netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Brak chęci na ponowny związek ?

2 431 odpowiedzi72 936 wyświetleńzałożony przez Kaszpir007, 04.04.2025

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak chęci na ponowny związek ?

Strony Poprzednia 1 … 14 15 16 17 18 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 976 do 1 040 z 2 432 ]

976 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-05-06 12:01:02)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Pewnie zależy od pracy.
jeśli 2 osoby są na rownoległych stanowiskach i nie siedzą biurko w biurko, to może.
ale jeśli to kontrahenci, przełożeni czy podwładni, czy kolega któremu po zerwaniu trzeba będzie patrzeć prosto w oczy big_smile
w Parku?
tam głównie rodziny z dziećmi są, ale dla kogoś z małymi dziećmi to moze być dobre miejsce.
w osiedlowym sklepie? no to już lepiej, przynajmniej po zakupach widzisz że singiel.

ale wytłumaczcie mi, czy nikt naprawdę nie zauważa, ze to straszna ciuciubabka inwestować czas i energię w poznawanie człowieka, nie mając do dyspozycji przynajmniej paru zdań wypowiedzi innych niż : "płącę kartą"  czy Kamil nie biegaj tak szybko, wracamy?
ludzie poznawani na ulicy to jajko niespodzianka.
nie wiesz kompletnie z kim masz do czynienia.
Na takim portalu randkowym dostaniesz dużo więcej wiedzy. a już rozmowa telefoniczna to kopalnia wiedzy.
owszem, nie widzisz kogoś na żywo, wiec jeśli to jest najwazniejsze, real lepszy.
ale tylko to jest najważniejsze wiecie dla kogo, drogie Panie zwłaszcza?
ciuciubabki też czasem złapią kogoś fajnego, ale to fart.

natomiast zaskoczylo mnie, że ktoś podchodzi do spotkań z portalu nie na luzie.
no wtedy moze być faktycznie trudno.
ale dlaczego tak do takich spotkań podchodzić? nie rozumiem...przecież spotykamy sie z obcym człowiekiem wtedy, więc z automatu na luzie?

977

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Są różne miejsca pracy o ile to jakiś chwilowy projekt który się szybciej skończy niż relacja rozwinie to jak Cię mogę jeszcze można pomyśleć, ale nigdy w przypadku jakiejkolwiek zależności. Owszem wiele kobiet marzy o romansie w "Dwa tygodnie na miłość" ba ja sam byłam kiedyś na tej liście, jednak większość kończy się niepowodzeniem i pozostają tylko problemy.

Problem portali polega na niskiej weryfikacji tj. ludzie piszą co chcą w większości kłamią, dają stare albo przerobione zdjęcia, więc to jest duży problem.

Ja pamiętam czasy nawet czaterii gdzie ludzie też się poznawali i było to całkiem w ciemno, a jakoś dawało radę.

978

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

ja zauważył tu już Kaszpir, kłamstwo ma krótkie nogi, w sumie do 1 , 2 randki max.
więc kwestia straty czasu, ale to powinno być wliczone w poszukiwania.
najwięcej kłamstw i niedomówien spotkało mnie w realu i dotyczyło tego, czy ktos jest wolny czy nie
więc to była moja obsesja i pierwsze pytanie przez telefon. Ale i to nie wystarczyło, więc umawiałam się na spotkania w porach rodzinnych niedzielnych obiadów, póżnymi wieczorami.
kiedys do jednego Pana podczas randki zadzwoniła jego siostra. może i siostra, ale dla mnie pass.
wizytę w domu mojego obecnego partnera zaczęło zwiedzanie jego domu z mojej inicjatywy, z czego póżniej się śmiał- a ja serio chciałam zobaczyć ze nie ma tam śladów innej kobiety.
do tej pory potrafi zażartować: wiesz sprzątam piwnicę-jakieś majtki po ex znalazłem big_smile
Kaszpir, jak masz w domu rzeczy nastoletnich córek, to lepiej je schowaj do piwnicy, bo ja bym nie uwierzyła że to córek i inne tez nie uwierzą, nawet jak Ci nie powiedzą.
w realu ludzie też kłamią, wiec najlepiej od razu rozmawiać wprost na wszelkie tematy, nie bać się że zepsujesz atmosferę.

979

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

O matko, jaki obchód, i tu się zaczyna problem, bo wiele kobiet nie chce mieszkać w mieszkaniu gdzie mieszkała była żona, czy mężczyźni tak mają nie wiem. Ja wiem, że raczej bym nie chciała.

Co do majtek nastolotenich córek to owszem moja ma 11 i już prawie ten sam rozmiar z tym, że ja jestem dość drobna a ona po ojcu raczej będzie duża.

Wiele osób będąc jeszcze w związku to ukrywa bo robi "badanie rynku"

980

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

ja zauważył tu już Kaszpir, kłamstwo ma krótkie nogi, w sumie do 1 , 2 randki max.
więc kwestia straty czasu, ale to powinno być wliczone w poszukiwania.
najwięcej kłamstw i niedomówien spotkało mnie w realu i dotyczyło tego, czy ktos jest wolny czy nie
więc to była moja obsesja i pierwsze pytanie przez telefon. Ale i to nie wystarczyło, więc umawiałam się na spotkania w porach rodzinnych niedzielnych obiadów, póżnymi wieczorami.
kiedys do jednego Pana podczas randki zadzwoniła jego siostra. może i siostra, ale dla mnie pass.
wizytę w domu mojego obecnego partnera zaczęło zwiedzanie jego domu z mojej inicjatywy, z czego póżniej się śmiał- a ja serio chciałam zobaczyć ze nie ma tam śladów innej kobiety.
do tej pory potrafi zażartować: wiesz sprzątam piwnicę-jakieś majtki po ex znalazłem big_smile
Kaszpir, jak masz w domu rzeczy nastoletnich córek, to lepiej je schowaj do piwnicy, bo ja bym nie uwierzyła że to córek i inne tez nie uwierzą, nawet jak Ci nie powiedzą.
w realu ludzie też kłamią, wiec najlepiej od razu rozmawiać wprost na wszelkie tematy, nie bać się że zepsujesz atmosferę.

Ela, świetny tekst.  Ale się uśmiałem. Z tymi majtkami to rewelacja.

981

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Minnie, to nie mieszkanie tylko wielki bardzo stary wiekowy  dom smile
mieszkało tam już  chyba z 10 pokoleń albo i więcej big_smile
nie mam problemu z byłymi żonami big_smile poza tym deklarację że mogę coś zmieniać, a nawet i chętnie smile

982

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Minnie, to nie mieszkanie tylko wielki bardzo stary wiekowy  dom smile
mieszkało tam już  chyba z 10 pokoleń albo i więcej big_smile
nie mam problemu z byłymi żonami big_smile poza tym deklarację że mogę coś zmieniać, a nawet i chętnie smile

To też jest inaczej, inaczej jak wiesz 3 pokoje małe mieszkanie to raczej bym się nie zdecydowała, ale na szczęście nie mam takich problemów smile

983

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

O matko, jaki obchód, i tu się zaczyna problem, bo wiele kobiet nie chce mieszkać w mieszkaniu gdzie mieszkała była żona, czy mężczyźni tak mają nie wiem. Ja wiem, że raczej bym nie chciała.

Co do majtek nastolotenich córek to owszem moja ma 11 i już prawie ten sam rozmiar z tym, że ja jestem dość drobna a ona po ojcu raczej będzie duża.

Wiele osób będąc jeszcze w związku to ukrywa bo robi "badanie rynku"

To ciekawy sposób patrzenia na sprawę.
Ludzie często kupują używane mieszkania lub domy i zupełnie im nie przeszkadza fakt, że ktoś tam wcześniej mieszkał. W końcu każde mieszkanie czy dom to swego rodzaju czysta kartka – można je urządzić tak, jak się chce, aby pasowały do gustu i potrzeb nowych mieszkańców. To właśnie oni nadają miejscu klimat i sprawiają, że staje się prawdziwym domem

984 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-05-06 13:39:06)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

ja zauważył tu już Kaszpir, kłamstwo ma krótkie nogi, w sumie do 1 , 2 randki max.
więc kwestia straty czasu, ale to powinno być wliczone w poszukiwania.
najwięcej kłamstw i niedomówien spotkało mnie w realu i dotyczyło tego, czy ktos jest wolny czy nie
więc to była moja obsesja i pierwsze pytanie przez telefon. Ale i to nie wystarczyło, więc umawiałam się na spotkania w porach rodzinnych niedzielnych obiadów, póżnymi wieczorami.
kiedys do jednego Pana podczas randki zadzwoniła jego siostra. może i siostra, ale dla mnie pass.
wizytę w domu mojego obecnego partnera zaczęło zwiedzanie jego domu z mojej inicjatywy, z czego póżniej się śmiał- a ja serio chciałam zobaczyć ze nie ma tam śladów innej kobiety.
do tej pory potrafi zażartować: wiesz sprzątam piwnicę-jakieś majtki po ex znalazłem big_smile
Kaszpir, jak masz w domu rzeczy nastoletnich córek, to lepiej je schowaj do piwnicy, bo ja bym nie uwierzyła że to córek i inne tez nie uwierzą, nawet jak Ci nie powiedzą.
w realu ludzie też kłamią, wiec najlepiej od razu rozmawiać wprost na wszelkie tematy, nie bać się że zepsujesz atmosferę.

Ela, pogodziłem się z tym, że najwyraźniej nie jestem szczególnie atrakcyjny dla kobiet, które mnie interesują.
Szkoda mi czasu na tygodnie czy miesiące klikania i oczekiwania na dopasowanie, tylko po to, by ostatecznie się rozczarować.
To bardziej demotywujące niż inspirujące. Nie chcę marnować ani czasu, ani nerwów.

Mam świadomość, że moje szanse na normalny związek są niewielkie i prawdopodobnie najlepszy moment na to już minął.
Czas zaakceptować fakty i przyjąć je na spokojnie.

Mimo wszystko są w moim domu ślady, że nie zawsze byłem sam.
Mam zdjęcia córek, ich własnoręcznie wykonane prace, a nawet wielkiego misia, którego kupiłem córce dawno temu.
Może jestem trochę sentymentalny, ale te rzeczy przypominają mi o ważnych chwilach i ludziach, którzy są częścią mojego życia.

985

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Po pierwsze dla czego sam skoro masz dzieci, masz jakaś rodzine, więc nie jesteś całkiem sam.
Z mojego doświadczenia powiem, że jak powiedziałam do mojej terapeutki, że odniosłam porażkę, bo liczyłam na ogranietęgo zaradnego życiowo a nie jakaś ciapę w wieku 35-40, wydaje mi się że stała praca pozwalająca na zaspakajanie potrzeb a nie tylko wegetację i nieruchomość to nie jest za duże wymagania. Na co się dowiedziałam, że po pierwsze owszem tacy są ale raczej szukają kobiet w wieku 30-34 z którymi założą rodzinę, więc ja nigdy nie będę dla nich targetem to się wkurzyłam, że ja płace i to nie mało żeby się dowiedzieć, że jestem II sort, no jeszcze czego.
Na co ona z zupełnym spokojem, że po pierwsze aktualnie mężczyźni zostają ojcem poraź pierwszy ok 34 roku życia, więc szansa że on już rozstał się z partnerką jest znikoma, bo raczej to jeszcze nie ten etap. Na mój brak chęci otwarcia się na panów dużo młodszych którzy w skrócie szukają przygód stwierdziła że to dobre posuniecie, bo w mojej sutacji to najgorsze rozwiązanie.
Na brak otwartości dla Panów po 40 stwierdziła, że w jej ocenie nie powinnam ich szufladkować z uwagi na wiek, nie że 48 ale 42 może mieć nieco podobną sytuację z tym, że musze się liczyć z tym, ze te dzieciaki będą raczej młodsze niż moja córka. I tym sposobem zdajesz sobie sprawę że sztywne kryteria zazwyczaj nie będą dobre.
Mimo, że sama jestem na etapie odpuszczam i w pełni Cię rozumiem, to warto się zastanowić czy jest w Tobie coś co mógłbyś zmienić, aby dla tego grupy stać się bardziej atrakcyjnym.

W kwestii mieszkania, to nie jest kwestia wymiany zasłon z szarych na czarne ale myśli kurcze on tu mieszkał z nią mieli dzieci wspólna przyszłości razem coś planowali i kim ja w tym domu jestem lokatorką? Zupełnie inaczej jest kiedy to jakiś wielopokoleniowy dom jak są często w Hiszpanii zajmowowane przez rodziny od pokoleń i nie jest stara sypiąca się chałupa pod lasem zbudowana z 1961 roku z wątpliwych a wtedy dostępnych materiałów.

986 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-05-06 14:10:22)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Nie, o zdjęcia i tego typu pamiątki mi nie chodzi.
To normalne smile
Szukałam raczej czegos w rodzaju kremu dla kobiet czy ozdob do włosów:)
Po czasie odkryłam zresztą piękny akt byłej, gdzieś się na niego znajdzie miejsce big_smile

987

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

W kwestii mieszkania, to nie jest kwestia wymiany zasłon z szarych na czarne ale myśli kurcze on tu mieszkał z nią mieli dzieci wspólna przyszłości razem coś planowali i kim ja w tym domu jestem lokatorką? Zupełnie inaczej jest kiedy to jakiś wielopokoleniowy dom jak są często w Hiszpanii zajmowowane przez rodziny od pokoleń i nie jest stara sypiąca się chałupa pod lasem zbudowana z 1961 roku z wątpliwych a wtedy dostępnych materiałów.

Dużo ludzi nie posiada własnych mieszkań czy domów – przez całe życie je wynajmuje. Dla mnie mieszkanie czy dom to czysta kartka, a to, czym się stanie, zależy od nas. Nawet w przypadku kredytu hipotecznego przez kilkadziesiąt lat tak naprawdę pozostajesz tylko lokatorem, bo właścicielem jest bank. Dopiero po spłacie zobowiązania mieszkanie staje się w pełni Twoją własnością.

Twoje podejście przypomina mi podejście mojej byłej partnerki. Ona też źle się czuła w moim kawalerskim mieszkaniu, bo nie było jej. Nawet po sprzedaży mieszkania i kupieniu wspólnego domu jakoś ciągle miała wrażenie, że to nie jej miejsce i nie chciała go urządzać. A po rozwodzie, gdy kupiła własne mieszkanie, nagle polubiła urządzanie wnętrz.

Naprawdę, jeśli ktoś ma 'takie problemy', to lepiej od razu pominąć taką osobę przy wyborze partnera – szkoda życia na królewnę. W końcu dom to nie tylko ściany i dach, ale przede wszystkim ludzie, którzy go tworzą. Jeśli ktoś nie potrafi się odnaleźć w przestrzeni, która jest budowana wspólnie, to może to być znak, że brak mu prawdziwego zaangażowania i gotowości do dzielenia życia z kimś

988 Ostatnio edytowany przez minnie.89 (2025-05-06 14:57:47)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Zapytam inaczej, czy Ty dobrze czułbyś się w mieszkaniu które jest własnością nawet jak ma hipotekę, którą pomyliłeś z leasingiem, bo tak, że właścicielem jest bank to jest przy tej umowie a nie przy hipotece, no ale ok. Czy dobrze czułbyś się w jej mieszkaniu w którym jej dzieci mówią że jesteś tu gosciemem

Absolutnie daleko mi do mówienia, że jak coś jest wspólne to nie jest tylko jego ale wiem, że w mieszkaniu które nie jest moje, ja nie mam do niego żadnych praw co więcej on ma dzieci z poprzedniego związku a  związek jest na kartę rowerową to chyba nikt normalny nie czułby się fajnie.

989 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-05-06 15:49:16)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Ale czego Minnie byś oczekiwała na początku znajomości?
Bo chyba nie aktu notarialnego na 50 % wartości domu?
Można teoretycznie wynająć razem mieszkanie czy inny dom, ale czy to ma sens ?
Dobrze jeśli otwartość na wszystkie opcje jest, ale czy wszystkie z różnych względów nie są tak samo racjonalne?
Może jednak coś na początku zawsze trzeba zaryzykować? Wpuszczenie kogoś do swojego życia i domu, opuszczenie środowiska które jest znajome.?
Przecież jak będzie nigdy pewności nie mamy

990

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Ale czego Minnie byś oczekiwała na początku znajomości?
Bo chyba nie aktu notarialnego na 50 % wartości domu?
Można teoretycznie wynająć razem mieszkanie czy inny dom, ale czy to ma sens ?

Ela mimo że w wielu sprawach się nie zgadzamy to uważam Cię za mądrą kobietę. Jak ktoś może inwestować dbać o nieswój dom. Co jak się rozstaną z czym ona zostanie? Założymy że autor ma jeszcze 25 lat życia ona ma 40 za 25 będzie miała 65 o gdzie pójdzie do przytułku? Takie grzecznościowe mieszkanie to nic dobrego. Ja przez wiele lat dbałam o coś co nie było moje poświęciłam swoją karierę swoje możliwości żeby on mógł rozwinąć swoje i wiem że to była najgłupsza rzecz jaką w swoim życiu zrobiłam i nigdy ale to nigdy w życiu jej nie powtórzę.
Nawet jak zapisze jej w testamcie to sorry ale i notarialne są do uznania za wadliwe. Jednak w wieczości kończy się tak że żyją razem a później jego dzieci mówią no pani już podziękujemy i gdzie jako 65 latka z emeryturą na poziomie 3 tyś złotych co będzie dużo będzie miała iść?
Generalnie inwestowanie w coś co nie jest Twoje nie tylko pieniędzy ale też czasu serca jest bez większej wartości dodanej.

991 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-05-06 16:23:48)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Przy inwestowaniu pieniędzy można się różne zabezpieczyć to raz, po drugie nie inwestuje się wszystkich środków w jedno po trzecie w przypadku  spółki z oo omawia się wszystko na początku dokładnie,  ale w prywatnych znajomościach tak się nie da.
Po kolejne, inwestuje się w wspólne życie, a więc swoje też.
Więc jest oczywistym że nie będę polegać na odziedziczeniu majątku partnera smile

992 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-05-06 17:01:21)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Zapytam inaczej, czy Ty dobrze czułbyś się w mieszkaniu które jest własnością nawet jak ma hipotekę, którą pomyliłeś z leasingiem, bo tak, że właścicielem jest bank to jest przy tej umowie a nie przy hipotece, no ale ok. Czy dobrze czułbyś się w jej mieszkaniu w którym jej dzieci mówią że jesteś tu gosciemem

Absolutnie daleko mi do mówienia, że jak coś jest wspólne to nie jest tylko jego ale wiem, że w mieszkaniu które nie jest moje, ja nie mam do niego żadnych praw co więcej on ma dzieci z poprzedniego związku a  związek jest na kartę rowerową to chyba nikt normalny nie czułby się fajnie.

To ciekawe podejście! W rzeczywistości sprawy własnościowe i relacyjne zazwyczaj wyglądają inaczej. Wspólne mieszkanie nie oznacza od razu podziału własności—często ludzie żyją razem, ale zachowują niezależność majątkową. Wiele zależy od indywidualnych ustaleń, poziomu zaufania, długości relacji i przyszłych planów.

Rozumiem, że dla niektórych osób ważne jest poczucie bezpieczeństwa i „mieszkania na swoim”, ale są inne sposoby na zapewnienie komfortu, bez konieczności formalnego podziału własności. Jak myślisz, czy komfort psychiczny partnera powinien być powodem do przekazania części majątku, czy raczej należałoby to traktować jako długoterminową decyzję opartą na trwałości relacji?

993 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-05-06 17:09:06)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Kaszpir, przeczytałam ten post przed zmianą.
Uważam że to byłaby uczciwa propozycją, szkoda że skasowałeś, bo to sprawdzam w pokerze było:)
Znam mężczyznę akurat, który po 2 latach związku z pomieszkiwaniem u siebie dostał taką propozycję od partnerki która miała warte prawie 2 miliony mieszkanie.
By zostać jego współwłaścicielem, spłacając połowę domu, którymi to środkami ona spłaci swoje dorosłe dzieci
Powiedziałam mu, że to uczciwa propozycja i kobieta widocznie traktuje go poważnie.
Musiałby w tym celu sprzedać swoje mieszkanie.
Inwestycja była tez sensowna finansowo.
Natomiast ich związek się rozpadł, bo Pan stwierdził że Pani chce go wykorzystać finansowo big_smile

994

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Absolutnie nie uważam że komfort psychiczny ma powodować to że ma dostać pół domu, ale oczekiwanie że ma dbać ponad tyle co przy wynajmie wydaje mi się zbyt daleko idące. Działa to w dwie strony nie wyobrażam sobie też że ja miałbym komuś dać pół mieszkania bo kosztowało mnie za dużo więc nie ma takiej możliwości. Inną sytuacją jest kiedy chce się założyć rodzinę mieć dzieci ale nie kiedy jest się dojrzałym człowiekiem. Niby w imię czego miałbym dać dlatego też nie uważam że autor ma dać ale też wymagać że ona ma dbać ponad tyle co przy najmie wydaje mi się nieadekwatne

995

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Mam znajomego, który odziedziczył mieszkanie. Poświęcił mnóstwo czasu i pieniędzy na jego remont, chcąc stworzyć komfortowe warunki dla przyszłych najemców – tak, aby czuli się jak w domu. Niestety, trafił na bezdzietne małżeństwo z psem, które zupełnie nie dbało o przestrzeń, w której mieszkało. Pies załatwiał się na świeżo wycyklinowany dębowy parkiet, a nowa kuchnia pod wymiar została dosłownie zmasakrowana. Ściany poobijane, porysowane, meble zniszczone, łóżko pełne plam. Aż trudno mi uwierzyć, że można żyć w takim bałaganie i brudzie, i nawet tego nie zauważać.

Podobne sytuacje obserwuję u sąsiadów mojej mamy – ich mieszkania są wynajmowane, ale wyglądają fatalnie. Firany czarne od brudu, okna w opłakanym stanie, a pies na balkonie załatwiający swoje potrzeby mówi sam za siebie. Można się tylko domyślać, jaki chaos panuje w środku.

Zawsze mnie zastanawia, dlaczego niektórzy ludzie nie czują potrzeby dbania o swoją przestrzeń. Ja zostałem wychowany w przekonaniu, że o cudze rzeczy powinno się dbać nawet bardziej niż o własne. W końcu mieszkanie – niezależnie od tego, czy jest wynajmowane, czy własne – to nasza wizytówka. Jeśli ktoś żyje w brudzie i nie dba o swoje otoczenie, to znaczy, że taki jest jako człowiek. Nie ma tu żadnych usprawiedliwień.

Wiele osób żyje na granicy minimalnej krajowej pensji i ledwo stać ich na wynajęcie najmniejszego mieszkania, a potem z trudem pokrywają miesięczne wydatki. Czy właściciela mieszkania interesuje, co się stanie z taką osobą za 30 lat, gdy przyjdzie jej żyć z groszowej emerytury? Raczej nie. Dlatego wielu ludzi szuka współlokatorów, bo życie we dwójkę jest po prostu tańsze i łatwiejsze.

Widzę to po sobie – gdybym nie miał własnego mieszkania kupionego za gotówkę, moja rodzina nigdy nie mogłaby podróżować. Jeśli co miesiąc trzeba by płacić za wynajem albo spłacać kredyt, to wyjazdy zagraniczne pozostawałyby jedynie w sferze marzeń. Prawda jest taka, że posiadanie majątku poprawia życie obu stron – daje bezpieczeństwo i stabilność.

996

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Kaszpir nie wydaje mi się żeby ilość rodzin rodzin nie singli w Polsce wynajmowała mieszkania w znacznej ilości, myślę że może to być max 20% i to jeszcze głównie w dużych miastach.
Raczej albo mieszkają u rodziców albo nie zakładają rodzin albo właśnie kupują na kredyt.
Wspólne mieszkanie na pokoje to głównie studenci i absolwenci ale tak do 30 później już raczej inna koncepcja
Co do niedbania o mieszkanie wynajęte hmmm są różne osoby ale większość nie szanuje tego
Jasne że własna nieruchomość daje poczucie bezpieczeństwa ale jak powiedziałeś własna a nie kogoś

997

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Kaszpir nie wydaje mi się żeby ilość rodzin rodzin nie singli w Polsce wynajmowała mieszkania w znacznej ilości, myślę że może to być max 20% i to jeszcze głównie w dużych miastach.
Raczej albo mieszkają u rodziców albo nie zakładają rodzin albo właśnie kupują na kredyt.
Wspólne mieszkanie na pokoje to głównie studenci i absolwenci ale tak do 30 później już raczej inna koncepcja
Co do niedbania o mieszkanie wynajęte hmmm są różne osoby ale większość nie szanuje tego
Jasne że własna nieruchomość daje poczucie bezpieczeństwa ale jak powiedziałeś własna a nie kogoś

Najlepiej jest jak kobieta ma swoje mieszkanie i to facet idzie mieszkać pod jej dach,a nie.na odwrót.  Tak jest większa niezależność mieszkaniowa

998

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

ale jestem ciekawa Minnie, gdyby np po roku znajomosci, Twój partner zaproponował Ci, żebyś sprzedała swoje mieszkanie w Gdańsku i została współwlaścicielką połowy jego domu- zgodziłabyś się?

999

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

ale jestem ciekawa Minnie, gdyby np po roku znajomosci, Twój partner zaproponował Ci, żebyś sprzedała swoje mieszkanie w Gdańsku i została współwlaścicielką połowy jego domu- zgodziłabyś się?

Ela kurcze trudne pytanie nie wiem pewnie zależy czy ów dom byłby aż tyle wart też zależy czy byłby sens. Czy po roku to już jest ten czas czy jeszcze nie. Czy warto zamienić komfortowe mieszkanie w dogodnej lokalizacji na dom za miastem gdzie dojeżdżałabym do pracy z 1,5h co też jest w pewien sposób ważne. Jeśli propozycja byłaby sprzedaj i daj mi ja Ci dam pół starej chałupy w Żukowie to raczej nie bardzo byłoby to uzasadnione

1 000 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-05-06 18:35:08)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

ale jestem ciekawa Minnie, gdyby np po roku znajomosci, Twój partner zaproponował Ci, żebyś sprzedała swoje mieszkanie w Gdańsku i została współwlaścicielką połowy jego domu- zgodziłabyś się?

Ela kurcze trudne pytanie nie wiem pewnie zależy czy ów dom byłby aż tyle wart też zależy czy byłby sens. Czy po roku to już jest ten czas czy jeszcze nie. Czy warto zamienić komfortowe mieszkanie w dogodnej lokalizacji na dom za miastem gdzie dojeżdżałabym do pracy z 1,5h co też jest w pewien sposób ważne. Jeśli propozycja byłaby sprzedaj i daj mi ja Ci dam pół starej chałupy w Żukowie to raczej nie bardzo byłoby to uzasadnione

mówimy o połowie realnej wartosci domu który obie strony akceptują jako miejsce do swojego życia, po wycenie przez rzeczoznawcę, jak napisał wcześniej tutaj ktoś smile
rok czy 2 znajomości, bez znaczenia dla pytania

1 001

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Wszystko jest do ustalenia jednak mając moje doświadczenia wolałbym zostać u siebie

1 002 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-05-06 18:43:46)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Wszystko jest do ustalenia jednak mając moje doświadczenia wolałbym zostać u siebie

a myślisz że jaki mężczyzna będzie chciał zamieszkać w 3 pokojowym mieszkaniu z Toba i nastolatką? smile
myślę ze po 40 żaden, bo uzna je za zbyt małe mieszkanie.
student którego nie stać na wynajęcie pokoju, rozwodnik puszczony w skarpetkach, bezdomny..
a jakie są Twoje doświadczenia? życie w niewielkim mieszkaniu jako darmowa pomoc domowa, gdzie nie dostałaś propozycji by zostać współwłaścicielką majątku mężczyzny z którym od 12 lat masz dziecko..

1 003 Ostatnio edytowany przez minnie.89 (2025-05-06 18:46:14)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Wszystko jest do ustalenia jednak mając moje doświadczenia wolałbym zostać u siebie

a myślisz że jaki mężczyzna będzie chciał zamieszkać w 3 pokojowym mieszkaniu z Toba i nastolatką? smile
myślę ze po 40 żaden, bo uzna je za zbyt małe mieszkanie.
student którego nie stać na wynajęcie pokoju, rozwodnik puszczony w skarpetkach, bezdomny..

Ela miał być przed 40
Czy jest tak mało no nie wiem kurczę sypialnia pokój córki salon kuchnia chyba nie tak mało.
Jeśli pytasz o wcześniejsze mieszkanie w który mieszkałam razem z moim byłym to miało 115 m więc tak strasznie ciasno nie było

1 004

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

no to jesli to ponad 100 m, to może będzie jakaś swoboda, na takiej przestrzeni można wygospodarować już 2 łazienki, bo inaczej to żródło konfliktów gotowe, jak w domu jest nastolatka

1 005

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Ela tak realnie ilu znasz facetów w przedziale 35-40 zainteresowanych samotną mamą nastolatki którzy mają nieruchomość o wartości powyżej 2 mln ? Nie na zasadzie wydaje mi się ze jest tyle warta. Przykład kolega mojego brata był pewien że za dom w Tarnowie dostanie 1,8 mln pośrednik do niego że jak dostanie realnie 1.2 to jest sukces bo dom jest słaba inwestycja wymaga nakładów zawsze nie ma tej wygody co w mieszkaniu i gereralnie jest niesprzedawalny, bo słaba komunikacja miejską bo odśnieżać trzeba i milion innych problemów.
Drugi przykład mój kolega dom po rodzicach pod Gdańskiem był pewnie ze 2 mln na koniec to już nawet 900 tys miał ofertę bo nie ma tam komunikacji ludzie są wygodni.
Generalnie domy zwłaszcza te z lat 60 są niesprzedawane. Jak napisał mi biegły w jednej z opinii „dom to najsłabsza lokata kapitału jest trudny w sprzedaży i nie ma takich przyrostów wartości jak mieszkanie” w pełni się z tym zgadzam mimo że opinia ogólnie była słaba.

1 006 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-05-06 19:37:42)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

kwota nieważna, w Tarnowie użyskanie 1200 000 za dom to bardzo dobra cena, w Krakowie większość nowych domów w mieście będzie mieć taką wartość,ok 2 mln, bo droga jest sama działka.
ale nie chodzi o wartość domów, tylko o propozycję, która jest tak naprawdę sprawdzam dla relacji- czy chce się z kimś być czy nie.
równie dobrze moze to być dom o wartosci milion zł i połowa jego wartości, czyli 500 tys.

1 007

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Minnie, ale po co w ogóle ta dyskusja o starych ruderach, daleko od miasta? Chcesz się jakoś dowartościować, czy to tylko rozmowa dla rozmowy?

Mój dom jest nowy i komfort mieszkania w nim jest na pewno wyższy niż w Twoim mieszkaniu – i to dzięki elementom, które trudno spotkać w blokach, a które zdecydowanie wpływają na wygodę i jakość życia.

Do miasta dojeżdżam w kilkanaście minut, a do pracy jedynie 25 minut. Człowiek szybko przyzwyczaja się do przestrzeni i wygody, a później trudno z tego zrezygnować.

Mój dom był wyceniany przez rzeczoznawcę – potrzebowałem tej wyceny na potrzeby podziału majątku. To solidny dokument, szczegółowa analiza wartości nieruchomości, a nie jakieś subiektywne szacunki pośredników nieruchomości. Opiera się na realnych transakcjach w podobnych lokalizacjach, więc wycena jest rzetelna. Była wykonana kilka lat temu, więc dziś wartość może być już inna.

1 008

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Wszystko jest do ustalenia jednak mając moje doświadczenia wolałbym zostać u siebie

Oczywiście to najlepsza decyzją. Też bym się nie wyprowadzała do kogoś innego

1 009

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Kaszpir nie ma tygodnia żebym nie kwestionowała wycen dokonanych przenie rzeczoznawców wystarczy inne nieruchomości przy porównaniu i już cena będzie inna więc nie przywiązuje żadnej wagi do tego co piszą tym bardziej jak jest to nieruchomość gdzie tych transakcji nie ma dużo.
Nie chce się dowartościować absolutnie odnoszę się do tego co Ela napisała na ile ktoś jest gotowy żeby budować związek partnerski a nie układ sponsorowany
Dziś kiedy moje dziecko jest w 5 klasie ciężko by jej było dojeżdżać do szkoły gdzie jedzie autobus raz na godzinę a nie chciałbym aby była uwiązana w zależności od tego czy ja ją zawiozę do kina czy do koleżanki.
Jasne że dom dla pewnej grupy osób zwłaszcza starszych tj nie mających dzieci które potrzebują iść do szkoły może się okazać wygodniejszy. Jednak mogę podać przykład rodziców koleżanki mojej córki kupili dom pod Gdańskiem odległość 30 km niby blisko problem że tam nic nie jedzie efekt muszą ją wozić codziennie do szkoły, czy za rok 2 będzie lepiej nie bo szansa na komunikację miejską jest zerowa ale dom jest nowy i ma 300 metrów. Można się zastanowić czy komfort metrażu przewyższa komfort godziny w jedną i drugą stronę a z czasem niesamodzielnego dziecka bo nie ma jak dojechać. Pewnie gdyby była na studiach i kupiliby jej jakieś tanie autko to byłoby inaczej ale przed nimi 10 lat wożenia do szkoły
Ciekawie też wypowiedział się Pan wąsik że generalnie kobiety chcą kogoś kto ma tyle samo co one albo więcej i problem jest wtedy kiedy one zaczynają mieć więcej niż znaczna ilość facetów. Ani oni nie chcą czuć się gorsi ani one nie chcą kogoś takiego

1 010

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

tu masz rację- ja nie mam dzieci do odwożenia.
ale też jesli ktos i tak pracuje w mieście to dojeżdza do pracy z dzieckiem, a zajęcia dodatkowe też zwykle są w tym mieście i można razem wracać, zwłaszcza jak to jest układ 2 dorosłe osoby i 1 dziecko ogarnięte w miarę, nie 7 latek.

1 011

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Ale sobie temat o nieruchomościach znalezliscie smile

1 012

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Kaszpir nie ma tygodnia żebym nie kwestionowała wycen dokonanych przenie rzeczoznawców wystarczy inne nieruchomości przy porównaniu i już cena będzie inna więc nie przywiązuje żadnej wagi do tego co piszą tym bardziej jak jest to nieruchomość gdzie tych transakcji nie ma dużo.
Nie chce się dowartościować absolutnie odnoszę się do tego co Ela napisała na ile ktoś jest gotowy żeby budować związek partnerski a nie układ sponsorowany
Dziś kiedy moje dziecko jest w 5 klasie ciężko by jej było dojeżdżać do szkoły gdzie jedzie autobus raz na godzinę a nie chciałbym aby była uwiązana w zależności od tego czy ja ją zawiozę do kina czy do koleżanki.
Jasne że dom dla pewnej grupy osób zwłaszcza starszych tj nie mających dzieci które potrzebują iść do szkoły może się okazać wygodniejszy. Jednak mogę podać przykład rodziców koleżanki mojej córki kupili dom pod Gdańskiem odległość 30 km niby blisko problem że tam nic nie jedzie efekt muszą ją wozić codziennie do szkoły, czy za rok 2 będzie lepiej nie bo szansa na komunikację miejską jest zerowa ale dom jest nowy i ma 300 metrów. Można się zastanowić czy komfort metrażu przewyższa komfort godziny w jedną i drugą stronę a z czasem niesamodzielnego dziecka bo nie ma jak dojechać. Pewnie gdyby była na studiach i kupiliby jej jakieś tanie autko to byłoby inaczej ale przed nimi 10 lat wożenia do szkoły
Ciekawie też wypowiedział się Pan wąsik że generalnie kobiety chcą kogoś kto ma tyle samo co one albo więcej i problem jest wtedy kiedy one zaczynają mieć więcej niż znaczna ilość facetów. Ani oni nie chcą czuć się gorsi ani one nie chcą kogoś takiego

Dla mnie najważniejsze jest to,co ja mam i co ja mam na swoim własnym koncie bankowym, a facet może mieć 20x tyle co ja,tak samo każdy inny człowiek- jak ja mam dla przykładu swoje 100 funta na moim.koncie to się czuje bardziej super, niż gdybym miała widzieć miliona na koncie faceta.  To samo jest z mieszkaniem

1 013

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

tu masz rację- ja nie mam dzieci do odwożenia.
ale też jesli ktos i tak pracuje w mieście to dojeżdza do pracy z dzieckiem, a zajęcia dodatkowe też zwykle są w tym mieście i można razem wracać, zwłaszcza jak to jest układ 2 dorosłe osoby i 1 dziecko ogarnięte w miarę, nie 7 latek.

To jest różnie, ale generalnie punkt widzenia zależy od punktu siedzenia o ile moje dziecko będzie coraz bardziej samodzielne, to o tyle jak ktoś ma obecnie 4 latka, to sorry ale z 10 lat zanim dzieciak będzie sam jeździł. Czy ktoś mając takiego dziecko zdecyduje się na przeprowadzkę raczej nie.
Można też kupić coś wspólnie i spłacić wynajmem tego co się ma, są różne możliwości. Ważne, aby obie strony chciały tego i nie było to na zasadzie, że jedna ma sponsorować drugą.

1 014 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2025-05-07 07:27:30)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:

Ale sobie temat o nieruchomościach znalezliscie smile

Nieruchomości poniekąd stały się tu tematem zastępczym albo "podwątkiem" tego wątku, jednak raczej stawiałbym na to że robią tu za narzędzie do osiągnięcia czegoś innego. U źródła leżą sesje @minnie.89 z jej psychoterapeutką: nie czytałem jej wcześniejszych postów (zwłaszcza w innych wątkach) od zera, więc nie wiem czemu jej były stał się byłym, ale ewidentnie weszła na te spotkania z terapeutką albo z przekonaniem że ma wszystkie karty atutowe w ręku i że to ona będzie w pełni decydować o kształtowaniu swojego nowego życia uczuciowego albo przyszła po potwierdzenie (od terapeutki) takiej tezy; tymczasem terapeutka udzieliła jej odpowiedzi, które zarówno ona jak i jej ego odebrały jak strzał w pysk. I jak się teraz wczytasz w jej posty (także te o mieszkaniach/domach), to (między wierszami albo bezpośrednio) wciąż przebija się jej próba przekonania otoczenia (i siebie) że w pełni kontroluje sytuację i ma pełnię możliwości stawiania warunków (albo przynajmniej że ma sytuację pozwalającą godzić się jedynie na znikome ustępstwa, na pewno grubo niższe niż te, na które powinien zdecydować się facet). Tu jeszcze ciągle w wielu postach widać próbę odbudowania ego (z opisu wynika, że pompowała je sobie latami; nie podejmuję się określenia czy szła po trupach do celu, a jeśli tak to czy jedynie zawodowo czy i prywatnie, ale zarobkowo/majątkowo wyszła pewnie - jak sama twierdzi - wyżej niż wielu facetów, a potwierdzenie sympatii dla zjawiska hipergamii i ton postów raczej nie kreuje jej na osobę mającą cechy najbardziej sprzyjające tworzeniu udanych związków; podejrzewam że w realnych i ciężkich sytuacjach kompromis nie przychodzi jej łatwo.

PS. Akurat będąc dokładnie w jej wieku zostałem uświadomiony przez jedną laskę że na rynku matrymonialnym pierwsza kategoria to ktoś z zupełnie czystą kartą, druga (albo raczej 1,5) kategoria to rozwodnik bezdzietny, a jeszcze niższa to rozwodnik z dzieckiem. Więc TAK: 36-latka z dzieckiem to w sumie jest w jakimś stopniu druga kategoria, tym bardziej że portale roją się od nawet ciut starszych od niej "panien z czystą kartą", które po latach budowania kariery przypomniały sobie za minutę dwunasta o chęci rozmnożenia się i oczywiście też szukają faceta z "czystą kartą".

Oczywiście to nie przesądza o tym kogo znajdzie: może się nawet trafić bezdzietny singiel, ale jednak jest  większe prawdopodobieństwo że będzie to facet tak samo jak ona dzieciaty i że (przede wszystkim) będzie ona musiała zdecydować się na pewne kompromisy, bardzo możliwe że większe niż dziś zakłąda. Możliwe też że ostatecznie uzna jak Kaszpir że jest za dobra na to co jej oferuje rynek matrymonialny i że nie zgadza się z wyceną tego rynku i jego realiami.

1 015

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Nowe otwarcie gdzie ja napisałam, że oczekuję bezdzietnego singla? W przeciwieństwie do autora który ma dwoje dzieci i oczekuje kobiety 7 lat młodszej niezależnej finansowo zarabiającej co najmniej średnią krajową gotowej się do niego przeprowadzić ja oczekuję tego samego co oferuję.
Zatem jeśli ja mam 1 dziecko to raczej ktoś kto ma 1 dziecko stanowi to samo, natomiast nie mówię że jak ma 2 to niech spada na drzewo.
Ja nie oczekuję młodszego tylko rówieśnika, jeśli ja mam 36 lat to za rówieśnika uznałam 35-40.
Jeśli ja utrzymuję się sama to chyba normalnym jest że tego samego oczekuję od drugiej strony, no ciężko oczekiwać ode mnie że ja mam utrzymywać jego jego dzieci bo on się będzie dla nich poświęcał, i co ja mam w tym układzie? Absolutnie nie oczekuje tu sponsoringu. Słusznie Ela zapytała, czy byłabym gotowa sprzedać to co mam, żeby kupić coś większego ale na zasadzie 50/50 a nie na zasadzie, ja sprzedam to co mam żeby kupić duży dom dalej po co żebym on i jego dzieci mieli gdzie mieszkać i jeszcze najlepiej dom ma być wspólny, no nie.

Ja nie oczekuję, upgrade ja oczekuję tego samego co oferuję, nic więcej i nic mniej.
Rok ma 52 weekendy jeśli w połowie będzie spotykał się ze SWOIMI dziećmi to drugą połowę może spędzić ze mną. Chyba trochę niepoważnym byłoby wymaganie że skoro on ma 3 latka to w tym czasie kiedy jego była chce odpocząć co jest zrozumiałe to że ja mam się tym dzieckiem zająć.

1 016

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Nowe otwarcie gdzie ja napisałam, że oczekuję bezdzietnego singla? W przeciwieństwie do autora który ma dwoje dzieci i oczekuje kobiety 7 lat młodszej niezależnej finansowo zarabiającej co najmniej średnią krajową gotowej się do niego przeprowadzić ja oczekuję tego samego co oferuję.
Zatem jeśli ja mam 1 dziecko to raczej ktoś kto ma 1 dziecko stanowi to samo, natomiast nie mówię że jak ma 2 to niech spada na drzewo.
Ja nie oczekuję młodszego tylko rówieśnika, jeśli ja mam 36 lat to za rówieśnika uznałam 35-40.
Jeśli ja utrzymuję się sama to chyba normalnym jest że tego samego oczekuję od drugiej strony, no ciężko oczekiwać ode mnie że ja mam utrzymywać jego jego dzieci bo on się będzie dla nich poświęcał, i co ja mam w tym układzie? Absolutnie nie oczekuje tu sponsoringu. Słusznie Ela zapytała, czy byłabym gotowa sprzedać to co mam, żeby kupić coś większego ale na zasadzie 50/50 a nie na zasadzie, ja sprzedam to co mam żeby kupić duży dom dalej po co żebym on i jego dzieci mieli gdzie mieszkać i jeszcze najlepiej dom ma być wspólny, no nie.

Ja nie oczekuję, upgrade ja oczekuję tego samego co oferuję, nic więcej i nic mniej.
Rok ma 52 weekendy jeśli w połowie będzie spotykał się ze SWOIMI dziećmi to drugą połowę może spędzić ze mną. Chyba trochę niepoważnym byłoby wymaganie że skoro on ma 3 latka to w tym czasie kiedy jego była chce odpocząć co jest zrozumiałe to że ja mam się tym dzieckiem zająć.

Ależ nie pisałem nigdzie o sponsoringu; bardziej o podejściu i skłonności do kompromisu, o przekonaniu o "kartach do stawiania warunków".
To, co w TYM poście piszesz, wydaje się fair.

1 017 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-05-07 08:42:46)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Nowe_otwarcie napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Ale sobie temat o nieruchomościach znalezliscie smile

Nieruchomości poniekąd stały się tu tematem zastępczym albo "podwątkiem" tego wątku, jednak raczej stawiałbym na to że robią tu za narzędzie do osiągnięcia czegoś innego. U źródła leżą sesje @minnie.89 z jej psychoterapeutką: nie czytałem jej wcześniejszych postów (zwłaszcza w innych wątkach) od zera, więc nie wiem czemu jej były stał się byłym, ale ewidentnie weszła na te spotkania z terapeutką albo z przekonaniem że ma wszystkie karty atutowe w ręku i że to ona będzie w pełni decydować o kształtowaniu swojego nowego życia uczuciowego albo przyszła po potwierdzenie (od terapeutki) takiej tezy; tymczasem terapeutka udzieliła jej odpowiedzi, które zarówno ona jak i jej ego odebrały jak strzał w pysk. I jak się teraz wczytasz w jej posty (także te o mieszkaniach/domach), to (między wierszami albo bezpośrednio) wciąż przebija się jej próba przekonania otoczenia (i siebie) że w pełni kontroluje sytuację i ma pełnię możliwości stawiania warunków (albo przynajmniej że ma sytuację pozwalającą godzić się jedynie na znikome ustępstwa, na pewno grubo niższe niż te, na które powinien zdecydować się facet). Tu jeszcze ciągle w wielu postach widać próbę odbudowania ego (z opisu wynika, że pompowała je sobie latami; nie podejmuję się określenia czy szła po trupach do celu, a jeśli tak to czy jedynie zawodowo czy i prywatnie, ale zarobkowo/majątkowo wyszła pewnie - jak sama twierdzi - wyżej niż wielu facetów, a potwierdzenie sympatii dla zjawiska hipergamii i ton postów raczej nie kreuje jej na osobę mającą cechy najbardziej sprzyjające tworzeniu udanych związków; podejrzewam że w realnych i ciężkich sytuacjach kompromis nie przychodzi jej łatwo.

PS. Akurat będąc dokładnie w jej wieku zostałem uświadomiony przez jedną laskę że na rynku matrymonialnym pierwsza kategoria to ktoś z zupełnie czystą kartą, druga (albo raczej 1,5) kategoria to rozwodnik bezdzietny, a jeszcze niższa to rozwodnik z dzieckiem. Więc TAK: 36-latka z dzieckiem to w sumie jest w jakimś stopniu druga kategoria, tym bardziej że portale roją się od nawet ciut starszych od niej "panien z czystą kartą", które po latach budowania kariery przypomniały sobie za minutę dwunasta o chęci rozmnożenia się i oczywiście też szukają faceta z "czystą kartą".

Oczywiście to nie przesądza o tym kogo znajdzie: może się nawet trafić bezdzietny singiel, ale jednak jest  większe prawdopodobieństwo że będzie to facet tak samo jak ona dzieciaty i że (przede wszystkim) będzie ona musiała zdecydować się na pewne kompromisy, bardzo możliwe że większe niż dziś zakłąda. Możliwe też że ostatecznie uzna jak Kaszpir że jest za dobra na to co jej oferuje rynek matrymonialny i że nie zgadza się z wyceną tego rynku i jego realiami.

Powiem Ci ze ja Minnie tak nie odbieram. Wyszła z potluczonego zwiazku i mam przeczycie ze trudno jej zaufać facetowi.  Trudno jej uwierzyc że mozemy byc ok. Jedzie "na hamulcu". Mysle ze ze strachu moze nawet jakos sabotowac niektore rzeczy nieświadomie.  Ale z Twoja ocena sie nie zgadzam moze po prostu więcej czytalem jej wypowiedzi  i dlatego niektore oceniam inaczej.

1 018

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

W mojej ocenie kompromis to są racjonalne argumenty a nie wyciągnięte z kapelusza, jeśli powiedzmy on jest lekarzem i mówi słuchaj ja przejąłem klinikę po rodzicach i wiem że Kazimierze Dolny to nie jest duże miasto i nie zapewni Ci tego samego co masz tu, ale nie jest to biznes na zasadzie jestem rentierem ale wkładam w niego serce trud moich rodziców, to ja mogę się zastanowić, czy jestem w stanie bywać tylko tam czy jestem i na jakich zasadach się tam przenieść z pewnością stopniowo a nie od razu. Specjalnie podałam przykład odległego miasta, żeby nie było przeprowadź się z Gdańska do Gdyni.

Inaczej jak ktoś Ci mówi, że pracuje z Zakładzie Komunikacji Miejskiej i nie będzie jeździł autobusem w innym mieście niż w Chorzowie, bo tu żadnego logicznego argumentu dla mnie nie ma, bo ja może jestem ograniczona, ale większej różnicy w jeżdżeniu po Chorzowie a po innym mieście nie widzę.

Tak jestem skłonna do kompromisów, ale one musza z czegoś wynikać, mieć jakiś sens, być czymś sensownym ustalone. A nie na zasadzie ja rozdaję karty, ani ja ani ta druga strona.
W pewnym wieku posiadanie dzieci jest wręcz normalne. I nie wydaje mi się żeby bezdzietny kawaler byłby tym czego ja szukam, choćby nawet z tego powodu, że mógłby bardzo naciskać na kolejne dziecko. Tu też jestem skłonna do kompromisu ale nie na zasadzie, że ja chce bo nie mam a muszę mieć.

1 019 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-05-07 09:17:33)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Minnie, nie wiem, czemu wciąż mijasz się z prawdą, ale wielokrotnie podkreślałem, że szukam kobiety w przedziale wiekowym 39-47 lat. Jak widzisz, minimalna różnica wieku to 2 lata.

Dziecko może być, ale musi być samodzielne.

Nie chcę kobiety z małym dzieckiem, bo wiem, że byłoby to niekomfortowe—wożenie do szkoły czy przedszkola, dopasowywanie planu dnia do obowiązków związanych z wychowaniem. Niepotrzebne komplikacje. Najchętniej wolałbym partnerkę bez dzieci, bo jest wiele kobiet, które świadomie nie zdecydowały się na macierzyństwo. Jednak jeśli dziecko byłoby pełnoletnie i samodzielne, to nie miałbym nic przeciwko.

Jesteśmy w innym wieku, na innym etapie życia i mamy różne potrzeby oraz oczekiwania.

Dlatego Twoja perspektywa nie ma dla mnie większego znaczenia. Myślę, że za kilka lat, gdy Twoja córka będzie pełnoletnia i niezależna, Twój punkt widzenia również się zmieni, a Twoje priorytety będą zupełnie inne.

1 020

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Ale sobie temat o nieruchomościach znalezliscie smile

Nieruchomości poniekąd stały się tu tematem zastępczym albo "podwątkiem" tego wątku, jednak raczej stawiałbym na to że robią tu za narzędzie do osiągnięcia czegoś innego. U źródła leżą sesje @minnie.89 z jej psychoterapeutką: nie czytałem jej wcześniejszych postów (zwłaszcza w innych wątkach) od zera, więc nie wiem czemu jej były stał się byłym, ale ewidentnie weszła na te spotkania z terapeutką albo z przekonaniem że ma wszystkie karty atutowe w ręku i że to ona będzie w pełni decydować o kształtowaniu swojego nowego życia uczuciowego albo przyszła po potwierdzenie (od terapeutki) takiej tezy; tymczasem terapeutka udzieliła jej odpowiedzi, które zarówno ona jak i jej ego odebrały jak strzał w pysk. I jak się teraz wczytasz w jej posty (także te o mieszkaniach/domach), to (między wierszami albo bezpośrednio) wciąż przebija się jej próba przekonania otoczenia (i siebie) że w pełni kontroluje sytuację i ma pełnię możliwości stawiania warunków (albo przynajmniej że ma sytuację pozwalającą godzić się jedynie na znikome ustępstwa, na pewno grubo niższe niż te, na które powinien zdecydować się facet). Tu jeszcze ciągle w wielu postach widać próbę odbudowania ego (z opisu wynika, że pompowała je sobie latami; nie podejmuję się określenia czy szła po trupach do celu, a jeśli tak to czy jedynie zawodowo czy i prywatnie, ale zarobkowo/majątkowo wyszła pewnie - jak sama twierdzi - wyżej niż wielu facetów, a potwierdzenie sympatii dla zjawiska hipergamii i ton postów raczej nie kreuje jej na osobę mającą cechy najbardziej sprzyjające tworzeniu udanych związków; podejrzewam że w realnych i ciężkich sytuacjach kompromis nie przychodzi jej łatwo.

PS. Akurat będąc dokładnie w jej wieku zostałem uświadomiony przez jedną laskę że na rynku matrymonialnym pierwsza kategoria to ktoś z zupełnie czystą kartą, druga (albo raczej 1,5) kategoria to rozwodnik bezdzietny, a jeszcze niższa to rozwodnik z dzieckiem. Więc TAK: 36-latka z dzieckiem to w sumie jest w jakimś stopniu druga kategoria, tym bardziej że portale roją się od nawet ciut starszych od niej "panien z czystą kartą", które po latach budowania kariery przypomniały sobie za minutę dwunasta o chęci rozmnożenia się i oczywiście też szukają faceta z "czystą kartą".

Oczywiście to nie przesądza o tym kogo znajdzie: może się nawet trafić bezdzietny singiel, ale jednak jest  większe prawdopodobieństwo że będzie to facet tak samo jak ona dzieciaty i że (przede wszystkim) będzie ona musiała zdecydować się na pewne kompromisy, bardzo możliwe że większe niż dziś zakłąda. Możliwe też że ostatecznie uzna jak Kaszpir że jest za dobra na to co jej oferuje rynek matrymonialny i że nie zgadza się z wyceną tego rynku i jego realiami.

Powiem Ci ze ja Minnie tak nie odbieram. Wyszła z potluczonego zwiazku i mam przeczycie ze trudno jej zaufać facetowi.  Trudno jej uwierzyc że mozemy byc ok. Jedzie "na hamulcu". Mysle ze ze strachu moze nawet jakos sabotowac niektore rzeczy nieświadomie.  Ale z Twoja ocena sie nie zgadzam moze po prostu więcej czytalem jej wypowiedzi  i dlatego niektore oceniam inaczej.

Jak wspomniałem, czytałem głównie jej ostatnie posty w tym wątku. Na pewno mocno wybrzmiał post o wizycie u psychoterapeutki, gdzie ton pt. "No jak to k...?! Płacę i wymagam! Nie po to płacę, żeby mi paniusia nie przyznała racji, a zamiast tego chłostała moje ego!" aż bił po oczach; co w połączeniu z kilkoma innymi postami z jednej strony pisała o "uzasadnionych wymaganiach" pani zarabiającej 15k netto (czyżby ona? Informacje o chacie i reszcie jakby pasują) skontrastowanych z zarobkami umożliwiającymi jedynie "wegetację i nieruchomość" (nie zestawiała tego aby ze ŚREDNIĄ KRAJOWĄ, czyli wynagrodzeniem poniżej którego które de facto zarabia 70% pracujących?) stwarzało potencjał na niebezpieczną związkowo mieszankę. Aczkolwiek nie przeczę, że jej post napisany w odpowiedzi na mój sformułowała w znacznie łagodniejszym i rozsądniejszym tonie.

1 021

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Nie , Minnie taka nie jest. Pewnie jak ktoś by przeczytał więcej jej postów to zakręcona wciąż jest, ale na pewno nie buńczuczna.
Oczywiście że idzie się na kompromisy, ale trzeba iść na takie, że nawet się ich nie zauważa, bo inne cechy partnera czy partnerki przysłaniają ten kompromis.
Wtedy nie jest on zgniły.
A ci do posiadania dzieci, cóż wiele osób nie może ich mieć i są to też mężczyźni.
A chcą mieć rodzinę.
Więc nie ma co kategoryzować ludzi i sortować.
Po prostu są ludzie którzy są dla siebie 1 sortem, a dla innych mogą być i 4. smile

1 022

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Nowe_otwarcie napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Nieruchomości poniekąd stały się tu tematem zastępczym albo "podwątkiem" tego wątku, jednak raczej stawiałbym na to że robią tu za narzędzie do osiągnięcia czegoś innego. U źródła leżą sesje @minnie.89 z jej psychoterapeutką: nie czytałem jej wcześniejszych postów (zwłaszcza w innych wątkach) od zera, więc nie wiem czemu jej były stał się byłym, ale ewidentnie weszła na te spotkania z terapeutką albo z przekonaniem że ma wszystkie karty atutowe w ręku i że to ona będzie w pełni decydować o kształtowaniu swojego nowego życia uczuciowego albo przyszła po potwierdzenie (od terapeutki) takiej tezy; tymczasem terapeutka udzieliła jej odpowiedzi, które zarówno ona jak i jej ego odebrały jak strzał w pysk. I jak się teraz wczytasz w jej posty (także te o mieszkaniach/domach), to (między wierszami albo bezpośrednio) wciąż przebija się jej próba przekonania otoczenia (i siebie) że w pełni kontroluje sytuację i ma pełnię możliwości stawiania warunków (albo przynajmniej że ma sytuację pozwalającą godzić się jedynie na znikome ustępstwa, na pewno grubo niższe niż te, na które powinien zdecydować się facet). Tu jeszcze ciągle w wielu postach widać próbę odbudowania ego (z opisu wynika, że pompowała je sobie latami; nie podejmuję się określenia czy szła po trupach do celu, a jeśli tak to czy jedynie zawodowo czy i prywatnie, ale zarobkowo/majątkowo wyszła pewnie - jak sama twierdzi - wyżej niż wielu facetów, a potwierdzenie sympatii dla zjawiska hipergamii i ton postów raczej nie kreuje jej na osobę mającą cechy najbardziej sprzyjające tworzeniu udanych związków; podejrzewam że w realnych i ciężkich sytuacjach kompromis nie przychodzi jej łatwo.

PS. Akurat będąc dokładnie w jej wieku zostałem uświadomiony przez jedną laskę że na rynku matrymonialnym pierwsza kategoria to ktoś z zupełnie czystą kartą, druga (albo raczej 1,5) kategoria to rozwodnik bezdzietny, a jeszcze niższa to rozwodnik z dzieckiem. Więc TAK: 36-latka z dzieckiem to w sumie jest w jakimś stopniu druga kategoria, tym bardziej że portale roją się od nawet ciut starszych od niej "panien z czystą kartą", które po latach budowania kariery przypomniały sobie za minutę dwunasta o chęci rozmnożenia się i oczywiście też szukają faceta z "czystą kartą".

Oczywiście to nie przesądza o tym kogo znajdzie: może się nawet trafić bezdzietny singiel, ale jednak jest  większe prawdopodobieństwo że będzie to facet tak samo jak ona dzieciaty i że (przede wszystkim) będzie ona musiała zdecydować się na pewne kompromisy, bardzo możliwe że większe niż dziś zakłąda. Możliwe też że ostatecznie uzna jak Kaszpir że jest za dobra na to co jej oferuje rynek matrymonialny i że nie zgadza się z wyceną tego rynku i jego realiami.

Powiem Ci ze ja Minnie tak nie odbieram. Wyszła z potluczonego zwiazku i mam przeczycie ze trudno jej zaufać facetowi.  Trudno jej uwierzyc że mozemy byc ok. Jedzie "na hamulcu". Mysle ze ze strachu moze nawet jakos sabotowac niektore rzeczy nieświadomie.  Ale z Twoja ocena sie nie zgadzam moze po prostu więcej czytalem jej wypowiedzi  i dlatego niektore oceniam inaczej.

Jak wspomniałem, czytałem głównie jej ostatnie posty w tym wątku. Na pewno mocno wybrzmiał post o wizycie u psychoterapeutki, gdzie ton pt. "No jak to k...?! Płacę i wymagam! Nie po to płacę, żeby mi paniusia nie przyznała racji, a zamiast tego chłostała moje ego!" aż bił po oczach; co w połączeniu z kilkoma innymi postami z jednej strony pisała o "uzasadnionych wymaganiach" pani zarabiającej 15k netto (czyżby ona? Informacje o chacie i reszcie jakby pasują) skontrastowanych z zarobkami umożliwiającymi jedynie "wegetację i nieruchomość" (nie zestawiała tego aby ze ŚREDNIĄ KRAJOWĄ, czyli wynagrodzeniem poniżej którego które de facto zarabia 70% pracujących?) stwarzało potencjał na niebezpieczną związkowo mieszankę. Aczkolwiek nie przeczę, że jej post napisany w odpowiedzi na mój sformułowała w znacznie łagodniejszym i rozsądniejszym tonie.

Kurde ja z kolei ostatnich nie czytałem . Gadamy jak gluchy ze ślepym:)

1 023

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Absolutnie daleko mi do osoby mającej wysokie mniemanie o sobie, czy rozbudowane ego.
Każdy z nas patrzy z innej perspektywy i tak nawet nie umniejszając tej średniej w wielu miastach to dużo a w tych najwiekszych to nie jest coś co pozwala na stabilne życie, ale nie o tym mowa.
Zgadzam się z Elą, że dla kogoś ta osoba będzie super a dla drugiej osoby słabo, bo. milion rzeczy

Co do autora i jego ageizm to powiem tak przyzwyczaiłam się do tego, że od kobiet wymaga się więcej. Gdyby 45 latka mająca dorosłe dzieci powiedziała, że poznała kogoś kto ma 46 lat ale on ma 8 letniego syna i oczekuje, że w weekend usmaży naleśników kiedy ona chce iść spokojnie pić kawę na tarasie czy biegać to zlinczowalibyście ją, że przecież to dziecko, to normalne że 46 latek będzie miał tak małe dziecko i o co jej chodzi, że jest wredną jedzą, jak może dziecku odmówić, korona jej z głowy nie spadnie. Tak punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

1 024 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-05-07 13:29:57)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Absolutnie daleko mi do osoby mającej wysokie mniemanie o sobie, czy rozbudowane ego.
Każdy z nas patrzy z innej perspektywy i tak nawet nie umniejszając tej średniej w wielu miastach to dużo a w tych najwiekszych to nie jest coś co pozwala na stabilne życie, ale nie o tym mowa.
Zgadzam się z Elą, że dla kogoś ta osoba będzie super a dla drugiej osoby słabo, bo. milion rzeczy

Co do autora i jego ageizm to powiem tak przyzwyczaiłam się do tego, że od kobiet wymaga się więcej. Gdyby 45 latka mająca dorosłe dzieci powiedziała, że poznała kogoś kto ma 46 lat ale on ma 8 letniego syna i oczekuje, że w weekend usmaży naleśników kiedy ona chce iść spokojnie pić kawę na tarasie czy biegać to zlinczowalibyście ją, że przecież to dziecko, to normalne że 46 latek będzie miał tak małe dziecko i o co jej chodzi, że jest wredną jedzą, jak może dziecku odmówić, korona jej z głowy nie spadnie. Tak punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

W moim otoczeniu wszyscy znajomi w podobnym wieku mają dorosłe dzieci. Żaden z nich nie ma kilkuletniego dziecka, ponieważ życie naturalnie układa się w pewne etapy – najpierw jest czas na wychowanie dzieci, później na odpoczynek i cieszenie się swobodą. Szczerze mówiąc, mam wśród znajomych najmłodsze dzieci, bo mają już 18 lat.

Nikt nie ocenia negatywnie decyzji o ponownym wejściu w związek z kimś, kto ma małe dziecko – każdy ma prawo do własnych wyborów. Jednak to decyzja, która wiąże się z określonymi konsekwencjami, a osoby doświadczone życiowo doskonale zdają sobie z tego sprawę. Warto też zauważyć, że większość kobiet, które chcą mieć dzieci, decyduje się na macierzyństwo w młodym wieku.

Choć przypadki późnego rodzicielstwa, w tym pierwszego dziecka po 40. roku życia, się zdarzają, to jednak należą do mniejszości. Ponadto, większość kobiet, które wychowują małe dzieci, to kobiety młode, co wynika zarówno z biologii, jak i społecznych uwarunkowań. To właśnie one stanowią największą grupę matek małych dzieci

1 025

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

A jakbyś zrobił Kaszpir taki eksperyment: wpisał sobie na portalu wiek : 39- 52 , odległość od Ciebie: 250 km, dzieci starsze niż 15 lat- czyli samodzielne lada moment, niezależność finansowa, Pani która lubi i podróże i wylegiwanie się na hamaku w ogrodzie
i napisał: uwaga: że lubisz szczupłe i o normalnej budowie, atrakcyjne kobiety to ciekawe mogłyby być Twoje doświadczenia, a my mielibysmy co poczytać w tym wątku smile
przeciez jakby fizycznie nie była do akceptacji to byście się nie sparowali.
boisz się że będą nieaktualne zdjęcia trudno, każdy ponosi takie ryzyko.

1 026

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

ciekawe mogłyby być Twoje doświadczenia, a my mielibysmy co poczytać w tym wątku smile

Ela mądrze mówi. Coś dla Kaszpira i coś dla forumowiczów w jednym smile

1 027

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Co do autora i jego ageizm to powiem tak przyzwyczaiłam się do tego, że od kobiet wymaga się więcej. Gdyby 45 latka mająca dorosłe dzieci powiedziała, że poznała kogoś kto ma 46 lat ale on ma 8 letniego syna i oczekuje, że w weekend usmaży naleśników kiedy ona chce iść spokojnie pić kawę na tarasie czy biegać to zlinczowalibyście ją, że przecież to dziecko, to normalne że 46 latek będzie miał tak małe dziecko i o co jej chodzi, że jest wredną jedzą, jak może dziecku odmówić, korona jej z głowy nie spadnie. Tak punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Minnie myśle że twoim głównym problemem jest mieszkanie w Polsce. Kult matki polki męczenniczki, kobiety skorej do wyrzeczeń i poświęceń, jest ciągle żywy. W krajach gdzie rozwody i patchworkowe rodziny to norma byłoby ci łatwiej żyć na luzie i normalnie. W Polsce od kobiet wymaga się więcej i rodzicielstwo domyślnie ma być męczące, a jak nie jest to znaczy żeś zła matka. Czasem dochodzi do patologii i nawet matka, teściowa czy babcia dokłada młodej mamie i pilnuje żeby na pewno doświadczenie rodzicielstwa było odpowiednio ciężkie. Wynajmujesz cetering? Ja to dla moich dzieci SAMA gotowałam. Rozwiodłaś się? Ja to się pozwalałam bić meżowi DLA DOBRA DZIECI!! ty też musisz. Dla mężczyzn rodzicielstwo ma być miłe i sympatyczne. Taki luzik po pracy pół godzinki zabawki klockami z maluchem, zagadanie nastolatka co tam w szkole i luz, ojciec może odpłynąć w swoje hobby.

1 028

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

A jakbyś zrobił Kaszpir taki eksperyment: wpisał sobie na portalu wiek : 39- 52 , odległość od Ciebie: 250 km, dzieci starsze niż 15 lat- czyli samodzielne lada moment, niezależność finansowa, Pani która lubi i podróże i wylegiwanie się na hamaku w ogrodzie
i napisał: uwaga: że lubisz szczupłe i o normalnej budowie, atrakcyjne kobiety to ciekawe mogłyby być Twoje doświadczenia, a my mielibysmy co poczytać w tym wątku smile
przeciez jakby fizycznie nie była do akceptacji to byście się nie sparowali.
boisz się że będą nieaktualne zdjęcia trudno, każdy ponosi takie ryzyko.

Ela nie chce związków na odległość. Sam przez ponad rok byłem w takim układzie i widziałem, jak z dnia na dzień malała motywacja do długich dojazdów. Z czasem staje się to coraz większym obciążeniem, a dodatkowo w pewnym wieku ludzie nie chcą już zmieniać pracy ani radykalnie dostosowywać swojego życia.

Nie chcę angażować się w coś, co z góry jest skazane na porażkę. Toruń to duże miasto, więc wierzę, że znajdę tu kobietę, która mieszka w Toruniu lub naprawdę bliskich okolicach.

Jeśli chodzi o dziecko w wieku 15+, to nie jestem pewien, czy moje miejsce zamieszkania i dojazdy do szkoły byłyby dla niego atrakcyjne, a jednocześnie nie stanowiłyby dla jego matki zbyt dużego obciążenia. Warto brać pod uwagę nie tylko własne preferencje, ale też komfort potencjalnej partnerki i jej dziecka.

1 029

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

A jakbyś zrobił Kaszpir taki eksperyment: wpisał sobie na portalu wiek : 39- 52 , odległość od Ciebie: 250 km, dzieci starsze niż 15 lat- czyli samodzielne lada moment, niezależność finansowa, Pani która lubi i podróże i wylegiwanie się na hamaku w ogrodzie
i napisał: uwaga: że lubisz szczupłe i o normalnej budowie, atrakcyjne kobiety to ciekawe mogłyby być Twoje doświadczenia, a my mielibysmy co poczytać w tym wątku smile
przeciez jakby fizycznie nie była do akceptacji to byście się nie sparowali.
boisz się że będą nieaktualne zdjęcia trudno, każdy ponosi takie ryzyko.

Po co te kilometry zaznaczyłaś? Skoro wiesz, że Kaszpir nie bierze pod uwagę takiej odległości.
To już lepsze te szybkie randki niż te znajomości z portali. A była okazja…

1 030 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-05-07 14:24:25)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Z powodów statystycznych smile
chce atrakcyjna kobietę, nie znajdzie szybko 20 Torunianek, które zechca się z nim umówić- a nie chodzi o to, by szukał 2 kolejne lata.
no i może z Trójmiasta kogoś spotkać big_smile
szybkie randki są cykliczne, na pewno jak były to i będą

1 031

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Co do autora i jego ageizm to powiem tak przyzwyczaiłam się do tego, że od kobiet wymaga się więcej. Gdyby 45 latka mająca dorosłe dzieci powiedziała, że poznała kogoś kto ma 46 lat ale on ma 8 letniego syna i oczekuje, że w weekend usmaży naleśników kiedy ona chce iść spokojnie pić kawę na tarasie czy biegać to zlinczowalibyście ją, że przecież to dziecko, to normalne że 46 latek będzie miał tak małe dziecko i o co jej chodzi, że jest wredną jedzą, jak może dziecku odmówić, korona jej z głowy nie spadnie. Tak punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Minnie myśle że twoim głównym problemem jest mieszkanie w Polsce. Kult matki polki męczenniczki, kobiety skorej do wyrzeczeń i poświęceń, jest ciągle żywy. W krajach gdzie rozwody i patchworkowe rodziny to norma byłoby ci łatwiej żyć na luzie i normalnie. W Polsce od kobiet wymaga się więcej i rodzicielstwo domyślnie ma być męczące, a jak nie jest to znaczy żeś zła matka. Czasem dochodzi do patologii i nawet matka, teściowa czy babcia dokłada młodej mamie i pilnuje żeby na pewno doświadczenie rodzicielstwa było odpowiednio ciężkie. Wynajmujesz cetering? Ja to dla moich dzieci SAMA gotowałam. Rozwiodłaś się? Ja to się pozwalałam bić meżowi DLA DOBRA DZIECI!! ty też musisz. Dla mężczyzn rodzicielstwo ma być miłe i sympatyczne. Taki luzik po pracy pół godzinki zabawki klockami z maluchem, zagadanie nastolatka co tam w szkole i luz, ojciec może odpłynąć w swoje hobby.

Tak, kiedyś nawet mojej mamie powiedziałam, że ona robi wszystko tak żeby się naje*** maksymalnie dużo, a jak nie jest utrudzona po łokcie to normalnie szok. To było apropo że jak mi nie wstyd iść na siłownię 3 razy w tygodniu, że normalne matki tak nie robią. Bo w jej ocenie masz siedzieć w domu robić roladki wołowe i napieprzać jak Ci cieżko bo wołowina się długo robi. Jak raz zaproponowałam, żeby na święta się podzielić co kto ma zrobić to strzeliła takiego focha, że no jak kto to widział, co to za nowy wymysł. Nie, bo trzeba się natrudzić i zrobić tylko te ciasta przy których trzeba robić z 3-4h bo tak jest najlepiej, a nie że sernik rosa z thermomix co to za głupi pomysł, nie ma takiej możliwości. Jak mięso z rękawa to nie trzeba normalnie, stać przy piecu 3h bo tak trzeba.  Wiecie to że moja praprababka nie miała pralki automatycznej to nie znaczy że ja mam chodzić prać do morza, mam pralkę, suszarkę co więcej nawet da się sterować z telefonu ale nie najlepiej stać przy prace i pilnować. I kto to widział żeby robić makaron jak normalni Polacy to jedzą ziemniaki. Wycieczka rowerowa z dzieckiem kto to widział siedź w domu i marudź jak Ci ciężko. Jak to z dzieckiem na wakacje, jak się ma dzieci to się w domu siedzi. Czemu pojechałaś do SPA z dzieckiem co to ma być.

1 032

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Uważam, pomysł Eli za super, bo po pierwsze nawet jak dzieciak ma 15 lat to zanim by coś się z tego wykluło to będzie dorosły, dwa od 16 lat może mieć B1 i też sobie dojechać wszędzie. I co najważniejsze nie zakładać, że ona musi mieszkać u Ciebie, może to ona będzie miała lepszy dom, lepsze możliwości, serio nie można zakładać, że kobiety to liczą tylko że ten chłop da jej dach nad głową.

1 033 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-05-07 16:26:11)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Minnie, wymieniłaś grzechy główne naszych rodziców. Smutna prawda dawnych czasów, tych obecnych też póki co, w pewnym stopniu. Chociaż powiem tak na marginesie, że można spotkać i normalnych rodziców, nieco nowocześniejszych, bardziej elastycznych. Na szczęście to wszystko się zmienia na lepsze. Poza tym od zawsze istniał konflikt pokoleń i będzie istnieć, może w innej, zmodyfikowanej formie, ale będzie.

1 034

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Uważam, pomysł Eli za super, bo po pierwsze nawet jak dzieciak ma 15 lat to zanim by coś się z tego wykluło to będzie dorosły, dwa od 16 lat może mieć B1 i też sobie dojechać wszędzie. I co najważniejsze nie zakładać, że ona musi mieszkać u Ciebie, może to ona będzie miała lepszy dom, lepsze możliwości, serio nie można zakładać, że kobiety to liczą tylko że ten chłop da jej dach nad głową.

Ja bym w zyciu nie.porzucila swoje mieszkanie, zeby iść pod dach nad glowa,który prawnie nie jest mój. Co innego jak np jakies mlode kobiety ,ktore maja po 20 kilka lat,  nie mogace miec swojego mieszkania w akcie desperacji, zeby nie byc na utrzymaniu rodzicow się wynosza pod dach partnera, ale jak kobieta ma swoj dach nad glowa to dla mnie glupota to porzucac, bo to tak jakby sie dobrowolnie porzucalo niezaleznosc

1 035

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Julka niezależność mieszkaniowa nie polega na tym, że on musi mieszkać u Ciebie, polega na tym, że ty możesz odejść w każdej chwili bo masz gdzie.
Alessandro nie che robić offtop ale tak, dla mojej mamy MACIERZYŃSTWO = POŚWIĘCENIE, i oczywiście każdą rzecz którą można robić w 2h ona robi w 4 żeby wszyscy widzieli jaka jest strudzona.
Kaszpir co do dzieci w młodym wieku absolutnie się nie zgodzę, bo brat mojej mamy jest w Twoim wieku i ma córkę o 2 lata starszą niż moja. Jak ja chodziłam do szkoły to owszem rodzice byli w tym samym wieku, w klasie mojej córki większość mam jest 40+  a jedna nawet w ciąży teraz smile są też takie 50+ i nie jest to 51 ale 57-59, więc nie absolutnie się nie zgadzam, z tym, że jak ktoś chce dzieci to ma je młodo. Może na wsiach tak jest ale wróć brat mojej mamy mieszka na wsi i to nie pod miastem ale totalna wieś. Dziecko nie było z drugą żoną tylko normalnie planowe.
Większość moich koleżanek z którymi studiowałam teraz ma dzieci w sensie ma roczne dwuletnie, pierwsze czy planuje drugie, więc absolutnie nie potwierdzam teorii że kobiety rodzą w dniu 22 urodzin, nie zdecydowanie więcej jest tych 30+, więc trudno aby w wieku 42-46 lat miały pełnoletnie dzieci. Zapytam też inaczej czy Twoje córki mieszkają z matką czy się wyprowadziły?

1 036 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-05-07 18:18:40)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Nie da się ukryć, że najlepszy czas na urodzenie dziecka to okres od 20. roku życia wzwyż. Każdy lekarz potwierdzi, że właśnie wtedy kobieta ma największą płodność oraz największe szanse na zdrową ciążę bez komplikacji. Z biegiem lat płodność spada, a ryzyko wystąpienia chorób genetycznych u dziecka rośnie.

Istnieje naturalny cykl życia: młodość to czas na zakładanie rodziny i wychowywanie dzieci, a później przychodzi czas na odpoczynek i czerpanie radości z życia. Jeśli ktoś zdecyduje się na dziecko w wieku powyżej 40 lat, może się okazać, że nie doczeka nawet ślubu własnego potomka, a także nie będzie miał okazji zostać babcią i poznać swoje wnuki.

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu kobiety w wieku 50 lat często były już babciami. Dziś model życia się zmienia – liczba urodzeń spada, a wiele osób odkłada zakładanie rodziny na później, chcąc najpierw się wyszaleć i skupić na własnych przyjemnościach. Niestety, często prowadzi to do sytuacji, w której kobieta, nie decydując się na dzieci w wieku 20+, później albo już nie chce ich mieć, albo nie może ich urodzić.

Moje córki mieszkają z matką i myślę, że jeszcze przez wiele lat tak pozostanie. Spotkałem kobiety w wieku powyżej 38 lat, które nadal mieszkały z rodzicami, więc kwestia samodzielności po ukończeniu 18 lat może być warta dyskusji.

1 037

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Julia life in UK napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Uważam, pomysł Eli za super, bo po pierwsze nawet jak dzieciak ma 15 lat to zanim by coś się z tego wykluło to będzie dorosły, dwa od 16 lat może mieć B1 i też sobie dojechać wszędzie. I co najważniejsze nie zakładać, że ona musi mieszkać u Ciebie, może to ona będzie miała lepszy dom, lepsze możliwości, serio nie można zakładać, że kobiety to liczą tylko że ten chłop da jej dach nad głową.

Ja bym w zyciu nie.porzucila swoje mieszkanie, zeby iść pod dach nad glowa,który prawnie nie jest mój. Co innego jak np jakies mlode kobiety ,ktore maja po 20 kilka lat,  nie mogace miec swojego mieszkania w akcie desperacji, zeby nie byc na utrzymaniu rodzicow się wynosza pod dach partnera, ale jak kobieta ma swoj dach nad glowa to dla mnie glupota to porzucac, bo to tak jakby sie dobrowolnie porzucalo niezaleznosc

Julia.

Ty nie masz żadnego własnego mieszkania. Masz mieszkanie SOCJALNE przyznane Tobie przez miasto. Właścicielem mieszkania jest miasto. TY jesteś zwykłym lokatorem który może dostać nakaz eksmisji w dowolnym czasie. Twoja córka tego mieszkanie nie dziedziczy, bo to nie twoje mieszkanie.
Wiec ciężko porzucić coś czego nie jesteśmy właścicielami big_smile

1 038

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Absolutnie nie mówię że rodzenie dzieci po 40 jest dobre, bo zdaję sobie sprawę z tego jak bardzo to jest ryzykowne. Moja babcia ma 87 lat i ma się całkiem dobrze, jej mama zmarła jak miała 97, ale nie uważam tego za standard.
Żyjemy coraz dłużej, i to trochę tak jak napisałam, jakby oczekiwać że ja będą chodziła prać do morza, nie cofamy się tylko idziemy do przodu.
O mieszkanie z matką nie pytałam dlatego, że coś zarzucam, czy wypominam, tylko o to, że mało kto się wyprowadza wcześnie od rodziców, ja się wyprowadziłam jak miałam lat 19 i do rodziców już nie wróciłam, mój brat jak miał 25 a drugi nadal mieszka ale się ma zamiar się wyprowadzić w tym miesiącu big_smile ma lat 33. Tą samodzielność można różnie interpretować, dla jednego to będzie 15 latek, bo do szkoły go wozić już nie trzeba i chodzi do liceum, dla drugiego to będzie dopiero ktoś kto jest pełnoletni, dla innego jak pracuje, ale są i gniazdownicy, a dla kogoś ktoś kto nie mieszka z rodzicami. Oczywiście z perspektywy intymności pary lepiej żeby tych nastolatków nie było, bo przecież dla tego 16 latka fakt, ze osoby 40+ mogą uprawiać seks to jakiś dramat, że o 50+ nie wspomnę.

Co do mieszkania socjalnego to jest owszem tanie, ale słabe rozwiązanie. Wątpliwym jest też czy do socjalnego może się ów partner legalnie bo nie mówię na krzy ryj dokwaterować.

1 039 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-05-07 18:44:31)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Absolutnie nie mówię że rodzenie dzieci po 40 jest dobre, bo zdaję sobie sprawę z tego jak bardzo to jest ryzykowne. Moja babcia ma 87 lat i ma się całkiem dobrze, jej mama zmarła jak miała 97, ale nie uważam tego za standard.
Żyjemy coraz dłużej, i to trochę tak jak napisałam, jakby oczekiwać że ja będą chodziła prać do morza, nie cofamy się tylko idziemy do przodu.
O mieszkanie z matką nie pytałam dlatego, że coś zarzucam, czy wypominam, tylko o to, że mało kto się wyprowadza wcześnie od rodziców, ja się wyprowadziłam jak miałam lat 19 i do rodziców już nie wróciłam, mój brat jak miał 25 a drugi nadal mieszka ale się ma zamiar się wyprowadzić w tym miesiącu big_smile ma lat 33. Tą samodzielność można różnie interpretować, dla jednego to będzie 15 latek, bo do szkoły go wozić już nie trzeba i chodzi do liceum, dla drugiego to będzie dopiero ktoś kto jest pełnoletni, dla innego jak pracuje, ale są i gniazdownicy, a dla kogoś ktoś kto nie mieszka z rodzicami. Oczywiście z perspektywy intymności pary lepiej żeby tych nastolatków nie było, bo przecież dla tego 16 latka fakt, ze osoby 40+ mogą uprawiać seks to jakiś dramat, że o 50+ nie wspomnę.

Co do mieszkania socjalnego to jest owszem tanie, ale słabe rozwiązanie. Wątpliwym jest też czy do socjalnego może się ów partner legalnie bo nie mówię na krzy ryj dokwaterować.

Minnie, Twoja babcia pochodzi z zupełnie innego pokolenia—pokolenia ludzi niezwykle silnych i zdrowych. W tamtych czasach rodziły się głównie jednostki o dużej odporności, ponieważ nie było inkubatorów, a słabsze dzieci często nie przeżywały. Pamiętam, jak moja mama opowiadała, że moja babcia urodziła wiele dzieci, ale tylko nieliczne przeżyły.

Dodatkowo tamto pokolenie dorastało w czystym środowisku, żywiło się naturalnym, zdrowym jedzeniem i wykonywało dużo pracy fizycznej, co pozytywnie wpływało na ich kondycję.

Dziś wielu ludzi nie dożywa wieku emerytalnego. Mój kolega ze szkoły zmarł na zawał serca po trzydziestce—stres, presja, nieustanny wyścig szczurów. Gdy się o tym dowiedziałem, zdecydowałem się zwolnić tempo życia, bo warto je szanować i cieszyć się każdym dniem.

Ostatnio dowiedziałem się o śmierci znajomego, z którym przez lata pracowałem w korporacji. Przeszedł na emeryturę w marcu, a w kwietniu zobaczyłem jego nekrolog... Cieszył się wolnością tylko przez miesiąc.

Jestem przekonany, że młodsze pokolenia nie będą żyły tak długo, jak ich rodzice czy dziadkowie. Choć medycyna rozwija się w zawrotnym tempie, to styl życia, stres, jakość jedzenia i środowiska w coraz większym stopniu odbijają się na naszym zdrowiu.

Dla mnie samodzielność to życie na własną rękę—samodzielne mieszkanie, zarządzanie własnymi obowiązkami i codziennymi wyzwaniami. Jeśli ktoś nadal mieszka z rodzicami, trudno nazwać to pełną niezależnością. Samodzielność wymaga podejmowania decyzji i mierzenia się z konsekwencjami swoich wyborów, co daje prawdziwe poczucie wolności.
Dlatego kiedy czytam, że ktoś uznaje osiemnastolatka za w pełni samodzielnego, jedyne co mogę zrobić, to się uśmiechnąć. big_smile Życie szybko pokazuje, że samodzielność to nie tylko kwestia wieku, ale przede wszystkim odpowiedzialności, doświadczenia i zdolności do radzenia sobie z wyzwaniami codzienności.

1 040

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Tym samym jeśli szukasz kobiety to wieku poniżej 47 lat, to oczywistym będzie że jej dzieci nie będą samodzielne nawet jeśli urodziła je jako 26 latka co jest bardzo wcześnie. Tym samym pozostają Ci bezdzietne karierowiczki co do których mam szczere wątpliwości aby były domatorkami. I nie odbieraj tego jako przytyk. Po prostu realia są takie, że dzieci nie wyprowadzają się tak szybko, zawłaszcza jeśli nie pochodzą z rodzin w których rodziców stać żeby kupić im mieszkanie.

Posty [ 976 do 1 040 z 2 432 ]

Strony Poprzednia 1 … 14 15 16 17 18 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak chęci na ponowny związek ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026