bagienni_k napisał/a:Edit:
Samotna może nie warto w każdej wypowiedzi płci przeciwnej doszukiwać się złych intencji skierowanej we własną?
Bierzesz w ogóle pod uwagę kiedykolwiek, że w jakiejkolwiek kwestii problem może leżeć po stronie kobiety? Ja rozumiem, że różnie bywa a seks jest tego dobrym przykładem, gdzie nie zawsze się obie strony potrafią od razu "dogadać", bo jedna okazuje się egoistą /egoistką. Z każdego Twojego postu bije jakiś taki chłód do płci męskiej, co skutkuje przerzucaniem piłeczki z rozmówcami..
Nieprzyjemne się to robi..
Chłód?
A to dobre.
Biorę pod uwagę, ale jako przedstawicielka płci żeńskiej, podnoszę głównie kwestie związane z jej problemami. Bywa, tu na forum, że moje wypowiedzi dotyczą też problemów mężczyzn, więc nie wiem dlaczego przypisujecie mi stronniczość i za każdym razem czujecie się urażeni. Były tu tematy zdradzającej mężatki, uwikłanej w romans z żonatym. Czy jej przyklaskiwałam? Zdecydowanie nie. Rzuca się Wam w oczy tylko to, co nie jest zgodne z tym, co chcielibyście przeczytać. Takie odnoszę wrażenie.
minnie.89 napisał/a:Zgodzę się tu z mężczyznami że nie wydaje mi się jakoby seks z tym obowiązku był satysfakcjonujący.
Kiedy wszystko się zgadza, to dlaczego nie? Gdyby "z obowiązku" im przeszkadzało, to nie byliby skłonni płacić za seks. Nie pasuje im tylko wtedy, kiedy niechęć po stronie kobiety jest zauważalna, kiedy ona się nie stara.
minnie.89 napisał/a:Inna sprawa to tak że jak taki młody człowiek spotka na swojej drodze kobiety które nie powiedzą że nie jest ok
A jeszcze gorzej, jak doświadczeni mężczyźni tresują niedoświadczone młódki. 
minnie.89 napisał/a:to w wieku 30 lat on ma za soba powiedzmy z 50 kobiet i co ja jedna powie że nie tak to przecież uzna ją za dziwną gdyby te pierwsze 5 nie udawało to może skuma a co innego kiedy każda było słabo ale olewam nie mówię więcej się z nim nie spotkam i efekt taki że chłop lat 40 dowiaduje się że żony nie zaspakaja. Szkoda tylko że wcześniej tego nie powiedziała.
Zgadza się, ale z drugiej strony on nawet tego nie zauważył? Też trochę dziwne.
minnie.89 napisał/a:Co do otwartości to też jest różnie jak sama siebie nie akceptuje nie jest przekonana że mu się podoba to sorry ale nic z tego nie będzie i błędne koło.
Fakt. Kompleksy to jeszcze inny temat.
minnie.89 napisał/a:Na szczęście coraz otwarciej mówimy o potrzebach w tym seksualnych
Rozumiem, że należysz do takich kobiet i super, bardzo to popieram. Niestety mam znajome, które są w związkach, a używają zabawek poza seksem z partnerem, bo właśnie występuje ten brak zaspokajania ich potrzeb. I to nie tak, że to wynika z potrzeby dodatkowego rozładowania ze względu na różnice dotyczące libido - tak dla sprostowania. Niby doświadczone, a jednak... Mam nadzieję, że podejście kobiet zmieni się na szerszą skalę.
bagienni_k napisał/a:O uległości nawet nie wspomniałem, bo chyba wiadomo, że to nie jedyna opcja..
Dokładnie. O to chodzi. Nie istnieje tylko jeden właściwy schemat seksu, który jest popularyzowany przez mężczyzn, odbiegając już od samej uległości.
bagienni_k napisał/a:Chodziło o zwyczajne poznanie samej siebie, na drodze długoletniego doświadczenia nie zaś czerpaniu rad z sieci, kolorowych pisemek czy wątpliwej opinii koleżanek ( w końcu każda osoba jest inna, prawda?)
A kto buduje własne preferencje na podstawie informacji z sieci, kolorowych pisemek, czy opinii koleżanek? Nie ma czegoś takiego.
Bert44 napisał/a:No jasne ze tego probowalem. Tak samo jak wielu innych rzeczy. Z zona ustalilismy kiedys ze ekspertymentujemy i albo bedzie fajnie albo nie (poza rzeczami ktore wyraznie przekraczaja granice kazdej strony). Nawet jak jest lekka obawa co bedzie. Napisalem "kobieta otwarta na eksperymenty". To nie oznacza że bede oczekiwał analu od dziewczyny ktora tego nie lubi. Dla mnie jest wazne zeby obie strony sie dobrze bawily. Dlaczego haslo eksperymenty odbierasz jako wymaganie ze ktos się poświęci? Tu chodzo raczej o naturalna ciekawosc do poznawania roznych rzeczy. Ale nic na sile.
Twoja postawa jest rzadkością. Szanuję. 
Julia life in UK napisał/a:Tresuje to się pieski i malpy w cyrku, a nie ludzi do seksow
Zgadza się, tak powinno być.
Bert44 napisał/a:SamotnaWilczyca napisał/a:Dobry seks, to tylko agresywny, podczas którego mężczyzna mógłby zostać odebrany jako psychol?
Nie - dobry seks wg przyslowia z postow powyzej to żwawy (nie wiem dlaczego piszesz agresywny)?
Określenie "psychol", przywołało takie skojarzenie.
Bert44 napisał/a:A seks waniliowy z zona tonczysta przyjemnosc. Najgorsza jest monotonia. Troche tego teoche tamtego - my tak lubimy
Ok, luzik. Ja nazywam to spontanicznością. 
Bert44 napisał/a:SamotnaWilczyca napisał/a:I tak bez powodu ją boli głowa? Może rodzaj seksu preferowany przez mężczyznę nie przynosi jej satysfakcji? Przecież gdyby było jej dobrze i miałaby orgazmy, to by to lubiła - oczywiste. .
To w ogole nie jest oczywiste. Powodow unikania seksu moze byc 1000. Rowniez tak jak piszesz slaby w lozku facet albo egoista. Ale mozliwosci jest mnostwo. Bolu glowy nie musisz automatycznie wrzucac w kategie "wina faceta".
Jeszcze problemy zdrowotne, wahania hormonalne, stres i niechęć (spowodowana wyglądem partnera, czy nieciekawą atmosferą w relacji) przychodzą mi do głowy. Jednak tutaj miałam na myśli sytuację, w której te problemy nie występują, a kobieta nie chce.
Bert44 napisał/a:SamotnaWilczyca napisał/a:bagienni_k napisał/a:Warto dodać, że seks z kobietą w pełni świadoma samej siebie i swoich potrzeb, doświadczona i otwartą, to czysta przyjemność:) A takich kobiet więcej, im są nieco bardziej dojrzałe a przy tym rozsądne i szanującevdruga stronę.
Większa świadomość kobiety (swoich potrzeb), może wiązać się z mniejszą uległością, w przeciwieństwie do niedoświadczonej. I co wtedy? Chyba że większą świadomość samej siebie mylisz z wytresowaniem przez poprzedniego partnera/ów.
A wiesz jak niektore doswiadczone kreci uległość w lozku? Nie w zyciu - w lozku
Wiem, ale uległość od pewnego poziomu, kiedy kobietę kręci "zeszmacenie", uważam to za przejaw posiadania przez nią zaburzeń. Jak się głębiej poszuka, to wychodzi np. kiepski kontakt z ojcem itd.