netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Brak chęci na ponowny związek ?

2 431 odpowiedzi72 932 wyświetleniazałożony przez Kaszpir007, 04.04.2025

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak chęci na ponowny związek ?

Strony Poprzednia 1 … 19 20 21 22 23 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 301 do 1 365 z 2 432 ]

1 301

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Julia life in UK napisał/a:
Julia2004 napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Chociaż wszyscy krytykujemy Gaiaa2 to jednak prawda jest taka że jest w tym trochę racji. Większość mężczyzn którzy są przystojni zamożni wybierają ładne może nie piękne ale po prostu ładne kobiety.
Dalej kwota 28 tys Netto u kogoś do zarobienia może nie jest prosta ale w owej średniej nie biorą udziału przedsiębiorcy w tym Osoby na B2B
Ilu mężczyzn których znam zarabia więcej niż 300 tys rocznie dużo, ale żaden z nich nie chodzi do roboty na etacie. Czy mają piękne żony raczej ladne
Czy są w tej grupie rozwodnicy tak są, czy mają później młodszą o 15 lat nie zawsze raczej taką która jest ładna ale też jest dla nich wsparciem sorry ale pusta lala to się nadaje do robienia loda i każdy z nich Ci to powie. I nic więcej bo ja mówi mój dobry znajomy inteligencję dziedziczy się po matce ryzyko wpadki jest zawsze resztę się domyślcie.
Nie chciałabym wskazywać że ładna to zawsze głupia nie tak nie jest. Uroda to też kwestia kasy i nie mówię zrobione usta ale fryzjer można mieć dobrego za 700 800 zł a można Joanna z Rossmanna
Te wszystkie elementy składają się na ogólny odbiór


ZACZNIJMY OD TEGO ŻE GIAAA2 MA PRAWIE 50 LAT I ŻADEN FACET JEJ NIE CHCIAŁ.
NAWET KOLEGA NOWE_OTWARCIE WOLAŁ PROSTYTUTKĘ MŁODSZĄ I ŁADNIEJSZĄ OD NIEJ

Jak to ma prawie 50 lat? Ale ona chyba ma męża co?



JAK NA KAFE 5 LAT TEMU MIALA 40 PONAD TO TERAZ MA 50 PRAWIE

A KTÓRY BY JĄ CHCIAŁ? ONA SOBIE WYMYŚLA FACETÓW, TO SĄ JEJ UROJENIA BO JEST CHORA PSYCHICZNIE

1 302

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Mrs Happiness, tak, chodziłam do fryzjera przed randką smile
Mam długie włosy i chciałam je profesjonalnie uczesac smile
Bo to że o tak raz na miesiąc muszę  farbować odrosty czy czasem podcinać to inna bajka.
Więc był to wydatek z tej okazji.
Poza tym często to ja zapraszam mojego partnera gdzieś i płacę, chociaż on ma zwyczaj zawsze pytać czy się dołożyć nawet wtedy.
Ale nasza 1 randka była taka, że przywitał mnie prezentem, bo hyly moje urodziny i poszliśmy na kawę.
Gdy kelner przyniósł rachunek nie przyszło mi do głowy by wyciągać portfel.
Już wtedy wiedziałam że chcę go poznawać.
Potem był długi spacer po jego mieście, po drodze ja zaprosiłam go na obiad, i powiedziałam wyraźnie, że zapraszam, potem jeszcze się włóczyliśmy po knajpkach i placil On .
Chyba z 8 godzin randki.
big_smile
Nie wiem, może to podświadome, ale jak mężczyzna przy 1 kawie pilnuje by każdy zapłacił za tę kawę to dla mnie coś mu to zabiera i nic nie poradzę.
Jakiś atawizm, że mężczyzna ma dbać o swoją kobietę?
W sumie zwykle po takiej kawie się odprowadzają ludzie na krótkim spacerze , ale mnie najbardziej dziwiło to, że po takim dokładnym policzeniu się  za kawę i kumpelskim pożegnaniu ktoś na drugi dzień się odzywał i proponował spotkanie.
Ja w głowie miałam już friends bez benefitow bynajmniej i tyle.

Elu, dobrze wiesz że nie chodzi o płacenie za każdą kawę po połowie, ale o w miarę równomierny wkład w związek, tak by żadna ze stron nie miała poczucia że ta druga na niej wisi. Bo to najlepsze rozwiązanie przy innym niż wspólny (małżeński) budżecie. I wiadomo, że w normalnym związku nikt nie wylicza każdej stówy, każdej kawy czy każdego ciastka; chodzi o to, by było W MIARĘ równomiernie (na etapie randkowania dobrze się sprawdza taktyka "na przemian", bo też i pokazuje że obu stronom zależy).

1 303 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-05-22 08:10:50)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Pierwsze spotkanie to nie randka – to chwila, w której dwie zupełnie obce osoby próbują zweryfikować, czy obraz, który zbudowały w swojej głowie, rzeczywiście pasuje do rzeczywistości. Często już po kilku minutach można poczuć, czy jest między nimi jakiekolwiek porozumienie, czy pojawia się iskra, czy też to spotkanie będzie pierwszym i ostatnim. Bo przecież, jeśli brak wzajemnej atrakcyjności, jeśli serce nie drgnie ani na moment, to dalsza znajomość nie ma sensu.

Randką staje się dopiero moment, gdy pomiędzy dwojgiem ludzi zaczyna budować się coś więcej – emocjonalna bliskość, nić porozumienia, uczucie, które sprawia, że chce się dalej poznawać tę osobę. Tymczasem wciąż krążą przekonania, że to mężczyzna powinien obsypywać kobietę prezentami i zawsze płacić za wspólne wyjścia. Ale gdzie tu prawdziwa relacja? Czy nie zaczyna to przypominać transakcji, w której jedna strona daje, a druga tylko bierze? Jeśli jedyną „walutą” kobiety jest jej wygląd i fizyczność, a mężczyzna odpłaca za to swoim majątkiem – to czy w ogóle można mówić o autentycznej więzi?

Mężczyzna zamożny, który szuka jedynie urody i przyjemności, zazwyczaj kieruje wzrok ku młodszym kobietom. I tak oto wiele z nich wkracza w świat, gdzie ich wartość definiowana jest przez metrykę i wygląd, a nie charakter, pasje czy wartości. Ale czy to naprawdę fundament trwałej relacji? Czy kobieta powinna być postrzegana wyłącznie przez pryzmat atrakcyjności i tego, co może zaoferować w chwilach intymności? Czy to nie krzywdzące uproszczenie ludzkiej natury?

Prawdziwy, głęboki związek opiera się na czymś znacznie większym. Na porozumieniu, które sprawia, że rozmowy trwają do późnej nocy. Na wsparciu w trudnych chwilach, na śmiechu dzielonym bez żadnego powodu. Na świadomości, że ktoś widzi w nas nie tylko ciało, ale też serce i umysł. Bo ostatecznie, to właśnie te rzeczy budują relacje, które trwają dłużej niż chwilowe zauroczenie.

1 304

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

otóż nie zgodzę się Kaszpir.
1 spotkanie o ile nie ma innego kontekstu jest jednak randką i to ważną randką.
nie zgodzę się też że przekazujemy tylko wygląd na tym pierwszym spotkaniu, większość komunikacji między ludzmi to komunikacja niewerbalna, i przy takim spotkaniu pierwszym na żywo dostajesz i odbierasz całe mnóstwo informacji.
jeśli ktoś traktuje to w ten sposób: a to tylko 1 spotkanie, nieważne w sumie, takie zapoznawcze, to w przypadku portali randkowych to nie zadziała.
ja to odbieram że ktoś nie jest zainteresowany mną jako mężczyzna i w głowie już w trakcie spotkania pojawia się "kolega"
Randka z ekscytującej staje się "sympatyczna" i mówię za siebie, może inne kobiety tak nie mają, dla mnie to nie jest proces odwracalny.

1 305

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

otóż nie zgodzę się Kaszpir.
1 spotkanie o ile nie ma innego kontekstu jest jednak randką i to ważną randką.
nie zgodzę się też że przekazujemy tylko wygląd na tym pierwszym spotkaniu, większość komunikacji między ludzmi to komunikacja niewerbalna, i przy takim spotkaniu pierwszym na żywo dostajesz i odbierasz całe mnóstwo informacji.
jeśli ktoś traktuje to w ten sposób: a to tylko 1 spotkanie, nieważne w sumie, takie zapoznawcze, to w przypadku portali randkowych to nie zadziała.
ja to odbieram że ktoś nie jest zainteresowany mną jako mężczyzna i w głowie już w trakcie spotkania pojawia się "kolega"
Randka z ekscytującej staje się "sympatyczna" i mówię za siebie, może inne kobiety tak nie mają, dla mnie to nie jest proces odwracalny.

Ela, niestety życie nauczyło mnie, że ludzie często nie są szczerzy, a prawdziwa weryfikacja następuje dopiero podczas spotkania na żywo. Jeśli ktoś na portalu randkowym korzysta ze starego lub mocno przerobionego zdjęcia, pierwsze spotkanie natychmiast ujawnia, że mamy do czynienia z nieuczciwością. W dzisiejszych czasach publikowanie takiego zdjęcia to po prostu forma oszustwa – prawda wychodzi na jaw od razu po spotkaniu.

Oczywiście, rozumiem, że zdjęcia mogą nieco różnić się od rzeczywistości, ale zazwyczaj nie są to drastyczne zmiany. Natomiast dla mnie kluczowe jest to, co czuję w ciągu pierwszych kilku minut – czy pojawia się chemia, przyciąganie, czy mamy wspólne „flow”. Jeśli tego brakuje, wiem z doświadczenia, że nic z tego nie będzie. Może powstać relacja z rozsądku, ale to nie jest coś, czego szukam.

Zgadzam się z Tobą, że jeśli „to coś” się nie pojawi, to dalsze próby nie mają sensu. Wiem to z własnych przeżyć – gdy spotkałem kobietę, która później była moją partnerką przez ponad rok, już po kilku minutach rozmowy wiedziałem, że „to ona”. Czułem to instynktownie – rozmowa płynęła swobodnie, była atrakcyjna, pojawiło się pożądanie i naturalne przyciąganie. To było obustronne, co tylko potwierdzało moje odczucia.

Natomiast jeśli na pierwszym spotkaniu czuję się oszukany, blokada pojawia się natychmiast. W takiej sytuacji będzie to co najwyżej sympatyczne, koleżeńskie spotkanie, ale nic więcej. Jednak kiedy weryfikacja wypada pozytywnie i pojawia się ta niewidzialna iskra, wtedy zaczyna się zupełnie inna historia.

1 306

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Kaszpir007 myślę, że masz wiele negatywnych doświadczeń. Może też swoje oczekiwania projektujesz wysoko.

Ela, jak najbardziej popieram wizyty u fryzjera, ja chodzę bardzo często i jest to dla mnie ważne. Bardzo fajne wydarzenie i miły gest z tym prezentem smile

Co do tego sponsorowania, trochę pojawia się problem natury finansowej i innych oczekiwań od życia. Teraz żyjemy zupełnie inaczej niż 30 lat temu, wychodzenie na miasto jest normą a nie czymś dziwnym, a niestety jest ono coraz droższe do tego relatywnie zarabiamy coraz mniej, bo koszty są coraz wyższe. I tu rodzi się problem, jeśli kiedyś randkowały osoby 20+ zmierzało to do założenia rodziny to było trochę inaczej. Dziś już nie tylko 20+ wychodzą na drinki, 30+ to chyba w każdym mieście, w większych to i 60+ i nikogo to nie dziwi! I bardzo dobrze. Tu rodzi się problem, bo kiedy mowa o tych magicznych 8 tys. netto dla etatowych pracowników to serio może być dużo. A ceny dla wszystkich takie same. Tylko serio może dla kobiet z instagrama które zdjęcia i pokaz ma to jakieś mega znaczenie, ale czy nie jest fajnie też czasem zrobić coś innego? Czy każde spotkanie to tylko droga knajpa? Jak już powiedziałam, równouprawnienie kończy się tam gdzie przestaje ono być wygodne. Czyli kiedy trzeba zapłacić albo kiedy trzeba codziennie gotować, sprzątać czy wstać w nocy do dziecka.

1 307

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

W lutym 2025 roku mediana zarobków w Polsce wynosiła około 7000 zł brutto. To oznacza, że połowa zatrudnionych zarabiała nie więcej niż ta kwota, zaś mediana wynagrodzeń mężczyzn wynosiła 7028,98 zł, a kobiet 6700,34 zł.

Szczegółowe informacje:
Mediana: 6856,75 zł brutto
Mediana mężczyzn: 7028,98 zł brutto
Mediana kobiet: 6700,34 zł brutto
Średnie wynagrodzenie brutto: 8613,14 zł

Mówimy o wnagrodzeniach brutto.
Czyli na rękę to około 5000zł big_smile

1 308

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:

W lutym 2025 roku mediana zarobków w Polsce wynosiła około 7000 zł brutto. To oznacza, że połowa zatrudnionych zarabiała nie więcej niż ta kwota, zaś mediana wynagrodzeń mężczyzn wynosiła 7028,98 zł, a kobiet 6700,34 zł.

Szczegółowe informacje:
Mediana: 6856,75 zł brutto
Mediana mężczyzn: 7028,98 zł brutto
Mediana kobiet: 6700,34 zł brutto
Średnie wynagrodzenie brutto: 8613,14 zł

Mówimy o wnagrodzeniach brutto.
Czyli na rękę to około 5000zł big_smile

W pełni się zgadzam, że osoby nie pozostające w szarej strefie pracujące na etacie to mogą zapomnieć o tych kwotach.
Gdyby uwzględniać dane nie pracowników ale np. z US to dochód Polaków byłby zdecydowanie wyższy, ale frustracja we wspomnianej grupie jeszcze większą. Kiedy mówisz do kogoś kto właśnie tyle zarabia, że za 8000 netto to jest ciężko w dużym mieście, to zabije Cię kotletem. Problem polega na tym, że cena m2 w dużym mieście jest wysoka. Nie jest też tak, że w każdej dzielnicy kosztuje tyle samo, bo w Gdańsku są bardzo duże różnie pomiędzy tym ile kosztuje w północnej części a ile w południowej. Do tego doliczysz inne wydatki i odpowiedź jest prosta ilość mężczyzn których stać na ów sponsoring nie jest duża. Nie zgadzam, się też z tym, że każdy z nich szuka 15 lat młodszej, bo większość CEO jakich nam ma partnerkę która jest ich rówieśniczką przy czym dla mnie rówieśniczka to do 5 lat mniej. Czy serio ktoś myśli, że to jest kwestia bycia zwierzęciem, że seks to jedyne co trzyma? Nie!
Dla mnie np. kiedy kogoś poznaję i on jest z innego pokolenia to rozmowa się jakby mniej klei. Czasem wspominasz jak wyglądały szkolne dyskoteki przełomu XX i XXI wieku czy nawet Pokemony no tylko określone pokolenie będzie wiedziało jakie to emocje wywoływało w latach 90 i odwrotnie jak nie pamiętam epoki dansingów.

1 309

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Kaszpir, to jest średnia: czyli wiele osób dostanie 3500 a wiele 8000 na rękę
coś za coś- ja zarabiam na własnej działalności, ale to jest stres, mogę nie zarobić  nic, a mogę też popełnić kosztowne błędy, wiec wyższe zarobki są czyms okupione.
mój mężczyzna ma podobnie, wiec się rozumiemy.
czy mozna z 16 tys razem żyć fajnie- można, o ile nie ma się kredytu na 6 tys i podobnych zobowiązań.
jak ma się gdzie mieszkać i wszystko w miarę ogarnięte naprawdę starczy na spokojne życie.
czy można z 7 tys? mozna, jak pomagają rodzice przy dzieciach, jak jest lokum- ale to będzie skromne życie.

1 310

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

otóż nie zgodzę się Kaszpir.
1 spotkanie o ile nie ma innego kontekstu jest jednak randką i to ważną randką.
nie zgodzę się też że przekazujemy tylko wygląd na tym pierwszym spotkaniu, większość komunikacji między ludzmi to komunikacja niewerbalna, i przy takim spotkaniu pierwszym na żywo dostajesz i odbierasz całe mnóstwo informacji.
jeśli ktoś traktuje to w ten sposób: a to tylko 1 spotkanie, nieważne w sumie, takie zapoznawcze, to w przypadku portali randkowych to nie zadziała.
ja to odbieram że ktoś nie jest zainteresowany mną jako mężczyzna i w głowie już w trakcie spotkania pojawia się "kolega"
Randka z ekscytującej staje się "sympatyczna" i mówię za siebie, może inne kobiety tak nie mają, dla mnie to nie jest proces odwracalny.

Ela, niestety życie nauczyło mnie, że ludzie często nie są szczerzy, a prawdziwa weryfikacja następuje dopiero podczas spotkania na żywo. Jeśli ktoś na portalu randkowym korzysta ze starego lub mocno przerobionego zdjęcia, pierwsze spotkanie natychmiast ujawnia, że mamy do czynienia z nieuczciwością. W dzisiejszych czasach publikowanie takiego zdjęcia to po prostu forma oszustwa – prawda wychodzi na jaw od razu po spotkaniu.

Oczywiście, rozumiem, że zdjęcia mogą nieco różnić się od rzeczywistości, ale zazwyczaj nie są to drastyczne zmiany. Natomiast dla mnie kluczowe jest to, co czuję w ciągu pierwszych kilku minut – czy pojawia się chemia, przyciąganie, czy mamy wspólne „flow”. Jeśli tego brakuje, wiem z doświadczenia, że nic z tego nie będzie. Może powstać relacja z rozsądku, ale to nie jest coś, czego szukam.

Zgadzam się z Tobą, że jeśli „to coś” się nie pojawi, to dalsze próby nie mają sensu. Wiem to z własnych przeżyć – gdy spotkałem kobietę, która później była moją partnerką przez ponad rok, już po kilku minutach rozmowy wiedziałem, że „to ona”. Czułem to instynktownie – rozmowa płynęła swobodnie, była atrakcyjna, pojawiło się pożądanie i naturalne przyciąganie. To było obustronne, co tylko potwierdzało moje odczucia.

Natomiast jeśli na pierwszym spotkaniu czuję się oszukany, blokada pojawia się natychmiast. W takiej sytuacji będzie to co najwyżej sympatyczne, koleżeńskie spotkanie, ale nic więcej. Jednak kiedy weryfikacja wypada pozytywnie i pojawia się ta niewidzialna iskra, wtedy zaczyna się zupełnie inna historia.

Kaszpir, a gdybyś był oszukany w druga stronę? np zamiast typowej Grażynki przyszła super gwiazda?

czy tez byś miał blokadę? otóż nie.
nie chodzi o idealnie podobne zdjęcia, tylko o to pierwsze wrażenie właśnie.
a na to nie masz wpływu, możesz tylko wiele spotkań zrobić, zadziała statystyka i tyle

1 311

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Kaszpir, to jest średnia: czyli wiele osób dostanie 3500 a wiele 8000 na rękę
coś za coś- ja zarabiam na własnej działalności, ale to jest stres, mogę nie zarobić  nic, a mogę też popełnić kosztowne błędy, wiec wyższe zarobki są czyms okupione.
mój mężczyzna ma podobnie, wiec się rozumiemy.
czy mozna z 16 tys razem żyć fajnie- można, o ile nie ma się kredytu na 6 tys i podobnych zobowiązań.
jak ma się gdzie mieszkać i wszystko w miarę ogarnięte naprawdę starczy na spokojne życie.
czy można z 7 tys? mozna, jak pomagają rodzice przy dzieciach, jak jest lokum- ale to będzie skromne życie.

"
Podczas gdy średnia krajowa przekracza 8000 zł brutto, mediana (wartość środkowa) wynosi 6641 zł. To oznacza, że dokładnie połowa pracowników w Polsce zarabia mniej niż 6641 zł. Z kolei granicy 8500 zł nie przekracza 70 proc. społeczeństwa."

Mówimy o kwotach brutto. Na rękę jest sporo mniej ...

1 312

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Jeśli koszt dziś powiedzmy 4 pokojowego mieszkania 85m dla rodziny z dwójką dzieci to kwota co najmniej miliona złotych w stanie deweloperskim a często i 1,3 mln (mówię normalniych mieszkań czyli nie na Złotej czy coś podobnego ) jak masz kredyt na połowę tylko połowę to i tak jest rata na poziomie 5000 więc ciężko nawet mając te 16000 biorąc pod uwagę wszystkie inne koszty związane z utrzymaniem siebie i rodziny.

Jeśli jesteś singlem w Wawie i zawrabiasz te 8000 spłacasz 2 pokoje mieszkanie z ratą 2500 złotych to kokosów nie masz nie oszukujmy się, problem w tym, że większość osób z pokolenia lat 80 i młodszych nie dostała mieszkań za pół darmo ze spółdzielni czy nawet jak kupiła to ich ceny nie były aż tak wysokie. Mój ojciec zawsze powtarza, że robotnik musiał oddać roczną pensję jako wkład do spółdzielni na mieszkanie 50m i teraz w jakim mieście za roczną minimalną można mieć wkład na mieszkanie nawet niech będzie to tylko 20%?

Po prostu trzeba żeby dotarło, że za pracę na etacie nigdy nie będzie miał kokosów ale działalność to jednak nie jest prac 8-16 i mam wylane, coś za coś. Problem w tym, że samochód wiadać a godzin spędzonych w pracy już nie widać.

1 313

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Jeśli koszt dziś powiedzmy 4 pokojowego mieszkania 85m dla rodziny z dwójką dzieci to kwota co najmniej miliona złotych w stanie deweloperskim a często i 1,3 mln (mówię normalniych mieszkań czyli nie na Złotej czy coś podobnego ) jak masz kredyt na połowę tylko połowę to i tak jest rata na poziomie 5000 więc ciężko nawet mając te 16000 biorąc pod uwagę wszystkie inne koszty związane z utrzymaniem siebie i rodziny.

Jeśli jesteś singlem w Wawie i zawrabiasz te 8000 spłacasz 2 pokoje mieszkanie z ratą 2500 złotych to kokosów nie masz nie oszukujmy się, problem w tym, że większość osób z pokolenia lat 80 i młodszych nie dostała mieszkań za pół darmo ze spółdzielni czy nawet jak kupiła to ich ceny nie były aż tak wysokie. Mój ojciec zawsze powtarza, że robotnik musiał oddać roczną pensję jako wkład do spółdzielni na mieszkanie 50m i teraz w jakim mieście za roczną minimalną można mieć wkład na mieszkanie nawet niech będzie to tylko 20%?

Po prostu trzeba żeby dotarło, że za pracę na etacie nigdy nie będzie miał kokosów ale działalność to jednak nie jest prac 8-16 i mam wylane, coś za coś. Problem w tym, że samochód wiadać a godzin spędzonych w pracy już nie widać.

Minie. Poznałem wiele kobiet i zauważyłem, jak różne mogą być ich sytuacje życiowe. Niektóre, mimo ukończenia czterdziestki, wciąż mieszkały z rodzicami. Inne, przed czterdziestką, zdecydowały się na kredyt na mieszkanie, co sprawiło, że ich codzienność była raczej wegetacją niż pełnią życia.

Spotkałem także kobiety pracujące za minimalną krajową – w zawodach, które są niestety bardzo nisko wyceniane. Z drugiej strony poznałem osoby o wysokich zarobkach, ale szybko zauważyłem, że ich priorytety krążą wokół kariery, pracy i rozwoju osobistego. Na związek i życie prywatne zwyczajnie brakowało im czasu.

Średnia krajowa płaca to w mojej opinii fałszywy obraz rzeczywistości. Przy jej obliczaniu nie uwzględnia się wielu małych firm, przez co oficjalne dane nie oddają prawdziwych zarobków większości ludzi. Gdyby w statystyki wliczano każdy PIT, mogłoby się okazać, że realia wyglądają zupełnie inaczej… ale to zepsułoby oficjalne wskaźniki i wpłynęło na notowania rządu.

Podawanie wynagrodzenia brutto to kolejna manipulacja – kwota, którą pracownik faktycznie otrzymuje „na rękę”, jest znacznie niższa. Różnica między brutto a netto często może być zaskakująco duża, szczególnie po odjęciu podatków i składek. Ostatecznie, realna wartość zarobków jest znacznie mniej optymistyczna, niż sugerują oficjalne dane.

1 314

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

tylko co to ma do naszej dyskusji?
wyjęcie z tych 6 tys kwoty 20 zł zapłaty za kobiete na randce?
nie musisz tego oczywiscie robić, jak podkreślasz równouprawnienie, to nawet jej zaimponujesz położeniem tylko swojej części na stole
ale Ty Kaszpir chcesz by kobieta się do Ciebie dostosowała, w domyśle związek ma być bardziej tradycyjny, to nie mozesz zachowywać się jak lewicowy 20 latek, bo to nie jest spójne i tyle

1 315

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

tylko co to ma do naszej dyskusji?
wyjęcie z tych 6 tys kwoty 20 zł zapłaty za kobiete na randce?
nie musisz tego oczywiscie robić, jak podkreślasz równouprawnienie, to nawet jej zaimponujesz położeniem tylko swojej części na stole
ale Ty Kaszpir chcesz by kobieta się do Ciebie dostosowała, w domyśle związek ma być bardziej tradycyjny, to nie mozesz zachowywać się jak lewicowy 20 latek, bo to nie jest spójne i tyle

Niestety taka jest prawda albo jesteś prawicowy i bierzesz na klatę płacenie za nią i tradycyjny model i wtedy ona ma się dostosować albo lewicowy i sorry dostosujesz się tez do niej.

Problem w tym, że większość mężczyzn z Polsce chce tradycyjnego podziału obowiązków w domu, ale płacić proszę sama za siebie, bo ich zarobki na to nie pozwalają. Nie ma tak, albo akceptujesz podział albo nie akceptujesz i ponosisz jego koszt.

Kaszpir Twoje wypowiedzi zmierzają do usprawiedliwienia że zarabianie 5000 netto jest super, otóż nie jest super. Jeśli dziś nie dostałeś czegoś za darmo od rodziców czy za półdarmo 30 lat temu to nie jest super jak się zarabia 5000 zł. To na nic go nie stać i tyle.

Co do kredytów, w mojej ocenie jest to powszechny sposób finansowania nieruchomości i tyle. Dla Ciebie to jakiś dramat. Owszem, dla pokolenia lat 60 czy 70 które żyło w innych warunkach to jest coś dziwnego, ale młodsi trochę nie mają wyboru.

1 316

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

tylko co to ma do naszej dyskusji?
wyjęcie z tych 6 tys kwoty 20 zł zapłaty za kobiete na randce?
nie musisz tego oczywiscie robić, jak podkreślasz równouprawnienie, to nawet jej zaimponujesz położeniem tylko swojej części na stole
ale Ty Kaszpir chcesz by kobieta się do Ciebie dostosowała, w domyśle związek ma być bardziej tradycyjny, to nie mozesz zachowywać się jak lewicowy 20 latek, bo to nie jest spójne i tyle

Rzeczywistość finansowa w Polsce często odbiega od tego, co jest przedstawiane w różnych dyskusjach. Oczywiście istnieją osoby o wysokich zarobkach, ale większość pracowników zarabia znacznie mniej, często oscylując w granicach minimalnej lub średniej krajowej.

Jeśli chodzi o płacenie na spotkaniach – nigdy nie było to dla mnie problemem. Zawsze brałem na siebie ten gest i to ja wyciągałem portfel. Jednak jeśli kobieta chciałaby zapłacić za siebie, w pełni to uszanowałem – uważam, że to jej decyzja.

W moim doświadczeniu zdarzały się sytuacje, w których kobiety nalegały na pokrycie własnych kosztów i nie zawsze oznaczało to, że nie doszło do kolejnego spotkania. Każda relacja ma swoją dynamikę i to, jak wygląda podział kosztów, zależy od wspólnych ustaleń i podejścia obu stron.

1 317

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Niestety taka jest prawda albo jesteś prawicowy i bierzesz na klatę płacenie za nią i tradycyjny model i wtedy ona ma się dostosować albo lewicowy i sorry dostosujesz się tez do niej.

Problem w tym, że większość mężczyzn z Polsce chce tradycyjnego podziału obowiązków w domu, ale płacić proszę sama za siebie, bo ich zarobki na to nie pozwalają. Nie ma tak, albo akceptujesz podział albo nie akceptujesz i ponosisz jego koszt.

Kaszpir Twoje wypowiedzi zmierzają do usprawiedliwienia że zarabianie 5000 netto jest super, otóż nie jest super. Jeśli dziś nie dostałeś czegoś za darmo od rodziców czy za półdarmo 30 lat temu to nie jest super jak się zarabia 5000 zł. To na nic go nie stać i tyle.

Co do kredytów, w mojej ocenie jest to powszechny sposób finansowania nieruchomości i tyle. Dla Ciebie to jakiś dramat. Owszem, dla pokolenia lat 60 czy 70 które żyło w innych warunkach to jest coś dziwnego, ale młodsi trochę nie mają wyboru.

Tak, Minnie, jestem inny. Kiedyś zdecydowałem się ciężko pracować i oszczędzać, aby kupić mieszkanie za gotówkę. Dzięki temu mieliśmy lepszy start i mogliśmy sobie pozwolić na więcej.

Dawno temu zarabiałem znacznie więcej niż obecnie, ale to była moja świadoma decyzja. Pracowałem intensywnie, brałem udział w wyścigu szczurów, aż do momentu, gdy dowiedziałem się, że mój dobry kolega w moim wieku zmarł na zawał. Wtedy uświadomiłem sobie, że pieniądze to nie wszystko, a życie jest znacznie ważniejsze. Zwolniłem tempo.

Nie narzekam. Moje zarobki wystarczają mi na codzienne życie oraz realizację moich zainteresowań. Może nie jestem rozrzutny, ale do sknery mi daleko. Staram się podróżować, odkrywać nowe kraje, smaki i kultury. Niedawno wróciłem z jednej wyprawy, a już planuję kolejną.

Jeśli chodzi o tradycyjny podział obowiązków, uważam, że od kilkudziesięciu lat jest to coraz mniej widoczne. Mało kogo stać na utrzymanie rodziny z jednej pensji, dlatego w większości gospodarstw domowych pracują zarówno mąż, jak i żona. Dotyczy to również obowiązków domowych – uważam, że powinny być dzielone sprawiedliwie. Sam zajmuję się domem, nauczyłem się gotować i piec, a także nie mam problemu z żadnymi pracami domowymi i technicznymi.

1 318

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:

Minie. Poznałem wiele kobiet i zauważyłem, jak różne mogą być ich sytuacje życiowe. Niektóre, mimo ukończenia czterdziestki, wciąż mieszkały z rodzicami. Inne, przed czterdziestką, zdecydowały się na kredyt na mieszkanie, co sprawiło, że ich codzienność była raczej wegetacją niż pełnią życia.

Spotkałem także kobiety pracujące za minimalną krajową – w zawodach, które są niestety bardzo nisko wyceniane. Z drugiej strony poznałem osoby o wysokich zarobkach, ale szybko zauważyłem, że ich priorytety krążą wokół kariery, pracy i rozwoju osobistego. Na związek i życie prywatne zwyczajnie brakowało im czasu.


Kaszpir, same skrajności.
Jeśli kobieta koło 40 mieszka nadal z rodzicami - to źle. Ale jeśli weźmie kredyt, wyprowadzi się na swoje - to też żźe, bo będzie to kosztem czasu, będzie ona dużo pracowała a pieniądze przeznaczała na kredyt i jedynie na "wegetacje" czyli przeżycie.
Kobiety  zarabiające najniższe wynagrodzenie - niedobrze, bo będą również korzystały z zasobów finansowych znacznie majętniejszego partnera - również źle.
A znowu kobiety o wysokich zarobkach - ich czas i myśli krążą wokół pracy, tzw karierowiczki bossy w spódnicch, które zamiast na randkę zostaną znowu w pracy na dobrze płatnych nadgodzinach.

Gdzie sa kobiety pośrodku i czy takie istnieją?

1 319

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:

Minie. Poznałem wiele kobiet i zauważyłem, jak różne mogą być ich sytuacje życiowe. Niektóre, mimo ukończenia czterdziestki, wciąż mieszkały z rodzicami. Inne, przed czterdziestką, zdecydowały się na kredyt na mieszkanie, co sprawiło, że ich codzienność była raczej wegetacją niż pełnią życia.

Spotkałem także kobiety pracujące za minimalną krajową – w zawodach, które są niestety bardzo nisko wyceniane. Z drugiej strony poznałem osoby o wysokich zarobkach, ale szybko zauważyłem, że ich priorytety krążą wokół kariery, pracy i rozwoju osobistego. Na związek i życie prywatne zwyczajnie brakowało im czasu.


Kaszpir, same skrajności.
Jeśli kobieta koło 40 mieszka nadal z rodzicami - to źle. Ale jeśli weźmie kredyt, wyprowadzi się na swoje - to też żźe, bo będzie to kosztem czasu, będzie ona dużo pracowała a pieniądze przeznaczała na kredyt i jedynie na "wegetacje" czyli przeżycie.
Kobiety  zarabiające najniższe wynagrodzenie - niedobrze, bo będą również korzystały z zasobów finansowych znacznie majętniejszego partnera - również źle.
A znowu kobiety o wysokich zarobkach - ich czas i myśli krążą wokół pracy, tzw karierowiczki bossy w spódnicch, które zamiast na randkę zostaną znowu w pracy na dobrze płatnych nadgodzinach.

Gdzie sa kobiety pośrodku i czy takie istnieją?

Chyba jemu sie nie da dogodzic  co by nie bylo to zle big_smile

1 320

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Kobieta po środku to taka, która dziś ma 40 lat jest nauczycielką nie ma rodziny, spłaciła 2 pokojowe mieszkanie, całe życie czekała na autora, jest w miarę atrakcyjna. Dziś jako nauczyciel dyplomowany ma 6 tys netto pracuje 18 godzin jako etat nauczycielski ma wolne wszystkie weekendy. Nie widzę innego rozwiązania.

1 321

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Kobieta po środku to taka, która dziś ma 40 lat jest nauczycielką nie ma rodziny, spłaciła 2 pokojowe mieszkanie, całe życie czekała na autora, jest w miarę atrakcyjna. Dziś jako nauczyciel dyplomowany ma 6 tys netto pracuje 18 godzin jako etat nauczycielski ma wolne wszystkie weekendy. Nie widzę innego rozwiązania.

Dlaczego nauczycielka?
A jak nie ma rodziny, może być z nią cos nie tak, bo z jakiegoś powodu nie ma tej rodziny.
Określenie "w miarę atrakcyjna" - brzmi tajemniczo.

1 322

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:

Kaszpir, same skrajności.
Jeśli kobieta koło 40 mieszka nadal z rodzicami - to źle. Ale jeśli weźmie kredyt, wyprowadzi się na swoje - to też żźe, bo będzie to kosztem czasu, będzie ona dużo pracowała a pieniądze przeznaczała na kredyt i jedynie na "wegetacje" czyli przeżycie.
Kobiety  zarabiające najniższe wynagrodzenie - niedobrze, bo będą również korzystały z zasobów finansowych znacznie majętniejszego partnera - również źle.
A znowu kobiety o wysokich zarobkach - ich czas i myśli krążą wokół pracy, tzw karierowiczki bossy w spódnicch, które zamiast na randkę zostaną znowu w pracy na dobrze płatnych nadgodzinach.

Gdzie sa kobiety pośrodku i czy takie istnieją?

Czy rzeczywiście można mówić o skrajnościach? Nie sądzę. Jeśli kobieta po czterdziestce nadal mieszka z rodzicami, to dla mnie nie jest to problem – wręcz przeciwnie. To może oznaczać większą szansę na późniejsze wspólne życie, budowanie czegoś razem, bez ciężaru kredytów i konieczności zaczynania wszystkiego od nowa.

Podobnie sprawa wygląda z zarobkami. Osoby otrzymujące najniższą krajową? To nie definiuje ich wartości ani tego, co mogą wnieść do relacji. Nie każdy mierzy szczęście w pieniądzach. Prawdziwy problem zaczyna się, gdy tryb pracy sprawia, że życie staje się nieprzewidywalne – ciągłe zmiany, nocne godziny, życie podporządkowane grafikom i dostępności klientów. Wtedy trudno budować bliskość, bo czas, który powinien być dla siebie, ucieka między obowiązkami zawodowymi.

Czy są osoby, które pasują do tych kryteriów? Oczywiście, że są. Choć mam wrażenie, że na portalach randkowych jest ich mniej, może po prostu trudniej je tam dostrzec? Może ci, którzy żyją spokojniej, bez presji zarobków i wyścigu szczurów, nie czują potrzeby poszukiwania miłości w ten sposób?

Bo przecież to nie stan konta ani miejsce zamieszkania definiuje człowieka, ale jego podejście do życia, jego wartości, jego serce.

1 323

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Kobieta po środku to taka, która dziś ma 40 lat jest nauczycielką nie ma rodziny, spłaciła 2 pokojowe mieszkanie, całe życie czekała na autora, jest w miarę atrakcyjna. Dziś jako nauczyciel dyplomowany ma 6 tys netto pracuje 18 godzin jako etat nauczycielski ma wolne wszystkie weekendy. Nie widzę innego rozwiązania.

Dlaczego nauczycielka?
A jak nie ma rodziny, może być z nią cos nie tak, bo z jakiegoś powodu nie ma tej rodziny.
Określenie "w miarę atrakcyjna" - brzmi tajemniczo.

A co jest nie tak z kobieta,ktora nie ma rodziny czyli dzieci jak sie domyslam? Nic nie jest nie tak. Coraz wiecej kobiet nie ma dzieci i jest to normalne.

1 324

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:
złoto napisał/a:

Kaszpir, same skrajności.
Jeśli kobieta koło 40 mieszka nadal z rodzicami - to źle. Ale jeśli weźmie kredyt, wyprowadzi się na swoje - to też żźe, bo będzie to kosztem czasu, będzie ona dużo pracowała a pieniądze przeznaczała na kredyt i jedynie na "wegetacje" czyli przeżycie.
Kobiety  zarabiające najniższe wynagrodzenie - niedobrze, bo będą również korzystały z zasobów finansowych znacznie majętniejszego partnera - również źle.
A znowu kobiety o wysokich zarobkach - ich czas i myśli krążą wokół pracy, tzw karierowiczki bossy w spódnicch, które zamiast na randkę zostaną znowu w pracy na dobrze płatnych nadgodzinach.

Gdzie sa kobiety pośrodku i czy takie istnieją?

Czy rzeczywiście można mówić o skrajnościach? Nie sądzę. Jeśli kobieta po czterdziestce nadal mieszka z rodzicami, to dla mnie nie jest to problem – wręcz przeciwnie. To może oznaczać większą szansę na późniejsze wspólne życie, budowanie czegoś razem, bez ciężaru kredytów i konieczności zaczynania wszystkiego od nowa.

Podobnie sprawa wygląda z zarobkami. Osoby otrzymujące najniższą krajową? To nie definiuje ich wartości ani tego, co mogą wnieść do relacji. Nie każdy mierzy szczęście w pieniądzach. Prawdziwy problem zaczyna się, gdy tryb pracy sprawia, że życie staje się nieprzewidywalne – ciągłe zmiany, nocne godziny, życie podporządkowane grafikom i dostępności klientów. Wtedy trudno budować bliskość, bo czas, który powinien być dla siebie, ucieka między obowiązkami zawodowymi.

Czy są osoby, które pasują do tych kryteriów? Oczywiście, że są. Choć mam wrażenie, że na portalach randkowych jest ich mniej, może po prostu trudniej je tam dostrzec? Może ci, którzy żyją spokojniej, bez presji zarobków i wyścigu szczurów, nie czują potrzeby poszukiwania miłości w ten sposób?

Bo przecież to nie stan konta ani miejsce zamieszkania definiuje człowieka, ale jego podejście do życia, jego wartości, jego serce.

Dlaczego nauczycielka, ot przykład i wynagrodzenia wynikają z rozporządzenia więc w miarę wiadomo ile.
Zajęcia z góry zaplanowane normalne godziny, ma dużo czasu na budowanie relacji.

Jeśli ma 40 lat i nadal mieszka z rodzicami, to znaczy jedno to szczęście budujesz z jej rodzicami, pamiętaj o tym. Jeśli ma 40 lat to jej rodzice mają ok 70 co oznacza, ze jest to bardzo wysoki poziom zroślactwa i szansa na przeprowadzkę jest bliska zera.

1 325

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:

Czy rzeczywiście można mówić o skrajnościach? Nie sądzę. Jeśli kobieta po czterdziestce nadal mieszka z rodzicami, to dla mnie nie jest to problem – wręcz przeciwnie. To może oznaczać większą szansę na późniejsze wspólne życie, budowanie czegoś razem, bez ciężaru kredytów i konieczności zaczynania wszystkiego od nowa.

Podobnie sprawa wygląda z zarobkami. Osoby otrzymujące najniższą krajową? To nie definiuje ich wartości ani tego, co mogą wnieść do relacji. Nie każdy mierzy szczęście w pieniądzach. Prawdziwy problem zaczyna się, gdy tryb pracy sprawia, że życie staje się nieprzewidywalne – ciągłe zmiany, nocne godziny, życie podporządkowane grafikom i dostępności klientów. Wtedy trudno budować bliskość, bo czas, który powinien być dla siebie, ucieka między obowiązkami zawodowymi.

Czy są osoby, które pasują do tych kryteriów? Oczywiście, że są. Choć mam wrażenie, że na portalach randkowych jest ich mniej, może po prostu trudniej je tam dostrzec? Może ci, którzy żyją spokojniej, bez presji zarobków i wyścigu szczurów, nie czują potrzeby poszukiwania miłości w ten sposób?

Bo przecież to nie stan konta ani miejsce zamieszkania definiuje człowieka, ale jego podejście do życia, jego wartości, jego serce.

Podałeś sam dwie skrajności, albo 40 latka z rodzicami, albo 40 latka na kredycie. Jeśli to nie problem, to naprawdę masz dobra sytuację, bo takich kobiet, w różnych sytuacjach życiowych jest pełno. Nie bardzo więc widzę, gdzie i w czym tu jest problem?
Tak samo jak kobieta zarabiająca najnniższą krajową i kobieta zarabiająca grube tysiące - jesli żadna z tych  postaw Ci nie przeszkadza, problemu nie ma. Nie masz.

Podczytuję ten wątek i nie za bardzo wyłapuję istote problemu.
Oczywiście musi być iskra, zakochanie i te rzeczy - to po pierwsze, potem patrzysz  czy coś Ci dalej pasuje w tej sytuacji, dana osoba (Ty jej też) plis te rzeczy, które opisałeś - kobieta bez pieniędzy siła rzeczy będziesz ją "sponsorował" karmił, ubierał, płacił za kosmetyczkę, a kobieta rekin biznesu - będzie mniej dostępna czasowo - trudny wybór wink

Obstawiam jednak, że chodzi o zakochanie - i to jak piszesz Ci się zdarzało, ale później cos się jednak rozłaczi, tylko co?

1 326

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Dlaczego nauczycielka, ot przykład i wynagrodzenia wynikają z rozporządzenia więc w miarę wiadomo ile.
Zajęcia z góry zaplanowane normalne godziny, ma dużo czasu na budowanie relacji.

Jeśli ma 40 lat i nadal mieszka z rodzicami, to znaczy jedno to szczęście budujesz z jej rodzicami, pamiętaj o tym. Jeśli ma 40 lat to jej rodzice mają ok 70 co oznacza, ze jest to bardzo wysoki poziom zroślactwa i szansa na przeprowadzkę jest bliska zera.

Nauczycielka akurat po przyjściu do domu ma drugą pracę, klasówki, sprawdziany, wypracowania, referaty, inne prace pisemne, zadania z matematyki - zamyka się w pokoju i pracuje kolejne dwie godziny. A jak to jest matematyczka, anglistka (czy uczy innego języka), polonistka, chemiczka, biologiczka... dochodzą korepetycje, niech ma codziennie dwóch uczniów na korkach - odpadają jej kolejne dwie godziny. Jsk to zliczysz, wyjdzie Ci w sumie 8 godzin dziennie. czyli tyle, co etat.

1 327

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Dlaczego nauczycielka, ot przykład i wynagrodzenia wynikają z rozporządzenia więc w miarę wiadomo ile.
Zajęcia z góry zaplanowane normalne godziny, ma dużo czasu na budowanie relacji.

Jeśli ma 40 lat i nadal mieszka z rodzicami, to znaczy jedno to szczęście budujesz z jej rodzicami, pamiętaj o tym. Jeśli ma 40 lat to jej rodzice mają ok 70 co oznacza, ze jest to bardzo wysoki poziom zroślactwa i szansa na przeprowadzkę jest bliska zera.

Nauczycielka akurat po przyjściu do domu ma drugą pracę, klasówki, sprawdziany, wypracowania, referaty, inne prace pisemne, zadania z matematyki - zamyka się w pokoju i pracuje kolejne dwie godziny. A jak to jest matematyczka, anglistka (czy uczy innego języka), polonistka, chemiczka, biologiczka... dochodzą korepetycje, niech ma codziennie dwóch uczniów na korkach - odpadają jej kolejne dwie godziny. Jsk to zliczysz, wyjdzie Ci w sumie 8 godzin dziennie. czyli tyle, co etat.

To prawda

1 328

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Dlaczego nauczycielka, ot przykład i wynagrodzenia wynikają z rozporządzenia więc w miarę wiadomo ile.
Zajęcia z góry zaplanowane normalne godziny, ma dużo czasu na budowanie relacji.

Jeśli ma 40 lat i nadal mieszka z rodzicami, to znaczy jedno to szczęście budujesz z jej rodzicami, pamiętaj o tym. Jeśli ma 40 lat to jej rodzice mają ok 70 co oznacza, ze jest to bardzo wysoki poziom zroślactwa i szansa na przeprowadzkę jest bliska zera.

Nauczycielka akurat po przyjściu do domu ma drugą pracę, klasówki, sprawdziany, wypracowania, referaty, inne prace pisemne, zadania z matematyki - zamyka się w pokoju i pracuje kolejne dwie godziny. A jak to jest matematyczka, anglistka (czy uczy innego języka), polonistka, chemiczka, biologiczka... dochodzą korepetycje, niech ma codziennie dwóch uczniów na korkach - odpadają jej kolejne dwie godziny. Jsk to zliczysz, wyjdzie Ci w sumie 8 godzin dziennie. czyli tyle, co etat.

Tą drugą prace robi po to, żeby mieć dodatkową kasę, a nie dlatego, że jest to w zakresie jej obowiązków, przy czym autorowi nie przeszkadza, praca po 8h problemem jest praca w korpo po 12h.

1 329

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:
złoto napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Dlaczego nauczycielka, ot przykład i wynagrodzenia wynikają z rozporządzenia więc w miarę wiadomo ile.
Zajęcia z góry zaplanowane normalne godziny, ma dużo czasu na budowanie relacji.

Jeśli ma 40 lat i nadal mieszka z rodzicami, to znaczy jedno to szczęście budujesz z jej rodzicami, pamiętaj o tym. Jeśli ma 40 lat to jej rodzice mają ok 70 co oznacza, ze jest to bardzo wysoki poziom zroślactwa i szansa na przeprowadzkę jest bliska zera.

Nauczycielka akurat po przyjściu do domu ma drugą pracę, klasówki, sprawdziany, wypracowania, referaty, inne prace pisemne, zadania z matematyki - zamyka się w pokoju i pracuje kolejne dwie godziny. A jak to jest matematyczka, anglistka (czy uczy innego języka), polonistka, chemiczka, biologiczka... dochodzą korepetycje, niech ma codziennie dwóch uczniów na korkach - odpadają jej kolejne dwie godziny. Jsk to zliczysz, wyjdzie Ci w sumie 8 godzin dziennie. czyli tyle, co etat.

Tą drugą prace robi po to, żeby mieć dodatkową kasę, a nie dlatego, że jest to w zakresie jej obowiązków, przy czym autorowi nie przeszkadza, praca po 8h problemem jest praca w korpo po 12h.

Nie ma znaczenia w jakim celu podejmuje drugą pracę, skoro czas również musi jej poświecić. Bez znaczenia, czy jest w szkole na lekcjach, czy wycieczce, czy kółku matematycznym czy akurat daje korki.

Niech więc szuka kobiet, które nie pracują w korpo, tych jest przewaga.

1 330 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2025-05-22 13:40:51)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Kobieta niezależna finansowo, a więc samowystarczalna, to kobieta, której może odpowiadać związek partnerski — taki, jaki odpowiadałby również autorowi. Problemem w relacji z taką kobietą może jednak być fakt, że oprócz niezależności finansowej cechuje ją również niezależność decyzyjna. Taka kobieta będzie chciała budować związek na własnych warunkach — stać ją przecież na to, by nie podporządkowywać się mężczyźnie. Będzie miała swoje wymagania i oczekiwania, wynikające z poczucia samodzielności i autonomii. Niewątpliwie, w określonym zakresie, mężczyzna będzie musiał dostosować się do standardów i oczekiwań takiej partnerki.

Pytanie za sto punktów brzmi: czy autor jest lub gotów być takim mężczyzną? Zarówno pod względem dorównania kobiecie finansowo, jak i w kontekście stylu życia.

Edit:
Taka kobieta oczekuje od mężczyzny czegoś więcej — musi on czymś jej zaimponować. Potrzebuje mieć kartę przetargową inną niż tylko to, że w związku z nim nie będzie samotna. Aby kobieta niezależna finansowo chciała związać się z mężczyzną na zasadach partnerskich, musi widzieć w nim realną wartość — intelektualną, emocjonalną, życiową czy ambicjonalną. Mężczyzna, który celuje w takie kobiety, automatycznie stawia sobie poprzeczkę bardzo wysoko.

Czy takiej kobiecie można zaimponować domem? Raczej nie, zwłaszcza jeśli jej możliwości finansowe znacząco przewyższają możliwości autora. W takiej sytuacji nie ma najmniejszych szans, by zaimponować jej czymś, na co ona sama bez problemu może sobie pozwolić — skoro stać ją na własne mieszkanie czy dom, to posiadanie takiego majątku nie będzie dla niej żadnym wyjątkowym atutem.

1 331

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:

Obstawiam jednak, że chodzi o zakochanie - i to jak piszesz Ci się zdarzało, ale później cos się jednak rozłaczi, tylko co?

Nie chcę wchodzić w zbędne szczegóły, ale wiem jedno – jeśli w pierwszych chwilach znajomości nie ma tej iskry, to szkoda mi czasu na kontynuowanie. Znam siebie i wiem, że jeśli nie poczuję czegoś na początku, to później też się to nie pojawi.

Jeśli rozmowa się nie klei, nie zamierzam na siłę jej przedłużać. Wierzę, że zainteresowanie powinno być obustronne, a jeśli nie ma naturalnego przepływu, to dla mnie znak, że nie warto inwestować w tę relację.

Szukam kobiety, która ma czas na prawdziwy związek, a nie takiej, dla której będę jedną z atrakcji w jej tygodniowym grafiku. Nie chcę relacji, które nic nie wnoszą i nie mają przyszłości – szkoda mi na to czasu i energii.

Moim celem jest polepszenie jakości swojego życia, nie jego pogorszenie. A wiem, że pogorszyć jest łatwo. Dlatego moje podejście jest proste – jeśli coś się uda, będzie świetnie. Jeśli nie – trudno.

Niedługo kończy mi się premium na Sympatii i wiem, że go nie przedłużę.

Dlaczego rozpadł się mój ponad roczny „związek”? Bo tak naprawdę nie był to związek, a luźna relacja – a może FWB? Nie tego szukałem. Po roku byłem dokładnie w tym samym miejscu, bez perspektyw na zmianę.**** Psychicznie mnie to wykańczało, bo dotarło do mnie, że tylko mnie zależy, a dla niej byłem jedynie „czasoumilaczem”.

Podjąłem decyzję o zakończeniu tej relacji, bo mimo jej zalet – nie była tym, czego naprawdę szukałem.

1 332 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-05-22 14:03:28)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Mrs Happiness, tak, chodziłam do fryzjera przed randką smile
Mam długie włosy i chciałam je profesjonalnie uczesac smile
Bo to że o tak raz na miesiąc muszę  farbować odrosty czy czasem podcinać to inna bajka.
Więc był to wydatek z tej okazji.

Nie ukrywam, jest to dla mnie zaskoczeniem, ale rozumiem, każdy ma swoje rytuały.
Mi tylko raz się zdarzyło być tak przejętą, że nawet kupiłam sobie specjalnie nowe ubrania.
Było to akurat przed pierwszym spotkaniem z moim obecnym partnerem.

Ela210 napisał/a:

Poza tym często to ja zapraszam mojego partnera gdzieś i płacę, chociaż on ma zwyczaj zawsze pytać czy się dołożyć nawet wtedy.
Ale nasza 1 randka była taka, że przywitał mnie prezentem, bo hyly moje urodziny i poszliśmy na kawę.
Gdy kelner przyniósł rachunek nie przyszło mi do głowy by wyciągać portfel.
Już wtedy wiedziałam że chcę go poznawać.
Potem był długi spacer po jego mieście, po drodze ja zaprosiłam go na obiad, i powiedziałam wyraźnie, że zapraszam, potem jeszcze się włóczyliśmy po knajpkach i placil On .
Chyba z 8 godzin randki.
big_smile

Naprawdę przyjemnie się czytało opis tak udanej randki. Fajnie, że na siebie trafiliście. Oby to trwało jak najdłużej smile

Ela210 napisał/a:

Nie wiem, może to podświadome, ale jak mężczyzna przy 1 kawie pilnuje by każdy zapłacił za tę kawę to dla mnie coś mu to zabiera i nic nie poradzę.
Jakiś atawizm, że mężczyzna ma dbać o swoją kobietę?
W sumie zwykle po takiej kawie się odprowadzają ludzie na krótkim spacerze , ale mnie najbardziej dziwiło to, że po takim dokładnym policzeniu się  za kawę i kumpelskim pożegnaniu ktoś na drugi dzień się odzywał i proponował spotkanie.
Ja w głowie miałam już friends bez benefitow bynajmniej i tyle.

Jeśli to tylko pierwsza kawa, to faktycznie bardzo słabo wygląda, gdy mężczyzna pilnuje, żeby kobieta zapłaciła swoją połowę. Inaczej, gdyby spotykali się wielokrotnie i ona nigdy nie kwapiła się do wyciągnięcia portfela, wtedy można albo grzecznie zasugerować, że się tego oczekuje, albo zrezygnować z dalszej znajomości, skoro nie spełnia wymagań.

Szczerze mówiąc, chyba uznałabym po prostu, że gość jest sknerą, ma poważne kompleksy, albo jest uprzedzony względem kobiet. Każda z tych opcji brzmi równie zniechęcająco. 

Generalnie odnoszę wrażenie, że panowie już się trochę pogubili i nie do końca wiedzą, jak podejść do kwestii finansów i gdzie postawić granicę. Internet pęka w szwach od historii o roszczeniowych księżniczkach, przekonanych, że im się wszystko należy za sam fakt istnienia. Wstrętnych harpiach, które tylko czyhają na cudze majątki i traktują mężczyzn jak bankomaty. Niestety pewna grupa kobiet przyczynia się do umocnienia tej narracji. Gdy z jednej strony czytasz, jak laska bez krępacji chwali się, że naciągnęła kolejnego „frajera” na drogą kolację i za darmoszkę się najadła, do tego otwarcie z niego kpi, a z drugiej, że płacąc za kobietę jesteś zwykłym przegrywem i desperatem, to można być trochę zdezorientowanym.

1 333

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
KoralinaJones napisał/a:

Kobieta niezależna finansowo, a więc samowystarczalna, to kobieta, której może odpowiadać związek partnerski — taki, jaki odpowiadałby również autorowi. Problemem w relacji z taką kobietą może jednak być fakt, że oprócz niezależności finansowej cechuje ją również niezależność decyzyjna. Taka kobieta będzie chciała budować związek na własnych warunkach — stać ją przecież na to, by nie podporządkowywać się mężczyźnie. Będzie miała swoje wymagania i oczekiwania, wynikające z poczucia samodzielności i autonomii. Niewątpliwie, w określonym zakresie, mężczyzna będzie musiał dostosować się do standardów i oczekiwań takiej partnerki.

Pytanie za sto punktów brzmi: czy autor jest lub gotów być takim mężczyzną? Zarówno pod względem dorównania kobiecie finansowo, jak i w kontekście stylu życia.

Edit:
Taka kobieta oczekuje od mężczyzny czegoś więcej — musi on czymś jej zaimponować. Potrzebuje mieć kartę przetargową inną niż tylko to, że w związku z nim nie będzie samotna. Aby kobieta niezależna finansowo chciała związać się z mężczyzną na zasadach partnerskich, musi widzieć w nim realną wartość — intelektualną, emocjonalną, życiową czy ambicjonalną. Mężczyzna, który celuje w takie kobiety, automatycznie stawia sobie poprzeczkę bardzo wysoko.

Czy takiej kobiecie można zaimponować domem? Raczej nie, zwłaszcza jeśli jej możliwości finansowe znacząco przewyższają możliwości autora. W takiej sytuacji nie ma najmniejszych szans, by zaimponować jej czymś, na co ona sama bez problemu może sobie pozwolić — skoro stać ją na własne mieszkanie czy dom, to posiadanie takiego majątku nie będzie dla niej żadnym wyjątkowym atutem.

Ja z kolei myślę,ze ja jestem najbardziej niezalezna finansowo, bo mam swoje zasilki i nikomu nie podlegam, ani pracodawcy, tak jak kobiety pracujace bez zasiłków,ani facetowi tak jak kobiety niepracujace bez zasiłków. Dla mnie chodzenie do pracy i bycie na utrzymaniu meza to dwie formy niewolnictwa z ta tylko różnica, ze w tym.pierwszym przypadku jest to pieknie obrane w slowa... ja mam piękna wolność na zasilkach, nikomu nie podlegam, nikogo nie musze sluchac, robie co chcem-zycie jest piękne ,a do tego mam swoj dom i to ja tu jestem najbardziej niezalezna i wolna, bo nikomu nie podlegam tylko Panu Bogu. Tylko ludzie sie smieja, bo nie rozumieja prawdziwa wolność

1 334

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Julia life in UK napisał/a:

Ja z kolei myślę,ze ja jestem najbardziej niezalezna finansowo, bo mam swoje zasilki i nikomu nie podlegam, ani pracodawcy, tak jak kobiety pracujace bez zasiłków,ani facetowi tak jak kobiety niepracujace bez zasiłków.

Jesteś zależna od Państwa, które jest czasem bardziej kapryśne niż mąż i bardziej bezwzględne, niż pracodawca smile

1 335

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Motocyklistka napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ja z kolei myślę,ze ja jestem najbardziej niezalezna finansowo, bo mam swoje zasilki i nikomu nie podlegam, ani pracodawcy, tak jak kobiety pracujace bez zasiłków,ani facetowi tak jak kobiety niepracujace bez zasiłków.

Jesteś zależna od Państwa, które jest czasem bardziej kapryśne niż mąż i bardziej bezwzględne, niż pracodawca smile

Rozmowy z Julką w tym zakresie nei mają sensu, pozostaje jej mieć nadzieję, że prawicowe ruchy nie nasilą się, bo może się skończyć zasiłkowe eldorado. Padł już argument, że jak zabiorą zasiłki to ich wyborcy nie wybiorą, problem w tym, że to jakie są okręgi wyborcze to też prawo które można zmienić smile

Natomiast autora w pewien sposób rozumiem, że nie jest targetem dla tych które on chce, czyli niezależnych kobiet a nie chce być sponsorem dla zależnych to dość zrozumiałe.
Rozumiem, go w zakresie, tym, że ciężko mu kogoś poznać, bo jest wymagający i ilość potencjalnych kandydatek jest mała.

W zakresie związków dużo się ostatnio zmieniło, zmieniły się wymagania oczekiwania, ale też jest masa roszczeniowych kobiet jak i mężczyzn. I o ile roszczeniowe kobiety to 20latki rozpuszczone przez desperatów 40+ to roszczeniowi panowie to mężczyźni 40+ którzy myślą, że są prima sort a jest dokładnie odwrotnie. I nie mówię że autor jest roszczeniowy.

1 336

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Motocyklistka napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ja z kolei myślę,ze ja jestem najbardziej niezalezna finansowo, bo mam swoje zasilki i nikomu nie podlegam, ani pracodawcy, tak jak kobiety pracujace bez zasiłków,ani facetowi tak jak kobiety niepracujace bez zasiłków.

Jesteś zależna od Państwa, które jest czasem bardziej kapryśne niż mąż i bardziej bezwzględne, niż pracodawca smile

Takie jest kaprysne,ze co chwilę cos nowego rozdaje ludziom na zasilkach  big_smile
I widzisz roznica polega na tym,ze ja nikomu nie podlegam zaden podatnik mi nie powie "zrob,to tamto,daj mi,przynies,wynies,pozamiataj " podatnicy placa podatki, a czy ja im podlegam wykonujac ich rozkazy ? NIE
A czy kobieta pracująca podlega przez 8 godzin poleceniom szefa lub szefowej- TAK
A czy kobieta na utrzymaniu meza podlega mu i mu usluguje?-TAK
Ja nawet jak mieszkalam z ex to nie musialam  NIC im uslugiwac, bo oni wiedzieli, ze moze nie byc ugotowane, posprzatane, a ja sobie moge wyjsc do bankomatu i wyplacic swoje zasilki, a taka żona na utrzymaniu faceta,ktora nie ma zasilkow jest zdana na jego laske, a mnie podatnicy laski nie robia, bo w porownaniu do szefq czy faceta to nie podatnicy decyduja na co beda placic podatki  także tego  big_smile

1 337 Ostatnio edytowany przez Motocyklistka (2025-05-22 15:22:18)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Julia life in UK napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ja z kolei myślę,ze ja jestem najbardziej niezalezna finansowo, bo mam swoje zasilki i nikomu nie podlegam, ani pracodawcy, tak jak kobiety pracujace bez zasiłków,ani facetowi tak jak kobiety niepracujace bez zasiłków.

Jesteś zależna od Państwa, które jest czasem bardziej kapryśne niż mąż i bardziej bezwzględne, niż pracodawca smile

Takie jest kaprysne,ze co chwilę cos nowego rozdaje ludziom na zasilkach  big_smile
I widzisz roznica polega na tym,ze ja nikomu nie podlegam zaden podatnik mi nie powie "zrob,to tamto,daj mi,przynies,wynies,pozamiataj " podatnicy placa podatki, a czy ja im podlegam wykonujac ich rozkazy ? NIE
A czy kobieta pracująca podlega przez 8 godzin poleceniom szefa lub szefowej- TAK
A czy kobieta na utrzymaniu meza podlega mu i mu usluguje?-TAK
Ja nawet jak mieszkalam z ex to nie musialam  NIC im uslugiwac, bo oni wiedzieli, ze moze nie byc ugotowane, posprzatane, a ja sobie moge wyjsc do bankomatu i wyplacic swoje zasilki, a taka żona na utrzymaniu faceta,ktora nie ma zasilkow jest zdana na jego laske, a mnie podatnicy laski nie robia, bo w porownaniu do szefq czy faceta to nie podatnicy decyduja na co beda placic podatki  także tego  big_smile

Dyskusja z Tobą na ten temat przypomina mi walenie głową w ścianę. smile
Wiesz, nade mną szef nie musi stać, dostałam zakres obowiązków, wiem co mam robić i nie musi mi nikt palcem pokazywać.
Mało tego, ja naprawdę uwielbiam swoją pracę.

Mój mąż zarabia więcej ode mnie, więc siłą rzeczy dokłada więcej do budżetu. Czy mu podlegam? Absolutnie nie.

Wiesz, nawet jak byłam na rencie z powodu choroby, to sobie dorabiałam, żeby tak całkiem darmozjadem nie być smile

A już tak zupełnie obrazowo - im więcej osób przejdzie na zasiłek i nie będzie dowozić do budżetu, tym mniej państwo będzie mogło zasiłków dawać.

1 338 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-05-22 15:22:52)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Motocyklistka napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:

Jesteś zależna od Państwa, które jest czasem bardziej kapryśne niż mąż i bardziej bezwzględne, niż pracodawca smile

Takie jest kaprysne,ze co chwilę cos nowego rozdaje ludziom na zasilkach  big_smile
I widzisz roznica polega na tym,ze ja nikomu nie podlegam zaden podatnik mi nie powie "zrob,to tamto,daj mi,przynies,wynies,pozamiataj " podatnicy placa podatki, a czy ja im podlegam wykonujac ich rozkazy ? NIE
A czy kobieta pracująca podlega przez 8 godzin poleceniom szefa lub szefowej- TAK
A czy kobieta na utrzymaniu meza podlega mu i mu usluguje?-TAK
Ja nawet jak mieszkalam z ex to nie musialam  NIC im uslugiwac, bo oni wiedzieli, ze moze nie byc ugotowane, posprzatane, a ja sobie moge wyjsc do bankomatu i wyplacic swoje zasilki, a taka żona na utrzymaniu faceta,ktora nie ma zasilkow jest zdana na jego laske, a mnie podatnicy laski nie robia, bo w porownaniu do szefq czy faceta to nie podatnicy decyduja na co beda placic podatki  także tego  big_smile

Dyskusja z Tobą na ten temat przypomina mi walenie głową w ścianę. smile
Wiesz, nade mną szef nie musi stać, dostałam zakres obowiązków, wiem co mam robić i nie musi mi nikt palcem pokazywać.
Mało tego, ja naprawdę uwielbiam swoją pracę.

Mój mąż zarabia więcej ode mnie, więc siłą rzeczy dokłada więcej do budżetu. Czy mu podlegam? Absolutnie nie.

Wiesz, nawet jak byłam na rencie z powodu choroby, to sobie dorabiałam, żeby tak całkiem darmozjadem nie być smile

Przeciez mnie nie chodzi o to,ze ktoś nad kims w pracy dosłownie stoi, a no wlasnie jak dostalas zakres obowiązków to co to jest wedlug Ciebie? Jak nie podleganie szefowi lub szefowej . Twoja wyplata jest zależna od wykonanych obowiazkow, a czy ktos Ci stoi nad glowa czy nie to juz mało ważne-wazne, ze musisz wypelnic obowiązki, bo od tego zależy Twoja wyplata, a wiec Twoja przyszłość.... ja nie znam takiego niewolnictwa, tak samo nie znam niewolnictwa bycia na utrzymaniu faceta, gdzie kobieta by dostac od meza pieniądze na nowe ubrania musi mu codzien gotować obiadki i uslugiwac.... ja jestem wolny człowiek i wolna umre,  nie pojde pod ani jedno ani drugie jarzmo niewoli

1 339

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Julia life in UK napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Takie jest kaprysne,ze co chwilę cos nowego rozdaje ludziom na zasilkach  big_smile
I widzisz roznica polega na tym,ze ja nikomu nie podlegam zaden podatnik mi nie powie "zrob,to tamto,daj mi,przynies,wynies,pozamiataj " podatnicy placa podatki, a czy ja im podlegam wykonujac ich rozkazy ? NIE
A czy kobieta pracująca podlega przez 8 godzin poleceniom szefa lub szefowej- TAK
A czy kobieta na utrzymaniu meza podlega mu i mu usluguje?-TAK
Ja nawet jak mieszkalam z ex to nie musialam  NIC im uslugiwac, bo oni wiedzieli, ze moze nie byc ugotowane, posprzatane, a ja sobie moge wyjsc do bankomatu i wyplacic swoje zasilki, a taka żona na utrzymaniu faceta,ktora nie ma zasilkow jest zdana na jego laske, a mnie podatnicy laski nie robia, bo w porownaniu do szefq czy faceta to nie podatnicy decyduja na co beda placic podatki  także tego  big_smile

Dyskusja z Tobą na ten temat przypomina mi walenie głową w ścianę. smile
Wiesz, nade mną szef nie musi stać, dostałam zakres obowiązków, wiem co mam robić i nie musi mi nikt palcem pokazywać.
Mało tego, ja naprawdę uwielbiam swoją pracę.

Mój mąż zarabia więcej ode mnie, więc siłą rzeczy dokłada więcej do budżetu. Czy mu podlegam? Absolutnie nie.

Wiesz, nawet jak byłam na rencie z powodu choroby, to sobie dorabiałam, żeby tak całkiem darmozjadem nie być smile

Przeciez mnie nie chodzi o to,ze ktoś nad kims w pracy dosłownie stoi, a no wlasnie jak dostalas zakres obowiązków to co to jest wedlug Ciebie? Jak nie podleganie szefowi lub szefowej . Twoja wyplata jest zależna od wykonanych obowiazkow, a czy ktos Ci stoi nad glowa czy nie to juz mało ważne-wazne, ze musisz wypelnic obowiązki, bo od tego zależy Twoja wyplata, a wiec Twoja przyszłość.... ja nie znam takiego niewolnictwa, tak samo nie znam niewolnictwa bycia na utrzymaniu faceta, gdzie kobieta by dostac od meza pieniądze na nowe ubrania musi mu codzien gotować obiadki i uslugiwac.... ja jestem wolny człowiek i wolna umre,  nie pojde pod ani jedno ani drugie jarzmo niewoli

Twój wybór.

Zakres obowiązków chroni również i mnie, szef nie może wymagać więcej ponad to, co tam jest zapisane smile
Ja się zupełnie nie czuję, jak niewolnik, robię swoje i idę do domu.

Ty też musisz spełniać określone wymagania, żeby kasa wpadła, prawda?

1 340

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

A jeszcze do Motocyklistka- jakie to ma znaczenie, ze nie podlegasz mezowi, bo zarabiasz wiecej, skoro podlegasz szefowi lub szefowej?
Niewolnictwo jest niewolnictwem- jedna i druga forma jedne kobiety wychodza do roboty i z rozkazu szefa przygotowuja dokumenty lub obsluguja klientow, a drugie kobiety na utrzymaniu męża z kolei pol dnia lataja na mopie i stoja przy garach.  Ja tu nie widze zasnej roznicy miedzy jednym a drugim niewolnictwem to tak jakby wybierać miedzy dzuma, a cholera o tyle dla prawdziwa wolność to sa zasilki
1. Nikomu nie podlegam ,bo niby komu? No dobra raz na miesiac musze jechac do urzedu faktycznie niewolnictwo big_smile
2. Moje pieniądze nie sa zalezne od wykonania cudzych rozkazow lub uslugiwania komuś wyobraz sobie,ze postanowilas przestac wykonywac zadania szefa? Jak myślisz czym to sie skończy big_smile albo wyobraz sobie,że jakas kobieta bedaca w 100% zdana na wyplate meza postanowila NIC w domu nie robic -i jak to sie skonczy .
Otoz ja NIE MUSZE robic NIC a moje zasilki sie jak widzę nie kończą, a wrecz przeciwnie ostatni miesiac dostalam podwyzke.
Jezeli do tej pory nie rozumiecie prawdziwa wolność i niezaleznosc to juz nie zrozumiecie big_smile

1 341

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Julia life in UK napisał/a:

A jeszcze do Motocyklistka- jakie to ma znaczenie, ze nie podlegasz mezowi, bo zarabiasz wiecej, skoro podlegasz szefowi lub szefowej?
Niewolnictwo jest niewolnictwem- jedna i druga forma jedne kobiety wychodza do roboty i z rozkazu szefa przygotowuja dokumenty lub obsluguja klientow, a drugie kobiety na utrzymaniu męża z kolei pol dnia lataja na mopie i stoja przy garach.  Ja tu nie widze zasnej roznicy miedzy jednym a drugim niewolnictwem to tak jakby wybierać miedzy dzuma, a cholera o tyle dla prawdziwa wolność to sa zasilki
1. Nikomu nie podlegam ,bo niby komu? No dobra raz na miesiac musze jechac do urzedu faktycznie niewolnictwo big_smile
2. Moje pieniądze nie sa zalezne od wykonania cudzych rozkazow lub uslugiwania komuś wyobraz sobie,ze postanowilas przestac wykonywac zadania szefa? Jak myślisz czym to sie skończy big_smile albo wyobraz sobie,że jakas kobieta bedaca w 100% zdana na wyplate meza postanowila NIC w domu nie robic -i jak to sie skonczy .
Otoz ja NIE MUSZE robic NIC a moje zasilki sie jak widzę nie kończą, a wrecz przeciwnie ostatni miesiac dostalam podwyzke.
Jezeli do tej pory nie rozumiecie prawdziwa wolność i niezaleznosc to juz nie zrozumiecie big_smile

Twoja wolność jest taka, a moja inna.

I szkoda mi Ciebie bardzo, bo chyba nigdy nie zaznałaś prawdziwej miłości i partnerstwa od faceta - bardzo przykre. Stąd pewnie to podkreślane niewolnictwo.

Nigdy w życiu  nie pozwoliłabym sobie na siedzenie na zasiłkach mając zdrowe ręce do roboty. Byłabym niewolnikiem własnego lenistwa.


Wybacz Autorze za ten offtop.

1 342 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-05-22 15:46:07)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Motocyklistka napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

A jeszcze do Motocyklistka- jakie to ma znaczenie, ze nie podlegasz mezowi, bo zarabiasz wiecej, skoro podlegasz szefowi lub szefowej?
Niewolnictwo jest niewolnictwem- jedna i druga forma jedne kobiety wychodza do roboty i z rozkazu szefa przygotowuja dokumenty lub obsluguja klientow, a drugie kobiety na utrzymaniu męża z kolei pol dnia lataja na mopie i stoja przy garach.  Ja tu nie widze zasnej roznicy miedzy jednym a drugim niewolnictwem to tak jakby wybierać miedzy dzuma, a cholera o tyle dla prawdziwa wolność to sa zasilki
1. Nikomu nie podlegam ,bo niby komu? No dobra raz na miesiac musze jechac do urzedu faktycznie niewolnictwo big_smile
2. Moje pieniądze nie sa zalezne od wykonania cudzych rozkazow lub uslugiwania komuś wyobraz sobie,ze postanowilas przestac wykonywac zadania szefa? Jak myślisz czym to sie skończy big_smile albo wyobraz sobie,że jakas kobieta bedaca w 100% zdana na wyplate meza postanowila NIC w domu nie robic -i jak to sie skonczy .
Otoz ja NIE MUSZE robic NIC a moje zasilki sie jak widzę nie kończą, a wrecz przeciwnie ostatni miesiac dostalam podwyzke.
Jezeli do tej pory nie rozumiecie prawdziwa wolność i niezaleznosc to juz nie zrozumiecie big_smile

Twoja wolność jest taka, a moja inna.

I szkoda mi Ciebie bardzo, bo chyba nigdy nie zaznałaś prawdziwej miłości i partnerstwa od faceta - bardzo przykre. Stąd pewnie to podkreślane niewolnictwo.

Nigdy w życiu  nie pozwoliłabym sobie na siedzenie na zasiłkach mając zdrowe ręce do roboty. Byłabym niewolnikiem własnego lenistwa.


Wybacz Autorze za ten offtop.

I tu sie bardzo mylisz,bo co ma miłość wspólnego z moimi zasilkami? NIC. No chyba, ze sugerujesz, ze kobieta bedaca na 100% utrzymaniu faceta również NIE musi NIC robić i dostaje od meza polowe wyplaty za NIC nie robienie big_smile big_smile
A jaka praca tak wogole,skoro Ty tu kazdego dnia na forum jestes  big_smile
No ok nie robimy juz off topu

1 343

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Julia life in UK napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

A jeszcze do Motocyklistka- jakie to ma znaczenie, ze nie podlegasz mezowi, bo zarabiasz wiecej, skoro podlegasz szefowi lub szefowej?
Niewolnictwo jest niewolnictwem- jedna i druga forma jedne kobiety wychodza do roboty i z rozkazu szefa przygotowuja dokumenty lub obsluguja klientow, a drugie kobiety na utrzymaniu męża z kolei pol dnia lataja na mopie i stoja przy garach.  Ja tu nie widze zasnej roznicy miedzy jednym a drugim niewolnictwem to tak jakby wybierać miedzy dzuma, a cholera o tyle dla prawdziwa wolność to sa zasilki
1. Nikomu nie podlegam ,bo niby komu? No dobra raz na miesiac musze jechac do urzedu faktycznie niewolnictwo big_smile
2. Moje pieniądze nie sa zalezne od wykonania cudzych rozkazow lub uslugiwania komuś wyobraz sobie,ze postanowilas przestac wykonywac zadania szefa? Jak myślisz czym to sie skończy big_smile albo wyobraz sobie,że jakas kobieta bedaca w 100% zdana na wyplate meza postanowila NIC w domu nie robic -i jak to sie skonczy .
Otoz ja NIE MUSZE robic NIC a moje zasilki sie jak widzę nie kończą, a wrecz przeciwnie ostatni miesiac dostalam podwyzke.
Jezeli do tej pory nie rozumiecie prawdziwa wolność i niezaleznosc to juz nie zrozumiecie big_smile

Twoja wolność jest taka, a moja inna.

I szkoda mi Ciebie bardzo, bo chyba nigdy nie zaznałaś prawdziwej miłości i partnerstwa od faceta - bardzo przykre. Stąd pewnie to podkreślane niewolnictwo.

Nigdy w życiu  nie pozwoliłabym sobie na siedzenie na zasiłkach mając zdrowe ręce do roboty. Byłabym niewolnikiem własnego lenistwa.


Wybacz Autorze za ten offtop.

I tu sie bardzo mylisz,bo co ma miłość wspólnego z moimi zasilkami? NIC. No chyba, ze sugerujesz, ze kobieta bedaca na 100% utrzymaniu faceta również NIE musi NIC robić i dostaje od meza polowe wyplaty za NIC nie robienie big_smile big_smile
A jaka praca tak wogole,skoro Ty tu kazdego dnia na forum jestes  big_smile
No ok nie robimy juz off topu

Widzisz, jestem aż tak "zniewolona", że szefa nie obchodzi co mam włączone smile
Jestem permanetnie na komputerze zalogowana na forum i jak odpalam rano kompa, to mam i włączone forum. Trzeba się tylko co jakiś czas zalogować, bo wyrzuca. Easy smile

1 344

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Motocyklistka napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:

Twoja wolność jest taka, a moja inna.

I szkoda mi Ciebie bardzo, bo chyba nigdy nie zaznałaś prawdziwej miłości i partnerstwa od faceta - bardzo przykre. Stąd pewnie to podkreślane niewolnictwo.

Nigdy w życiu  nie pozwoliłabym sobie na siedzenie na zasiłkach mając zdrowe ręce do roboty. Byłabym niewolnikiem własnego lenistwa.


Wybacz Autorze za ten offtop.

I tu sie bardzo mylisz,bo co ma miłość wspólnego z moimi zasilkami? NIC. No chyba, ze sugerujesz, ze kobieta bedaca na 100% utrzymaniu faceta również NIE musi NIC robić i dostaje od meza polowe wyplaty za NIC nie robienie big_smile big_smile
A jaka praca tak wogole,skoro Ty tu kazdego dnia na forum jestes  big_smile
No ok nie robimy juz off topu

Widzisz, jestem aż tak "zniewolona", że szefa nie obchodzi co mam włączone smile
Jestem permanetnie na komputerze zalogowana na forum i jak odpalam rano kompa, to mam i włączone forum. Trzeba się tylko co jakiś czas zalogować, bo wyrzuca. Easy smile

big_smile big_smile taaaa jasne ha ha ha wy tutaj wszystkie pracujecie w biurach przy komputerze i macie 10 godzin przerwy na to,zeby siedzieć na forum,a klienci to sie sami obsluguja ,ze o reszcie nie wspomne  big_smile

1 345

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Julia life in UK napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

I tu sie bardzo mylisz,bo co ma miłość wspólnego z moimi zasilkami? NIC. No chyba, ze sugerujesz, ze kobieta bedaca na 100% utrzymaniu faceta również NIE musi NIC robić i dostaje od meza polowe wyplaty za NIC nie robienie big_smile big_smile
A jaka praca tak wogole,skoro Ty tu kazdego dnia na forum jestes  big_smile
No ok nie robimy juz off topu

Widzisz, jestem aż tak "zniewolona", że szefa nie obchodzi co mam włączone smile
Jestem permanetnie na komputerze zalogowana na forum i jak odpalam rano kompa, to mam i włączone forum. Trzeba się tylko co jakiś czas zalogować, bo wyrzuca. Easy smile

big_smile big_smile taaaa jasne ha ha ha wy tutaj wszystkie pracujecie w biurach przy komputerze i macie 10 godzin przerwy na to,zeby siedzieć na forum,a klienci to sie sami obsluguja ,ze o reszcie nie wspomne  big_smile

Takie jaja smile

p.s. nie obsługuję klientów i sama dysponuję swoim czasem. smile  hahaha

dobra, nie o tym wątek. Koniec offtopu

1 346

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Motocyklistka napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:

Widzisz, jestem aż tak "zniewolona", że szefa nie obchodzi co mam włączone smile
Jestem permanetnie na komputerze zalogowana na forum i jak odpalam rano kompa, to mam i włączone forum. Trzeba się tylko co jakiś czas zalogować, bo wyrzuca. Easy smile

big_smile big_smile taaaa jasne ha ha ha wy tutaj wszystkie pracujecie w biurach przy komputerze i macie 10 godzin przerwy na to,zeby siedzieć na forum,a klienci to sie sami obsluguja ,ze o reszcie nie wspomne  big_smile

Takie jaja smile

p.s. nie obsługuję klientów i sama dysponuję swoim czasem. smile  hahaha

dobra, nie o tym wątek. Koniec offtopu

Ale dałaś się sprowokować tongue

1 347

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
wieka napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

big_smile big_smile taaaa jasne ha ha ha wy tutaj wszystkie pracujecie w biurach przy komputerze i macie 10 godzin przerwy na to,zeby siedzieć na forum,a klienci to sie sami obsluguja ,ze o reszcie nie wspomne  big_smile

Takie jaja smile

p.s. nie obsługuję klientów i sama dysponuję swoim czasem. smile  hahaha

dobra, nie o tym wątek. Koniec offtopu

Ale dałaś się sprowokować tongue

Jak dziecko  wink

1 348

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Mrs.Happiness napisał/a:

Szczerze mówiąc, chyba uznałabym po prostu, że gość jest sknerą, ma poważne kompleksy, albo jest uprzedzony względem kobiet. Każda z tych opcji brzmi równie zniechęcająco. 

Generalnie odnoszę wrażenie, że panowie już się trochę pogubili i nie do końca wiedzą, jak podejść do kwestii finansów i gdzie postawić granicę. Internet pęka w szwach od historii o roszczeniowych księżniczkach, przekonanych, że im się wszystko należy za sam fakt istnienia. Wstrętnych harpiach, które tylko czyhają na cudze majątki i traktują mężczyzn jak bankomaty. Niestety pewna grupa kobiet przyczynia się do umocnienia tej narracji. Gdy z jednej strony czytasz, jak laska bez krępacji chwali się, że naciągnęła kolejnego „frajera” na drogą kolację i za darmoszkę się najadła, do tego otwarcie z niego kpi, a z drugiej, że płacąc za kobietę jesteś zwykłym przegrywem i desperatem, to można być trochę zdezorientowanym.

No właśnie - wszędzie pełno harpii, którę zasadzają się na "majątki" panów, dla których kwota zarobków 6 czy 8 tys. netto to wyczyn big_smile
Już abstrachując od powodów, dla których ktoś zarabia tak a nie inaczej, to politowanie i zażenowanie wzbudza sam fakt, że ktoś może uważać, że posiada majątek przy takich zarobkach i że ktoś planuje na niego skok, bo wypił na jego rachunek 2 kawy zamiast 1 np. czy została zaproszona na kolację.

Dlatego dla mnie takie rozmowy są rodzajem rozrywki, bo kompletnie nie są to moje klimaty. Uważam, że dośc szybko można ocenić z jaką mentalnością mamy do czynienia u panów i po prostu darowac sobie jakiekolwiek bliższe z nimi znajomości.
Ale tez znam realia i wiem, że istnieje spore grono pań, dla których taki facet będzie lepszy niż przysłowiowy rydz. I oni w ten sposób rosna w siłę, w sensie kobiety same sobie i innym kobietom to robią.
Z trzeciej strony wszystko znów rozbija sie o atrakcyjność. Po prostu im atrakcyjniejsza w oczach mężczyzny kobieta, tym mniej będzie probował każdą rzecz z nia "negocjować" w kwestii finansów, bo ona będzie priorytetem. Związek z nią, a nie to ile "straci" na kolacje czy wspólne wyjścia  z nią. Tak mysli facet, który nie ma względem kobiety powazniejszych planów, a ma plany jedynie jak znaleźć taką, na która za dużo nie wyda.

1 349 Ostatnio edytowany przez Julia2004 (2025-05-22 17:29:21)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

Szczerze mówiąc, chyba uznałabym po prostu, że gość jest sknerą, ma poważne kompleksy, albo jest uprzedzony względem kobiet. Każda z tych opcji brzmi równie zniechęcająco. 

Generalnie odnoszę wrażenie, że panowie już się trochę pogubili i nie do końca wiedzą, jak podejść do kwestii finansów i gdzie postawić granicę. Internet pęka w szwach od historii o roszczeniowych księżniczkach, przekonanych, że im się wszystko należy za sam fakt istnienia. Wstrętnych harpiach, które tylko czyhają na cudze majątki i traktują mężczyzn jak bankomaty. Niestety pewna grupa kobiet przyczynia się do umocnienia tej narracji. Gdy z jednej strony czytasz, jak laska bez krępacji chwali się, że naciągnęła kolejnego „frajera” na drogą kolację i za darmoszkę się najadła, do tego otwarcie z niego kpi, a z drugiej, że płacąc za kobietę jesteś zwykłym przegrywem i desperatem, to można być trochę zdezorientowanym.

No właśnie - wszędzie pełno harpii, którę zasadzają się na "majątki" panów, dla których kwota zarobków 6 czy 8 tys. netto to wyczyn big_smile
Już abstrachując od powodów, dla których ktoś zarabia tak a nie inaczej, to politowanie i zażenowanie wzbudza sam fakt, że ktoś może uważać, że posiada majątek przy takich zarobkach i że ktoś planuje na niego skok, bo wypił na jego rachunek 2 kawy zamiast 1 np. czy została zaproszona na kolację.

Dlatego dla mnie takie rozmowy są rodzajem rozrywki, bo kompletnie nie są to moje klimaty. Uważam, że dośc szybko można ocenić z jaką mentalnością mamy do czynienia u panów i po prostu darowac sobie jakiekolwiek bliższe z nimi znajomości.
Ale tez znam realia i wiem, że istnieje spore grono pań, dla których taki facet będzie lepszy niż przysłowiowy rydz. I oni w ten sposób rosna w siłę, w sensie kobiety same sobie i innym kobietom to robią.
Z trzeciej strony wszystko znów rozbija sie o atrakcyjność. Po prostu im atrakcyjniejsza w oczach mężczyzny kobieta, tym mniej będzie probował każdą rzecz z nia "negocjować" w kwestii finansów, bo ona będzie priorytetem. Związek z nią, a nie to ile "straci" na kolacje czy wspólne wyjścia  z nią. Tak mysli facet, który nie ma względem kobiety powazniejszych planów, a ma plany jedynie jak znaleźć taką, na która za dużo nie wyda.


POKA NIE PIERDOL SAMA ZARABIASZ MINIMALNĄ I DLATEGO NIKT CIE NIE CHCE
POZA TYM ŻADEN NORMLANY FACET NIE SZUKA UTRZYMANKI ŚWINIE MAJĄ PŁACIĆ ZA SIEBIE

1 350

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
KoralinaJones napisał/a:

Kobieta niezależna finansowo, a więc samowystarczalna, to kobieta, której może odpowiadać związek partnerski — taki, jaki odpowiadałby również autorowi. Problemem w relacji z taką kobietą może jednak być fakt, że oprócz niezależności finansowej cechuje ją również niezależność decyzyjna. Taka kobieta będzie chciała budować związek na własnych warunkach — stać ją przecież na to, by nie podporządkowywać się mężczyźnie. Będzie miała swoje wymagania i oczekiwania, wynikające z poczucia samodzielności i autonomii. Niewątpliwie, w określonym zakresie, mężczyzna będzie musiał dostosować się do standardów i oczekiwań takiej partnerki.

Pytanie za sto punktów brzmi: czy autor jest lub gotów być takim mężczyzną? Zarówno pod względem dorównania kobiecie finansowo, jak i w kontekście stylu życia.

Edit:
Taka kobieta oczekuje od mężczyzny czegoś więcej — musi on czymś jej zaimponować. Potrzebuje mieć kartę przetargową inną niż tylko to, że w związku z nim nie będzie samotna. Aby kobieta niezależna finansowo chciała związać się z mężczyzną na zasadach partnerskich, musi widzieć w nim realną wartość — intelektualną, emocjonalną, życiową czy ambicjonalną. Mężczyzna, który celuje w takie kobiety, automatycznie stawia sobie poprzeczkę bardzo wysoko.

Czy takiej kobiecie można zaimponować domem? Raczej nie, zwłaszcza jeśli jej możliwości finansowe znacząco przewyższają możliwości autora. W takiej sytuacji nie ma najmniejszych szans, by zaimponować jej czymś, na co ona sama bez problemu może sobie pozwolić — skoro stać ją na własne mieszkanie czy dom, to posiadanie takiego majątku nie będzie dla niej żadnym wyjątkowym atutem.


Dokładnie. Prawda jest taka, że samowystarczalne finansowo i atrakcyjne kobiety są znacznie wyższa poprzeczką niż tylko ładne. Ale tak samo prawdą jest, że wielu panom wystarczy do szczęścia tylko to drugie.
Po pierwsze dlatego, że wiadomo: "kobieta ma ładnie wyglądać i chętnie dawać.. jak nie jest przy tym zbyt mądra to lepiej" wink
Po drugie - co pokazuje dobitnie ten wątek - kobieta ma chętnie się nadstawiać, ale nie usta do kawy czy posiłku - to niech sobie sama zapewni, jesli naprawde mnie kocha  lol

Czyli podręcznikowo transakcyjne podejście ze strony takich panów, ale kobieta powinna się na smierć w takim zakochać, bo przecież każdy lubi seks big_smile

To jest myslenie typowego Mirka.
Dlatego zawsze koleżankom powtarzam, że zamiast inwestować pół na pół w kolacje z którymś z nich lepiej zainwestowac we fryzjera, kosmetyczkę czy cokolwiek innego i poczekać na lepszy "autobus" wink

1 351

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:
złoto napisał/a:

Obstawiam jednak, że chodzi o zakochanie - i to jak piszesz Ci się zdarzało, ale później cos się jednak rozłaczi, tylko co?

Nie chcę wchodzić w zbędne szczegóły, ale wiem jedno – jeśli w pierwszych chwilach znajomości nie ma tej iskry, to szkoda mi czasu na kontynuowanie. Znam siebie i wiem, że jeśli nie poczuję czegoś na początku, to później też się to nie pojawi.

(...)

Dlaczego rozpadł się mój ponad roczny „związek”? Bo tak naprawdę nie był to związek, a luźna relacja – a może FWB? Nie tego szukałem. Po roku byłem dokładnie w tym samym miejscu, bez perspektyw na zmianę.**** Psychicznie mnie to wykańczało, bo dotarło do mnie, że tylko mnie zależy, a dla niej byłem jedynie „czasoumilaczem”.

Podjąłem decyzję o zakończeniu tej relacji, bo mimo jej zalet – nie była tym, czego naprawdę szukałem.

A jest szansa, aby mimo tego, że na pierwszym spotkaniu nie było iskry, spotkać się jeszcze dwa, trzy razy i dać szanse znajomości? Możliwe, że w ten sposób odsiewasz te, z którymi zaiskrzyłoby jak piszę po drugim czy trzecim spotkaniu,. Myślę, ze na pierwszym często ludzie  mogą być spięci, przez co sztywni i mało autentyczni.

Rozumiem, że dla kobiety było to FWB? Powiedziała to wprost?

1 352

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Julia life in UK napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

I tu sie bardzo mylisz,bo co ma miłość wspólnego z moimi zasilkami? NIC. No chyba, ze sugerujesz, ze kobieta bedaca na 100% utrzymaniu faceta również NIE musi NIC robić i dostaje od meza polowe wyplaty za NIC nie robienie big_smile big_smile
A jaka praca tak wogole,skoro Ty tu kazdego dnia na forum jestes  big_smile
No ok nie robimy juz off topu

Widzisz, jestem aż tak "zniewolona", że szefa nie obchodzi co mam włączone smile
Jestem permanetnie na komputerze zalogowana na forum i jak odpalam rano kompa, to mam i włączone forum. Trzeba się tylko co jakiś czas zalogować, bo wyrzuca. Easy smile

big_smile big_smile taaaa jasne ha ha ha wy tutaj wszystkie pracujecie w biurach przy komputerze i macie 10 godzin przerwy na to,zeby siedzieć na forum,a klienci to sie sami obsluguja ,ze o reszcie nie wspomne  big_smile



Nie każdy pracuje na kamerkach i OnlyFans jak ty.
Jak tam sesje, na które zapraszałaś tutaj na forum? Podobały się twoim fanom?

1 353

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Kobieta niezależna finansowo, a więc samowystarczalna, to kobieta, której może odpowiadać związek partnerski — taki, jaki odpowiadałby również autorowi. Problemem w relacji z taką kobietą może jednak być fakt, że oprócz niezależności finansowej cechuje ją również niezależność decyzyjna. Taka kobieta będzie chciała budować związek na własnych warunkach — stać ją przecież na to, by nie podporządkowywać się mężczyźnie. Będzie miała swoje wymagania i oczekiwania, wynikające z poczucia samodzielności i autonomii. Niewątpliwie, w określonym zakresie, mężczyzna będzie musiał dostosować się do standardów i oczekiwań takiej partnerki.

Pytanie za sto punktów brzmi: czy autor jest lub gotów być takim mężczyzną? Zarówno pod względem dorównania kobiecie finansowo, jak i w kontekście stylu życia.

Edit:
Taka kobieta oczekuje od mężczyzny czegoś więcej — musi on czymś jej zaimponować. Potrzebuje mieć kartę przetargową inną niż tylko to, że w związku z nim nie będzie samotna. Aby kobieta niezależna finansowo chciała związać się z mężczyzną na zasadach partnerskich, musi widzieć w nim realną wartość — intelektualną, emocjonalną, życiową czy ambicjonalną. Mężczyzna, który celuje w takie kobiety, automatycznie stawia sobie poprzeczkę bardzo wysoko.

Czy takiej kobiecie można zaimponować domem? Raczej nie, zwłaszcza jeśli jej możliwości finansowe znacząco przewyższają możliwości autora. W takiej sytuacji nie ma najmniejszych szans, by zaimponować jej czymś, na co ona sama bez problemu może sobie pozwolić — skoro stać ją na własne mieszkanie czy dom, to posiadanie takiego majątku nie będzie dla niej żadnym wyjątkowym atutem.


Dokładnie. Prawda jest taka, że samowystarczalne finansowo i atrakcyjne kobiety są znacznie wyższa poprzeczką niż tylko ładne. Ale tak samo prawdą jest, że wielu panom wystarczy do szczęścia tylko to drugie.
Po pierwsze dlatego, że wiadomo: "kobieta ma ładnie wyglądać i chętnie dawać.. jak nie jest przy tym zbyt mądra to lepiej" wink
Po drugie - co pokazuje dobitnie ten wątek - kobieta ma chętnie się nadstawiać, ale nie usta do kawy czy posiłku - to niech sobie sama zapewni, jesli naprawde mnie kocha  lol

Czyli podręcznikowo transakcyjne podejście ze strony takich panów, ale kobieta powinna się na smierć w takim zakochać, bo przecież każdy lubi seks big_smile

To jest myslenie typowego Mirka.
Dlatego zawsze koleżankom powtarzam, że zamiast inwestować pół na pół w kolacje z którymś z nich lepiej zainwestowac we fryzjera, kosmetyczkę czy cokolwiek innego i poczekać na lepszy "autobus" wink


ALE TY JESTEŚ POJEBANA

1 354 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-05-22 22:14:19)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Kobieta niezależna finansowo, a więc samowystarczalna, to kobieta, której może odpowiadać związek partnerski — taki, jaki odpowiadałby również autorowi. Problemem w relacji z taką kobietą może jednak być fakt, że oprócz niezależności finansowej cechuje ją również niezależność decyzyjna. Taka kobieta będzie chciała budować związek na własnych warunkach — stać ją przecież na to, by nie podporządkowywać się mężczyźnie. Będzie miała swoje wymagania i oczekiwania, wynikające z poczucia samodzielności i autonomii. Niewątpliwie, w określonym zakresie, mężczyzna będzie musiał dostosować się do standardów i oczekiwań takiej partnerki.

Pytanie za sto punktów brzmi: czy autor jest lub gotów być takim mężczyzną? Zarówno pod względem dorównania kobiecie finansowo, jak i w kontekście stylu życia.

Edit:
Taka kobieta oczekuje od mężczyzny czegoś więcej — musi on czymś jej zaimponować. Potrzebuje mieć kartę przetargową inną niż tylko to, że w związku z nim nie będzie samotna. Aby kobieta niezależna finansowo chciała związać się z mężczyzną na zasadach partnerskich, musi widzieć w nim realną wartość — intelektualną, emocjonalną, życiową czy ambicjonalną. Mężczyzna, który celuje w takie kobiety, automatycznie stawia sobie poprzeczkę bardzo wysoko.

Czy takiej kobiecie można zaimponować domem? Raczej nie, zwłaszcza jeśli jej możliwości finansowe znacząco przewyższają możliwości autora. W takiej sytuacji nie ma najmniejszych szans, by zaimponować jej czymś, na co ona sama bez problemu może sobie pozwolić — skoro stać ją na własne mieszkanie czy dom, to posiadanie takiego majątku nie będzie dla niej żadnym wyjątkowym atutem.


Dokładnie. Prawda jest taka, że samowystarczalne finansowo i atrakcyjne kobiety są znacznie wyższa poprzeczką niż tylko ładne. Ale tak samo prawdą jest, że wielu panom wystarczy do szczęścia tylko to drugie.
Po pierwsze dlatego, że wiadomo: "kobieta ma ładnie wyglądać i chętnie dawać.. jak nie jest przy tym zbyt mądra to lepiej" wink
Po drugie - co pokazuje dobitnie ten wątek - kobieta ma chętnie się nadstawiać, ale nie usta do kawy czy posiłku - to niech sobie sama zapewni, jesli naprawde mnie kocha  lol

Czyli podręcznikowo transakcyjne podejście ze strony takich panów, ale kobieta powinna się na smierć w takim zakochać, bo przecież każdy lubi seks big_smile

To jest myslenie typowego Mirka.
Dlatego zawsze koleżankom powtarzam, że zamiast inwestować pół na pół w kolacje z którymś z nich lepiej zainwestowac we fryzjera, kosmetyczkę czy cokolwiek innego i poczekać na lepszy "autobus" wink

Wcielajac sie w role Mirka powiem ze 100 razy do stalego zwiazku wolalbym fajna 5-tke niz glupia 10-tke. Ale to ja.  Za duzo w zyciu widzialem - tego przekonania zadna sila na swiecie we mnie nie zmieni.

Taki przykład nawiazujacy do wypowiedzi powyzej bo wiadomo ze rowniez sa fajne 10-tki i glupie 5-tki

1 355

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Widzisz Bert.
Powiem Ci tyle: mijasz się z prawdą.
Może 1 na 1000 mężczyzn tak ma.
Niestety.
Dla Was wygląd ma dużo większe znaczenie niż dla kobiet.
To niesprawiedliwe, ale tak jest.
Mimo wszystko mężczyzna ma więcej możliwości by podbić swoją atrakcyjność czymś innym niż wygląd.
Np sukcesem zawodowym.
Dla kobiety to nic nie znaczy w aspekcie relacyjnym. A nawet jest jej trudniej.
Stąd popularność medycyny estetycznej z różnymi skutkami.

1 356 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-05-22 23:24:50)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Widzisz Bert.
Powiem Ci tyle: mijasz się z prawdą.
Może 1 na 1000 mężczyzn tak ma.
Niestety.
Dla Was wygląd ma dużo większe znaczenie niż dla kobiet.
To niesprawiedliwe, ale tak jest.
Mimo wszystko mężczyzna ma więcej możliwości by podbić swoją atrakcyjność czymś innym niż wygląd.
Np sukcesem zawodowym.
Dla kobiety to nic nie znaczy w aspekcie relacyjnym. A nawet jest jej trudniej.
Stąd popularność medycyny estetycznej z różnymi skutkami.

To prawda sukces zawodowy u babki nie robi takiego wrazenia jak w druga strone.

Musielibysmy ustalic co oznacza "glupia" i "fajna". 

No to rodzynek ze mnie smile. Nie jestem slepy uroda babek dziala na mnie jak u wszystkich. Ale mam mocny odbior "negatywny". Cechy takie jak uwielbienie konfrontacji, duzy materializm, klotliwosc, glupiomadrosc, braknpiczucia humoru, niska inteligencja itp powoduja u mnie zanik dostrzegania atrakcyjnosci danej kobiety. Tzn moze byc pociagajaca fizycznie ale jedoczesnie  nieciekawa do wspolnego zycia

1 357

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Widzisz Bert.
Powiem Ci tyle: mijasz się z prawdą.
Może 1 na 1000 mężczyzn tak ma.
Niestety.
Dla Was wygląd ma dużo większe znaczenie niż dla kobiet.
To niesprawiedliwe, ale tak jest.
Mimo wszystko mężczyzna ma więcej możliwości by podbić swoją atrakcyjność czymś innym niż wygląd.
Np sukcesem zawodowym.
Dla kobiety to nic nie znaczy w aspekcie relacyjnym. A nawet jest jej trudniej.
Stąd popularność medycyny estetycznej z różnymi skutkami.

W pełni się zgadzam, to czy ona jest kasjerką w Lidlu czy adwokatem nie ma kompletnie znaczenia, mimo, że jest to przykre ale prawdziwe.
Ważne jet to jak wygląda, ile ma lat a nie to jaka jest może nei jest to na ostatnim miejscu ale pod koniec.

1 358

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Widzisz Bert.
Powiem Ci tyle: mijasz się z prawdą.
Może 1 na 1000 mężczyzn tak ma.
Niestety.
Dla Was wygląd ma dużo większe znaczenie niż dla kobiet.
To niesprawiedliwe, ale tak jest.
Mimo wszystko mężczyzna ma więcej możliwości by podbić swoją atrakcyjność czymś innym niż wygląd.
Np sukcesem zawodowym.
Dla kobiety to nic nie znaczy w aspekcie relacyjnym. A nawet jest jej trudniej.
Stąd popularność medycyny estetycznej z różnymi skutkami.

To prawda sukces zawodowy u babki nie robi takiego wrazenia jak w druga strone.

Musielibysmy ustalic co oznacza "glupia" i "fajna". 

No to rodzynek ze mnie smile. Nie jestem slepy uroda babek dziala na mnie jak u wszystkich. Ale mam mocny odbior "negatywny". Cechy takie jak uwielbienie konfrontacji, duzy materializm, klotliwosc, glupiomadrosc, braknpiczucia humoru, niska inteligencja itp powoduja u mnie zanik dostrzegania atrakcyjnosci danej kobiety. Tzn moze byc pociagajaca fizycznie ale jedoczesnie  nieciekawa do wspolnego zycia

To dosyć standardowe negatywne cechy, które odpychają niemalże wszystkich mężczyzn. Kobiety z resztą też, jeśli odwrócić sytuację. To ktoś skrajnie nieatrakcyjny z tymi cechami.
Zastanawia mnie, czy taka kobieta, może być jednocześnie atrakcyjna, pociągająca fizycznie?

1 359 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-05-23 00:07:40)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Widzisz Bert.
Powiem Ci tyle: mijasz się z prawdą.
Może 1 na 1000 mężczyzn tak ma.
Niestety.
Dla Was wygląd ma dużo większe znaczenie niż dla kobiet.
To niesprawiedliwe, ale tak jest.
Mimo wszystko mężczyzna ma więcej możliwości by podbić swoją atrakcyjność czymś innym niż wygląd.
Np sukcesem zawodowym.
Dla kobiety to nic nie znaczy w aspekcie relacyjnym. A nawet jest jej trudniej.
Stąd popularność medycyny estetycznej z różnymi skutkami.

To prawda sukces zawodowy u babki nie robi takiego wrazenia jak w druga strone.

Musielibysmy ustalic co oznacza "glupia" i "fajna". 

No to rodzynek ze mnie smile. Nie jestem slepy uroda babek dziala na mnie jak u wszystkich. Ale mam mocny odbior "negatywny". Cechy takie jak uwielbienie konfrontacji, duzy materializm, klotliwosc, glupiomadrosc, braknpiczucia humoru, niska inteligencja itp powoduja u mnie zanik dostrzegania atrakcyjnosci danej kobiety. Tzn moze byc pociagajaca fizycznie ale jedoczesnie  nieciekawa do wspolnego zycia

To dosyć standardowe negatywne cechy, które odpychają niemalże wszystkich mężczyzn. Kobiety z resztą też, jeśli odwrócić sytuację. To ktoś skrajnie nieatrakcyjny z tymi cechami.
Zastanawia mnie, czy taka kobieta, może być jednocześnie atrakcyjna, pociągająca fizycznie?

Jak najbardziej ale nie na dluga mete. Atrakcyjnosc fizyczna dziala. Ona bedzie "krẹcić" faceta. Ale jak masz sie budzic co dzien z kimś takim  to ta atrakcyjnosc zanika. Ja przynajmniej tak mam

1 360

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:
złoto napisał/a:
Bert44 napisał/a:

To prawda sukces zawodowy u babki nie robi takiego wrazenia jak w druga strone.

Musielibysmy ustalic co oznacza "glupia" i "fajna". 

No to rodzynek ze mnie smile. Nie jestem slepy uroda babek dziala na mnie jak u wszystkich. Ale mam mocny odbior "negatywny". Cechy takie jak uwielbienie konfrontacji, duzy materializm, klotliwosc, glupiomadrosc, braknpiczucia humoru, niska inteligencja itp powoduja u mnie zanik dostrzegania atrakcyjnosci danej kobiety. Tzn moze byc pociagajaca fizycznie ale jedoczesnie  nieciekawa do wspolnego zycia

To dosyć standardowe negatywne cechy, które odpychają niemalże wszystkich mężczyzn. Kobiety z resztą też, jeśli odwrócić sytuację. To ktoś skrajnie nieatrakcyjny z tymi cechami.
Zastanawia mnie, czy taka kobieta, może być jednocześnie atrakcyjna, pociągająca fizycznie?

Jak najbardziej ale nie na dluga mete. Atrakcyjnosc fizyczna dziala. Ona bedzie "krẹcić" faceta. Ale jak masz sie budzic co dzien z kimś takim  to ta atrakcyjnosc zanika. Ja przynajmniej tak mam

Ale jednak całkowicie nie wyparowuje mimo tych mniej pochlebnych cech. U kobiet jest zazwyczaj jednak inaczej.

1 361 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-05-23 00:16:50)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:
Bert44 napisał/a:
złoto napisał/a:

To dosyć standardowe negatywne cechy, które odpychają niemalże wszystkich mężczyzn. Kobiety z resztą też, jeśli odwrócić sytuację. To ktoś skrajnie nieatrakcyjny z tymi cechami.
Zastanawia mnie, czy taka kobieta, może być jednocześnie atrakcyjna, pociągająca fizycznie?

Jak najbardziej ale nie na dluga mete. Atrakcyjnosc fizyczna dziala. Ona bedzie "krẹcić" faceta. Ale jak masz sie budzic co dzien z kimś takim  to ta atrakcyjnosc zanika. Ja przynajmniej tak mam

Ale jednak całkowicie nie wyparowuje mimo tych mniej pochlebnych cech. U kobiet jest zazwyczaj jednak inaczej.

Na pewno jest inaczej. To prawda.

Ale wyparowac moze do zera. Do takiego "nie chce juz z toba byc".

Jednak jak juz jestem singlem to pobzykac sie czasem mozemy. Tak tez bywa

1 362

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Bardzo rzadko ktoś będzie miał te wszystkie nieatrakcyjne cechy czy nawet większość w komplecie.
Wybieracie najatrakcyjniejszą dla Was fizycznie, z jak najmniejszą ilością negatywnych cech,
A nie : najładniejszą z tych, które mają maksimum pożądanych cech
Czyli np jeśli ktoś chce mieć inteligentną, miłą, kobiecą, lojalną partnerkę i będzie średniej urody.
A do wyboru będzie bardzo atrakcyjna, ale nie posiadająca np 2 z tych cech kobieta, to większość wybierze tę drugą. smile

Może ułożę kiedyś taką ankietę dla Panów na forum smile

1 363

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:
złoto napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Jak najbardziej ale nie na dluga mete. Atrakcyjnosc fizyczna dziala. Ona bedzie "krẹcić" faceta. Ale jak masz sie budzic co dzien z kimś takim  to ta atrakcyjnosc zanika. Ja przynajmniej tak mam

Ale jednak całkowicie nie wyparowuje mimo tych mniej pochlebnych cech. U kobiet jest zazwyczaj jednak inaczej.

Na pewno jest inaczej. To prawda.

Ale wyparowac moze do zera. Do takiego "nie chce juz z toba byc".

Jednak jak juz jestem singlem to pobzykac sie czasem mozemy.

Pobzykac, jak piszesz, wtedy można, ale to żadna frajda wtedy.
Jednak ważne jest z kim, a nie co.

1 364 Ostatnio edytowany przez złoto (2025-05-23 00:23:56)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Bardzo rzadko ktoś będzie miał te wszystkie nieatrakcyjne cechy czy nawet większość w komplecie.
Wybieracie najatrakcyjniejszą dla Was fizycznie, z jak najmniejszą ilością negatywnych cech,
A nie : najładniejszą z tych, które mają maksimum pożądanych cech
Czyli np jeśli ktoś chce mieć inteligentną, miłą, kobiecą, lojalną partnerkę i będzie średniej urody.
A do wyboru będzie bardzo atrakcyjna, ale nie posiadająca np 2 z tych cech kobieta, to większość wybierze tę drugą. smile

Może ułożę kiedyś taką ankietę dla Panów na forum smile

Tych braku 2 cech, nie zauważa niektórzy, zrównoważy je uroda.
Na szczęście chwała tej chirurgii estetycznej, można sobie poprawić to i owo, więc w efekcie nie jest tak źle.

1 365

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Bardzo rzadko ktoś będzie miał te wszystkie nieatrakcyjne cechy czy nawet większość w komplecie.
Wybieracie najatrakcyjniejszą dla Was fizycznie, z jak najmniejszą ilością negatywnych cech,
A nie : najładniejszą z tych, które mają maksimum pożądanych cech
Czyli np jeśli ktoś chce mieć inteligentną, miłą, kobiecą, lojalną partnerkę i będzie średniej urody.
A do wyboru będzie bardzo atrakcyjna, ale nie posiadająca np 2 z tych cech kobieta, to większość wybierze tę drugą. smile

Może ułożę kiedyś taką ankietę dla Panów na forum smile

Dawaj ankiete smile

Moze masz racje. Dlatego pisze 5-tka a nie 2-ka bo jednak jakas atrakcyjnosc fizyczna musi byc. Bez tego nie ujedziesz. Ale tak jak mowisz to nie jest tak latwo stopniowalne. Zawsze bedzie pokrecone "kombo". Chyba dalej to juz od faceta zalezy jakie ma podejscieni czego od zwiazku oczekuje. Mlody to zeby fajna laska byla, starszy tez zeby fajna laska ale....I to ale pewnie rozne bywa

Posty [ 1 301 do 1 365 z 2 432 ]

Strony Poprzednia 1 … 19 20 21 22 23 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak chęci na ponowny związek ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026