netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nienawiść byłej partnerki

93 odpowiedzi5 249 wyświetleńzałożony przez ProoUserr, 29.01.2024

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nienawiść byłej partnerki

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 94 z 94 ]

66

Odp: Nienawiść byłej partnerki
wieka napisał/a:
ProoUserr napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

No tak, no zapomniałam, że to o to chodzi. Nie dość długo płakała za tobą, nie zabiegała tylko bezczelnie weszła w związek po godzinie. O to chodzi w tej piosence. A ok. Dobra.

Widzisz jesteś na pół metku mojego postrzegana sytuacji. Skoro ktoś wchodzi w związek po godzinie od wcześniejszego to okej ma prawo, ale najwidoczniej nie kocha bądź nie zależało jej na poprzednim związku. W takim bądź razie jak można żywic nienawiść przez 10 lat do osoby której się nie kochało bądź na której Ci nie zależało? I co to może powodować? Jak to w sposób racjonalny można wytłumaczyć?

Przecież nie wszystko da się racjonalnie wytłumaczyć, ani zrozumieć irraacjonalnego zachowania drugiej osoby.

Chowasz trochę głowę w piasek, bo boisz się bezpośredniej konfrontacji na ew. spotkaniach, jak spotykacie się w większym gronie, to po prostu z nią nie rozmawiaj, a jak coś usłyszysz w swoim kierunku, to ripostuj.
Albo jak zaczniesz chodzić na te spotkania, to ona przestanie.
Bo do porozumienia nigdy nie dojdziecie, są takie zacięte jednostki i nic nie zrobisz, czego też nie potrafisz zrozumieć.

I ponownie odpowiedź z pełnym szacunkiem bez żadnych uszczypnięc w moim kierunku za co dziękuję. Faktycznie nie da się wszystkiego wytłumaczyć bądź zrozumieć, a może, aż za bardzo tego chce stąd ta moja determinacja w tym temacie zaraz po prostu odpuścić i żyć dalej tak jak żyłem. Co do strachu przed konwersacją to śmiem twierdzić, że się mylisz bo właśnie chciałbym ją, ale nie na zasadzie jak pies z kotem tylko jak cywilozowani ludzie, ale w sumie też rację miał Jack Sparrow z tym, że może lepiej nie unikać wspólnych spotkań z znajomymi bo to jednak ona ewentualnie może źle się zachować ponownie pokazując głośno i wyraźnie jak to mnie nienawidzi, a nie na.  I ponownie Tobie musze przyznać rację, że realne jest to, iż mamy na tyle "trudne" charaktery, że choćbym nie ważne jak bardzo chciał po prostu normalny kontakt nawet nie koleżeński, a tyle co bez wyzwisk czy nie potrzebnych sytuacji to nigdy to się nie uda.

67 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-01-29 13:45:05)

Odp: Nienawiść byłej partnerki
ProoUserr napisał/a:

nie mogę zaprzeczyć ani potwierdzić Twojej tezy.


Co do Twojej drugiej wypowiedzi na temat mojego aktualne związku muszę przyznać tak jak wcześniej nie z wszystkim się zgodzę, ale są rzeczy z którymi rzeczywiście masz rację bądź możesz mieć racje.


Obrazek dodany przez użytkowniczkę


-edit- PS. tradycyjnie pojebałem powiedzonka i tam powinny być dolary przeciwko orzechom....

68

Odp: Nienawiść byłej partnerki
Jack Sparrow napisał/a:
ProoUserr napisał/a:

nie mogę zaprzeczyć ani potwierdzić Twojej tezy.


Co do Twojej drugiej wypowiedzi na temat mojego aktualne związku muszę przyznać tak jak wcześniej nie z wszystkim się zgodzę, ale są rzeczy z którymi rzeczywiście masz rację bądź możesz mieć racje.


Obrazek dodany przez użytkowniczkę


-edit- PS. tradycyjnie pojebałem powiedzonka i tam powinny być dolary przeciwko orzechom....

W razie w 1 odpowiedź na temat seksu w poprzednim związku, a 2 na temat aktualne związku. Tak jak wcześniej cyt. kilka wymian zdań wcześniej. Mimo, że nie z wszystkim się zgodzę to w wielu aspektach dałeś mi możliwość na spojrzenie w bardziej krytyczny sposób niż ja to robiłem w najłagodniejsze sposoby.

69 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2024-01-29 14:05:56)

Odp: Nienawiść byłej partnerki

Przyszedles na anonimowe forum aby dowiedziec sie jaka jest opinia osob, ktore nie sa powiazane z zadna ze stron - wiec moga byc bardziej obiektywne, po czym piszesz:

ProoUserr napisał/a:

...dostałem złote rady i nie trafne stwierdzenia od osób, które mnie nie znają...

Liczyles, ze tutaj twoja matka bedzie Ci udzielala porad?
Kto Ciebie zna? Zna Ciebie ktos oprocz samego siebie? Czy uwazasz, ze znaja Cie tylko te osoby, ktore patrza na Ciebie przez falszywy pryzmat, przez ktory chcesz aby Cie widzieli?

Gdy dostales odpowiedzi, z ktorymi sie nie zgadzasz od osob, ktore widza twoja sytuacje inaczej od Ciebie (obiektywniej bo nie sa zamroczeni uczuciami) na podstawie tego co i jak sam napisales:

ProoUserr napisał/a:

...To forum to ewidentnie jakieś nieporozumień albo to najwidoczniej większość ludzi tutaj jest toksycznych...

Pytasz o to dlaczego jestes egoistycznym bucem?

ProoUserr napisał/a:

Jestem egoistyczny gdyż? Jestem bucem gdyż?

...Następne wróżenie z fus...
...Twoje słowa nic nie wnoszą do sytuacji:)...
...Uważasz tak ze względu na kobiecą solidarności czy czym się opierasz?...
...ktoś nie czyta co napisałem czy czyta bez zrozumienia...
(JESTESCIE DEBILAMI I NIE ROZUMIECIE CO PISZE WIEC MUSZE PISAC Z CAPS LOCKIEM)
...Jeśli dalej poczytasz może dostrzeżesz, że napisałem...

Poza tym sam wczesniej napisales, ze uwazasz, ze dla Ciebie to jest OK, ze jestes bucem xD

ProoUserr napisał/a:

...nie widzę sensu, aby być nie dupkowaty dla osób wszechwiedzący...

1. Dokonujesz oceny kogos kto chce Ci pomoc i oznaczasz go jakas etykietka wszechwiedzacego (podejrzewam, ze czesto w twoja strone pada ten zarzut), ktora jest tylko twoja opinia -
2. Po czym uznajesz, ze dzieki temu, ze przypiales komus etykietke to mozesz byc teraz dla niego dupkiem - i nawet publicznie o tym piszesz jakby nie bylo w tym nic zlego.

ProoUserr napisał/a:

... dla mnie nie ważna była kwestia wieku bo zawsze starałem się szanować czyjeś uczucia...

Czyt. "ja jestem lepszy od tej szmaty co sie puscila, na ktora przyszedlem jechac w internecie (bo znajomi tego gowna juz nie kupuja) - jestem taki krystalicznie czysty ksiaze, jedyny co sie ostal z zasadami niezaleznie od wieku i slabosci w swiecie kurw i zlodziei - i randomowych debili w internecie, ktorzy nie potrafia czytac ze zrozumieniem"

Robisz z siebie ofiare, ktorej United Nations powinny wyplacac reparacje wojenne jakby wszyscy inni to w krainie mleka i miodu zyli cale zycie i nikt sobie nie jest w stanie wyobrazic traumy, ktora przezyles.

ProoUserr napisał/a:

...wyciągnął mnie z gówna o którym żaden randomowy osobnik z tej grupy nie ma pojęcia...

Podczas gdy twoja trauma wydaje Ci sie wielka tylko dlatego, ze cechuje Cie kompletny brak zainteresowania zyciem innych ludzi - bo gdybys byl wartym zaufania czlowiekiem, ktory slucha to bys sie nasluchal takich historii wsrod ludzi wokol, ze twoje "gówno o którym żaden randomowy osobnik z tej grupy nie ma pojęcia" byloby jak kawa z rana.

Kluczowym zdaniem w tym temacie jest to jak wieka napisala, ze moze to problem z charakterem kobiety po czym odpisales:

ProoUserr napisał/a:

Wydaje mi się, że w końcu ktoś czyta tutaj z zrozumieniem i stara się obiektywnie spojrzeć, a nie ... szukać winy wyłącznie we mnie.

Bo to tlumaczy w jaki popierdolony sposob Ty widzisz swiat.
Ludzie wedlug Ciebie:
- czytaja ze zrozumieniem i
- sa obiektywni
gdy widza wine w kims innym a nie w Tobie..
Podczas gdy ktos zwraca Ci uwage na twoje bledy to:
- nie czyta ze zrozumieniem (bo przeciez nie napisales o zadnych swoich bledach - wiec jakim cudem ktos doszedl do tego wniosku co nie? Poyebane... ludzi w internecie cechuje inteligencja, kto by pomyslal xD).
- nie sa obiektywni

A to jest najlepsze...

ProoUserr napisał/a:

jeżeli by tak było nie osiągnął bym w życiu to co osiągnąłem na dany moment.

Co Ty dziecko osiagnales takiego? Oswiec nas tutaj swoja zayebistoscia xD
Bo z tego co widze to wkurwiasz ludzi swoim zyebanym charakterem gdziekolwiek sie nie pojawisz.

Nawet w nicku musiales napisac, ze jestes "pro" xD
Uzytkownicy wiedza jaka jest moja diagnoza big_smile

70

Odp: Nienawiść byłej partnerki

Z takimi ludźmi jak ty ProoUserr nie da się normalnie rozmawiać. Bo cedzisz informacje, aby tylko wyszło na twoje. Jak się ciebie  nie sprowokuje, to nie powiesz nic, co mogłoby zburzyć twoją wersję. Stąd sarkazm, ironia i chamstwo. Bo z  konfrontacją i emocjami sobie nie radzisz i jak się ciebie przyciśnie, to o ile nie uciekniesz, to szybko pękasz wysypując z siebie to, co faktycznie się liczy.


Ta licealna była partnerka była dla ciebie kimś ważnym. Pierwszy stosunek, fajnie spędzony czas. Pomogła ci w czymś, czego nie ogarniałeś, a co bardzo ci ciążyło w życiu. Chujowizna w domu rodzinnym? Śmierć w rodzinie, dragi/alkohoil, ktoś cię z domu wyjebał? Koledzy cię gnoili? Jeden czort. Było to bardzo ważne dla ciebie, a ona ci w tym pomogła. Wyciągnęła rękę. Nabrałeś wiatru w żagle. Wreszcie poczułeś się akceptowany, kochany i ważny dla kogoś. Ale coś się popsuło. Ty nie wiesz co, nie wiesz czemu jej uczucia się zmieniły i nie potrafisz przez to przebrnąć. Ty nie chcesz być jej obojętny. Ty chciałbyś, aby ona dalej cię kochała jak ty ją. Stąd potrzeba wyjaśnienia i zmiany jej nastawienia do ciebie. Bo chciałbyś z nią kontaktu jaki miałeś dawniej.

Takimi małymi kwiatkami dajesz temu wszystkiemu wyraz:

nie ważne jak bardzo chciał po prostu normalny kontakt nawet nie koleżeński, a tyle co bez wyzwisk

Bo zadowoliłbyś się w obecnej sytuacji choćby i byle ochłapem, namiastką ciepła z jej strony. Czymkolwiek, tylko nie odrzuceniem.


Twoja obecna partnerka jest jedynie pocieszką. Plasterkiem. Jesteś z nią z szacunku, przyzwyczajenia i źle rozumianej lojalności. To nie jest miłość, bo za często ją tutaj podkreślałeś, aby to służyło jedynie przekonaniu nas. Przekonujesz przede wszystkim sam siebie.


A czemu była cię nienawidzi? Bo gdzieś coś zjebałeś. Gdzieś za mocno naciskałeś, gdzieś za mało. Gdzieś się wydarzyło za dużo. Nadajesz teraz znaczenie wręcz mistyczne swojemu poprzedniemu związkowi, bo choć otrzymałeś tak wiele, to ostatecznie zostałeś odrzucony. Może i ty dałeś jej oficjalnego kosza, ale to ona od dłuższego zapewne czasu dawała ci preteksty do rozstania, bo nie chciała cię odtrącać skoro wcześniej wyciągnęła rękę. Pozwoliła ci na tą decyzję i zadbała, żeby była twoja. Właśnie po to, abyś mógł się pogodzić z waszym rozstaniem. Ale ty ciągle tym żyjesz. To nie jest ciekawość. Po prostu utknąłeś.

I dlatego jesteś bucem, bo powinieneś żyć tym co masz. A nie tym co było, a co utraciłeś.

71

Odp: Nienawiść byłej partnerki
JohnyBravo777 napisał/a:

Przyszedles na anonimowe forum aby dowiedziec sie jaka jest opinia osob, ktore nie sa powiazane z zadna ze stron - wiec moga byc bardziej obiektywne, po czym piszesz:

ProoUserr napisał/a:

...dostałem złote rady i nie trafne stwierdzenia od osób, które mnie nie znają...

Liczyles, ze tutaj twoja matka bedzie Ci udzielala porad?
Kto Ciebie zna? Zna Ciebie ktos oprocz samego siebie? Czy uwazasz, ze znaja Cie tylko te osoby, ktore patrza na Ciebie przez falszywy pryzmat, przez ktory chcesz aby Cie widzieli?

Gdy dostales odpowiedzi, z ktorymi sie nie zgadzasz od osob, ktore widza twoja sytuacje inaczej od Ciebie (obiektywniej bo nie sa zamroczeni uczuciami) na podstawie tego co i jak sam napisales:

ProoUserr napisał/a:

...To forum to ewidentnie jakieś nieporozumień albo to najwidoczniej większość ludzi tutaj jest toksycznych...

Pytasz o to dlaczego jestes egoistycznym bucem?

ProoUserr napisał/a:

Jestem egoistyczny gdyż? Jestem bucem gdyż?

...Następne wróżenie z fus...
...Twoje słowa nic nie wnoszą do sytuacji:)...
...Uważasz tak ze względu na kobiecą solidarności czy czym się opierasz?...
...ktoś nie czyta co napisałem czy czyta bez zrozumienia...
(JESTESCIE DEBILAMI I NIE ROZUMIECIE CO PISZE WIEC MUSZE PISAC Z CAPS LOCKIEM)
...Jeśli dalej poczytasz może dostrzeżesz, że napisałem...

Poza tym sam wczesniej napisales, ze uwazasz, ze dla Ciebie to jest OK, ze jestes bucem xD

ProoUserr napisał/a:

...nie widzę sensu, aby być nie dupkowaty dla osób wszechwiedzący...

1. Dokonujesz oceny kogos kto chce Ci pomoc i oznaczasz go jakas etykietka wszechwiedzacego (podejrzewam, ze czesto w twoja strone pada ten zarzut), ktora jest tylko twoja opinia -
2. Po czym uznajesz, ze dzieki temu, ze przypiales komus etykietke to mozesz byc teraz dla niego dupkiem - i nawet publicznie o tym piszesz jakby nie bylo w tym nic zlego.

ProoUserr napisał/a:

... dla mnie nie ważna była kwestia wieku bo zawsze starałem się szanować czyjeś uczucia...

Czyt. "ja jestem lepszy od tej szmaty co sie puscila, na ktora przyszedlem jechac w internecie (bo znajomi tego gowna juz nie kupuja) - jestem taki krystalicznie czysty ksiaze, jedyny co sie ostal z zasadami niezaleznie od wieku i slabosci w swiecie kurw i zlodziei - i randomowych debili w internecie, ktorzy nie potrafia czytac ze zrozumieniem"

Robisz z siebie ofiare, ktorej United Nations powinny wyplacac reparacje wojenne jakby wszyscy inni to w krainie mleka i miodu zyli cale zycie i nikt sobie nie jest w stanie wyobrazic traumy, ktora przezyles.

ProoUserr napisał/a:

...wyciągnął mnie z gówna o którym żaden randomowy osobnik z tej grupy nie ma pojęcia...

Podczas gdy twoja trauma wydaje Ci sie wielka tylko dlatego, ze cechuje Cie kompletny brak zainteresowania zyciem innych ludzi - bo gdybys byl wartym zaufania czlowiekiem, ktory slucha to bys sie nasluchal takich historii wsrod ludzi wokol, ze twoje "gówno o którym żaden randomowy osobnik z tej grupy nie ma pojęcia" byloby jak kawa z rana.

Kluczowym zdaniem w tym temacie jest to jak wieka napisala, ze moze to problem z charakterem kobiety po czym odpisales:

ProoUserr napisał/a:

Wydaje mi się, że w końcu ktoś czyta tutaj z zrozumieniem i stara się obiektywnie spojrzeć, a nie ... szukać winy wyłącznie we mnie.

Bo to tlumaczy w jaki popierdolony sposob Ty widzisz swiat.
Ludzie wedlug Ciebie:
- czytaja ze zrozumieniem i
- sa obiektywni
gdy widza wine w kims innym a nie w Tobie..
Podczas gdy ktos zwraca Ci uwage na twoje bledy to:
- nie czyta ze zrozumieniem (bo przeciez nie napisales o zadnych swoich bledach - wiec jakim cudem ktos doszedl do tego wniosku co nie? Poyebane... ludzi w internecie cechuje inteligencja, kto by pomyslal xD).
- nie sa obiektywni

A to jest najlepsze...

ProoUserr napisał/a:

jeżeli by tak było nie osiągnął bym w życiu to co osiągnąłem na dany moment.

Co Ty dziecko osiagnales takiego? Oswiec nas tutaj swoja zayebistoscia xD
Bo z tego co widze to wkurwiasz ludzi swoim zyebanym charakterem gdziekolwiek sie nie pojawisz.

Nawet w nicku musiales napisac, ze jestes "pro" xD
Uzytkownicy wiedza jaka jest moja diagnoza big_smile

Nazywasz mnie dzieckiem używając w zdaniu xD? Wkurwiam ludzi swoim charakterem gdzie się da? Skąd wiesz, że wkurwiam swoich znajomych? Jasnowidz się włączył. Wiesz, że słowo Pro po angielsku oznacza po prosto Zawodowiec? W dodatku pisze to ktoś kto nazwał się jak maczo z blond włosami z bajki, zlituj się. Mógłbym odpowiedzieć na te Twoje wypociny, ale tym raczej wystarczająco pokazałem, że z Tobą nie ma sensu nawet w żadną konwersacje wchodzić hipokryto, pozdrawiam!

72

Odp: Nienawiść byłej partnerki
Jack Sparrow napisał/a:

Z takimi ludźmi jak ty ProoUserr nie da się normalnie rozmawiać. Bo cedzisz informacje, aby tylko wyszło na twoje. Jak się ciebie  nie sprowokuje, to nie powiesz nic, co mogłoby zburzyć twoją wersję. Stąd sarkazm, ironia i chamstwo. Bo z  konfrontacją i emocjami sobie nie radzisz i jak się ciebie przyciśnie, to o ile nie uciekniesz, to szybko pękasz wysypując z siebie to, co faktycznie się liczy.

Bardzo precyzyjnie i wnikliwie napisane.

73

Odp: Nienawiść byłej partnerki
Jack Sparrow napisał/a:

Z takimi ludźmi jak ty ProoUserr nie da się normalnie rozmawiać. Bo cedzisz informacje, aby tylko wyszło na twoje. Jak się ciebie  nie sprowokuje, to nie powiesz nic, co mogłoby zburzyć twoją wersję. Stąd sarkazm, ironia i chamstwo. Bo z  konfrontacją i emocjami sobie nie radzisz i jak się ciebie przyciśnie, to o ile nie uciekniesz, to szybko pękasz wysypując z siebie to, co faktycznie się liczy.


Ta licealna była partnerka była dla ciebie kimś ważnym. Pierwszy stosunek, fajnie spędzony czas. Pomogła ci w czymś, czego nie ogarniałeś, a co bardzo ci ciążyło w życiu. Chujowizna w domu rodzinnym? Śmierć w rodzinie, dragi/alkohoil, ktoś cię z domu wyjebał? Koledzy cię gnoili? Jeden czort. Było to bardzo ważne dla ciebie, a ona ci w tym pomogła. Wyciągnęła rękę. Nabrałeś wiatru w żagle. Wreszcie poczułeś się akceptowany, kochany i ważny dla kogoś. Ale coś się popsuło. Ty nie wiesz co, nie wiesz czemu jej uczucia się zmieniły i nie potrafisz przez to przebrnąć. Ty nie chcesz być jej obojętny. Ty chciałbyś, aby ona dalej cię kochała jak ty ją. Stąd potrzeba wyjaśnienia i zmiany jej nastawienia do ciebie. Bo chciałbyś z nią kontaktu jaki miałeś dawniej.

Takimi małymi kwiatkami dajesz temu wszystkiemu wyraz:

nie ważne jak bardzo chciał po prostu normalny kontakt nawet nie koleżeński, a tyle co bez wyzwisk

Bo zadowoliłbyś się w obecnej sytuacji choćby i byle ochłapem, namiastką ciepła z jej strony. Czymkolwiek, tylko nie odrzuceniem.


Twoja obecna partnerka jest jedynie pocieszką. Plasterkiem. Jesteś z nią z szacunku, przyzwyczajenia i źle rozumianej lojalności. To nie jest miłość, bo za często ją tutaj podkreślałeś, aby to służyło jedynie przekonaniu nas. Przekonujesz przede wszystkim sam siebie.


A czemu była cię nienawidzi? Bo gdzieś coś zjebałeś. Gdzieś za mocno naciskałeś, gdzieś za mało. Gdzieś się wydarzyło za dużo. Nadajesz teraz znaczenie wręcz mistyczne swojemu poprzedniemu związkowi, bo choć otrzymałeś tak wiele, to ostatecznie zostałeś odrzucony. Może i ty dałeś jej oficjalnego kosza, ale to ona od dłuższego zapewne czasu dawała ci preteksty do rozstania, bo nie chciała cię odtrącać skoro wcześniej wyciągnęła rękę. Pozwoliła ci na tą decyzję i zadbała, żeby była twoja. Właśnie po to, abyś mógł się pogodzić z waszym rozstaniem. Ale ty ciągle tym żyjesz. To nie jest ciekawość. Po prostu utknąłeś.

I dlatego jesteś bucem, bo powinieneś żyć tym co masz. A nie tym co było, a co utraciłeś.

Nie tyle, że powiedziałem coś więcej co przyznałem Ci rację w pewnych aspektach gdzie to zdanie podtrzymuję od kilku wiadomości. Da się rozmawiać. Prowokować mnie również nie trzeba, ale jeśli widzę, że ktoś pokazuje mi coś w sposób którego nie widziałem wcześniej ( o czym też już wspominałem, że oczekuje może po prostu tutaj innych możliwości spojrzenia na sytuację w jednej z odpowiedzi do kogoś) to człowiek też próbuje spojrzeć z danej perspektywy i może się okazać, że ta możliwość jest bardziej prawdopodobna niż tą która widziałem. Dalej śmiem twierdzić, że w duże części mnie rozgryzłeś, a przynajmniej tak mi się wydaje. I faktycznie życie przeszłością nie ma sensu, a jedynie to co jest teraz jednak niech rzuci kamieniem ten kto choć raz nie rozmyślał o przeszłości mając mimo wszystko dookoła siebie coś dobrego.

74

Odp: Nienawiść byłej partnerki
ProoUserr napisał/a:

I faktycznie życie przeszłością nie ma sensu, a jedynie to co jest teraz jednak niech rzuci kamieniem ten kto choć raz nie rozmyślał o przeszłości mając mimo wszystko dookoła siebie coś dobrego.


Mógłbym cię zasypać w tym momencie wywrotką gruzu. Jak i większość ludzi. Rozmyślanie o przeszłości a zwyczajne wspomnienia to są dwa odległe końce jednego kija.

Ty nie chcesz perspektywy. Ty chcesz poklepania po pleckach. Dlatego podważyłeś wszystkich userów i ich wypowiedzi, które były nie po twojej myśli. I dlatego tak cedzisz jakiekolwiek informacje o swojej przeszłości i tym, co tam się faktycznie wydarzyło skupiając się jedynie na tym, że ona jest zła, bo ciebie nienawidzi i obrabia ci dupę u wspólnych znajomych, a ty biedny misio nie chcąc nikomu stawać na odcisk unikasz wspólnych spotkań i chciałbyś normalnych, koleżeńskich stosunków z nią.


W tych wszystkich rozmowach o byłej jakie prowadziłeś ze swoją obecną partnerką (skoro tak wszystko wie, jak to kilkukrotnie podkreślałeś) to przyznałeś się, że wciąż walisz konia fantazjując o tej byłej? Przyznałeś się, że kochając się z obecną, zamykając oczy widzisz byłą?

Choć nie masz odwagi do jakiejkolwiek formy konfrontacji, to nie bądź skończonym chujem i z obecną się po prostu rozstań.

75 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2024-01-29 14:38:48)

Odp: Nienawiść byłej partnerki
ProoUserr napisał/a:

niech rzuci kamieniem ten kto choć raz nie rozmyślał o przeszłości mając mimo wszystko dookoła siebie coś dobrego.

Ty caly czas probujesz udowodnic innym i sobie, ze jestes normalny.
A Ty normalny nie jestes.
Dopoki nie zaczniesz patrzec krytycznie na swoje myslenie i zachowania - i analizowac negatywne dla Ciebie zachowania innych jako logiczne reakcje na twoje negatywne zachowania wobec innych - to nie bedziesz w stanie wyjsc ze swoich zaburzen (i ludzie beda Cie nienawidzic).

76

Odp: Nienawiść byłej partnerki
Jack Sparrow napisał/a:
ProoUserr napisał/a:

I faktycznie życie przeszłością nie ma sensu, a jedynie to co jest teraz jednak niech rzuci kamieniem ten kto choć raz nie rozmyślał o przeszłości mając mimo wszystko dookoła siebie coś dobrego.


Mógłbym cię zasypać w tym momencie wywrotką gruzu. Jak i większość ludzi. Rozmyślanie o przeszłości a zwyczajne wspomnienia to są dwa odległe końce jednego kija.

Ty nie chcesz perspektywy. Ty chcesz poklepania po pleckach. Dlatego podważyłeś wszystkich userów i ich wypowiedzi, które były nie po twojej myśli. I dlatego tak cedzisz jakiekolwiek informacje o swojej przeszłości i tym, co tam się faktycznie wydarzyło skupiając się jedynie na tym, że ona jest zła, bo ciebie nienawidzi i obrabia ci dupę u wspólnych znajomych, a ty biedny misio nie chcąc nikomu stawać na odcisk unikasz wspólnych spotkań i chciałbyś normalnych, koleżeńskich stosunków z nią.


W tych wszystkich rozmowach o byłej jakie prowadziłeś ze swoją obecną partnerką (skoro tak wszystko wie, jak to kilkukrotnie podkreślałeś) to przyznałeś się, że wciąż walisz konia fantazjując o tej byłej? Przyznałeś się, że kochając się z obecną, zamykając oczy widzisz byłą?

Choć nie masz odwagi do jakiejkolwiek formy konfrontacji, to nie bądź skończonym chujem i z obecną się po prostu rozstań.

Nie rozumiem skąd stwierdzenie, że potrzebuje klepania po plecach skoro przyznaje Ci rację mimo, że tego nie robisz w dodatku jeśli uważałem, że ktoś ma rację to przyznawałem do tego mimo, że mogło być minto nie przychylne. W dodatku nie rozumiem narzucenia żebym przyznał się do czegoś czego nie robię bo to już jest ewidentne wywieranie presji z swojej strony w stosunku do czegoś wyimaginowanego w Twoim przekonaniu, że tak właśnie jest. Zadałem pytanie dlaczego może mnie nienawidzić, a Ty obraleś to w okładkę wielkiej miłości, aż po sam grób. Unikam spotkań tak jak pisałem, że względu na dobro ogółu, a nie dla swojego dobra czy też jej bo nikt nie lubi siedzieć w towarzystwie, gdy dwójka ludzi bądź jedną z osób rzuca wyzwiskami ot, co.

77

Odp: Nienawiść byłej partnerki

Nie rozumiem skąd stwierdzenie, że potrzebuje klepania po plecach

Bo z takim nastawieniem tu przyszedłeś. Po prostu userzy tego forum nie łyknęli twojej bajeczki.


nie rozumiem narzucenia żebym przyznał się do czegoś czego nie robię

Nie da się fantazjować o kimś przez dekadę zachowując przy tym czyste sumienie.




Dobro ogółu....dżizas....dorośnij.

78

Odp: Nienawiść byłej partnerki

Sytuacja jest tak przejrzysta, że tylko ślepy nie potrafi zobaczyć.

79

Odp: Nienawiść byłej partnerki

JohnyBravo777 no w tym wątku masz u mnie same lajki. Lepiej mu pod nos nie da się podstawić, tego czego ciągle nie widzi. Ale to już tak w życiu jest. Najtrudniej widzieć to co w nas siedzi wewnątrz i nam szkodzi. Że sami jesteśmy sprawcami tego co nas spotyka.

80

Odp: Nienawiść byłej partnerki
Legat napisał/a:

JohnyBravo777 no w tym wątku masz u mnie same lajki. Lepiej mu pod nos nie da się podstawić, tego czego ciągle nie widzi. Ale to już tak w życiu jest. Najtrudniej widzieć to co w nas siedzi wewnątrz i nam szkodzi. Że sami jesteśmy sprawcami tego co nas spotyka.

Może dla mnie ostatnie Twoje zdanie to słowo klucz.

81

Odp: Nienawiść byłej partnerki
Legat napisał/a:

JohnyBravo777 no w tym wątku masz u mnie same lajki. Lepiej mu pod nos nie da się podstawić, tego czego ciągle nie widzi. Ale to już tak w życiu jest. Najtrudniej widzieć to co w nas siedzi wewnątrz i nam szkodzi. Że sami jesteśmy sprawcami tego co nas spotyka.


Jak nie czytam Johnego, tak po twoim komencie przeczytałem. Faktycznie masz rację. Oplułem ze śmiechu monitor czytając fragment z ONZetem big_smile

82

Odp: Nienawiść byłej partnerki

Autorze, dobrze radzę, umów się na wizytę do psychologa.
To nie jest normalne by po 10 latach dalej roztrząsać sprawę z dzieciństwa. Do tego jeszcze ta nerwowa reakcja na krytykę.
Masz problemy emocjonalne.
Pytasz się, a gdy odpowiedź ci nie odpowiada popadasz w wzburzenie.

Nikt tu nie da pełnej odpowiedzi, bo nie mamy pojęcia w jakich układach byłeś z dziewczyną, jak przebiegało rozstanie i późniejsze kontakty.
I nie używaj zwrotu "wszystkie kobiety" bo to źle o tobie świadczy, jakbyś szukał potwierdzenia na z góry postawioną tezę.
Nieprawdziwą zresztą.

83

Odp: Nienawiść byłej partnerki

ProoUserr, ten wątek to złoto, opinie na temat Twojej rozkminy absolutnie trafione w punkt.

I jeszcze jedno:
ja nie nienawidzę Marsylii. W ogóle o niej nie myślę. Ale jak w rozmowie pada nazwa tego miasta, od razu przypomina mi się ogromne rozczarowanie tym miejscem, ogromne. I na usta cisną się słowa nieprzychylne (choć może nie wrogie), a w pamięci stają bardzo brzydkie obrazy, takie, które wywołują nieprzyjemne ciarki, nawet teraz mam takie "brrrrrrrr"... Rozumiesz?
Twoja ex może WCALE nie myślec o Tobie, wcale. Ale jak gdzieś w rozmowie pada Twoje imię, to czuje nagromadzoną niechęć, rozczarowanie i - "brrrrr". Ot co. Żadna tam nienawiść, tylko zwyczajny odrzut. 

Zostaw.

84 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2024-01-29 15:36:06)

Odp: Nienawiść byłej partnerki
Jack Sparrow napisał/a:
Legat napisał/a:

JohnyBravo777 no w tym wątku masz u mnie same lajki. Lepiej mu pod nos nie da się podstawić, tego czego ciągle nie widzi. Ale to już tak w życiu jest. Najtrudniej widzieć to co w nas siedzi wewnątrz i nam szkodzi. Że sami jesteśmy sprawcami tego co nas spotyka.


Jak nie czytam Johnego, tak po twoim komencie przeczytałem. Faktycznie masz rację. Oplułem ze śmiechu monitor czytając fragment z ONZetem big_smile

Dziekuje Legat, Jack, milo mi smile

85

Odp: Nienawiść byłej partnerki

Tyle w temacie. Wypierdalaj. https://zapodaj.net/plik-y3Dnq3ykN7

86

Odp: Nienawiść byłej partnerki

Czy tylko mi się zdaje że autor dalej kocha tą swoja pierwszą miłość?
Że gdyby tamta zawołała, to zostawił by swoja aktualna dziewczynę bez mrugnięcia okiem?

87

Odp: Nienawiść byłej partnerki
Szeptuch napisał/a:

Czy tylko mi się zdaje że autor dalej kocha tą swoja pierwszą miłość?
Że gdyby tamta zawołała, to zostawił by swoja aktualna dziewczynę bez mrugnięcia okiem?

Też tak myślę, że podświadomie wypiera, a potrzeba wyjaśniania, dobrych kontaktów, prowadzą do myśli, a może jednak...

Ale tak się zdarza, że te pierwsze miłości często się rozpadają, a uśpione uczucie pozostaje.
Znam przypadek, że po śmierci męża swojej pierwszej miłości, po 20 latach facet dla niej zostawił żonę i dzieci.

88

Odp: Nienawiść byłej partnerki
ZłaAniaGroźnaGrysie napisał/a:

Powiedz dziewczynie, że takiego mściwego chu.ja to dawno nie spotkałam. Odkąd spotkałam pod blokiem Gośkę po 2 latach powtórzyła się sytuacja z akademika. Wszystkie ściany w bloku mam porysowane wiertarką i ujebane błotem z butów.

CO? Kim jest GOŚKA?

89

Odp: Nienawiść byłej partnerki
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
ZłaAniaGroźnaGrysie napisał/a:

Powiedz dziewczynie, że takiego mściwego chu.ja to dawno nie spotkałam. Odkąd spotkałam pod blokiem Gośkę po 2 latach powtórzyła się sytuacja z akademika. Wszystkie ściany w bloku mam porysowane wiertarką i ujebane błotem z butów.

CO? Kim jest GOŚKA?

No wlasnie tez sie zastanawiam czy ZlaAnia zna autora czy cos.

90

Odp: Nienawiść byłej partnerki

Patologia i tyle.

91

Odp: Nienawiść byłej partnerki
JohnyBravo777 napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
ZłaAniaGroźnaGrysie napisał/a:

Powiedz dziewczynie, że takiego mściwego chu.ja to dawno nie spotkałam. Odkąd spotkałam pod blokiem Gośkę po 2 latach powtórzyła się sytuacja z akademika. Wszystkie ściany w bloku mam porysowane wiertarką i ujebane błotem z butów.

CO? Kim jest GOŚKA?

No wlasnie tez sie zastanawiam czy ZlaAnia zna autora czy cos.

Znałam, ale nie mam z Nim żadnych wspólnych znajomych, ani nie utrzymuję kontaktu. Od wszystkich tzw. wspólnych się odcięłam. A temat z dziewczyną odrazu skojarzyłam, bo mnie przy powrocie z pracy ze 3 miesiące może 4 temu zaatakowali. On i ta dziewucha, ale że z niczym dobrym mi się nie kojarzy, to przeszłam na drugą stronę ulicy, bo zaczęli za mną iść i krzyczeć poczekaj. Po takich to nie wiesz czy Ci noża w plecy nie wbiją. Odkąd Go znam to tylko ludzi na mnie nagabuje, bo z Nim nie chcę mieć do czynienia. Typowy satanista niszczyciel.

92

Odp: Nienawiść byłej partnerki

Do dziś pamiętam jak kolega z akademika zaprosił mnie na urodziny i wypadły w otrzęsiny, ja akurat miałam mieć Gości i chcieli te imprezy połączyć, ja nie chciałam, bo nie chciałam Go widzieć. Zgadałam się z chłopakami z innego wydziału, czy wpadną, a ten się dowiedział, że nie przyjdę, w dodatku ludzie z roku do mnie przychodzą i zaczął moich znajomych z roku nagabywać, że ja temu koledze urodziny chcę zepsuć i dlatego imprezę robię, a najlepsze, że to nie ja wyszłam z pomysłem imprezy, tylko ludzie ode mnie z roku, bo rok temu byli i było fajnie. Ja Im tylko przytaknęłam, że spoko i nagle kolega mi mówi, że takie dupoobrabiarstwo na mnie idzie i chyba nie ma sensu imprezy robić. To pamiętam, że po piwku wzięliśmy. Wszyscy się bawili, a my pod.kur.wieni siedzieliśmy na molo, bo jakąś imprezę jaśnieksięciu psujemy. Tak jak mówiłam kawał...

93

Odp: Nienawiść byłej partnerki

A najlepsza w tym wszystkim jest ta troska o kolegę. Bo to właśnie z tej troski kiedy po kolejnej imprezie u tego kolegi na której ja nie byłam, bo pojechałam do domu zginął chłopak ja na równo z chłopakami po ciemku w ciemnych ulicach chodziłam plakaty wieszałam, a ten się z nimi bawił, a później miał ich w d.upie. Jeszcze na koniec powiedział publicznie, że na imprezach na które chodził zawsze ludzie do siebie dzwonią, czy do domu dotarli. Troskliwy czub.

94

Odp: Nienawiść byłej partnerki

No to co piszesz pasuje do autora, ale wiecej takich osob z podobnymi sytuacjami i w tym wieku jest w Polsce.

Posty [ 66 do 94 z 94 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nienawiść byłej partnerki

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026