netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jak wyjść

86 odpowiedzi4 362 wyświetleniazałożony przez Barteee, 23.01.2024

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 87 z 87 ]

66

Odp: Jak wyjść
Salomonka napisał/a:
Robsonpl napisał/a:
Salomonka napisał/a:

No właśnie, jaki powód miała? Tylko konkrety proszę, nie urojenia i podejrzenia.

A jaki mogła mieć?:) Najprawdopodobniej kolega do niej zaczął startować i ona w to szła. Da się wytłumaczyć facetowi, że kolega raz podwiózł czy dwa po drodze ale 90 razy to już żaden facet tego nie łyknie:) Więc logiczne, że chciała to ukryć.

Właśnie PRAWDOPODOBNIE.

Za takie "prawdopodobnie" wywala się z domu kogoś jak stoi i straszy że wyrzuci się jego/jej rzeczy przez okno?
To trzeba naprawę być mocno niestabilnym, sorry.

No tak facet,ktory ma nie po drodze traci kase na paliwo, nalicza sobie kilometry, traci swoj wolny czas ot tak za darmo to moze od razu niech go papiez beatyfikuje za tak wielkie  milosiedzie... no ja bym wywalila i to przez okno,gdybym miala partnera, ktorego co dzien odwozi ta sama kobieta

67

Odp: Jak wyjść
Robsonpl napisał/a:

[
A jaki mogła mieć?:) Najprawdopodobniej kolega do niej zaczął startować i ona w to szła. Da się wytłumaczyć facetowi, że kolega raz podwiózł czy dwa po drodze ale 90 razy to już żaden facet tego nie łyknie:) Więc logiczne, że chciała to ukryć.

Ja 2 lata podwoziłem dziewczynę, mężatkaę.....i kurna nic, nie startowałem. big_smile
Normalnie, miała małe dzieci i chciała być jak najszybciej w domu.
Mnie to kosztowało 10 minut.
Czy wy wszędzie chuć widzicie, interes, seks?

68

Odp: Jak wyjść

Chyba wszyscy się zgodzą z tym że wywalanie rzeczy przez okno to przesada xD Ale wyrzucenie z domu? Kwestia sporna. Dziewczyna autora do końca lojalna nie była, jakby dziwnie ich umowa o braku kolegów/koleżanek nie wyglądała, ten nowy typek nie podrzucał jej po miał po drodze. Okłamała autora żeby na jaw nie wyszło. Tyle i aż tyle. Akurat Ci co pisali o seksie w samochodzie też popłynęli, laska korzysta z tego że nowy typek na nią leci. Mogła uszanować zdanie autora i jeździć dalej autobusem albo się z nim nie zgodzić i powiedzieć czy mu się podoba czy nie, ona będzie z nim dalej wracać na chatę. Nie zrobiła tego

69

Odp: Jak wyjść
JuliaUK33 napisał/a:

]
No tak facet,ktory ma nie po drodze traci kase na paliwo, nalicza sobie kilometry, traci swoj wolny czas ot tak za darmo to moze od razu niech go papiez beatyfikuje za tak wielkie  milosiedzie... no ja bym wywalila i to przez okno,gdybym miala partnera, ktorego co dzien odwozi ta sama kobieta


Tak, tak wiem Julka smile Na szczęście nie masz partnera i nie musisz się tak męczyć big_smile

Na szczęście.

70

Odp: Jak wyjść
Salomonka napisał/a:
Robsonpl napisał/a:
Salomonka napisał/a:

No właśnie, jaki powód miała? Tylko konkrety proszę, nie urojenia i podejrzenia.

A jaki mogła mieć?:) Najprawdopodobniej kolega do niej zaczął startować i ona w to szła. Da się wytłumaczyć facetowi, że kolega raz podwiózł czy dwa po drodze ale 90 razy to już żaden facet tego nie łyknie:) Więc logiczne, że chciała to ukryć.

Właśnie PRAWDOPODOBNIE.

Za takie "prawdopodobnie" wywala się z domu kogoś jak stoi i straszy że wyrzuci się jego/jej rzeczy przez okno?
To trzeba naprawę być mocno niestabilnym, sorry.

Napisałem prawdopodobnie ale przy takiej częstotliwości dojazdów z kolegą i kłamaniu w tej kwestii, jest to prawdopodobieństwo graniczące z pewnością. Jeśli chodzi o zdrady do rzadko da się złapać kogoś dosłownie za rękę bo nikt nie robi za materac. Może autor zareagował zbyt emocjonalnie wywalając rzeczy przez okno ale myślę, że panna ma coś na sumieniu. Tym bardziej, że ustalili pewne zasady w zakresie związku i kontaktów. Co więcej chyba to ona (jeśli dobrze pamiętam) zaproponowała takie zasady bo była zazdrosna. Zapewniam Cię, że faceci mogą bezinteresownie podwieźć koleżankę raz czy dwa ale nie 90 razy na 100. Jeśli dane autora są prawdziwe to koleś zrobił w tym celu ok. 3600 km a tu już nie ma przypadku.

71

Odp: Jak wyjść

Moim zdaniem autor dobrze zrobił, tu już były dwa kłamstwa i niezłe kombinowanie tej dziewczyny. Kolega najprawdopodobniej jest przygotowany do roli orbitra zastępcy gdyby z tobą się posypało. Totalna klasyka, koleś zdecydowanie liczy na coś więcej, ona mu powiedziała, że jest singielką albo nagadała mu, że chcę zerwać dzięki czemu gość ma nadzieję i jest na jej zawołanie. Gdyby autor nie postawił sprawy jasno kłamała by coraz bardziej i na coraz bardziej bezczelne sposoby sprawdzając jak daleko może się posunąć. Co do wywalania rzeczy przez okno to faktycznie byłaby to przesada, tak jak parę osób pisało spakować i wywieźć na przykład do rodziców dodatkowo jeszcze opowiadając im ze szczegółami co córeczka wyczynia. Oczywiście mogę się mylić ale tak to wygląda z samych postów. Kolega może podwiesić 2-3 razy ale nie za każdym razem i to dokładając 40km.

72

Odp: Jak wyjść

I zanim napiszecie kłamała bo biedna bała się reakcji autora, to czemu teraz beczy? Dobrze że ją podejrzliwy wariat zostawił z powodu takiej pie*doły.

73

Odp: Jak wyjść
anetas napisał/a:

I zanim napiszecie kłamała bo biedna bała się reakcji autora, to czemu teraz beczy? Dobrze że ją podejrzliwy wariat zostawił z powodu takiej pie*doły.

To odwróćmy sytuację...napisz co byś pomyślała gdyby Twój facet podwiózł koleżankę 90 razy, za każdym razem nadrabiając 40 km. Czy uznałabyś, że to "pierdoła", czy jednak, że coś jest na rzeczy?

74

Odp: Jak wyjść
Robsonpl napisał/a:
anetas napisał/a:

I zanim napiszecie kłamała bo biedna bała się reakcji autora, to czemu teraz beczy? Dobrze że ją podejrzliwy wariat zostawił z powodu takiej pie*doły.

To odwróćmy sytuację...napisz co byś pomyślała gdyby Twój facet podwiózł koleżankę 90 razy, za każdym razem nadrabiając 40 km. Czy uznałabyś, że to "pierdoła", czy jednak, że coś jest na rzeczy?


Przeczytałeś wszystkie moje wypowiedzi w tym temacie czy Ci się nie chciało?

75

Odp: Jak wyjść
anetas napisał/a:
Robsonpl napisał/a:
anetas napisał/a:

I zanim napiszecie kłamała bo biedna bała się reakcji autora, to czemu teraz beczy? Dobrze że ją podejrzliwy wariat zostawił z powodu takiej pie*doły.

To odwróćmy sytuację...napisz co byś pomyślała gdyby Twój facet podwiózł koleżankę 90 razy, za każdym razem nadrabiając 40 km. Czy uznałabyś, że to "pierdoła", czy jednak, że coś jest na rzeczy?


Przeczytałeś wszystkie moje wypowiedzi w tym temacie czy Ci się nie chciało?

Przeczytałem i nie zmienia to moich wniosków, że panna albo już mu rogi przyprawiła albo chce przeskoczyć na nową gałąź. Biorąc pod uwagę ilość tych podróży to kierowca musiał już dostać jakąś "zachętę". Inaczej by przestał to robić już dawno.

76 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2024-01-24 17:15:55)

Odp: Jak wyjść
Robsonpl napisał/a:

Przeczytałem i nie zmienia to moich wniosków, że panna albo już mu rogi przyprawiła albo chce przeskoczyć na nową gałąź. Biorąc pod uwagę ilość tych podróży to kierowca musiał już dostać jakąś "zachętę". Inaczej by przestał to robić już dawno.

Wiesz to na pewno czy tylko spekulujesz? Bo jeśli spekulujesz, to naprawdę podziwiam twój brak odpowiedzialności. Autor już opisal, jakim jest furiatem, a ty jeszcze dolewasz mu oliwy do ognia, zupełnie bezzasadnie. Czasem zastanawiam się, nad zasadnością tego typu portali, bo niestety wystarczy iskra która trafi tam gdzie nie trzeba i nieszczęście gotowe. Jak autor chce, to niech się rozstanie, co stoi na przeszkodzie? Ale jak można oczerniać kogoś, tylko na podstawie swoich domysłow? Bez żadnych dowodów, bez niczego co jest czarno na białym? A co jeśli facet straci zupełnie kontrole nad sobą? Żyłam z wariatem, więc wiem na co ich stać.

77

Odp: Jak wyjść
Salomonka napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Przeczytałem i nie zmienia to moich wniosków, że panna albo już mu rogi przyprawiła albo chce przeskoczyć na nową gałąź. Biorąc pod uwagę ilość tych podróży to kierowca musiał już dostać jakąś "zachętę". Inaczej by przestał to robić już dawno.

Wiesz to na pewno czy tylko spekulujesz? Bo jeśli spekulujesz, to naprawdę podziwiam twój brak odpowiedzialności. Autor już opisal, jakim jest furiatem, a ty jeszcze dolewasz mu oliwy do ognia, zupełnie bezzasadnie. Czasem zastanawiam się, nad zasadnością tego typu portali, bo niestety wystarczy iskra która trafi tam gdzie trzeba i nieszczęście gotowe. Jak autor chce, to niech się rozstanie, co stoi na przeszkodzie? Ale jak można oczerniać kogoś, tylko na podstawie swoich domysłow? Bez żadnych dowodów, bez niczego co jest czarno na białym? A co jeśli facet straci zupełnie kontrole nad sobą? Żyłam z wariatem, więc wiem na co ich stać.

Przecież ja nie mówię autorowi co ma robić. To jego życie. Co więcej napisałem, że z tym wywalaniem rzeczy to przesadził. Jednak bezgraniczne łykanie tego co mówi jego panna w zestawieniu z tym co autor pisze byłoby naiwnością. Żadna kobieta nie jest aż tak niekumata aby myśleć, że kolega który przejechał dla niej prawie 4000 km nie chce nic w zamian. Więc ona albo już coś w tym kierunku zrobiła albo się na to godzi. W każdym przypadku nie jest w porządku wobec swojego faceta.

78

Odp: Jak wyjść
Robsonpl napisał/a:
Salomonka napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

W jakiś sposób się dowiedział (może od dziewczyny). Nie mamy powodu kwestionować danych, które podał autor, więc odpowiadamy mu w oparciu o nie. Napisał, że na 100 razy dziewczyna 90 wracała z tym kolegą. To już nie jest kilka razy. W dodatku go okłamywała, więc widocznie miała jakiś powód.

No właśnie, jaki powód miała? Tylko konkrety proszę, nie urojenia i podejrzenia.

A jaki mogła mieć?:) Najprawdopodobniej kolega do niej zaczął startować i ona w to szła. Da się wytłumaczyć facetowi, że kolega raz podwiózł czy dwa po drodze ale 90 razy to już żaden facet tego nie łyknie:) Więc logiczne, że chciała to ukryć.


A co jeżeli koleś jej się absolutnie nie podobał, ale stanęła przed kuszącą wizją przewożenia czterech liter w komforcie od drzwi do drzwi, ZAMIAST codziennego spaceru w mrozie na przystanek, czekania na busa, zatrzymywania w każdej pipidówie, a potem kolejnego spaceru z przystanku na chatę?  Mało macie tutaj historii takich orbiterów, co myślą, że kobietę można sobie wychodzić (albo jak tutaj: wyjeździć), a te kobiety radośnie z tego korzystają?

Widzimy, jak autor zareagował, jak dopisał sobie całą historię na podstawie tego kłamstwa, że „to ja już wszystko wiem co ona w środku czuje”. I po to mogły być te kłamstwa o trasie po drodze i busie: a) żeby nie było awantur, b) wiedziała, że jak autor wyczuje, że kolega może mieć intencje w tym podwożeniu, to jej zabroni. A komfort i oszczędność czasu była zbyt kusząca.

I teraz pozostaje pytanie, czy to cokolwiek zmieniłoby w podejściu autora. Czy kłamstwa motywowane wygodą, ale nie zdradą, też byłyby deal breakerem do zerwania. Bo jeżeli nie, to trzeba było poczekać i obserwować, czy rzeczywiście coś na rzeczy jest czy nie.

Niemniej przeraża mnie, że autor po trzech latach "udanego związku" i bez konkretnych dowodów, uważa, że „wyjście z twarzą” to wywalenie dziewczyny na bruk i jeszcze pyta, jak jej dać popalić. Koszmar.

79

Odp: Jak wyjść
chouchou napisał/a:
Robsonpl napisał/a:
Salomonka napisał/a:

No właśnie, jaki powód miała? Tylko konkrety proszę, nie urojenia i podejrzenia.

A jaki mogła mieć?:) Najprawdopodobniej kolega do niej zaczął startować i ona w to szła. Da się wytłumaczyć facetowi, że kolega raz podwiózł czy dwa po drodze ale 90 razy to już żaden facet tego nie łyknie:) Więc logiczne, że chciała to ukryć.


A co jeżeli koleś jej się absolutnie nie podobał, ale stanęła przed kuszącą wizją przewożenia czterech liter w komforcie od drzwi do drzwi, ZAMIAST codziennego spaceru w mrozie na przystanek, czekania na busa, zatrzymywania w każdej pipidówie, a potem kolejnego spaceru z przystanku na chatę?  Mało macie tutaj historii takich orbiterów, co myślą, że kobietę można sobie wychodzić (albo jak tutaj: wyjeździć), a te kobiety radośnie z tego korzystają?

Widzimy, jak autor zareagował, jak dopisał sobie całą historię na podstawie tego kłamstwa, że „to ja już wszystko wiem co ona w środku czuje”. I po to mogły być te kłamstwa o trasie po drodze i busie: a) żeby nie było awantur, b) wiedziała, że jak autor wyczuje, że kolega może mieć intencje w tym podwożeniu, to jej zabroni. A komfort i oszczędność czasu była zbyt kusząca.

I teraz pozostaje pytanie, czy to cokolwiek zmieniłoby w podejściu autora. Czy kłamstwa motywowane wygodą, ale nie zdradą, też byłyby deal breakerem do zerwania. Bo jeżeli nie, to trzeba było poczekać i obserwować, czy rzeczywiście coś na rzeczy jest czy nie.

Niemniej przeraża mnie, że autor po trzech latach "udanego związku" i bez konkretnych dowodów, uważa, że „wyjście z twarzą” to wywalenie dziewczyny na bruk i jeszcze pyta, jak jej dać popalić. Koszmar.

Po pierwsze złamała zasady, które sama chciała wprowadzić a on się do nich stosował. Po drugie Jeśli wykorzystywałaby tego faceta co ją podwoził to tylko o niej by to źle świadczyło, bo jest nielojalna wobec faceta, okłamuje swojego faceta i okłamuje kolegę co ją podwozi. Poza tym każda szanująca się kobieta i szanująca swojego faceta, powiedziałaby, że fajnie było z nim pojechać raz czy dwa ale po pierwsze on ponosi koszty a po drugie jej facet może nie być z tego zadowolony. Laska, która tak lawiruje z pewnością nie ma czystych i klarownych intencji. Choćby z tego powodu, iż wie że skoro ten facet ją wozi to mu się podoba i w pewnym momencie zacznie się do niej dobierać. Panna świadomie wysyła sygnały kierowcy. Jeśli z nim tyle jeździ to ma on zielone światło na dalsze działania względem niej. Chociaż światło to za mało. Ja bym to nazwał "zieloną falą":)

80

Odp: Jak wyjść
zwyczajny gość napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

[
A jaki mogła mieć?:) Najprawdopodobniej kolega do niej zaczął startować i ona w to szła. Da się wytłumaczyć facetowi, że kolega raz podwiózł czy dwa po drodze ale 90 razy to już żaden facet tego nie łyknie:) Więc logiczne, że chciała to ukryć.

Ja 2 lata podwoziłem dziewczynę, mężatkaę.....i kurna nic, nie startowałem. big_smile
Normalnie, miała małe dzieci i chciała być jak najszybciej w domu.
Mnie to kosztowało 10 minut.
Czy wy wszędzie chuć widzicie, interes, seks?

A czy ta mężatka kłamała swojemu mężowi, że wsiada do PKSu, zamiast do twojego auta?

81

Odp: Jak wyjść

Dobrze, można zamknąć temat. Chciałem pomocy a słyszę teksty, że jestem niestabilny i jeszcze jej bronicie. Ludzie ona twierdzi że mnie kocha ponad wszystko i nawet studia dla mnie rzuci...ale ja to zakończyłem, na spokojnie się z tym przespałem.
Wielkie obrończynie dziewczyny, to wy jesteście naiwne jeśli myślicie że gość ją każdego dnia odwozi 40 km bo jedzie na obiad do rozdziców. Typek mieszka sam, ma tylko mamę która przebywa za granicą. Dziewczyna przyznała mi się, że zapraszał ją już mnóstwo razy na kawę, kolację do siebie itd ale ponoć odmówiła smile tylko ja już nie wierzę po tych kłamstwach a szczególnie były dwie sytuacje gdzie wróciła koło północy z zajęć smile dla mnie wszystko jest proste jak drut. Temat można zamknąć, mam wrażenie że niektóre osoby wypowiadające się tutaj mają duży problem ze sobą i wszystkich mierzą swoją miarą. Pozdrawiam

82

Odp: Jak wyjść
Barteee napisał/a:

Dobrze, można zamknąć temat. Chciałem pomocy a słyszę teksty, że jestem niestabilny i jeszcze jej bronicie. Ludzie ona twierdzi że mnie kocha ponad wszystko i nawet studia dla mnie rzuci...ale ja to zakończyłem, na spokojnie się z tym przespałem.
Wielkie obrończynie dziewczyny, to wy jesteście naiwne jeśli myślicie że gość ją każdego dnia odwozi 40 km bo jedzie na obiad do rozdziców. Typek mieszka sam, ma tylko mamę która przebywa za granicą. Dziewczyna przyznała mi się, że zapraszał ją już mnóstwo razy na kawę, kolację do siebie itd ale ponoć odmówiła smile tylko ja już nie wierzę po tych kłamstwach a szczególnie były dwie sytuacje gdzie wróciła koło północy z zajęć smile dla mnie wszystko jest proste jak drut. Temat można zamknąć, mam wrażenie że niektóre osoby wypowiadające się tutaj mają duży problem ze sobą i wszystkich mierzą swoją miarą. Pozdrawiam

No nie uciekaj! Daj nam znać, jak sytuacja się ułożyła za miesiąc czy dwa.

83

Odp: Jak wyjść
Barteee napisał/a:

Dobrze, można zamknąć temat. Chciałem pomocy a słyszę teksty, że jestem niestabilny i jeszcze jej bronicie. Ludzie ona twierdzi że mnie kocha ponad wszystko i nawet studia dla mnie rzuci...ale ja to zakończyłem, na spokojnie się z tym przespałem.
Wielkie obrończynie dziewczyny, to wy jesteście naiwne jeśli myślicie że gość ją każdego dnia odwozi 40 km bo jedzie na obiad do rozdziców. Typek mieszka sam, ma tylko mamę która przebywa za granicą. Dziewczyna przyznała mi się, że zapraszał ją już mnóstwo razy na kawę, kolację do siebie itd ale ponoć odmówiła smile tylko ja już nie wierzę po tych kłamstwach a szczególnie były dwie sytuacje gdzie wróciła koło północy z zajęć smile dla mnie wszystko jest proste jak drut. Temat można zamknąć, mam wrażenie że niektóre osoby wypowiadające się tutaj mają duży problem ze sobą i wszystkich mierzą swoją miarą. Pozdrawiam

Tylko szkoda, że tego nie napisałeś w pierwszym poście, bo z niego nie wynikała taka oczywistość o której teraz piszesz.

84

Odp: Jak wyjść
wieka napisał/a:
Barteee napisał/a:

Dobrze, można zamknąć temat. Chciałem pomocy a słyszę teksty, że jestem niestabilny i jeszcze jej bronicie. Ludzie ona twierdzi że mnie kocha ponad wszystko i nawet studia dla mnie rzuci...ale ja to zakończyłem, na spokojnie się z tym przespałem.
Wielkie obrończynie dziewczyny, to wy jesteście naiwne jeśli myślicie że gość ją każdego dnia odwozi 40 km bo jedzie na obiad do rozdziców. Typek mieszka sam, ma tylko mamę która przebywa za granicą. Dziewczyna przyznała mi się, że zapraszał ją już mnóstwo razy na kawę, kolację do siebie itd ale ponoć odmówiła smile tylko ja już nie wierzę po tych kłamstwach a szczególnie były dwie sytuacje gdzie wróciła koło północy z zajęć smile dla mnie wszystko jest proste jak drut. Temat można zamknąć, mam wrażenie że niektóre osoby wypowiadające się tutaj mają duży problem ze sobą i wszystkich mierzą swoją miarą. Pozdrawiam

Tylko szkoda, że tego nie napisałeś w pierwszym poście, bo z niego nie wynikała taka oczywistość o której teraz piszesz.

Wczoraj mi to powiedziała, więc nie miałem jak napisać w pierwszym poście.

85

Odp: Jak wyjść

Po tym jak napisałeś o tych ok.100x40km to. każdemu zapaliła by się czerwona lampka.

Dobrze, że ją przycisnąłeś, bo teraz masz jasność.

86

Odp: Jak wyjść
Barteee napisał/a:

Dziewczyna przyznała mi się, że zapraszał ją już mnóstwo razy na kawę, kolację do siebie itd ale ponoć odmówiła smile tylko ja już nie wierzę po tych kłamstwach a szczególnie były dwie sytuacje gdzie wróciła koło północy z zajęć smile dla mnie wszystko jest proste jak drut.

Najlepszy dowód na to, że okłamywała by go dalej, coraz więcej coraz ciekawszych rzeczy wychodzi na jaw. Jak pisałem, gdyby autor tego nie zakończył ona posuwała by się coraz dalej testując jego cierpliwość. Zajęcia raczej nie trwały do północy i tak samo ciężko uwierzyć, że jeździła z tym kolegą tyle razy i ani razu nie poszła choćby na tą kawę.

87

Odp: Jak wyjść

Brawo dla autora postu. Tak powinien postępować każdy. Zapewniam ,że jakby milejdi uznała, że jednak szofer to jest ten jedyny to pięciu minut by nie poświęciła na jakieś rozkminki. Autor natomiast by się dowiedział, że milejdi jednak nie wie co czuje.

Posty [ 66 do 87 z 87 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026