netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

.

170 odpowiedzi7 941 wyświetleńzałożony przez patrycjapatitka, 08.10.2024

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 171 ]

66

Odp: .
Salomonka napisał/a:

W każdym związku wszystko gra do czasu, aż nie zniknie bliskość emocjonalna. Kiedy ona istnieje to seks jest niewymuszony, a rozbieżne nieco potrzeby w tym zakresie partnerzy potrafią dopasować. W zdrowym związku istotne jest utrzymanie równowagi między bliskością i seksualnością, aby zaspokoić potrzeby obu partnerów. Problem zaczyna się wtedy gdy partnerzy lub jedno z nich traktuje seks jak narzędzie do zaspakajania się, a partner jest zabawką ktora ma temu służyć. Często się to obserwuje nawet na tym forum. Partner nie chce ze mną uprawiać seksu wtedy gdy ja tego chcę - winny jest partner, zero refleksji nad tym, co się stało z bliskością i więzią.



Oczywiście feministko jedna musze tak Cię nazwać bo się tak zachowujesz. Narzędzie do zaspokajania a co kobiety w dzisiejszych czasach robią puszczają sie na prawo i lewo.Chyba na tym polega związek by partnerzy zaspokajali się obopólnie.Nic dziwnego że faceci nie chcą z wami sie kochać tudzież uprawiać Seksu.Skoro jedna z drugą tak myśli jak napisałaś. Seks jest bardzo potrzebny do życia później partner ma większą ochotę do życia moze więcej zrobić dla swojej kobiety.Pamiętaj dobry zwiażek to taki gdzie partner codziennie rano ma zrobioną gałę.Piszę to ze strony mężczyzny .

67

Odp: .
Priscilla napisał/a:
Emil38 napisał/a:

Ja myślałem że kobiety w związkach nie robią tego z przymusu.Jeśli kochają swoich partnerów to robią to z przyjemnością.A przypominam panie że dla Was sex to też przyjemność .

Dlaczego uważasz, że trzeba o tym przypominać? Coś albo jest przyjemne, albo z określonego powodu nie jest, a wtedy żadne zaklinanie rzeczywistości nie jest w stanie tego zmienić.
Poza tym wypowiadasz się na temat, o którym nie masz bladego pojęcia, o czym najlepiej świadczy fakt, że patrzysz na nas przez pryzmat męskiego myślenia.

Emil38 napisał/a:

Jednak przed ślubem czy stałym związkiem rozkładacie często nogi zwłaszcza przed obcokrajowcami czy czarnej karnacji skóry.Jest tak czy  nie?Lubicie być brane spontanicznie lubicie takie akcje a jak facet jest za miły grzeczny to go zdradzacie z draniami.Bo wam brakuje emocji

No masz! Kolejny, który plecie bzdury, bo mu koledzy powiedzieli roll
Czy to jest może zaraźliwe?


Kolejna feministka brawo

68 Ostatnio edytowany przez Herne (2024-10-10 15:41:44)

Odp: .
Emil38 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

W każdym związku wszystko gra do czasu, aż nie zniknie bliskość emocjonalna. Kiedy ona istnieje to seks jest niewymuszony, a rozbieżne nieco potrzeby w tym zakresie partnerzy potrafią dopasować. W zdrowym związku istotne jest utrzymanie równowagi między bliskością i seksualnością, aby zaspokoić potrzeby obu partnerów. Problem zaczyna się wtedy gdy partnerzy lub jedno z nich traktuje seks jak narzędzie do zaspakajania się, a partner jest zabawką ktora ma temu służyć. Często się to obserwuje nawet na tym forum. Partner nie chce ze mną uprawiać seksu wtedy gdy ja tego chcę - winny jest partner, zero refleksji nad tym, co się stało z bliskością i więzią.



Oczywiście feministko jedna musze tak Cię nazwać bo się tak zachowujesz. Narzędzie do zaspokajania a co kobiety w dzisiejszych czasach robią puszczają sie na prawo i lewo.Chyba na tym polega związek by partnerzy zaspokajali się obopólnie.Nic dziwnego że faceci nie chcą z wami sie kochać tudzież uprawiać Seksu.Skoro jedna z drugą tak myśli jak napisałaś. Seks jest bardzo potrzebny do życia później partner ma większą ochotę do życia moze więcej zrobić dla swojej kobiety.Pamiętaj dobry zwiażek to taki gdzie partner codziennie rano ma zrobioną gałę.Piszę to ze strony mężczyzny .


Ależ pięknie wyszły z Ciebie, kolego, kompleksy i nienawiść do kobiet.
Czyżbyś był kolejnym incelem, co to ma za złe całemu światowi swój brak powodzenia u kobiet?
Czy może kolejny blackpillowiec na forum? (chociaz w sumie jakoś "dziwnie" incel i black/red pill to pojęcia tożsame)

69

Odp: .
Priscilla napisał/a:
Emil38 napisał/a:

Bardzo dużo o Was kobiety wiem i mam doświadczenie.Napisałem prawdę i się burzysz z koleżankami na forum?To dlaczego za granicą Polki maja opinie łatwych i za kasę zrobią wszystko.I nie wpieraj mi głupot że nie mam pojęcia.Takie z Was świętoszki to nie mamy o czym pisać .A myślałem że jesteś w porządku po twoich komentarzach.A nagle jak napisałem prawdę to z Twojje strony agresja ale wy tak kobiety robicie.

Co dla Ciebie znaczy być w porządku? Nie reagować, kiedy ktoś usiłuje mi narzucać swoje generalizacje?


Napisałem tylko prawdę jak jest to co wolisz słuchać kłamstw? W porządku co to znaczy już ci mówię zachowywać się lojalnie co do partnera i innych ludzi.Być szczerą i mieć zaufanie.Nie zrozumiesz mnie nigdy po faceci są logiczni a kobiety myślicie emocjami.

70

Odp: .
Halina3.1 napisał/a:
Emil38 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

No przeciez nie bedzie myslal jak dziewczyna skoro nie jest dziewczyna 'ze piszesz ze mysli przez pryzmat meskiego myslenia... a to ze faceci pleca bzdury to jest akurat prawda


Bardzo dużo o Was kobiety wiem i mam doświadczenie.Napisałem prawdę i się burzysz z koleżankami na forum?To dlaczego za granicą Polki maja opinie łatwych i za kasę zrobią wszystko.I nie wpieraj mi głupot że nie mam pojęcia.Takie z Was świętoszki to nie mamy o czym pisać .A myślałem że jesteś w porządku po twoich komentarzach.A nagle jak napisałem prawdę to z Twojje strony agresja ale wy tak kobiety robicie.

Nawet trollowac nie umiesz.


Halinka idz do Fertka nalej mu browarka

71

Odp: .
Herne napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Nawet trollowac nie umiesz.

To prawda, to była bardzo kiepska prowokacja.

Może to kolejna Wiewiórka Basia?


Jaka Basia to facet nie może tu normalnie pisać i mieć swoje zdanie tylko już nagonka na niego?Tak mam na imię Emil i to moje jedyne konto an tym portalu ..

72 Ostatnio edytowany przez Emil38 (2024-10-10 16:00:31)

Odp: .
Herne napisał/a:
Emil38 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

W każdym związku wszystko gra do czasu, aż nie zniknie bliskość emocjonalna. Kiedy ona istnieje to seks jest niewymuszony, a rozbieżne nieco potrzeby w tym zakresie partnerzy potrafią dopasować. W zdrowym związku istotne jest utrzymanie równowagi między bliskością i seksualnością, aby zaspokoić potrzeby obu partnerów. Problem zaczyna się wtedy gdy partnerzy lub jedno z nich traktuje seks jak narzędzie do zaspakajania się, a partner jest zabawką ktora ma temu służyć. Często się to obserwuje nawet na tym forum. Partner nie chce ze mną uprawiać seksu wtedy gdy ja tego chcę - winny jest partner, zero refleksji nad tym, co się stało z bliskością i więzią.



Oczywiście feministko jedna musze tak Cię nazwać bo się tak zachowujesz. Narzędzie do zaspokajania a co kobiety w dzisiejszych czasach robią puszczają sie na prawo i lewo.Chyba na tym polega związek by partnerzy zaspokajali się obopólnie.Nic dziwnego że faceci nie chcą z wami sie kochać tudzież uprawiać Seksu.Skoro jedna z drugą tak myśli jak napisałaś. Seks jest bardzo potrzebny do życia później partner ma większą ochotę do życia moze więcej zrobić dla swojej kobiety.Pamiętaj dobry zwiażek to taki gdzie partner codziennie rano ma zrobioną gałę.Piszę to ze strony mężczyzny .


Ależ pięknie wyszły z Ciebie, kolego, kompleksy i nienawiść do kobiet.
Czyżbyś był kolejnym incelem, co to ma za złe całemu światowi swój brak powodzenia u kobiet?
Czy może kolejny blackpillowiec na forum? (chociaz w sumie jakoś "dziwnie" incel i black/red pill to pojęcia tożsame)

\

Teraz to Ty mnie obraziłaś nie nikt mnie nie skrzywdził tylko piszę to ze swojego doświadczenia.A powodzenie u kobiet mam i nie pałam nienawiścią do kobiet jak to ujęłaś. Tylko piszę jak jest prawde najwięcej w związkach zdradzacie Wy kobiety.A faceci się o Was starają troszczą a wy to wszystko macie w d...Zdradzacie i idziecie do tego złęgo faceta.Bo lubicie emocję od dziecka jesteście tak zaprojektowane by czerpać od facetów  tylko korzyści.A same nie macie nic więcej do zaoferowania tylko wygląd..Widzę po znajomych jak ich kobiety traktują. Jedna feministka z drugą  a jak facet pisze prawdę to się burzycie i zmyślacie że trolluje czy mma jakieś inne konta na tym forum . Ręce opadają brak słow na takie zachowanie

73

Odp: .

Ale jaja smile

               "Nie wiedziałem, że na  świecie jest tylu idiotów, dopóki nie wynaleziono internetu"

big_smile

74

Odp: .
Emil38 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

W każdym związku wszystko gra do czasu, aż nie zniknie bliskość emocjonalna. Kiedy ona istnieje to seks jest niewymuszony, a rozbieżne nieco potrzeby w tym zakresie partnerzy potrafią dopasować. W zdrowym związku istotne jest utrzymanie równowagi między bliskością i seksualnością, aby zaspokoić potrzeby obu partnerów. Problem zaczyna się wtedy gdy partnerzy lub jedno z nich traktuje seks jak narzędzie do zaspakajania się, a partner jest zabawką ktora ma temu służyć. Często się to obserwuje nawet na tym forum. Partner nie chce ze mną uprawiać seksu wtedy gdy ja tego chcę - winny jest partner, zero refleksji nad tym, co się stało z bliskością i więzią.



Oczywiście feministko jedna musze tak Cię nazwać bo się tak zachowujesz. Narzędzie do zaspokajania a co kobiety w dzisiejszych czasach robią puszczają sie na prawo i lewo.Chyba na tym polega związek by partnerzy zaspokajali się obopólnie.Nic dziwnego że faceci nie chcą z wami sie kochać tudzież uprawiać Seksu.Skoro jedna z drugą tak myśli jak napisałaś. Seks jest bardzo potrzebny do życia później partner ma większą ochotę do życia moze więcej zrobić dla swojej kobiety.Pamiętaj dobry zwiażek to taki gdzie partner codziennie rano ma zrobioną gałę.Piszę to ze strony mężczyzny .

Gale to ty masz zrobiona, chyba przez swoja stara.

75 Ostatnio edytowany przez Herne (2024-10-10 16:53:04)

Odp: .
Emil38 napisał/a:
Herne napisał/a:


Ależ pięknie wyszły z Ciebie, kolego, kompleksy i nienawiść do kobiet.
Czyżbyś był kolejnym incelem, co to ma za złe całemu światowi swój brak powodzenia u kobiet?
Czy może kolejny blackpillowiec na forum? (chociaz w sumie jakoś "dziwnie" incel i black/red pill to pojęcia tożsame)


Teraz to Ty mnie obraziłaś

Ojej...jak mi przykro.
Poza tym oświecę Cię - jestem facetem.

Emil38 napisał/a:

nie nikt mnie nie skrzywdził tylko piszę to ze swojego doświadczenia.A powodzenie u kobiet mam i nie pałam nienawiścią do kobiet jak to ujęłaś.

lol
Uhmm...Tak. Tak było.

Emil38 napisał/a:

Tylko piszę jak jest prawde najwięcej w związkach zdradzacie Wy kobiety.A faceci się o Was starają troszczą a wy to wszystko macie w d...Zdradzacie i idziecie do tego złęgo faceta.Bo lubicie emocję od dziecka jesteście tak zaprojektowane by czerpać od facetów  tylko korzyści.A same nie macie nic więcej do zaoferowania tylko wygląd..Widzę po znajomych jak ich kobiety traktują. Jedna feministka z drugą  a jak facet pisze prawdę to się burzycie i zmyślacie że trolluje czy mma jakieś inne konta na tym forum . Ręce opadają brak słow na takie zachowanie

Miałem rację - Blackpilowiec ! big_smile

Skąd Wy się bierzecie w takiej ilości....
Naprawdę brak powodzenia u kobiet tak potrafi zmienić osobowość?
Czy może to osobowość jest powodem braku powodzenia u kobiet? wink

76

Odp: .
Emil38 napisał/a:


Oczywiście feministko jedna musze tak Cię nazwać bo się tak zachowujesz. Narzędzie do zaspokajania a co kobiety w dzisiejszych czasach robią puszczają sie na prawo i lewo.Chyba na tym polega związek by partnerzy zaspokajali się obopólnie.Nic dziwnego że faceci nie chcą z wami sie kochać tudzież uprawiać Seksu.Skoro jedna z drugą tak myśli jak napisałaś. Seks jest bardzo potrzebny do życia później partner ma większą ochotę do życia moze więcej zrobić dla swojej kobiety.Pamiętaj dobry zwiażek to taki gdzie partner codziennie rano ma zrobioną gałę.Piszę to ze strony mężczyzny .

Też bym uciekała od faceta dla którego filarem związku jest "gała co rano".
Dramat to jest większość facetów niestety z podobnym mentalem. Nie dziwie się, że coraz więcej kobiet decyduje się na singielstwo.

77

Odp: .
Giaa2 napisał/a:
Emil38 napisał/a:


Oczywiście feministko jedna musze tak Cię nazwać bo się tak zachowujesz. Narzędzie do zaspokajania a co kobiety w dzisiejszych czasach robią puszczają sie na prawo i lewo.Chyba na tym polega związek by partnerzy zaspokajali się obopólnie.Nic dziwnego że faceci nie chcą z wami sie kochać tudzież uprawiać Seksu.Skoro jedna z drugą tak myśli jak napisałaś. Seks jest bardzo potrzebny do życia później partner ma większą ochotę do życia moze więcej zrobić dla swojej kobiety.Pamiętaj dobry zwiażek to taki gdzie partner codziennie rano ma zrobioną gałę.Piszę to ze strony mężczyzny .

Też bym uciekała od faceta dla którego filarem związku jest "gała co rano".
Dramat to jest większość facetów niestety z podobnym mentalem. Nie dziwie się, że coraz więcej kobiet decyduje się na singielstwo.

Jeszcze pytanie - co to jest ta "gała co rano"? Naprawdę, ale mi się kojarzy z sierpowym pod oko i wielkim siniolem, serio smile Przecież w jakimś filmie słyszałam jak się mówi "kto ci tak tę gałę załatwił". Ale to pewnie nie o to chodziło Emilowi, chociaż....

78 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2024-10-10 17:19:04)

Odp: .
Salomonka napisał/a:

Jeszcze pytanie - co to jest ta "gała co rano"? Naprawdę, ale mi się kojarzy z sierpowym pod oko i wielkim siniolem, serio smile Przecież w jakimś filmie słyszałam jak się mówi "kto ci tak tę gałę załatwił". Ale to pewnie nie o to chodziło Emilowi, chociaż....

No raczej nie o taka "gałę" mu chodziło wink
A tak poważnie, bardzo mnie jako kobietę razi jak jakiś facet pisze o sprawach seksu z kobietą w tak wulgarny sposób. Nie byłabym w stanie kimś takim się zainteresować, absolutnie.

79 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2024-10-10 17:27:54)

Odp: .
Giaa2 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Jeszcze pytanie - co to jest ta "gała co rano"? Naprawdę, ale mi się kojarzy z sierpowym pod oko i wielkim siniolem, serio smile Przecież w jakimś filmie słyszałam jak się mówi "kto ci tak tę gałę załatwił". Ale to pewnie nie o to chodziło Emilowi, chociaż....

No raczej nie o taka "gałę" mu chodziło wink
A tak poważnie, bardzo mnie jako kobietę razi jak jakiś facet pisze o sprawach seksu z kobietą w tak wulgarny sposób. Nie byłabym w stanie kimś takim się zainteresować, absolutnie.

Tylko widzisz Giaa.. takiemu facetowi jak Emil zwisa i powiewa co kobieta o nim myśli i co ona czuje. Ważne żeby on miał "gałę co rano" i tak jak gdzieś tam wyżej napisał, miał potem większą ochotę do życia.

W sumie to on co on pisze to jakaś taka chaotyczna mieszanka ogromnej złości do kobiet z jego pobożnymi życzeniami na temat tego, czego by od nich chcial. Raz pisze że to kobiety nie chcą uprawiać seksu, zdradzają, czy co tam jeszcze a zaraz potem, że to faceci nie chcą się kochać z kobietami. Taki trochę kliniczny przypadek.

80 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2024-10-10 17:36:30)

Odp: .
Salomonka napisał/a:

Tylko widzisz Giaa.. takiemu facetowi jak Emil zwisa i powiewa co kobieta o nim myśli i co ona czuje. Ważne żeby on miał "gałę co rano" i tak jak gdzieś tam wyżej napisał, miał potem większą ochotę do życia.

W sumie to on co on pisze to jakaś taka chaotyczna mieszanka ogromnej złości do kobiet z jego pobożnymi życzeniami na temat tego, czego by od nich chcial. Raz pisze że to kobiety nie chcą uprawiać seksu, zdradzają, czy co tam jeszcze a zaraz potem, że to faceci nie chcą się kochać z kobietami. Taki trochę kliniczny przypadek.

Tak, rozumiem smile
Ale ja tego Emila traktuję jako reprezentanta pewnej grupy facetów, z którymi seks to obowiązek wykonywany tylko po to żeby nie odszedł (zakładając, że jakiejś na tym szczególnie zależy).
Mój mąż nigdy, a jesteśmy razem ładnych parę lat, nie dał mi nawet delikatnie do zrozumienia, że "albo gała co rano albo ..nasz związek stanie pod znakiem zapytania". Niedobrze mi się zrobiło od samego przeczytania. Bo jest to tak obrzydliwie uprzedmiotawiający nie tylko kobietę, ale i samego autora tych słów, tekst.. Z czego on sam nie będąc na tyle świadomą jednostką, nie zdaje sobie sprawy.
Seks uprawiany bez uważności na potrzeby albo często im wbrew (bo np. partnerka nie ma danego dnia albo tygodnia ochoty na "gałę" rano) jest czynnością, która przestaje mieć cokolwiek wspólnego z intymnością i bliskością, a zaczyna być mechanicznym "spuszczaniem z jaj" wiecznie niewyżytemu troglodycie.
Mężczyzn świadomych (tak całościowo, ale w kontekście samego seksu też) jest znikomy procent i takie wpisy jak Emila tylko to dobitnie udowadniają.

81

Odp: .
Salomonka napisał/a:

Ale jaja smile

               "Nie wiedziałem, że na  świecie jest tylu idiotów, dopóki nie wynaleziono internetu"

big_smile

Z Twojego pisania wynika że raz przedstawiasz się jako facet a nik masz przyjaciółka forum.To jak to z Tobą jest hmm ?Chyba że jesteś ladyboy

To że ktoś ma inne zdanie w życiu to dla Ciebie jest idiota?Widzę że niektóre osoby na tym forum nie grzeszą inteligencją

82

Odp: .
Halina3.1 napisał/a:
Emil38 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

W każdym związku wszystko gra do czasu, aż nie zniknie bliskość emocjonalna. Kiedy ona istnieje to seks jest niewymuszony, a rozbieżne nieco potrzeby w tym zakresie partnerzy potrafią dopasować. W zdrowym związku istotne jest utrzymanie równowagi między bliskością i seksualnością, aby zaspokoić potrzeby obu partnerów. Problem zaczyna się wtedy gdy partnerzy lub jedno z nich traktuje seks jak narzędzie do zaspakajania się, a partner jest zabawką ktora ma temu służyć. Często się to obserwuje nawet na tym forum. Partner nie chce ze mną uprawiać seksu wtedy gdy ja tego chcę - winny jest partner, zero refleksji nad tym, co się stało z bliskością i więzią.



Oczywiście feministko jedna musze tak Cię nazwać bo się tak zachowujesz. Narzędzie do zaspokajania a co kobiety w dzisiejszych czasach robią puszczają sie na prawo i lewo.Chyba na tym polega związek by partnerzy zaspokajali się obopólnie.Nic dziwnego że faceci nie chcą z wami sie kochać tudzież uprawiać Seksu.Skoro jedna z drugą tak myśli jak napisałaś. Seks jest bardzo potrzebny do życia później partner ma większą ochotę do życia moze więcej zrobić dla swojej kobiety.Pamiętaj dobry zwiażek to taki gdzie partner codziennie rano ma zrobioną gałę.Piszę to ze strony mężczyzny .

Gale to ty masz zrobiona, chyba przez swoja stara.


Kolejna z małym ilorazem inteligenzji. Gałę napisałem w przenośni a jeśli jedna z druga poczuła się taka urażona.To przypominam Wam drogie Panie że same lubicie dobrze robić facetowi obciągać kutasy. A i ty panno nie obrażaj mojej mammy. Trochę kultury ale widzę że jej nie masz

83

Odp: .
Herne napisał/a:
Emil38 napisał/a:
Herne napisał/a:


Ależ pięknie wyszły z Ciebie, kolego, kompleksy i nienawiść do kobiet.
Czyżbyś był kolejnym incelem, co to ma za złe całemu światowi swój brak powodzenia u kobiet?
Czy może kolejny blackpillowiec na forum? (chociaz w sumie jakoś "dziwnie" incel i black/red pill to pojęcia tożsame)


Teraz to Ty mnie obraziłaś

Ojej...jak mi przykro.
Poza tym oświecę Cię - jestem facetem.

Emil38 napisał/a:

nie nikt mnie nie skrzywdził tylko piszę to ze swojego doświadczenia.A powodzenie u kobiet mam i nie pałam nienawiścią do kobiet jak to ujęłaś.

lol
Uhmm...Tak. Tak było.

Emil38 napisał/a:

Tylko piszę jak jest prawde najwięcej w związkach zdradzacie Wy kobiety.A faceci się o Was starają troszczą a wy to wszystko macie w d...Zdradzacie i idziecie do tego złęgo faceta.Bo lubicie emocję od dziecka jesteście tak zaprojektowane by czerpać od facetów  tylko korzyści.A same nie macie nic więcej do zaoferowania tylko wygląd..Widzę po znajomych jak ich kobiety traktują. Jedna feministka z drugą  a jak facet pisze prawdę to się burzycie i zmyślacie że trolluje czy mma jakieś inne konta na tym forum . Ręce opadają brak słow na takie zachowanie

Miałem rację - Blackpilowiec ! big_smile

Skąd Wy się bierzecie w takiej ilości....
Naprawdę brak powodzenia u kobiet tak potrafi zmienić osobowość?
Czy może to osobowość jest powodem braku powodzenia u kobiet? wink


Napisałem wyżej idioto jeden z drugim że to życiowe doświadczenie  moich znajomych i samego siebie z kobietami.Napisałem wyżej w poście że nigdy nie miałem problemów i nie mam z kobietmai.A ty dalej swoje jesteś mało inteligentny ?A sex mam na zawołanie i nie muszę się męczyć w zwiazku z jedną kobieta.Tak  jak większość facetów staracie się dla swoich kobiet pracuejcie jak parobki a one i tak mają wyjebane na Was. Was zdradzają kobieta nie zakochuje się w facecie bez interesowanie tylko zawsze dla korzyści.

84

Odp: .
Giaa2 napisał/a:
Emil38 napisał/a:


Oczywiście feministko jedna musze tak Cię nazwać bo się tak zachowujesz. Narzędzie do zaspokajania a co kobiety w dzisiejszych czasach robią puszczają sie na prawo i lewo.Chyba na tym polega związek by partnerzy zaspokajali się obopólnie.Nic dziwnego że faceci nie chcą z wami sie kochać tudzież uprawiać Seksu.Skoro jedna z drugą tak myśli jak napisałaś. Seks jest bardzo potrzebny do życia później partner ma większą ochotę do życia moze więcej zrobić dla swojej kobiety.Pamiętaj dobry zwiażek to taki gdzie partner codziennie rano ma zrobioną gałę.Piszę to ze strony mężczyzny .

Też bym uciekała od faceta dla którego filarem związku jest "gała co rano".
Dramat to jest większość facetów niestety z podobnym mentalem. Nie dziwie się, że coraz więcej kobiet decyduje się na singielstwo.


Ty jko  jedyna na Tym forum trzymasz kulturę wypowiedzi szacunek dla Ciebie.Chyba że zaraz zaczniesz mnie obrażać

85

Odp: .
Giaa2 napisał/a:
Emil38 napisał/a:


Oczywiście feministko jedna musze tak Cię nazwać bo się tak zachowujesz. Narzędzie do zaspokajania a co kobiety w dzisiejszych czasach robią puszczają sie na prawo i lewo.Chyba na tym polega związek by partnerzy zaspokajali się obopólnie.Nic dziwnego że faceci nie chcą z wami sie kochać tudzież uprawiać Seksu.Skoro jedna z drugą tak myśli jak napisałaś. Seks jest bardzo potrzebny do życia później partner ma większą ochotę do życia moze więcej zrobić dla swojej kobiety.Pamiętaj dobry zwiażek to taki gdzie partner codziennie rano ma zrobioną gałę.Piszę to ze strony mężczyzny .

Też bym uciekała od faceta dla którego filarem związku jest "gała co rano".
Dramat to jest większość facetów niestety z podobnym mentalem. Nie dziwie się, że coraz więcej kobiet decyduje się na singielstwo.


Ty jko  jedyna na Tym forum trzymasz kulturę wypowiedzi szacunek dla Ciebie.Chyba że zaraz zaczniesz mnie obrażać

86

Odp: .
Salomonka napisał/a:
Giaa2 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Jeszcze pytanie - co to jest ta "gała co rano"? Naprawdę, ale mi się kojarzy z sierpowym pod oko i wielkim siniolem, serio smile Przecież w jakimś filmie słyszałam jak się mówi "kto ci tak tę gałę załatwił". Ale to pewnie nie o to chodziło Emilowi, chociaż....

No raczej nie o taka "gałę" mu chodziło wink
A tak poważnie, bardzo mnie jako kobietę razi jak jakiś facet pisze o sprawach seksu z kobietą w tak wulgarny sposób. Nie byłabym w stanie kimś takim się zainteresować, absolutnie.

Tylko widzisz Giaa.. takiemu facetowi jak Emil zwisa i powiewa co kobieta o nim myśli i co ona czuje. Ważne żeby on miał "gałę co rano" i tak jak gdzieś tam wyżej napisał, miał potem większą ochotę do życia.

W sumie to on co on pisze to jakaś taka chaotyczna mieszanka ogromnej złości do kobiet z jego pobożnymi życzeniami na temat tego, czego by od nich chcial. Raz pisze że to kobiety nie chcą uprawiać seksu, zdradzają, czy co tam jeszcze a zaraz potem, że to faceci nie chcą się kochać z kobietami. Taki trochę kliniczny przypadek.



Znasz mnie personalnie że takie wnioski wyciągasz?Mylisz się jestem bardzo empatyczny i liczę się z kobietą .A ty byś był w zwiazku gdzie kobieta nie chce  zTobą uprawiać seksu?Bo ja nie i o to mi chodzi a wy mnie obrażacie od Idiotów bo ktoś ma życiowe zdanie i doświadczenie .

87

Odp: .
Priscilla napisał/a:
Salomonka napisał/a:

W każdym związku wszystko gra do czasu, aż nie zniknie bliskość emocjonalna. Kiedy ona istnieje to seks jest niewymuszony, a rozbieżne nieco potrzeby w tym zakresie partnerzy potrafią dopasować. W zdrowym związku istotne jest utrzymanie równowagi między bliskością i seksualnością, aby zaspokoić potrzeby obu partnerów. Problem zaczyna się wtedy gdy partnerzy lub jedno z nich traktuje seks jak narzędzie do zaspakajania się, a partner jest zabawką ktora ma temu służyć. Często się to obserwuje nawet na tym forum. Partner nie chce ze mną uprawiać seksu wtedy gdy ja tego chcę - winny jest partner, zero refleksji nad tym, co się stało z bliskością i więzią.

Mogę się pod tym w całości podpisać. W moim odczuciu, jak nie ma emocjonalnej bliskości, to zaczyna się... używanie, a jeśli druga strona się na to nie godzi, nader często pojawiają się naciski i emocjonalne szantaże.


Generalnie wszystko super i fajnie póki nie zaczniemy drążyć szczegółów typu "czy druga strona jest po prostu podniecona czymkolwiek czy faktycznie to my tak działamy na tego konkretnego człowieka."

Jeśli to ten drugi człowiek podnieca się czymkolwiek to jest to dziwne, odrzucające i generalnie powodujące gęsią skórkę.

Ale co w sytuacje kiedy to faktycznie my sami powodujemy takie podniecenie i pożądanie u innej osoby? Bo piszecie tak, jakbyście nigdy tego nie doświadczyły. Co jest sumarycznie smutne w chuj. Naprawdę nikogo nie podniecałyście tak, że miał na was ochotę 24/7 bez względu na wszystko inne?

Nawet na tym forum, u babek, które kreowały się na super odpowiedzialne, super wartościowe, religijne itp, spotykałem babki, które w momentach najwyższego uniesienia krzyczały "zdejmij gume i spuść się we mnie!' Albo inne "chcę mieć z tobą dzieci!" czy "zerżnij mnie jak tanią dziwkę". I spoko - tak działa ekstaza chwili i nikt poważny nie dorabia do tego ideologi. Ale wpisy jak powyższe sugerują, że nigdy nie doświadczyłyście podobnego uniesienia. No naprawdę nie wiecie jak to jest kiedy seks jest tak dobry, tak przejmujący wszystkie zmysły, że jak widzicie tą konkretną osobą, to jedyne o czym myślicie to ekstaza' ? Nigdy nie czułyście pociągu niczym do narkotyku?


W scenariuszu narysowanym przez Salomonkę winny będzie zawsze facet. Bo tak to wygląda stereotypowo. Ale czy to faktycznie prawda, czy też częściej jest to wymówka? Ile razy myśl o ciąży jawiła się jako ta rozwiewająca problemy związku? Ile razy flirt i niewypowiedziana obietnica seksu dawała korzyści związkowe lub zawodowe?

Myślicie, że faceci to głupcy, którzy nie zdają sobie z tego sprawy. Większość to wie. Po prostu udajemy inaczej dla waszego komfortu.

88 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2024-10-11 03:28:27)

Odp: .
Jack Sparrow napisał/a:

W scenariuszu narysowanym przez Salomonkę winny będzie zawsze facet. Bo tak to wygląda stereotypowo. Ale czy to faktycznie prawda, czy też częściej jest to wymówka? Ile razy myśl o ciąży jawiła się jako ta rozwiewająca problemy związku? Ile razy flirt i niewypowiedziana obietnica seksu dawała korzyści związkowe lub zawodowe?

Myślicie, że faceci to głupcy, którzy nie zdają sobie z tego sprawy. Większość to wie. Po prostu udajemy inaczej dla waszego komfortu.

Jack jak zwykle zmyślasz i manipulujesz żeby tylko udowodnić wydumaną tezę którą sobie postawiłeś i dzielnie walczysz żeby ją obronić, choć nie widomo o co ci chodzi.
Tym razem mamy bigos myśliwski Jacka w którym wylądowała ciąża rozwiewająca problemy w związku, flirt i niewypowiedziana obietnica seksu jako droga do korzyści związkowych i zawodowych. Temat jest zupełnie o czym innym ale to jak zwykle dla ciebie znaczenia nie ma.
Nie ma dla ciebie także znaczenia, że piszę w swoim poście o "partnerach" co nie odnosi się tylko do faceta, ale to pomijasz zupełnie, jak zwykle z resztą gdy chodzi ci tylko o to, żeby wyszło na twoje.

Kompletną, galaktyczną bzdurą jaką znowu napisaleś jest to, że kobieta która ma udany związek z kimś kto ją szanuje, według ciebie i twojej teorii nie podnieca swojego partnera na tyle, żeby ten pożądał jej 24/7.

Biedny człowieku smile Ty naprawdę wiesz o kobietach i seksie z nimi tyle, ile przeczytałeś w Onecie.
Seks nie może być udany, jeśli nie każdy jest z niego zadowolony. Jeżeli ja chcę aby moje  potrzeby i granice były respektowane, sama również nie mogę lekceważyć drugiej strony. Czym innym jest samo pożądanie, a czym innym wymaganie aby to pożądanie zaspakajać wtedy, kiedy tylko komuś się zachce. Widzisz różnicę? Pewnie nie, bo ty widzisz tylko to, co chcesz widzieć. Bliskość, zaufanie i poczucie bezpieczeństwa - to dosyć oczywiste podstawy udanego seksu.

Dla mnie i dla większości kobiet bliskość, zaufanie i poczucie bezpieczeństwa, otwartość, - to podstawy udanego seksu. Może być spontaniczny, ale nie może być wymuszony i nie mam tu na myśli "przymusu bezpośredniego". Paradoksalnie udany seks w związku buduje akceptacja tego, że seksu może także nie być w tej danej, określonej chwili, że można to zakomunikować bezpiecznie i otwarcie i nie powoduje to negatywnych konsekwencji w przeżywaniu bliskości, a relacja nadal trwa.

Zapewniam cię też, że seks z troglodytą który ma wbite do łba że kobieta jest w związku tylko po to, aby zaspakajać swojego faceta kiedy tylko go "najdzie", to żadna satysfakcja. I te twoje fajerwerki które powinna wtedy przeżywać, bo przecież facet jej pożąda 24/7... Makabra.

89

Odp: .
Emil38 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Ale jaja smile

               "Nie wiedziałem, że na  świecie jest tylu idiotów, dopóki nie wynaleziono internetu"

big_smile

Z Twojego pisania wynika że raz przedstawiasz się jako facet a nik masz przyjaciółka forum.To jak to z Tobą jest hmm ?Chyba że jesteś ladyboy

To że ktoś ma inne zdanie w życiu to dla Ciebie jest idiota?Widzę że niektóre osoby na tym forum nie grzeszą inteligencją

Dzississs.... To cytat, tak znany że naprawdę wstyd o nim nie słyszeć, a napisał go facet, nie ja, stąd rodzaj męski w tym cytacie. Ja jestem kobietą głąbie.

90

Odp: .
Emil38 napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Emil38 napisał/a:

Ja myślałem że kobiety w związkach nie robią tego z przymusu.Jeśli kochają swoich partnerów to robią to z przyjemnością.A przypominam panie że dla Was sex to też przyjemność .

Dlaczego uważasz, że trzeba o tym przypominać? Coś albo jest przyjemne, albo z określonego powodu nie jest, a wtedy żadne zaklinanie rzeczywistości nie jest w stanie tego zmienić.
Poza tym wypowiadasz się na temat, o którym nie masz bladego pojęcia, o czym najlepiej świadczy fakt, że patrzysz na nas przez pryzmat męskiego myślenia.

Emil38 napisał/a:

Jednak przed ślubem czy stałym związkiem rozkładacie często nogi zwłaszcza przed obcokrajowcami czy czarnej karnacji skóry.Jest tak czy  nie?Lubicie być brane spontanicznie lubicie takie akcje a jak facet jest za miły grzeczny to go zdradzacie z draniami.Bo wam brakuje emocji

No masz! Kolejny, który plecie bzdury, bo mu koledzy powiedzieli roll
Czy to jest może zaraźliwe?


Kolejna feministka brawo

Tak Cię mój post poruszył, że aż dwa razy na niego odpowiedziałeś?
Poza tym zapoznaj się z definicją feminizmu, a potem używaj pojęć, które rozumiesz.

Emil38 napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Emil38 napisał/a:

Bardzo dużo o Was kobiety wiem i mam doświadczenie.Napisałem prawdę i się burzysz z koleżankami na forum?To dlaczego za granicą Polki maja opinie łatwych i za kasę zrobią wszystko.I nie wpieraj mi głupot że nie mam pojęcia.Takie z Was świętoszki to nie mamy o czym pisać .A myślałem że jesteś w porządku po twoich komentarzach.A nagle jak napisałem prawdę to z Twojje strony agresja ale wy tak kobiety robicie.

Co dla Ciebie znaczy być w porządku? Nie reagować, kiedy ktoś usiłuje mi narzucać swoje generalizacje?


Napisałem tylko prawdę jak jest to co wolisz słuchać kłamstw? W porządku co to znaczy już ci mówię zachowywać się lojalnie co do partnera i innych ludzi.Być szczerą i mieć zaufanie.Nie zrozumiesz mnie nigdy po faceci są logiczni a kobiety myślicie emocjami.

Bez sensu odpowiedź.
Napisałeś, że myślałeś, że jestem w porządku, dlatego zapytałam, co to dla Ciebie oznacza, Ty mi na to, że to znaczy zachowywać się lojalnie w stosunku do partnera i innych ludzi, być szczerą i mieć zaufanie. Zatem idąc tym tokiem powinnam zapytać, czy Ty jesteś moim partnerem albo dlaczego uważasz, że w stosunku do Ciebie powinnam być lojalna, szczera i mieć zaufanie?
Zanim odpowiesz uważnie przeczytaj obydwa posty, bo widzę, że czytanie ze zrozumieniem nie jest Twoją najmocniejszą stroną.

91

Odp: .
Emil38 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

W każdym związku wszystko gra do czasu, aż nie zniknie bliskość emocjonalna. Kiedy ona istnieje to seks jest niewymuszony, a rozbieżne nieco potrzeby w tym zakresie partnerzy potrafią dopasować. W zdrowym związku istotne jest utrzymanie równowagi między bliskością i seksualnością, aby zaspokoić potrzeby obu partnerów. Problem zaczyna się wtedy gdy partnerzy lub jedno z nich traktuje seks jak narzędzie do zaspakajania się, a partner jest zabawką ktora ma temu służyć. Często się to obserwuje nawet na tym forum. Partner nie chce ze mną uprawiać seksu wtedy gdy ja tego chcę - winny jest partner, zero refleksji nad tym, co się stało z bliskością i więzią.



Oczywiście feministko jedna musze tak Cię nazwać bo się tak zachowujesz. Narzędzie do zaspokajania a co kobiety w dzisiejszych czasach robią puszczają sie na prawo i lewo.Chyba na tym polega związek by partnerzy zaspokajali się obopólnie.Nic dziwnego że faceci nie chcą z wami sie kochać tudzież uprawiać Seksu.Skoro jedna z drugą tak myśli jak napisałaś. Seks jest bardzo potrzebny do życia później partner ma większą ochotę do życia moze więcej zrobić dla swojej kobiety.Pamiętaj dobry zwiażek to taki gdzie partner codziennie rano ma zrobioną gałę.Piszę to ze strony mężczyzny .

Salomonka dobrze pisze. Czy feminizm ma cos z tym wspolnego? Nie sadze, czasy sie zmienily i my kobiety mamy tez swoje prawa, tym bardziej teraz my wybieramy z kim sie zwiazemy, naturalnie te madrzejsze kobiety.

A ty piszesz jak samiec, ktory chcialby tylko dymac, bez uczuc, dlatego nie masz partnerki, bo sex dla ciebie najwazniejszy, tylko czy wystarczajacy, skoro zmieniasz jak rekawiczki, a masz czelnosc pisac, ze kobiety sie puszczaja - ty sie puszczasz.

92

Odp: .
Emil38 napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Emil38 napisał/a:

Bardzo dużo o Was kobiety wiem i mam doświadczenie.Napisałem prawdę i się burzysz z koleżankami na forum?To dlaczego za granicą Polki maja opinie łatwych i za kasę zrobią wszystko.I nie wpieraj mi głupot że nie mam pojęcia.Takie z Was świętoszki to nie mamy o czym pisać .A myślałem że jesteś w porządku po twoich komentarzach.A nagle jak napisałem prawdę to z Twojje strony agresja ale wy tak kobiety robicie.

Co dla Ciebie znaczy być w porządku? Nie reagować, kiedy ktoś usiłuje mi narzucać swoje generalizacje?


Napisałem tylko prawdę jak jest to co wolisz słuchać kłamstw? W porządku co to znaczy już ci mówię zachowywać się lojalnie co do partnera i innych ludzi.Być szczerą i mieć zaufanie.Nie zrozumiesz mnie nigdy po faceci są logiczni a kobiety myślicie emocjami.

Nie wszyscy sa tacy sami. Traktujesz wszystkie kobiety jednakowo, twoja matka i siostra tez sie puszczaja?

93

Odp: .
Emil38 napisał/a:
Herne napisał/a:
Emil38 napisał/a:


Oczywiście feministko jedna musze tak Cię nazwać bo się tak zachowujesz. Narzędzie do zaspokajania a co kobiety w dzisiejszych czasach robią puszczają sie na prawo i lewo.Chyba na tym polega związek by partnerzy zaspokajali się obopólnie.Nic dziwnego że faceci nie chcą z wami sie kochać tudzież uprawiać Seksu.Skoro jedna z drugą tak myśli jak napisałaś. Seks jest bardzo potrzebny do życia później partner ma większą ochotę do życia moze więcej zrobić dla swojej kobiety.Pamiętaj dobry zwiażek to taki gdzie partner codziennie rano ma zrobioną gałę.Piszę to ze strony mężczyzny .


Ależ pięknie wyszły z Ciebie, kolego, kompleksy i nienawiść do kobiet.
Czyżbyś był kolejnym incelem, co to ma za złe całemu światowi swój brak powodzenia u kobiet?
Czy może kolejny blackpillowiec na forum? (chociaz w sumie jakoś "dziwnie" incel i black/red pill to pojęcia tożsame)

\

Teraz to Ty mnie obraziłaś nie nikt mnie nie skrzywdził tylko piszę to ze swojego doświadczenia.A powodzenie u kobiet mam i nie pałam nienawiścią do kobiet jak to ujęłaś. Tylko piszę jak jest prawde najwięcej w związkach zdradzacie Wy kobiety.A faceci się o Was starają troszczą a wy to wszystko macie w d...Zdradzacie i idziecie do tego złęgo faceta.Bo lubicie emocję od dziecka jesteście tak zaprojektowane by czerpać od facetów  tylko korzyści.A same nie macie nic więcej do zaoferowania tylko wygląd..Widzę po znajomych jak ich kobiety traktują. Jedna feministka z drugą  a jak facet pisze prawdę to się burzycie i zmyślacie że trolluje czy mma jakieś inne konta na tym forum . Ręce opadają brak słow na takie zachowanie

Przykre, ze trafiales wlasnie na takie kobiety, moze cos z toba jest nie tak.

94

Odp: .
Salomonka napisał/a:

W każdym związku wszystko gra do czasu, aż nie zniknie bliskość emocjonalna. Kiedy ona istnieje to seks jest niewymuszony, a rozbieżne nieco potrzeby w tym zakresie partnerzy potrafią dopasować. W zdrowym związku istotne jest utrzymanie równowagi między bliskością i seksualnością, aby zaspokoić potrzeby obu partnerów. Problem zaczyna się wtedy gdy partnerzy lub jedno z nich traktuje seks jak narzędzie do zaspakajania się, a partner jest zabawką ktora ma temu służyć. Często się to obserwuje nawet na tym forum. Partner nie chce ze mną uprawiać seksu wtedy gdy ja tego chcę - winny jest partner, zero refleksji nad tym, co się stało z bliskością i więzią.

Przewinelo się w opinii wielu babek w tym wątku. Kobieta potrzebuje bliskości emocjonalnej żeby być zaangażowaną w bliskość fizyczną. My faceci mamy odwrotnie. Potrzebujemy bliskosci fizycznej żeby zaangażować się w emocjonalną. Na poczatku zwiazku obie strony są zaangażowane. I tak sie to kolo samonapędzjące kreci. Jeśli później jedna ze stron wycofa swoje zaangażowanie to wszystko się sypie. Facet któremu babka odmawia seksu wycofuje się emocjonalnie. Babka która czuje ze facet wycofuje się emocjonalnie nie będzie zainteresowna seksem. I albo oboje znów się zaangażują albo... niech się dzieje wola nieba.

Jeszcze słówko dot. seksu i facetow. Statystycznje na szczycie listy potrzeb które facet chciałby zaspokoic w zwiazku jest szacunek i uznanie. W naszym języku babka która w stałym zwiazku sypia z facetem mówi mu : kocham cię, szanuję, jesteś dla mnie ważny. Od babki która odmawia facet słyszy (bez użycia slow): jesteś dla mnie nieważny, nie kocham cie. Nawet jeśli będzie mu 10 razy dziennie mówić ze go kocha ale jednocześnie nie będzie bliskosci fizycznej  to on w to nie uwierzy. Dla nas bedzie to kłamstwo, brak spójności - co innego słyszę, co innego czuje. Także jeśli ktoś uwaza ze jest dla faceta lalką do dmuchania i on chce tylko "spuścić z krzyża" to uwaga bo seks może być dla faceta tylko narzędziem przez które czuje ze jest ważny.

Oczywiście trudno dyskutować jeśli jedna strona chce co 10 minut a druga raz w roku. Nie ma co przesadzać. Tu trudno o kompromis.  Ale notoryczne odmawianie na 100% spowoduje wycofanie faceta. Tak samo jak wycofa się babka gdy facet stanie się permanentnie nieobecny emocjonalnie.

95

Odp: .
Bert44 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

W każdym związku wszystko gra do czasu, aż nie zniknie bliskość emocjonalna. Kiedy ona istnieje to seks jest niewymuszony, a rozbieżne nieco potrzeby w tym zakresie partnerzy potrafią dopasować. W zdrowym związku istotne jest utrzymanie równowagi między bliskością i seksualnością, aby zaspokoić potrzeby obu partnerów. Problem zaczyna się wtedy gdy partnerzy lub jedno z nich traktuje seks jak narzędzie do zaspakajania się, a partner jest zabawką ktora ma temu służyć. Często się to obserwuje nawet na tym forum. Partner nie chce ze mną uprawiać seksu wtedy gdy ja tego chcę - winny jest partner, zero refleksji nad tym, co się stało z bliskością i więzią.

Przewinelo się w opinii wielu babek w tym wątku. Kobieta potrzebuje bliskości emocjonalnej żeby być zaangażowaną w bliskość fizyczną. My faceci mamy odwrotnie. Potrzebujemy bliskosci fizycznej żeby zaangażować się w emocjonalną. Na poczatku zwiazku obie strony są zaangażowane. I tak sie to kolo samonapędzjące kreci. Jeśli później jedna ze stron wycofa swoje zaangażowanie to wszystko się sypie. Facet któremu babka odmawia seksu wycofuje się emocjonalnie. Babka która czuje ze facet wycofuje się emocjonalnie nie będzie zainteresowna seksem. I albo oboje znów się zaangażują albo... niech się dzieje wola nieba.

Jeszcze słówko dot. seksu i facetow. Statystycznje na szczycie listy potrzeb które facet chciałby zaspokoic w zwiazku jest szacunek i uznanie. W naszym języku babka która w stałym zwiazku sypia z facetem mówi mu : kocham cię, szanuję, jesteś dla mnie ważny. Od babki która odmawia facet słyszy (bez użycia slow): jesteś dla mnie nieważny, nie kocham cie. Nawet jeśli będzie mu 10 razy dziennie mówić ze go kocha ale jednocześnie nie będzie bliskosci fizycznej  to on w to nie uwierzy. Dla nas bedzie to kłamstwo, brak spójności - co innego słyszę, co innego czuje. Także jeśli ktoś uwaza ze jest dla faceta lalką do dmuchania i on chce tylko "spuścić z krzyża" to uwaga bo seks może być dla faceta tylko narzędziem przez które czuje ze jest ważny.

Oczywiście trudno dyskutować jeśli jedna strona chce co 10 minut a druga raz w roku. Nie ma co przesadzać. Tu trudno o kompromis.  Ale notoryczne odmawianie na 100% spowoduje wycofanie faceta. Tak samo jak wycofa się babka gdy facet stanie się permanentnie nieobecny emocjonalnie.


do twojego komentarza dopisze, ze jesli facet mowi kobiecie, jak bardzo ja kocha, a oglada sie za innymi, to kobieta (nie kazda) tez moze sobie myslec, tylko tak gada, ze kocha, rowniez moze nie wierzyc.

96

Odp: .
Bert44 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

W każdym związku wszystko gra do czasu, aż nie zniknie bliskość emocjonalna. Kiedy ona istnieje to seks jest niewymuszony, a rozbieżne nieco potrzeby w tym zakresie partnerzy potrafią dopasować. W zdrowym związku istotne jest utrzymanie równowagi między bliskością i seksualnością, aby zaspokoić potrzeby obu partnerów. Problem zaczyna się wtedy gdy partnerzy lub jedno z nich traktuje seks jak narzędzie do zaspakajania się, a partner jest zabawką ktora ma temu służyć. Często się to obserwuje nawet na tym forum. Partner nie chce ze mną uprawiać seksu wtedy gdy ja tego chcę - winny jest partner, zero refleksji nad tym, co się stało z bliskością i więzią.

Przewinelo się w opinii wielu babek w tym wątku. Kobieta potrzebuje bliskości emocjonalnej żeby być zaangażowaną w bliskość fizyczną. My faceci mamy odwrotnie. Potrzebujemy bliskosci fizycznej żeby zaangażować się w emocjonalną. Na poczatku zwiazku obie strony są zaangażowane. I tak sie to kolo samonapędzjące kreci. Jeśli później jedna ze stron wycofa swoje zaangażowanie to wszystko się sypie. Facet któremu babka odmawia seksu wycofuje się emocjonalnie. Babka która czuje ze facet wycofuje się emocjonalnie nie będzie zainteresowna seksem. I albo oboje znów się zaangażują albo... niech się dzieje wola nieba.

Jeszcze słówko dot. seksu i facetow. Statystycznje na szczycie listy potrzeb które facet chciałby zaspokoic w zwiazku jest szacunek i uznanie. W naszym języku babka która w stałym zwiazku sypia z facetem mówi mu : kocham cię, szanuję, jesteś dla mnie ważny. Od babki która odmawia facet słyszy (bez użycia slow): jesteś dla mnie nieważny, nie kocham cie. Nawet jeśli będzie mu 10 razy dziennie mówić ze go kocha ale jednocześnie nie będzie bliskosci fizycznej  to on w to nie uwierzy. Dla nas bedzie to kłamstwo, brak spójności - co innego słyszę, co innego czuje. Także jeśli ktoś uwaza ze jest dla faceta lalką do dmuchania i on chce tylko "spuścić z krzyża" to uwaga bo seks może być dla faceta tylko narzędziem przez które czuje ze jest ważny.

Oczywiście trudno dyskutować jeśli jedna strona chce co 10 minut a druga raz w roku. Nie ma co przesadzać. Tu trudno o kompromis.  Ale notoryczne odmawianie na 100% spowoduje wycofanie faceta. Tak samo jak wycofa się babka gdy facet stanie się permanentnie nieobecny emocjonalnie.

Całkowicie się z tym zgadzam. Nie myślę tu o o permanentnym odmawianiu seksu, bo wtedy to związek nie istnieje i albo nadaje się do terapii albo w ogóle do kasacji. Wtedy należaloby się chociaż zastanowić, co się stalo i dlaczego wszystko "zdechło", zamiast wystawiać partnerowi notę urzędową z informacjami jakie ma wobec nas obowiązki.
Są jednak sytuacje gdy każda strona, powtarzam KAŻDA ma prawo na seks chwilowo nie mieć ochoty. Czasem podziała jakaś "zaczepka" i lekka prowokacja, wtedy jest fajnie smile Ale nie może to sprawiać, że druga strona czuje się przymuszona do seksu. Wiele kobiet po prostu swoim męzom i partnerom "usługuje" żeby był święty spokoj w domu (nie wnikam w powody bo to inny temat) a męzczyzna choć o tym wie, to spływa to po nim jak po przyslowiowej kaczce, bo przecież on dostal co chciał:  Ta mityczna "gała co rano" . Brr.. jak sobie pomyślę o seksie z takim facetem to nachodzi mnie obrzydzenie.

Dlatego tak ważne jest dobranie się pod tym względem partnerów, dopasowanie które staje się gwarancją satysfakcjonującego seksu. Jeśli jedno z partnerów traktuje seks instrumentalnie, jako sposób na fizyczne wyżycie się to potem skutek jest jaki jest. W związku seks to coś więcej niż "zaliczenie" kolejnego razu i wtedy staje się piękną, intymną sferą lączacą dwoje ludzi, którzy się rozumieją, szanują wzajemnie i potrzebują.

97

Odp: .
Salomonka napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

W każdym związku wszystko gra do czasu, aż nie zniknie bliskość emocjonalna. Kiedy ona istnieje to seks jest niewymuszony, a rozbieżne nieco potrzeby w tym zakresie partnerzy potrafią dopasować. W zdrowym związku istotne jest utrzymanie równowagi między bliskością i seksualnością, aby zaspokoić potrzeby obu partnerów. Problem zaczyna się wtedy gdy partnerzy lub jedno z nich traktuje seks jak narzędzie do zaspakajania się, a partner jest zabawką ktora ma temu służyć. Często się to obserwuje nawet na tym forum. Partner nie chce ze mną uprawiać seksu wtedy gdy ja tego chcę - winny jest partner, zero refleksji nad tym, co się stało z bliskością i więzią.

Przewinelo się w opinii wielu babek w tym wątku. Kobieta potrzebuje bliskości emocjonalnej żeby być zaangażowaną w bliskość fizyczną. My faceci mamy odwrotnie. Potrzebujemy bliskosci fizycznej żeby zaangażować się w emocjonalną. Na poczatku zwiazku obie strony są zaangażowane. I tak sie to kolo samonapędzjące kreci. Jeśli później jedna ze stron wycofa swoje zaangażowanie to wszystko się sypie. Facet któremu babka odmawia seksu wycofuje się emocjonalnie. Babka która czuje ze facet wycofuje się emocjonalnie nie będzie zainteresowna seksem. I albo oboje znów się zaangażują albo... niech się dzieje wola nieba.

Jeszcze słówko dot. seksu i facetow. Statystycznje na szczycie listy potrzeb które facet chciałby zaspokoic w zwiazku jest szacunek i uznanie. W naszym języku babka która w stałym zwiazku sypia z facetem mówi mu : kocham cię, szanuję, jesteś dla mnie ważny. Od babki która odmawia facet słyszy (bez użycia slow): jesteś dla mnie nieważny, nie kocham cie. Nawet jeśli będzie mu 10 razy dziennie mówić ze go kocha ale jednocześnie nie będzie bliskosci fizycznej  to on w to nie uwierzy. Dla nas bedzie to kłamstwo, brak spójności - co innego słyszę, co innego czuje. Także jeśli ktoś uwaza ze jest dla faceta lalką do dmuchania i on chce tylko "spuścić z krzyża" to uwaga bo seks może być dla faceta tylko narzędziem przez które czuje ze jest ważny.

Oczywiście trudno dyskutować jeśli jedna strona chce co 10 minut a druga raz w roku. Nie ma co przesadzać. Tu trudno o kompromis.  Ale notoryczne odmawianie na 100% spowoduje wycofanie faceta. Tak samo jak wycofa się babka gdy facet stanie się permanentnie nieobecny emocjonalnie.

Całkowicie się z tym zgadzam. Nie myślę tu o o permanentnym odmawianiu seksu, bo wtedy to związek nie istnieje i albo nadaje się do terapii albo w ogóle do kasacji. Wtedy należaloby się chociaż zastanowić, co się stalo i dlaczego wszystko "zdechło", zamiast wystawiać partnerowi notę urzędową z informacjami jakie ma wobec nas obowiązki.
Są jednak sytuacje gdy każda strona, powtarzam KAŻDA ma prawo na seks chwilowo nie mieć ochoty. Czasem podziała jakaś "zaczepka" i lekka prowokacja, wtedy jest fajnie smile Ale nie może to sprawiać, że druga strona czuje się przymuszona do seksu. Wiele kobiet po prostu swoim męzom i partnerom "usługuje" żeby był święty spokoj w domu (nie wnikam w powody bo to inny temat) a męzczyzna choć o tym wie, to spływa to po nim jak po przyslowiowej kaczce, bo przecież on dostal co chciał:  Ta mityczna "gała co rano" . Brr.. jak sobie pomyślę o seksie z takim facetem to nachodzi mnie obrzydzenie.

Dlatego tak ważne jest dobranie się pod tym względem partnerów, dopasowanie które staje się gwarancją satysfakcjonującego seksu. Jeśli jedno z partnerów traktuje seks instrumentalnie, jako sposób na fizyczne wyżycie się to potem skutek jest jaki jest. W związku seks to coś więcej niż "zaliczenie" kolejnego razu i wtedy staje się piękną, intymną sferą lączacą dwoje ludzi, którzy się rozumieją, szanują wzajemnie i potrzebują.


Zgadzam się każdy może mieć okres kiedy nie ma ochoty. Druga strona powinna to rozumieć. Okres to jakiś ograniczony czas niedostępności.

Jednak po drugiej, trzeciej, dziesiątej odmowie trzeba wiedzieć że nie usłyszy się już wiecej od faceta kocham cie.

Zaskakująco czesto słyszę od kobiet że "usluguja". Ze on chce tylko zaru...ać. Jeśli ktoś wejdzie w ten tok myślenia to już po wszystkim- seks zawsze będzie już tylko jakims przykrym obowiązkiem. A dzieje się tak wtedy gdy nie ma właśnie bliskosci emocjonalnej. Jeśli ona jest to babka nie będzie tak patrzeć na seks.

Od facetów słyszy się jednak często że pomimo ich zaangażowania babka jest niedostępna. Seksu nie ma ale ona chciałaby żeby cały zwiazek pomimo tego normalnie funkcjonował. Przeciez to tylko seks - to tylko zwykle niewazne bzykanie. A nie bedzie funkcjonowal.

98 Ostatnio edytowany przez Legat (2024-10-11 10:55:13)

Odp: .

Bert44 zbyt uogólniasz i dochodzisz do nieprawdziwych twierdzeń. Kobiety są bardzo różne. Nie da się tu zastosować jednej zasady, tak jak np. Newton chciał stosować zasadę do całego świata, kierując się wiedzą o warunkach panujących na ziemi.
Nie za bardzo wierzę w to co opowiadają kobiety, czy mężczyźni - jak to im źle w ich związkach. Są tacy, którzy pitolą, że piją przez złą żonę. Mało kto im wierzy.
Co do samego seksu. To też jest baaardzo różnie. Wbrew stereotypom (jak to faceci chcą tylko seksu, a kobiety tylko miłości), jest bardzo różnie. Znam przypadki, że kobieta po osiągnieciu statusu społecznego, mając dobrego i kochającego męża - uprawia seks z boczniakami dla sportu. Traktuje go jak jazdę na rowerze.
Tutaj na forum jest cała masa wątków facetów, którzy szukają tej jedynej do związku i chętnych kobiet brak. Może dlatego, że nie chodzi im o seks, a związek? Nie wiem. A jest np. żonkoś, który posuwa taką dziewczynę w wolnych chwilach i ona świata poza nim nie widzi. Każdy przypadek jest inny.
Jeden z ostatnich wątków na forum. Kobieta twierdzi, że nie szuka do seksu i chętnych na seks od razu wysyła gdzie pieprz rośnie. Po czym sama uprawia seks z nowo poznanymi facetami.
Żeby nie przedłużać. Na jednym z męskich for, facet opowiadał o randce. Siedział sobie z kobietą, przy kolacji. Ta opowiadała mu jak to jest skrzywdzona przez mężczyzn, którzy wiadomo chcą tylko jednego. Pech chciał, że dostrzegł ich jego kolega. Który niedawno zakończył swój związek, oczywiście wina była stronie jego byłej. Dosiadł się do nich i po krótkim czasie między nim, a ta kobietą zaczęła się rozmowa, nie bardzo bacząc na to, że jest jeszcze ten, z którym była na randce. Po jakimś czasie oboje poszli na parkiet potańczyć, a po tańcu oboje zniknęli. Zostawiając randkowicza samego. Po około godzinie, kobieta wróciła, wyglądała jak wiadomo po czym. Podziękowała za miła kolację i powiedziała, że już musi iść. 
Dlaczego tak się stało? Nie był konkretny? Nie był w jej typie i robił tylko za tzw. tampon emocjonalny? Trudno orzec. Ale tak to jest. Każda jednostka jest inna. Zanim facet doszedł do jakiejś więzi emocjonalnej z kobietą, został przy stoliku sam. A ten drugi przynajmniej miał seks. Ona też.

99

Odp: .
Legat napisał/a:

Bert44 zbyt uogólniasz i dochodzisz do nieprawdziwych twierdzeń. Kobiety są bardzo różne. Nie da się tu zastosować jednej zasady, tak jak np. Newton chciał stosować zasadę do całego świata, kierując się wiedzą o warunkach panujących na ziemi.
Nie za bardzo wierzę w to co opowiadają kobiety, czy mężczyźni - jak to im źle w ich związkach. Są tacy, którzy pitolą, że piją przez złą żonę. Mało kto im wierzy.
Co do samego seksu. To też jest baaardzo różnie. Wbrew stereotypom (jak to faceci chcą tylko seksu, a kobiety tylko miłości), jest bardzo różnie. Znam przypadki, że kobieta po osiągnieciu statusu społecznego, mając dobrego i kochającego męża - uprawia seks z boczniakami dla sportu. Traktuje go jak jazdę na rowerze.
Tutaj na forum jest cała masa wątków facetów, którzy szukają tej jedynej do związku i chętnych kobiet brak. Może dlatego, że nie chodzi im o seks, a związek? Nie wiem. A jest np. żonkoś, który posuwa taką dziewczynę w wolnych chwilach i ona świata poza nim nie widzi. Każdy przypadek jest inny.
Jeden z ostatnich wątków na forum. Kobieta twierdzi, że nie szuka do seksu i chętnych na seks od razu wysyła gdzie pieprz rośnie. Po czym sama uprawia seks z nowo poznanymi facetami.
Żeby nie przedłużać. Na jednym z męskich for, facet opowiadał o randce. Siedział sobie z kobietą, przy kolacji. Ta opowiadała mu jak to jest skrzywdzona przez mężczyzn, którzy wiadomo chcą tylko jednego. Pech chciał, że dostrzegł ich jego kolega. Który niedawno zakończył swój związek, oczywiście wina była stronie jego byłej. Dosiadł się do nich i po krótkim czasie między nim, a ta kobietą zaczęła się rozmowa, nie bardzo bacząc na to, że jest jeszcze ten, z którym była na randce. Po jakimś czasie oboje poszli na parkiet potańczyć, a po tańcu oboje zniknęli. Zostawiając randkowicza samego. Po około godzinie, kobieta wróciła, wyglądała jak wiadomo po czym. Podziękowała za miła kolację i powiedziała, że już musi iść. 
Dlaczego tak się stało? Nie był konkretny? Nie był w jej typie i robił tylko za tzw. tampon emocjonalny? Trudno orzec. Ale tak to jest. Każda jednostka jest inna. Zanim facet doszedł do jakiejś więzi emocjonalnej z kobietą, został przy stoliku sam. A ten drugi przynajmniej miał seks. Ona też.

ciekawa historia, oczywiscie, ze roznie bywa, zawsze jestem tego zdania, ze ludzie sa rozni, kazdy rozni sie od innego. Nie ma duplikatow.

100

Odp: .

Nie seks tylko keks jak już smile

101 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-10-11 14:11:55)

Odp: .
Bert44 napisał/a:

Kobieta potrzebuje bliskości emocjonalnej żeby być zaangażowaną w bliskość fizyczną.

Nie jest to prawda.

Przykład pierwszy: prostytucja.

Przykład drugi: ONS.

Przykład trzeci: FWB.

Przykład czwarty: Only Fans.


I tak można bez końca.


Gdyby w jakimkolwiek stopniu było to prawdziwe, to żadne z powyższych by po prostu nie istniało. A ile jest utrzymanek wszelkiej maści? Ile różnych form prostytucji? Ile tematów/spraw jest załatwianych seksem?


To co opisałeś jest niczym innym jak romantycznym stereotypem. Pospolitą fantazją. A życie bardzo często wygląda tak jak historia, którą opisał Legat. "Ja nigdy nic". Dopóki nie spotkasz osoby na swojej drodze, która wywróci ci świat do góry nogami. A takie zmiany potrafią być na lepsze, ale potrafią być i na gorsze.


To trochę jak ze śmieceniem. Kogo nie zapytasz, to nikt się nie przyzna. A realia jakie są to nie trzeba tłumaczyć.

102

Odp: .
Salomonka napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

W scenariuszu narysowanym przez Salomonkę winny będzie zawsze facet. Bo tak to wygląda stereotypowo. Ale czy to faktycznie prawda, czy też częściej jest to wymówka? Ile razy myśl o ciąży jawiła się jako ta rozwiewająca problemy związku? Ile razy flirt i niewypowiedziana obietnica seksu dawała korzyści związkowe lub zawodowe?

Myślicie, że faceci to głupcy, którzy nie zdają sobie z tego sprawy. Większość to wie. Po prostu udajemy inaczej dla waszego komfortu.

Jack jak zwykle zmyślasz i manipulujesz żeby tylko udowodnić wydumaną tezę którą sobie postawiłeś i dzielnie walczysz żeby ją obronić, choć nie widomo o co ci chodzi.
Tym razem mamy bigos myśliwski Jacka w którym wylądowała ciąża rozwiewająca problemy w związku, flirt i niewypowiedziana obietnica seksu jako droga do korzyści związkowych i zawodowych. Temat jest zupełnie o czym innym ale to jak zwykle dla ciebie znaczenia nie ma.
Nie ma dla ciebie także znaczenia, że piszę w swoim poście o "partnerach" co nie odnosi się tylko do faceta, ale to pomijasz zupełnie, jak zwykle z resztą gdy chodzi ci tylko o to, żeby wyszło na twoje.

Kompletną, galaktyczną bzdurą jaką znowu napisaleś jest to, że kobieta która ma udany związek z kimś kto ją szanuje, według ciebie i twojej teorii nie podnieca swojego partnera na tyle, żeby ten pożądał jej 24/7.

Biedny człowieku smile Ty naprawdę wiesz o kobietach i seksie z nimi tyle, ile przeczytałeś w Onecie.
Seks nie może być udany, jeśli nie każdy jest z niego zadowolony. Jeżeli ja chcę aby moje  potrzeby i granice były respektowane, sama również nie mogę lekceważyć drugiej strony. Czym innym jest samo pożądanie, a czym innym wymaganie aby to pożądanie zaspakajać wtedy, kiedy tylko komuś się zachce. Widzisz różnicę? Pewnie nie, bo ty widzisz tylko to, co chcesz widzieć. Bliskość, zaufanie i poczucie bezpieczeństwa - to dosyć oczywiste podstawy udanego seksu.

Dla mnie i dla większości kobiet bliskość, zaufanie i poczucie bezpieczeństwa, otwartość, - to podstawy udanego seksu. Może być spontaniczny, ale nie może być wymuszony i nie mam tu na myśli "przymusu bezpośredniego". Paradoksalnie udany seks w związku buduje akceptacja tego, że seksu może także nie być w tej danej, określonej chwili, że można to zakomunikować bezpiecznie i otwarcie i nie powoduje to negatywnych konsekwencji w przeżywaniu bliskości, a relacja nadal trwa.

Zapewniam cię też, że seks z troglodytą który ma wbite do łba że kobieta jest w związku tylko po to, aby zaspakajać swojego faceta kiedy tylko go "najdzie", to żadna satysfakcja. I te twoje fajerwerki które powinna wtedy przeżywać, bo przecież facet jej pożąda 24/7... Makabra.


Teraz  wyżywasz się na kolejnym facecie bo napisał prawdę.Wstyd mi za was kobiety w dzisiejszych czasach.

103

Odp: .
Salomonka napisał/a:
Emil38 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Ale jaja smile

               "Nie wiedziałem, że na  świecie jest tylu idiotów, dopóki nie wynaleziono internetu"

big_smile

Z Twojego pisania wynika że raz przedstawiasz się jako facet a nik masz przyjaciółka forum.To jak to z Tobą jest hmm ?Chyba że jesteś ladyboy

To że ktoś ma inne zdanie w życiu to dla Ciebie jest idiota?Widzę że niektóre osoby na tym forum nie grzeszą inteligencją

Dzississs.... To cytat, tak znany że naprawdę wstyd o nim nie słyszeć, a napisał go facet, nie ja, stąd rodzaj męski w tym cytacie. Ja jestem kobietą głąbie.


Skoro skopiowałaś ten cytat to zwracam honor myślałem że Ty piszesz jako facet ok.Juz rozumiem ale to głąbie smutna kobieto było niepotrzebne.Wyluzujcie troszkę jak facet ma inne zdanie niż wy kobiety.

104

Odp: .
Priscilla napisał/a:
Emil38 napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Dlaczego uważasz, że trzeba o tym przypominać? Coś albo jest przyjemne, albo z określonego powodu nie jest, a wtedy żadne zaklinanie rzeczywistości nie jest w stanie tego zmienić.
Poza tym wypowiadasz się na temat, o którym nie masz bladego pojęcia, o czym najlepiej świadczy fakt, że patrzysz na nas przez pryzmat męskiego myślenia.


No masz! Kolejny, który plecie bzdury, bo mu koledzy powiedzieli roll
Czy to jest może zaraźliwe?


Kolejna feministka brawo

Tak Cię mój post poruszył, że aż dwa razy na niego odpowiedziałeś?
Poza tym zapoznaj się z definicją feminizmu, a potem używaj pojęć, które rozumiesz.

Emil38 napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Co dla Ciebie znaczy być w porządku? Nie reagować, kiedy ktoś usiłuje mi narzucać swoje generalizacje?


Napisałem tylko prawdę jak jest to co wolisz słuchać kłamstw? W porządku co to znaczy już ci mówię zachowywać się lojalnie co do partnera i innych ludzi.Być szczerą i mieć zaufanie.Nie zrozumiesz mnie nigdy po faceci są logiczni a kobiety myślicie emocjami.

Bez sensu odpowiedź.
Napisałeś, że myślałeś, że jestem w porządku, dlatego zapytałam, co to dla Ciebie oznacza, Ty mi na to, że to znaczy zachowywać się lojalnie w stosunku do partnera i innych ludzi, być szczerą i mieć zaufanie. Zatem idąc tym tokiem powinnam zapytać, czy Ty jesteś moim partnerem albo dlaczego uważasz, że w stosunku do Ciebie powinnam być lojalna, szczera i mieć zaufanie?
Zanim odpowiesz uważnie przeczytaj obydwa posty, bo widzę, że czytanie ze zrozumieniem nie jest Twoją najmocniejszą stroną.

Już Ci tłumaczę co to Feministka i zapewniam Cię że rozumiem i znam znaczenie słów o których pisze ..Są dwa rodzaje:
Feministka- Wierzy w równość płci i ma swoją godność.
Feminizol-Gruba, stara panna z kotami która nienawidzi mężczyzn i gardzi nimi wszystkimi, spalić ich na stosie i takie tam.

105

Odp: .
Jack Sparrow napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Kobieta potrzebuje bliskości emocjonalnej żeby być zaangażowaną w bliskość fizyczną.

Nie jest to prawda.

Przykład pierwszy: prostytucja.

Przykład drugi: ONS.

Przykład trzeci: FWB.

Przykład czwarty: Only Fans.


I tak można bez końca.


Gdyby w jakimkolwiek stopniu było to prawdziwe, to żadne z powyższych by po prostu nie istniało. A ile jest utrzymanek wszelkiej maści? Ile różnych form prostytucji? Ile tematów/spraw jest załatwianych seksem?


To co opisałeś jest niczym innym jak romantycznym stereotypem. Pospolitą fantazją. A życie bardzo często wygląda tak jak historia, którą opisał Legat. "Ja nigdy nic". Dopóki nie spotkasz osoby na swojej drodze, która wywróci ci świat do góry nogami. A takie zmiany potrafią być na lepsze, ale potrafią być i na gorsze.


To trochę jak ze śmieceniem. Kogo nie zapytasz, to nikt się nie przyzna. A realia jakie są to nie trzeba tłumaczyć.

Twoje przykłady nie dotyczą tego o czym pisałem. Napisałem że mowie o stałym związku. Nie prostytucja ons czy fwb (tego też nie mam na myśli mówiąc stały zwiazek)

106

Odp: .
Bert44 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Kobieta potrzebuje bliskości emocjonalnej żeby być zaangażowaną w bliskość fizyczną.

Nie jest to prawda.

Przykład pierwszy: prostytucja.

Przykład drugi: ONS.

Przykład trzeci: FWB.

Przykład czwarty: Only Fans.


I tak można bez końca.


Gdyby w jakimkolwiek stopniu było to prawdziwe, to żadne z powyższych by po prostu nie istniało. A ile jest utrzymanek wszelkiej maści? Ile różnych form prostytucji? Ile tematów/spraw jest załatwianych seksem?


To co opisałeś jest niczym innym jak romantycznym stereotypem. Pospolitą fantazją. A życie bardzo często wygląda tak jak historia, którą opisał Legat. "Ja nigdy nic". Dopóki nie spotkasz osoby na swojej drodze, która wywróci ci świat do góry nogami. A takie zmiany potrafią być na lepsze, ale potrafią być i na gorsze.


To trochę jak ze śmieceniem. Kogo nie zapytasz, to nikt się nie przyzna. A realia jakie są to nie trzeba tłumaczyć.

Twoje przykłady nie dotyczą tego o czym pisałem. Napisałem że mowie o stałym związku. Nie prostytucja ons czy fwb (tego też nie mam na myśli mówiąc stały zwiazek)

Prostytucja to przeciez nie jest staly zwiazek.  Prostytucja jest niedobra

107 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2024-10-11 19:32:30)

Odp: .
JuliaUK33 napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Nie jest to prawda.

Przykład pierwszy: prostytucja.

Przykład drugi: ONS.

Przykład trzeci: FWB.

Przykład czwarty: Only Fans.


I tak można bez końca.


Gdyby w jakimkolwiek stopniu było to prawdziwe, to żadne z powyższych by po prostu nie istniało. A ile jest utrzymanek wszelkiej maści? Ile różnych form prostytucji? Ile tematów/spraw jest załatwianych seksem?


To co opisałeś jest niczym innym jak romantycznym stereotypem. Pospolitą fantazją. A życie bardzo często wygląda tak jak historia, którą opisał Legat. "Ja nigdy nic". Dopóki nie spotkasz osoby na swojej drodze, która wywróci ci świat do góry nogami. A takie zmiany potrafią być na lepsze, ale potrafią być i na gorsze.


To trochę jak ze śmieceniem. Kogo nie zapytasz, to nikt się nie przyzna. A realia jakie są to nie trzeba tłumaczyć.

Twoje przykłady nie dotyczą tego o czym pisałem. Napisałem że mowie o stałym związku. Nie prostytucja ons czy fwb (tego też nie mam na myśli mówiąc stały zwiazek)

Prostytucja to przeciez nie jest staly zwiazek.  Prostytucja jest niedobra

No nie jest. Tak jak napisalem

108

Odp: .

Napisałem że mowie o stałym związku

Bez różnicy. Nawet 'zgadzająca się' z tobą salomonka napisała:

Wiele kobiet po prostu swoim męzom i partnerom "usługuje" żeby był święty spokoj w domu


I tak samo jest z kupczeniem seksem. Przecież to motyw numer jeden w manipulacjach ze strony kobiet.

Ile babek łapało sobie męża na dziecko zaplanowaną wpadką?

Ile kolesi wychowuje nieswoje dziecko, bo jego żona się puściła na boku?

Masz taki przykład z badań IRL:

Around one in 25 men could be unknowingly raising children to whom they are not biologically related, say UK researchers. The team, based at Liverpool John Moores University, has reviewed previous studies to estimate the rate of 'paternal discrepancy' worldwide


To co opisałeś jest romantycznym stereotypem, który nie ma żadnego związku z rzeczywistością. Seks jest narzędziem manipulacji. To, że jest to broń obusieczna (bo ostatecznie statystyki satysfakcji z seksu są fatalne dla kobiet) niczego tu nie zmienia.

Człowiek jest gatunkiem wysoce seksualnym. Dorabianie do tego filozofii jest niepotrzebne. Motywy i potrzeby są mocno zróżnicowane. Mitologizowanie seksu jest błędne i prowadzi do dziwnych wniosków. A potem jest zdziwienie jak ktoś/coś w ramce się nie mieści.


Owszem - to byłoby piękne, gdyby było jak piszesz. Bo teoretycznie - tak powinno być, prawda? Tylko jak wtedy wytłumaczysz sukces 50 twarzy 'Szarego' czy innych produkcji tego pokroju? Ile tu wątków kobiet, które rozpisywały się jak to wszystko super jest i ekonomia i seks i wszystko na około, ale i tak chcą jednak się rozstać? O jakich pozytywnych emocjach można pisać w takiej sytuacji?


Bycie w związku nie zmienia niczego.

109

Odp: .
Jack Sparrow napisał/a:

Napisałem że mowie o stałym związku

Bez różnicy. Nawet 'zgadzająca się' z tobą salomonka napisała:

Wiele kobiet po prostu swoim męzom i partnerom "usługuje" żeby był święty spokoj w domu


I tak samo jest z kupczeniem seksem. Przecież to motyw numer jeden w manipulacjach ze strony kobiet.

Ile babek łapało sobie męża na dziecko zaplanowaną wpadką?

Ile kolesi wychowuje nieswoje dziecko, bo jego żona się puściła na boku?

Masz taki przykład z badań IRL:

Around one in 25 men could be unknowingly raising children to whom they are not biologically related, say UK researchers. The team, based at Liverpool John Moores University, has reviewed previous studies to estimate the rate of 'paternal discrepancy' worldwide


To co opisałeś jest romantycznym stereotypem, który nie ma żadnego związku z rzeczywistością. Seks jest narzędziem manipulacji. To, że jest to broń obusieczna (bo ostatecznie statystyki satysfakcji z seksu są fatalne dla kobiet) niczego tu nie zmienia.

Człowiek jest gatunkiem wysoce seksualnym. Dorabianie do tego filozofii jest niepotrzebne. Motywy i potrzeby są mocno zróżnicowane. Mitologizowanie seksu jest błędne i prowadzi do dziwnych wniosków. A potem jest zdziwienie jak ktoś/coś w ramce się nie mieści.


Owszem - to byłoby piękne, gdyby było jak piszesz. Bo teoretycznie - tak powinno być, prawda? Tylko jak wtedy wytłumaczysz sukces 50 twarzy 'Szarego' czy innych produkcji tego pokroju? Ile tu wątków kobiet, które rozpisywały się jak to wszystko super jest i ekonomia i seks i wszystko na około, ale i tak chcą jednak się rozstać? O jakich pozytywnych emocjach można pisać w takiej sytuacji?


Bycie w związku nie zmienia niczego.

Szkoda ze tak nie jest na tym.swiecie ze wogole nie ma zdrad i kazdy zyje szczesliwie w malzenstwie i sa pelne rodziny

110

Odp: .
Jack Sparrow napisał/a:

Napisałem że mowie o stałym związku

Bez różnicy. Nawet 'zgadzająca się' z tobą salomonka napisała:

Wiele kobiet po prostu swoim męzom i partnerom "usługuje" żeby był święty spokoj w domu


I tak samo jest z kupczeniem seksem. Przecież to motyw numer jeden w manipulacjach ze strony kobiet.

Ile babek łapało sobie męża na dziecko zaplanowaną wpadką?

Ile kolesi wychowuje nieswoje dziecko, bo jego żona się puściła na boku?

Masz taki przykład z badań IRL:

Around one in 25 men could be unknowingly raising children to whom they are not biologically related, say UK researchers. The team, based at Liverpool John Moores University, has reviewed previous studies to estimate the rate of 'paternal discrepancy' worldwide


To co opisałeś jest romantycznym stereotypem, który nie ma żadnego związku z rzeczywistością. Seks jest narzędziem manipulacji. To, że jest to broń obusieczna (bo ostatecznie statystyki satysfakcji z seksu są fatalne dla kobiet) niczego tu nie zmienia.

Człowiek jest gatunkiem wysoce seksualnym. Dorabianie do tego filozofii jest niepotrzebne. Motywy i potrzeby są mocno zróżnicowane. Mitologizowanie seksu jest błędne i prowadzi do dziwnych wniosków. A potem jest zdziwienie jak ktoś/coś w ramce się nie mieści.


Owszem - to byłoby piękne, gdyby było jak piszesz. Bo teoretycznie - tak powinno być, prawda? Tylko jak wtedy wytłumaczysz sukces 50 twarzy 'Szarego' czy innych produkcji tego pokroju? Ile tu wątków kobiet, które rozpisywały się jak to wszystko super jest i ekonomia i seks i wszystko na około, ale i tak chcą jednak się rozstać? O jakich pozytywnych emocjach można pisać w takiej sytuacji?


Bycie w związku nie zmienia niczego.

Jack ja nie mówię że to o czym pisze tlumaczy wszystko. To też pisałem- że nie dotyczy wszystkich. Uważam jednak że dotyczy większości par. Stałych ktore są że sobą dłuższy czas. Wiadomo że są różne pary różne przypadki. Motywacją do seksu moze byc wiele rzeczy. Np zwykla potrzeba biologiczna. To oczywiste że to o czy pisze nie tłumaczy wszystkiego. Do odpowiedzi Salmonki się ustosunkowałem. W związku gdzie babka jest szczęśliwa i jest mocna więź emocjonalna raczej nie będzie traktować seksu jako "uslugiwania".

Generalnie chodziło mi o prostą rzecz - babka która w stałym zwiazku przestanie odczuwać więź emocjonalną zacznie unikać bliskości fizycznej.

Facet który nie bezie miał bliskosci fizycznej wycofa się emocjonalnie. Takie koło. 

PS. Nie dotyczy wszystkich:)

111 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2024-10-11 22:51:37)

Odp: .
Emil38 napisał/a:

Już Ci tłumaczę co to Feministka i zapewniam Cię że rozumiem i znam znaczenie słów o których pisze ..Są dwa rodzaje:
Feministka- Wierzy w równość płci i ma swoją godność.
Feminizol-Gruba, stara panna z kotami która nienawidzi mężczyzn i gardzi nimi wszystkimi, spalić ich na stosie i takie tam.

Do której grupy zostałam zatem zaliczona? cool

Bert44 napisał/a:

W związku gdzie babka jest szczęśliwa i jest mocna więź emocjonalna raczej nie będzie traktować seksu jako "uslugiwania".

Generalnie chodziło mi o prostą rzecz - babka która w stałym zwiazku przestanie odczuwać więź emocjonalną zacznie unikać bliskości fizycznej.

Jako kobieta żyjąca w stałym związku potwierdzam, że dokładnie tak to działa.

112 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-10-12 13:35:18)

Odp: .
Bert44 napisał/a:

Uważam jednak że dotyczy większości par. Stałych ktore są że sobą dłuższy czas.


Jak widać choćby po tym forum - też nie.


W związku gdzie babka jest szczęśliwa i jest mocna więź emocjonalna raczej nie będzie traktować seksu jako "uslugiwania".

Oczywiście, że nie. Ale jaki to odsetek par?


Ile jest par, które pozostają razem jedynie ze względu na dzieci? Jedynie dlatego, że brakuje powodu do rozstania, bo co ludzie powiedzą, albo ze względu na strach przed samotnością?

Ja nie mam zastrzeżenia do mechnizmu, który opisałeś tylko do tego, ze to dotyczy 'większości'.


Nie bez przyczyny wspomniałem o statystykach satysfakcji z seksu kobiet. Gdyby rzeczywistość była taka cukierkowa jak ją opisałeś, to te statystyki wyglądałyby zgoła odmiennie. Dlatego to taka fajna, romantyczna fantazja. Bo tak być (teoretycznie) powinno. Ale realia są inne: kobiety na potęgę ładują się w związki bez głębszej więzi emocjonalnej i w nich trwają.

113

Odp: .
Jack Sparrow napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Uważam jednak że dotyczy większości par. Stałych ktore są że sobą dłuższy czas.


Jak widać choćby po tym forum - też nie.


W związku gdzie babka jest szczęśliwa i jest mocna więź emocjonalna raczej nie będzie traktować seksu jako "uslugiwania".

Oczywiście, że nie. Ale jaki to odsetek par?


Ile jest par, które pozostają razem jedynie ze względu na dzieci? Jedynie dlatego, że brakuje powodu do rozstania, bo co ludzie powiedzą, albo ze względu na strach przed samotnością?

Ja nie mam zastrzeżenia do mechnizmu, który opisałeś tylko do tego, ze to dotyczy 'większości'.


Nie bez przyczyny wspomniałem o statystykach satysfakcji z seksu kobiet. Gdyby rzeczywistość była taka cukierkowa jak ją opisałeś, to te statystyki wyglądałyby zgoła odmiennie. Dlatego to taka fajna, romantyczna fantazja. Bo tak być (teoretycznie) powinno. Ale realia są inne: kobiety na potęgę ładują się w związki bez głębszej więzi emocjonalnej i w nich trwają.

Nie rozumiemy się. Ja się z Tobą zgadzam że mnóstwo związków trwa dla dzieci, kredytu, postrzegania w społeczeństwie itd. Ja mówię tylko że istnieje pewien mechanizm który działa w większości par. Tzn. jak nie ma bliskosci emocjonalnej i fizycznej to na 100% ten związek nie bedzie udany. Jeśli będzie bliskość emocjonalna i fizyczna to tylko zwiększa szanse na udany związek ale nie gwarantuje bo tu wchodzi milion innych czynników. Tak jak piszesz mnostwo babek laduje sie w zwiazki bez bliskosci emocjonalnej. Uwazam ze bliskosci fizycznej tam tez nie ma bo tak to dziala. Nigdzie nie pisałem o jakiejś romatycznej wizji. Mówiąc większość mowie to na wyczucie. Nie znam statystyk które mogą to potwierdzić i nie chce mi się szukać. To nie takie ważne. Dotyczy to w mojej opinii większości. Niestety w większości przypadków ludzie nie dbają o bliskość m.in.  dlatego większość długoletnich par to zwiazki nieudane. A brak pracy nad bliskoscia to jeden z czynników.

114

Odp: .

Ja mówię tylko że istnieje pewien mechanizm który działa w większości par.

Mechanizm działa, jak najbardziej, ale nie dotyczy on 'większości par'. I to tylko tyle. Dlatego właśnie te wspomniane statystyki (i stale rosnąca ilość rozwodów) są tak chujowe. Bo tej więzi nie ma. Jest rutyna i przyzwyczajenie.


Tzn. jak nie ma bliskosci emocjonalnej i fizycznej to na 100% ten związek nie bedzie udany.

Znam kilka związków z rozsądku i są bardzo udane.

Ta cała bliskość emocjonalna wcale nie musi być jakąś szczególną zażyłością. Czasem to zwykła wygoda i poczucie bezpieczeństwa jakie daje. Ale nie musi być to związane z poczuciem partnerstwa i więzi.

115

Odp: .
Jack Sparrow napisał/a:

Ja mówię tylko że istnieje pewien mechanizm który działa w większości par.

Mechanizm działa, jak najbardziej, ale nie dotyczy on 'większości par'. I to tylko tyle. Dlatego właśnie te wspomniane statystyki (i stale rosnąca ilość rozwodów) są tak chujowe. Bo tej więzi nie ma. Jest rutyna i przyzwyczajenie.


Tzn. jak nie ma bliskosci emocjonalnej i fizycznej to na 100% ten związek nie bedzie udany.

Znam kilka związków z rozsądku i są bardzo udane.

Ta cała bliskość emocjonalna wcale nie musi być jakąś szczególną zażyłością. Czasem to zwykła wygoda i poczucie bezpieczeństwa jakie daje. Ale nie musi być to związane z poczuciem partnerstwa i więzi.


Ale ten mechanizm działa w obie strony. Poprawia badz rozwala związek. W tej całej puli związków gównianych, rozwodowych również działa tylko w stronę destrukcyjna. Działa i w udanych i sypiących się. Dlatego piszę większość. Nie mówię że ten mechanizm dotyczy tylko udanych związków.


Tzn. jak nie ma bliskosci emocjonalnej i fizycznej to na 100% ten związek nie bedzie udany.

Znam kilka związków z rozsądku i są bardzo udane.

Masz racje zdarza się.

116 Ostatnio edytowany przez Herne (2024-10-12 14:49:44)

Odp: .
Jack Sparrow napisał/a:

I tak samo jest z kupczeniem seksem. Przecież to motyw numer jeden w manipulacjach ze strony kobiet.

(...)

To co opisałeś jest romantycznym stereotypem, który nie ma żadnego związku z rzeczywistością. Seks jest narzędziem manipulacji

Jack Sparrow napisał/a:

(...)Ta cała bliskość emocjonalna wcale nie musi być jakąś szczególną zażyłością(...).

Współczuję Ci.
Ty po prostu nie doświadczyłeś w życiu prawdziwej bliskości w relacji z kobietą.
Oprócz całej Twojej aktywności na forum, będącej tak naprawdę jedną wielką agresją skierowaną do kobiet i wyżywaniem się na nich za swoje niepowodzenia, wybitnie wskazuje na to lekceważące określenie "Ta cała" dodane do "bliskości emocjonalnej"
Ty tego nie miałeś i nie wiesz po prostu o czym piszesz smile

117 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2024-10-12 14:54:39)

Odp: .
Herne napisał/a:

Współczuję Ci.
Ty po prostu nie doświadczyłeś w życiu prawdziwej bliskości w relacji z kobietą.
Oprócz całej Twojej aktywności na forum, będącej tak naprawdę jedną wielką agresją skierowaną do kobiet i wyżywaniem się na nich za swoje niepowodzenia, wybitnie wskazuje na to lekceważące określenie "Ta cała" dodane do "bliskości emocjonalnej"
Ty tego nie miałeś i nie wiesz po prostu o czym piszesz smile


W punkt.
Wystarczy poczytać jego wpisy, gdzie emocjonalność i psychikę człowieka, złożoność relacji międzyludzkich sprowadza do swoich śmiesznych tabelek.
A rzekome dane z nich są dla niego prawdą ostateczną big_smile
W gruncie rzeczy biedny człowiek, z ubogim życiem emocjonalnym, dla którego szczytem bliskości jest brak krytyki ze strony żony.

118 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-10-12 15:27:03)

Odp: .
Bert44 napisał/a:

Ale ten mechanizm działa w obie strony. Poprawia badz rozwala związek. W tej całej puli związków gównianych, rozwodowych również działa tylko w stronę destrukcyjna. Działa i w udanych i sypiących się. Dlatego piszę większość. Nie mówię że ten mechanizm dotyczy tylko udanych związków.

No tak jakby ogólnie idea związku, prawda? W sensie jesteśmy właśnie dla tej emocjonalnej stabilności i bliskości. Przynajmniej taka jest teoria.


A teraz tak, wchodzę na jakiś randomowy, kobiecy portal i co same kobiety piszą na ten temat?

Why Do Women Have Sex? The 10 Most Common Reasons

#1: To Raise the Odds a Man Commits

43.9% of women cited this as a motivation for them engaging in short-term sex.


#2: Alcohol/Drug Use

Women will tend to drink or use drugs in order to give themselves permission to engage in sex (and are more likely to drink/use drugs when already horny or ovulating. 34.1% of women cite "alcohol/drug use" as one of their reasons for engaging in short-term sex.

#3: Sexual Desire

This is the third highest reason women give for why they had a short-term sexual encounter, with 29.3% of women citing this as a reason in at least some of their liaisons

#4: Pleasure

26.8% of women claim "Pleasure" as one of the reasons they chose to engage in short-term sex.

#5 (tie): Sexual Experimentation/Exploration

Another desire-related reason, this one cited by 24.4% of women as a reason for short-term sex.

#5 (tie): To Feel Attractive/Desirable

A full 24.4% (the same number as the exploratory gals) give this reason as one of the reasons they've engaged in short-term sex.


#5 (tie): The Guy was Attractive

24.4% of women stated that one of the reasons they went to bed with a guy for short-term sex was that the man in question was attractive.


#8: Spontaneous Urge


22% of women cite a "spontaneous urge" being one of the reasons they engaged in short-term sex.


#9: No Long-Term Obligations

19.5% of women said one of the reasons they had short-term sex was because they "had no long-term obligations."


#10: Mutual Trust and Friendship

17.1% of women cite this as one of the reasons they had short-term sex: there was trust and friendship between them and the guy


Przy czym dla tej dyskusji (i w kontekście bycia w stabilnym związku) kluczowe są punkty #1 oraz #9 #10. One pokazują funkcję seksu w związku i jego cel. Zobacz na procenty. Ten seks w perspektywie zażyłości, emocjonalnej bliskości i bezpieczeństwa pojawia się jako ostatni w wyliczance. Dość znamienne, że to właśnie BRAK jakiejkolwiek zażyłości i zobowiązań stoi wyżej niż bliskość, o jakiej piszesz.

Źródłem są badania ankietowe z USA. Badanie zaprojektowane i przeprowadzone zostało przez kobietę. Jedyne co, to jest dość stare, bo pochodzi z 1999roku.

119

Odp: .
Herne napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

I tak samo jest z kupczeniem seksem. Przecież to motyw numer jeden w manipulacjach ze strony kobiet.

(...)

To co opisałeś jest romantycznym stereotypem, który nie ma żadnego związku z rzeczywistością. Seks jest narzędziem manipulacji

Jack Sparrow napisał/a:

(...)Ta cała bliskość emocjonalna wcale nie musi być jakąś szczególną zażyłością(...).

Współczuję Ci.
Ty po prostu nie doświadczyłeś w życiu prawdziwej bliskości w relacji z kobietą.
Oprócz całej Twojej aktywności na forum, będącej tak naprawdę jedną wielką agresją skierowaną do kobiet i wyżywaniem się na nich za swoje niepowodzenia, wybitnie wskazuje na to lekceważące określenie "Ta cała" dodane do "bliskości emocjonalnej"
Ty tego nie miałeś i nie wiesz po prostu o czym piszesz smile


Utożsamiasz seks z całą plejadą emocji i motywów nie potrafiąc ich rozdzielić, nazwać czy zrozumieć.

120

Odp: .

To co podał Jack w tej tabelce dotyczy pytania; dlaczego kobiety uprawiają spontaniczny czy krótkotrawały seks, nie wiem jak to dobrze przetłumaczyć z angielskiego.

Natomiast ten punkt 10 nie ma nic wspólnego z bliskością, chodzi w nim o zaufanie do mężczyzny, czyli np. kobieta uprawia z kimś spontaniczny seks bo faceta zna od jakiegoś tam czasu i ma do niego zaufanie.

121

Odp: .
Jack Sparrow napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Ale ten mechanizm działa w obie strony. Poprawia badz rozwala związek. W tej całej puli związków gównianych, rozwodowych również działa tylko w stronę destrukcyjna. Działa i w udanych i sypiących się. Dlatego piszę większość. Nie mówię że ten mechanizm dotyczy tylko udanych związków.

No tak jakby ogólnie idea związku, prawda? W sensie jesteśmy właśnie dla tej emocjonalnej stabilności i bliskości. Przynajmniej taka jest teoria.


A teraz tak, wchodzę na jakiś randomowy, kobiecy portal i co same kobiety piszą na ten temat?

Why Do Women Have Sex? The 10 Most Common Reasons

#1: To Raise the Odds a Man Commits

43.9% of women cited this as a motivation for them engaging in short-term sex.


#2: Alcohol/Drug Use

Women will tend to drink or use drugs in order to give themselves permission to engage in sex (and are more likely to drink/use drugs when already horny or ovulating. 34.1% of women cite "alcohol/drug use" as one of their reasons for engaging in short-term sex.

#3: Sexual Desire

This is the third highest reason women give for why they had a short-term sexual encounter, with 29.3% of women citing this as a reason in at least some of their liaisons

#4: Pleasure

26.8% of women claim "Pleasure" as one of the reasons they chose to engage in short-term sex.

#5 (tie): Sexual Experimentation/Exploration

Another desire-related reason, this one cited by 24.4% of women as a reason for short-term sex.

#5 (tie): To Feel Attractive/Desirable

A full 24.4% (the same number as the exploratory gals) give this reason as one of the reasons they've engaged in short-term sex.


#5 (tie): The Guy was Attractive

24.4% of women stated that one of the reasons they went to bed with a guy for short-term sex was that the man in question was attractive.


#8: Spontaneous Urge


22% of women cite a "spontaneous urge" being one of the reasons they engaged in short-term sex.


#9: No Long-Term Obligations

19.5% of women said one of the reasons they had short-term sex was because they "had no long-term obligations."


#10: Mutual Trust and Friendship

17.1% of women cite this as one of the reasons they had short-term sex: there was trust and friendship between them and the guy


Przy czym dla tej dyskusji (i w kontekście bycia w stabilnym związku) kluczowe są punkty #1 oraz #9 #10. One pokazują funkcję seksu w związku i jego cel. Zobacz na procenty. Ten seks w perspektywie zażyłości, emocjonalnej bliskości i bezpieczeństwa pojawia się jako ostatni w wyliczance. Dość znamienne, że to właśnie BRAK jakiejkolwiek zażyłości i zobowiązań stoi wyżej niż bliskość, o jakiej piszesz.

Źródłem są badania ankietowe z USA. Badanie zaprojektowane i przeprowadzone zostało przez kobietę. Jedyne co, to jest dość stare, bo pochodzi z 1999roku.

A to wstęp do podanych przez Ciebie badan:

... a 1999 study that examined women's motives for engaging in short-term sexual encounters, including:

One-night stands (sex on one occasion)

Flings (sex more than once with the same individual)

Casual sexual relationships like friends with benefits

122

Odp: .
Giaa2 napisał/a:
Herne napisał/a:

Współczuję Ci.
Ty po prostu nie doświadczyłeś w życiu prawdziwej bliskości w relacji z kobietą.
Oprócz całej Twojej aktywności na forum, będącej tak naprawdę jedną wielką agresją skierowaną do kobiet i wyżywaniem się na nich za swoje niepowodzenia, wybitnie wskazuje na to lekceważące określenie "Ta cała" dodane do "bliskości emocjonalnej"
Ty tego nie miałeś i nie wiesz po prostu o czym piszesz smile


W punkt.
Wystarczy poczytać jego wpisy, gdzie emocjonalność i psychikę człowieka, złożoność relacji międzyludzkich sprowadza do swoich śmiesznych tabelek.
A rzekome dane z nich są dla niego prawdą ostateczną big_smile
W gruncie rzeczy biedny człowiek, z ubogim życiem emocjonalnym, dla którego szczytem bliskości jest brak krytyki ze strony żony.

Jack Sparrow i żona? Bardzo mało prawdopodobne.
Facet spędza całe życie w internecie, na samych netkobietach siedzi dniami i nocami wykłócając się z kim popadnie. Jest pełen nienawiści, jadu i atakuje w swoim mniemaniu wszystkich słabszych (tutaj - kobiety oraz osoby typu Shini) na każdym kroku. Zawsze udowadnia swoje "racje" do upadłego, do niego koniecznie musi należeć ostatnie zdanie. A jak dyskusja nie idzie po Jego myśli to albo śledzi historię wpisów z danego konta, "wyciąga" problemy, z którymi ludzie przyszli tutaj po rozwiązanie i wykorzystuje to przeciwko nim, albo zakłada kolejne konto i dyskutuje sam ze sobą wink

Wyobrażasz sobie związek z taką osobą? Kto w życiu realnym byłby w stanie wytrzymać w relacji z taką osobowością?
Nawet jak tutaj na netk to tylko jakieś Jego alter-ego, to zawsze alter-ego to cząstka danego człowieka, siedząca gdzieś w głębi.

Jack Sparrow napisał/a:
Herne napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

I tak samo jest z kupczeniem seksem. Przecież to motyw numer jeden w manipulacjach ze strony kobiet.

(...)

To co opisałeś jest romantycznym stereotypem, który nie ma żadnego związku z rzeczywistością. Seks jest narzędziem manipulacji

Jack Sparrow napisał/a:

(...)Ta cała bliskość emocjonalna wcale nie musi być jakąś szczególną zażyłością(...).

Współczuję Ci.
Ty po prostu nie doświadczyłeś w życiu prawdziwej bliskości w relacji z kobietą.
Oprócz całej Twojej aktywności na forum, będącej tak naprawdę jedną wielką agresją skierowaną do kobiet i wyżywaniem się na nich za swoje niepowodzenia, wybitnie wskazuje na to lekceważące określenie "Ta cała" dodane do "bliskości emocjonalnej"
Ty tego nie miałeś i nie wiesz po prostu o czym piszesz smile


Utożsamiasz seks z całą plejadą emocji i motywów nie potrafiąc ich rozdzielić, nazwać czy zrozumieć.

lol
Dziękuję - znacząco poprawiłeś mi właśnie humor big_smile

I naprawdę bardzo Ci współczuję doświadczeń życiowych.
Albo raczej braku niektórych.

123

Odp: .
Bert44 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Ale ten mechanizm działa w obie strony. Poprawia badz rozwala związek. W tej całej puli związków gównianych, rozwodowych również działa tylko w stronę destrukcyjna. Działa i w udanych i sypiących się. Dlatego piszę większość. Nie mówię że ten mechanizm dotyczy tylko udanych związków.

No tak jakby ogólnie idea związku, prawda? W sensie jesteśmy właśnie dla tej emocjonalnej stabilności i bliskości. Przynajmniej taka jest teoria.


A teraz tak, wchodzę na jakiś randomowy, kobiecy portal i co same kobiety piszą na ten temat?

Why Do Women Have Sex? The 10 Most Common Reasons

#1: To Raise the Odds a Man Commits

43.9% of women cited this as a motivation for them engaging in short-term sex.


#2: Alcohol/Drug Use

Women will tend to drink or use drugs in order to give themselves permission to engage in sex (and are more likely to drink/use drugs when already horny or ovulating. 34.1% of women cite "alcohol/drug use" as one of their reasons for engaging in short-term sex.

#3: Sexual Desire

This is the third highest reason women give for why they had a short-term sexual encounter, with 29.3% of women citing this as a reason in at least some of their liaisons

#4: Pleasure

26.8% of women claim "Pleasure" as one of the reasons they chose to engage in short-term sex.

#5 (tie): Sexual Experimentation/Exploration

Another desire-related reason, this one cited by 24.4% of women as a reason for short-term sex.

#5 (tie): To Feel Attractive/Desirable

A full 24.4% (the same number as the exploratory gals) give this reason as one of the reasons they've engaged in short-term sex.


#5 (tie): The Guy was Attractive

24.4% of women stated that one of the reasons they went to bed with a guy for short-term sex was that the man in question was attractive.


#8: Spontaneous Urge


22% of women cite a "spontaneous urge" being one of the reasons they engaged in short-term sex.


#9: No Long-Term Obligations

19.5% of women said one of the reasons they had short-term sex was because they "had no long-term obligations."


#10: Mutual Trust and Friendship

17.1% of women cite this as one of the reasons they had short-term sex: there was trust and friendship between them and the guy


Przy czym dla tej dyskusji (i w kontekście bycia w stabilnym związku) kluczowe są punkty #1 oraz #9 #10. One pokazują funkcję seksu w związku i jego cel. Zobacz na procenty. Ten seks w perspektywie zażyłości, emocjonalnej bliskości i bezpieczeństwa pojawia się jako ostatni w wyliczance. Dość znamienne, że to właśnie BRAK jakiejkolwiek zażyłości i zobowiązań stoi wyżej niż bliskość, o jakiej piszesz.

Źródłem są badania ankietowe z USA. Badanie zaprojektowane i przeprowadzone zostało przez kobietę. Jedyne co, to jest dość stare, bo pochodzi z 1999roku.

A to wstęp do podanych przez Ciebie badan:

... a 1999 study that examined women's motives for engaging in short-term sexual encounters, including:

One-night stands (sex on one occasion)

Flings (sex more than once with the same individual)

Casual sexual relationships like friends with benefits

Jack. Zaśmiecamy wątek jałową dyskusją o tym czy to większość czy mniejszośc. Ja nie udowodnię ze to większość Ty że to mniejszość. Odpuszczam dyskusje o większości/ mniejszości.

124 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-10-12 16:45:18)

Odp: .
Salomonka napisał/a:

To co podał Jack w tej tabelce dotyczy pytania; dlaczego kobiety uprawiają spontaniczny czy krótkotrawały seks, nie wiem jak to dobrze przetłumaczyć z angielskiego.

Natomiast ten punkt 10 nie ma nic wspólnego z bliskością, chodzi w nim o zaufanie do mężczyzny, czyli np. kobieta uprawia z kimś spontaniczny seks bo faceta zna od jakiegoś tam czasu i ma do niego zaufanie.

Zaufanie i poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego nie ma związku z bliskością?



Tak - to są motywy 'okazjonalnego' seksu. Dlatego napisałem, że kluczowe z perspektywy stabilnego związku są punkty 1, 9 i 10.

1 i 10 bo oddają rolę seksu w związku - bo seks jest 'haczykiem' używanym do połowu. W związku z tym jest narzędziem manipulacji, aby facet się do czegoś tam zobowiązał. W tym konkretnym przypadku - do wejścia w stały związek. Jest to istotne, bo seks w takim układzie pojawia się przed jakąś głębszą więzią emocjonalną. Wynika też z tego, że tak naprawdę kobiety nie potrzebują jakiejś szczególnej więzi emocjonalnej, aby uprawiać (satysfakcjonujący?) seks.

punkt 9 był dla mnie natomiast niemałym zaskoczeniem. Fakt, że to właśnie brak jakichkolwiek zobowiązań jest motywem seksu ponad wspomniane zaufanie i emocjonalną zażyłość jest....dość szokujący.


Funkcja seksu w stałym związku jest zawsze taka sama. Jest spoiwem i jednym z fundamentów oraz papierkiem lakmusowym relacji. To jest oczywiste przecież.



Jak sobie googluje po hasłach w stylu "dlaczego kobiety zdradzają" to zanik emocjonalnej więzi też nie pada wprost, choć jest związany z nadmiernym krytykanctwem i podobnymi zachowaniami. Najczęściej pojawiają się argumenty, że seks stał się nudny, że facet jest za oschły w seksie lub zbyt miętki (nie chodzi o erekcję), że jest zestresowana i przemęczona, a romans to fajna odskocznia, albo że kocha, ale straciła zainteresowanie seksualne swoim facetem oraz.....że kolesie odmawiają seksu.


Z innych statystyk dotyczących seksu w małżeństwach to też nie wygląda to jakoś specjalnie cukierkowo.     

7% of American adults had sex once or twice in the last year
10% did not have sex in the past year
19% had sex twice or thrice per month
17% had sex once a month
5% had sex four or more times a week
16% had sex twice or thrice per week
25% had sex weekly



I co ciekawe:

The frequency of sex is said to be closely linked to ahappy marriage. But research shows that married people who have more sex weekly are no happier than those who have less of it. This is according to a study involving 30,000 people.‌


W kontekście tego co pisał Bert to chyba najważniejsze będzie to. Tylko seks nie jest tu wynikiem bliskości, ale raczej sposobem jej budowania.

Satisfaction and interpersonal connection are more important in marriage than the frequency of sexual intimacy. There is also a strong connection between well-being, positive emotions, and sex. ‌

Czyli kluczowa jest kompilacja czynników tak naprawdę. Bo bliskość i więź może istnieć na najwyższym poziomie, ale jak brakuje reszty to nie będzie to miało przełożenia na częstotliwość czy satysfakcję.


When you stop having sex in marriage, your relationship becomes vulnerable to detachment, anger, infidelity, and ultimately, divorce. Lack of frequent sex in marriage can be due to many reasons, including the following:‌

    Age
    Natural libido levels
    Each partner’s health status
    The overall quality of the relationship 1*

‌As such, there's no standard scale to determine how often you should have sex in your marriage. Having sex at least once a week is ideal to keep the marriage intact. But having sex less than ten times a year is enough reason to qualify a marriage as a sexless one. Over time, it may lead to divorce due to dissatisfaction.‌

‌It’s worth noting that lack of sex doesn’t always imply a failed or dysfunctional marriage. Sexual intimacy is how you express your love and desire for your partner. Not having sex doesn't necessarily end in divorce. All the same, it is something that you should strive to handle before things get out of hand. ‌‌

Sex can easily fall to the bottom of the to-do list for most people. Yet it is the glue that keeps them together. Without it, you might be headed to the "good friends" zone at best or "bickering housemates" at worst.
Syncing Your Sex Drives

‌Many factors must fall into place for sex to become something you desire and want to do often. For most couples, a difference of opinion is usually the main problem affecting the frequency of sex in their marriage. The problem is usually not about sex but about getting to the act itself.

‌Your willingness for sex at any given time may not always match up to your partner’s. The secret is to negotiate how many times per week works for both of you. Just like many other areas in marriage, sex and its frequency also require compromise. But studies show that a weekly frequency is good enough to keep your marriage happy.2*


1* czyli też więź emocjonalną, ale nie tylko nią
2* to ów mityczny obowiązek małżeński, o jakim pisał Szeptuch

125 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2024-10-12 17:00:20)

Odp: .

Jack, przytoczyłeś dane na inny temat i budujesz na nich swoją narrację gdzie to się ma jak pięść do nosa. Przeczytaj coś ty umieścił tutaj.

To są dane dotyczące spontanicznego seksu, czyli zbadano motywy którymi kierują się kobiety idąc  z facetem do łóżka na jedną noc.
Jednym z tych punktów jest alkohol i narkotyki, czyli po prostu nie kontrolowały się bo były naćpane. Potem też że facet im się podobal i takie tam... Nie chce mi się tego czytać drugi raz. Ten punkt 10 dotyczy tego, że miały zaufanie czyli poszły do łożka ze znajomym/kolegą którego znały.

Czego ty tu nie rozumiesz?

Co to ma wspólnego ze związkiem czy bliskością?
Jak już coś przytaczasz to chociaż to przeczytaj ze zrozumieniem.
I tylko tyle.

A jeszcze to co napisałeś:

Jack Sparrow napisał/a:

[unkt 9 był dla mnie natomiast niemałym zaskoczeniem. Fakt, że to właśnie brak jakichkolwiek zobowiązań jest motywem seksu ponad wspomniane zaufanie i emocjonalną zażyłość jest....dość szokujący.

I co cię tak szokuje? Tu chodzi o to, że nie mają swojego faceta na stałe, męża czyli kogoś kogo by zdradzały.

126

Odp: .
Priscilla napisał/a:
Emil38 napisał/a:

Już Ci tłumaczę co to Feministka i zapewniam Cię że rozumiem i znam znaczenie słów o których pisze ..Są dwa rodzaje:
Feministka- Wierzy w równość płci i ma swoją godność.
Feminizol-Gruba, stara panna z kotami która nienawidzi mężczyzn i gardzi nimi wszystkimi, spalić ich na stosie i takie tam.

Do której grupy zostałam zatem zaliczona? cool

Bert44 napisał/a:

W związku gdzie babka jest szczęśliwa i jest mocna więź emocjonalna raczej nie będzie traktować seksu jako "uslugiwania".

Generalnie chodziło mi o prostą rzecz - babka która w stałym zwiazku przestanie odczuwać więź emocjonalną zacznie unikać bliskości fizycznej.

Jako kobieta żyjąca w stałym związku potwierdzam, że dokładnie tak to działa.


Cześć nie będę Cię obrażał jak niektóre panie na tym forum mnie .Ale zmień myślenie to co ja pisze jest oparte na moich doświadczeniach w zwiazku i znajomych.Miłęgo dnia

127

Odp: .

To są dane dotyczące spontanicznego seksu

Tak, toż przecież pisałem od początku.

Istotne jest to ze względu na główny powód tego spontanicznego seksu, który został wymieniony jako pierwszy. Czyli seks jest narzędziem manipulacji, aby facet się zobowiązał do wejścia w związek.


Udawanie, że nie ma to żadnego związku z tym, co się potem dzieje w takim związku jest ułudą. Bo seks jest tu PRZED zbudowaniem  bliskości emocjonalnej. I takie kobiety również będąc w tym stałym związku używają seksu jako narzędzia manipulacji. Bo to działa. Skoro seksem zdobyły partnera, to uważasz, że nie będą tego wykorzystywać do dalszych korzyści w trakcie już np małżeństwa?


Pytam ponownie - czy zaufanie nie jest jedną ze składowych emocjonalnej bliskości? Ten punkt jest według mnie istotny dlatego, że jak widać ta mityczna emocjonalna bliskość stoi w drabince powodów do seksu najniżej i zostało to wymienione nawet po braku jakichkolwiek zobowiązań. I co ciekawe, jak widać nie trzeba być w stałej relacji, aby takie okoliczności zaistniały.


Natomiast w badaniach dot. małżeństw to seks jest wymieniany nie jako efekt emocjonalnej bliskości, ale jako narzędzie do jej budowania i podtrzymywania.

128

Odp: .
Emil38 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Dlaczego uważasz, że trzeba o tym przypominać? Coś albo jest przyjemne, albo z określonego powodu nie jest, a wtedy żadne zaklinanie rzeczywistości nie jest w stanie tego zmienić.
Poza tym wypowiadasz się na temat, o którym nie masz pojęcia, o czym najlepiej świadczy fakt, że patrzysz na nas przez pryzmat męskiego myślenia.


No masz! Kolejny, który plecie bzdury, bo mu koledzy powiedzieli roll
Czy to jest może zaraźliwe?

No przeciez nie bedzie myslal jak dziewczyna skoro nie jest dziewczyna 'ze piszesz ze mysli przez pryzmat meskiego myslenia... a to ze faceci pleca bzdury to jest akurat prawda


Bardzo dużo o Was kobiety wiem i mam doświadczenie.Napisałem prawdę i się burzysz z koleżankami na forum?To dlaczego za granicą Polki maja opinie łatwych i za kasę zrobią wszystko.I nie wpieraj mi głupot że nie mam pojęcia.Takie z Was świętoszki to nie mamy o czym pisać .A myślałem że jesteś w porządku po twoich komentarzach.A nagle jak napisałem prawdę to z Twojje strony agresja ale wy tak kobiety robicie.

Kolejny ćwok…

129

Odp: .
Salomonka napisał/a:

A jeszcze to co napisałeś:

Jack Sparrow napisał/a:

[unkt 9 był dla mnie natomiast niemałym zaskoczeniem. Fakt, że to właśnie brak jakichkolwiek zobowiązań jest motywem seksu ponad wspomniane zaufanie i emocjonalną zażyłość jest....dość szokujący.

I co cię tak szokuje? Tu chodzi o to, że nie mają swojego faceta na stałe, męża czyli kogoś kogo by zdradzały.


To zostało użyte w kontekście, że idą się rypać z kolesiami, których nawet nie lubią.


This is one of the things we tell guys, that I think newer guys may not always get:

There are women out there who will go to bed with you without liking you or desiring you all that much -- see that second quote I shared above: "I didn’t really like the guy all that much, but I was attracted to him."

A surprising amount of women (19.5% of short-term hookups, the study claims) will have sex with you if you simply show up, move things forward, and aren't disagreeable enough that they decide to bail.

If you can trigger attraction in her -- whether with your fundamentals, your game, or (ideally) both -- you can take her to bed for the simple reason that she has no real objection not to.

130

Odp: .
Jack Sparrow napisał/a:
Salomonka napisał/a:

A jeszcze to co napisałeś:

Jack Sparrow napisał/a:

[unkt 9 był dla mnie natomiast niemałym zaskoczeniem. Fakt, że to właśnie brak jakichkolwiek zobowiązań jest motywem seksu ponad wspomniane zaufanie i emocjonalną zażyłość jest....dość szokujący.

I co cię tak szokuje? Tu chodzi o to, że nie mają swojego faceta na stałe, męża czyli kogoś kogo by zdradzały.


To zostało użyte w kontekście, że idą się rypać z kolesiami, których nawet nie lubią.


This is one of the things we tell guys, that I think newer guys may not always get:

There are women out there who will go to bed with you without liking you or desiring you all that much -- see that second quote I shared above: "I didn’t really like the guy all that much, but I was attracted to him."

A surprising amount of women (19.5% of short-term hookups, the study claims) will have sex with you if you simply show up, move things forward, and aren't disagreeable enough that they decide to bail.

If you can trigger attraction in her -- whether with your fundamentals, your game, or (ideally) both -- you can take her to bed for the simple reason that she has no real objection not to.

Ale co to ma wspólnego z tematem?

Ty też lubisz każdą zdzirę którą przelecisz? Przecież to nie ten temat do jasnej Anielki.

Ty naprawdę nie rozumiesz o czym piszesz czy robisz to specjalnie? Chyba jedno i drugie.
Kończę z tobą i pisz dalej te swoje bzdury.

Posty [ 66 do 130 z 171 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026