netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Brak chęci na ponowny związek ?

2 431 odpowiedzi72 934 wyświetleniazałożony przez Kaszpir007, 04.04.2025

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak chęci na ponowny związek ?

Strony Poprzednia 1 … 17 18 19 20 21 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 171 do 1 235 z 2 432 ]

1 171

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Ela tak koleżanka jest no w Twoim wieku i taki pomysł że jej się nie opłaca bo jak będzie chory to trzeba się będzie nim zająć a ile ona z nim czasu spędzi. Myślę że bardziej ją boli żal że ma z byłą żoną wspomnienia jak był młody a z nią tylko utyskuję co go boli.
Wróciłam z tego spotkania w kuchni z nią do swojego pokoju i się załamałam. Bo kurde można mi powiedzieć że na studiach to się bawiłaś z ex a teraz już siedzimy w domu tylko. Może powinien mieć pretensje że nie byłam z nim na studniówce.
Oczywiście że wchodząc w dojrzałe relacje nie będzie wspomnień z młodości ale trzeba myśleć o przyszłości że też może być fajna.

W zakresie mężczyzn sukcesu tak zazwyczaj mają cechy porządane przez kobiety ale nie uważam że jak kobieta realizuje się zawodowo to zawsze zła i zimna.

1 172 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-05-20 17:43:50)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Marne podstawy takiego związku, myślę że koleżanka ma kogoś innego na oku, albo była z nim dla jakiś benefitów, które są już nieaktualne. W każdym razie słabe to z jej strony. Zresztą nie wiadomo , znamy tylko jej wersję, równie dobrze moze On chce ją wymienić na inny model i odstraszyć big_smile Albo Ona Ciebie ewentualnie od niego smile jestes solo to ciesz się że na imprezy Cię zapraszają, u mnie słabo z tym było big_smile

1 173

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Marne podstawy takiego związku, myślę że koleżanka ma kogoś innego na oku, albo była z nim dla jakiś benefitów, które są już nieaktualne. W każdym razie słabe to z jej strony. Zresztą nie wiadomo , znamy tylko jej wersję, równie dobrze moze On chce ją wymienić na inny model i odstraszyć big_smile Albo Ona Ciebie ewentualnie od niego smile jestes solo to ciesz się że na imprezy Cię zapraszają, u mnie słabo z tym było big_smile

Lubię ją jako koleżankę jednak czasem ta wyniosła postawa jest efektem tego że jest sama od wielu lat i zawsze w każdym znajdzie jakiś drawback
Czy mnie zapraszają?

1 174

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Marne podstawy takiego związku, myślę że koleżanka ma kogoś innego na oku, albo była z nim dla jakiś benefitów, które są już nieaktualne. W każdym razie słabe to z jej strony. Zresztą nie wiadomo , znamy tylko jej wersję, równie dobrze moze On chce ją wymienić na inny model i odstraszyć big_smile Albo Ona Ciebie ewentualnie od niego smile jestes solo to ciesz się że na imprezy Cię zapraszają, u mnie słabo z tym było big_smile

Lubię ją jako koleżankę jednak czasem ta wyniosła postawa jest efektem tego że jest sama od wielu lat i zawsze w każdym znajdzie jakiś drawback
Czy mnie zapraszają?

1 175 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-05-20 17:59:13)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

She Może i to rzeczywiście włożenie kija w mrowisko, ale z tym inwestowaniem to nie do końca się zgodzę.

Ciężko będzie uzyskać jednoznaczną odpowiedź, która by wszystkich zadowoliła, ale z jakiej racji ja mam przez cały czas inwestować znacznie więcej, niekoniecznie pod względem finansowym czy materialnym, aby kobieta uznała mnie za odpowiedniego? Nie powinno być to jakoś bardziej wyważone? Poza sytuacjami wyjątkowymi czy z góry przewidzianymi, to serio nie uśmiecha mi się wkładać w związek nieporównywalnie więcej niż kobieta. Nie widzę problemu, aby z takiej czy innej okazji wyłożyć choćby jakieś fundusze czy włożyć więcej wysiłku, ale jeśli po jakimś czasie wyczuję, że jednak zdecydowana większość tej inicjatywy jest po mojej stronie, to poczuję się trochę niezręcznie. To czy mogę rzeczywiście w taki związek zainwestować, tzn. czy mam te zasoby lub chęci to jedno, ale czy chcę tak prze z długi czas być tym, który zdecydowanie więcej daje, to jednak dziękuję za taki układ. Zresztą to nie tylko kwestia finansów, ale właściwie wszystkiego.
Skoro ludzie żyją ze sobą w związku, to czy nie potrzebują WZAJEMNIE iść do przodu, gdzie ta szala wkładu, starań i kosztów jest w miarę wyrównana?
Jeśli już mamy mówić o zarobkach, to rażąca dysproporcja w dochodach(obojętnie na czyją korzyść) raczej mnie nie kręci..

Rozumiem całkowicie i szanuję potrzebę każdego, jeśli chce osiągnąć sukces zawodowy, nie wiem skąd to przekonanie, że mężczyznom przeszkadza, jak kobieta się rozwija.. Co więcej, kibicowałbym takiej zawzięcie smile Wiem, że z pewnych powodów, mogę jej nie pasować do związku, więc dlaczego ja, będąc na jej miejscu, miałbym ulegać namowom kogoś, kto chce do związku wkładać znacznie mniej ode mnie? W rozumieniu oczywiście kosztów czy starań..

1 176

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Wiele kobiet wychodzi z założenia że zawsze on płaci za kolację czy coś innego. Dla mnie to nie jest ok ale wiem że wiele kobiet tak ma, że jednak tego oczekuje. Pytanie czy jeśli ona płaci czy go nadal szanuje czy już nie. Niestety wiele kobiet ma taka tendencję że to jest niemęskie i powie że sorry ale nie. Z drugiej strony czy każdego stać na to żeby ja stałe zapraszać na droga kolację. Ok rozumiem że koszty wyjścia po stronie kobiety są wyższe od paznokci po odzież niż po jego stronie. Dlatego znajduje usprawiedliwienie dla każdego z tych produktów widzenia.

1 177 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-05-20 19:17:52)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Wiele kobiet wychodzi z założenia że zawsze on płaci za kolację czy coś innego. Dla mnie to nie jest ok ale wiem że wiele kobiet tak ma, że jednak tego oczekuje. Pytanie czy jeśli ona płaci czy go nadal szanuje czy już nie. Niestety wiele kobiet ma taka tendencję że to jest niemęskie i powie że sorry ale nie. Z drugiej strony czy każdego stać na to żeby ja stałe zapraszać na droga kolację. Ok rozumiem że koszty wyjścia po stronie kobiety są wyższe od paznokci po odzież niż po jego stronie. Dlatego znajduje usprawiedliwienie dla każdego z tych produktów widzenia.

Dużo zależy od wieku też. O ile normalnym jest, że student 1 czy 2 roku, mieszkający z rodzicami pewnie nie ma funduszy na randki na levelu wyższym niz Mcdonalds czy pizza na spółe wink o tyle mężczyzna po 30ce, co dopiero wyżej, który ma dobra pracę i aspiruje do relacji z kobietą o określonej prezencji (na którą zaznaczam - kobieta o wysokich aspiracjach estetycznych poświęca sporo swoich funduszy), powinien sam reprezentować pewien status.
Oczywiście zaraz uruchomia sie panowie o statusie goły, bosy, ale aspirujący big_smile niemniej..bądźmy poważni.

Nie zdażyło mi sie ani za czasów randkowania przed spotkaniem męża, ani tym bardziej z jego strony, abym musiała podczas randek myslec o tym kto ureguluje rachunek.
Może to kwestia doboru partnerów, na pewno.. ale też to działa zawsze w dwie strony: oni wybierali kobiety, za które CHCIELI placić, czyli gdzies tam aparycja zawsze dla panów jest naszą kobieca "waluta", jak źle by to nie brzmiało. Mało który facet o niższym statusie i bez kompleksów przyzna, że GDYBY MIAŁ i było go stac to by płacił. Po prostu.
Więc dorabiana jest ideologia, że nie płaci, bo tak bardzo siebie szanuje...sieeehahaha wink

I z tego "poszanowania" czesto ląduja w relacjach z kobietami delikatnie mówiąc mniej atrakcyjnymi dziwnym trafem i - już bez żadnego zaskoczenia - ktore są "zwolenniczkami" płacenia co do grosza na pół. A sa zwolenniczkami, bo nie maja "waluty" żeby mieć pewne aspiracje, o tym wiedza, ale też mają na tyle świadomości  w tym wszystkim, że nie mają zludzeń hmm
Niemniej jest to przykre gdy słyszę że jakas znajoma nie pójdzie na jakieś spotkanie czy event, bo  musiałaby sama płacić, bo jej misio powiedział, że "jest po równo", więc pójdzie sam.

Ale ten sam misio x miesięcy temu np. potrafił za inna pannę za identyczny event zapłacic i robił to bez mrugniecia okiem. Dlaczego? Odpowiedź wyżej.

1 178

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

ech, to się jakoś i tak w równowadze poukłada, jeśli ludzie do siebie pasują. Bierze się pod uwagę nie tylko wyjscia do knajpek, przeciez np  tankowanie samochodu czy kawa na stacji benzynowej, bilety na koncert to moga być większe koszty niz lunch po drodze,

1 179

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

ech, to się jakoś i tak w równowadze poukłada, jeśli ludzie do siebie pasują. Bierze się pod uwagę nie tylko wyjscia do knajpek, przeciez np  tankowanie samochodu czy kawa na stacji benzynowej, bilety na koncert to moga być większe koszty niz lunch po drodze,

Oczywiście. Ale gdy facet ma pewien status to to i tak sa mikro wydatki dla niego, tzw. codzienna bieżączka.
Dla gościa z najniższa albo średnią krajowa to będą ogromne wydatki.

I spoko. O ile ten drugi nie ma syndromu kwasnych winogron i aspiracji w stronę kobiet o okreslonym typie urody lub im nie umniejsza, racjonalizując sobie swoje ograniczenia.

1 180 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-05-20 19:40:27)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

tu właśnie to też w sumie trzeba brać pod uwagę- stawianie drogich kolacji dla kogoś to groszaki i nie swiadczy o zaangażowaniu.
ale jak wiesz że jego nie stać na kolację na mieście parę razy w tygodniu, to wypada się też wysilić w tym temacie.
inteligentna kobieta domyśli się. W ogóle płacenie pół na pół- czyli składanie się przy rachunku dla mnie dopuszczalne tylko przy 1 randce, gdy wiadomo że to ostatnia. Przy kolejnych lepiej płacić naprzemiennie, jak ma być dzielenie się.

1 181

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Stety lub niestety, ale dużo racji jest w tym, co napisała Giaa2. Tak więc jak facetowi bardzo podoba się kobieta a ma pieniądze to płaci, nie ma z tym żadnego problemu a nawet jest z tego zadowolony big_smile

1 182

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

tu właśnie to też w sumie trzeba brać pod uwagę- stawianie drogich kolacji dla kogoś to groszaki i nie swiadczy o zaangażowaniu.
ale jak wiesz że jego nie stać na kolację na mieście parę razy w tygodniu, to wypada się też wysilić w tym temacie.
inteligentna kobieta domyśli się. W ogóle płacenie pół na pół- czyli składanie się przy rachunku dla mnie dopuszczalne tylko przy 1 randce, gdy wiadomo że to ostatnia. Przy kolejnych lepiej płacić naprzemiennie, jak ma być dzielenie się.

Dokładnie: rachunek na pół jak wiadomo, że nic z tego i tak nie będzie, to wchodzi czysta kalkulacja - po co komus takiemu stawiać? I tu na logikę można zrozumieć takich panów, ale to wciąż dla mnie słabe.

Tyle, że Ty opisujesz przypadek, który dla mnie jest dopuszczalny będąc na studiach, a nie będąc w związku z dojrzałym facetem, który ma dobrą pracę.
Nigdy jeszcze chyba nie zapłaciłam za kolację z mężem. Prezenty? Owszem, jak najbardziej kupuje i sprawia mi to ogromną frajdę, ale każde wyjście = on stawia. I tak było od samego początku.
Ktos powie, że jestem rozpieszczona.. Ja tego tak nie odbieram. Dlatego, że zawsze faceci, którzy wyrywali się do płacenia cos ode mnie jednak chcieli. Więc nikogo nie zmuszałam do niczego.
Ale z czasem uznałam to za normę faktycznie, a za anormalne gdybym miała płacić za radnkę. Jeszcze o ile rozumiem sytuacje typu: on płaci za kolacje, ja za jakieś dodatkowe atrakcje po drodze typu popcorn w kinie czy kawa po drodze na jakis wyjazd.

I nie uważam żeby było jak mówisz, że im więcej pieniędzy ma facet tym mniej uwagi przywiązuje do ich wydawania. Często jest odwrotnie.. Są bardziej czepialscy wink
Ale jeśli już decyduja się w coś inwestować to nie jest to np. kobieta, która może mieć każdy kto wyrazi taka chęć albo da jej 100zł.

1 183

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Solaris napisał/a:

Stety lub niestety, ale dużo racji jest w tym, co napisała Giaa2. Tak więc jak facetowi bardzo podoba się kobieta a ma pieniądze to płaci, nie ma z tym żadnego problemu a nawet jest z tego zadowolony big_smile

Miło gdy ktos zdobywa się na szczera prawde, choć istnieje ryzyko, że mu się za to oberwie wink

No własnie. Ja raczej spotykałam się (choc na palcach 1 ręki, jeszcze jak status nie był tak dla mnie ważny, status czytaj: cechy charakteru i styl życia) z sytuacją, że nawet jak facet nie był zamożny, ale ZALEŻAŁO mu, to mimo iż nie było to może dla niego tanio, zawsze stawiał te kolacje czy wyjścia. Na swoj sposób było to rozczulające i na pewno dodawało kilka punktów wink
Więc chęci też się liczą. Ale wiadomo, nie robili tego za nic i po nic wink

1 184 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-05-20 20:13:43)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:
Solaris napisał/a:

Stety lub niestety, ale dużo racji jest w tym, co napisała Giaa2. Tak więc jak facetowi bardzo podoba się kobieta a ma pieniądze to płaci, nie ma z tym żadnego problemu a nawet jest z tego zadowolony big_smile

Miło gdy ktos zdobywa się na szczera prawde, choć istnieje ryzyko, że mu się za to oberwie wink

No własnie. Ja raczej spotykałam się (choc na palcach 1 ręki, jeszcze jak status nie był tak dla mnie ważny, status czytaj: cechy charakteru i styl życia) z sytuacją, że nawet jak facet nie był zamożny, ale ZALEŻAŁO mu, to mimo iż nie było to może dla niego tanio, zawsze stawiał te kolacje czy wyjścia. Na swoj sposób było to rozczulające i na pewno dodawało kilka punktów wink
Więc chęci też się liczą. Ale wiadomo, nie robili tego za nic i po nic wink

Oczywiste, że jak facet inwestuje w kobietę to nie z czystego miłosierdzia tylko w jakimś celu. Albo chce seksu, albo i czegoś więcej. Nigdy nie miałam z tym problemu, że facet za mnie płacił, zwłaszcza jak miał pieniądze. Chciał to płacił. Są tacy, co lubią wydawać pieniądze na kobiety i kto im zabroni? wink I są kobiety, co lubią, jak mężczyzna wydaje na nie pięniadze i kto im zabroni? wink
Dodam, w odpowiedzi na głosy panów, że dlaczego mają inwestować nie mając gwarancji, że cos wyjdzie z tego... Nie muszą, gwarancji nigdy nie ma, ale kto nie ryzykuje ten nie pije szampana big_smile

1 185

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Giaa2 kilka stron temu za napisanie, że zarabianie dziś w granicach średniej krajowej czyli te 6 tys netto to ciężko za to żyć to została skrytykowana do bólu. Problem drogie Panie polega na tym, że wielu mężczyzn tej dobrej pracy nie ma. Spora część panów wybiera pracę blisko domu, wygodną prostą i efekt taki że no nie stać ich, a później się narzeka na kobiety. Z tym, że musi mieć pracę od 7-15 albo 8-16 blisko domu i narzeka że no mało zarabia.

Powiem wprost że gdybym dziś jako samotna matka w Gdańsku zarabiała średnią krajową to byłoby mi ciężko się utrzymać z dzieckiem. Na pytanie bo takie padło czy gdyby on zarabiał mniej czy rozważyłabym z nim związek mowię nie bo sprowadza się do tego, że to ja musiałabym go utrzymywać, a to mi nie odpowiada.

Natomiast przykre jest to, że w Waszej ocenia jak jest ładna to spoko należy się jak nie jest ładna to ma płacić.

1 186

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Solaris napisał/a:

Oczywiste, że jak facet inwestuje w kobietę to nie z czystego miłosierdzia tylko w jakimś celu. Albo chce seksu, albo i czegoś więcej. Nigdy nie miałam z tym problemu, że facet za mnie płacił, zwłaszcza jak miał pieniądze. Chciał to płacił. Są tacy, co lubią wydawać pieniądze na kobiety i kto im zabroni? wink I są kobiety, co lubią, jak mężczyzna wydaje na nie pięniadze i kto im zabroni? wink


Pozostaje przybic sobie pionę big_smile

1 187

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Giaa2 kilka stron temu za napisanie, że zarabianie dziś w granicach średniej krajowej czyli te 6 tys netto to ciężko za to żyć to została skrytykowana do bólu. Problem drogie Panie polega na tym, że wielu mężczyzn tej dobrej pracy nie ma. Spora część panów wybiera pracę blisko domu, wygodną prostą i efekt taki że no nie stać ich, a później się narzeka na kobiety. Z tym, że musi mieć pracę od 7-15 albo 8-16 blisko domu i narzeka że no mało zarabia.

Powiem wprost że gdybym dziś jako samotna matka w Gdańsku zarabiała średnią krajową to byłoby mi ciężko się utrzymać z dzieckiem. Na pytanie bo takie padło czy gdyby on zarabiał mniej czy rozważyłabym z nim związek mowię nie bo sprowadza się do tego, że to ja musiałabym go utrzymywać, a to mi nie odpowiada.

Oczywiście, że tak. Średnia krajowa w dzisiejszych czasach to pieniądze, za które ledwo się singiel utrzyma. Dla niektórych panów to jednak powód do dumy, takie zarobki.
I dlatego tak podkreslam, że wysoki status finansowy u mężczyzny w 99% = wykonana praca, w tym nad swoimi słabościami, nad charakterem. Podczas gdy jego uboższy odpowiednik szuka winy w całym świecie, a nie swoim lenistwie, strachu przed przekraczaniem strefy komfortu czy braku kompetencji.
Bo resztę mozna im wybaczyc, ale nie zawiść czy dorabianie ideologii wink

Natomiast przykre jest to, że w Waszej ocenia jak jest ładna to spoko należy się jak nie jest ładna to ma płacić.

Przeciwnie. Napisałam, że NIESTETY, ale takie sa kryteria panów. Tego nie zmienimy, jak świat światem.

1 188 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-05-20 20:41:57)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Otóż właśnie, słowo-klucz, to "chcieć", które gdzieś wyżej padło..

Nie wątpię, że część kobiet wręcz oczekuje z góry, iż w związku to facet powinien: raz - załatwiać sporo rzeczy i organizować, dwa - płacić za to. Jeśli zaś jest temu niechętny, czyli właściwie nie bierze na siebie większości tego wysiłku, nie jest w ogóle męski. Z drugiej strony, być może sporo mężczyzn dobrze sytuowanych, dla których pieniądze nie są żadnym problemem, czują, że to jest ich główna wartość, więc przyciągają takie kobiety, nie wyobrażając sobie sami jednocześnie, żeby to ich partnerka za cokolwiek płaciła.
Dla mnie z kolei(może to właśnie się wiąże z tym, że jednak nie zarabiam co najmniej sześciocyfrowej kwoty miesięcznie) wydaje się to nieco niekomfortowe inwestować zdecydowanie więcej do związku, skoro razem mieszkamy czy spędzamy czas. Zatem to nie koszty, ale CHĘCI, grają tutaj rolę. Skoro sam coś załatwię, kupię czy gdzieś zaproszę: raz, drugi i trzeci, to pytanie brzmi czy całe moje życie ma tak wyglądać? Czy te 70 albo więcej % wydatków i ogólnego wkładu mam sam wnosić w zamian za towarzystwo, seks czy co tam jeszcze? Nie lepiej w miarę to wszystko wyrównać? Oczywiście niekoniecznie zawsze do do poziomu "pół na pół" z aptekarską precyzją, ale żeby się człowiek nie czuł w związku jak wieczny "wodzirej", który się wszystkim zajmuje.. To nie kwestia zdolności, ale zdrowego rozsądku, gdzie po prostu nie chcę się cały czas czuć wykorzystywany. Raz ja coś zorganizuje, innym razem ona - co w tym złego? To samo dotyczy płacenia. Prezenty z okazji czy bez - spoko, ale już wspólne wakacje? Zawsze za moje pieniądze? Nie mówię o małżeństwie, gdzie jednak ta wspólnota majątkowa istnieje(choć też każdy z małżonków może przecież mieć swoje "zaskórniaki" na swoje własne wydatki.

Prawda jest taka, że nie średnia a mediana zarobków mówi więcej o tym, ile kto dostaje do kieszeni. Jeśli w większości gospodarstw oscyluje to wokół tych 5 czy 6 tysięcy, to rzeczywistość okazuje się brutalna. Sam nie startuje do tych kobiet sukcesu, ale warto sobie uświadomić, że jeśli tą średnią czy medianę zarabiają oboje, to już przecież się żyje na pewnym poziomie, niekoniecznie w dużych miastach, ale wiadomo, że na owych miastach świat się nie kończy.

1 189

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
bagienni_k napisał/a:

Otóż właśnie, słowo-klucz, to "chcieć", które gdzieś wyżej padło..

Nie wątpię, że część kobiet wręcz oczekuje z góry, iż w związku to facet powinien: raz - załatwiać sporo rzeczy i organizować, dwa - płacić za to. Jeśli zaś jest temu niechętny, czyli właściwie nie bierze na siebie większości tego wysiłku, nie jest w ogóle męski. Z drugiej strony, być może sporo mężczyzn dobrze sytuowanych, dla których pieniądze nie są żadnym problemem, czują, że to jest ich główna wartość, więc przyciągają takie kobiety, nie wyobrażając sobie sami jednocześnie, żeby to ich partnerka za cokolwiek płaciła.
Dla mnie z kolei(może to właśnie się wiąże z tym, że jednak nie zarabiam co najmniej sześciocyfrowej kwoty miesięcznie) wydaje się to nieco niekomfortowe inwestować zdecydowanie więcej do związku, skoro razem mieszkamy czy spędzamy czas. Zatem to nie koszty, ale CHĘCI, grają tutaj rolę. Skoro sam coś załatwię, kupię czy gdzieś zaproszę: raz, drugi i trzeci, to pytanie brzmi czy całe moje życie ma tak wyglądać? Czy te 70 albo więcej % wydatków i ogólnego wkładu mam sam wnosić w zamian za towarzystwo, seks czy co tam jeszcze? Nie lepiej w miarę to wszystko wyrównać? Oczywiście niekoniecznie zawsze do do poziomu "pół na pół" z aptekarską precyzją, ale żeby się człowiek nie czuł w związku jak wieczny "wodzirej", który się wszystkim zajmuje.. To nie kwestia zdolności, ale zdrowego rozsądku, gdzie po prostu nie chcę się cały czas czuć wykorzystywany. Raz ja coś zorganizuje, innym razem ona - co w tym złego?

To nie jest kwestia czy to cos "złego" tylko pewnych aspiracji, które maja zwykle ludzie, ktorzy:
a) zarabiają sporo powyżej średniej i dazyli do tego PO TO WŁAŚNIE, aby prowadzić okreslony styl życia
b) prowadzić go chętnie z kimś kogo sobie WYBRALi, a nie kogo wybrali z "puli dostępnych średniawek" albo i gorzej, bo nie mają wyboru, bo im się nie chciało chciec kiedyś
c) pieniądze od pewnego poziomu nie są ani problemem ani czyms do czego się ludzie modlą, ot po prostu są ..z taka różnicą, że umozliwiaja bywanie w okreslonych miejscach, poznawanie okreslonego typu kobiet, etc.

A to, ze zawsze bedzie grupa panów, którzy z oczywistych względów będa dążyli do rownowagi finansowo- wkładowej wink w związku to oczywiste, ja tylko mówie żeby nie dorabiac dot ego ideologii pt.: "rozliczam się z partnerką co do grosza albo nie płace za nią w ogóle, bo wolę babki, które uroda nie powalają,a  na modelki pluje z balkonu, a one mimo to ustawiają się do mnie w kolejce" wink

1 190

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Wszystko zależy od tego jak na coś patrzymy, możemy się zastanowić czy 10 tys. netto to dziś dużo czy mało? No tak tyle mniej więcej zarabia 10% Polaków, kwoty powyżej 20 tys. miesięcznie netto to już 5% Polaków i teraz nałóżmy do tego co promuje się w social mediach? Jaki przekaz dziś dostają młodzi ludzie, że każdego stać na weekend w Dubaju a na wakacje to co najmniej Seszele, problem w tym, że relatywnie za te kwoty jakie się dziś zarabia to ludzi na to nie stać!
Zatem albo szara strefa albo las wytworzony przez AI?

Rozumiem, gdzieś tak złość tych panów, bo legalnie w Polsce takie kwoty to nie jest łatwo zarobić.
Moja kuzynka wynajmuje kawalerkę w Warszawie i płaci 2500 ze wszystkim na Rembertowie Ci którzy znają stolicę to wiedzą że no zadupie trochę. Zarabiając nawet 7000 netto nawet kokosy nie zostają, a jak tu odłożyć na wkład własny na mieszkanie
I tu pojawia się błędne koło bo te wszystkie kolacje czy wycieczki kosztują bardzo dużo.
Inaczej kiedy są małżeństwem bo teoretycznie kasa jest wspólna, chociaż coraz więcej osób kusi się na intercyzę.

1 191 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-05-20 21:13:16)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Nie mówię o rozliczaniu się co do grosza, ale o w miarę rozsądnej równowadze. W zdrowych związkach(przynajmniej takich, które znam) odbywa się to w ten sposób.  Raz chłopak gdzieś zaprasza i coś załatwia, płacąc np. za kino czy obiad, raz dziewczyna. Wspólnie spędzony czas też raz może ogarnąć on, raz ona. Nie będę się rozliczał za kawę, obiad czy cokolwiek po połowie, bo to już przegięcie.
Nie wiąże tego specjalnie z urodą kobiet, bo nie o to tutaj chodzi.
Nie musi być tak, że od pewnej kwoty czy poziomu zamożności budzi się we mnie chęć, abym wszystko czy większość finansował, bo to tak chyba nie działa.. Czy znaczna większość facetów, żyjących na wysokim lub bardzo wysokim poziomie, świadomie wchodzi w takie związki, gdzie oni sami chcą być tymi sponsorami. Zresztą nawet małżeństwo sporo zmienia, jeśli nie trafi się na kogoś, kto zarabia z wyboru znacznie mniej i oczekuje sam z siebie, że to partner ma głównie przynosić kapitał do domu. Dlatego też nie wyobrażam sobie być z kobietą, która w ogóle nie pracuje.

edit:

Minnie89 Widzisz, ale jeśli miałaby faceta, który dostawałby zbliżoną lub nawet tylko nieco większą wypłatę, to chyba nie będą w tej stolicy wegetować? Zależy jakie ma się oczekiwania/ Może ciężko czasami pojąć, że trzeba pewne rzeczy sobie odpuścić w danym czasie, aby potem móc zrealizować marzenia? Zakładając, że jednak większość ludzi oczekuje stabilnej pracy i założenia rodziny, to nie sądzę, aby każdemu marzył się ten Dubaj tak bardzo. Zresztą, są też inne ciekawe kierunku a nie zawsze koniecznie trzeba jeździć w opcji "all- inclusive". W moim środowisku, część osób jeździ w dalekie zakątki świata, ale akurat im nie zależy zbyt na luksusach, więc kombinują, jak mogą, czasami nawet znajdują sponsorów albo po prostu tną koszty, organizując sobie wyjazd samemu. No i do tego, nie jeżdżą w te oklepane miejsca, ale wybierają raczej niepopularne, gdzie czasami( paradoksalnie) jest wręcz taniej.
Trzeba przyznać, że jednak środowisko specyficzne, jak i obiekty, za którymi w ten świat jeżdżą smile

1 192 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-05-20 21:06:06)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Wszystko zależy od tego jak na coś patrzymy, możemy się zastanowić czy 10 tys. netto to dziś dużo czy mało? No tak tyle mniej więcej zarabia 10% Polaków, kwoty powyżej 20 tys. miesięcznie netto to już 5% Polaków i teraz nałóżmy do tego co promuje się w social mediach? Jaki przekaz dziś dostają młodzi ludzie, że każdego stać na weekend w Dubaju a na wakacje to co najmniej Seszele, problem w tym, że relatywnie za te kwoty jakie się dziś zarabia to ludzi na to nie stać!
Zatem albo szara strefa albo las wytworzony przez AI?

Rozumiem, gdzieś tak złość tych panów, bo legalnie w Polsce takie kwoty to nie jest łatwo zarobić.
Moja kuzynka wynajmuje kawalerkę w Warszawie i płaci 2500 ze wszystkim na Rembertowie Ci którzy znają stolicę to wiedzą że no zadupie trochę. Zarabiając nawet 7000 netto nawet kokosy nie zostają, a jak tu odłożyć na wkład własny na mieszkanie
I tu pojawia się błędne koło bo te wszystkie kolacje czy wycieczki kosztują bardzo dużo.
Inaczej kiedy są małżeństwem bo teoretycznie kasa jest wspólna, chociaż coraz więcej osób kusi się na intercyzę.

Wszystko prawda. Tylko w tym momencie niech panowie, ktorych nie stać po prostu urealnią swoje aspiracje względem partnerki.
Dokładnie tak samo jak sami uwazają, że brzydsze kobiety nie powinny do nich "aspirować", bo na ich uwagę i pieniądze nie zaslugują ze swoją aparycja, tak niech wezma na klatę, że ANALOGICZNIE - nie są na celowniku kobiet powyżej średniej w skali atrakcyjności. I już smile

Ale obie wiemy, że panom to drugie ciężej przychodzi niz mniej atrakcyjnym kobietom godzenie się na "płacenie po równo w Mcdonaldzie" wink

1 193 Ostatnio edytowany przez minnie.89 (2025-05-20 21:12:47)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

bagienni_k w większości zamożnych małżeństw które znam ona nie pracuje i jest od niego uzależniona.
Są mężczyźni którzy lubią się w takich relacjach, że to oni dominują, że mają tą przewagę.
Są jednak tacy którzy nie chcą, aby były z nim tylko dla pieniędzy i wybierają takie które są samodzielne.
Są tez tacy dla których nie ma wyboru, bo zwyczajnie samodzielnie nie byliby wstanie utrzymać rodziny.


Giaa2 uroda jest kwestią gustu. Kiedyś królowały wysokie i bardzo szczupłe, teraz kobiety anorektyczne nie są pożądane. Kiedy ja byłam młoda to serio byłam zawsze skreślana z listy, że nie jest wysoka a liczyły się tylko te powyżej 170, a później że nie byłam chuda, bo tylko takie królowały. Teraz może i owszem krągła pupa jest modna ale ja już nie jestem młoda więc co mi po tym tongue

1 194 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-05-20 21:12:35)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
bagienni_k napisał/a:

Nie musi być tak, że od pewnej kwoty czy poziomu zamożności budzi się we mnie chęć, abym wszystko czy większość finansował, bo to tak chyba nie działa..

Haha i tu dochodzimy do etapu fantazjowania "co bym zrobił gdybym" wink to tak nie działa.
NIE WIESZ co bys zrobił, bo nie byłes w tej sytuacji. Nie wiesz co i jak tacy panowie myślą. Tylko domniemujesz. Natomiast ja jako kobieta wiem to z racji przebywania z nimi.

Bardzo łatwo jest powiedzieć, że "gdybym byl na ich miejscu to bym..", to nic nie kosztuje smile
Ale oni wiedza ile kosztowało ich zarobienie tych pieniędzy i własnie dlatego decyzja na kogo CHCĄ je wydać ma swoje uzasadnienie, którego Ty czy inni panowie, którzy nie sa na ich miejscu moga nie tyle nie rozumieć, co bajac sobie jak to oni by tak nie robili. Bo tak jak mowię: pisanie nic nie kosztuje, a kobiety, z ktorymi oni się spotykaja są w "waszym" zasiegu na zasadzie wygenerowania sobie obrazka w AI wink

No ale tak na powaznie dyskutowac się nie da.

1 195

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Większość mężczyzn, z którymi byłam na randce, deklarowało chęć poniesienia całości kosztów, niektórzy wręcz się oburzali, gdy wyciągałam portfel. To nie zmieniało faktu, że czasem po prostu miałam ochotę zapłacić połowę, albo kolejne wyjście zafundować z własnych pieniędzy. Jeśli któryś był tym faktem rozczarowany, ponieważ w głębi ducha liczył, że poczuję się wobec niego zobowiązana, bo postawi mi kawę i ciastko, czy kotleta z ziemniakami, trudno. Nie mój problem.

Obecnego partnera na przestrzeni wspólnych lat wielokrotnie zapraszałam w różne miejsca.
Nie uważam, by umniejszało mi to jako kobiecie, albo jemu jako mężczyźnie.
Zwłaszcza, że nie jest z tych obliczonych co do grosza, bo z takim bym się nie związała.

1 196

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Giaa2 tak jak pisałam uroda jest kwestia gustu, znam bardzo dużo mężczyzn na prawdę zamożnych i to bardzo który są w tym 1% najlepiej zarabiających i zdziwię Cię wiele z ich partnerek to nie są kobiety o wyglądzie modelki owszem są ładne ale żadna nie ma wyglądu modelki.

1 197 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-05-20 21:27:42)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Uzależnione mówisz? Pytanie czy szczęśliwe..?
Rozumiem jednak, że tak może być, natomiast całym sercem popieram i kibicuję każdemu, kto sam osiągnąć sukces a nie zdaje się na cudze środki..

Giaa2, mogę mówić za siebie, jak się w tym momencie czuję i jak bym postąpił. Niewykluczone, że mogłoby być inaczej, jeśli byłbym na miejscu tych facetów. Znasz ich, obracasz się w ich kręgu - spoko. Pytanie tylko czy to jest wiarygodna reprezentacja tego środowiska? Czy zatem powyżej pewnej kwoty a co za tym idzie, rozwijającego się podejścia, większość mężczyzn tak właśnie do tego podchodzi? Ok, szanuję każdego za jego wybór, lecz nie muszę przejmować choć części tego światopoglądu..

Dochodzimy tutaj z kolei do "problemu" czy można być szczęśliwym, nie będąc w tym gronie zarabiających najlepiej( 5 czy tam 1 % )?
Myślę jednak, że tak smile

1 198 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-05-20 21:33:27)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

w większości zamożnych małżeństw które znam ona nie pracuje i jest od niego uzależniona.
Są mężczyźni którzy lubią się w takich relacjach, że to oni dominują, że mają tą przewagę.
Są jednak tacy którzy nie chcą, aby były z nim tylko dla pieniędzy i wybierają takie które są samodzielne.
Są tez tacy dla których nie ma wyboru, bo zwyczajnie samodzielnie nie byliby wstanie utrzymać rodziny.


Giaa2 uroda jest kwestią gustu. Kiedyś królowały wysokie i bardzo szczupłe, teraz kobiety anorektyczne nie są pożądane. Kiedy ja byłam młoda to serio byłam zawsze skreślana z listy, że nie jest wysoka a liczyły się tylko te powyżej 170, a później że nie byłam chuda, bo tylko takie królowały. Teraz może i owszem krągła pupa jest modna ale ja już nie jestem młoda więc co mi po tym tongue

Ja i wiekszośc moich znajomych jestesmy samodzielne, tzn. każda z nas ma swój zawód i zarabiamy, tyle, że "dla siebie" wink Tzn., że mamy wspólne konta  z mężami i swoje - osobne, gdzie mężowie celowo nie chca mieć do nich dostępu.
Także to nie jest jakis przestarzały model, gdzie siedzimy zamknięte i obieramy ziemniaki, bo mąz tak chce. A jeśli siedzimy, np. jak ja na macierzyńskim to z wyboru niz na polecenie mężów.

Hmm.. Zawsze mi się wydawało, ze u kobiety wzrost nie jest decydujący. W modelingu owszem, ale w zyciu prywatnym?
Znam przesliczne kobiety o wzroście około 1,6 i maja partnerow i to wyższych od mojego męża nie raz, haha. smile
Także nie wiem czy w tym tkwi szkopuł. Oczywiście masz prawo do swojego spojrzenia na to. Pewnie czyms jest podyktowane.

1 199

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Giaa2 jak czytam Twoje wypowiedzi to główna oś, wokół której się kręcą to Twoja uroda i pieniądze facetów.
Jeżeli to dominujący u Ciebie sposób wartościowania świata to życzę Ci tylko, obyś się nie zdziwiła za kilka lat wink. I nie musiała na szybko przewartościowywać swojego światopoglądu.

1 200

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

w większości zamożnych małżeństw które znam ona nie pracuje i jest od niego uzależniona.
Są mężczyźni którzy lubią się w takich relacjach, że to oni dominują, że mają tą przewagę.
Są jednak tacy którzy nie chcą, aby były z nim tylko dla pieniędzy i wybierają takie które są samodzielne.
Są tez tacy dla których nie ma wyboru, bo zwyczajnie samodzielnie nie byliby wstanie utrzymać rodziny.


Giaa2 uroda jest kwestią gustu. Kiedyś królowały wysokie i bardzo szczupłe, teraz kobiety anorektyczne nie są pożądane. Kiedy ja byłam młoda to serio byłam zawsze skreślana z listy, że nie jest wysoka a liczyły się tylko te powyżej 170, a później że nie byłam chuda, bo tylko takie królowały. Teraz może i owszem krągła pupa jest modna ale ja już nie jestem młoda więc co mi po tym tongue

Ja i wiekszośc moich znajomych jestesmy samodzielne, tzn. każda z nas ma swój zawód i zarabiamy, tyle, że "dla siebie" wink Tzn., że mamy wspólne kąta  z mężami i swoje - osobne, gdzie mężowie celowo nie chca mieć do nich dostępu.
Także to nie jest jakis przestarzały model, gdzie siedzimy zamknięte i obieramy ziemniaki, bo mąz tak chce. A jeśli siedzimy, np. jak ja na macierzyńskim to z wyboru niz na polecenie mężów.

Hmm.. Zawsze mi się wydawało, ze u kobiety wzrost nie jest decydujący. W modelingu owszem, ale w zyciu prywatnym?
Znam przesliczne kobiety o wzroście około 1,6 i maja partnerow i to wyższych od mojego męża nie raz, haha. smile
Także nie wiem czy w tym tkwi szkopuł. Oczywiście masz prawo do swojego spojrzenia na to. Pewnie czyms jest podyktowane.

Nie mówię, że nie jest to możliwe, zależy czego kto szuka i czy szuka, czy raczej świadomie, wie że nie chce.

1 201

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Giaa2 tak jak pisałam uroda jest kwestia gustu, znam bardzo dużo mężczyzn na prawdę zamożnych i to bardzo który są w tym 1% najlepiej zarabiających i zdziwię Cię wiele z ich partnerek to nie są kobiety o wyglądzie modelki owszem są ładne ale żadna nie ma wyglądu modelki.

Jasne. Pisząc "modelki" chodziło mi o pewien skrót myslowy = kobieta obiektywnie uważana za bardzo atrakcyjną, która jest oblegana przez mężczyzn o rownie atrakcyjnej aparycji i przy okazji wysokim statusie, wobec czego ci o nizszym i gorszych warunkach fizycznych maja utrudnione zadanie wink

I jak najbardziej wierzę, że bardzo zamozni panowie mają partnerki z półki "ładna", bez fajerwerków, tylko pytanie czy oni sa "tylko" zamozni czy przy okazji bardzo atrakcyjni. bo mnie chodziło o połączenie tych dwoch kryteriów wink

1 202 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-05-20 21:36:45)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Herne napisał/a:

Giaa2 jak czytam Twoje wypowiedzi to główna oś, wokół której się kręcą to Twoja uroda i pieniądze facetów.
Jeżeli to dominujący u Ciebie sposób wartościowania świata to życzę Ci tylko, obyś się nie zdziwiła za kilka lat wink. I nie musiała na szybko przewartościowywać swojego światopoglądu.

Mylisz się.
Rozmawiam i odnosze sie do konkretnego tematu:  w tym przypadku status/uroda i pieniądze, a raczej ich wzajemne korelacje, to koncentruje się na tym.
Jak rozmowa jest na inny temat, bez problemu go podejmuje smile

I nie zyje "w świecie urody", tylko uroda i moda to tematy, z którymi z racji zawodu byłam/jestem wciąz blisko związana, dlatego mam pewne wnioski przy okazji wink

1 203

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Giaa2 tak jak pisałam uroda jest kwestia gustu, znam bardzo dużo mężczyzn na prawdę zamożnych i to bardzo który są w tym 1% najlepiej zarabiających i zdziwię Cię wiele z ich partnerek to nie są kobiety o wyglądzie modelki owszem są ładne ale żadna nie ma wyglądu modelki.

Jasne. Pisząc "modelki" chodziło mi o pewien skrót myslowy = kobieta obiektywnie uważana za bardzo atrakcyjną, która jest oblegana przez mężczyzn o rownie atrakcyjnej aparycji i przy okazji wysokim statusie, wobec czego ci o nizszym i gorszych warunkach fizycznych maja utrudnione zadanie wink

I jak najbardziej wierzę, że bardzo zamozni panowie mają partnerki z półki "ładna", bez fajerwerków, tylko pytanie czy oni sa "tylko" zamozni czy przy okazji bardzo atrakcyjni. bo mnie chodziło o połączenie tych dwoch kryteriów wink

Czy Ty żyjesz w świecie książek Pani Eweliny Ślotały?

Uroda jest kwestią gustu, wg mnie są nie tylko bardzo zamożni że stać ich na jachty i inne zabawki ale też bardzo przystojni.

1 204

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Czy Ty żyjesz w świecie książek Pani Eweliny Ślotały?

Uroda jest kwestią gustu, wg mnie są nie tylko bardzo zamożni że stać ich na jachty i inne zabawki ale też bardzo przystojni.

Nie znam książek pani Ślotały i nie wiem co cię tak uruchomiło.
Napisałam jak to wygląda w praktyce w moim rpzedziale wiekowym +-10 i już.

1 205

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Giaa2 piszesz, że uroda jest najważniejsza? Jaka uroda ta naturalna czy ta zrobiona? Dwie różne estetyki, piszesz każda ma zawód, ma sowa kąta nie wiem ile to jest ten twój przedział plus 10 czyli do 40 pewnie nie wiem też czy mówisz o kwotach 1 mln rodzinie czy więcej.

Dla mnie jeśli ktoś wskazuje, że uroda to jedyny atrybut kobiety to szybko skończy się jej kadencja smile życzę Ci dobrze pamiętaj o tym smile

1 206 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-05-20 21:46:22)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Giaa2 piszesz, że uroda jest najważniejsza? Jaka uroda ta naturalna czy ta zrobiona? Dwie różne estetyki, piszesz każda ma zawód, ma sowa kąta

Słownik.. Poprawiłam w oryginalnym poście dawno, ale widze, że ewidentnie coś Cię striggerowało i że nie mam z tym nic wspólnego.

nie wiem ile to jest ten twój przedział plus 10 czyli do 40 pewnie nie wiem też czy mówisz o kwotach 1 mln rodzinie czy więcej.

Miedzy 30 a 50 powiedzmy.

Dla mnie jeśli ktoś wskazuje, że uroda to jedyny atrybut kobiety to szybko skończy się jej kadencja smile życzę Ci dobrze pamiętaj o tym smile

Nigdzie czegoś takiego nie napisałam.. Cały czas piszę coś przeciwnego, ze dla facetów to nasza główna "waluta" i że nic na to za bardzo nie da sie poradzić.
Więc mozna albo wykorzystać to na swoją korzyśc, gdy jest czym "grac" wink albo NIESTETY zejść z aspiracji i brac przyslowiowe frytki kawe za 5 zł? (bo serio nie wiem po ile kawa w Maku tongue) na spółke w Mcdonaldzie czy innym przybytku i wmawiac sobie, że wszystkie kobiety maja takich partnerów.
Mozna tez spróbowac się tym cieszyć, ale to cieszenie chyba smakuje dośc gorzko gdy spotka się znajoma, której mąz za prawie wszystko płaci i to chętnie.
Przykre to jest, że tacy są faceci w większości przypadków, ale nie ma co obrażac się na fakty.

Przeciez mój mąż nie zaprzeczyłby, że najpierw sie zakochał ze względu na czysto powierzchowny aspekt, a dopiero to skloniło go do tego żeby poznać calkoształt mojej fascynującej osoby smile

1 207

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Jasne, że może wychodzić z założenia jestem ładna należy mi się. Nie jestem ładna biorąc nawet na Orlenie i też jest fajnie. Można też być samodzielna i nie oczekiwać żeby on stawiał.

Nie każda kobieta jest zawistna. Mnie np. nie przeszkadza kiedy znajome opowiadają gdzie były z mężem cieszę się, że miały fajny wyjazd. Zupełnie nie podchodzę do tego z zazdrością, fajnie że mogły coś zobaczyć smile

1 208 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-05-20 22:57:10)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:

Nigdzie czegoś takiego nie napisałam.. Cały czas piszę coś przeciwnego, ze dla facetów to nasza główna "waluta" i że nic na to za bardzo nie da sie poradzić.

Jak już, to JEDNA Z głównych walut. Gdyby kobieta była piękna, ale miała wstrętny charakter, zero zainteresowań, wiecznie marudziła, a do tego posiadała niski iloraz inteligencji, to nie byłaby wcale łakomym kąskiem.

Giaa2 napisał/a:

Mozna tez spróbowac się tym cieszyć, ale to cieszenie chyba smakuje dośc gorzko gdy spotka się znajoma, której mąz za prawie wszystko płaci i to chętnie.

Czy tylko ludzie żyjący „na poziomie” mogą być szczęśliwi i cieszyć się swoją codziennością?

1 209 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-05-20 22:01:23)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Coś mi tekst ucina.

Ja się nie obracam w takich kręgach jak Giaa2, bo nie jestem taka wystrzałowa, żeby kolejka do mnie była big_smile ale mimo tego, nie mam problemu z zainteresowaniem ze strony panów, którzy mają chęć wydawać na mnie  pieniądze, nawet w ciemno, nie mając pewności czy tego miodu im skapnie, widac mam to coś big_smile  Do Dubaju mnie żaden nie zabrał, ale nad morze czy w góry bez problemu. I nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia, że kasę wydał. Jak wcześniej napisałam, chciał to wydał. Ja mu się podobałam, to nie miał nic przeciwko, on mi się podobał to i ja nie miałam nic przeciwko

1 210 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-05-20 22:03:24)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

...c.d Uważam, że taka postawa, czasem nachalna ze strony kobiety, żeby płacić na pół bo co sobie pomyśli, że jakaś materialistka itp. to tworzenie sztucznych problemów. Ja nie oczekuję takich zaproszeń od faceta, więc jak on ma ochotę mnie zabrać w jakieś urocze miejsce to niech płaci.
Ale to nie jest tak, że wybieram tylko tych, co chcą za mnie płacić. Byłam z takim, co nie miał za dużo i też było fajnie. A jak się zakocham to w ogóle o pieniądzach nie myślę. Możemy pod namiot jechać , siedzieć przy ognisku i on będzie mi grał na gitarze. smile

1 211 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-05-20 22:09:12)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Solaris napisał/a:

. Byłam z takim, co nie miał za dużo i też było fajnie. A jak się zakocham to w ogóle o pieniądzach nie myślę. Możemy pod namiot jechać , siedzieć przy ognisku i on będzie mi grał na gitarze. smile

Też kiedyś się z takimi spotykałam, ale jednak cos w sobie potencjału mieli, poza miła aparycja czy grą na gitarze tongue wink Tyle, że ja juz nie śledziłam potem czy i w jakim kierunku sie rozwinał.
Ja tez jak się zakochiwałam to reszta schodzila na dalszy plan. Tyle, że ja ta resztę co nieco sobie lubiłam obejrzec ZANIM się zakocham, hehe.

1 212

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Trochę dziwnie mi sie czyta te ostatnie posty. Chyba jestem zbytnim idealista. Jestem czlowiekiem starej daty place za kolację randki itd. Jak kobita chce zapłacić to prosze bardzo ale ustawienie domyslne jest ja place. Ja wiem rownouprawnienie itd ale jeszcze do tego levelu nie dotarlem. Ale..... wiem jak jest jak sie dolary z kieszeni wysypuja i wiem jak to jest klepac biedę. I nie ma lepszej dzieczyny na swiecie niz ta ktora powie przy klepaniu biedy - daj spokoj zrobmy popcorn i odpalmy jakis film. Przeczytalem w ostatnich postach ze placa za siebie nieatrakcyjne dziewczyny. Atrakcyjne to trofeum do kupienia. To ja z taką atrakcyjna nie chcialbym być. Żadna atrakcja. Nie chodzi o placenie za to czy tamto. Czytam ze facet placi bo chce seksu albo czegos tam. Najczesciej chce czegos i seksu ktory jest tego naturalnym wynikiem (a czemu faceci tak lubia seks każdy wie - z tego samego powodu z ktorego babki lubia byc adorowane) Nie wiem ale odbieram to jako jakiegos rodzaju pozerstwo. Jak ludzie maja się ku sobie to chyba maja wyczucie glebokosci swoich kieszeni nawzajem. Raz ktos stawia kolację raz ktos kupuje bilety na koncert. Raz wyciaczka na Malediwy raz nad jezioro.

1 213

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:

Trochę dziwnie mi sie czyta te ostatnie posty. Chyba jestem zbytnim idealista. Jestem czlowiekiem starej daty place za kolację randki itd. Jak kobita chce zapłacić to prosze bardzo ale ustawienie domyslne jest ja place. Ja wiem rownouprawnienie itd ale jeszcze do tego levelu nie dotarlem. Ale..... wiem jak jest jak sie dolary z kieszeni wysypuja i wiem jak to jest klepac biedę. I nie ma lepszej dzieczyny na swiecie niz ta ktora powie przy klepaniu biedy - daj spokoj zrobmy popcorn i odpalmy jakis film. Przeczytalem w ostatnich postach ze placa za siebie nieatrakcyjne dziewczyny. Atrakcyjne to trofeum do kupienia. To ja z taką atrakcyjna nie chcialbym być. Żadna atrakcja. Nie chodzi o placenie za to czy tamto. Czytam ze facet placi bo chce seksu albo czegos tam. Najczesciej chce czegos i seksu ktory jest tego naturalnym wynikiem (a czemu faceci tak lubia seks każdy wie - z tego samego powodu z ktorego babki lubia byc adorowane) Nie wiem ale odbieram to jako jakiegos rodzaju pozerstwo. Jak ludzie maja się ku sobie to chyba maja wyczucie glebokosci swoich kieszeni nawzajem. Raz ktos stawia kolację raz ktos kupuje bilety na koncert. Raz wyciaczka na Malediwy raz nad jezioro.

Nie zrozumiałeś chyba..

To nie jest wina tej kobiety, że faceci nie widza problemu w stawianiu jej. Czy jest wg ciebie?
Nie wiesz czy była z nimi jak im sie noga powineła. Ale zakladanie z góry, że ta brzydsza będzie z Tobą jak Ci sie noga powinie tylko dlatego, że wydaje się poczciwsza przez braki urodowe to tez można się srogo przejechać.  Znam nie jedna historię, gdzie mało atrakcyjne kobiety okazywały się największymi intrygantkami czy zdradzały, więc nie łączyłabym na siłę mniejszej urody z jakimiś większymi "przymiotami charakteru". To schematyczne myślenie.
To nie , że "płaca za siebie te nieatrakcyjne", bo sa takie cool i robią to z wyboru, tylko robią to, bo wiedza, że nie mają innej opcji czesto: albo ten facet co kaze im za frytki czy herbatę płacic albo żaden.
Zawsze szkoda mi takich kobiet, ale to wina mężczyzn, którzy je tak traktuja chyba, a nie kobiet którym ci sami faceci by stawiali ile wlezie gdyby mogli?
Spójrz na to tak.

1 214

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:

Trochę dziwnie mi sie czyta te ostatnie posty. Chyba jestem zbytnim idealista. Jestem czlowiekiem starej daty place za kolację randki itd. Jak kobita chce zapłacić to prosze bardzo ale ustawienie domyslne jest ja place. Ja wiem rownouprawnienie itd ale jeszcze do tego levelu nie dotarlem. Ale..... wiem jak jest jak sie dolary z kieszeni wysypuja i wiem jak to jest klepac biedę. I nie ma lepszej dzieczyny na swiecie niz ta ktora powie przy klepaniu biedy - daj spokoj zrobmy popcorn i odpalmy jakis film. Przeczytalem w ostatnich postach ze placa za siebie nieatrakcyjne dziewczyny. Atrakcyjne to trofeum do kupienia. To ja z taką atrakcyjna nie chcialbym być. Żadna atrakcja. Nie chodzi o placenie za to czy tamto. Czytam ze facet placi bo chce seksu albo czegos tam. Najczesciej chce czegos i seksu ktory jest tego naturalnym wynikiem (a czemu faceci tak lubia seks każdy wie - z tego samego powodu z ktorego babki lubia byc adorowane) Nie wiem ale odbieram to jako jakiegos rodzaju pozerstwo. Jak ludzie maja się ku sobie to chyba maja wyczucie glebokosci swoich kieszeni nawzajem. Raz ktos stawia kolację raz ktos kupuje bilety na koncert. Raz wyciaczka na Malediwy raz nad jezioro.

Tak masz rację, kiedy ja poznałam mojego byłego to nawet samochodu nie miał i jakoś mi to nie przeszkadzało.
Nie zgadzam się ze stwierdzeniem że jak jest atrakcyjna (to też musimy zauważyć co jest atrakcyjne usta w rozmiarze xxl rzęsy jak u szczotki czy jest naturalne delikatna) to on ma płacić. Jednak tak jest takie określenie żona trofeum czyli 15 lat młodsza i bardzo ładna.

Popcorn i film w domu tez jest fajny i nie trzeba do tego towarzystwa smile

1 215

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Nie zgadzam się ze stwierdzeniem że jak jest atrakcyjna (to też musimy zauważyć co jest atrakcyjne usta w rozmiarze xxl rzęsy jak u szczotki czy jest naturalne delikatna) to on ma płacić. )

Tylko to nie ejst coś z czym się trzeba zgadzac lub nie, tylko fakty. Oni placa jak im się kobieta bardzo podoba.

1 216

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:

Trochę dziwnie mi sie czyta te ostatnie posty. Chyba jestem zbytnim idealista. Jestem czlowiekiem starej daty place za kolację randki itd. Jak kobita chce zapłacić to prosze bardzo ale ustawienie domyslne jest ja place. Ja wiem rownouprawnienie itd ale jeszcze do tego levelu nie dotarlem. Ale..... wiem jak jest jak sie dolary z kieszeni wysypuja i wiem jak to jest klepac biedę. I nie ma lepszej dzieczyny na swiecie niz ta ktora powie przy klepaniu biedy - daj spokoj zrobmy popcorn i odpalmy jakis film. Przeczytalem w ostatnich postach ze placa za siebie nieatrakcyjne dziewczyny. Atrakcyjne to trofeum do kupienia. To ja z taką atrakcyjna nie chcialbym być. Żadna atrakcja. Nie chodzi o placenie za to czy tamto. Czytam ze facet placi bo chce seksu albo czegos tam. Najczesciej chce czegos i seksu ktory jest tego naturalnym wynikiem (a czemu faceci tak lubia seks każdy wie - z tego samego powodu z ktorego babki lubia byc adorowane) Nie wiem ale odbieram to jako jakiegos rodzaju pozerstwo. Jak ludzie maja się ku sobie to chyba maja wyczucie glebokosci swoich kieszeni nawzajem. Raz ktos stawia kolację raz ktos kupuje bilety na koncert. Raz wyciaczka na Malediwy raz nad jezioro.

No ja nie wiem dlaczego faceci lubią seks big_smile
A kobiety to niby nie? Są takie, że facet nie jest stanie im dorównać. Przecież nie można wszystkich mierzyć jedną miarą, natura robi swoje, choć nie daje każdemu po równo smile

1 217

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

To chyba kwestia właśnie tego "domyślnego trybu". Jak ktoś sobie daną sytuację wyobraża.
Nie mówię już o facetach, którzy przez większość czy cały czas w związku ponoszą te większe koszty, ale tak zwyczajnie, na początku przeciętnej relacji. Jeśli jedna strona np. gdzieś drugą zaprasza, to jednak w dobrym tonie jest pokryć wszystkie koszty.
Atrakcyjność zaś to w pewnym szerszym kręgu pojęcie mocno względne. Niby istnieją tam jakieś kanony czy wzorce, ale jakby tak dobrze się przyjrzeć, to indywidualne preferencje mogą się zmieniać. Osobiście nie przepadam np. bardzo za zrobionymi ustami a już sam typ urody, jaki mnie szczególnie pociąga, to typ ogólnosłowiański, niezbyt egzotyczny o długich włosach. Kobiety ostrzyżone krótko jakoś nigdy mnie nie pociągały.

1 218

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Solaris napisał/a:

...c.d Uważam, że taka postawa, czasem nachalna ze strony kobiety, żeby płacić na pół bo co sobie pomyśli, że jakaś materialistka itp. to tworzenie sztucznych problemów. Ja nie oczekuję takich zaproszeń od faceta, więc jak on ma ochotę mnie zabrać w jakieś urocze miejsce to niech płaci.
Ale to nie jest tak, że wybieram tylko tych, co chcą za mnie płacić. Byłam z takim, co nie miał za dużo i też było fajnie. A jak się zakocham to w ogóle o pieniądzach nie myślę. Możemy pod namiot jechać , siedzieć przy ognisku i on będzie mi grał na gitarze. smile

Pięknością bym siebie nie nazwała, ale również nigdy nie narzekałam na powodzenie. Jeśli chciałam zapłacić za siebie, albo nawet pokryć całe koszty randki, to nie dlatego, żeby sprawiać pozory, tylko by działać w zgodzie ze sobą i swoją naturą. Daleka też jestem od podejścia, jakoby to tylko facet czerpał korzyści ze spędzania wspólnie czasu, więc powinien za niego zapłacić. Oboje jesteśmy w tym kinie, na kolacji, czy koncercie. Korona mi z głowy nie spadnie, jeśli czasem to ja wyciągnę portfel.

1 219

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Trochę dziwnie mi sie czyta te ostatnie posty. Chyba jestem zbytnim idealista. Jestem czlowiekiem starej daty place za kolację randki itd. Jak kobita chce zapłacić to prosze bardzo ale ustawienie domyslne jest ja place. Ja wiem rownouprawnienie itd ale jeszcze do tego levelu nie dotarlem. Ale..... wiem jak jest jak sie dolary z kieszeni wysypuja i wiem jak to jest klepac biedę. I nie ma lepszej dzieczyny na swiecie niz ta ktora powie przy klepaniu biedy - daj spokoj zrobmy popcorn i odpalmy jakis film. Przeczytalem w ostatnich postach ze placa za siebie nieatrakcyjne dziewczyny. Atrakcyjne to trofeum do kupienia. To ja z taką atrakcyjna nie chcialbym być. Żadna atrakcja. Nie chodzi o placenie za to czy tamto. Czytam ze facet placi bo chce seksu albo czegos tam. Najczesciej chce czegos i seksu ktory jest tego naturalnym wynikiem (a czemu faceci tak lubia seks każdy wie - z tego samego powodu z ktorego babki lubia byc adorowane) Nie wiem ale odbieram to jako jakiegos rodzaju pozerstwo. Jak ludzie maja się ku sobie to chyba maja wyczucie glebokosci swoich kieszeni nawzajem. Raz ktos stawia kolację raz ktos kupuje bilety na koncert. Raz wyciaczka na Malediwy raz nad jezioro.

Nie zrozumiałeś chyba..

To nie jest wina tej kobiety, że faceci nie widza problemu w stawianiu jej. Czy jest wg ciebie?
Nie wiesz czy była z nimi jak im sie noga powineła. Ale zakladanie z góry, że ta brzydsza będzie z Tobą jak Ci sie noga powinie tylko dlatego, że wydaje się poczciwsza przez braki urodowe to tez można się srogo przejechać.  Znam nie jedna historię, gdzie mało atrakcyjne kobiety okazywały się największymi intrygantkami czy zdradzały, więc nie łączyłabym na siłę mniejszej urody z jakimiś większymi "przymiotami charakteru". To schematyczne myślenie.
To nie , że "płaca za siebie te nieatrakcyjne", bo sa takie cool i robią to z wyboru, tylko robią to, bo wiedza, że nie mają innej opcji czesto: albo ten facet co kaze im za frytki czy herbatę płacic albo żaden.
Zawsze szkoda mi takich kobiet, ale to wina mężczyzn, którzy je tak traktuja chyba, a nie kobiet którym ci sami faceci by stawiali ile wlezie gdyby mogli?
Spójrz na to tak.

Ja nie zakładam z gory. Ktos tam wczesniej pisal o placacych nieatrakcyjnych. Nie moje slowa.

Nie wiem wydaje mi sie ze nie ma takiej wprost zaleznosci uroda - cechy charakteru. Mozna być brzydka jẹdza, sliczna jẹdza, brzydka super dzieczyna czy sliczna super dziewczyna. Ok te atrakcyjne są najczesciej bardziej pewne siebie (czesto niestety rozpuszczone)  bo obskakiwane przez facetow "od zawsze". Ale uroda jeszcze o niczym nie swiadczy.

1 220 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-05-20 22:47:18)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
wieka napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Trochę dziwnie mi sie czyta te ostatnie posty. Chyba jestem zbytnim idealista. Jestem czlowiekiem starej daty place za kolację randki itd. Jak kobita chce zapłacić to prosze bardzo ale ustawienie domyslne jest ja place. Ja wiem rownouprawnienie itd ale jeszcze do tego levelu nie dotarlem. Ale..... wiem jak jest jak sie dolary z kieszeni wysypuja i wiem jak to jest klepac biedę. I nie ma lepszej dzieczyny na swiecie niz ta ktora powie przy klepaniu biedy - daj spokoj zrobmy popcorn i odpalmy jakis film. Przeczytalem w ostatnich postach ze placa za siebie nieatrakcyjne dziewczyny. Atrakcyjne to trofeum do kupienia. To ja z taką atrakcyjna nie chcialbym być. Żadna atrakcja. Nie chodzi o placenie za to czy tamto. Czytam ze facet placi bo chce seksu albo czegos tam. Najczesciej chce czegos i seksu ktory jest tego naturalnym wynikiem (a czemu faceci tak lubia seks każdy wie - z tego samego powodu z ktorego babki lubia byc adorowane) Nie wiem ale odbieram to jako jakiegos rodzaju pozerstwo. Jak ludzie maja się ku sobie to chyba maja wyczucie glebokosci swoich kieszeni nawzajem. Raz ktos stawia kolację raz ktos kupuje bilety na koncert. Raz wyciaczka na Malediwy raz nad jezioro.

No ja nie wiem dlaczego faceci lubią seks big_smile
A kobiety to niby nie? Są takie, że facet nie jest stanie im dorównać. Przecież nie można wszystkich mierzyć jedną miarą, natura robi swoje, choć nie daje każdemu po równo smile

Ale faceci lubia seks z innych powodow smile

I oczywiscie masz racje - libido bywa rozne niezaleznie od plci. Ale to powyzej ktos napisal ze to faceci placa  a randkach zeby miec seks. Wiec do tego sie odnioslem

1 221 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-05-20 22:54:07)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

.

1 222 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-05-20 22:51:29)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:

To nie , że "płaca za siebie te nieatrakcyjne", bo sa takie cool i robią to z wyboru, tylko robią to, bo wiedza, że nie mają innej opcji czesto: albo ten facet co kaze im za frytki czy herbatę płacic albo żaden.
Zawsze szkoda mi takich kobiet, ale to wina mężczyzn, którzy je tak traktuja chyba, a nie kobiet którym ci sami faceci by stawiali ile wlezie gdyby mogli?
Spójrz na to tak.

Ale wiesz, że są osoby, które po prostu czują dyskomfort, gdy ktoś bez przerwy wydaje na nich swoje pieniądze? To tak, jak jednej kobiecie będzie pasować, że facet w pełni ją utrzymuje i rezygnuje z pracy, a inna nigdy w życiu nie poszłaby na taki układ, bo woli być niezależna finansowo. Twierdzenie, że kobieta płaci za siebie na randkach, ponieważ nie ma innej opcji, jest krzywdzącą generalizacją.

1 223

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
wieka napisał/a:
Bert44 napisał/a:
wieka napisał/a:

No ja nie wiem dlaczego faceci lubią seks big_smile
A kobiety to niby nie? Są takie, że facet nie jest stanie im dorównać. Przecież nie można wszystkich mierzyć jedną miarą, natura robi swoje, choć nie daje każdemu po równo smile

Ale faceci lubia seks z innych powodow smile

Czyli z jakich? Poważnie pytam, bo nie widzę różnicy między jedną i drugą płcią.

U nas to troche wynika z hierarchii potrzeb ktore chcemy zaspokoić w zwiazku. U facetow wg badan statystycznych 3 pierwsze to szacunek, akceptacja, uznanie. W jezyku samczym kobieta ktora z facetem sypia akceptuje i szanuje go. Jest dla niej wazny. Wiec potrzeby mentalne z "topki" wjezdzaja. A jak babka odmawia to facet odczytuje: nie akceptuje cie, jestes dla mnie niewazny, przegryw. Czyli cios w najwieksze potrzeby. Wcale nie chodzi o "spuszczenie z krzyża". Moze troche smile I oczywiscie mowie o stalym zwiazku. Dlatego dla niektorych babek to niestety tak cenna "waluta". Bo dziala - bo boli faceta gleboko. Takich gierek czesto nie da sie juz naprawic

1 224

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:
wieka napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Ale faceci lubia seks z innych powodow smile

Czyli z jakich? Poważnie pytam, bo nie widzę różnicy między jedną i drugą płcią.

U nas to troche wynika z hierarchii potrzeb ktore chcemy zaspokoić w zwiazku. U facetow wg badan statystycznych 3 pierwsze to szacunek, akceptacja, uznanie. W jezyku samczym kobieta ktora z facetem sypia akceptuje i szanuje go. Jest dla niej wazny. Wiec potrzeby mentalne z "topki" wjezdzaja. A jak babka odmawia to facet odczytuje: nie akceptuje cie, jestes dla mnie niewazny, przegryw. Czyli cios w najwieksze potrzeby. Wcale nie chodzi o "spuszczenie z krzyża". Moze troche smile I oczywiscie mowie o stalym zwiazku. Dlatego dla niektorych babek to niestety tak cenna "waluta". Bo dziala - bo boli faceta gleboko. Takich gierek czesto nie da sie juz naprawic

Myślę, że to nie gierki, choć nie da się wykluczyć, a głównie obopólna niewiedza
odgrywa główną rolę w takim wzajemnym niezrozumieniu się i błędnym odczytywaniu.

1 225

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Po pierwsze czytając to można odnieść wrażenie, że BRZYDKA = SAMODZIELNA, ŁADNA = ON PŁACI.  Jeszcze kilka lat temu feministki kojarzyły się niezbyt atrakcyjnymi kobietami, dziś z pewnością tak nie jest. Czy warto być zależnym od faceta nie!

Ja raczej nie jestem z tych atrakcyjnych a na randkach nigdy nie płaciłam, chociaż ja się nie liczę, bo ja raczej nie chodzę i nie chodziłam więc za mała próba, żeby ocenić.
Najlepiej nie chodzić na randki wtedy nie ma problemu tongue

1 226 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-05-20 23:11:28)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
wieka napisał/a:
Bert44 napisał/a:
wieka napisał/a:

Czyli z jakich? Poważnie pytam, bo nie widzę różnicy między jedną i drugą płcią.

U nas to troche wynika z hierarchii potrzeb ktore chcemy zaspokoić w zwiazku. U facetow wg badan statystycznych 3 pierwsze to szacunek, akceptacja, uznanie. W jezyku samczym kobieta ktora z facetem sypia akceptuje i szanuje go. Jest dla niej wazny. Wiec potrzeby mentalne z "topki" wjezdzaja. A jak babka odmawia to facet odczytuje: nie akceptuje cie, jestes dla mnie niewazny, przegryw. Czyli cios w najwieksze potrzeby. Wcale nie chodzi o "spuszczenie z krzyża". Moze troche smile I oczywiscie mowie o stalym zwiazku. Dlatego dla niektorych babek to niestety tak cenna "waluta". Bo dziala - bo boli faceta gleboko. Takich gierek czesto nie da sie juz naprawic

Myślę, że to nie gierki, choć nie da się wykluczyć, a głównie obopólna niewiedza
odgrywa główną rolę w takim wzajemnym niezrozumieniu się i błędnym odczytywaniu.

Prawda. Koniec offtop. Choc temat i tak "zbaczal" 300 razy

1 227

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Mrs.Happiness napisał/a:
Giaa2 napisał/a:

To nie , że "płaca za siebie te nieatrakcyjne", bo sa takie cool i robią to z wyboru, tylko robią to, bo wiedza, że nie mają innej opcji czesto: albo ten facet co kaze im za frytki czy herbatę płacic albo żaden.
Zawsze szkoda mi takich kobiet, ale to wina mężczyzn, którzy je tak traktuja chyba, a nie kobiet którym ci sami faceci by stawiali ile wlezie gdyby mogli?
Spójrz na to tak.

Ale wiesz, że są osoby, które po prostu czują dyskomfort, gdy ktoś bez przerwy wydaje na nich swoje pieniądze? To tak, jak jednej kobiecie będzie pasować, że facet w pełni ją utrzymuje i rezygnuje z pracy, a inna nigdy w życiu nie poszłaby na taki układ, bo woli być niezależna finansowo. Twierdzenie, że kobieta płaci za siebie na randkach, ponieważ nie ma innej opcji, jest krzywdzącą generalizacją.

Ile ludzi, tyle opinii, jak widać smile Niech żyje różnorodność smile

1 228

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Mrs.Happiness napisał/a:
Solaris napisał/a:

...c.d Uważam, że taka postawa, czasem nachalna ze strony kobiety, żeby płacić na pół bo co sobie pomyśli, że jakaś materialistka itp. to tworzenie sztucznych problemów. Ja nie oczekuję takich zaproszeń od faceta, więc jak on ma ochotę mnie zabrać w jakieś urocze miejsce to niech płaci.
Ale to nie jest tak, że wybieram tylko tych, co chcą za mnie płacić. Byłam z takim, co nie miał za dużo i też było fajnie. A jak się zakocham to w ogóle o pieniądzach nie myślę. Możemy pod namiot jechać , siedzieć przy ognisku i on będzie mi grał na gitarze. smile

Pięknością bym siebie nie nazwała, ale również nigdy nie narzekałam na powodzenie. Jeśli chciałam zapłacić za siebie, albo nawet pokryć całe koszty randki, to nie dlatego, żeby sprawiać pozory, tylko by działać w zgodzie ze sobą i swoją naturą. Daleka też jestem od podejścia, jakoby to tylko facet czerpał korzyści ze spędzania wspólnie czasu, więc powinien za niego zapłacić. Oboje jesteśmy w tym kinie, na kolacji, czy koncercie. Korona mi z głowy nie spadnie, jeśli czasem to ja wyciągnę portfel.

Rozumiem, nie pisałam o kobietach, którym natura nie pozwala aby za randki płacił facet tylko o takich, które robią z tego jakiś problem, gdy on chce i nalega, bo im się  wydaje, że to nie wypada i tym podobne konwenanse.  Ja nie mam takich oporów, pozwalam mężczyznie płacić, jeśli ma kasę, i czuć się dżentelmenem wink
Łatwo zresztą mi zauważyć, który nie ma z tym problemu, dlatego nie komplikuję prostych spraw smile

1 229

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Mrs.Happiness napisał/a:

Jak już, to JEDNA Z głównych walut. Gdyby kobieta była piękna, ale miała wstrętny charakter, zero zainteresowań, wiecznie marudziła, a do tego posiadała niski iloraz inteligencji, to nie byłaby wcale łakomym kąskiem.

Byłaby, ale tylko w jednym, określonym celu. A to i tak tylko w przypadku desperatów.

Mrs.Happiness napisał/a:

Czy tylko ludzie żyjący „na poziomie” mogą być szczęśliwi i cieszyć się swoją codziennością?

Cedź przez gęste sito niektóre wypowiedzi. Zadaj sobie pytanie czy osoba, na jakie niektórzy próbują się kreować, zachowywałaby się w podobny sposób.

Obserwuję sobie ludzi, takie hobby.
Wiesz co odróżnia takich mających kasę od pokoleń, od nuworyszów?
Powyżej masz idealny przykład postawy tego drugiego.

Bagiennik,
Nikt nie lubi czuć się frajerem. Niewątpliwie można się tak poczuć płacąc cały czas bez jakiejkolwiek próby rewanżu, zaangażowania z drugiej strony, itp.

Jeśli jednak kobieta dba o swojego faceta, pozwala mu poczuć się dla niej kimś ważnym, sprawia że jest mu z nią dobrze, to przecież ciężko takiej wyliczać wydane kwoty.
Ostatecznie, trzeba mieć w tym zdrowy rozsądek i wydawać tyle, na ile stać. Przyglądać się temu, czy jest to traktowane z wdzięcznością, czy na zasadzie- jestem gwiazdą i mie sie należy;)

Ale też samemu doceniać starania drugiej strony, zauważać je.

1 230 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-05-21 01:37:01)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Solaris napisał/a:

Rozumiem, nie pisałam o kobietach, którym natura nie pozwala aby za randki płacił facet tylko o takich, które robią z tego jakiś problem, gdy on chce i nalega, bo im się  wydaje, że to nie wypada i tym podobne konwenanse.  Ja nie mam takich oporów, pozwalam mężczyznie płacić, jeśli ma kasę, i czuć się dżentelmenem wink
Łatwo zresztą mi zauważyć, który nie ma z tym problemu, dlatego nie komplikuję prostych spraw smile

Spoko, nie mam nic do mężczyzn, którzy lubią płacić za kobiety, ani do kobiet, które chętnie korzystają z ich zasobów. Jeśli obie strony czują się dobrze w danym układzie, to nic mi do tego. Niech im się wiedzie. Ważne, żeby nie ukrywać swoich prawdziwych intencji i potrzeb, ani nie bawić się w tanie gry pozorów. Chciałabym, żeby dziś za mnie zapłacił, ale nie chcę wyjść na materialistkę, więc wciskam mu na siłę połowę kwoty za randkę. Albo chciałbym, żeby ona czasem mnie gdzieś zabrała, ale przecież jej tego nie powiem, bo pomyśli żem sknera i gołodupiec. A przecież tu nie chodzi tylko o kwestię finansów, bo to nie są zwykle żadne zawrotne kwoty, tylko o sprawianie partnerowi przyjemności. Takie gesty pokazują, że ktoś jest dla nas ważny i chcemy, by on też czasem poczuł się zaopiekowany. Przy okazji facet ma dowód na to, że jest dla partnerki czymś więcej niż tylko źródełkiem łatwej mamony.

Podsumowując, niedobrze jest zarówno wtedy, gdy nie potrafi się dawać, jak i wtedy, gdy nie potrafi się przyjmować.

1 231 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-05-21 01:42:07)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Mrs.Happiness napisał/a:
Solaris napisał/a:

Rozumiem, nie pisałam o kobietach, którym natura nie pozwala aby za randki płacił facet tylko o takich, które robią z tego jakiś problem, gdy on chce i nalega, bo im się  wydaje, że to nie wypada i tym podobne konwenanse.  Ja nie mam takich oporów, pozwalam mężczyznie płacić, jeśli ma kasę, i czuć się dżentelmenem wink
Łatwo zresztą mi zauważyć, który nie ma z tym problemu, dlatego nie komplikuję prostych spraw smile

Spoko, nie mam nic do mężczyzn, którzy lubią płacić za kobiety, ani do kobiet, które chętnie korzystają z ich zasobów. Jeśli obie strony czują się dobrze w danym układzie, to nic mi do tego. Niech im się wiedzie. Ważne, żeby nie ukrywać swoich prawdziwych intencji i potrzeb, ani nie bawić się w tanie gry pozorów. Chciałabym, żeby dziś za mnie zapłacił, ale nie chcę wyjść na materialistkę, więc wciskam mu na siłę połowę kwoty za randkę. Albo chciałbym, żeby ona czasem mnie gdzieś zabrała, ale przecież jej tego nie powiem, bo pomyśli żem sknera i gołodupiec. A przecież tu nie chodzi tylko o kwestię finansów, bo to nie są zwykle żadne zawrotne kwoty, tylko o sprawianie partnerowi przyjemności. Takie gesty pokazują, że ktoś jest dla nas ważny i chcemy, by on też czasem poczuł się zaopiekowany. Przy okazji facet ma dowód na to, że jest dla partnerki czymś więcej niż tylko źródełkiem łatwej mamony.

I o to mi chodzi. Jak wszyscy zadowoleni to po co szukać dziury w całym smile
Poza tym warto wziąć pod uwagę, że często tego typu związki  to nie są związki na poważnie, więc tym bardziej nie ma co się wygłupiać. Facet chce kasę wydawać na kobiety, ma gest, jego pieniądze, jego decyzja, jego sprawa. Dlaczego kobieta ma udawać skromną sierotkę Marysię? Mam wrażenie, że tu trochę pomieszanie z poplątaniem jest. Nikt nie mówi o wykorzystywaniu biednych misiów czy naciąganiu ich. Nie, nie, nic z tych rzeczy.

I jeszcze dodam. Facet, ktory nie chce płacić, nie będzie, jeśli będzie się czuł wykorzystywany, przestanie. Nie róbmy z nich idiotów.

1 232 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2025-05-21 07:33:48)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Anewe napisał/a:
Ela210 napisał/a:

dla faceta w wieku 50 lat 59 kg?  To chyba jak 160 ma wzrostu smile
jak gość ma 185 i wazy 90 kg to na pewno nie wygląda na otyłego
moj ma tyle wzrostu i przy 85 kg uważam że jest szczupły- zresztą jest wysportowany

Ale gość ma 178 cm i waży 92 kg.
Co to w ogóle za porównanie do wysportowanego gościa 185 cm i 85 kg, przecież to dwa różne światy, ten ma BMI ponizej 25 czyli w normie, proporcjonalna waga dla tego 178 cm to byłoby 78-79 kg, a nie 92 kg. Zresztą, wysportowana sylwetka wygląda zupełnie inaczej niż u kanapowca przy identycznym wzroście i wadze, u wysportowanego ta waga rozkłada się proporcjonalnie, również na bicepsy, mięśnie nóg, a u niećwiczacego większość idzie w brzuch.

Chyba masz tu rację; na ogół zdrowym środkiem jest w takim wypadku waga będąca ostatnimi dwiema cyframi wzrostu wyrażonego w centymetrach. Gdy przy wzroście 187 chwilowo ważyłem 79-80 kg (bywało i mniej), to szczerze mi wypaliła że jak na jej gust jestem za chudy. Po kilku kolejnych latach doszedłem do wniosku, że przy mojej budowie ciała nie ma kompletnie sensu schodzenie poniżej 85 kg. Zdjęcie profilowe, które bynajmniej nie czyniło mnie przezroczystym dla kobiet kiedy ostatni (i w sumie jedyny) raz byłem na portalu randkowym, wykonałem mając jakieś 88 kg. Czyli 92 kg u Kaszpira (jeśli ma 178 cm) raczej widać.

minnie.89 napisał/a:

Nowe_otwarcie to co napisałeś to niestety jest bardzo częste, dlatego ponowie z obawy przed tym podcinają skrzydła, żeby właśnie nie doszły dalej, czego sama doświadczyłam.

Tylko czy to nie jest pokłosie tego właśnie, że jak masz 30 lat ona 22 to w większości przypadków zarabiasz więcej, a potem ... cóż za 10 lat może być tyle samo, a za 20 ona może zarabiać więcej i efekt taki, że jest pogarda z jej strony, na co Ci on jak on ....

Tu poruszyłaś ciekawą kwestię, bo dość istotne dla Twojej historii i Twojej przyszłości związkowej jest to, co Cię tak ukształtowało. Jeśli to żal za podcinanie skrzydeł i chęć pokazania/odpłacenia facetowi za to, to mogła to być jedynie chęć odreagowania, odpłaty za konkretne działania, która po jej zaspokojeniu mogła Cię "opuścić" (też wyjaśnię łopatologicznie: facet babce podcinał skrzydła, gnoił ją, a gdy jemu się powinęła noga - a ona z kolei "wskoczyła na wóz" - to nastąpiło odreagowanie w stylu "Taki z ciebie był kozak, a teraz gdzie jesteś?). I takie coś, po zaspokojeniu "zemsty", może naturalnie przejść. Jest jednak jeszcze druga, niepokojąca możliwość że to Twoje naturalne podejście (mam na myśli to podejście wyrażone zwłaszcza w ostatnim zdaniu zacytowanego fragmentu Twojego posta. Takie podejście nie tylko źle wróży relacjom (bo do prawdziwej relacji człowiek z reguły szuka kogoś - zwłaszcza człowiek po różnych doświadczeniach - kto będzie z nim na dobre i na złe, a nie tylko na dobre), ale i wręcz powoduje naturalną chęć podcięcia tak antypatycznej osobie skrzydeł.

@Solaris
Nie, nie jest wszystko ok i to nie jest na zasadzie "komu to przeszkadza" (tym bardziej że te pozory w jakimś stopniu zawsze są, jak by tego nie zaklinać). Jedynie relatywizujesz moralnie coś, z czego (jak przyznajesz) sama korzystałaś. Jedyną uczciwą drogą w sytuacji gdy gość Ci stawia wszystko, licząc na seks którego Ty absolutnie nie planujesz, jest zakończyć to w chwili, w której konkluzja odnośnie jego celu pojawiła Ci się w głowie, przy rozłożeniu kosztów po równo (jak w koleżeńskim - a nawet nie tyle - spotkaniu, którego to etapu w Twoim założeniu znajomość nie ma przekroczyć).


Swoją drogą ciekawie się dyskusja rozwinęła, ze stałymi uczestniczkami. Wyszła z tego pisana na zamówienie "analiza" wykonana w Instytucie Z Dupy, w Katedrze Mchu i Paproci, na podstawie której dyskusja przeszła na znany tor: komu argumenty pasowały do jego tezy, ten przyklaskiwał i był mile w dyskusji widziany; kto wytykał oczywiste luki, ten od razu był ustawiany protekcjonalnie w pozycji osoby, która "i tak nie wie jak myślą i działają prawdziwi faceci, z domyśle: faceci z jedynej, słusznej klasy".
Ogólnie, jak napisałem: dyskusja skierowana pod tezę i to tezę oczywistą do bólu; ciężko podejść do niej bardziej poważnie niż z wygodnym fotelem i popcornem (chociaż odpuściłem, bo obżeranie się popcornem na noc niekoniecznie służy systemowi trawiennemu) big_smile

1 233

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Grunt to wiedzieć, gdzie należy postawić granice. Granice SWOJEGO własnego komfortu. Warto wiedzieć, kiedy się kończy radość ze sprawiania komuś przyjemności czy poczucie bycia ważnym a kiedy zaczyna się owo "frajerstwo", o którym była wcześniej mowa. Dobrze, że właśnie takie "układy"( bo nie nazywam tego związkiem), nie wyglądają zbyt poważnie i często się rozpadają z hukiem, gdyż w zdrowej relacji, gdzie dwoje dorosłych ludzi zarabia i potrafi sobie samemu też coś zapewnić, oboje mają do siebie szacunek.
Szacunek ten to między innymi właśnie to, kiedy człowiek nie daje się wykorzystywać, pod każdym względem zresztą.

1 234 Ostatnio edytowany przez minnie.89 (2025-05-21 09:48:54)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
bagienni_k napisał/a:

Grunt to wiedzieć, gdzie należy postawić granice. Granice SWOJEGO własnego komfortu. Warto wiedzieć, kiedy się kończy radość ze sprawiania komuś przyjemności czy poczucie bycia ważnym a kiedy zaczyna się owo "frajerstwo", o którym była wcześniej mowa. Dobrze, że właśnie takie "układy"( bo nie nazywam tego związkiem), nie wyglądają zbyt poważnie i często się rozpadają z hukiem, gdyż w zdrowej relacji, gdzie dwoje dorosłych ludzi zarabia i potrafi sobie samemu też coś zapewnić, oboje mają do siebie szacunek.
Szacunek ten to między innymi właśnie to, kiedy człowiek nie daje się wykorzystywać, pod każdym względem zresztą.

Tak każdy ma swoje granice, znam pary gdzie ona nie pracuje jest na jego utrzymaniu i są szczęśliwi, a innym nic do tego. Ja nie zgodziłabym się na to lubię być gospodarczo potrzebna, smile nie lubię leżeć i nic nie robić. Wyjście do pracy ma swoje plus jak możliwość poznania innych ludzi i nie mówię tu o romansach, ale np. o wielu ciekawych miejscach dowiedziałam się od koleżanek z pracy, od koleżanek z pracy poznałam masę sposób na uproszczenie życia i codziennych obowiązków. Wiele z nich jest z różnych części kraju i poznałam masę ciekawych obyczajów teraz też są międzynarodowi co jeszcze bardziej daje fajne możliwości smile. Nawet zajęcia dodatkowe dla siebie czy dziecka to o wielu możliwościach dowiedziałam się właśnie w pracy.

Kiedy nie pracowałam tak 2 lata po urodzeniu dziecka i od 4 miesiąca ciąży niestety nie pracowałam, do tego się przeprowadziłam to żyłam cudzym życiem, byłam uwieszona na ex i tego żałuje.

Nowe_otwarcie tak masz rację, doświadczyłam pocięcia skrzydeł i to bardzo. Dziś wiem, że gdym pozwoliła sobie podciąć je jeszcze bardziej to byłabym na dnie. Nie mam w sobie złości czy chęci zemsty. Absolutnie, nawet kilka dni temu podczas jednego ze spotkań usłyszałam jakim sposobem ja mogę być przejawem tak iście żeńskiej energii wykonując taką pracę jaką wykonuję. Nie mam do nikogo żalu, staram się być pozytywną osobą. Co do związków odpuściłam, wiem, że podobnie jak autor nie osiągnę założonego targetu, bo panowie w wieku 35-40 którzy są samodzielni, ambitni, mają życiowe cele i nie jest to obejrzenie meczu Zawiszy ( w pełni szanuję ten klub i jego kibiców) i wypicie kilku piw, dla których praca rozwój to coś więcej niż tylko praca 8h na etacie i nara, a później narzekam jak mi źle. I nie jest to kwestia wyglądu czy nadwagi lecz tego, że oni po prostu szukają młodszych bezdzietnych kobiet z którymi będą mogli mieć własne dzieci. Rozumiem, wybór szanuję, dlatego cieszę się z tego co mam. Z tego że jest dziś ładna pogoda, że mam wspaniałe dziecko, że mogę się rozwijać i realizować zawodowo i nie tylko np. zaczęłam się uczyć innych mało przydatnych języków jak hiszpański. Doceniam drobne rzeczy, np. właśnie to że córką możemy jechać na 3 dni do SPA. Nie ma we mnie zawiści czy złości po prostu rozumiem co mogę a czego nie mogę i cieszę się z tego co mogę. smile

1 235

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Po rozwodzie poznałem kobietę, dla której uroda i seksapil były kluczowymi atutami. Od pełnoletności wykorzystywała je, przyciągając bogatych biznesmenów, którzy nie szczędzili pieniędzy na nią. Jednak lata mijały, a żaden z jej partnerów nie traktował jej jako przyszłej żony czy stałej partnerki. Ostatecznie „wpadła”, ale jej ostatni partner nie miał zamiaru się z nią związać.

Uroda to waluta z określoną datą ważności. Jeśli bogaty mężczyzna chce mieć kochankę, wybierze raczej młodszą kobietę—taką, która nie będzie miała „bólu głowy” ani fochów, lecz będzie posłuszna i zawsze dostępna na jego warunki. Może nawet ugotuje mu obiad.

Nieustannie czytam o równouprawnieniu i feminizmie. Ciekawi mnie, dlaczego tak wielu kobietom nie przeszkadza, że to mężczyzna płaci i sponsoruje ich życie? Czy nie gryzie się to z ideą równouprawnienia?

Rozumiem, gdy istnieje wspólnota majątkowa w małżeństwie—wtedy mężczyzna „inwestuje” w rodzinę. W związkach partnerskich sytuacja jest jednak bardziej skomplikowana. Czy nie powinno być tak, że obie strony wkładają podobny wysiłek, również finansowy? Jeśli jedna osoba wyłącznie płaci, a druga tylko korzysta, to jest to forma sponsoringu, a nie partnerska relacja. Czyli kobieta pełni rolę kochanki, a nie równorzędnej partnerki.

Inwestowanie w kobietę ma sens, gdy buduje się wspólną przyszłość, zwłaszcza w młodym wieku i w ramach małżeństwa. Powinno chodzić nie tyle o to, by wszystko było po równo, bo życie to nie apteka, ale by było sprawiedliwie.

Posty [ 1 171 do 1 235 z 2 432 ]

Strony Poprzednia 1 … 17 18 19 20 21 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak chęci na ponowny związek ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026