bagienni_k napisał/a:Grunt to wiedzieć, gdzie należy postawić granice. Granice SWOJEGO własnego komfortu. Warto wiedzieć, kiedy się kończy radość ze sprawiania komuś przyjemności czy poczucie bycia ważnym a kiedy zaczyna się owo "frajerstwo", o którym była wcześniej mowa. Dobrze, że właśnie takie "układy"( bo nie nazywam tego związkiem), nie wyglądają zbyt poważnie i często się rozpadają z hukiem, gdyż w zdrowej relacji, gdzie dwoje dorosłych ludzi zarabia i potrafi sobie samemu też coś zapewnić, oboje mają do siebie szacunek.
Szacunek ten to między innymi właśnie to, kiedy człowiek nie daje się wykorzystywać, pod każdym względem zresztą.Tak każdy ma swoje granice, znam pary gdzie ona nie pracuje jest na jego utrzymaniu i są szczęśliwi, a innym nic do tego. Ja nie zgodziłabym się na to lubię być gospodarczo potrzebna,
nie lubię leżeć i nic nie robić. Wyjście do pracy ma swoje plus jak możliwość poznania innych ludzi i nie mówię tu o romansach, ale np. o wielu ciekawych miejscach dowiedziałam się od koleżanek z pracy, od koleżanek z pracy poznałam masę sposób na uproszczenie życia i codziennych obowiązków. Wiele z nich jest z różnych części kraju i poznałam masę ciekawych obyczajów teraz też są międzynarodowi co jeszcze bardziej daje fajne możliwości
. Nawet zajęcia dodatkowe dla siebie czy dziecka to o wielu możliwościach dowiedziałam się właśnie w pracy.
Mój bliski przyjaciel, z którym utrzymuję kontakt od dzieciństwa, jest właścicielem dużej firmy ubezpieczeniowej i osiągnął ogromny sukces finansowy. Kilka lat temu, podczas wizyty w pewnym klubie, nawiązał znajomość z kobietą, która była kilka lat młodsza od niego, lecz nie zdecydowanie młodą—sądzę, że przy jego możliwościach mógłby zdobyć niemal każdą kobietę.
Okazało się, że była dyrektorką w renomowanej firmie, lecz dla niego zdecydowała się zrezygnować ze swojej kariery. Skupiła się na rodzinie, prowadzeniu domu i wychowywaniu ich dziecka. Piecze, gotuje, tworzy ciepły dom—i są szczęśliwi.
To pokazuje, że dla niektórych ludzi sukces zawodowy nie jest priorytetem. Są osoby, które gotowe są porzucić karierę dla miłości i spełnienia rodzinnego. Każdy ma swoją definicję szczęścia, a ich historia dowodzi, że najważniejsze jest to, by żyć w zgodzie ze swoimi wartościami.