to specjalista od związków d-m big_smile

Polac Czesiowi bo dobrze gada.
Czlowiek uczy sie na bledach, po wypowiedzi widac, ze sie nauczyl.

Niech ta trudna sytuacja ekonomiczna troche potrwa, reszta mezczyzn przejrzy na oczy i wszystkie Solarisy pojada na taczce walczyc miedzy soba o to "co im sie nalezy" ale na swojej wlasnej kupie obornika.

Guzik się nauczył. Ale taki urok Czesia big_smile w ktorego opowieści już coraz mniej osob wierzy tongue

Zostaw Czesia opowieści w spokoju ja lubię je czytać!

754

Odp: Kto powinien płacić w związku
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Polac Czesiowi bo dobrze gada.
Czlowiek uczy sie na bledach, po wypowiedzi widac, ze sie nauczyl.

Niech ta trudna sytuacja ekonomiczna troche potrwa, reszta mezczyzn przejrzy na oczy i wszystkie Solarisy pojada na taczce walczyc miedzy soba o to "co im sie nalezy" ale na swojej wlasnej kupie obornika.

Guzik się nauczył. Ale taki urok Czesia big_smile w ktorego opowieści już coraz mniej osob wierzy tongue

Zostaw Czesia opowieści w spokoju ja lubię je czytać!

W jego wątku tak, i straszno i śmieszno, ale tutaj to już parodia, co Czesiek odwala big_smile Mędrzec normalnie;)

755

Odp: Kto powinien płacić w związku
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:

Guzik się nauczył. Ale taki urok Czesia big_smile w ktorego opowieści już coraz mniej osob wierzy tongue

Zostaw Czesia opowieści w spokoju ja lubię je czytać!

W jego wątku tak, i straszno i śmieszno, ale tutaj to już parodia, co Czesiek odwala big_smile Mędrzec normalnie;)

No i dlatego ja lubię czytać jego parodie  smieszno-straszne  big_smile

756 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-11-10 16:02:22)

Odp: Kto powinien płacić w związku
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Zostaw Czesia opowieści w spokoju ja lubię je czytać!

W jego wątku tak, i straszno i śmieszno, ale tutaj to już parodia, co Czesiek odwala big_smile Mędrzec normalnie;)

No i dlatego ja lubię czytać jego parodie  smieszno-straszne  big_smile

Ja też, ale i parodia ma swoje granice big_smile
Czasem wypada kapkę przystopować tongue
Bo tak trochę dziwnie, gdy kura radzi jak latać xd

757 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-11-10 16:08:09)

Odp: Kto powinien płacić w związku
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:

W jego wątku tak, i straszno i śmieszno, ale tutaj to już parodia, co Czesiek odwala big_smile Mędrzec normalnie;)

No i dlatego ja lubię czytać jego parodie  smieszno-straszne  big_smile

Ja też, ale i parodia ma swoje granice big_smile
Czasem wypada kapkę przystopować tongue
Bo tak trochę dziwnie, gdy kura radzi jak latać xd

Taaa...
Jakby bolalo Cie to, ze nie ma autorytetu by sie wypowiadac smile
A nie jego konkretne stanowisko, ktorego nie potrafisz podwazyc inaczej niz za pomoca ad hominem tongue

758 Ostatnio edytowany przez Wujek Czesiek (2025-11-10 20:45:19)

Odp: Kto powinien płacić w związku
Solaris napisał/a:

Czesiu taki mądry, ciekawe czy swoją Kasię pytał co oprócz cipy wniesie do jego życia?;) Chyba musiała naobiecywać mu niezłe gruszki na wierzbie bo jak się skończyło, wiemy z ballady o biednym Czesiu;) ktorego czeka trzeci rozwód.
Także Ty Czesiek nie mędrkuj tak, bo słabo bardzo wypadasz  w roli "wujka dobra rada":)

PS Jak znam Czesia, slowem się nie zająknął tylko poleciał z wywalonym językiem tongue
Ale po fakcie to specjalista od związków d-m big_smile

Czesiu jest już stary i mało wymagający, do pełni szczęścia potrzebuje tylko seksu i jedzenia, a pod tym akurat względem lepiej trafić nie mogłem, bo Kasia pieprzy się koncertowo, a żurek, bigos i mielone robi najlepsze na świecie:)
Poza tym z tego co mi wiadomo, to cała spisana do tej pory historia ludzkości, nie zna chyba ani jednego przypadku, aby ktokolwiek kiedykolwiek mądrował się przed faktem. To samo dotyczy i Ciebie i wszystkich na tym forum. Gdyby każdy był taki mądry przed faktem, to nawet pies z kulawą nogą nigdy by na to forum nie trafił. I też sami specjaliści od związków wink Tak jak u mnie w robocie sami eksperci od samochodów. Średnia wieku lat 30, co drugi może ma w ogóle prawo jazdy, reszta ujeżdża jakieś wypierdziane durszlaki w spadku po teściach, którzy kupili sobie nowy, ale każdy się zna na wszystkich markach i modelach, nawet jeśli nie stał choćby obok...   
Abstrahując już od pobocznych dupereli, ten wątek nie jest ani o mnie, ani o Kasi, ani o tym co jak się u kogo skończy, bo nikt tego nie wie, zanim się nie skończy. Gdyby każdy wiedział jak się skończy, to nikt by nawet nie zaczynał, ale jak już zaczyna, to niech się uczy na cudzych błędach zamiast na własnej dupie.

759

Odp: Kto powinien płacić w związku
Wujek Czesiek napisał/a:
Solaris napisał/a:

Czesiu taki mądry, ciekawe czy swoją Kasię pytał co oprócz cipy wniesie do jego życia?;) Chyba musiała naobiecywać mu niezłe gruszki na wierzbie bo jak się skończyło, wiemy z ballady o biednym Czesiu;) ktorego czeka trzeci rozwód.
Także Ty Czesiek nie mędrkuj tak, bo słabo bardzo wypadasz  w roli "wujka dobra rada":)

PS Jak znam Czesia, slowem się nie zająknął tylko poleciał z wywalonym językiem tongue
Ale po fakcie to specjalista od związków d-m big_smile

Czesiu jest już stary i mało wymagający, do pełni szczęścia potrzebuje tylko seksu i jedzenia, a pod tym akurat względem lepiej trafić nie mogłem, bo Kasia pieprzy się koncertowo, a żurek, bigos i mielone robi najlepsze na świecie:)
Poza tym z tego co mi wiadomo, to cała spisana do tej pory historia ludzkości, nie zna chyba ani jednego przypadku, aby ktokolwiek kiedykolwiek mądrował się przed faktem. To samo dotyczy i Ciebie i wszystkich na tym forum. Gdyby każdy był taki mądry przed faktem, to nawet pies z kulawą nogą nigdy by na to forum nie trafił. I też sami specjaliści od związków wink Tak jak u mnie w robocie sami eksperci od samochodów. Średnia wieku lat 30, co drugi może ma w ogóle prawo jazdy, reszta ujeżdża jakieś wypierdziane durszlaki w spadku po teściach, którzy kupili sobie nowy, ale każdy się zna na wszystkich markach i modelach, nawet jeśli nie stał choćby obok...   
Abstrahując już od pobocznych dupereli, ten wątek nie jest ani o mnie, ani o Kasi, ani o tym co jak się u kogo skończy, bo nikt tego nie wie, zanim się nie skończy. Gdyby każdy wiedział jak się skończy, to nikt by nawet nie zaczynał, ale jak już zaczyna, to niech się uczy na cudzych błędach zamiast na własnej dupie.

Czesiek ale miałeś ostrzeżenia ze wszystkich stron wszechświata smile wystarczy słuchać. Ale jak żurek i fikołki Ci oczy zaslepily to pretensje do siebie.

760

Odp: Kto powinien płacić w związku
Bert44 napisał/a:

Czesiek ale miałeś ostrzeżenia ze wszystkich stron wszechświata smile wystarczy słuchać. Ale jak żurek i fikołki Ci oczy zaslepily to pretensje do siebie.

Przykład Czesia pokazuje, że dla wielu nie jest to takie proste. smile

761 Ostatnio edytowany przez Palec Boga (2025-11-10 23:13:59)

Odp: Kto powinien płacić w związku
Wujek Czesiek napisał/a:
Solaris napisał/a:

Czesiu taki mądry, ciekawe czy swoją Kasię pytał co oprócz cipy wniesie do jego życia?;) Chyba musiała naobiecywać mu niezłe gruszki na wierzbie bo jak się skończyło, wiemy z ballady o biednym Czesiu;) ktorego czeka trzeci rozwód.
Także Ty Czesiek nie mędrkuj tak, bo słabo bardzo wypadasz  w roli "wujka dobra rada":)

PS Jak znam Czesia, slowem się nie zająknął tylko poleciał z wywalonym językiem tongue
Ale po fakcie to specjalista od związków d-m big_smile

Czesiu jest już stary i mało wymagający, do pełni szczęścia potrzebuje tylko seksu i jedzenia, a pod tym akurat względem lepiej trafić nie mogłem, bo Kasia pieprzy się koncertowo, a żurek, bigos i mielone robi najlepsze na świecie:)
Poza tym z tego co mi wiadomo, to cała spisana do tej pory historia ludzkości, nie zna chyba ani jednego przypadku, aby ktokolwiek kiedykolwiek mądrował się przed faktem. To samo dotyczy i Ciebie i wszystkich na tym forum. Gdyby każdy był taki mądry przed faktem, to nawet pies z kulawą nogą nigdy by na to forum nie trafił. I też sami specjaliści od związków wink Tak jak u mnie w robocie sami eksperci od samochodów. Średnia wieku lat 30, co drugi może ma w ogóle prawo jazdy, reszta ujeżdża jakieś wypierdziane durszlaki w spadku po teściach, którzy kupili sobie nowy, ale każdy się zna na wszystkich markach i modelach, nawet jeśli nie stał choćby obok...   
Abstrahując już od pobocznych dupereli, ten wątek nie jest ani o mnie, ani o Kasi, ani o tym co jak się u kogo skończy, bo nikt tego nie wie, zanim się nie skończy. Gdyby każdy wiedział jak się skończy, to nikt by nawet nie zaczynał, ale jak już zaczyna, to niech się uczy na cudzych błędach zamiast na własnej dupie.

A więc dobry seks i jedzenie. No i ok, ale powiedz...czyż takie kryteria doboru właśnie nie wyszły Ci, równie koncertowo, bokiem? wink
Wujku mam pytanie, tak szczerze, jeżeli kiedyś znowu ( i tutaj cytat Ciebie wink ): " trafi (mnie) jasny chuj... to znaczy chciałem powiedzieć piorun z jasnego nieba, takie przejęzyczenie..." i spotkasz na swej ścieżce życiowej kolejne wcielenie Kasi, to znowu polecisz jak ćma w ogień i weźmiesz czwarty ślub? To tak odnosząc się do mądrowania przed faktem...

762

Odp: Kto powinien płacić w związku
Palec Boga napisał/a:

A więc dobry seks i jedzenie. No i ok, ale powiedz...czyż takie kryteria doboru właśnie nie wyszły Ci, równie koncertowo, bokiem? wink

Jeśli mam być całkowicie szczery... nie wiem. Nie wiem, bo chociaż bardzo mocno staram się jakikolwiek znaleźć, to nie widzę żadnego związku.
Chcecie koniecznie wykazać, że moja historia jest jaskrawym przykładem i dowodem na to, że jak chujowo wybierzesz, to chujowo skończysz, ale nikt się nawet nie zająknie, że od naszego pierwszego spotkania do naszego rozstania minęły trzy lata. Poprzedzone dwumiesięcznym okresem pisania ze sobą na odległość ponad 1200 kilometrów, kiedy żadne z nas nie zakładało nawet hipotetycznie, że kiedykolwiek może nas połączyć coś więcej niż zwykłe pisanie o różnych gównach z których składa się dorosłe życie. Przez te dwa miesiące wysłaliśmy do siebie tysiące wiadomości o wszystkim i niczym, więc już na podstawie tylko tych informacji mogłem w głowie mieć jakiś obraz osoby, której na oczy jeszcze nie widziałem i nie wiadomo czy kiedykolwiek zobaczę, bo w tamtym okresie i ona i tym bardziej ja, stosunek do tego, aby wiązać się z kimkolwiek, mieliśmy raczej niechętny. Tak czy siak musiałem w końcu zjechać na pauzę do domu i któregoś tam dnia się zgadaliśmy, że może sobie pojedziemy nad morze opierdolić jakiegoś gofra czy coś. No i pojechaliśmy. Nie na randkę. Na gofra, po prostu. Pojechali, połazili, pojedli, pogadali, wrócili...
I tak już u niej zostałem. Na trzy następne lata. Trzy lata to jest ponad tysiąc dni po 24 godziny na dobę non stop razem. My nigdy ze sobą nie chodziliśmy, nie widywaliśmy się raz w tygodniu czy raz na miesiąc jak niektórzy, tylko już od pierwszego dnia praktycznie zamieszkaliśmy pod wspólnym dachem, gdzie od początku wszystko było wspólne, nie moje albo twoje, tylko wspólne. To jaki to jest przykład i na co, odnosząc do sytuacji w jakiej się znalazł autor tematu? Ja czegoś takiego nigdy z Kasią nie miałem, dlatego serio nie wiem, od którego kryterium miałbym w ogóle zacząć, żeby się jakoś odnieść.

763 Ostatnio edytowany przez Palec Boga (2025-11-12 00:52:06)

Odp: Kto powinien płacić w związku
Wujek Czesiek napisał/a:
Palec Boga napisał/a:

A więc dobry seks i jedzenie. No i ok, ale powiedz...czyż takie kryteria doboru właśnie nie wyszły Ci, równie koncertowo, bokiem? wink

Jeśli mam być całkowicie szczery... nie wiem. Nie wiem, bo chociaż bardzo mocno staram się jakikolwiek znaleźć, to nie widzę żadnego związku.
Chcecie koniecznie wykazać, że moja historia jest jaskrawym przykładem i dowodem na to, że jak chujowo wybierzesz, to chujowo skończysz, ale nikt się nawet nie zająknie, że od naszego pierwszego spotkania do naszego rozstania minęły trzy lata. (...)

Skoro nie widzisz to tak sobie pomalutku myślę, że Ty jednak za niedługo powtórzysz ten schemat i znajdziesz Kasiopodobne dziewczę, znowu tonąc w Jej oczach/ramionach/czymkolwiek innym wink
Trzy lata, piszesz. Ok. A nic się nie działo przez te trzy lata, co by Ci czerwone lamki na choince zapaliło? Bartuś to chyba coś rok z kawałkiem, wywalenie Cię do pracy (lasu) na Twoje urodziny to coś ze dwa lata...pewnie by się coś jeszcze znalazło w Twojej kwieciście (i fajnie!) napisanej historii. Widziałeś to, czy Ci koncertowy seks i nieziemski bigos zasłaniały rzeczywistość?
Wujku fajny z Ciebie chłop patrząc na wypowiedzi, szkoda, że Ci się nie udało. I oby się kiedyś udało. Ale...żeby się udało...może warto jednak zrewidować swoje podejście do związków?

edit. Powinieneś przejść solidną żałobę po związku, każdy z jej punktów. W tej chwili nawet w Twojej powyższej wypowiedzi Kasia występuje jeszcze w czasie teraźniejszym.

764 Ostatnio edytowany przez KSandraK (2025-11-12 11:10:46)

Odp: Kto powinien płacić w związku
carlitos9 napisał/a:

Tak, wiem to mój błąd. Pozwoliłem sobie na to i nie stanowi to dla mnie problemu. Nie żałuję wydanych pieniędzy ale miałem okazję przy tych sytuacjach poznać człowieka.
Uważam że to dorosła kobieta. Ja nie muszę jej prowadzić za rękę i tłumaczyć wszystkiego.

Ona najwyraźniej nie miała tej okazji, skoro ją testowałeś zamiast być szczerym...
Jak masz w związku problem to o nim komunikuj. Porozmawiaj z partnerką. Nie rób z siebie obrażonego dziecka ("Ja nie muszę jej prowadzić za rękę i tłumaczyć wszystkiego.") Prezentujesz tutaj klasyczne "domyśl się".
W skrócie: ok, ty nie musisz nic tłumaczyć - no to ona nie musi się zmieniać ani nic rozumieć.
Jesli zaadresujesz problem, jest szansa że go rozwiążecie, a tak... masz tylko moralną wyższość jak to przejrzałeś jej rozliczne wady (kto wie czy nie urojone) tongue

carlitos9 napisał/a:

Więc jeśli chętnie pojechałaby w jakieś ciekawe miejsce czy do teatru to przecież może to sama zorganizować czyż nie ?
Temat teatru wymyśliła jakiś czas temu i jasno dała do zrozumienia że to nie ona będzie zamawiać bilety więc jeśli chce to daje jej czas się zreflektować .

Uważam że 30 letnia kobieta powinna mieć jakąś świadomość pewnych rzeczy.

Kolejny przykład "niech się domyśli", "dam mu subtelnie do zrozumienia". Wypisz wymaluj toksyczne (i zmemowane do znudzenia) zachowania toksycznych kobiet, co najwyraźniej tak jak przemoc nie ma płci.
Sama strategia tego planu jest wadliwa: ona naciskała / prosiła, żebyś zarezerwował bilety do teatru a ty nabrałeś wody w usta i czekasz AŻ SAMA ZAREZERWUJE. To nielogiczne. Nie powiedziałeś jej nawet "sama zarezerwuj", tylko pozornie się zgodziłeś. No więc taki test jest gówno wart, bo wg. ciebie powinna się magicznie domyślić że nie zamierzasz rezerwować żadnych biletów. Tobie się wydaje, że poddajesz ją próbie charakteru, a ona po prostu nie widzi konieczności brania sprawy biletów w swoje ręce bo JEJ NIE POWIEDZIAŁES ŻE TEGO NIE ZAMIERZASZ ZROBIĆ.
Uważam, że 30 letni mężczyzna powinien mieć jakąś świadomosć, że ludzie nie są telepatami.

carlitos9 napisał/a:

W ogóle uważam że cierpi na syndrom nie odciętej pępowiny... ma bardzo silny kontakt z rodzicami i tak jest bardzo rozpieszczona i biegnie do nich z każdym problemem.

Myślę, że zwyczajnie nie chcesz tego związku ale bardzo usilnie kombinujesz jak zrobić, żeby to była wina dziewczyny. tongue Serio popracuj nad sobą, w tym nad asertywnością, bo:

carlitos9 napisał/a:

Partnerka zapytała kurtuazyjnie czy coś mi dorzucić podczas płacenia. Sytuacja później powtórzyła się jeszcze dwa razy. Ona wpada na pomysł jak spędzamy czas i gdzie idziemy coś zjeść ale nie myśli zapłacić za wyjście.
Dla mnie to dziwne. Rozumiem kiedy ja gdzieś ją zabieram ale kiedy jedziemy z jej inicjatywy ?

Założyłeś sobie że to jest KURTUAZYJNE a nie szczere pytanie i zamiast stwierdzić "pewnie, dorzuć się, a w ogóle to powinnaś płacić za całość tak jak ja kiedy cię zapraszałem" odmówiłeś. Przez swoje założenia i brak asertywności wpędziłeś się w sytuację, w której ciebie frustruje że płacisz, a ona prawdopodobnie nawet nie wie że masz z tym jakiś problem, bo NIE MÓWISZ tego ani NIE OKAZUJESZ (np. wymagając żeby płaciła) tylko grasz w jakieś żałosne gierki o bilety do teatru...

Pozwól że postawię tarota, jak to się rozwinie z tym teatrem:

<parę dni przed seansem>
ONA: Kupiłam nową sukienkę żeby się wystroić na nasze wyjscie do teatru w weekend.
TY: ...
<w dzień seansu>
ONA: Kochanie, na którą mam być gotowa?
TY: ...
ONA: ?
TY: Oczywiście kupiłaś bilety?
ONA: No nie, przecież ci mówiłam żebyś to ty zarezerwował. Zgodziłeś się.
TY: Jako 30letnia kobieta powinnaś być świadoma pewnych rzecz, czyli że mialaś zapłacić za te bilety.
ONA: Dobra, oddam ci forsę po seansie.
TY: Nie zrozumiałaś. To ty sama powinnas kupić te bilety, rozsądne 30latki wiedzą takie rzeczy.
ONA: Czemu nie powiedziałeś mi wcześniej?! Teraz wszystkie bilety są na pewno wykupione, a już na pewno wszystkie dobre miejsca!
TY: Bo powinnaś sama się domyślić.
ONA: ... <facepalm>

765

Odp: Kto powinien płacić w związku
KSandraK napisał/a:
carlitos9 napisał/a:

Tak, wiem to mój błąd. Pozwoliłem sobie na to i nie stanowi to dla mnie problemu. Nie żałuję wydanych pieniędzy ale miałem okazję przy tych sytuacjach poznać człowieka.
Uważam że to dorosła kobieta. Ja nie muszę jej prowadzić za rękę i tłumaczyć wszystkiego.

Ona najwyraźniej nie miała tej okazji, skoro ją testowałeś zamiast być szczerym...
Jak masz w związku problem to o nim komunikuj. Porozmawiaj z partnerką. Nie rób z siebie obrażonego dziecka ("Ja nie muszę jej prowadzić za rękę i tłumaczyć wszystkiego.") Prezentujesz tutaj klasyczne "domyśl się".
W skrócie: ok, ty nie musisz nic tłumaczyć - no to ona nie musi się zmieniać ani nic rozumieć.
Jesli zaadresujesz problem, jest szansa że go rozwiążecie, a tak... masz tylko moralną wyższość jak to przejrzałeś jej rozliczne wady (kto wie czy nie urojone) tongue

carlitos9 napisał/a:

Więc jeśli chętnie pojechałaby w jakieś ciekawe miejsce czy do teatru to przecież może to sama zorganizować czyż nie ?
Temat teatru wymyśliła jakiś czas temu i jasno dała do zrozumienia że to nie ona będzie zamawiać bilety więc jeśli chce to daje jej czas się zreflektować .

Uważam że 30 letnia kobieta powinna mieć jakąś świadomość pewnych rzeczy.

Kolejny przykład "niech się domyśli", "dam mu subtelnie do zrozumienia". Wypisz wymaluj toksyczne (i zmemowane do znudzenia) zachowania toksycznych kobiet, co najwyraźniej tak jak przemoc nie ma płci.
Sama strategia tego planu jest wadliwa: ona naciskała / prosiła, żebyś zarezerwował bilety do teatru a ty nabrałeś wody w usta i czekasz AŻ SAMA ZAREZERWUJE. To nielogiczne. Nie powiedziałeś jej nawet "sama zarezerwuj", tylko pozornie się zgodziłeś. No więc taki test jest gówno wart, bo wg. ciebie powinna się magicznie domyślić że nie zamierzasz rezerwować żadnych biletów. Tobie się wydaje, że poddajesz ją próbie charakteru, a ona po prostu nie widzi konieczności brania sprawy biletów w swoje ręce bo JEJ NIE POWIEDZIAŁES ŻE TEGO NIE ZAMIERZASZ ZROBIĆ.
Uważam, że 30 letni mężczyzna powinien mieć jakąś świadomosć, że ludzie nie są telepatami.

carlitos9 napisał/a:

W ogóle uważam że cierpi na syndrom nie odciętej pępowiny... ma bardzo silny kontakt z rodzicami i tak jest bardzo rozpieszczona i biegnie do nich z każdym problemem.

Myślę, że zwyczajnie nie chcesz tego związku ale bardzo usilnie kombinujesz jak zrobić, żeby to była wina dziewczyny. tongue Serio popracuj nad sobą, w tym nad asertywnością, bo:

carlitos9 napisał/a:

Partnerka zapytała kurtuazyjnie czy coś mi dorzucić podczas płacenia. Sytuacja później powtórzyła się jeszcze dwa razy. Ona wpada na pomysł jak spędzamy czas i gdzie idziemy coś zjeść ale nie myśli zapłacić za wyjście.
Dla mnie to dziwne. Rozumiem kiedy ja gdzieś ją zabieram ale kiedy jedziemy z jej inicjatywy ?

Założyłeś sobie że to jest KURTUAZYJNE a nie szczere pytanie i zamiast stwierdzić "pewnie, dorzuć się, a w ogóle to powinnaś płacić za całość tak jak ja kiedy cię zapraszałem" odmówiłeś. Przez swoje założenia i brak asertywności wpędziłeś się w sytuację, w której ciebie frustruje że płacisz, a ona prawdopodobnie nawet nie wie że masz z tym jakiś problem, bo NIE MÓWISZ tego ani NIE OKAZUJESZ (np. wymagając żeby płaciła) tylko grasz w jakieś żałosne gierki o bilety do teatru...

Pozwól że postawię tarota, jak to się rozwinie z tym teatrem:

<parę dni przed seansem>
ONA: Kupiłam nową sukienkę żeby się wystroić na nasze wyjscie do teatru w weekend.
TY: ...
<w dzień seansu>
ONA: Kochanie, na którą mam być gotowa?
TY: ...
ONA: ?
TY: Oczywiście kupiłaś bilety?
ONA: No nie, przecież ci mówiłam żebyś to ty zarezerwował. Zgodziłeś się.
TY: Jako 30letnia kobieta powinnaś być świadoma pewnych rzecz, czyli że mialaś zapłacić za te bilety.
ONA: Dobra, oddam ci forsę po seansie.
TY: Nie zrozumiałaś. To ty sama powinnas kupić te bilety, rozsądne 30latki wiedzą takie rzeczy.
ONA: Czemu nie powiedziałeś mi wcześniej?! Teraz wszystkie są na pewno wykupione, a już na pewno wszystkie dobre miejsca!
TY: Bo powinnaś sama się domyślić.
ONA: ... <facepalm>

W punkt.

766

Odp: Kto powinien płacić w związku
Legat napisał/a:

Omijać szerokim łukiem, bo Smutna znowu ma gorszy czas.

Pojeb Johny lata za mną po wątkach i się do mnie sra, ale to ja mam gorszy czas, bo sobie nie pozwolę zjebowi włazić mi na głowę big_smile
iks kurwa de

767 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-11-12 14:11:55)

Odp: Kto powinien płacić w związku
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Legat napisał/a:

Omijać szerokim łukiem, bo Smutna znowu ma gorszy czas.

Pojeb Johny lata za mną po wątkach i się do mnie sra, ale to ja mam gorszy czas, bo sobie nie pozwolę zjebowi włazić mi na głowę big_smile
iks kurwa de

To witaj w klubie,bo za mna Palec lata i tez nie daje mi spokoju  big_smile

768

Odp: Kto powinien płacić w związku
Julia life in UK napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Legat napisał/a:

Omijać szerokim łukiem, bo Smutna znowu ma gorszy czas.

Pojeb Johny lata za mną po wątkach i się do mnie sra, ale to ja mam gorszy czas, bo sobie nie pozwolę zjebowi włazić mi na głowę big_smile
iks kurwa de

To witaj w klubie,bo za mna Palec lata i tez nie daje mi spokoju  big_smile

Swirków nie brakuje.

769 Ostatnio edytowany przez Wujek Czesiek (2025-11-12 18:26:21)

Odp: Kto powinien płacić w związku
Palec Boga napisał/a:

Trzy lata, piszesz. Ok. A nic się nie działo przez te trzy lata, co by Ci czerwone lamki na choince zapaliło?

Jasne że się działo, ale ja nie jestem już pryszczatym szczylem, tylko starym dziadem, który sprzedawał bilety na bitwę pod Grunwaldem w 1410 więc a o luźnych znajomościach, związkach czy małżeństwach i rozwodach, mógłbym całe tomy pisać, jeden każdego wieczora i na rok z okładem miałbym roboty, dlatego pozwolę sobie na posiadanie własnego zdania w kwestii kryteriów wyboru oraz ich wpływu na przebieg oraz zakończenie relacji. Skoro ja sam nie jestem idealny, to nie mam prawa wymagać bycia idealnym od innych. No tak czy nie? Ale mniejsza z tym. Wróćmy do tych mitycznych już kryteriów wyboru.
Poznając laskę nieważne jak bardzo ładną czy o nienachalnej urodzie, wiesz o niej nic.
Spotykasz się z nią na kilka godzin co parę dni przez kilka tygodni i dalej wiesz o niej nic.
I tak mijają kolejne tygodnie, kolejne miesiące i kolejne lata, a Ty o niej wiesz w sumie nadal nic.
Ile znasz takich związków? Bo ja znam jakieś dwa i pół pierdyliona. Ludzie się ze sobą spotykają tylko wtedy, kiedy mają na to ochotę, kiedy są wypoczęci, kiedy są w fajnym nastroju, kiedy nie muszą rano iść do pracy, kiedy dzieci zostały w domu, albo spędzają weekend u drugiego rodzica i jest święty spokój, albo jeszcze nikt nie ma dzieci i wtedy jest jeszcze większy spokój. Taką znajomość można ciągnąć latami i chuj wielki z tego wszystkiego wynika, a w dalszym ciągu o tej drugiej osobie wiesz tyle co nic, bo spędzanie fajnie czasu razem jest fajne, więc ogólnie jest fajnie. I co możesz powiedzieć o swoim partnerze oprócz tego, że jest fajny, a Tobie jest z nim fajnie? No więc właśnie. I co, myślisz, że zawdzięczasz to swoim kryteriom wyboru? No to mam dla Ciebie niespodziankę, zamieszkajcie razem i za trzy lata powiedz mi to samo. Że po trzech latach wspólnego życia i mieszkania jest tak samo fajnie jak było fajnie na początku waszej znajomości. Nic zupełnie się nie zmieniło i żadne lampki nikomu się nie zapaliły.
Nie istnieje coś takiego jak kryterium wyboru gwarantujące cokolwiek komukolwiek. Niby na czym miałoby ono polegać? Poznajesz laskę, którą pierwszy raz w życiu na oczy widzisz i proszę słucham, jakimi kryteriami wyboru się kierujesz? Dobrze wiemy obaj, że poza chemią, która albo jest, albo jej nie ma, nic takiego nie istnieje. No chyba że w teorii zakrzywionej czasoprzestrzeni i światów równoległych, pomiędzy którymi można podróżować w czasie i zaczynać wszystko do początku przez całą wieczność w nieskończoność...

770

Odp: Kto powinien płacić w związku
Wujek Czesiek napisał/a:

Nie istnieje coś takiego jak kryterium wyboru gwarantujące cokolwiek komukolwiek. Niby na czym miałoby ono polegać? Poznajesz laskę, którą pierwszy raz w życiu na oczy widzisz i proszę słucham, jakimi kryteriami wyboru się kierujesz? Dobrze wiemy obaj, że poza chemią, która albo jest, albo jej nie ma, nic takiego nie istnieje. No chyba że w teorii zakrzywionej czasoprzestrzeni i światów równoległych, pomiędzy którymi można podróżować w czasie i zaczynać wszystko do początku przez całą wieczność w nieskończoność...

Oj tam, oj tam.. Jak ktoś ma dwie kompatybilne szare komórki, to zanim da się unieść ponad chmury przez motyle które mu w brzuchu się "wylarwiły", ogarnie temat pod względem może nie gwarancji, ale jednak pewnych za i przeciw takiemu związkowi. Przykład; Jeśli facet jest nawet Adonisem, ale siorpie zupę w restauracji, to przepadł, przynajmniej dla mnie. Dlatego jest ten okres poznawania się, przyglądania się sobie, wyciągania wniosków. U ciebie Czesiek to tak, jakbyś zatrzymal się gdzieś w latach wczesno młodzieńczych, niewiele wiesz o związkach, o kobietach jeszcze mniej a tu trafiła ci się jedna, taka śliczna, amerykańska, i choćby ćwiczyła na tobie zajoba do uprzykrzenia, to... zawleczesz ją przed ołtarz.

Wiesz co ci poradzę? Następnym razem jak spotkasz taką wymarzoną i brzuch zacznie ci falować od motylków, to proponuje szklankę zimnej wody na początek.

771

Odp: Kto powinien płacić w związku

Przemyślałem to. Kobieta powinna płacić.  Kropka

772

Odp: Kto powinien płacić w związku
Bert44 napisał/a:

Przemyślałem to. Kobieta powinna płacić.  Kropka

big_smile

A waluta?

773

Odp: Kto powinien płacić w związku
Salomonka napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Przemyślałem to. Kobieta powinna płacić.  Kropka

big_smile

A waluta?

PLN

774

Odp: Kto powinien płacić w związku

A nie PLWN?;)

775

Odp: Kto powinien płacić w związku
Bert44 napisał/a:
Salomonka napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Przemyślałem to. Kobieta powinna płacić.  Kropka

big_smile

A waluta?

PLN

Czyli

Pełny

Legalny

Negliż


big_smile

776

Odp: Kto powinien płacić w związku
Solaris napisał/a:

A nie PLWN?;)

Nie

777

Odp: Kto powinien płacić w związku
Solaris napisał/a:

A nie PLWN?;)

A co to?

778

Odp: Kto powinien płacić w związku
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:

A nie PLWN?;)

A co to?

No właśnie co to jest ?

779

Odp: Kto powinien płacić w związku
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:

A nie PLWN?;)

A co to?

Płaci Laska W Naturze;)

780

Odp: Kto powinien płacić w związku
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:

A nie PLWN?;)

A co to?

Płaci Laska W Naturze;)

No to trzeba takimi skrotami to pisać? big_smile

Posty [ 716 do 780 z 948 ]

Strony Poprzednia 1 … 10 11 12 13 14 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kto powinien płacić w związku

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026