Julia life in UK napisał/a:Za bardzo nerwowy jest
Zależy mu, to ewidentne, więc się spina.
NIEPOTRZEBNIE.
Dokladnie niepotrzebnie
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Psychologia wdowy z dziećmi
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Julia life in UK napisał/a:Za bardzo nerwowy jest
Zależy mu, to ewidentne, więc się spina.
NIEPOTRZEBNIE.
Dokladnie niepotrzebnie
Podobne tematy
Caffissimo1 napisał/a:Julia life in UK napisał/a:Za bardzo nerwowy jest
Zależy mu, to ewidentne, więc się spina.
NIEPOTRZEBNIE.
Dokladnie niepotrzebnie
I w rozmowie tutaj.
I w kontakcie z WDOWĄ też.
Julia life in UK napisał/a:Caffissimo1 napisał/a:Zależy mu, to ewidentne, więc się spina.
NIEPOTRZEBNIE.
Dokladnie niepotrzebnie
I w rozmowie tutaj.
I w kontakcie z WDOWĄ też.
Na to wyglada dlatego sobie poszla
Caffissimo1 napisał/a:Julia life in UK napisał/a:Dokladnie niepotrzebnie
I w rozmowie tutaj.
I w kontakcie z WDOWĄ też.Na to wyglada dlatego sobie poszla
Nie nadążysz, w jakimś skomplikowanym układzie są. ![]()
Nadal proszę o wyjaśnienie czy tamten tekst był napisany ironicznie czy jednak jest coś między wierszami?
Nadal proszę o wyjaśnienie czy tamten tekst był napisany ironicznie czy jednak jest coś między wierszami?
Zafiksowałeś, Chris-PL, na tej ironii. Zaraz sobie pomyślę, ktoś inny jest tu ironiczny względem kogoś, kto tu kogo przedrzeźnia, drażni i prowokuje. ![]()
Chodzi Co o ten fragment?
Czytam między wierszami, że tak jakby coś po obu stronach jednak się tliło uczuciowo. Oboje jesteście zabarykadowani, jedno patrzy na drugie z nadzieją, że to pierwsze wychyli się ze swojej twierdzy i da jakiś znak - tak, zależy mi, wróć.
Dlaczego niby miałabym pisać to z ironią?
Przecież to Wasze uczucie aż bije po oczach!
Oboje dorośli, a jak dzieciaki z ogólniaka się zachowujecie!
Przecież to Wasze uczucie aż bije po oczach!
Ja pytam - gdzie, w którym miejscu z jej strony?
W blokadach, zakazie wstępu i niechęci spotkań?
Caffissimo1 napisał/a:Przecież to Wasze uczucie aż bije po oczach!
Ja pytam - gdzie, w którym miejscu z jej strony?
W blokadach, zakazie wstępu i niechęci spotkań?
Oh, to jest tak samo jak z Tobą przecież - NC punktem wyjścia do powrotu czy jak to tam było? ![]()
Oh, to jest tak samo jak z Tobą przecież - NC punktem wyjścia do powrotu czy jak to tam było?
Pytam całkiem poważnie - czy wg Ciebie to coś da przy takim odcięciu?
Caffissimo1 napisał/a:Oh, to jest tak samo jak z Tobą przecież - NC punktem wyjścia do powrotu czy jak to tam było?
Pytam całkiem poważnie - czy wg Ciebie to coś da przy takim odcięciu?
A ja Ci poważnie odpowiadam - jak Ci zależy, to ZNAJDZIESZ SPOSÓB, żeby się z nią spotkać, pogadać i z dużą dozą prawdopodobieństwa zacząć nowe rozdanie.
TAK, DA.
I nie masz przecież totalnego odcięcia z jej strony, tak? Masz FURTKĘ w postaci MAILA, o zaproszeniu na pizzę do niej do domu nie wspomnę.
Dżizas, zaraz Ci tu plan w punktach jak dziecku rozpiszę normalnie.
o zaproszeniu na pizzę do niej do domu nie wspomnę.
Ku*wa, gdzie? Pokaż palcem, powaga. Nic takiego nigdzie nie widziałem.
Dżizas, zaraz Ci tu plan w punktach jak dziecku rozpiszę normalnie.
Poproszę. Nie żartuję. Jestem w takiej kropce, że serio nie ogarniam.
Caffissimo1 napisał/a:o zaproszeniu na pizzę do niej do domu nie wspomnę.
Ku*wa, gdzie? Pokaż palcem, powaga. Nic takiego nigdzie nie widziałem.
Caffissimo1 napisał/a:Dżizas, zaraz Ci tu plan w punktach jak dziecku rozpiszę normalnie.
Poproszę. Nie żartuję. Jestem w takiej kropce, że serio nie ogarniam.
Jest tyle kobiet nie możesz odpuścić?
Jest tyle kobiet nie możesz odpuścić?
Jakby były to może bym odpuścił, ale może też nie chcę, bo naprawdę mi zależy?
Poza tym na tej pipidówie jest naprawdę ciężko poznać wartościową kobietę... z głową na karku.
Narazie jestem ciekawy jaka będzie odpowiedź koleżanki, bo tu mamy:
* zakaz wstępu - już raz u niej byłem i pukałem, nie otworzyła - napisałem jej wcześniej, że przyjadę pogadać i zapukam, bo w tej sytuacji już nie mogę sam wchodzić i że jak nikt mi nie otworzy to pójdę i nie przyjdę drugi raz
* dzieci mają zakaz kontaktu - kazała córce mnie zablokować, a młody ma zakaz dzwonienia
* wprawdzie jak widać na mailach zostawiła mi rower męża, ale gdzieś tam z tyłu głowy mam, że chyba miała w tym jakiś interes, chociaż cholera ją wie
* jak gdzieś się widzimy to jestem traktowany jak powietrze
Jest to pierwsza kobieta, która tak ze mną postępuje, mimo że na początku było jak w niebie. Przez te 3 lata bardzo dużo przeszliśmy.
Dlatego jestem ciekawy skąd te duże prawdopodobieństwo powrotu i gdzie u licha ta pizza?
Dodatkowo - ja bym nie umiał być wobec niej taki jaka ona jest teraz wobec mnie, dlatego nawet się jej boję, bo nie wyobrażam sobie takiego podejścia po takim czasie. "Nie znamy się" i ch*j? Dla mnie to szczeniackie zachowanie.
Bo ona wie, że jakikolwiek kontakt by był dla ciebie zielonym światłem do namawiania jej do zgody na powrót.
Ona tego ewidentnie nie chce i powinieneś to uszanować.
Nic nie możesz zrobić, dlatego odpuść, bez względu co ona zrobi, chyba, że chcesz na nią czekać do „śmierci” z nadzieją, że jej się odwidzi.
Ty może byłeś w niebie, ona niekoniecznie ![]()
Obecnie odpuściłem i jest NC, ciekawy natomiast jestem co napisze Caffissimo i gdzie ona widziała tą pizzę.
Obecnie odpuściłem i jest NC, ciekawy natomiast jestem co napisze Caffissimo i gdzie ona widziała tą pizzę.
No myślałby kto, że jeszcze KTOKOLWIEK liczy się z moim zdaniem na tym forum. ![]()
Widziałam, widziałam.
Jakby były to może bym odpuścił, ale może też nie chcę, bo naprawdę mi zależy?
Poza tym na tej pipidówie jest naprawdę ciężko poznać wartościową kobietę... z głową na karku.
Ale Chris, masz SWOJĄ ODPOWIEDŹ, CO MASZ ROBIĆ, mojej nie potrzebujesz. ZALEŻY CI NA WARTOŚCIOWEJ KOBIECIE, w dodatku z głową na karku, a o takie, mój drogi, wcale nie jest łatwo, o nie. Ja bym spuściła powietrze z nampompowanego, urażonego ego i zawalczyłabym o nią, bo jak praktyka pokazuje, natura nie znosi próżni i może ona się tym TOMKIEM Z BIAŁYM DOMKIEM na serio zainteresować.
Zachowujesz się jak mały obrażony chłopczyk i zupełnie zapominasz, że masz do czynienia ze ZRANIONĄ przez Ciebie kobietą.
Narazie jestem ciekawy jaka będzie odpowiedź koleżanki, bo tu mamy:
* zakaz wstępu - już raz u niej byłem i pukałem, nie otworzyła - napisałem jej wcześniej, że przyjadę pogadać i zapukam, bo w tej sytuacji już nie mogę sam wchodzić i że jak nikt mi nie otworzy to pójdę i nie przyjdę drugi raz
Jesteś pewien, że napisałeś na właściwy numer? Kobiety w sytuacji NC lubią czasem zmienić numer. ![]()
* dzieci mają zakaz kontaktu - kazała córce mnie zablokować, a młody ma zakaz dzwonienia
To jest akurat przykre. Jeśli Ty się przywiązałeś do dzieci, a one do Ciebie, to konflikt z partnerką nie powinien ich dotyczyć. ![]()
* wprawdzie jak widać na mailach zostawiła mi rower męża, ale gdzieś tam z tyłu głowy mam, że chyba miała w tym jakiś interes, chociaż cholera ją wie
A rower jest może w kolorze żółtym, jak w piosence FNS? To może jednak jakaś aluzja do powrotu?
Romantyczny środek transportu już masz, bo i tekst piosenki romantyczny, o ile dobrze pamiętam. ![]()
* jak gdzieś się widzimy to jestem traktowany jak powietrze
Masz do czynienia ze zranioną, upokorzoną kobietą. Czego się spodziewasz?
na początku było jak w niebie. Przez te 3 lata bardzo dużo przeszliśmy.
Dlatego jestem ciekawy skąd te duże prawdopodobieństwo powrotu i gdzie u licha ta pizza?
Na początku zawsze jest jak w niebie, Chris-PL. Przeszliście dużo, to Was łączy, a dla mnie jesteście po prostu PARĄ w KRYZYSIE.
A kryzys przy odpowiednim wsparciu da się rozwiązać. Ba, może on być punktem startowym do nowej, lepszej odsłony w "starym" związku.
To się TEŻ zdarza.
Kobieta wystosowała do Ciebie zaproszenie do domu, to już spory gest pojednawczy w Twoją stronę. Chyba nie oczekujesz, że w tej sytuacji będzie jeszcze stać w garach, żeby Ciebie jakoś podjąć, księciuniu. Pizzę możesz chyba przywieźć ze sobą, nie?
nawet się jej boję, bo nie wyobrażam sobie takiego podejścia po takim czasie. "Nie znamy się" i ch*j? Dla mnie to szczeniackie zachowanie.
No właśnie, BOISZ SIĘ jej. ![]()
Tak, takie podejście jest szczeniackie.
Ale nie myślę o wdowie. ![]()
Aż musiałem się przenieść na laptopa... tyle pisania :-)
Widziałam, widziałam.
Gdzie? Pokaż mi ten moment gdzie tak napisała
zawalczyłabym o nią
Robię to od 1,5 miesiąca z zerowym skutkiem
może ona się tym TOMKIEM Z BIAŁYM DOMKIEM na serio zainteresować
Patrzyła dzisiaj dom na OLX za 885000, piętrowy, w pełni umeblowany, wysoki standard, podejrzewam że myśli coś sama o jakimś kredycie, prosiła też najstarszego (pracującego) syna o wykazy dwóch ostatnich wypłat, zakładam że będzie chciała tak wziąć kredyt, żeby było łatwiej, a potem go z tego wypisze. Pochodzi z rodziny mundurowych (straż graniczna), ojciec ją ustawiał do 18 roku życia, wtedy się wyniosła i i nigdy nie wróciła, na starość złagodniał, dlatego jest nauczona, że musi wszystko sama
Zachowujesz się jak mały obrażony chłopczyk i zupełnie zapominasz, że masz do czynienia ze ZRANIONĄ przez Ciebie kobietą.
Dzisiaj się dowiedziałem, że jak byliśmy przez 3 dni z moimi rodzicami na wakacjach (dołączyliśmy do nich, my byliśmy oddzielnie) to powiedziała mojej mamie wprost, że jak nie będę miał stałej pracy za dobre pieniądze na umowę i nie pomyślę o kupnie domu to ona mnie po prostu zostawi, bo ona i jej dzieci potrzebują stabilizacji + ona była zakochana w ś. p. mężu przez 16 lat i więcej nie będzie.
Tak więc ONA zraniona? NA moje to ona jest narcystką. Narcyzi nie mają uczuć ani empatii. A, i kontaktuje się z innymi wtedy jak coś jej trzeba - to drugi punkt narcyzmu. Kiedyś jej to powiedziałem to mi powiedziała, żebym wypie*dalał.
Jesteś pewien, że napisałeś na właściwy numer? Kobiety w sytuacji NC lubią czasem zmienić numer
Wtedy jeszcze nie było NC, a napisałem na maila.
Powtarzam - na nr, na WhatsApp i na fb mam blokady, dlatego do tej pory się dziwię, że nie grzebała w opcjach maila, tam też jest blokada.
To jest akurat przykre. Jeśli Ty się przywiązałeś do dzieci, a one do Ciebie, to konflikt z partnerką nie powinien ich dotyczyć.
Odseparowuje je, żeby zapomniały. Nie wiem jak było z jej mężem, ale wiem, że jak urodziła im się niepełnosprawna córka to chciała ją oddać, wtedy mąż się wyburzył, że zabiera dzieci i odchodzi, a że to on trzymał wszystko finansowo w kupie to go wybłagała żeby tego nie robił. Jak widać wszystko tu kręci się wokół kasy...
A rower jest może w kolorze żółtym, jak w piosence FNS? To może jednak jakaś aluzja do powrotu?
Czarny. Też mi to jakoś chodzi z tyłu głowy, ta aluzja i nawet jej napisałem "oddajesz mi rower osoby ważnej dla ciebie osoby, z którą masz dzieci i byłaś z nim w małżeństwie przez 16 lat? Przecież to swego rodzaju pamiątka". Nie dostałem odpowiedzi.
Masz do czynienia ze zranioną, upokorzoną kobietą. Czego się spodziewasz?
Dorosłego zachowania. I jak ją upokorzyłem i zraniłem? Na moje to wygląda tak: chciała ustabilizowanego faceta z chatą, nie "zdałem egzaminu", więc teraz odseparuje siebie i dzieci, żeby one zapomniały i potem mogły "przyjąć" kogoś innego.
dla mnie jesteście po prostu PARĄ w KRYZYSIE.
Widziałaś screeny? Nie sądzę... "KONIEC, THE END, FERTIG"; "nie pisz do mnie". Prościej się nie da. Plus wszystko co napisałem wyżej.
Ja rozumiem starania, ale wszystko ma swoje granice. Nie widziałem jej i nie gadałem z nią 1,5 miesiąca. Po 3 latach dla mnie to BARDZO DŁUGO.
Kobieta wystosowała do Ciebie zaproszenie do domu, to już spory gest pojednawczy w Twoją stronę.
Proszę Cię, pokaż ten moment. Kupię największą pizzę, ale chcę realnie zobaczyć kiedy ona mnie do siebie zapraszała.
No właśnie, BOISZ SIĘ jej.
Nie masz pojęcia co ona potrafi. 21-letniego syna ustawia jako warunek nie wymeldowania z domu, bo nie dokłada do rachunków. Musi mieć władzę, wtedy jest spokojna.
Wyniesione z domu rodzinnego...
Ty byś się nie bała? Laska odcina wszelkie możliwe drogi kontaktu zostawiając tylko maila + odseparowuje dzieci (nigdy wcześniej się nie zdarzyło) + nie otwiera drzwi jak pukam + jej sąsiadka i opiekunka dzieci o wszystkim wiedzą i też są przeciwko mnie (a też dobrze je znam, u jednej byłem w domu, a druga była u mnie na grilu). Ale nie, to ja jestem ten najgorszy...
Chris. Od razu zaznaczę ze nie czytalem całego watku. Fragmenty. Ja Cie nie rozumiem. To wszystko się kupy nie trzyma. Jakies jedno wielkie zamieszanie w tym wszystkim. Przede wszystkim mam wrazenie ze sam nie masz zdania ani "wgladu" w to co się dzieje. W Twoich wypowiedziach jest pełno chaosu. Latasz za babka ktora mowi Ci wprost - nie chce Cie. Latasz za babka ktora jest wg Ciebie narcyzka lecącą na kasę. Sam palisz swoja godność. Moze i ta babka jest "niefajna" ale to Ty musisz miec jakiś kierunek, jakiś cel. Nawet we "wspolpracy" z Twoja eks. Tym kierunkiem moze byc brak współpracy albo co tam chcesz - ale skierowne w jakas stronę w którą pójdziesz. A u Ciebie takie chce - nie chce, tesknie - pogardzam, stawiam sie - poniżam sie, glupia - fajna. Nie otwiera drzwi jak pukam, zablokowala mnie tam czy tam. Troche poczytałem ale sie zmęczyć idzie
Chris. Od razu zaznaczę ze nie czytalem całego watku. Fragmenty. Ja Cie nie rozumiem. To wszystko się kupy nie trzyma. Jakies jedno wielkie zamieszanie w tym wszystkim. Przede wszystkim mam wrazenie ze sam nie masz zdania ani "wgladu" w to co się dzieje. W Twoich wypowiedziach jest pełno chaosu. Latasz za babka ktora mowi Ci wprost - nie chce Cie. Latasz za babka ktora jest wg Ciebie narcyzka lecącą na kasę. Sam palisz swoja godność. Moze i ta babka jest "niefajna" ale to Ty musisz miec jakiś kierunek, jakiś cel. Nawet we "wspolpracy" z Twoja eks. Tym kierunkiem moze byc brak współpracy albo co tam chcesz - ale skierowne w jakas stronę w którą pójdziesz. A u Ciebie takie chce - nie chce, tesknie - pogardzam, stawiam sie - poniżam sie, glupia - fajna. Nie otwiera drzwi jak pukam, zablokowala mnie tam czy tam. Troche poczytałem ale sie zmęczyć idzie
Przecież nie wpieprzę się jej do mieszkania jeśli unika mnie w każdy możliwy sposób. A jeśli chce udowodnić, że poradzi sobie ze wszystkim sama z 3 dzieci to dla mnie jest to po prostu zaburzenie.
Co nie zmienia faktu, że byliśmy ze sobą 3 lata, w tym wspólne mieszkanie. Tak jakby po prostu przeszło jej to obok tylko dlatego, że nie mam domu, bo ona "musi patrzeć na dzieci". Ale widzę, że nikogo innego też nie weźmie, bo "musi udowodnić, że da radę sama".
Na szybko mam dwie uwagi.
Po pierwsze Caffissimo widzi rzeczy, których nie ma, bo moim zdaniem to już jest pozamiatane.
Ty z kolei, Chris, powtarzasz, że walczysz o tę relację, a w tych screenach, które nam pokazałeś, nie ma żadnej walki. Jest jakaś próba przekonania jej do spotkania przemieszana z odpychaniem jej od siebie.
Na szybko mam dwie uwagi.
Po pierwsze Caffissimo widzi rzeczy, których nie ma, bo moim zdaniem to już jest pozamiatane.
Ty z kolei, Chris, powtarzasz, że walczysz o tę relację, a w tych screenach, które nam pokazałeś, nie ma żadnej walki. Jest jakaś próba przekonania jej do spotkania przemieszana z odpychaniem jej od siebie.
Raz - jak mam walczyć o kobietę skoro odnosi to odwrotny skutek i nie mam do niej dostępu? Śledzenie jej życia online jak o tym nie wie to co innego jak stalking na żywo.
Dwa - nawet jeśli tych rzeczy nie ma to gdzieś je zobaczyła, a ja bym chciał zobaczyć gdzie.
Trzeci dzień NC. Nie pousuwała jeszcze moich wiadomości z WhatsAppa i fb, a ma na widoku :-D Ale blokady są. Czekamy. Wszystkie materiały na ten temat na necie i YT mówią, że czas gra tylko na moją korzyść, bo trzeba odwrócić atencję. Okaże się czy faktycznie.
Priscilla napisał/a:Na szybko mam dwie uwagi.
Po pierwsze Caffissimo widzi rzeczy, których nie ma, bo moim zdaniem to już jest pozamiatane.
Ty z kolei, Chris, powtarzasz, że walczysz o tę relację, a w tych screenach, które nam pokazałeś, nie ma żadnej walki. Jest jakaś próba przekonania jej do spotkania przemieszana z odpychaniem jej od siebie.Raz - jak mam walczyć o kobietę skoro odnosi to odwrotny skutek i nie mam do niej dostępu? Śledzenie jej życia online jak o tym nie wie to co innego jak stalking na żywo.
Dwa - nawet jeśli tych rzeczy nie ma to gdzieś je zobaczyła, a ja bym chciał zobaczyć gdzie.Trzeci dzień NC. Nie pousuwała jeszcze moich wiadomości z WhatsAppa i fb, a ma na widoku :-D Ale blokady są. Czekamy. Wszystkie materiały na ten temat na necie i YT mówią, że czas gra tylko na moją korzyść, bo trzeba odwrócić atencję. Okaże się czy faktycznie.
Przeczytałam jej pierwszy list po rozstaniu. Dochodzę do wniosku, że lepiej, żebyś ją zostawił, ponieważ ona tak pozytywnie wcześniej do ciebie nastawiona, zawiodła się bardzo. Nie miałeś do niej zaufania pomimo jej szczerych intencji i sprawiłeś jej dużo bólu. Z jednej strony starałeś się pomagać, a z drugiej nie wierzyłeś jej. Choćbyście nawet do siebie powrócili, to nigdy nie będzie jak wcześniej, nie będzie zaufania i nie będzie szczerości.
Czytając Twoje wypowiedzi mam takie wrażenie jakbyś chciał powiedzieć, nie masz szans na takiego jak chcesz to weź coś innego, byle co (nie jest to zarzut do Ciebie), ale weź żeby mieć.
I tu pojawia się pytanie czy to coś jest jej konieczne do życia, bo jak kogoś nie stać na nowe BMW a samochód musi mieć, bo musi to kupi 5 letniego Opla i tu jest biorę to co mogę. Natomiast czy ja musze mieć kolejna torebkę tylko dlatego, że jest na wyprzedaży i nie kosztuje 2000 zł tylko 999 to wezmę?
Przez lata pokutowało stwierdzenie, że z kimś będzie łatwiej i musisz kogoś mieć, bo w spółdzielni przydziału na mieszkanie nie dostaniesz. Taki z braku laku dobry kit. Nie obraź się o porównania, ale branie kogoś tylko po to żeby był jest uwłaczające i dla tej osoby która bierze i dla dającej.
Piszesz że w tym małym mieście nie ma nikogo innego. Serio? To już nie można iść nigdzie dalej. Dla mnie nie byłoby problemem, poznanie kogoś z Krakowa czy Wrocławia mieszkając w Trójmieście. Rozejrzyj się kawałek dalej.
Druga sprawa to Ty nie robisz nic, aby poprawić swój komfort, swój nie jej tylko swój. Jesteś po 40 masz przed sobą 20 lat pracy i nie myślisz nic o podniesieniu swojego poziomu życia. Piszesz ze za 3 lata byliście w UK kilka dni a to jakiś wyczyn? Zainwestuj czas i energię w siebie, w samorozwój. Rozwijać się może każdy nie tylko ktoś kto ma wyższe wykształcenie.
Mam takie wrażenie, jakby czytała kogoś kto pisze nie mam nic (materialnie) bo czekałem, aż będę miał żonę i będziemy razem się dorabiać, ale nie uwzględniłem, iż mam już 39 lat. Problem w tym, ze inni nie siedzieli i nie czekali, a on dalej czekał, bo przecież jego rodzice dorobili się wszystkiego razem, wiec on czekał. Przemyśl to.
Tylko z tego co piszesz widać, że ona z Ciebie zrezygnowała bo nie rokujesz, jednym słowem.
Wyraźnie ci powiedziała, że zerwała, bo m.in. nie masz stałej pracy i nic w tym kierunku nie robisz.
Dlatego jak chciałbyś mieć u niej szansę to powinieneś znaleźć dobrze płatną pracę, żeby mieć zdolność kredytową i zaproponować jej wspólny kredyt na dom. Ale dla ciebie widać to nie jest do przeskoczenia? Dlaczego?
Można się domyślać, że mieszkasz z rodzicami i jest ci w miarę wygodnie?
Wychodzę z założenia że jak coś osiągać to razem a nie że ona ma przyjść na gotowe i tak też jej powiedziałem. Mieszkam sam.
Wychodzę z założenia że jak coś osiągać to razem a nie że ona ma przyjść na gotowe i tak też jej powiedziałem. Mieszkam sam.
Nie odpowiedziałeś jednak na pytanie, dlaczego nie masz stałej pracy?
Nikt tu nie mówi, że ona ma przyjść na gotowe, tylko właśnie wspólnie coś budować.
Ale jak masz to zrobić skoro nie jesteś stabilny finansowo?
Przecież to ciebie przekreśla w jej oczach.
Chris-PL napisał/a:Wychodzę z założenia że jak coś osiągać to razem a nie że ona ma przyjść na gotowe i tak też jej powiedziałem. Mieszkam sam.
Nie odpowiedziałeś jednak na pytanie, dlaczego nie masz stałej pracy?
Nikt tu nie mówi, że ona ma przyjść na gotowe, tylko właśnie wspólnie coś budować.
Ale jak masz to zrobić skoro nie jesteś stabilny finansowo?
Przecież to ciebie przekreśla w jej oczach.
To jest właśnie ten problem, ja będę czekał, bo musi być razem, ona nie może przyjść na gotowe musi być razem, efekt tego jest taki że marnuje czas który mógłby wykorzystać na znalezienie pracy, na podniesienie kwalifikacji cokolwiek ale on woli narzekać i czekać ![]()
wieka napisał/a:Chris-PL napisał/a:Wychodzę z założenia że jak coś osiągać to razem a nie że ona ma przyjść na gotowe i tak też jej powiedziałem. Mieszkam sam.
Nie odpowiedziałeś jednak na pytanie, dlaczego nie masz stałej pracy?
Nikt tu nie mówi, że ona ma przyjść na gotowe, tylko właśnie wspólnie coś budować.
Ale jak masz to zrobić skoro nie jesteś stabilny finansowo?
Przecież to ciebie przekreśla w jej oczach.To jest właśnie ten problem, ja będę czekał, bo musi być razem, ona nie może przyjść na gotowe musi być razem, efekt tego jest taki że marnuje czas który mógłby wykorzystać na znalezienie pracy, na podniesienie kwalifikacji cokolwiek ale on woli narzekać i czekać
Dobrze jak razem, z tym, że trzy lata byli razem i nic nie osiągnęli, bo do tanga trzeba dwojga.
W innych sprawach też sobie nie odpowiadali, chociażby charakterami, do tego ona była w tym związku z rozsądku…sam seks nie wystarczy do dobrej relacji.
Jeśli to by był poważny związek uczuciowy, autor miał stałą pracę i własne mieszkanie, to by mogli sprzedać swoje mieszkania i kupić wspólnie dom.
A tak jak jest pozostaje zapomnieć o tym związku.
wieko bo tu jest ten problem, kiedy uważa się kobiety za materialistki. Jasne część pewnie jest, ale kiedy typ ma lat 40 nie ma stałej pracy i mówi że kobiety to materialistki to w mojej ocenie problem leży w nim.
Oczekiwanie stałej pracy od kogoś kto ma więcej niż 30 lat jest normą a nie roszczeniowa postawą.
wieko bo tu jest ten problem, kiedy uważa się kobiety za materialistki. Jasne część pewnie jest, ale kiedy typ ma lat 40 nie ma stałej pracy i mówi że kobiety to materialistki to w mojej ocenie problem leży w nim.
Oczekiwanie stałej pracy od kogoś kto ma więcej niż 30 lat jest normą a nie roszczeniowa postawą.
Tu raczej jest o tym, że ona ma atencyjną postawę czyli nawet nie oczekiwała z jego strony tej stałej pracy.
minnie.89 napisał/a:wieko bo tu jest ten problem, kiedy uważa się kobiety za materialistki. Jasne część pewnie jest, ale kiedy typ ma lat 40 nie ma stałej pracy i mówi że kobiety to materialistki to w mojej ocenie problem leży w nim.
Oczekiwanie stałej pracy od kogoś kto ma więcej niż 30 lat jest normą a nie roszczeniowa postawą.
Tu raczej jest o tym, że ona ma atencyjną postawę czyli nawet nie oczekiwała z jego strony tej stałej pracy.
Oczekiwała, sam o tym pisał, a atencji to raczej miała nadmiar ze strony autora.
Cały watek jest o tym, iż ona jako wdowa z 3 dzieci powinna być wdzięczna losowi, iż tak zaszczyt ją spotkał, że poznała bezdzietnego kawalera który się nią zainteresował, a nie wybrzydzać, że ów kawaler nie ma stałej pracy oraz domu. Ma mieszkanie, nie wiem kupił czy wynajmuje, ale gdzieś mieszka.
Jestem w szoku. Dowiedziałem się, że 21letni syn ma się ubiegać o umowę o pracę jednocześnie tracąc prawo do renty po ojcu (miał zlecenie i uczył się w weekendy) - na jej "rozkaz", bo dopóki tam mieszka i nie dokłada do rachunków to ma być tak jak ona chce albo wypad.
Czyli wychodzi na to, że syn ma być do kredytu na dom i potem go najwyżej wypisze jak już dostanie.
Jest jeszcze druga opcja - ogarnia mu kawalerkę, bo widziałem na jej fb, że szukała.
Wredna i strasznie wymagająca kobieta, zresztą wielokrotnie podkreślała, że wymaga dużo od siebie i innych, a jak nie to wypad i że tak ją nauczono.
Jestem w szoku. Dowiedziałem się, że 21letni syn ma się ubiegać o umowę o pracę jednocześnie tracąc prawo do renty po ojcu (miał zlecenie i uczył się w weekendy) - na jej "rozkaz", bo dopóki tam mieszka i nie dokłada do rachunków to ma być tak jak ona chce albo wypad.
Czyli wychodzi na to, że syn ma być do kredytu na dom i potem go najwyżej wypisze jak już dostanie.
Jest jeszcze druga opcja - ogarnia mu kawalerkę, bo widziałem na jej fb, że szukała.
Wredna i strasznie wymagająca kobieta, zresztą wielokrotnie podkreślała, że wymaga dużo od siebie i innych, a jak nie to wypad i że tak ją nauczono.
A skąd ty to wszystko wiesz, skoro z nią nawet nie rozmawiasz?
Cały watek jest o tym, iż ona jako wdowa z 3 dzieci powinna być wdzięczna losowi, iż tak zaszczyt ją spotkał, że poznała bezdzietnego kawalera który się nią zainteresował, a nie wybrzydzać, że ów kawaler nie ma stałej pracy oraz domu.
Nie, jest o tym, że to jest bardzo dziwne podejście z jej strony. Mnie zna, nie miała ze mną źle, ale jednak poszła sobie, bo uznała że może mieć lepiej i nawet nie odpisuje ludziom na portalu randkowym, a ma multum wiadomości. Nie sądzę, żeby szukała księcia z bajki, który weźmie ją pod swój dach z dziećmi, ale na cholerę jej synowi umowa o pracę i rezygnacja z renty?
I nadal nie wiem gdzie ta pizza i zaproszenie do domu.
I nadal nie wiem gdzie ta pizza i zaproszenie do domu.
Bardzo rzadko boli mnie głowa, tylko wtedy w zasadzie kiedy zbyt długo ślęczę przed ekranem, i właśnie mnie rozbolała od lektury tego wątku, Chris-PL! ![]()
Kupię największą pizzę
Now you're talking. ![]()
Tamiraa napisał/a:minnie.89 napisał/a:wieko bo tu jest ten problem, kiedy uważa się kobiety za materialistki. Jasne część pewnie jest, ale kiedy typ ma lat 40 nie ma stałej pracy i mówi że kobiety to materialistki to w mojej ocenie problem leży w nim.
Oczekiwanie stałej pracy od kogoś kto ma więcej niż 30 lat jest normą a nie roszczeniowa postawą.
Tu raczej jest o tym, że ona ma atencyjną postawę czyli nawet nie oczekiwała z jego strony tej stałej pracy.
Oczekiwała, sam o tym pisał, a atencji to raczej miała nadmiar ze strony autora.
Nie doczytałam o pracy. Chodziło o pomoc w spłacie kredytu?
Bardzo rzadko boli mnie głowa, tylko wtedy w zasadzie kiedy zbyt długo ślęczę przed ekranem, i właśnie mnie rozbolała od lektury tego wątku, Chris-PL!
Czemu unikasz pokazania momentu zaproszenia na pizzę i do domu?
Caffissimo1 napisał/a:Bardzo rzadko boli mnie głowa, tylko wtedy w zasadzie kiedy zbyt długo ślęczę przed ekranem, i właśnie mnie rozbolała od lektury tego wątku, Chris-PL!
Czemu unikasz pokazania momentu zaproszenia na pizzę i do domu?
Ja unikam?!
Głowa zaczyna mnie boleć coraz bardziej, do wieczora chyba nie przejdzie! ![]()
wieka napisał/a:Tamiraa napisał/a:Tu raczej jest o tym, że ona ma atencyjną postawę czyli nawet nie oczekiwała z jego strony tej stałej pracy.
Oczekiwała, sam o tym pisał, a atencji to raczej miała nadmiar ze strony autora.
Nie doczytałam o pracy. Chodziło o pomoc w spłacie kredytu?
Nie. Przecież to jest normalne, że się wymaga stabilności finansowej ze strony faceta. Musiałabyś przeczytać posty autora.
Ja unikam?!
Głowa zaczyna mnie boleć coraz bardziej, do wieczora chyba nie przejdzie!
Jeśli nie chcesz to czemu o tym wspominałaś?
Caffissimo1 napisał/a:Ja unikam?!
Głowa zaczyna mnie boleć coraz bardziej, do wieczora chyba nie przejdzie!
Jeśli nie chcesz to czemu o tym wspominałaś?
Chcem, ale nie mogem.
minnie.89 napisał/a:Cały watek jest o tym, iż ona jako wdowa z 3 dzieci powinna być wdzięczna losowi, iż tak zaszczyt ją spotkał, że poznała bezdzietnego kawalera który się nią zainteresował, a nie wybrzydzać, że ów kawaler nie ma stałej pracy oraz domu.
Nie, jest o tym, że to jest bardzo dziwne podejście z jej strony. Mnie zna, nie miała ze mną źle, ale jednak poszła sobie, bo uznała że może mieć lepiej i nawet nie odpisuje ludziom na portalu randkowym, a ma multum wiadomości. Nie sądzę, żeby szukała księcia z bajki, który weźmie ją pod swój dach z dziećmi, ale na cholerę jej synowi umowa o pracę i rezygnacja z renty?
I nadal nie wiem gdzie ta pizza i zaproszenie do domu.
Nie doczekasz się, skoro nie miało to miejsca, ja tego nie widziałam.
Też unikasz odpowiedzi, więc możecie sobie podać rękę…i nie tylko ![]()
Chcem, ale nie mogem.
Na moje to nie było niczego takiego, a ty po prostu szukasz wrażeń.
Tamiraa napisał/a:wieka napisał/a:Oczekiwała, sam o tym pisał, a atencji to raczej miała nadmiar ze strony autora.
Nie doczytałam o pracy. Chodziło o pomoc w spłacie kredytu?
Nie. Przecież to jest normalne, że się wymaga stabilności finansowej ze strony faceta. Musiałabyś przeczytać posty autora.
Wszystkiego nie czytałam. Dorosły facet unika stałej pracy?
Caffissimo1 napisał/a:Chcem, ale nie mogem.
Na moje to nie było niczego takiego, a ty po prostu szukasz wrażeń.
Wygrałeś.
Rozłożyłeś mnie na łopatki. ![]()
Raz - jak mam walczyć o kobietę skoro odnosi to odwrotny skutek i nie mam do niej dostępu? Śledzenie jej życia online jak o tym nie wie to co innego jak stalking na żywo.
Byłabym bardzo zdziwiona, gdyby sposób, w jaki z nią rozmawiasz, mógł Was do siebie zbliżyć.
I mylisz się, to co robisz, śledząc jej każdy krok w sieci, jak najbardziej jest formą stalkingu, jedynie ona nie jest tego świadoma. Nie zmienia to jednak faktu, że to jest nieetyczne i dużo o Tobie mówi.
Dwa - nawet jeśli tych rzeczy nie ma to gdzieś je zobaczyła, a ja bym chciał zobaczyć gdzie.
Też bym chciała to zobaczyć ![]()
No i dzisiaj wisienka na torcie.
Moja mama napisała do niej wiadomość na mess (dobrze się znają), zaraz wam pokażę. Widząc, że jestem struty i w ogóle, postanowiła wyjść z inicjatywą, o czym powiedziała mi po fakcie, a ja nie miałem nic przeciwko temu, bo moja była bardzo szanuje moich rodziców. Potem wszedłem na jej mess. Nie dość, że nie odpisała mojej mamie, to jeszcze wrzuciła tą wiadomość na czat grupowy na mess, który ma z dziewczynami z pracy, pytając ich co ona ma zrobić, odpisały jej że trochę nie w porządku jest granie na emocjach i tak jakby branie na litość.
W życiu bym się nie spodziewał, że zrobi coś takiego, bo to dla mnie świadczy o braku własnego myślenia i rozumu.
"Cześć, M****. Wszystko u was dobrze? Piszę do Ciebie, bo chciałabym poruszyć temat mojego syna i jednocześnie prosiłabym, żeby zostało to między nami, bo o tym, że do Ciebie napisałam wiemy tylko my dwie. Jako matki dbamy o swoje dzieci i wiemy co czują. Wiem o waszym rozstaniu i przykro mi z tego powodu, ale widzę też co się dzieje z K*****. Wyprowadził się, ale ewidentnie robi dobrą minę do złej gry i jest przybity. Bardzo dawno go takiego nie widziałam. Naprawdę polubiłam zarówno Ciebie jak i dzieci i pomyślałam, że może nie zaszkodziłaby wam jakaś rozmowa czy spotkanie, bo mówił że się odcięłaś, ale może coś da się jeszcze uratować? Oczywiście nic na siłę, po prosu pomyślałam, żeby wyjść z taką propozycją, bo jako matce jest mi go po prostu szkoda, sama jesteś matką więc podejrzewam, że rozumiesz. Usamodzielnił się, pracuje, poza tym jak się wyprowadzał to mówił, że jednym z powodów byłaś Ty. Nie chcę go absolutnie bronić, bo nikt nie jest idealny, ale przez to ile razem przeszliście może warto coś pomyśleć? Chciałam Cię też przeprosić za to co słyszałaś jak byliście z nami nad Białym, mówił że było mu wstyd, że go tak oczerniliśmy, że jest leniem, a po wyprowadzce dorabia gdzie się da, co nas trochę zaskoczyło. Akurat u nas to jest pewien sposób mobilizacji, żeby wziąć się za siebie, jak to u rodziców, natomiast on słucha co się do niego mówi, ale woli robić większość rzeczy własną ścieżką, może nie zawsze słuszną, ale jednak ma cel i my też widzimy, że stara się. Traf chciał, że jego wyuczony fach nie sprawdzi się w tak małym mieście, jak jak Twój, bo pedagogów potrzebują wszędzie, dlatego improwizuje i stara się, tym bardziej, że został tu specjalnie dla Ciebie, nic innego jego tu nie trzyma. Przemyśl sprawę proszę i nie mów mu, bo to jest wyłącznie moja inicjatywa, dlatego że bardzo go kocham."
Na moje jak pyta dziewczyn o radę to ewidentnie ma mnie gdzieś
Byłabym bardzo zdziwiona, gdyby sposób, w jaki z nią rozmawiasz, mógł Was do siebie zbliżyć.
Tzn jak? Bycie miłym przynosi totalnie odwrotny skutek.
Też bym chciała to zobaczyć
Myślę, że wszyscy by chcieli, dlatego uważam, że koleżanka ściemnia.
No i dzisiaj wisienka na torcie.
Moja mama napisała do niej wiadomość na mess (dobrze się znają), zaraz wam pokażę. Widząc, że jestem struty i w ogóle, postanowiła wyjść z inicjatywą, o czym powiedziała mi po fakcie, a ja nie miałem nic przeciwko temu, bo moja była bardzo szanuje moich rodziców. Potem wszedłem na jej mess. Nie dość, że nie odpisała mojej mamie, to jeszcze wrzuciła tą wiadomość na czat grupowy na mess, który ma z dziewczynami z pracy, pytając ich co ona ma zrobić, odpisały jej że trochę nie w porządku jest granie na emocjach i tak jakby branie na litość.
W życiu bym się nie spodziewał, że zrobi coś takiego, bo to dla mnie świadczy o braku własnego myślenia i rozumu."Cześć, M****. Wszystko u was dobrze? Piszę do Ciebie, bo chciałabym poruszyć temat mojego syna i jednocześnie prosiłabym, żeby zostało to między nami, bo o tym, że do Ciebie napisałam wiemy tylko my dwie. Jako matki dbamy o swoje dzieci i wiemy co czują. Wiem o waszym rozstaniu i przykro mi z tego powodu, ale widzę też co się dzieje z K*****. Wyprowadził się, ale ewidentnie robi dobrą minę do złej gry i jest przybity. Bardzo dawno go takiego nie widziałam. Naprawdę polubiłam zarówno Ciebie jak i dzieci i pomyślałam, że może nie zaszkodziłaby wam jakaś rozmowa czy spotkanie, bo mówił że się odcięłaś, ale może coś da się jeszcze uratować? Oczywiście nic na siłę, po prosu pomyślałam, żeby wyjść z taką propozycją, bo jako matce jest mi go po prostu szkoda, sama jesteś matką więc podejrzewam, że rozumiesz. Usamodzielnił się, pracuje, poza tym jak się wyprowadzał to mówił, że jednym z powodów byłaś Ty. Nie chcę go absolutnie bronić, bo nikt nie jest idealny, ale przez to ile razem przeszliście może warto coś pomyśleć? Chciałam Cię też przeprosić za to co słyszałaś jak byliście z nami nad Białym, mówił że było mu wstyd, że go tak oczerniliśmy, że jest leniem, a po wyprowadzce dorabia gdzie się da, co nas trochę zaskoczyło. Akurat u nas to jest pewien sposób mobilizacji, żeby wziąć się za siebie, jak to u rodziców, natomiast on słucha co się do niego mówi, ale woli robić większość rzeczy własną ścieżką, może nie zawsze słuszną, ale jednak ma cel i my też widzimy, że stara się. Traf chciał, że jego wyuczony fach nie sprawdzi się w tak małym mieście, jak jak Twój, bo pedagogów potrzebują wszędzie, dlatego improwizuje i stara się, tym bardziej, że został tu specjalnie dla Ciebie, nic innego jego tu nie trzyma. Przemyśl sprawę proszę i nie mów mu, bo to jest wyłącznie moja inicjatywa, dlatego że bardzo go kocham."
Na moje jak pyta dziewczyn o radę to ewidentnie ma mnie gdzieś
A jakim sposobem wchodzisz na jej mess czy fb, skoro jesteś zablokowany?
A jakim sposobem wchodzisz na jej mess czy fb, skoro jesteś zablokowany?
Znam dane dostępowe na jej profil i ona o tym wie
wieka napisał/a:A jakim sposobem wchodzisz na jej mess czy fb, skoro jesteś zablokowany?
Zna dane dostępowe na jej profil i ona o tym wie
Koń by się uśmiał. Czyli możesz się sam odblokować?
Chris-PL napisał/a:wieka napisał/a:A jakim sposobem wchodzisz na jej mess czy fb, skoro jesteś zablokowany?
Zna dane dostępowe na jej profil i ona o tym wie
Koń by się uśmiał. Czyli możesz się sam odblokować?
bo to bajka on pisze.
Czyli możesz się sam odblokować?
Dokładnie tak, ale wtedy się zorientuje. Mam głowę na karku.
Dodatkowo dawno temu dodała mnie jako osobę uposażoną do swojego ubezpieczenia rodzinnego. Uposażony to osoba, która może dysponować rodzinnym majątkiem jeśli jej coś się zdarzy. Nie wiem czy anulowała.
Tamiraa napisał/a:Czyli możesz się sam odblokować?
Dokładnie tak, ale wtedy się zorientuje. Mam głowę na karku.
Dodatkowo dawno temu dodała mnie jako osobę uposażoną do swojego ubezpieczenia rodzinnego. Uposażony to osoba, która może dysponować rodzinnym majątkiem jeśli jej coś się zdarzy. Nie wiem czy anulowała.
bajki piszesz na dobranoc,a trzeba bylo wymyslec,ze z innego konta weszles na jej Facebook to by Twoje trollowanie wiarygodniej brzmialo ![]()
bajki piszesz na dobranoc,a trzeba bylo wymyslec,ze z innego konta weszles na jej Facebook to by Twoje trollowanie wiarygodniej brzmialo
Z innego konta bym nie mógł zdjąć blokady.
Poważnie mam dostęp. Ona z racji mnóstwa obowiązków, pracy i opieki nad dziećmi ma wszędzie jedno hasło (max 2 podobne), bo ma słabą pamięć. Znam jej wszystkie dane dostępowe, poza bankowymi.
Julia life in UK napisał/a:bajki piszesz na dobranoc,a trzeba bylo wymyslec,ze z innego konta weszles na jej Facebook to by Twoje trollowanie wiarygodniej brzmialo
Z innego konta bym nie mógł zdjąć blokady.
Poważnie mam dostęp. Ona z racji mnóstwa obowiązków, pracy i opieki nad dziećmi ma wszędzie jedno hasło (max 2 podobne), bo ma słabą pamięć. Znam jej wszystkie dane dostępowe, poza bankowymi.
ale wymyslasz na poczekaniu nos jak u pinokio masz
ale wymyslasz na poczekaniu nos jak u pinokio masz
Aż pokażę fotkę, żeby udowodnić. Tylko nie wiem po co.
Fotka z jej mess końcówki rozmowy ze mną.
https://ibb.co/F4StFDHD
Julia life in UK napisał/a:ale wymyslasz na poczekaniu nos jak u pinokio masz
Aż pokażę fotkę, żeby udowodnić
taaa i to napewno będziesz Ty i Twoje konto
taaa i to napewno będziesz Ty i Twoje konto
Ja nikomu nie każę wierzyć. Z tym dostępem jestem po prostu spokojniejszy, bo miała ode mnie mnóstwo atencji + "rady" koleżanek i uwierzyła, że moment znajdzie księcia z bajki, a tu dupa.
Ale dorzucę jeszcze screena z czatu grupowego z dziewczynami dla niedowiarków i swoją drogą nadal nie wierzę, że to zrobiła.
https://ibb.co/Pvj1TSV4
https://ibb.co/svdTgdmD
https://ibb.co/DHvZkvwM
https://ibb.co/vxTGK8hg
https://ibb.co/KzF5hhGD
Julia life in UK napisał/a:taaa i to napewno będziesz Ty i Twoje konto
Ja nikomu nie każę wierzyć. Z tym dostępem jestem po prostu spokojniejszy, bo miała ode mnie mnóstwo atencji + "rady" koleżanek i uwierzyła, że moment znajdzie księcia z bajki, a tu dupa.
Ale dorzucę jeszcze screena z czatu grupowego z dziewczynami dla niedowiarków i swoją drogą nadal nie wierzę, że to zrobiła.
Jezeli to prawda to nie powinienes upubliczniac tutaj danych swojej ex,to forum ma duzo trolli
A z ex daj sobie spokój, ciesz sie wolności sobie znajdziesz inna jakby nie bylo 3 dzieci to duza odpowiedzialność
a jakby nie bylo 3 dzieci to duza odpowiedzialność
No co Ty? Prawie 3 lata pchałem wózek z jej córką, młody po mnie skakał, a starszemu pomagałem z autem. A ile miejsc zjeździliśmy...
3 kwestie:
1. Jest szczupła, zgrabna, ma ŚWIETNĄ figurę jak na 41 lat i nosi TYLKO figi, dzięki czemu (i nie tylko) ma pięknie wyrobiony tyłek.
2. Robi loda bez proszenia i umie zadbać o faceta - jak sama mówiła była 16 lat w małżeństwie i zna męskie potrzeby.
3. Na dźwięk słów "seks z gumką" śmieje się, bo zna sposoby antykoncepcji i ma świadomość, że "chemia nie zabija". Od samego początku nie używaliśmy, ale 3 pierwsze razy prosiła, żeby wyjść, bo "chyba wkładka już na wykończeniu", potem pojechała do gina i zainwestowała 500zł w taką na 5 lat. Chciałem kiedyś dla żartu z gumką to powiedziała, że jak się z "tym" do niej zbliżę, to miesiąc nie będzie łóżka. Strasznie mi to zaimponowało, bo widziałem, że dziewczyna ma głowę na karku i wie co z czym się je, a takich jest w tej okolicy NAPRAWDĘ MAŁO, a jak są to wszystkie zajęte.
A jak koleżanka wyżej zobaczy ostatnie screeny to myślę, że jej się "odzobaczy" pizza i zaproszenie, jeśli w ogóle gdzieś coś takiego było.
Julia life in UK napisał/a:a jakby nie bylo 3 dzieci to duza odpowiedzialność
No co Ty? Prawie 3 lata pchałem wózek z jej córką, młody po mnie skakał, a starszemu pomagałem z autem. A ile miejsc zjeździliśmy...
3 kwestie:
1. Jest szczupła, zgrabna, ma ŚWIETNĄ figurę jak na 41 lat i nosi TYLKO figi, dzięki czemu (i nie tylko) ma pięknie wyrobiony tyłek.
2. Robi loda bez proszenia i umie zadbać o faceta - jak sama mówiła była 16 lat w małżeństwie i zna męskie potrzeby.
3. Na dźwięk słów "seks z gumką" śmieje się, bo zna sposoby antykoncepcji i ma świadomość, że "chemia nie zabija". Od samego początku nie używaliśmy, ale 3 pierwsze razy prosiła, żeby wyjść, bo "chyba wkładka już na wykończeniu", potem pojechała do gina i zainwestowała 500zł w taką na 5 lat. Chciałem kiedyś dla żartu z gumką to powiedziała, że jak się z "tym" do niej zbliżę, to miesiąc nie będzie łóżka. Strasznie mi to zaimponowało, bo widziałem, że dziewczyna ma głowę na karku i wie co z czym się je, a takich jest w tej okolicy NAPRAWDĘ MAŁO, a jak są to wszystkie zajęte.A jak koleżanka wyżej zobaczy ostatnie screeny to myślę, że jej się "odzobaczy" pizza i zaproszenie, jeśli w ogóle gdzieś coś takiego było.
Chlopie oddalasz sie coraz bardziej od "normalnego" człowieka. Ona Cie poblokowala bo z Taba nie da sie rozstać. Jak sie inaczej nie da to zaraz ukradniesz klucze i zamieszkasz u niej w piwnicy i będziesz wyciągał listy ze skrzynki i czytał. Pozwól odejść do cholery. Zajmij sie swoim życiem. Skończyło sie. Zaakceptuj to. Pchałes 3 lata wózek i nic z tego nie wyszło. Szkoda ale takie zycie. Robiła dobrze loda i nie lubiła gumek - i po cholere Ty to opowiadasz? Co z Toba nie tak? Odpusc. Tu sie nawet anonimowość kończy. Swędzi Cie zeby podać jej imie i nazwisko. Stajesz sie dla mnie w przenośni transwescyta w pewnym sensie. Dobtego stalker jakis. Odpusc odpusc
Chyba ze sobie jaja robisz bo coraz bardziej na to wyglada.
Dziewczyny, macie do czynienia z inteligentnym gościem, który nie udostępnia danych na screenach, zna poprawną polszczyznę i umie poprawnie pisać, ale mieszka na zadupiu (czyli w swojej rodzinnej większej wiosce), bo wszędzie jest kurewsko drogo. Ja płacę za mieszkanie 1600 z rachunkami, a to i tak mało, a patrząc na zarobki - za 4k netto ludzie się nadziekują i jeszcze loda zrobią - to śmiać się chce z tak "dużych" kwot wynajmu, a są i po 2,5 i po 3,5k miesięcznie. Wszystko przez wojsko, które się tu pojawiło. Startowałem 4x, za każdym razem ta sama odpowiedź - jestem zbyt inteligentny i nie będę słuchał rozkazów.
Ba, pewnie że nie będę. Pokora to jedno, ale zeszmacić się nie dam. Biznesu informatycznego tu nie otworzę, bo raz że jest dużo, a dwa że co się nie otworzy to zaraz upada. Miasto liczy 57 tysięcy mieszkańców, spora część to emeryci.
Była znalazła tu państwową pracę w żłobku jako młodszy opiekun praktycznie od razu po rejestracji w UP po powrocie z DE, poszła ze skierowaniem i jest tam do tej pory, bo pedagogów potrzebują wszędzie na już, jest taki deficyt. Jak po kilku miesiącach zobaczyła, że nie wyrabiam to sobie poszła i nic jej nie interesowało.
Jej odpowiedź dla mojej mamy:
https://ibb.co/gMP2FCP9
https://ibb.co/WNPrNgwb
Nigdy w życiu bym nie podał jej danych, nie jestem pojebany.
Dziewczyny, macie do czynienia z inteligentnym gościem, który nie udostępnia danych na screenach, zna poprawną polszczyznę i umie poprawnie pisać, ale mieszka na zadupiu (czyli w swojej rodzinnej większej wiosce), bo wszędzie jest kurewsko drogo. Ja płacę za mieszkanie 1600 z rachunkami, a to i tak mało, a patrząc na zarobki - za 4k netto ludzie się nadziekują i jeszcze loda zrobią - to śmiać się chce z tak "dużych" kwot wynajmu, a są i po 2,5 i po 3,5k miesięcznie. Wszystko przez wojsko, które się tu pojawiło. Startowałem 4x, za każdym razem ta sama odpowiedź - jestem zbyt inteligentny i nie będę słuchał rozkazów.
Ba, pewnie że nie będę. Pokora to jedno, ale zeszmacić się nie dam. Biznesu informatycznego tu nie otworzę, bo raz że jest dużo, a dwa że co się nie otworzy to zaraz upada. Miasto liczy 57 tysięcy mieszkańców, spora część to emeryci.
Była znalazła tu państwową pracę w żłobku jako młodszy opiekun praktycznie od razu po rejestracji w UP po powrocie z DE, poszła ze skierowaniem i jest tam do tej pory, bo pedagogów potrzebują wszędzie na już, jest taki deficyt. Jak po kilku miesiącach zobaczyła, że nie wyrabiam to sobie poszła i nic jej nie interesowało.
Ty się dzisiaj dobrze czujesz ? ![]()
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Psychologia wdowy z dziećmi
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026