Bert44 napisał/a:Zgodziłeś się że mną 50 postów temu że ten mechanizm działa. Tylko że nie w większości. Jak wtedy definiowałes bliskość emocjonalna i stały związek? Tak właśnie też definiuje ja
Bo ogólnie każda zażyłość emocjonalna jest podstawą trwałych, stabilnych i udanych relacji międzyludzkich. No jeśli o taką emocjonalną bliskość i komfort ci chodzi to wtedy takie coś pojawia się jeszcze przed wejściem w związek. Tylko no właśnie.....to jednak nie jest ten sam typ bliskości co po kilku miesiącach/latach związku.
Właśnie nie ma czegoś takiego jak jedna wspólna, uniwersalna definicja. Bo różne opracowania prezentują różne koncepcje, różne ramy czasowe itp. Dlatego dopytuję jak to jest u ciebie, jak ty to rozumiesz pojęciowo i w jakich ramach czasowych. I o jaki rodzaj zażyłości ci chodzi, bo tego jest naprawdę niemało.
Tutaj jest kompletnie inne opracowanie, jednostki są w latach jak coś (a przynajmniej tak to sugeruje konstrukcja artykułu, acz mogę się mylić, w każdym razie w opisie jest, zę zakochanie to 1-2 lata, romantyczne początki 2-4, związek kompletny 4-7):

No to z tego w ogóle wynika, że ta (emocjonalna) intymność to dopiero po pierwszym roku się pojawia. I tutaj masz 6 etapów. W jeszcze innych koncepcjach tych etapów potrafi być więcej, a w jeszcze innych - mniej.
Niemniej jednak, jakkolwiek nie patrzę, to etapy intymności emocjonalnej, stabilizacji itp to są etapy właśnie dalsze, najczęściej dopiero w czasookresach opisywane w miesiącach lub wręcz latach. Który związek by przetrwał jakby seks nie pojawił się szybciej? Ale właśnie z drugiej strony, decydując się na związek z tą konkretną osobą, to jakąś tam formę emocjonalnej bliskości mamy tak czy siak, prawda? Tylko tak jak pisałem na początku - to nie jest to samo co po kilku miesiącach/latach. Więc...?