netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kto powinien płacić w związku

947 odpowiedzi28 503 wyświetleniazałożony przez carlitos9, 01.11.2025

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kto powinien płacić w związku

Strony Poprzednia 1 … 9 10 11 12 13 14 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 651 do 715 z 948 ]

651 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-06 18:25:25)

Odp: Kto powinien płacić w związku
Julia life in UK napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

E tam. Mocna jest w time menagment. Randka 2 h I nie ma bata, 120 minut i do domu.

Ja bym chciała mieć randkę cały dzień i cała noc

Brak ci mindsetu młodocianej milionerki z wątku. Czas to pieniądz!

Tamiraa napisał/a:

Właśnie czasem oglądam ciekawostki  na temat Norwegii. Tam nie ma czegoś takiego, że mężczyzna pomaga w domu, on jest partnerem  robi w domu to samo co partnerka.

Zawsze mnie rozwalają doroslinfaceci, którzy "pomagają" żonie na pełnym etacie. Pomagało to się mamie w podstawówce T.T W praktyce to panowie płacący 50/50 i tak oczekują podziału obowiązków 0/100. Zresztą pokolenie naszych mam w miastach to przerabiało. No thanks.

652

Odp: Kto powinien płacić w związku
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

E tam. Mocna jest w time menagment. Randka 2 h I nie ma bata, 120 minut i do domu.

Ja bym chciała mieć randkę cały dzień i cała noc

Brak ci mindsetu młodocianej milionerki z wątku. Czas to pieniądz!

No właśnie czas to pieniądz, jezeli kogos sie lubi lub kocha to sie spędza z taka osoba jak najwiecej czasu

653 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-06 18:26:53)

Odp: Kto powinien płacić w związku

No tak, zamiast obsypać partnera drogimi prezentami, obsypiesz go jeszcze cenniejszym czasem . Dobrze pomyślane Julia wink

654

Odp: Kto powinien płacić w związku
Bert44 napisał/a:

No tak. Pisze o kasie ale tez: o jej biedzie mentalnej (nie wnikam czy racja), ze 95% spotkan kończy ona, ze w tygodniu nie dla niego czasu, o jego obawie związanej z angażowaniem sie, ze ona nie potrafi nic ugotować, ze czuje sie jej czasoumilaczem. Kasa to tylko pretekst do pomarudzenia

Warto również zaznaczyć, że postać męska została przedstawiona jako ktoś, kto nie potrafi otwarcie rozmawiać, co też jest ogromnym problemem w relacjach.

655

Odp: Kto powinien płacić w związku

Dobra Autorze twórco historii dorzuć jeszcze jakies ciekawostki bo mielimy temat.

656 Ostatnio edytowany przez Wujek Czesiek (2025-11-06 18:57:29)

Odp: Kto powinien płacić w związku

Odnoszę takie wrażenie, że niektórym obce jest pojęcie "dobra luksusowe" i na siłę chcą udowodnić, że tylko skończony frajer mógłby chcieć zapłacić 30 tysięcy za jeden metr kwadratowy apartamentu w prestiżowej dzielnicy, kiedy za 130 tysięcy można już kupić z rynku wtórnego umeblowaną kawalerkę w bloku i tak samo w niej mieszkać...
Jeszcze większy frajer może chcieć wydać 2 miliony na nowe Porsche, kiedy za ułamek tej sumy może sobie kupić nowiutkiego Passata kombi w dieslu, którym przewiezie szafę, łóżko, stół i cztery krzesła z IKEA, a do bagażnika w Porsche nie zmieści nawet poduszki...
Tak. Młode i piękne dziewczęta, podobnie jak nadziane dziady, to są "dobra luksusowe" i nie każdy chyba chce zrozumieć czym jest owa "liga" o którą się rozchodzi. Bo wcale nie o wysokość dochodu czy wartość majątku tu chodzi, ani nie o jakieś tam wyznawane wartości, że powinno być wszystko mniej więcej po równo. Wcale nie powinno i prawie nigdy nie jest. Najczęściej kasę ma facet, nieważne skąd, a laska jest biedna jak mysz kościelna. A i tak oboje chodzą w swojej lidze. Lidze ludzi niedostępnych dla każdego, komu coś tam się wydaje. On wie, że na jego kasę poleci prawie każda, tak samo jak ona wie, że na jej urodę poleci prawie każdy. Posiadając tę wiedzę, oboje mogą do usrania sobie przebierać w najlepszych dla siebie i dostępnych na rynku opcjach, dlatego wybierają sobie właśnie takie. Każdy wie i rozumie na czym polega jego rola w układzie, nazywają to sobie różnie, znajomościami, związkami, małżeństwami, czymkolwiek. Nie znacie takich par? Nie znacie takich małżeństw? No, to to jest właśnie ta liga.

657

Odp: Kto powinien płacić w związku
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

MUSI! jak on ją zaprosi na Seksmisje do kina, to ona w rewanżu też go musi zaprosić do kina. Na Seksmisje oczywiście. Inny seans mógłby spowodować dysproporcje w dobrej zabawie. Optymalnie usiąść w tym samym rzędzie wink

Tak sobie dzisiaj pomyślałam, że mężczyźni często jedzą więcej niż kobiety, więc chyba powinni też odpowiednio więcej płacić za zakupy?

658 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-11-06 19:09:49)

Odp: Kto powinien płacić w związku
Wujek Czesiek napisał/a:

Tak. Młode i piękne dziewczęta, podobnie jak nadziane dziady, to są "dobra luksusowe" i nie każdy chyba chce zrozumieć czym jest owa "liga" o którą się rozchodzi.

Z całym szacunkiem, ale mam prawo do swoich kryteriów wyboru. Dla mnie nadziany dziad, jak to określiłeś, to żadna liga.

659

Odp: Kto powinien płacić w związku
Bert44 napisał/a:

Dobra Autorze twórco historii dorzuć jeszcze jakies ciekawostki bo mielimy temat.

Nie wiem czy ten temat można wymielić jeszcze bardziej ponadto to, co już zostało wymielone, bowiem tu już było prawie wszystko  - nawet o pieluchach, żłobkach i urlopie tacierzyńskim big_smile.

660

Odp: Kto powinien płacić w związku
KoralinaJones napisał/a:

Nie wiem czy ten temat można wymielić jeszcze bardziej ponadto to, co już zostało wymielone, bowiem tu już było prawie wszystko  - nawet o pieluchach, żłobkach i urlopie tacierzyńskim big_smile.

Może jeszcze nastąpić jakiś niespodziewany zwrot akcji. Ciąża, śmiertelna choroba, porwanie dla okupu. Możliwości jest wiele, tylko pisarz leniwy.
Opcjonalnie bohaterowie mogą pójść na zakupy do biedry i przy kasie ona zgarnie dla siebie wszystkie naklejki Gangu Biedroniaków, co przechyli szalę goryczy.
Carlitos wreszcie z nią zerwie, po czym zwiąże się z miłą panią kasjerką, która na urodziny podaruje mu całą kolekcję maskotek.

big_smile

661

Odp: Kto powinien płacić w związku
Mrs.Happiness napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Nie wiem czy ten temat można wymielić jeszcze bardziej ponadto to, co już zostało wymielone, bowiem tu już było prawie wszystko  - nawet o pieluchach, żłobkach i urlopie tacierzyńskim big_smile.

Może jeszcze nastąpić jakiś niespodziewany zwrot akcji. Ciąża, śmiertelna choroba, porwanie dla okupu. Możliwości jest wiele, tylko pisarz leniwy.
Opcjonalnie bohaterowie mogą pójść na zakupy do biedry i przy kasie ona zgarnie dla siebie wszystkie naklejki Gangu Biedroniaków, co przechyli szalę goryczy.
Carlitos wreszcie z nią zerwie, po czym zwiąże się z miłą panią kasjerką, która na urodziny podaruje mu całą kolekcję maskotek.

big_smile

big_smile o to by było ciekawe

662

Odp: Kto powinien płacić w związku

Nie znam takich par czy małżeństw, ale to może i dobrze.
Obawiam się bowiem, że widząc, jak to u nich wygląda od środka, przestałbym mieć ochotę na utrzymywanie z nimi jakiejkolwiek znajomości. Przypuszczam, że pewien znaczący odsetek takich relacji polega na obustronnej wymianie dóbr, gdzie z jednej strony jest, owszem uwielbienie dla ciała, urody, i towarzystwa, co pozwala podbudować męską dumę(co proszę?) a z drugiej kasa zezwala na sięgnięcie po nieosiągalne. Poza tym nie ma tam miedzy nimi praktycznie nic,co można uznać za fundament związku(jeśli odnosić się ściśle do charakteru takiej znajomości, jaką opisał Wujek ( a może anderstud? big_smile )

Skoro każda ze stron zdaje sobie sprawę ze swoich atutów, wiedząc, że może je wykorzystywać na dowolne sposoby i w każdym możliwym czasie czy miejscu - proszę bardzo. Jeśli uważają, że dzięki kasie czy urodzie dojdą absolutnie wszędzie - gratuluję optymizmu!
Cieszę się niezmiernie, że omija mnie to towarzystwo, wolę zatem swoją "cieńką" klasą średnią big_smile

663 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-11-06 19:32:30)

Odp: Kto powinien płacić w związku
Mrs.Happiness napisał/a:

Może jeszcze nastąpić jakiś niespodziewany zwrot akcji. Ciąża, śmiertelna choroba, porwanie dla okupu. Możliwości jest wiele, tylko pisarz leniwy.
Opcjonalnie bohaterowie mogą pójść na zakupy do biedry i przy kasie ona zgarnie dla siebie wszystkie naklejki Gangu Biedroniaków, co przechyli szalę goryczy.
Carlitos wreszcie z nią zerwie, po czym zwiąże się z miłą panią kasjerką, która na urodziny podaruje mu całą kolekcję maskotek.:D

A co jeśli okaże się, że Autor tematu zacznie płacić wszystkie rachunki miłej pani kasjerki? Wtedy nawet nie pomoże mu Gang Biedroniaków big_smile

664 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-06 19:35:30)

Odp: Kto powinien płacić w związku

Czesiu, przystopuje z redpillem. Teraz piękne dziewczyny są na każdym kroku, bo kosmetyki, fitness, dobre jedzenie jest tańsze. Tak samo kasa łatwiej przychodzić i to już nie domena starych dziadów i trzeba zaczynać od 0 i pracować po 250h żeby do czterdziestki wyrobić.
Zdarzają się fetyszystki dziadków i siwizny, tak samo jak fetyszyści władzy absolutnej i uległości, którzy wyciągną laskę z najgłębszego slumsu, żeby mieć poczucie władzy. Ale właśnie, to są fetysze, nie psychologia ewolucyjna, co redpill próbuje wmówić.
Są też fetyszyści niepełnosprawnych, kryminalistów, sportowców i sześciopaków. Tylko że to nie jest standard i norma i jakoś ich redpill tak nie magluje.

665

Odp: Kto powinien płacić w związku
Mrs.Happiness napisał/a:
Wujek Czesiek napisał/a:

Tak. Młode i piękne dziewczęta, podobnie jak nadziane dziady, to są "dobra luksusowe" i nie każdy chyba chce zrozumieć czym jest owa "liga" o którą się rozchodzi.

Z całym szacunkiem, ale mam prawo do swoich kryteriów wyboru. Dla mnie nadziany dziad, jak to określiłeś, to żadna liga.


Forum uczy i bawi.
Patrzenie na to, w jaki sposób niektórzy postrzegają ludzką wartość, wciąż zadziwia.
Co akurat świadczy chyba o niedostosowaniu, też moim.
Bo faktycznie, dla młodych i pięknych, nawet jeśli to jedyne pozytywne cechy, niektorzy wciąż tracą głowy, a na starych i majętnych niektóre zawzięcie polują.
Na szczęście nie jest to regułą i ludzie którzy mają coś w głowach, patrzą przez pryzmat całości.

666 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-06 19:38:27)

Odp: Kto powinien płacić w związku
Mrs.Happiness napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

MUSI! jak on ją zaprosi na Seksmisje do kina, to ona w rewanżu też go musi zaprosić do kina. Na Seksmisje oczywiście. Inny seans mógłby spowodować dysproporcje w dobrej zabawie. Optymalnie usiąść w tym samym rzędzie wink

Tak sobie dzisiaj pomyślałam, że mężczyźni często jedzą więcej niż kobiety, więc chyba powinni też odpowiednio więcej płacić za zakupy?

Otóż nie. Wystarczy zainstalować wagę w kuchni, jakiś zeszycik do notowania kto i kiedy. Oczywiście ciepłe posiłki liczymy z większym przełożeniem bo przecież trzeba podgrzać i zużyć energię. Kanapki mniejszy przelicznik, bo tylko zużycie noża, bez ciepła i energi wink
Nie trzeba stereotypem, ale metodą mikro księgowości .

667 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-11-06 19:40:46)

Odp: Kto powinien płacić w związku

Oj, teraz to owe niektóre młode i piękne dziewczęta potrafią same sobie zarobić odpowiednią kwotę, wiadomo w jaki sposób smile 
Zatem już starych, siwych dziadów nie potrzebują, przynajmniej nie w tak znacznym stopniu smile Chyba, że ktoś rzeczywiście posiada pewne zamiłowania czy fetysze, jak Smutna wspomniała smile

668 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-06 19:43:32)

Odp: Kto powinien płacić w związku
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

[na starych i majętnych niektóre zawzięcie polują.

Nie lepiej na młodych, przystojnych i majętnych?
Po ci się rozdrabniać.

bagienni_k napisał/a:

wiadomo w jaki sposób smile

Idąc na stomatologię, medycynę, albo pilolibude?
Nawet kanały o makeup I paznokciach jak rozkrecisz do kilkuset tysi widzów to dziesiątki k na miesiąc.

669

Odp: Kto powinien płacić w związku
bagienni_k napisał/a:

Oj, teraz to owe niektóre młode i piękne dziewczęta potrafią same sobie zarobić odpowiednią kwotę, wiadomo w jaki sposób smile 
Zatem już starych, siwych dziadów nie potrzebują, przynajmniej nie w tak znacznym stopniu smile Chyba, że ktoś rzeczywiście posiada pewne zamiłowania czy fetysze, jak Smutna wspomniała smile

Ja sobie zarobię na biżuterii, tyle że ja już jestem stara i brzydka

670

Odp: Kto powinien płacić w związku

Widać że w starych kawalerach budzi się resentyment.
Kobiety to k**** bo wam nie dają. Nudy. Już było.

671

Odp: Kto powinien płacić w związku
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

MUSI! jak on ją zaprosi na Seksmisje do kina, to ona w rewanżu też go musi zaprosić do kina. Na Seksmisje oczywiście. Inny seans mógłby spowodować dysproporcje w dobrej zabawie. Optymalnie usiąść w tym samym rzędzie wink

Tak sobie dzisiaj pomyślałam, że mężczyźni często jedzą więcej niż kobiety, więc chyba powinni też odpowiednio więcej płacić za zakupy?

Otóż nie. Wystarczy zainstalować wagę w kuchni, jakiś zeszycik do notowania kto i kiedy. Oczywiście ciepłe posiłki liczymy z większym przełożeniem bo przecież trzeba podgrzać i zużyć energię. Kanapki mniejszy przelicznik, bo tylko zużycie noża, bez ciepła i energi wink
Nie trzeba stereotypem, ale metodą mikro księgowości .

Tu też się można zdziwić. Znam taką jedną, co spędza wieczory na pałaszowaniu klusków, których jej nobliwa (i bardzo interesująca!) matka nie nadąża pod nos podsuwać.
Heh.

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

[na starych i majętnych niektóre zawzięcie polują.

Nie lepiej na młodych, przystojnych i majętnych?
Po ci się rozdrabniać.

Pewnie i lepiej, choć tam chyba konkurencja większa. Nie wiem, nie znam się na polowaniach tego typu;)



Julia life in UK napisał/a:

Ja sobie zarobię na biżuterii, tyle że ja już jestem stara i brzydka

Julka, nie pitol bo Cię pacnę. Ładne dziewczę z Ciebie.

672

Odp: Kto powinien płacić w związku

Medycyna, stomatologia i polibuda - proszę bardzo, oby więcej takich!
Kanały o paznokciach czy innym makijażu - pewnie smile Jak tylko to lubi, czemu nie?

Gorzej, jeśli na swoim kanale inaczej siebie prezentują... smile Nie wiem, ilu facetów by to zaakceptowało.
Chyba, że razem występują przed kamerką smile

673

Odp: Kto powinien płacić w związku
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

Tak sobie dzisiaj pomyślałam, że mężczyźni często jedzą więcej niż kobiety, więc chyba powinni też odpowiednio więcej płacić za zakupy?

Otóż nie. Wystarczy zainstalować wagę w kuchni, jakiś zeszycik do notowania kto i kiedy. Oczywiście ciepłe posiłki liczymy z większym przełożeniem bo przecież trzeba podgrzać i zużyć energię. Kanapki mniejszy przelicznik, bo tylko zużycie noża, bez ciepła i energi wink
Nie trzeba stereotypem, ale metodą mikro księgowości .

Tu też się można zdziwić. Znam taką jedną, co spędza wieczory na pałaszowaniu klusków, których jej nobliwa (i bardzo interesująca!) matka nie nadąża pod nos podsuwać.
Heh.

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

[na starych i majętnych niektóre zawzięcie polują.

Nie lepiej na młodych, przystojnych i majętnych?
Po ci się rozdrabniać.

Pewnie i lepiej, choć tam chyba konkurencja większa. Nie wiem, nie znam się na polowaniach tego typu;)



Julia life in UK napisał/a:

Ja sobie zarobię na biżuterii, tyle że ja już jestem stara i brzydka

Julka, nie pitol bo Cię pacnę. Ładne dziewczę z Ciebie.

Będem se pitolić ile bedem chciała  big_smile

674

Odp: Kto powinien płacić w związku
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Forum uczy i bawi.
Patrzenie na to, w jaki sposób niektórzy postrzegają ludzką wartość, wciąż zadziwia.
Co akurat świadczy chyba o niedostosowaniu, też moim.
Bo faktycznie, dla młodych i pięknych, nawet jeśli to jedyne pozytywne cechy, niektorzy wciąż tracą głowy, a na starych i majętnych niektóre zawzięcie polują.
Na szczęście nie jest to regułą i ludzie którzy mają coś w głowach, patrzą przez pryzmat całości.

Mam podobne wnioski po tej lekturze.

675 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2025-11-06 20:02:43)

Odp: Kto powinien płacić w związku

O rany! Liga. No co to oznacza?
Oznacza ni mniej ni więcej, że ktoś uważa siebie za bardziej wartościowego w kontekście jakiegoś aspektu - np. wyglądu, statusu społecznego, majątku, osiągnięć, stylu życia itp. Kiedy ktoś mówi, że nie jesteśmy z jego ligi, to sugeruje, że on / ona jest na wyższym poziomie pod interesującymi go aspektami i nie traktuje nas jako równych sobie w tej kwestii - to się dzieje w stosunkach damsko - męskich czy tego chcecie czy nie.
Sugeruje, że ktoś jest "lepszy" w sensie: ładniejszy, bogatszy, mądrzejszy, lepiej wykształcony czyli po prostu bardziej „atrakcyjny” dla drugiej osoby.
Ma zazwyczaj wydźwięk pejoratywny, ale patrząc na to w pozytywnym świetle czasem przyznanie, że ktoś jest „z innej ligi” pozwala zrozumieć, że związek, który moglibyśmy próbować stworzyć, nie będzie dla nas satysfakcjonujący, bo nie mamy ze sobą wspólnych podstaw. Może chodzić o różne priorytety w życiu, różny styl życia czy inne rzeczy, które mogą zaważyć na przyszłości relacji.
Niektóre osoby po prostu nie pasują do siebie na poziomie stylu życia  – i to jest w porządku.
Trzeba szukać wśród osób, z którymi czujemy harmonię i które mają podobne aspiracje ,priorytety. Musi być coś co łączy, coś wspólnego na tym samym poziomie. I tak mogą to być kwestie materialne, kwestie wykształcenia, kwestie urody, stylu życia, różnicy wieku, ale także i wartości, celów w życiu.
Nie wiem o co tyle krzyku o tę nieszczęsną ligę?  Kopciuszek, to tylko bajka. W życiu raczej nie występuje.

676 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-11-06 20:03:06)

Odp: Kto powinien płacić w związku
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Otóż nie. Wystarczy zainstalować wagę w kuchni, jakiś zeszycik do notowania kto i kiedy. Oczywiście ciepłe posiłki liczymy z większym przełożeniem bo przecież trzeba podgrzać i zużyć energię. Kanapki mniejszy przelicznik, bo tylko zużycie noża, bez ciepła i energi wink
Nie trzeba stereotypem, ale metodą mikro księgowości .

RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Tu też się można zdziwić. Znam taką jedną, co spędza wieczory na pałaszowaniu klusków, których jej nobliwa (i bardzo interesująca!) matka nie nadąża pod nos podsuwać.
Heh.

No dobra, macie rację. Generalizowałam. Mea culpa.

Oczywiście również jestem za tym, by skrupulatnie liczyć zużycie jedzenia, prądu, wody, płynu do mycia naczyń etc. Zrobiłabym też osobną tabelkę na papier toaletowy. Każdy po pobycie w toalecie wpisuje, ile listków oderwał.

677 Ostatnio edytowany przez RozrabiakaWmalinowymGaju (2025-11-06 20:50:15)

Odp: Kto powinien płacić w związku
Mrs.Happiness napisał/a:

Każdy po pobycie w toalecie wpisuje, ile listków oderwał.

Papier toaletowy? Patrzcie ją!
Wygód się zachciało!!!




https://m.youtube.com/shorts/tZh_Irx8SBM

678

Odp: Kto powinien płacić w związku

Żeby się poznać, ta Pani musiałaby koniecznie zmienić wygląda swoich paznokci big_smile

679

Odp: Kto powinien płacić w związku
KoralinaJones napisał/a:


Nie wiem o co tyle krzyku o tę nieszczęsną ligę?


O to że niektórzy czują się pokrzywdzeni i niesprawiedliwie traktowani przez tych, którzy ich nie chcą i nie są nimi nawet wstępnie zainteresowani. I na tym bym zakończył. Chociaż można kolejne osiem stron wątku natłuc jeszcze o tym, że dla nich inne wartości się liczą i co innego jest ważne, tak jakby bycie ładnym lub majętnym wykluczało posiadanie "innych wartości" lub czegoś "innego co jest ważne".
Chcemy tutaj pisać historię ludzkości na nowo, kiedy nie od dziś każdemu z nas wiadomo, że faceci chcą mieć piękne kobiety, a kobiety chcą mieć ogarniętych finansowo mężczyzn. Żaden zdrowy mężczyzna mając wybór, nie będzie przebierał w pasztetach, bo rzekomo posiadają jakieś mityczne wnętrze inne niż pozostałe. Po pierwsze primo nigdy nie ma na to żadnej gwarancji, a po drugie primo przecież można być i ładnym i posiadać wnętrze. Tak samo żadna normalna kobieta mając wybór, nie będzie przebierała w gołodupcach z dobrym serduszkiem, bo tak samo nigdy nie wiadomo nic na pewno, a w razie czego zawsze lepiej płakać w mercedesie z klimatyzacją niż pod mostem na mrozie.

680 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-11-06 21:43:47)

Odp: Kto powinien płacić w związku
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Papier toaletowy? Patrzcie ją!
Wygód się zachciało!!!

Taki jesteś? Dobra! To ze swoich sobie kupię, a Ty dla siebie idź do parku liści nazbieraj!!!

RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

https://m.youtube.com/shorts/tZh_Irx8SBM

lol Faktycznie szpony ma pokaźne big_smile

681

Odp: Kto powinien płacić w związku
Wujek Czesiek napisał/a:

O to że niektórzy czują się pokrzywdzeni i niesprawiedliwie traktowani przez tych, którzy ich nie chcą i nie są nimi nawet wstępnie zainteresowani. I na tym bym zakończył. Chociaż można kolejne osiem stron wątku natłuc jeszcze o tym, że dla nich inne wartości się liczą i co innego jest ważne, tak jakby bycie ładnym lub majętnym wykluczało posiadanie "innych wartości" lub czegoś "innego co jest ważne".

Nie zauważyłam, by ktoś tu pisał, że uroda lub zamożność wyklucza posiadanie innych fajnych cech. Po prostu nie dla każdego mają one najwyższy priorytet.

Tymczasem zagadka na wieczór.
Czym trzeba się kierować w życiu, by za żonę wziąć sobie kobietę, która wygania nas z domu w dniu naszych urodzin?
Bez urazy, ale wkrótce trzykrotny rozwodnik chyba powinien mądrości zacząć szukać na zewnątrz, bo jego własna ewidentnie zawodzi.
Just sayin'.

682 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-11-06 22:39:56)

Odp: Kto powinien płacić w związku

Jako, że jestem hetero, nie interesują mnie po TYM względem dziani Panowie. Natomiast zastanawiam się, tak zwyczajnie, czy pewna(być może niewielka) część populacji owych Pań właśnie z uwagi na swoją urodę uważa, że niczym więcej wyróżniać się nie musi, gdyż blask jaki od niej bije, samo towarzystwo i uśmiech, połączone jeszcze z paroma zdolnościami, to wszystko, czego facet oczekuje. I to każdy facet pod słońcem na tej ziemi, bez wyjątku, zawsze i wszędzie.
Zakładając, że chce z tą kobietą się związać na dłużej niż pół roku.

Uroda, rzecz względna, każdy ma swój gust.
Sporo moich znajomych, jeszcze za czasów szkolno-studenckich, nieraz głośno wyrażało aprobatę dla damskiej urody czy też raczej figury, którą można określić delikatnymi słowami: "dość szczupła czy bardzo szczupła". Cóż, po moich wypowiedziach zazwyczaj zapanowywało kłopotliwe milczenie, gdyż stwierdziłem, że, za przeproszeniem, "wieszaki to ja wolę mieć w szafie, takie na ubrania". Sorki za zbyt dosadne wyrażenie..
Jeśli zaś Wujek rozumie ogarniętego finansowo i zaradnego faceta, jako takiego, który kosi co najmniej sześciocyfrową kwotę netto na miesiąc(albo niewiele mniejszą), to rzeczywiście trzeba świat układać na nowo big_smile

Co go zaś przyciągnęło do owej Pani z sąsiedniego wątku, to najstarsi górale nawet nie wiedzą big_smile

683 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-11-06 22:31:56)

Odp: Kto powinien płacić w związku
Wujek Czesiek napisał/a:

Żaden zdrowy mężczyzna mając wybór, nie będzie przebierał w pasztetach, bo rzekomo posiadają jakieś mityczne wnętrze inne niż pozostałe. .

K...wa Czesiek ile rozwodow musisz zaliczyć zeby zmądrzec?

Mówiąc żaden mylisz sie. Jestem facetem i fajne cyrki będą na mnie robić wrażenie do końca zycia. Ale nie ma opcji zeby mnie oslepily. Jakiś inny zestaw cech moze tak ale nie fajne cycki. Więc nie "żaden "

Fajne cycki mogą oślepic panów o ktorych piszesz ale oni zmieniają co 2 lata na lepsze cycki. To fajne cycki niech przemyśla swoje wybory bo co bedzie za 10 lat?

Przy zestawie fajne cycki plus gówniana reszta po 6 miesiącach na te cycki nie będziesz mógł patrzeć. Ty akurat wiesz. Małolaty jeszcze nie

684

Odp: Kto powinien płacić w związku

Bert44 pozamiatał big_smile

Wszystko się rozbija o to, jak wygląda ów "pasztet" wg Kolegi Wujka.
Wszelkie znaki na niebie i ziemi zdają się mówić, że część facetów by z pewnością owego "paszteta" z przyjemnością przygarnęła big_smile

685 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-11-06 22:59:49)

Odp: Kto powinien płacić w związku
bagienni_k napisał/a:

Co go zaś przyciągnęło do owej Pani z sąsiedniego wątku, to najstarsi górale nawet nie wiedzą big_smile

Odpowiedź na to pytanie została już w gruncie rzeczy udzielona.

Wujek Czesiek napisał/a:

faceci chcą mieć piękne kobiety

Wujek Czesiek napisał/a:

Naprawdę jest tak, że moja Kasia miała szczęście urodzić się jako ładna dziewczynka i wyrosnąć na piękną kobietę, co w połączeniu z jej sposobem bycia sprawiało i nadal sprawia, że mężczyźni do niej lgną szybko tracąc dla niej głowę. Przyzwyczajona do tego, że może mieć kogo zechce, zrobić z nim co tylko zechce i jebnąć w kąt gdy tylko zechce, traktuje mnie tak samo jak innych.

Straszne, jak wiele niektórzy są w stanie znieść, by mieć koło siebie atrakcyjną kobietę.

Może nie szanowała, wyrzucała z domu, okłamywała, nazywała złodziejem, groziła policją, ale przynajmniej nie była pasztetem big_smile

686

Odp: Kto powinien płacić w związku

TBH nie sądzę, że mężczyźni są w stanie znieść cokolwiek, żeby być z piękną kobietą wink
IMO chodzi raczej o łączenie miłosci z cierpieniem. Niektórzy mają taki charakter- bardziej swojsko czują się, kiedy ktoś nimi pomiata. A rzekoma uroda jest tylko w oku patrzącego.
Normalni kolesie dla pięknej kobiety nie zniosą i nie zrobią nic, jeśli nie będzie im po drodze.

687 Ostatnio edytowany przez RozrabiakaWmalinowymGaju (2025-11-07 00:27:09)

Odp: Kto powinien płacić w związku
Mrs.Happiness napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Co go zaś przyciągnęło do owej Pani z sąsiedniego wątku, to najstarsi górale nawet nie wiedzą big_smile

Odpowiedź na to pytanie została już w gruncie rzeczy udzielona.

Wujek Czesiek napisał/a:

faceci chcą mieć piękne kobiety

Wujek Czesiek napisał/a:

Naprawdę jest tak, że moja Kasia miała szczęście urodzić się jako ładna dziewczynka i wyrosnąć na piękną kobietę, co w połączeniu z jej sposobem bycia sprawiało i nadal sprawia, że mężczyźni do niej lgną szybko tracąc dla niej głowę. Przyzwyczajona do tego, że może mieć kogo zechce, zrobić z nim co tylko zechce i jebnąć w kąt gdy tylko zechce, traktuje mnie tak samo jak innych.

Straszne, jak wiele niektórzy są w stanie znieść, by mieć koło siebie atrakcyjną kobietę.

Może nie szanowała, wyrzucała z domu, okłamywała, nazywała złodziejem, groziła policją, ale przynajmniej nie była pasztetem big_smile

Z Czesiem to jest tak, że swoje wybory projektuje na innych i na tej podstawie generalizuje.
Potrafi pisać kolorowo i ze swadą, przekonująco. Ale kiedy zestawić jego pisanie, jego wybory i tego co one przynosiły, konsekwencje, to jednak wygląda słabo jak cholera.
I ja się tu serio zastanawiam, czy Ty się Czesiek nie uczysz na swoich błędach, nie widzisz że Twój system wartości, wybory, niekoniecznie się w Twoim życiu sprawdzały?  Bo tak piszesz, jakbyś wciąż w tym tkwił.

Nie żebym miał coś przeciwko atrakcyjnym niewiastom, bynajmniej. Ładne opakowanie zawsze w cenie, ale to tylko opakowanie.
A po kilku latach ma o wiele mniejsze znaczenie, habituacja i różowe okulary spadają. Liczy się głównie to, co z człowieka wychodzi.
Tyś się już kilka razy sparzył, różne akcje przechodziłeś, wydawałoby się że powinieneś już to wiedzieć.

Edit, po namyśle, cofam. Tam było pisane jeszcze chyba kilka dni wstecz, że Kasia dostałaby drugą szansę, gdyby tylko Bartuś.. mimo tych wszystkich akcji.

688

Odp: Kto powinien płacić w związku
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

TBH nie sądzę, że mężczyźni są w stanie znieść cokolwiek, żeby być z piękną kobietą wink
IMO chodzi raczej o łączenie miłosci z cierpieniem. Niektórzy mają taki charakter- bardziej swojsko czują się, kiedy ktoś nimi pomiata. A rzekoma uroda jest tylko w oku patrzącego.
Normalni kolesie dla pięknej kobiety nie zniosą i nie zrobią nic, jeśli nie będzie im po drodze.

Dokładnie tak. Tak samo jak normalne kobiety nie będą znosić wszystkiego dla bogatego faceta,bo on ma kase i drogie rzeczy to myśli, że mu wszystko wolno  big_smile

689

Odp: Kto powinien płacić w związku
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Co go zaś przyciągnęło do owej Pani z sąsiedniego wątku, to najstarsi górale nawet nie wiedzą big_smile

Odpowiedź na to pytanie została już w gruncie rzeczy udzielona.

Wujek Czesiek napisał/a:

faceci chcą mieć piękne kobiety

Wujek Czesiek napisał/a:

Naprawdę jest tak, że moja Kasia miała szczęście urodzić się jako ładna dziewczynka i wyrosnąć na piękną kobietę, co w połączeniu z jej sposobem bycia sprawiało i nadal sprawia, że mężczyźni do niej lgną szybko tracąc dla niej głowę. Przyzwyczajona do tego, że może mieć kogo zechce, zrobić z nim co tylko zechce i jebnąć w kąt gdy tylko zechce, traktuje mnie tak samo jak innych.

Straszne, jak wiele niektórzy są w stanie znieść, by mieć koło siebie atrakcyjną kobietę.

Może nie szanowała, wyrzucała z domu, okłamywała, nazywała złodziejem, groziła policją, ale przynajmniej nie była pasztetem big_smile

Z Czesiem to jest tak, że swoje wybory projektuje na innych i na tej podstawie generalizuje.
Potrafi pisać kolorowo i ze swadą, przekonująco. Ale kiedy zestawić jego pisanie, jego wybory i tego co one przynosiły, konsekwencje, to jednak wygląda słabo jak cholera.
I ja się tu serio zastanawiam, czy Ty się Czesiek nie uczysz na swoich błędach, nie widzisz że Twój system wartości, wybory, niekoniecznie się w Twoim życiu sprawdzały?  Bo tak piszesz, jakbyś wciąż w tym tkwił.

Nie żebym miał coś przeciwko atrakcyjnym niewiastom, bynajmniej. Ładne opakowanie zawsze w cenie, ale to tylko opakowanie.
A po kilku latach ma o wiele mniejsze znaczenie, habituacja i różowe okulary spadają. Liczy się głównie to, co z człowieka wychodzi.
Tyś się już kilka razy sparzył, różne akcje przechodziłeś, wydawałoby się że powinieneś już to wiedzieć.

Edit, po namyśle, cofam. Tam było pisane jeszcze chyba kilka dni wstecz, że Kasia dostałaby drugą szansę, gdyby tylko Bartuś.. mimo tych wszystkich akcji.

No wlasnie,a każdy sie starzeje a uroda znika. Sie inne rzeczy też liczą nie tylko wygląd

690 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-11-07 00:57:37)

Odp: Kto powinien płacić w związku
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

A rzekoma uroda jest tylko w oku patrzącego.

Niektóre kobiety są bardzo popularne i zabiega o nie wielu mężczyzn, co dodatkowo nakręca, bo jak wygra taki ze wszystkimi adoratorami, to znaczy, że okazał się lepszy.
To coś jak z kupowaniem drogich gadżetów, czy wypasionego samochodu, żeby potem móc się nimi pochwalić. Zwykłe pompowanie ego.

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Normalni kolesie dla pięknej kobiety nie zniosą i nie zrobią nic, jeśli nie będzie im po drodze.

Słowo klucz - NORMALNI. Wiadomo, że jak ktoś daje się gnoić w imię związku, to stoją za tym rozmaite zaburzenia.

691 Ostatnio edytowany przez Wujek Czesiek (2025-11-07 07:08:22)

Odp: Kto powinien płacić w związku
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Nie żebym miał coś przeciwko atrakcyjnym niewiastom, bynajmniej. Ładne opakowanie zawsze w cenie, ale to tylko opakowanie.
A po kilku latach ma o wiele mniejsze znaczenie, habituacja i różowe okulary spadają. Liczy się głównie to, co z człowieka wychodzi.

Masz absolutną rację, tylko jest taki jeden drobny detal "po kilku latach" który zmienia wszystko, więc jedenaście stron pisania o tym, kto by kogo sobie wybrał a kogo by sobie nie wybrał, zmienia w czyste akademickie teoretyzowanie o w sumie niczym. Dopóki się z kimś nie zwiążesz i nie przeżyjesz wspólnie tych "kilku lat" wiesz o nim tyle co nic, niezależnie od tego jak bardzo jest urodziwy, majętny czy jakie tam sobie może sprawiać wrażenie w wersji demo na początku znajomości.
I chyba o tym jest ten wątek, a nie o tym co by było gdyby... gdyby 46 letni Mirek magazynier z zakolami i pensją 4.600 brutto (postać autentyczna tym razem) wybrał sobie na partnerkę miss mokrego podkoszulka. Po pierwsze nigdy nie wiadomo na pewno co by było, a po drugie nigdy już się tego nie dowiemy, bo takie historie przytrafiają się tylko bohaterom głupich komedii romantycznych, więc filozoficzne wykłady na ten temat, prowadzone przez samego Mirka, to trochę tak jakby jakiś niespełniony muzyk opowiadał o ciężkim życiu gwiazd rocka pokroju Rolling Stones czy Metallica, które sprzedały miliard płyt na całym świecie, a z jednej trasy koncertowej zgarniają po 60 milionów dolarów, no ale coś za coś... Zawsze jest coś za coś. Czy weźmiesz sobie ładną czy brzydką, zawsze będzie coś za coś, niekoniecznie w formie materialnej akurat, ale zawsze. I trafić na jebniętą też można zawsze, nawet jeśli będzie tak paskudna, że nikt jej wcześniej nie chciał.

692

Odp: Kto powinien płacić w związku
Wujek Czesiek napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Nie żebym miał coś przeciwko atrakcyjnym niewiastom, bynajmniej. Ładne opakowanie zawsze w cenie, ale to tylko opakowanie.
A po kilku latach ma o wiele mniejsze znaczenie, habituacja i różowe okulary spadają. Liczy się głównie to, co z człowieka wychodzi.

Masz absolutną rację, tylko jest taki jeden drobny detal "po kilku latach" który zmienia wszystko, więc jedenaście stron pisania o tym, kto by kogo sobie wybrał a kogo by sobie nie wybrał, zmienia w czyste akademickie teoretyzowanie o w sumie niczym. Dopóki się z kimś nie zwiążesz i nie przeżyjesz wspólnie tych "kilku lat" wiesz o nim tyle co nic, niezależnie od tego jak bardzo jest urodziwy, majętny czy jakie tam sobie może sprawiać wrażenie w wersji demo na początku znajomości.
I chyba o tym jest ten wątek, a nie o tym co by było gdyby... gdyby 46 letni Mirek magazynier z zakolami i pensją 4.600 brutto (postać autentyczna tym razem) wybrał sobie na partnerkę miss mokrego podkoszulka. Po pierwsze nigdy nie wiadomo na pewno co by było, a po drugie nigdy już się tego nie dowiemy, bo takie historie przytrafiają się tylko bohaterom głupich komedii romantycznych, więc filozoficzne wykłady na ten temat, prowadzone przez samego Mirka, to trochę tak jakby jakiś niespełniony muzyk opowiadał o ciężkim życiu gwiazd rocka pokroju Rolling Stones czy Metallica, które sprzedały miliard płyt na całym świecie, a z jednej trasy koncertowej zgarniają po 60 milionów dolarów, no ale coś za coś... Zawsze jest coś za coś. Czy weźmiesz sobie ładną czy brzydką, zawsze będzie coś za coś, niekoniecznie w formie materialnej akurat, ale zawsze. I trafić na jebniętą też można zawsze, nawet jeśli będzie tak paskudna, że nikt jej wcześniej nie chciał.

big_smile Czesio Ty fajnie piszesz

693

Odp: Kto powinien płacić w związku
Mrs.Happiness napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Ergo: wyjątki są kiepskim argumentem do uzasadniania reguł...

Większość bardzo zamożnych ludzi to mężczyźni.
Ciężko byłoby im wiązać się tylko z kobietami z własnej ligi.
Także, mimo że zwykle nie są to aż tak spektakularne awanse społeczne, zdarzają się dość często.

A jakie to ma przełożenie na sytuację, w której kobieta odrzuca faceta o równym jej statusie jako "niegodnego"?

694 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-07 10:16:03)

Odp: Kto powinien płacić w związku
Mrs.Happiness napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

A rzekoma uroda jest tylko w oku patrzącego.

Niektóre kobiety są bardzo popularne i zabiega o nie wielu mężczyzn, co dodatkowo nakręca, bo jak wygra taki ze wszystkimi adoratorami, to znaczy, że okazał się lepszy.
To coś jak z kupowaniem drogich gadżetów, czy wypasionego samochodu, żeby potem móc się nimi pochwalić. Zwykłe pompowanie ego.

IMO ostateczna forma frat boy culture i życia gadżeciarskiego, żeby koledzy zazdrościli to raczej model Epstaina - duży przerób i bez zobowiązań, a do tego dziwne dewiacje.
Generalnie nie wierzę, że mężczyźni są skłonni do nieustannej pogoni i rywalizacji z każdym w imie ego o rękę białogłowej. Na pewno faceci w związkach, w którzy są szczesliwi, są w stanie dużo dać z siebie, ale hej, kobiety przecież też.
Taki mit faceta zwalonego z nóg, który żyje niespełnioną miłością i staje w szranki z innymi adoratorami kojarzy mi się raczej z powieściami Jane Austin, no może naszym polskim Wokulskim, niż rzeczywistościa. Nie widzę dużych róznic w tym co robią fceci, żeby kobiete zdobyć z tym co robią kobiety, żeby faceta zatrzymać. Chociaz Wokulski też puścił kantem Izabele jak się zorientował, że kasa nie robi na niej wrażenia i po cichu wzdycha do innych. Nie obił im mordy i nie zawalczył z nimi, tylko zawinal manatki. W Bridget Jones była rywalizacja, ale to raczej film dla kobiet. Dla facetów jest James Bond, a dziewczyny 007 to wiadomo, co odcinek inna wink

695 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2025-11-07 10:33:22)

Odp: Kto powinien płacić w związku
Nowe_otwarcie napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Ergo: wyjątki są kiepskim argumentem do uzasadniania reguł...

Większość bardzo zamożnych ludzi to mężczyźni.
Ciężko byłoby im wiązać się tylko z kobietami z własnej ligi.
Także, mimo że zwykle nie są to aż tak spektakularne awanse społeczne, zdarzają się dość często.

A jakie to ma przełożenie na sytuację, w której kobieta odrzuca faceta o równym jej statusie jako "niegodnego"?

Muqin napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

No jak to co? Przecież dla kobiet zarezerwowane jest święte prawo do hipergamii! big_smile

Nie da się ukryć - jest. Nadal. Skutek uboczny tysięcy lat patriarchatu. To swoiste "prawo" pojawia się na całym świecie, w różnych kulturach i raczej nie zniknie tak - ot. Kiedyś zapewne tak, ale raczej nie za naszego życia.
To nie jest moja feministyczna odchyłka, tak na wszelki wypadek zaznaczam. To akurat czysto kulturoznawcza informacja.
Tam, gdzie (niszowo) był/jest matriarchat (rozumiany bardzo szeroko i potocznie, nie definicyjnie) zjawisko pojawia się śladowo i absolutnie nie jest dla kobiet zarezerwowane, wręcz przeciwnie jeśli już.

Dosłownie czekałem aż któraś wywali tego "jokera" z rękawa: że to przez tysiące lat patriarchatu i że to w sumie słuszna rekompensata dla kobiet za patriarchat; rekompensata, która wyrównuje ich szanse. I teraz tak samo czekam aż padnie niewiele bardziej ekwilibrystyczna teza, że tak naprawdę facet o równym jej statusie... ma de facto status od niej niższy, właśnie przez "korektę patriarchatową" big_smile

Mrs.Happiness napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Swoje określenie zostawię dla siebie a skoro dla kogoś mieści się to w granicach normalności, to droga wolna.
Skoro facet CHCE płacić za wszystko swojej kobiecie, niech sobie płaci, tak, jak to opisał WujekCzesiek. Aczkolwiek mam na takie zjawisko odpowiednie określenie, gdyż to na literę "p" jest jedynie łagodniejszą formą.

Sam napisałeś:

Chyba, że chłop zarabia sześciocyfrową kwotę /msc i ma całkowicie gdzieś, ile wyda na kilkudniowy wyjazd czy dwutygodniowe wakacje nie wiadomo gdzie..

Zupełnie jakbyś sugerował, że jak mężczyznę stać i ma gest, to wszystko git.

bagienni_k napisał/a:

Miło by było, gdyby po 2. czy 3. razie mojego organizowania ( na samym początku) dziewczyna sama zaprosiła na kolację, kino albo cokolwiek innego.

Z tym się mogę zgodzić.

Ponownie zauważę, że najlepiej opierać się na w miarę zrównoważonych przykładach, a nie na skrajnościach. Czyli nie na tym, że nadzwyczaj dziany facet zaprasza znacznie gorzej sytuowaną babkę do luksusowego lokalu (w którym nigdy nie była, bo jej nie stać) tylko na randkach mających miejsce w miejscach z zasady w równym stopniu osiągalnych dla obu stron (bo ten wariant obejmuje lwią część przypadków).

I właśnie to akcentuje, bo zdrowo mnie wkurwia takie podejście pewnej ilości kobiet, która (często sama nie będąc wyżej) traktuje jak podludzi facetów, którzy nawet są na minimalnej, ale mają np. średnią krajową i chatę. Jak podludzi, którzy nie mają prawa mieć żadnych oczekiwań. Księżniczkowe myślenie oparte na złudzeniu, że (jak to się tu kurewsko okrśla) "są w lidzę" tych 10-15% facetów, którzy de facto mają je w dupie i wcale nie uważają ich za "swoją" ligę. Nawet ten (może lipny) przykład z niniejszego wątku: laska byłaby nie z jego ligi gdyby była córką Sołowowa czy Kulczyka, a nie w tym wypadku! Za chwilę takie "złote umysły" ,jak te które już tu pisały, zaczną tworzyć jeszcze bardziej pokręcone teorie że równy status faceta (taki mierzalnie równy) faktycznie nie jest równy babce i ona ma wręcz święte prawo do faceta będącego wyżej! I takie pierdolenie się tylko nakręca, a dzietność spada...

A na ironię zakrawa fakt, że pomaga tej teorii Czesio. Powiem szczerze, że po tym jego pierdoleniu w różnych ostatnio poruszanych wątkach aż przygotuję popcorn na nadchodzącą lekturę, w której sam pewnie opisze jak mu Kasia zrobiła przed sądem z dupy jesień średniowiecza big_smile

696

Odp: Kto powinien płacić w związku
Nowe_otwarcie napisał/a:

Dosłownie czekałem aż któraś wywali tego "jokera" z rękawa: że to przez tysiące lat patriarchatu i że to w sumie słuszna rekompensata dla kobiet za patriarchat; rekompensata, która wyrównuje ich szanse. I teraz tak samo czekam aż padnie niewiele bardziej ekwilibrystyczna teza, że tak naprawdę facet o równym jej statusie... ma de facto status od niej niższy, właśnie przez "korektę patriarchatową" big_smile

Amerykańskie uczelnie przyjmują czarnych w ramach korekty rasizmu. W rejonach zagrożonych wojną domową jak była Jugosławia, Serbowie dostają pakiety lokacyjne, żeby nikt nie posądzał , że w Kosowie jest zwalczanie mniejszości. Ale nie, baby złe! NO je rozgryzł. Resentymencik? Albo inaczej ból dupy.

697

Odp: Kto powinien płacić w związku
Wujek Czesiek napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Nie żebym miał coś przeciwko atrakcyjnym niewiastom, bynajmniej. Ładne opakowanie zawsze w cenie, ale to tylko opakowanie.
A po kilku latach ma o wiele mniejsze znaczenie, habituacja i różowe okulary spadają. Liczy się głównie to, co z człowieka wychodzi.

Masz absolutną rację, tylko jest taki jeden drobny detal "po kilku latach" który zmienia wszystko, więc jedenaście stron pisania o tym, kto by kogo sobie wybrał a kogo by sobie nie wybrał, zmienia w czyste akademickie teoretyzowanie o w sumie niczym. Dopóki się z kimś nie zwiążesz i nie przeżyjesz wspólnie tych "kilku lat"

Przecież tego cyklu nie trzeba powtarzać za każdym razem, żeby wiedzieć jaki jest schemat.
1,5- 2 lata i patrzysz na kobietę jak na człowieka, a nie boginię. Jeśli ktoś ma takie tendencje, by mocno idealizować pod wpływem atrakcyjności.

Wiedząc że tak jest, można się np wstrzymywać z pewnymi decyzjami, kłaść nacisk na szanowanie granic, itp.
Stary, pisałem Ci to wyraźnie w Twoim temacie, kiedy się zastanawiałeś czy brać ślub. Nie minął nawet rok, a już nie jesteście razem i tylko kupa smrodu i nerwów po tym została i nie wiadomo ile tego jeszcze przed Tobą.
Zastanów się ile byś sobie zaoszczędził przykrych sytuacji, gdybyś się wstrzymał.

Ciśniesz tu mocno tezę, że głównym kryterium dla faceta jest uroda, jakieś black pillowe smuty, "inne ligi" na podst. urody czy kasy.
Może u Ciebie tak jest, może u młodych to często się zdarza. Jednak życie uczy by patrzeć też na inne rzeczy, mocno zwracać uwagę na zachowanie drugiej strony.

To nie jest akademickie teoretyzowanie tylko podstawy.

Masz jakiś spory problem, trzeci rozwód Ci się szykuje a Ty wciąż to samo. Nawet grube akcje byłbyś w stanie odpuścić żonie, by znów się dobrać do miodku.
Myślisz że wszyscy tak mają, ale zapewniam Cię że tak nie jest.
To Ty powinieneś się dokładnie przyjrzeć swoim schematom, programom, przekonaniom, dojść do tego dlaczego się ładujesz w takie sytuacje i w nich tkwisz.
Nie piszę tego złośliwie, nie próbuję Ci dowalić. Zwracam Ci uwagę na coś oczywistego z zewnątrz.
Pamiętasz ile ludzi Ci pisało przed ślubem, żebyś sobie odpuścił? A nie było tam podane nawet połowy informacji o tej kobiecie, jej zachowaniu, które podałeś później.

Uroda urodą, wiadomo że lepiej mieć niż nie mieć. Wiadomo że to przyciąga wzrok, zachęca do interakcji, efekt aureoli itp.
Jednak jeśli ktoś szuka czegoś więcej niż chwilą gimnastyki z ładnym ciałem, to przede wszystkim powinien się zainteresować tym, co jest pod tą urodą.

Patrząc na Twoje perypetie, to jesteś naprawdę niezłą przestrogą dla tych, którym ładna buzia i ciało wystarczą. Którzy tylko na tej podstawie oceniają ludzi, przypisują im jakieś "ligi".
Każdemu i każdej życzę by miał partnera czy partnerkę, od której nie może oderwać wzroku. Ale też tego, by mu to nie przesłoniło trzeźwego osądu.

Trochę pokory, Stary.
Jesteś bardzo pewny siebie w forsowaniu tez, które się średnio w życiu sprawdzają.

698

Odp: Kto powinien płacić w związku
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Dosłownie czekałem aż któraś wywali tego "jokera" z rękawa: że to przez tysiące lat patriarchatu i że to w sumie słuszna rekompensata dla kobiet za patriarchat; rekompensata, która wyrównuje ich szanse. I teraz tak samo czekam aż padnie niewiele bardziej ekwilibrystyczna teza, że tak naprawdę facet o równym jej statusie... ma de facto status od niej niższy, właśnie przez "korektę patriarchatową" big_smile

Amerykańskie uczelnie przyjmują czarnych w ramach korekty rasizmu. W rejonach zagrożonych wojną domową jak była Jugosławia, Serbowie dostają pakiety lokacyjne, żeby nikt nie posądzał , że w Kosowie jest zwalczanie mniejszości. Ale nie, baby złe! NO je rozgryzł. Resentymencik? Albo inaczej ból dupy.


Smutna, na razie to prawie ze wszystkich twoich postów przebija ból dupy, że nie znalazłaś wśród swoich potencjalnych celów frajera, dla którego byś była warta utrzymywania i traktowania jak księżniczka big_smile

699 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-07 13:32:24)

Odp: Kto powinien płacić w związku

Ooo widzę ładne zesrańsko.

700

Odp: Kto powinien płacić w związku
Nowe_otwarcie napisał/a:
Muqin napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

No jak to co? Przecież dla kobiet zarezerwowane jest święte prawo do hipergamii! big_smile

Nie da się ukryć - jest. Nadal. Skutek uboczny tysięcy lat patriarchatu. To swoiste "prawo" pojawia się na całym świecie, w różnych kulturach i raczej nie zniknie tak - ot. Kiedyś zapewne tak, ale raczej nie za naszego życia.
To nie jest moja feministyczna odchyłka, tak na wszelki wypadek zaznaczam. To akurat czysto kulturoznawcza informacja.
Tam, gdzie (niszowo) był/jest matriarchat (rozumiany bardzo szeroko i potocznie, nie definicyjnie) zjawisko pojawia się śladowo i absolutnie nie jest dla kobiet zarezerwowane, wręcz przeciwnie jeśli już.

Dosłownie czekałem aż któraś wywali tego "jokera" z rękawa: że to przez tysiące lat patriarchatu i że to w sumie słuszna rekompensata dla kobiet za patriarchat; rekompensata, która wyrównuje ich szanse. I teraz tak samo czekam aż padnie niewiele bardziej ekwilibrystyczna teza, że tak naprawdę facet o równym jej statusie... ma de facto status od niej niższy, właśnie przez "korektę patriarchatową" big_smile

Jaka rekompensata, czy ja cokolwiek takiego sugerowałam?
Skutek uboczny, to owszem. Patriarchat przez ileś setek lat był najbardziej wydajnym sposobem organizacji życia społecznego naszego gatunku, osobiście daleka jestem od dezawuowania go, patriarchat naszemu gatunkowi sprawdził się znakomicie.  Potem się przestał sprawdzać, zaczął się okazywać coraz bardziej niewydolny i jak to przy ewolucji - przekształca się, powoli odchodzi w przeszłość i tyle.  Skutki uboczne ma, jak absolutnie każdy sposób na życie społeczne. Jednym z nich  jest to "prawo" kobiet do hipergamii. Nie martw się, Nowe Otwarcie, ono umrze naturalną ewolucyjną śmiercią, tyle ze raczej nie za Twojego życia. Oczywiście, w ramach uwalniania emocji własnych możesz sobie z nim powalczyć niczym najbardziej zajadła feministka najnowszej fali walcząca z czym innym, w końcu ewolucja to też walka smile

701

Odp: Kto powinien płacić w związku
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Ooo widzę ładne zesrańsko.

Kazdorazowa odpowiedz intelektualnej ameby, ktora ktos tak celnie skrytykowal, ze nie ma zadnych argumentow ale potrzebuje publicznie podzielic sie tym, ze jej EGO wypiera przyjecie tego do swiadomosci.

702

Odp: Kto powinien płacić w związku
JohnyBravo777 napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Ooo widzę ładne zesrańsko.

Kazdorazowa odpowiedz intelektualnej ameby, ktora ktos tak celnie skrytykowal, ze nie ma zadnych argumentow ale potrzebuje publicznie podzielic sie tym, ze jej EGO wypiera przyjecie tego do swiadomosci.

Ameba nie jest intelektualna,bo ameba nie ma mózgu

703

Odp: Kto powinien płacić w związku
Julia life in UK napisał/a:

Ameba nie jest intelektualna,bo ameba nie ma mózgu

mocne XD

704 Ostatnio edytowany przez carlitos9 (2025-11-07 20:21:08)

Odp: Kto powinien płacić w związku

Podziwiam osoby które mają czas i chęci żeby analizować i rozpatrywać czy dany wątek to fejk czy też nie oraz to kto pisze z jakiego konta i czy podszywa się pod kogoś.
Nie ma żadnych dowodów oprócz wyimaginowanych domysłów.
Trzeba mieć naprawdę nudne życie żeby tracić czas na takie rzeczy i śledztwa ale to już nie moja sprawa.

Wracam po paru dniach związanych z obowiązkami zawodowymi z pewnymi przemyśleniami odnośnie tematu.
Pisząc ten temat już miałem zaplanowane pewne kroki tylko wstrzymywał to świąteczny weekend 1 listopada kiedy nie mogliśmy się widzieć.
Przeprowadziliśmy rozmowę z partnerką która oczywiście poczuła się bardzo zaskoczona i zupełnie nie wiedziała o co mi chodzi.
Twierdziła że przez cały czas odkąd się poznaliśmy jest na wysokich obrotach i robi wszystko jak najlepiej potrafi.
Powiedziała że nie wymagała ode mnie prezentów, biżuterii, zagranicznych wyjazdów a że zna dziewczyny które takie wymagania mają.
Mówiła że zawsze przygotowuje się na mój przyjazd, kupiła specjalnie moją ulubioną herbatę i kupuje świeże pieczywo żeby było następnego dnia na śniadanie.  Szczerze powiem nie było tego zbyt wiele i nie uznaje tego jako wielkie poświęcenie ale też absolutnie tego nie wymagam.
Powiedziała że czekała od dawna aż przejmę inicjatywę. Ma żal że nie planuję weekendów i nie organizuję atrakcji.
Dodała że lubi kiedy coś się dzieje. Lubi jeść na mieście , chodzić zwiedzać, wyjeżdżać na wycieczki.
Uważa że ona wymyślała wiele atrakcji dla nas a na moje pytanie zaczęła wymieniać spotkania z przyjaciółkami czy z bratem i jego nażeczoną . Zacząłem drążyć temat tych wymyślanych przez nią atrakcji aż bardzo się zdenerowała . Padły wulgaryzmy z jej strony i ewidentnie wyprowadziłem ją z równowagi.
Dopytywałem a ona nie wiedziała jak się bronić.  Zaczęła wymieniać jakieś wyjazdy po czym ja mówiłem że przecież to była wspólna inicjatywa i finalnie koszty po mojej stronie z czym rzecz jasna nie mam problemu tylko chodzi o sam fakt. Fakt tego że ona zaprzecza temu co ja mówię i zarzuca coś co nie jest prawdą. W końcu gdy widzi że gubi się w tym wszystkim zaczyna zmieniać temat i ucieka .
Nagle temat atrakcji zupełnie zginął.
Zaczęło się że ona nie czuje pomocy z mojej strony przez te wszystkie miesiące. Zacząłem wymieniać sytuacje kiedy potrzebowała czegoś i ja zawsze oferowałem swoją pomoc. Jej reakcja to oczywiście bagatelizowanie wszystkich przykładów i wyciąganie co mogłem zrobić inaczej i czego w ogóle nie zrobiłem.
Oczywiście ogólnie reakcja na tą rozmowę to absolutne odwracanie kota ogonem i negowanie wszystkie co poruszałem mimo że podawałem fakty.
Najbardziej boli umniejszanie mojej roli i zupełne nie liczenie się z tym że jednak jakąś część siebie poświęcałem tej relacji.

Finalnie powiedziała że nigdy w życiu coś takiego ją nie spotkało i w obecnej sytuacji ona nie wiem czy w ogóle da radę być dłużej w relacji i że jeśli mi tak źle to mogę ją zostawić.
Absolutnie jakby nie zrozumiała co chciałem przekazać w tej rozmowie.

Po części nie dziwię się wcale ponieważ jak we wcześniejszych wpisach wspomniałem czułem że ona często nie widzi mnie jako partnera. Nie dostrzega w tym wszystkim drugiego człowieka.
Teraz oczywiście wszystko co powiedziałem zostało odebrane jako atak .

Ciekawostka wspomniałem temat wyjazdu do kina na uczczenie mojego sukcesu w pracy i tego że zawróciliśmy będąc pod kasami kina.
Powiedziałem że nie rozumiem tego i jeśli jej szkoda pieniędzy albo ich nie miała to wystarczyło mi powiedzieć a ja bym zapłacił i tych chipsów też niech nie bierze następnym razem z domu bo dla mnie to obciach wchodzić z własnym jedzeniem do kina i po prostu wstyd dlatego ja chętnie kupię bo mnie na to stać i po to pracuję.
Oczywiście zero reakcji i szybko zmieniła temat zagłuszając to co powiedziałem.

Ewidentnie doszło do nagłej obrazy majestatu mojej szanownej partnerki.
Przestała się odzywać.

Zadałem też kluczowe pytanie po co właściwie ze mną jest ? Jaki jest tego powód ?
Czy chodzi o właśnie te atrakcje i wypełnienie resztek wolnego czasu którego zupełnie prawie nie ma ?

Oczywiście nie potrafiła się do tego odnieść.

705

Odp: Kto powinien płacić w związku

Carlitos, toż ty tej dziewczyny ani nie kochasz ani nawet nie lubisz.
Co Ty tu chcesz wyjaśniać?

706

Odp: Kto powinien płacić w związku
Muqin napisał/a:

Carlitos, toż ty tej dziewczyny ani nie kochasz ani nawet nie lubisz.

Z wzajemnością big_smile

707 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2025-11-07 21:18:39)

Odp: Kto powinien płacić w związku
carlitos9 napisał/a:

Podziwiam osoby które mają czas i chęci żeby analizować i rozpatrywać czy dany wątek to fejk czy też nie oraz to kto pisze z jakiego konta i czy podszywa się pod kogoś.
Nie ma żadnych dowodów oprócz wyimaginowanych domysłów.
Trzeba mieć naprawdę nudne życie żeby tracić czas na takie rzeczy i śledztwa ale to już nie moja sprawa.

big_smile big_smile big_smile



Autorze, już mniejsza z tym, że najpierw pisałeś o pieniądzach, nawet zatytułowałeś wątek w nawiązaniu do kwestii finansowych, a teraz twierdzisz, że wcale o to nie chodzi. Ok, niech będzie. Ty po prostu za mało starasz się o tę dziewczynę -  a jeśli ona tak uważa, to cokolwiek byś nie robił szklanka zawsze będzie stała krzywo.
Jesteś pewny, że wy jesteście w związku? wink

708

Odp: Kto powinien płacić w związku
carlitos9 napisał/a:

Podziwiam osoby które mają czas i chęci żeby analizować i rozpatrywać czy dany wątek to fejk czy też nie oraz to kto pisze z jakiego konta i czy podszywa się pod kogoś.
Nie ma żadnych dowodów oprócz wyimaginowanych domysłów.
Trzeba mieć naprawdę nudne życie żeby tracić czas na takie rzeczy i śledztwa ale to już nie moja sprawa.

Wracam po paru dniach związanych z obowiązkami zawodowymi z pewnymi przemyśleniami odnośnie tematu.
Pisząc ten temat już miałem zaplanowane pewne kroki tylko wstrzymywał to świąteczny weekend 1 listopada kiedy nie mogliśmy się widzieć.
Przeprowadziliśmy rozmowę z partnerką która oczywiście poczuła się bardzo zaskoczona i zupełnie nie wiedziała o co mi chodzi.
Twierdziła że przez cały czas odkąd się poznaliśmy jest na wysokich obrotach i robi wszystko jak najlepiej potrafi.
Powiedziała że nie wymagała ode mnie prezentów, biżuterii, zagranicznych wyjazdów a że zna dziewczyny które takie wymagania mają.
Mówiła że zawsze przygotowuje się na mój przyjazd, kupiła specjalnie moją ulubioną herbatę i kupuje świeże pieczywo żeby było następnego dnia na śniadanie.  Szczerze powiem nie było tego zbyt wiele i nie uznaje tego jako wielkie poświęcenie ale też absolutnie tego nie wymagam.
Powiedziała że czekała od dawna aż przejmę inicjatywę. Ma żal że nie planuję weekendów i nie organizuję atrakcji.
Dodała że lubi kiedy coś się dzieje. Lubi jeść na mieście , chodzić zwiedzać, wyjeżdżać na wycieczki.
Uważa że ona wymyślała wiele atrakcji dla nas a na moje pytanie zaczęła wymieniać spotkania z przyjaciółkami czy z bratem i jego nażeczoną . Zacząłem drążyć temat tych wymyślanych przez nią atrakcji aż bardzo się zdenerowała . Padły wulgaryzmy z jej strony i ewidentnie wyprowadziłem ją z równowagi.
Dopytywałem a ona nie wiedziała jak się bronić.  Zaczęła wymieniać jakieś wyjazdy po czym ja mówiłem że przecież to była wspólna inicjatywa i finalnie koszty po mojej stronie z czym rzecz jasna nie mam problemu tylko chodzi o sam fakt. Fakt tego że ona zaprzecza temu co ja mówię i zarzuca coś co nie jest prawdą. W końcu gdy widzi że gubi się w tym wszystkim zaczyna zmieniać temat i ucieka .
Nagle temat atrakcji zupełnie zginął.
Zaczęło się że ona nie czuje pomocy z mojej strony przez te wszystkie miesiące. Zacząłem wymieniać sytuacje kiedy potrzebowała czegoś i ja zawsze oferowałem swoją pomoc. Jej reakcja to oczywiście bagatelizowanie wszystkich przykładów i wyciąganie co mogłem zrobić inaczej i czego w ogóle nie zrobiłem.
Oczywiście ogólnie reakcja na tą rozmowę to absolutne odwracanie kota ogonem i negowanie wszystkie co poruszałem mimo że podawałem fakty.
Najbardziej boli umniejszanie mojej roli i zupełne nie liczenie się z tym że jednak jakąś część siebie poświęcałem tej relacji.

Finalnie powiedziała że nigdy w życiu coś takiego ją nie spotkało i w obecnej sytuacji ona nie wiem czy w ogóle da radę być dłużej w relacji i że jeśli mi tak źle to mogę ją zostawić.
Absolutnie jakby nie zrozumiała co chciałem przekazać w tej rozmowie.

Po części nie dziwię się wcale ponieważ jak we wcześniejszych wpisach wspomniałem czułem że ona często nie widzi mnie jako partnera. Nie dostrzega w tym wszystkim drugiego człowieka.
Teraz oczywiście wszystko co powiedziałem zostało odebrane jako atak .

Ciekawostka wspomniałem temat wyjazdu do kina na uczczenie mojego sukcesu w pracy i tego że zawróciliśmy będąc pod kasami kina.
Powiedziałem że nie rozumiem tego i jeśli jej szkoda pieniędzy albo ich nie miała to wystarczyło mi powiedzieć a ja bym zapłacił i tych chipsów też niech nie bierze następnym razem z domu bo dla mnie to obciach wchodzić z własnym jedzeniem do kina i po prostu wstyd dlatego ja chętnie kupię bo mnie na to stać i po to pracuję.
Oczywiście zero reakcji i szybko zmieniła temat zagłuszając to co powiedziałem.

Ewidentnie doszło do nagłej obrazy majestatu mojej szanownej partnerki.
Przestała się odzywać.

Zadałem też kluczowe pytanie po co właściwie ze mną jest ? Jaki jest tego powód ?
Czy chodzi o właśnie te atrakcje i wypełnienie resztek wolnego czasu którego zupełnie prawie nie ma ?

Oczywiście nie potrafiła się do tego odnieść.

Zamiast po prostu zerwac to lepiej ciagnac ten cyrk big_smile

709

Odp: Kto powinien płacić w związku

Z nią nie rozmawiałam zatem nie wiem, Wieka smile może go lubić przestała dopiero po tej rozmowie? Kocha też każdy jak umie, ona na pewno nie umie kochać Autora w taki sposób, żeby on się czuł kochany.
Z opisu dziewczyna jest jakaś, wady ma, zalety też, jak każdy. Znamy ją z opisu Carlitosa czyli wersji raczej "prokuratorskiej" . Za adwokata panny robić nie zamierzam, po prostu kompletnie się nie dobrali.

710

Odp: Kto powinien płacić w związku

Carlitos, a po co ci taką dziewczyna? Skoro mieszkasz z rodziną i nie planujesz tego zmieniać, to szukaj takiej, co nie będzie miała problemu u ciebie zamieszkać. Dla laski z 2 mieszkaniami to jest downgrade. Bierzecie ślub i mieszkacie u ciebie. Ona spłaca kredyt. Mija 5 lat, cyk rozwód i połowa mieszkania ci się należy.

711 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2025-11-07 21:23:47)

Odp: Kto powinien płacić w związku

No, wreszcie Carlitos.

712

Odp: Kto powinien płacić w związku
carlitos9 napisał/a:

Podziwiam osoby które mają czas i chęci żeby analizować i rozpatrywać czy dany wątek to fejk czy też nie oraz to kto pisze z jakiego konta i czy podszywa się pod kogoś.
Nie ma żadnych dowodów oprócz wyimaginowanych domysłów.
Trzeba mieć naprawdę nudne życie żeby tracić czas na takie rzeczy i śledztwa ale to już nie moja sprawa.

Wracam po paru dniach związanych z obowiązkami zawodowymi z pewnymi przemyśleniami odnośnie tematu.
Pisząc ten temat już miałem zaplanowane pewne kroki tylko wstrzymywał to świąteczny weekend 1 listopada kiedy nie mogliśmy się widzieć.
Przeprowadziliśmy rozmowę z partnerką która oczywiście poczuła się bardzo zaskoczona i zupełnie nie wiedziała o co mi chodzi.
Twierdziła że przez cały czas odkąd się poznaliśmy jest na wysokich obrotach i robi wszystko jak najlepiej potrafi.
Powiedziała że nie wymagała ode mnie prezentów, biżuterii, zagranicznych wyjazdów a że zna dziewczyny które takie wymagania mają.
Mówiła że zawsze przygotowuje się na mój przyjazd, kupiła specjalnie moją ulubioną herbatę i kupuje świeże pieczywo żeby było następnego dnia na śniadanie.  Szczerze powiem nie było tego zbyt wiele i nie uznaje tego jako wielkie poświęcenie ale też absolutnie tego nie wymagam.
Powiedziała że czekała od dawna aż przejmę inicjatywę. Ma żal że nie planuję weekendów i nie organizuję atrakcji.
Dodała że lubi kiedy coś się dzieje. Lubi jeść na mieście , chodzić zwiedzać, wyjeżdżać na wycieczki.
Uważa że ona wymyślała wiele atrakcji dla nas a na moje pytanie zaczęła wymieniać spotkania z przyjaciółkami czy z bratem i jego nażeczoną . Zacząłem drążyć temat tych wymyślanych przez nią atrakcji aż bardzo się zdenerowała . Padły wulgaryzmy z jej strony i ewidentnie wyprowadziłem ją z równowagi.
Dopytywałem a ona nie wiedziała jak się bronić.  Zaczęła wymieniać jakieś wyjazdy po czym ja mówiłem że przecież to była wspólna inicjatywa i finalnie koszty po mojej stronie z czym rzecz jasna nie mam problemu tylko chodzi o sam fakt. Fakt tego że ona zaprzecza temu co ja mówię i zarzuca coś co nie jest prawdą. W końcu gdy widzi że gubi się w tym wszystkim zaczyna zmieniać temat i ucieka .
Nagle temat atrakcji zupełnie zginął.
Zaczęło się że ona nie czuje pomocy z mojej strony przez te wszystkie miesiące. Zacząłem wymieniać sytuacje kiedy potrzebowała czegoś i ja zawsze oferowałem swoją pomoc. Jej reakcja to oczywiście bagatelizowanie wszystkich przykładów i wyciąganie co mogłem zrobić inaczej i czego w ogóle nie zrobiłem.
Oczywiście ogólnie reakcja na tą rozmowę to absolutne odwracanie kota ogonem i negowanie wszystkie co poruszałem mimo że podawałem fakty.
Najbardziej boli umniejszanie mojej roli i zupełne nie liczenie się z tym że jednak jakąś część siebie poświęcałem tej relacji.

Finalnie powiedziała że nigdy w życiu coś takiego ją nie spotkało i w obecnej sytuacji ona nie wiem czy w ogóle da radę być dłużej w relacji i że jeśli mi tak źle to mogę ją zostawić.
Absolutnie jakby nie zrozumiała co chciałem przekazać w tej rozmowie.

Po części nie dziwię się wcale ponieważ jak we wcześniejszych wpisach wspomniałem czułem że ona często nie widzi mnie jako partnera. Nie dostrzega w tym wszystkim drugiego człowieka.
Teraz oczywiście wszystko co powiedziałem zostało odebrane jako atak .

Ciekawostka wspomniałem temat wyjazdu do kina na uczczenie mojego sukcesu w pracy i tego że zawróciliśmy będąc pod kasami kina.
Powiedziałem że nie rozumiem tego i jeśli jej szkoda pieniędzy albo ich nie miała to wystarczyło mi powiedzieć a ja bym zapłacił i tych chipsów też niech nie bierze następnym razem z domu bo dla mnie to obciach wchodzić z własnym jedzeniem do kina i po prostu wstyd dlatego ja chętnie kupię bo mnie na to stać i po to pracuję.
Oczywiście zero reakcji i szybko zmieniła temat zagłuszając to co powiedziałem.

Ewidentnie doszło do nagłej obrazy majestatu mojej szanownej partnerki.
Przestała się odzywać.

Zadałem też kluczowe pytanie po co właściwie ze mną jest ? Jaki jest tego powód ?
Czy chodzi o właśnie te atrakcje i wypełnienie resztek wolnego czasu którego zupełnie prawie nie ma ?

Oczywiście nie potrafiła się do tego odnieść.

z mojego punktu widzenia zachowanie dziewczyny nosi znamiona gaslightingu. Nie po drodze wam. Nie wiem, jak powinno być w innych związkach, bo nie ma jednej recepty dla wszystkich par, ale w moim związku ja nie mam problemów płacić za partnera, nawet jeśli ponoszę koszty hotelu na weekend, ani on nie ma problemów placić za mnie, nawet w sytuacjach, gdy wysyłam mu link do sklepu internetowego z pytaniem, czy zapłaci za mój zakup.

713

Odp: Kto powinien płacić w związku
AquariusMist napisał/a:
carlitos9 napisał/a:

Podziwiam osoby które mają czas i chęci żeby analizować i rozpatrywać czy dany wątek to fejk czy też nie oraz to kto pisze z jakiego konta i czy podszywa się pod kogoś.
Nie ma żadnych dowodów oprócz wyimaginowanych domysłów.
Trzeba mieć naprawdę nudne życie żeby tracić czas na takie rzeczy i śledztwa ale to już nie moja sprawa.

Wracam po paru dniach związanych z obowiązkami zawodowymi z pewnymi przemyśleniami odnośnie tematu.
Pisząc ten temat już miałem zaplanowane pewne kroki tylko wstrzymywał to świąteczny weekend 1 listopada kiedy nie mogliśmy się widzieć.
Przeprowadziliśmy rozmowę z partnerką która oczywiście poczuła się bardzo zaskoczona i zupełnie nie wiedziała o co mi chodzi.
Twierdziła że przez cały czas odkąd się poznaliśmy jest na wysokich obrotach i robi wszystko jak najlepiej potrafi.
Powiedziała że nie wymagała ode mnie prezentów, biżuterii, zagranicznych wyjazdów a że zna dziewczyny które takie wymagania mają.
Mówiła że zawsze przygotowuje się na mój przyjazd, kupiła specjalnie moją ulubioną herbatę i kupuje świeże pieczywo żeby było następnego dnia na śniadanie.  Szczerze powiem nie było tego zbyt wiele i nie uznaje tego jako wielkie poświęcenie ale też absolutnie tego nie wymagam.
Powiedziała że czekała od dawna aż przejmę inicjatywę. Ma żal że nie planuję weekendów i nie organizuję atrakcji.
Dodała że lubi kiedy coś się dzieje. Lubi jeść na mieście , chodzić zwiedzać, wyjeżdżać na wycieczki.
Uważa że ona wymyślała wiele atrakcji dla nas a na moje pytanie zaczęła wymieniać spotkania z przyjaciółkami czy z bratem i jego nażeczoną . Zacząłem drążyć temat tych wymyślanych przez nią atrakcji aż bardzo się zdenerowała . Padły wulgaryzmy z jej strony i ewidentnie wyprowadziłem ją z równowagi.
Dopytywałem a ona nie wiedziała jak się bronić.  Zaczęła wymieniać jakieś wyjazdy po czym ja mówiłem że przecież to była wspólna inicjatywa i finalnie koszty po mojej stronie z czym rzecz jasna nie mam problemu tylko chodzi o sam fakt. Fakt tego że ona zaprzecza temu co ja mówię i zarzuca coś co nie jest prawdą. W końcu gdy widzi że gubi się w tym wszystkim zaczyna zmieniać temat i ucieka .
Nagle temat atrakcji zupełnie zginął.
Zaczęło się że ona nie czuje pomocy z mojej strony przez te wszystkie miesiące. Zacząłem wymieniać sytuacje kiedy potrzebowała czegoś i ja zawsze oferowałem swoją pomoc. Jej reakcja to oczywiście bagatelizowanie wszystkich przykładów i wyciąganie co mogłem zrobić inaczej i czego w ogóle nie zrobiłem.
Oczywiście ogólnie reakcja na tą rozmowę to absolutne odwracanie kota ogonem i negowanie wszystkie co poruszałem mimo że podawałem fakty.
Najbardziej boli umniejszanie mojej roli i zupełne nie liczenie się z tym że jednak jakąś część siebie poświęcałem tej relacji.

Finalnie powiedziała że nigdy w życiu coś takiego ją nie spotkało i w obecnej sytuacji ona nie wiem czy w ogóle da radę być dłużej w relacji i że jeśli mi tak źle to mogę ją zostawić.
Absolutnie jakby nie zrozumiała co chciałem przekazać w tej rozmowie.

Po części nie dziwię się wcale ponieważ jak we wcześniejszych wpisach wspomniałem czułem że ona często nie widzi mnie jako partnera. Nie dostrzega w tym wszystkim drugiego człowieka.
Teraz oczywiście wszystko co powiedziałem zostało odebrane jako atak .

Ciekawostka wspomniałem temat wyjazdu do kina na uczczenie mojego sukcesu w pracy i tego że zawróciliśmy będąc pod kasami kina.
Powiedziałem że nie rozumiem tego i jeśli jej szkoda pieniędzy albo ich nie miała to wystarczyło mi powiedzieć a ja bym zapłacił i tych chipsów też niech nie bierze następnym razem z domu bo dla mnie to obciach wchodzić z własnym jedzeniem do kina i po prostu wstyd dlatego ja chętnie kupię bo mnie na to stać i po to pracuję.
Oczywiście zero reakcji i szybko zmieniła temat zagłuszając to co powiedziałem.

Ewidentnie doszło do nagłej obrazy majestatu mojej szanownej partnerki.
Przestała się odzywać.

Zadałem też kluczowe pytanie po co właściwie ze mną jest ? Jaki jest tego powód ?
Czy chodzi o właśnie te atrakcje i wypełnienie resztek wolnego czasu którego zupełnie prawie nie ma ?

Oczywiście nie potrafiła się do tego odnieść.

z mojego punktu widzenia zachowanie dziewczyny nosi znamiona gaslightingu. Nie po drodze wam. Nie wiem, jak powinno być w innych związkach, bo nie ma jednej recepty dla wszystkich par, ale w moim związku ja nie mam problemów płacić za partnera, nawet jeśli ponoszę koszty hotelu na weekend, ani on nie ma problemów placić za mnie, nawet w sytuacjach, gdy wysyłam mu link do sklepu internetowego z pytaniem, czy zapłaci za mój zakup.

No i to jest zdrowe podejście do zwiazku i do pieniędzy, a nie sknerstwo i wyliczanie co kto ile dał

714

Odp: Kto powinien płacić w związku
KoralinaJones napisał/a:

Autorze, już mniejsza z tym, że najpierw pisałeś o pieniądzach, nawet zatytułowałeś wątek w nawiązaniu do kwestii finansowych, a teraz twierdzisz, że wcale o to nie chodzi. Ok, niech będzie.

No widzisz Karolina? A na mnie nakrzyczalas

715

Odp: Kto powinien płacić w związku
carlitos9 napisał/a:

Teraz oczywiście wszystko co powiedziałem zostało odebrane jako atak .

A tak nie bylo?

Kisiles w sobie i wybuchlo?

Posty [ 651 do 715 z 948 ]

Strony Poprzednia 1 … 9 10 11 12 13 14 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kto powinien płacić w związku

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026