netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

.

170 odpowiedzi7 942 wyświetleniazałożony przez patrycjapatitka, 08.10.2024

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 171 z 171 ]

131

Odp: .

Ale co to ma wspólnego z tematem?

Pytasz co to ma wspólnego z emocjonalną zażyłością w związku i seksem czy pytasz o związek ze znakiem interpunkcyjnym?


Ty też lubisz każdą zdzirę którą przelecisz?

A jak to się ma do narracji, że emocjonalna bliskość jest niezbędna?


Tak - żeby uprawiać z jakąś dupą seks musiałem ją przynajmniej lubić. Nie wyobrażam sobie inaczej. Babki, która mi działa na nerwy nie tknąłbym kijem przez szmatę, bo nie podnieca mnie fizyczność sama w sobie. Tą postrzegam jedynie w kategoriach estetyki.

132

Odp: .

Nic się nie zmieniło od lat, odrzuceni  mężczyźni  wyzywają kobiety, tyle, że posługują się szczątkami info, bo własnymi słowami się boją. big_smile
Zawsze tak było u takich jak wy. Ciekawe, która zalazła za skórę takim panom na forum?

133

Odp: .
Jack Sparrow napisał/a:

Ale co to ma wspólnego z tematem?

Pytasz co to ma wspólnego z emocjonalną zażyłością w związku i seksem czy pytasz o związek ze znakiem interpunkcyjnym?


Ty też lubisz każdą zdzirę którą przelecisz?

A jak to się ma do narracji, że emocjonalna bliskość jest niezbędna?


Tak - żeby uprawiać z jakąś dupą seks musiałem ją przynajmniej lubić. Nie wyobrażam sobie inaczej. Babki, która mi działa na nerwy nie tknąłbym kijem przez szmatę, bo nie podnieca mnie fizyczność sama w sobie. Tą postrzegam jedynie w kategoriach estetyki.


W ZWIĄZKU BLISKOŚĆ JEST NIEZBĘDNA, W ZWIĄZKU!!!!!  Nie w przygodzie na jedną noc. Naucz się angielskiego jak chcesz tu wklejać jakieś teksty, bo na razie ich nie rozumiesz i bredzisz.

134

Odp: .
Emil38 napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Emil38 napisał/a:

Już Ci tłumaczę co to Feministka i zapewniam Cię że rozumiem i znam znaczenie słów o których pisze ..Są dwa rodzaje:
Feministka- Wierzy w równość płci i ma swoją godność.
Feminizol-Gruba, stara panna z kotami która nienawidzi mężczyzn i gardzi nimi wszystkimi, spalić ich na stosie i takie tam.

Do której grupy zostałam zatem zaliczona? cool

Bert44 napisał/a:

W związku gdzie babka jest szczęśliwa i jest mocna więź emocjonalna raczej nie będzie traktować seksu jako "uslugiwania".

Generalnie chodziło mi o prostą rzecz - babka która w stałym zwiazku przestanie odczuwać więź emocjonalną zacznie unikać bliskości fizycznej.

Jako kobieta żyjąca w stałym związku potwierdzam, że dokładnie tak to działa.


Cześć nie będę Cię obrażał jak niektóre panie na tym forum mnie .Ale zmień myślenie to co ja pisze jest oparte na moich doświadczeniach w zwiazku i znajomych.Miłęgo dnia

Emil wiem do czego pijesz. O mnie sie nie martw. Czytałem Twoje posty. Zapewniam Cię że przerylem red pill i wiem z czym to się je. Zapewniam Cię że mam w pytę lat na karku i trochę doświadczeń. I nie tylko red pill ale dużo dużo więcej teorii dotyczących związków. Lubie rozumiec jak działają zwiazki i to byla jedna z "plaszczyzn" do poznania. Poza tym duzo wiecej wiedzy. Osobiście skłamałbym gdybym powiedział że red pill to bzdura. Tłumaczy bardzo wiele a ja lubię rozumieć. Nie ze wszystkim sie zgadzam ale jest w tym dużo prawdy. Jednak przerobiłem też wiele innych "filozofii" i mam swoje zdanie i mam jakieś podstawy.

PS. Red pill dla kobiet jako "ściąga z postaw facetow"  powinien je zainteresować. Znajdą tam dużo informacji tłumaczących dlaczego faceci jak i babki zachowują się w jakiś sposób. To ciekawe uzupełnienie wiedzy. Problem jest taki że tak naprawdę to filozofia tłumaczącea pewne procesy a jest niestety wykładana najczęściej przez sfrustrowanych facetow zranionych przez babki i ziejących nienawiścią do nich. Podana w dobrym stylu i bez ataku niesie sporo wiedzy. Ale nie tlumaczy wszystkiego a dzisiejszy wiedza i badania dotyczące związków to kosmos. Zagadnienie związków to duzo więcej niż red pill. Dużo wiecej. Co ciekawe ogolna psychologia związków zgadza się z red pillem w zaskakująco dużej części.

135

Odp: .

W ZWIĄZKU BLISKOŚĆ JEST NIEZBĘDNA, W ZWIĄZKU


Zdaje się, że nie rozumiesz, prawda?


Przecież to napisałem kilkukrotnie już: taka jest idea związku. Bez tego się po prostu nie da. Choć są też związki z rozsądku i potrafią fantastycznie funkcjonować. Ale to rzadkość. Przecież nigdzie tego nie neguję.


Tym niemniej mowa była o seksie w kontekście emocjonalnej bliskości. I jakoby ten seks był skutkiem owej bliskości. No to z przytoczonych badań odnośnie seksualności w małżeństwach oraz seksu jako takiego poza nim, to raczej wynika coś odwrotnego - że tą emocjonalność bliskość buduje się m.in właśnie poprzez seks. Bo on pojawia się PRZED zbudowaniem tej emocjonalnej więzi. Czyli najpierw seks - potem emocjonalna zażyłość. Co jest zgodne z resztą z fizjologią, bo nie bez przyczyny oksytocyna największy pik ma seksie. A to ona właśnie odpowiada za to emocjonalne przywiązanie.

136

Odp: .
Bert44 napisał/a:
Emil38 napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Do której grupy zostałam zatem zaliczona? cool
Jako kobieta żyjąca w stałym związku potwierdzam, że dokładnie tak to działa.


Cześć nie będę Cię obrażał jak niektóre panie na tym forum mnie .Ale zmień myślenie to co ja pisze jest oparte na moich doświadczeniach w zwiazku i znajomych.Miłęgo dnia

Emil wiem do czego pijesz. O mnie sie nie martw. Czytałem Twoje posty. Zapewniam Cię że przerylem red pill i wiem z czym to się je. Zapewniam Cię że mam w pytę lat na karku i trochę doświadczeń. I nie tylko red pill ale dużo dużo więcej teorii dotyczących związków. Lubie rozumiec jak działają zwiazki i to byla jedna z "plaszczyzn" do poznania. Poza tym duzo wiecej wiedzy. Osobiście skłamałbym gdybym powiedział że red pill to bzdura. Tłumaczy bardzo wiele a ja lubię rozumieć. Nie ze wszystkim sie zgadzam ale jest w tym dużo prawdy. Jednak przerobiłem też wiele innych "filozofii" i mam swoje zdanie i mam jakieś podstawy.

PS. Red pill dla kobiet jako "ściąga z postaw facetow"  powinien je zainteresować. Znajdą tam dużo informacji tłumaczących dlaczego faceci jak i babki zachowują się w jakiś sposób. To ciekawe uzupełnienie wiedzy. Problem jest taki że tak naprawdę to filozofia tłumaczącea pewne procesy a jest niestety wykładana najczęściej przez sfrustrowanych facetow zranionych przez babki i ziejących nienawiścią do nich. Podana w dobrym stylu i bez ataku niesie sporo wiedzy. Ale nie tlumaczy wszystkiego a dzisiejszy wiedza i badania dotyczące związków to kosmos. Zagadnienie związków to duzo więcej niż red pill. Dużo wiecej. Co ciekawe ogolna psychologia związków zgadza się z red pillem w zaskakująco dużej części.

Co to sa wogole te red pille jakies glupoty wymyslaja red pille black pille blue pille i inne tabletki bo pill to tabletka po angielsku albo pigulka no to po co to wymyslac takie cos.

137

Odp: .
JuliaUK33 napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Emil38 napisał/a:

Cześć nie będę Cię obrażał jak niektóre panie na tym forum mnie .Ale zmień myślenie to co ja pisze jest oparte na moich doświadczeniach w zwiazku i znajomych.Miłęgo dnia

Emil wiem do czego pijesz. O mnie sie nie martw. Czytałem Twoje posty. Zapewniam Cię że przerylem red pill i wiem z czym to się je. Zapewniam Cię że mam w pytę lat na karku i trochę doświadczeń. I nie tylko red pill ale dużo dużo więcej teorii dotyczących związków. Lubie rozumiec jak działają zwiazki i to byla jedna z "plaszczyzn" do poznania. Poza tym duzo wiecej wiedzy. Osobiście skłamałbym gdybym powiedział że red pill to bzdura. Tłumaczy bardzo wiele a ja lubię rozumieć. Nie ze wszystkim sie zgadzam ale jest w tym dużo prawdy. Jednak przerobiłem też wiele innych "filozofii" i mam swoje zdanie i mam jakieś podstawy.

PS. Red pill dla kobiet jako "ściąga z postaw facetow"  powinien je zainteresować. Znajdą tam dużo informacji tłumaczących dlaczego faceci jak i babki zachowują się w jakiś sposób. To ciekawe uzupełnienie wiedzy. Problem jest taki że tak naprawdę to filozofia tłumaczącea pewne procesy a jest niestety wykładana najczęściej przez sfrustrowanych facetow zranionych przez babki i ziejących nienawiścią do nich. Podana w dobrym stylu i bez ataku niesie sporo wiedzy. Ale nie tlumaczy wszystkiego a dzisiejszy wiedza i badania dotyczące związków to kosmos. Zagadnienie związków to duzo więcej niż red pill. Dużo wiecej. Co ciekawe ogolna psychologia związków zgadza się z red pillem w zaskakująco dużej części.

Co to sa wogole te red pille jakies glupoty wymyslaja red pille black pille blue pille i inne tabletki bo pill to tabletka po angielsku albo pigulka no to po co to wymyslac takie cos.

Czy Ci się nazwenictwo podoba czy nie jeśli lubisz rozumieć świat zainteresuj się. Ale z dobrego źródła bo inaczej załapiesz wk... rwa po pierwszej linijce smile

138

Odp: .
Jack Sparrow napisał/a:

W ZWIĄZKU BLISKOŚĆ JEST NIEZBĘDNA, W ZWIĄZKU


Zdaje się, że nie rozumiesz, prawda?


Przecież to napisałem kilkukrotnie już: taka jest idea związku. Bez tego się po prostu nie da. Choć są też związki z rozsądku i potrafią fantastycznie funkcjonować. Ale to rzadkość. Przecież nigdzie tego nie neguję.


Tym niemniej mowa była o seksie w kontekście emocjonalnej bliskości. I jakoby ten seks był skutkiem owej bliskości. No to z przytoczonych badań odnośnie seksualności w małżeństwach oraz seksu jako takiego poza nim, to raczej wynika coś odwrotnego - że tą emocjonalność bliskość buduje się m.in właśnie poprzez seks. Bo on pojawia się PRZED zbudowaniem tej emocjonalnej więzi. Czyli najpierw seks - potem emocjonalna zażyłość. Co jest zgodne z resztą z fizjologią, bo nie bez przyczyny oksytocyna największy pik ma seksie. A to ona właśnie odpowiada za to emocjonalne przywiązanie.

To pytanie co było pierwsze kura czy jajko. Ty uwazasz ze emocjonalna więź buduje się przez seks a to zależy od zwiazku. W jednym najpierw jest więź emocjonalna a w innych fizyczną.

139

Odp: .
Bert44 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

W ZWIĄZKU BLISKOŚĆ JEST NIEZBĘDNA, W ZWIĄZKU


Zdaje się, że nie rozumiesz, prawda?


Przecież to napisałem kilkukrotnie już: taka jest idea związku. Bez tego się po prostu nie da. Choć są też związki z rozsądku i potrafią fantastycznie funkcjonować. Ale to rzadkość. Przecież nigdzie tego nie neguję.


Tym niemniej mowa była o seksie w kontekście emocjonalnej bliskości. I jakoby ten seks był skutkiem owej bliskości. No to z przytoczonych badań odnośnie seksualności w małżeństwach oraz seksu jako takiego poza nim, to raczej wynika coś odwrotnego - że tą emocjonalność bliskość buduje się m.in właśnie poprzez seks. Bo on pojawia się PRZED zbudowaniem tej emocjonalnej więzi. Czyli najpierw seks - potem emocjonalna zażyłość. Co jest zgodne z resztą z fizjologią, bo nie bez przyczyny oksytocyna największy pik ma seksie. A to ona właśnie odpowiada za to emocjonalne przywiązanie.

To pytanie co było pierwsze kura czy jajko. Ty uwazasz ze emocjonalna więź buduje się przez seks a to zależy od zwiazku. W jednym najpierw jest więź emocjonalna a w innych fizyczną.

Kura byla pierwsza bo kura pochodzi od dinozaura jednego

140

Odp: .
Bert44 napisał/a:

To pytanie co było pierwsze kura czy jajko. Ty uwazasz ze emocjonalna więź buduje się przez seks a to zależy od zwiazku. W jednym najpierw jest więź emocjonalna a w innych fizyczną.


To patrząc na motywy od jakich buduje się stały związek (#1 z przytoczonego badania - okazjonalny seks jako narzędzie wyhaczenia faceta, żeby do stałego związku się zobowiązał) i na podstawową biologię (kiedy są wyrzuty oksytocyny i za co odpowiada) to seks najczęściej pojawia się wcześniej.


Z resztą - ile znasz par, które najpierw budowały relację tygodniami/miesiącami, zamieszkały ze sobą, potem się hajtnęli i dopiero wtedy zaczęli ze sobą uprawiać seks? A ile znasz takich, gdzie ten seks pojawił się max po kilku pierwszych randkach? Kiedy przedstawiałeś swoją partnerkę rodzinie? Przed czy po pierwszym seksie?

141

Odp: .
JuliaUK33 napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Zdaje się, że nie rozumiesz, prawda?


Przecież to napisałem kilkukrotnie już: taka jest idea związku. Bez tego się po prostu nie da. Choć są też związki z rozsądku i potrafią fantastycznie funkcjonować. Ale to rzadkość. Przecież nigdzie tego nie neguję.


Tym niemniej mowa była o seksie w kontekście emocjonalnej bliskości. I jakoby ten seks był skutkiem owej bliskości. No to z przytoczonych badań odnośnie seksualności w małżeństwach oraz seksu jako takiego poza nim, to raczej wynika coś odwrotnego - że tą emocjonalność bliskość buduje się m.in właśnie poprzez seks. Bo on pojawia się PRZED zbudowaniem tej emocjonalnej więzi. Czyli najpierw seks - potem emocjonalna zażyłość. Co jest zgodne z resztą z fizjologią, bo nie bez przyczyny oksytocyna największy pik ma seksie. A to ona właśnie odpowiada za to emocjonalne przywiązanie.

To pytanie co było pierwsze kura czy jajko. Ty uwazasz ze emocjonalna więź buduje się przez seks a to zależy od zwiazku. W jednym najpierw jest więź emocjonalna a w innych fizyczną.

Kura byla pierwsza bo kura pochodzi od dinozaura jednego

A ten dinozaur z czego się wykluł?

142

Odp: .
Jack Sparrow napisał/a:
Bert44 napisał/a:

To pytanie co było pierwsze kura czy jajko. Ty uwazasz ze emocjonalna więź buduje się przez seks a to zależy od zwiazku. W jednym najpierw jest więź emocjonalna a w innych fizyczną.


To patrząc na motywy od jakich buduje się stały związek (#1 z przytoczonego badania - okazjonalny seks jako narzędzie wyhaczenia faceta, żeby do stałego związku się zobowiązał) i na podstawową biologię (kiedy są wyrzuty oksytocyny i za co odpowiada) to seks najczęściej pojawia się wcześniej.


Z resztą - ile znasz par, które najpierw budowały relację tygodniami/miesiącami, zamieszkały ze sobą, potem się hajtnęli i dopiero wtedy zaczęli ze sobą uprawiać seks? A ile znasz takich, gdzie ten seks pojawił się max po kilku pierwszych randkach? Kiedy przedstawiałeś swoją partnerkę rodzinie? Przed czy po pierwszym seksie?

Do zbudowania jakiejs bliskości nie zawsze potrzeba miesięcy. Z moja żoną seks był troszke "pozniej" smile Także znam takie pary. Poza tym znów weszliśmy w temat najczęściej, czyli większość.

143

Odp: .
Bert44 napisał/a:

Do zbudowania jakiejs bliskości nie zawsze potrzeba miesięcy. Z moja żoną seks był troszke "pozniej" smile Także znam takie pary. Poza tym znów weszliśmy w temat najczęściej, czyli większość.

Emocjonalna bliskość do zbudowania potrzebuje czasu, bo polega na wzajemnym poznaniu czyli konfrontacji naszych oczekiwań z zachowaniem partnera w  miarę upływającego czasu. Wcześniej to najwyżej można mówić o fascynacji, ale nie jakiejś szczególnej bliskości, która również często jest mylona z intymnością czy właśnie zakochaniem. Szacunek czy zaufanie to jest coś, co się buduje. Podobnie jak lojalność. Bez próby czasu to tylko puste frazesy.

Jak interesują cię takie klimaty to zasada 3 miesięcy nie powinna być ci obca. A w tym kontekście dopiero po przekroczeniu tej granicy wydaje mi się, że można mówić o faktycznie głębszej emocjonalnie relacji, bo dopiero wtedy wchodzi się w fazę adaptacji, a okres stabilizacji to dopiero pół roku i więcej. Wcześniej to po prostu wspomniane fascynacja i zakochanie - czyli motylki i klapki na oczach.


Oczywiście, seks może pojawić się troszkę później. Bo na to wpływa wiele rzeczy. I takich par nie brakuje. Zwłaszcza wśród ludzi wychowanych w tradycyjnym modelu.


Granice czasowe są oczywiście umowne. Nie pytaj skąd się wzięły. Nie ja to wymyślałem.

144

Odp: .
Jack Sparrow napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Do zbudowania jakiejs bliskości nie zawsze potrzeba miesięcy. Z moja żoną seks był troszke "pozniej" smile Także znam takie pary. Poza tym znów weszliśmy w temat najczęściej, czyli większość.

Emocjonalna bliskość do zbudowania potrzebuje czasu, bo polega na wzajemnym poznaniu czyli konfrontacji naszych oczekiwań z zachowaniem partnera w  miarę upływającego czasu. Wcześniej to najwyżej można mówić o fascynacji, ale nie jakiejś szczególnej bliskości, która również często jest mylona z intymnością czy właśnie zakochaniem. Szacunek czy zaufanie to jest coś, co się buduje. Podobnie jak lojalność. Bez próby czasu to tylko puste frazesy.

Jak interesują cię takie klimaty to zasada 3 miesięcy nie powinna być ci obca. A w tym kontekście dopiero po przekroczeniu tej granicy wydaje mi się, że można mówić o faktycznie głębszej emocjonalnie relacji, bo dopiero wtedy wchodzi się w fazę adaptacji, a okres stabilizacji to dopiero pół roku i więcej. Wcześniej to po prostu wspomniane fascynacja i zakochanie - czyli motylki i klapki na oczach.


Oczywiście, seks może pojawić się troszkę później. Bo na to wpływa wiele rzeczy. I takich par nie brakuje. Zwłaszcza wśród ludzi wychowanych w tradycyjnym modelu.


Granice czasowe są oczywiście umowne. Nie pytaj skąd się wzięły. Nie ja to wymyślałem.

A z tymi regulkami. Kazdy zwiazek jest inny i w innym czasie maja seks sie spotykaja czy mieszkaja ze soba itp

145

Odp: .
JuliaUK33 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Do zbudowania jakiejs bliskości nie zawsze potrzeba miesięcy. Z moja żoną seks był troszke "pozniej" smile Także znam takie pary. Poza tym znów weszliśmy w temat najczęściej, czyli większość.

Emocjonalna bliskość do zbudowania potrzebuje czasu, bo polega na wzajemnym poznaniu czyli konfrontacji naszych oczekiwań z zachowaniem partnera w  miarę upływającego czasu. Wcześniej to najwyżej można mówić o fascynacji, ale nie jakiejś szczególnej bliskości, która również często jest mylona z intymnością czy właśnie zakochaniem. Szacunek czy zaufanie to jest coś, co się buduje. Podobnie jak lojalność. Bez próby czasu to tylko puste frazesy.

Jak interesują cię takie klimaty to zasada 3 miesięcy nie powinna być ci obca. A w tym kontekście dopiero po przekroczeniu tej granicy wydaje mi się, że można mówić o faktycznie głębszej emocjonalnie relacji, bo dopiero wtedy wchodzi się w fazę adaptacji, a okres stabilizacji to dopiero pół roku i więcej. Wcześniej to po prostu wspomniane fascynacja i zakochanie - czyli motylki i klapki na oczach.


Oczywiście, seks może pojawić się troszkę później. Bo na to wpływa wiele rzeczy. I takich par nie brakuje. Zwłaszcza wśród ludzi wychowanych w tradycyjnym modelu.


Granice czasowe są oczywiście umowne. Nie pytaj skąd się wzięły. Nie ja to wymyślałem.

A z tymi regulkami. Kazdy zwiazek jest inny i w innym czasie maja seks sie spotykaja czy mieszkaja ze soba itp

Dokladnie. Samo określenie bliskość emocjonalna jest "plywajace". To konkretna para czuje czy jest ta bliskość czy nie. Poza tym chodziło o bliskość emocjonalna w stałym zwiazku - nie na etapie pierwszego buzi-buzi bo jak wiemy ten etap rządzi się swoimi prawami.

146

Odp: .
Bert44 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Emocjonalna bliskość do zbudowania potrzebuje czasu, bo polega na wzajemnym poznaniu czyli konfrontacji naszych oczekiwań z zachowaniem partnera w  miarę upływającego czasu. Wcześniej to najwyżej można mówić o fascynacji, ale nie jakiejś szczególnej bliskości, która również często jest mylona z intymnością czy właśnie zakochaniem. Szacunek czy zaufanie to jest coś, co się buduje. Podobnie jak lojalność. Bez próby czasu to tylko puste frazesy.

Jak interesują cię takie klimaty to zasada 3 miesięcy nie powinna być ci obca. A w tym kontekście dopiero po przekroczeniu tej granicy wydaje mi się, że można mówić o faktycznie głębszej emocjonalnie relacji, bo dopiero wtedy wchodzi się w fazę adaptacji, a okres stabilizacji to dopiero pół roku i więcej. Wcześniej to po prostu wspomniane fascynacja i zakochanie - czyli motylki i klapki na oczach.


Oczywiście, seks może pojawić się troszkę później. Bo na to wpływa wiele rzeczy. I takich par nie brakuje. Zwłaszcza wśród ludzi wychowanych w tradycyjnym modelu.


Granice czasowe są oczywiście umowne. Nie pytaj skąd się wzięły. Nie ja to wymyślałem.

A z tymi regulkami. Kazdy zwiazek jest inny i w innym czasie maja seks sie spotykaja czy mieszkaja ze soba itp

Dokladnie. Samo określenie bliskość emocjonalna jest "plywajace". To konkretna para czuje czy jest ta bliskość czy nie. Poza tym chodziło o bliskość emocjonalna w stałym zwiazku - nie na etapie pierwszego buzi-buzi bo jak wiemy ten etap rządzi się swoimi prawami.

Tez ciekawe od jakiego etapu mozna mowic o stalym zwiazku? U kazdego ten etap zaczyna sie w innym momencie

147

Odp: .
JuliaUK33 napisał/a:
Bert44 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

A z tymi regulkami. Kazdy zwiazek jest inny i w innym czasie maja seks sie spotykaja czy mieszkaja ze soba itp

Dokladnie. Samo określenie bliskość emocjonalna jest "plywajace". To konkretna para czuje czy jest ta bliskość czy nie. Poza tym chodziło o bliskość emocjonalna w stałym zwiazku - nie na etapie pierwszego buzi-buzi bo jak wiemy ten etap rządzi się swoimi prawami.

Tez ciekawe od jakiego etapu mozna mowic o stalym zwiazku? U kazdego ten etap zaczyna sie w innym momencie

Raczej trudno określić. Na pewno po okresie różowych okularów.

148

Odp: .
Bert44 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Dokladnie. Samo określenie bliskość emocjonalna jest "plywajace". To konkretna para czuje czy jest ta bliskość czy nie. Poza tym chodziło o bliskość emocjonalna w stałym zwiazku - nie na etapie pierwszego buzi-buzi bo jak wiemy ten etap rządzi się swoimi prawami.

Tez ciekawe od jakiego etapu mozna mowic o stalym zwiazku? U kazdego ten etap zaczyna sie w innym momencie

Raczej trudno określić. Na pewno po okresie różowych okularów.

I co jest po tym okresie?

149

Odp: .
JuliaUK33 napisał/a:
Bert44 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Tez ciekawe od jakiego etapu mozna mowic o stalym zwiazku? U kazdego ten etap zaczyna sie w innym momencie

Raczej trudno określić. Na pewno po okresie różowych okularów.

I co jest po tym okresie?

Realizm

150

Odp: .
Bert44 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Raczej trudno określić. Na pewno po okresie różowych okularów.

I co jest po tym okresie?

Realizm

Ile on trwa czasu? Tyle samo co rozowe okulary?

151

Odp: .
JuliaUK33 napisał/a:
Bert44 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

I co jest po tym okresie?

Realizm

Ile on trwa czasu? Tyle samo co rozowe okulary?

Do końca życia albo końca zwiazku

152

Odp: .
Bert44 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Realizm

Ile on trwa czasu? Tyle samo co rozowe okulary?

Do końca życia albo końca zwiazku

A to teraz wiem

153

Odp: .
JuliaUK33 napisał/a:
Bert44 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Ile on trwa czasu? Tyle samo co rozowe okulary?

Do końca życia albo końca zwiazku

A to teraz wiem

O jajko się obraziłaś?

154

Odp: .
Bert44 napisał/a:

To konkretna para czuje czy jest ta bliskość czy nie.

Tak jakby psychologia mówi coś innego. Sam z resztą chwilę później piszesz, że etap buzi-buzi rządzi się swoimi prawami. No to jak w końcu? Są jakieś tam etapy związku czy ich jednak nie ma, bo u każdego dynamika wygląda inaczej?



Poza tym chodziło o bliskość emocjonalna w stałym zwiazku - nie na etapie pierwszego buzi-buzi bo jak wiemy ten etap rządzi się swoimi prawami.


A kiedy 'stały' związek się zaczyna? I co - seksu wcześniej większość nie uprawia?

155

Odp: .
Jack Sparrow napisał/a:
Bert44 napisał/a:

To konkretna para czuje czy jest ta bliskość czy nie.

Tak jakby psychologia mówi coś innego. Sam z resztą chwilę później piszesz, że etap buzi-buzi rządzi się swoimi prawami. No to jak w końcu? Są jakieś tam etapy związku czy ich jednak nie ma, bo u każdego dynamika wygląda inaczej?

Znasz odpowiedź na to pytanie



Poza tym chodziło o bliskość emocjonalna w stałym zwiazku - nie na etapie pierwszego buzi-buzi bo jak wiemy ten etap rządzi się swoimi prawami.


A kiedy 'stały' związek się zaczyna? I co - seksu wcześniej większość nie uprawia?

Znasz odpowiedź na to pytanie

156

Odp: .
Bert44 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Do końca życia albo końca zwiazku

A to teraz wiem

O jajko się obraziłaś?

Nie rozumiem.  Czemu mam sie obrazac o jajko?

157

Odp: .
JuliaUK33 napisał/a:
Bert44 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

A to teraz wiem

O jajko się obraziłaś?

Nie rozumiem.  Czemu mam sie obrazac o jajko?

A w takim razie nic. Wszystko gra

158

Odp: .
Bert44 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

O jajko się obraziłaś?

Nie rozumiem.  Czemu mam sie obrazac o jajko?

A w takim razie nic. Wszystko gra

No tak

159

Odp: .
Bert44 napisał/a:

Znasz odpowiedź na to pytanie


Nie. Nie znam.


Bo pisałeś rzeczy wzajemnie siebie wykluczające. Najpierw utrzymując, że są różne pary i bliskość emocjonalną można nawiązać bardzo szybko (i że nie jest to kwestia miesięcy), aby gładko przejść do tego, że etap zakochania to ma swoje własne prawa.

Więc pojęcia nie mam kiedy dla ciebie zaczyna się stała relacja i co ona w ogóle w twoim rozumieniu znaczy.

160

Odp: .
Jack Sparrow napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Znasz odpowiedź na to pytanie


Nie. Nie znam.


Bo pisałeś rzeczy wzajemnie siebie wykluczające. Najpierw utrzymując, że są różne pary i bliskość emocjonalną można nawiązać bardzo szybko (i że nie jest to kwestia miesięcy), aby gładko przejść do tego, że etap zakochania to ma swoje własne prawa.

Więc pojęcia nie mam kiedy dla ciebie zaczyna się stała relacja i co ona w ogóle w twoim rozumieniu znaczy.

Bo u kazdego zaczyna sie pewnie inaczej

161 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2024-10-12 20:29:15)

Odp: .
Jack Sparrow napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Znasz odpowiedź na to pytanie


Nie. Nie znam.


Bo pisałeś rzeczy wzajemnie siebie wykluczające. Najpierw utrzymując, że są różne pary i bliskość emocjonalną można nawiązać bardzo szybko (i że nie jest to kwestia miesięcy), aby gładko przejść do tego, że etap zakochania to ma swoje własne prawa.

Więc pojęcia nie mam kiedy dla ciebie zaczyna się stała relacja i co ona w ogóle w twoim rozumieniu znaczy.

Jack. Masz glupia maniere łapania za słówka i szukania dziury w całym chyba żeby zawsze udowodnić swoją rację. Jesteś inteligentnym facetem więc nie pal głupa. Nie powiedziałem że bliskość emocjonalna można nawiązać szybko. Wroc do moich słów i przeczytaj jeszce raz. Napisałem: do zbudowania bliskości nie zawsze potrzeba miesięcy. Przeczytaj jeszcze raz. A wracajac do mechanizmu o którym mówiłem 50 postow wczesniej powtorze: w stałym zwiazku babka nie czująca więzi emocjonalnej będzie unikać seksu a facet nie mający seksu będzie uciekał zaangazownia emocjonalnego. Kropka. W dupie mam definicje stalego zwiazku, większości, slowa najczesciej itp każdy myślący wie co mam na myśli.

162

Odp: .
Bert44 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Znasz odpowiedź na to pytanie


Nie. Nie znam.


Bo pisałeś rzeczy wzajemnie siebie wykluczające. Najpierw utrzymując, że są różne pary i bliskość emocjonalną można nawiązać bardzo szybko (i że nie jest to kwestia miesięcy), aby gładko przejść do tego, że etap zakochania to ma swoje własne prawa.

Więc pojęcia nie mam kiedy dla ciebie zaczyna się stała relacja i co ona w ogóle w twoim rozumieniu znaczy.

Jack. Masz glupia maniere łapania za słówka i szukania dziury w całym chyba żeby zawsze udowodnić swoją rację. Jesteś inteligentnym facetem więc nie pal głupa. Nie powiedziałem że bliskość emocjonalna można nawiązać szybko. Wroc do moich słów i przeczytaj jeszce raz. Napisałem: do zbudowania bliskości nie zawsze potrzeba miesięcy. Przeczytaj jeszcze raz. A wracajac do mechanizmu o którym mówiłem 50 postow wczesniej powtorze: w stałym zwiazku babka nie czująca więzi emocjonalnej będzie unikać seksu a facet nie mający seksu będzie uciekał zaangazownia emocjonalnego. Kropka. W dupie mam definicje stalegonl zwiazkuz większości każdy myślący wie co mam na myśli.

No tak to prawda jest jak jest staly zwiazek a unika sie w nim.seksu to nie ma wiezi emocjonalnej no chyba ze ktos czeka z seksem do slubu to ok ale jak nawet po slubie nie ma seksu to koniec zwiazku bo to NIE milosc jak sie unika druga osoba caly czas

163

Odp: .

Masz glupia maniere łapania za słówka i szukania dziury w całym chyba żeby zawsze udowodnić swoją rację.

Ale jaką rację? To nie kwestia racji tylko luźnej rozmowy o dość szerokim temacie, na który jest wiele opracowań.


Nie powiedziałem że bliskość emocjonalna można nawiązać szybko. Wroc do moich słów i przeczytaj jeszce raz. Napisałem: do zbudowania bliskości nie zawsze potrzeba miesięcy.


No to skoro nie trzeba miesięcy to zostaje co? Tygodnie. To jak to się ma do wspomnianego zakochania, kiedy to kolokwialnie mówiąc oczy cipką/chujem zarastają? Bo jednak jedno wyklucza drugie. Stąd wspominana przeze mnie zasada 3 miesięcy i etapy związku. Granice czasowe są umowne, ale generalnie to nie jest mój wymysł. To nie są też teorie pillowe jakichś tam randomowych couchów z psiej dupy tylko to jest psychologia.


A wracajac do mechanizmu o którym mówiłem 50 postow wczesniej powtorze: w stałym zwiazku babka nie czująca więzi emocjonalnej będzie unikać seksu a facet nie mający seksu będzie uciekał zaangazownia emocjonalnego. Kropka. W dupie mam definicje stalegonl zwiazkuz większości każdy myślący wie co mam na myśli.


Napisałeś kilka postów wcześniej, że interesujesz się Red Pillem i generalnie psychologią związków, a jak zakręciłeś się w swoich własnych słowach, to się denerwujesz, że masz w dupie definicje, bo każdy wie. Tak wiem, bo miałem psychologię na studiach i dla mnie to też temat interesujący od czasów 'Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus'. Ale po prostu nie kumam kiedy dla ciebie zaczyna się stały związek i czym dla ciebie jest ta mityczna więź emocjonalna. Bo emocjonalna intymność jest ważna. Ale ona dotyczy absolutnie każdej stałej, długoterminowej relacji. Bez znaczenia czy mówimy o zwykłym koleżeństwie, przyjaźni czy właśnie związku. To są po prostu różne odmiany związku emocjonalnego i różne odmiany przywiązania i relacji. Ale one wszystkie opierają się na tym samym: emocjonalnym, wzajemnym zaangażowaniu. Po prostu na tym polegają (pozytywne) relacje międzyludzkie. Bez tego to jest....obojętność. A więc nie można wtedy mówić o absolutnie żadnej relacji i emocjach, bo one nie istnieją.


Widać choćby po tym forum, że brak więzi emocjonalnej nie musi wcale oznaczać braku seksu. Nie brakuje tu tematów zakładanych przez kobiety, które emocjonalnie już dawno ewakuowały się ze związku, a jednocześnie podkreślają, że wszystko jest ok, seks super, ekonomia i cała reszta też się zgadza i są odpowiednio zaopiekowane, ale....wypaliły się i one to najchętniej by spróbowały czegoś z 'kolegą'. Seks jest, bo jest libido. I to wszystko.

164

Odp: .
Bert44 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Znasz odpowiedź na to pytanie


Nie. Nie znam.


Bo pisałeś rzeczy wzajemnie siebie wykluczające. Najpierw utrzymując, że są różne pary i bliskość emocjonalną można nawiązać bardzo szybko (i że nie jest to kwestia miesięcy), aby gładko przejść do tego, że etap zakochania to ma swoje własne prawa.

Więc pojęcia nie mam kiedy dla ciebie zaczyna się stała relacja i co ona w ogóle w twoim rozumieniu znaczy.

Jack. Masz glupia maniere łapania za słówka i szukania dziury w całym chyba żeby zawsze udowodnić swoją rację. Jesteś inteligentnym facetem więc nie pal głupa. Nie powiedziałem że bliskość emocjonalna można nawiązać szybko. Wroc do moich słów i przeczytaj jeszce raz. Napisałem: do zbudowania bliskości nie zawsze potrzeba miesięcy. Przeczytaj jeszcze raz. A wracajac do mechanizmu o którym mówiłem 50 postow wczesniej powtorze: w stałym zwiazku babka nie czująca więzi emocjonalnej będzie unikać seksu a facet nie mający seksu będzie uciekał zaangazownia emocjonalnego. Kropka. W dupie mam definicje stalego zwiazku, większości, slowa najczesciej itp każdy myślący wie co mam na myśli.

Trzeba mieć nerwy jak liny okrętowe żeby z nim dyskutować więc radzę ci, odpuść sobie bo do niczego nie dojdziesz. Może tylko facio doprowadzi cię do punktu, że zaczniesz weryfikować czy naprawdę piszesz to co piszesz, czy ktoś przejął twoją klawiaturę.

Schizofrenicy tak mają.

165

Odp: .
Salomonka napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Nie. Nie znam.


Bo pisałeś rzeczy wzajemnie siebie wykluczające. Najpierw utrzymując, że są różne pary i bliskość emocjonalną można nawiązać bardzo szybko (i że nie jest to kwestia miesięcy), aby gładko przejść do tego, że etap zakochania to ma swoje własne prawa.

Więc pojęcia nie mam kiedy dla ciebie zaczyna się stała relacja i co ona w ogóle w twoim rozumieniu znaczy.

Jack. Masz glupia maniere łapania za słówka i szukania dziury w całym chyba żeby zawsze udowodnić swoją rację. Jesteś inteligentnym facetem więc nie pal głupa. Nie powiedziałem że bliskość emocjonalna można nawiązać szybko. Wroc do moich słów i przeczytaj jeszce raz. Napisałem: do zbudowania bliskości nie zawsze potrzeba miesięcy. Przeczytaj jeszcze raz. A wracajac do mechanizmu o którym mówiłem 50 postow wczesniej powtorze: w stałym zwiazku babka nie czująca więzi emocjonalnej będzie unikać seksu a facet nie mający seksu będzie uciekał zaangazownia emocjonalnego. Kropka. W dupie mam definicje stalego zwiazku, większości, slowa najczesciej itp każdy myślący wie co mam na myśli.

Trzeba mieć nerwy jak liny okrętowe żeby z nim dyskutować więc radzę ci, odpuść sobie bo do niczego nie dojdziesz. Może tylko facio doprowadzi cię do punktu, że zaczniesz weryfikować czy naprawdę piszesz to co piszesz, czy ktoś przejął twoją klawiaturę.

Schizofrenicy tak mają.

Przeciez on nie ma schizofreni

166

Odp: .
Jack Sparrow napisał/a:

Masz glupia maniere łapania za słówka i szukania dziury w całym chyba żeby zawsze udowodnić swoją rację.

Ale jaką rację? To nie kwestia racji tylko luźnej rozmowy o dość szerokim temacie, na który jest wiele opracowań.


Nie powiedziałem że bliskość emocjonalna można nawiązać szybko. Wroc do moich słów i przeczytaj jeszce raz. Napisałem: do zbudowania bliskości nie zawsze potrzeba miesięcy.


No to skoro nie trzeba miesięcy to zostaje co? Tygodnie. To jak to się ma do wspomnianego zakochania, kiedy to kolokwialnie mówiąc oczy cipką/chujem zarastają? Bo jednak jedno wyklucza drugie. Stąd wspominana przeze mnie zasada 3 miesięcy i etapy związku. Granice czasowe są umowne, ale generalnie to nie jest mój wymysł. To nie są też teorie pillowe jakichś tam randomowych couchów z psiej dupy tylko to jest psychologia.


A wracajac do mechanizmu o którym mówiłem 50 postow wczesniej powtorze: w stałym zwiazku babka nie czująca więzi emocjonalnej będzie unikać seksu a facet nie mający seksu będzie uciekał zaangazownia emocjonalnego. Kropka. W dupie mam definicje stalegonl zwiazkuz większości każdy myślący wie co mam na myśli.


Napisałeś kilka postów wcześniej, że interesujesz się Red Pillem i generalnie psychologią związków, a jak zakręciłeś się w swoich własnych słowach, to się denerwujesz, że masz w dupie definicje, bo każdy wie. Tak wiem, bo miałem psychologię na studiach i dla mnie to też temat interesujący od czasów 'Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus'. Ale po prostu nie kumam kiedy dla ciebie zaczyna się stały związek i czym dla ciebie jest ta mityczna więź emocjonalna. Bo emocjonalna intymność jest ważna. Ale ona dotyczy absolutnie każdej stałej, długoterminowej relacji. Bez znaczenia czy mówimy o zwykłym koleżeństwie, przyjaźni czy właśnie związku. To są po prostu różne odmiany związku emocjonalnego i różne odmiany przywiązania i relacji. Ale one wszystkie opierają się na tym samym: emocjonalnym, wzajemnym zaangażowaniu. Po prostu na tym polegają (pozytywne) relacje międzyludzkie. Bez tego to jest....obojętność. A więc nie można wtedy mówić o absolutnie żadnej relacji i emocjach, bo one nie istnieją.


Widać choćby po tym forum, że brak więzi emocjonalnej nie musi wcale oznaczać braku seksu. Nie brakuje tu tematów zakładanych przez kobiety, które emocjonalnie już dawno ewakuowały się ze związku, a jednocześnie podkreślają, że wszystko jest ok, seks super, ekonomia i cała reszta też się zgadza i są odpowiednio zaopiekowane, ale....wypaliły się i one to najchętniej by spróbowały czegoś z 'kolegą'. Seks jest, bo jest libido. I to wszystko.

Zgodziłeś się że mną 50 postów temu że ten mechanizm działa.  Tylko że nie w większości.  Jak wtedy definiowałes bliskość emocjonalna i stały związek? Tak właśnie też definiuje ja

167 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-10-12 21:27:56)

Odp: .
Bert44 napisał/a:

Zgodziłeś się że mną 50 postów temu że ten mechanizm działa.  Tylko że nie w większości.  Jak wtedy definiowałes bliskość emocjonalna i stały związek? Tak właśnie też definiuje ja

Bo ogólnie każda zażyłość emocjonalna jest podstawą trwałych, stabilnych i udanych relacji międzyludzkich. No jeśli o taką emocjonalną bliskość i komfort ci chodzi to wtedy takie coś pojawia się jeszcze przed wejściem w związek. Tylko no właśnie.....to jednak nie jest ten sam typ bliskości co po kilku miesiącach/latach związku.


Właśnie nie ma czegoś takiego jak jedna wspólna, uniwersalna definicja. Bo różne opracowania prezentują różne koncepcje, różne ramy czasowe itp. Dlatego dopytuję jak to jest u ciebie, jak ty to rozumiesz pojęciowo i w jakich ramach czasowych. I o jaki rodzaj zażyłości ci chodzi, bo tego jest naprawdę niemało.

Tutaj jest kompletnie inne opracowanie, jednostki są w latach jak coś (a przynajmniej tak to sugeruje konstrukcja artykułu, acz mogę się mylić, w każdym razie w opisie jest, zę zakochanie to 1-2 lata, romantyczne początki 2-4, związek kompletny 4-7):

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

No to z tego w ogóle wynika, że ta (emocjonalna) intymność to dopiero po pierwszym roku się pojawia. I tutaj masz 6 etapów.  W jeszcze innych koncepcjach tych etapów potrafi być więcej, a w jeszcze innych - mniej.

Niemniej jednak, jakkolwiek nie patrzę, to etapy intymności emocjonalnej, stabilizacji itp to są etapy właśnie dalsze, najczęściej dopiero w czasookresach opisywane w miesiącach lub wręcz latach. Który związek by przetrwał jakby seks nie pojawił się szybciej? Ale właśnie z drugiej strony, decydując się na związek z tą konkretną osobą, to jakąś tam formę emocjonalnej bliskości mamy tak czy siak, prawda? Tylko tak jak pisałem na początku - to nie jest to samo co po kilku miesiącach/latach. Więc...?

168

Odp: .
Jack Sparrow napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Zgodziłeś się że mną 50 postów temu że ten mechanizm działa.  Tylko że nie w większości.  Jak wtedy definiowałes bliskość emocjonalna i stały związek? Tak właśnie też definiuje ja

Bo ogólnie każda zażyłość emocjonalna jest podstawą trwałych, stabilnych i udanych relacji międzyludzkich. No jeśli o taką emocjonalną bliskość i komfort ci chodzi to wtedy takie coś pojawia się jeszcze przed wejściem w związek. Tylko no właśnie.....to jednak nie jest ten sam typ bliskości co po kilku miesiącach/latach związku.


Właśnie nie ma czegoś takiego jak jedna wspólna, uniwersalna definicja. Bo różne opracowania prezentują różne koncepcje, różne ramy czasowe itp. Dlatego dopytuję jak to jest u ciebie, jak ty to rozumiesz pojęciowo i w jakich ramach czasowych. I o jaki rodzaj zażyłości ci chodzi, bo tego jest naprawdę niemało.

Tutaj jest kompletnie inne opracowanie, jednostki są w latach jak coś:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

No to z tego w ogóle wynika, że ta (emocjonalna) intymność to dopiero po pierwszym roku się pojawia. I tutaj masz 6 etapów.  W jeszcze innych koncepcjach tych etapów potrafi być więcej, a w jeszcze innych - mniej.

Niemniej jednak, jakkolwiek nie patrzę, to etapy intymności emocjonalnej, stabilizacji itp to są etapy właśnie dalsze, najczęściej dopiero w czasookresach opisywane w miesiącach lub wręcz latach. Który związek by przetrwał jakby seks nie pojawił się szybciej? Ale właśnie z drugiej strony, decydując się na związek z tą konkretną osobą, bo jakąś tam formę emocjonalnej bliskości mamy tak czy siak, prawda? Tylko tak jak pisałem na początku - to nie jest to samo co po kilku miesiącach/latach. Więc...?

A o czym myślałeś jak się zgadzałes że teoria działa?

169

Odp: .

A o czym myślałeś jak się zgadzałes że teoria działa?

O tym: każda zażyłość emocjonalna jest podstawą trwałych, stabilnych i udanych relacji międzyludzkich.

Tylko właśnie są różne rodzaje intymności emocjonalnej na różnych etapach znajomości i związku. Do jakiej ty się odnosiłeś?

170

Odp: .
Jack Sparrow napisał/a:

A o czym myślałeś jak się zgadzałes że teoria działa?

O tym: każda zażyłość emocjonalna jest podstawą trwałych, stabilnych i udanych relacji międzyludzkich.

Tylko właśnie są różne rodzaje intymności emocjonalnej na różnych etapach znajomości i związku. Do jakiej ty się odnosiłeś?

Myślę że 3/4

171

Odp: .
Bert44 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

A o czym myślałeś jak się zgadzałes że teoria działa?

O tym: każda zażyłość emocjonalna jest podstawą trwałych, stabilnych i udanych relacji międzyludzkich.

Tylko właśnie są różne rodzaje intymności emocjonalnej na różnych etapach znajomości i związku. Do jakiej ty się odnosiłeś?

Myślę że 3/4

A może bardziej 4/5? Nie podchodzę do tego tak "statystycznie"

Posty [ 131 do 171 z 171 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026