Bert, nikt tu nie pisał o stanie konta chyba, ale samodzielność finansową i w związku z tym podobny tryb życia o ile nie chce się być osobą sponsorowaną lub sponsorującą ma znaczenie.
Inaczej jest gdy chce się mieć wspólne dzieci, bo wtedy jest jasne że to mężczyzna będzie miał większe obciążenie na swoich barkach przez wiele lat
Ale w pewnym wielu ten czynnik odpada,
Dlatego powiem szczerze ponieważ tak się poukładało że do mnie napisało wielu ustawionych wysoko w hierarchii sukcesu życiowego mężczyzn, to jeśli podczas spotkania widziałam, że ich poziom życia jest nie z mojej bajki, bo ja co miesiac nie polecę na inny kontynent prywatnym odrzutowcem, to jego wartość nie rosła w moich oczach, przeciwnie.
Może jakiejs Pani lat 25 zaświeciły by się oczy uważałabym że złapała Pana Boga za nogi, ale może tamtej Pani Pan by zrobił dziecko i prowadziłaby mu dom, więc może to byłaby jakąś równowaga.
Ja bym nie mogła jej uzyskać.
Tak samo jeśli ktoś był z innej bajki, nie miał za sobą rozwodu, w życiu nie poznał smaku porażki bo układało się mu świetnie i po 30 latach został wdowcem, to mimo że świetny facet, czułam że nie jesteśmy z tej samej bajki.
Widzisz, w pewnym momencie wiesz już, że dużo się inwestuje energii życiowej w taką relację i jak będzie to kolejna porażka to będzie kosztować tyle energii, że się zabezpieczasz przed pomyłką jak możesz.
Ja miałam za sobą jedną katastrofę ale mocną.
Mężczyźni mają zwykle więcej, bo gorzej znoszą samotność i porażek jest więcej.
Każdy z Panów z którymi się spotkałam miał za sobą bogatszą historię życiową niż ja.
Edit: mam jeszcze jedną refleksję na temat różnicy wieku: nie chodzi tylko o wygląd, tu nie jest to takie oczywiste, bo nie tylko wiek ma na to wpływ, tu można się zaskoczyć.
Ale..
Jest coś takiego w energii męsko damskiej, że starszy parę lat mężczyzna ma inną aurę, jeśli lubisz bardziej tradycyjny układ sił.
Jest coś takiego i nie wiem na czym polega, ale trudniej to osiągnąć z rówieśnikiem.
Nie znaczy to też każdy starszy z automatu to ma, znam kogoś młodszego ode mnie i też to ma
, ale nie chodzi o wyjątki, tylko zasadę
Ja pierwszy raz w swoim życiu "opieram się" w relacji na mężczyźnie i dobrze mi z tym, odkładam zbroję na bok, nikt że mną nie rywalizuje, wreszcie ..
Więc może o to tez chodzi Kaszpirowi,