Wujek Czesiek napisał/a:RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:Nie żebym miał coś przeciwko atrakcyjnym niewiastom, bynajmniej. Ładne opakowanie zawsze w cenie, ale to tylko opakowanie.
A po kilku latach ma o wiele mniejsze znaczenie, habituacja i różowe okulary spadają. Liczy się głównie to, co z człowieka wychodzi.
Masz absolutną rację, tylko jest taki jeden drobny detal "po kilku latach" który zmienia wszystko, więc jedenaście stron pisania o tym, kto by kogo sobie wybrał a kogo by sobie nie wybrał, zmienia w czyste akademickie teoretyzowanie o w sumie niczym. Dopóki się z kimś nie zwiążesz i nie przeżyjesz wspólnie tych "kilku lat"
Przecież tego cyklu nie trzeba powtarzać za każdym razem, żeby wiedzieć jaki jest schemat.
1,5- 2 lata i patrzysz na kobietę jak na człowieka, a nie boginię. Jeśli ktoś ma takie tendencje, by mocno idealizować pod wpływem atrakcyjności.
Wiedząc że tak jest, można się np wstrzymywać z pewnymi decyzjami, kłaść nacisk na szanowanie granic, itp.
Stary, pisałem Ci to wyraźnie w Twoim temacie, kiedy się zastanawiałeś czy brać ślub. Nie minął nawet rok, a już nie jesteście razem i tylko kupa smrodu i nerwów po tym została i nie wiadomo ile tego jeszcze przed Tobą.
Zastanów się ile byś sobie zaoszczędził przykrych sytuacji, gdybyś się wstrzymał.
Ciśniesz tu mocno tezę, że głównym kryterium dla faceta jest uroda, jakieś black pillowe smuty, "inne ligi" na podst. urody czy kasy.
Może u Ciebie tak jest, może u młodych to często się zdarza. Jednak życie uczy by patrzeć też na inne rzeczy, mocno zwracać uwagę na zachowanie drugiej strony.
To nie jest akademickie teoretyzowanie tylko podstawy.
Masz jakiś spory problem, trzeci rozwód Ci się szykuje a Ty wciąż to samo. Nawet grube akcje byłbyś w stanie odpuścić żonie, by znów się dobrać do miodku.
Myślisz że wszyscy tak mają, ale zapewniam Cię że tak nie jest.
To Ty powinieneś się dokładnie przyjrzeć swoim schematom, programom, przekonaniom, dojść do tego dlaczego się ładujesz w takie sytuacje i w nich tkwisz.
Nie piszę tego złośliwie, nie próbuję Ci dowalić. Zwracam Ci uwagę na coś oczywistego z zewnątrz.
Pamiętasz ile ludzi Ci pisało przed ślubem, żebyś sobie odpuścił? A nie było tam podane nawet połowy informacji o tej kobiecie, jej zachowaniu, które podałeś później.
Uroda urodą, wiadomo że lepiej mieć niż nie mieć. Wiadomo że to przyciąga wzrok, zachęca do interakcji, efekt aureoli itp.
Jednak jeśli ktoś szuka czegoś więcej niż chwilą gimnastyki z ładnym ciałem, to przede wszystkim powinien się zainteresować tym, co jest pod tą urodą.
Patrząc na Twoje perypetie, to jesteś naprawdę niezłą przestrogą dla tych, którym ładna buzia i ciało wystarczą. Którzy tylko na tej podstawie oceniają ludzi, przypisują im jakieś "ligi".
Każdemu i każdej życzę by miał partnera czy partnerkę, od której nie może oderwać wzroku. Ale też tego, by mu to nie przesłoniło trzeźwego osądu.
Trochę pokory, Stary.
Jesteś bardzo pewny siebie w forsowaniu tez, które się średnio w życiu sprawdzają.